czwartek, 26 stycznia 2012

Wa偶ne spotkanie i moja Ojczyzna (albo odwrotnie)


Prawdo, Ojczyzno moja
Ty jeste艣 jak zdrowie
ile Ci臋 ceni膰 trzeba
ten tylko si臋 dowie
kto si臋 w Tobie zakocha艂
Wiedza nie jest jeszcze prawd膮. Zw艂aszcza wiedza nabyta w locie, mimochodem, na pr臋dce. Prawda musi w g艂臋bi nas, w procesie my艣lenia (艣wiadomego u偶ycia rozumu), zosta膰 nacechowana osobowo. Nabra膰 niemal偶e cech osobowych. Zosta膰 opiecz臋towana jakim艣 艣wiadomym podmiotem. A mo偶e przyporz膮dkowana jakiemu艣 strumieniowi 艣wiadomo艣ci? Prawda nie jest te偶 dogmatem. Dogmat jest spoza obszaru potocznego rozumienia prawdy, cho膰 to mo偶e szokowa膰 niekt贸rych w pierwszej chwili. Czy w 艣wietle encykliki "Wiara i rozum" mo偶e funkcjonowa膰 podzia艂 na prawdy wiary i prawdy rozumu? Wed艂ug mnie, nie. Prawda jest niepodzielna, cho膰 jest odkrywana etapami. Prawd臋 trzeba przyj膮膰 w akcie osobowym. Nie ma osoby, kt贸ra mog艂aby przyj膮膰 ca艂膮 prawd臋, bo ka偶dy cz艂owiek jest ograniczony na wiele sposob贸w (np. czaso-przestrzennie). Dogmat - to prawda szczeg贸lnego rodzaju, na inn膮 okazj臋.

Wiedz臋 zdobywamy na r贸偶ne sposoby. Od dzieci艅stwa, poprzez etap szkolny, akademicki, ca艂o-zawodowo-偶yciowy, po 艣mier膰, albo demencj臋 starcz膮. 殴r贸d艂a wiedzy s膮 zar贸wno na zewn膮trz nas i w nas. Wiedza staje si臋 prawd膮 w nas i dla nas, gdy przejdzie jaki艣 proces uwewn臋trznienia. Kiedy zejdzie na najg艂臋bszy poziom cz艂owieka-osoby. Adequatio rei et intelectus jeszcze bardziej odpowiada w zwyk艂ym 偶yciu ka偶dego z nas "adequatio" realnej wiedzy i realnego osobowego rozumu w nas, ni偶 "adequtio" abstrakcyjnej "rei" i abstrakcyjnego "intelectus (w og贸le)".

Cho膰 to rozumowanie mo偶e si臋 wydawa膰 nazbyt filozoficzne, to chc臋 zapewni膰 o jego bardzo praktycznych, 偶yciowych (prywatnych i spo艂ecznych) konsekwencjach. Dzia艂anie w oparciu o wiedz臋 cz臋sto tylko potoczn膮, "pok膮tn膮", "zauszn膮" i nieokre艣lonego pochodzenia, rodzi膰 mo偶e napi臋cia, frustracje, a nawet nieodwracalne b艂臋dy. To samo dzia艂anie w oparciu o prawd臋 (osobowo przemy艣lan膮, nacechowan膮), daje lepsze rezultaty. Mo偶emy je lepiej przewidzie膰 i lepiej t艂umaczy膰, przekazywa膰 w zrozumia艂ej formie, a nawet okazuj膮c szacunek (paradoksalnie?) bardziej sobie i innym. Prawda 艂agodzi obyczaje bardziej ni偶 muzyka i konwenanse. Co nie powinno w ko艅cu dziwi膰 - prawda ma aspekt etyczny. Chodzi o post臋powanie osoby, a nie robota. Ratyfikacja prawdy odbywa si臋 przed trybuna艂em rozumu lub sumienia. Wy膰wiczony rozum wspomaga sumienie. Wyostrzone sumienie mo偶e skutecznie dzia艂a膰 i zast膮pi膰 s艂abo wykszta艂cony rozum.

Bo prawda ma komponent osobowy! Bo musi przej艣膰 przez osobowe rozumowanie i akceptacj臋, kt贸rej towarzyszy uzgodnienie (przyporz膮dkowanie) z systemem warto艣ci istniej膮cych (funkcjonuj膮cych w nas) powszechnie i niezale偶nie od jednego podmiotu. Systemu warto艣ci normalny cz艂owiek nie wymy艣la, przyjmuje z zewn膮trz, mniej lub bardziej 艣wiadomie i krytycznie. Wymy艣lanie systemu warto艣ci cechuje osobowo艣ci patologiczne.

Coraz bardziej chyba wida膰, 偶e znaczenie lub waga moich post贸w nie dotyczy lokalnych konflikt贸w i historii. S膮 one tylko materi膮 偶yciow膮 pisz膮cego (prze偶ywaj膮cego, poddaj膮cego obr贸bce rozumnego my艣lenia) podmiotu.
Chyba w ka偶dym moim po艣cie jest jaka艣 my艣l nowa hermeneutycznie. Zrobi臋 ma艂膮 pr贸b臋 wykazania:
- "呕ycie" przez ma艂膮 i du偶膮 liter臋" i "呕ycie si臋 dzieje... i to we wsp贸lnocie"(26.1.2012)
- "Pokutuje w nas zerwane ogniwo" i "Mam uczestnictwo w sensie. Sens wsp贸艂tworz臋." (25.1.2012)
- „osobowa” wizja 偶ycia wsp贸lnego" (23.1.2012)

Nie do mnie nale偶y egzegeza w艂asnego bloga.

Ka偶demu z nas dano kredyt (nieograniczony) do poznania prawdy. Prawda wymaga od homo sapiens pracy intelektualnej - co do tego pe艂na zgoda. Nie ka偶dy chce j膮 wykona膰, wi臋c prawda nie jest w powszechnym obiegu mi臋dzy nami. By膰 mo偶e jest za to zbyt du偶o wiedzy (nieuporz膮dkowanej, czyli szumu informacyjnego). Praca wk艂adana w my艣lenie, maj膮ca si艂臋 zamieniania wiedzy w prawd臋, mo偶e zaowocowa膰 mi艂o艣ci膮 intelektualn膮 do 艣wiata, cz艂owieka (i Boga - dla ludzi wierz膮cych)(JPII). To, z pomoc膮 papie偶a, moja p贸藕na filozofia 偶ycia i poznania.

Wczoraj napisa艂em - "Tyle tu filozofii, a chodzi o prost膮, cho膰 niezwyk艂膮 w naszym obecnym 偶yciu, sytuacj臋 - zaproszenie na spotkanie w gminie na temat przysz艂o艣ci lokalnego ko艂a Mazowieckiej Wsp贸lnoty Samorz膮dowej.
Sprawa niby prosta i oczywista od 5 grudnia 2010, a jednak po ponad rocznym czekaniu - niezwyk艂a. Cieszy."

Spotkanie by艂o mocne, szczere, dobre. Znalaz艂o si臋 sze艣膰 w艂a艣ciwych os贸b we w艂a艣ciwym miejscu, o w艂a艣ciwej godzinie. Jest szansa na o偶ywienie Mazowieckiej Wsp贸lnoty Samorz膮dowej w gminie. Dobrze, 偶e nikt nie stara艂 si臋 owija膰 niczego w bawe艂n臋. By艂o wi臋c i walni臋cie w st贸艂 i wyj艣cie z sali. No, prawie wyj艣cie. Tylko otworzy艂em drzwi. Chcia艂em wyj艣膰, albo wybiec i och艂on膮膰 na mrozie, ale tak "skoczyli" na mnie, 偶e mi rozum wr贸ci艂 w p贸艂 drogi.
Nie spodziewajcie si臋 po mnie p贸艂s艂贸wek, szeptania za plecami, spiskowania, uk艂adania si臋 w "cztery oczy" lub - nie daj nigdy Bo偶e - fa艂szu. STAJ臉 W PRAWDZIE. Staram si臋 jak mog臋 i potrafi臋. Z ca艂膮 wiar膮, rozumem, emocjami. Zaczynaj膮c od siebie. I tego oczekuj臋, cho膰 nie wymagam, od innych. Ka偶dy na sw贸j szcziot, byle szczerze.

Na kartce napisa艂em sobie i po艂o偶y艂em przed oczami "aby nie by艂o za du偶o tego, co ju偶 by艂o." By nie zamieni膰 si臋 w s膮d. By by艂a r贸wnowaga historii i przysz艂o艣ci. OBIEKTYWIZACJA!! Pilnowa艂em si臋, mimo wszystko. Bo nie o mnie chodzi, tylko o rozw贸j gminy. W moim 偶yciu? Od ponad 30 lat. O to zawsze jestem got贸w si臋 k艂贸ci膰. Z ca艂ym 艣wiatem, gdyby by艂a taka potrzeba. Prawda daje si臋 w-e-r-y-f-i-k-o-w-a-膰, zw艂aszcza w spo艂ecznym dzia艂aniu. S膮 statuty, uchwalone programy, cele, za艂o偶enia, system warto艣ci. Nawet Kapaon nie mo偶e (i nie chce i nie musi) niczego narzuca膰. Nawet Kapaon/Kapaony s膮 za pe艂nym przestrzeganiem wewn膮trz-organizacyjnego prawa. Tam jest wszystko, co jest potrzebne do sensownego i sprawiedliwego 偶ycia we wsp贸lnocie lokalnej i ponad. Wiem, bo uczestniczy艂em w obu cz臋艣ciach Zjazdu Programowego MWS.

Rozstali艣my si臋 u艣ci艣ni臋ciem r臋ki i z nadziej膮 na "walne" w nied艂ugim czasie. Ale dyskusja musi trwa膰. Nie mo偶e by膰 martwych ci膮g贸w wielomiesi臋cznych. Zreszt膮 powiatowa MWS zaskoczy was pozytywnie jeszcze niejednym.

Wczoraj pisa艂em o 偶yciu i wsp贸lnocie. W kontek艣cie Wsp贸lnoty - "Dzisiaj 呕ycie rozb艂ys艂o w telefonie - jutro jest spotkanie w sprawie Wsp贸lnoty Samorz膮dowej. To jest 呕ycie. To si臋 wi膮偶e z tym, co by艂o, tym, co jest i tym, co b臋dzie w naszym 偶yciu: moim, Gra偶yny, gminy... powiatu, Mazowsza. Trzeba rozumie膰 呕ycie!"

