wtorek, 9 lipca 2013

Rozmowy w Roku Wiary i Rozumu



Sprawa ksi臋dza Lema艅skiego 偶yje. Zamykam telewizory wieczorem, by艂a. Otwieram rano, jest. W innych mediach, te偶. Niekt贸rych to denerwuje, ten szum. Mnie nie. Mnie krzepi. Szumi wok贸艂 spraw naszego ko艣cio艂a. Mojego ko艣cio艂a. Jest moj膮 spraw膮. 呕yj臋 takimi sprawami od 32 lat, z racji pracy katechetycznej. 呕yj臋 ko艣cio艂em. To jest moje 偶ycie, m贸j 艣wiat.

Tak si臋 z艂o偶y艂o, 偶e “ta sprawa” jest nam dana, zadana w Roku Wiary i Rozumu. Bogu dzi臋ki? Chyba tak, bo ten rok przechodzi blado i niemrawo, pr贸cz drobnego epizodu wymiany papie偶y, dw贸ch papie偶y 偶yj膮cych na raz, i wkr贸tce dw贸ch innych papie偶y soborowych kanonizowanych. Jest te偶 nowa encyklika, maj膮ca dw贸ch ojc贸w. W roku 50. rocznicy rozpocz臋cia Wielkiego 艢wi臋tego Soboru Watyka艅skiego II, o kt贸rym wi臋kszo艣膰 katolik贸w wie niewiele. Wi臋kszo艣膰 nie mo偶e si臋 nadziwi膰, czemu si臋 tak uczepi艂em soboru. Dlaczego umieszczam go w fundamentach wsp贸艂czesno艣ci ca艂ej, ca艂ego naszego 艣wiata, nie tylko ko艣cio艂a. Sob贸r poda艂 tlen. Nam, ko艣cio艂owi-wsp贸lnocie.

Sprawa ksi臋dza Lema艅skiego si臋 chyba po-ci膮gnie, bo akt/decyzja administracyjna i uzasadnienie ostateczne czyjego艣 偶ycia, to dwie r贸偶ne rzeczy. Tak widz臋 i prze偶ywam nie tylko t臋 spraw臋. Taki dosta艂em gen(otyp) przy urodzeniu, rozwin膮艂em go w fenotyp 偶ycia-rysem. Urz臋d贸w si臋 boj臋, nie lubi臋, nie mam zaufania. Od czas贸w PRL. Szukam za to uzasadnie艅 ostatecznych wsz臋dzie, gdzie si臋 da. A gdzie si臋 nie da? Tylko w sprawie 偶ycia, 艣mierci i zbawienia? W艂a艣nie tutaj si臋 da. I te uzasadnienia warunkuj膮 uzasadnienia na innych, ni偶szych poziomach. Dwie postawy, wizje? praktyka? 艢wiata! Ko艣cio艂a!

Jak – wed艂ug ostatecznego uzasadnienia – wygl膮da TA sprawa? Kto wie? Bo tylko to si臋 liczy w naszym 偶yciu, 艣mierci i – dla os贸b wierz膮cych – zbawieniu. W tych kwestiach decyzja administracyjna nawet biskupa (i papie偶a?) niewiele wnosi, mo偶e nawet nic. Jest prawda, prawda jest poznawalna... jest mo偶liwa postawa mi艂o艣ci intelektualnej. Prawda znaczy wszystko? I tu i tam.

S膮 - widoczne go艂ym okiem - dwa podej艣cia do 偶ycia w ko艣ciele. Nie wiem, jak jest w wymiarze globu, ale w moim 艣wiecie (realnym i wirtualnym) s膮 dwa. W ka偶dej prawie sprawie. Od liturgii, przez polityczne, po samorz膮dowe. Jedna – tak ma by膰, bo tak by艂o, to nasi, tradycja, wychowanie, przyzwyczajenie... Druga – bo tak jest, B贸g Prostoty, "dotykalny", objawiaj膮cy, daj膮cy udzia艂 przez i w Duchu 艢wi臋tym, ka偶demu ("chrze艣cija艅skiemu rewolucjoni艣cie") kt贸ry zabiega w por臋 i nie w por臋.
We藕my na pocz膮tek stosunek do obecnego szumu (medialnego?). Dla niekt贸rych szum jest dyskredytuj膮cy. Skoro wszyscy m贸wi膮 (a nie my i nasi) – to jest 藕le. Musi by膰 bardzo 藕le. Dla mnie szum jest adekwatny/proporcjonalny do sprawy :-)
Taka jest misja medi贸w. Poziom zrozumienia, to inna sprawa. Sprawy ko艣cio艂a, a jeszcze g艂臋biej sprawy ducha, duchowo艣ci s膮 dla wi臋kszo艣ci abr膮kadabr膮. Ale! Skoro jest zainteresowanie, ile偶 mo偶emy wprowadzi膰 艣wiat艂a tam, gdzie panuje mrok! My! O ile – na ile - sami rozumiemy. Na miar臋 tego偶 zrozumienia i gi臋tkiego j臋zyka. Zrozumienie jest nam dane? Prawda si臋 daje. Prawdy si臋 zarazem dochodzi i czeka. Przyj艣膰 mo偶e nagle, niespodzianie. W wydarzeniach, faktach, komentarzach, ciszy, modlitwie...

Wczoraj tak przysz艂o do mnie rozszerzenie widzenia 'tych spraw'. Przez przej艣cie m艂odego s膮siada st膮d do wieczno艣ci. Mia艂 65 lat. By艂em przed laty na pogrzebie jego 偶ony i te艣cia. Uczy艂em jego syna. Jeste艣my s膮siadami od zawsze, najpierw dzieci艅stwa, teraz wzgl臋dnej ju偶 staro艣ci.
Pogrzeb te偶 jest rozstaniem Ale zawiadomienie aktem nekrologu na drzewie, s艂upie, tablicy og艂osze艅 nie wystarczy, by po偶egna膰 odchodz膮cego. To - dosz艂o do mnie. Salve Regina te偶. Grane dwukrotnie. W ko艣ciele, a potem – o dziwny zbiegu okoliczno艣ci – w domu, tu偶 po powrocie, z w艂膮czonego telewizora (na pogrzebie matki Janka Kaniewskiego, nieprzystosowanego do samodzielnego 偶ycia w serialu “Dor臋czyciel”). Jest w naszym 偶yciu muzyka sfer niebieskich. Kolejne takty, frazy, ca艂e uwory. Jej autorem mo偶e by膰 tylko Duch 艢wi臋ty. Jak to si臋 dzieje? Nie wiem. Czy jeden przyci膮ga Go (i poch艂ania) wi臋cej, drugi mniej? Nie wiem. Ale staram si臋 dawa膰 Mu prowadzi膰.

Wiem, nauczy艂em si臋 ju偶 chyba, 偶e mo偶emy by膰 spokojni, bo zawsze Go otrzymamy, w porcji/dawce potrzebnej, koniecznej do poznania prawdy i skutecznego dzia艂ania. Przy ca艂ej przewidywalno艣ci obrot贸w cia艂 niebieskich i nieprzewidywalno艣ci obrot贸w spraw ludzkich, w艣r贸d kt贸rych jedne s膮 w stanie wyprze膰, zast膮pi膰, naprawi膰 poprzednie w u艂amku mgnienia oka. W 偶yciu osoby, rodziny, Ko艣cio艂a, wsp贸lnoty. Cz臋sto trzeba tylko poczeka膰. «W chrze艣cija艅stwie czas ma podstawowe znaczenie». Nie g艂osz臋 banialuk贸w. G艂osz臋 prawd臋, i c贸偶, 偶e 偶yciow膮! Jestem katechet膮!

W sprawie jasienickiej s膮, co najmniej, trzy strony: proboszcz, biskup i my (najpierw parafia w Jasienicy, diecezja i ca艂a wsp贸lnota ko艣cio艂a). Czwart膮 jest Watykan? Papie偶 Franciszek? Rok Wiary i Rozumu? Zaleg艂e rozmowy o ko艣ciele i 艣wiecie w 艣wietle nauki Soboru Watyka艅skiego II? Decyzja administracyjna, jak gilotyna, za艂atwia – tak lub inaczej – tylko spraw臋 mi臋dzy prze艂o偶onym/biskupem a podw艂adnym/proboszczem.

A szerzej? Dlaczego nie spr贸bowa膰 wsp贸艂czesnej formy S膮du Bo偶ego? Mia艂em pomys艂 na codzienno艣膰 rozmowy Dobr膮 Nowin膮 w ko艣ciele-wsp贸lnocie od do艂u zaczynaj膮c, czyli parafii, jako jakiej艣 cz臋艣ci tzw. wsp贸lnoty lokalnej. Przyszed艂 do mnie (“mam pomys艂a”?) w Bo偶e Narodzenie, chyba w drugi dzie艅, zasygnalizowa艂em go, daj膮c do zrozumienia, 偶e podam w ca艂o艣ci, gdy znajd膮 si臋 cho膰 dwie osoby zainteresowane. Dzisiaj, chyba na skutek przeterminowania, mog臋 wy艂o偶y膰 towar (projekt) duchowo-intelektualny na p贸艂k臋 przeceny.
Pro艣cizna: spotykamy si臋 gdzie艣 na godzin臋 przed msz膮 艣wi臋t膮 parafialn膮. Mamy godzin臋 na zasygnalizowanie, przedstawienie sprawy, o kt贸rej chcemy rozmawia膰, nad kt贸r膮 chcemy si臋 pochyli膰, po艣wi臋ci膰 troch臋 swojego czasu. Potem jest msza. Zwyk艂a, “z dnia”, najzwyklejsza, dzi臋kczynienie i ofiara. A potem? Zwyczajno艣膰 naszego 偶ycia, dnia, sposob贸w komunikowania. Mo偶na za艂o偶y膰 stron臋 www, na kt贸rej mogliby艣my kontynuowa膰 rozmow臋 sprzed mszy, w 艣wietle mszy. “Podstawowa wiedza bierze pocz膮tek z zadziwienia, jakie budzi w nas kontemplacja tego, co stworzone. Cz艂owiek odkrywa ze zdumieniem, 偶e 偶yje w 艣wiecie i jest zwi膮zany z innymi istotami podobnymi do siebie, z kt贸rymi 艂膮czy go wsp贸lne przeznaczenie... konieczno艣膰 refleksji na temat prawdy... 艂膮czy mnie misja otwartego «okazywania prawdy»”. Ci, kt贸rzy w naszych parafiach nie korzystaj膮 z ICT, mogliby zg艂osi膰 sw贸j g艂os, kto艣 by pojecha艂, spisa艂, upubliczni艂. Czas wolontariuszy. Zbyt proste? Zbyt wsp贸艂czesne? No c贸偶, tylko tyle mog臋. Reszt臋 nie ja, “bo ja tam si臋 ko艅cz臋, gdzie mo偶no艣膰 moja”.

