czwartek, 7 kwietnia 2011
Roz-kojarzenia
Drug膮 nauk膮 rekolekcyjn膮 by艂o kazanie i konferencja Ho艂owatego OP. Ma przemy艣lane swoje chrze艣cija艅stwo i do przemy艣le艅 zaprasza. 呕e uzdrowienia trzeba przede wszystkim chcie膰 i o nie poprosi膰. I o absolutnych pragnieniach, kt贸re trzeba znale藕膰 i si臋 do nich przyzna膰. Na marginesie sobie zapisa艂em, 偶e PO i PiS s膮 niczym 呕ydzi i Samarytanie. I my, ich wyborcy, te偶. Kto jest kim - jak kto woli. Jezus jest z tych pierwszych, dobry Samarytanin - z tych drugich. Kobieta przy studni, po pi臋ciu m臋偶ach i z aktualnym konkubentem, te偶 by艂a z drugich, ale odesz艂a uzdrowiona.
Wczorajsza modlitwa w przerwie Ligi Mistrz贸w - to nasz najlepszy uk艂ad godzinowy, 21.30, wszyscy przed telewizorem, wystarczy pstrykn膮膰, 艣wiat艂o przygasi膰 i ju偶 - przywr贸ci艂a spraw臋 oczywisto艣ci Boga. OCZYWISTO艢膯. Mo偶e b臋dzie kiedy艣 taki dogmat?
Z czego on si臋 bierze? 呕e np. w modlitwie B贸g-Duch 艢wi臋ty jest taki oczywisty. Trudno si臋 modli膰 w po艂owie. Modlisz si臋, albo nie. Jak si臋 modlisz, to Duch 艢wi臋ty dzia艂a bezpo艣rednio w tobie. "Bez Niego nie mo偶emy m贸wi膰 Ojcze Nasz".
Ale nie tylko w modlitwie. Ka偶dy ma chyba takie momenty. Setki os贸b na pewno na rekolekcjach jazzowych. W ko艣ciele na S艂u偶ewie, albo w Internecie. Wi臋kszo艣膰 prze偶ywa to w obecno艣ci Andrzeja Madeja. Miliony, przy Janie Pawle II. Itd.itp. - ka偶dy mo偶e, nie musi, zrobi膰 w艂asna list臋.
Wiara jest, nie trzeba ni膮 poci膰 swego czo艂a. Trzeba raczej zacz膮膰 od poruszenia serca. Rozumem trzeba. Rozum, gdy pracuje - to mo偶e a偶 pot si臋 kropli膰. A mo偶e trzeba uczestniczy膰 (partycypacja?) w prawdzie ca艂膮 tr贸jc膮 - wiar膮, nadziej膮 (rozumn膮) i mi艂o艣ci膮?
Czy objawienie nie jest inn膮 nazw膮 oczywisto艣ci? Co si臋 objawi艂o jest jasne, jak S艂o艅ce. Pierwsze objawione imi臋 Boga te偶 ma posta膰 jakiej艣 tautologii - "Jestem Kt贸ry Jestem".
Co jest podstawow膮 cecha oczywisto艣ci? 呕e nic nie musz臋 z ni膮 robi膰. Ani w t臋, ani wewt臋. Na oczywisto艣膰 si臋 tylko otwiera i je艣li ma sie do艣膰 pokory, to sie j膮 adoruje. Oczywisto艣膰 nape艂ni ka偶dego, kto si臋 do niej nie odwr贸ci, albo na nia szczelnie nie zamknie.
