czwartek, 7 kwietnia 2011

Roz-kojarzenia

Dzie艅 zacz膮艂em od rekolekcji. Najpierw wys艂ucha艂em prezesa Kaczy艅skiego, co te偶 mia艂o charakter od艣wi臋tny. Nie by艂o o艣wiadczeniem, ale rozmow膮 w studio. Prezes w takiej roli wyst臋puje rzadko. Jedne stacje telewizyjne mia艂 na czarnej li艣cie, inne, przyjazne je藕dzi艂y do niego nagrywa膰 w domu, albo w biurze. Od艣wi臋tno艣膰 nie tylko ja w jego wyst臋pie dostrzeg艂em, jego ekipa te偶. W艂o偶y艂 lepszy - nie tak czarny - krawat. Bywaj膮c w艣r贸d ludzi szlachetniejemy. M艂oda dziennikarka 艣wietnie sobie poradzi艂a. Zwyczajny dziennikarz pyta艂 zwyczajnego polityka. Wa偶nego polityka ze starszego pokolenia.
Drug膮 nauk膮 rekolekcyjn膮 by艂o kazanie i konferencja Ho艂owatego OP. Ma przemy艣lane swoje chrze艣cija艅stwo i do przemy艣le艅 zaprasza. 呕e uzdrowienia trzeba przede wszystkim chcie膰 i o nie poprosi膰. I o absolutnych pragnieniach, kt贸re trzeba znale藕膰 i si臋 do nich przyzna膰. Na marginesie sobie zapisa艂em, 偶e PO i PiS s膮 niczym 呕ydzi i Samarytanie. I my, ich wyborcy, te偶. Kto jest kim - jak kto woli. Jezus jest z tych pierwszych, dobry Samarytanin - z tych drugich. Kobieta przy studni, po pi臋ciu m臋偶ach i z aktualnym konkubentem, te偶 by艂a z drugich, ale odesz艂a uzdrowiona.

Wczorajsza modlitwa w przerwie Ligi Mistrz贸w - to nasz najlepszy uk艂ad godzinowy, 21.30, wszyscy przed telewizorem, wystarczy pstrykn膮膰, 艣wiat艂o przygasi膰 i ju偶 - przywr贸ci艂a spraw臋 oczywisto艣ci Boga. OCZYWISTO艢膯. Mo偶e b臋dzie kiedy艣 taki dogmat?
Z czego on si臋 bierze? 呕e np. w modlitwie B贸g-Duch 艢wi臋ty jest taki oczywisty. Trudno si臋 modli膰 w po艂owie. Modlisz si臋, albo nie. Jak si臋 modlisz, to Duch 艢wi臋ty dzia艂a bezpo艣rednio w tobie. "Bez Niego nie mo偶emy m贸wi膰 Ojcze Nasz".
Ale nie tylko w modlitwie. Ka偶dy ma chyba takie momenty. Setki os贸b na pewno na rekolekcjach jazzowych. W ko艣ciele na S艂u偶ewie, albo w Internecie. Wi臋kszo艣膰 prze偶ywa to w obecno艣ci Andrzeja Madeja. Miliony, przy Janie Pawle II. Itd.itp. - ka偶dy mo偶e, nie musi, zrobi膰 w艂asna list臋.

Wiara jest, nie trzeba ni膮 poci膰 swego czo艂a. Trzeba raczej zacz膮膰 od poruszenia serca. Rozumem trzeba. Rozum, gdy pracuje - to mo偶e a偶 pot si臋 kropli膰. A mo偶e trzeba uczestniczy膰 (partycypacja?) w prawdzie ca艂膮 tr贸jc膮 - wiar膮, nadziej膮 (rozumn膮) i mi艂o艣ci膮?

Czy objawienie nie jest inn膮 nazw膮 oczywisto艣ci? Co si臋 objawi艂o jest jasne, jak S艂o艅ce. Pierwsze objawione imi臋 Boga te偶 ma posta膰 jakiej艣 tautologii - "Jestem Kt贸ry Jestem".

Co jest podstawow膮 cecha oczywisto艣ci? 呕e nic nie musz臋 z ni膮 robi膰. Ani w t臋, ani wewt臋. Na oczywisto艣膰 si臋 tylko otwiera i je艣li ma sie do艣膰 pokory, to sie j膮 adoruje. Oczywisto艣膰 nape艂ni ka偶dego, kto si臋 do niej nie odwr贸ci, albo na nia szczelnie nie zamknie.

Dawne prze偶ycie z Kodnia, te偶 co艣 z tego w艂a艣nie mia艂o. By艂o to dawno (1984), ale nigdy nie zapomnia艂em. Bo nie by艂a to zas艂yszana teoria, d艂ugi wyk艂ad itd. To by艂o wewn臋trzne prze偶ycie. Oczywisto艣膰. Tak to sobie dzisiaj nazywam. Wtedy by艂o to prze偶ycie Boga jako niesko艅czonej prostoty. Niesko艅czona Prostota by艂a wtedy dla mnie oczywisto艣ci膮. By艂a we mnie i jako艣 przede mn膮, podczas, gdy w refleksji - za mn膮 - by艂a gmatwanina. T臋 gmatwanin臋 ja sam stworzy艂em np. w relacjach z najbli偶sz膮 rodzin膮. Zamiast prostego szcz臋艣cia i mi艂o艣ci, konflikty, milczenia, k艂贸tnie, spory, nieporozumienia. Konkret rodziny jest dobrym materia艂em eksperymentalnym. Bo je艣li w niej sobie nie poradzimy - to gdzie?

Ksi膮dz Twardowski w wierszu pociesza nowo-modnego ateist臋 - "Nie martw si臋. Na Pana Boga trzeba czasem poczeka膰". Dodam od siebie - tylko nie przegap oczywisto艣ci, kt贸ra wcze艣niej lub p贸藕niej si臋 zdarzy. Zanotuj. Je艣li nie tobie, przyda si臋 innemu. Stajesz si臋 odpowiedzialny za swoje oczywisto艣ci.

Jest si臋 odpowiedzialnym tak偶e za swoje pogl膮dy, zw艂aszcza je艣li si臋 je rozpowszechnia.
W Internecie kr膮偶膮 opinie kole偶anki-radnej Krystyny po ostatnim posiedzeniu Rady Gminy. Wiele os贸b dzieli艂o si臋 ze mn膮 swoimi uwagami od paru dni, ale nie chcia艂o mi si臋 o tym zbyt wiele my艣le膰, tym bardziej pisa膰. Skoro nabra艂em ju偶 jednak wystarczaj膮cego dystansu, zajm臋 stanowisko.
Po pierwsze - bo to zbyt wazna sprawa. Po drugie - stawia w z艂ym (fa艂szywym) 艣wietle 偶on臋 (rodzin臋). Po trzecie - wp艂ywa na klimat pracy w szkole.
Ka偶dy mo偶e mie膰 pogl膮dy i je g艂osi膰. Z艂em jest tylko pok膮tno艣膰 (tylko w wybranym kr臋gu) rozpowszechniania opinii dotycz膮cych innych, a w艂a艣ciwie ca艂ej gminy. Zw艂aszcza, gdy ma si臋 mo偶liwo艣膰 (i obowi膮zek) g艂osi膰 je otwarcie i publicznie, gdy jest si臋 funkcjonariuszem publicznym (radn膮/ym, nauczycielem/k膮, cz艂onkiem w艂adz stowarzyszenia...).
Projekt "Decydujmy razem" w kt贸rym uczestniczymy jako wsp贸lnota lokalna, jest coraz szerzej znany i otwracie dyskutowany, cho膰by na Fb. Nic w nim nie mo偶e sta膰 si臋 po kryjomu. Jest w nim 108 gmin i powiat贸w z terenu ca艂ej Polski. Program ma na celu dobro wsp贸lne - rozw贸j spo艂ecze艅stwa obywatelskiego (otwartego, nie szeptanego, nie-klanowego). Po 16 latach panowania u nas innych wzor贸w i schemat贸w rzecz jest niezwykle trudna i donios艂a.
Nie mo偶na zn贸w obra偶a膰 (si臋 lub innych) i dzieli膰. Nie mo偶na niczego dobrego zbudowac na nieufno艣ci, podejrzliwo艣ci i pok膮tnie ropowszechnianych opiniach. Program "Decydujmy Razem" ma og贸lnodost臋pne, opublikowane zasady, regu艂y, za艂o偶enia itd. Tylko ludzie bez wiedzy, lub za艣lepieni z艂膮 wol膮 dopatrywa膰 si臋 mog膮 w nim tajemnych uk艂ad贸w. Niekt贸rzy pewnie s膮dz膮 艣wiat wed艂ug innych zasad, dlatego w cytowanej wypowiedzi kole偶anki-radnej znalaz艂y si臋 zwroty "idea na samym wst臋pie zosta艂a wypaczona... kultura spo艂eczna i dzia艂anie zgodnie z zasadami wsp贸艂decydowania powinny to wymusi膰... wybrano wed艂ug tajemniczego klucza... dla mnie to przejaw nie liczenia si臋 ze zdaniem radnych... po co nas pyta膰... lepiej by艂o wskaza膰 palcem... grono "wzajemnej adoracji?"... niekt贸rym zosta艂o to narzucone.... przymusowa dobrowolno艣膰... w gronie "samych swoich".".

