czwartek, 14 lipca 2011

Prawda kolonii (w Murzasichlu) - prawda CARITAS

Przyhamowa艂em tutaj, gdzie indziej si臋 rozp臋dzam. Samo 偶ycie.
Wsp贸艂pracuj臋 ze stron膮 kolonijn膮, odci膮偶am cz臋艣ciowo Gra偶yn臋. Oni tam maja zaj臋t膮 ka偶d膮 minut臋 dnia (doby). Ja mog臋 sobie pomajstrowa膰 (nieudolnie) w Internecie. Cudown膮 przygod膮 jest korespondencja z Lucy. Odkrywam inny 艣wiat, tzn. jakbym pozna艂 nieznany kawa艂ek l膮du. Mo偶e wysepk臋. T膮 wysp膮 jest Nebraska, a mo偶e tylko jej stolica Lincoln, a mo偶e tylko parafia 艣w. Teresy od Dzieci膮tka Jezus w tym mie艣cie?
Lucy napisa艂a, 偶e nazywaj膮 j膮 "katolickim gettem". Ludzie z zewn膮trz, albo od wewn膮trz troch臋 mniej wyrobieni duchowo maj膮 ku temu podstawy. No bo kt贸偶 to widzia艂, 偶eby na wi臋kszo艣ci posesji sta艂y figurki Matki Bo偶ej! Sk膮din膮d, figurki przydomowych krasnali by艂yby przyjmowane pewnie z wi臋kszym zrozumieniem.

Jak to dobrze, 偶e to dotyczy dalekiej Ameryki, a nie np. jakiego艣 miasta w Polsce. Ironizuj臋, ale c贸偶 powiedzie膰 przy panosz膮cej si臋 nietolerancji wobec katolicyzmu (spo艂ecznego). Mo偶na wy艣mia膰 nadmiar figurek MB, ale nie nadmiar propagandy gejowskiej.

No wi臋c, Lincoln, Ne, USA zaw艂adn臋艂o moja wyobra藕ni膮. "A znak zosta艂 mi dany". My, ze swoja RzN jeste艣my troch臋 ich vice versa, przynajmniej w naszej korespondencji.

Jak nie nazwa膰 cudem komentarza Lucy na blogu kolonijnym? Ta witryna sta艂a si臋 portalem (a mo偶e na odwr贸t), ma teraz trzy strony - g艂贸wn膮 (polsk膮), w艂osk膮 i angielsk膮. W skromnym, powiedzmy symbolicznym, wymiarze, ale jednak! Kto z nas wie, jak ta przygoda si臋 rozwinie.
Zajrzyjcie na bloga Lucy. Wyrastamy z tych samych korzeni. 艢wiat tworzy warunki do globalizacji dzia艂a艅 i odpowiedzialno艣ci. A ko艣ci贸艂 by艂 zawsze globalny. "Id藕cie na ca艂y 艣wiat i nauczajcie...". Dawajcie 艣wiadectwo. B膮d藕cie CARITASEM wobec ca艂ego 艣wiata. Nie przez w艂adz臋, ale przez s艂u偶b臋. S艂owem i czynem. I modlitw膮 i milczeniem. "Aby艣cie byli jedno." Communio i eucharystia. Tylko ci, kt贸rzy rozumiej膮 te poj臋cia i staj膮c膮 za nimi rzeczywisto艣膰 mog膮 uzna膰 cud, kt贸rym jest dla mnie rozmowa Lucy z Rachel (obie poznane przez ich chrze艣cija艅skie profile na Fb) - w Lincoln, Ne, USA, o RzN i kolonii Caritas w dalekiej Polsce, w Murzasichlu. Ile cud贸w! Ca艂y 艣wiat i 偶ycie mo偶e sta膰 si臋 cudem w oczach naszych (je艣li starczy nam wiary i rozumu). Hurra!

Przegl膮dam foto-materia艂 z kolonii i podziwiam pi臋kno natury i kultury, prac臋 w艂o偶on膮 przez kierownika i wychowawc贸w, wiar臋 i rozum, na kt贸rych wyros艂y, mi艂o艣膰 i u艣miech dzieci. Podziwiam prawd臋 (wewn臋trzn膮), kt贸r膮 odkrywaj膮, i kt贸r膮 si臋 dziel膮 z nami (globalnie!).

艣roda, 13 lipca 2011

Od Zimbabwe po g贸r szczyty

Edward odezwa艂 sie z serca Afryki. W dobrym momencie, 偶eby przypomnie膰 jego udzia艂 w koloniach Caritas w Ustce i w Kosarzyskach. Edward jest Belgiem. 艢wieckim. Pracuje w duszpasterstwie m艂odzie偶owym w Brukseli.

Lucy podes艂a艂a adres swojego bloga - "Convert's Corner". Przywo艂uje w preambule nauk臋 Jana Paw艂a II - "Spo艂eczna rola rodziny... wzywa nas do podejmowania i wyra偶ania swoich pogl膮d贸w na wszystkich poziomach 偶ycia spo艂ecznego. Tak偶e na poziomie politycznym".
To jest nakaz czas贸w. Je艣li my milcze膰 b臋dziemy, c贸偶 dziwnego, 偶e inni opanuj膮 艣wiatowe media i Aeropagi i wkr贸tce narzuca wi臋kszo艣ci swoje pokr臋tne - ale poprawne politycznie - teorie! Nowy ateizm czai si臋 u progu.