Dawne prze偶ycie z Kodnia, te偶 co艣 z tego w艂a艣nie mia艂o. By艂o to dawno (1984), ale nigdy nie zapomnia艂em. Bo nie by艂a to zas艂yszana teoria, d艂ugi wyk艂ad itd. To by艂o wewn臋trzne prze偶ycie. Oczywisto艣膰. Tak to sobie dzisiaj nazywam. Wtedy by艂o to prze偶ycie Boga jako niesko艅czonej prostoty. Niesko艅czona Prostota by艂a wtedy dla mnie oczywisto艣ci膮. By艂a we mnie i jako艣 przede mn膮, podczas, gdy w refleksji - za mn膮 - by艂a gmatwanina. T臋 gmatwanin臋 ja sam stworzy艂em np. w relacjach z najbli偶sz膮 rodzin膮. Zamiast prostego szcz臋艣cia i mi艂o艣ci, konflikty, milczenia, k艂贸tnie, spory, nieporozumienia. Konkret rodziny jest dobrym materia艂em eksperymentalnym. Bo je艣li w niej sobie nie poradzimy - to gdzie?
Ksi膮dz Twardowski w wierszu pociesza nowo-modnego ateist臋 - "Nie martw si臋. Na Pana Boga trzeba czasem poczeka膰". Dodam od siebie - tylko nie przegap oczywisto艣ci, kt贸ra wcze艣niej lub p贸藕niej si臋 zdarzy. Zanotuj. Je艣li nie tobie, przyda si臋 innemu. Stajesz si臋 odpowiedzialny za swoje oczywisto艣ci.
Jest si臋 odpowiedzialnym tak偶e za swoje pogl膮dy, zw艂aszcza je艣li si臋 je rozpowszechnia.
W Internecie kr膮偶膮 opinie kole偶anki-radnej Krystyny po ostatnim posiedzeniu Rady Gminy. Wiele os贸b dzieli艂o si臋 ze mn膮 swoimi uwagami od paru dni, ale nie chcia艂o mi si臋 o tym zbyt wiele my艣le膰, tym bardziej pisa膰. Skoro nabra艂em ju偶 jednak wystarczaj膮cego dystansu, zajm臋 stanowisko.
Po pierwsze - bo to zbyt wazna sprawa. Po drugie - stawia w z艂ym (fa艂szywym) 艣wietle 偶on臋 (rodzin臋). Po trzecie - wp艂ywa na klimat pracy w szkole.
Ka偶dy mo偶e mie膰 pogl膮dy i je g艂osi膰. Z艂em jest tylko pok膮tno艣膰 (tylko w wybranym kr臋gu) rozpowszechniania opinii dotycz膮cych innych, a w艂a艣ciwie ca艂ej gminy. Zw艂aszcza, gdy ma si臋 mo偶liwo艣膰 (i obowi膮zek) g艂osi膰 je otwarcie i publicznie, gdy jest si臋 funkcjonariuszem publicznym (radn膮/ym, nauczycielem/k膮, cz艂onkiem w艂adz stowarzyszenia...).
Projekt "Decydujmy razem" w kt贸rym uczestniczymy jako wsp贸lnota lokalna, jest coraz szerzej znany i otwracie dyskutowany, cho膰by na Fb. Nic w nim nie mo偶e sta膰 si臋 po kryjomu. Jest w nim 108 gmin i powiat贸w z terenu ca艂ej Polski. Program ma na celu dobro wsp贸lne - rozw贸j spo艂ecze艅stwa obywatelskiego (otwartego, nie szeptanego, nie-klanowego). Po 16 latach panowania u nas innych wzor贸w i schemat贸w rzecz jest niezwykle trudna i donios艂a.
Nie mo偶na zn贸w obra偶a膰 (si臋 lub innych) i dzieli膰. Nie mo偶na niczego dobrego zbudowac na nieufno艣ci, podejrzliwo艣ci i pok膮tnie ropowszechnianych opiniach. Program "Decydujmy Razem" ma og贸lnodost臋pne, opublikowane zasady, regu艂y, za艂o偶enia itd. Tylko ludzie bez wiedzy, lub za艣lepieni z艂膮 wol膮 dopatrywa膰 si臋 mog膮 w nim tajemnych uk艂ad贸w. Niekt贸rzy pewnie s膮dz膮 艣wiat wed艂ug innych zasad, dlatego w cytowanej wypowiedzi kole偶anki-radnej znalaz艂y si臋 zwroty "idea na samym wst臋pie zosta艂a wypaczona... kultura spo艂eczna i dzia艂anie zgodnie z zasadami wsp贸艂decydowania powinny to wymusi膰... wybrano wed艂ug tajemniczego klucza... dla mnie to przejaw nie liczenia si臋 ze zdaniem radnych... po co nas pyta膰... lepiej by艂o wskaza膰 palcem... grono "wzajemnej adoracji?"... niekt贸rym zosta艂o to narzucone.... przymusowa dobrowolno艣膰... w gronie "samych swoich".".
