wtorek, 20 listopada 2012

Wyznanie wiary - (samo) mechanizm naprawczy (5)


Bywaj膮, dopadaj膮 mnie chwilowe, jakby to wyrazi膰, zawa艂y? D艂u偶sze lub kr贸tsze. Cz臋sto przez bezradno艣膰 i og艂upienie komputerowe, ale nie koniecznie tylko przez komputer. Teraz te偶 trwa, wcale nie odpu艣ci艂o, cho膰 min臋艂a noc i ponad po艂owa dnia.

Ale do艣wiadczam tak偶e (samo) mechanizm贸w naprawczych. Dzisiaj przychodzi i dzia艂a chyba, a偶 na trzech akordach. A mo偶e to trzy nuty uk艂adaj膮 si臋 w jeden akord. Ch贸ru niebieskiego? Chyba tak, bo jak inaczej powiedzie膰.

1) Dlaczego by艂o i jest takie wa偶ne TO, co przysz艂o w niedziel臋 w ko艣ciele, co da si臋 sprowadzi膰 do prostej konstatacji, 偶e "oto! jeste艣my razem, wobec dramatu 偶ycia, z ka偶dego innym "dramatem", osobistym, z imienia i z oblicza, wobec odwieczno艣ci przeznacze艅 i wyra偶aj膮cego go s艂owa (sytuacji, opisu... w Ewangelii i jej przed艂u偶eniu... w wyobra藕ni, sercu, wierze i rozumie...)."
Mam chyba zanotowany fragment obrazu, melodii z niedzieli, mo偶e zajrz臋 i zweryfikuj臋 p贸藕niej, mo偶e jutro, teraz nie ma czasu na szczeg贸艂y, temat dnia i p贸藕na godzina goni. Je艣li w og贸le mam co艣 opublikowa膰, odja艣ni膰 w stoku.

2) To, co zacz膮艂em pisa膰 o szkole. Czuj臋, 偶e wa偶ne. Dzia艂a jak akord harmonii. Jak lekarstwo. O istocie bycia naszego i drugiej osoby/strony - trak偶e w przestrzeni szko艂y. Przestrzeni 偶ycia, kt贸r膮 zwiemy szko艂膮. O prawdzie, jej dotkni臋ciu i przez ni膮 dotkni臋cia (bycia w jakim艣 kontakcie), kt贸re ma w sobie moc stwarzania i zbawiania (przeciwstawna sytuacja? - pot臋piania, fa艂szu, anihilacji, uncestwiania).

3) Do teorii o szkole do艂膮cza si臋 konkret epizodu z lekcji w czwartej klasie... zachowanie... spontaniczno艣膰, nie zapis regulaminowy, techniczny.... nie 艣wiat rzeczy, przedmiot贸w... ale os贸b. WSZECH艢WIAT OSOBOWY.

***

To wszystko si臋 zbiega, jak tajemnica troisto艣ci, Tr贸jcy, w Jedno.

TYM jest tak偶e czytanie z dnia, kawa艂ek Ewangelii, w kt贸rej jest 呕YCIE toczy... wi臋c brak rozmowy o niej, NASZEJ rozmowy w jej 艣wietle, w perspektywie jej znacze艅 --- m贸wi, 偶e my w艂a艣ciwie nie 偶yjemy, 偶e艣my 偶ywe trupy. I w艂a艣ciwie dlaczego? Co艣, w czym si臋 objawia pe艂nia cz艂owieka-osoby, 偶ycia.... my oddalamy w imi臋 jakiego艣 dyskomfortu psychicznego. Odrzucamu antidotum, bo nie smakuje do po-rannej kawy? Chronimy jaki艣 wyhodowany w sobie obszar prywatno艣ci (prywaty), kt贸ry wyr贸s艂 w nas w kar艂贸w-olbrzymy i zacienia S艂o艅ce, w艂asne egoizmy, ponad Dobr膮 Nowin臋 o zbawieniu cz艂owieka i 艣wiata! I chcemy tak膮 postaw臋 偶yciow膮 przekazywa膰 - deformuj膮c! - kolejnym pokoleniom.

***

M贸j stan zawa艂owy cz臋艣ciowo ust膮pi艂 po pr贸bie odtworzenia komentarza, kt贸ry wczoraj mi przepad艂. Komputerowe pora偶ki s膮 chyba tylko obrazem problemu, kt贸ry p贸buj臋 uchwyci膰. Dotykasz czego艣, prawda jest ci dana, ona ci臋 dotyka, zapisujesz jak umiesz, by 艣wiadczy膰 i przekaza膰 (istnie膰, 偶y膰 w og贸le, bo po to jest 偶ycie), a tu techniczne popl膮tania palc贸w na jakiej艣 klawiaturze, 藕le dojrzany przycisk na bliskim Ci bardzo monitorze, pomy艂kowa opcja czego艣 wykonywanego prawie codziennie i CIEBIE NIE MA, ANI TWOJEGO 艢WIATA. Byt prawdy i niebyt technicznie sprowokowany (spowodowany).

„Niebyt, nico艣膰” z powod贸w technicznych, brzmi jak niedorzeczno艣膰, ale jest strasznie realna w naszym 艣wiecie i mnie/nas zjada. „Technicznie (przez pomy艂k臋 osoby) wygenerowany stan nieistnienia”. Brrrr! - cuchnie diabelstwem.

Po zawale trzeba serce reanimowa膰 i podda膰 rehabilitacji. Czyli przywr贸ci膰 偶yciu i siebie z nim w 艣rodku (w sobie) normalnemu funkcjonowaniu. Podobnie jest z innymi stanami, zawa艂贸w 偶yciowych. St膮d ogromnego (fundamentalnego) znaczenia nabiera pytanie – co mnie przywraca 偶yciu?

Pie艣ni religijne prawos艂awia (ortodox)? Tak. Zatrzyma艂em si臋 na d艂u偶ej przy tej "Radujsia zemle (nr.8)". To musi by膰 CO艢, co mnie (ci臋) zestawia z Ca艂o艣ci膮, tak膮 jest tylko 艢wi臋to艣膰, wyrywaj膮c cz膮stkowo艣ci, kt贸ra ci臋 napad艂a, pobi艂a, podrapa艂a, a nawet obali艂a. Tylko 艢wi臋to艣膰 przenika do szpiku ko艣ci i telepnie tak, ze Norwid musia艂 napisa膰:

"I przez t臋 rozkosz, kt贸r膮 ur膮ganie
Si贸dmego nieba tchn膮膰 si臋 zdaje - latem -
I przez najs艂odszy z dar贸w Twych na ziemi,
Przez czu艂e oko, gdy je 艂za ocieni;
Przez ca艂膮 dobro膰 Tw膮, w tym jednym oku,
Jak ca艂e niebo odja艣nione w stoku!..." (Modlitwa)

S膮 regu艂y post臋powania w takich przypadkach, bo s膮 prawa natury materialnej i duchowej. Praw psychologii nie wykluczam, ale szukam tych wy偶szych. Jest nim Ewangelia. Ale i prostym rozumem mo偶na do nich dochodzi膰. Do jednego z najwa偶niejszych (kluczowych) rozumem doszed艂 i sformu艂owa艂 m贸j mistrz z Krakowa -
„Czy zatem przeznaczeniem cz艂owieka jest zag艂ada? Bynajmniej. Ingarden wskazuje nam w艂a艣ciw膮 drog臋, drog臋, kt贸ra pozwala wyj艣膰 z krainy mroku, acz pi臋trz膮 si臋 na niej przeszkody i tylko nieliczni mog膮 j膮 obra膰. Si艂a cz艂owieka tkwi w autorefleksji, poznawaniu siebie i otaczaj膮cego 艣wiata, a tak偶e realizacji odpowiedzialno艣ci: „Jestem si艂膮, co chce by膰 wolna [...] I wolno艣膰 swoj膮 utraci, je偶eli si臋 sama do siebie przywi膮偶e. Trwa膰 i by膰 wolna mo偶e tylko wtedy, je偶eli siebie sam膮 dobrowolnie odda na wytwarzanie dobra, pi臋kna i prawdy. W贸wczas dopiero istnieje"(tutaj).

***

W ka偶dej trudniejszej chwili szukam roz-liczenia 偶ycia i usprawiedliwienia 偶ywota na ziemi, nie siebie. Siebie po艣rednio, przez fakt wyt艂umaczenia i zrozumienia ostatecznego mechanizmu 偶ycia. Czyli Zbawienia. Bo jest Zbawienie. Jest (z du偶ej litery) Zbawienie. Jest Zbawiciel. Jest Dobra Nowina.
Tak – na szcz臋艣cie – jest uczyniony Cz艂owiek. Nie jest bezsensownym mechanicznym ogniwem Kosmicznego Przypadku (odpadku). Jest Osob膮, na wz贸r i podobie艅stwo, kt贸re mo偶e w sobie od-nale藕膰 i od-czyta膰 i czyta膰 i czyta膰.

PS.1
Dlaczego chwila na ostatniej mszy by艂a i jest tak wa偶na? Czy potrafi臋 (jutro) j膮 od-czyta膰? A mo偶e co艣 si臋 wydarzy, co rzuci jeszcze wi臋cej 艣wiat艂a? Dzisiaj dosz艂a wieczorem wymiana maili Ja艣ka z Ojcem Andrzejem.

PS.2
Obrazek, kt贸ry wisia艂 na tablicy na lekcji w klasie 4-tej. Aurol臋, kt贸rej na obrazku nie ma! (nie by艂o)!, zobaczy艂 (wymy艣li艂?) i namalowa艂 ucze艅 klasy 1-szej. Sa na tej "kolorowance" tylko osiem d艂ugich promieni(?) - zapowied藕 o艣miu b艂ogos艂awie艅stw?

PS.3
Pod zdj臋ciem, kt贸re Jasiek znalaz艂 w rodzinnym archiwum i wys艂a艂 do Turkmenistanu wpisa艂em komentarz - "Posadzili艣my Was na najlepsze kolana na 艣wiecie. Oddali艣my w najlepsze ramiona. Ja tylko fotografowa艂em".

poniedzia艂ek, 19 listopada 2012

Wyznanie wiary - praktyczne (4)


Jezu z Nazaretu, mistrzu ukrzy偶owany, od kiedy przeczyta艂em fragment Ewangelii (Dobrej Nowiny) na dzisiaj chc臋 i czuj臋, 偶e patrzysz na mnie/nas z tekstu o niewidomym siedz膮cym przy drodze i czekaj膮cym na Twoje zmi艂owanie.
Stawiam sobie pytanie, co zobacz臋 dzisiaj? I co dobrego zobacz膮 inni, Zosia i wszystkie nasze dzieci. Andrzej wzi膮艂 co艣 dobrego do Legionowa - troch臋 domowego pasztetu i sosu tatarskiego, kt贸rego wymy艣li艂 i posieka艂 wszystkie sk艂adniki. Jeste艣my do艣膰 rozrzucon膮 rodzin膮, od Strach贸wki-Annopola, przez nasze miasto rodzinne, po Glasgow. Co z tego wynika? - a kt贸偶 mo偶e wiedzie膰, po prostu tak jest.


Kl.2
Modlitwa kieruje wzrok i my艣li na krzy偶. Naucz nas patrze膰! - wystrzeli艂o wezwanie pocz膮tkowe. Na szcz臋艣cie nie ma podr臋cznik贸w nakazuj膮cych takie, a nie inne s艂owa i kierunki modlitwy pocz膮tku i ko艅ca katechez. W modlitwie dzia艂a Duch 艢wi臋ty – daje wolno艣膰 od wszelkiej w艂adzy i program贸w, a jednocze艣nie ukierunkowuje.

Najpierw opowiadam wstyd z ko艅ca mszy niedzielnej. Bo... poka偶臋 na zdj臋ciu. Na pro艣b臋 ksi臋dza do o艂tarza podesz艂a garstka dzieci z „podstaw贸wki”. Tylko na chwil臋 i bez zobowi膮za艅. 呕eby niebo zd膮偶y艂o sfotografowa膰, czyli uwieczni膰 obrazek ze Strach贸wki. Na palcach dw贸ch r膮k, a przecie偶 ca艂a 2-ga klasa chce do I Komunii, ca艂a 3-cia do "Rocznicy", gimnazjali艣ci do bierzmowania, a narzeczeni do sakramentu ma艂偶e艅stwa! TO GDZIE ONI S膭?! I GDZIE MY JESTE艢MY?! Jezus z nieba widzi lepiej ni偶 aparat fotograficzny.

Nast臋pnym ogniwem koronki niebieskiej i katechetycznej sta艂o si臋 opowiadanie o niewidomym spod Jerycha (czytanie mszalne przed wyjazdem z domu do szko艂y). Opowiadam plastycznie, gram niewidomego, Jezusa i przechodni贸w. Akordem ko艅cowym jest rado艣膰. "Odzyskaj wzrok, twoja wiara przywr贸ci艂a ci zdrowie". Zaraz odzyska艂 wzrok i szed艂 za Nim, wielbi膮c Boga. I ca艂y lud, gdy to zobaczy艂, odda艂 chwa艂臋 Bogu”.

A wy, czy si臋 cieszycie i czym? M贸wi膮 - „bo jest religia, b臋dzie malowanie i co艣 podobnego.” Dok艂adam „niebolenie” z臋b贸w, oni w 艣miech.
Daj臋 rysunek, kt贸ry jest nieprawdziwy, Jezus na tronie, z globusem w lewej r臋ce i ber艂em w drugiej, z koron膮 na g艂owie. Jak mam wyt艂umaczy膰 t臋 niezr臋czn膮 sytuacj臋. Oni czekaj膮, dawno nie robi艂em tego, wola艂em wymy艣la膰 w艂asn膮 tw贸rczo艣膰, mam w zasobach rysunek bardziej w艂a艣ciwy, ale...