Warto zastanawia膰 si臋, dlaczego tak kiepsko jest u nas z dialogiem. Osobi艣cie wini臋 za to dziedzictwo materialistycznej (od-humanizowanej) ideologii marksistowskiej, ale i nadmierny tradycjonalizm polskiego katolicyzmu. Za nas przemawia艂 Episkopat i wielcy prymasi. Ale czasy si臋 zmieni艂y. 呕yjemy w tzw. spo艂臋cze艅stwie obywatelskim, mamy samorz膮dno艣膰 na wielu poziomach 偶ycia. Chcemy osi膮gn膮膰 partycypacyjny model demokracji. Bez dialogu ani rusz. Tak偶e w ko艣ciele. jako katecheta powiem, 偶e wychowanie religijne mo偶e uskrzydli膰, albo zwi膮za膰. Uskrzydlaj膮 wiara i rozum (na kt贸rych duch ludzki wznosi si臋 do kontemplacji prawdy). Wi膮偶膮 nakazowo-furmu艂kowo-obrz臋dowa religijno艣膰. Tradycyj(onalistycz)nie wychowani boja si臋 my艣le膰 o Bogu po swojemu, modli膰 po swojemu, najlepiej cisz膮, by膰 krytycznymi wobec tego, co si臋 dzieje na r贸偶nych ko艣cielnych podw贸rkach itd. U niekt贸rych religijno艣膰 pozostanie na ca艂e 偶ycie w l臋kowej postaci. Nie tego uczy艂 Sob贸r Watyka艅ski II, nie tego za naszych dni uczy艂 swoim s艂owem, a jeszcze bardziej 偶yciem Jan Pawe艂 II. Pozosta艂y na 艣wiadectwo nie tylko dokumenty ojc贸w soborowych, nie tylko encykliki papie偶a-Polaka, ale r贸wnie偶 jego m艂odzie艅cze i p贸藕niejsze wiersze. Karol Wojty艂a wolno艣膰 ni贸s艂 w sobie. Inaczej nie mo偶na napisa膰 ani jednego wiersza.

Kto do nas do艂膮czy, aby uczestniczy膰 w pe艂ni w 偶yciu 艣wiata i og艂asza膰 radosn膮 nowin臋 o nowym przykazaniu mi艂o艣ci i o nowej kulturze? Wi臋kszo艣膰 polityk贸w i niestety tw贸rc贸w tkwi w ograniczonej przestrzeni, st膮d-dot膮d - ludzi, spo艂ecze艅stw, narod贸w, a przede wszystkim swoich interes贸w (prywatnych lub grupowych). Tworz膮 prawa i dzie艂a abstrahuj膮c od praw natury i ostatecznego przeznaczenia. Straszna pustka wyziera艂a z dzisiejszego seansu filmowego w telewizji. "Nikt nie 偶yje i nie umiera dla siebie" - jakie to proste. Od Zimbabwe po g贸r szczyty. Caritas jest nadziej膮.

wtorek, 12 lipca 2011

Caritas, z Caritasem, w Caritasie

Na mszy 艣wi臋tej wyjazdowej do Murzasichla zrozumia艂em dlaczego z nimi nie jad臋. Sko艅czy艂a si臋 moja misja. Niespodziewanie, nagle, w zesz艂ym roku. Zrozumia艂em po roku! Wtedy zmiana plan贸w nast膮pi艂a w ostatniej chwili. Siostra dosta艂a telefon ze szpitala, zrobi艂o si臋 miejsce dla siostrze艅ca, nie mogli przyjecha膰 na wymian臋 do Annopola. Z dziwn膮 min膮 wraca艂em wtedy spod ko艣cio艂a, spod kt贸rego odjecha艂 autokar po raz pierwszy (od 12 lat) beze mnie. Zosta艂em wsp贸艂pracownikiem turnusu na odleg艂o艣膰. Administrowa艂em kolonijn膮 stron臋 www. Turnus by艂 bardzo udany, wszyscy wr贸cili zachwyceni. Beze mnie.
Nie nale偶y zmienia膰 tego, co dobre. W sporcie m贸wi膮 - "nie zmienia si臋 zwyci臋skiej dru偶yny".

