sobota, 20 sierpnia 2011

Kartka numer kt贸ry艣


Powodem mojego pisania nie s膮 kartki, karteluszki. Jestem nim ja sam. Do mnie dochodzi g艂os Losu. Na kartkach jest zapis. Nie dos艂owny, ale taki, jak go potrafi艂em ubra膰 s艂owem.

Cz臋艣膰 mojego losu jest na niebieskich kartkach z 1994 (zas艂u偶y艂y ju偶 na gablot臋 chwa艂y;-), cz臋艣膰 w votach wdzi臋czno艣ci w sakralnej przestrzeni parafialnego ko艣cio艂a. R贸偶ni gracze mog膮 na bie偶膮co zas艂ania膰 to i owo z losu, ale zawsze kiedy艣 narodzi si臋 prawdziwy lider, kt贸ry pami臋膰 o prawdzie przywr贸ci.

Na mszy 14.8 te偶 przysz艂o, wi臋c zapisa艂em, zdanie o konfesjonale. Pusty konfesjona艂 i pe艂ny o艂tarz dar贸w - przede wszystkim sam On eucharystyczny. Czeka. Daje si臋. Jak mo偶na odrzuci膰 to zaproszenie, t臋 mi艂o艣膰. Tylko dlatego, 偶e konfesjona艂 po drodze stoi pusty? Nie odmawiam wagi i powagi konfesjona艂owi. Pokuta ka偶demu si臋 przydaje. Stawiam znak zapytania nad zwi膮zaniem form膮 wolnej osoby. Osoba wolna i odpowiedzialna zna ci臋偶ar win i lekko艣膰 艂aski. Osoba biegnie do Jezusa, nawet po wodzie. Skoro On wo艂a i si臋 daje! Osoba lekka, wolna, rozumna i odpowiedzialna nigdy nie wypiera si臋 swoich win. Przyznaje si臋 do nich w obfito艣ci i chce je wyznawa膰 przy ka偶dej sposobno艣ci. Mi艂o艣膰 wszystko zwyci臋偶a. Jak to jest zawsze mi臋dzy kochaj膮cymi si臋 naprawd臋 osobami. Nie potrzeba im wydawa膰 i odnawia膰 co i rusz licencji na zbli偶enie. Na posi艂ek sob膮. Z Ma艂gorzat膮 Mari膮 Alacoque mia艂bym o czym rozmawia膰.

"Niech ci si臋 stanie wed艂ug s艂owa mego." Kto ma uszy do s艂uchania niechaj s艂ucha. Je艣li chcesz - niech ci si臋 stanie. Twoja wiara ci臋 uzdrawia. S膮 relacje osobowe na tym 艣wiecie i formy instytucjonalne. Mi艂o艣膰 mi wszystko wyja艣ni艂a.

Rado艣膰, 艣wiat艂o wewn臋trzne, lekko艣膰 istnienia 艣ciga mnie ci膮gle. Jest we mnie ci膮g艂y Adwent. Mog膮 rozb艂ysn膮膰 (roz-iskrzy膰) nie wiadomo kiedy i sk膮d. Na przyk艂ad z radosnego oczekiwania na spoczynek nocny, zwyczajnego - niezwyk艂ego daru snu. Mistrz Tomasz po艣wi臋ci艂 mu na pocz膮tku XX wieku d艂ugi esej. Czyta艂em w m艂odo艣ci. Ile dobrych wskaza艅 mo偶e przyj艣膰 we 艣nie! Albo inna bliska sprawa - poczucie bezpiecze艅stwa (trwania, mi艂o艣ci, wybaczania) jakie daje rodzina i rodzinny dom. Z pokolenia na pokolenie. W naszej kulturze wyra偶a to s艂owo "matka". Ale ja wol臋 szersze uj臋cie "dom". O nim m贸wi膮 m.in. zdj臋cia obok, po prawej.
Cho膰 wyzna膰 musz臋, 偶e sam nie robi臋 wiele dobra i nie daj臋 wielkiego moralnego zabezpieczenia - wsparcia. Jam 偶aden autorytet. To, co moj膮 jest specjalno艣ci膮, to zagadywanie 偶artobliwe w r贸偶nych sytuacjach i 偶artobliwie powa偶ne ujmowanie 偶yciowych spraw. W tej 偶artobliwej formie prze艣wieca jednak inny 艣wiat. Jaki? Wieczny. Duchowy.

Radosne oczekiwanie snu jest tylko jednym z dziesi膮tk贸w (setek) codziennych przeb艂ysk贸w wiecznej rado艣ci (wieczno艣ci?). Nie spos贸b ich nieraz zanotowa膰. Wa偶ne, 偶e co艣 b艂yska. Je艣li uda mi si臋 uchwyci膰 i jako艣 zanalizowa膰, zapisuj臋. Wtedy zaczynam pisa膰.