Radna nie wierzy w samorz膮dno艣膰 i demokracj臋? Nauczyciel-wychowawca nie wierzy w otwarto艣膰 i przejrzysto艣膰 w relacjach z lud藕mi? To chyba niemo偶liwe. 呕yjemy wreszcie w normalnej gminie. O tym wszystkim mo偶emy (wszyscy!) szczerze i publicznie rozmawia膰.
Gra偶yna pewnie odpowie sama.
呕eby znale藕膰 rozwi膮zania nowego problemu, trzeba cz臋sto wej艣膰 na nowy poziom my艣lenia. Czasem trzeba roz-kojarzy膰, 偶eby znale藕膰 now膮 syntez臋 (skojarzenie wy偶szego rz臋du).
艣roda, 6 kwietnia 2011
Wiara, rozum i (rekolekcyjne) emocje
Necie, ojczyzno moja, ty jeste艣 jak 偶ycie. Ile ci臋 ceni膰 trzeba, ten tylko wie, kto cie przej艣ciowo traci. Ile wtedy (z艂ych) e-mocji! Cholera.
„Emocje s膮 wpisane w mury, budynek ma ponad sto lat” - m贸wi Emilian Kami艅ski, tw贸rca teatru Kamienica.
Pos艂a Iwi艅skiego (SLD) dobrze mi si臋 s艂ucha, gdy m贸wi o 艣wiecie. Ma wiedz臋. Berlusconi jest bardzo sprawnym politykiem, m贸wi膮 - trzecia kadencja, du偶e poparcie, sukcesy wewn臋trzne i zagraniczne. I podobno ma dobre relacje z episkopatem. Podobnie Barrack Obama.
Emocje wybuchaj膮, ale 偶ycie ma si臋 kierowa膰 wiar膮 i rozumem. Kolejno艣膰 jest w艂a艣ciwa. Najpierw jest wiara, potem dochodzi rozum. Odrzucaj膮c w jakim艣 momencie wiar臋, dokonujemy samookaleczenia. Tak samo nie mo偶na odrzuci膰 emocji, ba! nawet panowa膰 nad nimi. Rozum i wiara mog膮 razem jako艣 wyznaczy膰 im rozs膮dne miejsce w 偶yciu, czy raczej porz膮dkowa膰 teren po ich wybuchu. Cho膰by na tym przyk艂adzie wida膰 niezb臋dno艣膰 r贸wnowagi i wsp贸艂pracy mi臋dzy wiara i rozumem. Jak sam rozum m贸g艂by upora膰 si臋 lub posprz膮ta膰 po niekt贸rych emocjach, skoro one wymykaj膮 si臋 w艂adzy rozumu, co rozum sam przyznaje we wszystkich publikacjach na ich i sw贸j temat? Niech np. w sprawach mi艂o艣ci kto艣 zda si臋 tylko na rozum!
Dogmat o nienaukowo艣ci wiary, jest takim samym przes膮dem jak wiara w czerwone wst膮偶eczki przypinane noworodkom.
Dzie艅 zacz膮艂 si臋 nijako. Smutno. Po ostatnich dw贸ch moich wielkich - we w艂asnym mniemaniu - postach, 艣wiat dooko艂a ani drgn膮艂. Podzi臋kowa艂em Gra偶ynie i Jakubowi z hehodos, ale nadal si臋 czuj臋 darmozjadem i zawalidrog膮. 呕y膰 tak, nie za bardzo chce si臋 d艂ugo.