Kiedy wyobrazi艂em sobie kolejne kolonie, oczywiste sta艂o si臋 dla mnie, 偶e to ju偶 (m贸j) koniec. Od lat zwala艂em prac臋 organizacyjno-papierkow膮 na Gra偶yn臋. Ale kolonie Caritas to nie tylko organizacja, program i rozliczenia. Zawsze to by艂a, jest b臋dzie MISJA. Nie wype艂ni jej nawet utalentowany i sprawny organizator. Kiedy Gra偶yna wzi臋艂a na siebie ci臋偶ar odpowiedzialno艣ci za zorganizowanie wyjazdu, ja czu艂em si臋 odpowiedzialny za ca艂o艣膰. Szczeg贸lnie za rytm dnia i spotkania wieczorne, kt贸re ko艅czy艂y si臋 modlitw膮. Tak膮, jaka ukszta艂towa艂a si臋 przez 29 lat katechez.
Zesz艂y rok pokaza艂, 偶e i do tego ju偶 nie jestem potrzebny. Nie "wpad艂bym" na to, gdyby nie szpital Krzy艣ka. Choroba Krzy艣ka objawi艂a swoja niszczycielsk膮 moc po powrocie z kolonii w Kosarzyskach (sierpie艅 2002). By艂 to rok, w kt贸rym b艂. Jan Pawe艂 II po艣wi臋ci艂 g贸rny ko艣ci贸艂 w Sanktuarium w 艁agiewnikach i dokona艂 aktu zawierzenia 艣wiata Bo偶emu Mi艂osierdziu. W uroczysto艣ciach uczestniczy艂 - zwolniony-oddelegowany na ten dzie艅 do Krakowa - wychowawca kolonijny tamtego turnusu, ksi膮dz (wtedy kleryk) Piotrek Rokita.

CARITAS, z Caritasem, w Caritasie - nigdy mi nie b臋dzie do艣膰 podkre艣lania tej wielkiej warto艣ci (wymiaru) we wszelkich relacjach i rozmowach o naszych koloniach!
W tym roku tak偶e zacz臋艂y si臋 msz膮 艣wi臋t膮 i zdj臋ciem "rodzinnym" na schodach ko艣cio艂a. Pstryk, i pojechali (z panem Andrzejem, zawodowcem, za kierownic膮 Mercedesa).

***

Po tragedii na Wo艂dze nawet w Rosji budzi si臋 publiczna dyskusja o formie sprawowania w艂adzy. Je艣li najwy偶sza w艂adza nie odpowiada przed nikim, to samo dzieje si臋 na innych poziomach i dziedzinach 偶ycia, od g贸ry do do艂u. Demokracja (demokratyczne metody podejmowania decyzji i rozliczania) okazuj膮 si臋 nie zast膮pienia. Bez niej, nie da si臋 poprawia膰 i kontrolowa膰 bezprawia. My mieli艣my samodzier偶awie przez 16 lat w gminie. Patologia zatruwa艂a nasze 偶ycie. Zawistne, patologiczne zachowanie nas niszczy艂o. Ludzie z zewn膮trz lepiej to nawet od nas rozumiej膮 i nam wsp贸艂czuj膮. Szansa zosta艂a nam dana - nowy w贸jt, stowarzyszenia, program partycypacji publicznej.

***

1) "Przyjaciele wci膮偶 偶yj膮 wydarzeniami z dzieci艅stwa. Jeden z nich po trzydziestu latach postanawia rozwik艂a膰 zagadk臋 czyjego艣 znikni臋cia. Stopniowo traci zainteresowanie prac膮 i rodzin膮. Zaczyna obsesyjnie wierzy膰, 偶e odszyfrowanie tej tajemnicy pomo偶e mu nada膰 sens w艂asnemu 偶yciu i wewn臋trznie pogodzi膰 si臋 z sob膮." - recenzja filmu
2) Geniusz - to zrozumiane (przemy艣lane) dzieci艅stwo... kt贸ry艣 z francuskich autor贸w (XIX/XX w).
3) "Your life must have felt so meaningful and directed!" - in an e-mail. I agreed.
4) "Uskrzydlony umys艂. Antropologia s艂owa Waltera Onga" napisa艂 Stanis艂aw Obirek, by艂y jezuita, w 2010, a w 2011 "Umys艂 wyzwolony. W poszukiwaniu dojrza艂ego katolicyzmu". O Walterze Ongu us艂ysza艂em po raz pierwszy w ostatnia niedziel臋 od doktora S艂awka, kt贸ry przyjecha艂 z synami na spotkanie przed-kolonijne z Legionowa. Ja te偶 interesuj臋 si臋 miejscem religii we wsp贸艂czesnej kulturze, dialogiem mi臋dzyreligijnym, konsekwencjami Holokaustu i mo偶liwo艣ciami przezwyci臋偶enia konflikt贸w religijnych, cywilizacyjnych i kulturowych.
5) "I-Thou Communication" (w jednej z ksi膮偶ek o wk艂adzie Onga w studia nad kultur膮, o tzw. "Fenomenologii S艂owa").

Jak ja to lubi臋. To znaczy punkt 3,4 i 5. Punkt 1-szy to dziecinada. Punkt 2-gi ma sens, ale bez przesady. Powt贸rz臋 wi臋c tytu艂 - Caritas, z Caritasem, w Caritasie.

PS.
Zabieram si臋 za administrowanie strony www kolejnego turnusu.

poniedzia艂ek, 11 lipca 2011

艢wi臋to艣ci i s艂abo艣ci





Facebook wsp贸艂tworzy now膮 rzeczywisto艣膰 ludzkiego 艣wiata. Dzi臋ki temu narz臋dziu mog臋 lepiej czu膰 si臋 obywatelem globu. Poznaj臋 i wymieniam pogl膮dy z mieszka艅cami wszystkich kontynent贸w. Bariery s膮 tylko technologiczne i edukacyjne. Najgorsze s膮 w nas - mentalne, je艣li jeste艣my zamkni臋ci na innych i nie chcemy przed nimi otwiera膰 swego wn臋trza. Zamykamy wtedy 艣wiat, blokujemy dobro.