Trzeba rozumie膰 呕ycie. Trzeba rozumie膰 wsp贸lnot臋. Rozumienie warunkuje metody dzia艂ania, nie odwrotnie :-)

PS.
Fotoreportera nie by艂o :)

呕ycie si臋 dzieje... i to we wsp贸lnocie

Czasem siedz臋 i czekam. Na 偶ycie. Nie jest to czekanie na Godota, na pewno nadejdzie. Kiedy czekam - wiem, 偶e nadejdzie. Co? 呕ycie. Jaka艣 wiadomo艣膰, sytuacja, co艣, co anga偶uje w bieg spraw. I tak w k贸艂ko. Od, do. Bo 偶ycie si臋 dzieje. My? Reagujemy. W metodyce nauczania j臋zyk贸w obcych dostrzeli to nie tak dawno. Zmieni艂 si臋 meta-j臋zyk, w rozmowie dostrzega si臋 nie tyle wypowied藕 i odpowied藕, co wypowied藕 i reakcj臋. Zareagowa膰 poprawnie, to nie znaczy odpowiedzie膰 poprawnie gramatycznie. W 偶yciu i w rozmowie nie chodzi o poprawno艣膰 gramatyczn膮 (zwyczajow膮, obyczajow膮, rytualn膮...) ale o adekwatno艣膰. "Odpowiednie da膰 rzeczy s艂owo"... i zachowanie. Ot, Norwid jest pomocny w ka偶dej prawie sytuacji. Norwid, czyli cz艂owiek my艣l膮cy, nawet w pocie czo艂a.
Wydawa艂oby si臋, 偶e by膰 cz艂owiekiem my艣l膮cym w sytuacjach, kt贸re staj膮 przed nami - to nie jest wyg贸rowane oczekiwanie od homo sapiens sapiens!
By膰 cz艂owiekiem raczej ni偶 odgrywa膰 przypisane nam role, powinno by膰 zasad膮 wychowania ustawicznego. Role musz膮 pe艂ni膰 rol臋 s艂u偶ebn膮 naszemu 偶yciu. W naszym osobowym - przepi臋knym - dramacie. O cudownej - bywa, 偶e trudnej - dramaturgii. Od pocz臋cia, do 艣mierci. Kto pomija moment pocz臋cia, pisz膮c sw贸j 偶yciorys, to niech si臋 wykastruje (lepiej nie, bo samo-okaleczanie to potworny grzech), albo wyja艂owi i nie rozprawia zbyt lekko o seksie. Konsekwencja w logice, a logika w konsekwencji maj膮 dope艂nienie.

Tyle tu filozofii, a chodzi o prost膮, cho膰 niezwyk艂膮 w naszym obecnym 偶yciu, sytuacj臋 - zaproszenie na spotkanie w gminie na temat przysz艂o艣ci lokalnej grupy Mazowieckiej Wsp贸lnoty Samorz膮dowej.
Sprawa niby prosta i oczywista od 5 grudnia 2010, a jednak po ponad rocznym czekaniu - niezwyk艂a. Cieszy.

Zamulony si臋 przewa偶nie budz臋, ale wiem, 偶e przemycie oczu, 艂yk kawy i co艣 nadejdzie. Modlitwa - nie pacierz, bo go nie pami臋tam, zosta艂 w zamierzch艂ym dzieci艅stwie, bo je艣li takowy by艂 (pewnie by艂), to strasznie dawno przeszed艂 w rachunek sumienia, potem w rachunek dobra i "mantr臋" (Nie-ja-Ty-B贸g-Mi艂o艣膰-Chrystus-Pok贸j-Dobro) - zawsze daje 偶ycie.Hypotheses non fingo.
Kiedy m贸wi臋 lub pisz臋 '偶ycie', nie mam na my艣li pracy (funkcji) organ贸w i narz膮d贸w biologicznych. Powinno by膰 rozr贸偶nienie cho膰by w pisowni. "呕ycie" przez ma艂膮 i du偶膮 liter臋. Przez du偶膮? Wiadomo, 偶e chodzi o cz艂owieka. A cz艂owiek to 艣wiat cielesny, psychiczny, duchowy, kultura, wsp贸lnota... wiara i rozum.

Nawet w zamuleniu porankowym wiem, 偶e 偶ycie rozb艂y艣nie. Bo 呕ycie potrzebuje 艣wiat艂a. 呕ycie tylko w jakim艣 艣wietle mo偶na obserwowa膰 i nim si臋 cieszy膰. Jakim艣? No tak, ka偶dy sobie jakie艣 zapala. Ja mam 艣wiat艂o Ducha 艢wi臋tego, Kt贸rego pozna艂em na kartach Biblii i w 呕yciu Ko艣cio艂a, kt贸re sta艂o si臋 i moim 呕yciem. Tego nie da si臋 ju偶 rozdzieli膰. Tajemnica to wielka, a ja wam powiadam... to samo. Z w艂asnego ju偶 do艣wiadczenia, nie tylko z przekazu ludzi i autor贸w, kt贸rym ufam. Ba, kt贸rych kocham.

Dzisiaj 呕ycie rozb艂ys艂o w telefonie - jutro jest spotkanie w sprawie Wsp贸lnoty Samorz膮dowej. To jest 呕ycie. To si臋 wi膮偶e z tym, co by艂o, tym, co jest i tym, co b臋dzie w naszym 偶yciu: moim, Gra偶yny, gminy... powiatu, Mazowsza. Trzeba rozumie膰 呕ycie!

Wczoraj by艂o dla nas (Gra偶yny, mnie...) wielkim prze偶yciem przyjazd "Stoczni" na wywiad z Gra偶yn膮-liderk膮 PAFW i na badanie spo艂eczno艣ci lokalnej, w kt贸rej lider ze szko艂y lider贸w dzia艂a. Dzisiaj co艣 z tego dzieje si臋 w domu - "m艂ode obywatelki" ustalaj膮 plan dzia艂a艅 z dyrektork膮-liderk膮 (ze szko艂y... itd.) Ja swoj膮 prac臋-powinno艣膰 te偶 wype艂ni艂em, napisa艂em pierwszy felieton do "Fakt贸w". 呕ycie si臋 dzieje.

呕ycie si臋 dzieje. Nie wymy艣lili艣my go, dostali艣my go jako ogromny DAR. Ci膮gle jednak, nawet w XXI wieku jak偶e ma艂o jest ludzi, kt贸rzy uznaj膮 t臋 prawd臋.
Mo偶emy w nim, a raczej w Nim - skoro 呕ycie pisz臋 z du偶ej litery - uczestniczy膰 na r贸wnych prawach wynikaj膮cych z R脫WNEJ GODNO艢CI (je艣li si臋 bawi膰 s艂owami, to GOD-no艣膰 przedk艂adam niepomiernie wy偶ej od GOD-ota). M脫J B脫G ZAWSZE NADCHODZI.
Godno艣膰, kt贸ra nam przys艂uguje, jest najwy偶szym mandatem wszystkich naszych ludzkich praw i spraw! Mo偶emy w 呕yciu uczestniczy膰, mie膰 udzia艂, wsp贸艂tworzy膰 - kultura jest warunkiem ludzkiego 偶ycia osobowego. Jan Pawe艂 II m贸wi艂 o kulturze 偶ycia i kulturze 艣mierci - ZALE呕NIE OD NASZYCH WYBOR脫W I DZIA艁ANIA.
Mo偶emy dawa膰 艣wiadectwo 呕yciu. W艂a艣nie to czyni臋 na tym blogu. W艂a艣nie teraz. I to daje mi poczucie spe艂niania obowi膮zku, powinno艣ci moralnej, egzystencjalnej. Spe艂niam i czuj臋 si臋 wype艂niony.

Je艣li kto艣 (w Strach贸wce) uwa偶a, 偶e 藕le pisz臋 lub g艂osz臋 nieprawd臋, niech poka偶e, punkt po punkcie, w kt贸rym miejscu. Ba, kt贸re s艂owo! Z uwag膮 przyjm臋 ka偶de zastrze偶enie. Lecz je艣li m贸wi臋 prawd臋 i u偶ywam s艂贸w adekwatnie, to dlaczego mnie bijecie oskar偶eniami i plotk膮?!

Prawda ma chyba form臋 korpuskularno-falow膮. J臋zyk fizyki bywa pomocny, tak jak i teologii. Nie ma lepszych i gorszych nauk, czy naukowego podej艣cia. Liczy si臋 tylko uczciwo艣膰, a nawet mi艂o艣膰 intelektualna :)

Cho膰 wierz臋, 偶e prawda jest ci膮g艂a, to odbieram j膮 kwantowo. Po odebraniu swojej porcji (dzia艂ki), jakbym si臋 wy艂膮cza艂. Koniec i basta. Co艣 w rodzaju zm臋czenia, wyczerpania, ale i ogromnego zadowolenia nachodzi na mnie. W takim stanie, niezale偶nie od pory dnia, siadam w fotelu i czekam. Na nast臋pne po艂膮czenie z... , albo na odbi贸r prawd p艂yn膮cych ze strony rzeczywisto艣ci zewn臋trznej, jak i wewn臋trznej. A nawet id臋 spa膰.

"Dobrze jest wiedzie膰 / 偶e kto艣, gdzie艣 / o tej samej porze te偶 / cho膰by tylko jest" (Cie艅 Opatrzno艣ci). I czeka.

Wsp贸lnota dodaje si艂 i wzmaga cz臋stotliwo艣膰 osobowych po艂膮cze艅. Na tym polu zar贸wno natura, jak i B贸g s膮 zupe艂nie zgodni. "Spodoba艂o si臋 Bogu zbawi膰 nas we wsp贸lnocie". Gdyby偶 zrozumieli to politycy! I oby chcieli pyta膰 o rad臋 tych, kt贸rzy co艣 z tajemnicy wsp贸lnoty poj臋li. Mogliby艣my czasem czeka膰 razem.

