wtorek, 25 lipca 2017

Biskupi w niesławie


Art. 30 - "Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka 
 stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. 
 Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona 
 jest obowiązkiem władz publicznych. "
Konstytucja RP z dnia 2 kwietnia 1997 r.

Dla mnie, już jesteście w niesławie. Przez przemilczający stosunek do całej rzeczywistości Polski i Kościoła w świecie współczesnym (2017). Przez przemilczanie nas, dzielących się publicznie swoimi niepokojami, bólem, nadziejami, wiarą i rozumem - w tym ludzi, którzy wnieśli wkład w naszą wolność, odzyskaną godność, kulturę, patriotyzm potwierdzony drogą-prawdą-życiem. Czyż można to wszystko rozdzielać? Udawać, że nas nie dotyka? Że nie zniekształca (fałszuje) naszej zbiorowej pamieci i tożsamosci!!!

Nie mogę słuchać, ani czytać listu abp Gądeckiego do Prezydenta RP! Nie byłem w stanie przeczytać także Waszej Broszury Patriotycznej. Listami do … (Kogoś, o czymś) i broszarami nas nie poprowadzicie. Pasterze muszą być przy owcach. Osobowo. Osobiście. W dialogu ustawicznym. Jak to w normalnej wspólnocie jest.

Wyłączyłem telewizor, znów czytali list. Do Prezydenta, nie do mnie. Motywujecie mnie do pisania o Was. Zdradziliście nas, wraz z wynikami ostatnich wyborów (2015). Tak to przeżywam. Prawie już dwa lata. Waszą nieobecność wśród nas, Wasz domyślny (bezkrytyczny?) sojusz z władzą. Staliście z nimi, przy nich, schlebiając im nie raz, w uroczystych kazaniach. Kiedy lasy płonęły, Wy pielęgnowaliście róże? Ale nie te, z którymi przychodziliśmy w proteście przed fałszywą religią smoleńską, fałszywym rozumieniem/nauczaniem żałoby, prawdy o wolnych ludziach, ich głosu wolność ubezpieczającego. Kiedy partia zmienia nawet paradygmat bliźniego z Dobrej Nowiny. Biada. Wam, nam, Polsce, światu i Kościołowi. Gdy prawda nie jest kochana… gdy rozum śpi, gdy Wy milczycie/przemilczacie. Za Wasze milczące przyzwolenie my-maluczcy zbieraliśmy cięgi od ich (i Waszych) wyznawców.


Nie tylko ja tak myślę, że dzięki Waszej postawie zło mnożyło się, nakręcało. Aż pękło, dzięki postawie Polek I Polaków na ulicach i placach miast i miasteczek. Nie dzięki mądrości pasterzy. Bo Wy, nie byliście z nami, ale, o zgrozo - przeciwko nam, obywatelom RP wołającym o wolność, o sądy. Słyszeliście nasz krzyk? Jezus płakał z nami. Gdzie skarb twój - zachowawcze teorie, bo nie wizje - tam i serce (rozum?!) twoje. Wiara i rozum jednak kontemplują aspekty istotowe i konstytutywne całej rzeczywistości człowieka, świata i Boga nawet, wśród wierzących.
Chcecie zachować dla siebie tylko bezwolne, konsumpcyjne, zastygłe w bezrefleksyjnym tradycyjnaliźmie, bez elit duchowo-intelektualnych tereny wiejskie? I to jest iluzoryczne.

Dzisiaj, gdy okazało się, że mamy rację, domagając się większej demokratyzacji, abp łaskawie to samo wyznaje w liście do Prezydenta. Przepraszam, ale mdli mnie. Nie było Was, gdy nas obrażano, gdy poniżano w nas historię Wolności, w osobie Lecha Wałęsy. Podczas, gdy Papież-Polak poświęcił cały rozdział III pt. „ROK 1989” encykliki o sprawach społecznych. Tym językiem i w takiej perspektywie Was potrzebujemy i chcemy rozmawiać!

Gdzie byliście, gdy Prezydent łamał Konstytucję, a potem cały Trybunał Konstytucyjny. Nie obeszło Was nawet, że poprzedni zwalczany Prezes tego trybunału jest Kawalerem Watykańskiego Medalu, Pro Ecclesia et Pontifice. Czujemy się osamotnieni – opuszczeni przez Was - w Kościele Powszechnym. Wasze serca, wiara i rozum były zatrzaśnięte przed nami na głucho. Mój arcybiskup pierwszy otrzymał najwyższe odznaczenie od Prezydenta - czy dlatego milczał, gdy wzywałem pomocy! W historii Polski nie wszyscy biskupi (prałaci) zapisali się dobrze. Byli wśród nich różni, także bez zalet duchowych, inteletualnych, patriotycznych, moralnych... Mamy prawo rozprawiać o nich i o Was, naszych współobywatelach. Ba, nawet współbraciach w wierze (i rozumie!). 


Wolny człowiek wolność ubezpiecza, nie tylko instytucje! I tym razem w polskiej historii to "lud" podmiotowych wolnych osób obronił naszą wolność, godność... stojąc pod Sądem Najwyższym Rzeczpospolitej Polskiej - jako przy ostatnim bastionie i symbolu ROZUMU w Ojczyźnie (w kulturze narodowej). W kulturze prawnej i personalistycznej. To nie polityka. Tu idzie o CZŁOWIEKA ("Ja Człowiek"), o jego/naszą ISTOTĘ, o której - do nas i dla nas i świata całego - pisali Norwid, Ingarden, Jan Paweł II, ONZ i Sobór Watykański II. Biada tym, którzy nie czytają, nie rozmawiają... nie kontemplują prawdy (na dwóch skrzydłąch). 