Opatrzno艣膰 jednak czuwa nade mn膮. Da艂a pocieszenie, przywr贸ci艂a 偶ycie. Nagra艂em sobie wczoraj nauki rekolekcyjne, na kt贸re skierowa艂 mnie 艁azarz. Dzisiaj wys艂ucha艂em. REWELACJA! Dominikanin Andrzej Ho艂owaty rzeczywi艣cie: "a) ma fantastyczny g艂os, kt贸rego a偶 chce si臋 s艂ucha膰 (nadawa艂by si臋 na hipnotyzera) b) wie, co chce powiedzie膰 c) m贸wi to d) ko艅czy e) 艂膮czy s艂owo rekolekcyjne z muzyk膮 rewelacyjnie f) jest nie藕le obeznany z filozofi膮 i potrafi m膮dro艣ci filozoficzne wple艣膰 w swoje kazania".
艁azarzu, on jest obeznany z filozofi膮 du偶o bardziej, ni偶 nie藕le. Muzyk臋 kocha, a jak 艂膮czy? - nie ma w nagraniu, szkoda. Dobrze, 偶e ko艣ci贸艂 przychodzi do mnie w necie, nie stan臋 si臋 heretykiem.
Rekolekcje i ca艂e tzw. duszpasterstwo bezosobowe powinny by膰 zakazane. One hoduj膮 iluzj臋. S膮 antyreligi膮 XXI wieku. Ostro pisz臋? Nie za ostro. To jest tak偶e m贸j ko艣ci贸艂. OSOBOWY OSOB膭 JEZUSA. Ko艣ci贸艂 mojego osobowego 偶ycia i 艣mierci. Nie tylko czcigodnej tradycji. Prawdziwa religia musi mie膰 kontakt z rzeczywisto艣ci膮. Podstawow膮 jej rzeczywisto艣ci膮 jest 偶ywy cz艂owiek. I cz艂owiek ma by膰 droga ko艣cio艂a. Nasze potoczne do艣wiadczenia m贸wi膮 niestety co艣 przeciwnego. Ho艂owaty powtarza "tradycja, otwarcie na „nowe” i kontakty osobowe".Dominuj膮cy styl 偶ycia i pracy instytucji ko艣cielnych wygl膮da, jakby zosta艂 wymy艣lony, narysowany na papierze. Za czas贸w PRL i dawniej. Dwa 艣wiaty - parafialno-plebanijny i 艣wiecki, z urz臋dami, instytucjami i lud藕mi zajmuj膮cymi si臋 sprawami 偶ycia codziennego. Pe艂na – wzorcowa wprost - roz艂膮czno艣膰. W filmie ameryka艅skim (patrzy艂em 10 minut) stary proboszcz uczestniczy i zabiera g艂os na zebraniu mieszka艅c贸w i w艂adz lokalnych. Normalno艣膰? W ilu naszych parafiach i miejscowo艣ciach? Nieobecno艣膰 ksi臋偶y w 偶yciu wsp贸lnot lokalnych uwa偶ana jest wprost za dogmat. Cz臋sto odreagowuj膮 politycznymi kazaniami. Tradycja, otwarcie na nowe i kontakty osobowe – to nic nadzwyczajnego. Tak jest zbudowany cz艂owiek i jego 偶ycie. Sama tradycja powinna by膰 tylko w muzeum. Kto nie umie nawi膮zywa膰 kontakt贸w osobowych i pracowa膰 z lud藕mi, nie powinien trafia膰 do parafii. S膮 jeszcze zakony. Ale jest jeszcze co艣 gorszego, czego nie mog臋 zrozumie膰 przez ca艂e katechetyczne 偶ycie. Masa ksi臋偶y nie zna siebie nawzajem i wcale si臋 nie potrzebuje. Czy oni mog膮 budowa膰 jakiekolwiek wsp贸lnoty? Je艣li diecezja nie jest wsp贸lnot膮 biskup贸w i ksi臋偶y, to jak oni maj膮 budowa膰 i s艂u偶y膰 wsp贸lnotom na dole? Tak jest w starym wojskowym dowcipie - "co ma mie膰 偶o艂nierz