sobota, 7 kwietnia 2012

Kwerenda w blasku ksi臋偶yca / Mi艂o艣膰 intelektualna

"Cz艂owiek wsp贸艂czesny i wszystkich wiek贸w potrzebuje czu艂o艣ci Boga. Jego czu艂ego dotkni臋cia. Jego obecno艣膰 musi si臋 zmaterializowa膰 we wn臋trzu ka偶dego z nas" - us艂ysza艂em w bardzo kr贸tkim wywiadzie z kardyna艂em Camillo Ruini tu偶 przed Drog膮 Krzy偶ow膮 w Koloseum. Zrobi艂em wielkie oczy, kopara mi opad艂a - lubi臋 taki j臋zyk. Zacz膮艂em kwerend臋 w Internecie. Przecie偶 nie m贸wi si臋 takich s艂贸w, hop-siup, to musi by膰 jego wa偶ne przes艂anie, musia艂 pozostawi膰 艣lady w innych wypowiedziach, trzeba tylko dobra膰 dobry klucz j臋zykowo-stylistyczny w Google.

Wcze艣niej wys艂ucha艂em w TVP Info dyskusji o ko艣ciele do艣wiadczanym przez r贸偶ne osoby zaproszone do studia. Byli w艣r贸d nich aktor graj膮cy Tracza w "Plebanii", w rzeczywisto艣ci wyj膮tkowy Polak-Kowalski, kt贸ry dawa艂 ka偶d膮 wypowiedzi膮 dawa艂 艣wiadectwo najbli偶sze 偶yciu, bo wr贸ci艂 do ko艣cio艂a par臋 lat temu i "zn贸w odnalaz艂 swoje 偶ycie". By艂 dr Kazimierz Sza艂ata z Zielonki, od Gogacza, kolega z 艂aw studenckich ATK. By艂 ksi膮dz profesor i panowie profesorowie Kik i taki z br贸dk膮 i dziennikarz znanego tygodnika. Prowadz膮cy by艂 do kitu, bo jak si臋 nie wie o czym si臋 m贸wi, to stokro膰 lepiej milcze膰. Katechety-praktyka nikt nie zaprasza. Mo偶e kto艣 tutaj przeczyta?

Co to jest ko艣ci贸艂? - w takich dyskusjach zupe艂nie nie wychodzi. Jest melan偶. Ludzie zwi膮zani z ko艣cio艂em lubi膮 powtarza膰, jak mantr臋, "ko艣ci贸艂 to nie hierarchia, to wsp贸lnota wiernych, wszyscy nim jeste艣my" - co mydli oczy, a偶 mi艂o. Bo ko艣ci贸艂, to i to, i to i wiele rzeczy. Jest rzeczywisto艣膰 teologiczna, socjologiczna, instytucjonalna. M贸wimy w takich dyskusjach i o sobie i swojej osobistej wierze, prze偶ywanej przecie偶 w realiach ziemskiego ko艣cio艂a, najcz臋艣ciej parafialnego. M贸wimy o proboszczu, biskupie itd, kt贸rzy 偶yj膮 w oderwaniu od nas i przewa偶nie decyduj膮 (dyktuj膮) o wi臋kszo艣ci spraw, kt贸re nas dotycz膮, tak lub inaczej, ale o co przewa偶nie nas nikt nie pyta. Daj膮 nam odczu膰 przy przer贸偶nych - konkretnych - okazjach, 偶e s膮 prawie nie z tego - naszego - 艣wiata. Ale jak przychodzi do dyskusji, zw艂aszcza spraw trudniejszych, czasem konfliktowych, to oni, 偶e to nie oni, to wsp贸lnota wierz膮cych (abstrakcyjnych) na ca艂ym 艣wiecie.

"Ko艣ci贸艂 m贸wi, 偶e..." w najwa偶niejszych sprawach Soborami, Synodami, encyklikami i na poziomie krajowym listami biskup贸w. I to jest OK. Kto艣 musi w stosownych gremiach przedyskutowa膰 i zaj膮膰 oficjalne stanowisko. To m贸wi Watykan (Roma locut) i biskupi, a my si臋 przewa偶nie zgadzamy, je艣li us艂yszymy lub, tysi膮ckro膰 rzadziej, przeczytamy ze zrozumieniem. Ale nie przesadzajmy z t膮 jedno艣ci膮, bo chocia偶by w Polsce wi臋kszo艣膰 duchownych jest jaskrawo jednopartyjna, czego wyniki wybor贸w, jako 偶ywo, nie odzwierciedlaj膮. Prawd臋 tak偶e w tej sprawie bada Instytut Statystki Ko艣cio艂a Katolickiego. Cho膰by na tym przyk艂adzie trzeba m贸wi膰 o wielkim roz-d藕wi臋ku. Jego symbolem s膮 zamkni臋te plebanie i "pa艂ace" biskupie. "Chod藕 i zobacz jak mieszkam"? - to tylko Ewangelia :-)

Trawa jak rze偶ucha wyros艂a nam pod oknami, przebijaj膮c si臋 przez warstw臋 zesch艂ych li艣ci.

