czwartek, 7 lipca 2011

"Testament Patriarchy"


Jak zaliczam dzie艅 do udanych? Byle mie膰 haust zachwytu i gar艣膰 dobra. Wszystko inne jest wzgl臋dne. Ostatnio pewnym 藕r贸d艂em zachwytu jest internetowy kurs czytania Biblii. Naszej Biblii, kt贸ra okazuje si臋 Pismem 艢wi臋tym. Ojciec Ludwik Mycielski OSB - autor - jest genialny. Nie mo偶na go czyta膰 bez zachwytu. Od niego si臋 dowiedzia艂em o kulturze nieba. Jest tam, gdzie 偶ycie nabra艂o charakteru trynitarnego. "To 偶ycie cechuje oddawanie si臋 sobie nawzajem Os贸b Boga,oddawanie si臋 Os贸b Boga osobom ludzkim i oddawanie si臋 os贸b ludzkich Osobom Boga, oddawanie si臋 sobie nawzajem os贸b ludzi innym osobom ludzi".

Takiego bombardowania "osob膮" jeszcze nie prze偶y艂em. Czy policzyli艣cie, ile razy odmieniane jest w tym zdaniu s艂owo "osoba"? Siedem! Pisz膮c o Biblii bawi si臋 z nami symbolik膮 biblijn膮. S艂owami, gramatyk膮, interpunkcj膮 i stylistyk膮 zmusza do my艣lenia. Pisz膮c o Biblii (naszej) podsuwa mi odpowiedzi na inne pytania, o osob臋, wsp贸lnot臋, 艣wi臋to艣膰, mi艂o艣膰 wzajemn膮... Mi艂o艣膰 wzajemna nazywa podwalin膮 (architektury) wsp贸lnoty. Niby proste i oczywiste, ale dopiero kiedy si臋 pozna jego uzasadnienie ewangeliczne (biblijne) rozumie si臋 o co chodzi. O osob臋 Jezusa z Nazaretu. Najbardziej realny fundament cywilizacji nowo偶ytnej. Jego darem dla 艣wiata jest pok贸j - "PAX - dar 偶yj膮cego we wsp贸lnocie Jego przyjaci贸艂 - pojednanych dla Jego chwa艂y, dla dobra Ko艣cio艂a i dla dobra 艣wiata." Tak膮 wsp贸lnot臋 poznamy, wyczujemy jak pies mi臋so, po "rado艣ci, pokoju, cierpliwo艣ci, uprzejmo艣ci, dobroci, wierno艣ci, 艂agodno艣ci i opanowaniu". S膮 to owoce Ducha 艢wi臋tego wyliczone przez Aposto艂a Narod贸w w li艣cie do Galat贸w.

Dobre s膮 jagody i dzieci, kt贸re je zbieraj膮. Dobre s膮 nale艣niki. Dobra jest dopamina w normie, kiedy nie wymyka si臋 spod kontroli i nie nadaje znacze艅 rzeczywisto艣ci wed艂ug swego widzi mi si臋. Tyle dobrego jest w Internecie. Ci膮gle wpisuj臋 komentarze, tu i tam, 偶e a偶 nie mam czasu na w艂asny post.

"Jak Ci dzi臋kowa膰 [bo komu?], 偶e艣 mi da艂 tak wiele?" Dzi臋kuj膮c wszak偶e, b臋d臋 pami臋ta艂 o pro艣bie o. benedyktyna i czyni臋 j膮 swoj膮 - "Prosz臋 o modlitw臋, 偶ebym zawsze umia艂 na pierwszym miejscu stawia膰 "mi艂o艣膰 jakiej nauczy艂 nas Pan", mi艂o艣膰 bratersk膮. Przed sprawowaniem 艣wi臋tej liturgii. Zw艂aszcza przed sprawowaniem Naj艣wi臋tszej Eucharystii."

艣roda, 6 lipca 2011

Osoba Jezusa i wsp贸艂czesna nauka o cz艂owieku

Deszcz pada i smuci, a mnie S艂o艅ce wewn膮trz 艣wieci, osoba Jezusa. Noc, dzie艅, dzie艅, noc - snuje si臋 we mnie ci膮g艂o艣膰 docieka艅. Mia艂em w膮tek wiod膮cy, osob臋 jako fundament cywilizacji wsp贸艂czesnej. Na internetowym kursie czytania Pisma 艢wi臋tego zafrapowa艂a mnie sprawa nowego przykazania mi艂o艣ci. Podkre艣la nowo艣膰 naszych czas贸w, naszej ery. Nie wystarczy budowanie na tym, co naturalne. Natur臋 trzeba poznawa膰, szanowa膰 jej prawa, ale trzeba j膮 te偶 zdecydowanie przekroczy膰.
Stary Testament rzuci艂 艣wiat艂o objawienia. Objawienie przychodzi przez natur臋, ale ze sfery duchowej. Cz艂owiek 偶yje w obu wymiarach.
Jezus z Nazaretu "pozwoli艂 sobie" nawet na zmodyfikowanie naturalnego przykazania mi艂o艣ci. Pokazuje now膮 miar臋 - "mi艂ujcie si臋, jak ja was umi艂owa艂em".

