niedziela, 12 lipca 2020

Dzień wyborczy z prof. Stawrowskim


Ksiądz Sylwester, dawny znajomy, który nie chce dzisiaj ze mną rozmawiać, jak cały Kościół w Polsce, od któregoś historycznego momentu - podsunał mi wywiad z profesorem Zbigniewem Stawrowskim. Na temat dzisiejszych wyborów. Nb. bardzo podobnym językiem mówi abp. Jędraszewski.

Skoro nie chce nie chcą rozmawiać z takimi jak ja, to dlaczego podsunał?
Wczoraj wyjaśniłem jak to się stało i jak to się dzieje teraz między nami, w Polskim Kościele Narodowo-Katolickim. Każdy post na jego blogu pt "In search of the lost splendor" jest natychmiast sygnalizowany w nagłówku, jako "Moja lista postów", na które chce zwrócić uwagę. Proszę rzucić okiem ciut ponad zdjęcie biało-czerwonej.
Dlaczego go dodałem? LICZĄC NA CIEKAWY OWOCNY DIALOG MIĘDZY NAMI POLSKIMI KATOLIKAMI (WIERZĄCYMI POLKAMI I POLAKAMI). W końcu znamy się z innych czasów z ciekawej strony.

Brak między nami dialogu jest symptomatyczna, ba! diagnostyczny dla obecnego okresu polskich dziejów - po śmierci papieża JPII.

Wywiad zaczyna się od dziwnego pytania - Panie Profesorze, co filozof zajmujący się polityką może nam podpowiedzieć przed nadchodzącymi wyborami, zwłaszcza nam ludziom młodym?
Gdzie i jacy młodzi ludzie szukają podpowiedzi kogo/co wybrać?

W ogóle mi nie odpowiada także stylistyka odpowiedzi profesora - informacje o, rzeczywiste wartości, kinder niespodzianki i opakownia. Przy czym od początku wszystko jest przesądzone, bo "jeden w opakowaniu biało-czerwonym. A drugi? Jego opakowanie wciąż zmienia kolor, jest nieokreślone, migoczące i błyskające wciąż innymi odcieniami". Nie ze mną takie numery profesorze, oczywiści z zastrzeżeniem, że nie do mnie jest ta mowa. Ale do studentów? Tak nisko ich Pan ceni?

***

dzień wyborczy

    /moja fenomenologia i metafizyka/

mój świat
moja gmina mój kraj
mój okręg wyborczy
prosty wybór

żyję i wybieram
kogoś coś dzień w dzień
godzina w godzinę
to co mnie stanowi

ja człowiek
dlaczego jestem kim jestem
w wolności demokracji
bo wcześniej to nie

mój świat moja Polska
świadomość narodową mam
tożsamosć konstytucyjną
od około połowy XVIII wieku

    (niedziela, 12 lipca 2020, g. 11.58)

Pytający - w tym dialogu - I am so sorry, nie jest wysokich lotów. Oto jego kolejne pytanie:
- Jak zatem mądrze wybrać między takimi kandydatami?

Obraziłbym sie na miejscu profesora. Ale nie czcigodny rozmówca. W odpowiedzi snuje baśń-przypowieść o... młodej dziewczynie Zosi. No bo każda Zosia to Sofija.

- To co w takim razie wybieramy w wyborach prezydenckich? dopytuje młoda Polka i Polak.

Tu profesor się obficie wypowiedział, wskazujac na pragmatykę naszego życia publicznego. Wybieramy, mianowicie, czy rząd Zjednoczonej Prawicy (PMM, Ziobro, Kościński, Błaszczak, Kamiński, Emilewicz, Piontkowski, Banaś, Szumowski itd) będą mogli nami zarządzać pod wodzą-batutą Prezesa Kaczyńskiego.
Wybór "tego drugiego" prowadzić będzie do zagrożenia Ojczyzny, a nawet jej katastrofy -  ku radości Władimira Putina i tzw. „przyjaciół” z Unii Europejskiej, którym zależy na zwasalizowaniu Polski. Kropka, pointa profesorskich wywodów!

Dostaliśmy przy okazji prosty (uproszczony) wykład z historii najnowszej - "
"Kwaśniewskiemu zależało na tym, by konstrukcja ustrojowa, której był twórcą, okazała się zdolną do sprawnego funkcjonowania...  Destrukcyjnym wkładem prezydentury Kwaśniewskiego było jego weto wobec  ustawy reprywatyzacyjnej, której brak dotkliwie odczuwamy do dziś, oraz zawetowanie ustawy o powołaniu Instytutu Pamięci Narodowej... gdy po dwóch latach prezydentury Lecha Kaczyńskiego wybory parlamentarne wygrała Platforma Obywatelska był tragiczny finał.... Putin wykorzystał skrzętnie konflikt w ramach polskiej władzy, a wywołana przez niego sekwencja wydarzeń zakończyła się katastrofą w Smoleńsku... Andrzej Duda, zawetował pięć ustaw rządu PO-PSL, ale przede wszystkim odmówił zaprzysiężenia pięciu sędziów Trybunału Konstytucyjnego wybranych na podstawie jednej z najbardziej bezczelnych ustaw w dziejach III RP, pozwalającej ówczesnemu Sejmowi wybierać „na zapas” sędziów TK".

Kropka. Pointa. Zabrakło mi tu Macierewicza z Misiewiczem, ale co tam. Profesor przywołał za to niechlubne hasło totalnej opozycji: „ulica i zagranica”.

Na koniec jeszcze raz postraszył wizją końca naszej biało-czerwonej wspólnoty politycznej. Ale posłodził krytyką TVP i - przy wyborze właściwego kandydata - nadzieją na "sytuację względnego trzyletniego pokoju, który byłby szansą dla wszystkich: totalnej opozycji, by przestała być totalną, aby wreszcie zaproponowała konstruktywny, pozytywny program dla Polski, a może nawet różne programy, bo z zanikiem totalności na pierwszy plan wyjdą różne wizje ideowe; Zjednoczonej Prawicy, by dokonała znaczącej korekty [jakiej??] swojego projektu Polski – w przeciwnym wypadku zostanie zmieciona w wyborach parlamentarnych w 2023 roku; także Konfederacji, by mogła wyklarować swój program ideowy, wzmocnić się i pokazać, czy jest faktycznie propozycją wartą poparcia przez Polaków, która może na trwałe wzbogacić naszą scenę polityczną."

Gdybym dzisiaj (dopiero) nie przeczytał całości, nie uwierzyłbym, że za takie myślenie dostaje się profesury. ŚWIAT KSIĘDZA SYLWESTRA I PROFESORA STAWROWSKIEGO OBNAŻA NIEDIALOGICZNOŚĆ - NIE W SŁOWACH, ALE CZYNEM.
Boże dziekuję Ci, że poprowadziłeś mnie innymi ścieżkami. Prostymi. Mniej zaszczytnymi. Do celu. Drogą-Prawdą-Życiem, KTÓRE NIGDY NIKOMU DIALOGU NIE ODMAWIAJĄ - NIEZALEŻNIE KTO WYGRYWA WYBORY. ZAWSZE MNIE PROWADZĄ: DIALOG-PRAWDA-WOLNOŚĆ-WSPÓLNOTA. Życie wyuczyło mnie tej-takiej czwórcy. Wiara i rozum potrafią unieść ku kontemplowaniu prawdy. Amen!

***

wybory wyborami

        /gdy (pół)dupki zostają.../

jutro głosy oddamy
według upodobań i za czymś
potem będą liczyć
a ja pisać pisać pisać

w końcu wynik pokażą
nie skończy to mojej pracy
Kościół poszedł na wojnę
z nami ręka w rękę z PiS-em

ohydnie to wygląda
wiadomo dlaczego milczeli
gdy gwałcono Konstytucję
na oczach rozumu i kultury

dzisiaj pieczęć przystawili
arcybiskupem z Krakowa
wychwalał Benedykta XVI
chce być papieżem tradsów

    (sobota, 11 lipca 2020, g. 22.39)

***

przysługa solidarności

          /sobie i wam wszystkim jestem/

jedni drugich brzemiona noście
nie możecie jedni za drugich żyć
ani myśleć ani wierzyć ani ani

jestem dobrą przysługą
pomyślałem księże Sylwestrze
skoro wywołujesz mnie do tablicy

przysługą dla Polski
dla Kościoła i ludzkości
czyli kultury człowieka na ziemi

bo żyłem po swojemu świadomie
myślałem poznawałem prawdę
osobową drogą-prawdą-życiem

nie żyłem klepany na kopycie
bogo-ojczyźnianym ni-jakim
jestem dumną osobą-człowiekiem

jestem gaudium et spes jako taki
i lumen gentium kultury narodów
drzwi zatrzasnęliście dla aggiornamento

trudno księżom tłumaczyć kapłaństwo
oni chcą nam wytłumaczyć wszystko
ojcostwo Polskość partio-katolicyzm

(sob. 11 lip. 2020, g. 20.16) TU - Niezjednoczeni...PL

sobota, 11 lipca 2020

"RUSZAJ Z BOGIEM" - (nie)rozmowy (nie)wierzących Polek i Polaków

DLACZEGO?  DLACZEGO?  DLACZEGO?
PRZESTALI/ŚMY BYĆ DOBRĄ NOWINĄ?

I

Wczoraj, od dawna już (nie)znajomy ksiądz opublikował post pt. "Wybory". Od czasu jedynego publicznego zwarcia między nami (1 marca 2019) jego publikacje ukazują się równocześnie na moim blogu, w nagłówku strony, w tzw gadżecie "moja lista blogów", link na jego blog pt. "In search of the lost splendor".
Zwarcie - jak się krótce okazało - było zaoczne i jednorazowe. Zostałem zaliczony do grupy/gatunku ludzi trwających w "w uścisku uprzedzeń" bez możliwości osobistego-autorskiego odniesienia. Ten ksiądz, większość księży i tzw. polskiego kościoła (Kociśoła Powszechnego w Polsce?) nie widzą w  swoim oku źdźbłą sprzeczności! Widzą belkę - w moim.

A ja jednak przez jakiś czas naiwnie (łatwowiernie) myślałem, że jest to WSPANIAŁA OKAZJA DO DIALOGU. Umieściłem wtedy link do jego bloga na swoim, w najbardziej widocznym miejscu. Myślałem naiwnie (łatwowiernie) i po chrześcijańsko-katolicku, że to DZIAŁA W OBIE STRONY. Jako w niebie tak i na ziemi. ŻE BĘDZIEMY ZE SOBĄ CZĘSTO ROZMAWIAĆ NA SWOICH BLOGACH. Szybko zostałem sprowadzony na... polsko-katolicką glebę. Dla nich ((u nich) to działa w jedną stronę - po kaznodziejsku. Lud ma tylko posłusznie stać-siedzieć i słuchać. To nie jest Kościół Powszechny Jezusa Chrystusa. To jest tylko i aż kościół w Polsce. Nie człowiek jest w polsce drogą Kościoła. Poscy księżą (i wyznawcy) nie wierzą, że przyszłość człowieka zależy od kultury. Nie wierzą w  możliwość odnalezienie utraconej "posoborowo-Janowo-Pawłowej" świetności. Jeszcze nie czas na to, w Polsce.
Z PiS-em pozostajacym u władzy mogą się jeszcze długo bronić.