呕adne czarne dziury nie uniewa偶ni膮 (unicestwi膮) dobra, kt贸re si臋 kiedy艣 wydarzy艂o. Mojego sensu, kt贸ry sta艂 si臋 po艣rednio "zgod膮" na 艣mier膰, nie zmiecie z艂e samopoczucie, ani inna katastrofa.

Lucy napisa艂a na Fb "zmierzamy do zoo". Jestem jej wdzi臋czny. 呕e chcia艂a podzieli膰 si臋 chwil膮 bie偶膮c膮, sob膮 i swoim 偶yciem rodzinnym. Ja te偶 na Fb napisa艂em, czym 偶yj臋. Da艂em swoje emocje i my艣li. Dajemy to, co mamy najlepszego i najcenniejszego. Grosz w艂asnego istnienia do skarbony dziej贸w. Wdowa w Ewangelii te偶 da艂a grosz. "Powiadam wam, 偶e ta wdowa wrzuci艂a najwi臋cej".

Jest PRAWDA, a nawet jej przyst臋pna wersja, kompendium. Mog臋 i艣膰 z ni膮 na ca艂y 艣wiat, z Polski, przez ka偶dy kraj i nar贸d XXI wieku. Tak jak 30 lat temu szed艂em z nauk膮 WOLNO艢CI, GODNO艢CI I SOLIDARNO艢CI przez gmin臋 Strach贸wka. Ze stuletniego "Ogrodu", od stuletniej Matki Boskiej Annopolskiej do wszystkich zamieszka艂ych tu rodak贸w. Z wioski do wioski, z zagrody do zagrody, z domu do domu. Wspomnienia bywaj膮 tyle偶 radosne co bolesne.

pi膮tek, 19 sierpnia 2011

Saruman demokracji gminnej


Czym ma by膰 wsp贸lnota szkolna?
Czym jest wsp贸lnota lokalna?
Z dokument贸w wiadomo. Tak z opracowa艅 prawa i z dobrej praktyki samorz膮dowej w Polsce, jak i z nauki spo艂ecznej Ko艣cio艂a. U nas trzeba pyta膰 o to jednej radnej, kt贸ra sama chce ustanawia膰 normy obowi膮zuj膮ce innych.

Dzisiaj by艂o tak: dyrektor szko艂y, dyrektor Zespo艂u Obs艂ugi Administracyjnej Szk贸艂, w贸jt gminy m贸wi膮 zgodnie "dla dobra szko艂y i gminy dyrektor powinien mie膰 mniej godzin lekcyjnych, by m贸g艂 wype艂ni膰 stoj膮ce przed nim zadania menad偶erskie". Przytaczali wyliczenia i przyk艂ady gmin s膮siednich.
Radna Krystyna wie swoje. Chce utrzymania restrykcyjnego rozwi膮zanie wprowadzonego (kontra szkole i dyrektorowi) przez poprzedniego w贸jta 艁apk臋, w innej zreszt膮 sytuacji szko艂y (sprzed po艂膮czenia dw贸ch szk贸艂, podstawowej i gimnazjum, mniej oddzia艂贸w). Ona wszystkich chce urz膮dzi膰 po swojemu, pod swoje polityczne wyrachowania. To jest nieszcz臋艣cie wsp贸lnoty lokalnej - prywata kontra dobro wsp贸lne. Samowolka. To jest choroba spo艂eczna.

Ta, kt贸ra powinna by膰 w Radzie Gminy rzecznikiem spraw szko艂y, jest jej wrogiem. Zatruwa t臋 szko艂臋. Jak z ni膮 spotka膰 si臋 w tej samej pracy? Cudu trzeba.

Jeste艣my krajem europejskim, nie Bia艂orusi膮. Nie mo偶na przymyka膰 oczu na samowolk臋 tej radnej, czy innej, innego. W tej gminie, lub innej. Saruman, jak wiadomo, przegra艂. Zwyci臋偶a Dru偶yna Pier艣cienia. Zwyci臋偶a wsp贸lnota i dobro wsp贸lne, nie prywatne (polityczno-ambicjonalne) rozgrywki. O tym powinna wiedzie膰 wsp贸lnota gminna i rozmawia膰. Potrzebny jest wielki dialog, po 16 latach jego t艂umienia. Madryt powinien dzi艣 by膰 w ka偶dym zak膮tku globu.

czwartek, 18 sierpnia 2011

W granicach tej samej wiary i rozumu


1. Breivik
2. Jersey
3. Kontra Madryd
4. Przemarsz piesk贸w
5. Postrz臋piona (nowo)tradycja
5. Itd.itp.

R贸偶ny kaliber. R贸偶ne ofiary. Co wsp贸lne? Cz艂owiek. S艂aby, mocny? Fatalne wybory, fatalne skutki. Rozpacz.

