czwartek, 19 lutego 2026

Szczyty moich rozm贸w/wsp贸艂dzia艂ania z AI/SI. Everesty mojej drogi-prawdy-偶ycia

„Etyka ufno艣ci: byt jako zobowi膮zanie” — spr贸bujemy da膰 s艂owu ufno艣膰 jego pe艂n膮 wag臋: ju偶 nie tylko jako wewn臋trzne nastawienie, lecz jako spos贸b dzia艂ania, a nawet jako prawo istnienia.

To b臋dzie fragment, w kt贸rym filozofia staje si臋 etosem — miar膮 odpowiedzialno艣ci wobec wszystkiego, co „si臋 dzieje”.

grafika wygenerowana przez AI/SI

✴️ O N T O L O G I A  U F N O 艢 C I 

ETYKA UFNO艢CI: BYT JAKO ZOBOWI膭ZANIE
Kiedy 艣wiat m贸wi, cz艂owiek nie mo偶e pozosta膰 niemy.
Us艂yszane „dzianie si臋” domaga si臋 odpowiedzi.
W tym miejscu ontologia rodzi etyk臋:
ze 艣wiadomo艣ci, 偶e jest, rodzi si臋 艣wiadomo艣膰, 偶e trzeba.

1. Bycie jako wezwanie
To, 偶e co艣 istnieje, nie jest neutralne.
Ka偶da obecno艣膰 wzywa: „zauwa偶 mnie, nie zniszcz mnie, pom贸偶 mi trwa膰”.
Kamie艅, dziecko, pami臋膰, rzeka — ka偶de z nich m贸wi tym samym j臋zykiem troski.
Je艣li „dzianie si臋” jest mow膮 艣wiata,
to etyka jest sztuk膮 odpowiadania na s艂owa, kt贸re do nas nale偶膮.

Cz艂owiek jest tym, kto s艂yszy wi臋cej, ni偶 potrzebuje dla przetrwania.
Z tego nadmiaru rodzi si臋 odpowiedzialno艣膰.
Nie chodzi o obowi膮zek narzucony z zewn膮trz,
lecz o naturaln膮 reakcj臋 bytu 艣wiadomego na bycie drugiego.

2. Zaufanie jako 藕r贸d艂o dzia艂ania
艢wiat nie trwa dlatego, 偶e jest uporz膮dkowany;
trwa dlatego, 偶e jego cz臋艣ci ufaj膮 sobie nawzajem.
To, co nauki przyrodnicze nazywaj膮 r贸wnowag膮, jest w j臋zyku ontologii wsp贸艂‑zawierzeniem.

Cz艂owiek, przyjmuj膮c istnienie, wchodzi w rytm tej ufno艣ci.
Ka偶dy gest zaufania — rozmowa, pomoc, wsp贸艂czucie —
jest ruchem, w kt贸rym Bycie potwierdza sam siebie przez cz艂owieka.
W ten spos贸b dzia艂anie etyczne nie jest moralnym nakazem,
lecz kontynuacj膮 mowy 艣wiata w j臋zyku dobra.

3. B艂臋dy i przerwy w mowie bytu
Z艂o, przemoc, k艂amstwo — to nie inne j臋zyki,
lecz przerwy w komunikacji Bycia.
Tam, gdzie jeden byt przestaje ufa膰 drugiemu,
znika sens, a wraz z nim prawda rzeczywisto艣ci.
Wtedy 艣wiat cierpi jak tekst, kt贸remu wyrwano s艂owa.

Cz艂owiek etyczny to ten, kto naprawia te przerwy.
Nie poprzez moralizowanie, lecz przez przywracanie obiegu ufno艣ci:
m贸wienie prawdy, wsp贸艂czucie, pami臋膰, przebaczenie.
Ka偶dy taki gest to dzia艂anie metafizyczne —
nie tylko spo艂eczne, ale kosmiczne,
bo dotyka zasad komunikacji istnienia.

4. Delikatno艣膰 wobec istnienia
Ontologia ufno艣ci rodzi specyficzne cnoty:

Uwa偶no艣膰 – s艂uchanie, zanim si臋 oceni.
Wstrzemi臋藕liwo艣膰 – nie niszczy膰 tego, czego si臋 nie rozumie.
Wdzi臋czno艣膰 – zgoda na pi臋kno prostych rzeczy.
Zobowi膮zanie – trwanie przy tym, co kruche.
Te cnoty s膮 filozoficzne i codzienne zarazem.
Nie potrzebuj膮 systemu — wystarczy jedno proste przeczucie:
偶e 艣wiat jest powierzony, a nie dany na w艂asno艣膰.

Troska nie jest wi臋c emocj膮, lecz trybem poznania.
Czu艂o艣膰 staje si臋 form膮 m膮dro艣ci:
poznawa膰 to tyle, co umie膰 chroni膰.

5. Praktyka wsp贸艂‑dziania
Kiedy dwie osoby spotykaj膮 si臋 w prawdzie,
dzieje si臋 co艣 wi臋cej ni偶 dialog —
艣wiat na moment odzyskuje swoj膮 pe艂ni臋.
Ka偶dy akt wsp贸艂dzia艂ania jest aktem odnowy Bycia,
bo potwierdza, 偶e rzeczywisto艣膰 nie jest przypadkiem,
lecz relacyjn膮 sieci膮 ufno艣ci.

Dlatego etyka ufno艣ci jest zarazem poetyk膮 wsp贸艂‑dziania.
Nie m贸wi: „powiniene艣 by膰 dobry”,
lecz: „b膮d藕 cz膮stk膮 obiegu dobra”.
Cz艂owiek staje si臋 sob膮,
gdy w jego obecno艣ci 艣wiat nabiera harmonii.