Je艣li ksi膮dz Lema艅ski na skutek dekretu biskupa wyprowadzi si臋 do domu ksi臋偶y emeryt贸w, zniknie, sprawa b臋dzie za艂atwiona mi臋dzy Nimi. Ale nie z naszymi uczuciami, odczuciami, nasz膮 wiar膮 i rozumem. Nie widzimy w tym konflikcie wyra藕nego rozr贸偶nienia na dobro i z艂o. Tym bardziej nie znamy ich bilansu.
W moim ko艣ciele sprawa by艂aby za艂atwiona (?) gdy zobacz臋 g艂贸wne osoby dramatu przy o艂tarzu koncelebruj膮cych msz臋, dzi臋kczynienie i ofiar臋 (niesp贸jno艣膰 gramatyczna jest tutaj chyba na miejscu). I kiedy wszystko b臋dziemy mogli sobie powiedzie膰. MY! G艂贸wne osoby, to nie znaczy, 偶e wszystkie. Domy艣lam si臋 i czuj臋 osoby niewidoczne, cichy i niez艂omny nacisk sufler贸w diecezjalnych (chyba nie a偶 w KEP?). Czuj臋, bo znam pogl膮dy, z nas艂uchu w Realu i z lektury w Necie, kt贸re si臋 dziwi膮 ka偶dej samodzielno艣ci my艣lenia i minimalnemu nawet odst臋pstwu od g艂贸wnej linii nauczania 艣wiatopogl膮dowego w ich otoczeniu (艣rodowisku), nawet niedok艂adnego powt贸rzenia og艂oszonych stanowisk, i “prawd”.
Tu i tam widz臋 i s艂ysz臋 oczekiwanie, bym si臋 do艂膮czy艂 do jawnych krytyk贸w, przynajmniej odci膮艂 radykalnie od inkryminowanego ksi臋dza. Jakby mno偶enie s艂贸w mocno ocennych, a偶 po pot臋pienie(?), mia艂o zmieni膰 cokolwiek, w tym - postaw臋 ksi臋dza! A ja w to nie wierz臋. Czuj臋 pewn膮 presj臋. Ksi膮dz prof. Dariusz Oko (cz臋sty ekspert ko艣cielny w mediach) w programie telewizyjnym poszed艂 tak daleko, 偶e nawet 艣wieckich podporz膮dkowa艂 w艂adzy biskupa (mo偶e my艣l膮c “w ko艣ciele”, ale nie mnie broni膰 naukowca). Zagalopowa艂 si臋? Czy jest to powszechne przekonanie tzw. duchownych? Tytu艂y publikacji ksi臋dza profesora sugerowa艂yby, 偶e powinien by膰 mi bliski!?

Nie dorastamy do “Franciszkowej” samodzielno艣ci, podmiotowo艣ci, odwagi my艣lenia (tak偶e rozumowania) i g艂oszenia tego, co my艣limy. Nie mamy zaufania do siebie (swojego wykszta艂cenia?), do dobrej woli drugiego, ani do samej wolno艣ci.

Dzisiaj rano 艂adnie sprawa si臋 otworzy艂a w telewizyjnym okienku na 艣wiat. W TVN z 艁odzi wypowiedzia艂 si臋 dominikanin zwyk艂y, w podkoszulce, z jakim艣 pobo偶nym logo. M贸wi艂 i wygl膮da艂 jak ka偶dy z nas. M贸wi艂 prostym, zrozumia艂ym j臋zykiem. 呕e “m艂ody energiczny ksi膮dz na emeryturze to skandal, intryga(?) grub膮 nici膮 szyta”, “skandalem s膮 wci膮偶 dominuj膮ce ksi膮偶臋ce postawy biskup贸w, cho膰 jest ju偶 coraz wi臋cej inaczej my艣l膮cych”... (cytaty mog膮 by膰 niedok艂adne). Zakonnik wcale nie pot臋pia艂 ksi臋dza – ani jego zwierzchnika - ani nie skazywa艂 na przegran膮 w sporze z biskupem. Sp贸r uwa偶a za zasadny z punktu widzenia prawa kanonicznego. Niech si臋 toczy i rozstrzyga. Por贸wna艂 dwie wysokie - procesuj膮ce si臋 - strony do kogut贸w (cytat dos艂owny). S艂uchaj膮c takiego mo偶na tlenem odetchn膮膰 i nabra膰 dystansu – cho膰 nie oczekujmy tego od ksi臋偶y diecezjalnie podleg艂ych, ani od ludu bezrefleksyjnej wiary, cho膰 mieszka艅cy Jasienicy pokazani w reporta偶ach m贸wi膮 rozs膮dnie. Oni wypadaj膮 na razie najlepiej, bo pokazani s膮, jak si臋 modl膮.
Primum vivere. Tak偶e vivere z tym, a nie innym proboszczem. 呕yj, m贸dl si臋 i pracuj. Reszta przyjdzie i tak. “Prawdy si臋 zarazem dochodzi i czeka” :-)

Wczoraj przeczyta艂em komentarz innego zakonnika, jezuity, r贸wnie otwarty, bez s膮du (ostatecznego) nad nikim. To jest m贸j ko艣ci贸艂. Inny nie ma (chyba) przysz艂o艣ci. Bezrefleksyjny? Zakazuj膮cy w艂asnego my艣lenia, odczuwania, nas艂uchiwania Ducha 艢wi臋tego... Zakazuj膮cego lekko, 艂atwo komu艣 m贸wienia? Pisania? My艣lenia? Przecie偶 cz艂owiek-osoba to samodzielny podmiot my艣l膮cy, obdarzony godno艣ci膮... Wyra偶anie swoich my艣li, pogl膮d贸w... jest istotow膮 i konstytutywn膮 cech膮 osoby! “Gdzie jeste艣 Adamie? - poka偶 mi swoje my艣lenia”! Zakaz jest... 艂amaniem osoby (sumienia)? Prawa Bo偶ego? Zakaz mowy i pisma pochodzi chyba z czas贸w g臋siego pi贸ra i znajomo艣ci neuro-psycho-fizjologii, filozofii dialogu, wolno艣ci, dramatu, osoby z tamtej epoki. Jak mo偶na dzisiaj przeci膮膰 drog臋 neuroprzeka藕nik贸w i ich wsp贸艂pracy ze wsp贸艂czesn膮 farmakologi膮... i odci膮膰 od sieci, w kt贸rej nieustanne jeste艣my obecni i za艂atwiamy sprawy wszelakie, w tym parafialne, duszpasterskie... Jak mo偶na w 2013 偶y膰 w nierealnym 艣wiecie. Jestem amatorem na polu wiedzy o cz艂owieku, ale nie na polu wiedzy o w艂asnym 偶yciu i wsp贸lnocie. «Cz艂owiek», czyli ten, kto «zna samego siebie».

Po偶ytkiem ko艣cielnym ze sprawy ksi臋dza Lema艅skiego jest to, 偶e zaczynamy rozmawia膰 o naszym ko艣ciele, wsp贸lnocie, wierze i rozumie. Nie przeciw ko艣cio艂owi. Z KO艢CIO艁EM! W KO艢CIELE! Nawet ja, katecheta po 32 latach w zawodzie i powo艂aniu, jestem 'proszony' o zabranie g艂osu. Proszony? Tak, konkretnie i coraz bardziej. Przez Kogo?
Taki jest nasz 艣wiat 2013, taka wiedza dana poszukuj膮cym prawdy i takie mo偶liwo艣ci technologiczne. Taki jest nasz ko艣ci贸艂, braci i si贸str w jednej wierze i w jednym Duchu. Nawet 偶yj膮c w odosobnieniu na pustyni, plebanii i w lesie. Ponad granicami diecezji, pokole艅, tytu艂贸w hierarchicznych i naukowych, w pyle dr贸g 偶ycia i r贸偶nych powo艂a艅 (tak偶e do s艂u偶by w ko艣ciele). My艣l臋 nawet, 偶e wielu ksi臋偶y kibicuje po cichu proboszczowi z Jasienicy, nie maj膮c takiej odwagi, determinacji, temperamentu w stosunku do swojej w艂adzy na 艣mier膰 i 偶ycie i emerytur臋. Ilu kibicuje arcybiskupowi? Nie dowiemy si臋. Kto najbardziej cierpi? Cierpienia s膮 oczywiste. Ksi膮dz o nich m贸wi, biskup jeszcze nie, ale czy mo偶e by膰 inaczej?! A my? Modlitwa przychodzi z pomoc膮. Wi臋cej sie modlimy, wi臋cej rozmawiamy, wi臋cej b臋dziemy wiedzie膰 o sobie, lepiej siebie rozumie膰. I nasz ko艣ci贸艂. Wi臋ksze dobro sp艂ynie na nas, czyli tak偶e na ko艣ci贸艂 i 艣wiat ca艂y!?

Zasypiaj膮c i niczego si臋 ju偶 nie spodziewaj膮c od medialnego obrazowania spraw naszego 艣wiata us艂ysza艂em jednym uchem – b膮d藕 wola 偶ony sakramentalnie danej - komentarz do spraw politycznych. Otworzy艂em oczy, zastrzyg艂em uszami. To偶 doktor S艂awek odpowiada艂 na pytania redaktora prowadz膮cego. 艢ci膮gn臋li go po nocy by us艂ysze膰 i da膰 nam co艣 wiarygodnego (z UKSW :-)

Przyja藕艅 z sali katechetycznej nie umiera. 呕yje, syci, krzepi. Nie mog臋 poj膮膰 braku wsp贸lnoty mi臋dzy ksi臋偶mi z tej samej katedry, tych samych seminari贸w i wsp贸lnego losu (celibat! chocia偶by). Tego nigdy nie mog艂em poj膮膰, od czasu, gdy zacz膮艂em cokolwiek pojmowa膰, zw艂aszcza w dziedzinie wiary, rozumu, ko艣cio艂a. Co艣 w tym jest. Co? 

PS.
Bior臋 spory ci臋偶ar na siebie.

poniedzia艂ek, 8 lipca 2013

Papie偶 i proboszcz ('poka偶 mi swoje my艣lenie')


Poka偶 mi swoje my艣lenie! S艂owem i czynem? Nie czekaj! Nie zwlekaj. Bo cho膰 偶yjemy w tym samym 艣wiecie, w jednym czasie, tylko tak mo偶emy si臋 pozna膰. I zhominizowa膰 ten glob. Ucz艂owieczy膰! W ko艣ciele powiemy - cz艂owiek jest Bo偶y.
Zbieranie my艣li rozproszonych na Facebooku jest p艂odne. Dowodem ten tytu艂.
呕ycie jest jedno. Osobowo艣膰 zasadniczo te偶, bywaj膮 wyj膮tki od regu艂y, na przyk艂ad skutek ra偶enia piorunem lub demencji. Mnie jeszcze obie katastrofy nie spotka艂y.