Moje pisanie jest r贸wnocze艣nie procesem poznawczym. Wgryzam si臋 w rzeczywisto艣膰, w kt贸rej mam udzia艂. Nie mog臋 by膰 wobec niej oboj臋tny. Pisaniem jestem w ni膮 bardzo zaanga偶owany. Rozmawiam z moim 艣wiatem. Cho膰 odg艂osy dochodz膮 tylko z daleka. Blisko艣膰 milczy.

艢wi臋to M艂odo艣ci, Solidarno艣ci i Stowarzysze艅 b臋dzie. Po raz drugi. Mo偶e na sta艂e wejdzie do kalendarza. Ja potrafi臋 tylko o tym g艂osi膰 wszem i wobec. Gra偶yna potrafi wi臋cej. Okazuje si臋, 偶e ubieg艂oroczny wolontariusz jej Wozu Drzyma艂y, Stach z V L, jest teraz wolontariuszem w Madrycie. I jeszcze druga kole偶anka 艁azarza z klasy. S膮 pewni i inni uczestnicy Madrytu'2011 mieszkaj膮cy gdzie艣 w pobli偶u. Mo偶e dotrze donch m贸j g艂os? Mo偶e odpowiedz膮 i przyjad膮 na nasz dzie艅. Termin jeszcze do dogrania. Prze艂om sierpnia i wrze艣nia, ze wzgl臋du na coraz bardziej wypychan膮 z naszej 艣wiadomo艣ci SOLIDARNO艢膯. M艂odo艣膰 aktywnie w艂膮cza si臋 w projekty (ponad granicami stowarzysze艅). M艂odo艣膰 jest nie tylko nadziej膮, ale warunkiem 偶ywotno艣ci. Jasiek, Zosia, 艁azarz, Hela odebrali w te wakacje dobr膮 dawk臋 wiedzy o NGO'sach. Zobaczyli Polsk臋 aktywn膮 w r贸偶nych projektach, miasteczkach i wsiach. Niech owocuj膮. Niech si臋 wypowiedz膮. Niech si臋 linkuj膮 w r贸wie艣niczym gronie. I niech nie b臋dzie to tylko kr膮g wzajemnej adoracji, mono-pogl膮dowc贸w i mono-narodowc贸w. Katolicki - znaczy powszechny, uniwersalny.

Boli mnie bardzo, 偶e o tym, co si臋 dzieje w 艣wiecie i w ko艣ciele mog臋 rozmawia膰 ze 艣wiatem, ale nie z bra膰mi rodakami mieszkaj膮cymi tu偶 pod bokiem. Dzi艣 zaprosi艂em do grona przyjaci贸艂 na Fb Maj臋 z Ukrain臋, mieszkaj膮c膮 w Mediolanie. Bo klikn臋艂a "lubi臋" pod moim uczestnicz膮cym komentarzem o anty-zdarzeniach w Madrycie. Tak si臋 rozpoznajemy. Ponad granicami pa艅stw i j臋zyk贸w. W granicach tej samej wiary i rozumu.

Wiara ma swoj膮 biochemi臋 i rozum ma swoj膮 biochemi臋. Biochemia ma wp艂yw na zachowania. Zachowania maj膮 wp艂yw na biochemi臋. Jasne!? Czy da si臋 wyt艂umaczy膰 zachowanie Breivika i zab贸jcy z Jersey tlko biochemi膮? NIE. Ich biochemi臋 ukszta艂towa艂y tak偶e ich przekonania, ich wiara i rozum. WARTO艢CI, KT脫RE POZNALI, PRZEMY艢LELI, PRZYJ臉LI ZA SWOJE. Nie dzielmy cz艂owieka na fragmenty, 偶eby nie powiedzie膰 - na strz臋py. Podzielony cz艂owiek rozrywa kultur臋 na strz臋py, rozrywa drugiego cz艂owieka, rozrywa 艣wiat.

Ka偶dy fa艂sz zabija. Ka偶de spo艂ecze艅stwo zamkni臋te na prawd臋, lub si臋 jej aktywnie wypieraj膮ce, wychowuje morderc贸w. Wcze艣niej, lub p贸藕niej.

PS.
Daj臋 anons na stronie naszego stowarzyszenia. B膮d藕my obecni na wszelkie sposoby w 偶yciu ko艣cio艂a, w 偶yciu 艣wiata. Po to zostali艣my stworzeni.

PS.
Kolejne karteczki przepisane! Na stronie o wsp贸lnocie gminnej i wi臋kszej.

艣roda, 17 sierpnia 2011

Osoba, 艣mier膰 i wsp贸lnota





Rado艣膰 potrafi spa艣膰 niespodzianie. Rado艣ci膮 jest nawet wyprzedzaj膮ca my艣l o zachwycie modlitewnym. Sk膮d i jak? Nie wiem. Ale ju偶 ci臋 ma.

