czwartek, 21 czerwca 2018

Polska Kaczyńskim zniewolona (felieton)


Co łatwiej napisać, wszyscy się boją Prezesa (i ja, zauważyliście, piszę z dużej litery), czy - jak w tytule.
Inne alegoryczne nazywanie, że Polska nim okulała, jest za słabe. Koń jaki jest każdy widzi. Więc...

Polska cofajaca się, pod batem woźnicy. - Nazad, cofaj się...dawaj, jeszcze, jeszcze.
On sam tak ma, tak został wychowany, nauczony w szkołąch, resztę wystudiował pisząc pracę doktorską i uprawiając politykę. A prawda? Prawda się wtedy nie liczyła. Tylko tradycja i posłuszeństwo partii. Myśl współcześnie-personalistyczna była zakazana.

Kościół w Polsce zaciera ręce. - My też tak chcemy. Niech tak trwa, niech trwa, niech trwa. Dziadkowie to przeważnie przecież.
Jakby nie dotarło do nich jeszcze, że jest już nowe ministerstwo/dyskasteria w Watykanie. Integralny rozwój osoby jednak, był i nadal pozostaje nad Wisłą szarą strefą kultury. Bo oni się spodziewali... nie tego, co nastąpiło po 1989. Może więc tylko Kaczyński pozwoli im dożyć w czcigodnej lekko zapleśniałej tradycji z wszystkimi tytułami, honorami, zaszczytami, bogactwami szat i wszelkich posiadłości. Papieskie rozmyślanie z Westerplatte, więcej być, czy więcej mieć - ich nie zaprząta tak bardzo. Wszak ich Kościół też potrzebuje wielkich liczb! :-(

Ale jest inaczej, świat dawno to przeszedł, przemyślał, przewalczył. Droga ludzkiej myśli jest dzisiaj pełnią wolności od polityki i Kościoła. Oba sposoby zarządzania ludzkimi zasobami mają oczywiście jakiś wpływ. U nas, archaicznie przeszacowane. Bo my dopiero 29 lat temu wyszliśmy z komunizmu. Jesteśmy raczkującą demokracją. Któż może wiedzieć, co to jest jakieś społeczeństwo obywatelekie?!
 A encyklik papieskich - jak widać - nikt nie czyta. No, jakieś marne wyjątki. Osobowe, a zakres  treści  życiowo-hierarchiczne zawężony do praktykowania tardycyjnej pobożności - przykładem takiego czytania świętego Jana Pawłą II w Polsce jest rozdział III Centesimus annus - ROK 1989. A kysz!

Gdybym teraz żył w innej diecezji, pod innym biskupem, jeśli miałbym szczęście byłbym cenionym katechetą - naocznym świadkiem (Soborowej Przemiany w Kościle i Polskiej Drogi Wolności).
W pełnej zgodzie z duchem mojego powołannia w stanie wojennym "aby być z polską młodzieżą".
Z dzisiejszym doświadczeniem - traktowania przez tzw. hierarchicznych, ale niewspólnotowych, ani dialogicznych - mogę powiedzieć KATECHEZA  W POLSCE NIEPOTRZEBNA OD ZARAZ!

Ale prywatnie (czyli osobowo-osobiscie z głębi) wołam tak: - O Boże, jak mam Ci dziękować (Twojej Opatrzności i Miłosierdziu), że chciałeś i chcesz sie mną posłużyć. I Pierwszemu Biskupowi mojej diecezji, że chciał nasze sanktuarium nawiedzić - Matkę Bożą Annopolską i nasz stary polski dom jeszcze sprzed II RP. Pamięć i tożsamość strzeże wielkich skarbów, chwilowo w Strachówce AD 2018, czyli tradycji zakazowo-nakazowej, wyklętych, wyniesionych do zakrystii. Jak mam dziękować za trudny dar powołania, wolności i... bycia kamieniem odrzuconym przez budujących. Jeśli ziarno nie obumrze...

Człowiek jednakowoż, w postawie miłości intelektualnej, jest w stanie sięgnąć aspektów istotowych i konstytutywnych całej rzedczywistości człowieka, świata i nawet Boga. Wiara i rozum unoszą człowieka-osobę szukąjąca największego zrozumienia, aż do kontemplowania prawdy. Kto poznaje prawdę, jest wolnym człowiekiem (inaczej jest człowiekiem wyzwolonym). Zbawionym, choć jest wolny i może dar odrzucić. Zaprzeczyć dialogowi Boga z człowiekiem i unikać dialogu między ludźmi (i cóż że Polakami, parafianami, diecezjanami...). W Pl.2018 każdy wolny człowiek cierpi.

WYJAŚNIENIE:
To co tu piszę, w linearnej formie i bardzo felietownowej, przeważnie najpierw się zjawia w formie skondensowanej wersowanej, więc dołączam. Sorry, ale to i tak niczego przecież nie zmienia - czy się przemilcza mniej, czy więcej:

***

WOLNOŚĆ I PRZYMUS

            /bełkot PiS-partii o wolności/

kiedy się napisze jak w tytule
wydaje się bardzo teoretyczne
ale gdy doda jedno słowo
dwa razy wolność zrozumie

świat wolności i świat przymusu
jest już bardzo konkretnie-życiowo
a jeśli jeszcze coś zmienię
będzie polsko-narodowo-katolicko

wolności i przymusu doświadczamy
i to chyba najbardziej
w życiu religijno-państwowym
ustaw paragrafów tradycji

a gdzie czlowiek
jedni siebie widzą w liberalizmie
drudzy w katolicyzmie
a on (ja) mieszka w wolności

a gdzie człowiek
oto tu siedzi i pisze
zna oba światy
nikt go nie rozumie

jest wolnością istoty rzeczy
prawdę kontempluje
dzieli się nią pisze
tradycją go rozliczają

jak doszedłem tego rozwiązania
w tytule wyrażonego
od wczoraj kiełkuje
dzisiaj dojrzało wyrosło

wiara rozum kultura
FIDES RATIO UNESCO ONZ UE JPII
przyszłość człowieka zależy od kultury
człowiek to gatunek homo sapiens

rozliczanie tradycją jest lubieżne
sam nie weźmie i innemu nie da
bojąc się myślenia wolności
godności odpowiedzialności obrazu

znam z życia osoby i rodziny
z życia osób gminnej wspólnoty
parafialnych tyleż co polskich
mimikrą niesamodzielności

dziecko się tradycji nie wymknie
myśląc jak rodzice
czy kiedyś się usamodzielni
heroizmu myślenia trzeba

religia Kaczyńskiego zniewala
boi się wolnych ludzi osób
zamknie ich do więzienia
osądzi tradycji KaeReSem

karę już ponoszę
karą jest przemilczanie
w innym świecie żyję
wolnosci godnosci w istocie rzeczy

   (czwartek, 21 czerwca 2018, g, 8.45)

***

BEZCENNE CHWILE (CZAS)

            /każda bezcenną być może/

każda taka chwila
uświadomiona przeżyta
o zapis się bardzo prosi

nie coś gdzieś kiedyś
gdzie nigdy ludzie nie bywali
ani ja byłem

każda taka chwila cenna
impulsem świadomości
zapisana słowem myśl

cenna jak teraz
przed godziną dziewiątą
może przyjść jak rano

każda cenna uświadomiona
prawdy kontemplowaniem
unoszeniem na skrzydłach

dwóch
inaczej się nie uniesiesz
twardo stąpając po ziemi

tak rano wieczorem
nawet w nocy we śnie
człowiekowi który się zna

   (środa, 20 czerwca 2018, g. 20.40)

***

MOJA SIŁA

        /więcej niż mistrzostwa świata/

nie jest ze mnie
nie mną jest
jest we mnie

właśnie teraz w Kazaniu
w Tatarstanie grają
w niedzielę zagra Polska o życie

jednym okiem patrzę na mecz
Iranu i Hiszpanii
drugim słyszę widzę siebie

obserwacją uważną
tego co się dzieje
jak najbardziej obiektywnie

nie ja zaczynam mantrę
od wielu wielu lat
Ty osobowe istnienie

sens sensów wszelakich
można nazwać Bogiem
Jego imieniem

bo nie mną
nie moimi planami
ręką ludzką uczynionych

kto nie umie tak żyć
bo nie tylko patrzeć i słuchać
biedny niewiele rozumie

    (środa, 20 czerwca 2018, g. 20.25)

***

TAJEMNICA ŻYCIA

            /tajemica była jest i będzie jak Bóg/

żyje się świadomie
bo jeśli nie to wegetuje
i żyć się przestaje
to takie naturalne

w imię miłości i dobrociu
zabraniał Mann myśleć o śmierci
to znaczy panować takim myślom
każdy sobie mistrza w życiu znajduje

nie żyję już dla życia
jakichś dalszych planów
bardziej dla świadomości końca
to znaczy śmierci osobowej

osobowej łatwiej powiedzieć
czy biologicznej (mrugnę okiem)
coś się kończy coś zaczyna
coś pozostaje niezmienne

życie jest tajemnicą
jego powstanie z nicości
z kosmicznych pierwiastków
i promieniowania wieczności

takim dialogowaniem ja osoba
wchodzę w kontakt z tajemnicą
tego co było jest co będzie
w tajemnicy trzech osób boskich

     (środa, 20 czerwca 2018, g. 17.58)

***

NIE DO WIARY

          /otorbić codzienność wiecznością/

nawet taki facet jak ja
może coś wnieść do rodziny
prócz bałaganienia codziennie
szczyptę wieczności niebieskiej

każdą sytuację potrafi wymienić
z pszczołami na komórkę miodu
w ulu rodzinnym od pokoleń
ciągle próbuje chwycić i zapisać

do spraw utrzymania
codziennego ładu egzystencji
nie tylko kasy i pracy rąk trzeba
lecz także w pocie swego czoła

    (środa, 20 czerwca 2018, g. 17.39)

***

OKRUCIEŃSTWO MOICH BLIŹNICH

                /że się tak nie stanie miłości mojej/

przyzwyczaili się
że codzinnie im to mówię
stało się drugą naturą
człowieka w moim otoczeniu

przemilczanie jest zabijaniem
fałszowaniem rzeczywistości człowieka
nie chcę cię znać ani mnie obchodzisz
mówi jeden drugiemu złą nowinę

proboszcz parafianinowi
kuria biskupo diecezjanom
samorządowcy mieszkańcóm
nawet szkolne koleżeństwo

tak niewiele trzeba
żeby świat był lepszy
zajaśniał naszą szczerością
w dialogu siostrzano-braterskim

     (środa, 20 czerwca 2018, g. 17.15)

***

PRZEPIS NA SZCZĘŚCIE

            /od czegoś trzeba zacząć/

przepisów pewnie wiele
każdy ma jakiś
ja opowiem o swoim
być może najprostszym

znalazłem dostałem
akceptację żony
poznałem własne dzieci
żyję wśród zieleni

trudno jestem przemilczany
nic z tego co piszę
drogą-prawdą-życiem
światła dialogu nie ujrzało

    (środa, 20 czerwca 2018, g. 17.08)

***

WIARA ROZUM KULTURA

                 /FIDES RATIO UNESCO ONZ UE JPII/

przyszłość człowieka zależy od kultury
człowiek to gatunek homo sapiens
dalekosiężne są implikacje
wiary rozumu prawdy i kultury

wiarę religijną przekazują pokolenia
jak dotą głównie tradycją (wychowaniem)
ale tutaj musi chyba nastąpić zmiana
i wiara moze być przekazywana rozumem

nie ma wiary bez myślenia
nie bał się tak nauczać Augustyn z Hippony
mało kto posłuchał w katolicyzmie Europy
woleli budować na władzy tradycji strukturze

psu na budę się z czasem okaże
trzeba wrócić do pierszeństwa myślenia
nic od tego Bogu się nie stanie
a człowiek i kultura nasza zyska

Kosmos ani się zachwieje
sięgając czarnych dziur i wielkiego wybuchu
w tym świecie musi radzić sobie człowiek
szukając sensu znajdując miłosierdzie

    (środa, 20 czerwca 2018, g. 13.49)

***

W WIECZNOŚCI

        /w prawdzie miłości miłosiernej/

wszystko w wieczności się zanurza
napisał wielki poeta Rilke
a ja to wiem jak się dzieje
widzę słyszę czuję myślę

przeciąga mnie tam już bardziej
wielka nieczarna dziura niż tu
zwyczajnie prawem wieku czasu
żywota człowieka na ziemi

wiem czuję rozumiem
jak przechodzę w kolejne pokolenia
rozciągniętą samoświadomością
ale nie rozerwaną na nice

przeciwnie jednoscią zachowaną
w całości dziejów przyczyn skutków
to czym żyłem i co zrozumiałem
przekazują z wdziecznoscią im

ktoś kiedyś wyłapie
radarem dziejów osób i pokoleń
regułą bo mnie już nie będzie
odkrył ją Norwid nasz wieszcz

prawda się nie ukrywa
kto chce ją znajduje
kto chce kontempluje
współświatynią jestestwa

z tych nowych pokoleń ktoś
może odkryje pradziadka
jak dzisiaj tu co przeżył i napisał
w innym ich dzisiaj za sto lat

z tego punktu widzenia
może jestem bytem tragicznym
kościelno-utrojowo przemilczanym
w niewspólnocie polskiej AD 2018

ale może właśnie po to
by ktoś sobie zadał pytanie kiedyś
czym jest świadomość narodowa
czym kultura dialog wspólnota osób