艣roda, 25 stycznia 2012

Zerwane ogniwo, albo powsta艅cy w infamii

Rzadko si臋 zdarza, 偶ebym nie opublikowa艂 posta "z dnia". "Wy艂om" mog膮 spowodowa膰 bardzo realne okoliczno艣ci zewn臋trzne lub r贸wnie realne wewn臋trzne (przepraszam i dzi臋kuj臋 za 143 wej艣cia na blog). Wczoraj by艂o to chyba zm臋czenie emocjonalne. Tytu艂 pozostanie zagadk膮. Pasuje do notatek z wczoraj. Ale i dzisiaj nie jest od rzeczy i powinien dawa膰 do my艣lenia. Tego jeszcze nie by艂o. Dzisiejszy post z wczorajszym tytu艂em i co艣 w zawieszeniu. G贸rnopolska konrepublika? - te偶 m贸g艂by by膰 :)

Rankiem, bo odwozi艂a po drodze Hel臋, Gra偶yna wyjecha艂a wczoraj na sesj臋 Rady Gminy. To pewien rytua艂 w 偶yciu publicznym gminy i naszej rodziny i zawsze podnosi nam ci艣nienie. Na pocz膮tku inaczej Gra偶ynie, inaczej mnie - co zrozumia艂e, ale kiedy wr贸ci, to ju偶 podobnie.
Z rana dosta艂em te偶 oficjaln膮 informacj臋 o nagrodzie dla w贸jta Piotrka za nasz膮 (10-letni膮 ju偶) Rzeczpospolit膮 Norwidowsk膮. Wys艂a艂em - oczywi艣cie - serdeczne gratulacje. Da艂em te偶 stosowny wpis i link na Facebooku - portalu par excellence spo艂eczno艣ciowym. Nie mog臋 si臋 powstrzyma膰 od zacytowania go w ca艂o艣ci:

"Szczerze gratuluj臋, Piotrze. Cieszy, 偶e sukces Rzeczpospolitej Norwidowskiej jest sukcesem Polski (Polskim Sukcesem) i jest dostrze偶ony przez r贸偶ne gremia. TERAZ CZAS NA POWA呕N膭 DYSKUSJ臉 TAK呕E WE W艁ASNEJ GMINIE. W Zespole Szk贸艂 im. Rzeczpospolitej Norwidowskiej zaczynaj膮c, w mediach, a na sali konferencyjnej UG Strach贸wka... permanentnie. Nie mo偶e w niej zabrakn膮膰 rozdzia艂u o Solidarno艣ci RI z roku 1981, bo wtedy naprawd臋 si臋 zacz臋艂y przekszta艂cenia mentalno-kulturowe w naszej gminie, bez kt贸rych nie by艂oby RzN i innych sukces贸w. "Nie by艂oby wolno艣ci bez Solidarno艣ci", co wiedz膮 ju偶 nasze dzieci. Bo - "Co to jest Ojczyzna?"(CKN) :)"
Nie mog臋 nie powiedzie膰 tak偶e o rado艣ci, kt贸ra we mnie wst臋puje na my艣l, 偶e teraz w贸jt Piotr musi /;-)/ przyj艣膰 do Zespo艂u Szk贸艂 im. Rzeczpospolitej Norwidowskiej, aby pokaza膰 uczniom i nam medal, certyfikat i opowiedzie膰 o uroczysto艣ci w Galerii Porczy艅skich (Muzeum Kolekcji im. Jana Paw艂a II)! Szczerze chc臋 te偶 wierzy膰, 偶e w贸jt ju偶 nigdy nie powt贸rzy z艂ych, niesprawiedliwych i g艂upich s艂贸w wymy艣lonych przez zawistnych o Gra偶ynie, 偶e jest z艂ym organizatorom, z艂ym gospodarzem i z艂ym nauczycielem, kt贸remu trzeba podkr臋ca膰 艣rub臋 - skoro w wielkiej mierze za jej talenty organizacyjne, prac臋 gospodarza szko艂y im. RzN oraz nauczyciela i wychowawcy (setki godzin pracy "spo艂ecznej" - przy I-szych Komuniach, scholi szkolno-parafialnej, kolonijnego Caritasu, imprez, szkole艅, spotka艅 ponad-pokoleniowych i pielgrzymek, udzia艂u w sesjach, konferencjach, programach np. PiS, "Decydujmy Razem", a nawet malowania 艣cian) - mo偶e si臋 cieszy膰 z wielkiego wyr贸偶nienia w doborowym towarzystwie.

Gra偶yna dwa lata temu tak偶e dosta艂a wyr贸偶nienie - "Mazowiecki Laur Kobiety 2011", wi臋c skoro w gminie 藕li, zawistni ludzie gadaj膮 o niej takie rzeczy, to pewnie znajd膮 si臋 i tacy, kt贸rzy b臋d膮 藕le patrzyli i m贸wili tak偶e o w贸jcie. M膮drzy ludzie nic sobie z tego nie robi膮. Chc膮 rozmawia膰 nawet ze z艂ymi, byle ci wyrzekli si臋 k艂amstw.

Nawet teraz, kiedy o tym pisz臋, czuj臋 wielkie emocje. Najwy偶szy czas (po 17 a偶 latach!) na prawd臋 i sprawiedliwo艣膰, na miar臋 srebrnego medalu Akademii Gminnego i Polskiego Sukcesu, czy偶 nie?!
Gdyby nie strategiczna decyzja o startowaniu w wyborach 2010, ju偶 dzi艣 pewnie Gra偶yna (i my, jako "ca艂a z艂a" rodzina) by艂aby wdeptana w b艂oto, a Strach贸wka nie uczestniczy艂aby w programie partycypacji publicznej "Decydujmy Razem". Wcale nie ma pewno艣ci, jak wygl膮da艂aby te偶 sprawa Rzeczpospolitej Norwidowskiej. Przyk艂ad potraktowania w gminie SOLIDARNO艢CI RI Z 1981 roku krzyczy wielkimi literami! Ma艂y wy艂om zosta艂 zrobiony (wymuszony) tylko w 30 rocznic臋 wprowadzenia stanu wojennego. O dyskusji na temat historii najnowszej i zwi膮zanej z ni膮 mentalno艣ci (to偶samo艣ci) ani s艂ychu, ani widu.

Jak偶e ja jestem niewygodny dla du偶ej cz臋艣ci (niedemokratycznej, zak艂amanej) grupy mieszka艅c贸w! Ci膮gle nazywam rzeczy po imieniu. Ci膮gle upominam si臋 o g艂o艣ne, publiczne wyznanie prawdy i dyskusj臋 na temat dobra wsp贸lnego. Mo偶na mnie znienawidzi膰.

Moje 偶ycie nie zale偶y od czego艣 tam. Od humoru, nastroju, ambicji, posiadanych d贸br materialnych, zajmowanych stanowisk, z艂ej pogody lub braku perspektyw. Oczywi艣cie to wszystko ma wp艂yw. Na poziomie biologicznym ciut-ciut, bardziej na psychicznym i dla otoczenia. Ale nie od tego zale偶y moje 偶ycie. Bo jak inaczej m贸wi膰? Moje co? Sens 偶ycia? Tak, sens te偶, ale wol臋 'ca艂e 偶ycie', 'samo 偶ycie'. 呕ycie osobowo prze偶ywane, w wi臋kszej cz臋艣ci bardzo 艣wiadomie. A nie - przewa偶nie nieu艣wiadomione - takie lub inne procesy 偶yciowe moich organ贸w, narz膮d贸w. To wyr贸偶nia cz艂owieka Kosmosie. W艣r贸d wszystkich BYT脫W. Wyr贸偶nia, odr贸偶nia! Zbrodni膮 przeciwko cz艂owiekowi (analogia do tzw. k艂amstwa o艣wi臋cimskiego) jest traktowanie go jako jednego z mnogich byt贸w.
Przez to, 偶e jestem bytem 艣wiadomym siebie i swego istnienia - JESTEM INNY (ale nie obcy). Mam uczestnictwo w sensie. Sens wsp贸艂tworz臋. Moje organy mog艂yby pracowa膰 w innym cz艂owieku (dla innej osoby). Moja 艣wiadomo艣膰 siebie i swego istnienia - NIE. Mog臋 pom贸c innym swoj膮 艣wiadomo艣ci膮, gdy z wn臋trza siebie, powiem kim jestem. Kiedy si臋 podziel臋 sob膮 (swoj膮 samo艣wiadomo艣ci膮). Jestem, kt贸ry jestem - mog臋 analogicznie stwierdzi膰, jako cz艂owiek wierz膮cy w Boga Biblii. Nikt Go nigdy nie widzia艂. Bo co mia艂by zobaczy膰? Sw贸j obraz? Ob艂ok niewiedzy...? Nie ma wiary bez my艣lenia. Nie ma osoby 艣wiadomej, bez my艣lenia. Ani obywatela, ani cz艂onka jakiej艣 wsp贸lnoty. Wsp贸lnot臋 trzeba 艣wiadomie przyj膮膰, jako dar. Siebie trzeba przyj膮膰 jako dar. Ogromna to tajemnica.

Jaki k艂opot "z tym jednym zagubionym [w Kosmosie Wieczno艣ci] 偶yciem". Chyba si臋 zwijam, bo tak pisa艂em sobie przed wielu wielu laty w wierszykach. W trakcie swojego osobowego rozwoju. JESTEM BYTEM OSOBOWYM-ZBAWIONYM - PRZYJ膭艁EM SENS, NAJWI臉KSZY Z MO呕LIWYCH.

W telewizji 艣niadaniowe trwa rozmowa z pani膮 magister pedagogiki na w贸zku. Magda dosta艂a pi臋kn膮 twarz i bardzo zdeformowane cia艂o. Jest gwiazd膮 foto-modelingu (obrzydliwe s艂owo, mnie kojarzy si臋... z plastelin膮). Rozmawiaj膮 szczerze o pragnieniu (prawdziwej, a jest inna?) mi艂o艣ci. Nie mog臋 nie my艣le膰 o Dorocie, o znajomo艣ci, przyja藕ni, a nawet jej wyznaniu mi艂o艣ci do mnie. Osobowe relacje - czym s膮? Ja si臋 wtedy zdziwi艂em - co艣 w rodzaju "jak ona mog艂a". Przecie偶 biologicznie uwa偶a艂em si臋 za "z innego, zdrowo uformowanego, 艣wiata". "Rozstali艣my si臋" na kilka lat. Przyja藕艅 zwyci臋偶y艂a. Skorzysta艂a z niej ca艂a rodzina, je藕dzili艣my na pami臋tne "spotkania u Doroty" tak偶e z dorastaj膮cymi dzie膰mi. Rozmawia艂o si臋 na nich o 偶yciu, wierze i rozumie. Dorota by艂a magistrem fizyki i filozofii, uczy艂a religii i wychowywa艂a dzieci i m艂odzie偶 dotkni臋te podobn膮 chorob膮. Prowadzi艂a dostosowany dla niej samoch贸d. Choroba j膮 odwo艂a艂a z pos艂ugi, r贸wno z 偶yciem. Jest jednak dalej w mojej/naszej pami臋ci i 艣wiadomo艣ci, a najbardziej w 艣wietle, kt贸re rzuca - w艂asnor臋cznie przez ni膮 wykonany - aba偶ur na lamp臋, bardziej dzienn膮, ni偶 nocn膮.
Zbrodni膮 (k艂amstwem) by艂oby, gdybym o tym nie pisa艂. 呕yjemy, by dawa膰 艣wiadectwo cz艂owiekowi, kt贸ry mieszka w nas. I tylko w nas.