Noc膮 podesz艂o do mnie (na mnie) rozmy艣lanie o ka偶dym z nas, czyli o sobie, sobo艣ci. Uwzgl臋dniaj膮c ca艂膮 - znan膮 i nieznan膮 - maszyneri臋, kt贸ra musi pracowa膰 bez zarzutu, abym m贸g艂 snu膰 swoje rozwa偶ania, wpadam w wielkie zadowolenie. "Ca艂kuj臋 siebie po wszystkich sk艂adnikach." Nie jestem kotem, jestem osob膮. Bardzo tajemniczym bytem.

Gdzie i kim jestem ja sam? Jaki sk艂adnik fizyczny, chemiczny, biologiczny trzeba by zmieni膰, 偶ebym to nie by艂 ju偶 ja? Czy wtedy by艂by to kto艣 inny? Manipulator sta艂by si臋 w贸wczas Creatorem. Czy w og贸le jest to mo偶liwe? Wierz臋, 偶e nie. Na bazie tej wiary dotykam w sobie tego, co boskie. Jak偶e si臋 tu nie zachwyca膰! Wystarczy malutka wiedza, malutkie my艣lenie, by znale藕膰 藕r贸d艂o zachwytu. Nic nie ma tu do powiedzenia polityka, ani stan posiadania. W Ewangelii te偶 nie ma polityki, ani ekonomii. Nie znalaz艂em opis贸w, jak rzeczy by艂y pouk艂adane wok贸艂 Jezusa. W jakim by艂y stanie i porz膮dku. Na pewno musia艂y by膰 funkcjonalne, 偶eby nie przeszkadza艂y (pomaga艂y, s艂u偶y艂y) - i tyle - temu, co istotne. Ani feng-shui, ani dekorator wn臋trz, ani wyci膮gi bankowe nie by艂y mu widocznie potrzebne. My niby te偶 lubimy powtarza膰 dzieciom z艂ote sentencje, "偶e najwa偶niejsze jest niewidoczne dla oczu", ale ma艂o kto z nas, doros艂ych, si臋 tym przejmuje. Biada nam, ob艂udnicy! Biada ob艂udnym wychowawcom.

"Olu艣 (12)- zjad艂em ci 艣niadanie". - "To dobrze." - Bo przygotowa艂 sobie kie艂bas臋 na gor膮co, ale zagrymasi艂. No to potem zadzwoni艂em do 偶onki, aby jej wyzna膰, 偶e wypi艂em jej ostatni 艂yk kawy. Ona tego nie lubi, ale zostawi艂a i pojecha艂a do pracy.
Uczestnicz臋 we wsp贸lnocie ko艣cio艂a i rodziny. Na powa偶nie i na weso艂o. "Aby艣cie rado艣膰 mieli i mieli j膮 w obfito艣ci".

Ojciec i matka mnie pocz臋li w akcie ma艂偶e艅skiej mi艂o艣ci. Matka mnie urodzi艂a. Mam pocz膮tek i koniec. Teraz to nawet i pocz膮tek ko艅ca:) Jako艣 je sobie wyobra偶am i rozumiem, cho膰 pozna膰 nie zdo艂a nikt z nas. Chcia艂bym by膰 cz臋艣ci膮 samego Pocz膮tku i Ko艅ca. Alfy i Omegi. Mam szcz臋艣cie mie膰 Stworzyciela i Zbawiciela. Przyj膮艂em ich aktem wiary i rozumu. W ich osobach jest cz臋艣膰 tajemnicy i wielka cz臋艣膰 ludzkiego do艣wiadczenia i logiki. Mia艂em na nie ca艂e 偶ycie. 艢mier膰 mo偶e nas zasta膰 tak偶e w chwili zachwytu. W zenicie wewn臋trznego 艣wiat艂a (S艂o艅ca S艂o艅c).

Tylko prawdziwa wsp贸lnota wychowuje. Wychowuje w niej i przez ni膮, nie tylko ka偶dy z nas, ale przede wszystkim to co艣 wi臋kszego, kt贸re zaakceptowa艂 i przyj膮艂 ka偶dy z nas. Wi臋ksza moc, wi臋ksza warto艣膰. Tylko prawdziwa wsp贸lnota daje pe艂ne mo偶liwo艣ci poznawcze. Stwarza warunki do poznania siebie i spraw spo艂ecznych. Nie ma zbawienia ludzkiego 偶ycia poza wsp贸lnot膮.
Wsp贸lnota, to te偶 nie tylko kwestia wiary, ale i do艣wiadczenia. Wsp贸lnota ma wi臋kszy potencja艂 tw贸rczy (sprawczy), ni偶 zwyk艂a grupa, czy zesp贸艂. We wsp贸lnocie dzia艂a ludzko-boski czynnik jedno艣ci (jedno艣膰 ma atomow膮 moc). Nie jest on do zaprogramowania, bo zale偶y od wolnej woli ka偶dego cz艂onka wsp贸lnoty. We wsp贸lnocie najwa偶niejszy jest dawca. Wsp贸lnota powstaje przez dobrowolne przyj臋cie daru.

