niedziela, 18 listopada 2018

Krótka historia PiS w gminie Strachówka

„Kto dziś się jeszcze w dzieje nasze wczyta,
Powie o polskiej „pospolitej rzeczy”: 
„Niepospolita”. 
C.K. Norwid, Szlachcic

To kolos na glinianych nogach, jak kiedyś mówiło się o ZSRR.
Nie jestem partiożercą (już to kiedyś pisałem) – co najwyżej historykiem idei na naszym terenie. W Strachówce, Rzeczpospolitej Norwidowskiej, na Ziemi Norwida i Cudu nad Wisłą.
Nie ma wiary bez myślenia. Nie ma normalności. Także – a może zwłaszcza – na poziomie życia społeczno-kulturalno-publicznego. Bez myśłneia nie ma ładu, a ni składu naszych zbiorowych działań. Czyż nie?!
Dzisiaj robią uroczystość. W  mojej/naszej gminie. No  może nie uroczystość  tylko patriotyczne śpiewanie. Chwalebne być może..

W Strachówce PiS ma bardzo krótką historię. Zorganizowali się na wybory samorzdoweą. Wszyscy chyba, bez wyjątkó1)(?) byli kiedyś PSL-em. Wystarczy przyjrzeć się ich partyjnej drodze. Kariery na miarę potrzeb,oczekiwań, mód i sytuacji politycznej w kraju (także w Powiecie Wołomińskim).
Oni sami niczego nie wyjaśnią. Nie chcą. Unikają publiczej dyskusji, dialogu, jak diabeł święconej wody.

Niestety, na tym przykładzie widać także ogólną prawdę, że PiS ma za nic ludzi. Nabija wszystkich w butelkę dla celów mało-chwalebnych. Naszość-karierowiczostwo-władza. Tak jest na samym dole, w polskich gminach i na samej górze – chca całą Europę i świat cały nowego rozumienia prawa, rozumu i kultury nauczyć.

Ciężkie dostałem zadanie – dawania świadectwa o prawdzie większej niż parlamentarno-partyjno-rządowe kadencje. Moja wiedza, świadomość, tożsamość dotarła, dotknęła czasu i dycha, gdy rodziała się Konstytucja 3 Maja. I to nam trzeba zobaczyć, usłyszeć, zachwycić się i ośpiewać. Przekazując następonym pokoleniom.

A ty, Ziemio nasza, ziemio Norwida i Cudu nad Wisdłą, nad Osownicą, pod Korosteniem… nie wzięłaś się z czyichś ambicji, planów, polityki. JESTEŚ tutaj od wieków. W Sobieskich, Buynach, Norwidach, w Prusie i Jackowskich, Królach, Czerwińskich, Kapaonach… A ksiądz Hilary Jastak błogosławi nam z Gdyni, nawet on, Król Kaszubów. Skądże to nam???

Błogosławiona jesteś moja ziemio, duchem polskości, duchem kultury, duchem rozumności, wiarą i rozumem, które są w stanie kontemplować prawdę, w jej aspektach istotowych i konstytutywnych. Nie – na partyjno-karierowiczowską (zawsze) miarę. Człowiek to brzmi dumnie. Homo sum.
Przyszłość człowieka zależy od kultury. Człowiek jest drogą Kościoła.

***

NIEPOSŁUSZEŃSTWO JAKIEŚ

          /przeciw hochsztaplerom i szalbierzom/

chciałem napisać obywatelskie
potem że aż sakramentalne
bo także wobec żony
więc bo ja wiem jest w tytule jakieś

kto czyta ze zrozumieniem pojmie
mógłbym jeszcze dołożyć konstytucyjne
znaczy konstytutywno istotowe
ale zniszczył mi się takiż napis

zrobiłem na inna okazję
stanąłem w trzech miejscach Strachówki
z pomocą syna się sfotografowałem
w swoim fundamentalnym proteście

dzisiaj stanąłbym z nim jak Reytan
w progu świetlicy wiejskiej przy OSP
nie żeby komuś wejść przeszkodzić
tylko uświadomić sprawy większe

gdyby dziś było świętowanie STULECIA
poszedłbym z Solidarnością do kościoła
stanąłbym przy pocztach sztandarowych
ale jest tydzień po i publiczność inna

dzisiejsza by mnie wzrokiem zabiła
jak kapciem albo gazetą swoją partyjną
niech odprawią swoje modły beze mnie
bez prawdy o mnie o nas Polsce-Ojczyźnie

bez Solidarności by jej dzisiaj nie było
ale oni mają inny rozum pamięć i tożsamość
wymyślili sobie Polskę znów jednopartyjną
hołdy jej oddają przy tronie i ołtarzu

a co ma z tym żona DyrKa wspólnego
ano zła na mnie że o wszystkim piszę
że w świetle prawdy sprawy nasze stawiam
Bogu i Ojczyźnie ponad szkolne miary

napis konsTYtucJA zrobiłem na 1 Sierpnia br
w roku stulecia jak wtedy 3 Maja 1981
ogień wolności godności polskości jeszcze płnie
całopamięcią i tożsamości flagi załopotały

czuj Duch jeszcze żyjemy poniektórzy świadomi
bez myślenia nie ma ani wiary ani rozumu
prawa ani prawdy ani wolności (przekażę/my)
homo sum... o AMDG nikt tu nie  zagada

      (niedziela, 18 listopada 2018, g. 8.42)

***

CHALLENGE CZYLI WYZWANIE

               /słuchając mistrza Pendereckiego/

nauczycielski przede wszystkim w Strachówce
choć milczą wobec mnie tutaj wszyscy
gorsze jeszcze że wobec wszystkiego co piszę
piszę to co myślę i mówię kim jestem

pisząc się objawiam i cały mój nasz świat
milczycie wobec tego wszystkiego
unicestwiając
co nie przystoi Rzeczpospolitej Norwidowskiej

każdy jest kimś o-sobą
co prawda wtedy kiedy się już zna
mówią tak Norwid i Papież-Polak jego jak brat
czemu my nie jesteśmy tak zbratani-zsiostrzeni

wszyscy milczą unicestwiając
ale jeśli wy mnie nie potraktujecie jak ucznia
jak swoich uczniów zdolnych lub wcale nie
i nie powiecie rób to tego nie posłuchaj nas

żadne echo mi nie odpowie nie doszlifuje
kochani dyr-nauczyciele
czyli kochane koleżanki koledzy i DyrKa
bo nie licze na księdza wójta samorządowców

co do tego rzecz jest oczywista nie umilknę
póki dechu i światła w oczach (bądźcie pewni)
dostałem misję mieszkam w sanktuarium MBA
wiarą i rozumem prawdę kontempluję

przyjmę każdą krytykę która jest logiczna (jakoś)
powiedział bokser Dariusz Michalczewski
który ma dwa obywatelstwa polskie i niemieckie
więc jest wystawiony na bicie z dwóch stron

to ja chyba aż z trzech
kościelnej szkolnej i samorządowej
wszystkim jestem niewygodny
nikomu ze mną po drodze (w prawdzie i życiu)

trudno sie to pisze (w końcu o swoich bliskich)
publikuję po wielu godzinach wbrew tradycji
Lapończycy i ojciec Żak jezuita pomogli
biada by mi/nam była gdybym umilkł-zaniechał

      (sobota, 17 listopada 2018, g. 10.55)

***

ONI MYŚLĄ O MNIE

           /nikt nie tańczy dla mnie/

myślą żem nienormalny
więc mnie przemilczają
uważają że najmądrzej robią
co w naszej sytuacji możliwe

i taką tworzą gminę parafię
całą wspólnotę lokalną
szkoły i stowarzyszeń nie wspomnę
żeby jeszcze bardziej nie zapętlić

bo przecież pisałbym i o sobie
jestem częścią szkoły jej historii
a i jednego ze stowarzyszeń (RzN)
jak tu to wszystko jest mało normalne

jeśli ktoś kogoś przemilcza
ma swoje (zbrodnicze) powody
uśmiercić bliźniego za życia
boć trudno nie znać mojego tu pisania

i tak sobie żyją w kokonie nieprawości
ba tam następne pokolenia prowadzą
uważajcie dzieci i młodzieży
kto wyróżni się myśleniem będzie przemilczany

tak się nie tworzy kultury
owszem można kultury namiastki
przyszłość człowieka zależy od tej drugiej
otwartej na dialog ze wszystkimi (publiczny)

z kim ja tutaj dialog prowadzę (polemizuję)
z nikim toż wystarczy sprawdzić okiem i rozumem
najpotężniejsza dziś partia Polaków-Katolików
to żaden PiS ale partia o nazwie przemilczanie

toż nie milczy się tylko z lenistwa i braku odwagi
milczenie daje lepszą pozycję społeczną i komfort
w takim otoczeniu siebie współ-czci-godnych
lepiej już mnie zabijcie choćby kapciem

bo i mnie krzywdę za życia wyrządzacie
tak tak przecież wszystkiego wiedzieć nie mogę
i we mnie się to już nie oszlifuje dialogiem
z udziałem waszej posługi mądrości i prawdy

bierzecie na siebie dobrowolnie o zgrozo
wielką odpowiedzialność za przyszłość bez prawdy
której nie nauczycie następnych pokoleń
teatralnymi debatami rodem z Oxfordu

bo najlepiej się prawdy dochodzi własnym życiem
tu objawia się najpełniej Droga-Prawda-Życie
w realu nie w teatrze aspektów istotowych
bądźmy realistami rzeczywistości prawdziwej

masło maślane i natrętna dydaktyka mi grozi
ale skoro ksiądz parafii wójt gminy i dyrektor szkoły
na tę ścieżkę najbardziej z oczywistych prawdziwą
wejść nie chcą nie mogą i mnie przemilczają…

emocje są do opanowania da się mówić na chłodno
doskonaląc się wspólnie w dochodzeniu prawdy
nie drugo-powierzchownie wbrew soborom i papieżom
w postawie miłości intelektualnej aż do nieba

tak daleko zostaliśmy już doprowadzeni na próg
by przejść od zasad polityki i poprawności jakiejś
do zasad istoty rzeczy (i kontemplowania prawdy)
i będziemy dalej prowadzeni do grobu i za grób

      (piątek, 16 listopada 2018, g. 18.14)

***

NALEŚNIKI PARTYJNE

              /włączając telewizję zęby bolą/

ple-ple-ple polityków w mediach
jest płaskie jak naleśnik
im dalej głębiej sięgać zabroniono
prezesem partii i jego ich celem

propagandę trzepią jak zdeptany dywan
wtórują im dziennikarze bo z tego żyją
robią programy dla tzw przygłupów
ciemny lud kupuje mówi przezes Kurski

ho ho istora erzeczy jest jak słońce
boją się że jak się zbliżą spłoną
ciemny lud nie potrzebuje więcej świateł
chleba igrzysk karier najbardziej jedynie

(piątek 16.11,  wcześniej pomyśle) TUTAJ- Zjednoczeni w Duchu (???)

piątek, 16 listopada 2018

Dwie nienormalności, albo więcej (wierszem)


***

RUJNOWANIE MORALNOŚCI

            /biedna nasza Polska cała i RzN/

jeśli nikt nie pyta o normalność
tam gdzie każdy widzi jej brak
patrząc na trzy plakaty obok siebie
tej samej wspólnoty stuleci

na drzewie pod kościołem
na stronach gminnych w necie
nie to jest nienormalne że wiszą
ale że nikt o tym nie rozmawia

poseł przyjedzie jako gość honorowy
ale o honorze nie chce rozmawiać
ja nie chcę być niegrzeczny
więc wpierw pytam nauczycielki SPS

jestem i pozostanę głosem Strachówki
nie swoją lecz wieków decyzją
nie sumieniem bom za bardzo grzeszny
pamięcią co Bóg chciał i tak zrządził

najdalsze implikacje ich działań są straszne
także dlatego że z nimi i za ksiądz stoi
sankcjonując jakby straszny podział
rodaków pobożnością swoją i tradycją

godzi się a wraz z nim wszyscy inni ważni
na dwie społeczności Strachówki na wieki
gminy parafii z przyczółkiem w szkole
Przyjaciół Strachówki i Norwidowksiej

ich stowarzyszenie coraz bardziej partyjne
przeczy samorządności pamięci tożsamości
wyczerpał się ich potencjał twórczy
wkorzeniony w naszą Norwida i 1920 historię

nie ma wolności bez Solidarnosci
krzyczało się na ulicach późnego PRL-u
bez solidarności nie ma Polski i Kościoła
z tymi którzy byli przed nami i nadejdą