pod 艂贸偶kiem? Ma mie膰 porz膮dek". A ksi膮dz biskupa? Ksi膮dz ma biskupa si臋 ba膰. Tu te偶 jest du偶o ps贸w pogrzebanych. Otwarcie, kontakty, tradycja - to nauka Soboru Watyka艅skiego II (aggiornamento, J23), Katechizm Ko艣cio艂a Katolickiego i nauczanie ju偶 5 kolejnych papie偶y. Jak wi臋c kto艣, kto ma to w nosie, czyli w "g艂臋bokim powa偶aniu" - mo偶e nazywa膰 si臋 katolickim? Mo偶e dojdzie do tego, 偶e Rady Parafialne b臋d膮 odpytywa艂y nowych proboszcz贸w z wiedzy na temat dokument贸w i ducha soborowego!? Nie mo偶na uwa偶a膰 si臋 w XXI wieku za cz艂owieka wykszta艂conego bez wyrobienia sobie stanowiska w sprawach wiary na dokumentach Soboru Watyka艅skiego II (de facto ca艂e nauczanie JPII), a nie tego, co m贸wi babcia z dziadkiem. S艂ucham kaza艅 i nauk rekolekcyjnych ojca Ho艂owatego - ja, ojciec J贸zef, dJ - i pustka z pocz膮tku dnia sta艂a si臋 pe艂ni膮 obecno艣ci w (niewidzialnej) wsp贸lnocie. W tym, co s艂ysz臋 i co widz膮 oczy duszy - m艂odych rozsi膮dni臋tych na pod艂odze surowego ko艣cio艂a. Jest tam Hela i 艁azarz, mam nadziej臋, 偶e i Zosia. Razem ch艂oniemy ka偶de s艂owo, ka偶d膮 chwil臋 ciszy, wsp贸艂-oddechy setek innych os贸b. Ch艂oniemy obecno艣膰, blisk膮 nam tajemnic臋, akceptacj臋 i mi艂osierdzie. Tchnienie Ducha (艢wi臋tego). Jest w nas - niezaleznie od tzw. wieku - taki sam g艂贸d prawdy, mi艂o艣ci. Jest niegasn膮ca nigdy nadzieja ostatecznego spe艂nienia ludzkich poszukiwa艅 sensu. Kt贸ry z naszych kaznodziej贸w i parafialno-katechetycznych duszpasterzy powie - "Nietzsche, my艣liciel wspania艂y, geniusz. atakuj膮cy chrze艣cija艅stwo za..." - skoro nie przejdzie im przez usta 偶adne dobre s艂owo o ludziach innej opcji? Rekolekcjonista na S艂u偶ewie tak powiedzia艂. Takiego, zas艂uchanego w Ho艂owatego OP, rozmodlonego, szukaj膮cego ci膮gle siebie samego i w sobie, my艣l膮cego, nie rozdzielaj膮cego wiary i rozumu w 偶adnej sprawie (dogmat贸w i chodzenia po kol臋dzie), Ko艣cio艂a - pragn臋! Dla siebie ju偶 coraz mniej, coraz bardziej dla dzieci, w艂asnych i katechetycznych. Nie chc臋 ko艣cio艂a, kt贸ry nie ma kontaktu z rzeczywisto艣ci膮. Musz臋 rozbija膰 t臋 szklarni臋 hoduj膮c膮 iluzje. Jezus naplu艂 na ziemi臋. Zrobi艂 b艂oto. Dzi艣 zn贸w musia艂by rozbija膰. Mamy by膰 sob膮, a nie magm膮 bez wyrazu. Z pasj膮. Rekolekcje jazzowe, przezywane w 艂膮czno艣ci z w艂asnymi dzie膰mi i setkami im i mnie podobnych, przywr贸ci艂o mnie dzi艣 do 偶ycia. Gdy sko艅czy艂em s艂ucha膰, my艣le膰, modli膰 si臋, pisa膰 - Jasiek dorzuci艂 ducha z Bolonii: 30-lecie ma艂偶e艅stwa rodzic贸w w艂oskiego di amico - i linka na stron臋. Dzis na uniwersytecie b臋d膮 m贸wili o