1. Post ks. prof. A.S “... stanowczo za du偶o dzisiaj u nas w tematyce ko艣cielnej proboszcza z Jasienicy, a zdecydowanie za ma艂o Franciszka na Lampedusie” skomentowa艂em kr贸tko - “A jakby po艂膮czy膰?” (tutaj)

2. Temat dnia idzie za nami. Wcze艣niej by艂o tak – u tego samego ks. prof. “nie mam przekonania, 偶e wieczorne tour ksi臋dza po telewizjach (s艂ysza艂em zapowiedzi TVP Info i TVN24), to dobry pomys艂”. Na co ja - “Nie mam rad dla nikogo w tej sprawie. Mam wielkie oczekiwania - g艂贸wnie wobec dialogu (publicznego) tak偶e w ko艣ciele i wobec potraktowania wsp贸lnoty parafialnej w Jasienicy (i wsz臋dzie)“ (tutaj)

3. Ad. sprawy proboszcza z Jasienicy - “Smutne. Przygniata. Pomimo wakacji i Roku Wiary i Rozumu”. (tutaj, na samym dole)

4. Bardziej obfit膮 i zasadnicz膮 wypowied藕 da艂em pod postem red. M.B. na ten sam temat dnia - “O matko. Po raz n-ty Lema艅ski gate. Nie mam ju偶 si艂y na t膮 m艂贸ck臋. Czy komukolwiek zale偶y, 偶eby to si臋 kiedykolwiek sko艅czy艂o?”. Ja, po dwakro膰 – 1) “Mnie nie m臋czy, dotyczy. Nie ze wzgl臋du na meritum, kt贸rego nie 艂api臋. Ze wzgl臋du na blisko艣膰 bli藕niego, mieszkam niedaleko, w tej samej diecezji. Martwi, 偶e 偶er dla medi贸w, ale jeszcze bardziej, 偶e nie pokarm dla dyskusji parafialnych w Roku Wiary i Rozumu. Poczynaj膮c od spotkania u s膮siad贸w z Ostr贸wka wszystkich zaanga偶owanych i decyduj膮cych. Tego potrzebuj臋 od mojego/naszego ko艣cio艂a wsp贸lnoty. Zw艂aszcza w Roku Wiary, Rozumu i Pierwszego w Nowym Pontyfikacie. Smutno si臋 zrobi艂o. A ma by膰 rado艣nie” i 2) “Salve, Regina... Witaj Kr贸lowo, Matko Mi艂osierdzia... (gdy Ojciec rozgniewany siecze, szcz臋艣liwy kto si臋 do Matki uciecze).
Mnie dotyczy bardziej, wi臋c wybaczcie, 偶e jeszcze raz sie odzywam. Jestem bliskim s膮siadem ksi臋dza Wojciecha, cho膰 nie znam go – brata w wierze - osobi艣cie. Od niedawna wiemy, 偶e odleg艂o艣膰 znaczy. W艂a艣nie wr贸ci艂em ze mszy 偶a艂obnej za bliskiego s膮siada, nie wystarczy艂a mi klepsydra na tablicy og艂osze艅 (zmar艂 nagle, dowiedzia艂em si臋 tu偶 przed pogrzebem). 呕yj臋 ko艣cio艂em do szpiku ko艣ci. Ka偶dy pogrzeb jest moim pogrzebem. Ka偶dy 艣lub - moim 艣lubem. Ka偶da msza - moim dzi臋kczynieniem i ofiar膮. Wys艂ucha艂em stosownego kazania o dobru za spraw膮 zmar艂ego, o jego modlitwie za nas, o jego - ka偶dego z nas - niedoskona艂o艣ciach z natury, "wybacz Jemu i nam Panie", za kt贸re umar艂 Jezus, o jedno艣ci z nim, jego z nami, o oczekiwaniu spotkania, o 偶yciu i wi臋ziach, kt贸re wiecznie trwaj膮, tak偶e we wsp贸lnocie...

Nie znam si臋 na prawie kanonicznym i urz臋dowaniu na jego mocy. Znam si臋, 偶yciowo, na sprawie wsp贸lnoty. Jestem katechet膮 ca艂e 偶ycie, by艂em w贸jtem jedn膮 kadencj臋, mam du偶膮 rodzin臋.
Kiedy jako w贸jt-zwierzchnik musia艂em wr臋cza膰 wypowiedzenia chodzi艂em do nieszcz臋艣nik贸w osobi艣cie, modli艂em si臋 pod drzwiami, nim przekroczy艂em pr贸g, lub p艂aka艂em z nimi w moim gabinecie. Tylko o tym chcia艂em powiedzie膰.

PS.
W ka偶dej mszy czuj臋 jakbym dostawa艂 (zawierzane mi) – w jaki艣 spos贸b – nie tylko ka偶dego biskupa, ksi臋dza, s膮siada, dziecko, ale ca艂y Ko艣ci贸艂, ka偶d膮 diecezj臋 i parafi臋. Ka偶dego brata i siostr臋 i siebie samego, od pocz臋cia, przez ca艂y 偶ycia rys. Nie mog臋 nie pisa膰.” (tutaj)

5. Na wo艂omi艅skim forum szeroko-politycznym mog臋 czasem podyskutowa膰 o wierze i ko艣ciele. “Ko艣ci贸艂 Jezusa z Nazaretu i Aposto艂贸w (czyli Ducha 艢wi臋tego!) jest - jak wida膰 - rozleg艂y i s膮 tam mieszkania, b膮d藕 zakrystie, kru偶ganki, dziedzi艅ce - dla wielu. Pozdrawiam w duchu ♥” ale i to “Nie b臋d臋 si臋 spiera艂 o genera艂a-Prezydenta WJ. Nie wiem co w nim jest. Nie jestem jego psychologiem, lekarzem, spowiednikiem, badaczem itd. Jego s艂owa o sobie i historii nie s膮 dla mnie dogmatem wiary. Wiem, jaki mam stosunek do niego. Dwojaki. 呕al? raczej b贸l wielki niezatarty. "Obraz dni", szk艂o bolesne... zabit膮 nadziej臋? I dzisiejszy, bardzo zwyk艂y, do cz艂owieka starego” (tutaj)

6. Do “Jezus namawia nas dzisiaj, by艣my g艂osili: „Przybli偶y艂o si臋 do was kr贸lestwo Bo偶e”. Ale nie da si臋 tego zrobi膰 „na odleg艂o艣膰” ” (ks.prof.AD) - “Na uczniowskich kontach Fb przysz艂o dzi艣 troch臋 wcze艣niej "Kocham si臋 przytula膰 i ca艂owa膰". Co wsp贸艂gra. Oni to wiedz膮. Mamy w naturze?! I ca艂kiem ju偶 serio ,marz臋 o tym, aby spotkanie i rozmowa sta艂y si臋 r贸wnoprawn膮 form膮 naszego 偶ycia religijnego, jak nabo偶e艅stwa.” (tutaj)

7. Nasz ogrodowy Wimbledon :-)

8. Post “bez zwi膮zku”. Z nag艂ego natchnienia - “Zosta艂em urodzony z rodzic贸w 偶ywych i prawdziwych (nie pij臋 przeciwko in vitro, ani zwi膮zkom partnerskim wielorako), dosta艂em udzia艂 w cudzie 偶ycia. Cud 偶ycia chc臋 podkre艣li膰. Jedynie.” (tutaj)

9. “Siedz臋 sobie, s艂ucham w domu [tego, co si臋 dzieje na Stadionie Narodowym]. Mo偶e ciut wi臋cej ni偶 s艂ucham. Robi臋 sobie scrutinium z 40 paru lat wiary.” (tutaj)

10. “Jako jedna z dziewi臋ciu (tylko) szk贸艂 w Polsce pracujemy nad tym, aby zobaczy膰 jak i czy nasi uczniowie si臋 ucz膮. Co zrobi膰, aby nasze nauczanie a ich uczenie przynosi艂o post臋p” (Gra偶yna, DyrKa, z PAPA) – m贸j komentarz - “JEDNA Z DZIEWI臉CIU W POLSCE!!! Dorzucam swoj膮 ide臋 fix "poka偶 mi swoje my艣艂enie" Odkryj si臋, swoj膮 艣wiadomo艣ci膮 wzbogacaj innych ("i 艣wiat ca艂y", za koronk膮 do Mi艂osierdzia). Widz臋 na zdj臋ciu autork臋 hymnu szkolnego RzN, Emil臋 B :-) . "Z naszej ziemi si臋 wywodzi艂, tutaj stawia艂 pierwsze kroki...". Sp贸jne podej艣cie do nauczania zapewnia (gwarantuje) kierownictwo stymuluj膮ce rozw贸j, czyli nasza DyrKa!
Silne wi臋zi pomi臋dzy uczniami i nauczycielami s膮 powi膮zane z ich osobowo艣ciami i dzia艂aniami. Silne wi臋zi pomi臋dzy rodzicami, lokaln膮 spo艂eczno艣ci膮 i szko艂膮 podkopuje dzia艂alno艣膰 konkurencyjna jednej z nauczycielek (tajemnica poliszynela i tabu lokalne)” (tutaj)

11. “"Co i jak zrobi膰?". ROZMAWIA膯. Publicznie! by ci膮gle samemu si臋 rodzi膰 na nowo i budzi膰 odwag臋 my艣lenia i dzielenia si臋 nim w innych (braciach i siostrach tej ziemi). Nawet samym procesem, niekoniecznie wielkimi/dojrza艂ymi/sko艅czonymi owocami, bo mo偶emy nie zd膮偶y膰 doj艣膰 do nich w tym 偶yciu. Ale dopok膮d idziemy, jeste艣my pielgrzymami wielkich spraw cz艂owieka i "艣wiata ca艂ego... Dzieli膰 si臋 my艣leniem, to dzieli膰 si臋 sob膮. Nikt z nas nie 偶yje i nie umiera dla siebie. Dopok膮d 偶yj臋, mam szanse, dopok膮d tak id臋... jestem obrazem i podobie艅stwem... b膮d藕 lustrem dla 艣wiat艂a my艣lenia (i 艣wiat艂a, kt贸re odbija si臋, objawia w my艣leniu)
". (pod jakimi艣 zdj. w albumie, tutaj)

12. M贸j inny post, z r贸wnie nag艂ego natchnienia, zupe艂nie bez zwi膮zku (z czym innym) - “Na ka偶dym zamieszkanym kawa艂ku naszego globu najwi臋kszym skarbem jest ba艅ka naszej (sumy) 艣wiadomo艣ci. A je艣li jeszcze dojrzeje w niej wiara i rozum, pami臋膰 i to偶samo艣膰 - jest CUD. Nie trzeba wypatrywa膰 [go/ich] na s艂ojach 艣ci臋tych drzew lub niedomytych szybach...” (tutaj)

13. “My艣l臋 sobie kompletnie bez zwi膮zku, 偶e najgorszym rodzajem policji jest policja liturgiczna...” (ks. prof.A.D) Ja dwakro膰 sie o艣mieli艂em - 1) “A eminencje, ekscelencje w braterskim ko艣ciele (wsp贸lnocie)? I 2) “Ja laik my艣l臋 tak - ka偶da policja pilnuje przepis贸w, czasem zatrzymuje z powodu ich przekroczenia. Nie znam i nie mog臋 sobie wyobrazi膰, by celebrans jakiejkolwiek (Bo偶o-ludzkiej?) liturgii nie chcia艂 prowadzi膰, 艂膮czy膰, z Bogiem, do Boga... w s艂u偶bie najwy偶szej. Kto艣 maj膮cy inne intencje nie sprawuje chyba liturgii? Wi臋c policja liturgiczna musia艂aby by膰 s艂u偶ebna z najbardziej s艂u偶ebnych. Ale jam laik.” (tutaj) 

14. “Pos艂ucha膰 bardziej bym chcia艂 pp. Polak贸w (on, to dawny ks. prof. Tomasz W臋c艂awski). Mam pewne pytanie, spraw臋, kt贸rej nie s艂ysza艂em jeszcze w rozmowach o celibacie...” (tutaj)

15. “Kiedy zejdzie(my) na poziom parafii, dekanat贸w, chrze艣cija艅skich szk贸艂, gmin, czyli tzw. wsp贸lnot lokalnych (podstawowych). Kiedy pu艂ap nabo偶e艅stw uzupe艂nimy o spotkania, rozmowy, wsp贸lne lektury, debaty... "艢wiat" czyha, wykorzysta nasze milcz膮ce bycie w naszym 艣wiecie :-( (tutaj)