Norwid to najpiękniej wyraził w słowach
wgrywając je w fortepian Chopina
była i jest w tym Polska brana od zenitu
Wszechdoskonałości dziejów tęczą zachwytu

wierzcie mi (kto wierzący rozumnie)
że gdyby nie Matka Boska w naszym Ogrodzie
nie raz by mi zabrakło Ducha
wystarczy zajrzeć  w głąb Ziarna Solidarności

nie podejmie tego rada pedagogiczna ani parafialna
rada gminy ani rada szkolna rodziców i uczniów
nie podejmie rada sołecka ani-ani żadna żadna niestety
ja tu only one samoświadomością objawiająco-piszącą

    (piątek, 16 listopada 2018, g. 12.00-13.00)

    ***

PARA-NIE-NORMALNOŚĆ POWIATOWA

               /o istotę rzeczy nie okoliczności idzie/

rządy PiS w moim naszym powiecie są takie
obrażając rozum wiarę i moralność
ale polityka (politycy) nie patrzą na to
liczy się władza nie ideały

chcieli najpierw zniszczyć ten powiat
dla interesu jedynie słusznej partii
no i ambicji Metropolity Sasina
był przecież wcześniej wojewodą

Uściński był wcześniej starostą
i znów chce zostać powrócić
nie licząc się z moralnością normalności
wiersze będą o nim (o tym) pisać

dałem Jemu Posłowi Najjaśniejszej swoje
gdy nawiedził nas w Strachówce w maju
robili swoją kampanię samorządową
dałem mu (wręczyłem) swoje przemyślenia

w niedzielę najbliższą przybędzie dla SPS
jako gość honorowy (bez honoru przecie)
biedny każdy autor który o tym pisze
jak ma inaczej nazywać polskie nasze sprawy

chciałbym i ja śpiewać w zgodnym chórze
serdeczno-pochwalnym i szczerze świątecznym
bo wiara z rozumem nie zamierzają rywalizować
także przecie na polu i scenie patriotyzmu

obchodziliśmy stulecie szkoły i niepodległości
kwiaty dostała dyrektorka pomniki i groby
pochwał przepiękne wiązanki dla RzN szkoły
gdzie w niedzielę położą komu dadzą owi oni

takie lokalne sprawy nabrzmiewają wielce
gdy w koturn narodowy przybrane
każą przywoływać najświętsze zasady
Konstytucję Targowicę Koresteń Solidarność

     (piątek, 16 listopada 2018, g. 11.30)

***

PARA-NIE-NORMALNOŚĆ LUDZKA

           /piszę dla dzieci wnuków i prapra/

dwoje którzy żyją razem
bo im sie tak podoba na razie
mocą seksu uczucia interesu
rezygnując ze szczęścia rodziny
od zawsze na wieczność
samoograniczenia sobie tworzą
stąd dotąd ani kroku dalej basta
o istotę rzeczy nie okoliczności idzie

     (piątek, 16 listopada 2018, g. 11.00)

***

NALEŚNIKI PARTYJNE

           /włączając telewizję zęby bolą/

ple-ple-ple polityków w mediach
jest płaskie jak naleśnik
im dalej głębiej sięgać zabroniono
prezesem partii i jego ich celem

propagandę trzepią jak zdeptany dywan
wtórują im dziennikarze bo z tego żyją
robią programy dla tzw przygłupów
ciemny lud kupuje mówi przezes Kurski

ho ho istora erzeczy jest jak słońce
boją się że jak się zbliżą spłoną
ciemny lud nie potrzebuje więcej świateł
chleba igrzysk karier najbardziej jedynie

    (piątek 16.11, a trzy dni temu w pomyśle)

***

ZĘBY KAPAONA

      /nawet się powtarzając z 9.11/

w rodzinę w gminę parafię diecezji
w Polskę Kościół w kulturę ludzkości
na ile było mnie stać się wgryzłem
znajomością swej drogi-prawdy-życia

owszem zęby przy tym straciłem
a dziś już się nie opłaca wstawiać
żyjąc poza życiem społecznym
na marginesie przemilczania

kiedy życie się skończyło właściwie
właściwie wszystko wypełniając
jasne że niedoskonale i grzesznie
w małżeństwie rodzinie nade wszystko

cóż mi po was o przemilczajacy
możecie mi resztę zębów wybić
nie stoję o to i wasze humory
w drodze na cmentarne piaski

mam jeszcze tu coś do zrobienia
skoro nie zostałem odwołany
a tylko przemilczany jestem
co przyjmuję jak zaszczyt i aureolę

moja praca ma charakter artystyczny
w gatunku całkiem jeszcze nowym
słowo obraz wspomagają piękno
jak wiara i rozum kontempluja prawdę

zęby usprawiedliwią każdą nieobecność
nie tylko na konkursowym czytaniu
po co się leczyć zdrowieć na co po co
wnuki wybaczą kiedyś i rodzina

gmina i jej mieszkańcy nie zmienią już zdania
i nie muszą się składać na moje szczęki
obywatelskich praw znów nadawać
niczego nie chcę od was piękne panienki

(piątek 16.11, też pomysł sprzed dni paru) TUTAJZjednoczeni w Duchu (Polacy)
Strachówki patriotyzm rozszerzony

czwartek, 15 listopada 2018

Dobra szkoła RzN, procesy gnilne i ISTOTA RZECZY

wiara i rozum
są jak dwa skrzydła...
duch ludzki
kontemplacji prawdy
wiara i rozum nie rywalizują
ale kochają się w zgodzie
jest postawa miłości intelektualnej
aspekty istotowe i konstytutywne
całej rzeczywistości
człowieka-świata-Boga 
JPII, święty KK

Piszę jakby z zewnątrz i z bardzo wysoka. Jestem w końcu Aniołem Stróżem Ziemi Wołomińskiej (edycja 2008, w tym samym roku Rada Gminy wyraziła zgodę, by nasza szkoła nosiła imię/nazwę Rzeczpospolitej Norwidowskiej, ale jakie były głosy przeciw i wstrzymujące, trzeba sprawdzić w archiwum, przez 5 lat radni blokowali tę uchwałę i wydarzenie. Była także grupa nauczycieli przeciwna tej nazwie i hymnowi. Na pewno nie byli i nie są to krasnoludki. Oby też nie bakterie, ale osoby pełne godności i odpowiedzialności).

Mój pra-pradziadek Michał Frąckiewicz (ok. 1809-1878)
z Virtuti Militari za Powstanie Listopadowe (?)

Opis starań o RzN można znaleźć takżę na stronie prezydenta, jako OPIS DOBREJ PRAKTYKI, jako przykład na "Efektywną i nowatorską realizację zadań publicznych w zaspakajaniu potrzeb społeczności lokalnej, w oparciu o zaangażowanie obywatelskie mieszkańców." (tutaj). Szersze omówienie idei obywatelskiego myślenia i działaniam można znaleźć tutaj.
PATRIOCI TAKŻE PATRIOCI SZKOŁY MUSZĄ ZNAĆ (JEJ) HISTORIĘ! Jaka jest cena i nagroda za normalność? NORMALNOŚĆ :-)

Jestem – reporterem prawdy. Najpierw trzeba wszystko dobrze zobaczyć i opisać. Bez dobrego opisu nie ma kontemplowania prawdy. To też jest u papieża św. JPII – komu się zechce, znajdzie. Ale komu tutaj, u nas?! Z wielką goryczą głośno mówię i krzyczę - NIKOMU. Komuna trzyma się mocno.

1) Dobra szkoła, powiedział o nas w naszym kościele arcybiskup Henryk Hoser 10 stycznia 2014. Jego odwiedziny w naszej wspólnocie są pięknie opisane i pokazane na tej szkolenie stronie. Ale... nie wiem, czy usłyszałem to samo choć raz od obecnego proboszcza, który jest w tej szkole katechetą! nie znęcam się nad kochanym księdzem, ale jak można się nie dziwić - że przełożony tak, a podległy - nie. Sama pobożność i gospodarność we współczesnym świecie nie wystarczy?!

2) Dobra szkoła – wychodziło z ust wielu mówców 19 października 2018 na przepięknej Uroczystości Stulecia Szkoły im. Rzeczpospolitej Norwidowskiej. Mówcami byli przedstawiciele władz gminy, powiatu, Kuratorium… Stowarzyszeń? SPS na pewno i bardzo wymownie zabrakło w tej liczbie. Nauczycielka stoi na jego czela.) RELACJA TUTAJ! Obszerna, wszechstronna! Film wkrótce. NIE PADŁY JEDNAK ŻADNE SŁOWA POCHWAŁY I WINSZOWAŃ ZE STRONY STOWARZYSZENIA PRZYJACIÓŁ STRACHÓWKI - CO JEST JAWNĄ PATOLOGIĄ, DO TEGO - STOWARZYSZENIA, KTÓRE MA NA CZELE NAUCZYCIELKĘ!!! Skoro ksiądz i nauczycielka, ważna, bo przecież chciała być radną powiatową z partyjnej listy PiS (a mąż jest z tej samej listy radnym w gminie) - to tkwimy w oku cyklony (zarazy większej niż gnicie) która nas niszczy bardziej niż... bo to oznacza zwycięstwo ojca wszelkiego kamstwa. Logika jest pod tym względem okrutna.

3) Procesy gnilne? - Kto umie czytać ze zrozumieniem, już znalazł ślady, wirusy, toksyny. Wczorajsza wizytacja/kontrola z Mazowieckiego Kuratorium Oświaty nie wzięła się z powietrza, ani wilgoci. Teraz działania przeciw szkole swoim imieniem i obliczem firmuje pewna Pani. I PT Ona nie wzięła się z powietrza, ani z wilgoci. Ma swoje oparcie-umocowanie społeczne i zaplecze intelektualne.

4) Procesy gnilne – rozwijają się kiedy po zakażeniu nie ma działań odkażających i dalszego procesu leczenia. Bakterie gnilne dysponują  zespołem enzymów umożliwiających im rozkład białek, a więc wywołujące proces gnicia. Medycyna sądowa i nauka o śmierci poświęciły temu procesowi wiele miejsca. (wikipedia)
JAK TO PRZEBIEGA W TZW. WSPÓLNOCIE LOKALNEJ NASZEJ GMINY TRZEBA DOBRZE OPISAĆ. SPOKOJNIE, RZECZOWO, BEZ OSĄDZANIA, BEZ OBRAŻANIA, ALE I NATYCHMIAST, BEZ DALSZEGO PRZEMILCZANIA.

„Patrz! Kładę dziś przed tobą życie i szczęście, śmierć i nieszczęście. Ja dziś nakazuję ci kochać twego Boga, Pana, i chodzić Jego drogami, pełniąc Jego nakazy (...). Kładę przed wami życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierajcie więc życie, abyście żyli wy i wasze potomstwo”. Jak widać, nigdy dość powtarzania tego odwiecznego prawa.

Mądry biskup mówi tak „[to] Słowo stawia nas wobec decyzji. Droga, którą szliśmy, właśnie się rozwidla: pójdziesz w jedną stronę — znajdziesz szczęście. Pójdziesz w przeciwną — znajdziesz zgubę.” (tutaj)

Ludzie źli, albo głupi (przysłowiowe panny i panowie bez oleju) – bez względu w Kościele, czy w tzw. świecie – chcą nadal te sprawy między nami przemilczać. Przemilczanie też jest wyborem.
Przemilczanie odpowiada między nami (w Strachówce) za (anty)prawdę (czyli tzw. post-prawdę), (anty)dialog, (anty)wspólnotę. Dobro? Piękno? Prawda? Droga-Prawda-Życie??

Patrzą, ale nie widzą. Niby wierzą i myślą, ale jakby nie wierzyli, bo nie rozumieją. Nie ma wiary bez myślenia, wiemy co najmniej od czasu św. Augustyna.