Teologia m贸wi o Jezusie "B贸g-Cz艂owiek". Zatem od Jego czas贸w nie mo偶na teologii uprawia膰 w oderwaniu od antropologii. Kiedy艣 wi臋cej si臋 m贸wi艂o o osobie w teologii, ni偶 w antropologii. Chyba jeszcze nie osi膮gn臋li艣my r贸wnowagi. Owszem, teraz wi臋cej si臋 m贸wi o cz艂owieku, coraz mniej o Bogu. Hu艣tawka m贸d? Osoba mo偶e by膰 艂膮cznikiem.
Nie mam w膮tpliwo艣ci, 偶e filozofia otwarta na duchowy wymiar cz艂owieka (i rzeczywisto艣ci), i to nie tylko chrze艣cija艅ska, ma dobry punkt wyj艣cia do rozwijania nauki o cz艂owieku-osobie. Ciekawy jestem, na ile na tym polu uwidoczni si臋 nowo艣膰 Jezusa z Nazaretu, Jego dzia艂alno艣ci i nauki.
Od Jego 偶ycia, 艣mierci i zmartwychwstania min臋艂o tylko 2 tys. lat. C贸偶 to jest wobec pr臋dko艣ci 艣wiat艂a?

Czy masowa religijno艣膰 i religijno艣膰 uniwersyteckich wydzia艂贸w teologicznych, to jeszcze ta sama religia? Pami臋tam jak膮 rewelacj膮 by艂y dla mnie wyk艂ady ks. prof. prof. Czes艂awa Jakubca, Tadeusza Dajczera. Jakim rze藕kim powietrzem nape艂nia艂a si臋 sala podczas niekt贸rych zaj臋膰. Podobne prze偶ycia mia艂em na apologetyce ks. prof. J贸zefa My艣k贸wa i podczas lektury ksi膮偶ek Waltera Kaspera ("Jezus Chrystus" i "B贸g Jezusa Chrystusa").
Zwyk艂y chrze艣cijanin wychowany w tradycyjnej polskiej rodzinie m贸g艂 dosta膰 zawrot贸w g艂owy s艂ysz膮c o samo艣wiadomo艣ci Jezusa i odkrywaj膮c obraz jego Boga i religijno艣ci. Bo zestawia艂o to Jego i nasze poszukiwania, 偶ycie, poznawanie, dzia艂ania. Stawali艣my si臋 Jego bratem w odwiecznej drodze do Ojca. Stawali艣my z Nim w prze艣wicie bytu i prze艣wicie samego bycia. Takiej rewolucji wi臋kszo艣膰 wierz膮cych zapewne nie prze偶y艂a. Cho膰 wszyscy jeste艣my do tego powo艂ani. Ale tego nie pojmuje nawet wi臋kszo艣膰 nauczaj膮cych i kaznodziej贸w. Cho膰 Sob贸r Watyka艅ski II m贸wi o powszechnym powo艂aniu do 艣wi臋to艣ci. Przypomnia艂 to Andrzej Madej expressis verbis w kazaniu podczas chrztu Marianny i po paru dniach (bardziej implicite) podczas pogrzebu swojego ojca.

艢wi臋to艣膰 przekracza granice mi臋dzy tym, co ludzkie i tym, co boskie. 艢wi臋to艣膰 jest teologiczno-antropologiczna. Jest pe艂ni膮 cz艂owiecze艅stwa.
Dobrze, 偶e Walter Kasper zosta艂 po latach kardyna艂em, Karol Wojty艂a papie偶em, a Andrzej 偶yje w opinii 艣wi臋to艣ci. Uff. R贸wnie dobrze, gdyby urodzili si臋 w innej epoce, mogliby sko艅czy膰 na stosie. Za to samo - za rozumienie cz艂owieka, 艣wiata i za 偶ycie w pe艂nej (osobowej) wolno艣ci religijnej.

Samo艣wiadomo艣膰 Jezusa - Jezus z Nazaretu w swej 艣wiadomo艣ci religijnej - poznaj膮c j膮, a mo偶e tylko pr贸buj膮c j膮 odgadn膮膰, kolejne pokolenia poszukuj膮cych J贸zi贸w b臋d膮 dostawa艂y wypiek贸w na twarzy i z now膮 nadziej膮 i wytrwa艂o艣ci膮 b臋d膮 szuka膰 dalej, do ko艅ca swoich dni i dalej, dalej...

Sprawy nie s膮 proste i nawet Wikipedia podaje dwie definicje tej dziedziny wiedzy:
1.(prostsza)-
"Teologia fundamentalna nale偶y do podstawowych i nieodzownych nauk teologicznych Ko艣cio艂a. Nauka badaj膮ca wiarygodno艣膰 chrze艣cija艅stwa jako religii objawionej przez Boga, stanowi og贸lne podstawy dla teologii, w przesz艂o艣ci okre艣lana jako: apologetyka, propedeutyka, dogmatyka og贸lna, teologia filozoficzna. W zakres TF wchodz膮 traktat o Objawieniu, o wierze, chrystologia fundamentalna, eklezjologia."
2.(trudniejsza)-
"Teologia fundamentalna jest teologiczn膮 nauk膮 zainteresowan膮 motywami i mo偶liwo艣ciami prowadzenia konstruktywnego dialogu z rozumno-woln膮 aktywno艣ci膮 cz艂owieka. Celem tego dialogu jest WIARY-GODNE ukazanie konieczno艣ci uwzgl臋dnienia chrze艣cija艅skiego objawienia w poznaniu i realizacji prawdy (to偶samo艣ci) ludzkiego 偶ycia."