To nie polityka! Chcieliśmy tylko, żeby w SN zasiadali najlepsi prawnicy - strzegący tego, co jest największym osiągnięciem naszej epoki PRAW CZŁOWIEKA, wolności sumienia - nie partyjnych ideologii, posługujących się słownikiem chrześcijańskich wartości, jak wycieraczką samochodową w czasie ulewy (ale Wy im sprzyjacie bezkrytycznie ?!)! Tam zapłonął łańcuch świateł - Światła z Wysoka, w OSOBACH, nie w partyjnych funkcjonariuszach, ani tłumie bezmyślnych, ogłupionych wrogą propagandą internetową (na co TVP "narodowe-niby-media" wynalazła nawet jakąś dziwną nazwę astroturfing).
Światła świec na ulicach i w domach, jak kiedyś, w czasach pogardy, kiedy zapłonęły nawet w Watykanie i w oknie Białego Domu. Was przy nas nie było! Odcinacie się od tych słów - "Powszechna Deklaracja Praw Człowieka, pozostaje jedną z najwznioślejszych wypowiedzi ludzkiego sumienia naszych czasów" (Jan Paweł II, ONZ, 1995)? A przecież ich wymowa jest tożsama z art. 30 NASZEJ KONSTYTUCJI! Prawdy trzeba bronić, nie oglądając się na partie. Nie od Was wyszła obrona naszej godności 2017! Historia będzie to Wam wypominać! Nie byliście z nami, ale, o zgrozo - przeciwko nam, obywatelom RP wołającym o wolność, o sądy, kulturę i godność wolnych osób.

Wzniosłe chwile - przed SN pl. Krasińskich, tuż obok Pomnik POWSTANIA WARSZAWSKIEGO'44 - leczą różne choroby i rany, osób i wspólnoty narodowej. Jezusowi niczego nie odbieram. Gdzieżby! On w nas zamieszkał dawno, dawno temu. Polskę, Ojczyznę widzę za poetą "tęczą zachwytu od zenitu Wszech-doskonałości dziejów". On jest zenitem, alfą i omegą.

Teraz, gdy prezydent zawetował… Obrzydliwa jest taka postawa, tak jesteśmy wychowywani, wytykamy ją sobie – ponad partyjnie, ponad wyznaniowo… - od najmłodszych lat, w szkołach, lekturach, uczelniach. Wytyka ją kultura polska, w ramach kultury człowieka.

Bo ta postawa kojarzy się z fraszką innego biskupa – "wśród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły".
Ja czuję się takim zającem, wydanym na łup pogardy, wyzwisk, donosów, anonimów, które zakorzeniły się nawet w mojej parafii (parafianek, parafian). 


Polska przegrywała, Kościół w Polsce przegrywał, a Wy milczeliście i przemilczaliście osobiście każde moje odezwanie, każdy głos na świadectwo – starego bezrobotnego (w takim kościele, gminie, parafii…) katechety, powołanego w stanie wojennym „by być z polską młodzieżą”, założyciela Solidarności RI w gminie w dniu 3 Maja 1981, odkrywcy Rzeczpospolitej Norwidowskiej, ojca dużej, patriotyczno-religijnej od dziada pradziada rodziny. Jam nie z soli, ani roli… Wstyd mi za Was. Mam odwagę tak myśleć, mówić, pisać, bo wiem, że człowiek jest drogą Kościoła. Kontempluję prawdę na dwóch skrzydłach, wiary i rozumu. Wiem, że przyszłość człowieka zależy od kultury. Nie ma kultury bez otwartego dialogu, ponad-wyznaniowego, ponad-partyjnego, ponad-narodowego.

Dzisiaj Prezydent zawetował 2/3 haniebnych ustaw, abp list napisał… Cacy? NIE! Dziesiątki tysięcy Polek i Polaków wyszło na ulice. Młodzi Polacy wyszli na ulice. Jakaś część tych samych, którzy przeżyli, widzieli ŚDM 2016 – są naocznymi świadkami większej historii, niż widzą w Was.

Cóż za przemiana nastąpiła w Polsce, z nagła! Już wolno mówić, nam i Wam, że Minister PiS Zbigniew Ziobro nie jest bezbłędny! Już wolno myśleć o Wiceministrze Jakim, że przekracza granice... że Pani Premier Szydło inaczej myśli niż Prezydent, podobnie Minister Macierewicz, a nawet sam Prezes jednej z polskich partii. Że nawet wśród nich są skrywane dotąd skrzętnie różnice poglądów, interesów... 
Biada Wam, jeśli znaków czasu nie odczytacie. Biada, jeśli nie wejdziecie w zwykły, pokorny dialog z Ludem Bożym w nas. W każdej parafii, dekanacie, diecezji… W realu i w necie.


***

LIGA UMYSŁOWA      

              
  /SN symbolem praw osoby/

gdzie dokąd sięgamy
po jakie argumenty
w rozmowach o Polsce 2017

są rzeczy widowiskowe
bardzo powierzchowno-kolorowe
i jest głębia

psychologia głębi
filozofia parennis
człowieku poznaj samego siebie

stąd do wiecznosci
tu i teraz
w bezgranicznym kosmosie

osoba jest niebem na ziemi
w niej dzieje się wszystko
co najważniejsze w życiu

czy rozumiesz ulice i place
myślisz że to jakiś spisek
szamana dusz

a ja myślę mówię piszę
że istota człowieka się odzywa
w nas tak w kościle jak i na ulicy

wierzę głęboko
że jest prawda
że prawda jest poznawalna

że jest Żywy Bóg
nie teoria w ksiązkach teologów
ale drogą-prawdą-życiem

(niedziela, 23 lipca 2017, g. 11.30)




PS.

Możecie mnie ścigać, a nawet wyklinać. Droga-prawda-życie stoi za mną. Miłość do Annopola, Strachówki, Polski i Kościoła.







Pisane w Sanktuarium Matki Bożej Annopolskiej, 25.7.2017

sobota, 22 lipca 2017

List do Prezydenta RP Andrzeja DUDY



Panie Prezydencie

Dane mi było żyć w cudownych czasach - nazwa Polska Droga Wolności jest adekwatna. Mierzę ją od wiekopomnego wydarzenia w Rzymie, Watykanie. Wybór Karola Wojtyły był bombą atomową mojego życia. A On, w którym najwyraźniej dla całego świata zaowocowała kultura, która, tak Jego, jak mnie/nas ukształtowała. Ma 1050l at. Papież-Polak stał się moim światłem, nauczycielem-profesorem, przewodnikiem w świecie ludzkiej myśli (prawdy poznawanej i kontemplowanej na dwóch skrzydłach, wiary i rozumu). 