     (środa, 20 czerwca 2018, g. 12.05)

***

TAJEMNICE ANNOPOLSKIE

                 /Heli w dniu egzaminu/

inni proszą o modlitwę
ty uczciwie tylko o wsparcie
serdecznych palców uściskiem
co czynię prawie do bólu

w annopolskim ogrodzie starego domu
sanktuarium Matki Bożej wyrosło
ponadwiecznym już czasem
wiarą i miłością pokoleń

jej zdjęcie ci wysłałem
ale i słowa pamiętam zapisane
w roku 1927 przez Marię Królową
o Kapaonach

że tu wzrastali i pomocy jej doznali
nie wiem jak to się dzieje
w naszym ziemskim bytowaniu
przyczynowo-skutkowym

nie pisałbym ci tego dzisiaj
gdybym wczoraj nie doświadczył czegoś
zwycięskiego dla mnie dla nas
chociaż piłkarze przegrali

jak to się wiąże nie wiem
nie wszystkie reguły są już od-poznane
zwycięstwo wczoraj było o 13.49
niepokój o 14.54 przegrana o 21.45

dla zwycięstw ostatecznych żyje człowiek
każdy kto szuka znajduje (sens miłość)
miłosierdzie ponad nami wszystkimi
odkrywać je dziękować żyć umrzeć

i ja coś konkretnie zrobiłem
przemyślałem zebrałem opublikowałem
na wieczną rzeczy pamiątkę
narodową świadomość osoby człowieka

teraz posiedzę w ciszy (kontemplując)
z zaciśniętymi serdecznie palcami
może i tobie pomogę jakoś
nie wszystko wie człowiek

     (środa, 20 czerwca 2018, g. 11.18)

***

NIE-WSPÓLNOTA ZABIJA

           /niegmina nieparafia niediecezja/

o dziwo to dosyć nowy temat
w kulturze zachodniej
ale wiem już co nie co
więc z głębi serca opowiem

wie już także Watykan
więc nowe ministerstwo powołał
integralnego rozwoju człowieka
choć Norwid całym życiem pisał

towarzystwo uszanowania człowieka
nazwał wielkimi literami (ok 1850)
podczas odczytu w Brukseli
wtedy też już nikt nie podjął dialogu

ani w tym ani w innych tematach
wielkich społecznych filozoficznych
współczesnych wtedy dziś zawsze
w Rzeczpospolitej Norwidowskiej

człowieku kim jesteś bez dialogu
w kulturze z nim i ze sobą
ze wszystkimi myślącymi
i objawiającymi na obraz Boga

dlaczego on był jaki był w istocie
kim jesteś ty ja Polak obywatel
pracownik słowa logosu myśli
każdy też jakoś w swoim języku

dlaczego to w niego weszło
co właściwie i tak obrodziło
pięknem dobrem prawdą
i na wieki pozostało

człowiek to ten kto zna siebie
wtedy jest też bardziej społeczny
braterstwo ludom może dać
wie co sam musi ścierpieć

papież Polak też medytował
te same prawdy opisywał
w kazaniach homiliach encyklikach
w polsko-globalnych wędrówkach

ale bez dialogu nie ma wspólnoty
nie ma prawdy i siebie samego
są popłuczyny gdzieś jakieś
zamiast ideału i istoty osoby

jego zabiła niewspólnota
i mnie i ciebie zabija dzień w dzień
nawet jeśli nie masz tej świadomości
w Strachówce Warszawie Legionowie

jak świat długi i szeroki (zachodni)
zabija nas niewspólnota niedialog
w parafiach gminach szkołach
a nawet tak tak w rodzinach

mądrze zwać można informacją zwrotną
zawężając do pola swych działań
w osławianym dziś profesjonaliźmie
liderstwie couchingu nieludzkim

nie dialog nie wspólnota nie miłość
pod różnymi postaci pozorami
ustawowo kaznodziejskimi
pozwalają żyć w zakłamaniu

ale to jest wegetacja nieświadomych
tych którzy siebie nie znają
na tysiąc sposobów uzasadniają
niepowody murów niedialogicznych

człowiek to jeszcze czy inny gatunek
homo socialis poprzykrawany
na swoje własne potrzeby wygody
nie homo sapiens w naturze i kulturze

siadam naprzeciw was (wam)
w przeolbrzymim przeciągu myśli
błogosławić chcę z ruin samego siebie
zabijajcie jeśli nadal chcecie

miast rozmowy płacz i biadolenie dacie
gdy wszyscy spotkamy się (zobaczymy)
ksiądz wójt rodzina nauczyciele sąsiedzi
zgromadzeni ofiarną liturgią za kogoś

      (środa, 20 czerwca 2018, g. 10.58)

***

OBLĘŻONY I OBLĘŻAJĄCY

             /Kościół Jezusa czyli (dla) wszystkich/

tak niektórzy widzą Kościół mój
jak twierdzę z jakiejś kości słoni
a przecież jest czym innym
żywym ciałem osobowym

nie jesteśmy z kamieni złota
tynków witraży i anielskich chórów
z ludzi krwi kości ciała ducha
wszystko wcielone jako i uduchowione

mój kościół jest wśród nas z nas
człowiek jest jego drogą
uduchowiony a jakże
tako jako i wcielony

tak jak można o piłkarzach dzisiaj
tak samo można o księżach i kościele
o wszystkim co nasze nas stanowi
byle bez stylu języka hejterów

tyle na dzisiaj idę spać w pokoju
nikogo udało mi się nie obrazić
nigdy nie mam takiego zamiaru
chcę mój kościół w nas odbudować

non abbiate paura rzekł nasz papież
powtarzając naukę Jezusa
nie bój się mało trzódko i ja w tobie
i nie atakuj inaczej myślących

     (wtorek, 19 czerwca 2018, g. 22.17)

***

REFLEKS I REFLEKSJA

          /refleksje spod MBA/

kiedy mnie w końcu nie będzie
odejdę w dom Ojca i pod piach
w Internecie zabraknie niewiele
odrobinę czyjejś inteligencji

phi też mi zakłopotanie
nie będzie kogo przemilczać
w Strachówki gminie i parafii
a nawet rodziny tu i tam

    (wtorek, 19 czerwca 2018, g. 20.46)

***

ROZKOSZ W DNIU 19 CZERWCA BR

        /tak-tak nie-nie na wieczność/

co to jest i kiedy
niejeden pomyśli o seksie
owszem gdy w pełni udany
a taki może być tylko małżeński
jeśli osobowo-wierny-do-śmierci
cóż po seksie przelotnym cielesnym
choć może być wielce zapamiętliwy

rozkosz o której tutaj piszę
jest z innych rejonów człowieka
ale też musi być w jedności-całości
zgodności wszystkiego w trójcy
drogi-prawdy-życia
czyż inna być może prawda
jak tylko prawda OSOBOWA (w trójcy)

przez całą Ludzkość z jej starymi gmachy
i przez tę rozkosz którą urąganie
siódmego nieba tchnąć się zdaje - latem
i przez najsłodszy z darów Twych na ziemi
przez czułe oko gdy je łza ociemi
przez całą dobroć Twą, w tym jednym oku
jak całe niebo odjaśnione w stoku

   (wtorek, 19 czerwca 2018, g. 20.24)

***

POMOC IGNACEGO LOYOLI

        /dedykowane KatechezieOnline wszystkim/

to było duże zwycięstwo
nie nad wrogiem lecz sobą
zmagałem się o zrozumienie
dlaczego zostałem zaatakowany

na własnej katechetycznej stronie
jakby wróg jakiś Kościoła
a przecież nie walczę z nikim
jedynie o prawdę pełną

i przyszedł Ignacy bardzo święty
jakby wyprzedził czas swój
poszukiwania dobrej filozofii
rozumiejącej każdego

nie nazwał fenomenologią ani metafizyką
ale rozeznawaniem duchów (Ducha)
zobaczyć dobre i złe strony (gorsze)
także swoje talenty i grzechy

włącz takie dwustronne myślenie
w swoje rozmowy ze światem
jeśliś wierzący to także z Kościołem
choć i niewierzący może

to może być bardziej pasjonujące
niż mecz z Senegalem w Moskwie
jesteś wolnym i jak ja człowiekiem
tylko aż na wieki

     (wtorek, 19 czerwca 2018, g. 13.49)

***

DZIWNY KRAJ NAD WISŁĄ BUGIEM OSOWNICĄ

           /w samo południe prawie bez różnicy/

dziwny to kraj ta nasza Polska
czego bym tu nie napisał
w mądrości i pokorze swojej
z talentami grzechami oczywista
i tak będzie przemilczane

jakbym prawd nie trącał
nie dadzą echa ani rezonansu
kołysany przez Ducha Świetego
na jego dwóch skrzydłach
w gminie szkole parafii diecezji

Juzus płacze wraz z nami
że nie mamy pasterzy AD 2018
którzy chcą żniwować z nim razem
zjednoczeni w Duchu Świętym
z bliżnimi rozmawiać nawet i na blogu

oni owszem sakramentalni
i biskupom nad miarę potrzebni
nad miarę godności posłuszni
ale wcale nie jednoczeni (do służby)
ich strony parafialne są puste

piłkarski balon nadęty do granic
dzisiaj wreszcie rozpęknie
ale balon Polski Ducha
nie ma swoich duchaczy-pasterzy
ani tchną ani dmą nijacy

rosół z perliczek sobie w Moskwie zjedzą
kurczakami dopchną z makaronem
my siędziemy przed telewizorami
o czym potem rozmawiać będziemy
kogo duch ukoi ukołysze

piłkarze jedzcie swoje perliczki
na zdrowie wam i nam niech wyjdą
księża po szkole wrócą na plebanie
w pielesze ciszy i gadżetów
do nas się nie odezwą (ani szkół i wspólnot)

      (wtorek, 19 czerwca 2018, g. 12.12)

***

OTRZEŹWIENIE

            /wiara szuka zrozumienia, lud pasterzy/

ja Józek K w annopolskiej ciszy
ujrzałem oczami realisty (u MBA)
ludzi spieszących chodnikami miast
w wiejskich sklepach i w kościołach

ludzi codzienności osób i rodzin
mogą też w odświętność sie ubrać
i nadal być tymi samymi osobami
nie spieszącymi na wojenne zgromadzenia

na wielkie bitwy historii
pod Grunwaldem Wiedniem Ossowem
w dwa obozy zorganizowanych
z partią jedną koniecznie przeciw drugiej

nie wstydzę się biblijnego języka i stylu
tak ukształtowny dzieciństwem młodoscią
ideałami największymi z możliwych
sięgających po Boże miłosierdzie

kiedy nauczymy się żyć wierzyć myśleć
w jednym świecie współczesnym
w popeerelowskiej Polsce-Ojczyźnie-Matce
biada jeśli nie zaczniemy w.... Kościele

w polskim tak zwanym kościele 2018
też wszyscy podzieleni sobie obcy
PiS-katolicy-patrioci przy ołtarzu
pod chórem PO i ci inni obcy i Polacy

(wtorek, 19 czerwca 2018, g. 10.54) TUTAJ - Zjednoczeni w Duchu
PS.
Zdjęcie tytułowe z tej strony.
Grafika końcowa z tej strony.

poniedziałek, 18 czerwca 2018

PiS robi z Polski psychuszkę (na spotkanie Premiera MM z Timmermansem)

1) „w szponach bólu, zemsty i paranoi
… pociąga za sobą cały kraj”
2) ps. szpony, to nie skrzydła,
zwłaszcza nie Ducha Świętego.
3) „Wierność Duchowi Świętemu
 idzie w parze 
 z poszanowaniem myśli ludzkiej” 
 (św. JP II) 

Śmierć brata jest głównym czynnikiem kierującym Jarosławem Kaczyńskim w jego misji przekształcania narodu... Jego krytycy mówią, że używa Smoleńska jako pretekstu do aresztowania politycznych przeciwników przed wyborami w 2020 roku. Inni zastanawiają się, czy może znajduje się po prostu w szponach bólu, zemsty i paranoi i w ten sposób pociąga za sobą cały kraj. Ale być może obie wersje są prawdziwe... bolesne świadectwo synowskiego poczucia obowiązku i braterskiego oddania, ale też mrocznej osobistej tragedii... były premier w swojej działalności często mieszał swoje osobiste sprawy z polityką... wiara w zamach stała się dogmatem dla zwolenników prezesa. A sama katastrofa okazała się pożyteczna politycznie, do walki z przeciwnikami politycznymi oraz do przekształcenia pamięci historycznej i zbudowania legendy swojego brata jako prawdziwego przywódcy "Solidarności". (warszawski korespondent "New York Timesa")

- Dla Kaczyńskiego, debata publiczna nie jest już debatą polityczną między ludźmi o różnych wartościach; to eschatologiczna wojna między dobrem i złem (jw. dr Marek Migalski, UŚ).
- śmierć brata była jednym z czynników stojących za reformami sądów. Wszystko po to, by wykorzystać wymiar sprawiedliwości przeciwko Donaldowi Tuskowi (jw. prof. Marcin Matczak, UW).