Pisz臋 tak "sobie a muzom" i natrafiam na ograniczenia. Ka偶dy dzie艅 wo艂a aktualno艣ci膮. Czy mog艂em pomin膮膰 to, co zapisa艂em powy偶ej? Chc臋 jednak tak偶e rozwin膮膰 wczorajszy tytu艂 i da膰 kolejne punkty, przepisuj膮c notatki ze swoich kartek-艣cie偶ynek my艣li. Nie mog臋 jednak za du偶o publikowa膰 jednego dnia, bo i 艣winia tego nie strawi. Je艣li zostawi臋 na jeszcze p贸藕niej, mog膮 z偶贸艂kn膮膰 i przepa艣膰. Znalaz艂em rozwi膮zanie na dzi艣. Da艂em kontynuacj臋 wczorajszego posta na stronie "O wsp贸lnocie samorz膮dowej...", jako pkt.5 (trzeba przewin膮膰 do samego do艂u).

PS.
W bie偶膮cym numerze 艁膮cznika Mazowieckiego jest m贸j ostatni artyku艂 "Jaka Europa, jaka Polska, jaki 艣wiat". Tre艣ci膮 - papieskie nauczanie o kulturze i 偶yciu spo艂ecznym. A zdj臋cie z naszego szkolnego festynu (klasa czwarta w chitonach :-)

wtorek, 16 sierpnia 2011

Dwie Strach贸wki i 藕r贸d艂a znacze艅 (1)





Mam przed sob膮 cztery 艣cie偶ki. P贸jd臋 nimi. Czy wejd臋 na szeroki trakt?
Pierwsza 艣cie偶ynka o karteczka z ko艣cio艂a. Ze mszy niedzielnej, na 12.00. Siedzia艂em w trzeciej 艂awce. W zasi臋gu mia艂em ksi臋dza, w贸jta (2-ga 艂awka) i dyrektora szko艂y. Wielka tr贸jca w gminie. Od czas贸w Miko艂aja Reja. Dyrektor zast膮pi艂 pana, znacz膮c epok臋 demokracji.
Ksi膮dz wyk艂ada sw贸j punkt widzenia na 艣wiat z ambony (pulpitu). W贸jt - plakatami i gminnej stronie www. Dyrektor - rozporz膮dzeniami i dzia艂alno艣ci膮 wychowawczo-kulturaln膮 na terenie gminy. Ja - staram si臋 by膰 uwa偶nym i my艣l膮cym obserwatorem. Obraz i d藕wi臋k mo偶na rejestrowa膰 z zewn膮trz. My艣l - trzeba od wewn膮trz. Si臋gam po papier i d艂ugopis tak偶e w ko艣ciele. Zw艂aszcza w ko艣ciele? Tyle si臋 wtedy dzieje w cz艂owieku. W Wieczerniku te偶 bym zapisywa艂. Papie偶e maj膮 nadwornych fotograf贸w i rzecznik贸w prasowych. Ja jestem sobie i jednym i drugim. 呕e te偶 musz臋 si臋 t艂umaczy膰 z takich oczywistych rzeczy. To te偶 co艣 m贸wi o naszej kulturze. Kto艣 z bacznych uczestnik贸w naszego 偶ycia publicznego powiedzia艂, 偶e "ty piszesz w Internecie, a ksi膮dz ci odpowiada w kazaniach". Mo偶e. Ja b臋d臋 pisa艂 nadal. To moja powinno艣膰, misja, powo艂anie.

Cz艂owiek jest wolnym stworzeniem. Nawet religia nie mo偶e go sobie podporz膮dkowa膰. Nikt mi nie mo偶e niczego narzuci膰. Musz臋 sam wybra膰 i zaakceptowa膰. Cz艂owiek kulturalny nie 艂amie zasad i nie wyst臋puje z nieuzasadnionymi zarzutami wobec innych. Nieprawda偶?
Je艣li w co艣 wierz臋, musz臋 umie膰 wyt艂umaczy膰, a przynajmniej opowiedzie膰. Je艣li nie s艂owem, o czynami.
Je艣li si臋 du偶o pisze, wyrabia si臋 sw贸j osobisty styl. Kto艣 powiedzia艂, 偶e styl - to cz艂owiek. Co艣 w tym jest.