Jakie s膮 nasze parafie? S膮 cz臋艣ci膮 naszych tzw. wsp贸lnot lokalnych, podstawowych, wsp贸lnot 偶ycia (naszego, nie kosmit贸w). Nasze gminy, szko艂y, zak艂ady pracy, stowarzyszenia... s膮 tak偶e przecie偶 w wi臋kszo艣ci “wsp贸lnotami” chrze艣cijan. Cz臋sto wpisujemy “warto艣ci chrze艣cija艅skie” do statut贸w i zapraszamy ksi臋偶y z wod膮 艣wi臋con膮 i kropid艂em na uroczyste otwarcia... wszystkiego”. 
“To jest [to s膮] spo艂eczno艣膰 ja艂owa... je艣li chrze艣cijanin nie jest rewolucjonist膮, w tych czasach nie jest chrze艣cijaninem” (pp. Franciszek) (tutaj)
16. “Ko艣ci贸艂 katolicki w Polsce dotychczas by艂 bardzo kontemplacyjny(??) ... ludzie wybior膮 si臋 [na Stadion Narodowy] tak偶e z ciekawo艣ci, bo trudno pozosta膰 oboj臋tnym wobec informacji o duchownym z Ugandy, kt贸ry wskrzesza ludzi. – Poza tym ludzie maj膮 g艂贸d duchowo艣ci". Dla mnie bomba. W Roku Wiary i Rozumu. Oby nie zabrak艂o potem zwyk艂ych spotka艅 i rozm贸w w parafiach, dekanatach, diecezjach...” (tutaj) 

niedziela, 7 lipca 2013

Do艣wiadczenie religijne


Wyja艣nienie:
- pomimo, 偶e da艂em to na Facebooku, na stronie "Partia Dzi臋kczynienia", doszed艂em do wniosku, ze tutaj te偶 powinno si臋 znale藕膰. 呕o艂nierz strzela, Pan B贸g kule nosi :-)
***
Mam gor膮c膮 potrzeb臋, tzn. zapisa膰 na gor膮co to, co jest we mnie. Teraz. Jest to stan ducha. Modlitewny. W zwi膮zku z relacj膮 ze 艣wiatem. A poniewa偶 relacja jest wa偶na i wa偶ka, uciekam si臋 do mocy najwy偶szej. Mocy Najwy偶szej, Boga. Innej wi臋kszej nie znam :-)

Ta modlitewna potrzeba jest tu i teraz. O godz. 13.00 w niedziel臋 7 lipca 2013.

Gra偶yna ma/prowadzi spotkanie przed-kolonijne w ko艣ciele 艢wi臋tego Antoniego w parafii Wniebowzi臋cia Naj艣wi臋tszej Marii Panny w Strach贸wce. B臋d膮 rodzice z po艂owy dekanatu, tak wysz艂o. W sytuacji konkurencyjnej dla Caritasu dzia艂alno艣ci kole偶anki-nauczycielki-radnej trzeba otworzy膰 si臋 szerzej. Wyci膮gn膮膰 ramiona do s膮siednich parafii, by zape艂ni膰 list臋 uczestnik贸w.

Gra偶yna, DyrKa nie tylko dla mnie, ale tak偶e - o paradoksie - dla nauczycielki-kole偶anki-radnej (kt贸ra tej dyrekcji nie uznaje, ma tak偶e k艂opot uzna膰 nazw臋 i hymn swojej szko艂y. Sztandar?), wyje偶d偶aj膮c do ko艣cio艂a, na msz臋 poprzedzaj膮c膮 spotkanie, poprosi艂a o modlitw臋. Westchn臋艂a o ni膮. Rozumiem ci臋偶ar, kt贸ry wzi臋艂a na siebie. Ci臋偶ar, kt贸ry jest jej dok艂adany ka偶dego dnia sytuacj膮 w naszej tzw. wsp贸lnocie lokalnej - gminie, parafii, szkole, NGO'sach itd. To nie jest normalna sytuacja (zdrowa), ale ma艂o os贸b to rozumie. Wi臋kszo艣膰 przyzwyczai艂a si臋 do nienormalno艣ci.

Czuj臋, a偶 nazbyt, te dodatkowe ci臋偶ary. P艂yn膮 przeze mnie na przestrza艂. Solidarno艣膰, stan wojenny, 32 lata katechezy, 偶ycie rodzinne (minimum socjalne), liderowanie I Kadencji Samorz膮du, kierownikowanie (na pro艣b臋 ksi臋dza proboszcza) jedenastu turnusom kolonijnym (od 35 do 120 uczestnik贸w), Rzeczpospolita Norwidowska. Wszystko opisane, opublikowane, jawne, przejrzyste. W Gra偶ynie, przez ni膮, p艂yn膮 na przestrza艂: ostatnich dwana艣cie lat klarownej, jasnej, jawnej, nowoczesnej koncepcji rozwoju szko艂y, Szko艂a Lider贸w, 9 edycji "Vade mecum", niezliczona ilo艣膰 szkole艅, projekt贸w, kierowanie koloniami Caritas od paru lat, ostatnia PAPA- laboratorium szk贸艂, kt贸re maj膮 wiedz臋 i 艣wiadomo艣膰 swojej misji...

W kuratorium i u biskupa wisz膮 na ni膮 (nas) skargi/donosy. Ten 艣wiat, polskiej i ko艣cielnej ci膮g艂o艣ci, a偶 do czasu... Polski branej t臋cz膮 zachwytu od zarania dziej贸w! Ci膮g艂o艣ci ewangelizacyjnej od kilkudziesi臋ciu lat, przez Legionowo, Kode艅, Jarocin, 艁eb臋, Brodnic臋, Jeziorak z Andrzejem Madejem... Ten 艣wiat i 艣wiat powo艂any/tworzony jako konkurencyjny dla wszystkiego tego, co by艂o, od czego si臋 odcina, odmawia nawet otawrtego publicznego dialogu nie mog膮 by膰 jednocze艣nie s艂uszne, zbawienne i prawdziwe!!!

Wszyscy odpowiedzialni za tzw. wsp贸lnot臋 lokaln膮 odwracaj膮 oczy, udaj膮c 偶e nie ma takiej/偶adnej sprawy. Nasta艂y czasy innej/nowej normalno艣ci, kt贸r膮 nazywam "deprawacj膮 publiczn膮" (bo akceptowan膮 powszechnie, tak偶e przez organy, instytucje, autorytety, czynniki opinio-tw贸rcze...). Nie chc臋 (nie mog臋) zabra膰 i tej prawdy ze sob膮 - w stan ostatecznego wykluczenia, demencji, 艣mierci spo艂ecznej/publicznej i biologicznej. Ka偶dy z nas powoli obumiera?!

A jednak chc臋 si臋 modli膰. Pami臋膰 i to偶samo艣膰 stoj膮 na stra偶y mojej r贸wnowagi duchowo-intelektualnej i kreuj膮 moje noce i dni (dni i noce).

Wchodz膮c w stan modlitwy, powierzaj膮c si臋 duchowi modlitwy - my艣lnej, doda艂aby 艣w. moja Mistrzyni, nb. wliczona do grona klasyk贸w hiszpa艅skiej literatury, dzisiaj pewnie by艂aby w gronie znajomych na Fb, jak ksi膮dz prowadz膮cy wczoraj zgromadzenie na Stadionie Narodowym - mam wi臋ksz膮 艣wiadomo艣膰 tego, co czyni臋. Nape艂niania? Rozszerzania? Unoszenia? Lekko艣ci? Wagi jednocze艣nie?! Przypominam sobie inne, podobne, sytuacje. Najwi臋ksza pochodzi z Bielan podkrakowskich, z klasztoru kamedu艂贸w. Chc膮c tam poby膰, trzeba znale藕膰 spos贸b. Znale藕膰 lub przyj膮膰 w postaci nag艂ego odkrycia, natchnienia. Takie mi si臋 przytrafi艂o, 30 lat temu.

Czasu jest tam wiele, du偶o wi臋cej ni偶 "w 艣wiecie". Ciszy jeszcze wi臋cej. Co艣 trzeba z nimi zrobi膰. Siedzenie w ko艣ciele nie by艂o 艂atwe. A偶 z nag艂a, z nud贸w (mo偶e i 艣wi臋tych) zacz膮艂em wszystkich i wszytko obmadla膰. Najpierw powoli, jak 偶贸艂w oci臋偶ale... potem jedna intencja zacz臋艂a przyci膮ga膰 kolejn膮, osob臋 i spraw臋. Nazbiera艂o si臋, 偶e hej. Czas zacz膮艂 si臋 rozci膮ga膰 wraz z nimi i ze mn膮, dopasowywa膰, zwalnia膰?, amortyzowa膰?... Nie by艂o go ju偶 za wiele, ani nigdy ju偶 nie by艂 nie w por臋. Cia艂o mog艂o by膰, co najwy偶ej, md艂e, g艂odne, senne itp. I wra偶liwe na dzwonki reguluj膮ce 偶ycie niemej wsp贸lnoty.

Tak te偶 i teraz, 7 lipca o godzinie 13.00, w Ogrodzie, u Matki Bo偶ej Annopolskiej, w starym Ogrodzie, zwanym te偶 przed, pomi臋dzy i po wojnie Sadem. M贸dl si臋 za nami. M贸dl si臋 za naszym diecezjalnym i parafialno-szkolnym Caritasem. Za uczestnik贸w i kadr臋 kolejnego wyjazdu wakacyjnego, na wypoczynek w duchu i prawdzie, na kt贸rym ma si臋 rozwija膰 harmonijnie cia艂o, duch i umys艂 (intelekt) - nigdy oddzielnie, wi臋c wspomnienie tak偶e naszego permanentnego konfliktu (lokalnego? globalnego? czyich艣 interes贸w?) jest tutaj na miejscu. Inaczej jest 偶ycie w p贸艂prawdach, p贸艂cieniach, niegodne ludzi ducha i intelektu (wiary i rozumu).

Zapisuj膮c konkretne do艣wiadczenie 偶yciowe, w kt贸rym podstawow膮 rol臋 odgrywa 偶yciowa ca艂o艣膰 duchowo-intelektualna (cia艂o uduchowione, duch uciele艣niony) zda艂em sobie spraw臋, 偶e robi臋 wrzutk臋 do banku - naszego i og贸lnoludzkiego, wsp贸艂czesnego i odwiecznego - REALNYCH do艣wiadcze艅. Gdyby艣my tak si臋 ch臋tniej nimi dzielili! Gdyby ten bank si臋 rozrasta艂 na naszych oczach, za dni naszych! Weszliby艣my na r贸wnych prawach obywatelskich w dialog nieustanny ze 艣wiatem. Dialog owocny, tw贸rczy, partnerski, mi艂osny, r-o-z-w-i-j-a-j-膮-c-y. Bez niego osoby i wsp贸lnoty zasychaj膮, obumieraj膮, staj膮 si臋 niep艂odne, nawet katolickie parafie. “Je艣li chrze艣cijanin nie jest rewolucjonist膮, w tych czasach nie jest chrze艣cijaninem” (pp. Franciszek).