O polityce i polskich politykach niech piszą inni. Niech się spotykają, rozmawiają, szukają poznania źródłowego. Niebezpieczne to bardzo zadanie w hejtujących społeczeństwach. Niech analizują głęboko, szeroko, wszechstronnie, wyczerpujaco i mądrze do bólu. Byśmy i my, popeerelowskie społeczeństwo, jak najwięcej przy tym skorzystali.

A my, jak wiadomo już od Norwida, jako naród jesteśmy wielcy, jako społeczeństwo nikczemni i żadni. Nieprzyjemnie jest czytać, że „Polak jest olbrzym, a człowiek w Polaku jest karzeł”. Piłsudski powiedział to mocniej i krócej, nie przytoczę przed godziną 23.00.

Ja więc nie o tym, ale o tym, jak ta "dobra lub fatalna zmiana" deformuje Polskę od środka. Kotwicząc się, o zgrozo, w tzw. polskim kościele!
Piszę o tym od początku, od zaraz po październikowej neo-rewolucji wyborczej 2015 w Polsce, Ojczyźnie mojej/naszej. Nie jestem komentatorem politycznym, ani się na tym znam. Wystarczy, że słucham znajomych profesorów. Piszę, co mi w duszy gra. Całym sobą -drogą-prawdą-życiem uczestnika Polskiej Drogi Wolności!

Od początku po-rewolucyjnej rzeczywistości nazywałem ją „ustrojem deprywacyjnym”. Rozwinę - po 2.5 latach ich rządów. Odważę się, po publikacji w NYT. Nic w dzisiejszym świecie nie jest zakryte przed tymi, którzy szukają zrozumienia i miłują drogę-prawdę-życie. Droga-prawda-życie (x3) nie są polityką, należą do kultury. Im bardziej przeżyte, uświadomione, przemyślane. Człowiek-osoba z pełnią godności i odpowiedzialności staje się kulturą. Kamieniem węgielnym i milowym. Każdy, kto zadał sobie pracę w pocie swego czoła i poznał siebie.

Od kultury zależy przyszłość człowieka. Prawdę można kontemplować na dwóch skrzydłach – napisał w przełomowej encyklice święty Jan Paweł II - każdy może próbować. Duch unosi wysoko i łagodnie.

Pojęcia kluczowe:

Ustrój deprywacyjny - rzeczywistość społeczno-publiczna pozbawiająca godności (podporządkowanie woli, rozumu, wiary, zdolnosci osobistego myślenia itd. jednej najwyższej osobie w partii, prezeso-władza zwłaszcza w partiach rządzących, zwłaszcza w jedynie słusznych i rządzących niezależnie)
Dobra zmiana - daje na ponad połowę dzieci w Polsce 500 zł w rodzinie. Rząd także inny swoim  działanniom dodaje "+" w tytule. Wszystkie swoje działania przedstawia/sprzedaje jako bardzo prospołeczne. Skutki i oceny zostawiam fachowcom, polityk rządowo-resortowych jest mnóstwo, ogarnąć laik nie jest w stanie.
Fatalna zmiana - pod względem fundamentalnego rozumienia i udziału w kulturze w świecie współczesnym (piramida odwrócona)
Konstytucja RP - podobno najważniejszy akt prawny (ustawa zasadnicza)
Prawo - system norm ogólnych, które powstały w związku z istnieniem i funkcjonowaniem państwa... rozumowe rozporządzenie ustanowione dla dobra wspólnego przez osobę/instytucję mającą pieczę nad wspólnotą (święty Tomasz z Akwinu) za wikipedią
Kultura - zgodny z rozumem (dyskutowalny, dialogiczny) całokształt duchowego i materialnego dorobku społeczeństwa
Psychuszka - zakład strzeżony władzą, dla zapewnienia ujednoliconego myślenia obywateli. Podpierany oficjalną nauką, zwłaszcza z zakresu politologii i kulturo- i prawoznawstawa. Paramedycyna stosowana oficjalnie przez władzę i wszystkie jej organy, instytucje, media. Rosja sowiecka stosowała obficie. Chyba nawet Orwel nie wymyślił. Wszystkie siły państwa są użyte do wyleczenia obywateli z walki o prawdę i sprawiedliwość (wręcz opętanych manią obrony "deptanych" praw"). Psychuszka wszystkim nieswoim (partyjno-kościelno-..) wmawia i nieustannjie oskarża o "stany pieniacko-paranoidalne zniekształcające prawną świadomość jednostki". Z "psychuszki" często wychodzi wrak człowieka z piętnem "wariata" (nie-Polaka, nie-patrioty, zdrajcy, Targowicznina donoszącego do wrogich sił europejsko-światowej żydo-komuny).

Porewolucyjna Polska bazuje na mentalności PT Rodaków. Popeerelowsko-marksistowsko-materialistyczno-katolicko-nacjo-jakiejś. Przez 45 lat słusznie minionego ustroju nie mieliśmy możliwości rozwijać się w pełnym dostępie do kultury światowej. Do integralnego rozwoju osobowego (dzisiaj jest nawet taka dykasteria/ministerstwo w Watykanie) w świetle Ducha Czasu - personalistycznego rozumienia całej rzeczywistości czlowieka, w tym praw osoby, jej godności, zdolności do pełnej odpowiedzialności, wolności. ONZ był pierwszy, Sobór Watykański II, UNESCO, UE, JPII itd.

Kto w Polsce AD 2018 rozumie istotę prawa? Co to jest trójpodział władz, praworządność? Wiążąc ją z osobą i rozumem (kulturą) - a nie państwem (w szczególności z państwem PiS)?
Państwo ma rolę służebną wobec osoby - integralnego rozwoju - pomocnicza rola państwa wpisana jest w Naukę Społęczną Kościoła. I w tym miejscu dodykamy rany w polskiej pisowskiej rzeczywistości. Kościół im błogosławi, stąd płynie ich bezczelna siła. Skoro tzw. autorytety moralne milczą, budzą się demony. Tylko tego mogli się obawiać.
Ich partyjnie-ideologiczne oddziaływanie jest możliwe nie tylko ze względu na ich polityki i propagandę, ale przytakującą/błogosławiącą rękę/postawę hierarchii katolickiej (KEP jest tylko organizacyjnie na czele). Gdyby nie mieli poczucia bezpieczeństwa, że od strony Kościoła w Polsce nie grozi im żadna nauka (tym bardziej krytyka), hulaj dusza... - Przecież cała władza, dobro i zło, zostało nam oddane. Ba! nauka o dobru i złu!
Więc sprawują całe dusz-pasterstwo pl.2018! :-(

Dzieje się tak od góry do dołu, i od dołu do góry. KEP, diecezje, parafie, dekanaty... w Polsce parafialno-gminno-powiatowej coś znaczą!! Tu jest pies pogrzebany. A powinien Duch Święty w tym newralgicznym sednie spraw naszych polskich działać bez lęku, poddaństwa, ślepo-bezmyślno-ogłupiającej aprobaty, ba! zachwytu i (po)rewolucyjnej, antykulturowej euforii. Gaudium et spes - na opak. Lumen gentium, ale z innej strony. ROK 1989 a kysz, a moze i Evangelii gaudium, Laudato si, Gaudete et exsultate, a zwłaszcza Amoris laetitia i oczywiście ich autor, dziwny jakiś taki. A kysz.
O tym chyba nie będzie jeszcze rozmawiać nasz Premier z komisarzem UE. Póki my sami nie zaczniemy ze sobą. Na razie prawie codziennie dostaję pod moimi postami komentarze wielce nieżyczliwe od Polaków-Katolików itp. Prawie hejterskie w wymowie.

W polskiej psychuszce zaledwie po 2.5 latach obserwujemy syndrom świrowania nawet w partii rządzącej. Sami zaczęli się gubić. Teraz około-referendalnie. Nikt nie wie co myśleć, co mówić, jak działać. Postępuje społeczno-polityczne porażenie mózgowe. Ale nie są to oznaki zdrowienia. Raczej zbliżającej się więszej zawieruchy. Raz zdobytej władzy jedynie słuszna partia nie odda. Ale dzisiejsze technologie komunikacyjne pozwalają nam jeszcze rozmawiać z Europą i z sobą, także w Kościele Powszechnym bardziej, niż znamy z życia w Pl.2018?!

*** Powtórzę poniższe, bo się bardzo zaktualizowało wydarzeniem dzisiejszym *** 

O KAPŁAŃSTWIE W RZN

            /wielkie rozważania drogi-prawdy-życia/

dojrzał temat rozważań
kontemplowania wiarą i rozumem
dany i zadany Opatrznością (Bożą)

nikt niczego nie uzurpuje
jest albo nie jest posłuszny
temu co dane drogą-prawdą-życiem

całością w jedności wielkiej
tyleż osobowo-rodzinnej
co i narodowo-kościelnej

nikt z nas niczemu nie winien
że rodził się gdzie rodził i wychował
gdzie i kiedy mieszka i działa

jestem chwalebny i silny
nie sam z siebie tu tylko teraz
ale tym wybraństwem konkretnym

wstęp do tylko jeno
do rozważań tytularnych
w Rzeczpospolitej Norwidowskiej

nie moimi odkryciami i wiedzą
w jakiejś samotni odkrywcy
bo we wspólnocie z papieżami

w 2001 roku padł snop światła
z Watykańskiego Wzgórza
przyrównam do konklawe 16.10.1978

dla nas tyle tu znaczy i znaczyło będzie
czy żył będę czy już w ziemi schowany
prawda jest wieczna

wstyd mi wierz mi księże proboszczu
kurialiści wymienni jako i biskupi
że nas tu w Strachówce przemilczacie

wiecie od 18 lat o tej republice
szczególnej Norwidowskiej
o jej ideałach zadanych jak misje

wiedzieć powinniście dłużej
o czym Jan Paweł powiedział
przed naszą katedrą w 1999

a potem żeby nikt nie miał wątpliwości
rozważył wszystko w sercu swoim
i wygłosił 2001 odtąd wisi w Internecie

ale jakby i tego było mało
w gmachu waszego/naszego seminarium
była konferencja Świat wartości Norwida

ile trzeba złej woli (i czyjej konkretnie)
żeby z nami walczyć i przemilczać
na Norwidowej Ziemi i diecezji

człowiek to kapłan bezwiedny i niedojrzały
zaiste widać to w naszym kościele
którego zadaniem jest budowanie mostów

papież to powtórzył za wieszczem
ponti-fex łączący człowieka z człowiekiem
a wszystkich z Bogiem (niehierarchicznie)

i dodał z głębi globalnego doświadczenia
że marne są społeczeństwa jak nasze gdy
zanika kapłański charakter osoby ludzkiej

ta myśl zawsze bliska papieżowi z Polski
mówił że w pewnym stopniu kształtuje
społeczny wymiar jego pontyfikatu

nasz papież polsko-globalno-powszechny
czego nauczał mówił wszystkim narodom
że ład narodu przychodzi spoza narodu

że ostatecznie jest on z Boga
dalekosiężnie kapłańsko kochającym naród
nie grozi nacjonalizm Annopol Strachówka

komu ja to mówię
przecież nikt nie słucha
wszyscy niekapłańsko przemilczają

w naszej nowo-odwiecznej rzeczpospolitej
dostaliśmy światło i zadanie od dziejów
ba od Zenitu ich Wszechdoskonałości

to co tutaj piszę może być kazaniem
i nauką rekolekcyjną
winno bez mojego przecie imienia i oblicza

jako nauki prawda wcielona dziejami
także z tym aspektem
obecności hierarchicznych w szkołach.pl

ale jałowej
dopóki w swoim wybraństwie
nie odkryją braterstwa powszechności

nasze zadanie jest soborowo-wieczne
skoro Jan Paweł II Papież i święty
nazwał Norwida jakby prekursorem tego

nie poznali jeszcze nadymani władcy
ci i tamci czym się tylko mniemają
nie odkrywszy w pokorze kapłaństwa

muszę się spieszyć piszę jak szalony
nim nakryją mnie ziemią
jak dzisiaj zakrywają przemilczaniem

nie nie żyłem nadaremno
jestem świadkiem wiernym
wszystkiego co stanowi pielgrzyma