Radna nie wierzy w samorz膮dno艣膰 i demokracj臋? Nauczyciel-wychowawca nie wierzy w otwarto艣膰 i przejrzysto艣膰 w relacjach z lud藕mi? To chyba niemo偶liwe. 呕yjemy wreszcie w normalnej gminie. O tym wszystkim mo偶emy (wszyscy!) szczerze i publicznie rozmawia膰.

Gra偶yna pewnie odpowie sama.

呕eby znale藕膰 rozwi膮zania nowego problemu, trzeba cz臋sto wej艣膰 na nowy poziom my艣lenia. Czasem trzeba roz-kojarzy膰, 偶eby znale藕膰 now膮 syntez臋 (skojarzenie wy偶szego rz臋du).

艣roda, 6 kwietnia 2011

Wiara, rozum i (rekolekcyjne) emocje

Necie, ojczyzno moja, ty jeste艣 jak 偶ycie. Ile ci臋 ceni膰 trzeba, ten tylko wie, kto cie przej艣ciowo traci. Ile wtedy (z艂ych) e-mocji! Cholera.

„Emocje s膮 wpisane w mury, budynek ma ponad sto lat” - m贸wi Emilian Kami艅ski, tw贸rca teatru Kamienica.

Pos艂a Iwi艅skiego (SLD) dobrze mi si臋 s艂ucha, gdy m贸wi o 艣wiecie. Ma wiedz臋. Berlusconi jest bardzo sprawnym politykiem, m贸wi膮 - trzecia kadencja, du偶e poparcie, sukcesy wewn臋trzne i zagraniczne. I podobno ma dobre relacje z episkopatem. Podobnie Barrack Obama.


Emocje wybuchaj膮, ale 偶ycie ma si臋 kierowa膰 wiar膮 i rozumem. Kolejno艣膰 jest w艂a艣ciwa. Najpierw jest wiara, potem dochodzi rozum. Odrzucaj膮c w jakim艣 momencie wiar臋, dokonujemy samookaleczenia. Tak samo nie mo偶na odrzuci膰 emocji, ba! nawet panowa膰 nad nimi. Rozum i wiara mog膮 razem jako艣 wyznaczy膰 im rozs膮dne miejsce w 偶yciu, czy raczej porz膮dkowa膰 teren po ich wybuchu. Cho膰by na tym przyk艂adzie wida膰 niezb臋dno艣膰 r贸wnowagi i wsp贸艂pracy mi臋dzy wiara i rozumem. Jak sam rozum m贸g艂by upora膰 si臋 lub posprz膮ta膰 po niekt贸rych emocjach, skoro one wymykaj膮 si臋 w艂adzy rozumu, co rozum sam przyznaje we wszystkich publikacjach na ich i sw贸j temat? Niech np. w sprawach mi艂o艣ci kto艣 zda si臋 tylko na rozum!

Dogmat o nienaukowo艣ci wiary, jest takim samym przes膮dem jak wiara w czerwone wst膮偶eczki przypinane noworodkom.


Dzie艅 zacz膮艂 si臋 nijako. Smutno. Po ostatnich dw贸ch moich wielkich - we w艂asnym mniemaniu - postach, 艣wiat dooko艂a ani drgn膮艂. Podzi臋kowa艂em Gra偶ynie i Jakubowi z hehodos, ale nadal si臋 czuj臋 darmozjadem i zawalidrog膮. 呕y膰 tak, nie za bardzo chce si臋 d艂ugo.

Opatrzno艣膰 jednak czuwa nade mn膮. Da艂a pocieszenie, przywr贸ci艂a 偶ycie. Nagra艂em sobie wczoraj nauki rekolekcyjne, na kt贸re skierowa艂 mnie 艁azarz. Dzisiaj wys艂ucha艂em. REWELACJA! Dominikanin Andrzej Ho艂owaty rzeczywi艣cie: "a) ma fantastyczny g艂os, kt贸rego a偶 chce si臋 s艂ucha膰 (nadawa艂by si臋 na hipnotyzera) b) wie, co chce powiedzie膰 c) m贸wi to d) ko艅czy e) 艂膮czy s艂owo rekolekcyjne z muzyk膮 rewelacyjnie f) jest nie藕le obeznany z filozofi膮 i potrafi m膮dro艣ci filozoficzne wple艣膰 w swoje kazania".


艁azarzu, on jest obeznany z filozofi膮 du偶o bardziej, ni偶 nie藕le. Muzyk臋 kocha, a jak 艂膮czy? - nie ma w nagraniu, szkoda. Dobrze, 偶e ko艣ci贸艂 przychodzi do mnie w necie, nie stan臋 si臋 heretykiem.
Rekolekcje i ca艂e tzw. duszpasterstwo bezosobowe powinny by膰 zakazane. One hoduj膮 iluzj臋. S膮 antyreligi膮 XXI wieku. Ostro pisz臋? Nie za ostro. To jest tak偶e m贸j ko艣ci贸艂. OSOBOWY OSOB膭 JEZUSA. Ko艣ci贸艂 mojego osobowego 偶ycia i 艣mierci. Nie tylko czcigodnej tradycji. Prawdziwa religia musi mie膰 kontakt z rzeczywisto艣ci膮. Podstawow膮 jej rzeczywisto艣ci膮 jest 偶ywy cz艂owiek. I cz艂owiek ma by膰 droga ko艣cio艂a. Nasze potoczne do艣wiadczenia m贸wi膮 niestety co艣 przeciwnego. Ho艂owaty powtarza "tradycja, otwarcie na „nowe” i kontakty osobowe".

Dominuj膮cy styl 偶ycia i pracy instytucji ko艣cielnych wygl膮da, jakby zosta艂 wymy艣lony, narysowany na papierze. Za czas贸w PRL i dawniej. Dwa 艣wiaty - parafialno-plebanijny i 艣wiecki, z urz臋dami, instytucjami i lud藕mi zajmuj膮cymi si臋 sprawami 偶ycia codziennego. Pe艂na – wzorcowa wprost - roz艂膮czno艣膰.

W filmie ameryka艅skim (patrzy艂em 10 minut) stary proboszcz uczestniczy i zabiera g艂os na zebraniu mieszka艅c贸w i w艂adz lokalnych. Normalno艣膰? W ilu naszych parafiach i miejscowo艣ciach? Nieobecno艣膰 ksi臋偶y w 偶yciu wsp贸lnot lokalnych uwa偶ana jest wprost za dogmat. Cz臋sto odreagowuj膮 politycznymi kazaniami.

