艣roda, 22 grudnia 2010

Dzie艅 szkolnej wigilii (1)









Filmiki b臋d膮 jutro. Tu, lub na fb :-)

Zdj臋cia obrazuj膮 wi臋ksze sprawy ni偶 si臋 wydaje. Wida膰, kto buduje wsp贸lnot臋 i dzia艂a ze wszystkimi i dla wszystkich, a kto nie. Ci drudzy jeszcze nie raz b臋d膮 chcieli dzieli膰 i sk艂贸ca膰.

Dzie艅 szkolnej wigilii (2)











Wigilia to dzie艅 przed. Czuwanie, oczekiwanie na. Kiedy艣 mia艂 dla mnie znaczenie, czu艂em od艣wi臋tno艣膰. Dzisiaj nie czekam w szkole na nic. Wi臋c by艂em w jej budynku dop贸ki musia艂em. Lekcje sko艅czy艂em, zdj臋cia zrobi艂em, Zygmunt zadzwoni艂, 偶e samoch贸d zrobiony. Wr贸ci艂em do domu uwo偶膮c choink臋, kt贸r膮 nam wczoraj kupi艂 pan Krzysiek.

Zygmuntowi wieczna chwa艂a. Wczoraj nas odwi贸z艂, dzisiaj po nas przyjecha艂 zaraz po godz. 7.00, samoch贸d nareperowa艂. Jak si臋 nadzi臋kowa膰, wywdzi臋czy膰?

Do szko艂y jecha膰 musia艂em. Wa偶y艂em wewn臋trznie kilkadziesi膮t ton, nie zaci膮gn膮艂by mnie i w sto koni, ale Zygmunt potrafi.
Noc by艂a pusta, ale mnie ju偶 chyba nie zwyci臋偶y. Da艂em sobie rad臋. Gra偶yna znosi to gorzej. Rozmy艣lam w ciemno艣ci, teraz bardzo jasnej, ksi臋偶ycowej, z wielka wpraw膮. M贸g艂bym zagra膰 Bilbo w Rivendell. Byle duch si臋 mia艂 o co zahaczy膰, a m贸j od d艂u偶szego czasu ma. 呕ywot dope艂niony nie ma tu co wi臋cej szuka膰, chyba, 偶e to dla was bardziej po偶yteczne.

My艣li kr臋c膮 si臋 wok贸艂 tego samego - jak 艂atwo manipulowa膰 lud藕mi, kt贸rzy boj膮 si臋 objawi膰. Niekt贸rzy sami wtedy zaczynaj膮 atakowa膰, byle obroni膰 swoje status quo i sw贸j spos贸b my艣lenie, a mo偶e raczej nie-my艣lenia. To nie jest problem Kapaona(贸w). Nie uciekniecie przed nim. Wcze艣niej, czy p贸藕niej, jak si臋 rozprawi膮 z nami, wezm膮 si臋 za innych. Po trupach d膮偶膮 do w艂adzy. Tego problemu nie rozwi膮偶膮 偶adne dwustronne rozmowy. Kogo z kim? Kto艣 wie? Bo ja nie.
Zawsze pisz臋 swoje w艂asne zdanie, za kt贸re jestem got贸w ponie艣膰 ca艂kowit膮 odpowiedzialno艣膰. Podaj臋 fakty, albo osobiste refleksje.

Wiele os贸b m贸wi, 偶e nie czyta艂o mojego bloga, ale wszyscy wiedz膮, 偶e 藕le pisz臋 i nie mog臋 mie膰 racji. Mimo, 偶e wyliczam fakty! Wiele os贸b w gminie wie, 偶e Kapaon nigdy nie mo偶e mie膰 racji, bo tak m贸wi艂 by艂y w贸jt przez 16 lat. M艂odzi wychowali si臋 w takiej plotce. 艁apki nie ma, metodologia pozosta艂a. Kto艣 nast臋pny si臋 ni膮 pos艂u偶y. Ju偶 to odczu艂em. Ale chocia偶 to we mnie wal膮, wi臋kszo艣膰 interpretator贸w stosuje zasad臋 "kowal ukrad艂, m艂ynarza powiesili". Mnie obsmarowuj膮 do kuratora, skar偶膮 do s膮du za wyimaginowane 艂amanie ciszy wyborczej, w艂amuj膮 na konto w Internecie, zmawiaj膮 si臋 za plecami, aby wyst膮pi膰 o zmian臋 nauczyciela itd.itp. Mnie atakuj膮, a kto inny czuje si臋 atakowany i pokrzywdzony! Paradne. Tak by艂o te偶 za czas贸w 艁apki, on ustali艂 zasady wsp贸艂偶ycia w gminie. Na jak d艂ugo?! Co bym wtedy na niego nie powiedzia艂, a by艂 zdrajc膮, oszustem, krzywoprzysi臋zc膮, to i tak ja by艂em winien, bo o tym pisa艂em. Ba, oskar偶aj膮 mnie, 偶e zniszczy艂em cz艂owieka i jego rodzin臋. Kto艣 nawet namawia艂 Gra偶yn臋 przed II tur膮, 偶eby porozmawia艂a ze starym w贸jtem i si臋 z nim dogada艂a. Dzi艣 mnie ka偶膮 si臋 dogadywa膰, z innym graczem na scenie lokalnych rozgrywek. Nic nie rozumiej膮. Tak samo ci, kt贸rzy powtarzaj膮 formu艂k臋 - "偶e ja szkodz臋 Gra偶ynie". Po raz pierwszy us艂ysza艂em ten slogan na pocz膮tku pa藕dziernika. Powtarzaj膮 do dzi艣. A nie 艂atwiej spyta膰 Gra偶yny, kto jej pomaga, a kto szkodzi?!