Zacytuję fragment z archiwalnego posta księdza (z 1 marca 2019):

"Parę dni temu pozwoliłem sobie na takie upomnienie wobec człowieka, którego zresztą bardzo szanuję, zachowując w pamięci kilka naszych osobistych spotkań, do których doszło w realu w dość już odległej przeszłości. Mój znajomy w swoim wpisie na Facebooku dość ostro i w mało wyszukany sposób zaatakował profesora Zybertowicza za jego krytyczne wypowiedzi na temat Okrągłego Stołu. Nazwał go nawet krętaczem. Nie zdzierżyłem i zwróciłem mu dość zdecydowanie uwagę, że tak się po prostu nie godzi, że nie wiele ma to wspólnego z racjonalną krytyką i z owym duchem dialogiczności, na który mój znajomy tak często się powołuje. Przyjął moją "reprymendę" z dużą dozą życzliwości i zrozumienia, choć zapewne swego krytycznego zdania o profesorze Zybertowiczu nie zmienił. Ja akurat prof. Zybertowicza, członka Europejskiego Towarzystwa Socjologicznego, stypendystę uniwersytetów w Oxfordzie, Cambridge, Sydney i Ann Arbour, bardzo cenię i lubię (co nie znaczy, że ze wszystkim się zgadzam). Gdyby mój znajomy przeczytał niektóre publikacje prof. Zybertowicza, na przykład W uścisku tajnych służb czy Transformacja przemocą podszyta, może stałby się mniej bezkrytycznym entuzjastą tych zmian, które dokonały się w naszym kraju po roku 1989, a przynajmniej sposobu, w jaki się dokonały."

Polskie podziały zapodmiotowane są w polskiej religijności-katolickości tradycyjno-klerykalno-antysoborowej. Mają dłuuugą brodę - dlatego taki tytuł dałem dzisiejszemu postowi.

"RUSZAJ Z BOGIEM"

Przyszedł ktoś kiedyś i stanął pod progiem,
Mówiąc: "bez chleba dziś jestem!..."
- Lecz odrzeczono mu słowem i giestem:
"Ruszajże z Bogiem!..."

Więc dalej ruszył po takiej nauce,
Westchnąwszy w sobie:
"Zaprawdę, nie wiem, co teraz już zrobię,
Tu zaś nie wrócę..."

I lata przeszły; chleb znowu był tanim -
Raz księdza w drodze spotyka,
Który szedł z Bogiem do paralityka;
Rusza on za nim:

Idzie - a drogę wskazują im wprawni
Ludzie (bo duża parafia) -
Aż oto patrzy, że w miejsce utrafia,
Gdzie żebrał dawniéj...

Więc nie wszedł w dom ów, tylko kląkł na progu,
Wołając: "Wszechmocny Panie!"
Zmiłuj się nad nim, może nie był w stanie;
Któż równy Bogu?...

Nie powiem dalej, bo może przelęknę -
To nadmienię tylko jeszcze:
Że nie zmyślili tego wieszcze...
Bo zbyt jest piękne!

                      /Cyprian Norwid, 1861/ 

Jakieś podobieństwa życiowe Polek i Polaków 2020?
Ja proszę ("żebrzę') tylko o dialog w moim Kościele! Widzi to ksiądz Sylwester, autor bloga o poszukiwaniu, ale inaczej rozumie - "owego ducha dialogiczności, na którego tak często się powołuję". Codziennie się powołuję, napotykając na niewzruszony MUR PRZEMILCZANIA BLIŹNICH W MOIM KOŚCIELE.


II


Dzisiejszy spór ideowy z księdzem Sylwestrem, wychowawcą nowego pokolenia księży i nie-księży - łączy się z tym pierwszy sprzed ponad roku i rozszerza na całe nasze różne światopoglądy - bo różne osobowe drogi-prawdę-życie. Światopoglądy nie same prawdy. To własne wybory, konsekwencje-implikacje, życiowe doświadczenia - one wpływają na nasze emocje, emocjonalność. Teologii bliżej do suchej prawdy. Polityki niema bez wkładki emocjonalnej. Jakie implikacje po stronie emocji ma stan życia? Czyli moje małżeństwo, ojcowstwo, dziadkowaniue? A księdza - celibat?! Choć obaj posługujemys ię ojęciem życia w realu, to jesdnak nasze reale bardzo się różnią. Więc i skłonności-poglądy na sferę życia publiczno-politycznego.

"Przed nami druga tura wyborów prezydenckich. Dla mnie osobiście nie jest to tylko wybór pomiędzy dwoma kandydatami, którzy reprezentują różne poglądy polityczne na temat tego, jak ma być administrowane nasze państwo. Ze względu na to, że za tymi poglądami kryją się zupełnie odmienne wizje światopoglądowe, jest to dla mnie przede wszystkim wybór cywilizacyjny. Nie ukrywam, że ze względu na wyznawane przeze mnie wartości jest mi znacznie bliżej do jednego z kandydatów. Przyznaję również, że mam nie mały problem ze zrozumieniem motywacji tych moich znajomych, którzy optują za wyborem tego drugiego. Nie rozumiem, jak można pogodzić świat wyznawanych przez siebie wartości katolickich z postawą światopoglądową człowieka, który tak często demonstrował dystans wobec nauki Kościoła. Dowodem na to jest choćby decyzja, podjęta razem z małżonką, o niedopuszczeniu własnego dziecka do pierwszej komunii świętej. Decyzja ta, a zwłaszcza jej uzasadnienie, będące manifestacją dosyć prymitywnego antyklerykalizmu, bardzo mną swego czasu poruszyła. Nie mogę pojąć, jak można, w imię pretensji do instytucji Kościoła, pozbawić własne dziecko korzystania z jednego z największych darów miłości Boga do człowieka, jakim jest dar Eucharystii?"

Ksiądz pyta, jak można pogodzić wartości (katolickie?) z wyborami... Katolicki czyli powszechny. a przyszłość człowieka zależy od kultury?? W czym sprzeczność? W czym zgodność? Bez dialogu nie rozjaśnimy swoich stanowisk. Bo ja z kolei pytam księdza, czy potrafi ksiądz/księża (wyznawcy tradycjonalistyczni) połączyć prawa człowieka z 1948 oraz myślenie Soboru Watykańskiego II na temat wolności (nie tylko religijnej), człowieka, kultury współczesnej, dialogiczności i całego duchowo-intelektualnego ducha-ruchu aggiornamento w Kościele (od Jana XXIII po Franciszka), z tym, co dzieje sie w Polsce pod rządami PIS-KEP-ustroju? A może jednak bliżej księdzu/księżom i podobnie myślacym o wartościach tradycyjnym polskim katolikom do wykłądu owych przez ks. biskupa Marka A. Pivarunasa, CMRI (link w ukośnikach w poniższym wierszu).

PiS-KEP-katolicyzm

          /prawa a anty-godność prawda dialog/

ustrojowy jest
strzeże stanu posiadania
powiększyć już niemoze
rozum i kultura przeszkadza

pis-katolicyzm jest stary
aż zmurszały wiekiem
bardziej chyba jednak bezmyśleniem
na osnowie przaśnej na ludową nutę

smutne bo miało być inaczej już teraz
wraz z wyborem Karola Wojtyły
na Papieża-Polaka globalnego JP II
kosmicznego powszechnego głębią

głębią przemyślaną prawd
o człowieku świecie i Bogu
w kulturze w zgodzie z naturą
do kontemplowania we wszechświecie

do zmurszałego prezesa nie trafił
ani papież ani kultura i uniwersytety
zamarł zastygł na doktoracie
u promotora z epoki marksizmu

nie zna nauki o bliźnim swoim
zna kłamstwa propagandowe
na użytek panowania nad ludem
robaki pierwotniaki ma dla nas w głowie

ja prawda jaki dialog jaka wspólnota
tylko to co on wymyśli i zarządzi
lud i funkcjonariusze maja wykonać
a nie myśleć jak jakiś wolny człowiek

lud i funkcjonariusze nie mają rozmawiać
tylko ze sobą czasem po kryjomu
a jak coś wątpliwego w nich zajarzy
to więcej słuchać mają się jego i partii

poza kulturą poza współczesnoscią
pis-katolicyzm ma być na wszystko
Dobrą Nowinę lekko przemienili
w ciało i krew dobrej zmiany 500+

sobór humanizm i prawa człowieka
są niebezpieczne jak seksualizacja
oni mają wszystko robić jak dotąd
a że czasem uderzą przeklną zgwałcą...

ich nie przegadasz gdy zechcą mówić
ich prawda najmojsza i ból lepszy
to nie są przypadkowe epizody
to ich doktryna wiary bez rozumu

   (piątek, 10 lipca 2020, g. 11.43)

Idąc śladem wpisu ksiedza, połączyłem założenia światopoglądowe z decyzjami życiowymi w rodzinie, jak sprawa I Komunii dziecka. Odpowiada to mojej - ale i Jezusa z Nazaretu i chyba papieża Jana Pawła II- metodzie rozumienia siebie. Nie jako chwilowo formowany styl życia, ale jako Drogę-Prawdę-Życie, które zawsze są jakąś jednością naszej całości (albo jakąś całościa naszej jedności). Abyśmy byli jedno - pamieć i tożsamość, osoba i czyn, miłość i odpowiedzialność - zakres materiału ogromny, starczy na książkę dla młodszych autorów. Poprzestanę na świadectwie mojej osobowej drogi-prawdy-życia Józefa K, jak ojciec i dziadek Kapaon, katecheta, świadek czasu, epoki cudu Polskiej Drogi Wolności. To co ogarniam wiarą i rozumem, kontemplując prawdę, unosząc się na obu skrzydłach.

Wartości jest wiele, albo i mnostwo. O naszych życiowych wyborach decydują...? Które? Życie stawia nas przed wyborami o różnej wadze. Światopogląd bywa przez długi czas niezmienny, choć może być nieprzemyślany do szpiku kości, zwłaszcza w młodości. Jest szansa na jego wykrystalizowanie, wyszlifowanie w późniejszym wieku. Wtedy ma na samym szczycie wartości kluczowe. Dla mnie - DIALOGICZNOSC. Broń Boże tradycja, tradycjonalizm.

Dialog warunkuje możliwość poznania prawdy, ergo: samej prawdy. Nikt sam z siebie, izolowany od innych (kultury) nie tylko prawdy nie pozna, ale w ogóle nie pozna języka komunikacji międzyludzkiej, między-osobowej. Czyli nie pozna niczego. Bez dialogu nie ma naszego Boga. Bo nie ma wspólnoty, Trójcy Świętej.

Tak więc są owe cztery wartosci u podstaw i na szczycie ludzkiego żywota i kultury - dialog, prawda, wolność i wspólnota. Ksiądz i jemu podobni wykluczają się z takiej wizji i realności życia w naszym świecie, zawsze współczesnym, dla żyjących. Realizm first - życie w realu! Tako rzecze RZECZYWISTOŚĆ. Możemy ją poznawać, siegajac aspektów istotowych i konstytutywnych. Taką postawę życia Jan Paweł II nazwał miłością intelektualną.