Tradycja, otwarcie na nowe i kontakty osobowe – to nic nadzwyczajnego. Tak jest zbudowany cz艂owiek i jego 偶ycie. Sama tradycja powinna by膰 tylko w muzeum. Kto nie umie nawi膮zywa膰 kontakt贸w osobowych i pracowa膰 z lud藕mi, nie powinien trafia膰 do parafii. S膮 jeszcze zakony. Ale jest jeszcze co艣 gorszego, czego nie mog臋 zrozumie膰 przez ca艂e katechetyczne 偶ycie. Masa ksi臋偶y nie zna siebie nawzajem i wcale si臋 nie potrzebuje. Czy oni mog膮 budowa膰 jakiekolwiek wsp贸lnoty? Je艣li diecezja nie jest wsp贸lnot膮 biskup贸w i ksi臋偶y, to jak oni maj膮 budowa膰 i s艂u偶y膰 wsp贸lnotom na dole? Tak jest w starym wojskowym dowcipie - "co ma mie膰 偶o艂nierz pod 艂贸偶kiem? Ma mie膰 porz膮dek". A ksi膮dz biskupa? Ksi膮dz ma biskupa si臋 ba膰. Tu te偶 jest du偶o ps贸w pogrzebanych.

Otwarcie, kontakty, tradycja - to nauka Soboru Watyka艅skiego II (aggiornamento, J23), Katechizm Ko艣cio艂a Katolickiego i nauczanie ju偶 5 kolejnych papie偶y. Jak wi臋c kto艣, kto ma to w nosie, czyli w "g艂臋bokim powa偶aniu" - mo偶e nazywa膰 si臋 katolickim?

Mo偶e dojdzie do tego, 偶e Rady Parafialne b臋d膮 odpytywa艂y nowych proboszcz贸w z wiedzy na temat dokument贸w i ducha soborowego!? Nie mo偶na uwa偶a膰 si臋 w XXI wieku za cz艂owieka wykszta艂conego bez wyrobienia sobie stanowiska w sprawach wiary na dokumentach Soboru Watyka艅skiego II (de facto ca艂e nauczanie JPII), a nie tego, co m贸wi babcia z dziadkiem.

S艂ucham kaza艅 i nauk rekolekcyjnych ojca Ho艂owatego - ja, ojciec J贸zef, dJ - i pustka z pocz膮tku dnia sta艂a si臋 pe艂ni膮 obecno艣ci w (niewidzialnej) wsp贸lnocie. W tym, co s艂ysz臋 i co widz膮 oczy duszy - m艂odych rozsi膮dni臋tych na pod艂odze surowego ko艣cio艂a. Jest tam Hela i 艁azarz, mam nadziej臋, 偶e i Zosia. Razem ch艂oniemy ka偶de s艂owo, ka偶d膮 chwil臋 ciszy, wsp贸艂-oddechy setek innych os贸b. Ch艂oniemy obecno艣膰, blisk膮 nam tajemnic臋, akceptacj臋 i mi艂osierdzie. Tchnienie Ducha (艢wi臋tego). Jest w nas - niezaleznie od tzw. wieku - taki sam g艂贸d prawdy, mi艂o艣ci. Jest niegasn膮ca nigdy nadzieja ostatecznego spe艂nienia ludzkich poszukiwa艅 sensu.

Kt贸ry z naszych kaznodziej贸w i parafialno-katechetycznych duszpasterzy powie - "Nietzsche, my艣liciel wspania艂y, geniusz. atakuj膮cy chrze艣cija艅stwo za..." - skoro nie przejdzie im przez usta 偶adne dobre s艂owo o ludziach innej opcji? Rekolekcjonista na S艂u偶ewie tak powiedzia艂.

Takiego, zas艂uchanego w Ho艂owatego OP, rozmodlonego, szukaj膮cego ci膮gle siebie samego i w sobie, my艣l膮cego, nie rozdzielaj膮cego wiary i rozumu w 偶adnej sprawie (dogmat贸w i chodzenia po kol臋dzie), Ko艣cio艂a - pragn臋! Dla siebie ju偶 coraz mniej, coraz bardziej dla dzieci, w艂asnych i katechetycznych.

Nie chc臋 ko艣cio艂a, kt贸ry nie ma kontaktu z rzeczywisto艣ci膮. Musz臋 rozbija膰 t臋 szklarni臋 hoduj膮c膮 iluzje. Jezus naplu艂 na ziemi臋. Zrobi艂 b艂oto. Dzi艣 zn贸w musia艂by rozbija膰. Mamy by膰 sob膮, a nie magm膮 bez wyrazu. Z pasj膮.

Rekolekcje jazzowe, przezywane w 艂膮czno艣ci z w艂asnymi dzie膰mi i setkami im i mnie podobnych, przywr贸ci艂o mnie dzi艣 do 偶ycia. Gdy sko艅czy艂em s艂ucha膰, my艣le膰, modli膰 si臋, pisa膰 - Jasiek dorzuci艂 ducha z Bolonii: 30-lecie ma艂偶e艅stwa rodzic贸w w艂oskiego di amico - i linka na stron臋. Dzis na uniwersytecie b臋d膮 m贸wili o Katyniu. Ma艂偶e艅stwo i rodzina jest dla nas 艣wi臋to艣ci膮. Katy艅 te偶. Mog臋 mu przes艂a膰 natychmiast materia艂y. Mam je wszystkie w jednym miejscu. Plus notka o nim w Wikipedii, albo innych 藕r贸d艂ach. Na zdj臋ciu w artykule dyrektora Muzeum Techniki im. Kazimierza Jackowskiego, Jerzego Jasiuka, pp艂k Kazimierz wygl膮da jak wykapana babcia Kapaonowa. My, nauczyciele historii w Zespole Szk贸艂 Rzeczpospolitej Norwidowskiej nie mo偶emy znale藕膰 lepszych materia艂贸w do lekcji przed D臋bem Pami臋ci. Historia podesz艂a pod p艂ot. Nie da si臋 ju偶 wypleni膰, ani wykorzeni膰.

B贸g unosi sie nad chaosem 艣wiata. Chodzi w stumilowych butach i nawiedza nas w ka偶dym miejscu i o ka偶dej porze. Ch臋tnie pos艂uguje si臋 Internetem. Ania Broda dorzuca link na ich now膮 p艂yt臋 "Liturgia". Wchodz臋 w now膮 (internetow膮) liturgi臋.

Wszystko, co mog艂em - na t臋 chwil臋 - napisa艂em. Pisz膮c, czu艂em si臋 bosko. Odsapn臋 i zn贸w stan臋 si臋 darmozjadem, nierobem i zawalidrog膮.


wtorek, 5 kwietnia 2011

Niesamowity czas, niesamowite pokolenie

Widzieli艣my wielkie znaki. Ci, urodzeni w 1960 i wcze艣niej, kt贸rzy jeszcze 偶yj膮. Prze偶yli艣my 5 niezwyk艂ych lat.