Mojego bloga zmie艣ci艂bym od biedy w tym drugim uj臋ciu, nieprawda偶?
Przyda艂y mi si臋 3 lata teologii zaocznej. Musia艂em poczyta膰, popisa膰 na zaliczenie (m.in. "艢wi臋to艣膰 Maryii" u ks. prof. L. Baltera). Wtedy chyba najbardziej zachwyci艂em si臋 nauk膮 soborow膮. C贸偶 ja bym wiedzia艂 np. o liturgii bez tych studi贸w? Itd.itp. - teologia powinna by膰 obowi膮zkowymi studiami podyplomowymi magistr贸w filozofii. Cho膰 dla tradycyjnie nauczanej katechezy w szkole i jedno i drugie nie jest bonusem. Nie mam nawet tzw. dyplomowania nauczycielskiego. Chromol臋 to, jak wszystko "st膮d dot膮d", ale moja rodzina nie, jest spory ubytek kasy. Ale mo偶e i moje do艣wiadczenie katechetyczno-偶yciowe do艂o偶y swoj膮 cegie艂k臋 do reformy nauczania religii w szko艂ach, w kierunku teologii fundamentalnej? Rodzina niech wdra偶a do tradycji, parafia daje ramy liturgii i wsp贸lnoty braterskiej, a zreformowana katecheza niech spaja to wszystko w ca艂o艣膰 poznawcz膮 i 偶yciow膮 (w granicach ekumenicznej wsp贸lnoty lokalnej katecheta ma pe艂ni膰 rol臋 nieodzownego wierz膮cego wsp贸艂pracownika ka偶dego CAL - Centrum Animacji Lokalnej). Wiara i rozum potrzebuj膮 si臋 w ka偶dym wymiarze 偶ycia osobistego i spo艂eczno-kulturalno-publicznego. Mo偶e kto艣 kiedy艣 za m贸j tw贸rczy (koncepcyjny) wk艂ad wyp艂aci moim dzieciom rekompensat臋 za permanentne "niedostatki" materialne?!

wtorek, 5 lipca 2011

Skrzyd艂a wiary i rozumu (ze wzgl臋du na osob臋)

Zmys艂 wsp贸lnoty mo偶na otrzyma膰 wraz z poszukiwaniami wiary. Czy jest on czym艣 szczeg贸lnym, innym od rodzinno艣ci, mi艂o艣ci, przyja藕ni? Chyba tak. Przekracza naturalne granice. Obejmuje coraz wi臋kszy 艣wiat zewn臋trzny. Jest w nim duch partycypacji w dziejach ludzko艣ci, w 偶yciu, historii, w gatunku, w... Daje odczucia, smak, poszerza rozumienia siebie, jej, jego itd. TO呕SAMO艢膯 - wyostrza, wzbogaca? (co mo偶na robi膰 z to偶samo艣ci膮). Bez niego mo偶e cisn膮膰 jaki艣 rodzaj choroby sierocej, niezale偶nie w jakim si臋 jest wieku. Jest si臋 wtedy sobie, w sobie, dla siebie, rodziny i w jakim艣 kr臋gu zawodowo-s膮siedzkim. To chyba dla doros艂ego homo sapiens zbyt ma艂o.

Pomy艣la艂em dzisiaj, czy jest jaka艣 regu艂a, kt贸ra rz膮dzi przychodz膮cymi my艣lami, kt贸ra pcha mnie do zapisywania? Czy rozumiem kiedy i jak przychodz膮? W膮tki, tematy, natchnienia? I dlaczego musz臋 je zapisywa膰? I co by si臋 sta艂o, gdym nie zapisa艂? Chyba nie spr贸buj臋. Brrr. Oczywi艣cie r贸偶ne sytuacje, zadania, stany zewn臋trzno-wewn臋trzne mog膮 wiele zmieni膰. Gdybym sam dobrowolnie zrezygnowa艂, to bym si臋 zadusi艂 wyrzutami sumienia i ca艂ego "ja". Zagryz艂bym si臋 niechybnie. Wystarczy mi sobieprzypomnie膰, gdy by艂em nie do艣膰 uwa偶ny i my艣l ulecia艂a. Brrr.

Znaczenie i wag臋 proklamacji mo偶na pozna膰 i doceni膰 w trudnych momentach. Trudnych z zewn膮trz, bo co艣 spada jak piorun z jasnego nieba, i od wewn膮trz, gdy bywa nas troje w jednym. Tak mawia艂 Prymas Tysi膮clecia - "nas-troje t0 dla cz艂owieka za du偶o". Pewnie, Boh ljubit trojcu i 艣wietnie Mu to wychodzi. Nam - nie. Wi臋c proklamujmy to, co wi臋ksze, co ponad-subiektywne. W czym jest fundament jedno艣ci naszego 偶ycia. To takie proste. Jak zapami臋tanie loginu i has艂a w Internecie. Proklamuj, a bramy si臋 w tobie otworz膮 i w Transcendentnym Nim. To pocz膮tek najprostszego uk艂adu - ja i On. 艢wiadomo艣膰 kszta艂tuje si臋 w relacji. Relacja dojrzewa w dialog. Najpierw jest matka, ale i ona jest owocem natury i kultury. Jam ogniwo tego samego 艂a艅cucha.

Ona za mn膮, przede mn膮 i przy mnie,
Ona w ka偶dym oddechu,
Ona w ka偶dym u艣miechu,
Ona we 艂zie, w modlitwie i w hymnie...