Przytoczę poniżej długi fragment Jego rozważań, którymi podzielił się z całym światem. Utożsamiam się z nimi. Jestem świadomym podmiotem polskiej i ludzkiej drogi wolności. Dałem temu wyraz na stronie dedykacyjnej książki, w której zebrałem pisane świadectwa zachowane w naszym rodzinnym skarbcu. Wymieniam tam także Pana Prezydenta. Książka jest załącznikiem do tego listu. My przemijamy, wypełnia się nasz czas i dzieło. Słowo spisane, opublikowane przetrwa! Po jednym ze świadków nowych/naszych czasów w Polsce pozostało m.in. powiedzenie - "Idź przez życie tak, aby ślady twoich stóp przetrwały cię" (ks. bp JanChrapek). Jestem katechetą, ojcem wielodzietnej rodziny, w pracy wychowawczej przywołuję także wzory mądrych biskupów, poetów, Wieszczów i papieży.

“iusiurandum patri datum usque ad hanc diem ita servavi” (cyt. za C. Norwid, Bema pamięci...)
   
“Oto dlaczego. odwołując się do początków Waszej  Organizacji [UNESCO],  nalegałem  także  na  konieczność  zmobilizowania  tych  wszystkich  sił,  które stanowią  o duchowym  wymiarze  ludzkiej  egzystencji,  które  świadczą  o prymacie  tego,  co  duchowe w człowieku - tego,  co  odpowiada  godności  jego  umysłu,  woli  i serca - ażeby  nie  ulec  ponownie potwornej  alienacji  zbiorowego  zła,  które  zawsze  gotowe  jest  posłużyć  się  zasobami  materii [i siły organizacji] w wyniszczającej walce ludzi przeciwko ludziom i narodów przeciw narodom.
Te  pierwsze  szlachetne  impulsy  ludzkich  sumień,  inteligencji  i woli  stały  zarówno  u początków UNESCO, jak też u podstaw Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka. Do tego więc początku, do tych pierwszych przesłanek i zasad się odwołuję, w ich imię przychodzę dzisiaj do Waszej... [Prezydenckiej] siedziby z prośbą, abyście również na tym [dzisiejszym] etapie Waszej działalności wokół tych  ideałów  i natchnień,  tych  zasad  i przesłanek,  które  stały  u początku,  zechcieli  złączyć  się i zespolić jeszcze bardziej. W ich imię także pozwolę sobie teraz przedstawić Wam pewne przemyślenia naprawdę podstawowe, tylko bowiem w ich świetle w pełni jaśnieje cały sens tej inicjatywy, której na imię UNESCO Organizacja Narodów Zjednoczonych do Spraw Oświaty, Nauki i Kultury. [A także sens naszej Ojczyzny]
Genus  humanum  arte  ratione  viviti - te słowa jednego z największych geniuszów chrześcijaństwa, który był równocześnie twórczym kontynuatorem myśli antycznej, sięgają poza krąg współczesnego znaczenia kultury zachodniej,  czy  to  śródziemnomorskiej,  czy  atlantyckiej.  Mają  one  sens ogólnoludzki,  w którym  spotykają  się  ze  sobą  różne  tradycje,  stanowiące  duchowe  dziedzictwo ludzkości i różne epoki jej kultury. Znaczenie istotne kultury, wedle powyższych słów św. Tomasza z Akwinu, polega na tym, że jest ona właściwym kształtem życia człowieka jako takiego. Człowiek żyje prawdziwie  ludzkim  życiem  dzięki  kulturze.

/.../ Istnieje wymiar zasadniczy, który jest zdolny poruszyć aż do samych  podstaw systemy decydujące o strukturze całej ludzkości i uwolnić  bytowanie ludzkie, indywidualne i zbiorowe,  od  zagrożeń,  jakie  nad  nim  ciążą.  Tym  wymiarem  zasadniczym   jest  CZŁOWIEK,  człowiek  w swojej integralności,  człowiek,  który   żyje  jednocześnie  w sferze  wartości  materialnych   i  duchowych.Poszanowanie niezbywalnych praw osoby ludzkiej leży u podstaw  wszystkiego. Wszelkie zagrożenie praw człowieka, zarówno w dziedzinie  dóbr duchowych, jak i materialnych, stanowi pogwałcenie tego  podstawowego wymiaru” (św. JPII, UNESCO, Paryż 1980).

Strona dedykacyjna książki “O miłości do Annopola, Strachówki, Polski i Kościoła”:

1) Papieżowi naszych czasów Franciszkowi:
 - w roku Synodu o Rodzinie
- w roku oczekiwania na Światowe Dni Młodzieży 2016 w Krakowie, Polsce, STRACHÓWCE
- w nadzwyczajnym Roku Jubileuszowym Miłosierdzia, „Misericordiae Vultus”.
 2) W jubileuszowym XXXV roku Solidarności, w XXV Roku Samorządu Polskiego.
 3) W XV roku istnienia Rzeczpospolitej Norwidowskiej
 4) W Roku Narodowego Czytania "Lalki" Bolesława Prusa

 ***

 „Annopolska Matko Boska
 wymarzyła Cię Jackowska
 a gdy z Mężem tu przybyła
 Matkę Bożą sprowadziła
 ideały swe wcieliła”
 (Maria Królowa, 1930)

 „Bo to jest moja Matka, ta ziemia
 bo to jest moja Matka, ta Ojczyzna”
 (Jan Paweł II, Kielce, 1991)

 „Kto pracował na miłość,
 ten potem z miłością pracować będzie.
 To jest szczęściem prawdziwym,
 tutaj innego szczęścia nie masz”
 (C. Norwid, Monolog, motto Zespołu Szkół w Strachówce  im. Rzeczpospolitej Norwidowskiej)

„Rodzice zasługują na Nagrodę Nobla”  (Papież Franciszek, 2015)                                  
„Czytanie nas jednoczy”  (Prezydent RP Andrzej Duda)

Muszę dołożyć moje tzw. notatki wersowane , bo siedząc w ciszy Sanktuarium Matki Bożej Annopolskiej9 z 3 lipca 1910) wszystko przeżywam, jak przeżywałem, notuję, jak notowałem.