Polskie wybory 12 lipca 2020 to wybór dwóch wizji i realności - to wybór dwóch różniących się cywilizacji. Dla wyborów politycznych nauka Kościoła ma - przynajmniej tak być powinno, bo dotyczy innej rzeczywistości - niewiele do powiedzenia, a właściwie nic. Kościół "tylko" wpływa na nasz światopogląd. Encykliki społeczne papieży wiele mogą wnieść, ale - o nieświęy paradoksie - i z nich nasi pis-katolicy pewne rozdzialy chcieliby wykluczyć (ROK 1989, w encyklice JPII, pt. Centessimus annus).
Człowiek rozstrzyga w swoim sumieniu, według własnego rozumienia siebie, świata i Boga (jeśli jest wierzący). Droga-Prawda-Życie kazdej i każdego z nas decydują, nie kaznodziejskie wykładnie księży diecezjanych, zakonnych, ani arcybiskupa profesora Marka Jędraszewskiego.

***

wolność w religii

         /żeby odkryć swoją godność i wartość/

najpierw trzeba poznać wolność
doświadczyć jej sobą w świecie
sobą w sobie i kulturze
by znać sens i wartość religii

inaczej cię zdominuje
biedny człowieku nie osobo
w systemach i tradycjach
nałożonych tobie wychowaniem

antybiblijnie antyjezusowo
wmawiają dzieciom dziecko w  brzuch
biedny Prus i jego grzechy dzieciństwa
zamiast brać dzieci na kolana

skąd wiedział to Norwid
chyba swym sieroctwem
sam musiał dojść wszystkiego
wspomnieniem matki i prababką

dorósł dojrzał zrozumiał bilijnie
żaden prorok i żaden Kościół
i żadna jego nieomylność
i żadna świętość i żadna powaga

i żadne doświadczenie
i nikt i nic nie mogą się równać
z świadectwem Boga żywego
o Nim Samym

ile czasu mnie to zajęło
chyba całe życie
uwalniałem się
od schematów i uprzedzeń religii

    (sobota, 4 lipca 2020, g. 10.32)

Wybory 12 lipca, po towarzyszących im dość wszechstronnym dyskusjom (Bogu dzięki, że udało sie obalić chory-manipulacyjny jedno-partyjny pomysł Kaczyńskiego o wyborach w maju) są dwa w istocie - podmiotowa wolność, czy wieczne podporządkowaniue-posłuszeństwo wychowawcom, władzy, autorytetom...? Co ma do tego "postawą światopoglądową człowieka-kandydata"? Dla mnie, niedecydująca. Można deklarować się katolikiem jak Andrzej Duda i łamać Konstytucję, dzielić ludzi, kłamać...

Czu uważam Rafała Trzaskowkiego za ideał? Jaki? W czym? I ja wyrzucam mu zachowanie w Wołominie (Ossowie) i Gnieźnie... ale mogę to z nim w dialogu myśleć, mówić, pisać. Ba moje teksty z taką ideowa zawartością (poniżej) puszczali administratorzy strony na Facebooku "Rafał Trzaskowski - Nasz Prezydent 2020-2025":

- Wybory a wiara, religia i Kościół
- Ideały - siostra, brat, Rodak i bliźni, czy szowinista Polak-katolik
- Narracja A. DUDY - jakby prawdy i Boga nie było (ostry cień mgły)
- Dlaczego Trzaskowski - jaką Polskę wybieram (i Boga), wybierajac Trzaskowskiego
- Polska rozdyskutowana (wreszcie)! Fałszywa antropologia czyli antyhumanizm PiS-u (PiS-KEP-ustroju)
- Mam tego dość - od pięciu lat ustrojowego gwałtu w biały dzień i czarną noc na rozumie i kulturze człowieka na ziemi w Kraju nad Wisłą, m.in. Kopernika, Norwida, Mickiewicza, Słowackiego, Krasińskiego, Curie-Skłodowskiej, Karola Wojtyły itd.

NIECH KSIĄDZ MNIE I SOBIE ODPOWIE, DLACZEGO TAKA DYSKUSJA NIEMOŻLIWA JEST W NASZYM?) KOŚCIELE (PARAFIE, DIECEZJE, SEMINARIA, UCZELNIE, MEDIA)?! DLA WZROSTU/ZBUDOWANIA NIE DLA BEZMYŚLNOŚCI I PODZIAŁÓW.
CZY KSIADZ UMIŚCI LINK DO MOICH POSTÓW, BLOGA NA SWOIM - Z WZAJEMNOŚCIĄ SIOSTRZANO-BRATERSKĄ?

DLACZEGO NIE MOŻE KSIĄDZ PRZYJECHAĆ DO MOJEJ PARAFII - JAK W NORMALNYM KOŚCIELE JEZUSA, SOBORU WAT.iII, KAROLA WOJTYŁY, NORWIDA... SZCZROŚCI, OTWARTOŚCI - I ZASIĄŚĆ ZE MNĄ (KATECHETĄ OD WRZEŚNIA 1982) DO WSPÓLNOTOWO-PUBLICZNEJ ROZMOWY-DIALOGU-DEBATY???
DLACZEGO-DLACZEGO-DLACZEGO...

Jak się dorasta do podmiotowej wolności? Poznając siebie, zawsze w kulturze, w nieustannym dialogu z pierszeństwem życia realism first (na własnej drodze wyborów, poznania świata i prawd wszelkich).

***

motywowany

         /w czasie przedwyborczej ciszy/

i dzisiaj jak wczoraj
jestem motywowany duchem
czasu prawdy wiecznosci i Logosu
aby aby aby

żęy sięń ie rozkleić
żeby jak 13 maja 1981 głosić
żę nigdy przenigdys ię poddam
że śmierć własną przyjmę ale nie Polski

jestem motywowany do heroizmu
nadziej kazdej większej i nawet wbrew
bo nadzieja zawieśc nie moze
nie na małe rzeczy sprawy ale największe

taki byłem i tak już pisałem
po śmierci Mirona Białoszewskiego
ale i innych w okolicach czasu
wielkich pisarzy

nie nigdy się nie poddam
nie oddam świata i kultury
Sauronom i im podobnym
podejmę wątek stanę na rozstajach

     (piątek, 10 lipca 2020, g. 21.35)

***

wybory-wieczność-Logos

    /słowo prawdy mieszka między nami w dialogu/

zapadnie cisza wyborcza
od północy do niedzieli
sobie i światu odpocznienie
aby

to aby intryguje
czy jest dla mnie opowiem
właściwie tytułem powiedziałem
cóż dodać

wybralem wiecznosć i Logos
całym swoim życiem
bo nie życiem twoim i innych
mam pokój

wystarczy oczy przymknąć
oddychać spokojnie
w dłoniach wieczności i Logosu
tak mam

media nakręcaja widzów
z tego pieniadze dla nich płyną
więc miarą mądrosci nie są
bo nie mogą

jest wieczność jest Logos
swoje znalazłem się dzielę
lepiej późno niż wcale
składam dziękczynienie

droga-prawda-życie
wszystko mi pokazały
w tym jestem trochę inny
i inaczej śpiewam

    (piątek, 19 lipca 2020, g. 19.29)

***

wybory cywilizacyjne

         /tamci ukrywają narrację w cieniu mgły/

czy Polska od partii sie zaczyna
a nasza wolność dopiero od 5 lat
czy przeszłość to tylko obcych 8 lat
i naprawdę nic wcześniej nie było

tak - to jest wyjątkowa chwila
dziejów we współczesnej Polsce
nie wybieramy między kandydatami
tylko Dudą lub Trzaskowskim

wybieramy cywilizację
rozumnosci większej lub anty
przyszłość człowieka zależy od kultury
pisowcy nigdy tego nie uznają

rozumności i anty dwie religie
i Kościół tradycjo- lub-soborowo inny
na wierze i rozumie humanizm
lub tylko komuś podporządkowanie

moje poznanie wiara i rozum mówią
nie teoriami pobożnosci i polityki
ale faktami drogi-prawdy-życia
tak jak to leciało i działo się nam

(pt. 10 lip. 2020, g. 12.52) TU- Niezjednoczeni...PL

PS.
Chciałbym zmierzyć się w dialogu z pogladami-wypowiedziami prof. Zbigniewa Stawrowskiego, na wywiad którego dał link ksiądz Sylwester. Dzisiaj byłoby już za dużo. Może jutro?
Jako zapowiedź dam poczatek wywiadu:
"JAKUB KOZŁOWSKI: Panie Profesorze, co filozof zajmujący się polityką może nam podpowiedzieć przed nadchodzącymi wyborami, zwłaszcza nam ludziom młodym?

ZBIGNIEW STAWROWSKI: Tylko to, co filozofia – czyli miłość mądrości – mówi każdemu z nas zawsze i wszędzie: nie bój się myśleć – nie bój się myśleć samodzielnie i krytycznie. W przypadku wyborów znaczy to: staraj się zdobyć jak najwięcej informacji, a następnie je sprawdzaj i weryfikuj, korzystając z różnorodnych źródeł. Ale przede wszystkim staraj się patrzeć szerzej i głębiej, aby zrozumieć o co w tych wyborach rzeczywiście chodzi, co tak na prawdę wybieramy w najbliższą niedzielę."

piątek, 10 lipca 2020

Narracja A. DUDY - jakby prawdy i Boga nie było (ostry cień mgły)

12 lipca dokonamy wyboru. Kogo-czego? Między Polską wolnych ludzi, którzy mają równe prawa ze wszystkimi ludźmi na ziemi? Czyli godność przyrodzoną i obowiązek odpowiedzialności za czyny, ale i... poglądy. Odpowiedzialność za poglądy wiąże się ze szczeroscią, przyzwoitością, podmiotowością, świadomością. Pamięć i tożsamość, samoświadomość. Nikt nie musi się samobiczować. "Wszystko zrozumieć to wszystko wybaczyć". Samoświadomość prowadzi do miłosierdzia.

Polska wolnych ludzi? Czy Polska ludzi podporządkowanych partii (Prezesowi) na modłę religijną? Religia potrafi deformować duchowo-intelektualnie. Sobór Watykański II podał rękę humanizmowi w świecie współczesnym. Religii został wyznaczony kurs wiary i rozumu - prawdy, którą można poznać i kontemplować, unosząc się na dwóch skrzydłach. Dojrzałym, zarazem ojcem i owocem Soboru był Karol Wojtyła, późniejszy Jan-Paweł II, święty Kościoła Katolickiego (może przyszły współpatron Europy i Doktor Kościoła.

Polskie wybory prawdy nie zdominują. Prawda się obroni. Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli, wcześniej, później.  LEPIEJ WCZEŚNIEJ, z pomocą naszych świadomych wyborów! Żaden człowiek, ani partia, ani kraj nie sa jej właścicielami-władcami. Wolność i dialog nie mają alternatywy!

Komu ja tu odpowiadam? Tradsom? PiS-katolom? E-PiS-kopatowi? Dudzie-Morawieckiemu-itd.? Chyba na pierwszym miejscu ich ideologowi, który ostani wykłąd miał w tzw. katolickim radio w twoim domu - Jarosławowi Prezesowi-Kaczyńskiemu.