"Unia Europejska otwiera kolejne kana艂y komunikacyjne, kolejne instytucje s膮 dost臋pne przez Internet w telefonii kom贸rkowej w 22 j臋zykach." Pod takim postem wywi膮za艂a si臋 wymiana pogl膮d贸w w kr贸tkich komentarzach. Jedni si臋 ciesz膮, inni wylewaj膮 偶ale. Irlandczyk mieszkaj膮cy we Florencji, W艂ochy, si臋 nie cieszy. Uwa偶a, 偶e UE kradnie mu (im) suwerenno艣膰, min. dlatego, 偶e j臋zyk irlandzki nie jest 23 oficjalnym j臋zykiem wsp贸lnoty. Ja z kolei si臋 mu dziwi臋, bo jako wsp贸艂-obywatel tej偶e wsp贸lnoty niczego nie chc臋 nikomu kra艣膰, a rozwi膮za艅 (wsp贸lnych problem贸w) szukam w solidarno艣ci. Dw贸ch Europejczyk贸w zaznaczy艂o, 偶e lubi m贸j wpis. Jednym z nich jest Bu艂gar mieszkaj膮cy w Londynie, po studiach amerykanistyki (kultury i filmu) na angielskiej uczelni. Drugi nie poda艂 adresu w zjednoczonej Europie.

Dobrych do偶yli艣my czas贸w. Wspania艂ych. Mo偶na mie膰 r贸偶ne pogl膮dy i pomys艂y na 偶ycie i si臋 nimi dzieli膰. Oczywi艣cie, nie unicestwia to masy problem贸w tego wsp贸lnego 艣wiata. Najwi臋ksze - jak zawsze by艂o, jest i b臋dzie - le偶膮 na gruncie etyki. Ale wolno艣膰 daje niewyobra偶alne wcze艣niej mo偶liwo艣ci. Ka偶dy wolny cz艂owiek mo偶e tworzy膰 wok贸艂 siebie Bo偶y 艣wiat. Na miar臋 swojej wiary, mi艂o艣ci i ch臋ci (tak偶e poza Ko艣cio艂em).

Wczoraj Internet otworzy艂 mi niebo, kt贸re bardzo si臋 zatrzasn臋艂o - straszny paradoks - w ko艣ciele. Po do艣wiadczeniu nieba, inny wymiar dominuje we mnie (eternity span, CKN). Mijaj膮 godziny i doby, a on trwa. Po kazaniu niedzielnym (fragmencie), taka ciemno艣膰 spad艂a na mnie, 偶e przez d艂u偶sz膮 chwil臋 nic mi si臋 pisa膰 nie chcia艂o. Musia艂em zn贸w odnale藕膰 niebo. Wiara to nie mechanika, nie nakazy, nie czyje艣 osobiste pogl膮dy g艂oszone nawet na mszy 艣wi臋tej. Wiara to wolno艣膰. Deklaracja o wolno艣ci religijnej Soboru Watyka艅skiego II jest jednym ze 藕r贸de艂(ek) nadziei na lepsze czasy.

Korzystam obficie z wolno艣ci na tym blogu. Zw艂aszcza w warstwie j臋zykowej, stylistycznej (literackiej). Dwa dni temu da艂em tytu艂 "Cuda eucharystyczne 2011", musz臋 go wyt艂umaczy膰. Wi膮偶e si臋 z do艣wiadczeniem duchowej przyja藕ni z Lucy z Nebraski (od pi膮tku 8.7 br. godz. 19.36). Kto zajrza艂 na profil Rachel, to wie z komentarzy, kt贸re przyja藕艅 zacz臋艂y, 偶e rozpoznali艣my si臋 (tzn. Lucy mnie) po "艂amaniu chleba". Oboje wcze艣nie klikn臋li艣my "like" na profilu kultu eucharystycznego. Ale to nie wszystko. Wielu klikn臋艂o. Trzeba jeszcze czego艣, 偶eby si臋 (wy)-z-indywidualizowa膰 w rozentuzjazmowanym t艂umie. Tym czym艣 okaza艂a si臋 my艣l Noama Chomskiego. Po艂膮czenie lewicuj膮cego intelektualisty i kultu eucharystycznego nas wyr贸偶ni艂o. Kontrasty bywaj膮 dobre. A czasem nawet wskazane - dla lepszej recepcji Ducha 艢wi臋tego przy lekturze Pisma 艢wi臋tego. Dobro nie zna granic. "Ujrzysz 艣wiat艂ymi oczyma serca obraz pe艂en kontrastu". Kontrast intryguje i zaprasza, zach臋ca do dialogu :)