Wiele jest ideologii, kt贸re chc膮 widzie膰 ludzi w kryj贸wkach, wychodz膮cych z nich tylko na masowe nabo偶e艅stwa lub czyny spo艂eczne. Jak zabraknie oficjalnych ideologii, sami je tworzymy. Staj膮 si臋 nimi nasze rezydencje, mody, poprawno艣ci polityczne, s膮siedzko-艣rodowiskowe pu艂apy. Pokutuje w nas zerwane ogniwo. Stary to mechanizm - "jak ma艂o jest ludzi i jak niewiele pragn膮cych..." - dawa膰 艣wiadectwo, napisa艂 Norwid. Dawanie 艣wiadectwa to przecie偶 jego, nasze - i Boga samego - objawienie. O dziwo, daj膮c (艣wiadectwo) - nape艂niam si臋. Staj臋 si臋 pe艂niejszy. Mog臋 nawet strawestowa膰 tytu艂 znanego filmu "Da膰 艣wiadectwo i umrze膰!".
Jaka wi臋c si艂a zrywa 艂a艅cuch sensu i prawdy? 呕ycia w sensie? Znam tylko jedn膮 odpowied藕 - GRZECH, definiowany wszak w religii jako sensu stricte zerwanie wi臋zi.

Na pocz膮tku stycznia Lucy z Ameryki spyta艂a o Ruch Rodzin Nazareta艅skich, znany u nich jako FNM. Skierowa艂em pytanie do dw贸ch wysoko funkcyjnych w Ruchu ksi臋偶y i ma艂偶e艅stwa animator贸w, ale nie dosta艂em odpowiedzi. Napisa艂em do ks. biskupa odpowiedzialnego za Ruch w ramach Konferencji Episkopatu Polski. Biskup odpowiedzia艂. Jestem mu serdecznie wdzi臋czny, ju偶 nie tylko ze wzgl臋du na Ameryk臋, ale tak偶e ze wzgl臋du na obraz polskiego ko艣cio艂a na dole. Niestety brak dialogu, to jedno z g艂贸wnych do艣wiadcze艅 polskiego katolika. Brak odpowiedzi, brak dialogu kszta艂tuje tak偶e aktywno艣膰 (lub jej brak) i inne postawy spo艂eczne.
Nie powinno by膰 do艂贸w i g贸ry w ko艣ciele, w rozumieniu wsp贸lnoty wiary. Czuj臋 si臋 bratem wszystkich(!) wierz膮cych w Jezusa z Nazaretu. Taki ko艣ci贸艂 z "偶ywych kamieni" buduje Andrzej Madej, gdziekolwiek go w艂adza (Duch 艢wi臋ty, Papie偶) skieruje. Obecnie jest prze艂o偶onym ko艣cio艂a w Turkmenistanie. Aposto艂em Turkmen贸w i ich wsp贸艂braci. Jestem wdzi臋czny biskupowi Andrzejowi z diecezji wroc艂awskiej, kt贸ry odpowiedzia艂 na mail brata z Annopola.

Poczucie wsp贸lnoty wiary i katolickiej obecno艣ci w 艣wiecie cudownie wzmacnia Internet. Przyk艂ad Lincoln w Nebrasce, Lucy, Lisa, Shelly, Rachel, Ann i inni!
A dzisiejszy post na statusie Kevina, kt贸ry namawia ludzi do podzielenia si臋 ulubionym cytatem z nauczania 艣wi臋tego Paw艂a! Kiedy艣 poprosi艂em go o 艣wiadectwo 偶ycia, wiary i problem贸w. Jego (ich) 艣wiadectwo sta艂o si臋 cz臋艣ci膮 mojej katechezy. Wasze dzieci w szkole Rzeczpospolitej Norwidowskiej formuje ca艂y 艣wiat wiary, ca艂y 艣wiat otwartego katolicyzmu - na miar臋 mojego zrozumienia i mo偶liwo艣ci.

Nie ukrywam tak偶e, 偶e bardzo bym chcia艂 nawi膮za膰 rozmow臋 i dyskusj臋 z gminn膮 i powiatow膮 elit膮 (czy trzeba rozr贸偶nia膰 艣wieck膮 i konsekrowan膮?) o najwa偶niejszej i najpi臋kniejszej (nawet je艣li trudnej) prawdzie naszego 偶ycia wsp贸lnego w gminie, powiecie, Polsce, Europie, 艣wiecie i Ko艣ciele. Co nie znaczy, 偶e chc臋 si臋 wywy偶sza膰 ponad prostych ludzi, bo przecie偶 w艣r贸d nich zakorzeniona jest nasza REPUBLIKA (vide: Moja piosnka, Kolebka pie艣ni... naszego wieszcza)!

PS.
"W zale偶no艣ci od koncepcji i przyj臋tych kryteri贸w delimitacji liczba ludno艣ci zamieszkuj膮cej konurbacj臋 [g贸rno艣l膮sk膮] wynosi od 2,2 mln do 3,5 mln os贸b."
A nasza g贸rnopolska konrepublika?

wtorek, 24 stycznia 2012

Zerwane ogniwo, albo powsta艅cy w infamii

Rzadko si臋 zdarza, 偶ebym nie opublikowa艂 posta "z dnia". "Wy艂om" mog膮 spowodowa膰 bardzo realne okoliczno艣ci zewn臋trzne lub r贸wnie realne wewn臋trzne (przepraszam i dzi臋kuj臋 za 143 wej艣cia na blog). Wczoraj by艂o to chyba zm臋czenie emocjonalne. Tytu艂 pozostanie zagadk膮. Pasuje do notatek z wczoraj. Ale i dzisiaj nie jest od rzeczy i powinien dawa膰 do my艣lenia. Tego jeszcze nie by艂o. Dzisiejszy post z wczorajszym tytu艂em i co艣 w zawieszeniu. G贸rnopolska konrepublika? - te偶 m贸g艂by by膰 :)

Rankiem, bo odwozi艂a po drodze Hel臋, Gra偶yna wyjecha艂a wczoraj na sesj臋 Rady Gminy. To pewien rytua艂 w 偶yciu publicznym gminy i naszej rodziny i zawsze podnosi nam ci艣nienie. Na pocz膮tku inaczej Gra偶ynie, inaczej mnie - co zrozumia艂e, ale kiedy wr贸ci, to ju偶 podobnie.
Z rana dosta艂em te偶 oficjaln膮 informacj臋 o nagrodzie dla w贸jta Piotrka za nasz膮 (10-letni膮 ju偶) Rzeczpospolit膮 Norwidowsk膮. Wys艂a艂em - oczywi艣cie - serdeczne gratulacje. Da艂em te偶 stosowny wpis i link na Facebooku - portalu par excellence spo艂eczno艣ciowym. Nie mog臋 si臋 powstrzyma膰 od zacytowania go w ca艂o艣ci:

"Szczerze gratuluj臋, Piotrze. Cieszy, 偶e sukces Rzeczpospolitej Norwidowskiej jest sukcesem Polski (Polskim Sukcesem) i jest dostrze偶ony przez r贸偶ne gremia. TERAZ CZAS NA POWA呕N膭 DYSKUSJ臉 TAK呕E WE W艁ASNEJ GMINIE. W Zespole Szk贸艂 im. Rzeczpospolitej Norwidowskiej zaczynaj膮c, w mediach, a na sali konferencyjnej UG Strach贸wka... permanentnie. Nie mo偶e w niej zabrakn膮膰 rozdzia艂u o Solidarno艣ci RI z roku 1981, bo wtedy naprawd臋 si臋 zacz臋艂y przekszta艂cenia mentalno-kulturowe w naszej gminie, bez kt贸rych nie by艂oby RzN i innych sukces贸w. "Nie by艂oby wolno艣ci bez Solidarno艣ci", co wiedz膮 ju偶 nasze dzieci. Bo - "Co to jest Ojczyzna?"(CKN) :)"
Nie mog臋 nie powiedzie膰 tak偶e o rado艣ci, kt贸ra we mnie wst臋puje na my艣l, 偶e teraz w贸jt Piotr musi /;-)/ przyj艣膰 do Zespo艂u Szk贸艂 im. Rzeczpospolitej Norwidowskiej, aby pokaza膰 uczniom i nam medal, certyfikat i opowiedzie膰 o uroczysto艣ci w Galerii Porczy艅skich (Muzeum Kolekcji im. Jana Paw艂a II)! Szczerze chc臋 te偶 wierzy膰, 偶e w贸jt ju偶 nigdy nie powt贸rzy z艂ych, niesprawiedliwych i g艂upich s艂贸w wymy艣lonych przez zawistnych o Gra偶ynie, 偶e jest z艂ym organizatorom, z艂ym gospodarzem i z艂ym nauczycielem, kt贸remu trzeba podkr臋ca膰 艣rub臋 - skoro w wielkiej mierze za jej talenty organizacyjne, prac臋 gospodarza szko艂y im. RzN oraz nauczyciela i wychowawcy (setki godzin pracy "spo艂ecznej" - przy I-szych Komuniach, scholi szkolno-parafialnej, kolonijnego Caritasu, imprez, szkole艅, spotka艅 ponad-pokoleniowych i pielgrzymek, udzia艂u w sesjach, konferencjach, programach np. PiS, "Decydujmy Razem", a nawet malowania 艣cian) - mo偶e si臋 cieszy膰 z wielkiego wyr贸偶nienia w doborowym towarzystwie.