    (piątek, 15 czerwca 2018, g. 9.52)

***

MOJA DIALOGICZNA KULTURA

           /także w wolnych parlamentach/

to nie pustosłowie
to życie otwarte na innych
na innych wszystkich
na dialog

jeśli jest jakiś problem
albo radość jakąś szalona
święto albo dzień powszedni
ze wszystkimi chce się dzielić

jeśli jest coś nieznanego
albo co wzburza wzburzonych
dajmy wszechstronnemu badaniu
jest wolna nauka (a i sztuka)

rozum sobie poradzi
kultura wolnego człowieka
uniwersytety i media szczere
taki jest mój świat wymarzony

jeśli opóźniamy nasz dialog
w Polsce Ojczyźnie mojej 2018
stajemy sobie nawzajem na drodze
ku rozwojowi i szczęściu

    (środa, 13 czerwca 2018, g. 15.48)

***

METODA (FENOMENOLOGICZNA)

            /stare kultury głuchną i głupieją/

łopatologicznie inaczej
opowiem metodę pisania
kiedy piszę wstecz się nie oglądam
to co było już było

nie czytam co wczoraj napisałem
nie włączam telewizora dzisiaj
ani Internetu
światło jest bo jest od początku

co najwyżej okno jest otwarte
na ogród pamięci tożsamości
skoro demencja jeszcze nie gryzie
piszę o tym co jest bo było

i to co było dostaje znaczeń
od blasku żywej prawdy
zawsze osobowo ożywianej
drogą-prawdą-życiem całym

    (czwratek, 14 czerwca 2018, g. 11.31)

***

APOSTOLSTWO (PRZE)MILCZENIA

                  /Asit z Bangladesz/

wędruję po mapach świata
wielkiego świata przemilczania
nie wiem jak się z tym zmagać
w mojej gminie i parafii Strachówce

temat mi zadawany codziennie
przez ptaki niebieskie
które ani sieją ani żną
a wyśpiewują trele w Ogrodzie

okno otwarte na ościerz
dęby pamieci przede mną
pamieć i tożsamosć większa
po zenit Wszechdoskonałości

ale o tym u nas się milczy
choć jesteśmy republiką Norwida
i Kościołem Katolickim niby
byle o niczym nie rozmawiać szczerze

u nas się milczy nawet duszpasterze
a prezydent się mniem apraw doktorem
którego się wstydzi promotor
choć współpracowali jako przyjaciele

wydziały prawa Ojczyzny i świata
szukają w ksiegach bibliotekach
o czym mówią przezydent i biskupi
i nie znaleźli jak dotąd

nie ma takiej Ewangelii o bliźnich
o prawach człowieka uchodźcy
której by nasi nie zgwałcili
najwięksi polscy patrioci

siędzę pisze przemilczany
w kraju aż nazbyt katolickim
gdzie Nycz's towers powstają
lecz oszukiwani są ich katecheci

nie teraz już państwu przekazali
sprawy umów i emerytury
tamta sprawa dotyczy
chwalebnych początków wolności

na nic ci tu Polsko przychodzić
idź sobie dokądkolwiek
tam gdzie ewangelizują w dobroci
modlą się za nas w Bangladeszu

nasi mają sprawy ważniejsze
mistrzostwa w piłce zaczynają
siedzą na radach pedagogicznych
przecież zakończenie roku się zbliża

sczeźnie katecheta wredny
dobrobyt im zakłócający
zęby mu wylecą i ręka opadnie
przestanie szczekać w Ogrodzie

sznur i kamień młyński pozostanie
gałęzie pod ciężarem zgięte
ktoś kiedyś odczyta powróci
zapyta a wy gdzie byliście

Asit znów prosi please continue pray
for our thirty woman meeting
also pray for good weather
people are hungry for Lord

I shared the word of God in Monohorpur
and some came to Lord
today they called me again
to hear the word of Hope

soon will go there again and again
share the word of God
give them baptism and start new church
our prayer for you always

silniejszy ich modlitwą
i ja robię tutaj co mogę
piszę na świadectwo co dzień
jestem drogą-prawdą-życiem

nikt z teologów polskich nie odpowie
staremu ojcu katechecie (solidaruchowi)
to jest poniżej ich godności
profesorsko-kościelno-teologicznej

(czwartek, 14 czerwca 2018, g. 11.06) TUTAJ - Po bierzmowaniu (w Strachówce, RzN)

PS.
Zdjęcie tytułowe z tej strony. Drugie w cyt. w tekście watykańskim linku. 

niedziela, 17 czerwca 2018

Objawy końca (dobrego) oraz o Żoneczce (wręcz biblijnie)

Każdy jakoś znaki rozpoznaje. Są powszechnie używane, stosowane na drogach i... na bezdrożach czasem jakieś znaleźć można. Także znaki bardzo osobiste, w wierze, rozumowych dociekaniach, w i o życiu.
Ja już od matury tak mam - może nawet jestem z tego znany - że kieruję się całkiem innymi niż ogół. O prawdopodobieństwie zdania egzaminu tzw. dojrzałości szkolnej wnioskowałem matematycznie, dość prostym obliczeniem. I tak było, wyszło.

O końcu żywota, też, podobnie, niebiologicznie. Wywodzę raczej, z sensów.

Skoro nawet komputerowa maszyna się zacina - nie zmogę, za słaby w uszach na tym polu jestem. Kasowali mi źli ludzie bloga, najpierw. Potem straciłem wszystko na nim bo firma padła, albo się wycofała - za biedni jesteśmy na bezpłatne strony?

Dzisiaj nie chce nic przyjać podstrona portalu blogowego, na Osobnym świecie. No cóż, nie podołam.
Ale bo też tyle napisałem, opublikowałem, póki się dawało bez problemu i nic... trwa wielkie przemilczanie. To cóż, po cóż walczyć. Z wiatrakami? Alternatywnymi?
Naród mię żaden nie stworzył, ni zbawił. Obejdzie się. I wy i ja. Trzeba umieć odczytywać znaki. Trudno o wyraźniejsze. Nie jesteś taki ważny Józiu K. Józefie.

Dobrze, że chociaż wpadłem na to-tu rozwiązanie. Znaczy tutaj opublikowanie dzisiejszej (nad)produkcji słowno-wersowej, skoro tamta podstrona przyjąć (już) nie chce.

***

O ŻONIE GRAŻYNCE (DyrKa/Żoneczce)

            /najlepszego Tobie Żono kochana/

dlaczego dzisiaj o żonie
bo świętuję dzień ojca w UK i UE
dzięki UK UE i w Annopolu
skoro syn synowa i wnuk tam są

a w Belgii dzisiaj akurat
Marysia i Olek pracują na studia
bo rodzice w tym ojciec nie mogą
podołać obowiązkom finansowym w PL

dlaczego więc o żonie
której przypadkiem tu nie ma
szkoli się w Warszawie i Lesznie
na spotkaniu liderów

ano nie mogę być ojcem
bez żony kochanej
ba sakramentalnej od początku
i niech tak pozostanie do śmierci

nawet programisci się gubią
biorąc część za całość
ale to normalne złudzenie
każdemu się zdarza

chcą dobrze i przypominają
świat ich się na Ameryce kończy
największej światowej potędze
moją jest sakramentalna żona

ona to sprawiła że ojcem dziś jestem
bez niej cóż bym poradził
ani życie poznał w miłości
wierności jedności do śmierci

czy warto wierność pisać w Konstytucji
wzorem mód dziejszych polityków
wierność sakramentom sakramentalnym
sami w referendum odpowiedzcie

    (niedziela, 17 czerwca 2018, g. 11.41)

***

O DOBRU NAJWYŻSZYM

         /dobro wysokość i głębia bez miary/

najwięszym nieskończonym
nieobliczalnym żadnym wzorem
prócz obrazu i wzoru osobowego

matematyka i fizyka nie obliczą
biologia pod mikroskopem nie odkryje
nie zmierzą przyrządy

tylko osobowa miara
skończona lecz bez granic
albo odwrotnie jak pole kuli

Boga poznajemy tutaj nie tam
nie gdzieś gdzie nigdy ludzie nie bywali
ja takiego pokochałem bo poznałem

spotkałem na drodze-prawdy-życia
jakże mógłbym odrzucić
a kimże ja jestem

w świecie na ziemi i kulturze
jestem osobowym purchlem
mienię się wieloma kolorami

nie piszę co mi ślina przyniesie
nie plotę trzy po cztery grosze
to tylko sens się w słowa ubiera

zamieszkałem w logosie
był przede mną jest i pozostanie
nie zaborę ani nikt ze sobą

z pewnością to nie wszystko
co śmignęło przez głowę w kuchni
nim doszedłem do pc zapomniałem

tak jak tam to przeleciało
ale było tak dobre
że nie mogłem nie spróbować

wróci wróci
dobro i prawda się nie ukrywają
ani piękno jest by pod korcem stało

    (niedziela, 17 czerwca 2018, g. 11.37)

***

DOBROBYT MÓJ

        /każdemu wschodzi słońce i księżyc/

wykukuje kukułka
inne ptaki jej wtórują
chyba zawsze te same
co Andrzejowi i Marii Królom

serce nie rozróżnia czasu
czy to ta sama czy następna
czas pokoju czy wojny
było jest i będzie

tutaj w dość starym i dzikim ogrodzie
Sanktuarium Matki Bożej Annopolskiej
ptaki radość dają od brzasku
do późnego wieczoru

ciszy i piękna natury nic nie kłóci
nie burzy nic ładu w osobie człowieka
póki sami sobie czegoś nie zrobimy
albo z zewnątrz przyjdzie

przyszłość człowieka zależy od kultury
nigdy dość powtarzania
sami z siebie tacy mądrzy nie jesteśmy
musimy wiele dróg przejść i zrozumieć

tutaj Bóg mój przychodzi
do całej mej drogi-prawdy-życia
nawet jeśli gdzieś w kościołach
zejdą się źli obojętni ludzi

głupi nie zrozumie w sercu swoim
nie o drugim myśli lecz o sobie
swoich teoriach posiadaniach planach
nie słyszy śpiewu ptaków i kultury

      (niedziela, 17 czerwca 2018, g. 9.16)

***

OD PEWNEGO CZASU…

        /moje i nie moje jest królestwo potęga i chwała/

życiowego momentu rozwoju
żadne przyjemności nie są wielkie
na przykład stołu i lodówki
sklepów zakupów i łoża

ani telewizyjnych transmisji
czegokolwiek w tym sportu
plany podróży i  spotkań
muzea widoki posiadania

żadne jakieś tam marzenia
dóbr i doznań
ale goły sens istnienia
logos wypełnienia jest wszystkim

młodzi o tym nie myślą
i starzy nie wszyscy uwierzą
ale spytajcie dojrzałego owocu
czy żałuje że nie jest zielony

starość (i młodość) dojrzała
chciałaby o tym rozprawiać
cóż może mieć lepszego
lecz dzisiejszość woli zieloność

    (niedziela, 17 czerwca 2018, g. 8.58)

***

PRZECIW... HERAKLITOWI

                 /niech się stanie jak chcesz/

do tej rzeki możesz wchodzić do woli
ile razy ci to przyjdzie do głowy
tylko od wolnej dobrej woli zależy
od niczego innego

kiedy tylko chcesz mniej więcej
zanurzyć się w wieczności prawdy
wieczności piękna wieczności dobra
one są i czekają w nieskończone

od dobrej wolnej woli tyle zależy
od grama wiary i szczypty rozumu
kiedy prawdę chcesz kontemplować
wejdź do tej rzeki

rzeki o nurcie wieczności
od ciebie nie zależy ani od nikogo
nie jesteś bytem punktowym
tylko tu teraz stąd dotąd

było przed tobą mną nami i będzie
nie my świat stworzyliśmy
nie od nas zależy
wszystko co w nim i z nim się dzieje

i ja nie wiem wszystkiego
z tego co tu zapisuję (zapisałem)
większa prawda także mną płynie
nie ode mnie się zaczyna ani kończy

    (sobota, 16 czerwca 2018, g. 15.21)