1978, 16 pa藕dziernika -
- By艂em w akademickim szpitalu na ulicy Uniwersyteckiej, po艂o偶ony na obserwacj臋 pracy nerek. Czu艂em si臋 troch臋 jak w domu. Szpital zajmowa艂 cz臋艣膰 monstrualnego budynku "Bratniaka", domu studenckiego Politechniki Warszawskiej. By艂em studentem Akademii Teologii Katolickiej, ale mia艂em za sob膮 dwa lata na politechnice (SiMR). By艂em bywalcem gmaszyska. Mia艂em tam kumpli ze 艣wi臋tokrzyskiego, Kazia P艂az臋 i Waldka Kotwic臋.
By艂em obserwowany, a sam zobaczy艂em najwi臋ksz膮 spraw臋 w najnowszej historii 艣wiata. Le偶a艂em sam w pokoju, gdy dotar艂a wiadomo艣膰 z konklawe. Prze偶y艂em noc dumania w niezwyk艂ym uniesieniu - tak to okre艣lam od 33 lat. Dumanie, medytacja wiod艂y mn膮 tymi samymi 艣cie偶kami, kt贸re wype艂ni艂y tekst papieskiego przem贸wienia z 2 czerwca 1979 na placu Zwyci臋stwa. Polska-Ko艣ci贸艂-dzieje-odpowiedzialno艣膰-Polak贸w.
W karcie wypisowej mam te偶 艂aci艅ski zapis "neurosis vegetativa gradu majoris", nerwica wegetatywna stopnia du偶ego. Nerwice i niezwyk艂a wra偶liwo艣膰 chodz膮 w parze. Da si臋 z nimi 偶y膰. Czasem okazuj膮 si臋 darem.

1979 -
- Pierwsza Pielgrzymka Jana Paw艂a II do Polski. Przyjecha艂 w czerwcu, ale zacz臋艂o si臋 wcze艣niej. Pami臋tam spotkania, odprawy wolontariuszy do s艂u偶b porz膮dkowych. By艂em wtedy przewodnicz膮cym ROMA (Rada Organizacji M艂odzie偶y Akademickiej na ATK), wi臋c by艂em dowodz膮cym pewnego odcinka. St膮d moje starcie z dow贸dc膮 milicyjnym. On widzia艂 t艂umy, ja pielgrzym贸w. On - masy. Ja - osoby.
Plac Zwyci臋stwa 2 czerwca - i unosz膮cego si臋 nad nim, nad nami wszystkimi Ducha (艢wi臋tego) - opisa艂em wczoraj.
Po pielgrzymce dosta艂em paszport (cudowny jej skutek?). Pojecha艂em do Taize (Wojtek - dzisiaj Augustianin w Anglii - mi podpowiedzia艂. Tak偶e ks. Jerzy Bors namawia艂). W drog臋 wzi膮艂em mocno juz偶 sczytan膮 pierwsz膮 papiesk膮 encyklik臋 Redemptor Hominis, i dwa powitalne proporczyki, bia艂o czerwony z jednej, bia艂o-偶贸艂ty (papieski) z drugiej. Proporce - ju偶 za granic膮 - przypi膮艂em do plecaka. Te偶 sta艂em si臋 znakiem.

1980 -
- Sierpie艅 zasta艂 mnie we Francji. Pierwsza informacja, 偶e co艣 w Polsce si臋 dzieje dotar艂a do mnie poprzez francuskiego kierowc臋, kt贸ry zabra艂 mnie na auto-stopie gdzie艣 w Bretagnii, na trasie z Rennes do Pary偶a. Spyta艂 o "les grevistes de Gdansk" i kim jest Lech Valesa. Nazwisko brzmia艂o dumnie, wymawiane jak naszego dawnego kr贸la, francuskiego przecie偶 pochodzenia.
Reszty dowiadywa艂em si臋 z gazet, kt贸re 艂apczywie wypo偶ycza艂em (biblitekarka sz艂a mi na r臋k臋) na przerwie obiadowej w bibliotece Institut de Touraine a Tours. Inni szli na posi艂ek. M臋ki i wahania trwa艂y do grudnia. Ruskie czo艂gi i przypadki autostopowicza sprowadzi艂y mnie do Polski tu偶 przed Bo偶ym Narodzeniem. Prze艂om roku sp臋dzi艂em samotnie w Annopolu.

1981 -
Solidarno艣膰 zakwit艂a w gminie Strach贸wka. 13 maja - zamach na papie偶a, zebranie w Rozalinie. Koniec maja - spotkanie Taize w Katowicach, 艣mier膰 i pogrzeb Prymasa Tysi膮clecia. Wszystko jest opisane w Ziarnie Solidarno艣ci.

1982 -
- zab贸jczy stan wojenny. Wojna polsko-jaruzelska. Niszczenie spo艂ecze艅stwa, pami臋ci, idea艂贸w, patriotyzmu. Zagnie偶d偶anie ma艂o艣ci, s艂u偶alczo艣ci, pod艂o艣ci. Torturowanie ducha.
Dla mnie pocz膮tek wsp贸lnotowej dzia艂alno艣ci w ko艣ciele, w parafii 艣wi臋tego Jana Kantego w Legionowie. Zacz臋艂o si臋 od 艣piewania kol臋d. Potem by艂y regularne spotkania modlitewne w podziemnej salce. Zorganizowa艂em mi臋dzy-pokoleniowy op艂atek w sali parafialnej. Byli na nim rodzice. W ostatnim dniu marca zmar艂 艣p. ojciec. Bywa艂em w warszawie na patriotycznych wydarzeniach. Stawa艂em naprzeciwko woz贸w pancernych i oddzia艂贸w milicyjnych, kry艂em si臋 w ko艣cio艂ach, le偶a艂em pod samochodem na parkingu przed PAN, by nie da膰 si臋 z艂apa膰 boj贸wkom Jaruzelskiego. We wrze艣niu rozpocz膮艂em prac臋 katechety. Tam si臋 wszystko zacz臋艂o. Wybuch艂a nasza wsp贸lnota m艂odzie偶owa. Pojechali艣my na I Spotkanie Ekumeniczne do Kodnia. Poznali艣my Andrzeja Madeja! Spotykali艣my si臋 ju偶 w dolnej kaplicy, z betonowym (wtedy jeszcze nie zamalowanym olejn膮 farb膮) Jezusem na ceglanej 艣cianie. To by艂 nasz Jezus. Dla jednych zst臋powa艂 z nieba, dla innych wst臋powa艂. Wyrywa艂 si臋 ku nam. My, ku Niemu. To te偶 zosta艂o p贸藕niej opisane.

*****

Prze偶y艂em. pe艂ni臋 (swojego) czasu. W wielu momentach czu艂em to samo co papie偶. On "u pocz膮tku swej papieskiej pos艂ugi zwraca艂 si臋 do nas wszystkich". Ale nie tylko do nas. G艂o艣no, publicznie zwraca艂 si臋 "do Niego". Stawa艂 si臋 przejrzysty. Zwraca艂 swoj膮 my艣l i serce. I nie kry艂, 偶e te偶 tak odczytuje histori臋 swoj膮 i cz艂owieka na Ziemi. "W tej donios艂ej godzinie dziej贸w, w kt贸rej znajduje si臋 Ko艣ci贸艂 i ca艂a wielka rodzina wsp贸艂czesnej ludzko艣ci... czas, w kt贸rym B贸g w swoich tajemniczych zamiarach powierzy艂 mi pos艂ug臋 powszechn膮 zwi膮zan膮 ze Stolic膮 艣w. Piotra w Rzymie. Trudno jeszcze w tej chwili powiedzie膰, co b臋dzie oznacza艂 贸w rok na zegarze dziej贸w ludzko艣ci, jak膮 oka偶e si臋 dat膮 dla poszczeg贸lnych lud贸w i narod贸w, kraj贸w i kontynent贸w".

Prze偶y艂o wielu z mojego pokolenia. Kiedy powt贸rzy si臋 takie pi臋ciolecie (z interwa艂ami wielkiego/czystego dobra i wielkiego/czystego z艂a)? Dlaczego sale szk贸艂, parafii, redakcji przed nami si臋 nie otwieraj膮? B臋dziemy znika膰 po kolei. Czy maj膮 innych prorok贸w? Czy nie maj膮 wyczucia na profetyczny wymiar historii? Czy a偶 tak straszne spustoszenia uczyni艂 komunizm PRL i stanu wojennego?

poniedzia艂ek, 4 kwietnia 2011

Pocz膮tek mojej teologii

Jak ludzka pokraka wstaj臋 na czworaka. Nawet do lekarza nie chce si臋 wlec mojej oci臋偶a艂o艣ci. Mimo to wol臋 obraz starego JP2, ni偶 starego Berlusconiego (75), czy Mubaraka (83). Przyk艂ady pewnie mo偶na mno偶y膰.
Teraz jestem jak mamusio-ojciec. Wci膮gn膮艂em Gra偶yny szlafrok. B臋dzie z艂a, ale chyba mnie nie zabije :-)

Powinienem raczej zaj膮膰 si臋 pisaniem mojej teologii, ni偶 uczeniem w szkole. Zobaczymy, jak si臋 u艂o偶y 艣cie偶ka medyczno-postzawodowo-przedemerytalna.