Nie rozerw臋, bo silna,
Mo偶e 艣wi臋ta, cho膰 mylna,
Mo偶e nie chc臋 rozerwa膰 tej wst膮偶ki;
Ale wsz臋dzie — o! wsz臋dzie —
Gdzie ja b臋d臋, tam b臋dzie:
Tu — w otwarte zak艂ada si臋 ksi膮偶ki,
Tam u kwiat贸w zawi膮zk膮,
Owdzie stoczy si臋 w膮sko,
By jesienne na 艂膮kach prz臋dziwo,
I rozmdleje stopniowo,
By ujedni膰 na nowo,
I na nowo si臋 zro艣nie w ogniwo (CK Norwid)

Zajrza艂em do Fb, jest egzemplifikacja. S膮 posty na r贸偶nych chrze艣cija艅skich stronach. Na nich przynajmniej mo偶na spotka膰 cz艂owieka duchowego. Nie tak jak na wi臋kszo艣ci, tylko bzdety, bzdety, bzdety. Powierzchowno艣膰, pozorno艣膰, minimalizm 偶yciowy i osobowy. Biedni ludzie. A w艂a艣ciwie tylko cz艂ekokszta艂tni :) Bez obrazy, bo ka偶dy jest powo艂any do pe艂ni, do wielko艣ci, do 艣wi臋to艣ci, jak zwa艂, tak zwa艂. Je艣li sami rezygnujemy, to trudno 偶a艂owa膰. Ani obra偶a膰 si臋 za cz艂ekokszta艂tnych. Bo to wyb贸r samodzielny. Niepoj臋te, 偶e dotyczy chrze艣cijan. Zreszt膮 w klasyfikacji gatunkowej rzeczywi艣cie nale偶ymy do jakiej艣 gromady, rz臋du, typu itd. Cz艂owiek (艂ac. Homo) – rodzaj ssak贸w naczelnych z rodziny cz艂owiekowatych (Hominidae), cz艂owiek rozumny (艂ac. Homo sapiens) – jedyny wsp贸艂cze艣nie 偶yj膮cy gatunek z rodzaju Homo. Trzeba dopisa膰 jeszcze najwy偶sz膮 kategori臋 - cz艂owiek uduchowiony. Uduchowieni s膮 rarytasem na tym 艣wiecie. Nawet nie wpisuj膮 ich do podr臋cznik贸w. Ale, dzi臋ki Bogu, s膮. W tym przypadku nie ma w膮tpliwo艣ci, 偶e bez Boga by ich nie by艂o.

Jaki艣 zielarz napisa艂, 偶e "klasyfikowanie to wrodzona sk艂onno艣膰 cz艂owieka. Nie potrafimy funkcjonowa膰 bez klasyfikowania. Ca艂a nasza wiedza o otaczaj膮cym 艣wiecie ma form臋 klasyfikacji (a w zasadzie bardzo wielu klasyfikacji). Je艣li bierzemy do r臋ki ksi膮偶k臋, to znaczy, 偶e bierzemy prostok膮tny przedmiot sk艂adaj膮cy si臋 z bardzo du偶ej liczby zadrukowanych kartek papieru, z艂膮czonych razem z jednej strony. Zadrukowane kartki odr贸偶niaj膮 ksi膮偶k臋 od zeszytu, kt贸ry ma kartki czyste. Du偶a liczba kartek odr贸偶nia ksi膮偶k臋 od np. broszury"

J臋zyk filozofii pos艂u偶y艂by si臋 poj臋ciem "identyfikowanie byt贸w". Jak zwa艂, tak zwa艂.

Wpisuj臋 na Fb "like" lub komentarze, bo grzeczno艣膰 nakazuje. Pod jednym wpisa艂em "dzi臋ki Bogu najbardziej tajemniczym stworzeniem jest cz艂owiek". Dopiero po napisaniu dotar艂a wymowa komentarza. Dzi臋ki kolejno艣ci s艂贸w w zdaniu angielskim. Pisz膮c sami sobie si臋 objawiamy. De facto, post factum poznajemy rzeczywisto艣膰 i siebie. Reasumuj膮c - czy bez Boga te偶 by艣my byli takim tajemniczym stworzeniem?

Potem wci膮gn膮艂em si臋 w lektur臋 wakacji z Bibli膮 (kurs internetowy). A tam spotykam siebie w benedyktynie. S艂owo w s艂owo. Jota w jot臋. Tak by艂o, jest i b臋dzie. We wsp贸lnocie poszukuj膮cych zrozumienia. Jakim radosnym prze偶yciem jest spotkanie cz艂owieka, maj膮cego odwag臋 si臋 objawi膰. Kt贸ry z pe艂na otwarto艣ci膮, m贸wi膮c o strukturze Biblii, napisa艂 - "osobi艣­cie doszed艂em do wniosku nast臋puj膮cego...”. Jak ja bardzo potrzebuj臋 艣wiadk贸w wiary osobowej (i osobistej), a nie – powiedzmy – instytucjonalnej. Napisa艂 te偶 inne zdanie, wyra偶aj膮ce prawd臋 niby znan膮, ale przez kontekst kursu "jak czyta膰 Pismo 艢wi臋te" ukazuj膮ca mi si臋 w nowym 艣wietle - „chrze艣cija艅ska mi艂o艣膰 wzajemna – to mi艂o艣膰 ze wzgl臋du na Jezusa”. Tu jest nowo艣膰 spojrzenia na mi艂o艣膰. Nowa miara mi艂o艣ci. I perspektywa budowania na niej wsp贸lnoty. W 艣wiecie, w kt贸rym listy przeboj贸w zape艂nione s膮 piosenkami (tekstami) o mi艂o艣ci! Tako偶 festiwale filmowe. A ulice i place zape艂niaj膮 si臋 co jaki艣 czas gromadnymi demonstracjami i paradami. Mo偶e w艂a艣nie dlatego paradoksalnie potrzebne jest wyartyku艂owanie przykazania nowej mi艂o艣ci. Nie jakiej艣, ale w艂a艣nie ze wzgl臋du na Jezusa z Nazaretu. Z konsekwencj膮 przemy艣lenia wszystkiego prawie od nowa. Ze wzgl臋du na osob臋 (Jezusa). Dzi臋kuj臋.