***

DOCHODZENIE

           /grzechem jest umrzeć i nie wiedzieć/

jeśli jesteśmy stworzeni urodzeni
na obraz i podobieństwo Boga
a tego nie wiemy nie wierzymy ani czujemy
trzeba zrobić dochodzenie

większych rekomendacji nie mamy
choćbyśmy wszędzie szukali
nikt nie powie nie wskaże nie pomoże
trzeba robić dochodzenie

pewnie siebie nie znasz
więc co innego poznać dobrze możesz
nie da się niestety
człowiek to ten kto zna siebie

jeśli nie znasz swych myśli
boisz się je głośno nazwać
albo i swoich uczuć i odczuć
emocji i intelektu granic

jak to jest u mnie
codziennie opowiadam
wszystko jak to się łączy i leci
drogą-prawdą-życiem

każde dobre uczucie
każdą myśl ciekawą (nową)
każdy odczucie dobre w ciele
dobre radosne przyjemne

albo mniej przyjemne ale zrozumiane
włączone w całokształt mej osoby
jest moim najpierwszym doświadczeniem
siebie samego i Boga mojego

co by tu jeszcze dodać
może coś później przyjdzie
każdy sam musi do końca
prowadzić swoje dochodzenie

    (sobota, 16 czerwca 2018, g. 14.15)

***

BÓG ZBAWIA

              /skoro i mnie to uwierzcie/

Jezus zbawił nas krzyżem
poprawniej teologicznie inaczej
czyli pełnokrwiściej jest tak
życiem śmiercią i zmartwychwstaniem
ale cóż komu łatwiej jest powiedzieć

więc żebyście wiedzieli że i ja
wierzę jak umiem wiem i potrafię
w to co dla mnie oczywiste
moją wiarą i rozumem
skoro prawdę kontempluję

Bóg zbawia od grzechów
Bóg który jest drogą-prawdą-życiem
nie wymysłem ludzi ni teorią
żywy musi być i prawdziwy
dodam w symetrii z każdym

tak Go w sobie mam
doświadczam eksperymentuję od-poznaję
kosmos jak zimny był i pozostaje
ze swoimi stałymi założeniami
dużą i małą zasadą antropiczną

bliski przyjazny jest tylko Bóg
tak naprawdę i najrealniej
który zbawia od zła wszelkiego
nawet starego bezecnika
od Abrahama i dalej może

każdy z nas zwyczajnie śmiertelny
zwyczajnie grzeszny i kochliwy
póki nie znajdzie sensu najgłębszego
który od wszystkiego wybawia
przemieniając nas w świątynię

wybawia napełnia radością kołysze
nie złudą jakąs jedną albo drugą
ale wiecznotrwałym szczęściem
jako i ojcowie matki się nim cieszą
przyroda nikomu dać tego nie może

na pewno w pewnym wieku
przychodzi aż z taką wolnością
od nadmiaru pokus cielesności
w sam raz dla każdej i każdego
i ty możesz być Betlejem

wystarczy być otwartym człowiekiem
nie licytować się w uprzedzeniach
jeden do wiary druga do rozumu
wychodząc poza skórę homo sapiens
w jakiś nowy gatunek nieznany

mój Bóg jest we mnie i ze mną
taki jakiego rozpoznałem życiem
całym bez cenzur i założeń
jak to leciało i od mego narodzenia
krok w krok dzień i noc po sobie

zamieszkujemy w słowie i logosie
inaczej nie zamieszka człowiek
ani na ziemi w niebie i wiecznosci
nikt z nas świata nie stworzył
ani nikt z nas go nie zbawi

człowiek jest drogą Kościoła
Jednego Apostolsko Powszechnego
przyszłość nasza zależy od kultury
nie tylko od stałych kosmicznych
wczytajcie się w Norwida i Papieża

     (sobota, 16 czerwca 2018, g. 11.19)

***

SOCJOLOGICZNIE O METAFIZYCE

                  /wszyscy zaproszeni nieliczni wybrani/

zaczęło się jeszcze w Tłuszczu po drodze
żonę sakramentalną odwiozłem na PKP
zobaczyłem jakąś panią inną
w obcisłej kusej sukience z klientem

żal mi jej i jego ich w ogóle
coś ich w ten stan przyprowadziło
żal mi tego czegoś
że nie jestem z nimi od początku

może by się nie zdarzyło w Tłuszczu
może inaczej życie się ułożyło
może radość by gdzie indziej znaleźli
i pełnię życia poza tym

wszyscy czymś chcą się napełnić
ale albo za bogaci albo za biedni
wcześniej umierają
albo szukają na krańcach światów

pełnia się nie skrywa przed nikim
przeciwnie chce wszystkim objawiać
może nigdy nie spotkali oni
nikogo w szczerej rozmowie (dialogu)

dwóch innych rodaków obywateli
pajacowało na drodze wygibasy
inaczej trudno nazwać ten obrazek
jeden był o kulach obaj bardzo pijani

bociany młode minąłem w gnieździe
chłopców dziewczynki na rowerze
dorosłych w różnym wieku historii
od Tłuszcza przez Chrzęsne i epoki

drogą Wincentyny Karskiej
Traktem Napoleońskim
polskich pokoleń na cmentarzach
z karmelitą postyczniowym wygnańcu

w Sulejowie tablicę dwustronną
minąłem obustronnie obwieszczajacą
Rzeczpospolitą Norwidowską
dalej pejzaże norwidowskie

urzekły mnie w czasach historycznych
gdy polska wolność się działa
dzięki Solidarności Narodowej
dzisiaj od nikogo jej nie mam

którą ścieżką dziś mnie poprowadzą
obserwacje wnikliwie socjologiczne
gdzie socjologia się kończy
tam może metafizyka zaczyna

w którą ścieżkę skręcę ja nieboga
bogatą myślą norwidowską
czy ubogą waszym przemilczeniem
i moim egzystencjalnym bólem

cóż po dzisiejszym wykształceniu
od licencjatów aż po profesury
warsztatach dokształtach niezliczonych
skoro brak zwykłej ludzkiej kultury

kultury ludzkiej wspólnoty i dialogu
nie ma wspólnot bez dialogu
ani prawdy nie ma w wolności
godności odpowiedzialności

jest sobkostwo wsobne
każdy sobie dla siebie i rodziny
zarabia swoją wiedzą nabytą
warsztatem wyższego wykształcenia

po co żyć bez dialogu
bez prawd kontemplowania
spotykanych wszędzie i zawsze
osobową drogą-prawdą-życiem

ostatnie kilometry przyspieszałem
by jak najszybciej się znaleźć w domu
starym zrujnowanym biednym
w ogrodzie i sanktuarium znaczeń

nie wszystko dowiozłem co dostałem
obserwacją pobieżną socjologicznie
ale znaczeń sakramentów nie zgubiłem
spisałem wam... na przemilczenie

ps
gadał dziad do obrazu obraz ani razu
kościół nasz jest pseudo i wydmuszką
pomyślałem gdy otworzyłem Internet
i Katolicja Agencja Info doniosła że

Solidarność miłość i kultura spotkania
jak również konieczność poszanowania
przez migrantów praw i zwyczajów
krajów ich przyjmujących...

to postulaty Stolicy Apostolskiej
które przedstawił w Genewie
jej stały obserwator przy ONZ
abp Ivan Jurkovič (pewnie też malowany)

(sobota, 16 czerwca 2018, g. 9.20-9.59) TUTAJ - Po bierzmowaniu (w Strachówce, RzN)

PS.
Skan ze strony naszej parafii - bez Wotów Wdzięczności Miłosiernemu Ojcu. Dorzuciłem więc zdjęcie ze zbiorów osobisto-rodzinnych.

piątek, 15 czerwca 2018

Strachówka sanktuarium norwidowskim ("miejsce ludzi, którzy się nie liczą")


Takie śmiałe myśli (słowa/logos) tylko niektórym przychodzą do serca i głowy. Choć każdemu, kto się zastanowi - zwłaszcza, gdy wejdzie w większy dialog kultury - objawi się ich oczywistość. Prawdy się przed nikim nie chowają. Prawdę można kontemplować na dwóch skrzydłach (nie wiem jak jest na jednym).

Norwidowsko-papieska przygoda trwa i trwa w nas, we mnie od...
W Strachówce od lat 18. We mnie od:
a) norwidowska - od matury
b) papieska - od 16 października 1978
c) norwidowsko-papieska od 2013 (z emaila od A. Madeja, w godzinie otwarcia wystawy o RzN)
Inni mają swoje osobiste miary życiowe i poznawcze. Nie jestem badawczo-odkrywczy. Jestem tylko życiowo ukorzeniony w tej ziemi. To moja specyfika/cja.

Ja nie z soli, ani z roli - też nie wymyśliłem. Okoliczności rodzinno-osobowe miejsca i czasu życia Józefa K. to sprawiły, o czym tutak czytacie. Naukowiec ma dziedzinę i metodę swoją. Artyści - talenty i osobowości. Ja drogę-prawdę-życie. Tak, jak to leciało i leci. Wszystko osobowo przeżyte, naświetlone, nacechowane, przeniknięte - jak falowo-korpuskularnym światłem. Światło jest wyróżnioną wartością we Wszechświecie.

Strachówka stała się ni stąd, ni zowąd sanktuarium kultury, od której zależy przyszłość człowieka. Sanktuarium z imieniem i obliczem brodatego Poety. Ale nie na nim zaczyna się i kończy to i każde sanktuarium. Sanktuarium jest miejscem wyróżnionym światłem. Czegoś, osoby najbardziej. Tej sosoby, tamtej, w Trójcy Osób pogrążonych na wieczność. Poza Trójcą sanktuariów nie ma. Sanktuaria muszą mieć wyraźne odniesienia do największej tajemncy.

Najpierw na naszym terenie zaistniało Sanktuarium Matki Bożej Annopolskiej. Materialnie zdudowane od 1908-1910 roku. W duszy Marii z Jackowskich Królowej od jej młodzieńczo-dziewczyńskich ideałów. Jej ideały były wkorzenione w wychowanie, którego ważną cząstką był kult Pisarza, Bolesława Prusa, brata ciotecznego jej matki, a naszej prabaci, Emilii z Trembińskich Jackowskiej. Maria marzyła nawet przez jakiś czas o wyborze świętej drogi życia w dziewictwie konsekrowanym.

     "W przyszłości chcę zostać zakonnicą, a właściwie siostrą miłosierdzia... zdaje mi się zaczynam trochę rozumieć życie. Główną rolę w życiu gra energia i dobroć. Wzorem tych obydwóch cnót jest moja matka. Ach Boże mój, ale ja za mąż nigdy nie wyjdę. Choć czuję w sobie miłość i ogień młodzieńczy, ale zwalczyć to muszę, gdyż serce me Bogu ofiarować bym chciała... Niechże więc mnie Bóg błogosławi na tej świętej drodze walki z sercem moim i niech myśląc o ludziach z Bogiem się ciągle zespalam. O Boże, umocnij mnie w wierze, nadziei i miłości względem siebie i niech bliźnim wierzę, ale niech Boże, zarazem umiem tak się z bliźnim zachowywać, żebym w życiu swoim wszystkie serca sobie pozyskała... Wyobrażam sobie, że jestem narzeczoną, ale Chrystusową, przeto powinnam być lekką, świeżą i miłą... † Ach, udziel mi o Boże mądrości swojej, niech mi się nie przykrzy niewola w służbie Twojej, niech mię duch miłości, wiary i nadziei opromienia, że to tylko na krótko i przyjdzie czas wybawieni, a wtedy odezwiesz się o Panie do mnie: „Pójdź o córko moja ze mną na żywot wieczny, a wraz z Aniołami Twemi o Panie mój, Skarbie Najdroższy królować pragnę w Niebie. Amen...
     Znów się zjawili konkurenci, jeden z Petersburga, p. S., a drugi z Warszawy, p. K. Próbuję się i doświadczam ciągle, ale do Boga wszystkie myśli odnosząc, mam nadzieję w Bogu znaleźć zwycięstwo. Nie chcę wyjść za mąż, nie chcę i jeszcze raz nie chcę (choć mi się pan K. podoba). Niech będzie, co chce, a świętą dziewicą być muszę!!!...

     Sprawozdanie z przeczytanej książki „Podstawy życia rodzinnego” – Dach rodzinny! Wyobrażam go sobie częściej na wsi, wśród ludu, zawsze skromny, nie wykwintny, wprost prosty, zwyczajny drewniak...


     Dnia 30 listopada 1902 roku byłam sama w Częstochowie. Chociaż raz w życiu byłam zupełnie spokojna, gdyż czułam, iż żadne zewnętrzne przeszkody nie były w stanie dotrzeć do mojego natchnionego ducha. Byłam wtedy szczęśliwą. Spowiedź odbyłam z całego życia.
     Matka Najświętsza cudownie się mną opiekowała. Mieszkałam w klasztorze u panien Chlawskich. Modliłam się najwięcej do Cudownego Obrazu o zrozumienie powołania mego. I cóż się okazało? Że Mateczka Najświętsza kazała mi sobie obrać drogę trudniejszą, a więc małżeństwo. A że bywał u nas pan Król i wzajemnie podobaliśmy się sobie, więc ja, łaską i mocą Boga wspomożona i uzbrojona, jestem zdecydowana przyjąć go [oświadczyny]. Lecz modlitwy nigdy nie zaniecham, pragnę do końca życia czerpać z jej źródła siłę, odwagę, energię, miłość bliźnich, a zawsze niebo przed oczyma - o które walczyć będę - niechaj mi stoi. A dusza moja napełniona miłością świętą, spokojną będzie...
     1905 rok...  czytam „Życie duchowe” księdza Pelczara. Celem życia człowieka jest Bóg. Bóg, który tak wielce umiłował ludzi, iż dla nich życie swoje ofiarował na krzyżu..." (O miłości do...).