***

wybory cywilizacyjne

         /tamci ukrywają narrację w cieniu mgły/

czy Polska od partii sie zaczyna
a nasza wolność dopiero od 5 lat
czy przeszłość to tylko obcych 8 lat
i naprawdę nic wcześniej nie było

tak - to jest wyjątkowa chwila
dziejów we współczesnej Polsce
nie wybieramy między kandydatami
tylko Dudą lub Trzaskowskim

wybieramy cywilizację
rozumności większej lub anty
przyszłość człowieka zależy od kultury
pisowcy nigdy tego nie uznają

rozumności i anty dwie religie
i Kościół tradycjo- lub-soborowo inny
na wierze i rozumie humanizm
lub tylko komuś podporządkowanie

moje poznanie wiara i rozum mówią
nie teoriami pobożnosci i polityki
ale faktami drogi-prawdy-życia
tak jak leciało i działo ponad pół wieku

     (piątek, 10 lipca 2020, g. 12.52)

***

PiS-KEP-katolicyzm

          /prawa a anty-godność prawda dialog/

ustrojowy jest
strzeże stanu posiadania
powiększyć już nie może
rozum i kultura przeszkadza

pis-katolicyzm jest stary
aż zmurszały wiekiem
bardziej chyba jednak bezmyśleniem
na osnowie przaśnej na ludową nutę

smutne bo miało być inaczej już teraz
wraz z wyborem Karola Wojtyły
na Papieża-Polaka globalnego JP II
globalnego powszechnego głębią

głębią przemyślaną prawd
o człowieku świecie i Bogu
w kulturze w zgodzie z naturą
do kontemplowania w Kosmosie

do zmurszałego prezesa nie trafił
ani papież ani kultura i uniwersytety
zamarł zastygł na doktoracie
u promotora z epoki marksizmu

nie zna nauki o bliźnim swoim
zna kłamstwa propagandowe
na użytek panowania nad ludem
robaki pierwotniaki ma dla nas w głowie

ja prawda jaki dialog jaka wspólnota
tylko to co on wymyśli i zarządzi
lud i funkcjonariusze maja wykonać
a nie myśleć jak jakiś człowiek wolny

lud i funkcjonariusze nie mają rozmawiać
tylko ze sobą czasem po kryjomu
a jak coś wątpliwego w nich zajarzy
to więcej słuchać mają się jego i partii

poza kulturą poza współczesnoscią
pis-katolicyzm ma być na wszystko
Dobrą Nowinę lekko przemienili
w ciało i krew dobrej zmiany

sobór humanizm i prawa człowieka
są niebezpieczne jak seksualizacja
oni mają wszystko robić jak dotąd
a że czasem uderzą przeklną zgwałcą...

ich nie przegadasz gdy zechcą mówić
ich prawda najmojsza i ból lepszy
to nie są przypadkowe epizody
to ich doktryna wiary bez rozumu

       (piątek, 10 lipca 2020, g. 11.43)

***

jakby prawdy nie było (Lenin)

       /i Szumowski gra w tejże kampanii/

kandydat prezydent znów bratem
choć tylko dla swoich wyborców
fundament ich doktryny twardy
bliźni się w nich już nie zjawi

wybory ważniejsze niż śmierć
lokale wyborcze nie sklepy
tu jest teraz najbezpieczniej
niebo wam za głos przychylimy

jakby nie był tym kim jest
jakby za nim 5 lat nie stało
jakby nie stał za nim Prezes
Duda mówi to co korzystne

że człowiek że prawda i dialog
zawsze nim kierują
nie promotorzy doktoratów
nie uniwersytety

plecie i płynie słowotokiem
niegodnym inteligenta
niegodnym dobrego człowieka
na wiary i rozumu skrzydłach

wszystko od niego się zaczyna
od jego prezesa i partii
premier rząd tylko wykonują
to co on im rozkaże

    (piątek, 10 lipca 2020, g. 11.14)

***

z Bogiem

         /czy Wy to już wiecie?/

siedzę sobie w krześle
albo w fotelu
a nawet poleguję w łożach

wszędzie z Bogiem być mogę
i lubię  to praktykować
cóż lepszego na świecie

niczego lepszego nie poznałem
nie spotkałem
w życiu na tej naszej ziemi

a gdzieżbym miał Go spotykać
w sobie osobie w kulturze
mogłem i w kościołach czasem

życze każdej kazdemu
zwłaszcza w Kraju nad Wisłą
i nad Osownicą lokalnie

i wszędzie na tym Bożym świecie
w Rzeczpospolitej Norwidowskiej
na globie sumieniem przepalonym

czy biskupi i księża już doczytali
że kto zniszczy świątynię Boga
tego zniszczy Bóg

(czw. 9 lip. 2020, g. 22.09) TU - Niezjednoczeni...PL

czwartek, 9 lipca 2020

Dlaczego Trzaskowski - jaką Polskę wybieram (i Boga), wybierajac Trzaskowskiego

Do kraju tego 
który (od)wiecznie gra na fortepianie Chopina
...
I była [jest] w tym Polska - od zenitu
Wszechdoskonałości dziejów
Wzięta tęczą zachwytu -
- Polska - przemienionych kołodziejów!
...
szlachetny człowiek nie mógłby wyżyć dnia jednego
w Ojczyźnie, ktorej szczęście
nie byłoby tylko procentem
od szczęścią ludzkości...
niech mnie nie uczą co ma Ojczyzna
/C. Norwid/

Każdy wybiera swoje ideały. Świat, w którym chce żyć. Nawet jeśli nie nazywa tego ideałami, a często, głosuje "tylko" przeciwko innym propozycjom.

Ja moje wybory nazywam ideałami - człowieka, świata, rozumności, kultury, a człowiek wierzący (takze we mnie) dokłada jeszcze ideał Boga. To nie znaczy, że mój kandydat w wyborach podziela te same ideały i tak samo je nazywa. Kandydat ma swoje, ubrane w tezy wyborcze, program, polityczną mowę. Każdy ma siebie przede wszystkim, jest sobą,  swoją osobistą drogą-prawdą-życiem. Ale jeśli KANDYDAT chce być wybrany i nam wszystkim służyć... to musimy mieć coś wspólnego ("coś" nas musi łączyć), nieprawdaż!
Bo można mieć inna postawę życiowo-publiczną i służyć głównie "swoim", lepszemu partyjnemu sortowi i jej prezesowi.

Wybierając Rafała Trzaskowskiego wybieram moją (wy)marzoną Ojczyznę, mój (wy)marzony świat i (wy)marzonego Boga. Na miarę swojej, przebytej i poznanej-przemyślanej drogi-prawdy-życia. Wiarą i rozumem kontemplujac prawdę. Moją prawdę, nie prawdę czyjąś.

Dzisiaj - 12 lipca 2020 - wybieram-bronię tej samej Polski, co w dniu 3 Maja 1981, gdy zakładałem NSZZ Solidarność RI w mojej gminie Strachówce (wtedy nie w Powiecie Wołomińskim i województwie mazowieckim, ale w Rejonie Mińsk Mazowieckim w województwie siedleckim).

Tej samej Polski-Ojczyzny broniłem na katechezach stanu wojennego w Legionowie, "aby być z polską młodzieżą".

Takiej samej chciałem i wcielałem jako wójt w I kadencji samorządności (1990-94), znów w swojej gminie Strachówka (po reformie, od 1999 w Powiecie Wołomińskim i województwie mazowieckim, co okaże się wkrótce bardzo istone, ze względu na Norwida i Jego Rodzinne związki). Tam, gdzie nastęowało tyle zmian historyczno-administracyjno-kulturowych (od rozbiorów, wojny, PRL, ROKU 1989...) można się pogubić, jeśli nie naucza się tego w szkołach i nie tłumaczy wielorakich implikacji. Mentalność? Pamieć i tożsamość? KULTURA - czyli wiara i rozum poszukujące prawdy, aż po znalezienie jej i kontemplowanie?

Ta sama Polska-Ojczyzna ojców-przodków naszych odsłoniła sie przede mną w całym pięknie "branym tęczą zachwytu", gdy moja wieś-gmina Strachówką, okazała sie miejscem poznania, miłości, ślubu, rodzenie Rodziców Cypriana Norwida - nazwaliśmy ją Rzeczpospolitą Norwidowską. Wtedy zrozumiałem co znaczy Norwidowy Zenit Wszechdoskonałości Dziejów.

Za tę samą za moje ideały i przekazywanie ich w nauczaniu w parafiach i szkole, otzrymałem statuetkę Anioła Stróża Ziemi Wołomińskiej (Ziemi Norwida i Cudu nad Wisłą). Na tej ziemi mówimy za Mistrzami "Vademecum" - chodźcie z nami, za nami, za nimi. Mam pełną świadomośc narodową i tożsamość konstytucyjną, sięgającą czasu i Ducha Polski, gdy nasi ojcowie-matki-przodkowie ją pisali 1773-1791. O "Duchu Polski" pisał mój Ojciec w obozie w Niemczech w 1944, a Szkot, dziadek mojej Synowej, w brytyjskich siłach zbrojnych stacjonujących we Włoszech w 1946. Któż to wszystko ogarnie myślą, pamięcią, tożsamością/ TEGO nie da się wymyśłeć nawet programami partii politycznych. Bo to jest właśnie droga-prawda-życie dane i zadane myślacym ludziom. Człowiekowi z pełną godnością i odpowiedzialnosćą, w kulturze, od której zależy nbasza i wszystkich przyszłość JPII, UNESCO, 1980). Uprzedzeni religijnie też nie pojmują, odcinają się od takiej wizji człowieka-świata-prawdy-kultury i zamykają w swoich gettach.

Anioł, mój anioł, stanął na ołtarzu Boga i Ojczyzny - za krzewienie wartości patriotycznych i chrześcijańskich - przeciez nie samymi słowami, ale drogą-prawdą-życiem józefa K, jak Kapaon, katecheta, kustosz pamięci i tożsamości itd. Przecież nikomu swoich ideałów narzucać nie chcę.

Norwid wołał o głos aniołą by mógł wypowiedzieć wszystko adekwatnym słowem.

Jestem znamię!...
Sam głosu nie mam, Panie - dałeś słowo,
Lecz wypowiedziéć któż ustami zdoła?
Przez Ciebie prochów stałem się Jehową,
Twojego w piersiach mam i czczę anioła -
To rozwiąż jeszcze głos - bo anioł woła.

        (Norwid, Modlitwa, 1850)

Bardzo "a propos" moich rozważań w tym poście jest inny wiersz i notatki wokół niego Poety-Wieszcza. Rezcz dzieje się najpierw realnie, czyli jest jego i teraz także naszą rzeczywistością. Przekazuję tak, jak możńa znaleźć w pracy prof. Z Trojanowiczowej i prof. E. Lijewskiej:

[27 sierpnia 1862]
Paryż. Norwid przepisuje i wkleja do swojego notatnika historycznego fragment proklamacji wielkiego księcia Konstantego (w wersji francuskiej).
„Les grandes réformes qui tendent à satisfaire aux besoins réels de la nation [...] sont autant de[s] dispositions qui attestent hautement la sollicitude à votre égard...(Proclamation aux Polonais, 27 août 1862)”.
Pod spodem Norwid dopisał: „Reformy i ideał”

Proklamacja, w której Konstanty powoływał sie˛ na reformy swojego carskiego brata i zapowiadał „nowa epokę dobrego bytu i szczęścia”
J. W. Gomulicki wysuwa hipotezę, iż wiersz ten był poetyckim echem proklamacji księcia Konstantego. Identyfikuje go z zaginionym wierszem Ideał i rzeczywistość."


z prac nad kalendarzem z˙ycia i twórczos´ci cypriana norwida


   (tutaj)

IDEAŁ I REFORMY.