Kiedy jest gor膮co w ko艣ciele rozgl膮dam si臋 za wiatrakami, co艣my sobie kupili 2 lata temu po kt贸rej艣 pielgrzymce. Stoj膮 chyba teraz za drzwiami i nikomu nie przynosz膮 ulgi w skwarn膮, lud duszn膮 niedziel臋.
Potrzebuj臋 powietrza. 艁api臋 je, chwytam. Notuj臋.
Ksi膮dz w kazaniu wspomnia艂 kt贸rego艣 trenera polskiej reprezentacji. Chyba Leo Benhhakera. W kontek艣cie obecno艣ci Boga w naszym 偶yciu. "Nie mam nic wsp贸lnego z tym panem. Nie pom贸g艂, gdy ojciec umiera艂, a ja go prosi艂em". W moim "notesie" zapisa艂em - "ja, Benhhaker i B贸g". M贸j ociec te偶 umiera艂. Nie mam pretensji do nikogo. Emocje tamtej godziny i dni zapisa艂em w dw贸ch, trzech wierszykach. Nied艂ugo nadejdzie i na nie kolei w akcie przepisywania. A potem na mnie. C'est la vie. O co tu si臋 spiera膰? Byle najpierw doj艣膰 do 艂adu z samym sob膮. To znaczy dla mnie - znale藕膰 sens. Trudno by膰 oryginalnym. Sensem jest B贸g i mi艂o艣膰, albo Mi艂o艣膰 i B贸g, albo B贸g-Mi艂o艣膰 (pisane 艂膮cznie lub rozdzielnie). Zwa艂, jak zwal.

Poniewa偶 14 sierpnia przypomina 艣w. Maksymiliana Kolbego, by艂o i o nim. Zosta艂 tego dnia dobity zastrzykiem trucizny. Jego podobizna patrzy na nas z wielkiego obrazu. Trzyma dwie korony. Mnie w oczach stan臋艂a jeszcze pani Lilka, Wanda Wantowska. S艂u偶ebnica Bo偶a. By艂a bliska Prymasowi Tysi膮clecia (na zdj. najni偶sza). Poznali si臋 w 1942, zwi膮zali jeszcze bardziej w czasie Powstania Warszawskiego. Wsp贸艂tworzy艂a Prymasowski Instytut 艢lub贸w Narodu i Rodzin臋 Rodzin. Po艣miertnie odznaczona Krzy偶em Odrodzenia Polski. Spotka艂em j膮 - ja, maturzysta/student(?) - grubo po p贸艂nocy na Jasnej G贸rze po艣r贸d setek 艣pi膮cych pielgrzym贸w. Drobna kobietka ubrana na niebiesko. Przysz艂a rozmawia膰 z Maksymilianem. "Rodzina Rodzin" krzewi艂a jego kult. Tak nas wychowywali. U艣ciskali艣my si臋. Zrozumia艂em dzisiaj dlaczego tam by艂a. Dla niej to by艂a rocznic臋 jego 艣mierci, dla mnie - koniec pielgrzymki. Dobrze, 偶e tam by艂em. Widocznie czego艣 szuka艂em. Na pewno miejsca do oparcia plec贸w.
Wanda Wantowska (polonistka) d艂ugo go艣ci艂a w moich oczach w ko艣ciele w Strach贸wce. Razem z naszym Maksymilianem ze 艣ciany. Ojciec gdzie艣 bardziej w tle. Naprawd臋. Pomrok jasny? Duchowa obecno艣膰? Realna? Byli, jako 偶ywo.

W ko艣ciele by艂y wie艅ce 偶niwne ze Strach贸wki i R贸wnego. I chleb z krzy偶em z maku. Panie by艂y w kolorowych strojach. Po ko艣ciele chodzi艂 inny fotograf. Druga Strach贸wka ma swojego?
Kiedy艣 Strach贸wka by艂a jedna. Ostatnio w 1981 roku - Solidarna. Na pewno byli i inni, ale ani wtedy, ani dzisiaj nie wychodz膮 na 艣wiat艂o dzienne. Ich ulubionym schronieniem jest cie艅. G艂臋boki cie艅 historii i my艣li.

Dwie Strach贸wki - to by艂a narzucaj膮ca si臋 refleksje tego dnia (jak si臋 okaza艂o, tak偶e nast臋pnego). Zapisa艂em na karteczce "殴r贸d艂a znacze艅" - aby ich szuka膰 nawet w pojedynk臋, ale w s艂u偶bie jedno艣ci.
Pytanie o sens zdarze艅, zw艂aszcza tych, w kt贸rych uczestniczymy osobi艣cie zawsze ma swoj膮 wag臋. To pytanie ma sens i dzia艂anie musi mie膰 sens. Nikt nie chce dzia艂a膰 bez sensu! To nie jest specyfika filozof贸w,teolog贸w, nauczycieli i katechet贸w, ale ka偶dego my艣l膮cego cz艂owieka. Nieprawda偶?