To Lucy mi wskaza艂a na s艂owa ks. Luigi Giussani, za艂o偶yciela "Communione et Liberazione" - "偶e Jezus z Nazaretu jest obecny w znaku przyja藕鸥ni, komunii, wsp贸lnoty, to jest w Ko艣ciele, kt贸ry jest Jego Cia艂em". S艂owa Giussaniego daj膮 mi odwag臋, abym opisa艂 w艂asne do艣wiadczenie sprzed wielu lat. Chyba nigdy tego jeszcze nie przytacza艂em, dla wielu zabrzmi jak herezja. By艂 rok 1985, mo偶e 1986, zamieszkiwa艂em malutk膮 (2x3m) izdebk臋 przy, a raczej w, ko艣ciele 艣w. Jana Kantego w Legionowie. Mie艣ci艂o si臋 tam tylko 艂贸偶ko, biurko i wsz臋dzie upchni臋te ksi膮偶ki. Na biurku sta艂 pi臋kny krzy偶, pami臋taj膮cy stary drewniany ko艣ci贸艂 "na g贸rce", kt贸ry teraz opiekuje si臋 nami w starym, drewnianym domu w Annopolu.
Jak 艂atwo sobie wyobrazi膰, w takim miejscu, o r贸偶nych porach i przy r贸偶nych okazjach, prze偶ywa艂em to i owo. Czasem bardzo. Kiedy艣 przysz艂o mi do g艂owy, "przysz艂o", a nie "wymy艣li艂em", jak to by艂o z ustanowieniem eucharystii. 呕e by艂o tak, jak opisane jest w ewangelii, ale, 偶e mog艂oby by膰 i w inny spos贸b np. taki: Jezus jest z przyjaci贸艂mi, ma pe艂n膮 艣wiadomo艣膰, 偶e czas ostatecznego rozwi膮zania nadchodzi, dzia艂a na najwy偶szych duchowych obrotach, przychodzi mu do g艂owy pomys艂, mniej lub bardziej spontaniczny, 偶eby im zostawi膰 co艣 niezwyk艂ego, niezwyk艂y znak przyja藕ni, komunii, wsp贸lnoty i spos贸b na wieczn膮 obecno艣膰 z nimi; rozejrza艂 si臋 wok贸艂 siebie, wzi膮艂 to, co mia艂 pod r臋k膮...
呕e chleb i wino jest tylko reprezentacj膮 ca艂ej rzeczywisto艣ci. Bo w ko艅cu, co to znaczy wcielenie? Jest w臋偶sze rozumienie - "przez cia艂o Maryi w cia艂o cz艂owieka", i szersze "w ca艂膮 ludzk膮, materialno-psychiczno-duchow膮 rzeczywisto艣膰". Zwa艂 jak zwa艂. Nie ma wiary bez my艣lenia. Wiara stale potrzebuje rozumu, a rozum wiary. Religia objawiona nie jest magi膮. Objawienie ma sensu stricto i wymiar j臋zykowy, i poj臋ciowy, i kulturowy, i duchowy przede wszystkim. Najmniej materialny. Niech teologia coraz lepiej to precyzuje, doesn't matter.
Prze偶ycie dane mi w izdebce ko艣cio艂a na g贸rce nie by艂o spekulacj膮 intelektualn膮. By艂o w艂a艣nie prze偶yciem blisko艣ci, communio, z Jezusem z Nazaretu. Wyszed艂 wtedy jakby, przekroczy艂, wszelkie formy, aby by膰 ze mn膮. Ani kszta艂t, ani smak, ani kolor chleba i wina nie ogranicza Bo偶ej obecno艣ci i mi艂o艣ci. Trwanie w nas po "komunii o艂tarza" tzw. postaci eucharystycznych zawsze pobrzmiewa艂o mi mechanicystycznie. B贸g jest (musi by膰) w komunii 艣wi臋tej r贸wnocze艣nie transcendencj膮 i immanencj膮 bezprzymiotnikow膮 ;-)

I tak 艣wi臋to艣膰 mi si臋 rozszerzy艂a i rozszerza nieustannie. W艣r贸d s艂abo艣ci, of course :)

niedziela, 10 lipca 2011

Cuda i pora偶ki






Ta przygoda duchowa (偶yciowa) zacz臋艂a si臋 w pi膮tek o 19.36 (7.36 pm.) od komentarza do posta Rachel. Czyli w艂a艣ciwie zagrywka nale偶a艂a do niej. Spontanicznie podzieli艂a si臋 dobrem. TO JEST TO. TO JEST METODA (DOST臉PNA KA呕DEMU) NA WSP脫艁-OBJAWIANIE BOGA. Co jest 艂atwiej powiedzie膰: objawianie Boga, czy objawianie, 偶e dobro jest wsz臋dzie? Dlatego napisa艂em "wsp贸艂-objawianie Boga".

No wi臋c Rachel podzieli艂a si臋 z nami rado艣ci膮, kt贸r膮 jej przyni贸s艂 5-letni ch艂opiec z babci膮. Przyjaciele komentowali. Ja podzi臋kowa艂em, 偶e chcia艂a si臋 tym podzieli膰. Wpisa艂a sie Lucy, kt贸ra dostrzeg艂a podobie艅stwa naszych profili. Napisa艂a o tym wprost, zaczynaj膮c "Jozef". Pierwszy raz widzia艂em "co艣" takiego. Wszystko, co zaskakuje chce nam na co艣 zwr贸ci膰 uwag臋. Po pierwsze - daje do my艣lenia. My艣la艂em, my艣la艂em i wpad艂em na pomys艂, 偶e trzeba zajrze膰 na jej profil i wys艂a膰 pro艣b臋 o zaliczenie do Facebookowych znajomych. Ona by艂a pierwsza. W skrzynce ju偶 czeka艂o jej zaproszenie. Wkr贸tce przyszed艂 "message". Odpowiedzia艂em. Od tej chwili jeste艣my w sta艂ej 艂膮czno艣ci. Wiemy ju偶 o sobie wi臋cej ni偶 o kolegach i kole偶ankach z pracy. Tak dzia艂a wsp贸lnota duchowa, wsp贸lnota wiary, wsp贸lnota obrazu Boga w nas, wsp贸lnota Ducha 艢wi臋tego... wsp贸lnota tych,kt贸rzy przyj臋li radosn膮 nowin臋 o zbawieniu.