No bo jak to jest wśród nas - jesteśmy świadkami już dwóch stuleci (obchodów): szkoły i Odzyskania Niepodległości Ojczyzny w 1918.
Jeśli ksiądz proboszcz (we własnym imieniu i w imieniu naszej parafii)  i nauczycielka (Prezeska Przyjaciół Strachówki) nie mają dobrego słowa dla szkoły i 19-letniego żołnierza-ochotnika z Księżyk, ze sławnego 12 Pułku Ułanów Podolskich, bohatera wojny z bolszewikami z Virtuti Militari za akcję pod Korosteniem (przesławny tzw. zagon polskiej kawalerii! To znaczy, że oni, niby w tzw. wspólnocie parafialnej, szkolnej, gminnej żyją - tak naprawdę - tylko dla siebie. W sobie i dla swoich. Pomyślmy w drugą stronę. Jeśli parafia (albo ksiądz) obchodzą ważną rocznicę...
Oni nie żyją i nie działają dla całej pamięci i tożsamości człowieka, Polaka, katolika... (ABYŚMY BYLI JEDNO!) - tak, jak uczył Jezus w Modlitwie Arcykapłańskiej. Ani tak, jak je pojmował i opisał Karol Jan Paweł II (patrz książka pod tym samym tytułem).

Kto umie zwyczajnie patrzeć, myśleć (jak wolny człowiek-osoba, żyjący w obiektywnie danej kulturze) i rozumie, powie SKANDAL. Kto patrzy i nie rozumie - źle. Ale najgorzej chyba, gdy ktoś patrzy, rozumie, ale nie ma odwagi nazwać głośno, oczywiście nazwać po imieniu.
Nasz Kościół w Strachówce (cząstka Kościoła Powszechnego) musi odzyskać podmiotowość - nas. CZŁOWIEK JEST DROGĄ KOŚCIOŁA. A my musimy dorosnąć dziejowej chwili i zacząć odzyskiwać świadomość siebie w Kościele, państwie, samorządzie. Trzeba na powrót postawić wóz na swoim miejscu. Kto nam pomoże w wychowywaniu samych siebie i naszego Kociśoła? DZIEŁO NOWEGO... STU-, CZY TYSIĄCLECIA? GDYBY żył Prymas Wyszyński - to by odpowiedział. Gdyby żył święty Papież-Polak-Wojtyła, byłoby z kim rozmawiać.

Moje rozumienie spraw i pomysł rozwiązywania nawet najbardziej zapętlonych, jest jeden - DIALOG. Wielki, święty, apostolski, powszechny dialog (na początku jest SŁOWO). Z tym mamy największy problem.
Proszę błagam Kochaną Żonę, DyrKa, z Brązowym Krzyżem zasługi - przełam się, daj przykłąd, choćby tylko nauczycielom, wiem przecież, że dobrym, siostrzano-braterskim, zaprzyjaźnionym - od wielu lat podążacie wspólnie tą samą wąską ścieżką polskiej oświaty, Szkół Uczących Się i pragnących uczyć najlepiej. Czy teraz nie nadszedł czas na następny krok?!

Dyrektor przełamujacy się da przykład nauczycielom i tak dalej. Może dać - nikogo zmusić się nie da. Z niewolnika nie ma pracownika!
Wiem, że mam inny background i rolę. Ty reprezentujesz najlepsze wzory etosu nauczycielsko-oświatowego (na mocy i w granicach prawa).  Ja jestem prowadzony drogą filozoficzno- światopoglądowo-samorządową. Ale ISTOTA RZECZY jest jedna. Dostałem już w tej sprawie także twierdzący głos ze strony RADY RODZICÓW. Też rozumieją potrzebę istoty rzeczy, w swoim działaniu. Więc?

Jak to dobrze, że nie jestem despotą i nie dano mi żadnych środków władzy nad innymi. Nie mam też patentu na słuszność jedynej prawdy. Prawda doskonali się i objawia w dialogu. Moim, Twoim, naszym. W kulturze tego świata - od której przyszłość człowieka zależy. Dialog, choć bywa wymagajacy, można zawsze złagodzić, choćby szklanką i butelką zimnej wody.

PS.
Jawność życia publicznego jest warunkiem demokracji. Dotyczy to wszystkich instancji i osób, których działanie ma wpływ na Rzeczpospolitą Polską, Norwidowską, Kościelną (Wspólnotę Ludu Bożego)... we wszystkich gminach, parafiach, szkołach, NGO'sach itd. itp. Na powyższym skanie jest prośba Szkoły im. RzN ze Strachówki o wsparcie uroczystości nadania imienia. Starostą był wtedy Maciej Urmanowski (PO), w zarządzie był Piotr Uściński (PiS).

Jak rozumiemy/rozumiecie Dobro Wspólne? Nie jestem - broń mnie Boże - despotą.
Bardzo jestem ciekawy każdego głosu, a szczeglnie naszego księdza proboszcza Mieczysława Jerzaka (tudzież wspomagającego Go ks. Jana Grzybowskiego), oraz naszej kurii. Dajmy sobie już spokój z tą kościelno-urzędową prześwietnością i czołobitnością! Żeby się rozumieć (zawsze we współczesnym świecie, przecie nie antycznym) trzeba nam wszystkim używać zrozumiałego języka, a czasem nawet go zmienić.

W kościele naszym (tym z  małej litery) też jest choroba gnilna. Papież Franciszek nazwał ją po imieniu - to jest trąd papiestwa, kurializm. Przyszłość człowieka zależy na szczęście od kultury i to człowiek - nie kurie - jest Drogą Kościoła (z  wielkich liter, Święty-Powszechny-Apostolski i - od ponad pół wieku  - Posoborowy). Wiara i rozum tam dotarły już, i cóż, że tylko do niektórych. Wielu jest zaproszonych, ale mało wybranych. Dobra Nowina trwa i trwać ma.

Czyż w tym (trudnym do pojęcia) odgradzaniu się tzw. kościoła hierarchicznego (i instytucjonalnej jego części) od nas, czyli pozostałego Ludu Bożego, nie tkwi praźródło naszych obecnych polskich problemów? Na pewno w Strachówce. Wcześniej tak źle nie było. Staliśmy się wręcz przysłowiowym poletkiem doświadczalnym dla reszty kraju-Ojczyzny i Kościoła. Obecny ksiądz proboszcz  wielce symbolicznie wyniósł Wota Wdzięcznosci za Wolność, Godność, Polskość Wywalczone Solidarnoscią, a przyniesione i ofiarowane CAŁEMU Kościołowi (na ołtarzu Boga i Ojczyzny) przez katechetę posoborowego, który został powołany w stanie wojennym "aby być z polską młodzieżą". I cóż, że w innymn miejscu, Legionowie. Ale tutaj pierwej założyłem ową Solidarność Narodu Polskiego w dniu 3 Maja 1981.

Obecny ksiądz proboszcz trwa w uporze, godnym większej sprawy. Wydaje się, że w ogóle tego nie rozumie? Coś sobie wymyślił, swó kościół/kościółek, o cechach sekty? Pobożnej sekty. ale nie - rozumnej.
Nie wiem komu i czemu chce służyć, ponad wiarę i rozumność. Może to jego osobista zemsta za pewne zdjęcie ze Światowych Dni Młodzieży?

Bez prawdy nie ma wolności. Bez prawdy nie ma BOGA, nie tylko w polskich duszach, sercach i umysłach. Do prawdy dochodzi się dialogiem. Bez dialogu nie ma wspólnoty. Bez wspólnoty nie ma zbawienia. Bez dialogu i wspólnoty księża łatwiej wpadają w pułapki swojej ludzkiej seksualności, a my, pozostały Lud Boży, popadamy w trudności rozumienia wiary i budowania rozumnych wspólnot i ŚWIATA CAŁEGO. Stajemy się fake-chrześcijaństwem. Basta!

11 Listopada 2018 w STULECIE ODZYSKIWANIA NIEPODLEGŁOŚCI ksiądz proboszcz zawiesił tablicę wotywną Jarkowi Stryjkowi, historykowi powiatowemu i SPS, oraz ich wybranym sympatykom! Zgrozą wieje. Hańbą. Dyshonorem. Pogwałceniem godności osób, wiary, rozumu, kultury.

***

TAKA SOBIE ANTOLOGIA O NAS, O  STRACHÓWCE I POLSCE

***

poemat o homo sovieticus

             /patologia zżera świętość, Kain zabija Abla/

homo sovieticus jest biednym człowiekiem
sierotą po PRL
niewiele rozumie ze spraw tego świata
bo sam nie zna siebie

nie łączą go ze mną wspomnienia
nie mamy tej samej pamięci i tożsamości
oni z nikąd do nikąd idą
w mglistej nie-świadomości

nie znają innej wolnej Polski
ani godnościowych marzeń
ani Konstytucji od 3 Maja
drogi Kościoła ani kultury (istoty)

ich przeszłość nie dłuższa niż po 1945
ich aspiracje chyba tylko konsumpcyjne
łatwo ich przynęcić układami
bo coś im obiecują

jeśli z pęt popeerelizmu się nie uwolnią
jeśli im nie pomożemy otwartą dyskusją
a nowego pokolenia nie wychowamy do wolności
do pełnej godności myślącego człowieka

to cóż my sami jesteśmy warci
czy w lustro patrzeć możemy bez odrazy
nie mając odwagi żyć w dialogu kultury
nie budujemy wspólnoty zbawienia

      (środa, 14 listopada 2018, g. 11.21)

***

o śmierci ze zrozumieniem

                /zrozumieć znaczy pogodzić/

nikt o niej wszystkiego nie wie
nawet medycy zmieniają zdania
kiedyś była krążeniowo-oddechowa
potem mózgowa albo inna jakaś
dzisiaj najpewniej najbardziej cyfrowa

śmierć jest śmierć i tyle
śpiewajmy cześć i uwielbienie (obyśmy mogli)
co nie zależy tylko od umarłych
ale jeszcze bardziej od tych co pozostali
młodzi nie mogą tego wiedzieć (biedni)

stary wie bo widział i często rozumiał
po co to wszystko i jak się układało
jak działy się dzieje z jego udziałem
do jakiego doszło doszli końca
mam to szczęście że widzę i rozumiem

stary nie marzy o życiu tutaj wiecznym
bez przyjaciół zdrowia możliwości
wyautowany samym biegiem rzeczy
lub uciszony przez złych swych współczesnych
ja umarłem wcześniej przez ich przemilczenie

po co dalej trwać miało by się na pustyni
z bukłakiem albo nawet bez niego
z wiarą i rozumem głównie
lepiej może być nie być niż odwrotnie
chwałę i dziękczynienie swoje już wyśpiewałem

     (wtorek, 13 listopada 2018, g. 21.31)

***

komuna trzyma się mocno

            /Marii i Januszowi Ludwiniakom/

uciekamy uciekamy uciekamy
my mieszkańcy starych dworkow
nie mamy jeszcze odwagi się nazwać
spadkobiercami II odzyskanej RP

nie myślałem tak o sobie choć czułem
nie myśli jeszcze tak o sobie żona
więc tym bardziej nasze dzieci
ale kiedyś odkryją poznają to coś inne

PRL z nas wyciął ośrodki mózgowe
odpowiedzialne za dumę i godność
honor godności polskości odzyskanej
czynami przodków przed stu laty

zapędzili nas w niebyt i nadal zapędzają
potomkowie dyktatury proletariatu
walka klas by panowała i ich sprawiedliwość
klasowa na wieki (czyli bolszewizm)

nie wolno mówić o dworku w Annopolu
który dzisiaj jest Sanktuarium MBA
choć powoli powoli wychodzą na jaw
Królowie Jackowscy Kapaonowie Załęscy

żyje jeszcze pamięć w tamtych ludziach
mają ponad dziewięćdziesiąt lat
jeszcze mogą opowiedzieć o pierwszej miłości
lat swych młodzieńczych i Polski

wczoraj starłem się dzielnie z Wołominem
w obronie godności i cało-polskości
ciekawą się też wydaje rozmowa o nas
w gminie z panią z Równego i ze szkoły

jam Aniołem Stróżem Ziemi Wołomińskiej
tak mnie nazwała czcigodna kapituła (2008)
to już się nie odstanie w świątyni polskości
Wota wrócą do Strachówki w większej chwale

użyła takich słów 'dworek tam był' panii Maria
była w annopolskim dworku w wojnę
prowadząc w 1939 instruktorki do Julina
ja wypierałem wyparte od dawna straszne fakty

wróciły wczoraj wspomnieniami Andrzeja Króla
ile tam jeszcze ukrytych skarbów być może
ale nie czyta przecież moja nasza Strachówka
nie łatwo odrzucić post-komunistycznego upiora

zapisuję gdy zstępuje duch i mi każe (jakoś)
siądź i stukaj natychmiast w klawiaturę
podobnie jak wczoraj prawnuczka płk House’a
mówiła do kamery polskiej telewizji