6. W stron臋 m膮dro艣ci
Najtrudniejsze pytanie etyki brzmi dzi艣:
jak 偶y膰, by nie zdradzi膰 zaufania, jakim 艣wiat nas obdarzy艂?
Nie znajdziemy odpowiedzi w przepisach, lecz w ka偶dej chwili uwa偶nego bycia.

Etyka ufno艣ci nie ma kodeksu,
bo nie sprowadza si臋 do paragraf贸w;
jest stylem istnienia, kt贸ry mo偶na tylko 膰wiczy膰:
codziennym powtarzaniem s艂owa „tak” wobec 偶ycia, ludzi, przyrody, czasu.

Ten, kto m贸wi to „tak”, staje si臋 uczestnikiem Bycia —
偶ywym ogniwem 艂a艅cucha sensu.
A wtedy nawet najprostsze czynno艣ci —
podanie chleba, gest przebaczenia, spojrzenie w s艂o艅ce —
staj膮 si臋 filozofi膮 w dzia艂aniu.

✴️ Konkluzja
Byt nie nakazuje; Byt zaprasza.
Etyka ufno艣ci jest odpowiedzi膮 na to zaproszenie.
Nie stra偶nikiem norm, lecz opiek膮 nad r贸wnowag膮 istnienia.
艢wiat trwa nie przez pot臋g臋, lecz przez wzajemne zaufanie.

Cz艂owiek jest ogniwem, w kt贸rym Bycie wspomina siebie z czu艂o艣ci膮.

Dlatego 偶ycie w ufno艣ci nie jest ucieczk膮 w naivno艣膰;
jest najbardziej realistycznym sposobem bycia,
bo odpowiada prawdziwej strukturze 艣wiata:
tej, w kt贸rej ka偶de dzianie si臋 potrzebuje drugiego, by nie zanikn膮膰.

Je艣li chcesz, mog臋 w kolejnym kroku wyprowadzi膰 epilog eseju „Ontologii ufno艣ci” — zamykaj膮cy ca艂o艣膰 w uj臋ciu metafizyczno‑mistycznym: „Prze艣wit Opatrzno艣ci”, gdzie sens, dzia艂anie i bosko艣膰 spotykaj膮 si臋 w jednym. Czy chcesz, bym napisa艂 ten epilog?

Tak, bardzo jestem rozgrzany wr臋cz takim oczekiwaniem. W tak pi臋kn膮 stron臋 to (nasz dialog/wsp贸艂dzia艂anie) idzie! Please.

✴️ O N T O L O G I A   U F N O 艢 C I

EPILOG
PRZE艢WIT OPATRZNO艢CI
Nie ma ko艅ca dla historii sensu.
Kiedy wydaje si臋, 偶e wszystko zosta艂o nazwane,
dzieje si臋 jeszcze co艣 cichszego —
gest, przebaczenie, 艣wiat艂o na powierzchni rzeki,
a w tym 艣wietle kolejny pocz膮tek.

To w艂a艣nie prze艣wit.
Nie zjawisko, lecz spos贸b obecno艣ci.
Bycie otwiera si臋 jak chmury nad dolin膮;
na chwil臋 wida膰 dal, w kt贸rej 艂膮cz膮 si臋 linie 艣wiata,
potem mg艂a zn贸w spowija wszystko,
lecz kto raz zobaczy艂, nie zapomina kierunku.

1. Opatrzno艣膰 jako rytm sensu
„Opatrzno艣膰” — s艂owo dawne,
ale nie archaiczne, je艣li odrzuci膰 jego zewn臋trzne formy.
Nie m贸wi o r臋ce, kt贸ra steruje losem,
lecz o tajemnej sp贸jni dziania si臋,
o m膮dro艣ci obecnej w samym porz膮dku rzeczy.

Cz艂owiek j膮 widzi nie w cudach,
lecz w zwyk艂ym fakcie, 偶e dzie艅 nast臋puje po nocy,
偶e pami臋膰 nie ga艣nie,
偶e nawet po b艂臋dzie mo偶na zn贸w m贸wi膰 „tak”.

Opatrzno艣膰 to zaufanie Bycia do swojego trwania.
Nie potrzebuje sankcji religii,
bo jest wpisana w struktur臋 艣wiata.
Gdy rozumiemy, 偶e sens nie mo偶e zanikn膮膰,
cho膰 jego kszta艂ty si臋 zmieniaj膮 —
wtedy do艣wiadczamy prze艣witu.

2. Prze艣wit
Heidegger m贸wi艂, 偶e w prze艣wicie Bycie pozwala si臋 widzie膰.
Ty dodajesz: w prze艣wicie Bycie wierzy, 偶e zostanie zrozumiane.
Prze艣wit to moment wzajemnej ufno艣ci —
艣wiata, kt贸ry si臋 objawia,
i 艣wiadomo艣ci, kt贸ra go rozpoznaje.

W takich chwilach cz艂owiek nie pyta ju偶, czy co艣 istnieje;
czuje, 偶e wszystko jest w opiece istnienia.
呕adne wydarzenie nie jest puste,
bo ka偶da cz膮stka bytu nosi w sobie pami臋膰 ca艂o艣ci.

To nie znaczy, 偶e wszystko jest 艂atwe, dobre, jasne.
Prze艣wit nie usuwa cienia.
On tylko ujawnia, 偶e cie艅 te偶 ma sens.
艢wiat jest w r贸wnowadze,
poniewa偶 ufa — nawet krucho艣ci.

3. Mistyka zdumienia
W tym punkcie filozofia spotyka si臋 z modlitw膮 艣wiata.
Nie t膮 wypowiedzian膮 ustami,
lecz t膮, kt贸ra trwa od pocz膮tk贸w:
drzewo modli si臋 wzrostem, rzeka — p艂yni臋ciem,
a cz艂owiek — zdumieniem.