Juan Taylor pierwszy klikn膮艂 "like" pod albumem zdj臋膰 z mszy 14 sierpnia w Strach贸wce. Album z 15 sierpnia podoba si臋 Veyselowi z Turcji. Lucy cieszy si臋, 偶e mog艂a obejrze膰 radosne wej艣cie pieszej pielgrzymki na Jasn膮 G贸r臋. Didoy Villarosa z Filipin zach臋ca mnie do modlitwy. Dobrze, 偶e nie maj膮c wsp贸lnoty pod r臋k膮, otwiera si臋 mi臋dzynarodowa (globalna) wsp贸lnota Ko艣cio艂a. 殴le jest zostawa膰 w tyle za swoimi czasami. 呕eby by膰 na czasie trzeba by膰 cz艂owiekiem duchowym. Nie myli膰 z duchownym - to zaw臋偶aj膮ca interpretacja. Cz艂owiek duchowy daje si臋 unosi膰 duchowi. Pozwala duchowi dmucha膰 w 偶agiel. Dwa skrzyd艂a go unosz膮 do kontemplacji prawdy. Inaczej si臋 nie da. Duchowy obficie i ch臋tnie u偶ywa rozumu.
Takimi byli Ignacy Skorupka i Maksymilian Kolbe. Taki by艂 Karol Wojty艂a. Najpierw trzeba by膰 zwyk艂ym, nieuprzedzonym do swoich czas贸w cz艂owiekiem. Oni pewnie przysiedliby si臋 dzisiaj na w贸z konny je偶d偶膮cy po gminie z dzieciakami i m艂odzie偶膮-woluntariuszami, aby nie艣膰 rado艣膰 i przyja藕艅. Mo偶e nawet sami stan臋liby na czele, gdyby nie by艂o animator贸w. I tak samo jechaliby od wioski do wioski ze 艣piewem, zabaw膮 i modlitw膮. Mo偶e tak偶e z pos艂ug膮 uzdrawiania. By budowa膰 jedno艣膰. Czy jest inny wz贸r, ni偶 EWANGELICZNY??
Ludzie uprzedzeni patrz膮 raczej w ty艂 i marudz膮, 偶e czasy s膮 z艂e. Wymy艣laj膮 inn膮 Polsk臋, inn膮 Strach贸wk臋, inny 艣wiat. Nie widz膮 dobra, kt贸re nas zalewa. NIE POTRAFI膭 艢PIEWA膯 HYMNU DZI臉KCZYNIENIA.
Nieuprzedzeni wykorzystuj膮 pieni膮dze europejskie, wojew贸dzkie i inne, aby w艂膮czy膰 si臋 w projekt budowy lepszego 艣wiata. Dla WSZYSTKICH, nie zwa偶aj膮c na podzia艂y. Na miar臋 si艂, zdolno艣ci, mo偶liwo艣ci. Zawsze na miar臋 wiary, nadziei i mi艂o艣ci. Dobrze, ze jest mi臋dzynarodowa wsp贸lnota wiary (hominibus bonae voluntatis). Dobrze, 偶e ko艣ci贸艂 nie ma granic narodowych.

Upraszczaj膮c co-nie-co mo偶na powiedzie膰, 偶e w niedziel臋 mieli艣my do偶ynki w贸jta, w poniedzia艂ek Krystyny. Wracamy do tradycji. S膮 wie艅ce, chleby, kolorowe stroje, przemarsze, msze. Wr贸膰my tak偶e do poszukiwa艅 jedno艣ci i 藕r贸de艂 znacze艅. Kto z mocnych tego gminnego 艣wiata zorganizuje spotkanie, aby wszyscy si臋 zebrali w jednym miejscu i najpierw poznali - maj膮c szczer膮 ch臋膰 dzielenia si臋 - swoje zamys艂y i plany. I by na koniec wys艂ali jeden komunikat do spo艂eczno艣ci lokalnej. Do偶ynki maj膮 g艂臋boki sens religijny i kulturowy. Odtwarzaj膮c tylko elementy zewn臋trzne (powierzchowne) marnujemy wielk膮 szans臋. Idziemy tylko w ludyczno艣膰. Ja nie bardzo si臋 w tym odnajduj臋. Czy ja i ca艂a cz臋艣膰 Solidarno艣ciowa naszej historii nie jeste艣my jednym z najbardziej istotnych jej 藕r贸de艂? Do jakiej tradycji wracaj膮 organizatorzy uroczysto艣ci 14 i 15 sierpnia w Strach贸wce?
15 Sierpnia b臋dzie naszym autentycznym 艣wi臋tem, gdy b臋dzie 艣wi臋tem jedno艣ci. Niepotrzebne s膮 atrapy, gdy wok贸艂 tyle 偶ywych pomnik贸w i autentycznych animator贸w.