         (wtorek, 13 listopada 2018, g. 8.42)

***

wymienność

              /i kto by to pomyślał/

spostrzegłem na koniec dnia dziesiątego
miesiąca obecnego że to nie jest tylko to
znaczy wigilia stuletniej rocznicy
ale w tym jest 65 lat mojego życia
i jeszcze jakieś dwieście rodziny
no a od Sobieskiego ponad trzysta

biorę życie i Polskę tęczą zachwytu
od Zenitu Wszechdoskonałości Dziejów
to nie jest sto lat partyjno-polityczne
bo polityki i partie były różne
ja ciągle ten sam w tej samej rodzinie
w kulturze tego samego narodu i języka

słuchając piosenek na stadionie narodowym
przebiegłem życia momentów współgranie
co kiedy gdzie myślałem byłem robiłem
od matury zaczynając zbuntowanej w PRL
od patriotyzmu romantyzmu propagandy
przez studia Tomasza Manna konklawe Taize

przez powrót z Francji do Polski dla Solidarności
Solidarnością wszczepienie w grunt korzeń istotę
i obronę do końca życia godności tutaj
na polskiej Ziemi Norwida i Cudu nad Wisłą
nad Osownicą z Prusem wiarą rozumem i prawdą

to nie jest tylko rocznica państwowa
powiedz co i ile to dla ciebie znaczy
przeleć życia drogę prawdę lub poszukiwanie
to nie jest abrakadabra ani pobożne gadanie
ani nabożne kazań rekolekcje ale realizm żywy
my jesteśmy rocznicami rok za rokiem w prawdzie

dzieci się będą dalej rodzić i wnuki
natura kultura istota człowieka-osoby
siebie współkształtuje każdym dniem i czynem
myśl w nas niezawisłości szuka i kontempluje
szczęście dojrzeć musi ponad fizjologię
egzystencjalnie realizuje integralny swój rozwój

       (sobota, 10 listopada 2018, g. 22.48)

***

moje wyznanie mój wkład

          /w godzinie Miłosierdzia nad światem/

nie jestem bez grzechu ależ skąd
jestem okropnie strasznym gzresznikiem
a teraz już pojadę dalej
w mój wkład

w rodzinę w gminę parafię diecezji
w Polskę Kościół w kulturę ludzkości
na ile było mnie stać
znajomością swej drogi-prawdy-życia

złoszczę ludzi po kres przemilczania
nie mogąc mnie strawić odrzucili dialog
a bez tego niczego nie ma w kulturze
od której zależy przyszłość człowieka

tak ja już się znam jak Norwid Wojtyła
braterstwo wraz z nimi ludom daję
poza moją osobistą śmierć w Strachówce
wszystko co zapisane pozostaje

mogę dać świadomość narodową
i tożsamość konstytucyjną
bo ich dotknąłem zobaczyłem pojąłem
dać można tylko to co się ma

każda samoświadomość jest cudem
na obraz i podobieństwo Boga (Jezusa)
która żyjąc w dialogu z całym światem
dialogiem powszechnym się staje

     (czwartek, 9 listopada 2018, g. 15.11)

***

o czym była Solidarność

      /ludzka pamięć i sprawa narodowa/

o Polsce
o pragnieniu wolności
o człowieku w Polce i Polaku
o odwiecznych ideałach

o czym jest stulecie
o odzyskiwaniu wolności
w pełnej pamięci i tożsamości
o Solidarności pokoleń w godności

zapraszają powstańców bo umierają
tylko o ich wspomniania pytają
nas nie pytają o nic
bo po co

     (środa, 7 listopada 2018, g. 20.16)

***

godność nie pozwala (na wszystko)

           /nie ma wolności bez prawdy i godności/

komu na co pozwala komu nie
i też na co niech powie
każdy za siebie jedynie
w związku ze stuleciem
w gminie i parafii w Strachówce

ksiądz wywrócił porządek rozumu
do góry nogami (moralność jest rozumna)
przy tej samej okazji na wiwat
ukrywając prawdę przed innymi
że chcą swoje upiec przy tej okazji

niszczy naszą wspólnotę szkolną
niszczy pamieć i tożsamość
czyli i gminę i parafię
choć chwalą go jako gospodarza
i że czeka długo w konfesjonale

jednak czegoś więcej trzeba
na stulecie nasze
odzyskiwania niepodległości
także przeciez od niego (kleru)
nie jesteśmy już niewolnikami ani…

jesteśmy współdziedzicami prawdy
jeśli się nie wyzwolimy
to znaczy rozumu i wiary od kogoś
od podległości narzuconej kulturą
naszą polsko-ludowo-popeerelowską

przecież to uwłacza rozumności
wolnego człowieka na ziemi i Polsce
co zrobił z czyjegoś poduszczenia
bo chyba sam takiej intrygi nie wymyślił
znając plany i coroczne świętowania

i przychodził do uczniów i szkoły
nauczycieli dyrektorki pracowników
skrywając szczelnie prawdę
o zamysłach zamachu na nasze stulecie
wyrzucając jedno a przyjmując drugie

tak się nie godzi kochani księża i biskupi
ba gdyby mu to jeszcze kto powiedział
nie tylko stary katecheta emerytowany
założyciel Solidarności z 3 Maja 1981
od której i dzięki wolność obecną mamy

człowiek został obdarzony godnością
na obraz i podobieństwo Boga samego
a nie ten tego tamtego proboszcza
jakichś kurii biskupów Watykanu
papież zbiorczo nazwał ich trądem papiestwa

     (środa, 7 listopada 2018, g. 18.23)

***

piąty wymiar

         /bez niego zaklnie się i spęta jak bydlę/

skąd otrzymam pokój
najczęściej w piątym wymiarze
przychodzi i we mnie zamieszkuje
pomimo mych wszystkich słabości

trzy wymiary znamy z geometrii
czwartym jest czas (czasoprzestrzeń)
a piątym to co się w nas dzieje
drogą-prawdą-życiem z ducha

poziom duchowy w nas i świecie
świecie nie materii lecz człowieka
człowiek materię przerasta
na wiele sposobów i osobowo

teraz jest wojna w Strachówce
w parafii przede wszystkim
wiec i w gminie i w szkole i wszędzie
za przyczyną słabości proboszcza

który wszystko zrobi (także nieprawości)
aby się przypodobać kobiecie jednej
która go sobie wokół palca owinęła
i tak stącają całą wspólnotę w przepaść

na STULECIE przeszli samych siebie
knowają na pograniczu anihilacji bytu
muszą za wszelką cenę tutaj rządzić
pisząc od nowa historię osób i ducha

we mnie duch działa tradycyjnie
od-poznaję wiele z niego pisząc
bo to jest forma dialogu z całym światem
prawdę poznaje się odwagą dialogu

nikt nie żyje i nie umiera dla siebie
chyba że robi z siebie kokonistą monadę
wbrew wierze rozumowi Bogu i kulturze
robiąc poza tym z siebie wzór cnotliwości

wyobrażam sobie co oni tam przeżywają
w szkole nade wszystko
bo tam serce gminnej wspólnoty bije
w poszukiwaniu prawdy i wychowywaniu

praca nauczycieli nad wspólnotą i prawdą
daje wiatr w żagle następnym pokoleniom
skad ten wicher dziś wieje
w proboszczu i Krystynie nikt nie wie

mój piąty wymiar znaczy we mnie działa
co pokazuję tym także tekstem i pisaniem
nie muszę żyć tym co zewnętrzne
ale tym co objawia się i porządkuje we mnie

pisanie jest nieodzownym etapem
to jest objawianie prawdy dialogiczne
nie ja jestem najmądrzejszy i wiem wszystko
ale musze wiedzieć co dzieje się we mnie

a to najlepiej poznać i zobaczyć
gdy się uzewnętrznia i zobiektywizuje
w dialogu z wami i światem całym
nieszczęśni pozostaniecie bez tego dialogu

nie to co wójt powie ani to co ksiądz
ani moje własne emocje i złości
ale rozumność osoby w całości kultury
daje pokój i się uszczęśliwia w człowieku

wiem to kiedy już opublikuję
nie zważając na gniewne pomruki
wtedy dopiero jestem wam niepodległy
ale wolny w świecie odwagi ducha

wiedział to Norwid wiedział potem papież
braterstwo ludom mogli dać (i soborom)
bo już sami siebie od-poznali (Boga ducha)
to jest naszym przeznaczeniem w RzN

nie niewola ni wolność są w stanie
uszczęśliwić cię... nie! Tyś osobą
udziałem twym więcej: panowanie
nad wszystkiem na świecie i nad sobą

rozmowa z sobą i ze sobą wzajem
jest współ-zamieszkiwaniem Boga z nami
braku dialogu liturgia nie zastąpi
ale tego nie uczą w seminariach.pl

nie przeciwko komuś ale dla królestwa
prawdy życia świętości łaski sprawiedliwości
liturgia nie jest i nie może być magią i mechaniką
zrób coś mówi mój Bóg nie tylko w dowcipach

ustaw stól ładnie i go udekoruj jak lubisz
w domu swoim plebanii urzędzie i szkole
postaw coś dobrego na nim jak Jan 23 (święty)
i zaproś niech sobie nawet wrogowie porozmawiają

braterstwo ludom dasz nie tylko pouczenia
pieśń od ziemi naszej niech w nas gra
niech buduje się królestwo
na Ziemi Norwida i Cudu nad Wisłą

     (środa, 7 listopada 2018, g. 10.55)

***

owoce dialogu

            /Komitetom Obchodów Stuleci/

po owocach poznacie ich
a w dialogu że dopytam
owoce nie narodzą się same z siebie
drzewo i krzaki potrzebują uprawy
i sprzyjającego środowiska

wiem ile zawdzięczam środowisku
wkorzenieniu w glebę dziejów
rodzinnie narodowo w kulturze
ale wiem i ciągle doświadczam
ile zawdzięczam dialogowi

to że coś robię jako ja świadome
to jedno (pewnie diament)
ale to czego dowiaduję się
o świecie i sobie w dialogu
to szlifowanie po blask brylantu

veritatis splendor
potrzebuje życia dialogiem w dialogu
w kulturze (bez niej nie ma prawdy)
nasz Bóg jest wspólnotą-dialogiem
Trzech Osób
a my na obraz i podobieństwo Jego

    (poniedziałek, 5 listopada 2018, g. 11.20)

***

nieciągłość naszej niepodległości

          /ciągłość jedność osoba i suwerenność/

napisałem wpierw polskiej
ale zmieniłem na naszą
więcej w tym jest prawdy
egzystencjalno personalistycznej
nie poprawności politycznej 2018

gdybym nie pisał bym nie wiedział
prawda wypływa w dialogu
w nas i pomiędzy nami
człowiek szlifuje się człowiekiem
od biblijnych czasów i ksiąg

mówimy wszędzie dzisiaj
o stuleciu i stuleciach naszych
bo już mieliśmy jedno w szkole
też bardzo umowne przecież
jak teraz odzyskania niepodległości

chwila moment zaraz zaraz
to nie jest z nami i z nią tak prosto
owszem ją odzyskujemy od stu lat
z wielkimi dziurami  nieciągłości
dziur więcej niż niepodległości

mój rozum się jeży
wiara i rozum chcą kontemplować
prawdę jaka jest a nie propagandę
my niepodległość odzyskujemy
miarą rozumienia i wolnej dobrej woli

papież powiedział
a ja zobaczyłem ma zdjęciach
podstawowa suwerenność społeczeństwa
wyraża się w kulturze narodu
spójrzmy na zdjęcia sprzed wojny i w PRL

po wojnie wpadliśmy w przepaść niebytu
w obcą mentalność sowiecką
w socrealizm socszkołę socinteligencję
szkaradzieństwo do dzisiaj pozostało
w nas w naszej polskiej mentalnosci

prawdziwa suwerenność niepodległość
jest to zarazem ta suwerenność
przez którą równocześnie
najbardziej suwerenny staje się człowiek
w godności osoby niecenzurowanej kultury

mamy zatem nieciągłość niepodległości
przez narzuconą obcą materialistyczno-totalną
totalnie obcą naszej polskiej duchowości
która wyrywa się ku prawdzie dobru pięknu
od Zenitu Wszechdoskonałości Dziejów

ja wiejski myśliciel poetycko-literacki
katecheta powołany w stanie wojennnym
żeby być z polską młodzieżą to mam i wiem
przez ciągłość pamięci tożsamości polskiej
rodzinnych pokoleń pamiątek i zdjęć

polskie rodziny dorośli i dzieci były piękne
oczywiście ci których było na to stać
mieszczańsko-inteligencko-dworskie
po wojnie w PRL sowiecko zglajszlachtowani
sproletaryzowani schłopszczeni sowiecko

partyjni mutanci marksizmu-leninizmu
do dzisiaj nie odchamieni w istocie
tkwimy w mieliznach zgniliznach nijakości
anty-wspólnotowi i w lękach anty-dialogiczni
anty-kulturą nie dochodzi się wolności