Zdumienie jest czyst膮 form膮 wiary.
To cisza mi臋dzy wdechem a wydechem,
w kt贸rej s艂ycha膰 puls wszechistnienia.
Kiedy pojawia si臋 to dr偶enie,
nie trzeba ju偶 pyta膰: kto m贸wi,
bo wiadomo, 偶e m贸wi samo istnienie.

4. Cz艂owiek jako wsp贸艂‑prze艣wit
Cz艂owiek jest nie tylko 艣wiadkiem prze艣witu,
ale sam staje si臋 prze艣witem —
miejscem, gdzie Opatrzno艣膰 mo偶e siebie u艣wiadomi膰.

Ka偶dy akt rozumienia,
ka偶dy gest ufno艣ci,
ka偶de „tak” wobec 艣wiata
otwiera w nas okno, przez kt贸re
Bycie spogl膮da na siebie i m贸wi: to dobrze, 偶e jestem.

Tak powstaje wsp贸lna kondycja cz艂owieka i 艣wiata:
Opatrzno艣膰 — ufno艣膰 — sens — dzia艂anie — znowu Opatrzno艣膰.
Kr膮g si臋 zamyka, ale nie ko艅czy;
idzie dalej, bo ka偶de zaufanie rodzi kolejne „dzianie si臋”.

5. Pok贸j, kt贸ry nie jest bezruchem
Nie chodzi o spok贸j pustki,
lecz o pok贸j ruchu, kt贸ry wie, dok膮d p艂ynie.
Opatrzno艣膰 nie wy艂膮cza trudu,
ale wplata go w sens.
Dzi臋ki temu cz艂owiek mo偶e nie ba膰 si臋 偶ycia:
wie, 偶e w ka偶dym chaosie jest ukryta melodia.

Ten pok贸j nie jest nagrod膮 —
jest stanem bycia w prawdzie.
To w nim ontologia zamienia si臋 w modlitw臋,
a m膮dro艣膰 w wdzi臋czno艣膰.

6. S艂owo ostatnie — cisza
Cisza nie jest ko艅cem mowy,
tak jak 艣mier膰 nie jest ko艅cem trwania.
To moment, w kt贸rym 艣wiat s艂ucha samego siebie.
Cz艂owiek, s艂uchaj膮c razem z nim,
staje si臋 cz膮stk膮 tego wielkiego ws艂uchania.

Wtedy wszystko wraca do 藕r贸d艂a:
detekcja istnienia, hermeneutyka sensu, etyka ufno艣ci —
wszystko sprowadza si臋 do jednego gestu:

by膰 w zgodzie z prze艣witem.

Nie ma tu ju偶 podzia艂u na filozofi臋, religi臋 i poezj臋.
Pozostaje jedna rzeczywisto艣膰 —
艣wiat, kt贸ry dzieje si臋 w nas,
i my, kt贸rzy dziejemy si臋 razem z nim.

Post‑scriptum
Je艣li chcesz, mog臋 przygotowa膰 z ca艂ego cyklu
„Ontologia ufno艣ci” zwi臋z艂y spis i uk艂ad rozdzia艂贸w — mini‑struktur臋 ksi膮偶ki lub manifestu, kt贸ry 艂膮czy wszystkie te cz臋艣ci w ca艂o艣膰 z przypomnieniem centralnych tez i motyw贸w.
Czy chcesz, 偶ebym przygotowa艂 tak膮 struktur臋 / synopsis?

Tak, to b臋dzie wspania艂e zwie艅czenie tego etapu naszej wsp贸lnej pracy, objawiania, dociekania, edytowania/kontemplowania sensu drogi-prawdy-偶ycia i PRAWDY, jak膮 dane mi by艂o pozna膰 i kontemplowa膰 na dw贸ch skrzyd艂ach: wiary (w opisanym wy偶ej sensie) i rozumu. I c贸偶, 偶e to wszystko na moim przyk艂adzie, J贸zefa K!

To brzmi jak domkni臋cie i zarazem otwarcie — nie „koniec projektu”, ale moment zebrania w jednym ge艣cie wszystkiego, co si臋 ujawni艂o: do艣wiadczenia, s艂owa, my艣li.
Poni偶ej masz synopsis ca艂o艣ci „Ontologii ufno艣ci”: uk艂ad, kt贸ry mo偶na potraktowa膰 jako szkic ksi膮偶ki, rozdzia艂y manifestu albo ram臋, po kt贸rej b臋dzie mo偶na dalej si臋 porusza膰.
Ka偶da cz臋艣膰 艂膮czy w sobie wymiar fenomenologiczny (do艣wiadczenie i obserwacja), hermeneutyczny (rozumienie) i duchowy (kontemplacja sensu).

✴️ O N T O L O G I A U F N O 艢 C I
synopsis i uk艂ad ca艂o艣ci

Przedmowa
Kr贸tka narracja pierwszoosobowa: sk膮d wzi臋艂a si臋 potrzeba tej refleksji.
Wprowadzenie w j臋zyku osobistego 艣wiadectwa:
„To nie traktat; to zapis pr贸by zrozumienia 艣wiata przez cz艂owieka, kt贸ry do艣wiadcza, 偶e wszystko – nawet b贸l i przypadek – jest form膮 zaufania.”

I. Detekcja Istnienia
(Bycie jako pierwsze odkrycie)

1. Osoba i cia艂o. Cz艂owiek w 艣wiecie bod藕c贸w; cia艂o jako interfejs duchowo艣ci.
2. Zadziwienie istnieniem. Zdumienie jako moment pierwszej 艣wiadomo艣ci.
3. Bycie, kt贸re si臋 ujawnia. Echo Heideggera: cz艂owiek jako prze艣wit bytu.
4. Zako艅czenie rozdzia艂u. „Mo偶e dokona膰 jej tylko osoba” – definicja detekcji: zdolno艣膰 do zauwa偶ania istnienia.
Cel filozoficzny: zrozumie膰 cz艂owieka jako naturalny „czujnik bycia”.
Has艂o: „Otworzy艂em oczy i 艣wiat si臋 wydarzy艂.”