Wi臋c dostaj膮 ten niew艂a艣ciwy, ale z zadaniem, maj膮 my艣le膰. Rysuj膮c, maluj膮c maj膮 my艣le膰 wyobra藕ni膮 i wiar膮, jak i gdzie jest prawdziwy Jezus-B贸g, Kr贸l Wszech艣wiata? Bo, 偶e nie tak, jak na obrazkach! - to pewne na 110%.

Na pewno jest na mszy, w komunii, w Biblii, w modlitwie. A na naszej lekcji religii? - krzycz膮, 偶e te偶. Sk膮d oni to wiedz膮, a metodolodzy poj膮膰 nie mog膮 i chc膮 narzuci膰 swoje podr臋czniki i swoje programy! Nie tylko wizytatorzy, tak偶e anonimowi podgl膮dacze-nadgorliwi-obserwatorzy i 藕li bli藕ni, kt贸rzy czyhaj膮 „jak ci臋 pochwyci膰 w s艂owie, ge艣cie, zachowaniu, sp贸藕nieniu, zaniedbaniu” itd.itp. Oni maja dla ciebie najbardziej rozbudowany na 艣wiecie rachunek grzech贸w i win niepope艂nionych. Anonim贸w jest w gminie podobno 111, tak si臋 chwali ich rzecznik – wielki w swym mniemaniu w gminie, bez serc, bez ducha, twarzy i imienia oczywi艣cie :-)

Kl.5
O tak zwanym ko艅cu 艣wiata!
Szukam s艂贸w papie偶a B16, kt贸re wpad艂y mi w ucho na wczorajszym Aniele Pa艅skim w TVP, by艂y mi bardzo a propos, tzn. mojego my艣lenia i widzenia sprawy (spraw wiary i rozumu). Po to jest niezb臋dny Internet w ka偶dej klasie!
„Wa偶ne jest nie interesowanie si臋 r贸偶nymi przepowiedniami czy datami, ale odczytywanie [rozumienie] wszystkich wydarze艅 i znak贸w w 艣wietle S艂owa Bo偶ego [Biblii, czyli Pisma 艢wi臋tego]” - tak brzmi B16 w 艂opatologicznym t艂umaczeniu.

Mamy okazj臋 dos艂ucha膰 biskupa-katechety Dajczaka, co mnie dodatkowo natchn臋艂o, by pokaza膰 na 偶ywca, tzn. na stronie www moje dwa katechetyczne wierszyki sprzed 31 lat! - pierwsze prze偶ycia katechety. Dziewicze! Niewybredne w formie, ale prawdziwe na 120% do dzisiaj:

KATECHETA

czy
gor膮czkow膮 nadziej膮
nie wybieg艂 za daleko
p贸艂 kroku

czy
zr贸wna si臋 w biegu
ze swoj膮 klas膮
czy dogoni膮 Boga

***
MODLITWA KATECHETY

po艣rodku ciszy
g艂odnych szukaj膮cych dusz
stoi zuchwale
pokorny 偶ebrak modlitwy

kt贸ra mo偶e sp艂ynie
ze 艣ciany
z krzy偶a
z u艣miechu papie偶a
ze z艂o偶onych r膮k
pe艂nych skupienia

Oto przyk艂ad, co Internet robi z ludzi i katechez, jak omija zastoiny i rafy czasu. Form臋 „wierszyk贸w” warto by znale藕膰 lepsz膮, ale nie potrafi艂em wtedy, to i dzi艣 nie potrafi臋. Co do tre艣ci, pomimo up艂ywu 30 lat, nie zmieni艂o si臋 nic, ani s艂owo, ani kropka, ni jota. Co samo w sobie jest do艣wiadczeniem metafizycznym (ca艂o艣ciowym, po bandzie 偶ycia).

kl.6
Jako notatk臋 daj臋 trzy zdania prosto z Watykanu- „Jezus nie opisuje ko艅ca 艣wiata, a nawet chce oduczy膰 niezdrowej ciekawo艣ci. Jezus chce nauczy膰 drogi do 偶ycia wiecznego. Jezus 艂膮czy tera藕niejszo艣膰 z przysz艂o艣ci膮” (B16, 18.11.2012)

Wi臋kszym fragmentem delektuj臋 si臋 sam - „Drodzy bracia i siostry! - cz臋艣膰 mowy Jezusa, kt贸ra odnosi si臋 do czas贸w ostatecznych, okre艣lanych terminem “czas贸w eschatologicznych”...  jest to chyba najtrudniejszy tekst Ewangelii. Ta trudno艣膰 wynika zar贸wno z tre艣ci, jak i z j臋zyka... “s艂o艅ce si臋 za膰mi i ksi臋偶yc nie da swego blasku. Gwiazdy b臋d膮 pada膰 z nieba i moce na niebie zostan膮 wstrz膮艣ni臋te”. Ten fragment zostaje jednak zrelatywizowany przez nast臋pne s艂owa: ” W贸wczas ujrz膮 Syna Cz艂owieczego, przychodz膮cego w ob艂okach z wielk膮 moc膮 i chwa艂膮”. On jest prawdziwym wydarzeniem, kt贸re po艣r贸d zamieszania, jakie panuje na 艣wiecie, pozostaje punktem sta艂ym i mocnym.
“Niebo i ziemia przemin膮, ale s艂owa moje nie przemin膮 “. Ta moc stw贸rcza boskiego S艂owa zosta艂a skoncentrowana w Jezusie Chrystusie, S艂owo sta艂o si臋 cia艂em, moc ta jest przekazywana tak偶e przez jego ludzkie s艂owa, kt贸re s膮 prawdziwym “firmamentem”, kt贸ry kieruje my艣leniem i drog膮 cz艂owieka na ziemi. Dlatego te偶 Jezus nie opisuje ko艅ca 艣wiata, i kiedy u偶ywa obraz贸w apokaliptycznych nie zachowuje si臋 jako “czuwaj膮cy”‘. Przeciwnie, Jezus chce pozbawi膰 swoich uczni贸w ka偶dej epoki ciekawo艣ci zwi膮zanych z dat膮, przewidywaniem, chce raczej obdarzy膰 ich kluczem g艂臋bokiej, egzystencjalnej lektury; przede wszystkim chce wskaza膰 w艂a艣ciw膮 drog臋 kt贸r膮 si臋 pod膮偶a, dzi艣 i jutro, by wej艣膰 do 偶ycia wiecznego. Wszystko przemija – przypomina Jezus- lecz S艂owo Boga nie przemija... tak偶e w naszych czasach nie brakuje naturalnych kl臋sk i niepowodze艅, wojen i przemocy. Tak偶e dzi艣 potrzebujemy stabilnego fundamentu dla naszego 偶ycia i nadziei, by膰 mo偶e jeszcze wi臋cej w zwi膮zku z relatywizmem w kt贸rym si臋 znale藕li艣my.”

A to powt贸rzenia w ramach pozdrowie艅 grup j臋zykowych (i kulturowych, co wyd藕wi臋czy w s艂owach):
- „Staraj膮c si臋 dostrzec wok贸艂 nas znaki Bo偶ej obecno艣ci i je przyj膮膰, odkryjemy solidn膮 ska艂臋, w kt贸rej zakorzenione jest nasze 偶ycie pomimo zmian, jakie nas dotykaj膮. Poprzez wiar臋 uczestniczymy w planie Bo偶ej mi艂o艣ci wobec ludzko艣ci i wobec ka偶dego z nas z osobna. B贸g jest wierny! Do nas nale偶y poszukiwanie Go! Dlatego te偶 zach臋cam was do regularnego uczestnictwa w niedzielnej Mszy 艢wi臋tej, kt贸ra jest konieczna dla ka偶dego chrze艣cijanina„ (fr.)

- „Z do艣wiadczenia trwa艂ego zwyci臋stwa Krzy偶a serce ludzkie napotyka zawsze solidny grunt i autentyczny pok贸j w sta艂ej obecno艣ci Pana, prawdziwego ko艅ca wszystkich rzeczy, Pana, kt贸rego moc nigdy nas nie opuszcza„ (hiszp.)

- „Czytania liturgiczne na ko艅cu roku ko艣cielnego przywo艂uj膮 nam na pami臋膰 tzw. rzeczy ostateczne – 艣mier膰, s膮d, piek艂o i niebo. Czas ma sw贸j cel. My za艣 pragniemy odnale藕膰 ten w艂a艣ciwy cel.” (niem.)

- "O艣wieceni Bo偶ym 艣wiat艂em uzyskamy odpowied藕 na pytanie dotycz膮ce naszej egzystencji, a ka偶dy nasz czyn i ka偶da my艣l zostan膮 os膮dzone. Niech perspektywa tego wydarzenia b臋dzie dla nas przedmiotem szczeg贸lnej refleksji w tym Roku Wiary" (pl.)

Kl.3
Czy boicie si臋 ko艅ca 艣wiata?
Nieee!

Mo偶e ca艂ym moim dzisiejszym zadaniem by艂o uwolnienie od l臋ku tego 艣wiata o sw贸j koniec!
…......

Dy偶ur na korytarzu si臋 sko艅czy艂, ale nie id臋 na zup臋, na sto艂贸wk臋, jak to drzewiej bywa艂o. Dlaczego? Tak si臋 porobi艂o, 偶e nie chc臋. To nie jest przestrze艅, w kt贸rej dobrze si臋 czuj臋, a poniewa偶 nie mam czapki-niewidki, wi臋c chc臋 si臋 rozp艂yn膮膰 w jakiej艣 mgle. Jestem wyobcowany i nie b臋d臋 w pojedynk臋 kombinowa艂, jak to zamaskowa膰.

Sam si臋 wyobcowa艂em? Po cz臋艣ci. Tym innym spojrzeniem na nasz膮 rzeczywisto艣膰 spo艂eczno-publiczn膮. Tym nieustannym pisaniem i m贸wieniem o sprawach, kt贸rych nikt nie chce (ju偶) s艂ucha膰 i chcia艂by (serdecznie?) zapomnie膰. Wi臋c lepiej dla ka偶dej ze stron, no nie!

Czy warto zajmowa膰 si臋 takim przypadkiem, jak stary belfer-katecheta?! Je艣li jest przypadkiem odosobnionym, to chyba nie. Gdyby si臋 okaza艂o, 偶e podobnie si臋 czuj膮 inni, a! to – jak najbardziej, mus ludzki i systemowy.

Bo – z grubej rury - kim jest cz艂owiek w polskiej szkole? W naszej szkole? Czy s膮 jakie艣 inne przyk艂ady? Co to znaczy „przestrze艅 cz艂owieka”, przestrze艅 osobowa, przestrze艅 autentycznego spotkania i dialogu? Czy mo偶na ustali膰 jakby liturgi臋 wymarzonej szko艂y? I c贸偶, 偶e ze Szwecji! Przyk艂ad tej szwedzkiej, o kt贸rym us艂ysza艂em 10 lat temu na seminarium kontaktowym Socratesa-Comeniusa w Kromeri偶, Czechy, nie znalaz艂 dot膮d pogromcy. Dzie艅 rozpoczynany wsp贸lnotowym ogl膮daniem „wiadomo艣ci ze 艣wiata”, 15 min. na osobisty kontakt nauczyciela z uczniem tygodniowo – najbardziej zapad艂y mi w pami臋膰 i wyobra藕ni臋 pedagoga i samorz膮dowca. No i jeszcze przyk艂ad z Kanavu - where learning happens, po prostu - tam dzie艅 zaczynaj膮 od k膮pieli w rzece i medytacji nie koniecznie religijnej.

My po艣wi臋camy najwi臋cej czasu na sprawy techniczno-technologiczne edukacji (o艣wiaty szkolnej), w tym proces dydaktyczny! Ja chcia艂bym – i c贸偶 偶e ze Szwecji - zaproponowa膰 uzupe艂nienie o kompleks zagadnie艅 z „przestrzeni (mikrokosmosu) spraw osobowych (relacji)”. ZANURZENIE W KULTUR臉! - ze zrozumieniem samych siebie i jej (kultury naszego wieku). Dla mnie nie ma szko艂y bez samo艣wiadomo艣ci nauczycieli i silnych wi臋zi mi臋dzy nimi.

Taki czas mnie naszed艂  i nasz膮 rodzin臋 i mo偶e 艣wiat w „Roku Wiary (i Rozumu)” – 偶e chc臋 bezapelacyjnie wierzy膰! Nie lubi臋 konformizmu i poprawno艣ci politycznej, co jest mas艂em ma艣lanym. Innego 艣wiata i 偶ycia te偶 ju偶 nie chc臋. „Nie ma mienia bez sumienia!” - a ja nie czuj臋 si臋 jak膮艣 wa偶n膮 cz臋艣ci膮 jakiejkolwiek wsp贸lnoty. Wsz臋dzie ju偶 tylko na doczepk臋. Wszystko si臋 sko艅czy艂o, w tym m贸j 艣wiat idea艂贸w, jak wymazany myszk膮 ze szkolnego zeszytu. Przychodzi taki czas. Czy musi? Nie, nie powinien. Bo w艣r贸d spraw spo艂ecznych na pierwszym miejscy ma by膰 cz艂owiek! - Ale nie jest. Jest polityka, bud偶et, kariera osobista, realna, a nawet ta projektowana dopiero.

Rzeczpospolita Norwidowska to nie ideologia, ale warto艣ci! To sumienie - pierwsze艅stwo sumienia w 偶yciu publicznym!

Kl.4
Prawda, 偶e grzecznie si臋 zachowywali艣my! - wybuch艂a serdecznie pod koniec lekcji jedna z uczennic. I na matematyce te偶, i ca艂y dzie艅!!!

Przypomina mi si臋 powiedzenie czyje艣, 偶e najwi臋ksz膮 nagrod膮 za mi艂o艣膰 jest mi艂o艣膰. A dla uczni贸w satysfakcja, 偶e mog膮 spe艂ni膰 pok艂adane w nich nadzieje.