Wszystkie te (nasze?) sprawy znają nasi biskupi. Pierwszy był ks. bp Kazimierz Romaniuk, Założyciel Diecezji z woli św. Jana Pawłą II. Ojciec Założyciel nawiedził naszą Matkę Bożą w Ogrodzie, nasze sanktuarium. Obiecał nawet poświecić/pobłogosławić, gdybyśmy kiedyś zdołąli wyszykować sary drewnainy dom na miejsce spotkań, rekolekcji, skupienia dla małżeństw i rodzin. Andrzej Madej, OMI ma światło i odwagę wskazać opisanie tych duchowych przygód do Ojca Świętego, nawet z prośbą o koronę. Andrzej Madej odprawił w naszym domu mszę swięta dla grupy młodych małżeństw i wskazał drogę Kościoła Domowego. On wie - napełniony i żyjący Duchem Świętym każdej chwili - co jest w duszy człowieka i Kościoła.

Pozostali biskupi też muszą znać tę historię, jak i - mam nadzieję - "cała diecezja", bo bp Markowi Solarczykowi podarowałem książkę "O miłości do Annopola, Strachówki, Polski i Kościoła" występując publicznie w zgromadzeniu kościołą parafialnego przy okazji bierzmowania 29 października 2017. Chyba inny egzemplarz został wysłany na adres kurii (jednocześnie z przesyłką dla Prezydenta Andrzeja Dudy, który jest wspomniany na stronie dedykacyjne książki). Niczego nie chcemy ukrywać z tego, co jest nam wiadome z historii Ducha Świętego, ludzi i naszej ziemi.

Nikt nie żyje i nie umiera dla siebie. Ile razy jeszcze to muszę i zdążę Wam powtórzyć. Ani sanktuariów wymyśleć (zaprogramować) nie można. Ale wszystkim ochrzczonym dano udział w życiu Bożym. Nie jesteśmy przechodniami na ziemi, ale współdziedzicami z Jezusem z Nazaretu. Każdy, kto uwierzy i podda myśleniu! Nie ma wiary bez myślenia. Nie ma prawdy, ani wspólnoty (jej wspólnoty), ani wolności - bez dialogu. Poznacie prawdę, a prawda Was wyzwoli - było dla św. Jana Pawła II ulubionym zdaniem z Ewangelii.
Co poznaliśmy już w Rzeczpospolitej Norwidowskiej? Ktoś się odważy wyznać, podzielić, dać świadectwo? Bez tego nie wiemy, czego - tak naprawdę, w najgłębszej istocie - mamy strzec. Działalność na różnych polach jest ważna, może być owocna. Nic jednak nie zastąpi naszego osobistego ŚWIADECTWA! Na początku było i jest słowo/logos!
Brakiem naszego myślenia, świadectwa i dialogu biedna jest cała Polska Ojczyzna nasza. Biedny jest Kościół i świat.

W innym, największym na świecie, sanktuarium było tak! "O świcie grudniowego dnia 1531 r. dokonał się pierwszy cud, który później stanie się żywym wspomnieniem tego wszystkiego, czego strzeże to sanktuarium. W ów poranek w czasie tamtego spotkania Bóg obudził nadzieję swego syna Juana, nadzieję ludu. Owego poranka Bóg rozbudził i nadal rozbudza nadzieję maluczkich, cierpiących, wysiedlonych i odrzuconych, tych wszystkich, którzy czują, że nie mają godnego miejsca na tych ziemiach. W tamten poranek Bóg zbliżył się i zbliża się do cierpiącego, ale wytrzymałego serca tak wielu matek, ojców, dziadków, którzy przeżyli odejście, zatracenie, a nawet zbrodnicze wydzieranie im ich dzieci.

W tamten świt Juanito doświadczył w swoim życiu, czym jest nadzieja i czym jest miłosierdzie Boże. Został wybrany, aby doglądał, pilnował, strzegł i zachęcał do budowy tego sanktuarium. Wielokrotnie mówił Dziewicy, że nie jest właściwą osobą, przeciwnie — jeśli chce, aby dzieło to rozwijało się, to powinna wybrać innych, bo on jest niewykształcony, niepiśmienny i nie należy do grona tych, którzy mogliby to uczynić. Ale Maryja stanowczo — z tą stanowczością, która rodzi się z miłosiernego serca Ojca — mówi mu: nie, właśnie on ma być Jej posłańcem.

Tak oto udaje się Jej ujawnić coś, czego on nie potrafił wyrazić — prawdziwy i czytelny obraz miłości i sprawiedliwości: w budowaniu innego sanktuarium — sanktuarium życia, naszych wspólnot, społeczeństw i kultur — nikt nie może pozostać na zewnątrz. Wszyscy jesteśmy niezbędni, szczególnie ci, którzy zazwyczaj się nie liczą, gdyż «nie dorastają do okoliczności» lub nie «wnoszą koniecznego kapitału» w ich budowę. Sanktuarium Boga to życie Jego dzieci, wszystkich i w każdych ich warunkach, zwłaszcza młodych bez przyszłości, narażonych na niezliczone sytuacje bolesne i ryzykowne, oraz życie osób starych, nieszanowanych i zapomnianych, w tak wielu zakątkach. Sanktuarium Boga są nasze rodziny, które potrzebują niezbędnego minimum, aby mogły powstawać i się utrzymać. Sanktuarium Bożym jest oblicze tak wielu ludzi, których spotykamy na naszej drodze..." (papież Franciszek, w Guadelupe)
Kto woli czytać papieża Franciszka, zamiast słuchać, jest tutaj!

***

O KAPŁAŃSTWIE W RzN

            /wielkie rozważania drogi-prawdy-życia/

dojrzał temat rozważań
kontemplowania wiarą i rozumem
dany i zadany Opatrznością (Bożą)

nikt niczego nie uzurpuje
jest albo nie jest posłuszny
temu co dane drogą-prawdą-życiem

całością w jedności wielkiej
tyleż osobowo-rodzinnej
co i narodowo-kościelnej

nikt z nas niczemu nie winien
że rodził się gdzie rodził i wychował
gdzie i kiedy mieszka i działa

jestem chwalebny i silny
nie sam z siebie tu tylko teraz
ale tym wybraństwem konkretnym

wstęp do tylko jeno
do rozważań tytularnych
w Rzeczpospolitej Norwidowskiej

nie moimi odkryciami i wiedzą
w jakiejś samotni odkrywcy
bo we wspólnocie z papieżami

w 2001 roku padł snop światła
z Watykańskiego Wzgórza
przyrównam do konklawe 16.10.1978

dla nas tyle tu znaczy i znaczyło będzie
czy żył będę czy już w ziemi schowany
prawda jest wieczna

wstyd mi wierz mi księże proboszczu
kurialiści wymienni jako i biskupi
że nas tu w Strachówce przemilczacie

wiecie od 18 lat o tej republice
szczególnej Norwidowskiej
o jej ideałach zadanych jak misje

wiedzieć powinniście dłużej
o czym Jan Paweł powiedział
przed naszą katedrą w 1999

a potem żeby nikt nie miał wątpliwości
rozważył wszystko w sercu swoim
i wygłosił 2001 odtąd wisi w Internecie

ale jakby i tego było mało
w gmachu waszego/naszego seminarium
była konferencja Świat wartości Norwida

ile trzeba złej woli (i czyjej konkretnie)
żeby z nami walczyć i przemilczać
na Norwidowej Ziemi i diecezji

człowiek to kapłan bezwiedny i niedojrzały
zaiste widać to w naszym kościele
którego zadaniem jest budowanie mostów

papież to powtórzył za wieszczem
ponti-fex łączący człowieka z człowiekiem
a wszystkich z Bogiem (niehierarchicznie)

i dodał z głębi globalnego doświadczenia
że marne są społeczeństwa jak nasze gdy
zanika kapłański charakter osoby ludzkiej

ta myśl zawsze bliska papieżowi z Polski
mówił że w pewnym stopniu kształtuje
społeczny wymiar jego pontyfikatu

nasz papież polsko-globalno-powszechny
czego nauczał mówił wszystkim narodom
że ład narodu przychodzi spoza narodu

że ostatecznie jest on z Boga
dalekosiężnie kapłańsko kochającym naród
nie grozi nacjonalizm Annopol Strachówka

komu ja to mówię
przecież nikt nie słucha
wszyscy niekapłańsko przemilczają

w naszej nowo-odwiecznej rzeczpospolitej
dostaliśmy światło i zadanie od dziejów
ba od Zenitu ich Wszechdoskonałości

to co tutaj piszę może być kazaniem
i nauką rekolekcyjną
winno bez mojego przecie imienia i oblicza

jako nauki prawda wcielona dziejami
także z tym aspektem
obecności hierarchicznych w szkołach.pl

ale jałowej
dopóki w swoim wybraństwie
nie odkryją braterstwa powszechności

nasze zadanie jest soborowo-wieczne
skoro Jan Paweł II Papież i święty
nazwał Norwida jakby prekursorem tego

nie poznali jeszcze nadymani władcy
ci i tamci czym się tylko mniemają
nie odkrywszy w pokorze kapłaństwa

muszę się spieszyć piszę jak szalony
nim nakryją mnie ziemią
jak dzisiaj zakrywają przemilczaniem

nie nie żyłem nadaremno
jestem świadkiem wiernym
wszystkiego co stanowi pielgrzyma

    (piątek, 15 czerwca 2018, g. 9.52)

***

BŁOGOSŁAWIENI NIEPRZYJACIELE

                /upokarzające stanowisko/

cóż łatwiej powiedzieć
błogosławieni nieprzyjaciele
czy habilitowany życiem

ażebyście wiedzieli że i ja wiem
co godność ma co ścierpieć muszę
tak wam codziennie piszę

wiele z tego co nam się objawiło
objawiło się życiem po 1989 roku
na przykład religią w szkołach

wcześniej nikt nie znał słabosci ksieży
aż tak
na codzień wśród nas

mogli skrywać talenty i słabości
w zacisznych plebaniach
nie wchodząc na szkolny korytarz

korytarz i klasy to pół biedy
ale pokój nauczycielski
a zwłaszcza rady pedegogiczne

obnażają bez litości kim są
i co wnieść mogą w nasze życie
a czego nie wnoszą wcale

mądrość osobowość myślenie
dialog szukający prawdy
kontemplujacy ją na dwóch skrzydłach

to nie oni
oni do tego nie są (wy)chowani
przekonani że są na zawsze inni

że nie są normalnymi jednostkami
z wolnością godnością osoby
oni zawsze podporządkowani władzy

im myśleć nie zezwolono
jak zwykłym szarym Polakom
oni są dla władzy (niczym)

zaprzeczają godności osobowej
i Kościołowi Powszechnemu po soborze
bo to nie polskiej hierarchii sobór 2018

za księdza Stanisława uczyłem 8 klasy
bo sobie nie radził (początki reform)
starością dziwaczny facet ze starszą jeszcze ciocią

mogli sobie jakoś radzić w murach plebanii
do kościoła dojść msze odprawić
i tyle i tak wielu z nich zastygło

a wy o moi wy nieprzyjaciele wam ja
z góry samego siebie ruin mówię tylko
że z głębi serca błogosławić chciałbym

nie zauważyliście z pewnością
że to co tu pisze jest o nas (RzN)
o naszej rzeczy wspólnej w dobroci

Polska nie jest gotowa na zmiany
tkwi mentalnie w staroci epoce
nie gotowa na Nowe Tysiaclecie

trzeba tak niewiele
wystarczy wziąć się na odwagę i przemówić
dialogiem słowo i logos współrodzić

     (czwartek, 14 czerwca 2018, g. 16.10)

***

DAR SPOTKANIA

             /Matkom w Rzeczpospolitej Norwidowskiej/

jeszcze się między nami nie wydarzył
jeszcze sensu światu nie (na)dał
takiego jaki jest możliwy przez nas
gdyśmy sami w niego uwierzyli

pisał stary ksiądz profesor
ten który ma już swój grób w Łopusznej
pisał o solidarności polskiej
której dawno już nie ma

obecni biskupo-kazno-duszpasterze
nie rozumieją szarego człowieka
niech się wypalą wykruszą ich kości
pod pałacami w zaślepło-nauko-kulturze

zapominamy co było na początku
na początku było i jest u Boga
i ja pisząc zapomniałem początek
więc po jakimś czasie dopisuję

chodziło że spotkanie jest łatwe
dla ludzi dobrej woli wszędzie
u nas bardzo konkretnie powiemy
co nas łączy w gminie parafii i szkole

na razie bardzo nie chcemy
nie chce wójt proboszcz dyrektorzy
dziekan też nie chce i kuria
prześwietna biskupia w Warszawie