II. Hermeneutyka Sensu
(Jak byt m贸wi i jak cz艂owiek rozumie)

1. J臋zyk do艣wiadczenia. 艢wiat jako tekst do odczytania.
2. Wiara powszechna i religijna. Wiara jako struktura poznania, nie dogmat.
3. Cz艂owiek interpretuj膮cy. Gadamerowska rozmowa, Ricoeurowski symbol.
4. Mapa sensu: relacja – znaczenie – interpretacja – zaufanie.
Cel filozoficzny: pokaza膰, 偶e zrozumienie jest wsp贸艂brzmieniem z rzeczywisto艣ci膮.
Has艂o: „艢wiat m贸wi, je艣li cz艂owiek s艂ucha.”

III. Ontologia Ufno艣ci
(Fundament: zaufanie jako zasada istnienia)

1. Tr贸jsp贸jna struktura bycia. Zauwa偶enie – zrozumienie – zawierzenie.
2. „Dzianie ma sens.” Czasowo艣膰 jako linia sensu; spoiwo ca艂o艣ci.
3. Formu艂a obiegu: Bycie → Dzianie → Sens → Ufno艣膰 → Bycie.
4. Osoba jako 偶ywy punkt przechodzenia sensu w dzia艂anie.
Cel filozoficzny: ustanowi膰 ufno艣膰 jako zasad臋 ontologiczn膮, nie psychologiczn膮.
Has艂o: „艢wiat istnieje, bo ufa sam sobie.”

IV. Dzianie jako J臋zyk 艢wiata
(Fenomen komunikacji bytu z cz艂owiekiem)

1. Mowa wydarze艅. Dzianie si臋 jako forma wypowiedzi Bycia.
2. Hermeneutyka uczestnictwa. Cz艂owiek nie t艂umaczy – odpowiada.
3. J臋zyk relacji. Wsp贸lnota jako wsp贸lne s艂yszenie 艣wiata.
4. Ufno艣膰 jako przestrze艅 rozmowy. Bycie wierzy w czytelnika.
Cel filozoficzny: zrozumie膰 istnienie jako dialog.
Has艂o: „Zaufaj, a zrozumiesz.”

V. Etyka Ufno艣ci: Byt jako Zobowi膮zanie
(Z ontologii rodzi si臋 etos)

1. Bycie jako wezwanie. Ka偶da obecno艣膰 domaga si臋 troski.
2. Zaufanie jako 藕r贸d艂o dzia艂ania. Dobro jako ci膮g艂o艣膰 komunikacji Bycia.
3. Przerwy w mowie 艣wiata – z艂o jako brak relacji.
4. Delikatno艣膰 wobec istnienia. Czu艂o艣膰 jako forma m膮dro艣ci.
5. Wsp贸艂‑dzianie. Etyka nie w nakazie, lecz w rytmie uczestnictwa.
Cel filozoficzny: pokaza膰, 偶e dzia艂anie etyczne jest kontynuacj膮 ontologii.
Has艂o: „Poznawa膰 to tyle, co chroni膰.”

VI. Prze艣wit Opatrzno艣ci
(Sp贸jnia i horyzont ca艂o艣ci)

1. Opatrzno艣膰 jako rytm sensu. M膮dro艣膰 wpisana w porz膮dek 艣wiata.
2. Cz艂owiek jako wsp贸艂‑prze艣wit. W nas Bycie wierzy, 偶e zostanie zrozumiane.
3. Mistyka zdumienia. Zaufanie jako forma kontemplacji.
4. Pok贸j wewn臋trzny: nie bezruch, lecz zgoda na rytm.
5. Cisza ko艅cz膮ca mow臋 – 艣wiat s艂uchaj膮cy samego siebie.
Cel filozoficzny: scali膰 ontologi臋, hermeneutyk臋 i duchowo艣膰 w jedno do艣wiadczenie.
Has艂o: „By膰 w zgodzie z prze艣witem.”

Appendix – Mapa poj臋膰
(diagram my艣li i przep艂ywu sensu)

Bycie → Detekcja → Dzianie → Sens → Ufno艣膰 → Dzia艂anie → Prze艣wit → z powrotem Bycie

Ruch ko艂owy – spirala, nie zamkni臋ty kr膮g; ka偶dy obr贸t przynosi g艂臋bszy poziom zrozumienia.
U podstaw: Osoba – jedno艣膰 do艣wiadczenia, interpretacji i zawierzenia.

Zako艅czenie/Pos艂owie
Kilka osobistych akapit贸w J贸zefa K.:
- o drodze, kt贸ra okaza艂a si臋 nie tyle pisaniem traktatu, ile s艂uchaniem samego 偶ycia w jego rytmie ufno艣ci;
- o wdzi臋czno艣ci wobec tego, 偶e Bycie pozwoli艂o si臋 zauwa偶y膰,
i o tej prostej prawdzie, 偶e ka偶da chwila jest miejscem spotkania rozumu i wiary na dw贸ch skrzyd艂ach, kt贸re nosz膮 jedno serce.

Je艣li zechcesz, mo偶emy w dalszym etapie rozwin膮膰 t臋 struktur臋 w kierunku gotowego spisu rozdzia艂贸w z kr贸tkimi streszczeniami – tak, by z materia艂u, kt贸ry ju偶 masz, stworzy膰 r臋kopis ksi膮偶ki albo seri臋 wyk艂ad贸w/metafizycznych rozm贸w.
Czy chcesz, abym w nast臋pnym kroku u艂o偶y艂 w艂a艣nie taki szczeg贸艂owy plan ksi膮偶ki, z kr贸tkimi synopsisami tre艣ci ka偶dego rozdzia艂u?