Dlaczego jest tak ma艂o tych, "kt贸rzy pragn臋liby si臋 objawi膰" (CKN). Gdyby tylko to! O ile 艣wiat by艂by lepszy!

***

Dosta艂em z Gra偶yn膮 zaproszenie na VI Zjazd Gminnego OSP. Z przyjemno艣ci膮 uczestniczyli艣my. By艂em prezesem OSP w latach 1992-96. Dopiero od teraz zn贸w to wiadomo! Ma艂ymi kroczkami wraca normalno艣膰. Nie chodzi o moje zaszczyty, chodzi jedynie o normalno艣膰. Bez niej 偶ycie jest atrap膮. Tak by艂o przez 16 lat. Kto naprawd臋 to rozumie?
Tam, gdzie by艂o normalnie przez ostatnie 4 kadencje, tam s膮 wodoci膮gi, kanalizacja, nowe budynki szkolne, przedszkola gminne centra kultury, obiekty sportowe. Tam powsta艂o wiele NGO, stowarzysze艅 i innych. Dzisiaj dzia艂aj膮 w nich centra integracji lokalnej, cenra animacji lokalnej itp. Bo to jest normalna kolej rzeczy.
Ci, kt贸rzy wsp贸艂tworzyli tamten "ustr贸j" gminy Strach贸wka, udaj膮 jakby nic z艂ego przez ten czas w艣r贸d nas si臋 nie sta艂o. Wsp贸艂czuj臋 im. Lepiej si臋 偶yje biednie, ale z czystym sumieniem.

PS.
Wyszed艂em dzisiaj z ko艣cio艂a podczas kazania. Kocham ksi臋dza,ale nie jego 艣wiatopogl膮d. Zupe艂nie nie zgadzam si臋 z politycznym obrazem 艣wiata i Polski wyg艂oszonym z ambony. JEST DOBRO. DZIEJE SIE TAK呕E DZI臉KI LICZNYM NGO ZA EUROPEJSKIE PIENIADZE. JEST DOBRA NOWINA (tak偶e na dzisiaj i na czas naszej prezydencji!). Przykro mi, ale chcia艂bym otwartej rozmowy na takie tematy, ale poza ko艣cio艂em, a na pewno poza liturgi膮. Absolutnie - poza 艣wi臋t膮 eucharysti膮. Dyskutujmy, polemizujmy nawet, jest to potrzebne zw艂aszcza po dziesi臋cioleciach pozbawiania nas obywatelstkich praw i podmiotowo艣ci. Jeden ze wsp贸艂-parafian by艂 r贸wnie g艂臋boko oburzony. Z gorycz膮 powiedzia艂 - "w ilu parafiach wojn臋 polsko-polsk膮 podsycaj膮 z ambony?".
Kto pomo偶e ustanowi膰 jak膮艣 form臋 modlitewnego wsparcia - w ko艅cu naszej - prezydencji w UE. I o odnalezienie przez nasz ko艣ci贸艂 formy zaanga偶owania w dzisiejszo艣膰 Polski, Europy i 艣wiata"?

sobota, 9 lipca 2011

Cuda eucharystyczne 2011

Kevin napisa艂 na swoim profilu Fb, 偶e "telewizyjna kultura rozbija to偶samo艣膰". Czy mo偶e by膰 inaczej? Czy mo偶na kontemplowa膰 przed ekranem? Czemu nie. Telewizor mo偶e by膰 jakim艣 obrazem 艣wiata. Mo偶e by膰 pocz膮tkiem wi臋kszego my艣lenia. My艣lenie - medytacji. Medytacja - kontemplacji. Ale w kt贸rym艣 momencie tego 艂a艅cucha trzeba wy艂膮czy膰 urz膮dzenie i w艂膮czy膰 (si臋 w) cisz臋.

Nawet telewizor mo偶e by膰 drog膮 w g艂膮b siebie i trampolin膮 do nieba. Ale ogl膮dacz musi gdzie艣 otrzyma膰 co艣 jeszcze, 偶eby wykorzysta膰 szans臋.