Wiara i rozum s膮 jak dwa skrzyd艂a, na kt贸rych duch ludzki wznosi si臋 do kontemplowania prawdy. Szybuj膮c na tych skrzyd艂ach stajemy si臋 jak bli藕niacy, s艂owo w s艂owo, jota w jot臋. Ludu, m贸j ludu, czemu rezygnujesz. Czemu odrzucasz skrzyd艂a.

poniedzia艂ek, 4 lipca 2011

Proklamowa膰 - wsp贸艂-kreowa膰 drog臋, prawd臋, 偶ycie

Siedzia艂em dzisiaj nad problematyk膮 relacji w naszym 偶yciu tego, co biologiczne i tego, co psychologiczno-osobowe.
Zacz臋艂o si臋 w niedziel臋. Rozmow膮 z doktorem habilituj膮cy si臋. Habilitacja nobilituje i wyr贸偶nia. Formalnie - usamodzielnia naukowo. Akademicy s膮 pomoc膮 i podpor膮 dalszego usamodzielniania. S膮 jakby niezb臋dnym etapem rozwoju ewolucyjnego cz艂owieka. Potrzebujemy ich jak ogr贸d d偶d偶u. Na pocz膮tku by艂 Adam i Ewa. Potem przyszed艂 grzech, ale i ratunek wymy艣lony przez mi艂uj膮cego Ojca. Na drodze d艂ugiego poszukiwania i oczekiwania przeszli艣my tak偶e przez etap homo habilis. Zawsze go odt膮d potrzebujemy. Sapiens-sapiens bez habilis jest nie-do-wytrzymania. Czas na rekapitulacj臋.

Rano, w kuchni, na talerzyku z kaw膮 my艣l my艣l zosta艂a mi poddana - "Jaka wielka moc zosta艂a nam dana! Si艂a proklamacji, kerygmatu!". Rozpisa艂em my艣l na s艂owa i litery - w Ewangelii pisanie na piasku, w zeszycie - na odprawach katechetycznych u proboszcza J贸zia, og艂aszanie Jezusa Kr贸lem na oazach i ecclesiach zielono艣wiatkowc贸w (temat sk膮din膮d bardzo wakacyjny), Madejowe g艂oszenie 艣wi臋to艣ci... Tak g艂osz膮c, proklamuj膮c, ka偶dy staje si臋 ma艂ym papie偶em, a nawet ma艂ym Jezusem, no - ma艂ym bratem Jezusa.
Wszystkie cywilizowane drogi prowadz膮 do Rzymu. A wszystkie g艂臋bsze rozwa偶ania - do Boga. Nie m贸wi膮c o drodze kr贸lewskiej - medytacji. Humanum est... - no nie?! Tak by艂o, jest i b臋dzie. By艂 tylko jeden problem - najwi臋kszy obiekt ludzkiego pragnienia by艂 niewidzialny. No, to objawi艂 si臋 w ciele. Jest. Jezus-B贸g-Cz艂owiek. Bogu dzi臋ki. To jest to. Jezus wiedzia艂, co robi. To ci膮g dalszy bardzo zuchwa艂ego rozwa偶ania i rozmowy z akademikiem - osoba, wolna, niezale偶na, odpowiedzialna, dojrza艂a, samodzielna - niczym jednoosobowy NSZZ Solidarno艣膰 z ca艂膮 Ludzko艣ci膮.

Lata lec膮, moje laboratorium ci膮gle jeszcze dzia艂a. Adres? Annopol 3. Stuletni dom w ogrodzie z figur膮 Matki Bo偶ej ("Murillowskiej") w zak膮tku p贸艂nocno-wschodnim. 呕yj臋 z dnia na dzie艅, jakbym robi艂 permanentne (i nikomu niepotrzebne) studia podyplomowe. W dziedzinie 偶ycia osoby ludzkiej. Ju偶 nie pisz臋 wierszyk贸w. Z pomoc膮 przychodz膮 mi nowe ga艂臋zie nauki. Bioneurologia m贸wi, 偶e nie wolno lekcewa偶y膰 wiary. Bo ona zmienia tak偶e biologi臋. Wiara i rozum wp艂ywaj膮 (zmieniaj膮, wsp贸艂tworz膮) nas. Nasz膮 osob臋. Koniec przeciwstawiania cz艂owieka-cz艂owiekowi, legalizacji schizofrenii dzisiejszego 艣wiata. Jak膮 moc ma proklamacja ?! Tu jest istny kamie艅 filozoficzny.
Przy porannej kawie przypomnia艂em sobie 13 Konferencj臋 "Obrazy 艢wiata", na mojej ukochanej Alma Mater. Na temat - w skr贸cie - m贸zgu. Najbardziej zapami臋ta艂em wyk艂ad dr hab. S艁AWOMIRA Murawskiego z IPiN. Pogrzeba艂em w Internecie. Czyta艂em z wypiekami na twarzy, jak niedawno encyklik臋 Centessimus annus.
"W swojej prelekcji doktor Murawiec skupi艂 si臋 na r贸偶nych p艂aszczyznach funkcjonowania cz艂owieka: biologicznej, psychologicznej, spo艂ecznej, indywidualnej, oraz p艂aszczy藕nie rodzinnej... za偶ywamy coraz wi臋cej lek贸w. Pobili艣my rekord i jeste艣my na drugim (po Francuzach) miejscu w Europie. Uwielbiamy specyfiki przeciwb贸lowe i antybiotyki... mam wra偶enie, 偶e Polacy wcale nie maj膮 zbiorowego b贸lu g艂owy, tylko potrzeb臋 "bycia zaopiekowanymi". W tabletce „z krzy偶ykiem (!)” szukaj膮 zaspokojenia swojego g艂odu emocjonalnego. Nie radz膮 sobie z 偶yciem, a lek ma za艂atwi膰 inne problemy, wol膮 pigu艂k臋 ni偶 przemy艣lenie, co tak ich trapi. "To, co nas otacza, co do nas dociera, nie jest dla nas subiektywnie r贸wnie wa偶ne. Jedne rzeczy s膮 dla nas wa偶niejsze, inne bardzo wa偶ne, niekt贸re neutralne, innych w og贸le nie rejestrujemy 艣wiadomie. Natomiast te obiekty i my艣li, kt贸re s膮 dla nas wa偶ne, zaczynaj膮 odgrywa膰 rol臋 motywuj膮c膮. Wp艂ywaj膮 wi臋c na zachowania zwi膮zane z osi膮ganiem czego艣, co aktualnie nie jest jeszcze „nagrod膮”, ale jest oczekiwanym zaspokojeniem jakiego艣 pragnienia lub potrzeby. (Shitij Kapur)