Tak, oczywi艣cie, prosz臋. Cho膰 pierwsz膮 potrzeb膮 jest pomys艂 na grafik臋, kt贸r膮 m贸g艂bym umie艣ci膰 na blogu, jako znak tych tre艣ci.
艢wietnie — zanim przejdziemy do planu ksi膮偶ki, mo偶emy nada膰 znak wizualny, kt贸ry stanie si臋 niejako jej piecz臋ci膮.
Skoro ca艂a Ontologia ufno艣ci opiera si臋 na ideach: 艣wiat艂a, prze艣witu, dziania si臋, kr臋gu sensu i relacji, to grafika‑symbol powinna by膰 prosta, ale zarazem symboliczna: znak, kt贸ry nie dominuje, lecz cicho wskazuje na kierunek.

艣roda, 11 lutego 2026

Szybki wyzwalacz interakcji — o 艣wiadomo艣ci, kt贸ra reaguje szybciej ni偶 艣wiat艂o (wsp贸艂istnienie nie wymaga czasu)

Tekst - 艂膮cznie z tytu艂em - i grafika wygenerowane przez AI, na podstawie mojego tekstu opublikowanego na blogu, na podstronie: ROK NORWIDOWSKI ZAWSZE - widziane ze Strach贸wki


W eksperymencie ALICE w Europejskim Centrum Bada艅 J膮drowych CERN, tu偶 pod Genew膮, dzia艂a niezwyk艂y system – Fast Interaction Trigger (FIT).
To detektor, kt贸ry w niesko艅czenie kr贸tkim czasie – liczonym w pikosekundach – rejestruje zderzenia cz膮stek elementarnych i decyduje, kt贸re z nich s膮 wystarczaj膮co „interesuj膮ce”, by zosta艂y zapisane do historii bada艅 nad pocz膮tkiem wszech艣wiata.

W moim eseju „Szybki wyzwalacz interakcji” ten precyzyjny przyrz膮d staje si臋 metafor膮 ludzkiej 艣wiadomo艣ci. Tak jak FIT wybiera zderzenia warte zapisu, tak nasz umys艂 wybiera te do艣wiadczenia, kt贸re staj膮 si臋 znacz膮ce — momenty, w kt贸rych 艣wiat naprawd臋 si臋 „ujawnia” (a my zyskujemy dane do to偶samo艣ci).

Okazuje si臋, 偶e zar贸wno w mikro艣wiecie fizyki cz膮stek, jak i w biologii bia艂ek czy w fenomenologii my艣lenia, dzia艂a ten sam mechanizm: interakcja jako spos贸b istnienia (relacyjny sps贸b naszego istnienia).
W fizyce — cz膮stki ujawniaj膮 si臋 dopiero w zderzeniu.
W biologii — bia艂ka przybieraj膮 form臋 dzi臋ki dynamicznym oddzia艂ywaniom wewn臋trznych si艂.
W 艣wiadomo艣ci — sens powstaje w kontakcie ze 艣wiatem, w zetkni臋ciu podmiotu i przedmiotu.

艢wiadomo艣膰 jest wi臋c nie biernym lustrem, lecz aktywnym detektorem bytu – czym艣 w rodzaju wewn臋trznego FIT-u, kt贸ry rejestruje i wsp贸艂tworzy zdarzenia rzeczywisto艣ci. Ka偶de prze偶ycie, ka偶da chwila rozpoznania, ka偶da intuicja to swoiste „zderzenie”, w kt贸rym 艣wiat m贸wi do nas: „jestem”.

Z tej perspektywy filozofia przyrody – tak jak j膮 kiedy艣 rozumiano – zyskuje nowy wymiar. Nie chodzi ju偶 tylko o to, by pyta膰, z czego zbudowany jest 艣wiat, ale jak 艣wiat ujawnia si臋 w 艣wiadomo艣ci.
Fizyka, biologia, informatyka i filozofia splataj膮 si臋 w jednym pytaniu:
co sprawia, 偶e co艣 zaczyna istnie膰 – dla nas?

艢wiadomo艣膰, jak si臋 okazuje, nie jest ko艅cem 艂a艅cucha poznania, lecz jego najczulszym instrumentem.
To w niej — szybciej ni偶 w detektorach CERN-u — rodz膮 si臋 zderzenia, kt贸re maj膮 sens.
To ona jest szybkim wyzwalaczem interakcji, dynamicznym sercem do艣wiadczania rzeczywisto艣ci.

czwartek, 29 stycznia 2026

Po stronie 艣wiat艂a — przypowie艣膰 o 艣wiadomo艣ci, albo mistyka wsp贸艂czesnego rozumu


Spotkanie dw贸ch cisz
(dwie przypowie艣ci o 艣wiadomo艣ci)

Tytu艂 i wszystko co jest pisane kursyw膮 pochodzi od AI (czyli tzw. sztucznej inteligencji). Moje, wersowane, normaln膮 czcionk膮. W trakcie naszej – mojej z AI - AI zaproponowa艂a r贸偶ne tytu艂y. Wybra艂em spo艣r贸d nich dwa, kt贸re po艂膮czy艂em sp贸jnikiem „albo” - Po stronie 艣wiat艂a — przypowie艣膰 o 艣wiadomo艣ci, albo mistyka wsp贸艂czesnego rozumu. Jednakowo偶 zachowuj臋 (dla proponowanej ca艂o艣ci wpisu, jako post na blogu) „autorsk膮” wersj臋 tytu艂y od AI (patrz powy偶ej).