Słynny monarcha, nieco mędrzec przytém,
Jako był Trajan lub Marek Aureli,
W swojej warowni i w kraju podbitym
Tak się użalał na obywateli:

"Czemuż ich sama nie prowadzi cnota,
Sama wzajemność nie administruje?
Gdy ten ma prawdy więcej, owy złota.
Wiedzy lub pracy, gdy wszystkim brakuje!

"O, jak potężne wzrosłoby stąd ciało
(Monarcha mówił), gdyby w każdej chwili
I zło się zbytkiem dobra prostowało;
Wszyscy słuchaliby — wszyscy

(Norwid, 1862, końca brak)

Odezwy, programy, ulotki wyborcze, proklamacje (własne, partii lub Prezesa) można głosić i drukować do woli. Zwłaszcza jeśli ma się rządowo-partyjne media i Spółki Skarbu Państwa - z wydatkami także nie muszą się martwić.

Opowiedzieć o swoich ideałach, szczerze, z żywą pamiecią i tożsamosci (najlepiej gdy z samoświadomoscią) - nie ma wielu. NIESTETY.  Całkowicie zaprzecza takim ideałom prezydent-Kandydat Andrzej Duda. On mówiu samą ideologią PiS-Prezesa Kaczyńskiego uzgodnioną jakoś z twz poslkim kościołem. Mamy rządzący od 5 lat PiS-KEP-ustrój (oddzielnie nie są tacy władni, ani niebezpieczni).
Do Kandydata Rafałą Trzaskowkeigo też się przyczepiam, w skrócie za Wołomin (i Ossów), Gniezno itp.

Ideałów nie zmieniłem przez całe życie (jak do dzisiaj, z rocznika 1953) i oczywiśće głosuję na Rafała Trzaskowskiego, bo jest bardziej dialogiczny, może i do niego dojdzie mój głos - anioła z polskiej, annopolsko-strachowsko-wołomińsko-mazowieckiej ziemi.

Piosnka Norwida jest i moją piosnką (i "Pieśnią od ziemi naszej" w której jest IDEAŁ człowieka, więc i świata, w tym Polski  / Braterstwo ludom dam, gdy łzę osuszę, / Bo wiem, co własność ma - co ścierpieć muszę -/ Bo już się znam./... / i dopiero „Et aux horions, l'on verra qui a meilleur droit — ”).

MOJA PIOSNKA.

Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba
Podnoszą z ziemi przez uszanowanie
Dla darów nieba,
Tęskno mi, Panie.

Do kraju tego, gdzie winą jest dużą
Popsować gniazda na gruszy bocianie,
Bo wszystkim służą,
Tęskno mi, Panie.

Do kraju tego, gdzie pierwsze ukłony
Są jak odwieczne Chrystusa wyznanie:
«Bądź pochwalony!»
Tęskno mi, Panie.

Tęskno mi jeszcze i do rzeczy innej,
Której, już nie wiem, gdzie leży mieszkanie,
Równie niewinnej...
Tęskno mi, Panie.

Do beztęsknoty i do bezmyślenia,
Do tych, co mają tak za tak, nie za nie —
Bez światłocienia,
Tęskno mi, Panie.

Tęskno mi ówdzie, gdzie któż o mnie stoi?
I tak być musi, choć się tak nie stanie
Przyjaźni mojéj!
Tęskno mi, Panie.

    (Utwór powstał w 1854 roku w czasie pobytu Norwida w Stanach Zjednoczonych).

"Przedwieczny wszędzie jest - dlaczegóż nie miałby być w Historii ? Owóż jest ON w historii  przez  c-z-ł-o-w-i-e-k-a,  tak jak w historii każdego człowieka jest przez siebie,  przez  Boga-człowieka - przez Chrystusa.

Bo Przedwieczny w człowieku przez się działa, ale w historii przez człowieczość.

Ta kategoria jest warunkiem Chrześcijańskości społeczeństwa. Inaczej bowiem tylko będą ubezwładnione dumą duchy i ubezwładnione strachem dusze. A tym samym płacz będzie i uciśnienie, i boleści  - a potem może   b u n t,  którego jest owocem   niewola !" (Norwid, Listy o Emigracji).

Cóż znaczą reformy, rozwój, prawo i sprawiedliwość, wprowadzane z użyciem siły, z gwałtem Konstytucji, czyli rozumu i kultury człowieka na Ziemi, od zawsze przecież w ciągłości dziejów i kultury, a nie rewolucji?
Cóż znaczą reformy, rozwój, prawo i sprawiedliwość, ubezwładnione dumą, pychą i ubezwładnione strachem religijno-metafizycznym dusze.

"Myślę, że musimy się nauczyć przede wszystkim sięgania do korzeni. Tylko wtedy zło wyrządzone przez faszyzm czy komunizm może nas w jakimś sensie ubogacać, może nas prowadzić do dobra, a to niewątpliwie jest program chrześcijański. "Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj" - pisze św. Paweł. Z tego punktu widzenia my w Polsce możemy mieć osiągnięcia. Stanie się tak jednakże pod warunkiem, że nie zatrzymamy się na powierzchni, nie ulegniemy propagandzie tego oświecenia, któremu w jakiejś mierze oparli się już Polacy w XVIII wieku, aby dzięki temu w wieku XIX zdobyć się na taki wysiłek, który potem, po I i II wojnie światowej, doprowadził do odzyskania niepodległości. Hart ducha społeczeństwa ujawnił się później w walce z komunizmem, któremu Polska opierała się aż do zwycięstwa w roku 1989. Chodzi o to, ażebyśmy tego zwycięstwa teraz nie zmarnowali" (JPII, Pamięć i tożsamość).

PiS nauki JPII o ROKU 1989 nie akceptuje! Nie dajmy się nabrać na "katolicyzm" PiS-u! Oni są tylko pis-katoliccy. Z błogosławieństwem - niestety - Episkopatu i większości hierarchicznych w Polsce. Ale to jeszcze nie Kościół Powszechny, z nauką Dobrej Nowiny, a nie "dobrej zmiany"! Mącą, naipuluja bardziej niżc ala opozycja byłaby w stanie. Bo - manipulują wiarą w Boga bez rozumu i Soboru Watykańskiego II i polską religijną tradycją - nie znając tego, co Jan Paweł II pisał o soborze, a także w encyklikach społecznych i "Wiara i rozum".

To nie jest w ich duchu wświetle nauk prezesa o lepszymi  gorszym sorcie, o robakach i pierwotniachw  uchodźcach i demoralizacji grożącej we wszytkim co inne:
"Boże, chroń nas przed egoizmem indywidualnym, rodzinnym, społecznym. Nie pozwól, żeby mocniejszy gardził słabszym.
- Broń nas przed nienawiścią i uprzedzeniem wobec ludzi innych przekonań.
- Naucz nas zwalczać zło, ale widzieć brata w człowieku, który źle postępuje i nie odbierać mu prawa do nawrócenia.
- Naucz każdego z nas dostrzegać własne winy, byśmy nie zaczynali dzieła odnowy od wyjmowania źdźbła z oka brata.
-  Naucz nas widzieć dobro wszędzie tam, gdzie ono jest; natchnij nas zapałem do ochraniania go, wspierania i bronienia z odwagą.
-  Zachowaj nas od uczestniczenia w zakłamaniu, które niszczy nasz świat.
- Daj odwagę życia w prawdzie. " (JPII, Kraków, Błonia 1987)

...
Lecz jeżli mniemasz, że Ty stworzysz człeka,
Jak Bóg, na obraz Twój?... to rad bym wiedział,
Czemu jest czasów i pokoleń przedział?...
Skąd postęp? czemu? się go w dali czeka...

Nie trzeba robić się karykaturą
Twórcy - mniemając o naszym planecie,
Że on wszech-świata środkiem albo górą;
Gród zaś ojczysty, że jest najpierwszy w świecie...

   /Norwid, Początek broszury politycznej/

W dzisiejszej PiS-KEP-Polsce-2020 siłą państwa chce się uciszyć krytykę, zwalczyć opozycję - także mnie - jako gorszy sort, zdradzieckie mordy, chamską hołotę itd. odbierając prawo do patriotyzmu (miłości Ojczyzny) i cechy ludzkie, imając się wszytskick spsobów starają się zamknąć usta wszystkim niepokornym. O głupi! O ich niedoczekanie!

Ogromne wojska, bitne generały,
Policje - tajne, widne i dwu-płciowe -
Przeciwko komuż tak się pojednały?
- Przeciwko kilku myślom... co nienowe!
                                 /Norwid, Siła ich/

Moje dzisiejsze myślenie i wybory wyrażam włąsnymi slowami (głosem anioła we mnie):

***

kwadratura życia

          /jajko czy kura/

czy można znać życie
przed jego dożyciem

przed wieczorem wiemy wiele
o dniu który mija
nie wiemy wszystkiego
to takie normalne

analogicznie o życiu
swoim własnym i świecie
w którym żyjemy jeszcze

ja już dożyłem swego
wieczoru i poznania
mógłbym prowadzić wykłady
ale nikt zaprosić nie chce

widzę to czego inni nie mogą
jeszcze albo w ogóle
każdy ma własną drogę-prawdę-życie
dzisiaj nazywa się bańką kiedyś niszą

życie jest cudownie wyokrąglone
ale to niechciana w świecie formuła
bo jest zapożyczeniem od Jezusa
Drogi-Prawdy-Życia

    (środa, 8 lipca 2020, g. 13.50)

***

dotknąć rzeczywistości

              /czym życie różne jest od teorii/

tytuł powinien być dłuższy
dotknąć mieć udział (z)rozumieć
nikt nie jest reorią
i coż że nawet aż matematyczną

żywym być człowiekiem-osobą
to być rzeczywistym w istocie
w rzeczywistości całej jaka jest
Duda i PiS-KEP-ustrój jest teorią

Trzaskowski nie całkiem inny
ale bardziej urealniony życiem
swoim własnym samodzielnym
nie uzależniony panem prezesem

ale mam i do niego żal mniejszy
Norwida nie uszanował w Wołominie
Ziemią Norwida i cudu nad Wisłą
w Gnieźnie katedry i św Wojciecha

są rzeczy wy i niewy-baczalne
ale wybieram nie wpadki ale całość
przyszłość skorelowaną ze światem
wolności dialogu prawdy i wspólnoty

ideały w mej głowie nie teorie utopii
pis-katolicka Polska mi obrzydła
PiS-KEP-ustrój zakłamania
żerujący na nierzeczywistości.pl

nie wiem co kandydat musi w teorii
politologiczno partyjnej układance
zwanej teorią racjonalnych wyborów
precz z tą pomarksistowską materią