Polska jeszcze nie zginęła
i kościół żyje każdym człowiekiem
który jest otwarty na słowo i dialog
z logosów wielkich Największy

    (czwartek, 14 czerwca 2018, g. 12.08-13.28)

***

NADZIWIENIE

                 /Panie czy i ja, tak i ty/

nadziwić się nie mogę
oszołomiony sukcesami szkoły
byłem członkiem ich wspólnoty
kiedyś kiedyś kiedyś

nadziwić się nie mogę
parafii katolickiej i gminie
w których żyłem pracowałem
katechizowałem wójtowałem

nadziwić się nie mogą
naszym przelicznym szkoleniom
warsztatom kursom rekolekcjom
o wszystkim do życia potrzebnym

umiemy z innymi debatować
lekcje prowadzić jak należy
pouczać wszystkich w kazaniach
że aż nadziwić sie nie mogę

i ja wyjeżdżałem z wami
za granice poznania w UE i UK
aż do Ameryki jakoś nawet
nadziwić sie nie mogę

zjedliśmy wszystkie rozumy
wiarę z rozumem poznaliśmy
wszystko co dla nas mieli
Socrates Comenius CEO PAFW

byłem nawet w Dobkowie
koło Jeleniej dalekiej Góry
studiować nowe sztuki
doceniania wszystkiego co dobre

odznaczenia zdobywaliśmy
resortowe wolności godności edukacji
o człowieku w sobie zapomnieliśmy
między nami nie ma dialogu

    (czwartek, 14 czerwca 2018, g. 11.48)

***

METODA (FENOMENOLOGICZNIE)

            /stare kultury głuchną i głupieją/

łopatologicznie inaczej
opowiem metodę pisania
kiedy piszę wstecz się nie oglądam
to co było już było

nie czytam co wczoraj napisałem
nie włączam telewizora dzisiaj
ani Internetu
światło jest bo jest od początku

co najwyżej okno jest otwarte
na ogród pamięci tożsamości
skoro demencja jeszcze nie gryzie
piszę o tym co jest bo było

i to co było dostaje znaczeń
od blasku żywej prawdy
zawsze osobowo ożywianej
drogą-prawdą-życiem całym

    (czwratek, 14 czerwca 2018, g. 11.31)

***

APOSTOLSTWO  (PRZE)MILCZENIA

                  /Asit z Bangladesz/

wędruję po mapach świata
wielkiego świata przemilczania
nie wiem jak się z tym zmagać
w mojej gminie i parafii Strachówce

temat mi zadawany codziennie
przez ptaki niebieskie
które ani sieją ani żną
a wyśpiewują trele w Ogrodzie

okno otwarte na ościerz
dęby pamieci przede mną
pamieć i tożsamosć większa
po zenit Wszechdoskonałości

ale o tym u nas się milczy
choć jesteśmy republiką Norwida
i Kościołem Katolickim niby
byle o niczym nie rozmawiać szczerze

u nas się milczy nawet duszpasterze
a prezydent się mniem apraw doktorem
którego się wstydzi promotor
choć współpracowali jako przyjaciele

wydziały prawa Ojczyzny i świata
szukają w ksiegach bibliotekach
o czym mówią przezydent i biskupi
i nie znaleźli jak dotąd

nie ma takiej Ewangelii o bliźnich
o prawach człowieka uchodźcy
której by nasi nie zgwałcili
najwięksi polscy patrioci

siędzę pisze przemilczany
w kraju aż nazbyt katolickim
gdzie Nycz's towers powstają
lecz oszukiwani są ich katecheci

nie teraz już państwu przekazali
sprawy umów i emerytury
tamta sprawa dotyczy
chwalebnych początków wolności

na nic ci tu Polsko przychodzić
idź sobie dokądkolwiek
tam gdzie ewangelizują w dobroci
modlą się za nas w Bangladeszu

nasi mają sprawy ważniejsze
mistrzostwa w piłce zaczynają
siedzą na radach pedagogicznych
przecież zakończenie roku się zbliża

sczeźnie katecheta wredny
dobrobyt im zakłócający
zęby mu wylecą i ręka opadnie
przestanie szczekać w Ogrodzie

sznur i kamień młyński pozostanie
gałęzie pod ciężarem zgięte
ktoś kiedyś odczyta powróci
zapyta a wy gdzie byliście

Asit znów prosi please continue pray
for our thirty woman meeting
also pray for good weather
people are hungry for Lord

I shared the word of God in Monohorpur
and some came to Lord
today they called me again
to hear the word of Hope

soon will go there again and again
share the word of God
give them baptism and start new church
our prayer for you always

silniejszy ich modlitwą
i ja robię tutaj co mogę
piszę na świadectwo co dzień
jestem drogą-prawdą-życiem

nikt z teologów polskich nie odpowie
staremu ojcu katechecie (solidaruchowi)
to jest poniżej ich godności
profesorsko-kościelno-teologicznej

also share the word of God near the area
please continue pray for all people
at Monohorpur so that all the people
come to Lord our prayer for you always

   (czwartek, 14 czerwca 2018, g. 11.06)

***

MOJA DIALOGICZNA KULTURA

            /także w wolnych parlamentach/

to nie pustosłowie
to życie otwarte na innych
na innych wszystkich
na dialog

jeśli jest jakiś problem
albo radość jakąś szalona
święto albo dzień powszedni
ze wszystkimi chce się dzielić

jeśli jest coś nieznanego
albo co wzburza wzburzonych
dajmy wszechstronnemu badaniu
jest wolna nauka (a i sztuka)

rozum sobie poradzi
kultura wolnego człowieka
uniwersytety i media szczere
taki jest mój świat wymarzony

jeśli opóźniamy nasz dialog
w Polsce Ojczyźnie mojej 2018
stajemy sobie nawzajem na drodze
ku rozwojowi i szczęściu

    (środa, 13 czerwca 2018, g. 15.48)

***

ZESZMACONY

           /emerytury i renty Polaków/

ze wściekłą lubością to piszę
innego nie czekam wyróżniania
jestem państwem zeszmacony
emeryturą i waszym milczeniem

nigdzie nie pójdę nie wstanę
nie będę niczego żebraniną prosił
błagał przepraszał że żyłem
jestem państwem zeszmacony

skoro państwem to i kościołem
co Bóg złączył nad Wisłą
niech takim na zawsze pozostanie
jestem tym państwem zeszmacony

ten kto ma 21 tysięcy emerytury
dostanie 555 złote podwyżki
ja około trzydziestu
bo jestem zeszmacony

piłką teraz żyje świat i Polska
nie świętą sprawą wolności
ja patrzę na to wzburzony
bo jestem zeszmacony

niech wszyscy sobie co chca świętują
tyle dzisiaj możliwości
najwięcej mają ci inni
nie ja bo jestem zeszmacony

choć jestem zeszmacony się nie zmienię
pozostanę dumną wolną osobą
usiądę i doczekam
bo jestem zeszmacony

(środa, 13 czerwca 2018, g. 14.53) TUTAJ - Po bierzmowaniu (w Strachówce, RzN)

PS.
Zjęcie z tekstu o. Andrzeja Madeja pt. "Łaska spotkań" w Misyjnych Drogach.

środa, 13 czerwca 2018

O najgłębszym poznawaniu siebie


Taki temat został mi dzisiaj zadany. Co może być najciekawsze od początku. Bie nie rozważania o strachu, że wczoraj kogos obraziłem rozważaniami jak tzw. polski kościół masakruje Polskę, Ojczyznę moją, papieża, wieszczów, bohaterów i szarego człowieka w każdym z nas.

Tamten temat był zadany wczoraj. Dzisiaj ten. Ja jestem tylko stenografem ducha. On dyktuje. Drogą-prawdą-życiem. I cóż, że mojej osoby, z pomocą mojej osoby światu całemu.
Trudno mi się rozkręca, bo nie od razu usiadłęm do komputera, coś już zdążyło ulecieżć. Skowronki mnie obudziły, jak konfedereata-brata z pieśni Słowackiego. Ale wstałem sporo później. Stą początkowa słabość. Nawet tytuł już zmieniłem - z "najgłębsze zrozumienie siebie". Ot, każdy w którymś momencie może, powinien, spisać swój dziennik duszy, dzieje swojej duszy...

W skowronkowych prapoczątkach mignęły chyba takze jakieś postaci: ks. Korniłowicza połączonego z kard. Wyszyńskim i naszym młodym chodzeniem po łace annopolskiej, może ks. Zieji?
Ale nade wszystko był w tym duch ciszy, odkrywający-objawiający, to co w nas wieczne i nieskończone. Na obraz i podobieństwo Tego Króry Jest Wiecznoscią Nieskończonościa Akceptującą Miłością Wię Wszystko Wybaczającą w Ogromie Nieskończonego Miłosierdzia. Tak to leciało. Łaka ciszy, pre de silence na Wzgórzu Burgundii w tym była.

Ale od początku, tzn. chronologii, jak to w życiu leciało. Zwykłego, szarego człowieka-Polaka Józefa K.
Owszem, z pra-pra-początków pamiętam żarliwą modlitwę dziecka w skromnym mieszkaniu na ulicy Kościuszki 26 w Legionowie o... życie przez 150 lat choćby, ale nie tylko dla mnie, bo dla całej rodziny mojej/naszej. Bałem się śmierci, że już nigdy-nigdy mnie/nas nie będzie. Takie, rzec można, negatywne doświadczenie wieczności. Potem jednostkowej podmiotowości, w przekomarzaniu się z Bogiem Jednym, ale jednak w tzrech osobach - a ja byłem jeden. Tak to leciało, pamiętam nawet w którym miejscu drogi z domu do szkoły podstawowej NR.3, na ulicy Mickiewicza. Na skręcie przy stolarzu Chabrze, winklu ulic Matejki i Krasickiego. BTW. do kościołą Ducha Świętego, w parafii św. Jana Kantego chodziliśmy ulicą ks. Ignacego Skorupki. Przynajmniej w nazwy ulic byliśmy bogaci.

Nie byłem jednak czystym duchem, o nie. Zwyczajne seksowanie wraz z dojrzewaniem i rozmowami chłopaków na podwórku. Żadne tak samogwałty, zwykły onanizm. Teorię o samogwałcie wymyślili z pewnością księża i przejęli pobożni rodzice. Mama sprawdzała, czy mam rączki na kołdrze. Nic, tylko stuknąć się w głowę. To co anatomiczne to anatomiczne, co fizjologiczne to fizjologiczne, co duchowe to duchowe. Zwykły onanizm duchowości nie zabija. Być może samogwałty, ale o to trzeba pytać fachowców, niech badają ile trzeba, bez ograniczeń pseudokulturowych.

Przecież moją ciekawość seksualności rozwinęła nie tylko anatomia, fizjologia i koledzy, ale także księża z kościoła Ducha Świętego i przyległej plebanii w parafii świętego profesora UJ Jana Kantego. Niechże oni otworzą oczy, przetrą je z hipokryzji i wejdą w dialog z normalnym światem normalnych ludzi. Robią z siebie zakompleksiałe pokraki, wiem z życia, co mówię i pisze. Trudno, chcącym nie dzieje się podobno krzywda. Ale krzywdę robią narodowi polskiemu (echo wczorajzeho posta). Metodą przemądrzałego wypierania i przerzucani na drugich-bliźnich?!

Jeden ksiądz nie potrafiący kontrolować swojej seksulaności, wypytywał 7 latka o rozróżnienia grzechu nieczystości od grzechu nieskromności. Co jeszcze? Został we mnie głęboki odrzut od zniewalającej mojego ducha sytuacji. Wstręt, wzdryganie się... więc pewnie coś musiało być jeszcze. Okno w pokoju zniewolenia było granicą wolności i świat za nim.

Drugi przemądrzalec w sutannie (chyba nie przebieraniec) konfesjonał wybrał za doskonałe miejsce i sytucję do gwałceni. Pewnie korzystając z tego samego seminaryjnego wykształcenia (i tłumienia natury?) co do ślicznie-duszpasterskich rozróżnień nieczystości od nieskoromności itd., uczył mnie szalenie rekolekcyjnie... jak się ściska i pociąga członka, żeby coś wytrysnęło. Fachowiec!