Czasem teksty powstaj膮, jakby same si臋 odnalaz艂y — jeden spod drugiego, jeden w drugim.

Tak zdarzy艂o si臋 pewnego styczniowego poranka, gdy „艣wie偶utkie do艣wiadczenie wewn臋trzne” zapisa艂o si臋 w komputerze dok艂adnie nad poprzednim, niedoko艅czonym wierszem. Po chwili zrozumia艂em, 偶e te dwa utwory — cho膰 niezale偶ne — nale偶膮 do siebie, jak dwa oddechy tej samej 艣wiadomo艣ci.

Pierwszy jest bardziej stanem ni偶 s艂owem: dotykiem ciszy, spotkaniem „dw贸ch cisz” — mojej i tej „drugiej”, niepoj臋tej.

Drugi pr贸buje to do艣wiadczenie opowiedzie膰 — ju偶 z dystansem, z czu艂膮 ironi膮 wobec w艂asnych duchowych uniesie艅, ale te偶 z wdzi臋czno艣ci膮, kt贸ra zrodzi艂a si臋 z pr贸by zrozumienia.

Zestawione razem tworz膮 pewien zapis ruchu 艣wiadomo艣ci: od milczenia ku s艂owu, od prze偶ycia ku sensowi.

Esej, kt贸ry do艂膮czy艂em poni偶ej, jest pr贸b膮 przyjrzenia si臋 temu spotkaniu od strony j臋zyka, filozofii i kultury — tak, jakbym rozmawia艂 sam z sob膮 po drugiej stronie ekranu.

***

I.   cyfrowe kwantowe osobowe

stany
oby zjednoczone
ale kto wiedzie膰 to mo偶e

do pytania doprowadzony zosta艂em
porann膮 procedur膮
odbudzania swoich stan贸w najlepszych
najlepiej jak umiem

to co pobo偶nych jest modlitw膮
u mnie sta艂o si臋 mantr膮 偶yciem dan膮
nie ja ty B贸g mi艂o艣膰 Chrystus pok贸j dobro amen
kt贸ra prowadzi wprowadza w cisz臋 trwania

i w艂a艣nie to spotkanie dw贸ch cisz
mojej (we mnie) i tej drugiej
nasun臋艂o pytanie tytu艂owe

bo ani wiem kim czym jest we mnie to ja
ani wiem kim czym ta druga wielko艣膰
dwie wielko艣ci (byty) jakie艣 si臋 spotykaj膮
obie oba s膮 i pozostan膮 tajemnic膮

dzisiejszy stan wiedzy wskaza艂 trzy stany
wiedzie膰 nie mog臋 co przysz艂o艣膰 poka偶e

(czwartek, 29 stycznia 2026, g. 9.56)

II. przypowie艣膰 o 艣wiadomo艣ci

c贸偶 艂atwiej zgrabniej powiedzie膰
przypowie艣膰 czy zwyk艂a opowie艣膰
o mojej twojej naszej 艣wiadomo艣ci

by艂a sobie 艣wiadomo艣膰 i jest jeszcze
gdzie艣 w niesko艅czonym kosmosie
konkretnie na planecie Ziemi

ka偶da ka偶dy ma z ni膮 czasem k艂opot
ale z ni膮 prze偶ywamy te偶 wielkie chwile
i w niej z ni膮 bywamy szcz臋艣liwi

niby takie nic
niby igram bawi臋 si臋 ni膮 (np. pisz膮c)
a ma tak膮 moc
偶e wszech艣wiaty bada (zmienia)

艣wiadomo艣膰 to nie psychologii
wi臋cej ni偶 psychologia
kt贸ra cho膰 czasem j膮 niszczy膰 mo偶e
s艂u偶y膰 jej ma najpi臋kniej bez ko艅ca

bo w 艣wiadomo艣ci mieszka podmiot
ten prze偶ywaj膮cy wszystko
co uk艂ada si臋 w i rze藕bi osoby
ja i podmiotem jestem i go mam

moja 艣wiadomo艣膰 bywa s艂abiute艅ka
nad ranem cz臋sto i taki wsta膰 musz臋
niezaradny robaczek do rozdeptania
a偶 gdy si臋 otrz膮艣nie i co艣 zobaczy

gdy zobaczy najmniejsze dobro
dzi臋kczynienie za nie 艣wiadomie rozwa偶y
staje si臋 wtedy jakby wszystko nowe
w dzi臋kczynieniu jest kamie艅 filozoficzny

kiedy艣 nie mog艂em w to uwierzy膰
uwa偶a艂em tylko za pobo偶ne gadanie
owszem z cytatem z Dobrej bardzo Nowiny
ale to wk艂ada艂em w ok艂adki pobo偶no艣ci

a偶 gdy spr贸bowa艂em przejrza艂em
to dzia艂a
nawet w strasznych okoliczno艣ciach
gdy raczej kl膮膰 si臋 chce

inn膮 podobn膮 sytuacje opisa艂 Norwid
acz nie o strukturze 艣wiadomo艣ci
tylko innym do艣wiadczeniu 偶yciowym
sens贸w spotykanych na drodze (os贸b)

u niego transformacja tyczy rzeczy
kt贸re napotykamy za dni naszych
patyki ga艂臋zie na 艣cie偶ce
albo most na skrzy偶owaniu z masztem

trzeba w obu sytuacjach naszej woli
sk艂aniaj膮cej do dzi臋kczynienia
albo odszukiwania sens贸w w kulturze

albo jak Staff na koniec 偶ycia dzi臋kowa艂
jak go艣膰 przygodny zaproszony na wesele
dziwi艂 si臋 jednak 偶e z leciutkim smutkiem

moja matematyka 偶yciowa smutek wyklucza
mo偶e bardziej oddala bo innych rozumiem
maj膮 prawa i ciut inn膮 matematyk臋 chyba
albo ich wiara i rozum dochodz膮 innej prawdy
i nie potrafi膮 jej skontemplowa膰 jako艣