     (środa, 8 lipca 2020, g. 11.48)

***

teologia wyborcza

        /w sekundę i przez wieczność tworzona/

teologia mi podpowiada
na kogo głos mam oddać
za jaką Polską człowiekiem i światem
zawsze tylko dialogiczną
dialogicznymi w dialogu itd

bez tego prawdy nie ma
bez prawdy wolnosci
bez samo-obu-trzech wspólnoty
w której Bóg mieszka

nie zdiwię się gdy się zdziwią
kandydat Rafał rzecznik Janek
cała ich obywatelskość nasza
czyli po polsku większa
staro-jakaś po wieszczów
i Zenit Wszechdoskonałosci

bo debata publiczna dziś inna
według teorii racjonalnych wyborów
z której kpię okrutnie
bo jakaż ona racjonalna
skoro ograniczona tylko do procentów

    (wtorek, 7 lipca 2020, g. 20.48)

***

jestem inny

           /czego nauczył mnie Poeta/

ba dla wielu obcy
dla zbyt wielu
w gminie parafii Polsce
na co zupełnie nie zasłużyłem
raczej przeciwnie na szacunek

czy ktoś zauważył
że inne pytania stawiam
wam i światu całemu
ale także sobie oczywiście

za co innego krytykuję
PiS-KEP-ustrój i PAD Dudę
niż gazety telewizje modne
redaktorzy prowadzący i Olejnik

spotykamy się w niejednym
na polskiej ziemi i Kościele
najbardziej gdy jesteśmy anty-PiSem
z nadzieją na powrót większej normalności

i ja czekam do końca na to
dwie rzeczy od społeczeństwa polskiego
żeby społeczeństwo nie było obce
i zamiast nieprzyjazne dialogiczne

żyłem i żyję dla
przecież nie dla siebie samego
prawd szukając prawd
i je pisząc (co wcześniej było niemożliwe)

życie się tak ułożyło nie żałuję
na koniec najwięcej rozumiem
no i mam czas i możliwość wreszcie pisać

    (wtorek, 7 lipca 2020, g. 20.40)

***

moc dziękczynienia

           /dialog w końcu zwycięży nie PiS/

dziękując w moc się ubieramy
rzeczywistość przemieniamy
w wnętrze światło spływa

zawsze i wszędzie
może na miarę intencji
szczerości nawet w bólu

dzięuję wznosząć się ponad
okoliczności życiowe
zwłaszcza bolesne i ograniczenia

dlaczego nie śpiewamy dziękczynienia
pytał Miłosz i Andrzej Madej pyta
doświadczyłem dobrodziejstwa hymnu

dlatego o tym mówię piszę
po pseudo debatach prezydenckich
bo ta kampania wyborcza jest dobrem

mogłoby go nie być
gdyby intryga Prezesa się powiodła
gwałtem na rozumie wyborów majowych

Polska się rozdyskutowała i rodzina nasza
nie chcemy sie zgodzić na milczenie
wreszcie nadejdzie czas debaty dialogów

       (wtorek, 7 lipca 2020, g. 19.58)

***

marzenia ponad-wyborcze

         /w  Gnieźnie Wołominie Annopolu/

gdyby tak mój kandydat
przejeżdżajac przez polskie sanktuarium
zatrzymał się na chwilę
pomedytował w ciszy

gdyby cos z Ducha mu skapło
mógłb przemówić prostym słowem
danym jemu i nam na świadectwo
że jesteśmy my i Ojczyzna czymś więcej

że wieszczowie jeszcze coś znaczą
od Zenitu Wszechdoskonałości
grani rozedrgani fortepianem Chopina
Norwidem Słowackim Mickiewiczem itd

to nie jest niemożliwe w kulturze
w narracji pod tęczą zachwytu
z zachwytem w oczach sercach duszy
wiarą i rozumem kontemplujących

    (wtorek, 7 lipca 2020, g. 16.16)

***

spowiedź człowieka anty-PiS-u

             /Andrzeju jeszcze tylko Ty zostałeś/

kocham wierzę i rozumiem
człowieka i świat humanizmu
i Boga Ojca jedynego
i Jezusa podwójnego objawienia

bo objawiając soba Boga (Ojca)
tym samym objawia człowieka
człowiekowi człowieka do sedna
wiedział Norwid Wojtyła i Madej

Wojtyła włożył tę prawdę do Soboru
kochał Norwida i był dialogiczny
dzisiaj świat humanizmu to studiuje
to znaczy może jeśli ktoś zechce

teraz może wiedziec też cała Polska
jeśli otworzy się na innych
nie zatrzaśnie w partii i Kościele
na swój własny obraz i Prezesa

przeprasza arcybiskup Ryś
że Kościół deprawuje się od środka
deprawując człowieka a nie służąc
wolności prawdą dialogiem wspólnotą

spowiedź jest dialogiem
po jednej stronie bezkresy grzechów
po drugiej bezkresy miłosierdzia
pośrodku osoba w posłudze jednania

tak i ja doświadczyłem sedna spraw
i siebie jakim jestem z natury i kultury
w konfesjonale ks Twardowskiego Poety
człowiek Boży w nim mieszkał

był mój bunt była jego cisza
i słowa prosto do serca wiary i rozumu
robiszcz coś dobrego z ludźmi
idź więc i ty w pokoju

spowiedź jest dialogiem
rzeczywistością nieznaną PiS-owi
z gruntu doszczętnie antydialogicznemu
co zakłamuje prawdę i polską wspólnotę

Andrzeju ty mnie skierowałeś do niego
podpowiedziałeś spowiedź w ciszy kościoła
u kapelana wtedy u Wizytek
to Boży Człowiek nie tylko poeta mówiłeś

        (wtorek, 7 lipca 2020, g. 15.57)

***

narracja-człowiek-polityka (1)

         /opowiedz mi coś jeszcze o człowieku /

człowiek to nie procenty materii
tylko dużo coś-ktoś więcej
całością jednością narracji
drogi-prawdy-życia

znienawidzonym wrogiem polityka
stała się dla mnie od niedawna
z której zniknął sens i człowiek
sa tylko procenty sukcesów i porażek

narracja miała swój czas świetności
była trendy
i pozostała w literaturze dla niektórych
w medialnym świecie tylko polityka

choć narracja znana jest od tysiacleci
poznał ją Arystoteles znał Jezus
to dziś chyba wierzymy tylko w procenty
strat zyskow kasy 500+300+13+14+/- itd

    (wtorek, 7 lipca 2020, g. 13.23)

***

narracja-człowiek-polityka (2)

coś napisze dzisiaj inaczej
w odwrotnej kolejności niż zwykle
dwójkę postawię tu po jedynce
bo i tak chce mi coś opowiedzieć

zacytuję dosłownie artykuł
ze strony nauki w polsce MNiSzW
opowiedz mi swoją historię
badań o roli narracji w naszym życiu

jak wpływają na zachowania
czy nadają lub dodają sensu
czy zbiegną się w ktorymś momencie
z największym z możliwych sensów

moje życie sens i Logos znalazły
to znaczy sens zbliżony z logosem
i stałem się niechcianym laboratorium
siedząc w annopolskim sanktuarium

człowiek ma niezmierzoną godność
oczywista i sumę talentów i grzechów
opowiedz mi swoją historię
chcę słuchać i może ci uwierzę

mam dobrą nie złą wolę
chcę dobra jak najwiecej
dobra wola jest we mniew pisana
na zawsze naturą i kulturą

nie jestem punkcikiem zagubionym
w bezkresach Kosmosu lub bezsensu
prawdę sens odnalazłem kontempluję
całą moją drogą-prawdą-życiem

profesor opowie po swojemu inaczej
inaczej puzzle rzeczywistosci układa
w czymś zgodnie w czymś rozbieżnie
z Jozefem K jak Kapaon i katecheta

mówi o narracyjnej kontroli zachowań
badacze z SWPS chcą sprawdzić
co się dzieje w sposobie myślenia
i w związku i dalej w działania człowieka

kiedy zinterpretuje i doświadczy
moje-nasze bieżące wyzwanie tu teraz
jako kluczowy epizod ważnej historii-w-toku
ja jako drogę-prawdę-życie

    (wtorek, 7 lipca 2020, g. 16.10)

***

game changer

       /polską noca przedwyborczą/

co za idiotyczny tytuł
dla poniższych rozważań
po prezydenckich występach
Polski i Warszawy

w Końskich i Lesznie
przed decydującym wyborem
za 5 dni w niedzielę
dla Polski na lata

dlaczego dlaczego dlaczego
nie śpiewają hymnu dziękczynienia
lecz rozliczają znowu procenty
dziennikarze komentatorzy w TV

przecież korzyści już widoczne
najpierw trzeba widzieć rozumieć
rzeczywistość
i dziękowac za każdy podarunek

no nie alez oni są nieuleczalni
tylko liczą przeliczają procenty
komu gdzie przepłynie sukces
a sukcesem życia jest prawda

dlaczego nie śpiewają dziękczynienia
hymnu nad hymnami
rozumnego gatunku na ziemi
przecież tylko ludzie mogą tak żyć

jakby z kamieniem filozoficznym
który wszystko przemienić moze
w skarrb najczystszej próby
prawdę do kontemplowania

(pon. 6 lip. 2020, g. 23.46) TU - Niezjednoczeni...PL  

poniedziałek, 6 lipca 2020

Co mi dała kampania Rafała Trzaskowskiego (już)!

O Słowie-Logosie, które żyje
(także w kampaniach wyborczych) 
Oby ciasnota umysłowa podziałów
dychotomii myślenia na świat PiS/PO
pochłonęła i pogrzebała pogrobowców
Alleluja Amen albo odwrotnie
/emerytowany katecheta Józef K/

Nie piszę, bo coś zarabiam. Nie piszę, bo coś wymyślam. Ani tylko zwykłą rutyną-nałogiem. Owszem, jestem uzależniony, ale od Ducha Czasu, który wieje przeze mnie na wylot. Nie mogę pozostać obojętnym. Skoro coś jest mi dawane Drogą-Prawdą-Życiem, to staram się "bez zbędnej zwłoki" (natychmiast) zapisać i podzielić z całym światem.

Pierwszy raz ten Duch przewiał mnie (rozdmuchał, nawiedził) - poruszając bryłę świata we mnie - w nocy z 16 na 17 października 1978. Podmuch miał kierunek z południa. I odkąd zawiał, wypromieniował tyle energii, że nigdy już nie zginie w Kosmosie i kulturze. Tak jest we mnie, ciałem i duszą i kulturą - w  Polaku z Legionowa i znad Osownicy.

Drugi raz zawiał prawie równie potężnie tuż potem, w roku 1979, dokładnie 2 czerwca na Placu Zwycięstwa w Warszawie i dał początek wielkiej epokowej odnowie oblicza polskiej ziemi. To, co się wówczas u nas wydarzyło (wśród nas) promieniowało potem na całą Europę, ba świat cały.