Ka偶dy chyba ma swoj膮 teologi臋, cho膰 ma艂o o niej m贸wimy. Sta艂ym punktem zaczepienia mojej jest fakt, poczucie, 偶e nie jestem sam. Nie w przestrzeni domu i miejscowo艣ci, ale w przestrzeni istnienia. Nie mam za to poczucia, 偶e wszystko przeze mnie si臋 sta艂o, z tego co si臋 sta艂o do tej pory. Ale dobrze wychodz臋 na tym, co si臋 sta艂o. Wszystko nie jest bezsensowne. Ma sens, ma sens. Mog臋 go do艣wiadcza膰 i akceptowa膰. Mo偶emy si臋 przenika膰 i wsp贸艂tworzy膰. Czuj臋 si臋 jego 偶yw膮 cz膮stka.
Wsp贸艂tworzy - to nie niszczy. Nie mo偶e nawet zniszczy膰 艣mier膰! Ta cz臋艣膰 we mnie, kt贸ra dotyka istnienia i sensu jest niezniszczalna, cho膰 istnieje na bazie zbiologizowanej materii. Niezniszczalna, bo wsp贸艂tworzona przecie偶 tak偶e przez to, czego ju偶 materialnie nie ma, ale by艂o i w tym sensie trwa. Nie jestem sam, wymykam si臋 czasowi, materii, przestrzeni. To pocz膮tek mojej teologii. Doszed艂em do punktu, w kt贸rym rozum i wiara id膮 razem. P贸ki mog臋 si臋 nimi jako tako pos艂ugiwa膰.

Papie偶owe rocznice daj膮 do my艣lenia. Tyle si臋 wydarzy艂o. Nie mam w膮tpliwo艣ci, 偶e pocz膮tkiem zmian w naszej cz臋艣ci 艣wiata i nie tylko, by艂 16 pa藕dziernika 1978 roku. Nie sam wyb贸r papie偶a, ale w艂a艣nie Karola Wojty艂y. Kiedy o nim m贸wimy widzimy i instytucj臋 i osob臋. Osoba jest starsza i wi臋ksza. On pisa艂 Tryptyk Rzymski w swoich realiach, my nasze - w swoich.

Czasem mo偶emy dotkn膮膰 historii. Wystarczy na przyk艂ad odtworzyc nagranie d藕wiekowe oklask贸w na Placu Zwyci臋stwa z 2 czerwca 1979. Ile trwa艂y? 10-15 minut? Wa偶ne by艂y nie tylko s艂owa ko艅cowej modlitwy "Niech zst膮pi Duch Tw贸j i odnowi oblicze tej ziemi", ale tak偶e ca艂a wcze艣niejsza synteza teologiczno-historyczno-moralna o narodzie. Oklaski falowa艂y nat臋偶eniem i kierunkami. Przechodzi艂y w 艣piew odwiecznych polskich narodowych i religijnych pie艣ni. Kiedy zamiera艂y z jednej strony placu, wybucha艂y w innej. Wzruszenie, spe艂nienie, wolno艣膰, uto偶samienie z papie偶em i pokoleniami, kt贸re 偶y艂y przed nami... I by艂a w tym Polska od zarania dziej贸w, wzi臋ta t臋cz膮 zachwytu.
Nagranie tych kilkunastu prze艂omowych minut w naszych dziejach powinno by膰 podstaw膮 wyk艂adu najnowszej historii Polski i Europy. To by艂o arcydzie艂o teatru dziej贸w i Ducha 艢wi臋tego. Niech si臋 nawet Hamlet schowa. Odchodzili艣my z placu wolnymi lud藕mi.

Podobne - i inne - by艂o dzia艂anie okrzyk贸w "Solidarno艣膰, Solidarno艣膰" w stanie wojennym. Chcieli, Jaruzelski z towarzyszami, zabra膰 nam wolno艣膰 i ducha, kt贸ry by艂 w nas. Chcieli wyszarpa膰 nam trzewia. Bo byli艣my g艂odem wolno艣ci i ducha wolno艣ci przero艣ni臋ci na wskro艣. Nie mo偶na by艂o tylko ograniczy膰 wolno艣ci s艂owa, prawdy (!!!), prasy, zgromadze艅 itd. Chcieli zabi膰 ducha. Za kwiaty na Grobie Nieznanego 呕o艂nierza w dniu 3 Maja i 11 Listopada wsadzali do wi臋zienia. Krzy偶 z kwiat贸w po pogrzebie kardyna艂a Wyszy艅skiego rozwalali. Niech Jaruzel z siebie - i inni z niego - nie robi膮 bohatera narodowego. Jest klasycznym przyk艂adem anty-bohatera. Jedn膮 tez膮 o mniejszym z艂u stanu wojennego chce przykry膰 wszystkie swoje 艣wi艅stwa. I wielu si臋 nabiera. Niech po艂o偶膮 wszystko na szali, ca艂膮 jego dzia艂alno艣膰 i jej skutki. To nie nienawi艣膰 do starego cz艂owieka. To pro艣ba o uczciwo艣膰 i rzetelno艣膰.
Niech wyjm膮 z archiwum milicji i s艂u偶by bezpiecze艅stwa nagrania scen np. z Krakowskiego Przedmie艣cia,z tego samego miejsca przed ko艣cio艂em 艢wi臋tego Krzy偶a (Sursum Corda), kt贸ry zosta艂 strzaskany w Powstaniu Warszawskim, a na kt贸rego odbudowanych schodach witali艣my Jana Paw艂a II w 1979. W 1982 naprzeciwko nas sta艂y wozy pancerne, armatki wodne, gazy 艂zawi膮ce i oddzia艂y (hordy) uzbrojone PRL (jako cz臋艣ci ca艂ego Uk艂adu Warszawskiego). My mieli艣my tylko w sobie rozpaczliwy okrzyk wolno艣ci "SOLIDARNO艢膯, SOLIDARNO艢膯". Kto go nie s艂ysza艂 w ca艂o艣ci, nie wie, czym by艂a rewolucja solidarno艣ci. Nie wie, jak wolno艣膰 do nas przysz艂a. I do po艂owy Europy. Dzisiaj jej zew idzie dalej w 艣wiat.

Czy kto艣 podda艂 analizie fonograficznej, psychologicznej, teologicznej itp. tamte nagrania? W nich drzemie moc. Nawet wspomnienie chwyta za gard艂o. I dzi艣 mo偶na si臋 pop艂aka膰. W nich mo偶na dotkn膮膰 historii.
Ducha 艢wi臋tego?

Dostali艣my niebywa艂y skarb do r膮k. Jana Paw艂a II - Karola Wojty艂臋. Mo偶emy go przekaza膰 nast臋pnemu pokoleniu, tak jak od pokolenia rodzic贸w odziedziczyli艣my pami臋膰 II RP, Powstanie Warszawskie i tradycje pielgrzymowania na Jasna G贸r臋. Nie mo偶emy stawia膰 tylko pomnik贸w i nazywa膰 szko艂y jego imieniem, poka偶my osobiste 艣cie偶ki spotkania z nim i jego tw贸rczo艣ci膮: katechetyczn膮, literack膮, narodow膮, globaln膮. Wskazujmy ukryte, tak偶e w nas, 艣cie偶ki do 藕r贸de艂 wody 偶ywej.

niedziela, 3 kwietnia 2011

Papie偶-偶ycie-wspomnienia 1,2

1.