***

MORDY ZDRADZIECKIE

           /na człowieku i kulturze/

to co PiS robi dzisiaj z nami
to zbrodnie polityczne
a z punktu widzenia kultury
patologia umysłowa

nie pierwsza nie ostatnia
w dziejach człowieka
niektóre partie
doczekały się określenia zbrodnicza
 
inne nie
co niewiele zmienia
są organizacjami zbrodniczymi
na rozumie wierze i honorze

nie bójcie się tych
co zabijają ciało
ale ducha zabić nie mogą
bójcie się tych drugich

są u nich prawnicy
pożal się Boże może nie wiedzą co czynią
nawet z tytułami
ale bez wstydu rozumu i honoru

jeśli tutaj czytacie co piszę
to tylko znaczy tyle
że jeszcze swojej pracy nad sądami
nie dokończyli ustawodawczej

przegłosują wszystko
obaw zbądź co do tego Rodaku
nie jest urzędnik (wyborca) na dole nad mistrze
prześcignie za to górę w ich zastosowaniu

(sobota, 22 lipca 2017, g.  11.50)

***

DUCH NOWEJ WOLNOŚCI

          /chcą zbudować nowy system/

co łatwiej powiedzieć
może duch nowego czasu
cieszę się że dożyłem
hołd daję nowemu pokoleniu

dlaczego wyszli na ulice
wreszcie i młodzi 20 lipca
mogę sądzić tylko po sobie
jak to ze mną było

nie dla wyrachowań jakichś
karierowo-politycznych
przecież wtedy nie było
takiej perspektywy nawet

nie
bo duch we mnie działał
pociągał pchał motywował
do czynu (na świadectwo czegoś)

to co jest w nas
natura nasza
kultura i wychowanie
dają napęd otwarcie na niego

albo zamkniecie
co widzę i dzisiaj
wielu nie rozumie
albo rozumie inaczej

każde pokolenie
musi zdobyć swoją wolność
obronić swoje Westerplatte
porównam 2017 z 1945

      (piątek, 21 lipca 2017, g. 20.02)

***

PONIŻEJ DNA

       /i papież i Ingarden/

dali nam 500 plus
obniżyli wiek emerytalny
i pomyśleli mamy was
już nam nie podskoczycie

a jednak zeszliśmy niżej
poniżej ich dna (są ważniejsze sprawy)
do spraw natury człowieka
który chce być wolny

i nawet trwanie swoje wolności poświęci
bo tak naprawdę tylko wówczas istnieje
gdy dobrowolnie
odda dla wytwarzania dobra prawdy piękna

   (piątek, 21 lipca 2017, g. 17.01)

***

PRZEKONANIA POLITYCZNE

          /moralność i polityka/

każdy ma jakieś marzenia
i chyba jakieś ideały
gdzie skarb twój tam i serce twoje
a jeśli nie znasz nawet siebie
przekonania się ma i dochodzi
drogą-prawdą-życiem
lecz jeśli nieuświadomione
mogą strasznie niszczyć
cóż tu dodać mogę
każdy ostatecznie odpowie przed Bogiem
a za życia przed własnym rozumem
sumienie też gdzieś tu być musi

    (piątek, 21lipca2017, g. 11.55)

 ***

DANO MI ZROZUMIENIE
 
         /do fenomenologów/

że nawet prawnicy
nie muszą rozumieć prawa
jeśli nie dostaną błysku inteligencji
większej wyższej głębszej
cóż po znajomości kodeksów
jeśli się nie dostanie metafizyki
zrozumienia człowieka we wszechświecie
od tego się wszystko zaczyna
zrozumieć strukturę i istotę rzeczy
wszechrzeczy
aspekty istotowe i konstytutywne
całej rzeczywistosci
tak jest to możliwe
postawa miłości intektualnej
żyje osobowo w osobie
kontempluje prawdę
tak jest to możliwe
jest prawda
prawda jest poznawalna
człowieka świata i nawet Boga

    (piątek, 21 lipca 2017, g. 10.45)
 
***

NIBY

        /gwałcicielom rozumu i wiary/

poważni ludzie niby
pchają wózek pogardy
niby prawdy (post prawdy)
zdechłęj prawdy jak mysz

nazywają się senatorami PiS-u
robią to na oczach naszych
narodu i świata całego
pchają coś bez sensu

wszyscy wiemy z homo sapiens
i oni wiedzą z tego samego gatunku
że to co teraz robią jest zbrodnią
na polskim rozumie i Konstytucji

ale jakby nic
robią swoje
są posłusznymi narzędziami
w rękach szaleńca

szaleńca politycznego nie tylko
nie tylko religii smoleńskiej
nie tylko pogańskich miesięcznic
dziadów jakiś ulicznych na niby

Polska się nie zaczęła od niego
od prywatnego objawienia w 1990
w książkach opisywał
coś jak heureka

zawsze to samo u jego (ich) początków
wykrycie spisków układów zamachów
z tajemnic zrozumiałe jest tylko jedno
on sam u początków wszystkiego

niby nas nie ma
naszych tysięcznych zgromadzeń
krzyków prawie rozpaczy nie wolno
pod ich jego oknami

(piątek, 21 lipca 2017, g. 9.50)

***

WIEM

          /nie po to jest światło.../

ja już chyba wiem
wielu jeszcze nie
o czymś wokół nas
i w całym wszechświecie

trzeba znać swoje miejsce
w Kosmosie jaki jest
może nawet wielolostrunny
skończony tak lub inaczej

lub nieskończony tak i inaczej
matematyka badany
tam gdzie teleskop nie sięga
trzeba znać swoje miejsce (siebie)

aby rozumieć człowieka i świat
i Boga kto wierzący
rozumieć naturę kuylturę
pytając zawsze o istotę rzeczy

nie o to tamto
zwłaszcza o upodobania polityczne
o zmienne pionki szachownicy
zmienność mód i celów