Warszawa była Paryżem północy
my Europejczykami bez kompleksów
piękni wolnością w nas kultury od Konstytucji
więcej niż tylko dwudziestoletni młodością
wszystko w nas zabiła komuna i powraca

(od)zyskujemy dzisiaj europejskość i blask
autostrad wieżowców w wielkich miastach
piękne rezydencje wiejsko-pod-miejskie
upodabniamy się do tego czym byliśmy
po 50-ciu latach nieciągłości

zdjęcia pokazują z całym okrucieństwem
to co nas spotkało w dwóch pokoleniach
narzuconym obcym mentalno-światopoglądem
zdeformowało nas okradło mózg się skurczył
i nad tym nie pracujemy dusz-pastersko

nie pracujemy nikt nie chce się podjąć
politykom łatwiej się manipuluje niewiedzą
nieświadomością nawet godności w Kościele.pl
bo im nie w smak Sobór V2 ONZ UNESCO UE
człowiek w całej wolności godności polskości

     (sobota, 3 listopada 2018, g. 18.20)

***

odkrycia w stulecia

           /zmiana paradygmatu nas omija/

dwa przyszły dzisiaj w kontekście
z tych fundamentalnych
objawiających
więcej niż przelotność egzystencji
trafiające w sam rdzeń spraw naszych
polskich w stu-i-ponad-lecia

że w Polsce AD 2018
wóz stawiamy przed koniem
kościół przed człowiekiem
politykę przed kulturą
religię przed życiem
wiara z rozumem się tutaj nie łączy

a wszystko jest właśnie odwrotnie
dochodzi jeszcze coś ustrojowego
że Polska gminno-powiatowao-parafialna
trwa w starych okowach mentalności
że żyją sobą jak żyli przecież w PRL
i nie rozumieją wielkiego halo-zmiany

miasta inaczej wybrały już dzisiaj
miast tygiel światopoglądowy
ale wieś nieświadoma pozostaje
że wiara potrzebuje rozumu
że przyszłość zależy od kultury
nie od resentymentów po PRL

że tacy szczęśliwi też nie byli przecież
jak im się wydaje bo byli młodzi
mieli miłości OSP KGW i dożynki
czy naprawdę więcej nie chcieli
wolności godności polskości rozumnej
sięgającej głebiej w czas sprzed wojny

w czas sprzed strasznej wojny
i rządów jedynie słusznej partii
bezosobowego materializmu bez sumienia
zakłamanywanego codziennie (też z Moskwy)
antychrześcijański ustrój im nie szkodzi
może nawet wrócić inną jednopartyjnością

wieś gmina parafia nadal powiat
wóz stawia przed koniem
kościół przed człowiekiem
politykę przed kulturą
religię przed życiem
wiara z rozumem się tutaj nie łączy

    (piątek, 2 listopada 2018, g. 10.01)

***

rozumienie śmierci

            /są nawet święte dzieci jak sam ks Twardowski/

w dniu wszystkich świętych 2018
takie coś nazywam po imieniu
rozumienie większe lepsze śmierci
dlaczego się kiedyś bałem
a dziś podchodzę z pełnym zrozumieniem

bałem się jako dziecko
i to dośc paniecznie
modliłem się co wieczór
żemy moi bliscy żyli 150 lat
a dzisisaj tyle ile każdy może

jak sie nie bać pustki
kosmicznej wręcz na wieczność
kiedy życie jest jest w powijakach
ale potem gdy się już wypełni
po co ma trwać poza rozumności kres

to co jest dokonane wypełnione
jest doskonałą manifestacją doskonałości
wypełniło się wykonało
to przecież są słowa Jezusa
z ofiarniczego krzyża ponad śmierć

dzieciom nie mam nic do powiedzenia
bo cóż gdy one umierają
ale bywają i święte od początku poczęte
choć to do rodziców raczej
że przeżyli czasu wiele nawet nie wiedząc

     (czwartek, 1 Listopada 2018, g. 22.09)

***

o moralności myśli ciąg

                /prof Sowiński prof Dylus/

myśli i chyba życia cały ciąg
choć zacznę od polityki
gdzie nie każdy kompromis jest zgniły
bywa zgniłkiem bezkompromisowość

w sprawach politycznych
nie bezkompromisowość lecz kompromis
jest właśnie prawdziwą moralnością
cytuję kardynała Josepha Ratzingera
za przyjacielem od którego to usłyszałem

trudno pomyśleć
że ktoś z nas o moralności nie myśli
i z jej pomocą nie żyje
każdy musi wziąć na bary
swoje rozważania moralności

dziś pomyślałem w kontekscie seksuologii
domorosłej w nas prawie od urodzenia
wraz z naszą codzienną seksualnością
że seks nasz nie należy
tylko do moralności (i do nikogo)

tym bardziej do duszpasterstwa
bo jest cielesny zmysłowy
fizjologiczno-medyczny
obejmuje całego człowieka osobę

i tylko osoba nasza ostatecznie (dwie osoby)
ponoszą dobre i inne konsekwencje
implikacje wszelakie
i odpowiedzialność chyba całkowitą
o czym pisał Roman Ingarden

nie tylko papieże księża i katecheci
którzy nakładają ciężary nieznośne
zwłaszcza na młodych i bezmyślnych
życie uczy nas najwięcej
jestem dość stary żeby o tym pisać

o aborcji też już pisałem
to też nie tylko nakaz i zakaz bezduszny
tylko do maszynowego wykonania
ale bywa że dramat i tragedia w jednym
człowieku a gdy do tego zbyt młodym
albo zbyt przerażonej dziewczynie
w samotności bezkulturowo-duchowej…

nie sądźcie abyście nie byli sądzeni
panie panowie rodzice politycy
także w kwestii haloween
tatuaży i tak dalej dalej
o kompromisach trzeba myśleć
nie tylko w polityce
byle z pełną odpowiedzialnością i za nie

ps
dopiszę dla porządku
sprawę prośby księdza Mieczysława
abym usunął zdjęcie którego nie chciał
on tylko oglądać takie jego prawo
a we mnie aż prawem autorskim
do pokazania wdzięczności gości

czego bez dialogu nie rozbierzemy
i bez gorzałki i kompromisu (chyba)
choć kac może być i bez picia

    (czwartek, 1 Listopada2018, g. 17.36)

***

świadomość Józefa K i Strachówki

             /strumieniem wieczności płynie w nas/

czym jest i jak to (on/ona/ono) działa
czy się ją ma czy się nią jest
kto nie myśli ani się do niej zbliży
aby być sobą świadomym człowiekiem
osobą podmiotową bardzo
świadomie spełniającą swoje czyny
a one dalej każdą i każdego współtworzą

najlepiej poznałem Jezusa
nie z samej lektury Ewangelii (i kazań)
ale z rozmyślania
nad jego samoświadomością
apologetyka tak ma
największy dar religijności rozumnej

gdy się we mnie TO COŚ nie obudzi
duchem całości w jedności natchnieniem
w skrócie mówiąc duchem (duchowo)
nie ma mnie prawie
oprócz cielska starego słabościami
aż nagle… i wtedy siadam i piszę
Trzy Kropki mną piszą w ciąg liter i sensu

pamięć nie wystarczy do tego
faktów sytuacji osób pięknych historyjek
można je (każde) owinąć w pazłotka
ale tak historia ani się dzieje
ani tak jej przekazać się nie da
musi być osnowa sens narracji
nikt pod Korosteń nie jechał przypadkiem

nie dla pazłotek rzuciłem się na ustrój stary
w pojedynkę na wiosnę 1981 w dniu 3 Maja
nie o faktach pamięci mówiłem ludziom
mieszkańcom gminy w sali OSP w Strachówce
ale o świadomości narodowej i godności
i w każdym domu i chałupie powtórzyłem

rozumieli to Polacy przed wrednym PRL-em
szlachetny człowiek nie mógł żyć inaczej
w Ojczyźnie której szczęście nieprywatne nigdy
jest i nie jest tylko procentem życia ludzkości
w szczęściu pokoju godności pięknie prawdzie
tak nauczał Norwid swoje pokolenie (1821-1883)
wczytując się w świadomość Sobieskiego Króla

wcześniej konfederaci śpiewali i poeci
że Bóg ich i naszych ojców dziś też jest nad nami
że nie będą (nawet) z królami w aliansach
w sojuszach tronu i ołtarza układach dla władzy
dla zachowania godności żyje człowiek
ale najpierw siebie i oną trzeba poznać

nie ma niepodległości z podległymi ludźmi
którzy ciągle objawić siebie się boją (i nie chcą)
chowają siebie i rodziny w pazłotka
byle się nie odsłonić samoświadomością
byle nie być jako bogowie na obraz
tego Jedynego w Prawdzie Trójcy Jedynej

tak po trzykroć świadomość nas tworzy
skąd dokąd i dlaczego
jaką drogą-prawdą-życiem jesteśmy
przyjmując dar wolności świadomie
we wspólnocie innych osób
stan wojenny mnie zrobił katechetą
aby być z polską młodzieżą na zawsze
w miłości do...

marksizm zabił w Polakach rozumienie siebie
wszyscy byli tylko masą-ludem-ludowością
wypadkową woli rządzących i ich ideologii
stosunków produkcji i obojętnością na świat inny
bez świadomości siebie korzeni rodziny Ojczyzny
materia tak ma inaczej nie może
zarządzana jednopartyjnie przez wodza
podległa zawsze komuś wtedy Moskwie
nie w Unii Europejskiej z wszystkim wadami
ale jednak na wolnej osobie ufundowanej
taką kulturę tam i nasi współtworzyli Mistrzowie
siebie w nas wnieśli i w całą kulturę ludzkosci

Norwida nazwał Polak-Papież
niewątpliwie z pełną samoświadomością
jednym z największych i w pełni chrześcijańskich
myślicieli naszej wspólnej Europy (i świata całego)
od której co rusz partia prywaty chce nas odspawać
czyli i od Norwida Papieża i kultury osoby wolnej
znów podporządkować i to się może komuś udać
jeśli nie będzie w nas świadomości odważnej
odwagą myślenia i kontemplowania prawdy
jeśli nie pójdziemy pod prąd na Korosteń

świadomości Strachówki gminy i wsi nie ma
jest świadomość osób obywateli w pełni
którzy już się znają na ile mogli
na ile pracowali w pocie swego czoła
ile się zachowało w archiwach poznali
o ile chcę żyć we wspólnocie dialogicznej
bez dialogu wspólnoty nie ma (ani Kościoła)

można poznać księdza Hilarego Jastaka
i honory oddać plutonowemu Czerwińskiemu
tablice im postawić wmurować w kościelne mury
ale bez świadomości zawsze dialogicznej
i wspólnoty dobrowolnie przyjmującej ów dar/dary
nie ma nas i Rzeczypospolitej Prawdziwej
pozostaniemy tylko punktem na mapie

czy obchody stulecia kolejnego
będą tylko uroczystością publiczną
w kościołach na placach salach cmentarzach
czy będziemy siebie znali
także z pomocą książki Andrzeja Króla (od scalania)
jego i Jackowskich rodziny w II RP
w czynach chwalebnych opowiedzianej HISTORII
czyli wieczności w nas

ps
książka o miłości do Annopola i Strachówki
do Polski i Kościoła jest białym krukiem
z niej zmartwychwstał plutonowy Józef Czerwiński
inni i obraz życia tutaj w II RP czekają jeszcze
i jak Polskę Duch Polski zawsze Wolnej w niektórych
przeprowadził przez strasznę wojnę
i jak prowadzi Solidarnością do wolności w godności
nawet jeśli Wota Wdzięcznosci za to samo-rządne
proboszcz wyniósł (czasowo) z kościoła