Rzuca艂em wczoraj wieczorem okiem w ekran TV i klepa艂em w klawiatur臋 na Fb. W 偶yciu wiele si臋 dzieje jednocze艣nie. Obie czynno艣ci chyba si臋 wzbogaci艂y, zyskiwa艂y na reali藕mie. Do klawiatury powraca艂em m膮drzejszy. Na film patrzy艂em nie-syntymentalnie.

Dwa najwa偶niejsze owoce tej pacy? Czas i tekst. Dostawa艂em czas potrzebny na refleksj臋. Nie pisa艂em na odlew. Do tekstu si臋gn膮艂em w Internecie po scenie, kadrze przed kamer膮. Stary JPII otworzy艂 si臋 nagle przed koleg膮 ksi臋dzem, przyjacielem Niemcem, J贸ziem Ratzingerem, profesorem, teologiem, kurialist膮 rzymskim, granym przez polskiego aktora, i zwierzy艂 zamys艂 - "Chce napisa膰 now膮 encyklik臋. O kulturze 偶ycia". Nast臋pne uj臋cie pokaza艂o zmaganie si臋 ze z艂otym pi贸rem na firmowym papierze z logo pontyfikatu. Pi贸ro chcia艂o wyda膰 z siebie pierwsze zdanie. Kre艣li艂o, a nawet pad艂o bezsilne na papierze. Szuka艂em w necie, co je tak wyko艅czy艂o.

Dzisiaj i w najbli偶szych dniach b臋d臋 szuka艂 tego stwierdzenia, kt贸re wypowiedzial wtedy filmowy papie偶. By艂o mi bliskie, bo by艂 w nim silny racjonalizm, nie tylko s艂odka wiara. Papie偶 dawa艂 bardzo rozumne sformu艂owania dwutysi臋cznym wierzeniom. Stara艂 si臋 by膰 wsp贸艂czesny. I ca艂y soborowy.

By艂y inne sceny, bardzo osobistym prze偶ywaniem owocuj膮ce. Pierwsza, kiedy d艂ugo kl臋czy przy mszalnym podniesieniu. Walczy, szuka, czeka? Chc臋 tak samo si臋 zmaga膰 przed napisaniem s艂owa.

Druga? Z dramatycznych 艣wiadectw czasu Solidarno艣ci i stanu wojennego. W takim klimacie podejmowa艂em decyzj臋 o powrocie do Polski i tworzeniu Solidarno艣ci w gminie Strach贸wka. "Wtedy by艂em tu, a wtedy tutaj". Sta艂em na schodach 艢wi臋tego Krzy偶a, kiedy przeje偶d偶a艂 z Ok臋cia na przerobionej ci臋偶ar贸wce marki "Star". Potem by艂em "wielkim" porz膮dkowym z "oficersk膮" gwiazdk膮 na Krakowskim Przedmie艣ciu, wpuszczaj膮cym na Plac Zwyci臋stwa. Gdybym by艂 konsultantem filmu kaza艂bym statycznej kamerze zatrzymac obraz na 2/3 minuty po s艂owach "Niech zst膮pi Duch Tw贸j". Spazmatyczne oklaski, falujace nad placem, ulicami, domami, ko艣cio艂ami, palacami i kamienicami w niebo! Wibrujace, od szmeru do grzmotu. Co wy o tym wiecie, kt贸rzy艣cie nie byli! Duch wtedy krzycza艂 jak nad Jordanem, to jest Syn m贸j umi艂owany, Jam jest z wami. To by艂a jednoczesnie G贸ra Przemienienia. Zwyci臋stwo nad tyrani膮, fa艂szem, upokorzeniem. Zwyci臋stwo nad wszystkimi tyraniami 艣wiata. S艂owo nas wyzwoli艂o. By艂o na pocz膮tku.

A potem by艂 13 Maja 1981. Zebranie w Rozalinie - 43 mieszka艅c贸w. Modlitwa za Papie偶a. I 艣wi臋te przysi臋gi, 偶e si臋 nie poddamy, a je艣li trzeba b臋dzie - p贸jdziemy jak kamienie na szaniec. I kolejne zwyci臋stwo ducha - pogrzeb Prymasa Tysi膮clecia. Wr贸cili艣my z Katowic (by艂 i s膮siad Wiesiek, wybra艂 grup臋 medytacji w ciszy, wtedy te偶 pozna艂em Darka, teraz proboszcza z T艂uszcza od M臋czennik贸w), z przerwanego spotkania Taize. Brat Roger by艂 z nami. Kardyna艂 Casaroli nauczy艂 sie po polsku powiedzie膰 kazanie. 艢piewali艣my same pie艣ni Zmartwychwstania (nie 艣piewajcie mi innych!). Portret Prymasa, przewi膮zany kirem towarzyszy艂 zebraniom solidarno艣ciowych powsta艅c贸w w annopolskim domu, u Matki Boskiej Annopolskiej (w Ogrodzie Kr贸l贸w, Jackowskich i Kapaon贸w). Jaruzelski w Polsce, a 艁apka w Strach贸wce chcieli zniszczy膰 drzewo 偶ycia. Zniszczyli strasznie du偶o, ale wszystkiego zniszczy膰 im sie nie uda艂o. Duch jest nie艣miertelny.

Cho膰 film upomnia艂 si臋 o godno艣膰 i wielko艣膰 moich wspomie艅. Niech mnie nie ucz膮, gdzie ma Ojczyzna. Mieszkamy w Rzeczpospolitej Norwidowskiej :)

2.

Jaka trzeba mie膰 odwag臋 intelektualn膮, by po艂o偶y膰 przed 艣wiatem taki dokument jak encyklik臋 w og贸le, a np. encyklik臋 o kulturze 偶ycia w szczeg贸lno艣ci. 呕e te偶 zawsze musz臋 wyszuka膰 jaki艣 inny punkt widzenia na "oczywiste" sprawy. Papie偶 przecie偶 jest m.in. od wydawania encyklik. Dobre sobie. Niech ka偶dy sam postawi sobie pytanie, od czego jest papie偶. Pra i pre-obrazy ewangeliczne to jedno. Drugie - to funkcjonowanie w dzisiejszym (ci膮gle zmieniaj膮cym si臋) 艣wiecie. Musi by膰 liderem, wprowadza膰 zmiany itd.

Za to, 偶e zawsze patrz臋 w艂asnymi oczami i rozumem, p艂ac臋 cen臋 samotno艣ci. Jak niewielu jest ludzi pragn膮cych si臋 objawi膰. Gotowych si臋 odkry膰, przyzna膰 do siebie, do w艂asnych zdziwie艅, pyta艅. Szpera膰 w necie i w sobie, 偶eby rozumie膰 najprostsze sprawy. Jed藕my, nikt nie wo艂a.




sobota, 2 kwietnia 2011

Facebook i Sob贸r Watyka艅ski II - 1,2,3

1.
Nie by艂o 藕le. Wszyscy prze偶yli imieniny i Prima Aprilis i jako艣 wyjechali. Zastanawiam si臋, czy nie napisa艂em wczoraj za du偶o. Ale przecie偶 wczoraj pisa艂em szczerze. Dlatego, m.in., dzisiaj mog臋 si臋 zastanawia膰 tak偶e nad sob膮. Dwie sprawy ucieszy艂y mnie bardzo. D艂u偶sza rozmowa o ko艣ciele z x. Fabianem i wymiana politycznych uwag z Emil膮 na Fb. W wielu sprawach mo偶emy si臋 r贸偶ni膰, ale tylko rozmawiaj膮c cierpliwie i d艂ugo mo偶emy pozna膰 inn膮 stron臋 medalu.