  (czwartek, 20 lipca 2017, g. 22.18)

 ***

CIĄGŁOŚĆ 

          /w 2017 zdradzili nas nawet biskupi/

żadna partia
przez życie mnie nie prowadziła
ta sama krew serce ten sam rozum
poszukiwania prawdy

kontemplowanie prawdy
na dwóch skrzydłach
w krainie biało-czerwonej
tęczą zachwytu od zenitu dziejów

dzisiaj codziennie adoruję
dęby pamięci w Ogrodzie
pamięć i tożsamość wielką
od Wigilii 1856 w Puławach

nie będą mi partie mówiły
co mą Ojczyzną
ani obecni księża i biskupi
co jest moją wiarą i godnością

    (czwartek, 20 lipca 2017, g. 17.15)

***

MARSYLIANKA W WARSZAWIE

              /młodzi się obudzili/

nie żyłem nadaremno
nie pracowałem nadaremno
nie pisałem nadaremno (nie piszę)
są ludzie wolności

jest wolność zasiana
ziarno solidarności
każdy myśli i reaguje po swojemu
na to co się dzieje dokoła

według własnej prawdy i godności
biada gdybym nie głosił
biada gdym nie był świadkiem
od 16 października 1978

  (czwartek, 20 lipca 2017, g. 16.50)

 ***

 ANTY-REWOLTA

          /nawet prokurator Piotrowicz.../

te same dęby pamięci
rosną u mnie jak rosły
te same ptaki śpiewają
staro-dawna flaga powiewa

nie poddam się PiS-owi
będę myślał jak myślałem
pisał jak pisałem
żył jak żyłem dopóty

zawsze jest jakieś dopóty
psycho-neuro-somatyczne
mechaniczno-biologiczne
sił natury lub antykultury

    (czwartek, 20 lipca 2017, g. 8.50)

 ***

 O PIARNIĘCIU (SJP)

              / i mordach zdradzieckich/

wygaszacze państwa prawa (nie) jak roboty
- piardnął coś PAN prezes w Sejmie
cóż jest tylko człowiekiem starym
bratem tylko jednego brata
ale na tym chcą ustrój budować
ponoć dumnego kraju Polski

załączam
wiem że boicie się prawdy ale

nie wycierajcie swoich mord zdradzieckich
nazwiskiem mojego świętej pamięci brata
zniszczyliście go zamordowaliście go
jesteście kanaliami

wyjaśniam
to JPK zdradza i poniża rozum
bo posłowie przypominali mu
stosunek brata do niezależnego sądownictwa

jego osobisty brat był prezydentem RP
tak się składa
a on bierze za to współodpowiedzialność
i za wszystkie konsekwencje
do końca Polski i świata

uczynił się jaśnie PAN Kaczyński
bezprawnym właścielem Polski
bez żadnego trybu
(pardon prawem spadkowym kaduka
inaczej i wprost mówiąc diabła)

 (środa, 19 lipca 2017, g. 9.19)

 ***

 O!ROZUMIE (na szczycie)

            /łacińskie fides et ratio/

czym jest rozum
w jakich okolicznościch powstaje
się rozwija
dojrzewa
dochodzi do kresu możliwości
współkontemplując prawdę
Norwid mówił i Papież-Polak
ja tylko nieskładnie przepisuję

co pięknem to się każdemu podoba
i konfesjonał na to niepotrzebny
o tym wcieleniu życia w sztuki życie
więc znów rozmowa własną prawdy wagą
w nieśmiertelniejszej powracała zbroi
to co dobre nie jest z czym przyjemniej
lecz co ulepsza... ich wiele jest z głębszej krainy
nad to co o nich mówi się nawiasem...
kształtem miłości piękno jest - i tyle
na to jest by zachwycało - jak i prawda
do pracy - praca by się zmartwychwstało

jest postawa miłości intelektualnej
sięgająca aspektów istotowych
konstytuujących całą rzeczywistość
człowieka świata i Boga (jeśli ktoś wierzy)

gdzież idę - idę sobie do duchowych
co materialnym zwą mnie rzemieślnikiem
duch u nich - próżnia form brak postaciowych
nieowładnięcie formy treściownikiem
duch u nich miejscem na ducha - potem idę
do świeckich - ci mnie widzą za-duchowym
i jak mistyczną goszczą piramidę
i - tak - przechadzam się w śnie Prometowym

... życzę-ć czytelniku zdrowia
w drodze po rozum do głowy
w polskim państwie 2017
podpowiem że na uniwersytetach
i w sztuce są nie bardzo ukryte
w kulturze znaczy wąskiej wysokiej szerokiej
znajdziesz wszystko
czego ci nam potrzeba do szczęścia
przyszłość tam leży człowieka i czeka

 (środa, 19 lipca 2017, g. 8.20)

***

NIE DA SIĘ ŻYĆ

           /mój krzyk moje samowypalenie/

jak żyć pytał rolnik
hodowca uprawca papryki
samego Tuska premiera

jeśli takie same pytanie
postawię biskupom
odpowiedzi nie usłyszę

przemilczanie mnie nas
nawet katechetów
jest ich powszechną postawą

antychrześcijańską
bo tego dożyliśmy
1050 lat od chrztu Polski

jak żyć
mam swoją propozycję
żeby się nie pozabijać 2017

rozmawiać ze sobą o wszystkim
długo cierpliwie nawet kłócąc
rozchodząc i schodząc co chwilę

jeśli tego nie (z)robimy
koniec nas tragiczny
w gminach parafiach fabrykach

w rodzinach nade wszystko
udawanie że nic się nie stalo
jest drogą w przepaść

wiem z własnego życia
jak dzielił podzielił nas
Rydzyk z Radia Maryja

zwany ojcem dyrektorem
doktorem rektorem przedsiębiorcą
dobrodziejem milionerem

 jest przykłądem popapraństwa
 osobowościowo-duchowo-intelektualnego
 zasłużył  na miano s....syna