Tak! - zako艅czyli艣my „lekcj臋” katechezy modlitw膮 dzi臋kczynn膮 za dobry dzie艅, za dobre zachowanie, za zas艂u偶on膮 satysfakcj臋, za pok贸j tu i w duszy. Za prac臋 wychowawcy i za wsp贸艂prac臋 wychowawcz膮, bez kt贸rej nie mo偶e by膰 dobrych rezultat贸w w 偶adnej szkole (w Szwecji, Indiach, Strach贸wce...).
Modlitwa ma widzie膰 dobro, ca艂e dobro, ca艂ego cz艂owieka i ca艂膮 wsp贸lnot臋 i wszech艣wiat. Musia艂 mie膰 wk艂ad w ten efekt ko艅cowy Chrystus Kr贸l Wszech艣wiata, kt贸rego dosta艂em po „kolorowance” w klasie 1-szej i przypi膮艂em do tablicy na ca艂膮 lekcj臋 z klas膮 4-t膮. Jednak obrazki na co艣 si臋 przydaj膮 :-)
A modlitwa utrwala, zatrzymuje w kadrze Sensu, Dobra, Prawdy, Pi臋kna - na wieczno艣膰.

Poka偶cie, gdzie wystaje (je艣li widzicie) teoria w takiej katechezie. Bo ja twierdz臋, 偶e to samo 偶ycie. Nie mog臋 przypisa膰 sobie 偶adnej zas艂ugi. Nie mog臋 by膰 z siebie zadowolony. Nie zrobi艂em nic dobrego, mo偶e inaczej – nie zrobi艂em, jako nauczyciel, nic dobrze. Poza modlitw膮.
Wysz艂o - jak namacalna weryfikacja mojej metody katechetyczno-偶yciowej. Papie偶 Benedykt 16 przyszed艂 mi z odsiecz膮, te偶 m贸wi艂 wczoraj o egzystencjalnym wymiarze bytowania cz艂owieka, odrzucaj膮c problematyk臋 tzw. ko艅ca 艣wiata. Wiara i rozum musz膮 i艣膰 w parze, ale nie za wielu jest adept贸w tej sztuki.

niedziela, 18 listopada 2012

Wyznanie wiary - meritum? (3)


Obraz g贸ry, kt贸ra przygniot艂a ziarno, chodzi za mn膮 od paru dni. Na pocz膮tku to by艂 obraz piramidy. My艣l臋, 偶e rytmicznie pasuje bardziej "g贸ra". Rytmem przypowie艣ci Jezusowych, nie s艂贸w i stylu.

Z rado艣ci膮 wys艂ucha艂em wypowiedzi biskupa Dajczaka, katechety. Katecheta 艣wiecki nie znaczy jeszcze a偶 tyle, 偶eby nie musia艂 si臋 ba膰 szeptanej lub innej inkwizycji. Biskup, to co innego. Dobrze, ze mog臋 si臋 skry膰 - w razie czego - za plecami biskupa. W cieniu Wszechmocnego, przede wszystkim, ale i bardziej mocnego bli藕niego-brata-w-wierze, nie zawadzi.

W艂a艣ciwie, czy przy okazji nie odkrywam istotnego powo艂ania katechet贸w 艣wieckich! Kt贸偶 jak nie oni, maj膮 by膰 mostem pomi臋dzy instytucjonaln膮 g贸r膮 ko艣cio艂a, a ziarnem wiary? Mi臋dzy g贸rami hierarch贸w a potrzeb膮 wiary ludzi-s膮siad贸w. Jeszcze nie diakoni, nie akolici, tlko katecheci :)
Trudniej ksi臋偶om, bo s膮 ca艂kowicie zale偶ni od biskup贸w. Ich los spoczywa w r臋ku kurii (urz膮d, biuro, instytucja, stanowiska, uk艂ady...).

Wolno艣ci religijnej mog膮 uczy膰 mniej pokorni zakonnicy, ksi臋偶a akademicy i (powinni) 艣wieccy katecheci. Ich sytuacja nie zale偶y, a偶 w takim stopniu, od biskup贸w i kurii.

Moim nieziszczonym marzeniem 偶ycia (zawodowo-religijnego) by艂o spotykanie biskupa(贸w), jak brata w wierze. Oczywi艣cie, najpierw ka偶dego ksi臋dza, ale skoro biskupa nie mo偶na, si臋 nie da, to c贸偶 m贸wi膰 o podleg艂ych im ksi臋偶ach. Nie wiem, czy ksi膮dz Jan, kt贸ry tak wprost nazwa艂 przyczyny uzale偶nie艅 niekt贸rych (ilu?) ksi臋偶y, m贸g艂by wesprze膰 i ten m贸j wyw贸d, kt贸ry - jak najbardziej - wk艂adam w wyznanie (mojej) wiary. Ksi膮dz Jan wyliczy艂: samotno艣膰, stres, pycha, bierno艣膰. Ja dopowiem - biskup diecezjalny. Bo skoro nie chroni przed samotno艣ci膮, nie zdejmuje stresu, nie leczy z pychy i nie pomaga prze艂ama膰 bierno艣ci, to kim jest dla swoich kap艂an贸w? W艂adz膮!? Narzuconym "autorytetem"?!

Biskup Dajczak m贸wi o g贸rze, kt贸ra przygniot艂a ziarno. Ciekawe co m贸wi膮 jego kap艂ani o nim? Czy prosty katecheta mo偶e z nim porozmawia膰 przy herbacie, nie w pa艂acu biskupim, w domu, w szkole, na plebanii w parafii... w jakim艣 innym publicznym miejscu, jak rozmawiali z Jezusem. Tak si臋 porobi艂o w naszym ko艣ciele, 偶e przywo艂ywanie Jezusa, jako wzoru sta艂o si臋 nietaktem.

Ale ja mam 59 lat 偶ycia, 30 lat katechezy, du偶膮 rodzin臋 i jeszcze wi臋ksz膮 odpowiedzialno艣膰. Tak偶e za wiar臋, za spos贸b rozmawiania o sprawach Kr贸lestwa i w og贸le. Moim powo艂aniem nie jest apologetyka jakiej艣 parafii, dekanatu, diecezji, ale apologetyka wiary cz艂owieka na ziemi. Apologetyka ziarna, a nie g贸ry (piramidy).
Ja chc臋 kocha膰 biskup贸w-braci w wierze i losie cz艂owieczym, a nie si臋 ich ba膰. Nie chc臋 takiego (l臋kowego) ko艣cio艂a dla siebie, jeszcze bardziej dla w艂asnych i katechetycznych dzieci i przysz艂ych pokole艅. Chc臋 ko艣cio艂a Jezusowego, z Ewangelii rodem, Dobrej Nowiny, a nie 艣redniowiecznych, renesansowych lub innych dwor贸w i pa艂ac贸w. Ko艣cio艂a odbudowywanego - restaurowanego codziennie S艂owem Bo偶ym, ka偶d膮 Eucharysti膮 i ka偶d膮 wierz膮c膮 osob膮.

Boga  Prostot臋 prze偶y艂em w Kodniu 30 lat temu. Prze偶y艂em Go jako ol艣niewaj膮ca i uszcz臋艣liwiaj膮c膮 Prostot臋. Najwspanialsz膮 spowied藕 prze偶y艂em u ksi臋dza Jana Twardowskiego w ko艣ciele warszawskich Wizytek. Najgorszych by艂o wiele, ale mo偶e ta pierwsza, okrutna ze zboczonym (chorym) ksi臋dzem w konfesjonale, kt贸ry instruowa艂 penitenta jak si臋 nale偶y onanizowa膰. Mia艂em 13/14 lat. Pami臋tam, kt贸ry to by艂 konfesjona艂 w starym drewnianym ko艣ciele 艣w. Jana Kantego w Legionowie. Pami臋tam wstyd, l臋k, pragnienie uwolnienia ze strasznej opresji, gorszej ni偶 katechizmowo-ksi膮偶eczkowy grzech.

呕ycie nas katechizuje, nie teorie. B贸g 呕ywy Osobowy, nie substrat schowany w g贸rze przepis贸w. W encyklopediach tylko od wielkiego dzwonu szukamy i sprawdzamy jakie艣 wiadomo艣ci. Z encyklopedii nie uczymy si臋 偶ycia.

B贸g Prostota, kt贸ry tak obficie si臋 mi da艂 na pierwszym Ekumenicznym Spotkaniu w ko艣ciele Ducha 艢wi臋tego nad Bugiem, po komunii - jest naj艣wi臋tszym, najwi臋kszym przekazem, jaki mnie spotka艂 w 偶yciu. Mija 30 lat. Co zrobi艂em z TYM skarbem? To jest moja odpowiedzialno艣膰, nie recytowanie poprawnie wszystkich formu艂ek i opisywanie wszystkich znanych przekaz贸w innych objawie艅 prywatnych i ich wizji ikonograficznych. Obrazki i formu艂ki s膮 tylko pomoc膮. Moje prze偶ycie sprzed 30 lat by艂o tylko stanem ducha i cia艂a, 偶adnych obrazk贸w do tego B贸g nie doczepi艂. 呕adnych nakaz贸w, ostrze偶e艅 i poucze艅. Tylko Prostota Boga i ca艂o艣ciowo艣膰 偶ycia (mojego/naszego?).

Nie wa偶ne ile mam/mia艂em/masz lat. Stany ducha s膮 pozaczasowym do艣wiadczeniem - wierz臋, 偶e ka偶dego z nas. Owszem, zdaj臋 sobie spraw臋, 偶e stany ducha s膮 prze偶ywane przez czasowo zdeterminowane stany cielesne. Stany cielesne mog膮 wp艂ywa膰, ale nie mog膮 determinowa膰 stan贸w duchowych. Takie determinowanie podlega medycynie, nie duchowo艣ci i religii.

Stan wieku i stan zdrowia mnie ponagla, bym wszystko opowiedzia艂 i spisa艂, co nagromadzi艂o si臋 we mnie jak skarb - Dobra (nie l臋kowa) Nowina - i bym niczego nie zaniedba艂 (poniecha艂? - raczej niemo偶liwe) z tego, co zosta艂o mi dane. A po c贸偶 偶yje ka偶dy z nas? Raz i na zawsze! Czy偶 szczero艣膰 i przejrzysto艣膰 bytu stworzonego tego od nas nie wymaga! Nikt nie 偶yje i nie umiera dla siebie. Z prawdy si臋 rodzimy (mi艂o艣ci), w prawdzie starajmy si臋 rozliczy膰 偶ycie, je艣li jest nam dana taka szansa, nikt nie zna godziny.

Dzisiaj, o podobnej godzinie co wczoraj, obudzi艂 mnie pies. Zajrza艂em szybko na stron臋 chleb-boski, czy ju偶 jest. By艂. Nie doczyta艂em wtedy jeszcze odpowiedzi Autora, ze robi to o 0.03. Wi臋c c贸偶 to jest 4.30! By艂 ju偶 wtedy nawet komentarz innej regularnej czytelniczki. Ja tylko przeczyta艂em, pomy艣la艂em chwil臋, pisanie zostawiaj膮c na potem.

Wdzi臋czny jestem Autorowi bloga, 偶e mnie wci膮gn膮艂 i wkr臋ci艂 w to czytanie i komentowanie. Bo blogi s膮 po to, maj膮 to do siebie, 偶e si臋 je komentuje. Tak u mnie to dzia艂a, sam prowadz臋 bloga. Za ka偶dym prawie razem, gdy otwieram i czytam znan膮 mi przecie偶 Ewangeli臋 na blogu ksi臋dza Tomasza, to co艣 mnie porywa, my艣l moj膮, my艣lenie i prowadzi hen gdzie艣. Przecie偶 nie z takim zamiarem tam wchodz臋. Wchodz臋, otwieram i czytam g艂odny spotkania ze S艂owem M膮dro艣ci, wiedzy nieziemskiej o naszym 偶yciu, o mnie i o Tobie i o 艣wiecie ca艂ym. Tak dzia艂a blog.           Gdyby by艂o go艂e s艂owo Ewangelii, pewnie tak by nie dzia艂a艂o (na mnie). Na p贸艂ce mam kilka Biblii, w Internecie s膮 dost臋pne w r贸偶nych t艂umaczeniach i j臋zykach, ale one nie rozmawiaj膮 na codzie艅 ze mn膮.

Konieczna jest sytuacja rozmowy, dialogu, kt贸r膮 mo偶e sprowokowa膰 (wytworzy膰) druga osoba, a ja/ty zaintrygowany si臋 do艂膮czamy. Jezus staje si臋 naszym Rozm贸wc膮. Nie – odleg艂ym na wysoko艣膰 religii i nieba Bogiem, ale rozm贸wc膮 z poziomu 偶ycia i istnienia. Wiara staje si臋 legitymacj膮 uprawniaj膮c膮 do partnerstwa z Bogiem. Ta rozmowa jest wiar膮. I chyba czym艣 wi臋cej, sposobem istnienia. Przez wiar臋 mam udzia艂, staj臋 si臋 partnerem i bratem w b贸stwie Jezusa. Bratem naszego Boga - cho膰 nie biskup贸w :-) Instytucja wyrasta nad Boga!?

Tak dzia艂a na mnie kontekst bloga ksi臋dza Tomasza. To, 偶e on-autor te偶 czyta, my艣li i dzieli si臋 swoim rozumieniem jest 艣wiat艂em dodatkowym dla mojej lektury. Przewa偶nie potem 艂apie mnie samo S艂owo Bo偶e. Czasem przed lektur膮 s艂贸w-rozwa偶a艅 autora bloga, czasem po, czasem jednocze艣nie. Tak to dzia艂a u mnie i na mnie. Dlaczego akurat ten blog? Ten autor? Te偶 musz膮 by膰 powody. Co艣 musia艂o wyr贸偶ni膰 spo艣r贸d wielu podobnych stron. Co艣 musia艂o mnie uj膮膰. My艣l臋, ze najprostsz膮 odpowiedzi膮 jest jednostkowo艣膰, indywidualno艣膰 tej propozycji. Co艣, co wyjmuje j膮 z rutynowego podawania i komentowania S艂owa Bo偶ego, czyta艅 liturgicznych „z dnia”.