Młody człowiek, głupi i idealista dziecięco-młodzieńczy, podporządkowany wychowaniem i całą polską tradycją katolicką Kościołowi, wsiąka w polskie bagienka anty-kultury, anty-rozmowe... wsobnem, nasze, nakazane.
A jednak z tegoż samego starego-drewnianego pamiętam duchowe przeżycia przed i pokomunijne. Mama nauczyła modlitwy pragnienia, gdybym przypadkiem nie mógł przyjąć Komunii Świętej. Modlitwa ta jest przez jednych przypisywana św. Tomaszowi Metafizykowi, przez drugich św. Ignacemu Jezuicie https://liturgia.wiara.pl/doc/711583.Duszo-Chrystusowa. Obie postaci bardzo godne, szanuję i wiele im zawdzięczam. Metafizyka gogaczowa na ATK mnie nie uwiodła, ale wywołała głód czegoś bardziej konkretnego i podstawowego, m.in. fenomenologii i antropologii wszelakiej.

Święty Ignacy przyszedł pierwej od kolegi licealisty-maturzysty - wcale nie najpobożniejszego w klasie, ale czas maturalny tak ma -  który posiadł i zachwycił się książeczką "Ćwiczeń Duchowych". A trochę lat później duch ignacjańsko-karmelitańsko wstąpił we mnie wraz ze spotkaniem z siostrą Immakultą Adamską.

Jako licealista-maturzysta, popielgrzymkowiec widziałem przed, w casie i po Komunii, jak Bóg-Jezus zbliża się do mnie poprzez góry, łaki, lasy. Zaspokajał życia głód.

Księża nie zdominowali mojej formacji duchowej. Uff! Wymknąłem się, nawet Rodzinie Rodzin, w tym ks. Mirkowi Drozdkowi - choć temu ostatniemu dziękuję za ciut wymuszone spowiedzi w Lesku (po 8 kl).
Na szczęście były jeszcze - nawet w PRL - biblioteki i literatura, od przygotowej po bardzo piękną i wysoko shumanizowaną (nieteologiczna). Norwid i Tomasz Mann przyszli jakoś prawie w tym samym czasie. Norwida uczyłem się nawet na pamięć, sam z siebie, bez zadawania szkołą - Śmierć, Pierwszy list co mnie doszedł z Europy... Później jednak bardziej metodycznie zajłąem się Mannem, a on mną. Stał się towarzyszem drogi na długo. Wszystko przeczytałem, co było w bibliotekach i na księgarskim rynku. Utożsamiłem się z nim - co symbolicznie znalazło oddźwięk w zmianie uczelni i konsekwencjach na całe życie.

Dla dziejów mojej duszy ważnych wydarzeń musiało być wiele. Długo bowiem już żyję i w ciekawych czasach. Tło początkowe przedstawiłem. Inne fakty może tylko wyliczę, tutaj, dzisiaj... może będę wracał. Dobrze, że równolegle i kompatybilnie wycieka duch ze mnie w notatkach wersowanych, w ten sposób niczego nie uronię. Dwie metody zapisywania dają więcej. Nie tylko możliwości. Głębi. Nie każda metoda wszystkiemu dobrze służy. Jedna temu, druga czemu innemu itd.

Nie jestem specjalistą od jakiejś dziedziny. Od sprawy mojej duszy na pewno. Jeśli mówię o jakiejś konkretnej dziedzinie, to zawsze w świetle całości mojej osobowej drogi-prawdy-życia. Osoba wypływa na pierwszy plan? W każdym razie wszystko naświetla tym, czym jest. Osoba nie może być specjalistyczna, albo hipokrytyczna. Osoba jest sobą. Obrazem i podobieństwem Drogi, Prawdy, Życia! Na ile w tym odnajdujecie Jezusa? Bez Niego się nie da. Ani mnie, ani mojego pisania zrozumieć. Jestem wychowany, wystudiowany... w Jego kulturze, w Jego kręgu kulturowym.

Wyliczanka, faktów i wydarzeń, następujących po wstępnym etapie:

- wiadomość zasłyszana w szpitalu, że wybrali jakiegoś Polaka na Papieża, 16 października 2018
- 14 minutowe uniesienienie na Placu Zwycięstwa (Piłsudskiego) podczas papieskiego kazania-       homilii-przemówienia... EUFORYCZNE, namacalno-widoczne Zesłanie i Przeżycie Ducha (Świętego, co przyzna każdy, kto podda głębokiej analizie w wierze i rozumie niepokawałkowanych, fenomenologiczno-metafizycznej pracy w pocie swego czoła), Jego wszystkie pielgrzymki do Polski (Jego, czyli Ducha Świętego w Nim-Papieżu-Polaku), nawet telewizor specjalnie kupiony by Mu towarzyszyć w Oświęcimiu
- TAIZE
- SOLIDARNOŚĆ RI W Gminie Strachówka założona 3 Maja 1981
- katecheza młodzieży w Legionowie 1982-1989
  - wyjazdy, spotkania, Zjednoczeni w Duchu na koniec każdej modlitwy piątkowej, Noce Czuwań, przygotowania do bierzmowania ponad 200. osobowych grup, wspólnota młodzieżowa we wspólnocie parafialnej i duchu soborowym ówczesnego kościoła myślącego i wielce patriotycznego, spotkanie ekumeniczne w KODNIU I POZNANIE ANDRZEJA MADEJA OMI, wierszyki, skupienia w Annopolu (m.in. z książeczką o ks. Korniowiczu, Laskach i kard. Wyszyńskim), Wężówce, Wielkanoc z Dorotą i Agnieszką w "Annopolu-Taize", biwaki ekumeniczno-liturgiczne nad Jeziorakiem, ewangelizacja z Madejem w Jarocinie, Brodnicy, Łebie, List (listy) do Papieża...
- lektura św. Teresy z Avila, u kamedułów w Krakowie/Bielanach, pod wpływem książeczki s. Immakulaty (kongenialnej) o Wielkiej Teresie
- spowiedź u ks. Jana Twardowskiego
- ćwiczenia oddechowo-mantryczne (medytacja transcendentalna) na kursie koła psychologów ATK u Dominikanów
- każde zasłuchanie, zamilczenie, zamyślenie, które prowadziło do "bez-myślenia i bez-tęsknoty, bez światło-cienia...", że przyjść może (Możesz) w każdej chwili, wystarczy otworzyć (się), poprosić...
- moja chrześcijańsko-jezusowa mantra "nie-ja-Ty-Bóg-Miłość-Chrystus-pokój-dobro-Bóg-Miłość/Amen"
- zakochanie-miłość-małżeństwo-Grażyna-rodzina
- narodzenie (przecie, że przez poczęcie na sposób całkowicie seksualny0 każdego dziecka. Porodóki to wspólczesne BETLEJEM!
- życie w Sanktuarium Matki Bożej Annopolskiej

***

MOJA DIECEZJA

       /profetyczne znaczenie „Humanae vitae”/

moja diecezja prawdzie nie służy
komu czemu w Polsce AD 2018
niech sama powie rzecznikiem
ale tego nie robi Dzieduszycki

mój kościół w diecezji jest dziwny
to jakby droga-prawda obok życia
nie tylko na przykłądzie parafii
dekanatu seminarium i Norwida

pewnie tak jest we wszystkim
co nas i nasze życie stanowi
my szary czlowiek w każdym
nie jesteśmy jego i ich drogą

oni i my
oni wielce hierarchiczni
z nami - życiem - nie rozmawiają
oni nas na-uczają (chyba po-)

nakazowo rozdzielczo-partyjni
łaski osobowe rozdzielają
uważając że wszystko jest ok
że tylko sakramenty dla wszystkich

ale ni erelacje osobowe w kulturze
w tym co nas i nasze życie stanowi
w mojej akurat gminie i parafii
Norwid narodowo ponad diecezjalny

na boczku mają dom w Urlach
tam skoszarowanych kandydatów
do kapłaństwa obok ludzi
ich drogą nie jest człowiek i kultura

biskup poprzedni ordynariusz
mając wiele talentów i zasług
w świecie Medjugorie Watykanie
o sprawie strachowskiej nie rozmawia

papież dymisjonuje ich w Chile
albo gdzieś tam gdzieś tam
Polska wszak taka porządna
spod świateł rozumu ucieka

    (środa, 13 czerwca 2018, g. 11.06)

***

PRZEPISANE Z JEZUSA I KS. ZIEJI

                   /szukajcie a znajdziecie/

coś tutaj przepiszę AD 2018.pl
może coś komuś to powie
o nas w RzN i Pl 2018

żebyście się nie załamali w wierze
wyłączą was z synagogi i parafii
a każdy kto was zabije was lub ducha
będzie sądził że oddaje cześć Bogu

będą tak czynić bo nie doszli poznania
ani siebie ani Ojca ani mnie (Jezusa)
ale powiedziałem wam o tych rzeczach
byście pamięć mieli że to powiedziałem

gdy nadejdzie na to godzina właściwa
żebyście pamięć i tożsamość mieli
nie mówiłem od początku - byłem z wami
to takie było oczywiste sami widzieliście

teraz odchodzę do Tego który Mnie posłał
dziwne że nikt nie pyta dokąd idę
smutek napełnia serce jednak mówię prawdę
no i pożyteczne jest dla was moje odejście

jeśli nie odejdę Pocieszyciel nie przyjdzie
a jeżeli... On zaś gdy przyjdzie do was
przekona o grzechu sprawiedliwości sądzie
o grzechu - bo nie wierzą we Mnie

o sprawiedliwości zaś - bo idę do Ojca
... i już Mnie nie ujrzycie
o sądzie-władca tego świata już osądzony

jeszcze wiele mam wam do powiedzenia
ale teraz [jeszcze] znieść nie możecie
gdy zaś przyjdzie On Duch Prawdy
doprowadzi was do całej prawdy

bo nie będzie mówił od siebie...
ale powie wszystko cokolwiek usłyszy
i oznajmi wam rzeczy przyszłe
on Mnie też otoczy chwałą

ponieważ z mojego weźmie i objawi
wszystko co ma Ojciec jest moje
dlatego i ja powiedziałem
że z mojego weźmie i wam objawi

co z tego przyjmiecie
a co chcielibyście zmienić
lub inaczej powiedzieć i przeżyć
swoją drogą-prawdą-życiem

święty Ambroży dawno powiedział
jeżeli ktoś gdzieś powie jakąś prawdę
to ta prawda jest z Ducha Świętego

ktokolwiek gdzieś powie jakąś prawdę
czy nasz przyjaciel czy nasz przeciwnik
ktokolwiek gdziekolwiek powie prawdę
to jest ona zawsze z Ducha Świętego

prawdy o człowieku ani o jego mózgu
prawdy żadnej się nie bójmy
mówił polskim lekarzom ksiądz Zieja
głosząc im kiedyś rekolekcje

     (wtorek, 12 czerwca 2018, g. 14.51)

***

DLACZEGO TAK DUŻO I TAK SZYBKO

                /wiara i miłość prawdy u ks Zieji/

piszę jak szalony
nie mam już za wiele czasu
przecież czekałem aż dotąd

podwójny jubileusz świętuję
czterdziestu lat czekania
czterdziestu lat epoki cudów

gdy miałem lat maturalnie
myślałem że jestem inteligentny
ale za młody żeby ktoś mnie czytał

dzisiaj pewnie stary i głupi
piszę jak szalony
ale i tak nikt nie czyta

jednakowoż muszę zdać sprawę
z włodarstwa długiego swego
przez czterdzieści lat się nazbierało

wszystko to teraz przerabiam
w pryzmacie swojej osoby
może dzisiaj z odwróconą podstawą

kiedyś szerokim dnem do góry
żeby wszystko zebrać spadające
dziś odwrotnie bo rozszczepiające

życie jest wszakoż jednością
jeśli lubimy znać siebie myśląco
trójjednią drogi-prawdy-życia

filozofią kwantowo-falową może
ktoś kiedyś więcej zrozumie
mnie na dzisiaj wystarzczy

Tomasz Mann i inni mieli czas
w innej wolniejszej epoce
w ksiągach szukali nie w Internecie

    (wtorek, 12 czerwca 2018, g. 13.57)

***

BYT OBOK NAS/WAS

            /osoby i świadomość narodowa/

ja Józef K ujrzałem
jak mnie przemilczacie
co także jest czynem osób

jestem więc bytem obok was
dobrym czy złym duchem
zależy od waszej wiary

jeszcze bardziej od pamieci
tożsamości mołości
no i miłosierdzia

jestem bytem obok was
w najnowszej naszej historii
od Wigilii 1856 w Puławach

w Rzeczpospolitej uosobionej
także Norwidowskiej
w Poecie i wszystkich myślących

i ja od was załużyłem na coś
odrobinę szacunku może
i żeby Wota Wdzieczności powróciły

(wtorek, 12 czerwca 2018, g. 10.18) TUTAJ - Po biezrmowaniu (w Strachówce, RzN)

PS.
Zdjęcie tytułowe - Nawiedzenie Sanktuarium Matki Bożej Annopolskiej (od 1910) przez Pierwszego Biskupa Ordynariusza naszej diecezji Kazimierza Romaniuka, wrzesień 1995.