Sens mojego bycia w szkole ratuj膮 niekt贸re klasy, z kt贸rymi mo偶na poszukiwa膰 prawdy. Wsp贸lnie, nie b臋d膮c wcale zmuszonym do bycia super i prawie nad-nauczycielem. Wystarczy by膰 sob膮 i szanuj膮c si臋 nawzajem otwiera膰 na wi臋ksze perspektywy poznawcze.

Lubi臋 chodzi膰 po korytarzu z wielk膮 zapalona 艣wiec膮, zdegradowanym pascha艂em. Nios臋 艣wiat艂o Chrystusa. Jeste艣my (艣wieca i ja) znakiem.

Klasie pi膮tej kaza艂em rozpoznawa膰 fakty i mity wok贸艂 Bo偶ego Narodzenia. Robili tabelk臋. Sam mia艂em w r臋ku wydruk z komputera: co jest w Ewangelii u 艣w. 艁ukasza, a co u Mateusza. Co mo偶na wiedzie膰 o czyim艣 dzieci艅stwie po kilkudziesi臋ciu latach? Nawet w艂asnego ojca i matki, nie m贸wi膮c o pradziadkach. Nie ma wiary bez my艣lenia. Niech przeszukaj膮 swoje domowe biblioteki i p贸艂 Internetu. Pod choink膮 i na talerzu raczej nowych fakt贸w nie znajd膮 i B贸g im si臋 nie narodzi :-(
SZUKAJCIE A ZNAJDZIECIE!

W przerwie zaszed艂em po okulary do gabinetu dyrektora i zesztywnia艂em jeszcze bardziej. Gra偶yna odbiera艂a telefon. Ka偶dy telefon niesie groz臋. Taki jest dla mnie klimat obecnej szko艂y. 艁apki nie ma, klimat jeszcze trwa. Takie s膮 fakty, spisa艂em je niejeden raz. Donosy, anonimy, telefony, wizytacje, pretensje rodzic贸w, fa艂szywe usmiechy niekt贸rych, ich pr贸by ustawiania nauczycieli, ataki na Gra偶yn臋 i na mnie. Taki jest dla mnie (nas?) klimat. Taka jest cena, kt贸r膮 p艂acimy za Rzeczpospolit膮 Norwidowsk膮 - nasze dobro wsp贸lne. Czyje? Przecie偶 pi臋膰 lat czekali艣my na zaakceptowanie przez rad臋 gminy - co samo w sobie jest bezsensem - nazwy. Czy wszyscy si臋 z tym faktem pogodzili?

Brakowa艂o mi punktu zaczepienia do tego posta, do czasu reakcji jak膮 wywo艂a艂 we mnie g艂upi telefon do dyrektora. Brakowa艂o przez d艂ugie nocne godziny, a i potem. Po telefonie z艂apa艂em kartk臋, by艂 punkt zaczepienia, by艂 pocz膮tek posta.

Nie poszed艂em do "0", sorry Mirka. Poszed艂em na zast臋pstwo do czwartej, na j.polski. O dziwo, du偶o 艂atwiej prowadzi膰 j臋zyk polski, ni偶 religi臋. Cho膰 metod臋 zastosowa艂em t臋 sam膮 (co艣 podobnego stosuj臋 r贸wnie偶 na blogu). Prowokowanie do my艣lenia i dzielenie si臋 ze sob膮 jego owocami.
Temat z podr臋cznika - "Na podw贸rku". W ksi膮偶ce trzy obrazki i wiersz Anny Kamie艅skiej. Skoro trzy, to niech szukaj膮 podobie艅stw i r贸偶nic. Tak dochodzi si臋 w fenomenologii do rozr贸偶niania i definicji byt贸w. Do czego s膮 podobne, w czym r贸偶ne. Taki punkt jest we wszystkich testach z j臋zyka angielskiego, w cz臋艣ci ustnej (FCE itd.)Uczniowie spr贸bowali sami i wysz艂o. To prosta metoda okre艣lania, czym co艣 jest. Trzeba rozr贸偶nia膰 byty, po to mamy rozum. Hermeneutyka i fenomenologia s膮 stosowane w pedagogice. Tak samo w dziedzinie wiary. Wiara bez my艣lenia staje si臋 zabobonem.
Wprowadzi艂em tak偶e na lekcji jedno nowe s艂owo - "rekreacja". Zdefiniowali艣my je s艂ownikowo, zaczynaj膮c od przedrostka "re" - co艣 czyni膰 ponownie, jak renowacja, rekolekcje, ale nie rekin. Kreacje dziewczyny znaj膮 - stworzy膰 co艣 z ubrania na specjalne okazje. Jest kreator, a przede wszystkim Creator. I to posz艂o 艂atwo, przyj臋li ze zrozumieniem. Wiem, pope艂ni艂em b艂膮d zaniedbania, powinienem zdefiniowa膰 na co najmniej trzy sposoby. Tego uczyli nas w Krakowie, Mary i Amber z Gonzaga University, USA. Potem jeszcze przeczytali艣my na lekcji wiersz o tym, 偶e nikt nie musi wszystkiego wiedzie膰 i wszystkiego rozumie膰. Nie musisz, ale pr贸buj. Metoda r贸偶nicowania jest bardzo pomocna. Podoba艂a mi si臋 lekcja, da艂a mi du偶o do my艣lenia. Ale i tak wiem, 偶e ani oficjalna szko艂a, ani oficjalny ko艣ci贸艂 nie potrzebuj膮 filozofuj膮cego katechety.

Opisane wy偶ej problemy nie s膮 tylko problemami Kapaon贸w. To jest problem genetyczny Rzeczpospolitej Norwidowskiej. Ka偶dy kto si臋 w dzieje nasze wczyta, powie o naszej idei "niepospolita". Brzmi zagadkowo?