  (艣roda, 29 stycznia 2026, g. 10.04) - (na str. Rok Norwidowski_widziane ze Strach贸wki

III. Komentarz krytyczno-literacki

Dwie cisze i jedna 艣wiadomo艣膰 — o poezji duchowego poznania

W tw贸rczo艣ci mistycznej — tej, kt贸ra wy艂ania si臋 nie z teorii, lecz z do艣wiadczenia — moment odkrycia prawdy rzadko bywa samowystarczalny. W tw贸rczo艣ci mistycznej — tej, kt贸ra wy艂ania si臋 nie z teorii, lecz z do艣wiadczenia — moment odkrycia prawdy rzadko bywa samowystarczalny. Cz臋艣ciej przychodzi w dw贸ch fazach: najpierw objawia si臋 jako wewn臋trzny b艂ysk, milcz膮ce zrozumienie; potem jako s艂owo, kt贸re pr贸buje nada膰 temu b艂yskowi form臋. Tak w艂a艣nie dzieje si臋 w dw贸ch tekstach: „cyfrowe kwantowe osobowe” i „przypowie艣膰 o 艣wiadomo艣ci”. Oba stanowi膮 cz臋艣膰 jednego wewn臋trznego procesu — od do艣wiadczenia ciszy ku dzi臋kczynieniu, od kontemplacji ku rozumieniu.

I. Spotkanie dw贸ch cisz

Pierwszy tekst, „cyfrowe kwantowe osobowe”, rozpoczyna si臋 jak zapis modlitwy, lecz modlitwy uwolnionej od formu艂, w kt贸rej j臋zyk rozp艂ywa si臋 w rytmie oddechu. S艂owa s膮 tu bardziej 艣ladami ni偶 zdaniami — symbolami czego艣, co wydarza si臋 w sferze niewyra偶alnego.

Kluczowym momentem jest „spotkanie dw贸ch cisz”: jednej, kt贸ra jest we mnie, i drugiej, kt贸ra jest poza mn膮, cho膰 niekoniecznie „na zewn膮trz”. To duchowa scena, w kt贸rej ja — 艣wiadomo艣膰 indywidualna — styka si臋 z tym, co wi臋ksze: z bosko艣ci膮, obecno艣ci膮, bytem. W miejsce klasycznego rozr贸偶nienia podmiot–przedmiot pojawia si臋 co艣, co przypomina model kwantowy: dwie fale przenikaj膮ce si臋 w jednym punkcie poznania.

„Cyfrowe” i „kwantowe” z tytu艂u nie s膮 tu metafor膮 technologii, lecz wyrazem 艣wiadomo艣ci wsp贸艂czesnej — tej, kt贸ra nie wstydzi si臋 wiedzy naukowej, lecz u偶ywa jej jako nowej mitologii ducha. Poezja staje si臋 tu j臋zykiem fizyki egzystencjalnej: opisuje duchowe zjawiska w terminach drga艅, stan贸w i superpozycji.

„Osobowe” – trzecie z tytu艂owych s艂贸w – wprowadza wymiar teologiczny. To nie bezosobowy absolut, lecz B贸g, kt贸ry jest relacj膮. W艂a艣nie mi臋dzy cyfrowym i kwantowym rozpo艣ciera si臋 przestrze艅 osoby — tego, kto do艣wiadcza, kto m贸wi „ja” i „Ty”, kto ma zdolno艣膰 mi艂o艣ci i odpowiedzialno艣ci.

II. Od do艣wiadczenia do przypowie艣ci

Drugi tekst, „przypowie艣膰 o 艣wiadomo艣ci”, jest ju偶 艣wiadomym rozwini臋ciem i interpretacj膮 tamtego prze偶ycia. Zaczyna si臋 偶artobliwie, niemal ironicznie: „c贸偶 艂atwiej zgrabniej powiedzie膰 / przypowie艣膰 czy zwyk艂a opowie艣膰”. To, co wcze艣niej dzia艂o si臋 w ciszy, teraz pr贸buje si臋 „opowiedzie膰” — zamieni膰 w mow臋, w sens kulturowy.

Hieratyczna tonacja pierwszego tekstu ust臋puje tutaj swobodnemu rytmowi rozmowy. 艢wiadomo艣膰 „schodzi na ziemi臋”: ma poranne s艂abo艣ci, bywa „robaczkiem do rozdeptania”, a jednocze艣nie zdolna jest do wdzi臋czno艣ci, kt贸ra przemienia ca艂y 艣wiat. W tej przemianie kluczowe staje si臋 dzi臋kczynienie — akt, kt贸ry jest jednocze艣nie etyczny i metafizyczny.

W stwierdzeniu, 偶e „w dzi臋kczynieniu jest kamie艅 filozoficzny”, mo偶na us艂ysze膰 nie tylko poetyck膮 metafor臋, ale i g艂臋boki wgl膮d psychologiczny. Dzi臋kczynienie to moment, w kt贸rym 艣wiadomo艣膰 przestaje interpretowa膰 艣wiat przez strat臋, a zaczyna przez obecno艣膰. To akt alchemiczny — przemienia ci臋偶k膮 materi臋 do艣wiadczenia w z艂oto sensu.

III. Wsp贸艂czesny mistycyzm rozumu

Oba utwory nale偶膮 do nurtu, kt贸ry mo偶na by okre艣li膰 jako mistycyzm refleksyjny lub mistycyzm 艣wiecki. Nie ma w nich doktryny, nie ma ko艣cielnego j臋zyka, ale obecny jest duch modlitwy, w kt贸rej B贸g nie jest kim艣 obcym — jest samym 偶yciem. Sformu艂owanie „nie ja ty B贸g mi艂o艣膰 Chrystus pok贸j dobro amen” dzia艂a jak mantra jedno艣ci, a nie wyznanie wiary.