Gra偶yna dwa lata temu tak偶e dosta艂a wyr贸偶nienie - "Mazowiecki Laur Kobiety 2011", wi臋c skoro w gminie 藕li, zawistni ludzie gadaj膮 o niej takie rzeczy, to pewnie znajd膮 si臋 i tacy, kt贸rzy b臋d膮 藕le patrzyli i m贸wili tak偶e o w贸jcie. M膮drzy ludzie nic sobie z tego nie robi膮. Chc膮 rozmawia膰 nawet ze z艂ymi, byle ci wyrzekli si臋 k艂amstw.

Nawet teraz, kiedy o tym pisz臋, czuj臋 wielkie emocje. Najwy偶szy czas (po 17 a偶 latach!) na prawd臋 i sprawiedliwo艣膰, na miar臋 srebrnego medalu Akademii Gminnego i Polskiego Sukcesu, czy偶 nie?!
Gdyby nie strategiczna decyzja o startowaniu w wyborach 2010, ju偶 dzi艣 pewnie Gra偶yna (i my, jako "ca艂a z艂a" rodzina) by艂aby wdeptana w b艂oto, a Strach贸wka nie uczestniczy艂aby w programie partycypacji publicznej "Decydujmy Razem". Wcale nie ma pewno艣ci, jak wygl膮da艂aby te偶 sprawa Rzeczpospolitej Norwidowskiej. Przyk艂ad potraktowania w gminie SOLIDARNO艢CI RI Z 1981 roku krzyczy wielkimi literami! Ma艂y wy艂om zosta艂 zrobiony (wymuszony) tylko w 30 rocznic臋 wprowadzenia stanu wojennego. O dyskusji na temat historii najnowszej i zwi膮zanej z ni膮 mentalno艣ci (to偶samo艣ci) ani s艂ychu, ani widu.

Jak偶e ja jestem niewygodny dla du偶ej cz臋艣ci (niedemokratycznej, zak艂amanej) grupy mieszka艅c贸w! Ci膮gle nazywam rzeczy po imieniu. Ci膮gle upominam si臋 o g艂o艣ne, publiczne wyznanie prawdy i dyskusj臋 na temat dobra wsp贸lnego. Mo偶na mnie znienawidzi膰.

Moje 偶ycie nie zale偶y od czego艣 tam. Od humoru, nastroju, ambicji, posiadanych d贸br materialnych, zajmowanych stanowisk, z艂ej pogody lub braku perspektyw. Oczywi艣cie to wszystko ma wp艂yw. Na poziomie biologicznym ciut-ciut, bardziej na psychicznym i dla otoczenia. Ale nie od tego zale偶y moje 偶ycie. Bo jak inaczej m贸wi膰? Moje co? Sens 偶ycia? Tak, sens te偶, ale wol臋 'ca艂e 偶ycie', 'samo 偶ycie'. 呕ycie osobowo prze偶ywane, w wi臋kszej cz臋艣ci bardzo 艣wiadomie. A nie - przewa偶nie nieu艣wiadomione - takie lub inne procesy 偶yciowe moich organ贸w, narz膮d贸w. To wyr贸偶nia cz艂owieka Kosmosie. W艣r贸d wszystkich BYT脫W. Wyr贸偶nia, odr贸偶nia! Zbrodni膮 przeciwko cz艂owiekowi (analogia do tzw. k艂amstwa o艣wi臋cimskiego) jest traktowanie go jako jednego z mnogich byt贸w.
Przez to, 偶e jestem bytem 艣wiadomym siebie i swego istnienia - JESTEM INNY (ale nie obcy). Mam uczestnictwo w sensie. Sens wsp贸艂tworz臋. Moje organy mog艂yby pracowa膰 w innym cz艂owieku (dla innej osoby). Moja 艣wiadomo艣膰 siebie i swego istnienia - NIE. Mog臋 pom贸c innym swoj膮 艣wiadomo艣ci膮, gdy z wn臋trza siebie, powiem kim jestem. Kiedy si臋 podziel臋 sob膮 (swoj膮 samo艣wiadomo艣ci膮). Jestem, kt贸ry jestem - mog臋 analogicznie stwierdzi膰, jako cz艂owiek wierz膮cy w Boga Biblii. Nikt Go nigdy nie widzia艂. Bo co mia艂by zobaczy膰? Sw贸j obraz? Ob艂ok niewiedzy...? Nie ma wiary bez my艣lenia. Nie ma osoby 艣wiadomej, bez my艣lenia. Ani obywatela, ani cz艂onka jakiej艣 wsp贸lnoty. Wsp贸lnot臋 trzeba 艣wiadomie przyj膮膰, jako dar. Siebie trzeba przyj膮膰 jako dar. Ogromna to tajemnica.

Jaki k艂opot "z tym jednym zagubionym [w Kosmosie Wieczno艣ci] 偶yciem". Chyba si臋 zwijam, bo tak pisa艂em sobie przed wielu wielu laty w wierszykach. W trakcie swojego osobowego rozwoju. JESTEM BYTEM OSOBOWYM-ZBAWIONYM - PRZYJ膭艁EM SENS, NAJWI臉KSZY Z MO呕LIWYCH.

W telewizji 艣niadaniowe trwa rozmowa z pani膮 magister pedagogiki na w贸zku. Magda dosta艂a pi臋kn膮 twarz i bardzo zdeformowane cia艂o. Jest gwiazd膮 foto-modelingu (obrzydliwe s艂owo, mnie kojarzy si臋... z plastelin膮). Rozmawiaj膮 szczerze o pragnieniu (prawdziwej, a jest inna?) mi艂o艣ci. Nie mog臋 nie my艣le膰 o Dorocie, o znajomo艣ci, przyja藕ni, a nawet jej wyznaniu mi艂o艣ci do mnie. Osobowe relacje - czym s膮? Ja si臋 wtedy zdziwi艂em - co艣 w rodzaju "jak ona mog艂a". Przecie偶 biologicznie uwa偶a艂em si臋 za "z innego, zdrowo uformowanego, 艣wiata". "Rozstali艣my si臋" na kilka lat. Przyja藕艅 zwyci臋偶y艂a. Skorzysta艂a z niej ca艂a rodzina, je藕dzili艣my na pami臋tne "spotkania u Doroty" tak偶e z dorastaj膮cymi dzie膰mi. Rozmawia艂o si臋 na nich o 偶yciu, wierze i rozumie. Dorota by艂a magistrem fizyki i filozofii, uczy艂a religii i wychowywa艂a dzieci i m艂odzie偶 dotkni臋te podobn膮 chorob膮. Prowadzi艂a dostosowany dla niej samoch贸d. Choroba j膮 odwo艂a艂a z pos艂ugi, r贸wno z 偶yciem. Jest jednak dalej w mojej/naszej pami臋ci i 艣wiadomo艣ci, a najbardziej w 艣wietle, kt贸re rzuca - w艂asnor臋cznie przez ni膮 wykonany - aba偶ur na lamp臋, bardziej dzienn膮, ni偶 nocn膮.
Zbrodni膮 (k艂amstwem) by艂oby, gdybym o tym nie pisa艂. 呕yjemy, by dawa膰 艣wiadectwo cz艂owiekowi, kt贸ry mieszka w nas. I tylko w nas.

Wiele jest ideologii, kt贸re chc膮 widzie膰 ludzi w kryj贸wkach, wychodz膮cych z nich tylko na masowe nabo偶e艅stwa lub czyny spo艂eczne. Jak zabraknie oficjalnych ideologii, sami je tworzymy. Staj膮 si臋 nimi nasze rezydencje, mody, poprawno艣ci polityczne, s膮siedzko-艣rodowiskowe pu艂apy. Pokutuje w nas zerwane ogniwo. Stary to mechanizm - "jak ma艂o jest ludzi i jak niewiele pragn膮cych..." - dawa膰 艣wiadectwo, napisa艂 Norwid. Dawanie 艣wiadectwa to przecie偶 jego, nasze - i Boga samego - objawienie. O dziwo, daj膮c (艣wiadectwo) - nape艂niam si臋. Staj臋 si臋 pe艂niejszy. Mog臋 nawet strawestowa膰 tytu艂 znanego filmu "Da膰 艣wiadectwo i umrze膰!".
Jaka wi臋c si艂a zrywa 艂a艅cuch sensu i prawdy? 呕ycia w sensie? Znam tylko jedn膮 odpowied藕 - GRZECH, definiowany wszak w religii jako sensu stricte zerwanie wi臋zi.

Na pocz膮tku stycznia Lucy z Ameryki spyta艂a o Ruch Rodzin Nazareta艅skich, znany u nich jako FNM. Skierowa艂em pytanie do dw贸ch wysoko funkcyjnych w Ruchu ksi臋偶y i ma艂偶e艅stwa animator贸w, ale nie dosta艂em odpowiedzi. Napisa艂em do ks. biskupa odpowiedzialnego za Ruch w ramach Konferencji Episkopatu Polski. Biskup odpowiedzia艂. Jestem mu serdecznie wdzi臋czny, ju偶 nie tylko ze wzgl臋du na Ameryk臋, ale tak偶e ze wzgl臋du na obraz polskiego ko艣cio艂a na dole. Niestety brak dialogu, to jedno z g艂贸wnych do艣wiadcze艅 polskiego katolika. Brak odpowiedzi, brak dialogu kszta艂tuje tak偶e aktywno艣膰 (lub jej brak) i inne postawy spo艂eczne.
Nie powinno by膰 do艂贸w i g贸ry w ko艣ciele, w rozumieniu wsp贸lnoty wiary. Czuj臋 si臋 bratem wszystkich(!) wierz膮cych w Jezusa z Nazaretu. Taki ko艣ci贸艂 z "偶ywych kamieni" buduje Andrzej Madej, gdziekolwiek go w艂adza (Duch 艢wi臋ty, Papie偶) skieruje. Obecnie jest prze艂o偶onym ko艣cio艂a w Turkmenistanie. Aposto艂em Turkmen贸w i ich wsp贸艂braci. Jestem wdzi臋czny biskupowi Andrzejowi z diecezji wroc艂awskiej, kt贸ry odpowiedzia艂 na mail brata z Annopola.