mordował polskie rodziny pobożne
wszyscy hierarchowie brawo bili
politycy ustawiali się w kolejce

jeśli nie będziemy rozmawiać
dialog jest tylko w obie strony
pozabijamy się

dla mnie dzisiaj dokonuje się rozbiór
 gwałt zbiorowy publiczny na rozumie
z przyzwoleniem (udziałem) episkopalnym

jak mam żyć razem z tobą wami
jeśli w nas przepaść oceani
w różnych rzeczywistościach rozumu

ja ciebie nie przekonuję ty mnie nie przekonasz
bo nie chodzi o przekonywanie
chodzi o kontemplowanie prawdy

wiarą i rozumem jest to możliwe
szybować na dwóch skrzydłach
w przestrzeniach prawdy i świętości

ale w fałszu ukrywając serce swoje
w fałszu przemilczania racji swoich
zamknięcie nienawiść wyhoduje

możemy sobie ból zadawać dyskusją
rany kontemplacja uleczy
nie oddajcie siebie w niewolę przemilczeń

i dzisiaj jestem wichrzycielem jak wtedy
kiedy do Polski wróciłem bo Rosją straszyli
Solidarność założyć w dniu 3 Maja 1981

i dzisiaj mnie wyśmiewają idiotą zwą
bo o te same prawdy się upominam
niczego lękliwie nie unikając skrywając

czy dzieci dzisiaj przeciw ojcom nastawią
księża i politycy w sojuszu
bezbożności prawdziwej na wieki

(wtorek, 18 lipca 2017, g. 12.21)

 ***

KRACH CYWILIZACJI w RP

             /zapłaczmy bo nie mamy pasterzy/

dano nam 10 przykazań
dano Powszechną Kartę Praw Człowieka
papież z Polski dał encykliki
w których nas i świat rozumiał

dano nam traktaty wolnościowe
w rodzinie ludów i narodów
godność objawioną objaśnili
w świecie wolnych osobo-ludzi

dano nam ludziom myślącym
z niepodważalną godnością
ale nie mamy pasterzy... i sędziów tuż tuż
niezawisłych i sądów mieć nie będziemy

a myśmy myśleli że już raz na zawsze
że Papież Polak
że Solidarność i 21 postulatów
że wiosna ludów 1989

a tu PiS przyszło w 2015
rewolucję popaździernikową robią
do góry nogami rozum wywaliło
prawem jedynie jest (samo)wola prezesa

krach cywilizacji w Polsce
to krach dotychczasowych nauk
kultury tego świata i doświadczeń
krach rozumu w homo sapiens poloniensis

  (poniedziałek, 17 lipca 2017, g. 19.50)

 ***

 UTOPIA

           /jadąc na rekolekcje/

władcy liderzy partyjni
reformatorzy całego świata
sumują swoje działania
w jednym celu utopii

utopie są zawsze straszliwe
u ich podstaw rozum zaburzony
chcą stworzyć nowego człowieka
ustroje ziemskich szczęśliwości

Kaczyński wódz sekretarz prezes
w taką utopię uwierzył układy zobaczył
miał swoje widzenie w 1990
krzyknął Porozumienie Centrum

z Rydzykiem się ściga na rozum i wizje
wszystko nowe sprawię jak bóg wasz
i ojciec dyrektor i kepiskopaty
nowy ład na ziemi zacznę w Polsce

ustawa do ustawy tworzą konstytucję
nowego ładu prezesów dyrektorów księży
nie ma Boga Jedynego Prawdy
postawą miłości inteletualnej kontemplacji

(niedziela, 16 lipca 2017, g. 10.00)

 ***

 TU I TERAZ

               /Eskimos w Arktyce a Murzyn w Afryce/

tu i teraz szczęście przychodzi
tu i teraz jestem szczęśliwy
nie kiedyś gdzieś z czegoś
ale z tego co jest w tej chwili

nie z odkrycia Ameryki
nie z teorii względności
lub innych genialności
ale z najprostszej rzeczy tu teraz

inaczej być nie moze
człowiek jest zawsze tu i teraz
nie kiedyś potem lub przedtem
niby takie proste do rozumienia

ale nie zawsze rozumiemy
jak i dziękczynienia za wszystko
bo jest a być nic wcale nie musi
nie większe ni mniejsze na miarę

a jeśli umiem być szczęśliwy
tu i teraz w tych okolicznościach
i za to być wdzięcznym (dziękować)
to mogę być także w następnym zdarzeniu

w następnej sytuacji-zadaniu
w następnym świecie
w następnym oddechu
następnej takiej chwili

nie z odkrycia nowego lądu
nie z nowej wielkiej teorii
ale z siebie i sytuacji której poradziłem
tu i teraz wszędzie i zawsze

bo z rad wszelkich
ta jest najważniejsza
by poradzić sobie z sensem
własnego życia tu teraz

  (sobota, 15 lipca 2017, g. 21.48)

 ***

MĄDROŚĆ MOJA

               /nikt nie żyje ani umiera dla siebie/

jestem mądry
czasem w którym żyłem
spotkanymi osobami
może nawet trochę świętszy

ich świętością

droga-prawda-życie
nas stanowią
nie osobiste tylko deklaracje
hypothesis non fingo
czyny nas współtworzą

     (sobota, 15 lipca 2017, g. 13.00)


***


Wiecznie stara, wiecznie nowa apologetyka
PAN MÓJ I BÓG MÓJ

/proście a będzie wam dane/

powoli mnie Duch dziś napełnia
prowadzi od słabości do pełni
przez świadomość mych grzechów

ale rośnie i rośnie czasem i przestrzenią
we mnie w moim osobowym świecie
z pomocą twardych faktów w Internecie

nie pytaj kosmosu gwiazd zimnych
i gorących które są lub były i powstaną
zostaw astronomom bądź sobą

człowiek to ten kto zna siebie
swoją drogę-prawdę-życie
na wiary i rozumu skrzydłach

tu cię czeka wszystko co najważniejsze
ty sam siebie poznasz i szczęście i Boga
bo kto szuka znajduje kto pyta dostaje

za dużo mówi się o pobożności (nakazie)
za mało o rozumnej naturze człowieka i Boga
samoświadomość Jezusa stanie się wyzwaniem

niech się tak stanie - toż apologetyka
na czasy rozumnego człowieka na ziemi
na czas mój nasz ducha czasu tego (16.10.1978)