Gdyby艣my byli wsp贸lnot膮, pi臋knie to by by艂o, jak by膰 powinno i wszystko by si臋 zgadza艂o. Ale tak nie jest. Oni to oni, my to my. Wi臋c jak mo偶e do czego艣 sensownego prowadzi膰 rozmowa w telewizji, wynikaj膮ca z poprawno艣ci politycznej prezesa i zarz膮du publicznej telewizji, skoro nie ma rozmowy o ko艣ciele na poziomie parafii i pewnie diecezji (bywaj膮 synody diecezjalne, zwykle nakazane jak膮艣 szczeg贸ln膮 okazj膮).

Rozmawiaj膮c o ko艣ciele nie rozmawiamy o abstrakcji, ale przewa偶nie o tym, czego do艣wiadczamy na co dzie艅. Szcz臋艣liwi katolicy, kt贸rzy do艣wiadczaj膮 wsp贸lnoty w parafii. Gdzie plebanie nie s膮 zamkni臋te na cztery sztaby, a jeszcze szcz臋艣liwsi mo偶e s膮 ci, kt贸rzy maj膮 dost臋p do biskupa, nie zamkni臋tego w "pa艂acu" (podobno tak mia艂o by膰 po zmniejszeniu wielko艣ci i zwi臋kszeniu liczby diecezji!). ILU ICH? GDZIE JESTE艢CIE - SZCZ臉艢LIWIE DO艢WIADCZAJ膭CY (POZA LITURGIAMI) WSP脫LNOTY W INSTYTUCJI KO艢CIO艁A? Bo szcz臋艣liwych cichutkich, w samotno艣ci swojej "izdebki", na pewno jest wi臋cej.  Ot贸偶 to - bo ko艣ci贸艂 to nie tylko masa, ale tak偶e ty i B贸g, we wsp贸lnocie tobie i mnie podobnych we wszystkich czasach, ponad tym, co jest, ale tak偶e z tym, co by艂o i b臋dzie. Instytucja jest tylko dodatkiem s艂u偶ebnym z definicji, ale jak zawsze i wsz臋dzie instytucje i urz臋dy zaczynaj膮 偶y膰 swoim 偶yciem i chcia艂yby 偶ycie reszty sobie podporz膮dkowa膰. To prawa socjologiczne, ponad ustrojowe i ponad wyznaniowe. Homo sum, humani simus.

Bogu dzi臋ki, 偶e Jasiek do艣wiadcza wsp贸lnoty wierz膮cych (ko艣cio艂a) w kaplicy akademickiej w Glasgow  na Uniwersytecie, kt贸ry w dewizie ma "Via, Veritas, Vitae" i mo偶e prze偶ywa膰 M臋k臋 Pa艅sk膮 艣piewaj膮c i adorowa膰 - graj膮c na gitarze, bo w Strach贸wce ju偶 by nie m贸g艂. Paradoks? Realno艣膰, od kt贸rej 艁azarz si臋 odbi艂 wczoraj jak od 艣ciany, cho膰 dawa艂 艣wiadectwo na swoim blogu, czym liturgie w ma艂ej wiejskiej parafii s膮 dla niego, dlaczego tak wa偶ne i czym przewy偶szaj膮 te, w wielkich miastach. Na razie nie ma szans na wsp贸lnot臋. Wiem, 偶e czas i wsp贸lnota wr贸c膮, ale czemu ta dowolno艣膰, a czasami wielki ch艂贸d, w moim ko艣ciele?

M贸wienie, 偶e ko艣ci贸艂 to przecie偶 nie hierarchia, 偶e to wsp贸lnota wierz膮cych - ma bardzo g艂臋bokie implikacje. Najg艂臋bsze dotycz膮 sposobu do艣wiadczania (dost臋pu) do Boga. Delikatny temat dla wszystkich duchownych, bez wzgl臋du na kolor hierarchicznych szat, kt贸rzy nie pokochali (nie znaj膮) nauki i ducha Soboru Watyka艅skiego II lub - o zgrozo jawnie heretycka - s膮 mu przeciwni. Czyli ho艂ubi膮 z wielk膮 pewnie lubo艣ci膮 (lubie偶no艣ci膮?) - nie ducha ewangelicznego, raczej staropolskich tradycji plebana i pana, i jeszcze wcze艣niejszego - fr臋dzli.
Wsp贸lnota to pospolito艣膰, kt贸ra nazbyt im skrzeczy. To - s艂u偶ebno艣膰, to偶samo艣膰 prezbitera w watyka艅skich dokumentach.