Poczucie wsp贸lnoty wiary i katolickiej obecno艣ci w 艣wiecie cudownie wzmacnia Internet. Przyk艂ad Lincoln w Nebrasce, Lucy, Lisa, Shelly, Rachel, Ann i inni!
A dzisiejszy post na statusie Kevina, kt贸ry namawia ludzi do podzielenia si臋 ulubionym cytatem z nauczania 艣wi臋tego Paw艂a! Kiedy艣 poprosi艂em go o 艣wiadectwo 偶ycia, wiary i problem贸w. Jego (ich) 艣wiadectwo sta艂o si臋 cz臋艣ci膮 mojej katechezy. Wasze dzieci w szkole Rzeczpospolitej Norwidowskiej formuje ca艂y 艣wiat wiary, ca艂y 艣wiat otwartego katolicyzmu - na miar臋 mojego zrozumienia i mo偶liwo艣ci.

Nie ukrywam tak偶e, 偶e bardzo bym chcia艂 nawi膮za膰 rozmow臋 i dyskusj臋 z gminn膮 i powiatow膮 elit膮 (czy trzeba rozr贸偶nia膰 艣wieck膮 i konsekrowan膮?) o najwa偶niejszej i najpi臋kniejszej (nawet je艣li trudnej) prawdzie naszego 偶ycia wsp贸lnego w gminie, powiecie, Polsce, Europie, 艣wiecie i Ko艣ciele. Co nie znaczy, 偶e chc臋 si臋 wywy偶sza膰 ponad prostych ludzi, bo przecie偶 w艣r贸d nich zakorzeniona jest nasza REPUBLIKA (vide: Moja piosnka, Kolebka pie艣ni... naszego wieszcza)!

PS.
"W zale偶no艣ci od koncepcji i przyj臋tych kryteri贸w delimitacji liczba ludno艣ci zamieszkuj膮cej konurbacj臋 [g贸rno艣l膮sk膮] wynosi od 2,2 mln do 3,5 mln os贸b."
A nasza g贸rnopolska konrepublika?

poniedzia艂ek, 23 stycznia 2012

Rozliczenie niedzieli, stowarzysze艅, prezes贸w... 偶ycia (?)

Ka偶da chwila mo偶e odkry膰 niebo, jak i przynie艣膰 zw膮tpienie. Zw膮tpienie to mo偶e za mocne s艂owo. Chodzi mi o zam臋t raczej, taki, kt贸ry wdziera si臋 z nasz膮 zas艂ug膮. Heli si臋 nie podoba, 偶e da艂em zdj臋cia na Facebooku, Andrzejowi tako-jako, wizyty rodzinne te偶 nios膮 napi臋cia, bo my ich nie odwiedzamy w realu, a oni nas w Internecie...

Jak to dobrze mie膰 punkty oparcia, chocia偶 w dziedzinie czystej wiary m贸wi si臋 o opuszczeniu podp贸rek, opr贸cz Boga samego.
Niemniej ja mam. Le偶y na stole obok, bo korzysta艂em do poprzedniego posta, Ksi臋ga Soborowa. Sama obwoluta dobrze mi robi. Jest oparciem pami臋膰 o Janie Pawle II, kt贸ry oparty o Bibli臋 i Sob贸r zmienia艂 艣wiat. Jest Andrzej Madej, kt贸ry zaufa艂 drodze i poszed艂 i doszed艂 na kraniec 艣wiata z dobr膮 nowin膮 o Dobrej Nowinie.

B臋d臋 musia艂 si臋 rozliczy膰 z Gra偶yn膮, ze sob膮, z dzie膰mi. Ale - o dziwo - sama perspektywa takiego rozliczenia przynosi co艣 o偶ywczego. Bo jest prawda. S膮 cele. S膮 kryteria obiektywne. Prawda nie zale偶y od nas. Ani jej kryteria. Powtarzam si臋. Ale czy to, 偶e mog臋 powtarza膰 w ten sam spos贸b, to 偶e dzia艂a ten dobrze naoliwiony mechanizm - to jest co艣 z du偶ej litery. Co艣. Transcendencja wyzwala z ogranicze艅 (wi臋zienia?) immanencji.

Z Gra偶yn膮 - bo wszystko zrobi艂a wspaniale, smacznie, du偶o, i mia艂a za sob膮 wspania艂y tydzie艅 (wt. - prof Piskorski, 艣r.- Pa艂ac Chrz臋sne, czw. - komisja o艣wiaty, pt.- Subregionalne Forum DR...), a jakby nie czu艂a nale偶nej dumy i zadowolenia i chcia艂a jeszcze traw臋 malowa膰 "bo go艣ci jad膮 pany"... a tfu, z tak膮 staropolsk膮 logik膮 i sprawiedliwo艣ci膮 :-)

Ze sob膮 ju偶 mnie rozliczy艂a ksi臋ga soborowa i reszta wn臋trza osobowo-czynnego.

Z dzie膰mi? Sprawdz臋 humor Heli, mo偶e przejdzie do jutra? Jasiek mia艂 super dzie艅 wczoraj, obieca艂 co艣 napisa膰. Zosia zbiera czw贸rki i pi膮tki, z m艂odzie偶膮 prze偶ywamy mecze, biegi i skoki, 艁azarz sobie radzi, cho膰 "Czas poznania" przesta艂 mu na blogu cyka膰 - nie powinno by膰 藕le! 呕ycie si臋 dzieje, 偶ycie si臋 toczy.

Czw贸rka naszych dzieci nie robi艂a 18-tek!!! Zosta艂y jeszcze dwa takie terminy w 偶yciu rodzinnym, 偶eby wystawi膰 ko艅cow膮 „sz贸stk臋 z plusem”. Komu? Trzeba koniecznie pomy艣le膰 nad tymi faktami. To nie jest manifestacja, ani ich ulubiony spos贸b prze偶ywania m艂odo艣ci.
Kto zrozumie te fakty i b臋dzie dumny z nich (nas?), to mo偶e nawet po偶ycz臋 pieni膮dze i odwiedz臋 kogo-b膮d藕 pod wskazanym adresem z kwiatami. Broni臋 swojego prawa do odr臋bno艣ci. Pisz臋 o tym w „Osobnym 艣wiecie”.

My艣l臋, 偶e dzisiaj bardziej trzeba rozmawia膰 z naszymi doros艂ymi dzie膰mi, 偶eby zrozumie膰 Kapaon贸w. Ja, m膮偶, chc臋 tylko upomnie膰 si臋 – i b臋d臋 to robi艂 do ko艅ca – o godno艣膰 i niebywa艂e zas艂ugi 偶ony, matki, dyrektorki, prezesa, spo艂ecznika, a nawet autora (bloga). B臋d臋 to robi艂 nawet wobec rodziny. Wi臋c, z 艂aski Bo偶ej i z uwagi na kult Jego Mi艂osierdzia, troch臋 wi臋cej zrozumienia i podziwu nie b臋dzie nie na miejscu lub nieuzasadnione, a bardzo u艂atwi nasze stosunki.
Jak z rado艣ci膮 pewnie postrzegli艣cie, nie jestem ograniczony w uszczypliwo艣ciach do w艂adz Strach贸wki, radnej-kole偶anki-nauczycielki strasz膮cej Gra偶yn臋 i mnie s膮dami, do jakiego艣 anonima, przez kt贸rego oskar偶enia zmuszony by艂em je藕dzi膰 po certyfikat niekaralno艣ci do S膮du w Warszawie, czy do innej organizacji i jej autora („pana Jacka”) pisz膮cego do Gra偶yny „czu艂e s艂贸wka”, kt贸re zacytuj臋 dos艂ownie - „nie za艂atwienie przez Pani膮 tak powa偶nej sprawy, jak zaktualizowanie danych w KRS dotycz膮cych sk艂adu Cz艂onk贸w Zarz膮du w tej organizacji, kt贸r膮 Pani kieruje w okresie ponad p贸艂tora roku stawia Pani膮 w z艂ym 艣wietle jako Prezesa Stowarzyszenia i Urz臋dnika Pa艅stwowego”.

Mam inne wyczucie 艣wiat艂a. W z艂ym 艣wietle stawia si臋 kto inny. Pami臋tam, jak p贸艂tora roku temu kierowani szczer膮 ch臋ci膮 i wspania艂omy艣lnym pragnieniem wsp贸艂pracy ze wszystkimi aktywnymi mieszka艅cami gminy zaproponowali艣my w/w Jackowi funkcj臋 w zarz膮dzie Stowarzyszenia Rzeczpospolita Norwidowska. Bez 偶adnych podtekst贸w, bo przecie偶 nie mogli艣my 藕le 偶yczy膰 stowarzyszeniu. W/w Jacek propozycj臋 dobrowolnie przyj膮艂 i pozwoli艂 si臋 wybra膰. Co艣 si臋 jednak potem wydarzy艂o w 偶yciu gminnym i wkr贸tce w/w Jacek postanowi艂 si臋 wycofa膰 i pozwoli艂 si臋 wybra膰 prezesem innego stowarzyszenia, nie informuj膮c nas o tym. Nie czepiali艣my si臋, nie rozg艂aszali艣my. My nie z takich (ma艂ostkowych i ma艂odusznych). Zgodnie ze zdrowym rozs膮dkiem i z normalnym rozumieniem dobra stowarzyszenia (tego lub tamtego) odwo艂ali艣my formalnie w/w Jacka by „dla swojego spokoju” nie czu艂 ju偶 „obowi膮zku pe艂nienia funkcji Cz艂onka Zarz膮du Rzeczpospolitej Norwidowskiej”.
Pomimo nie zawinionego przez nas zamieszania, nie czuli艣my si臋 „zmuszeni z t膮 spraw膮 zg艂osi膰 osobi艣cie do organ贸w sprawuj膮cych „Nadz贸r nad stowarzyszeniami” w celu za艂atwienia tej nie cierpi膮cej zw艂oki sprawy.”
Nie powo艂ujemy si臋 tak偶e w korespondencji mi臋dzy nami na podstaw臋 prawn膮. W og贸le dalecy jeste艣my od instytucjonalizowania relacji w ramach wsp贸lnoty lokalnej. Stosujemy zasad臋 „tylko tyle instytucji, ile to absolutnie niezb臋dne”. Nauka spo艂eczna (nie tylko Ko艣cio艂a) m贸wi o pomocniczo艣ci pa艅stwa (jego praw i instytucji). My budujemy stowarzyszenie, samorz膮d, wsp贸lnot臋 lokaln膮 na relacjach osobowych. Taka jest nasza wiara, taka te偶 „osobowa” wizja 偶ycia wsp贸lnego. Od zawsze, poprzez Solidarno艣膰, wsp贸lnot臋 wiary, idea艂贸w i ca艂ej dzia艂alno艣ci Rzeczpospolitej Norwidowskiej. Powiem nawet prywatnie, 偶e od czas贸w PRL mam obrzydzenie do j臋zyka urz臋dowego, urz臋d贸w, niby-mowy, szczeg贸lnie tam, gdzie jest on zupe艂nie zb臋dny.
Lubi臋 autora (”pana Jacka”), ale uwa偶am, 偶e grubo przesadzi艂. Gra nie fair. Trzeba przynajmniej mierzy膰 t膮 sam膮 miar膮 nas i siebie samego. Nie mo偶na wytyka膰 belki w oczach s膮siadki, nie widz膮c 藕d藕b艂a u siebie, albo odwrotnie :-)