To samo dotyczy innych urz膮dze艅, np. Fb i ca艂ego Internetu. To, co wczoraj prze偶y艂em za ich po艣rednictwem jest wielkim przyczynkiem do teologii. Pastoralnej? Fundamentalnej? Ka偶dej.
Nim opisz臋 do艣wiadczenie, musz臋 chyba odczeka膰. Czas musi zadzia艂a膰. Wczoraj prze偶y艂em(li艣my) eufori臋. Dzisiaj mog艂o przyj艣膰 znu偶enie. Min膮 nied艂ugo 24 godziny od wydarzenia, wok贸艂 kt贸rego kr膮偶膮 moje my艣li. Uczucia. Emocje. Nie by艂em w stanie zasn膮膰 - to jakby stan nieustannego czuwania.
Na co? Na opraw臋 czego艣, co w swoim zuchwa艂ym j臋zyku o艣miel臋 si臋 nazwa膰 wsp贸艂czesn膮 form膮 cudu eucharystycznego.

pi膮tek, 8 lipca 2011

Kot misjonarz






呕eby znale藕膰 rado艣膰 i satysfakcj臋 w 偶yciu, trzeba po艣wi臋ci膰 tyle偶 pracy my艣leniu, co krz膮taninie codziennej. A przynajmniej odpowiedni膮 ilo艣膰 tej pracy ("w pocie czo艂a" CKN). Czy o tym m贸wi ONZ-towska zasada zr贸wnowa偶onego rozwoju? Generalnie, my艣lenie chyba jest niedowarto艣ciowane. St膮d encyklika "Wiara i rozum". A kto napisze kolejn膮 "呕ycie codzienne i rozum". Kevin da艂 dzisiaj na Fb wpis o "telewizyjnej kulturze" wsp贸艂czesno艣ci. Gro藕ne. Wczoraj u o. Ludwika benedyktyna wyczyta艂em na szcz臋艣cie, 偶e jest te偶 kultura nieba.


Na werandzie le偶y du偶o kot贸w. Ma艂ych i du偶ych. Tak si臋 porobi艂o. S膮 niby utrapieniem, ale wi臋cej chyba daj膮, ni偶 zabieraj膮. Najedzone nie skacz膮 na cz艂owieka, ani nie wdzieraj膮 si臋 do domu za ka偶dym otwarciem drzwi. Bywaj膮 艣mieszne bardzo. Jeden tu, drugi tam, trzy ma艂e ss膮 matk臋, czwarty wk艂臋bi艂 si臋 w Andrzeja ko艂dr臋, wy艂o偶on膮, aby si臋 przewietrzy艂a. Nasier艣ci si臋 i b臋dzie kicha艂. C贸偶? Koty troch臋 trapi膮. Kiedy tak ich du偶o doko艂a, a ka偶dy z nich tak normalnie zaj臋ty swoj膮 prac膮 i rekreacja, pomy艣la艂em - "Jak Aposto艂owie". Nie bardzo nad膮偶am za w艂asnymi skojarzeniami i obrazowaniami.


Chyba koty s膮 cz臋艣ci膮 wi臋kszej ca艂o艣ci. Ogr贸d w zielono艣ci tonie, wielotonowe i tonacyjne ptaszenie podkre艣la cisz臋, dzieci posz艂y na jagody - zmotywowane pro艣b膮 sklepikarza-przyjaciela, 偶e mu si臋 sko艅czy艂y, a letnicy jutro b臋da pyta膰.... Przyziemne i wy偶sze splataj膮 si臋 motywy. Symbioza. Taka masa normalno艣ci, naturalno艣ci. Kwintesencja zr贸wnowa偶onego rozwoju i partycypacji w bycie. A ja przecie偶 jestem ich kronikarzem. To wszystko jest jak wyj臋te z tego 艣wiata, i tyle偶 ma z nim wsp贸lnego, co czasy apostolskie. 呕yjemy sobie. Swoim 偶yciem, pr贸buj膮c je odczytywa膰 i rozumie膰 w 艣wietle m膮drych obja艣nie艅 biblijnych ojca benedyktyna, kt贸ry przywo艂uje testament patriarchy. Oto jestem. Jeste艣my.


Dzisiaj dopiero wzi膮艂em do r臋ki kartk臋 zapisana tydzie艅 temu. Musia艂o up艂yn膮膰 troch臋 czasu. Jest to kartka A4 z艂o偶ona w po艂owie i zapisana czterostronnie, a w艂a艣ciwie tr贸jstronnie. Kartka jest stara, ma z 7 lat. Akurat mi si臋 wida膰 napatoczy艂a tamtej nocy. Po nocy nie szukam, nie robi臋 remanentu w dziale "artyku艂y pi艣miennicze". Bior臋, co jest pod r臋k膮, wida膰 Gra偶yna za dnia robi艂a to samo w swoich dokumentach.


Kartk臋 wtedy z艂o偶y艂em na p贸艂 i zapisa艂em. Drug膮 po艂贸wk臋 przy innej okazji, w samochodzie i w ko艣ciele. Na dokumentalnym odwrocie jest lista polskich uczestnik贸w seminarium kontaktowego w ramach Socrates-Comenius w Kromeri偶, Czechy.


Zapisa艂em w nocy tydzie艅 temu. Z czwartku na pi膮tek, nad ranem. Nie mog艂em spa膰. Sny i my艣li kr膮偶y艂y wok贸艂 艣mierci, pogrzebu i cmentarza. Mieli艣my jecha膰 na pogrzeb 艣p. Jana Madeja. Andrzej chowa艂 ojca. Tajemnica trynitarna - Andrzej chowa艂 ojca, ja chowa艂em ojca, mnie chowa艂y dzieci. Odwieczna pie艣艅. Odwieczny rytm. Normalno艣膰, naturalno艣膰, ale spr贸buj ugry藕膰 to bez wiary. Bez komponentu religijnego, odwiecznego.