Facebook jest niezast膮pionym forum wymiany pogl膮d贸w. Nauczy艂em si臋 ju偶 sporo z dyskusji na stronach Ja艣ka i 艁azarza. Nauki nigdy za wiele. Tematy maj膮 - z punktu widzenia nas, starszego pokolenia - wybuchowe. Wiara religijna i ateizm, filozofia 偶ycia, prezydent Komorowski itp. O dziwo, nie wpadaj膮 w agresj臋 s艂own膮, nie obra偶aj膮, nie broni膮 si臋 rozpaczliwie. Mo偶na? Mam szczer膮 wol臋 uczy膰 si臋 od m艂odego pokolenia. Starszego te偶, cho膰 moim zdaniem jest bardziej wycofane i niesk艂onne do wychodzenia poza pewne ramki. Sprawd藕cie. Cz臋sto co艣 m贸wi膮, ale pilnuj膮, 偶eby nie za du偶o, nie wszystko. Cz臋sto ograniczaj膮 si臋 do powtarzania slogan贸w i og贸lnik贸w. Te偶 jestem zagro偶ony tym schorzeniem. Trudno si臋 wtedy czego艣 od nas nauczy膰.

Pierwsz膮 trudno艣ci膮 jest jak najpe艂niejsze zaprezentowanie siebie, czyli pogl膮d贸w na dan膮 spraw臋. Dlatego urzek艂a mnie dawno, dawno temu metoda soborowa. Komisja specjalist贸w przygotowuje projekt. Rozsy艂a po ca艂ym 艣wiecie. Biskupie, ich doradcy, komisje naukowe, o艣rodki uniwersyteckie mog膮 wyrazi膰 swoja opini臋, nanie艣膰 uwagi. Wszystko wraca do komitet贸w redakcyjnych i pod obrady plenarne. Na koniec odbywa si臋 g艂osowanie, przechodzi wi臋kszo艣ci膮 2/3 g艂os贸w. Mozna na koniec omodli膰 i zakomunikowa膰 艣wiatu - Duch 艢wi臋ty i my - postanowili艣my.
Kiedy艣 my艣la艂em, 偶e dokumenty soborowe s膮 tym kompendium intelektualnym, na kt贸rym wznosi si臋 ca艂a budowla wsp贸艂czesnego ko艣cio艂a. My艣la艂em, 偶e to oczywisto艣膰. Dziwi艂em si臋 nawet, kiedy Jan Pawe艂 II i inni wielcy pasterze m贸wili o konieczno艣ci lektury i wcielania ich w 偶ycie. Chcia艂em wierzy膰, 偶e jest inaczej i zach臋ty s膮 niepotrzebne. Przecie偶 ja czu艂em si臋 dzieckiem soboru od pierwszej swojej katechezy. Ojciec (rodziny) dosta艂 opublikowane przez "Pallotinum" w 1968 roku oficjalne dokumenty Soboru w Rodzinie Rodzin, kt贸ra by艂a dzieci臋ciem Kardyna艂a-Prymasa Tysi膮clecia. Egzemplarz z w艂asnymi podkre艣leniami nosi艂em na sale katechetyczne. Na zaocznej teologii (2.5 roku) to by艂 m贸j elementarz. Mia艂em prawo s膮dzi膰, 偶e to ko艣cielna rzeczywisto艣膰-oczywisto艣膰. Na p贸艂ce domowej biblioteki stoi publikacja "Wi臋zi" (1996, z kaset膮 CD) pod takim tytu艂em - "Dzieci Soboru zadaj膮 pytania". Kto ciekaw, niech czyta, jest wersja elektroniczna. W ksi膮偶ce pytania stawia m.in. S艂awek Sowi艅ski. Skoro S艂awka pozna艂em na sali katechetycznej, w relacji katecheta-m艂odzie偶, my艣la艂em, 偶e mam prawo mie膰 cho膰 wra偶enie (!), 偶e Sob贸r jest ju偶 oczywisto艣ci膮 dla trzeciego pokolenia. Od jego zako艅czenia min臋艂o 45 lat.

Dzisiaj odkrywam z ogromnym zdziwieniem, 偶e tak nie jest. Jak jest to mo偶liwe? Niech odpowiedz膮 socjologowie, ko艣cio艂a i nie tylko. Ja zacz膮艂em kombinowa膰 tak:
- nie wystarczy przeczyta膰 i by膰 mo偶e zaliczy膰 na egzaminie
- 偶eby doceni膰 wielko艣膰 i 偶ywotno艣膰 soborowej nauki trzema mie膰 najpierw prawdziwy "g艂贸d 艣wiatopogl膮dowy"
- po nasyceniu g艂odu, 偶eby doceni膰 wielko艣膰 i 偶ywotno艣膰 soborowej nauki, musi zaistnie膰 sp贸jno艣膰 z ni膮 dopracowywanego obrazu 艣wiata
- na obraz 艣wiata ogromny wp艂yw ma oczytanie filozoficzno-literackie
- czy w seminariach przekazuj膮 sp贸jny obraz wsp贸艂czesnego 艣wiata (np. wa偶na kwestia miejsca tomizmu w ko艣cielno-duchownym systemie my艣lowym). Moim zdaniem tomizm sprzyja dogmatycznemu my艣leniu, inne filozofie mniej
- czy wsp贸艂czesna my艣l filozoficzna (fenomenologia, personalizm, filozofia dialogiczna, w pedagogice NLP itd) wyrobi艂a sobie prawo obywatelstwa w seminaryjno-plebanijnych murach

Bez dobrego rozwi膮zania tych problem贸w soborowa m膮dro艣膰 mo偶e pozosta膰 na papierze. M膮dro艣膰 niewykorzystana, cho膰 bez niej nie mo偶na nawet pomy艣le膰 偶adnego nauczania papieskiego po Vaticanum Secundum. Soborowe stwierdzenie, kt贸re przypadkiem wczoraj zacytowa艂em, "stworzenie bez Stw贸rcy zanika", znalaz艂o si臋 w tek艣cie or臋dzia Benedykta XVI na Jego 艢wiatowe Spotkanie z M艂odzie偶膮 w Madrycie, sierpie艅 2011. Bez cytowania i innego powo艂ywania si臋 na dokumenty Soboru nie ma tak偶e Katechizmu Ko艣cio艂a Katolickiego. Z m膮dro艣ci膮 soborow膮 powinny ju偶 si臋 zetkn膮膰 dzieci przygotowuj膮ce si臋 do I Komunii 艢wi臋tej.

Nieobecno艣膰 i op贸r wobec logiki Soboru jest oporem ca艂ej naszej spo艂ecznej i ko艣cielnej materii. Co ma do tego Facebook? Urabia nasz膮 oporna materi臋 my艣lenia, dyskutowania, argumentowania. Jest powszechny, publiczny. Jest szans膮 otwierania si臋 i wychodzenia z w艂asnego podw贸rka do innych, do ca艂ego 艣wiata. O ile szuka si臋 z jego pomoc膮 (i ca艂ego Internetu) czego艣 wi臋cej i samemu chce si臋 wi臋cej samego siebie da膰.

2.
Ogl膮damy dokument o papie偶u. W jego drodze do Jana Paw艂a II podkre艣laj膮 etap Sob贸r Watyka艅ski. Autorzy filmu podkre艣laj膮 znaczenie Soboru. Kiedy艣 przyj膮艂bym w dobrej wierze takie stwierdzenie, jako oczywisto艣膰. Dzisiaj wiem, 偶e kryje si臋 za nim wielkie uproszczenie. Ocena historii i znawc贸w nie musi odpowiada膰 rzeczywisto艣ci ko艣cio艂a w wielu krajach, diecezjach i parafiach. Mam za sob膮 rozmowy i wypowiedzi wielu ksi臋偶y z r贸偶nych stron Polski. Nawet zas艂yszane mimochodem na odprawie katechetycznej w kurii warszawsko-praskiej. Rozmowa o Soborze wymaga intelektualnego klimatu, podej艣cia w duchu "Wiara i Rozum" - to jest ci膮gle chyba mniejsza cz臋艣膰 naszej wsp贸lnoty ko艣cielnej. Przewa偶a podej艣cie tradycjonalistyczne.