Na radzie zabrak艂o mi takiego rozwini臋cia naszej rozmowy, kt贸re posz艂oby torem definiowania przez r贸偶nicowanie, 偶eby艣my doszli do konsensusu. Mo偶emy si臋 r贸偶ni膰 wyznaniowo, politycznie, materialnie i 艣wiatopogl膮dowo, ale mamy wsp贸lne metody (m.in. OK - Ocenianie Kszta艂tujace, co ja nazywam na sw贸j u偶ytek PP - Pedagogik膮 Podmiotow膮). Od dawna susz臋 g艂ow臋 Gra偶ynie-dyrektorowi, 偶e konieczne jest wypracowanie wi臋kszego konsensusu. Kto kogo lubi, a kogo nie - ma mniejsze znaczenie. Ja "znak pokoju" ka偶demu podam (tak jak by艂emu w贸jtowi 11 Listopada) i nawet op艂atkiem si臋 po艂ami臋, 偶ycz膮c wszystkim dar贸w Ducha 艢wi臋tego (sobie te偶)- DAR M膭DRO艢CI na przyk艂ad -
1/ Uzdalnia nas do tego, 偶e potrafimy prze偶ywa膰 swoje 偶ycie w 艣wietle ostatecznego celu. Ujawnia nam prawdziwy sens naszego 偶ycia. Ukierunkowuje nasze serce i dzia艂anie ku Bogu, ku ostatecznemu celowi. Umiej臋tno艣膰 patrzenia na 艣wiat, drugiego cz艂owieka, na siebie samego przez pryzmat wiary. Czyli tak, jak na rzeczywisto艣膰 ziemsk膮 patrzy Pan B贸g. Ostatecznym celem cz艂owieka jest zbawienie, jest zjednoczenie z Bogiem.
Dzi臋ki temu chrze艣cijanin zawsze ma poczucie sensu 偶ycia
2/rozumu,
3/rady,
4/m臋stwa,
5/umiej臋tno艣ci,
6/pobo偶no艣ci,
7boja藕ni Bo偶ej.

Jase艂ka by艂y nietypowe, bo gimnazjalne. Prawdziwe dla wieku wykonawc贸w. Jak w艣r贸d ich codzienno艣ci odnale藕膰 dobre duchy i wzory m膮drych koleg贸w i kole偶anek. Jak przeciwstawi膰 si臋 z艂ym podszeptom. Jak by膰 sob膮 w ka偶dym 艣rodowisku i 偶adnemu nie ulec. Mie膰 kr臋gos艂up. Wymaga膰 od siebie, nawet gdyby inni nie wymagali od nas. To m贸g艂by by膰 m贸j scenariusz, ch臋tnie bym si臋 pod nim podpisa艂. By艂o w nim echo metody ignacja艅skiej "rozeznawania duch贸w". Pedagogika ignacja艅ska te偶 jest warta dyskusji na naszych radach pegagogicznych.

Po ostatnich warsztatach nt. jak radzi膰 sobie ze soba i z pokusami, gimnazjali艣ci, w tym nasz syn Andrzej, mieli kolejna okazj臋 dorasta膰 do 偶ycia. Di臋ki wychowawczyni Renacie, dzi臋ki pedagogom. Widzia艂em i s艂ysza艂em u w艂asnego syna, jak to by艂o wa偶ne i jak nas sprawdza艂, czy uwa偶nie ogl膮dali艣my ich wyst臋p.
To by艂o pi臋kne oblicze naszej szko艂y. Oblicze konsekwentnie wypracowywane przez lata i przez 艣wiadome decyzje kadry zarz膮dzaj膮cej!!! I c贸偶, 偶e jest grupka warcho艂贸w w gminie, kt贸ra pr贸buje go niszczy膰. I c贸偶, 偶e nawet w kuratoriach mog膮 nie wszystko rozumie膰!!!

Potem by艂 op艂atek szkolny w dw贸ch ods艂onach. Najpierw z uczniami.

O godz. 14.39 by艂a wieczerza wigilijna szkolno-gminna dla nauczycieli, pracownik贸w szko艂y i urz臋du gminy, dla rodzic贸w, dla starszych mieszka艅c贸w. Wigilia by艂a ponad podzia艂ami, z w贸jtem, przewodnicz膮c膮 rady gminy, radnymi, so艂tysami. Jase艂ka by艂y te same. Nauczyciel j臋zyka angielskiego Pawe艂 Sty艣 poszed艂 na ca艂o艣膰 i da艂 przy klawiaturze koncert kol臋d. Ka偶dy ma jaki艣 talent, byle chcia艂 si臋 objawi膰 i nim dzieli膰! Hurra!
Widz臋, 偶e s膮 kolejne filary pod budow臋 jawno艣ci i przejrzysto艣ci 偶ycia szkolnego. Takich nam trzeba, tych kt贸rzy wychodz膮 poza rytynowe "dzie艅 dobry", "dzi臋kuj臋", 偶arciki w pokoju nauczycielski i lekcje wpisane do dziennika. Idzie nowych ludzi plemi臋 (kard. St.Wyszy艅ski - Prymas Tysi膮clecia, wi臋c mog臋 cytowa膰 jego proroctwo :-). Hurra.

Wracaj膮c do domu, zatrzyma艂em si臋 przed og艂oszeniami na 艣cianie "po-偶ydowskiej" karczmy. W艣r贸d nich wyczyta艂em zaproszenie dw贸ch strachowskich radnych na II Sesj臋 Rady Gminy. Ja mia艂em zwyczajne zaproszenie od przewodnicz膮cej Rady. Gdybym widzia艂 to drugie, czu艂bym si臋 jeszcze bardziej 艣wi膮tecznie. Wiemy 偶e komitet贸w by艂o pi臋膰, a nawet sze艣膰. Wiemy, 偶e w drugiej turze Gra偶yna, Magda, Piotrek i nawet Jarek przyj臋li jeden front, aby pokona膰 艁ukaszenk臋 naszej Bia艂opolski. Przynios艂o to sukces. Wiemy, 偶e komitet Sylwka i Kry艣ki stan膮艂 z boku, albo postawili na przegranego konia. Maj膮 jakie艣 swoje plany. To mo偶e by膰 gro藕ne dla spo艂ecze艅stwa obywatelskiego. Trzeba by膰 czujnym.
Troch臋 sobie dworuj臋 z tego og艂oszenia i nie ja pierwszy si臋 nim zainteresowa艂em, skorzysta艂em z podpowiedzi. Jest ono z gatunku "straszno i 艣mieszno". Jest sygna艂em dziwnych dzia艂a艅 - mo偶e na wz贸r 艢l膮zak贸w albo Bask贸w. Na ile sposob贸w mo偶na dzieli膰 ludzi? W niesko艅czono艣膰.