PS.1
Nie m贸g艂bym nawet przypu艣ci膰, 偶e potrzeba zapisania na gor膮co modlitwy, poprowadzi tak daleko. To jest jednak zapis do艣wiadczenia duchowego. W jednym duchu. Einf眉hlung wsp贸艂patronki naszej rodzinnej Europy?!
 Co艣 wi臋cej? B贸g Prostoty? Religia prawo艣ci prostej, tak-tak, nie-nie? Nie mog臋 nie zapisywa膰 tego, co jest mi dawane. Z Ducha, kt贸ry prowadzi艂 ca艂e 偶ycie i dzisiaj prowadzi za r臋k臋. Oczywi艣cie, to, co z艂e lub niew艂a艣ciwe pochodzi ode mnie, ze s艂abo艣ci mojej.
Je艣li b臋dziemy zapisywa膰, b臋dziemy wi臋cej wiedzie膰. Czy nie po to mamy Rok Wiary i Rozumu?!

PS.2
Zastanawia艂em si臋 przez chwil臋, czy nie otworzy膰 nowej strony “Do艣wiadczenia Religijne”, ale lampka mi si臋 zapali艂a – nie mn贸偶 byt贸w ponad potrzeb臋. Wi臋c uzna艂em, 偶e pusta przestrze艅 “Partii Dzi臋kczynienia” tak偶e si臋 nadaje.



pi膮tek, 5 lipca 2013

Bez nawiasu (Lumen fidei)


Wczoraj dokona艂a si臋 u mnie cicha rewolucja. Zrezygnowa艂em z nawiasu w nazwie “Rok Wiary i Rozumu”. Bra艂em do tej pory biedny “rozum” w nawias, bo tak figuruje na oficjalnej stronie “Annus fidei”,  tak u偶y艂 ten, kt贸ry go og艂osi艂. Proklamowa艂!

To by艂o dawno temu, w starej epoce dziej贸w naszych wsp贸艂czesnych. Za starego papie偶a Benedykta, Niemca ze starej Europy. Mamy nowego, Franciszka z Ameryki Po艂udniowej, ze stolicy tanga, ojczyzny Messiego.

Nowy dopasowa艂 wielu, czytam tu i tam. Pewnie nie wszystkim, ale ci drudzy maj膮 w swojej naturze, 偶e si臋 kryj膮. S膮 mo偶e liczniejsi, ni偶 nam si臋 zdaje, ale ich rozum nie lubi 艂膮czy膰 si臋 z wiar膮 na oczach 艣wiata. Wol膮 p贸艂mrok, p贸艂cie艅, zam臋t... i spiskowanie w swoich gronie. Musz膮 si臋 rozpozna膰 i pogrupowa膰.

Nie o nich jednak, najpierw musz膮 wyj艣膰 z cienia - chc臋 skierowa膰 snop 艣wiat艂a na rozum bez nawiasu.

Nie rozumiem bardziej ni偶 rozumiem, dlaczego poprzedni papie偶 u偶y艂 nazwy “Rok Wiary”. Dla mnie, od czasu encykliki b艂. 艣w. omc JPII "Fides et ratio” te s艂owa w 偶yciu cz艂owieka nie powinny wyst臋powa膰 oddzielnie. W teorii – mog膮. Teorie mog膮 by膰 r贸偶ne. 呕ycie jest jedno. 呕ycie cz艂owieka, homo sapiens. Papie偶em-teologiem, starym kurialist膮, kierowa艂a pewnie tradycja, w niej zakorzeniony by艂 zwyczaj og艂aszania “Roku Wiary” przy wa偶nych okazjach.
Tym razem, okazj膮 by艂a 50. rocznica rozpocz臋cia Wielkiego 艢wi臋tego Soboru Watyka艅skiego II.

Karol Wojty艂a i Joseph Ratzinger uczestniczyli w pracach soborowych. Jorge Bergolio, nie, biskupem zosta艂 dopiero w 1992. Cz艂owiek jest jedno艣ci膮. Nasze 偶yciorysy s膮 偶ycia rysami, ukazuj膮, m贸wi膮, wo艂aj膮, krzycz膮... Czasem uwag臋 obserwatora przyci膮ga jaka艣 kreska. M贸wimy: papie偶 podr贸偶nik, papie偶 teolog, papie偶 jezuita. Znawcy potrafi膮 wskaza膰 kresk臋 charakterystyczn膮 dla stylu.

Do Jana Paw艂a II lubi臋 do艂o偶y膰 okre艣lenia: poeta, aktor, antropolog. Ka偶de z okre艣le艅 podbudowuj膮c faktami: wydanymi/opublikowanymi wierszami, tomikami, sposobem m贸wienia i patrzenia ze sceny/okna/o艂tarza, tytu艂ami prac naukowych (ksi膮偶ki, artyku艂y): “Doktryna wiary 艣w. Jana od Krzy偶a”, “Ocena mo偶liwo艣ci zbudowania etyki chrze艣cija艅skiej przy za艂o偶eniach systemu Maksa Schelera”, “Mi艂o艣膰 i odpowiedzialno艣膰. Studium etyczne”, “Osoba i czyn” (w tym: Osoba i czyn w aspekcie 艣wiadomo艣ci, Osoba i czyn na tle dynamizmu cz艂owieka), “O wolno艣ci”, “O poznawalno艣ci i poznawaniu Boga”, “O humanizmie 艣w. Jana od Krzy偶a”, “Tajemnica i cz艂owiek”, “Antropologia encykliki "Humanae vitae", “Humanizm a cel cz艂owieka”, “O kierowniczej lub s艂u偶ebnej roli rozumu w etyce”, “O metafizycznej i fenomenologicznej podstawie normy moralnej”, “Realizm w etyce ”, “Natura ludzka jako podstawa formacji etycznej”, “Chrze艣cijanin a kultura", “Cz艂owiek jest osob膮", “Personalizm tomistyczny ”, “Uczestnictwo. Analiza postaw: postawy autentyczne”, “Perspektywy cz艂owieka - integralny rozw贸j a eschatologia”, “Rodzina [i rodzicielstwo] a "communio personarum", “Ko艣ci贸艂 wobec wsp贸艂czesnego 艣wiata”, “O Soborze (fragmenty kaza艅)”, “Idea Ludu Bo偶ego i 艣wi臋to艣膰 Ko艣cio艂a a apostolstwo 艣wieckich”, “Cz艂owiek drog膮 Ko艣cio艂a”, “Sob贸r od wewn膮trz”, “Wsp贸lnota ludzka w oczach Soboru”, “Udzia艂 艣wieckich w 偶yciu parafii”... (tutaj) 

Tytu艂y, przytoczone obficie, m贸wi膮 same za siebie. M贸wi膮 tak偶e, jakim ko艣cio艂em si臋 zachwyci艂em, jaki chc臋 przekaza膰 swoim dzieciom i uczniom. NIE MA WIARY BEZ MY艢LENIA!
Wszystkie tytu艂y m贸g艂bym stre艣ci膰 w dw贸ch s艂owach REALIZM WIARY. Co za tym idzie - realizm religii, realizm ko艣cio艂a. Jestem wielkim realist膮. Cho膰 mam umys艂 spekulatywny (ks. prof. K.K艂贸sak) :-)

Bez my艣lenia nie ma wiary, wiedzia艂 ju偶 艣w. Augustyn. Co ja m贸wi臋, to偶 Jezus to samo wpaja艂 uczniom, m贸wi膮c wszystko w przypowie艣ciach, kt贸rych bez my艣艂enia nijak poj膮膰 si臋 nie da. Bo nie o ziarno chodzi艂o, krzaki, sieci, panny g艂upie i m膮dre itd. BEZ MY艢LENIA NIE MA DOBREJ NOWINY!

Tyle sobie popisa艂em wczoraj, dop贸ki mi tenisi艣ci nie przerwali pracy (rozumu). Mia艂em w planach du偶o wi臋cej. Temat - 'Rozum bez nawiasu w sprawach wiary i religijno艣ci cz艂owieka'.

Po tenisistce nie by艂o ju偶 szans na skupienie, ani temperatury. Nadesz艂a noc, ale nim zapad艂a, da艂a jeszcze bodziec, ostrog臋. W telewzji o spotkaniu ewangelizaacyjnym na Stadionie Narodowym rozmawiali feministka/ateistka i pierwszy polski czarny pose艂 chrze艣cija艅ski z Nigerii. TO (te偶) JEST TEMAT! Narodowy?

Noc czarna, duszna, gor膮ca by艂a. Nieprzyjemna, oczywi艣cie. Wstawanie, oci臋偶a艂o艣ci膮 cia艂a i ducha? Duch jednak ma na sobie szat臋 i pier艣cie艅 偶ycia, kt贸re jakim艣 cudem utrzyma艂o si臋 na kursie. 32 lata katechezy, 25 ma艂偶e艅stwa, Solidarno艣膰, wielodzietno艣膰 pomno偶ona przez prac臋 w szkole i Rzeczpospolita Norwidowska id膮 za mn膮, gdziekolwiek bym szed艂. Id臋 w jedn膮 stron臋, jestem prowadzony, cho膰 wielu stoi nie偶yczliwych na trasie i wo艂aj膮 'zawr贸膰'. Ja - do Krakowa, na przyk艂ad, oni – na Gda艅sk. Mo偶na kierunki dowolnie(?) podmienia膰.
Wi臋c dzisiaj w md艂ym ciele zako艂ata艂 g艂os, echo wczorajszych lektur i burz, m.in. o racjonalno艣ci wiary przodk贸w i w og贸le. O racjonalno艣ci Objawienia. To znaczy tego, co zwiemy Objawieniem, do艣wiadczenia, nie samej tre艣ci, kt贸ra jest moim/naszym 艣wiat艂em i duchem, i przedmiotem bada艅 naukowc贸w. Do艣wiadczenia Ojc贸w naszej religii, bo sami tylko spisali, jak dane im by艂o 偶y膰, prze偶y膰, do艣wiadczy膰. Byli wierni temu, co zosta艂o im dane w realnym, racjonalnym 偶yciu. Musz臋 opisa膰 swoje rozumienie TYCH spraw.

A c贸偶 za ranek – nawet do mnie - po czarnej kawie dopiero, oczywi艣cie, przyszed艂! Powiew, wr臋cz 偶ywio艂 wichru, zawia艂 z Boliwii. Poprzez konto fejsbukowe ojca misjonarza Kaspra w pojezuickich redukcjach, stroj膮cych ci膮gle pi臋knie z klasyczn膮 muzyk膮 mistrz贸w.
Ojciec Kasper Mariusz da艂 g艂os, po偶al si臋 Bo偶e, ministra o艣wiaty Francji. Niech si臋 nie obra偶a za s艂owa. Pisz臋, jak my艣l臋, proporcjonalnie i analogicznie do jego wypowiedzi - "Nie ma takiej mo偶liwo艣ci, aby zbudowa膰 wolne pa艅stwo, je偶eli b臋dzie w nim obecna religia katolicka... moralno艣膰 i duchowo艣膰 nadal pozostaj膮 w sferze wp艂yw贸w Ko艣cio艂a Katolickiego. Musimy zaj膮膰 jego miejsce. Tak wi臋c musimy stworzy膰 now膮 religi臋 - religi臋 rewolucji. T膮 now膮 religi膮 jest laicko艣膰... szko艂a zajmuje pozycj臋 fundamentaln膮. Zadaniem szko艂y powinno by膰 wyrwa膰 dziecko z wszelkich zwi膮zk贸w z tym co przed-rewolucyjne, aby mog艂o sta膰 si臋 ono nowym obywatelem. Jest to jakby nowe narodzenie, una transubstancjacja, kt贸ra dokonuje si臋 w szkole i dzi臋ki szkole. Nowy ko艣ci贸艂 z nowymi kap艂anami, nowa liturgia i nowe tablice przykaza艅...” Zadaniem jest wyemancypowa膰 jednostk臋 z wszelkiego odniesienia rodzinnego, religijnego, spo艂ecznego, biologicznego, kulturowego, filozoficznego, logicznego... Powo艂a膰 (stworzy膰) Now膮 Wiar臋 i Nowy (Cyber)Rozum.