Katyniu. Ma艂偶e艅stwo i rodzina jest dla nas 艣wi臋to艣ci膮. Katy艅 te偶. Mog臋 mu przes艂a膰 natychmiast materia艂y. Mam je wszystkie w jednym miejscu. Plus notka o nim w Wikipedii, albo innych 藕r贸d艂ach. Na zdj臋ciu w artykule dyrektora Muzeum Techniki im. Kazimierza Jackowskiego, Jerzego Jasiuka, pp艂k Kazimierz wygl膮da jak wykapana babcia Kapaonowa. My, nauczyciele historii w Zespole Szk贸艂 Rzeczpospolitej Norwidowskiej nie mo偶emy znale藕膰 lepszych materia艂贸w do lekcji przed D臋bem Pami臋ci. Historia podesz艂a pod p艂ot. Nie da si臋 ju偶 wypleni膰, ani wykorzeni膰.B贸g unosi sie nad chaosem 艣wiata. Chodzi w stumilowych butach i nawiedza nas w ka偶dym miejscu i o ka偶dej porze. Ch臋tnie pos艂uguje si臋 Internetem. Ania Broda dorzuca link na ich now膮 p艂yt臋 "Liturgia". Wchodz臋 w now膮 (internetow膮) liturgi臋. Wszystko, co mog艂em - na t臋 chwil臋 - napisa艂em. Pisz膮c, czu艂em si臋 bosko. Odsapn臋 i zn贸w stan臋 si臋 darmozjadem, nierobem i zawalidrog膮.
wtorek, 5 kwietnia 2011
Niesamowity czas, niesamowite pokolenie
poniedzia艂ek, 4 kwietnia 2011
Pocz膮tek mojej teologii
niedziela, 3 kwietnia 2011
Papie偶-偶ycie-wspomnienia 1,2
1.
Rzuca艂em wczoraj wieczorem okiem w ekran TV i klepa艂em w klawiatur臋 na Fb. W 偶yciu wiele si臋 dzieje jednocze艣nie. Obie czynno艣ci chyba si臋 wzbogaci艂y, zyskiwa艂y na reali藕mie. Do klawiatury powraca艂em m膮drzejszy. Na film patrzy艂em nie-syntymentalnie.
Dwa najwa偶niejsze owoce tej pacy? Czas i tekst. Dostawa艂em czas potrzebny na refleksj臋. Nie pisa艂em na odlew. Do tekstu si臋gn膮艂em w Internecie po scenie, kadrze przed kamer膮. Stary JPII otworzy艂 si臋 nagle przed koleg膮 ksi臋dzem, przyjacielem Niemcem, J贸ziem Ratzingerem, profesorem, teologiem, kurialist膮 rzymskim, granym przez polskiego aktora, i zwierzy艂 zamys艂 - "Chce napisa膰 now膮 encyklik臋. O kulturze 偶ycia". Nast臋pne uj臋cie pokaza艂o zmaganie si臋 ze z艂otym pi贸rem na firmowym papierze z logo pontyfikatu. Pi贸ro chcia艂o wyda膰 z siebie pierwsze zdanie. Kre艣li艂o, a nawet pad艂o bezsilne na papierze. Szuka艂em w necie, co je tak wyko艅czy艂o.
Dzisiaj i w najbli偶szych dniach b臋d臋 szuka艂 tego stwierdzenia, kt贸re wypowiedzial wtedy filmowy papie偶. By艂o mi bliskie, bo by艂 w nim silny racjonalizm, nie tylko s艂odka wiara. Papie偶 dawa艂 bardzo rozumne sformu艂owania dwutysi臋cznym wierzeniom. Stara艂 si臋 by膰 wsp贸艂czesny. I ca艂y soborowy.
By艂y inne sceny, bardzo osobistym prze偶ywaniem owocuj膮ce. Pierwsza, kiedy d艂ugo kl臋czy przy mszalnym podniesieniu. Walczy, szuka, czeka? Chc臋 tak samo si臋 zmaga膰 przed napisaniem s艂owa.