     (środa, 31 października 2018, g. 9.40)

***

niesprawiedliwość społeczna

       /ja nie z soli ani dla jakichś układów/

nikt tu i poza mojej pracy nie szanuje
pisz sobie i tak cię nikt nie czyta
nie podejmiemy z tobą rozmowy
choć przeciez nie piszę o kosmitach

nie ma u nas wydziału w gminie
na podobieństwo dykasterii Watykanu
dla spraw integralnego rozwoju czlowieka
do tego jeszcze żeśmy nie dojrzeli

jestem sobie jednoosobową pracownią
na zadany przez Boga temat
jak być właśnie człowiekiem w pełni
znać siebie i tworzyć kulturę

    (wtorek, 30 października 2018, g. 10.46)

***

osobowa natura prawdy (b)

nie ma prawd nieosobowych
nawet w matematyce fizyce biologii
wszystko musi przejść przez nas
człowieka myślącego-osobę

owszem marksiści inaczej nauczali
że człowiek i jego świadomość
to tylko popłuczyny społeczne
po stosunkach władzy i produkcji

ależ na litość boską
raz skończyć z tym marksizmem trzeba
choćby na stulecia nasze
i odpoznać w sobie wiecznego człowieka

nawet kiedy zapisujemy wyniki badań
są w nas poruszenia i emocje stałe
nie można inaczej badać niczego
nie będąc całym zaangażowanym

wyniki końcowe badań
nie są tylko zestawieniem danych
podczas badania ulegamy przemianie
wiele się dzieje i w nas i objawia

to tak jakby zapisać na czymś
papierze albo innym nośniku danych
a na koniec zostawić dane zapisane
ale usunąć nośnik (się chyba nie da)

więc jeśli ktoś chce mi puścić historię
jak szumy z Kosmosu bez nośnika
albo jak pazłotka w których ją pokaże
bez siebie czyli twórcy na obraz Boga

to powiem jemu jej jak Norwid kiedyś
że piękne to wszystko i wasza ciężka praca
i ona on piękny i ty piękna cała
ale tylko jako publiczność

   (wtorek, 30 października 2018, g. 10.29)

***

Legenda 12 Pułku Ułanów Podolskich

          /Virtuti Militari Krzyż Walecznych i tak dalej/

hej kto Polak
któż z nas nie z tej legendy
jeszcze słychać tętent i rżenie koni
macham na pożegnanie koniom w Annopolu

przyjechał tu kiedyś do swej narzeczonej
z Koszewnicy Jan Pieczara w wojnę
i odjechał
jest moim ojcem chrzestnym

na białym chyba koniu wrócił
w nasze wiejsko-gminne strony Strachówki
bohater z Virtuti Militari
plutonowy Józef Czerwiński

nie wykluczony że bywał w Annopolu
skoro poślubił Manię
i był zięciem Julci siostry Andrzeja Króla
od zapisków którego się wszystko zaczęło

gdyby nie jego dalekie wspomnienie
zapisane pod datą 25 września 1939
bo znów wtedy poszedł zięć na wojnę
z drugim wrogiem z Zachodu

i ruszyła wreszcie lawina zainteresowania
moich współ-sióstr współ-braci
żona dzielnie prowadzi zespół do ataku
do odkrywania prawdziwej tożsamości

wczytujemy się dniami i nocami w akta
wszystko co da się znaleźć obdzwonić
spotkać osoby z rodziny i zarejestrować
by błąd się już nie powtórzył w historii

bo na to zasłużyli ludzie tutejsi i dzieje
bo dziękczynienie jest jedyną prawdą
prawdziwego człowieka który się zna
ma odwagę by myśleć i publikować

     (wtorek, 30 października 2018, g. 10.22)

***

autokalambur

mam taki rytm wewnętrzny
który mnie prowadzi w pisaniu
jestem jak zwierzę literacko-twórczy
nadając kształt temu co przeze mnie płynie
starego już 65-drogą-prawdą-życiem
z tysiącem przeczytanych książek
i drugim tysiącem napisanych
ot taki ze mnie kalamburzysta

     (worek, 30 października 2018, g. 10.06)

***

Polska w Strachówce i w nas (5)

           /nie stanę się inny by się wam podobać/

czy ja opisuję tę samą Polskę
z pewnością inną
niż was o najwyżsi przedstawiciele
tej innej samorządowcy księża nauczyciele
skoro nie rozmawiamy ze sobą

jestem dumny z tego gdzie doszedłem
gdzie dałem się doprowadzić
w pracy (pocie) swego czoła
świadomości narodowej dotykalnej
aż po tożsamość konstytucyjną

    (wtorek, 30 października 2018, g. 10.00)

***

Polska w Strachówce i w nas (4)

zaprosimy 94 letnią córkę bohatera
ale sami nie potrafimy sobie spojrzeć w oczy
nie dostałem dotąd żadnej odpowiedzi
na listy wysłane do całej wspólnoty

czy bohater jest słowem adekwatnym
cóż za szczęście że ni musze sam odpowiadać
mogę zacytować dokumenty z wojny
Wojny O Być Albo Nie Być Polski II RP 1920

wyżej wymieniony plutonowy
Józef Czerwiński z Księżyk gmina Strachówka
zasługuje na odznaczeni orderem Virtuti Militari
ponieważ słynny żołnierz z odwagi
służy jako ochotnik i świeci
zawsze i wszędzie przykładem
podpisał bezpośredni przełożony
czyli dowódca plutonu
Mieczysław Dobrowolski wachmistrz
z datą wniosku 19 listopada 1920
za czyn w nocy z 9 na 10 październiak 1920

coraz wyżsi dowódcy potwierdzali
że ów dzielny żołnierz dobrze się zasłużył
Polsce Ojczyźnie swojej jego naszej
rotmistrzowie pułkownicy
o bardzo znanych nazwiskach z historii
aż po generała dowódcy frontu
podczas sławnego zagonu na Korosteń

czy my potrafimy wreszczcie kiedyś
spoglądając na siebie ze sobą rozmawiać
o Duchu Wolnej Polski (nie o PRL-u)
którego ostatnim czynem była Solidarność

     (wtorek, 30 października 2018, g. 9.55)
....
itd.itp.

Czy naprawdę jesteśmy Zjednoczeni w Duchu? Od-powiedzmy sobie, a zwłaszcza nasz ksiądz proboszcz Mieczysłąw Jerzak i nasza kuria. POWTÓRZĘ - Dajmy sobie już spokój z tą prześwietnością i czołobitnością. Żeby się rozumieć trzeba używać zrozumiałego języka, a czasem nawet go zmienić! Wiemy od papieża Franciszka, że jest także choroba gnilna zwana trądem papiestwa (Watykanu), i jest bardzo zaraźliwa, opanowała cały tzw. świat katolicki! Lecz jest lekarstwo Dobrej Nowiny, czy Droga-Prawda-Życie - czyli SAMOŚWIADOMOŚĆ JEZUSA I NASZA WŁASNA!
Z taką opaską na ramieniu w 1981(Bogo-Ojczyźnianie)
towarzyszyłem Krzyżowi po mszy w Jadowie do OSP w Jadwisinie 
Założyciel diecezji bp K. Romaniuk wśród nas, 12 kwietnia 1994
Sygnowane K.R.
Nawiedzenie Sanktuarium MBA, 1995



Żródła grafiki Obywatelskich Inicjatyw Lokalnych są w linkach na samej górze postu. Jednak ten post nie jest inicjatywą lokalną. Owszem, lokalnie doświadczaną-przeżywaną Ojczyzną-Polską i Kościołem Powszechnym w świecie współczesnym. Sięga istoty rzeczy i naszych spraw. Fenomenologicznie i metafizycznie. Eschatologicznie wręcz. Mam świadomość narodową i tożsamość konstytucyjną. Ten dar otrzymałem w sztafecie polskich pokoleń. Przechowujemy do całym Sanktuarium Matki Bożej, nawiedzonej i pobłogosławionej przez Założyciela Diecezji, biskpa Kazimierza Romaniuka, jedynego współczesnego tłumacza całej Biblii na język polski.
A ja/my/polska-wielodzietna-rodzina mam/mamy szczęście, że wiele dokumentów zachowało się w przeróżnych polskich archiwach, i że dzięki papieskiej-encyklikalnej epifanii mogę/możemy kontemplować prawdę na dwóch skrzydłach.

PS.
Nie chciałbym wejść na ścieżkę pewnego ksiądza z Sycylii i skończyć jak on! :-(

środa, 14 listopada 2018

Komuna trzyma się mocno (w i u nas)

Myślicie, że za ostro piszę?
Uważam, że na miarę ZŁA,
które u nas, w nas, ma przyzwolenie,
 - bo - niestety - dajecie mu przyzwolenie!
Przemilczanie zabija godność (i wspólnotę)!
Non abbiate paura!
***
JEŚLI PAŃSTWO, SAMORZĄD I KOŚCIÓŁ NIE BRONIĄ (SKUTECZNIE!) DOBREJ SZKOŁY PRZED PATOLOGIĄ OSZOŁOMÓW RÓŻNYCH OPCJI TO... - pozwólcie, że nie dokończę tego zdania! Pomyślcie jednak o przyszłości RZECZPOSPOLITEJ! O kolejnych stuleciach! :-(

***

POEMAT O HOMO SOVIETICUS

        /patologia zżera świętość, Kain zabija Abla/

homo sovieticus jest biednym człowiekiem
sierotą po PRL
niewiele rozumie ze spraw tego świata
bo sam nie zna siebie

nie łączą go ze mną wspomnienia
nie mamy tej samej pamięci i tożsamości
oni z nikąd do nikąd idą
w mglistej nie-świadomości

nie znają innej wolnej Polski
ani godnościowych marzeń
ani Konstytucji od 3 Maja
drogi Kościoła ani kultury (istoty)

ich przeszłość nie dłuższa niż po 1945
ich aspiracje chyba tylko konsumpcyjne
łatwo ich przynęcić układami
bo coś im obiecują

jeśli z pęt popeerelizmu się nie uwolnią
jeśli im nie pomożemy otwartą dyskusją
a nowego pokolenia nie wychowamy do wolności
do pełnej godności myślącego człowieka

to cóż my sami jesteśmy warci
czy w lustro patrzeć możemy bez odrazy
nie mając odwagi żyć w dialogu kultury
nie budujemy wspólnoty zbawienia

         (środa, 14 listopada 2018, g. 11.21)

Póki żyję będę o tym pisał. To jest moja misja, część, na dzisiaj. Tak jak w 1980 było moją misją włączyć się w odzyskiwanie ducha wolności, godności, polskości. Wtedy założyłem w gminie Strachówka Solidarność.
Kolejnym etapem wypełniania misji było powołanie katechetyczne „aby być z polską młodzieżą”. Potem początki polskiej samorządności, wyznaczanie drogi w budowaniu wspólnoty lokalnej, na mocy ustawy, ale ustawa nie wyznacza ideałów. Ideał nosi się w sobie, w duszy, sercu, uczuciach, wierze, rozumie, wychowaniu przez polskie pokolenia. W kulturze, pojętej jak najszerzej, do dna – w całej jej wysokości, głębi, szerokości. Po to żyje człowiek. Ci, którzy myślą i szukają wiedzą, od tysięcy lat.

Kto zaś nigdy nic po woli własnej
Nie spełniłby, nic o własnem skrzydle,
W widnokrążek coraz więcej ciasny
Zakląłby się i spętał, jak bydlę!
Lecz ten z wszystkich nieudolny lekarz,
Kto, nie wiedząc, z chorób leczyć którą,
Pomiesza dwie — nie mędrzec, aptekarz!
— Prawda nie jest przeciwieństw miksturą.