A ja dalej o swoim do艣wiadczeniu realnego 偶ycia i jego rozumieniu w 艣wietle (duchu) starego rozumu. Jakie mia艂em 偶ycie, takie s膮 moje zapiski. Taki jest ten blog. Taka moja wiara i rozum.
Tak samo patrz臋 na ca艂膮 religi臋. Moj膮 religi臋, w ko艣ciele. Byli ludzie przede mn膮, kt贸rzy spotkali, do艣wiadczyli jakiej艣 Mocy z wysoka, kt贸ra poprowadzi艂膮 ich los. I kt贸rzy si臋 nigdy na Niej/Nim nie zawiedli. Rozpoznali w Nim?Niej Jedynego Boga. A On da艂 im si臋 pozna膰. W do艣wiadczeniach konkretnego, realnego (ich) 偶ycia. Tak by艂o przez setki lat, ponad p贸艂tora tysi膮ca. Wreszcie poznali Jedynego Cz艂owieka, kt贸ry o sobie m贸wi艂, 偶e jest Bogiem, ale nie sam z siebie, ale, 偶e jest Synem Ojca. Powiedzia艂 to w naszym ludzkim j臋zyku, na spos贸b ludzki i zrozumia艂y, na spos贸b antropologiczny, w kt贸rym da艂o si臋 wyczu膰, domy艣le膰, rozpozna膰 co艣 du偶o wi臋cej, co nigdy do ko艅ca nie stanie si臋 zupe艂nie przezroczyste dla naszego my艣l膮cego rozumu. Ale mo偶na wej艣膰 w Jego sk贸r臋 i pr贸bowa膰 prze偶y膰 swoje 偶ycie jak On. Od naturalnego pocz臋cia, po naturaln膮 艣mier膰? Nawet na krzy偶u? Medycyna i jej osi膮gni臋cia i mo偶liwo艣ci staj膮 si臋 cz膮stk膮 natury? Kto to wszystko wie? Pojmie? W Roku Wiary i Rozumu 2013?!
Mog臋 m贸wi膰 tylko za siebie. Na m贸j ograniczony spos贸b rozumienia, pojmowania, proporcjonalny i analogiczny, ale i tak jestem wdzi臋cznie zachwycony przez to, co mam, bo zosta艂o mi dane w moim konkretnym, realnym i do艣膰 rozumnym 偶yciu.

Nie wiem, co mi mo偶e utrudni膰, przeszkodzi膰 w wypisaniu si臋 do ko艅ca (dzisiaj? w og贸le?), wi臋c wol臋 ju偶 w tym miejscu da膰 troch臋 inspiruj膮cych cytat贸w z Mistrz贸w, nie daj膮c przypis贸w :-)

1) «cz艂owiek», czyli ten, kto «zna samego siebie»
2) podstawowa wiedza bierze pocz膮tek z zadziwienia, jakie budzi w nas kontemplacja tego, co stworzone: cz艂owiek odkrywa ze zdumieniem, 偶e 偶yje w 艣wiecie i jest zwi膮zany z innymi istotami podobnymi do siebie, z kt贸rymi 艂膮czy go wsp贸lne przeznaczenie... Bez zadziwienia cz艂owiek popad艂by w rutyn臋, przesta艂by si臋 rozwija膰 i stopniowo sta艂by si臋 niezdolny do 偶ycia naprawd臋 osobowego
3) konieczno艣膰 refleksji na temat prawdy... 艂膮czy mnie misja otwartego «okazywania prawdy»... szczera ufno艣膰 we w艂asne zdolno艣ci poznawcze
4) u pocz膮tk贸w naszej wiary znajduje si臋 spotkanie, jedyne w swoim rodzaju, kt贸re oznacza艂o ods艂oni臋cie tajemnicy przez wieki ukrytej
5) «w chrze艣cija艅stwie czas ma podstawowe znaczenie». To w nim bowiem ukazuje si臋 w pe艂nym 艣wietle ca艂e dzie艂o stworzenia i zbawienia... Historia jest zatem dla Ludu Bo偶ego drog膮, kt贸r膮 ma on przej艣膰 w ca艂o艣ci, aby dzi臋ki nieustannemu dzia艂aniu Ducha 艢wi臋tego ukaza艂a si臋 w pe艂ni tre艣膰 objawionej prawdy... Historia staje si臋 zatem dziedzin膮, w kt贸rej mo偶emy dostrzec dzia艂anie Boga dla dobra ludzko艣ci. On przemawia do nas przez to, co jest nam najlepiej znane i 艂atwo postrzegalne, poniewa偶 stanowi rzeczywisto艣膰 naszego codziennego 偶ycia, bez kt贸rej nie umieliby艣my si臋 porozumie膰
6) Objawienie pozostaje pe艂ne tajemnic... akt zawierzenia Bogu by艂 zawsze rozumiany przez Ko艣ci贸艂 jako moment fundamentalnego wyboru... Tylko wiara pozwala wnikn膮膰 do wn臋trza tajemnicy... prawda, kt贸r膮 otrzymujemy w darze... wpisuje si臋 w kontekst relacji mi臋dzyosobowych, nak艂aniaj膮c rozum, aby otworzy艂 si臋 na jej przyj臋cie i uzna艂 jej g艂臋boki sens
7) Rozum i wola wyra偶aj膮 sw膮 natur臋 duchow膮, aby pozwoli膰 cz艂owiekowi na dokonanie aktu, w kt贸rym realizuje si臋 w pe艂ni jego osobowa wolno艣膰. Wolno艣膰 nie tylko towarzyszy wierze, — jest jej nieodzownym warunkiem. Wi臋cej, to w艂a艣nie wiara pozwala ka偶demu jak najlepiej wyrazi膰 swoj膮 wolno艣膰. Innymi s艂owy, wolno艣膰 nie wyra偶a si臋 w dokonywaniu wybor贸w przeciw Bogu. Czy偶 mo偶na bowiem uzna膰, 偶e autentycznym przejawem wolno艣ci jest odmowa przyj臋cia tego, co pozwala na realizacj臋 samego siebie?

….
O ksi臋dzu z Ugandy, Johnie Bashobora, us艂ysza艂em od konfratra w wierze, proboszcza z T艂uszcza, kt贸ry sta艂 si臋 kurialist膮, a kt贸rego jeszcze przed przywdzianiem “sukienki” spotka艂em i pozna艂em w Katowicach, na spotkaniu braci z Taize w 1981 roku, roku naszej NSZZ Solidarno艣ci RI w gminie Strach贸wka, roku zamachu na papie偶a, 艣mierci i pogrzebu Prymasa Tysi膮clecia, a na koniec, przed Bo偶ym Narodzeniem, tak偶e – niestety – stanu wojennego, wojny polsko-jaruzelskiej.
Konfrater Darek (m贸j ko艣ci贸艂 ma tylko konfatr贸w, braci) da艂 pe艂en zachwytu post na Facebooku po swoich osobistych w grupie ksi臋偶y rekolekcjach z ks. z Ugandy. Nale偶y do Odnowy w Duchu 艢wi臋tym od dawna. Od wsp贸lnoty “Maria”?

Popl膮tawszy wystarczaj膮co, aby da膰 do my艣lenia, mog臋 o sobie w kontek艣cie soboty na Narodowym. Nie jad臋. Kiedy艣 mo偶e i owszem. Dzisiaj samotny jak palec, bez wsp贸lnoty? Gzie mia艂bym si臋 w艂贸czy膰, nie wychodz臋 z domu. Jestem w Internecie, na szcz臋艣cie, jeszcze. Pieni臋dzy te偶 nie mam, na wej艣ci贸wk臋 i dojazd, i po co samotnie. Bez dzieci? Z nimi m贸g艂bym, ale to wielokrotno艣膰 koszt贸w. Odpada.

Z dystansu 偶yczliwie patrz臋 i czekam. Ko艣ci贸艂 m贸j jest i by艂 zawsze charyzmatyczny. We wsp贸lnotowej m艂odo艣ci i pracy naczyta艂em si臋 sporo o tej 偶ywej odmianie wiary i religijno艣ci. “Krzy偶 isztylet”, “Nicky Cruz opowiada” i wiele innych ksi膮偶ek i ksi膮偶eczek o XX-wiecznych pocz膮tkach ruchu charyzmatycznego w Stanach, na 艣wiecie i w Polsce. By艂em uczestnikiem spotka艅 z Davidem Wilkersonem, Nicky Cruzem, Cliffem Richardsem (1986)... ale przede wszystkim spotka艂em i pozna艂em Andrzeja Madeja, wcielenie Dobrej Nowiny, kt贸ry uto偶samia si臋 ze wszystkim, co w ko艣ciele dobre, m膮dre I charyzmatyczne, to znaczy g艂贸wnie i bardzo osobi艣cie z Jedynym Mistrzem. Kto przebywa艂 jaki艣 czas przy Andrzeju ten wie, 偶e charyzmaty... i ile... i wspominaj膮c zdumiony nie raz jeszcze zap艂acze (jak Mistrz po 艣mierci 艁azarza, na widok Jerozolimy...). 

Ko艣ci贸艂 i wiara s膮 偶ywe, albo s膮 namiastk膮 (wojuj膮c膮, doktrynaln膮 wielce, bardziej ni偶 Rzym). Kto chce, mo偶e poszuka膰 opracowa艅 katolickich, nawet biskupich, mo偶e kardynalskich, z imprimatur. Duch tchnie k臋dy chce, m贸wi polskie porzekad艂o, rozmawiajmy o wierze... czytajmy teksty... teksty kultury... :-)
…...
W nat艂oku post贸w i spraw samo艣wiadomo艣ci mog艂y umkn膮膰 dwa posty. Wa偶ne. 呕eby nie umkn臋艂y, przytocz臋 jeszcze raz:

1) "A ludzie rzekn膮: 偶e nieba szalej膮,
A nieba rzekn膮: 偶e przyszed艂 dzie艅 Wiary!" (CKN, Do L)

Niech m贸wi膮, 偶em szalony i g艂upi. A ja m贸wi臋 i pisz臋, 偶e mamy Rok Wiary "i Rozumu" (bo co B贸g z艂膮czy艂 w encyklice b艂. JPII, tego niech ludzie nie rozdzielaj膮). "Nie ma wiary bez my艣lenia".