Na cz臋艣膰 biesiadn膮 op艂atka szkolno-gminnego nie zosta艂em. Nie mia艂em nastroju. Po poniedzia艂kowej radzie, na kt贸rej nie zrozumieli艣my si臋. Mam 偶al, 偶e nie uda艂o si臋 uchwyci膰 wy偶szego poziomu rozmowy o szkole, w 艣wietle zagro偶e艅, kt贸re omawiali艣my. Wymiana zda艅 by艂a zbytnio spersonalizowana i nie si臋gn臋艂a istoty rzeczy. Mog臋 o tym pisa膰, bo tego nie by艂o. Nie wolno mi tylko pisa膰 o tym, co by艂o.
Jednym z podstawowych warunk贸w szko艂y jest nie tyle program ministerialny, co konsensus pogl膮d贸w ka偶dego z nas na wsp贸lne "dziecko", jakim jest szko艂a. 呕adna szko艂a nie wzleci w niebiosa, je艣li na zewn膮trz b臋dzie mi艂o, a wewn膮trz b臋d膮 drzema艂y demony. Nawet przy zrealizowaniu wszystkich program贸w przedmiotowych. Dyskusja jest mo偶liwa. 呕yjemy w kulturze dialogicznej. To jest warunek rozwoju, albo stagnacji.
Je艣li z kim艣 nie uk艂ada mi si臋 rozmowa, to - tym bardziej - nie b臋d臋 siada艂 z nim do sto艂u biesiadnego.
Troch臋 smutny by艂 dla mnie koniec tego dnia. Ale mo偶e Nowy Rok przyniesie jakie艣 zmiany na lepsze?

wtorek, 21 grudnia 2010

Za膰mienie ksi臋偶yca i tr臋dowaci

Wr贸ci艂em z ko艣cio艂a. Na par臋 minut za膰mi艂 si臋 nasz ksi臋偶yc - us艂ysza艂em za plecami, w trelewizorze. Czasem nawet liter贸wki czemu艣 s艂u偶膮, tak wysz艂o "trele".

Byli艣my na mszy dzi臋kczynnej za wybory samorz膮dowe. Intencj臋 zam贸wi艂 Komitet Wyborczy Wyborc贸w "Wsp贸lnota i Dzi臋kczynienie". Nasz komitet nie mia艂 jedynie cel贸w wyborczych. Chcemy kierowa膰 si臋 Duchem 艢wi臋tym i nauk膮 spo艂eczn膮 ko艣cio艂a. Sob贸r Watyka艅ski II, a potem wszyscy papie偶e realizuj膮cy jego wskazania, powtarzaj膮, 偶e ka偶da w艂adza - i aspiruj膮cy do niej - powinni podawa膰 wyborcom i obywatelom - czyli cz艂onkom wsp贸lnot lokalnych i narodowych, pa艅stwowych - "motywy 偶ycia i nadziei". Naszymi motywami s膮 wsp贸lnota i dzi臋kczynienie.

Dzisiaj na mszy poczu艂em, 偶e dla mnie, dopiero podczas liturgii dzi臋kczynnej i adwentowej odby艂o si臋 w艂a艣ciwe zako艅czenie procedur wyborczych. Moje my艣lenie i postrzeganie 艣wiata kszta艂towane jest w szkole biblijnej.
"Czy偶 nie dziesi臋ciu zosta艂o uzdrowionych?... Z bardziej codziennych przyk艂ad贸w. To za艂贸偶my, 偶e osobi艣cie pomog艂e艣 odbudowa膰 domy 10 ludziom kt贸rzy stracili sw贸j maj膮tek w powodzi. Tylko jedna osoba podzi臋kuje a pozosta艂e 9 nawet tego nie zrobi. Co gorsza za jaki艣 czas, lub nawet po chwili stan膮 si臋 twymi wrogami, przestan膮 szanowa膰, wyzywa膰, l偶y膰. Czy dalej by艣my byli pe艂ni optymizmu, pewnie zacz臋艂y by si臋 pojawia膰 my艣li, na co to wszystko robimy ?"

Nie chc臋, oczywi艣cie, nikogo obra偶a膰, nikomu przysrywa膰. No, mo偶e ko艂tunom i Dulskim. Ja opisuj臋 swoje 偶ycie, nie wasze. To ja tak my艣l臋 o 偶yciu, i tym si臋 kieruj臋. Wyja艣niam, bo ci膮gle kto艣 si臋 czuje przeze mnie obra偶ony, do czego zreszt膮 najch臋tniej przyznaje si臋 anonimowo.