Psychologia znalaz艂a ju偶 swoje miejsce w masowej 艣wiadomo艣ci. Ewoluowa艂a od opisowej humanistyki do 艣ci艣lejszej fizjologii. Niekt贸rzy m贸wi膮, 偶e przesz艂a drog臋 "od kompleksu Edypa do neuronu”. Od czas贸w Freuda wiemy, 偶e s艂owa, zdania, zachowania maj膮 wewn臋trzne znaczenia psychologiczne. Je艣li zastanawiamy si臋 nad jakim艣 zachowaniem, my艣l膮, sposobem funkcjonowania, to mo偶emy interpretowa膰 je psychologicznie, psychoanalitycznie i rozwojowo. "Jednym z g艂贸wnych odkry膰 wsp贸艂czesno艣ci jest to, 偶e s艂owa, zdania, zachowania i maj膮 znaczenie biologiczne". (S.Johnson, Umys艂 szeroko otwarty.)

"Sprowadzanie ca艂ej osobowo艣ci do substancji neurochemicznych jest oczywi艣cie du偶ym
uproszczeniem, ale przypuszczalnie nie wi臋kszym ni偶 niezliczone testy osobowo艣ci czy
testowe sprawdzanie wiedzy, do jakich ju偶 zd膮偶yli艣my si臋 przyzwyczai膰. Zawsze lepiej
jest poznawa膰 ludzi osobi艣cie i stopniowo, zjadaj膮c z nimi przys艂owiow膮 beczk臋 soli, ale
zdarza si臋, 偶e nie mamy na to czasu. W takich sytuacjach znajomo艣膰 ich profilu neurochemicznego mog艂aby okaza膰 si臋 przydatna." (tam偶e)

niedziela, 3 lipca 2011

Bardzo zuchwa艂e rozumowanie


Na mszy 艣wi臋tej wpad艂y mi w ucho s艂owa Paw艂a-Szaw艂a, wykszta艂conego 呕yda, kt贸ry w karko艂omny spos贸b zosta艂 wprowadzony w chrze艣cija艅stwo. "Bo je偶eli b臋dziecie 偶yli wed艂ug cia艂a, czeka was 艣mier膰. Je偶eli za艣 przy pomocy Ducha u艣mierca膰 b臋dziecie pop臋dy cia艂a - b臋dziecie 偶yli." Wpad艂y w ucho, na grunt przygotowany - tak偶e tymi wpisami - przez wiar臋 poszukuj膮c膮 zrozumienia 偶ycia. I przeznaczenia. Skoro papie偶 m贸wi艂 taki j臋zykiem, to czemu nie ja.
Opar艂bym na tym zdaniu kazanie. Gdybym je m贸wi艂. Pozmienia艂bym pewnie, jak si臋 znam, co nie co. Ba艂bym si臋 s艂owa "u艣mierca膰". Pewnie stara艂bym si臋 zmie艣ci膰 w dwutakcie "偶y膰 wed艂ug ducha, 偶y膰 wed艂ug cia艂a". Cia艂o - biologia, fizjologia, neurologia, neurofizjologia, kognitywistyka. Duch - dusza, warto艣ci, kultura, wieczno艣膰, przeznaczenie, s艂uch, wczucie, wierno艣膰, osoba, cierpienie, ofiarowanie, sens, ca艂o艣膰, jedno艣膰, kognitywistyka. I szuka艂bym w kulturze, w antropologii schodk贸w pomagaj膮cych przybli偶y膰, zrozumie膰, zamieszka膰 w tym dwutakcie. Ma on dwu-tysi膮cletni膮 histori臋 i wielk膮 (europejsk膮 i 艣wiatow膮, przynajmniej jednej p贸艂kuli) aktualno艣膰. Ale musia艂bym szybko doda膰, 偶e tylko tak mi si臋 wydaje i chcia艂bym tylko siebie zobowi膮za膰 takim rozumieniem. Musz臋 by膰 ostro偶niejszy po dzisiejszej kr贸tkiej rozmowie ze S艂awkiem. Nie mam na co dzie艅 kontaktu ze 艣wiatem akademickim. Chlapi臋 strasznie ozorem, s艂owami. Musz臋 by膰 bardziej wra偶liwy na kontekst.