niedziela, 22 stycznia 2012

Realizm Jezusa, filozofia i teologia ze Strach贸wki

W Ogrodzie Oliwnym w scenie aresztowania padaj膮 s艂owa Aresztowanego do Piotra przyjaciela - "schowaj sw贸j miecz". Jezus zachowa艂 spok贸j i realizm. Dobrze ocenia艂 sytuacj臋. Po pierwsze - to by艂aby nier贸wna walka. Po drugie - czy mog艂a cokolwiek znaczy膰 w perspektywie czasu! Jezus widzi 艂atwo przewidywalny w tamtej scenie dramatu dalszy ci膮g historii. Poddaje si臋 temu, co konieczne i lepsze.

Mo偶na czyta膰 i interpretowa膰 Ewangelie tak, jak ka偶dy tekst. Nale偶膮c do jakiej艣 kultury, jeste艣my ni膮 kszta艂towani. Bierzemy pod uwag臋 jej zdobycze, podpowiedzi, j臋zyk, standardy itd. Nale偶膮c do wsp贸lnoty wyznawc贸w Jezusa korzystamy tak偶e z wypracowanych przez wieki interpretacji Ko艣cio艂a, kt贸ry ma swoich teolog贸w, filozof贸w i 艣wi臋tych. Ma te偶 swoje instytucje. Obr贸s艂 w instytucje i tradycje.

W 偶yciu ludzi i w dziejach bywaj膮 chwile i wydarzenia o szczeg贸lnym znaczeniu. Chc臋 zwr贸ci膰 uwag臋 na jedn膮 z nich - na nauk臋 o osobie Soboru Watyka艅skiego II. Wed艂ug mnie jest to istna rewolucja kulturowa. Osoba nie jest odkryciem soboru. W r贸偶ny spos贸b by艂a obecna w kulturze przed nim. Doczeka艂a si臋 nawet w艂asnej nauki - personalizmu. A jednak uwa偶am, 偶e sob贸r odegra艂 szczeg贸ln膮 rol臋 w jej wywy偶szeniu. W pewien spos贸b mo偶na m贸wi膰 o jej sakralizacji w uj臋ciu soborowym.

Kardyna艂 Wojty艂a te偶 tak widzia艂 Sob贸r - ""Deklaracja o wolno艣ci religijnej" i Konstytucja Duszpasterska Ko艣cio艂a "Gaudium et spes" stanowi膮 ca艂o艣膰 w my艣leniu soborowym poprzez jeden g艂贸wny przedmiot... Przedmiotem tym jest osoba ludzka" (1968). I dalej "wydaje si臋, 偶e wraz z tymi dokumentami znajdujemy si臋 na jakiej艣 p艂aszczy藕nie najbardziej podstawowej dla my艣lenia soborowego... kt贸ra jest jakby wypadkow膮 wsp贸艂czesno艣ci".
Je偶eli w naszych czasach jeste艣my 艣wiadkami rodzenia si臋 moralno艣ci (i etyki), "personalistycznej" to Sob贸r Watyka艅ski II by艂 przy ich narodzinach. (tam偶e)
Do艂o偶臋 od siebie tak偶e sp贸jn膮 nauk臋 spo艂eczn膮 ko艣cio艂a, wy艂o偶on膮 "personalistycznie" (miejscami filozoficznie, miejscami poetycko) w encyklikach spo艂ecznych Jana Paw艂a II.

A po 15 latach od udzia艂u (wsp贸艂tworzeniu) Soboru i 10 latach od napisania powy偶szych s艂贸w wst臋pu do polskiego wydania dokument贸w soborowych, Karol Wojty艂a - jako papie偶, kt贸ry pozosta艂 cz艂owiekiem - stawa艂 wobec ludzkich nadziei, rozpaczy, oczekiwa艅 w 艣wiecie wsp贸艂czesnym. Sam nie m贸g艂 rozwi膮za膰 problem贸w ca艂ego 艣wiata i Ludzko艣ci. M贸g艂 tylko cytowa膰 Jezusa z Nazaretu, wskazywa膰 na Niego i celebrowa膰 Jego mistyczn膮 (sakramentaln膮) obecno艣膰 i dzia艂anie.

Realizm Jezusa jest wi臋kszy ni偶 nasz realizm i ni偶 realizm 艣wi臋tych papie偶y.

Pisz膮c bloga daj臋 mimochodem jak膮艣 swoj膮 filozofi臋 i teologi臋. S膮 one rozrzucone po r贸偶nych postach. To s膮 moje pierwszoplanowe tematy, a bardziej p艂aszczyzny rozgrywania si臋 ludzkiego dramatu lub perspektywy i scena 偶ycia. Nie dramatyzm, a dramaturgia w jasnym (pogodnym) 艣wietle wiary i rozumu.

Ta filozofia i teologia by艂yby lepsze, czyli bardziej wypracowane lub wypolerowane, gdyby by艂 jakikolwiek odg艂os dyskusji z wsp贸艂-mieszka艅cami globu (gminy). Dialog jest froterk膮. Po艂ysk odbija 艣wiat艂o.

Czy personalizm jest anty-instytucjonalny? I czym si臋 r贸偶ni religijno艣膰 osobowa (aspekt podmiotowy) od instytucjonalnej (nacisk na po艣rednio艣膰, po艣redniczenie poprzez zwyczaje, tradycje i hierarchi臋, tak偶e tzw. w艂adzy "duchowej")?

Za Wikipedi膮 - "An institution is any structure or mechanism of social order and cooperation governing the behavior of a set of individuals within a given human community. Institutions are identified with a social purpose and permanence, transcending individual human lives and intentions, and with the making and enforcing of rules governing cooperative human behavior.

The term "institution" is commonly applied to customs and behavior patterns important to a society, as well as to particular formal organizations of government and public service. As structures and mechanisms of social order among humans, institutions are one of the principal objects of study in the social sciences, such as political science, anthropology, economics, and sociology... theorists tend to acknowledge socio-cultural reification of religious practice... reification is generally accepted in literature and other forms of discourse where reified abstractions are understood to be intended metaphorically... In rhetoric, it may be sometimes difficult to determine if reification was used correctly or incorrectly."


Cytat z polskiego odpowiednika stron dotycz膮cych poj臋cia "instytucja", "instytucjonalne" - "tutaj" -
Poj臋cie "instytucja" - odnosi si臋 do zachowa艅 ludzkich i ich regulacji, uj臋cie ich w pewne wzory i trwa艂e sposoby dzia艂ania (w imieniu grupy i s艂u偶膮ce zaspokojeniu jakich艣 istotnych potrzeb grupy (instytucje ekonomiczne, polityczne, kulturalne czy religijne)
- z podej艣ciem instytucjonalnym wi膮偶膮 si臋 warto艣ci, normy, symbole, rytua艂y itp.
- poj臋cie instytucji przesuwa uwag臋 na kulturowy wymiar procesu regulacji: na sens i znaczenie, jakie dana spo艂eczno艣膰 nadaje r贸偶nego rodzaju zachowaniom
- instytucjonalizacja - wyst臋puje po pewnym okresie istnienia organizacji w wyniku nawarstwienia si臋 tradycji, a tak偶e jako rezultat 艣wiadomych zabieg贸w przyw贸dc贸w, wykszta艂ca swoje symbole i rytua艂y – s艂u偶y to socjalizacji cz艂on贸w organizacji
- instytucjonalizacja wzmacnia niezawodno艣膰, a zatem i przewidywalno艣膰 zachowa艅 organizacyjnych, zmniejsza konflikty wewn臋trzne, staje si臋 narz臋dziem kontroli spo艂ecznej"

Raport opracowany na podstawie bada艅 Instytutu Statystycznego Ko艣cio艂a Katolickiego w Polsce przyznaje, 偶e s艂abo艣ci膮 naszego 偶ycia religijnego jest strona intelektualna wiary. M臋cz臋 si臋, bo nie widz臋, 偶eby wiedza instytucjonalnego ko艣cio艂a przek艂ada艂a si臋 na wysi艂ki program贸w duszpasterskich i 偶ycie lokalnych wsp贸lnot wiary (parafie). Wzmocnienie tej strony religijno艣ci i ko艣cielno艣ci jest jednym z istotnych warunk贸w, bym ko艅czy艂 ten etap 偶ycia w pokoju. Instytucje nie zbawi膮. Zbawia Osoba, Jezus z Nazaretu. Mo偶na Go spotka膰 i pozna膰 z pomoc膮 instytucji, ale zrozumie膰 i chcie膰 na艣ladowa膰 mo偶na tylko na poziomie 偶ycia osobowego (podmiotowy aspekt wiary).

Ko艣ci贸艂 posoborowy, osobowa wiara, z mocnym akcentowaniem jej podmiotowego aspektu, u偶ywaj膮cy w duszpasterstwie parafialnym takiego zestawu poj臋膰 i zwi膮zanych z nimi dzia艂a艅 - samo艣wiadomo艣膰 Jezusa, ko艣cio艂a i siebie samego, osoba, personalizm, wsp贸lnota, to偶samo艣膰, identyfikacja, ludzka egzystencja, trwanie w autentycznym dialogu z lud藕mi 偶yj膮cymi na terenie parafii (czyli z ca艂ym 艣wiatem, bro艅 Bo偶e jednopartyjnym), poszanowanie ka偶dej my艣li ludzkiej (bo "taka jest droga dochodzenia do prawdy"(JPII)) - MA OGROMN膭 ATRAKCYJNO艢膯 W KULTURZE CZ艁OWIEKA WSZYSTKICH WIEK脫W (attract to - przyci膮ga膰, nie uwodzi膰).