Orzeł nie jest pól-żółwiem, pół-gromem.
Słońce nie jest pół-dniem a pół-nocą.
Spokój nie jest pół-trumną, pół-domem.
Łzy nie deszcz są, choć, jak deszcz, wilgocą.

Nie niewola, ni wolność są w stanie
Uszczęśliwić cię... nie! Tyś osobą —
Udziałem twym więcej: panowanie
Nad wszystkiem na świecie i nad sobą.

                      /Cyprian Norwid, Królestwo/

Po komunie nie wie się niczego – taki los Polsce i innym krajom tzw. Bloku Wschodniego zgotował ustrój narzucony siłą przez ZSRR  po 1945 roku (przez jedynie słuszną partię, Armię Czerwoną, KGB, NKWD itd.).
Z komuny, jako stylu myślenia o świecie, człowieku i Bogu, łatwo się nie wychodzi. Potrzeba wielkiej pracy w pocie swego czoła. Potrzeba szkół, gimnazjów, uniwersytetów, a nawet przywrócenia szkółek niedzielnych w parafiach dawnego Bloku Wschodniego. Komuna zniszczyła zdolność myślenia o sobie, zabiła chęć-potrzebę i zdolność ludzkiego dialogu i budowania wspólnoty. Trwa i trwać ma, według ideologów-pomysłodawców jak najdłużej. Może do kolejnego sprzyjającego momentu dziejowego. Jeśli nie będziemy o tym rozmawiać… „oni” się bardzo cieszą! Jedyną drogą do niepodległości, którą tak szumnie już obwieściliśmy, jest myślenie i dzielenie się myśleniem.

O komunie, tym samym wyrażeniem „komuna trzyma się mocno” napisałem spontanicznie w poniedziałek, drugi dzień świętowania STULECIA, po powrocie Grażyny – Żony, Dyrka i Głównej Organizatorki świętowania w Strachówce, z zebrania z Rodzicami w szkole im. Rzeczpospolitej Norwidowskiej.

Każda słowo nazywające rzeczywistość naszą jest ważne w poprzednim zdaniu.
Nie tylko mowa ezopowa, ale i dosłowność bywa czasem zaletą. Bywa niezbędna –

„Wraca żona DyrKa ze spotkania z Radą Rodziców w szkole im. Rzeczpospolitej Norwidowskiej.
- pytam (ja monż Józef K) - czy Ci Kochana Żono gratulowali wczorajszych Obchodów Stulecia?
- a skądże
- a ile osób było
- WSZYSCY, piętnaście
- Oo! to znaczy, że w Strachówce komuna trzyma sie mocno (moje pokoleniowe skojarzenia są proste)!
Nie wolno o tym nie mówić! Bo jak mamy wychowywać następne pokolenia???"

Dla mnie to NIEPOJĘTE! Czyżby ci ludzie nic nie czuli tego dnia, "czyżby serce w nich nie pałało", choć Sejm Uchwalił 2-gi dzień świętowania wszystkich Polaków!!!
Nie wierzę, że do takiego stanu nieczułości ludzkiejipa  triotycznej można dojść na normalnej drodzewychow ania i wykształcenia1 TRZEBA BYĆ CZYMŚ OD ŚRODKA ZATRUTYM! Trzeba się czegoś i przed kimś bać! Wszystko wskazuje na wpływy środowiskowe (W PRL mówiło by się  o klasowej mentalności, oczywiście godnej najwyższej pochwały od państwa i partii).

Pod tym postem zaczęła się malutka dyskusja (namiastka). Przytoczę później jej fragmenty, choć każdy może przeczytać całą, ba, każdy może się włączyć – i to by było najlepsze.

Ale najpierw pilno mi wyjaśnić czemu dzisiaj ten post? Czemu te istotowe i konstytutywne rozważania o STRACHÓWCE i o nas AD 2018!
BO WŁAŚNIE MAMY KOLEJNĄ WIZYTACJE W SZKOLE. POSZEDŁ-DOSZEDŁ KOLEJNY DONOS – MUSIELI ZNÓW PRZYJECHAĆ. Skoro milczenie o świętowaniu STULECIA ODZYSKIWANIA NIEPODLEGŁOŚCI wydarzyło się na zebraniu Rady Rodziców szkoły im. RZN w dniu wiśętowania, to dzisiaj mamy kolejną wizytację, jakby ta szkołą była najgorszym złem, na terenie mqazowieckiego Kuratorium Oświaty?! Ni składu, ni ładu, logiki, moralności, patriotyzmu...

Niestety są w Strachówce inni „przyjaciele” naszej gminy, od rujnowania. Komuna trzyma się mocno. Niszczyciele żyją donosami, anonimami, intrygami i podobnymi akcjami. Zmawiają się po domowych zaciszach (kątach), za plecami, organizują, piszą… Dzisiaj niebywale silni i groźni jako opozycyjny klub radnych PiS (dawniej ZSL, PSL) w Radzie Gminy. Wraz z nimi jesteśmy teraz oficjalne podzieleni na lepszy i gorszy sort… Na niedzielę zaprosili Posła Uścińskiego, który znów chce być starostą powiatu, a przecież chciał go zlikwidować 1.5 roku temu dla Metropolity Jacka Sasina i na prywatną potrzebę partii. Ot, logika, ot moralność, ot służba czemuś!   Bo inni przyjaciele Strachówki będą robić poprawiny Świętowania STULECIA - pewnie będą też składać kwiaty w tych samych miejscach, choć poprzednio złożone wiązanki 11 Listopada jeszcze nie powiędły.
Prezesem Stowarzyszenia Przyjaciół Strachówki jest nauczycielka naszej szkoły (od 1988). Katechetą w naszejszko le jest ksiądz proboszcz. Nie mogą oboje nie rozumieć wszystkich aspektów swoich działań.

A jeśli jednak, oni, to i wszyscy scharakteryzowani powyżej.
Przecież w ich działaniu (i myśleniu) nie ma składu, ani ładu. Chyba jest tylko (prześwieca): na siłę podkreślanie inności, obcości, niechęci (nienawicśi?!). Anty-chrześcijaństwo AD 2018.pl. I cóż z  tego że mają po swojej stronie księdza! Ale nie mają prawdy, dialogu, wspólnoty większej, niż kółko  rodzinne.
Przecież dla normalnie wychowanych/ukształtowanych ludzi to byłaby straszna obraza. Taka postawa każe mówić nie o normalnym gatunku homo sapiens, ale właśnie o homo sovieticus (i o komunie, bolszewikach itp. itd.)

Jeśli nasza STRACHÓWKA nie zerwie się do myślenia… Aż po horyzont istoty rzeczy i po tęczę zachwytu od Zenitu Wszechdoskonałości Dziejów. Jeśli nie zacznie bronić większej godności człowieka i polskości… Tylko dialog tam prowadzi. Tylko dialog zapewni zdrowie społeczne, społeczną równowagę.

To, co ja nazywam (pokoleniowo) komuną, inni nazywają paranoją, schizofrenią społeczną, podziałem na jakieś sorty Polaków, lewactwem albo prawactwem itp. Wszystkie określenia są obraźliwe. Wszystkie mówią o zagubieniu w kulturze człowieka w świecie współczesnym. Ale nie jest moją intencją obrażać ludzi, tylko objawiać ich styl myślenia, postępowania, w istocie anty-styl, zgorszenie, deprawację itd. I fatalne tego konsekwencje społeczne!

Zapowiedziane wyimki z krótkiej dyskusji pod postem:
... Jasne, że ja mam  inne doświadczenia, bom ze starego pokolenia, które komunę przeżyło, a dodatkowo o niej studiowałem w grubych księgach. Pani i młodsze pokolenia musi dopiero (także w sprawie tamtego czarnego dziedzictwa) samo siebie określić. Z wielką nadzieją czekam na takie rozmowy ludzi różnych czasów, doświadczeń, języka, kultury itd. itp. TAKA DYSKUSJA JESZCZE SIĘ NIE ODBYŁA W NASZEJ STRACHÓWCE OD CZASU WIELKIEJ TRANSFORMACJI USTROJOWEJ.
... Komunizm - materialistyczno-ateistyczny zawsze i wszędzie - wyhodował nowy gatunek człowieka, w którym zanikły pewne struktury mózgowe, odpowiedzialne za poszukiwanie tego, co jest ISTOTĄ RZECZY (postawa miłości intelektualnej, zdolna sięgnąć aspekty istotowe i konstytutywne całej rzeczywistosci, człowieka, świata i Boga). Ten popeerelistyczny gatunek homo (hominibus) polonorum zadowalić można (zadowala się) tym, co powierzchowne, drugo-trzeciorzędne, konsumpcyjno-populistyczno-religijno-polityczno-poprawne. (tutaj)

To, co wrogowie szkoły i ducha Rzeczpospolitej Norwidowskiej robią z nami, boli. Współ-odczuwam, współ-cierpię, bo TO JEST TAKŻE MOJA SZKOŁA! Przecież 19 października wszyscy byliśmy uczestnikami i świadkami jej świętowania. Czyżby niektórzy już zapomnieli?!
Przyjechali wtedy zewsząd gości i mówili same pochwały pod jej adresem. Także z Mazowieckiego Kuratorium.

Mam żal do wszystkich, którzy pełniąc przeróżne funkcje publiczne, nie zajmują jasnego, publicznego stanowiska w obronie dobra  wspólnego, jakim jest nasza szkoła. Znają jej wielkie dokonania, włączali się w zgodny chór pochwał 19 października , a gdy przychodzi do PUBLICZNEJ OBRONY DOBRA WSPÓLNEGO NASZEJ GMINY (i nie tylko), nie znajdują adekwatnych działań. I ci ze struktur świeckich i ci, ze struktur kościelnych.
Zezwalacie, by niszczono SKARB. Za to się odpowiada przed Ostatecznym Sądem Dziejów i Boga.

Przyszłość człowieka zależy od kultury. Człowiek jest drogą Kościoła, który już się zna.
Pokomunistyczna nieznajomość siebie nie jest usprawiedliwieniem. Brak odwagi, albo (i świadome) przemilczanie dla potrzeb własnych karier, jest niegodne mieszkańców naszej gminy, z takimi przodkami jak Sobiescy, Norwidowie, bohater obrony Polski w 1920 z Virtuti Militari, ofiary 1939-45,  ksiądz Hilary Jastak (którego możemy nazwać Apostołem naszej ziemi), jak Solidarność z 3 Maja 1981, SUS-u w szkole i RzN w kulturze.
Wydawałoby się, że dzisiaj już nie trzeba bać się nomenklatury i cenzury z okresu PRL i jej wpływów!

PS.
„Mowa ezopowa wywodzi się bajek Ezopa i jest celowym posługiwaniem się metaforą, peryfrazą, aby ukryć prawdziwe intencje. W czasach carskiej cenzurymowa ezopowa była podstawowym środkiem wyrazu dla pisarzy chcących uniknąć cenzuralnego okaleczania swojej twórczości.

Mowa ezopowa w Lalce polega głównie na milczeniu. Chodzi o specyficzne fałszowanie obrazu rzeczywistości, bowiem w powieści nie ma ukazanych realiów Warszawy w 1878 i 1879 r. Świadomie zbojkotowane zostały wszystkie elementy rzeczywistości zaborczej – w powieści nie ma ani słowa o Rosjanach, o życiu pod zaborami. Jest to główny zarzut przeciw szufladkowaniu Lalki jako powieści czysto realistycznej oraz bardzo ważny środek mowy ezopowej – ówczesny czytelnik od razu zauważał brak tych realiów i odpowiednio je interpretował. Zwłaszcza, że Prus sugeruje ich obecność, np. poprzez stosowanie rosyjskich nominałów (ruble srebrne), czy jednostek miar i wag. 