W Roku Jubileuszowym i przy innych okazjach JPII przeprasza艂 w imieniu Ko艣cio艂a. Za wielkie sprawy teologiczno-艣wiatowe.
Pozosta艂y sprawy mniejsze (niekt贸rych ju偶 nie ma): lektyki, wachlarze z pi贸r, tiar臋, dworskie 艣wity, takie偶 pomieszkiwanie (niedost臋pne pa艂ace biskupie, plebanie dekanalne, parafialne...), pelerynki z gronostaj贸w, z艂ote krzy偶e, 艂a艅cuchy, pier艣cienie, banki(?), czerwone buty, tytu艂omania, styl bez-duszny i pycha (nie s艂u偶ebno艣膰) ka偶dej-w艂adzy... Kuria i styl watyka艅ski rodzi kurie i style na ca艂ym 艣wiecie....

Dla kogo s膮 kurie?! Mo偶e s膮 gdzie艣 s艂u偶ebne, kt贸re zapraszaj膮 grupy diecezjalne, parafialne by przedstawi膰 s艂u偶ebnych kurialist贸w!? Chyba jednak wi臋kszo艣膰 z nas ich nie zna i nie wie, co robi膮.

W czas Obywatelsko-Patriotycznej Rewolucji Solidarno艣ciowej si臋gali艣my po budynki Milicji Obywatelskiej, by uszczkn膮膰 co艣 dla S艂u偶by Zdrowia i w og贸le 'dla ludu'. Chcieli艣my z w艂adz膮 rozmawia膰 po ludzku, pozna膰 ich punkt my艣lenia, zapraszali艣my do remiz OSP i na wiejski spotkania. Na wiejskich spotkaniach modlili艣my si臋 za rannego 13 Maja 1981 papie偶a, za Polsk臋 i Ko艣ci贸艂. Szko艂a obywatelska? 呕YCIE! Oni si臋 opierali, jak rozmawia膰, to chcieli tylko "u siebie". Nie poddali艣my si臋.

Dzisiaj nawet w gminie Strach贸wka mamy O艣rodek Zdrowia i mieszkania dla lekarzy (jedno przesz艂o dzisiaj w potrzebniejsz膮 aptek臋).“

2) Gra偶yny, z Polish-American Principals Academy, w Wildze - “Dialog, pami臋膰 i to偶samo艣膰, czyli samo艣wiadomo艣膰 to nie filozofia, to podstawowy warunek rozwoju ucznia, nauczyciela, szko艂y, ka偶dej wsp贸lnoty. Trzeba przyjecha膰 na PAP臉, 偶eby us艂ysze膰 to i otrzyma膰 potwierdzenie od Amerykanina.”

PS.1
Raz charyzmatyk, na zawsze (na wieki) charyzmatyk :-)

PS.2

W艂a艣nie us艂ysza艂em wiadomo艣膰, w samo po艂udnie, o nowej encyklice “Lumen fidei”, dw贸ch papie偶y.

艣roda, 3 lipca 2013

Sen o Tomaszu Mannie


Jedynym rekwizytem by艂a gruba wielka ksi臋ga o moim pisarzu. Druk by艂 ma艂y, 偶eby wszystko pomie艣ci膰 w jednych ok艂adkach. Mia艂em pozak艂adane strony, fragmenty tekst贸w i ilustracji, zdj臋膰.
Wszystko, od "A" do "Z". Dla siebie tylko? Nie! Mia艂em zrobi膰 prezentacj臋 przed ca艂膮 szko艂膮, w ka偶dej klasie. Legitymizuj膮cym mnie, moje zadanie, by艂 nauczyciel j臋zyka rosyjskiego w moim liceum sprzed 45 lat, profesor Mazur. On reprezentowa艂 Rad臋 Pedagogiczn膮, jej decyzj臋, tzn. tak偶e Dyrektora, inaczej nie m贸g艂bym by膰 i czu膰 si臋 “zadaniowanym”. Mieli艣my razem wchodzi膰 do klas.
Na dalszym planie, w podtek艣cie, by艂a nawet i jego 偶ona, kt贸ra mia艂a z nami j臋zyk polski w podstaw贸wce. Mieli艣my do nich zaufanie, tak g艂osili rodzice. Mazurowie chodzili do ko艣cio艂a. My, ja, katoliccy uczniowie, polsko艣ci膮 zachwyceni, mieli艣my dla nich sympati臋. 艁膮czy艂a nas niewidzialna i widzialna ni膰 porozumienia. Konfidencjonalna – rodzaj subtelnego, lecz niez艂omnego ruchu oporu.

Sytuacja – z Tomaszem Mannem - w jakiej si臋 znalaz艂em, by艂a stresuj膮ca. Ja, niby jeszcze ucze艅, a ju偶 jakby absolwent, nie wiadomo z jakich inspiracji i mocy mia艂em wobec ca艂ej szko艂y, tzn. wobec ciut m艂odszego ode mnie pokolenia(?) uczni贸w 艣wiadczy膰 o czym艣/kim艣 tak obiektywnie wielkim i uznanym (Warto艣ci 艣wiatowej kultury), 偶e nawet stary system nie m贸g艂 stan膮膰 na drodze, sprzeciwi膰 si臋, uniemo偶liwi膰, uniewa偶ni膰 zadania. Samozwa艅czego!? No, nie. Jakiej艣 mocy z wysoka, ponad nami wszystkimi, nawet wi臋kszej od systemu o艣wiaty i totalitarnych rz膮d贸w poprzedniego ustroju. Wszyscy mieli tego 艣wiadomo艣膰, dlatego zadanie by艂o nieuchronne, nieodwo艂alnie musia艂em je wykona膰. DANE i ZADANE.

Musia艂o si臋 sta膰 to, co mia艂o si臋 sta膰. Musia艂o si臋 wykona膰, dokona膰. A jednocze艣nie nie by艂o innego wykonawcy. Nie mog艂o by膰, wszyscy zdawali sobie spraw臋. Tylko ja doszed艂em do takiej znajomo艣ci Mistrza. To by艂o niekwestionowane. Bezapelacyjne. Musia艂em.

Nieuchronno艣膰 losu, kt贸ry by艂 mi dany, zadany, podj臋ty, przyj臋ty, zaakceptowany ca艂kowicie, mia艂a w sobie ten rodzaj s艂odyczy, kt贸ry rodzi wewn臋trzny szloch. Szed艂em z tym szlochem opanowuj膮cym i opanowanym(?) i wielk膮 ksi臋g膮 w d艂oni przed siebie. Zbli偶a艂em si臋 do wej艣cia szko艂y. Ruchliwo艣膰 uczni贸w podczas przerwy by艂a ju偶 widoczna. Profesor Mazur sta艂 chyba przed drzwiami na schodach.


W 偶yciu publicznym, patriotyczno-religijnym mia艂em dwa wyj膮tkowe dni, kt贸re wp艂yn臋艂y na 偶ycie ca艂e - 16 pa藕dziernika 1978 i 3 Maja 1981.
Tomasza Manna nie spotka艂em przypadkiem, ani sam go sobie nie znalaz艂em. On r贸wnie偶 mnie znalaz艂. Siostra wyjecha艂a do USA w lutym 1968. Zostawi艂a dwa tomy Buddenbrook贸w. Kupi艂a sobie par臋 miesi臋cy wcze艣niej, w klasie maturalnej. Zosta艂y po niej. Najbli偶sza Wigilia podarowa艂a 'pod choink臋' odpowiedni nastr贸j, si臋gn膮艂em po ksi膮偶k臋. Zamkn膮艂em si臋 w pokoju i zacz膮艂em lektur臋. 
Szczyty czytelnictwa osi膮gn膮艂em podczas dw贸ch lat studi贸w na politechnice i dw贸ch lat mi臋dzy politechnik膮 a filozofi膮 na Akademii Teologii Katolickiej. Tak si臋 dokon(yw)a艂a zmiana w polu mojego widzenia. Dojrza艂a w Taize. Zaowocowa艂a Solidarno艣ci膮 RI w gminie Strach贸wka i katechez膮 (w Legionowie i w 偶yciu). Ukoronowaniem pewnie jest Rzeczpospolita Norwidowska. W 偶yciu osobistym - oczywi艣cie ma艂偶e艅stwo i rodzina. Cho膰, czy ma艂偶e艅stwo i rodzina nie s膮 najbardziej dojrza艂ym i wa偶kim owocem i wyrazem 偶ycia!? Czy mo偶na rozdziela膰? Nie wolno! One s膮 nie tylko si艂膮, motorem nap臋dowym, ale i najwa偶niejsz膮 weryfikacj膮. Kwintesencj膮!?

PS.
“艁zy si臋 pola-a-艂y” (Mickiewicz/Paderewski). Norwid – u 艣wi臋tego Kazimierza - p艂aka艂 przed 艣mierci膮. Tomasz Mann w swoim ostatnim szpitalu s艂ucha艂 Mozarta (m贸zg po 艣mierci mia艂 nietkni臋ty :-)

poniedzia艂ek, 1 lipca 2013

1 lipca 2013, DIGNITATIS HUMANAE!!! OSOBA!!! WOLNO艢膯!!! MY艢LENIE!!!


Otwieram “Dziennik aktywno艣ci” na swoim fejsbukowym profilu i odtwarzam histori臋 moich/naszych ostatnich dw贸ch dni.
呕ycie si臋 dzieje. Prawda si臋 daje. O ile si臋 jej dochodzi i czeka. Gdzie艣 si臋 zapisuje.

Od czego zacz膮膰? Na kartkach podr贸偶nych mam par臋 punkt贸w. Kartki s膮 wydrukiem z Internetu, drogi na Marysi ob贸z. Co艣 wa偶nego mia艂em na my艣li przed wyjazdem, co艣 wioz艂em przez p贸艂 Polski, dowioz艂em, zn贸w zapisa艂em, nie pami臋taj膮c wcze艣niejszych notatek. P贸jd臋 ich drog膮. Drog膮 wskazan膮 prze偶yciami, wewn臋trznym 艣wiat艂em.

1) to, co u nas (Kubek Absolwenta)
2) to, co w o艣ciele (tytu艂y krzycz膮, prawda krzyczy tytu艂ami)
3) samo艣wiadomo艣膰 Jezusa, niedo艣cig艂y wz贸r, punkt wyj艣cia, zaczepienia, kopalnia, 藕r贸d艂o (apologetyka, teologia fundament贸w)
4) komentarz u ksi臋dza Chlebowskiego

Punkty “na bis”:
1) wymowa – to, co u nas i to, co w tytu艂ach Vaticanum I encyklikach JPII
2) samo艣wiadomo艣膰 podmiot贸w, a nie dyrektywy instytucji! (tradycja te偶 jest instytucj膮, tym co by艂o, plus droga nabo偶e艅stw i nabo偶nych praktyk)
3) prawda jest poznawalna - “instrument”, “narz臋dzie” “panowania nad rzeczywisto艣ci膮”!!
4) to, co pod zdj臋ciem (komentarze) z PAPA – dwie logiki nie mog膮 by膰 naraz prawdziwe
5) sobie pisz臋 i muzom (tzn. “i 艣wiatu ca艂emu”), a nie pysk贸wkom lokalnym, wybi贸rczym, prywatnych interes贸w (czyim艣 ambicjom i planom wyborczym)

Jak wida膰, co艣 dosz艂o, si臋 zaktualizowa艂o jeszcze bardziej, 呕YCIE DYKTUJE!
B臋d臋 si臋 cofa艂 w czasie, 艂atwiej wtedy uchwyci膰 moment, w kt贸rym nale偶y przesta膰.