Uwa偶am, 偶e w naszej gminie obowi膮zuj膮 dwie narracje (modne s艂owo) obrazuj膮ce 偶ycie wsp贸lnoty lokalnej. Jedna moja, jawna, odwo艂uj膮ca si臋 do ostatnich 30 lat, solidarno艣ciowa, zakorzeniona w jeszcze starszych czasach, si臋gaj膮cych 1910 roku, Katynia i... Adama i Ewy. Druga narracja znana jest tylko z zachowa艅 niekt贸rych ludzi i anonimowych, obra藕liwych wpis贸w na naszych blogach. Mo偶na si臋 tylko domy艣la膰, 偶e zbudowana jest na kr贸tszej tradycji i niejasnych warto艣ciach. Na anty-warto艣ciach.
呕ycie samo, i warto艣ci , na kt贸rych jest zbudowane, dochodzi do g艂osu tylko w najtrudniejszych chwilach. Wtedy nie liczy si臋 wiek, uroda, stan posiadania, uk艂ady znajomych itd., tylko warto艣ci, w kt贸rych zostali艣my wychowani, i kt贸re przyj臋li艣my jako swoje. Ca艂e 偶ycie mi to potwierdza, zw艂aszcza do艣wiadczenie autostopu po Europie w 1979 i 1980 roku, zatrzymanie przez SB i jazda "w nieznanym kierunku" z kajdankami na r臋kach i luf膮 wetkni臋ta w 偶ebra, a nawet przes艂uchanie w charakterze 艣wiadka wczoraj w prokuraturze wo艂omi艅skiej. Je艣li chcemy by膰 pewni swojej prawdy, musimy si臋 zgodzi膰 na najci臋偶sze sprawdziany!
M贸wi臋 to nie pierwszy raz. Wczoraj z gorycz膮 s艂ucha艂em jak 艂atwo jest niekt贸rym oskar偶a膰 mnie o nic, ot, z kapelusza. Bo podobno 藕le pisz臋! Ale nikt nie przytacza cytat贸w!

Pisz臋 to, nie abym rozpami臋tywa艂 wczorajsze rozmowy, ale dlatego, 偶e przy jakich艣 skojarzeniach, pyta艂em sam siebie, jak zachowa艂yby si臋 w trudnych sytuacjach nasze dzieci. O nich mi bardziej chodzi, nie o was i o wasze s膮dy. Jestem przekonany, 偶e nasze dzieci poradzi艂yby sobie z wyzwaniem. 呕e wch艂on臋艂y w siebie wystarczaj膮co du偶o zasad, s艂贸w, przyk艂ad贸w, 偶eby stawi膰 czo艂a trudno艣ciom. CZ艁OWIEKI SI臉 SPRAWDZA W TRUDNYCH SYTUACJACH, NIE W 艁ATWYM GADANIU. Poka偶 mi swoje czyn, swoje 偶ycie, a b臋d臋 wiedzia艂, kim jeste艣. Nie musisz nic mi m贸wi膰.

Ca艂e 偶ycie mierz臋 w najwy偶sze cele. Nagroda Nobla, 艣wi臋to艣膰, 偶ycie dane na 艣wiadectwo, obumrze膰 jak ziarno - nic mniejszego mnie nie zadowoli. Przypominam sobie tak偶e inn膮 wskaz贸wk臋, jak nie zej艣膰 z drogi pokory. Tak wyznaczam sobie - za moj膮 mam膮 i innymi mistrzami 偶ycia - dwa tory, po kt贸rych chc臋 zmierza膰 do wieczno艣ci.

Tomek Kaczorowski otworzy艂 konto na fb - hurra! Tomek, to m贸j dobrodziej, kt贸ry stworzy艂 stron臋 www.strachowka.republika.pl. Tomek si臋 nie obruszy za u偶ycie imienia i nazwiska. Tutaj zaraz podni贸s艂by si臋 straszny rwetes. Tomek ma du偶o dzieci i jest wychowany w tej samej szkole co my. Nie gminnej - polskiej, 艣wiatowej, Bo偶ej.
Ca艂y 艣wiat m贸wi dzisiaj o mentalno艣膰 bia艂oruskiej. Politycy, socjologowie i najwi臋ksze autorytety moralne zastanawiaj膮 si臋, jak to jest mo偶liwe i jak takie schorzenie leczy膰. Na politycznego r贸wie艣nika 艁ukaszenki g艂osowa艂o 43,69% naszych mieszka艅c贸w. Piotrka i nas wszystkich czeka ci臋偶kie zadanie.

Czekam, 偶e kto艣 zacznie ze mn膮 powa偶nie rozmawia膰. Jestem kulturotw贸rczy. Warto.
Napisa艂em do 艁膮cznika Mazowieckiego nowy tekst, jestem bardzo zadowolony. Jego tezy znane s膮 z tre艣ci apelu, kt贸ry od 12.12 wisi w Internecie.

Musz臋 napisa膰 pismo do Mazowieckiego Kuratora O艣wiaty o rehabilitacj臋 szko艂y, dyrektora i nauczycieli. Nikt wczoraj nie podj膮艂 tego w膮tku. To jest bardzo wa偶na sprawa i pierwszoplanowe zadanie zwi膮zk贸w zawodowych. Takiej reakcji oczekuj臋 od wszystkich zainteresowanych. W obronie godno艣ci pracowniczej i ludzkiej. Takie my艣lenie le偶a艂o u podstaw Solidarno艣ci. Nie mo偶na 偶y膰 w izolacji. Tym, co nas 艂膮czy, jest najpierw ludzka godno艣膰.

Jasiek wr贸ci艂. Nie widzieli艣my si臋, bo mamy k艂opoty z samochodem. Cieszyli艣my si臋 na wsp贸lna wigili臋 klasow膮, rodzinn膮, w klasie 艁azarza. Wymy艣li艂a j膮 ich wychowawczyni, zast臋puj膮ca prof. Krzysztofa Ku艣mierczyka. Prosty i genialny pomys艂. Jeste艣my rodzin膮 ludzk膮, ale ilu jest takich, co tak my艣l膮? Nie pojedziemy. Z tego samego powodu. Jasiek b臋dzie nas reprezentowa艂.