Swoje, mniej lub bardziej, zuchwa艂e rozumowania podpar艂bym s艂owami z Ewangelii - "Nikt te偶 nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu Syn zechce objawi膰". Stosuj臋 je do siebie. Jestem synem. M贸wi臋 "Ojcze nasz" itd. Jestem wyznawc膮 Ducha 艢wi臋tego, kt贸rego wzywam w ka偶dym prze偶egnaniu. Wierz臋, 偶e Duch mnie i ka偶dego, kto chce, prowadzi. 呕e w sprawach nauczania "ko艣cielnego" duch ma pierwsze艅stwo przed katechetami, ksi臋偶mi, proboszczami. Pewnie i przed wi臋kszo艣ci膮 biskup贸w. Nauk臋 Soboru przyjmuj臋 bez dyskusji. Oficjalne nauczanie papieskie te偶.

Jak ma艂o jest autorytet贸w. A instytucje s膮 za ma艂e, aby przewodzi膰 osobie w drodze do wieczno艣ci. Do tego, co nazywamy "domem Ojca". Instytucje pe艂nia funkcje pomocnicze.
Wierz臋, 偶e Duch prowadzi ka偶dego. Jak Go s艂ysze膰, czu膰, rozpozna膰 - oto jest pytanie. Ojciec, syn - 偶adnych instytucji pomi臋dzy. Tak by艂o, jest i b臋dzie.

Tyle - po ko艣ciele. By艂oby wi臋cej, z ka偶d膮 sekund膮, minut膮 d艂u偶ej w ciszy. Ale s膮 wakacje, wszyscy w domu, ciszy nie ma. A mo偶e nie jestem wystarczaj膮co muluczki i prostaczki. Ale tak膮 mam koncepcje religii. Papiesk膮, albo Jezusow膮. 呕e ka偶dy jest takim ma艂ym papie偶em, albo Jezusem. To od ciebie ma zale偶e膰 ca艂y przekaz wiary nast臋pnym pokoleniom. Jak mo偶esz wype艂ni膰 to zadanie? Opatrzno艣膰 wyznaczy ci spos贸b. Ale gdyby tak by艂o, sta艅 wobec wieczno艣ci i powiedz TAK. Ja g艂osz臋 t臋 prawd臋, kt贸r膮 otrzyma艂em, przemy艣la艂em. Nawet gdybym zosta艂 jedynym wierz膮cym. A gdyby trzeba, daj臋 za t臋 przemy艣lan膮, prze偶yt膮, prawd臋 偶ycie. Amen.







sobota, 2 lipca 2011

Antropologia czy egoizm(y)?







Wiara jest pe艂ni膮 cz艂owiecze艅stwa. Jest pe艂ni膮 ex definitione, ca艂o艣ci膮. Jak膮艣 ca艂o艣ci膮. Jest przy tym propozycj膮, darem. Jej obraz w 艣wiecie zniekszta艂cony jest obrazem wiara-przymus, nakaz. Wraz z odkrywaniem i pe艂n膮 afirmacj膮 wolno艣ci religijnej nakazowa foma 偶ycia religijnego powinna jak najszybciej odej艣膰 do lamusa. Jest przeszkod膮 w drodze do Boga. Jest przeszkod膮 na drodze rozwoju osobistego (osobowego).

Prawid艂owe 偶ycie religijne mo偶e rozwin膮膰 si臋 tylko na osobowo przyjetej (przyjetej, poznawanej, zrozummia艂ej, zakceptowanej, afirmowanej itd.) wierze. Wiar daje cz艂owiekowi busol臋 偶ycia. Bo jest obrazem ca艂o艣ci - na miar臋 poznania (ca艂ej sfery kognitywnej) - w ka偶dym danym momencie. Nawigowa膰 mog臋, gdy mam map臋. Cz艂owiek sam siebie mo偶e skaza膰 na zagubienie i b艂膮kanie si臋 nieustanne odrzucaj膮c map臋 rozumu i wiary. Rozum nigdy ne daje tak skondensowanejj wiedzy (obrazu) rzeczywisto艣ci jak wiara. Czy bez wiary mo偶liwa jest "ca艂o艣膰" jako praktyczna kategoria 偶yciowa?

Ka偶dy 偶yje i umiera w jakim艣 kerygmacie. "Ka偶demu daj 艣mier膰 jego w艂asn膮 Panie..." (R.M.Rilke). Antropologia (etyka) jest jednak najs艂abszym ogniwem cywilizacji wsp贸艂czesnej. Jawi sie mi ona jako nazbyt technologiczna. Bez tej wiedzy szwankuje ca艂a Ludzko艣膰. Szwankuje zw艂aszcza jej 偶ycie spo艂eczne (publiczne). Cz艂owiek cz艂owiekowi, je艣li nie wilkiem, to pieskiem przydro偶nym. A gatunkowo powinien bli偶ej by膰 braterstwa. Ale, aby by膰 bratem, musi bardziej zna膰 siebie (rodow贸d, to偶samo艣膰). "Braterstwo ludom dam... bo ju偶 si臋 znam"! Bez samopoznania da膰 za wiele nie mog臋. Wtedy rz膮dzi膰 mn膮 mog膮 nastroje, przes膮dy, okoliczno艣ci i "wszelkie ich pokrewie艅stwa". W rezultacie, jak膮 cz臋艣膰 偶ycia "nie podchod藕 do mnie bez kija"? Jak 艂atwo odda膰 si臋 dobrowolnie nie "na wytwarzanie pi臋kna, dobra i prawdy", ale samo-lubno艣ci!