(piątek, 22 lipca 2016, g. 9.55)
PS.

poniedziałek, 17 lipca 2017

Pokolenia. Polska droga wolności



Usłyszałem dwa zdania w telewizji i stąd robię notatkę, post internetowy. To moja dzisiejsza praca, lecz życiowe powołanie-służba.
Dwa zdania wypowiedział Henryk Wujec w TVN 24. "My młodzi, biegaliśmy wtedy po mieście, robiliśmy swoją robotę. Ale za nami stali tacy ludzie, jak ksiądz Zieja, Aniela Urbanowicz...". W szerszym kontekście jego wypowiedzi pojawił się jeszcze Jacek Kuroń i Premier Mazowiecki.

W 1979 i mnie dane było poznać panią Anielę. Po modlitewnych spotkaniach w podziemiach kościoła świętego Aleksandra (choć zbudowanego na cześć cara) w Warszawie, szliśmy na herbatę i rozmowę do jej mieszkania, tuż tuż, na Nawym Świecie. Ciągłość pokoleń. Tak tylko dzieje się łaska wielkiej historii, trudno sobie pomyśleć inną drogę wolności, godności, rozwoju osobowego, wzniosłych ideałów. Nikt ich sobie nie bierze, nie weźmie z próżni, bo ich tam nie ma. Człowiek jest drogą. Z pokolenia na pokolenie daje Bóg. Od początku naszego ludzkiego świata (w kulturze), do jego końca. Z alfy, do omegi.

W naszym gronie był sekretarz redakcji Więzi Cezary Gawryś, obecny dyrektor KAI (Katolickiej Agencji Informacyjnej) Marcin Przeciszewski, Agnieszki: córka Jana Turnaua, filozofa-profesora Andrzeja Grzegorczyka i inni. My też byliśmy cieleśnie-duchowo-intelektualnie zachwyceni przesłaniem wspólnoty w wiosce Taize, w Burgundii, we Francji. Byliśmy szczęściarzami, którzy tę pielgrzymkę po Ziemi i ludzkiej nadziei odbyli. Wiele osób związanych było z KIK (Klubem Inteligencji Katolickiej). To trzeba wiedzieć!!! Czy Polska bez inteligencji katolickiej może się rozwinąć? W pełni swoich kulturowo-cywilizacyjnych możliwości!!

Pani Aniela była także w Annopolu, przywiózł ją ktoś na jedno z nielicznych spotkań naszej ferajny-wspólnoty duchowo-ideowej. Wręczyła nam wtedy obrazek-zdjęcie brata Rogera z Matką Teresą z Kalkuty (ogłoszoną świętą Kościoła Katolickiego). Brat Roger trzyma na rękach dwoje dzieci. Obrazek stoi na półce naszej domowej bibliteczki w Sanktuarium Matki Bożej Annopolskiej.

W artykule o niej wikipedii jest akapit:
"Na początku lat sześćdziesiątych Aniela Urbanowicz „odkryła” Taizé dla Polski. Po stracie najbliższych w obozach koncentracyjnych, całym sercem przyjęła przesłanie pojednania płynące z burgundzkiego wzgórza i gorąco zachęcała młodych do wsłuchiwania się w nie. Pierwsze w Polsce wiadomości o Wspólnocie pojawiają się na łamach „Tygodnika Powszechnego” w jej tekście z 1961 pt. „Taizé, klasztor protestancki”. Aniela Urbanowicz opisała swoje wrażenia z wizyty na burgundzkim wzgórzu. Do Taizé trafia przypadkowo, w czasie pobytu we Francji w 1960. Potem przez lata korespondowała z Bratem Rogerem, doskonale rozumiejąc się w kwestii bezwarunkowego pojednania chrześcijan. Władysław Bartoszewski wspomina:

(...)ks. Zieja założył na terenie ówczesnej strefy sowieckiej w Niemczech (dziś po stronie polskiej) dom dla samotnych matek, przyjmując do niego zarówno Polki, jak i Niemki, często ofiary gwałtów, młode, osamotnione i bezradne. Pomagała mu p. Aniela Urbanowicz, która straciła męża w obozie koncentracyjnym, nieletnią córkę w Oświęcimiu, a sama, ze starszą córką, działała w konspiracji w czasie wojny. Miała więc szczególne „prawo” do balastu nienawiści, ale pomagała nieszczęśliwym Niemkom.

W latach 1957–1968 wspomagała pracę klubu poselskiego „Znak”. W 1975 Wspólnota Taizé przyznała jej nagrodę pojednania im. M. Ghandiego. Zmarła w grudniu 1988 w Warszawie. Była ostatnią z rodu Reicherów właścicielką dworku w Ożarowie Mazowiecki. W Sosnowcu, z którego pochodziła, jest ulica jej imienia."

Kiedy widzę dzisiaj posłów (ale nie tylko) opozycji, nawet z tytułami naukowymi i pełnymi dobrej woli, za którymi nie stoją tacy ludzie - rozumiem, dlaczego ich partii (partiom) brakuje mocy. W polskim społeczeństwie (1050-letnie dzieje), historii, kulturze, mentalności... nie mając takich ludzi za sobą, traci się na wejściu z 30 procent wiarygodnosci, światła, mocy ducha i nie rozwija w pełni swoich możliwości intelektualnych.
Nie oczekuję od nich religijności, wyznaniowości, dewocyjności itp. Oczekuję i stawiam im większe wymagania. Przyszłość człowieka zależy od kultury. W całości, jedności, z rozumieniem największych aspiracji gatunku homo sapiens. Wiara i rozum są jak dwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy. Jest prawda. Jest taka postawa miłości intelektualnej, która pozwala sięgnąć aspektów istotowych i konstytutywnych całej rzeczywistości człwoieka, świata, a jeśli ktoś wierzy - także Boga. (JPII 2003).