W Wielki Pi膮tek 2012 tekst Drogi Krzy偶owej w Koloseum zaczyna si臋 dobrze. Najbardziej us艂ysza艂em i zapami臋ta艂em te s艂owa - "Jezu, wydajesz si臋 Bogiem zachodz膮cym za horyzont: Synem bez Ojca, Ojcem pozbawionym Syna. Ten Tw贸j okrzyk bosko-ludzki, kt贸ry wstrz膮sn膮艂 powietrzem na Golgocie, stawia nam pytanie i zadziwia nas jeszcze dzisiaj, ukazuje nam, 偶e wydarzy艂o si臋 co艣 nies艂ychanego." Gdybym to ja napisa艂 na blogu, na pewno bym obrazi艂 i sia艂 nienawi艣膰 w Strach贸wce (!?) . Ale to s艂owa w艂oskiego ma艂偶e艅stwa, przy papie偶u, tam nasi nie dotr膮 ze swoj膮 sp艂aszczon膮 wizj膮 cz艂owieka, 艣wiata i ko艣cio艂a.

Pr贸buj臋 us艂ysze膰, zobaczy膰, poczu膰, zasmakowa膰 i wszystkimi w艂adzami swego 偶ywota prze偶y膰 tajemnic臋 偶ycia i 艣mierci. Prosz臋, wo艂am i ja, by podzielili si臋 sob膮 inni chrze艣cijanie 偶yj膮cy obok - nadaremno. Samotno艣膰 wtedy, samotno艣膰 dzisiaj -  jest wyrokiem na ka偶dego, kto pr贸buje przebi膰 cisz臋 kosmosu cia艂 niebieskich i spraw ludzkich, tak偶e w ko艣ciele. Bez z艂udze艅, niewielu mo偶na spotka膰 na  drodze bosko-ludzkich okrzyk贸w. a przecie偶 ka偶dy z nas jest na obraz i podobie艅stwo. I przyjacielem, dziedzicem Kr贸lestwa Bo偶ego.
Wiele os贸b si臋 wczoraj zastanawia艂o, co mia艂y znaczy膰 s艂owa o nienawi艣ci w Strach贸wce, w gminie i parafii w wielkopi膮tkowym kazaniu. Wiele tajemnic nas otacza i wyznacza horyzont 偶ycia. Jedne prawdziwe, drugie wydumane - jak rozr贸偶ni膰, skoro nikt nie chce rozmawia膰? Pewnie jutro i w niedziel臋 dorzuci swoje 偶yczenia Prymas i Prezydent. Rodacy - czy wiecie dok膮d zmierzamy? - w czasach bez autorytetu, kt贸ry zmar艂 siedem lat temu, a czyta膰, co napisa艂/zostawi艂, ma艂o komu si臋 chce.
Jeden si臋 na mnie obra偶a, inny biadoli, trzeci powtarza "siewca nienawi艣ci". Nikt nie chce rozmawia膰! A mnie ksi臋偶yc nawet m贸wi o zmartwychwstaniu. Wsz臋dzie widz臋 znaki, czytam natur臋 i kultur臋 cz艂owieka, bo jest mo偶liwa postawa mi艂o艣ci intelektualnej do... ca艂ego istnienia.

Pierwszym znakiem jest w tej chwili ksi臋偶yc. Jasna noc. Pierwsza pe艂nia po przesileniu wiosennym wyznacza wed艂ug pewnej umowy dat臋 艣wi膮t Wielkiej Nocy. Wyznaczanie i uk艂adanie kalendarzy jest ciekawym przyk艂adem dope艂niania si臋 natury i kultury. Obroty Ziemi wok贸艂 w艂asnej osi i wok贸艂 S艂o艅ca, Ksi臋偶yca wok贸艂 Ziemi da艂y pocz膮tek, a tworzenie 艣wiata, "odpoczywanie" Boga i ludzi, narodziny Jezusa i Zmartwychwstanie dope艂ni艂o reszty. Niby proste - kiedy艣, wcale nie - dzisiaj.