Cho膰by t艂umaczenie. Nie najcz臋stsze - z Biblii Tysi膮clecia, (potem chyba Pozna艅skiej, ale nie sprawdza艂em), ale z ca艂kiem nowego, znanego jako Nowy Testament, Przek艂ad na Wielki Jubileusz Roku 2000 ks. prof. Remigiusza Popowskiego Salezjanina z KUL. T艂umaczenie to uwa偶ane jest za „najlepszy przek艂ad Nowego Testamentu na wsp贸艂czesny j臋zyk polski” i dost臋pne na stronach fundacji Biblos. 

W sprawach naszej wiary i o sprawach naszej wiary nie da si臋 m贸wi膰 abstrakcyjnie. "Abstrakcj膮" - w tym kontek艣cie - jest dla mnie omijanie w艂asnego 偶ycia i lektury Ewangelii. Przyk艂ad dzisiejszego postu w Osobnym 艣wiecie jest znamienny. Bez fakt贸w z realnie i konkretnie prze偶ytego 偶ycia (w 艣wiece i ko艣ciele) i bez lektury dzisiejszej Ewangelii jest nie-do-pomy艣lenia!

Czasem (zawsze) nowe s艂owo nowego t艂umaczenia starej jak 2 tysi膮ce lat Ewangelii Dobrej Nowiny pozwala zacz膮膰 my艣le膰 prawie na nowo i od pocz膮tku. Jak to by艂o, jak to jest... i w og贸le :-)
Dzisiaj, po pierwsze dosta艂em cz臋艣ciow膮 odpowied藕 o czas przyj艣cia Syna Cz艂owieczego – cho膰 poj臋cie „ko艅ca 艣wiata” nadal pojmuj臋 po swojemu, nie (g艂贸wnie) kosmologicznie. „A w owych dniach, po ucisku, s艂o艅ce w ciemno艣ci si臋 skryje i ksi臋偶yc nie da swojego blasku; gwiazdy znikn膮 z nieba, a moce na niebie zako艂ysz膮 si臋. Wtedy zobacz膮 Syna Cz艂owieczego, jak przybywa w ob艂okach z wielk膮 moc膮 i majestatem. Wtedy po艣le anio艂贸w i zgromadzi swoich wybranych od czterech wiatr贸w, od kra艅ca ziemi a偶 do kra艅ca nieba” - pi臋kne i poetyckie. „Zobaczenia” Syna Cz艂owieczego nie wi膮偶臋 z zegarem kosmicznym, ani z chmurami.

Bardziej zastanawia mnie dalsza cz臋艣膰 tekstu (redakcji) - „Od figowego drzewa nauczcie si臋 tego oto podobie艅stwa: gdy ju偶 jego ga艂膮zka nabrzmieje sokiem i li艣cie wyda, poznajecie, 偶e lato jest blisko. Tak r贸wnie偶 wy, kiedy zobaczycie, 偶e to si臋 dzieje, wiedzcie, 偶e ju偶 jest blisko, przy bramie” - tu te偶 wi臋cej poezji ni偶 dos艂owno艣ci. Ale przypowie艣ci, podobie艅stwa itp. to w艂a艣nie maj膮 do siebie i po to si臋 ich u偶ywa. 呕eby powiedzie膰 co艣 wi臋cej, a nawet co艣 innego. Nie lubi臋 wiary obrazkowej i do niej trac臋 przekonanie w pierwszej kolejno艣ci :-)

Rozbijam "swoj膮" lektur臋 na trzy sk艂adowe, jakby akapity, oto trzeci: „O tak, o艣wiadczam wam: nie przeminie to pokolenie, a偶 to wszystko si臋 stanie. Niebo i ziemia przemin膮, a moje s艂owa nie przemin膮. A o dniu owym czy o godzinie nikt nie wie, nawet anio艂owie w niebie, nawet Syn, lecz tylko Ojciec”. I co? - wychodzi na moje. „Przemin臋艂o tamto pokolenie”, ale Prawda ci膮gle trwa i trwa膰 ma. Wieczno艣膰 i kosmos ze swoimi atomowymi zegarami GO nie ogarnie. Ju偶 bardziej poezja.

Przyznaj臋 otwarcie, nie rozumiem s艂贸w Jezusa, 偶e nawet On („nawet Syn”) nie zna ko艅ca czasu, „lecz tylko Ojciec” - w kontek艣cie dogmatu o Tr贸jcy 艢wi臋tej, bo Tr贸jc臋 rozumiem jako absolutn膮 Jedno艣膰 bytu, wiedzy, mo偶liwo艣ci... Wi臋c nie rozumiem, dlaczego Syn nie wie, a wie Ojciec, ale ma艂o mnie to boli. Kto艣 kiedy艣 pewnie i to (tajemnic臋) mi przybli偶y. Mo偶e trzeba gdzie艣 poszuka膰, kogo艣 spyta膰. Po co mamy ksi臋偶y- i 艣wieckich-akademik贸w i objawienia prywatne!
T艂umaczenie 偶ycia, bytu, kontekstu, 艣wi臋to艣ci, braterstwa w wierze... tak偶e Pisma 艢wi臋tego -  musi by膰 ci膮g艂e, tak jak my艣lenie i rozumienie i modlitwa. 艢wiat nie stan膮艂 na naj艣wi臋tszym Hieronimie :-)


Jest r贸偶nica mi臋dzy tradycyjnym „zaprawd臋, zaprawd臋 powiadam wam...”, a „o tak, o艣wiadczam wam...”. Z pierwszym tak si臋 ju偶 oswoi艂em, 偶e przyjmuj臋 jak deklaracj臋 z ambony, a drugie jak s艂owa „zwyczajnego” przyjaciela :-)

PS.1
Spowied藕 u ksi臋dza Jana by艂a przed wielu laty roz艂adowaniem wielkiego buntu i konflikt贸w sumienia, rozdartego mi臋dzy cia艂em i duchem (czyli uproszczon膮 religi膮, sprowadzaj膮c膮 si臋 do „uciele艣nionej” moralno艣ci i (nie)stosownych nakazo-zakaz贸w), prostym wskazanio-pytaniem - „a robisz co艣 dobrego z lud藕mi”. Poeci chyba bardziej rozumiej膮 drugiego cz艂owieka ni偶 duszpasterze.

PS.2
Po mszy 艣wi臋tej szkolnej i parafialnej zabra艂em do domu kolejn膮 karteczk臋 z fragmentem wyja艣nie艅 katechizmowych. Dzisiejszy temat to oczywi艣cie tzw. "koniec 艣wiata". Ksi膮dz wyk艂ada je co niedziela na stoliku przy wyj艣ciu z ko艣cio艂a. Jest Rok Wiary (i Rozumu). Trzeba czyta膰, my艣le膰, ale przede wszystkim chyba - wed艂ug mnie - spotyka膰 si臋 i rozmawia膰. Tylko jak doj艣膰 do spowodowania w nas potrzeby i sztuki spotykania si臋 w Strach贸wce (ko艣ciele, gminie, szkole, stowarzyszeniach...)? Oby艣my zd膮偶yli wymodli膰 sobie ich "metodologi臋", cho膰 w pierwszym p贸艂roczu tego i owego roku! O Roku 贸w! - 2012-2013!

Autorem kr贸tkich obja艣nie艅 jest ks. prof. Ryszard Czekalski, szef katechetyki na UKSW, autor m.in. „Katecheza komunikacj膮 wiary” (publikacja habilitacyjna). Wezm臋 t臋 karteczk臋 ze sob膮 jutro do szko艂y, jako wyposa偶enie, wr臋cz zbroj臋 katechetyczn膮! Tylko, czy znajd臋 wiar臋 w swojej szkole? :-)

sobota, 17 listopada 2012

Wyznanie wiary - metodologia (2)


Co pisa膰? - kiedy my艣li i idei mo偶e chodzi膰 po g艂owie tysi膮c, w oddzia艂ach – po dwadzie艣cia pi臋膰 naraz :-)
Mam swoj膮 metod臋. To znaczy ona mnie ma, nie ja j膮.

呕ycie mi dyktuje. 呕ycie si臋 dzieje i ustala chronologi臋 zdarze艅, a zdarzenia-fakty, rodz膮 opisy, rozumowania, warto艣ciowania. Raczej nigdy - odwrotnie. Raczej? - a bo ja wszystko wiem, tzn. przyznaj臋 otwarcie, 偶e nie wiem.

Wieczorne zm臋czenie mo偶e przynie艣膰 zniech臋cenie i posadzi膰 w fotelu rezygnacji, a ranek mo偶e da膰 艣wie偶o艣膰 i natchnienie my艣li. Mo偶e bywa膰 odwrotnie. Rozum przebija mg艂臋 i wyp艂ywa na szerokiego przestw贸r oceanu. Rozum porz膮dkuje i nadaje kierunek. Homo sapiens sum.
Wra偶enia pi臋ciu zmys艂贸w docieraj膮 jako pierwsze do nas z tego 艣wiata. My - jak port, przyjmujemy setki statk贸w, 艂odzi i okr臋t贸w z ka偶dego kierunku wszech-艣wiata. Port, jego kapitanat, musi zapewni膰 logistyk臋, by ruch by艂 bezpieczny i liczy艂 si臋 z pasa偶erami i towarami wed艂ug rozumnej kolejno艣ci. Kto艣 potrzebuje pierwszej kolejo艣ci, co艣 si臋 psuje szybciej, co艣 mo偶e poczeka膰...

Wra偶enia zmys艂owe mo膮 z艂apa膰 w potrzask nadmiernego uprzywilejowania, nadmiernych przyjemno艣ci, pokus, na艂og贸w, nawet zniewolenia. Gdy rozum 艣pi, budz膮 si臋 upiory. A nawet je艣li jako-tako panujemy nad oceanem danych zmys艂owych, to pu艂apki zastawiaj膮 uczucia i emocje. Te偶 maj膮 chwytne i lepkie 艂apki. Potrafia z艂apa膰 w po-trzask. I klapa. Zn贸w wygl膮damy na wielki 艣wiat z ma艂ej izdebki w艂asnego, czyli samo-zniewolenia. Tu – kasa, tam – kariera, tu – to, tam – owo. Czasem stroj膮 si臋 w kr贸lewskei szaty i argumentuj膮, to dla innych, to im jest zobowiazany da膰 siebie w najlepszej formir, wygl膮dzie, z najpi臋kniejszym domkiem, ogr贸dkiem, samochodem... - widzicie, 偶e musz臋 kr臋ci膰 si臋 wok贸艂 siebie, bo inaczej ci, co ode mnie zale偶膮, mog膮 straci膰 prac臋, poczucie bezpiecze艅stwa, dobre samo-poczucie, a nawet ch臋膰 do nauki i rozwoju.

Pu艂apki, potrzaski, chaos w porcie czyha na ka偶dego, tak偶e na dusz-pasterzy. Stary przeor Nied藕wiadek, pustelnik-kamedu艂a, uporz膮dkowa艂 pu艂aki w „cztery „k”: kasa, kieca, kieliszek i karty. M膮dry ksiadz Jan, ojciec duchowny kap艂an贸w archidiecezji warszawskeij, proboszcz z Woli, m贸wi膮c o problemie uzale偶nie艅 ksi臋偶y tak偶e wylicza cztery mechanizmy z艂ego: samotno艣膰, stres, pycha, bierno艣膰. Ka偶dy, kto 偶yje bli偶ej polskiego ko艣cio艂a - to znaczy, ko艣ci贸艂 nie jest mu oboj臋tny – musia艂 pozna膰 przypadki z艂ego z autopsji. Medialna wpadka biskupa jest tylko kropk膮 nad „i”. Problem molestowania i innych nieuporz膮dkowanych zachowa艅 i sk艂onno艣ci seksualnych nale偶y do tego samego koszyka.

I c贸偶, 偶e ze Szwecji! Jeden jest gatunek homo sapiens. Rozum jest najwa偶niejszym naszym organem. Nawet w kwestiach wiary! - przynajmniej dla mnie. Zdaje si臋, ze tak偶e dla 艣w. Augustyna, autora powiedzienia, 偶e „nie ma wiary bez my艣lenia”. Tylko rozum potrafi wyprowadzi膰 nas z chaosu porowego i z labirynt贸w zmys艂owych i emocjonalnych. Rozum jest t膮 si艂膮, kt贸ra mo偶e zachwyci膰 si臋 pi臋knem wiary (oferty). Rozum dostrzega dobro i z艂o, mo偶e je dozna膰, poczu膰, odczu膰... i uporz膮dkowa膰 w system warto艣ci.

Rozum jest – mo偶e by膰 – ponad twoje rozkosze: wzroku, s艂uchu, dotyku, smaku, powonieniu. I ponad twoje zniewolenia pieni膮dze i kariery.

Je艣li jest jako-tako ukszta艂towany i wolny. Kszta艂towa膰 mog膮 mistrzowie, autorytety, szko艂y... najbardziej w艂asna nad nim praca i do艣wiadczenie. Wolno艣膰 mo偶e zapewni膰 rozumowi chyba tylko pokora.

Rozumie, ty nad poziomy wylatuj. Ty jeste艣 najwi臋kszym przyjacielem cz艂owieka, jego sposobem istnienia na ziemi.
Zmys艂y mnie wczoraj wieczorem ani nie uwi臋zi艂y, ani nie zniech臋ci艂y, przyszed艂 rozum do g艂owy i powiedzia艂 - „ id藕 spa膰”. Nie ty jeste艣 pocz膮tkiem i ko艅cem wszystkiego, pozw贸l niech Ca艂o艣膰 i Pocz膮tek i Koniec dzia艂aj膮 za ciebie - „id藕 spa膰”.