Inne sposoby przekazywania treści patriotycznych czy narodowowyzwoleńczych to metaforyzowanie czy parafrazowanie. Na przykład o Wokulskim, który brał udział w powstaniu i został zesłany na Syberię mówi się, że „Gotował wraz z innymi piwo, które do dziś dnia piejmy, i sam w rezultacie oparł się aż gdzieś koło Irkucka”
Mimo że nigdzie nie ma ukazanych wprost realiów życia pod zaborami, atmosferę zduszenia, niewoli narodu wyczuwa się od samego początku.” (M. Rogalska, tutaj)

***

KOMUNA TRZYMA SIĘ MOCNO

            /Marii i Januszowi Ludwiniakom/

uciekamy uciekamy uciekamy
my mieszkańcy starych dworkow
nie mamy jeszcze odwagi się nazwać
spadkobiercami II odzyskanej RP

nie myślałem tak o sobie choć czułem
nie myśli jeszcze tak o sobie żona
więc tym bardziej nasze dzieci
ale kiedyś odkryją poznają to coś inne

PRL z nas wyciął ośrodki mózgowe
odpowiedzialne za dumę i godność
honor godności polskości odzyskanej
czynami przodków przed stu laty

zapędzili nas w niebyt i nadal zapędzają
potomkowie dyktatury proletariatu
walka klas by panowała i ich sprawiedliwość
klasowa na wieki (czyli bolszewizm)

nie wolno mówić o dworku w Annopolu
który dzisiaj jest Sanktuarium MBA
choć powoli powoli wychodzą na jaw
Królowie Jackowscy Kapaonowie Załęscy

żyje jeszcze pamięć w tamtych ludziach
mają ponad dziewięćdziesiąt lat
jeszcze mogą opowiedzieć o pierwszej miłości
lat swych młodzieńczych i Polski

wczoraj starłem się dzielnie z Wołominem
w obronie godności i cało-polskości
ciekawą się też wydaje rozmowa o nas
w gminie z panią z Równego i ze szkoły

jam Aniołem Stróżem Ziemi Wołomińskiej
tak mnie nazwała czcigodna kapituła (2008)
to już się nie odstanie w świątyni polskości
Wota wrócą do Strachówki w większej chwale

użyła takich słów 'dworek tam był' panii Maria
była w annopolskim dworku w wojnę
prowadząc w 1939 instruktorki do Julina
ja wypierałem wyparte od dawna straszne fakty

wróciły wczoraj wspomnieniami Andrzeja Króla
ile tam jeszcze ukrytych skarbów być może
ale nie czyta przecież moja nasza Strachówka
nie łatwo odrzucić post-komunistycznego upiora

zapisuję gdy zstępuje duch i mi każe (jakoś)
siądź i stukaj natychmiast w klawiaturę
podobnie jak wczoraj prawnuczka płk House’a
mówiła do kamery polskiej telewizji

(wtorek, 13 listopada 2018, g. 8.42) TUTAJ - Zjednoczeni w Duchu

poniedziałek, 12 listopada 2018

Polski 11 Listopada na miarę Hollywood


Wspomnień z życia oceanie
Odsłoń mej pamięci zwoje
Bym w słowach choć nieudanie
Odtworzył...
/Szwagrowi i Szwagierce w hołdzie/
Władysław Kapaon, 19 marca 1931/

Życie jest darem. Nikt sobie go nie dał. Każdy ma swoją Drogę-Prawdę-Życie, jako trójcę prawie świętą. Kto idzie tym tropem, z pewnością odkryje.
Nie będę tutaj nadymał balonika. Na starość stałem się tylko notariuszem własnej drogi-prawdy-życia (czyż tym nie jest właśnie samoświadomość).
Chcę tylko opisać jedną scenę wczorajszych obchodów Święta STULECIA Innego 11 Listopada w Strachówce – adekwatnym słowem. Odtworzyć. Tak mi dopomóż Bóg.

Scena się rozegrała pod kamieniem z tablicą upamiętniającą Plutonowego Józefa Czerwińskiego, kawalera Virtuti Militarii za akcję pod Korosteniem w nocy z 9 na 10 październiku 1920 roku. Był 19-letnim ochotnikiem w 12 Pułku Ułanów Podolskich ze wsi Księżyki w gminie Strachówka.
Tablicę odsłoniła jego córka Cecylia, z wnuczką Jadwigą, dzisiaj mieszkanki Rembertowa.

PAMIĘCI MIESZKAŃCA KSIĘŻYK
PLUTONOWEGO
JÓZEFA CZERWIŃSKIEGO
1901 – 1984
ŻOŁNIERZA 12 PUŁKU UŁANÓW PODOLSKICH
BOHATERA WALK O NIEPODLEGŁOŚĆ I GRANICE RZECZYPOSPOLITEJ 1919–1920
KAWALERA KRZYŻA SREBRNEGO
ORDERU WOJENNEGO VIRTUTI MILITARI
STOWARZYSZENIE RZECZPOSPOLITA NORWIDOWSKA i MIESZKAŃCY GMINY STRACHÓWKA
 W STULECIE ODZYSKANIA NIEPODLEGŁOŚCI
2018 r.

Po odsłonięciu i poświęceniu, od pocztów sztandarowych odłączył się starszy pan z biało-czerwoną opaską na ramieniu z napisem Solidarność i białą „flagą” z takim samym wielce charakterystycznym napisem – rozsławionym na cały świat i nieodłącznym od treści tego słowa (liternictwo zwane solidaryca) od 38 lat - i podszedł do starszej pani.
- Pani, panie pozwolą, że się przedstawię. Nazywam się Józef Kapaon, syn Jana Kapaona
- To jesteśmy właściwie rodziną, odpowiedziała pani…
- też tak to przeżywam
Mogłoby nie być tej sceny. Wydarzyć się mogła wraz ze Zmartwychwstaniem Ułana Czerwińskiego z Książek, w STULECIE Zmartwychwstania Polski w 1918.
Cały kontekst tej sceny - miłości i zerwanych zaręczy Cecylii i Jana, ponad 70 lat temu - w przepięknym polskim dramacie (stulecia) zna Główna Organizatorka Uroczystości Grażyna Kapaon. Usłyszała dwa tygodnie temu w Rembertowie. Tylko ona może go opowiedzieć.

PS.
Działania upamiętniające - a raczej oddające cześć - naszemu mieszkańcowi, spokrewnionemu i spowinowaconemu z wielką częścidzą isiajszych mieszkacńów i obywateli gminy Strachówka i okolic  rozpoczęły się od  opublikowania wspomnień Andrzeja Króla (opiewanego wraz z żoną, przez mojego dziadka Władysława):

"Poniedziałek 25.9.39
     Marynia na noc nie wróciła, bo bała się, by jej Niemcy nie porwali. Wróciła o godzinie 6-tej. W lesie ukrywali się też ludzie z końmi i bydłem, dopóki Niemcy nie poszli dalej.
     Od wczoraj zaczął się faktyczny odwrót. Z Jadowa i  pobliskich wsi Niemcy wychodzą. W niedzielę byli jeszcze u Wachowiczów, Zygmuntów, Bąkowskich i innych gospodarzy w Annopolu, ale wcale nie grabili, jak przedtem straszono. Opuścili również i Węgrów, a uciekinierzy z tamtejszego obozu uciekli. Na wojnie bywa rozmaicie. Niejaki Czerwiński z Księżyk, zięć Julci, z oddziałkiem, w składzie 14 żołnierzy, wziął do niewoli 900 żołnierzy bolszewickich, którzy potem czapkami rzucali o ziemię, że się tak dali podejść. To było podczas wojny bolszewickiej. Dostał za to „Virtuti Militari” i dzisiaj jest pracownikiem na komorze warszawskiej, ale znowu poszedł na wojnę z Niemcami [epizod, który powinien być badany, opracowany i czczony przez mieszkańców Księżyk i całej gminy Strachówka po wieczne czasy!!].

Nieznajomość TEJ książki jest nieznajomością siebie i dziejów Strachówki , Polski i Kościołą na naszym terenie od 1866.

Na potrzeby dzisiajszego posta - chciałem sprawdzić skąd nie wróciła Maria Królowa - przeczytałem wpis z 24 września 1939, a tam:

"Niedziela 24.9.39
     W godzinach przedpołudniowych odprawiliśmy nabożeństwo niedzielne wraz z przybyłymi gośćmi, a potem gości przyjmowaliśmy: cztery panie Kępiste, 3 instruktorki rolne i 1 instruktorkę oraz nauczycielkę rozalińską i Stenię Laszczkową wraz z Zygmuntową, razem, 11 osób. Przyjmowaliśmy ich herbatą z sokiem jagodowym i cukierkami, galaretką z nóżek i jajkami. Instruktorki chórem śpiewały różne pieśni, a potem fotografowaliśmy się wspólnie przed figurą Matki Boskiej [Annopolskiej]. Instruktorki na drogę dostały jeszcze chleba z masłem i ulęgałek, a zamierzały udać się do Julina. Szły od 10-tego spod Ciechanowa, przeszły około 120 kilometrów., ale dzięki młodości humoru nie straciły.
     Rozeszła się pogłoska, że Warszawa została zajęta. Taką wieść nieśli Niemcy, którzy byli dzisiaj wieczorem u Zygmuntów. Niemcy byli również na Rozalinie, a nawet u Wachowiczów. Do naszego domu nie wstępowali."

Oj, muszę wrócić do pani Marii Ludwiniakowej z Ręczajów w gminie Poświętne, która wraz mężem Januszem zna całą resztę naszych dziejów w okolicy od 1939. Jeszcze możemy poskładać w caołść naszą PAMIĘĆ I TOŻSAMOŚĆ. Wypędzając popeerelowską narrację na zasłużony wieczny odpoczynek. Zmartwychwstańwnas   POLSKO TRZECIEJ I KOLEJNYCH RP!
"Kto się i dziś w nasze dzieje wczyta, powie o polskiej pospolitej rzeczy - NIEPOSPOLITA" (C. Norwid, Szlachcic, wiersz zachowany - nomen omen - we  fragmentach), to zdanie Wieszcza jest kamieniem z fundamentów naszej Rzeczpospolitej Norwidowskiej.

W takim, jakim jestem teraz duchu, cofam się, cofam...

Sobota 23.9.39
     „W imię Boże niech państwo tu zostaną” - powiedział do Marysieńki nasz oficer w niedzielę, 10 września. A na Rozalinie i w Trawach w tymże czasie zarządzona była ewakuacja. Tem powiedzeniem uspokoił nas wszystkich, tembardziej, że nie żądał naszej ewakuacji. A Piotrowej powiedział, że tu nie będą padać szrapnele, ani bomby, bo tu nie jest teren do walki. Tak samo i mnie się zdawało, bo podczas poprzedniej wojny europejskiej, nawet nie przechodziło tędy wojsko. Wprawdzie podczas wojny bolszewickiej byli tu bolszewicy, ale ta wojna była prowadzona po bandycku, a nie strategicznie.
     W nocy śnili mi się rodzice Jackowscy, Jochcio i Krasuski.

Piątek 22.9.39
     Wczoraj Niusia dała mi jesionkę, a Marysieńka wyreperowała. Z Warszawy wyjechaliśmy tylko w letnich ubraniach i zimowych nie mamy.
     We wtorek śnili mi się nasi chłopcy: Oleś, Kazio i Staś. Byliśmy w jakimś towarzystwie, ja zajmowałem jakieś wysokie stanowisko, chyba wiceministra.
     Na naszej annopolskiej królewszczyźnie przebywa obecnie 25 osób: u nas 9, u Piotrów 9 i u Zygmuntów 7. Nie wiem, czy będzie w stanie wyżywić przez zimę i wiosnę ta ziemia tyle osób. Na sąsiednie  sadyby nie możemy liczyć, o tam też są gości, których tu nazywają „warszawiakami”, chociażby pochodzili  z jakiej wsi mokrej lub czerwonej.

Czwartek 21.9.39
     Inne kraje starają się podtrzymywać Polskę, dają różne obietnice. Dzisiaj Chamberlain miał jakoby oświadczyć w Izbie Gmin, że Polski nie opuści i że najście bolszewików na Polskę nie było dla Anglii niespodzianką.
     Przed południem była u nas panna Damentkówna, która przyjechała z matką i siostrą z Warszawy do Traw, 2 września. Pasażerowie z powodu nalotu musieli wysiadać z pociągu, a ja 3 września przyjechałem bez przygód.

Środa 20.9.39
     Obie bratowe starają się uprzyjemniać nasz przymusowy dłuższy pobyt w Annopolu. Udzielają nam wszystkiego, co mają. Dziś od Piotrowej dostaliśmy dwa kilo soli, od Jadzi Świętochowskiej masła, od Zygmuntowej mięsa, a mamy jeszcze dwa kuraki od Jadzi... " (O miłości do Annopola, Strachówki, Polski i Koscioła, Annopol 2015, str. 183-185).