Zamiast o Soborowej nauce o osobie us艂ysza艂em dzisiaj niestety o skandalu w mojej by艂ej parafii, w kt贸rej katechizowa艂em par臋 lat. Nie m贸wcie, 偶e nie mo偶na pokazywa膰 tr臋dowatych w naszej wsp贸lnocie wierz膮cych. Tacy te偶 s膮, cho膰 mam nadziej臋, 偶e wi臋cej ich jest w tej zarozumia艂ej (butnej) grupie, nie w tej soborowo-wsp贸lnotowo-m膮drej-osobowej i pokornej. Wsp贸lnota i prawda o (o)sobie mo偶e by膰 (jest) pomoc膮 wielk膮.
Soborowy, wieczny ko艣ci贸艂 z 偶ywych kamieni te偶 dzisiaj znalaz艂em. Podpowiedzia艂 Jasiek, z Glasgow. Sam te偶 do艣wiadczy艂 takiego. Zajrzyjcie tutaj na Youtube 偶eby odnowi膰 wiar臋 i mi艂o艣膰. Za takich, jak ten z Legionowa trzeba si臋 tylko modli膰. Ale jaki ko艣ci贸艂 jest w naszej wsi, gminie, mie艣cie - ZALE呕Y OD NAS I OD ODWAGI NASZEJ WIARY I DZIA艁A艃 (tak偶e w Internecie).
PS.
Hela sko艅czy艂a 18 lat. Pami臋tam tamt膮 noc i szklank臋 na drodze do Mi艅ska Mazowieckiego, gdzie przysz艂a na 艣wiat. Zastanawia艂em si臋, czy wraca膰 po nocy do domu. Z rado艣ci jednak wr贸ci艂em po lodzie, 偶eby podzieli膰 si臋 z "reszt膮" szcz臋艣ciem.

sobota, 21 stycznia 2012

M贸j realizm

M贸j realizm i rachunek dobra id膮 w parze. S膮 wprost uzale偶nione.

Jezus z Nazaretu nauczy艂 mnie patrzenia na 艣wiat. To, co dzi臋ki Niemu zobaczy艂em i odkry艂em otwiera mnie na dobro bardziej ni偶 na z艂o, brzydot臋 i grzech.
To, co pozna艂em w ci膮gu d艂ugiego 艣wiadomego, 艣wiadomie poszukuj膮cego 偶ycia jest ogromnym skarbem. Zw艂aszcza w dzisiejszym medialnie skrzywionym (sp艂aszczonym) pop-kultur膮 艣wiecie. Przyk艂ad? W mediach (pop-kulturze politycznie nie tyle poprawnej, co zafa艂szowanej) zwi膮zki homoseksualne to taka sama "norma" jak zwyczajna normalno艣膰, a dla ogromnej wi臋kszo艣ci ludzi i ich zdrowo-rozs膮dkowego os膮du to margines lub wyj膮tek, kt贸ry ma prawo si臋 zdarzy膰 jak w ka偶dym wielkim zbiorze. Ma prawo si臋 zdarzy膰 odchylenie od normy. Krzywa Gaussa. Maj膮 prawo czu膰 si臋 bezpiecznie, a nawet wed艂ug najwy偶szych norm etycznych, maj膮 prawo by膰 kochani i czu膰 si臋 kochanymi. Ale nikt nie ma prawa (nie maj膮 prawa) oczekiwa膰, 偶e te odst臋pstwa stan膮 si臋 regu艂膮. To jest wprowadzanie rachunku absurdu i nieprawdo-podobie艅stwa do zwyczajnego 偶ycia. To jest niszczenie kultury cz艂owieka w globalnym 艣wiecie. Czyli niszczenie 艣wiata. Rodzaj samozag艂ady.

To, czego si臋 dowiedzia艂em o 艣wiecie i cz艂owieku z Bogiem (w poj臋ciu biblijnym) jest cz臋艣ci膮 mnie. Zabieram t臋 "ca艂o艣膰" widzenia i sensu, gdziekolwiek jestem. Hipotetycznie tak偶e w miejsca ogromnych katastrof, kl臋k 偶ywio艂owych, do pracowni i laboratori贸w naukowych, a nawet w 艣wiaty r贸wnoleg艂e i za-艣wiaty. Nie znam innego cz艂owieka. Nie znam innego 艣wiata cz艂owieka, ani jego kultury, w najwy偶szych przejawach i rozumieniu. To jest m贸j realizm i rachunek dobra. Najwi臋kszego dobra, jakie pozna艂em. Mi艂o艣膰, a偶 po 艣mier膰 za drugiego cz艂owieka. DOBRO W 艢WIECIE CZ艁OWIEKA JEST A呕 TAK REALNE! DOBRZE, 呕E JESTE艢. JESTE艢MY ZBAWIENI OD Z艁A, OD GRZECHU, JE艢LI UWIERZYMY, TO ZNACZY, JE艢LI PRZYJMIEMY TEN DAR, JE艢LI STANIEMY W PRAWDZIE O 艢WIECIE ZBAWIONYM, JE艢LI SAMI NIE CHCEMY STA膯 SI臉 BOGAMI DLA INNYCH I SIEBIE SAMEGO!

M贸j realizm nie zna granic. Je艣li w poszukiwaniu prawdy drogi wiod膮 do biskupa, Watykanu, Prezydenta RP, czy w jakie艣 inne rejony, r贸wnie wysokie, lub "rzeczy innej, kt贸rej ju偶 nie wiem, gdzie le偶y mieszkanie, r贸wnie niewinnej", to p贸jd臋. Do Boga samego. Taka jest przecie偶 GODNO艢膯 OSOBY LUDZKIEJ. Nieograniczona, jak Boga samego, na Kt贸rego obraz zosta艂a stworzona. Kt贸rego obraz zawiera. W sobie nosi. Je艣li tej samo-艣wiadomo艣ci i wysi艂ku nie zaniedba (jakby napisa艂 R.Ingarden).

M贸j realizm nie stawia barier, nie dzieli ludzi, nie wyklucza nikogo. W sprawie Rzeczpospolitej Norwidowskiej jestem za jak najwi臋kszym uspo艂ecznieniem, na ca艂膮 Polsk臋 i umi臋dzynarodowieniem, na ca艂膮 Europ臋 i 艣wiat. Wieszcz, jak prorok - jest dobrem wsp贸lnym. Rzeczpospolita? Z samej nazwy jest rzecz膮 powszechn膮, "pospolit膮", wsp贸ln膮.
Dobrze, 偶e gmina jest w programie promuj膮cym partycypacj臋 publiczn膮 w projekcie "Decydujmy razem". 艢mia艂o pisz臋 z wielkich liter "Decydujmy Razem". W Strach贸wce nawet w dw贸jnas贸b - bo i rzecz-pospolita i partycypacja. 呕eby to dobro dostrzec i nim si臋 cieszy膰, wystarczy rozszerzy膰 swoje my艣lenie. Sw贸j katolicyzm, sw贸j 艣wiatopogl膮d, swoje rozumienie siebie, Polski, 艣wiata. Trzeba nam wszystkim p贸j艣膰 o krok dalej, nawet dalej ni偶 Szko艂a Ucz膮ca Si臋 i Edukacja Przez Ca艂e 呕ycie. A 艣wi臋to nasze b臋dzie trwa艂o bez ko艅ca - jak mawia艂 艣p. brat Roger Schutz, za艂o偶yciel ekumenicznej wsp贸lnoty w Taize. Dopowiada艂 zarazem, 偶e prostota 偶ycia, zaufanie, go艣cinno艣膰 i przejrzysto艣膰 s膮 najlepszymi sposobami jego uciele艣nienia.

L.Miller powiedzia艂 na ich dzisiejszym "lewicowym" zje藕dzie co艣, co napisa艂em sobie w swoim "katolickim" notatniku 20 lat temu, 偶e partia powinna powstawa膰 z konkret贸w 偶ycia publiczno-narodowego. My艣l taka wtedy mi przysz艂a, bo u艣wiadomi艂em sobie powinno艣膰 moraln膮 dzi臋kczynienia za fakty, kt贸re zdarzy艂y si臋 w 偶yciu wsp贸艂czesnych Polak贸w: Jan Pawe艂 II, Solidarno艣膰, upadek komunizmu i odzyskanie niepodleg艂o艣ci (1989). My艣l przysz艂a pewnie w zwi膮zku z intensywniejszym procesem 偶ycia wewn臋trznego nawet w pracy samorz膮dowca, pod wp艂ywem obrazu w TV ze spotkania w Domu Literata w Warszawie z Czes艂awem Mi艂oszem i recytacj膮 fragmentu jego utworu "dlaczego nie 艣piewamy hymnu dzi臋kczynienia...?". Na ekranie mign臋艂a mi tak偶e posta膰 Andrzeja Madeja. Jego obecno艣膰 tam, gdzie poruszano temat dzi臋kczynienia, zapami臋ta艂em r贸wnie mocno, a mo偶e jeszcze bardziej. On jest wi臋kszym piewc膮 dzi臋kczynienia, nawet od Mi艂osza, Herberta i innych poet贸w.

Wtedy zrodzi艂 si臋 we mnie pomys艂 na Parti臋 Dzi臋kczynienia - w gabinecie w贸jta I Kadencji gminy Strach贸wki (dzisiaj jest w nim sekretariat).

Taki jest m贸j realizm. Nie sta艂 si臋 on - niestety - realizmem mojej gminy, ani Polski.
Gdybym codziennie nie zastanawia艂 si臋, czym jest dobro i dzi臋kczynienie, i jak膮 rol臋 pe艂ni膮 w "ludzkim" 艣wiecie cz艂owieka, oraz, gdybym nie modli艂 si臋 "zawodowo" w tym duchu dwa dni w tygodniu we wsp贸lnocie z uczniami (chyba z wi臋kszo艣ci膮), by艂bym gorszym cz艂owiekiem. Jeszcze gorszym - pewnie dopowiedz膮 moi oponenci :)