Czyż człowiek nie jest jednością ducha ucieleśnionego? Ciała uduchowionego!!! Historii wcielonej... Tak tylko może dziać się i owocować Dobra Nowina (nigdy jako jakaś - nawet dobrą nazywana - zmiana polityczna). Trzeba cierpliwości, narodzą się, przyjdą nowi ludzie, podejmą głębokie wezwanie, przesłanie, idee, dziedzictwo - samo z siebie nie przyjdzie, ani nawet nazdolniejsi ludzi sami z siebie tego nie wywiodą. Światło zapłonęło tysięcy świec pod Sądem Najwyższym Rzeczpospolitej Polskiej (Norwidowskiej w dużej części).

Człowiek to ten, kto zna siebie. Samoświadomość może rosnąć wraz z nami, jeśli pracy nad nią, ani na chwilę nie zaniechamy. W tym roku przesunąłem własną/rodzinną granicę samopoznia/samoświadomości do dnia Wigilii 1856 w Puławach, tuż obok pałacu Czartoryskich. W domu ciotki Bolesława Prusa i mojej prababci. Ich babcia (moja pra-pra-pra-) też tam była. Prus miał wtedy 11 lat. Wraca do tego dnia i wydarzenia po 23 latach, opisał w Kronikach Tygodniowych z 1879. Lepiej rozumiem ich i siebie i pokolenia Polek i Polaków walczących o wolność i godność od czasu Konstytucji 3 Maja, przez powstania narodowe, pontyfikat Papieża-Polaka, Solidarność z nieśmiertelnym jej przywódcą Lechem Wałęsą (chyba normalnego grzesznika, jak każdy śmiertelny człowiek), po Rzeczpospolitą Norwidowską, w granicach europejskich... 
Biorę Polskę, Ojczyznę naszą, tak jak Norwid "tęczą zachwytu od zenitu Wszechdoskonałości dziejów".

Roman Ingarden pracował nad zrozumieniem człowieka-osoby-świadomości jak nikt inny (chciałem o tym pisać magisterkę, ale umarł mi promotor ks. prof. Kazimierz Kłósak, który był także profesorem i wychowawcą Karola Wojtyły, w tajnym seminarium księcia kardynała Sapiehy. Jako apb Krakowa Wojtyła pochował prof. Ingardena):
"Istnieją swobodne i odpowiedzialne czyny moje, które spełniam w ciężkich chwilach życia - czasem w obliczu śmierci - a które niejako biją z najgłębszego wnętrza mego "ja", jakim się ono stało w przeszłości i do dziś, do chwili czynu, się utrzymuje. Dokonać ich można tylko o tyle, o ile ja, który stałem się niegdyś takim, nim do dziś pozostaję. Z tej w przeszłości zrodzonej i nagromadzonej siły, z wiar, które żywiłem, ukochań, którymi żyłem, z pragnień, które starałem się urzeczywistnić, rodzi się moc, która musi być we mnie żywa, jeżeli ma mi się udać dokonać czynu. W mej najgłębszej istocie, która mi się zresztą zwykle nie pojawia, a w tym czynie się wyładowuje, muszę pozostać takim, jakim się stałem w przeszłości, a czas, mimo wszelkich zmian, jakie we mnie wywołuje, nie może mi nic zrobić, jest wobec mej najgłębszej istoty bezsilny, spływa po mnie jak woda. Są takie czyny moje, których rzeczywistość świadczy o rzeczywistości mego trwałego "ja". 
/.../ 
Czymże jestem ja, nie ów kawał mięsa i kości, lecz ja z krwi kości mych wyrastający, człowiek działający? Raz powstały, bez względu na to, z jakich sił i na jakim podłożu, jestem siłą, która sama siebie mnoży, sama siebie buduje i sama siebie przerasta, o ile zdoła się skupić, a nie rozproszy się na drobne chwile ulegania cierpieniu lub poddawania się przyjemności. Jestem siła, która - w ciele żyjąca i ciałem się posługująca - ślady ciała na sobie nosi i jego działaniu nieraz podlega, ale zarazem, raz to ciało ujarzmiwszy, wszystkie jego możliwości na wzmożenie samej siebie obraca. Jestem siłą, która raz w świat sobie obcy rzucona, świat ten sobie przyswaja i ponad to, co zastaje, nowe - dla swego życia niezbędne - dzieła wytwarza. Jestem siła, która się chce utrwalić - w sobie, w swym dziele, we wszystkim, z czym się spotyka - czując, że wystarczy tylko jedna chwila odprężenia czy zapomnienia, a samą siebie rozbije, samą siebie zatraci, unicestwi. Jestem siła, która największe skarby zachwytu i szczęścia w tęsknocie sobie uraja i do ich urzeczywistnienia dąży, ale wszystkich ich zrzec się gotowa za samą możność przetrwania. Jestem siła, która się ostaje w przeciwnościach losu, gdy czuje i wie, że swobodnym swym czynem z niebytu wywoła to, co po niej pozostanie, gdy sama się już w walce spali. Jestem siłą, co chce być wolna. I nawet trwanie swoje wolności poświęci. Ale zewsząd pod naporem sił innych żyjąca, niewoli zaródź sama w sobie znajduje, jeśli się odpręży, jeżeli wysiłku zaniedba. I wolność swoją utraci, jeżeli się sama do siebie przywiąże. Trwać i być wolna może tylko wtedy, jeżeli siebie samą dobrowolnie odda na wytwarzanie dobra, piękna i prawdy. Wówczas dopiero istnieje (...)." 


PS.
Dlaczego PAN Minister Macierewicz od tropienia boszewizacji/komunizacji/zdradzieckich obcych wpływów nie zburzył - jak dotąd - kościoła zbudowanego dla cara Aleksandra? Zaczynam w niego wątpić.