Ale cia艂o md艂e mnie obudzi艂o przed czasem, 偶o艂膮dka wylewem. Na c贸偶 jednak jest farmakologia - dla szukaj膮cego pomoc jest pod r臋k膮. A czas? - zosta艂 mi podarowany. Tak oko艂o 4.30 zajrza艂em do komputera, na blog komentarzy S艂owa Bo偶ego. Tak, z ciekawo艣ci - „kiedy on publikuje”? Ju偶 by艂!
Przeczyta艂em i pad艂em. Lekarstwo zadzia艂a艂o. Obydwa leki zadzia艂a艂y. Oczy ze zdziwieniem otworzy艂em oko艂o 10.00. Ale pierwsze wra偶enie, pierwsze my艣li, pierwsze kierunki pochodu my艣lenia z nocnego przebudzenia pozosta艂y.

Wracam do nich po wielu godzinach i jak widzicie, tutaj, na blogu, a nie w komentarzach na blogu ksi臋dza Tomasza, bo zadzia艂a si臋 jedno艣膰. Zadzia艂a艂 jaki艣 mechanizm. Dwie 艣cie偶ki czasu si臋 po艂膮czy艂y. Wa偶na by艂a dla mnie chwila, kiedy otworzy艂em komputer o 4.30 i wa偶ne musia艂y by膰 pierwsze skojarzenia, my艣li, kierunki... skoro nie przepad艂y pod naporem godzin dnia i zdarze艅. O godz. 14.30 my艣l臋 tak samo jak o godz. 4.30.

Zadziwia mnie ta wypowied藕 Jezusa. Co ma wsp贸lnego modlitwa i nieust臋pliwo艣膰 zabiegania o jak膮艣 spraw臋 zwyczajnie ludzk膮? Trwanie w aktywno艣ci umys艂u i podejmowanych dzia艂a艅 ze wzgl臋du na osobiste przekonanie o ich s艂uszno艣ci, sensie, wadze i znaczeniu – mas艂o ma艣lane - w 偶yciu konkretnej osoby. Rozum jej nakazuje tak dzia艂a膰 wewn臋trznie i zewn臋trznie. Rozum dzia艂a w granicach w艂asnego poznania i mo偶liwo艣ci. To jasne, inaczej – cz艂owiek dzia艂a w granicach w艂asnego rozumu i wiary. Nie da si臋 ich roz艂膮czy膰. Wiem, pozna艂em jaki艣 wycinek rzeczywisto艣ci, ale w du偶o wi臋ksz膮 ca艂o艣膰 wierz臋. Nikt rozs膮dny nie powie, 偶e istnieje tylko to, co go bezpo艣rednio otacza. Ka偶dy rozs膮dny wie, 偶e jest wi臋ksza ca艂o艣膰, kt贸ra nie przestaje istnie膰 i dzia艂a膰, tylko dlatego, ze jest dalej (realnie i poznawczo). Sens jest zar贸wno w tej mniejszej, poznanej  i w tej wielkiej Ca艂o艣ci, do kt贸rej bardziej mog臋 dotrze膰 wiar膮 ni偶 zaliczonymi egzaminami, colloquiami, studiami, lekturami, konferencjami i kongresami.

Komentowanie na go艣cinnym blogu ksi臋dza Tomasza i pisanie w艂asnego wyznania wiary spotka艂y si臋 dzisiaj.
Ciekawe jest to por贸wnanie czynno艣ci religijnej i zwyczajnej 偶yciowej. Moze Jezus nie rozdziela sfer 偶ycia? - i w tym przypadku nie ma zastosowania podzial na to, co Boskie i to, co cesarskie!
One musz膮 wyst臋powa膰 i DZIA艁A膯 艂膮cznie! To jest jedno 偶ycie i jedno DZIA艁ANIE  cz艂owieka-osoby! Wbrew wsp贸czesnym nachalnym pr贸bom dzielenie „to jest religia”, a to jest „偶ycie realne”. Modlitwa jest takim samym dzia艂aniem jak zabieganie o nasze „codzienne” sparwy. Religia i modlitwa jest tak膮 sam膮 codzienno艣ci膮.

Mo偶e jeszcze bardziej ciekawe i zagadkowe jest zako艅czenie dzisiejszego fragmentu Dobrej Nowiny, czytanego na mszach 艣wi臋tych „艣wiata ca艂ego” - „Czy jednak, gdy przyjdzie Syn Cz艂owieczy, znajdzie wiar臋 na ziemi?”!!!

Przecie偶 pytaj膮cy rozmawiali z Synem Cz艂owieczym! - wi臋c o Kim i o jakim Jego przyj艣ciu my艣li Jezus? Jakie jest przej艣cie od sytuacji po偶ytku („konieczno艣ci”) z cz臋stej modlitwy, do konfrontacjiz tajemniczym „przyj艣ciem” nie mniej tajemniczego „Syna Cz艂owieczego”?
Ale czy znajdzie wiar臋...? - kiedy ten tajemniczy moment ma nadej艣膰? - i chyba powinien mie膰 zwi膮zek z aktualnym czasem pytaj膮cych? Punktem krytycznym wydaje si臋 by膰 ten „stan modlitwy” (bo czynno艣膰 jako艣 ma艂o mi tutaj pasuje). Stan modlitwy i wiara wydaj膮 si臋 sprz臋gni臋te w jedno艣膰. Modlitwa jest wyrazem wiary i aktem wiary. Wiara-modlitwa jest zwi膮zana z przyj艣ciem Syna Cz艂owieczego, kt贸rym nie jest - tak wprost - Ten, kt贸ry odpowiada na pytania rozm贸wc贸w?

Wierzymy, po Zmartwychwstaniu (m膮drzejsi o Zmartwychwstanie), 偶e jest nim w艂a艣nie Jezus z Nazaretu, do kt贸rego skierowali si臋 z pytaniem o modlitw臋 Jemu wsp贸艂cze艣ni, ale teraz JEST jeszcze bardziej, ni偶 by艂 wtedy. Bo nieroz艂膮czny ze Stw贸rc膮 (Ojcem) i Duchem 艢wi臋tym, kt贸ry zosta艂 zes艂any na ludzi w spos贸b widzialno-namacalny w dniu Pi臋膰dziesi膮tnicy. Jeste艣my w du偶o lepszej sytuacji ni偶 pytaj膮cy przed 2-tysi膮cami lat.

W pewien spos贸b ci膮gle rozstrzyga si臋 kwestia „zastania”-obecno艣ci-dzia艂ania w nas wiary. On Syn Cz艂owieczy ci膮gle przychodzi i staje przed nami! Czy zastaje wiar臋 w nas, na Ziemi? Jak cz臋sto nasz rozum poprzez stan modlitwy wyrywa nas ku Niemu?

pi膮tek, 16 listopada 2012

Wyznanie wiary (1)


Nie wiem, czy musz臋 pisa膰 "moje". Wyznania wiary mog膮 by膰 tylko osobiste (lub wsp贸lnotowe). Da艂em w nawiasie (1), bo nie sko艅czy艂em tam, gdzie zamierza艂em. W艂a艣ciwie to wysz艂o tylko wprowadzenie, ale pewno艣ci nie ma, 偶e b臋dzie numer (2), bo sk膮d mog臋 wiedzie膰, jaki g艂os wewn臋trzny zbudzi mnie jutro, je艣li w og贸le zbudzi. Dzisiaj "o pi膮tej" kaza艂 napisa膰 to :-)
Nie b臋dzie o moich s艂abo艣ciach, w膮tpliwo艣ciach, grzechach - bo jaki z tego by艂by po偶ytek i sens. Tania sensacja. Ka偶dy ma podobne.

Chc臋 wydoby膰 to, co stanowi nap臋d mojego 偶ycia, a nie cienie, mroki i zahamowania. 艢wiat si臋 dzieje nie tym, co si臋 nie udaje i go niszczy, ale tym, co przekazuje kod trwania i rozwoju. Ziarno 偶ycia i dobra. I to - moim zdaniem - z bardzo zielonego drzewa poznania 偶ycia i dobra.

Jest rok wiary, ale nawet gdyby nie by艂o takiej okoliczno艣ci dodatkowej, to i tak jestem w  wieku, 偶e warto i trzeba zbiera膰 wszystko, co najwa偶niejszego si臋 do tej pory wydarzy艂o i przekazywa膰 kolejnym pokoleniom. Z ca艂kowita pewno艣ci膮 realno艣ci zdarze艅. G艂贸wnie w艂asnym dzieciom i innym dostojnym Teofilom. Nie pierwszy i nie ostatni - by膰 mo偶e – raz. Wed艂ug mojego rozeznania b臋dzie to zale偶a艂o – wielo艣膰 redakcji – od jasno艣ci wyra偶enia my艣li i dania przekazu. Je艣li - za kt贸rym艣 razem - uda si臋 klarownie, to b臋dzie raz ostatni :)

Godz. 5.00 - w sam raz. Skoro spa膰 nie mog臋, a my艣li si臋 i my艣li my艣li... to wsta艅 i zapisz. Takie pisanie jest kontemplacj膮, mo偶e by膰, mo偶e si臋 ni膮 sta膰. Bo ca艂膮 moj膮 istot膮 koncentruje mnie (koncentruj臋 si臋) na dobru, na pi臋knie, na sensie. Ca艂ym sob膮 twierdz臋, 偶e to jest prawda. Prawda mojego osobowego do艣wiadczenia i prze偶ycia 偶ycia. Innego nie mia艂em i mie膰 nie b臋d臋, nie wierz臋 w re-inkarnacj臋.

Boli, 偶e woko艂o mnie - i jak Polska d艂uga i szeroka i 艣wiat i niestety Ko艣ci贸艂 - dominuje i rz膮dzi religia-instytucja. 呕e jest prawie niemo偶liwo艣ci膮 spotkanie drugiego cz艂owieka-wolnej-osoby-wobec-Wieczno艣ci. Wszyscy wymi臋kaj膮, co najwy偶ej chowaj膮c si臋 w instytucji i za instytucj膮. Nie za inna osob膮, na kt贸r膮 mogliby wskaza膰. Brak osobowego traktowania swoich przeznacze艅. W pe艂ni wolno艣ci, wiary i rozumu.

W moim 艣wiecie, w mojej kulturze, w moich wyznaniach musz膮 pojawi膰 si臋 poj臋cia, kategorie: B贸g, Ko艣ci贸艂. Nie mam wi臋kszych odniesie艅. Od razu powiem, 偶e nie s膮 to dla mnie poj臋cia i kategorie, ale RZECZYWISTO艢膯, kt贸ra mo偶na r贸偶nymi poj臋ciami i kategoriami kultury obrazowa膰 i t艂umaczy膰.

Oczywi艣cie, 偶e moje wyznanie wiary jest pr贸b膮 opisania spotkania, poznania, dotkni臋cia tych rzeczywisto艣ci, pisanych z du偶ej lub ma艂ej litery, co za r贸偶nica! Ani wielko艣膰 liter, ani czcionka nie robi膮 istoty rzeczy, mog膮 by膰 natomiast robieniem zabawy z 偶ycia. Konwencja konwencji?

Maj膮c 59 lat m贸wi臋 o realnym 偶yciu realnego cz艂owieka, nie o teorii.
Z艂e samopoczucie, awaria tego lub tamtego urz膮dzenia domowego, a nawet w艂asna 艣mier膰 nie przekre艣la dziej贸w 艣wiata w og贸le i sensu cz艂owieczego 艣wiata, w szczeg贸lno艣ci. 艢wiat jest, dzieje si臋 dziej膮, sens by艂, jest i b臋dzie przestrzeni膮 ludzkich los贸w. 艢mier膰? Oczywi艣cie. Jest faktem, ka偶dy umiera, ka偶de biologiczne 偶ycie, ale na mi艂o艣膰 Bosk膮, nie wyci膮gajcie tego argumentu, bo jest nietrafiony, nie znam – opr贸cz dzieci – nikogo, kto by chcia艂 偶y膰 ponad w艂asn膮 miar臋.

Nie 艣mier膰 jest problem, ale (dobre) 偶ycie. Samo 偶ycie te偶 nie jest problemem, bo nikt sam sobie 偶ycia nie da艂. 呕yje si臋, po prostu.
Jedynym problemem mo偶e by膰 dobre 偶ycie. Cho膰, po ma艂ym zastanowieniu, kiedy si臋 pomy艣li nad dobrem – uczciwie i do granic w艂asnej poj臋tno艣ci – to problemem nie jest. Czy dobro mo偶e by膰 niedobre?!

Czyli ca艂a rzecz w moim wyznaniu wiary sprowadza si臋 do zdefiniowania dobra. Jak si臋 zaraz oka偶e, nie ma definicji dobra, bez prawdy (i pi臋kna).

Wierz臋, 偶e ka偶dy mo偶e nazwa膰 jakie艣 dobro. Najpierw ma艂e, malutkie. Je艣li troch臋 si臋 wysilimy to b臋dzie go coraz wi臋cej na naszej li艣cie. Skoro b臋dzie na li艣cie, to znaczy, 偶e mo偶e by膰 realnie.

Tu w艂a艣ciwie powinno ko艅czy膰 si臋 moje wyznanie wiary. Ale niekt贸rzy chcieliby pewnie us艂ysze膰 i zobaczy膰, w kt贸rym miejscu pojawi si臋 B贸g! Da si臋 ju偶 prze-widzie膰, 偶e nie (w 艣wiecie) Deus ex machina, ale w 艣wiecie osobowym. B贸g-呕ywy-Osoba. On za mn膮, przede mn膮 i we mnie. Ale jak Go odkry艂em? pozna艂em? Spotka艂em? I z nie powinienem Go trzyma膰 na koniec rozwa偶a艅, jak rozwi膮zanie uk艂adu r贸wna艅?