Druga? Z dramatycznych 艣wiadectw czasu Solidarno艣ci i stanu wojennego. W takim klimacie podejmowa艂em decyzj臋 o powrocie do Polski i tworzeniu Solidarno艣ci w gminie Strach贸wka. "Wtedy by艂em tu, a wtedy tutaj". Sta艂em na schodach 艢wi臋tego Krzy偶a, kiedy przeje偶d偶a艂 z Ok臋cia na przerobionej ci臋偶ar贸wce marki "Star". Potem by艂em "wielkim" porz膮dkowym z "oficersk膮" gwiazdk膮 na Krakowskim Przedmie艣ciu, wpuszczaj膮cym na Plac Zwyci臋stwa. Gdybym by艂 konsultantem filmu kaza艂bym statycznej kamerze zatrzymac obraz na 2/3 minuty po s艂owach "Niech zst膮pi Duch Tw贸j". Spazmatyczne oklaski, falujace nad placem, ulicami, domami, ko艣cio艂ami, palacami i kamienicami w niebo! Wibrujace, od szmeru do grzmotu. Co wy o tym wiecie, kt贸rzy艣cie nie byli! Duch wtedy krzycza艂 jak nad Jordanem, to jest Syn m贸j umi艂owany, Jam jest z wami. To by艂a jednoczesnie G贸ra Przemienienia. Zwyci臋stwo nad tyrani膮, fa艂szem, upokorzeniem. Zwyci臋stwo nad wszystkimi tyraniami 艣wiata. S艂owo nas wyzwoli艂o. By艂o na pocz膮tku.
A potem by艂 13 Maja 1981. Zebranie w Rozalinie - 43 mieszka艅c贸w. Modlitwa za Papie偶a. I 艣wi臋te przysi臋gi, 偶e si臋 nie poddamy, a je艣li trzeba b臋dzie - p贸jdziemy jak kamienie na szaniec. I kolejne zwyci臋stwo ducha - pogrzeb Prymasa Tysi膮clecia. Wr贸cili艣my z Katowic (by艂 i s膮siad Wiesiek, wybra艂 grup臋 medytacji w ciszy, wtedy te偶 pozna艂em Darka, teraz proboszcza z T艂uszcza od M臋czennik贸w), z przerwanego spotkania Taize. Brat Roger by艂 z nami. Kardyna艂 Casaroli nauczy艂 sie po polsku powiedzie膰 kazanie. 艢piewali艣my same pie艣ni Zmartwychwstania (nie 艣piewajcie mi innych!). Portret Prymasa, przewi膮zany kirem towarzyszy艂 zebraniom solidarno艣ciowych powsta艅c贸w w annopolskim domu, u Matki Boskiej Annopolskiej (w Ogrodzie Kr贸l贸w, Jackowskich i Kapaon贸w). Jaruzelski w Polsce, a 艁apka w Strach贸wce chcieli zniszczy膰 drzewo 偶ycia. Zniszczyli strasznie du偶o, ale wszystkiego zniszczy膰 im sie nie uda艂o. Duch jest nie艣miertelny.
Cho膰 film upomnia艂 si臋 o godno艣膰 i wielko艣膰 moich wspomie艅. Niech mnie nie ucz膮, gdzie ma Ojczyzna. Mieszkamy w Rzeczpospolitej Norwidowskiej :)
2.
Jaka trzeba mie膰 odwag臋 intelektualn膮, by po艂o偶y膰 przed 艣wiatem taki dokument jak encyklik臋 w og贸le, a np. encyklik臋 o kulturze 偶ycia w szczeg贸lno艣ci. 呕e te偶 zawsze musz臋 wyszuka膰 jaki艣 inny punkt widzenia na "oczywiste" sprawy. Papie偶 przecie偶 jest m.in. od wydawania encyklik. Dobre sobie. Niech ka偶dy sam postawi sobie pytanie, od czego jest papie偶. Pra i pre-obrazy ewangeliczne to jedno. Drugie - to funkcjonowanie w dzisiejszym (ci膮gle zmieniaj膮cym si臋) 艣wiecie. Musi by膰 liderem, wprowadza膰 zmiany itd.