Wielkim ciągłym podmuchem była podróż okólna po Francji, w tym samym błogosławionym roku dla Polaków (zaczęli rozdawać nam paszporty). Punktem docelowym i środkiem geograficznym krążenia po Francji było Taizé, gościnna ekumeniczna miedzynarodowa wspólnota na wzgórzu Burgundii. O tej krainie dopiero dzisiaj (na potrzeby tego tekstu) dowiedziałęm się ciekawych rzeczy:

"Burgundowie, od których nazwę wziął ten region, byli jednym z nordyckich plemion, które przyczyniły się do upadku Cesarstwa Rzymskiego Zachodniego. Pochodziliby z wyspy Bornholm a Pliniusz Starszy lokalizuje ich w dorzeczu Odry w pierwszym wieku naszej ery, w okolicach spływu Nysy Łużyckiej, a w drugim wieku, Klaudiusz Ptolemeusz – między Odrą a Wisłą – gdzie mieszkali jeszcze w połowie trzeciego wieku" (wiki).

Ten kierunek podróży podpowiedział mi brat kolegi ze szkolnej ławy w podstawówce (teraz prof. od humanizmu w USA) i oczywiście kumpel-partner od haratania w gałę.

Wybuchy, podmuchy, i zawirowania Ducha Czasu pociągnęły wielkie skutki także w moim życiu - Solidarność z 3 Maja 1981, którą założyłem w gminie Strachówka, stan wojenny i związane z nim przyczynowo-skutkowo podjęcie się katechizowania w Legionowie "aby być z polską młodzieżą" w tym trudnym czasie. Dla obrony IDEAŁÓW. Wiary, rozumu, prawdy, kultury, humanizmu, patriotyzmu i otwarcia na wartości największe, najgłębsze, najdalsze, najwyższe... Metafizyka? TAK, ale najpierw możliwie najdoskonalszy opis fenomenologiczny zjawisk, rzeczy do samej ich istoty. "Tischner powie, że fenomenologia „od początku do końca jest filozofią sensu”, bo „wszystko co jest, jest jako coś, co posiada sens...". Każdy dokładny wielozmysłowy opis powinien do niego zbliżać. Słowo, Które Było Na i Od Początku prowadziło mnie-nas. Dana nam została wspólnota i udziała w (od)wiecznym dialogu sensu-Logosu. Zachęta przyszła od młodych.

Tak działy i dzieją się zawsze Dzieje Człowieka na Ziemi, na najlepszej - jak dotąd - planet w bezkresnym Kosmosie. Norwid mói o Zenicie Ich Wszechdoskonałości!
Tak działa sie i prowadziła mnie Polska Droga Wolności. Kolejnym etapem była samorządność, wójtowanie, praca w szkole. Po odkrycie skarbu, perły jednej jedynej w ziemi, na której (za)mieszkaliśmy i mieszkamy już z pokolenia na pokolenie - RZECZPSOPOLITEJ NORWIDOWSKIEJ. Aż po i czas sprzed Konstytucji 3 Maja, a więc znów Ducha Czasu, który sprzyjał jej powstaniu. Owocami (implikacjami) były Komisja Edukacji Narodowej (1773) i pieśń Święta Miłości Kochanej Ojczyzny (1774).

Słowo, które żyje, jako tytuł i cyngiel dzisiejszej pisaniny, przyszło w zwiazku z rozmowami rodzinnymi o wyborach Trzaskowskiego, lub... tego drugiego. Jaka Polska się za tym wyborem kryje? Jaki duch Czasu, jakie Słowo-Logos dziejów?

Dzisiaj dwie okolicznosci osobowe dały impuls i uformowały treść i formę tego posta,

1) posty Syna w  bnaszych priv-rodzinnych rozmówkach na Fb
2) post śp księdza Stanisława Walczaka - który wypłynął (wygrzebałem) bo jego link znalazł się w wyszukiwarce Google, gdy wrzuciłem hasło - "nie jesteście już obcymi i przychodniami", które skierowało mnie na blog Dawida Bobela "Verbum Dei", a na koniec okazało się, że cytuje go ksiądz Walczak i TAK OŻYŁ DLA MNIE, WŚRÓD NAS - biedni jesteśmy i opłakujemy Go ciągle, bo zmarł nam nagle miesiąc temu - tak jak nagle się pojawił 5 lat temu. Był i jest bardzo ważny na Polskiej Ścieżce Wolnego Myślenia Posoborowego w Kościele Katolickim w Polsce. Dołączę całą Jego wypowiedź w APPENDIXIE na koniec tego posta.
3) trzeci punkt włączył się samotrzeć, na tym etapie pisania, w konsekwencji rozmowy z córką i jej bratem bliźniaczym (czyli synem) o starych czasach Annopola, a wiec Polski i Kościoła sprzed II Wojny Światowej. To, co wyniknęło z naszych rozmów domaga sie książki. Tytuł już jest "Przeklęte dziedzictwo". Przekleństwo i błogosławieństwo objawi się samo w naszej rodzinnej opowieści. Czy po równo? trudno odpowiedzieć miarodajnie - nikt nie może być sędzią we własnej sprawie. Nasze rozmowy są błogosławione (błogosławieństwem). To, co odsłaniają - trudne polskie dziedzictwo odciskające się i formujące naszą świadomosć narodową przez pokolenia przekleństwem PRL i PiS. Oba ustroje zdeformowały polską mentalność (świadomość narodową, pamięć i tożsamość) na dziesięciolecia.

TAK - CORAZ BARDZIEJ ROZUMIEM I WIERZĘ, JAKĄ ROLĘ OTRZYMALIŚMY DO WYPEŁNIENIA NASZYM ANNOPOLEM I GMINĄ STRACHÓWKĄ (RzN). TAKŻE DZIĘKI OBECNEJ KAMPANII WYBORCZEJ! 
Osobiscie mogę wypełnic już tylko zadanie analogicznie i proporcjonalnie do sił i czasu jakie mi pozostały. Resztę? Nowe pokolenia Kapaonów, Załęskich... osób, podmiotów historii. Nie tylko już polskiej!

Propagandę na potrzebę medialnego zgiełku tworzy się na zamówienie partii, układów rządzących, kandydatów wyborczych i ich komitetów. Prawdę zaś poznaje się na dwóch bezinteresownych skrzydłach wiary i rozumu, unosząc (pozwalając sie unieść) wysoko, w ciszy wieczności i wszechświatów.

Ciągle podkreślam, i chyba nigdy za dość - że prawda ma charakter OSOBOWY. Dlatego nie da się jej sięgnąć, poznać, ani opowiedzieć tylko cyfrowo-naukowo, bezosobowo. Dlatego ciągle włączam okolicznosci podmiotowo mi dawane, także w procesie pisania. Piszę nie o jakichs teoriach, ale o  tym, CO JEST, a jest zawsze przede mną, we mnie, ze mną... z nami.
Żeby zrozumieć więcej, jak-naj-więcej z tego, co jest naszą Drogą-Prawdą-Życiem, a nie tylko jakimś zdarzeniem w jakimś jakby nieistniejącym bez nas świecie przedmiotów, materii i inter-akcji w Kosmosie, fizykalnych tylko relacji między nimi, bo taki świat jest i pozostanie abstrakcją. Owszem, może WIELKĄ ABSTRAKCJĄ?!

Żyłem - i jeszcze ciągnę jako-tako - w świecie osobowym, w którym najważniejsze sprawy zachodzą z udziałem świadomych podmiotów działania, własnego i w społecznych układach, których szczytem, ideałem są wspólnoty. WSPÓLNOT NIE MA BEZ DIALOGU-PRAWDY-WOLNOŚCI, czyli bez rozumu (pracy w pocie swego czoła, CKN) i kultury. Więc w przemówieniach i "nauce" PIS-KEP-ustroju i ich prezydenckiego kandydata Andrzeja Dudy są tylko zwrotem retorycznym (nieufundowane w realnej rzeczywistości!). Prawdy się dochodzi i czeka - W DIALOGU! Spotkanie i dialog wolnych osób jest sensem świata! "

„Spotkanie ustanawia jakby nowy świat, to jest hierarchię spraw ważnych i nieważnych, istotnych i błahych. Ta hierarchia zobowiązuje do jej respektowania i do działania w zgodzie z nią. „Do-świadczanie innego nie może już być traktowane jako jedno z wielu doświadczeń tego, co znajduje się poza człowiekiem, ale jako doświadczenie kluczowe, od którego zależy sens świata... Spotkanie jest źródłem prawdy w bardziej podstawowym wymiarze niż wymiar stosunku człowieka do rzeczy. Stosunek do rzeczy jest zapośredniczony przez dialog z drugim człowiekiem.” Czym w takim razie jest prawda? Z natury prawdy wynika, że jeśli coś jest prawdziwe, to jest takie nie tylko dla mnie, ale i dla innych. Zatem u samych korzeni prawdy znajduje się dialog. Podstawowym problemem jest więc zagadnienie prawdy spotkania. A spotkanie odbywa się nie w świecie teorii, lecz bezpośredniego i żywego kontaktu. Ten drugi może pokazać prawdziwą twarz, ale może też dążyć do tego, by spotykany przez niego człowiek jego maskę wziął za prawdziwe oblicze. Według Józefa Tischnera w spotkaniu z drugim człowiekiem doświadczamy źródłowo prawdy i nieprawdy, dobra i zła." (za Z.Dymarski "Tischnerowska koncepcja kuszenia")

"Filozofia dialogu w swych rozmaitych odmianach mówi zasadniczo o poznaniu siebie poprzez drugiego, uwydatniając możliwość zgłębiania świata z perspektywy drugiego, a zatem wychodzi poza metafizykę podmiotowości w nowy paradygmat myślenia, gdzie Ty staje się nie tylko polem odniesień, ale również przedpolem rozumienia i odnajdywania sensu... Dla Józefa Tischnera doświadczenie innego jest podstawowe, bo odsłania również wiele z samodoświadczenia. Jeśli napotykam innego, to odkrywam, że sam jestem inny oraz że inny jest inny niż ja. Ale choć jestem daleki od niego, to dostrzegam pewną bliskość innego, i odwrotnie: on jest jakoś daleki ode mnie, jest przeciwieństwem mojej tożsamości, a zarazem jest mi jakoś bliski, a ja jemu... Podobny w inności i inny w podobieństwie" (dr Inga Mizdrak)

TEGO WSZYSTKIEGO Z WSPÓŁCZESNEJ KULTURY I FILOZOFII WSPÓŁCZESNOŚCI (Z PRAWAMI CZŁOWIEKA I SOBOREM WATYKAŃSKIM II) JUŻ NIJAK PREZES KACZYŃSKI I JEGO PARTIA NIE ZROZUMIEJĄ - NALEŻĄ DO INNEJ EPOKI ŚWIATA I KULTURY, TAKŻE W KOŚCIELE. (choć wydaje mi się że Min. Mariusz Błaszczak mógł być moim uczniem na sali katechetycznej w Legionowie, w połowie lat 80-tych XX wieku).

Nie można przestać powtarzać i powtarzać i powtarzać - także w czasie kampanii wyborczych - że bez wolności i dialogu nie ma prawdy, a bez prawdy - wolności. Jak się ma do tego demokracja i konstytucjonalizm? Pytajmy i słuchajmy Profesora Adama Strzembosza, ale nie Doktora-Prezesa Jarosława Kaczyńskiego.