I w ten spos贸b zn贸w nie opisa艂em wizyty w Allendorf, 艣licznym Frankenbergu i jego s艂onecznym hotelu. Musz膮 poczeka膰.

poniedzia艂ek, 20 grudnia 2010

Wsp贸lnota i Dzi臋kczynienie

Chyba wa偶ny by艂 to dzie艅. Prawda si臋 objawia w faktach. Spisz臋 fakty po kolei.
Dojechali艣my do szko艂y! Policjant czeka艂, wyja艣nienia przyj膮艂, spisa艂, podpisa艂em. Kto艣 mnie poda艂 do s膮du za 艂amanie ciszy wyborczej. Nic mi o tym nie wiadomo, ale oczywi艣cie, dla kogo艣, kto nigdy nie ujawnia swoich pogl膮d贸w, i Bro艅 Bo偶e nigdy nie podpisze si臋 imieniem i nazwiskiem, wszystko 艂amie cisz臋, w kt贸rej trwa - i to egzystencjalnie. Po same uszy i dusz臋.

Do prokuratury w Wo艂ominie jako艣 dojecha艂em, przez Jad贸w, Postoliska, T艂uszcz - by艂a zawierucha. Dwie godziny sk艂ada艂em wyja艣nienia. By艂em przes艂uchiwany w charakterze 艣wiadka na okoliczno艣膰 szalbierstw wyborczych by艂ego w贸jta, Kazimierza 艁apki. Sprawa jest wa偶na spo艂ecznie. Dla ca艂ej Polski. Takie sytuacje jak u nas, nie maja prawa zdarzy膰 si臋 ju偶 nigdy, nigdzie. Gdyby nie mobilizacja wszystkich kandydat贸w i zgodne wsp贸艂dzia艂anie przeciw szalbierstwom, kto wie, czy Kazimierz 艁apka nie 艣wi臋towa艂by dzisiaj razem z 艁ukaszenk膮 kolejnego zwyci臋stwa. Zaczynali sw膮 niechlubna karier臋 w tym samym czasie (16 lat temu!).

Przes艂uchanie nie jest komfortow膮 sytuacj膮, nawet dla 艣wiadka, ale poczu艂em jej ci臋偶ar gatunkowy (egzystencjalny). Nie chodzi o moje samopoczucie, chodzi o prawd臋. Mia艂em nawet metafizyczne doznanie. Poczu艂em si臋 bytem duchowym. Albo do艣wiadczy艂em prawdy kryj膮cej si臋 w papieskich sformu艂owaniach o "ciele uduchowionym" i "duchu uciele艣nionym". Bo. Bo niewa偶ny by艂em ja, oci臋偶a艂y 57 letni go艣膰, ze s艂abn膮cym wzrokiem i ciut-ciut starganych nerwach. Liczy艂o si臋 tylko to, 偶e prawda chce si臋 objawi膰 z moim udzia艂em i pani prokurator i procedur wymiaru sprawiedliwo艣ci. Ca艂a ludzka dzia艂alno艣膰 ma s艂u偶y膰 objawieniu si臋 prawdy, ale rzadko zdajemy sobie z tego spraw臋. W prokuraturze liczy艂o si臋 tylko to. To by艂o odkrycie, jak "niematerialne" mieszka w nas i w ka偶dej chwili mo偶e si臋 ods艂oni膰, ale nie przyzwalamy. Kryjemy swoje 偶ycie w niezliczone zas艂ony.

Za oknem gabinetu na pi膮tym pietrze, pok贸j 507, wypi臋trza艂 si臋 ko艣ci贸艂 pw. Matki Bo偶ej Kr贸lowej Polski. W pewnym momencie wysz艂o S艂o艅ce. Potem spowi艂y je chmury, ale przez ich firany promieni艣cie przechodzi艂o 艣wiat艂o. Pi臋knymi smugami, snopami, wst臋gami. Promienie, niczym na 艣wi臋tych obrazkach, obejmowa艂y ca艂y wymiar horyzontu. Pi臋knie by艂o. Nawet pani prokurator zwierzy艂em, 偶e gdybym mia艂 aparat to pstryka艂bym zdj臋cia. Przyzna艂a, 偶e pi臋kne widoki.

Nawet w gabinecie prokuratorskim nie mog艂em powstrzyma膰 si臋 od robienia notatek. Na drugiej stronie zawiadomienia o stawienie si臋 przed obliczem Temidy. W艂a艣nie o metafizyce. O tym, 偶e dopiero w trudnych sytuacjach poznaje si臋 cz艂owieka i w艂asn膮 podszewk臋. Tam, gdzie nie chodzi o zgrywy, dowcipy i 偶arciki. Gdzie chodzi o samo 偶ycie. Jego fundamenty i zasady. Nie o konkretna spraw臋, ale o zasady rz膮dz膮ce 偶yciem. Bo 偶ycie jest jedno. I kiedy艣 si臋 ko艅czy. Tylko prawda zostaje.

Spieszy艂em si臋 z powrotem, 偶eby zd膮偶y膰 na posiedzenie Rady Pedagogicznej. Porozmawiali艣my troch臋. Po 16 latach musimy nauczyc si臋 by膰 normalna wsp贸lnota lokaln膮, tak偶e szkoln膮. Jawno艣膰, szczero艣膰, przejrzysto艣膰 wszystkich spraw i procedur jest podstaw膮 demokratycznego spo艂ecze艅stwa. Oczywi艣cie, 偶e obywatelskiego, czyli obywateli-mieszka艅c贸w 艣wiadomych swoich praw. Tak偶e do posiadania w艂asnych pogl膮d贸w i publikowania ich w dowolnej formie. Internet jest dobrodziejstwem, najbardziej dla ludzi, kt贸rzy "chc膮 si臋 objawia膰". Anonimy mog膮 mie膰 wieczne wyrzuty sumienia. Ale oni s膮 zaka艂膮 spo艂ecze艅stwa.
Poznacie prawd臋, a prawda was wyzwoli. Rozmawiajmy, dyskutujmy na blogach, Facebooku itp - z wielk膮 korzy艣ci膮 dla naszych uczni贸w. Bo inaczej oni p贸jd膮 g贸r膮, a my dolin膮. Czasu cofn膮膰 si臋 nie da.
Pisz膮c bloga staram si臋 wype艂ni膰 t臋 przepa艣膰. Je艣li 藕le pisz臋, poka偶cie - co. Je艣li za艣 dobrze - "dlaczego mnie bijecie". Musz臋 was troch臋 dra偶ni膰 i prowokowa膰. Taka jest funkcja ka偶dej formy tw贸rczej. A na pewno nie jest ni膮 schlebianie przyzwyczajeniom i samozadowoleniu. Przecie偶 ja, a偶 w nieba 艂onie trwam, gdy ono dusz臋 m膮 przenika. I bardzo walczy艂em o utrzymanie waszych stanowisk pracy i mo偶liwo艣ci tw贸rczego (i osobistego) rozwoju. Nas艂u偶y艂em si臋 tej szkole, oj, nas艂u偶y艂em :-)