Za to, 偶e zawsze patrz臋 w艂asnymi oczami i rozumem, p艂ac臋 cen臋 samotno艣ci. Jak niewielu jest ludzi pragn膮cych si臋 objawi膰. Gotowych si臋 odkry膰, przyzna膰 do siebie, do w艂asnych zdziwie艅, pyta艅. Szpera膰 w necie i w sobie, 偶eby rozumie膰 najprostsze sprawy. Jed藕my, nikt nie wo艂a.
sobota, 2 kwietnia 2011
Facebook i Sob贸r Watyka艅ski II - 1,2,3
pi膮tek, 1 kwietnia 2011
Nic nowego
Warto by czasem z lud藕mi rozmawia膰, zaczynaj膮c od ustalenia pu艂apu dochod贸w na osob臋. To wele t艂umaczy.
Jestem cz艂owiekiem, kt贸rego ju偶 w艂a艣ciwie nie ma. Cho膰by z punktu widzenia definicji "istota spo艂eczna". Ale tak偶e dlatego, 偶e nie mam z kim rozmawia膰 o tym, co jest dla mnie wa偶ne. O tym pisz臋. Sobie a muzom.
Wierz臋, 偶e rozmowy o tym, w co wierzymy, s膮 ciekawsze, cho膰 trudniejsze, od innych, potocznych, codziennych. S膮 bardziej osobiste, tzn. ludzkie. Interesuje mnie zar贸wno akt wiary, jak i jej tre艣膰 (wiara teologiczna jest uj臋ciem szczeg贸lnym).
Jest wiele spraw, o kt贸rych si臋 ma艂o m贸wi. Zwraca艂 na to uwag臋 w Dobkowie Jerzy z Pogranicza. Cho膰by o prze偶ywaniu doros艂o艣ci dzieci i rodzicielstwie w og贸le. Pewnie, 偶e tematy przychodz膮 wraz z wiekiem, np. zupe艂nie mnie juz nie interesuje w膮tek o urz膮dzaniu si臋 w 偶yciu, ale o bilansie 偶ycia i przygotowaniach do odej艣cia - i owszem.
Mam te偶 ca艂kiem w艂asne, o potrzebie pisania, obserwowania, fotografowania. Ta potrzeba - to bardzo silne oddzia艂ywanie. To moje dziwade艂ko, kt贸remu daremno si臋 opiera膰 kochana solenizantko, dzieci, siostry i bracia pielgrzymi, przy- i nieprzy-ja-ciele. To jest m贸j kapita艂 tw贸rczy.
Kapita艂 zawierzenia jest ma艂o rozpoznany przez kapita艂 ludzki, spo艂eczny i 艣wiatow膮 ekonomi臋. W Bibli jest o nim zdanie - " Wszystko bowiem, co z Boga zrodzone, zwyci臋偶a 艣wiat; tym w艂a艣nie zwyci臋stwem, kt贸re zwyci臋偶y艂o 艣wiat, jest nasza wiara". A “stworzenie bez Stw贸rcy zanika” (II Sob贸r Watyka艅ski).
W ka偶d膮 wsp贸lnot臋 wnosz臋 si艂臋 swojej wiary (kapita艂 zawierzenia). Ona zwyci臋偶a 艣wiat, nie ja.
Jest do napisania projekt - "Duchowe komponenty dzia艂ania".
Gdybym wyszed艂 przed siebie i szed艂, szed艂 - to w jakim kierunku? W lewo Marysin, Szamocin, las i Wiktoria. Na wrost - las, bagno, Os臋ka. W ty艂 - pola, Nabor贸wka, Jugi. W prawo - Rozalin, Jad贸w... Legionowo. Tam bym chyba szed艂. W krain臋 dzieci艅stwa, pocz膮tk贸w katechezy i wielu przyjaci贸艂. Cho膰 w Strach贸wce wi臋cej 偶ycia zostawi艂em, z op艂akanym - niestety - skutkiem spo艂ecznym.