a) Gra偶yna pojecha艂a na Polish-American Principal Academy, Marysi臋 odwioz艂em na ob贸z z innymi Amerykanami, Zosia i Hela na Graduation Week u Ja艣ka w Glasgow, 艁azarz zadowolony z wynik贸w przy kolejnym podej艣ciu do kolejnych studi贸w (mo偶e kiedy艣 trafi na swoje), Andrzej z Olkiem "na gospodarstwie" ugotowali zm臋czonemu ojcu "z drogi" obiad. W du偶ej rodzinie m膮drze zainwestowanej (kochanej) zawsze si臋 co艣 (dobrego) dzieje. A 艣wistak zawija w paz艂otka ♥ (tutaj) 
b) wpis Gra偶yny - “Jedni maj膮 ju偶 wakacje, inni pracuj膮. My, czyli ja, Emilka, Beata jeste艣my na pi臋ciodniowym szkoleniu "Laboratorium praktyki edukacyjnej" w ramach PAP-y w Wildze. Reprezentanci dziewi臋ciu elitarnych szk贸艂 z Polski, kt贸re pracuj膮 nad tym, jak lepiej uczy膰. Warsztaty prowadzi Wiliam Stroud, edukator z Teachers College Uniwersytetu Columbia.”
Pod nim/postem pi臋kne, 偶yczliwe, rozumiej膮ce (rozumne) komentarze, wi臋c... z gorycz膮 dopisa艂em - “W Strach贸wce jej nauczycielka (gminna radna samorz膮dowa), z naszej dumnej szko艂y RzN chce ja wywie藕膰 na taczce gnoju! P贸ki co, wys艂a艂a skarg臋/donos do Kuratora i Biskupa!” oraz - “Nowoczesno艣膰 Polski to nie same inwestycje w infrastruktur臋. To - mo偶e nawet bardziej - "jakie b臋d膮 ich m艂odzie偶y chowanie"! (tutaj)
c) “Jak ta Ewangelia ci膮gle 偶yje i si臋 ods艂ania! Chce si臋 ods艂ania膰 i dawa膰 cz艂owiekowi. Przewa偶nie z pomoc膮 drugiego cz艂owieka” - pod nowatorskim postem/komentarzem x.prof. A.Dragu艂y nt. Jezusowego domu i sk艂onienia g艂owy (tutaj) 
d) “Jak mi艂o znale藕膰 si臋 w katechetycznym gronie, m艂odo艣ci, jak mniemam. Bo ja - w tym zawodzie, tych zawodach - ju偶 dobiegam do mety. Pozdrawiam w sztafecie :-) “ - tutaj na stronie Katechetyka KUL (nie mam nic do ukrycia, przeciwnie, a w Taize nauczyli mnie zawo艂ania “Przejrzysto艣膰! Durniu!” (tutaj)
e) SZTANDAROWY TRZYCZ臉艢CIOWY WPIS, KT脫RY WIOZ艁EM W SOBIE PRZEZ P脫艁 POLSKI I DOWIOZ艂EM, ZBYT JEST WA呕NY. OGROMNIE WA呕NY -
- “Osoba ludzka to podstawowa p艂aszczyzna my艣lenia soborowego, kt贸ra jest jakby wypadkow膮 wsp贸艂czesno艣ci i potwierdzeniem “wsp贸艂czesnego”, tj. zakrojonego na miar臋 naszych czas贸w my艣lenia Soboru. Vaticanum II posiada t臋 ogromn膮 zas艂ug臋 w stosunku do Ko艣cio艂a, 偶e podj臋艂o ca艂膮 problematyk臋 wsp贸艂czesno艣ci, nie pozostawiaj膮c l臋kliwie na boku niczego. Stwarza to w 艣wiadomo艣ci cz艂owieka wierz膮cego ogromnie cenne poczucie “panowania nad rzeczywisto艣ci膮”... (kard. Karol Wojty艂a, 1968).
- "Fenomenologia jest przede wszystkim stylem my艣lenia oraz sposobem intelektualnego podej艣cia do rzeczywisto艣ci, kt贸ry pragnie uchwyci膰 jej cechy istotowe i konstytutywne, unikaj膮c uprzedze艅 i schemat贸w. Chcia艂bym powiedzie膰, 偶e jest to niejako postawa mi艂o艣ci intelektualnej do cz艂owieka i 艣wiata, a dla wierz膮cego, tak偶e do Boga" (B艂. Jan Pawe艂 II, 2003)
- "Nie niewola ni wolno艣膰 s膮 w stanie
Uszcz臋艣liwi膰 ci臋 nie! - ty艣 osob膮:
Udzia艂em twym - wi臋cej! - panowanie
Nad wszystkim na 艣wiecie, i nad sob膮."
(C.K.Norwid, Kr贸lestwo) (tutaj)
f) “O podzielonym ko艣ciele, czyli o nas, 偶ywych i prawdziwych.” (tutaj)  Da艂em na stron臋 grupy “Rok Wiary (i Rozumu) w Strach贸wce” ze s艂owami - “Podzia艂y? Oczywi艣cie. Co Wy na to?”
g) Post Ewy z 艁odzi, o ludziach, kt贸rzy obra偶aj膮 si臋, blokuj膮, wyrzucaj膮 z Facebooka, bo... co艣-tam-co艣... - “Pocieszam, znam takie postawy. D艂ugo tego nie mog艂em poj膮膰. S膮 tacy ludzie. W okolicy, nawet w ko艣ciele.” (tutaj) 
h) “Absolwenci'2013 naszego gimnazjum rozchodzili si臋 do dom贸w, po ca艂ej gminie, z pami膮tkowymi kubkami, na kt贸rych jest zdj臋cie szko艂y z logo Rzeczpospolitej Norwidowskiej. 艢wietny pomys艂 wychowawc贸w.

Nasz W贸jt dwa lata temu otrzyma艂 za Rzeczpospolit膮 Norwidowsk膮 srebrny medal APS (Akademia Polskiego Sukcesu).

W trakcie roku przed budynkiem Urz臋du Gminy kilka razy maszeruje (defiluje) wielka gminna wsp贸lnota uczni贸w, nauczycieli, rodzic贸w, pracownik贸w w drodze ze szko艂y do ko艣cio艂a, pod sztandarem RzN, z Poet膮 na mazowieckim tle, z bia艂o-czerwonym rewersem (odwrotn膮 stron膮). Poczet sztandarowy Z.Szk. im.Rzeczpospolitej Norwidowskiej uczestniczy we wszystkich wa偶nych gminnych wydarzeniach, w tym, przy grobach powsta艅c贸w z 1863/4.

W szkole RzN odbywa si臋 od 6 lat powiatowy Konkurs Wiedzy o C.Norwidzie i Rzeczpospolitej Norwidowskiej. Wiedz膮 - udzia艂 bior膮 szko艂y z ca艂ego powiatu i spoza.

Stowarzyszenie Rzeczpospolita Norwidowska jest w艣r贸d trzech organizacji organizuj膮cych wesp贸艂 z powiatem obchody 130. Rocznicy 艢mierci Poety w naszym powiecie.

Wszystkim go艣ciom gminnym, powiatowym, mazowieckim, tak偶e z Polski i ze 艣wiata rozdajemy broszurki "Tu si臋 poznali rodzice Norwida", nielicznym plakaty (ambasador RP w Hiszpanii, dyplomata USA...) - pomys艂odawc膮 i wykonawc膮 by艂 burmistrz Zielonki, by艂y wicestarosta Grzegorz.

Nie ma wolno艣ci bez Solidarno艣ci! Nie by艂oby i u nas. Dlatego dumny jestem z dumnych i odwa偶nych mieszka艅c贸w, kt贸rzy za艂o偶yli w gminie Strach贸wka NSZZ Solidarno艣膰 RI w dniu 3 MAJA 1981 roku. Votum Wdzi臋czno艣ci za ten czas i czyn stoi w ko艣ciele przy tabernakulum (tam postawi艂 ks. proboszcz Antoni Czajkowski).
Na "Kubku Absolwenta" jest r贸wnie偶 zdj臋cie bia艂o-czerwonej szko艂y zrobione 4 czerwca 2009 i napis "tu wracaj"!
Itd.Itp.

Ale po w艂adz臋 w naszej tzw. wsp贸lnocie lokalnej idzie si臋, id膮 liderzy, neguj膮c (odcinaj膮c si臋) od Solidarno艣ci, Rzeczpospolitej Norwidowskiej i -oczywi艣cie - od naszej rodziny. Wstydz膮 si臋. Przegraliby (kalesony!), zyskuj膮c honor. Przecie偶 bez pe艂nej pami臋ci i to偶samo艣ci nie ma 呕ADNEJ wsp贸lnoty. Nic nie ma w 艣wiecie cz艂owieka-osoby, bez PE艁NEJ PAMI臉CI I PRAWDZIWEJ TO呕SAMO艢CI (UWAGA JEST MO呕LIWA FA艁SZYWA)!
To jest objaw strasznej choroby podgryzaj膮cej Polsk臋, nasz膮 Ojczyzn臋. Nazwa艂em ten proces deprawacj膮 publiczn膮. M膮drzej - mysterium iniquitatis. Wida膰 ju偶 jego dojrza艂e zgni艂e owoce. Pisz臋 ku przestrodze. Bo gmina jest miniaturk膮 pa艅stwa.“ (tutaj) 

“Przy okazji odnajduj臋 ciekawe linki nt. Naszej Szko艂y im. Rzeczpospolitej Norwidowskiej w powiecie wo艂omi艅skim - (tutaj) jest du偶o wi臋cej!!!
i) “Mi艂o zobaczy膰 syna, us艂ysze膰 Jego imi臋 i nasze nazwisko w 46 min. 20 sek. wybieraj膮c z prawej strony "Thurs 27th pm". na tej stronie: A co! raz si臋 偶yje ;-) ♥
j) “Rzeczpospolita Norwidowska - zesp贸艂 szk贸艂, wyraz i drogowskaz wsp贸lnoty, pami臋膰 i to偶samo艣膰 wolnej my艣l膮cej OSOBY, sport i zdrowie, S艂o艅ce daj膮ce 艣wiat艂o i ciep艂o, chmury na przyjaznym niebie, ziele艅 oddaj膮ca tlen, a nawet cie艅 i 艂aweczka dla zm臋czonych ♥ ♥ ♥” (tutaj) 
k) Tu zako艅cz臋, w tej, kt贸ra ma nadej艣膰 w kt贸rym艣 pokoleniu, prawdziwej “Rzeczpospolitej Norwidowskiej” - “Wiara bez rozumu nieuchronnie zsuwa si臋 w bagniste rejony magii, sekciarstwa, zabobon贸w (a nawet deprawacji publicznej) :-(
Nawet 50. Rocznica rozpocz臋cia 艢wi臋tego Powszechnego Soboru Watyka艅skiego II wnosz膮cego szerokim strumieniem rozumno艣膰 w wiar臋 XX wieku nie drasn臋艂a bardzo naszej tradycyjnie zarozumia艂ej religijno艣ci zbawiaj膮cej 艣wiat i nasze tzw. wsp贸lnoty lokalne :-(

Na kierunkowskazach mo偶na znale藕膰 艂aci艅skie s艂owa – Norwid si臋 nie obrazi - Gaudium et spes, Lumen gentium, Veritatis splendor, Fides et ratio, Centesimus annus... DIGNITATIS HUMANAE!!! OSOBA!!! WOLNO艢膯!!! MY艢LENIE!!! Bo偶e wybacz!” (tutaj)