Ot贸偶, uczciwie rzecz bior膮c i empirycznie, On zjawi艂 si臋 dawno, dawno temu, nie potrafi臋 wskaza膰 pocz膮tkowego miejsca na linii 偶ycia. Wszystko zacz臋艂o si臋 bez mojego udzia艂u, w wierz膮cym sakramentalnym ma艂偶e艅stwie dw贸ch os贸b Heleny i Jana. Oni te偶 nie byli pocz膮tkiem samoistnym, ale cz臋艣ci膮 historii swych rod贸w. Czy m贸j B贸g zatem wzi膮艂 si臋 z historii? W du偶ym stopniu, tak. Ale nie jedynie.

B贸g na pewno pojawi艂 si臋 w historii cz艂owieka, to znaczy da艂 pozna膰 w historii, przez histori臋, ludzie (cz艂owiek) nie ma innego sposobu poznania tego, co istnieje. Najpierw jest realno艣膰 tego 艣wiata. Ale, 偶eby B贸g sta艂 si臋 moim Bogiem, nie wystarczy艂a historia 艣wiata ca艂ego. 艢wiat mi Go – tak lub inaczej, zw艂aszcza przez rodzin臋 – przekaza艂, wskaza艂 adres i da艂 dokumentacj臋. Reszta musia艂a si臋 dokona膰 we mnie.
…
Dalej pisa膰 teologicznie si臋 nie da艂o. Wkroczy艂a tera藕niejszo艣膰, nasza smutna gminna dzisiejszo艣膰. Dam j膮, jak leci. Ale najpierw "otwarcie dnia" na blogu ksi臋dza Tomasza z W艂och, w perspektywie ostatecznej. A potem sama bolesna lokalno艣膰.

1. "Gdzie padlina, tam zbior膮 si臋 tak偶e s臋py". Pi臋kne i nie do poj臋cia. Otwiera wielopole my艣lenia. Radykalizm por贸wna艅, perspektywa i konkret ostatecznych rozwi膮za艅.
Zaraz bym pyta艂, jak - 'tak samo' b臋dzie w tym dniu, w kt贸rym pojawi si臋 Syn Cz艂owieczy? Cho膰 mo偶e nie o "jak", tylko dlaczego "pojawienie si臋 Syna Cz艂owieczego" zestawi艂 Jezus z przyk艂adami zag艂ady?

I wychodzi mi na to, 偶e... 偶eby wstrz膮saj膮co poruszy膰 wyobra藕ni臋 i sumienia. Bardziej wyobra藕ni臋 i my艣lenie ni偶 sumienie, bo sumienie najbardziej porusza mi艂osierdzie.

Bo to nie mo偶e by膰 tekst o zag艂adzie! 呕aden "tekst" Jezusa nie jest o zag艂adzie. Jedyn膮 zag艂ad臋 przyj膮艂 na Siebie, ratuj膮c nas od innych zag艂ad. I Noe i Lot i po艂owa par eschatologicznej przysz艂o艣ci jest jednak wzi臋ta, uratowana, zbawiona!

艢mia艂o lec臋 w swoim pisaniu i sporo bezkompromisowo, mog臋 b艂膮dzi膰, prosz臋 mnie - w razie czego - prostowa膰 i naprawia膰. Ale jak膮 艂ask膮 jest (dla mnie) strona-lotnisko takich szybowa艅! Rozpo艣cieram swobodnie tutaj dwa skrzyd艂a... „ - chleb-boski.blogspot.com

2. Zachwyci艂em si臋 zdaniem Jana Paw艂a II o postawie mi艂o艣ci intelektualnej. Tym bardziej boli 偶ycie w warunkach (otoczeniu, przestrzeni) braku uczciwo艣ci intelektualnej. To otoczenie nie ma 艣ci艣le zakre艣lonych granic, cho膰 najbardziej boli to, co dzieje si臋 najbli偶ej ka偶dego z nas, czyli w bezpo艣rednim 艣rodowisku 偶yciowym i tzw. wsp贸lnocie lokalnej. Otwarto艣膰 i dialog s膮 warunkami koniecznymi uczciwo艣ci, a偶 po mi艂o艣膰 intelektualn膮.
My艣l臋 - trzeba nazywa膰 sprawy wprost - 偶e zostali艣my bardzo dotkliwie zdradzeni dwa razy. Nie przez jednego, przez wielu. Nie o 艣wicie, metafory zostawiam poetom, ale w pe艂nym 艣wietle 偶ycia publicznego. Ja w 1994 roku, Gra偶yna-koalicjantka zwyci臋skich wybor贸w 2010, dzisiaj. Dlatego ja nazwany zosta艂em "siewc膮 nienawi艣ci", Gra偶yna - wbrew FAKTOM - z艂ym dyrektorem, organizatorem gospodarzem... Z艁O idzie na ca艂o艣膰, bo chce stworzy膰 now膮 - i tylko w艂asn膮 – rzeczywisto艣膰!

Potem przez ca艂y dzie艅 co艣 mi nie dawa艂o spokoju i musia艂em dopisywa膰 glossy w ramach komentarzy:
A) My艣l臋 - trzeba nazywa膰 sprawy wprost - 偶e zostali艣my bardzo dotkliwie zdradzeni dwa razy. Nie przez jednego, przez wielu. Nie o 艣wicie, metafory zostawiam poetom, ale w pe艂nym 艣wietle 偶ycia publicznego. Ja w 1994 roku, Gra偶yna-koalicjantka zwyci臋skich wybor贸w 2010, dzisiaj. Dlatego ja nazwany zosta艂em "siewc膮 nienawi艣ci", Gra偶yna - wbrew FAKTOM - z艂ym dyrektorem, organizatorem gospodarzem... Z艁O idzie na ca艂o艣膰, bo chce stworzy膰 now膮 - i tylko w艂asn膮 – rzeczywisto艣膰! (post dosta艂 nawet "like", g艂os z Litwy :-)
B) "Nar贸d, trac膮c przytomno艣膰 - traci obecno艣膰 - nie jest - nie istnieje...
G艂os prawdy - ludzie prawd膮 偶yj膮cy i dla prawdy - mog膮 znowu powo艂a膰 go do 偶ycia."(C.Norwid).
C) „Nie ma mienia bez sumienia..."(CKN)
D) Brutalna prawda dochodzi powoli do mnie, ze to ju偶 nie 16 plus 2, ale 18 lat budowania rzeczywisto艣ci gminy na zdradzie. Nie chce si臋 tego widzie膰, m贸wi膰, pisa膰. Ale PRAWDA wyziera z r贸偶nych k膮t贸w, przy r贸偶nych okazjach. Obraz z 11 Listopada, w贸jta Piotra przemawiaj膮cego w ko艣ciele o Niepodleg艂o艣ci, maj膮c za plecami nasze vota za Niepodleg艂o艣膰, uda艂o mi si臋 wsun膮膰 w modlitewne zakamarki pami臋ci. Ale kiedy teraz m贸j wzrok pad艂 na ksi膮偶k臋 Jana Paw艂a II "Pami臋膰 i to偶samo艣膰" nie mog臋 nie krzycze膰. Bo kto, jak nie ja, ma upomina膰 si臋 do ko艅ca swoich dni o prawd臋? Kto ma doko艅czy膰 DZIE艁A NASZEGO POKOLENIA? Pokolenia, kt贸re wywalczy艂o wolno艣膰 Ojczyzny! Przecie偶 Solidarno艣膰, podwaliny wolnej Polski, a potem fundament demokracji i samorz膮dno艣ci w gminie zak艂adali艣my z Kazikiem, wujkiem i ojcem chrzestnym obecnego w贸jta Piotrka! A on oddaje nas na pastw臋 anonim贸w i uk艂ad贸w w艂adzy. Czy ktokolwiek jest w stanie zrozumie膰 ten horrendalny fa艂sz jaki rz膮dzi naszym 偶yciem publicznym od 18 lat!
E) Osobi艣cie uznam spraw臋 za zamkni臋t膮, gdy Dyplom Wdzi臋czno艣ci od Samorz膮du Gminy zawi艣nie na 艣cianie ka偶dego 偶yj膮cego jeszcze cz艂onka Solidarno艣ci RI z roku 1981, uczestnika Ruchu Wyzwole艅czego i walki o 偶ycie w godno艣ci na naszym terenie, a w r贸偶nych publicznych miejscach (strony www, tablica w Urz臋dzie Gminy, w historycznej dla naszej pami臋ci i to偶samo艣ci sali OSP...) b臋dzie uwyra藕niony fakt powstania w dni 3 Maja 1981 i ca艂y ROZDZIA艁 pt. SOLIDARNO艢膯 w naszej najnowszej historii (min臋艂o 31 lat!!!). Wtedy b臋d臋 m贸g艂 ucichn膮膰 i odej艣膰 w pokoju!

PS. Obrazek, ubarwione i upostaciowane logo Roku Wiary (i Rozumu) 艣ci膮gn膮艂em z fejsbukowej strony ksi臋dza Piotra Spycha艂y z parafii Dobiegniew.

czwartek, 15 listopada 2012

In veritatem - na korytarzu i poza



Korytarz zape艂niony ruchliwymi uczniami, ja - jak si臋 okaza艂o - nadprogramowy (nadgorliwo艣膰?) dy偶urny nauczyciel. Coraz cz臋艣ciej nachodzi mnie ostra my艣l, 偶e przecie偶 ja 偶yj臋 ju偶 tylko z rozp臋du, bo musz臋. Patrz臋, obserwuj臋, czuj臋... ale nie ma zapotrzebowania na owoce tej pracy. Nie ma zapotrzebowania na spotkanie, rozmow臋, dialog?! Komu? Po co? OBCO艢膯 KULTUROWA.

"Pewna rozpowszechniona mentalno艣膰 utrudnia Ko艣cio艂owi i chrze艣cijaninowi przekazywanie rado艣ci Ewangelii... wiara jest wystawiona na pr贸b臋 tak偶e w epoce wsp贸艂czesnej, przenikni臋tej subtelnymi i podst臋pnymi formami ateizmu teoretycznego i praktycznego...miniony wiek zazna艂 silnego procesu laicyzacji, pod has艂em absolutnej autonomii cz艂owieka, uwa偶anego za miar臋 i tw贸rc臋 rzeczywisto艣ci, ale pozbawionego prawdy o tym, 偶e jest stworzeniem „na obraz i podobie艅stwo Boga”. Cz臋sto wierzy si臋 w Boga w spos贸b powierzchowny, ale 偶yje si臋 tak, „jak gdyby B贸g nie istnia艂”. W ostateczno艣ci jednak ten spos贸b 偶ycia okazuje si臋 jeszcze bardziej destrukcyjny...

... „bo偶ki” fascynuj膮 cz艂owieka, kiedy nie wykracza on poza samego siebie. Je艣li B贸g traci miejsce centralne, to cz艂owiek traci w艂a艣ciwe mu miejsce, nie odnajduje ju偶 swego umiejscowienia w rzeczywisto艣ci stworzonej, w relacjach z innymi..."

Nic mnie prawie nie 艂膮czy z moimi "innymi"w tzw. wsp贸lnocie lokalnej. Dlatego wracam 艣miertelnie zm臋czony ze szko艂y. "艢wi臋ty Augustyn napisa艂 - "Nie chod藕 na rynek, wejd藕 w siebie. We wn臋trzu cz艂owieka mieszka prawda”.  To inny aspekt, kt贸ry mo偶emy utraci膰 w 艣wiecie ha艂a艣liwym i rozpraszaj膮cym, w kt贸rym 偶yjemy! Tracimy zdolno艣膰 do zatrzymania si臋 i spojrzenia w g艂臋bi臋 nas samych oraz odczytania tego pragnienia niesko艅czono艣ci, jakie w sobie nosimy, pobudzaj膮cego nas do wyj艣cia poza siebie i odsy艂aj膮cego do Kogo艣, kto mo偶e je zaspokoi膰." 

Cho膰 jest "Rok Wiary (i Rozumu)" nie ma p臋du do spotykania si臋 i dzielenia wi臋ksz膮 prawd膮. Dogmat o prywatno艣ci wiary i zwi膮zana z nim nierozdzielnie postawa zamkni臋cia, blokady na spotykanie innych-siebie w wi臋kszej perspektywie zbiera ponure 偶niwo w naszym 偶yciu. Statystyki odnotowuj膮 rosn膮c膮 liczb臋 samob贸jstw.

Lekarstwo jest pod r臋k膮, ale niechciane."Ten, kto wierzy, jest zjednoczony z Bogiem, jest otwarty na Jego 艂ask臋, na moc mi艂o艣ci. W ten spos贸b jego 偶ycie staje si臋 艣wiadectwem nie siebie samego, ale zmartwychwsta艂ego Chrystusa i jego wiara nie boi si臋 pokaza膰 w 偶yciu codziennym, jest otwarta na dialog wyra偶aj膮cy g艂臋bok膮 przyja藕艅 wzgl臋dem ka偶dego cz艂owieka i potrafi rozpali膰 艣wiat艂a nadziei, wyzwolenia, szcz臋艣cia i przysz艂o艣ci. Wiara jest rzeczywi艣cie spotkaniem z Bogiem, kt贸ry m贸wi i dzia艂a w historii"
  
"Chrze艣cijanin i wsp贸lnota, kt贸rzy s膮 aktywni, wierni wzgl臋dem Boga, stanowi膮 najlepsz膮 drog臋 dla ludzi pogr膮偶onych w oboj臋tno艣ci i w膮tpliwo艣ciach odno艣nie swego 偶ycia i dzia艂ania. Dzisiaj wiele os贸b ma ograniczone poj臋cie wiary chrze艣cija艅skiej, gdy偶 uto偶samiaj膮 j膮 jedynie z jakim艣 systemem przekona艅 i teorii, a nie z [poznawaln膮, dotykaln膮] prawd膮 Boga, kt贸ry objawi艂 si臋 w dziejach, kt贸ry pragnie spotyka膰 si臋 i rozmawia膰 z cz艂owiekiem sam na sam, w mi艂o艣ci. W istocie u podstaw religii znajduje si臋 wydarzenie spotkania cz艂owieka z Bogiem (w Jezusie z Nazaretu). Chrze艣cija艅stwo jest nie tyle moralno艣ci膮 czy etyk膮, ile wydarzeniem mi艂o艣ci, jest przyj臋ciem osoby Jezusa".