艁ukaszenko m贸wi "odczepcie si臋 od 艁ukaszenki". My prawie to samo us艂yszeli艣my od wielu os贸b. Nie, nie odczepimy si臋, bo gdyby艣my tak zrobili, mo偶e by艣my nadal mieli 艁apk臋, albo kogo艣, kto wszystkim powtarza, 偶e jest zawsze w porz膮dku, a nawet bardziej ni偶 w porz膮dku.
Nie wa偶ne jest to, co kto m贸wi o sobie, ale fakty, kt贸re za nim stoj膮 i id膮 i pozostan膮. Dla mnie, na przyk艂ad, wiarygodne jest "echo serca".

Blogu, jakis ty jest wa偶ny. Do ciebie przybieg艂em od razu po powrocie ze szko艂y. Tobie si臋 wy偶al臋, tob膮 si臋 pociesz臋. Przecie偶 czytelnicy s膮 z ca艂ego kraju i na pewno jest wi臋kszo艣膰 tych, kt贸rych 艣miesz膮 nasze ma艂e konflikty, a szukaj膮 偶ycia samego, metafizyki i prawdy. Obiecuj臋, 偶e nigdy was nie zdradz臋. Bo z rzeczy 艣wiata tego zostan膮 dwie tylko, poezja i dobro膰 i wi臋cej nic. Wi臋c nie ca艂y umieram :-)

Zn贸w musz臋 prze艂o偶y膰 notatki z Allendorf, z Viessmanna, z miejsca, gdzie panuje "climate of innovation". Nawet szko艂y mog膮 wiele si臋 od nich nauczy膰, zw艂aszcza w dziedzinie usprawnienia proces贸w dydaktycznych, tworzenia zgranego zespo艂u, kontroli i ci膮g艂ego doskonalenia. I mo偶e co艣 jeszcze dopisz臋 po seminarium, po op艂atku FDNT. No i dam zapowiedziane filmiki.

Pisz臋 sobie a muzom. Pisz臋 wobec Boga i wieczno艣ci. Amen.
Jutro o 7.30 zostanie odprawiona msza 艣wi臋ta dzi臋kczynna za wybory samorz膮dowe w Strach贸wce. Msz臋 zam贸wi艂 komitet "Wsp贸lnota i Dzi臋kczynienie" zaraz po I turze wybor贸w.

PS.
Dzi臋kujemy ekipie od艣nie偶aj膮cej. Dzi臋ki waszej pracy mogli艣my dojecha膰 do domu :-)

niedziela, 19 grudnia 2010

Jak Ci dzi臋kowa膰... Dawco 偶ycia

呕e艣 mi da艂 tak wiele - jak napisa艂 Staff, jak m贸wi膮 wszyscy m膮drzy ludzie. Wszystko, co najwa偶niejsze, jest darem - jak powtarza Andrzej Madej.

Jakie to niesamowite, 偶e tu i teraz mog臋 ogl膮da膰 艣wiat, rozmawia膰 z dzie膰mi, pomacha膰 r臋k膮 znad klawiatury do 偶ony. Dlaczego w og贸le 偶yj臋, istniej臋 w swojej uduchowionej cielesno艣ci i uciele艣nionego ducha? Bo kto艣 mnie chcia艂. Czy tylko Helena i Jan Kapaon? Wiara m贸wi, 偶e B贸g te偶.
A c贸偶 to jest wiara? To uznanie za ca艂kowicie prawdziwe i przyj臋cie - jako drogi 偶ycia - tego, co zapisane w Pi艣mie 艢wi臋tym. Nieznajomo艣膰 Pisma 艢wi臋tego to nieznajomo艣膰 Boga. Zna膰, poznawa膰, czyta膰, my艣le膰, rozumie膰. Nie ma wiary bez my艣lenia.

Pismo m贸wi, 偶e jeste艣my nape艂nieni Duchem 艢wi臋tym. 呕e w Nim poruszamy si臋, oddychamy i jeste艣my. 呕e bez Niego nic si臋 nie sta艂o z tego, co si臋 sta艂o. 呕e jest Alf膮 i Omeg膮. 呕e nie jestem nimi ja. Dzi臋ki temu mog臋 odetchn膮膰 - nie jestem p臋pkiem 艣wiata. Jestem za to chrze艣cijaninem od 2 tysi臋cy lat. Nie jestem uwik艂any w dzisiejsze stronnictwa w polskim ko艣ciele, cho膰 bli偶ej mi do reformator贸w uformowanych biblijnie, soborowo i ekumenicznie. Wiary ucz臋 si臋 od aposto艂贸w, ojc贸w ko艣cio艂a i JPII. Dzi臋ki Bogu.