Egoizm jest antropiczny, ale nie jest antropologi膮. To taka r贸偶nica mniej wi臋cej, jak mi臋dzy kr贸lem, a s艂ugusem. "Nie niewola ni wolno艣膰 s膮 w stanie / uszcz臋艣liwi膰 ci臋… nie!- ty艣 osob膮; / Udzia艂em twym- wi臋cej!... – panowanie / Nad wszystkim na 艣wiecie, i nad sob膮! (C. Norwid, Kr贸lestwo).

Zakocha膰 si臋, to pokocha膰 osob臋. Tajemnicz膮 osob臋. Ka偶da jest tajemnic膮. Ca艂y jej 艣wiat. Ca艂膮 wyobra藕ni臋, gesty, mimik臋 - kt贸ra j膮, jego wyra偶a. Itd. itp. - to wszystko jest tajemnic膮 cz艂owieka.

Partycypacja otwiera mi dzisiaj inn膮 drog臋 do realizacji idea艂贸w 偶yciowych. Nie ma partycypacji, wed艂ug mojego rozumienia, bez wiary w sensown膮 ca艂o艣膰, w kt贸rej chc臋 mie膰 udzia艂. Najdalsz膮 perspektyw膮 partycypacji jest udzia艂 w istnieniu. Tomi艣ci m贸wi膮 o jedynym istnieniu Boga i analogicznym istnieniu innych byt贸w, w tym cz艂owieka. Innym aspektem partycypacji mo偶e by膰 solidarno艣膰. Dal mnie jest to trzeci etap tworzenia solidarno艣ci: 1) 1980/81, 2) 1990, 3) teraz. Mam sw贸j ogl膮d historii najnowszej. To przywilej wieku. "Jak Ci dzi臋kowa膰, 偶e艣 mi da艂 tak wiele...". B贸g Ci zap艂a膰, Bo偶e. (L. Staff)

pi膮tek, 1 lipca 2011

Jest prawda 偶ycia i (prawda) 艣mierci - Jezus zmartwychwsta艂



Pogrzeb 艣p Jana Madeja (84) by艂 proklamacja wiary w Jezusa Chrystusa, zwyci臋zcy nad 艣mierci膮 i grzechem.

Proklamacja w miejscu szczeg贸lnym, istnej dolinie 艣mierci, podczas zesz艂orocznej powodzi, w Wilkowie.

Jest prawda. Stosuj t臋 sam膮 logik臋 do spraw 偶ycia i 艣mierci. Jak 偶yjesz, jak wierzysz, jak poznajesz siebie i 艣wiat, jak wychowujesz dzieci, jak pracujesz - nie tylko na roli, ale tak偶e na niwie wieczno艣ci - tak膮 masz 艣mier膰 i taki poch贸wek. Wok贸艂 trumny 艣p. Jana i wok贸艂 Jego rodziny zgromadzi艂a si臋 wsp贸lnota ko艣cio艂a. Wsp贸lnota ksi臋偶y (oko艂o 40), rodziny bli偶szej i dalszej, s膮siedzi, przyjaciele Zmar艂ego, przyjaciele dzieci i przyjaciele przyjaci贸艂. Jednych zgromadzi艂y wi臋zi krwi i 偶ycia w tej samej wsp贸lnocie lokalnej, innych - wi臋zi Ewangelii g艂oszonej przez syna zmar艂ego, Andrzeja Madeja. Misjonarz rodzi si臋 w rodzinie i w szerszej wsp贸lnocie wiary. Sam rodzi i tworzy dalsze ogniwa ponadczasowej wsp贸lnoty uczni贸w Mistrza z Nazaretu.

Za艣piewali艣my kilka razy podczas pogrzebu "On Zmartwychwsta艂 - 艣mier膰 i grzech pokona艂. Alleluja".

Na po偶egnalnym obiedzie Andrzej rozda艂 wszystkim sw贸j tekst:


NA ODEJ艢CIE OJCA

"Zbud藕 si臋 o 艣pi膮cy,
i powsta艅 z martwych,
a zaja艣nieje ci Chrystus"

Nie umieraj
lecz ty odchodzi艂e艣 od nas

pragn臋li艣my ci臋 zatrzyma膰 po艣r贸d nas
je偶eli nie na zawsze
to chocia偶 na jeden dzie艅
na chwil臋

lecz c贸偶 mo偶e cz艂owiek
wy艣wiadczy膰 cz艂owiekowi
nad kt贸rym zbieraj膮 si臋 cienie 艣mierci

uchyli膰 okno
po艂o偶y膰 kropl臋 wody na suchej wardze
uca艂owa膰 rozpalone czo艂o

nawet poca艂unki nie maj膮 mocy przegna膰 艣mierci

podchodzi艂a
coraz bli偶ej ciebie
coraz bli偶ej nas

"a gdy nadesz艂a ostatnia godzina"
chocia偶 to by艂a godzina mi艂osierdzia
struchla艂e i bezsilne dzieci
patrzyli艣my
to na siebie
to na drzwi
za kt贸rymi umiera艂 nasz 艣wiat

Pu艂awy, 28 czerwiec 2011 AD