Mia艂em nic nie pisa膰, tylko usi膮艣膰 po pracy w fotelu i "niech si臋 dzieje wola Bo偶a". Nie p贸jd臋 na rynek, wejd臋 w siebie. Tym bardziej, 偶e wysiadaj膮 kolejne ogniwa naszego bytu, egzystencjalnie i materialnie, w samochodzie, w domowych urz膮dzeniach... lawinowo, skoro nie ma pieni臋dzy na normaln膮 ich eksploatacj臋, niezb臋dne inwestycje itd. Ruina, ruina, ruina.
Ale obraz pi贸ra na ekranie filmu wy艣wietlanego w Ostr贸wku, w Domu 艢w. Faustyny, nie da艂o mi spokoju. "Usi膮d藕 i pisz". Pisz, jak jest, a nie trele-morele, 偶eby si臋 komu艣 podoba膰. 
Stachura jak znalaz艂 na tak膮 chwil臋, w wykonaniu Chodakowskiej. Dzi臋ki ci, pi贸ro na ekranie.

"Do Boga prowadz膮 艣wiat, natura cz艂owieka oraz wiara innych ludzi - katecheza Benedykta XVI 14.11.2012 r." - wszystkie cytaty strachowskiego katechety pochodz膮 od katechety watyka艅skiego :)  


Dobrze, 偶e Jasiek, (europejski) Strachowianin nie wytrzyma艂 i napisa艂, w komentarzu do bezp艂ciowego strachowskiego anonima zbiorowego (111?!). Niech m艂odzi ratuj膮 m艂odych od bezp艂ciowo艣ci i innych zagro偶e艅 mieliznami 偶yciowymi. Wielu ju偶 si臋 pogubi艂o. A my-doro艣li mamy niechlubn膮 zas艂ug臋 w przekazywaniu polskich wad prywaty, zawi艣ci i zamkni臋cia kolejnemu pokoleniu.

PS.
S臋dzia wczorajszego meczu Polska - Urugwaj jest moim (i papie偶a) koleg膮 po fachu, nauczycielem religii! Herb rozpoczynaj膮cy tego posta po偶yczy艂em sobie z jego szko艂y. Za艂o偶臋 si臋, 偶e w Szkocji nikt nie wymy艣li艂, aby katechet臋 nazywa膰 "siewc膮 nienawi艣ci".



艣roda, 14 listopada 2012

Obecno艣膰, aktywno艣膰, praca


To by艂 zwyk艂y dzie艅 (jak w pustelni lub domu starc贸w), 14 listopada 2012, w 偶yciu 59. letniego faceta, ojca rodziny, katechety, Polaka, mieszka艅ca gminy Strach贸wka, obywatela Europy i 艣wiata. Zacz膮艂 si臋 o 5.30 i jeszcze trwa. Punkty poni偶ej s膮 w zasadzie zanotowane chronologicznie, trudno艣ci wynikaj膮 jedynie z k艂opot贸w z Internetem:

1. Ojcowsko-rodzinna korespondencja - duchowo-emocjonalne wsp贸艂uczestnictwo, istota naszego bycia na ziemi?! W b贸lu ma si臋 bardziej wsp贸艂-udzia艂 w bycie? Wsp贸艂istnienie? To ma wielki wymiar teologiczny. Dlaczego Jezus musia艂 wzi膮膰 krzy偶? Dlaczego musia艂 cierpie膰? Dlaczego Wszyscy musieli wsp贸艂-cierpie膰: Tr贸jca Niebia艅ska i Matka na Ziemi? Za bardzo rozpatrujemy t臋 tajemnic臋 oddzielnie (ewentualnie tworzy si臋 dwie pary: 艂膮czy  Ojca z Synem, i Matk臋 z Synem). A Wszyscy razem?

2. Chleb-boski prawie codziennie wci膮ga mnie w swoje g艂臋binowe nurkowanie, w ko艅cu podczas studi贸w by艂em przez rok cz艂onkiem Akademickiego Klubu Podwodnego:
 – „Czuj臋 si臋 troch臋 obcoplemienny w swoim ko艣ciele. Napisa艂em apel do braci i si贸str w wierze, bez echa. A pisa艂em nie dla siebie, ale dla dwudziestu m艂odych ludzi, 偶eby "pokazali si臋 kap艂anom", bo nios膮 w sobie do艣wiadczenie mi艂osierdzia. Kto im pomo偶e zrozumie膰?

Bardzo si臋 nie przej膮艂em - to tak偶e jest moje/nasze do艣wiadczenie wiary i trudno艣ci rozmowy o wierze j臋zykiem naszej kultury, naszej namacalnej dzisiejszo艣ci.

Ucieszy艂 mnie fragment "Gdy ich spostrzeg艂, powiedzia艂: "Id藕cie i poka偶cie si臋 kap艂anom"":
- dotar艂 do mnie dzisiaj w艂a艣nie w ten spos贸b [tak to wzi膮艂em dla siebie] - "jeste艣cie cz臋艣ci膮 tej kultury, poruszcie j膮, z jej pomoc膮 macie dotkn膮膰 swojego 偶ycia, problem贸w, a偶 po tajemnic臋 zbawienia".

Wierz臋, 偶e m贸j apel nie by艂 daremny. 呕e by艂 potrzebny, mo偶e jest bezd藕wi臋czn膮 nut膮 w muzyce nie-mojej, mo偶e komu艣 z m艂odzie偶y pomo偶e zrozumie膰 zmaganie o wiar臋 i mi艂osierdzie (tak偶e starego 艣miesznego i gotowego si臋 o艣miesza膰 apelami bez echa katechety)?!

3. Moje komentarze na stronie „Ruch Czystych serc”:
A) „B臋d臋 duchowo obecny. Mog臋 na 艣wiadectwo powiedzie膰, 偶e pojecha艂em 10.6.1987 pod Tarnow na spotkanie z Papie偶em (oficjalnie nazywa艂o si臋 z rolnikami), bo chcia艂em zrozumie膰 swoj膮 Mam臋, kt贸ra stamt膮d si臋 wywodzi (spod Szczucina), w osobie b艂. Karoliny i przez b艂. Karolin臋, bo widzia艂em i widz臋 podobie艅stwo wewn臋trznej formacji. Te same idea艂y czysto艣ci, zaufania i si艂a modlitwy.”
B) „To dopisz臋 w膮tek emigracyjny. Mamy rodzice (dziadkowie) poznali si臋 na emigracji w USA, na plebanii jej wujka ksi臋dza chyba w Massachusetts, cho膰 pochodzili z s膮siednich wsi pod Szczucinem. Moja Mama urodzi艂a si臋 w Polsce, ale dw贸jka jej rodze艅stwa za Oceanem. W 1987 Mama by艂a u nich w odwiedzinach, trzymali si臋 prawie ca艂e 偶ycie razem. A ja jad膮c opiekowa膰 si臋 umieraj膮cym wujkiem i cioci膮 po wylewie (moj膮 zaoczn膮 matk臋 chrzestn膮) w艣r贸d upomink贸w wioz艂em obraz b艂ogos艂awionej Karoliny K贸zki - ikony ich rodzinnego wychowania. My艣l臋, na podstawie w艂asnego do艣wiadczenia 偶yciowego, 偶e zbyt ma艂o zdajemy sobie spraw臋 z "dziedziczno艣ci" pokoleniowo-eko-kulturowej dr贸g 艣wi臋to艣ci. Spodoba艂o si臋 Bogu stworzy膰 nas jako byty cielesno-duchowe ("cia艂o uduchowione lub ducha uciele艣nionego" - jak napisa艂 JPII).

4. Do Dominique z Quebecu zawsze wra偶liwej na pi臋kno, w ka偶dym j臋zyku, o pi臋knie w po艣cie o.Kaspra z Boliwii - „Dominique, savez-vous que le texte dans la photo (l'image) est un fragment d'un po猫me 茅crit par Cyprien Norwid intitul茅 «Promethidion". Jean-Paul II a souvent rappele une autre partie, mais aussi sur le m锚me sujet - ce que la beaut茅?!”- jej wra偶liwo艣膰 nie pozwala pozosta膰 oboj臋tnym, tak偶e pomimo j臋zyka :)

5. Da艂em s艂owny kszta艂t idei jutrzejszego spotkania mi臋dzy-kulturowej grupy projektowej Strach贸wka-Lincoln, Ne, USA (Rzeczpospolita Norwidowska – Szko艂a 艢w. Teresy od Dzieci膮tka Jezus):
„Nie mo偶na zosta膰 z takim wydarzeniem-do艣wiadczeniem samemu. My - uczestnicy wyjazdu - nie mo偶emy zosta膰!
"Id藕cie pokaza膰 si臋 kap艂anom" - powiedzia艂 Jezus tr臋dowatym, kt贸rzy prosili Go o uzdrowienie. "Cz艂owiek to kap艂an bezwiedny" - uczy Cyprian Norwid, z kt贸rego dzie艂a emanuje 艣wiat艂o, i kt贸ry nale偶y do w膮skiego grona najwi臋kszych chrze艣cija艅skich my艣licieli Europy. POKA呕MY SI臉 SOBIE - tzn. BOGU, KT脫RY NAM SI臉 DA艁 WE CHRZCIE 艢WI臉TYM I NAS NIGDY NIE OPU艢CI艁, MIESZKA W NAS.

Nie po to B贸g stworzy艂 艣wiat, by艣my si臋 znali tylko z widzenia. Nie po to objawi艂 nam Siebie, najbardziej przez fakt, kt贸ry nazywamy WCIELENIEM S艁OWA! B贸g nie jest Bogiem prywaty (nawet nie prywatnych objawie艅). Wszystko, co robi z nami, dla nas, w艣r贸d nas - chce, by by艂o 艣wiat艂em dla nas nawzajem. „Jezus z Nazaretu objawia w pe艂ni cz艂owieka samemu cz艂owiekowi i ukazuje mu najwy偶sze jego powo艂anie”.
B贸g-Cz艂owiek „objawia cz艂owieka cz艂owiekowi”. Jeste艣my Jego puzzlami, z kt贸rych uk艂ada si臋 (mo偶na u艂o偶y膰) wz贸r prawdy, dobra i pi臋kna.

JPII pisze, 偶e to niezwyk艂e samo-objawienie posiada charakter zbawczy, tak uczy tak偶e Sob贸r Watyka艅ski II: „Spodoba艂o si臋 Bogu w swej dobroci i m膮dro艣ci objawi膰 siebie samego i ujawni膰 nam tajemnic臋 woli swojej, dzi臋ki kt贸rej przez Chrystusa, S艂owo Wcielone, ludzie maj膮 dost臋p do Ojca w Duchu 艢wi臋tym i staj膮 si臋 uczestnikami Boskiej natury".

Jest prawda. Prawda jest poznawalna. Mo偶emy w 偶yciu wybra膰 i przyj膮膰 postaw臋 mi艂o艣ci intelektualnej. W Ostr贸wku dostali艣my do tego wa偶ne elementy.”

6. 艢wietne! Nie wiem od jakiej daty we w艂asnym kalendarzu zaleca膰 t臋 modlitw臋, ale w wieku 59. nie ma na co czeka膰 :) - wpisane pod postem:

„Modlitwa przy grobie 艣w. Tomasza z Akwinu w Tuluzie
Panie, Ty wiesz lepiej ani偶eli ja sam, 偶e si臋 starzej臋 i pewnego dnia b臋d臋 stary.

Zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, 偶e musz臋 co艣 powiedzie膰 na ka偶dy temat i przy ka偶dej okazji. Odbierz mi ch臋膰 prostowania ka偶demu jego 艣cie偶ek.

Uczy艅 mnie powa偶nym, lecz nie ponurym, czynnym, lecz nie narzucaj膮cym si臋.

Szkoda mi nie spo偶ytkowa膰 wielkich zasob贸w m膮dro艣ci, jakie posiadam, ale Ty, Panie, wiesz, 偶e chcia艂bym zachowa膰 do ko艅ca paru przyjaci贸艂.

Wyzw贸l m贸j umys艂 od niesko艅czonego brni臋cia w szczeg贸艂y i daj mi skrzyde艂, bym w lot przechodzi艂 do rzeczy. Zamknij mi usta w przedmiocie mych niedomaga艅 i cierpie艅, w miar臋 jak ich przybywa, a ch臋膰 wyliczania ich staje si臋 z up艂ywem lat coraz s艂odsza.

Nie prosz臋 o 艂ask臋 rozkoszowania si臋 opowie艣ciami o cudzych cierpieniach, ale daj mi cierpliwo艣膰 wys艂uchania ich.

Nie 艣miem prosi膰 Ci臋 o lepsz膮 pami臋膰, ale prosz臋 Ci臋 o wi臋ksz膮 pokor臋 i mniej niezachwian膮 pewno艣膰, gdy moje wspomnienia wydaj膮 si臋 sprzeczne z cudzymi. U偶ycz mi chwalebnego poczucia, 偶e czasami mog臋 si臋 myli膰.