Kim jest B贸g? G艂贸wnym bohaterem Pisma 艢wi臋tego. Objawiaj膮cym si臋 i kochaj膮cym Bytem ponad wszystkie byty. Sam niczego nowego nie wymy艣l臋. Staram si臋 tylko uwa偶nie patrze膰, s艂ucha膰, my艣le膰, zapisywa膰. Zdaj臋 sobie spraw臋, 偶e 艂api臋 tylko odprysk tego, co si臋 dzieje wok贸艂 mnie. A wy, jak uwa偶acie?

Wczoraj o godz. 0.50 wyl膮dowa艂em na Ok臋ciu. Wyjazd do Niemiec, do Viessmanna, da艂 wiele. Wszyscy uczestnicy powtarzali to samo. Mam co艣 zanotowane, co艣 w pami臋ci, w sposobnej chwili spisz臋. Do pisania potrzebny jest czas i pusty dom.










Dzisiaj byli艣my na spotkaniu op艂atkowym stypendyst贸w Dzie艂a Nowego Tysi膮clecia, kt贸rzy zostali zaproszeni wraz rodzicami. Spotkanie mia艂o godn膮 opraw臋. Miejsce: Seminarium duchowne diec. warszawsko-praskiej, warszawa, ul. Mehoffera. Gospodarzem by艂 rektor ks. prof. Piotr Klimek. Wszyscy zw膮tpili w obecno艣膰 zapowiedzianego abp. Henryka Hosera ze wzgl臋du na ingres nowego biskupa polowego, ks. Guzdka. Ale偶 by艂o zdziwienie, gdy jednak biskup przyjecha艂. Przem贸wi艂, z艂o偶y艂 偶yczenia i odjecha艂 na ingres. Ca艂y ko艣ci贸艂 ro艣nie takim 艣wiadectwem.

Rektora pami臋tam z legionowskich czas贸w. Spotykali艣my si臋 u niego, siadali艣my na dywanie, modlili艣my si臋 i rozmawiali艣my o wierze, Biblii i katechezie. Jego matka prowadzi艂a szko艂臋 stosuj膮ca pedagogik臋 Mari Montessori. Przypomnia艂em si臋. Przedstawi艂em 艁azarza i Hel臋.

Ksi膮dz kanclerz Wojciech Lipka pochodzi z Po艂azia, ksi膮dz rektor Piotr Klimek by艂 wikarym w Legionowie, ksi臋dza proboszcza Andrzeja Dusz臋 pami臋tam z czas贸w maturalnych... itd.itd. Ko艣ci贸艂 jest wsp贸lnot膮. Ba, ma by膰 nawet czym艣 wi臋cej - bratersk膮 wsp贸lnot膮, rodzin膮 "dzieci Bo偶ych", si贸str i braci Jezusa z Nazaretu. Cz臋sto si臋 o tym zapomina. Nawet dzisiaj, w seminarium. Robi艂em zdj臋cia aparatem ksi臋dza kanclerza. Kanclerz celebrowa艂 msz臋 艣wi臋t膮. Chcia艂em odda膰 fotografi膮 ducha spotkania wi臋c pr贸bowa艂em z艂apa膰 moje ulubione uj臋cie, zza o艂tarza, pokaza膰 fundacyjna rodzin臋 w perspektywie Pisma 艢wi臋tego i sto艂u ofiarnego. M艂ody kleryk podlecia艂 i powiedzia艂 "tutaj nie wolno". Zobaczy艂em w nim stra偶nika Arki Przymierza ze Starego Testamentu. Wol臋 ko艣ci贸艂 braci Jezusa, wed艂ug Nowego Testamentu. Dla braci Jezusa nie ma miejsc zakazanych w Jego ko艣ciele. Nie jeste艣my ju偶 przecie偶 przechodniami i obcymi, ale dziedzicami i wsp贸艂uczestnikami (tajemnicy) Ojca, Syna i Ducha 艢wi臋tego :-).

Ksi膮dz Jan z FDNT wr臋czy艂 akt oddania stypendyst贸w MBCz. przygotowany na rekolekcje stypendyst贸w w 10-lecie tego "偶ywego pomnika Jana Paw艂a II", kt贸re odby艂y si臋 w lipcu na Jasnej G贸rze.
Filmiki ze spotkania w seminarium dam p贸藕niej na fb :-)

sobota, 18 grudnia 2010

Viessmann dzieli si臋 wiedz膮 :-)






Viessmann to wiod膮ca firma na rynku techniki grzewczej, trendsetter.

M贸j j. niemiecki pozwala mi nazw臋 firmy t艂umaczy膰 po swojemu jako 'wiesz pan', czyli now膮 i bardzo potrzebn膮 ga艂膮藕 wiedzy. Masz wiedz臋, w jakiej艣 dziedzinie - to si臋 ni膮 dziel. R贸b to m膮drze i metodycznie :-)
Wizyta w Allendorfie by艂a soczysta, po偶ywna, komfortowa. Ka偶dy jej etap dyktowa艂 mi cenne stwierdzenia do notatnika. Wszystkie mog臋 ugrupowa膰 w 3 plikach:
1) ad. "Kry艣ka"
2) ad. gminne "rerum novarum"
3) ad. filozofia Leadera

T膮 droga dzi臋kuj臋 Jarkowi, zwanemu Ojcem Prezesem, kt贸ry wyjazd zorganizowa艂, a tak偶e przeprowadzi艂 nas przez "Morze Czerwone" - wzburzone i faluj膮ce na lotnisku we Frankfurcie po odwo艂anych setkach lot贸w we wszystkich kierunkach 艣wiata.

wtorek, 14 grudnia 2010

PO 艢LUBOWANIU I PO EXPOSE (2)








Dzisiaj w Sejmie by艂a minuta ciszy po ofiarach stanu wojennego. Dlaczego nie by艂o wczoraj w szkole i dzisiaj podczas II Sesji Rady Gminy, nie wiem. Wci膮偶 raczkujemy ku demokracji i pe艂nemu zjednoczeniu z Ojczyzn膮.