3.
Bardzo czekam na g艂os w dyskusji na Fb. Na blogu unikam, jak mog臋, d艂u偶szych wtr臋t贸w politycznych.



pi膮tek, 1 kwietnia 2011

Nic nowego

Ka偶dy post ma sw贸j punkt zaczepienia. Dzisiaj? Imieniny Gra偶yny i (bo) Prima Aprilis.
Siedz臋 przed klawiatur膮. Jest mi zimno i wszystko mnie boli. Dobrze, 偶e nie musia艂em i艣膰 do szko艂y. P贸艂 etatu jest dobrym wyj艣ciem. Przezi臋bienie i podobne stany s膮 u mnie permanentne. Gram na innym boisku.

Czy mo偶na doskonale opisa膰 siebie? Sw贸j 艣wiatopogl膮d? Swoje pogl膮dy polityczne itd? Chyba tylko w mniejszym lub wi臋kszym przybli偶eniu. Ale warto si臋 stara膰. Kto si臋 bardziej zbli偶y do punku "0" bardziej zajrzy za kurtyn臋.

Imieniny Gra偶yny (i moje do艂膮czone) to du偶e wyzwanie. Istna impreza w slumsach. Trzeba si臋 jako艣 zorganizowa膰 i wyskroba膰 jakie艣 pieni膮dze. Bardziej si臋 zad艂u偶y膰. To da si臋 zrobi膰. Ale z glin膮 nic zrobi膰 nie mo偶emy. Jak oni dzisiaj dojad膮, wjad膮, wyjad膮? Glina pokropiona wod膮 nadaje si臋 na wyroby garncarskie, ale nie na parking. Czekaj膮 nas kolejne upokorzenia. 
Wi臋c z jednej strony cieszymy si臋, z dugiej - stajemy pod pr臋gierzem wielu oczu. Go艣cie i my musimy g艂臋biej zajrze膰 w nag膮 prawd臋. Boli.
Warto by czasem z lud藕mi rozmawia膰, zaczynaj膮c od ustalenia pu艂apu dochod贸w na osob臋. To wele t艂umaczy.

Jestem cz艂owiekiem, kt贸rego ju偶 w艂a艣ciwie nie ma. Cho膰by z punktu widzenia definicji "istota spo艂eczna". Ale tak偶e dlatego, 偶e nie mam z kim rozmawia膰 o tym, co jest dla mnie wa偶ne. O tym pisz臋. Sobie a muzom.
Wierz臋, 偶e rozmowy o tym, w co wierzymy, s膮 ciekawsze, cho膰 trudniejsze, od innych, potocznych, codziennych. S膮 bardziej osobiste, tzn. ludzkie. Interesuje mnie zar贸wno akt wiary, jak i jej tre艣膰 (wiara teologiczna jest uj臋ciem szczeg贸lnym).
Jest wiele spraw, o kt贸rych si臋 ma艂o m贸wi. Zwraca艂 na to uwag臋 w Dobkowie Jerzy z Pogranicza. Cho膰by o prze偶ywaniu doros艂o艣ci dzieci i rodzicielstwie w og贸le. Pewnie, 偶e tematy przychodz膮 wraz z wiekiem, np. zupe艂nie mnie juz nie interesuje w膮tek o urz膮dzaniu si臋 w 偶yciu, ale o bilansie 偶ycia i przygotowaniach do odej艣cia - i owszem.

Mam te偶 ca艂kiem w艂asne, o potrzebie pisania, obserwowania, fotografowania. Ta potrzeba - to bardzo silne oddzia艂ywanie. To moje dziwade艂ko, kt贸remu daremno si臋 opiera膰 kochana solenizantko, dzieci, siostry i bracia pielgrzymi, przy- i nieprzy-ja-ciele. To jest m贸j kapita艂 tw贸rczy.

Kapita艂 zawierzenia jest ma艂o rozpoznany przez kapita艂 ludzki, spo艂eczny i 艣wiatow膮 ekonomi臋. W Bibli jest o nim zdanie - " Wszystko bowiem, co z Boga zrodzone, zwyci臋偶a 艣wiat; tym w艂a艣nie zwyci臋stwem, kt贸re zwyci臋偶y艂o 艣wiat, jest nasza wiara". A “stworzenie bez Stw贸rcy zanika” (II Sob贸r Watyka艅ski).
W ka偶d膮 wsp贸lnot臋 wnosz臋 si艂臋 swojej wiary (kapita艂 zawierzenia). Ona zwyci臋偶a 艣wiat, nie ja.
Jest do napisania projekt - "Duchowe komponenty dzia艂ania".

Gdybym wyszed艂 przed siebie i szed艂, szed艂 - to w jakim kierunku? W lewo Marysin, Szamocin, las i Wiktoria. Na wrost - las, bagno, Os臋ka. W ty艂 - pola, Nabor贸wka, Jugi. W prawo - Rozalin, Jad贸w... Legionowo. Tam bym chyba szed艂. W krain臋 dzieci艅stwa, pocz膮tk贸w katechezy i wielu przyjaci贸艂. Cho膰 w Strach贸wce wi臋cej 偶ycia zostawi艂em, z op艂akanym - niestety - skutkiem spo艂ecznym.

Tak wi臋c to los nasz babra膰 si臋 w glinie, s艂uchaczy mie膰 niemych, albo umar艂ych. By膰 jako w trupie doskona艂ej nad kompletowy aktor. Co do mnie rzecz jest inna, ja to jestem... To wszystko by艂o ju偶 kiedy艣 opisane. Nic nowego pod S艂o艅cem.

Aspiryna i koc dobrze mi robi膮. Z偶ymam si臋 pod nim, gdy media biadol膮 nad podwy偶k膮 cen paliwa. Je艣li maj膮 tak膮 wra偶liwo艣膰 ekonomiczno-spo艂eczn膮, to dlaczego nie organizuj膮 narodowej zrzuty np. na rodziny wielodzietne? Pami臋tam, jak w studio telewizyjnym w wiecz贸r wyborczy po zwyci臋stwie PiS-u prof. Adam Strzembosz (by艂y Prezes S膮du Najwy偶szego i przewodnicz膮cy Trybuna艂u Stanu) zg艂osi艂 szlachetny pomys艂, by ci, kt贸rych dochody na osob臋 w rodzinie przekraczaj膮 3 tys. z艂. za艂o偶yli fundusz stypendialny dla dzieci z rodzin ubogich. Warto nadmieni膰, 偶e jego siostra Teresa (1930-1970) – by艂a aktywn膮 dzia艂aczk膮 katolicka, tworzy艂a m.in. o艣rodki adopcyjno-opieku艅cze i domy samotnej matki, "dzie艅 jej zaczyna艂 si臋 o 艣wicie, a ko艅czy艂 p贸藕n膮 noc膮". Adam Strzembosz by艂 dla mnie autorytetm. Jego propozycja by艂a szczera i g艂臋boko przemy艣lana. Zwyci臋zcy i inni przytakiwali. Jednak - HIPOKRYZJA OPANOWA艁A 呕YCIE PUBLICZNE W POLSCE. Z podobnych pomys艂贸w 偶yje i dzia艂a tylko Fundacja Dzie艂a Nowego Tysi膮clecia - 偶ywy pomnik Jana Paw艂a II. Hipokryzja i sk膮pstwo z偶era polityk贸w i nowobogackich. Gdy s艂ysz臋 o kolejnym zaproszeniu na imprez臋 organizowan膮 przez polityk贸w i samorz膮dowc贸w z okazji beatyfikacji papie偶a, to mnie mdli. Gdyby zapraszali na cich膮 medytacj臋 - poszed艂bym, nawet gdyby to byli SLD-owcy.