Zachowaj mnie mi艂ym dla ludzi, cho膰 z niekt贸rymi z nich doprawdy trudno wytrzyma膰. Nie chc臋 by膰 艣wi臋tym, ale zgry藕liwi starcy to jeden ze szczyt贸w osi膮gni臋膰 szatana.

Daj mi zdolno艣膰 dostrzegania dobrych rzeczy w nieoczekiwanych miejscach i niespodziewanych zalet w ludziach. Daj mi, Panie, 艂ask臋 m贸wienia im o tym".

7. Na stronie ks. prof. z Krakowa - "Od jutra do soboty prowadz臋 rekolekcje dla katechet贸w w Zakopanem. Prosz臋 o modlitw臋 i dzi臋kuj臋!:) - i m贸j komentarz: - „Ale Wam, PT Tobie i PT Im (w bratersko-siostrzanej wsp贸lnocie mam nadziej臋! wierz臋!) zazdroszcz臋. Pogr膮偶am si臋 w modlitwie, w 31. roku pracy katechetycznej. Da艂em ju偶 swoje "艣wiadectwo polskiego katechety". Nie uwierzycie, ale dopiero pisz膮c ten komentarz u艣wiadomi艂em sobie, w jak dramatycznych okoliczno艣ciach zosta艂em powo艂any do tej misji - cho膰 m贸wi臋 to od 30 lat! M贸wi膰, a mie膰 pe艂ne 艣wiat艂o - to r贸偶ne rzeczy :-)
W „udost臋pnianiu” na Fb ju偶 ta prawda do mnie dotar艂a - „Sercem, dusz膮, duchem, o! nawet wzruszonko nadchodzi! a mo偶e nie nachodzi膰 po 30 latach pracy katechetycznej? - do kt贸rej zosta艂em wezwany w dramatycznych okoliczno艣ciach! Te wzruszenia coraz cz臋stsze to chyba m贸j testament (zawodowy i prywatny :-)”

8. M贸j komentarz - „This is the unlikely but actual "philosopher's stone" (Latin: lapis philosophorum). Let us try ♥” pod postem: „You may not love the rain, but you will love the flowers. ♥”

9. Na stronie neotomizmu znalaz艂em to - „Na wszystkich wiod膮cych uniwersytetach 艣wiata panuje nadzwyczajna jakby sterowana z zewn膮trz zgodno艣膰 co do kwestii niepoznawalno艣ci prawdy (agnostycyzm) i wynikaj膮cego z niej woluntaryzmu etycznego sprowadzaj膮cego si臋 do etyki obowi膮zku. Cz艂owiek "musi" podj膮膰 sam decyzj臋 co jest jego celem i tre艣ci膮 偶ycia. Ludzie decyduj膮 si臋 intuicyjnie 偶e "musz膮" si臋 wi膮za膰 z innymi, wybieraj膮 autentyczno艣膰 偶ycia, kt贸ra zazwyczaj polega na samodzielnie znalezionej recepcie i powo艂ania 偶yciowego. Wa偶ne s膮 szczeg贸lnie prawdziwej i szczerej relacji z innymi. Ale cz艂owiek nie jest skazany na dokonywanie niczym nie uzasadnionych wybor贸w. Jest on powo艂any do akceptacji prawdy i dobra wszystkich spotkanych istot istniej膮cych g艂贸wnie osobowych: ludzkich (tak偶e boskich) ale i zwierz臋cych, ro艣linnych i substancji. W realistycznej i empirycznej filozofii cz艂owiek kontaktuje si臋 z prawda i dobrem udost臋pniaj膮cym si臋 w trakcie spotkania, gdy偶 prawda i dobro to nie jakie艣 abstrakcje ale realna zawarto艣膰 os贸b, zwierz膮t ro艣lin i substancji chemicznych. O dziwo najbardziej bliskie s膮 nam substancje chemiczne kt贸re przyczynuj膮 nasze cia艂o: takie jak na przyk艂ad ubrania, pokarmy, napoje czy te偶 tlen i azot, kt贸ry wdychamy. Te substancje to nasze istotowe przyczyny zewn臋trzne - one chroni膮 i podtrzymuj膮 nasz膮 istot臋 istniej膮c膮. Wszystkie te istoty maj膮 w sobie istnienie, kt贸re pochodzi od zewn臋trznej przyczyny sprawczej, kt贸ra jest tym co sprawa - a wi臋c Istnieniem w swej Istocie - Istot膮 Samoistniej膮c膮 - Bogiem Kt贸ry Jest. Odkrycie tego 偶e wdychaj膮c tlen wdychamy go razem z jego przyczyn膮 - w ca艂ej jego Prawdzie i Dobru - ju偶 powa偶n膮 identyfikacja z dziedziny teorii przyczyn. Cz艂owiek zaczyna by膰 dog艂臋bnie wstrz膮艣ni臋ty Prawd膮, Dobrem i Pi臋knem istot istniej膮cych - czyli spotykanych byt贸w jednostkowych. Pi臋kno nieraz jest tak poch艂aniaj膮ce a偶 fascynuj膮ce. Tu pojawia si臋 wa偶na rola m膮dro艣ci - kierowania si臋 tylko do tych istot - byt贸w jednostkowych, kt贸re s膮 bytami dla nas. W trakcie spotkania z lud藕mi nawi膮zuj膮 si臋 relacje osobowe: wsp贸艂-otwarcia opartego na prawdzie, wsp贸艂-akceptacji (mi艂o艣ci) opartej na realno艣ci istnienia, wsp贸艂-oczekiwania (nadziei) opartej na dobru. Bez tego nie ma prawdziwej i szczerej relacji z drugim cz艂owiekiem. Odnalezienie powo艂ania jest zwi膮zane z umiej臋tno艣ci膮 identyfikacji czterech przyczyn ka偶dej istoty: dw贸ch przyczyn wewn臋trznych (istnienia i istoty, i dw贸ch przyczyn zewn臋trznych (istnieniowej i istotowej) kt贸rych znajomo艣膰 pozwala na dotarcie do prawdy dobra i pi臋kna os贸b, zwierz膮t ro艣lin i substancji. Pi臋kno jest t膮 w艂asno艣ci膮 istnienia kt贸ra ogarnia wszystkie jego w艂asno艣ci i powoduje relacji fascynacji daj膮cej szcz臋艣cie i rado艣膰 偶ycia.”  - jest w tym tek艣cie - w zasadzie - wszystko, co chcia艂bym sam powiedzie膰, co pojawi艂o si臋 ju偶 dzisiaj w rannej korespondencji ojcowsko-rodzinnej, a wcze艣niej w wielu miejscach na moim blogu, jako JEST PRAWDA, PRAWDA JEST POZNAWALNA, TAKI REALIZM EST JEDYNYM FUNDAMENTEM 呕YCIA OSOBISTEGO, SPO艁ECZNEGO I PUBLICZNEGO. JEST MO呕艁IWA POSTAWA MI艁O艢CI INTELEKTUALNEJ!!! Niestety, w  miejsce takiego realizmu panuje dzisiaj deprawacja publiczna!

10. A tutaj mo偶na znale藕膰 rozwini臋cie i pog艂臋bienie pokrewnych zagadnie艅! - dla dociekliwych.

11. Ze strony Deon.pl - „Wdzi臋czno艣膰 tak naprawd臋 nie jest (nie powinna by膰) potrzebna temu, komu si臋 nale偶y, ale temu, kt贸ry dzi臋kuje. Dzi臋kowanie pomna偶a otrzymany dar, powoduje, 偶e nawet najbardziej materialny dar staje si臋 "duchowy", to znaczy buduj膮cy obdarowanego tak偶e "od wewn膮trz". Nadto dzi臋kowanie czyni cz艂owieka lepszym. Czy spotkali艣my kiedy艣 cz艂owieka, kt贸ry mia艂by we krwi szczere okazywanie wdzi臋czno艣ci i jednocze艣nie by艂by z艂ym cz艂owiekiem? S膮dz臋, 偶e nie.
Dzi臋kujmy, dzi臋kujmy i jeszcze raz dzi臋kujmy! To nam si臋 bardzo przyda! To nas wewn臋trznie ubogaci.”
Dawno poj膮艂em, jak膮 moc ma dzi臋kczynienie – to prwidziwy kamie艅 filozoficzny, przemienia rzeczywisto艣膰 cz艂owieka! Nawet z艂o mo偶e nam ods艂oni膰 (mign膮膰) swoim drugim dnem, czyli odrzuconym, zanegowanym dobrem, kt贸re by艂o – i jest zawsze - „pierwotnym” uwarukowaniem z艂a. Nie ma „czystego z艂a”. No, chyba, 偶e uosobione (tylko) w diable.

12. Komentarz do tekstu na wp.pl - „Te偶 widz臋, 偶e "pokolenie 25-latk贸w nie ma na kogo g艂osowa膰". Du偶a cz臋艣膰 w poprzednich wyborach g艂osowa艂a na Palikota. Ten si臋 raczej wypali i straci "艣wie偶o艣膰". Nieciekawa jest sytuacja ok. 25-latk贸w. Mo偶e i pokolenia. To jest pokolenia moich dzieci. Jaka jest wina pokolenia ojc贸w? Smutne! - a my (od do艂u do g贸ry) nie potrafimy, cz臋sto nie chcemy rozmawia膰. Niekt贸rzy nawet robi膮 z tego swoj膮 ideologi臋. Nie rozliczyli艣my intelektualnie materialistycznego marksizmu-leninizmu. Zaprzepaszczamy skarb intelektualno-duchowego testamentu Karola Wojty艂y, Polaka, kt贸ry zosta艂 Papie偶em, a wcze艣niej Soboru Watyka艅skiego II (i nadal to robimy). Min膮艂 pierwszy miesi膮c Roku Wiary (i Rozumu).”

13. Komentarze do album贸w zdj臋膰 na Facebooku Zespo艂u Szk贸艂 im. Rzeczpospolitej Norwidowskiej z wyprawy po Mi艂osierdzie Bo偶e do Ostr贸wka, w ramach dzia艂a艅 projektowych z Ameryk膮 - „Udost臋pniam z ogromn膮 rado艣ci膮 cuda, kt贸re si臋 rozgrywaj膮 w艣r贸d nas, w Rzeczpospolitej Norwidowskiej ♥... Zobacz, dotknij, spytaj, zapisz, akcja, ci臋cie, kopiuj, wklej... kontempluj ♥ … Ku czemu zmierzamy? Ku Pe艂ni ♥... I to mia艂by by膰 koniec? Wyprawy do Mi艂osierdzia? Korespondencji z USA? Naszej coraz pe艂niejszej in-kultur-acji? Nie wierz臋. Wierz臋 w krok kolejny, coraz dalej, g艂臋biej. Pozw贸lmy si臋 prowadzi膰 !”

14. A to da艂em udost臋pniaj膮c post na stronie Tygodnika Powszechnego: - "... pomy艣lcie przez chwil臋 o sobie i swoich najbli偶szych... spotkanie z samym sob膮: sprawdzenie swoich mo偶liwo艣ci i ogranicze艅, poznanie marze艅 i granic. Wielu z nas od najm艂odszych lat uczy si臋 nie czu膰 i nie do艣wiadcza膰...” Odmawiaj膮c dialogu! szczero艣ci w rozmowie os贸b (nie robot贸w-zawodowc贸w-prawdziwych-i-pseudo-profi?) przekazujemy, deformujemy nast臋pne pokolenia -  w 偶yciu osobistym (? - nie wiem, to dzieje si臋 w domach), zawodowym - wiem, tak jest np. w mojej szkole (vide: parodia tzw. dialogu wewn膮trzszkolnego), publicznym - znam ten b贸l do szpiku ko艣ci! w mojej gminie - fa艂sz idzie w zaparte, a偶 do zamiany znacze艅 poj臋膰 i wyparcia si臋 w艂asnej pami臋ci i to偶samo艣ci! Przybywaj Tygodniku ze swoim coverem i zawarto艣ci膮 do nas, do tzw. wsp贸lnoty lokalnej Polak贸w 2012!

15. Tak za艣 zaprezentowa艂em album 艣wi膮tecznych uj臋膰 Strach贸wki z pogodnego dnia Niepodleg艂ej Ojczyzny - „Tak by艂o 11 Listopada. Mo偶na znale藕膰 pi臋kno w 偶yciu naszej tzw. wsp贸lnoty lokalnej (parafia, gmina, szko艂a). Najwa偶niejsze jest jednak niewidoczne dla oczu! Mo偶na tam trafi膰 i TYM si臋 podzieli膰 z innymi kontemplacj膮 i dialogiem. "Pod Twoj膮 obron臋 uciekamy si臋..."

16. A potem nagle musia艂em do艂o偶y膰 jeszcze jeden album, z Wilna, od Matki Bo偶ej „Mater Misericordiae”. Kto zajrzy, zrozumie, 偶e - „Daj膮c zdj臋cia z Domu 艢w. Faustyny w Ostr贸wku, gm. Klemb贸w, nale偶a艂o tak偶e da膰 zdj臋cia z CUDOWNEGO wyjazdu zespo艂u nauczycieli i pracownik贸w Zespo艂u Szk贸艂 im. Rzeczpospolitej Norwidowskiej pod wodz膮 DyrKa do Wilna, do Matki Bo偶ej Ostrobramskiej "Mater Misericordiae". Przypomnia艂 mi dopiero o tej powinno艣ci moralnej i duchowo-intelektualnej post na fejsbukowym koncie ksi臋dza z Litwy (oczywi艣cie z Wilna :-)
B贸g naszych ojc贸w i dzi艣 jest nad nami ♥... 艢w. Faustyna, Ostr贸wek, gm. Klemb贸w, Ostra Brama w Wilnie... Rzeczpospolita Norwidowska ma o czym my艣le膰 i za co dzi臋kowa膰!” i to w bezpo艣redniej okolicy 艢wi臋ta Niepodleg艂o艣ci 11 Listopada!”