PS.
Mam lito艣膰, nie b臋d臋 wi臋cej dzi艣 pisa艂. Wykorzysta艂em nieca艂膮 karteczk臋. Trzech w og贸le nie ruszy艂em

sobota, 13 sierpnia 2011

Potrzeba umi臋dzynarodowienia, potrzeba dw贸ch p艂uc




Na Facebooku moja wiara jeszcze bardziej si臋 umi臋dzynaradawia ni偶 w m艂odo艣ci, kiedy umi臋dzynaradawiania potrzebowa艂em jak zbawienia. Pami臋tam jego wa偶ne etapy.
0) literatura (T.Mann, E.Hemingway, L.To艂stoj itd.) i sztuka, szczeg贸lnie muzyka
1) Mi臋dzynarodowe grupy, W艂osi, Francuzi, Szwajcar i Amerykanin (Kanadyjczyk?) na pieszej pielgrzymk臋 na Jasn膮 G贸r臋.
2) Taize
3) Lourdes - msza 艣wi臋ta w podziemnej bazylice, wywo艂ywanie poszczeg贸lnych nacji i potwierdzanie oklaskami liczebno艣ci
4) udzia艂 r贸偶nych narod贸w w wielkich papieskich mszach pod otwartym niebem
5) wsp贸艂praca szk贸艂 w Socrates-Comenius project
6) cz艂onkostwo w Unii Europejskiej
7) Facebook i ca艂y Internet

Dzisiaj wpisa艂em si臋, tzn. klikn膮艂em "like" na profilu "Jesus daily". Sta艂em si臋 8,191,364 internetowym wyznawc膮. kt贸ry si臋 podpisa艂. 艢wiat si臋 umi臋dzynaradawia. Ko艣ci贸艂 by艂 taki od pocz膮tku, tzn. od Zes艂ania Ducha 艢wi臋tego. Paradoksem historii jest fakt, 偶e wielu ludzi ko艣cio艂a w Polsce boczy si臋 na 艣wiat, dziedzicz膮c t臋 postaw臋 od komunist贸w, a nie od Ducha Creatora i O偶ywiciela. Ile z艂ych kaza艅 us艂ysz膮 Polacy z okazji 15 sierpnia? Ile dobrych?

Dzielenie ludzi i narod贸w to diabelskie sztuczki. Jedyn膮 trudno艣ci膮 mo偶e by膰 j臋zyk. Ale dzisiejsi maturzy艣ci i z tym daj膮 sobie rad臋. Poza tym s膮 elektroniczne translatory, przyjaciele przyjaci贸艂, w艂asne dzieci i wnuki. Partowie i Medowie, ludy Po艂udnia i P贸艂nocy, Wschodu i Zachodu, Niemcy i Rosjanie, Belgowie i Holendrzy, Irlandczycy i Amerykanie - b膮d藕my jednym w jednym - w dobru.

Zbli偶aj膮 si臋 wybory. B臋d臋 na tych g艂osowa艂, kt贸rzy bardziej 艂膮cz膮 ludzi i narody. Pod sztandarem uniwersalno艣ci ka偶dej kultury. W my艣l nauczania B艂ogos艂awionego Jana Paw艂a II ("Centessimus annus" i pozosta艂e 13 encyklik!). Powiedzmy ignorantom DO艢膯, czy to na polu polityki, czy religii, czy sztuki (tak偶e masowej). Opr贸cz Karola Wojty艂y mamy jeszcze patrona naszej szko艂y i ca艂ej Rzeczpospolitej Nrwidowskiej - Cypriana Kamila. "Bo 偶aden uczciwy cz艂owiek nie m贸g艂by wy偶y膰 dnia jednego w Ojczy藕nie, kt贸rej szcz臋艣cie nie by艂oby tylko procentem od szcz臋艣cia ludzko艣ci". On rozumia艂 uniwersalno艣膰 patriotyzmu i katolicyzmu.

Ko艣ci贸艂 ani przez chwil臋 nie by艂 narodowy. Ka偶dy ko艣ci贸艂 narodowy to sekta, wcze艣niej lub p贸藕niej. Oby wcze艣niej. 呕eby nie zmyli艂 zbyt wielu.
15 sierpnia (WNMP) mo偶e by膰 dla wielu (wszech)rodak贸w - jednocze艣nie zbyt ma艂o wszechstronnych ludzi - tak膮 pokus膮.

pi膮tek, 12 sierpnia 2011

R+M+F = (K+M+B ?) = ARRIVEDERCI :-(



Riccardo+Matteo+Francesco odjechali. Troch臋 smutno, bardzo refleksyjnie si臋 zrobi艂o. To naprawd臋 by艂y warsztaty z antropologii kulturowej. Riccardo pisze prac臋 z Claude L茅vi-Strauss. Ja chcia艂bym bardziej zg艂臋bi膰 madejow膮 drog膮. U niego wszystkim jest Chrystus Jezus z Nazaretu. Ka偶da szko艂a antropologiczna mo偶e poszerzy膰 nasze rozumienie siebie i kultury. 呕adna nie przewy偶szy Dobrej Nowiny o zbawieniu. Amen.

PS.
Da艂em si臋 ponie艣膰 emocjom w po艣cie koresponduj膮cym ze spraw膮 bezmy艣lnych(?) prokurator贸w (ad. Bia艂oru艣 i my).