Wi臋c samo przysz艂o, 偶e nie spa艂em przed wyjazdem. Od trzeciej? O czwartej wsta艂em, 偶eby zapisa膰. Rzeczywi艣cie zapisa艂em i potem jeszcze pospa艂em.


Kartka jest r贸wno i 艂adnie zapisana. Wiecznym pi贸rem. R贸wnomiernie wype艂nione od, do, wszystkie cztery rogi i 艣rodek. Wyra藕nymi literami. Pami臋tam, 偶e spl贸t艂 si臋 wtedy dzie艅 ten i nast臋pny. Wiele wydarze艅 i perspektyw - w jedno. Nie pozostaje mi nic innego, jak literalnie przepisa膰:


"Zamieszka膰 histori臋 (zbawienia) - marketing narracyjny - najwi臋kszy skarb (bogactwo), kt贸re trzeba odkry膰 - archeologia osoby - antropologia - kognitywistyka - turystyka g艂臋bi - opowiadacze historii - opowiadacze historii i Ziemi - Rzeczpospolita Norwidowska - nasza historia (w) partycypacji (historia partycypacyjna) - rola starc贸w w kulturze !! - istota 偶ycia - istota turystyki - istota partycypacji - byt analogiczny - DASEIN - WILK脫W i ZOFININ - ministrowie i ministerstwa - (istota ma艂偶e艅stwa) - Andrzeja Madeja wyk艂ad o 偶yciu, 艣mierci, osobie i rodzinie !! - NIE-JA-TY - Kode艅 - ca艂e 偶ycie - co zosta艂o mi dane"



Ca艂e 偶ycie przelatywa艂o mi przez g艂ow臋. Jak to bywa w literackich opisach 艣mierci. Uto偶samiam si臋 z Andrzejem. Podstawiam si臋, tam gdzie mog臋 i na ile mog臋 (analogicznie). On jest 艣wi臋ty, ja tylko o ile. W my艣lach, rozumie, pragnieniach. Moje czyny, a mo偶e jeszcze bardziej ich brak, temu przecz膮. Ale uczestnicz臋 w tym wymiarze przynajmniej przez wczucie. Dasein i einfulung?


Od tygodnia wiem, 偶e nocne prze偶ycie i zapis na kartce s膮 wielkie. Dopiero teraz je przeczyta艂em. Nie pami臋ta艂em jego enumeracyjno-linkuj膮cej (艂膮艅cuchowej) formy.

Dawno, dawno temu (1988) notowa艂em, co si臋 zdarzy艂o na ka偶dej katechezie. Uzbiera艂o si臋 zapisk贸w par臋 cienkich zeszyt贸w. Zatytu艂owa艂em je "Rok katechety". Te偶 przez wiele lat "ba艂em" si臋 do nich zajrze膰. Mia艂y ogromny 艂adunek emocjonalny. Obiecuj臋 sobie, 偶e je przepisz臋, cho膰 nie wiem, czy wszystkie przetrwa艂y. Rok 1990 tez pr贸bowa艂em tym sposobem zapisa膰 ("Rok w贸jta"), ale szybko ich tok wyda艂 mi si臋 zbyt rzadki, zrezygnowa艂em. Gdzie偶 w贸jtowi do g艂臋bi katechety. To znaczy, gabinetowi, do sali katechetycznej, bo膰 osoba pozosta艂a ta sama.


Ko艣ci贸艂 mi wskaza艂 przed laty, 偶e najdoskonalszym modelem wsp贸lnoty jest wsp贸lnota oparta o posiadanie ziemi – wi臋c tak偶e gmina wiejska. „Nie ma cz艂owieka, kt贸ry by nie 偶y艂 z p艂od贸w roli.” „Rola bowiem poddana r臋kom i pracy rolnika zupe艂nie zmienia swoj膮 posta膰; z le艣nego karczowiska zmienia si臋 w 偶yzn膮, z nieurodzajnej w urodzajn膮. I to, w czym si臋 sta艂a lepsz膮, tak tkwi w ziemi i tak si臋 z ni膮 艂膮czy, 偶e si臋 nie da od niej w 偶aden spos贸b oddzieli膰.” Tutaj tkwi膮 korzenie kultury. Nie mo偶na bada膰 natury ludzkiej abstrahuj膮c od spraw ziemi, na kt贸rej mieszkamy.

Dzisiaj m贸wi si臋 nie tylko o architekturze zieleni, o krajobrazie przyrodniczo-kulturowo-historycznym, ale nawet o eko-etyce.


Na wsi rytm natury, w tym cykl siania, wzrastania, rodzenia si臋, 偶ycia, rozkwitu i 艣mierci jest nieprzerwanym i niezniekszta艂conym theatrum philosophicum. Powinni艣my by膰 traktowani jak laboratorium i jak oczko w g艂owie wszystkich wsp贸lnot samorz膮dowych. Kot misjonarz zaprasza do wsp贸艂pracy :-) !