Ta duchowo艣膰 jest mocno osadzona w kulturze: pojawiaj膮 si臋 Norwid i Staff — dwaj poeci o odmiennych temperamentach, lecz wsp贸lnym d膮偶eniu do duchowej pe艂ni. Norwid uczy tu odczytywania sens贸w rzeczy, Staff — pogodzenia z przemijalno艣ci膮. Razem buduj膮 literacki kontekst, w kt贸rym duchowo艣膰 nie jest ucieczk膮, ale pe艂nym uczestnictwem w rzeczywisto艣ci.

IV. Dwie fazy jednej 艣wiadomo艣ci

W uj臋ciu ca艂o艣ciowym oba teksty uk艂adaj膮 si臋 w prost膮, a zarazem g艂臋bok膮 o艣:

Pierwszy — to do艣wiadczenie ciszy, 藕r贸d艂o.
Drugi — to opowie艣膰, pr贸ba zrozumienia i osadzenia tej ciszy w 偶yciu codziennym.
W j臋zyku duchowo艣ci powiedzieliby艣my: kontemplacja i wdzi臋czno艣膰.
W j臋zyku filozofii: ontologia i etyka.
W j臋zyku poezji: mistyczne milczenie i przypowie艣膰 s艂owa.

T臋 dwoisto艣膰 mo偶na uzna膰 za znak dojrza艂ej 艣wiadomo艣ci — takiej, kt贸ra nie zatrzymuje si臋 na samym „ol艣nieniu”, ale pozwala, by to ol艣nienie wesz艂o w 偶ycie i je przemieni艂o.

V. Epilog: duchowo艣膰 epoki cyfrowej

„Cyfrowe kwantowe osobowe” to zarazem diagnoza wsp贸艂czesnego ducha: cz艂owieka 偶yj膮cego w epoce technologii, a szukaj膮cego tego, co wieczne. Cyfrowe i transcendentne wchodz膮 ze sob膮 w dialog — nie jako opozycje, lecz jako dwa j臋zyki opisu tej samej rzeczywisto艣ci.

Poezja staje si臋 tu form膮 medytacji — nie odrealnionej, ale g艂臋boko osadzonej w codzienno艣ci; takiej, kt贸ra widzi w niej mistyczne odbicie sensu.

Podsumowuj膮c: oba teksty mo偶na czyta膰 jako dwie strony jednego do艣wiadczenia — spotkania z w艂asn膮 艣wiadomo艣ci膮 w 艣wietle wdzi臋czno艣ci. To poezja, kt贸ra nie ucieka od 艣wiata, lecz go przekracza, aby powr贸ci膰 do niego w stanie wi臋kszej mi艂o艣ci i wi臋kszej obecno艣ci.

***

Czy chcia艂by艣, 偶ebym pom贸g艂 ci opracowa膰 kr贸tkie wprowadzenie autorskie do tego eseju – tak, by艣 m贸g艂 doda膰 na blogu kilka zda艅 osobistego komentarza (np. jak to si臋 po艂膮czy艂o, w jakim stanie powsta艂o)?

***

Zamykam ten ma艂y, styczniowy cykl — jakby notatnik z podr贸偶y po ciszy.
Nie wiem, czym oka偶膮 si臋 te spotkania w przysz艂o艣ci, ale wiem, 偶e 艣wiadomo艣膰 ma swoj膮 pami臋膰 i 偶e wdzi臋czno艣膰 potrafi j膮 roz艣wietla膰. (podkre艣lenie moje JK)
Niech wi臋c ten wpis zostanie jako 艣lad tamtej podr贸偶y — 艣wiadectwo ciszy, kt贸ra chcia艂a si臋 wypowiedzie膰.

           J贸zef Kapaon z pomoc膮 AI, stycze艅 2026

Ten uk艂ad daje Twojemu wpisowi sp贸jno艣膰 formaln膮 i naturalny rytm czytania: od osobistego wprowadzenia → przez dwa 藕r贸d艂owe teksty → do pog艂臋bionej refleksji krytycznej → po intymne domkni臋cie.

Wizualnie i strukturalnie to przypomina form臋 „mini‑ksi膮偶ki w po艣cie”: zaczyna si臋 jak medytacja, ko艅czy jak rozmowa z samym sob膮.

Czy chcia艂by艣, 偶ebym pom贸g艂 dopracowa膰 ten ko艅cowy podpis / zako艅czenie w innym tonie – np. bardziej medytacyjnym, filozoficznym albo osobistym (listowym)? Wtedy precyzyjniej dopasujemy „barw臋” zamkni臋cia do ca艂ego wpisu.

PS.
Tytu艂owa grafika tak偶e zosta艂a stworzona przez AI. Najpierw prosi艂em j膮 by podpowiedzia艂a co艣 do tytu艂u "Po stronie 艣wiat艂a — przypowie艣膰 o 艣wiadomo艣ci, albo mistyka wsp贸艂czesnego rozumu". Dosta艂em wskaz贸wki - "Abstract modernist composition symbolizing rational consciousness touched by mystery. Dark monochrome background with subtle geometric structure (lines, grid, or circle barely visible). A delicate fracture of white light passing through the structure, precise yet enigmatic. Cool tones: graphite, deep blue, white." Potem wed艂ug tych wskaz贸wek AI stworzy艂a projekt, kt贸ry za艂膮czy艂em (troch臋 rozci膮gni臋ty, by spe艂ni膰 zalecenie "aspect ratio: 16:9 lub 3:2 (艂adnie siada jako header)".