Profesor Strzembosz tłumaczy to zdrowo-rozsądkowo, bez nadmiaru terminologiip rawniczej i broń Boże polityki. Z całą niezwykłą drogą swojej rodziny - jest jednym z trojaczków w rodzinie znanegop rzedwojennego prawnika - z świętością i tradycją kultury included.
A jego przeciwieństwo (czyli i moje) - PiS-KEP-ustrój to deformacja wiary, rozumu, zdolność do poznawania i kontemplowania prawdy, godności osobowej i odpowiedzialności za słowa i czyny (co poznać po działalności Ziobry, PAD, Macierewicza itd. itp). Schowali się szczelnie i jak dotąd skutecznie za tarczą 500+, 300+, trzynastą, czternastą... emeryturą, promesami dla samorządwó, obietnicami wszelkich dóbr (nawet chroniacych przed pandemią COVID-19).

Obecnego ustroju, który nazywam PiS-KEP-ustrojem nie mogłoby być bez splątania polityki z religią, sojuszem tronu i ołatrza w Polsce znów "jedynie słusznej partii". To zawsze jest tragedia duchowo-intelektualna. I nigdy w wieczność trwać nie mozę. Rozum i kultura człowieka na ziemi są silniejsze. U nas też już widać, jak się rozsypują - i to wcale nie z powodów politycznych. RACJONALNOŚĆ WSZECHŚWIATA/WSZECHRZECZY mogą wychynąć i dojść do glosu, z niespodziewanych stron. Także w Życiu Kościoła:

"KOŚCIÓŁ [JEST] DEPRAWOWANY OD ŚRODKA"! napisał abp Grzegorz profesor Ryś. I dalej wyjaśnia "- Zderzamy się z grzechem ciężkim i skrywanym dramatycznie uderzającym w dzieci i młodzież, gorszącym i deprawującym Kościół od środka... Macie więc prawo pytać: Kościele Święty, czy to naprawdę Ty? Macie to prawo, zwłaszcza Wy, którzy podobnie jak Jan postawiliście w życiu wszystko na Kościół, utrzymujecie go swoją ofiarnością, budujecie gorliwością i radykalizmem wiary, świadczycie o chrześcijaństwie w świecie, który mu wcale nie sprzyja, a nierzadko czyni przedmiotem drwin i ataków..." (tutaj).

Nie tylko pedofilią i jej ukrywaniem, ale dla mnie jeszcze bardziej zasadniczą sprawą-grzechem mojego-naszego Kosćiołą 2020 - POSTAWĄ PRZEMILCZANIA BLIŹNICH, CO JEST PODGLEBĄ INNYCH GRZECHÓW. Poza wspólnotą-dialogiem nie ma Kościoła Jezusa Chrystusa! BASTA! Wiedział to Sobór, wiedział Jan Paweł II, Tischner... ale nie wie PIS-KEP-ustrój (władza partryjno-rządowa i KEP)!😢🤡🤬👿

Czym jest Kościół? którego drogą jest kościół (JPII)! Deprawacja od środka Kosciołą jest - IMPLIKACJE - deprawacja człowieka i ustroju PiS-KEP-u!

PiS-KEP-ustrój sprzyja nieuchronnie deprawacji człowieka od środka! Bo buduje na falszu, zakłamaniu, na fałszywej teologii... stajac się antychrześcijańską herezją. ZŁEM PUBLICZNYM-ZGORSZENIEM!

Skoro nikt z ich obozu nie wchodzi ze mną, szarym katechetą bez tytułów naukowych, w dialog... to się kompromitują i przyznają mi rację uciekając od publicznego dialogu (DEBATY??).

PiS-KEP-ustrój jest manifestacją deprawacji człowieka od środka! Ustroju fałszu i sprzeczności, zarówno logicznych, jak i moralnych. Fałszu i sprzecznosci w tych wszystkich (niestety), którzy idą za propagandą partyjno-kościelnych kłamstw - pozwolili na wielkie ustrojowe zło, przez bezrefleksyjne posłuszeństwo, podporządkowanie się swoim partyjno-kościelno-religijno-światopoglądowym autorytetom (i przymusowi tradycji i wiary bojącej się rozumu-myślenia).

Kaczyński i Kurski myślenie pis-piszą! Tragedia duchowo-intelektualna - przede wszystkim Kościoła w Polsce, bo my - gorszy sort - sobie poradzimy. Najgorsi są ci, "którzy nie tylko ciało, ale i dusze zabić mogą"! ... "Podobne wnioski nasuwają się przy lekturze Nowego Testamentu. Nie ma w składających się nań tekstach żadnego fragmentu, który wprowadzałby „dualistyczną” antropologię, dzielącą człowieka na dwa oddzielne elementy." (tutaj)

POINTA: 

Co mi już dała kampania Rafała Trzaskowskiego? Wszystko, co dla mnie najważniejsze, czyli i  przede wszystkim MOŻLIWOŚĆ PUBLICZNEGO I POWSZECHNEGO Z ZAŁOŻENIA DIALOGU, przez akceptację i publikację mojego spisanego myślenia-wypowiedzi na fejsbukowym profilu "Rafał Trzaskowski - Nasz Prezydent 2020-2025".

***

implikacje teologiczne polityki

       /Kaczyński i Kurski myślenie pis-piszą/

w rozdyskutowanej Ojczyźnie
w kampanii ostatnich dniach
Duda czy Trzaskowski
oliwa na wierz wypływa

nie same słowa i propaganda
o (roz)dawaniu pieniędzy i przywilei
to tylko kwiatek na kożuchach
a w życiu liczy się coś głębiej

od sześciu dni o tym piszę
i wrzucam na stronę #Rafał_Trzask
nie bawiąc się w propagandę
prawdy poszukują nią się dzielę

Polak-Katolik mnie za to nie lubi
Polak-Katolik pływa na powierzchni słów
ba całej rzeczywistosci kultury
implikacji-skutków nie pojmując

im sie wydaje że to władza katolicka
a to herezja i antyhumanizm
wyrzucili pojęcie bliźniego swego
z życia Polski nie z samych kazań

a skoro uchodźca i inaczej myślący
nie jest bliżnim i my gorszy sort oczywiscie
skoro prawda też dla nich nie jest dialogiczna
a my z powrotem obcymi i przechodniami

nie po Bożemu z  Dobrej Nowiny
współobywatelami świętych domownikami Boga
na własnej ojczystej ziemi
przodkow języka historii i kultury

tylko Kaczyński ma moc tak mieszać w głowach
bo spłątany jest z biskupami partią wyborcami
którzy stali się wyznawcami
współtworząc herezję anty-Ewangelii

paradoksalnie więcej Boga jest w opozycji
która na współczesnym humanizmie buduje
Prawach Człowieka z 1948 po strasznej wojnie
która miała wymazać przez shoach Naród Wybrany

chcieli wymazać myślenie religijne
na ziemiach Abrahama Norwida Wojtyły
na mojej naszej ojcowiźnie
teraz PiS-KEP-ustrój bliźniego wolność-prawdę

według mnie są trzy strony (jak akty) dramatu
po "ich" stronie płycizna anty rozum i anty kultura
po "naszej" opozycyjnej uprzedzenia do religii
a po trzeciej głębia ducha i prawda istoty rzeczy

(pon. 5 lip. 2020, g. 12.53) TU- Niezjednoczeni...PL
APPENDIX:

ŚP Stanisław Walczak
- Fb 21 października 2018 -·
ODWIECZNY STRACH - BĘDĘ NIKIM

Dzisiejsza Ewangelia dotyczy relacji międzyludzkich najpierw pośród uczniów Chrystusa. W naszych dniach, w których coraz bardziej odczuwamy prześladowania i zniekształcanie wspólnoty kościelnej od wewnątrz, jest ona (Ewangelia) niezwykle aktualna.

Nasi prześladowcy powołują się na tzw. „urząd nauczycielski Kościoła” i dają nam do zrozumienia, że to oni nim są. Odziani w barwne, kolorowe stroje, niczym niegdyś władcy, książęta albo szlachta w kontusze, opasani szerokimi pasami, z barwnymi czapeczki, które niegdyś chroniły przed mrozem łysiny mnichów, robią wrażenie, że zatrzymali czas, jakby już nastała wieczność. I w ty bezruchu twierdzą, że jedynie oni, członkowie dworu nabożnego, mają władzę absolutną i posiadają wiedzę o tym, co ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało.

Wzorują się na władcach tego świata, są odbiciem przeszłych, minionych wieków, w których współtworzyli systemy społeczne odległe od Źródła.

Fakt, że zapowiedziany powrót Chrystusa przeciąga się, usprawiedliwił ich działania. Czekamy na Jego przyjście w chwale, chwałą otaczając się.

Nie ważę się stawiać pytania: „jak zareagowałby Jezus, gdyby dzisiaj przyszedł na ziemię?”. Pytanie to jest błędnie postawione – wszak Jezus jest obecny pośród nas i reaguje. Prawdopodobnie „pęka ze śmiechu” patrząc na swoich uczniów przebranych, jakby za chwilę mieli wyjść na scenę jakiegoś teatru dowcipu. A potem, ze smutkiem, stwierdza, że zamiast kroczyć za nim, zamiast dawać świadectwo Jego Ewangelii, poszli za wielkimi tego świata, by lud uciskać i gnębić. W miejsce odzwierciadlania Jego Królestwa, stali się najzwyklejszym zwierciadłem panów tego świata. I zarazili swych zachowaniem, każdego, kogo wybrali dla swej asysty – tylko kolory zachowali, dla niższych pozostała jedynie czerń. I wszyscy oni „lubią zajmować pierwsze miejsca, stroić się w szaty...objadają domy wdów...odprawiają długie modlitwy...a wszystko robią na pokaz...To pasuje i do dzisiejszych "uczonych" ... Brylują w mediach, mają komentarz na wszystko...robią z siebie ekspertów...pociągają za sznurki...a ludzie tańczą jak im zagrają. Kiedy mówią, że ktoś jest zły...Ludzie wierzą...jeśli wskazują kogoś jako tego fajnego - ludzie wierzą” (por. Dawid Bobel, blog: Verbum Dei).

To grupa duchownych w Kościele (ciągle jeszcze), która rzuciła wyzwanie Jezusowi, by go nauczyć jak być prawowiernym chrześcijaninem. Ich głos słyszysz nie tylko Radio Maryja czy w TV Trwam – chociaż w Polsce stanowią one to dwa skuteczne narzędzia zwalczania uczniów Chrystusa, zgromadzonych w Jego Kościele. Nauczają na Wydziałach teologicznych, uciszając wiernych profesorów, głoszą swe hasła z ambon i na katechezach. Trudno jest dzisiaj być w Polsce wiernych uczniem Chrystusa nie narażając się z ich strony na brutalne ataki. I nie tylko w Polsce. Grupa ta chce zdominować i przejąc to wszystko, co Jezus i jego uczniowie posiali, by zniszczyć wszystko i ogłosić: „patrzcie jak piękni jesteśmy, jak zły jest ten świat”."
Mamy dość... 
(także wykluczania dialogu!)