Przed wigili膮 wypatrujemy gwiazd(y) ,  przed Wielkanoc膮 - ksi臋偶yca.
Dajmy si臋 ogarn膮膰 i przenikn膮膰 Misterium. "Ogarnia nas Misterium i pozwala o偶ywi膰 w sobie ka偶dy krok Twojej M臋ki" - dobrze napisa艂o ma艂偶e艅stwo autor贸w tekstu DK'Koloseum'2012.

Nie ka偶de misterium jest nam przyjazne. Papie偶 "kochany" przem贸wi艂 kiedy艣 do uczestnik贸w konferencji nt. Depresji tak - „W depresj臋 cz艂owieka wp臋dzi膰 mog膮 r贸wnie偶 media lansuj膮ce konsumpcjonizm, natychmiastowe zaspokojenie pragnie艅 i po艣cig za coraz wi臋kszym dobrobytem materialnym”... depresja prowadzi do „kryzysu egzystencjalnego i duchowego, kt贸ry wyra偶a si臋 utrat膮 sensu 偶ycia”, i obna偶a „krucho艣膰 cz艂owieka, psychologiczn膮 i duchow膮”... trzeba odkrywa膰 „nowe drogi, na kt贸rych ka偶dy m贸g艂by zbudowa膰 swoj膮 w艂asn膮 osobowo艣膰, piel臋gnuj膮c 偶ycie duchowe – fundament dojrza艂ej egzystencji”... poszukuj膮c Kogo艣, kto m贸g艂by o艣wieci膰 codzienn膮 drog臋, wskaza膰 racj臋 偶ycia i pom贸c pokonywa膰 trudno艣ci”.
"Depresja jest zawsze pr贸b膮 duchow膮”, dlatego „nale偶y wyci膮gn膮膰 r臋k臋 do chorych, da膰 im odczu膰 czu艂o艣膰 Boga, w艂膮czy膰 ich do wsp贸lnoty wiernych”. Zaleci艂 lektur臋 i rozwa偶anie Psalm贸w, „kt贸rych autor wyra偶a w modlitwie swoje rado艣ci i niepokoje”, odmawianie R贸偶a艅ca, kt贸ry „pozwala odnale藕膰 w Maryi kochaj膮c膮 Matk臋, ucz膮c膮, jak 偶y膰 w Chrystusie”, oraz udzia艂 w Eucharystii, stanowi膮cej 藕r贸d艂o wewn臋trznego pokoju."

No i na drodze poszukiwa艅 inspiracji Camillo Ruiniego trafi艂em zn贸w na Papie偶a-Polaka. Nie ma zbyt wielu odwa偶nych, by i艣膰 t膮 drog膮 i u偶ywa膰 odkrywczego j臋zyka pielgrzym贸w Absolutu, materializuj膮cych obecno艣膰 Boga we wn臋trzu cz艂owieka, czu艂o艣ci Boga i mi艂o艣ci intelektualnej wszystkiego. Jeden z nich niedawno zmar艂, mia艂 wspania艂y pogrzeb w Lublinie. Ci odwa偶ni si臋 znaj膮. Arcybiskup 呕yci艅ski m贸wi艂 o kardynale Ruini - "wierna realizacja wizji Ko艣cio艂a ukazanej w Konstytucji Soboru Watyka艅skiego II "Gaudium et spes”... kulturowe wyzwania epoki wielkich przemian wyznaczaj膮 mu kierunek... w szczeg贸lny spos贸b zwi膮zany z pontyfikatem Jana Paw艂a II... tkwi w sercu wielkich przemian wsp贸艂czesno艣ci... a papieska wizja nowej ewangelizacji zostaje wyra偶ona w j臋zyku konkretnych zada艅, jakie winien podj膮膰 Ko艣ci贸艂 dziel膮cy "rado艣膰 i nadzieje” wsp贸艂czesnego 艣wiata".

Kogo艣 to zaskoczy艂o? Chyba tylko ludzi zacofanego my艣lenia, wrog贸w po-soborowego rozwoju Ko艣cio艂a i Ludzko艣ci. Sekciarzy. Kto my艣li - wie, jak kardyna艂 Ruini "偶e obecna rewolucja informacyjna niesie zapowied藕 nadchodz膮cej rewolucji biotechnologicznej, kt贸ra zmienia nie tylko spos贸b 偶ycia, lecz r贸wnie偶 mentalno艣膰 i hierarchi臋 warto艣ci. Wymaga to konsekwentnego uwzgl臋dniania nowych wyzwa艅, kt贸re cywilizacja wsp贸艂czesna stawia w dziedzinie wychowania, 偶ycia w rodzinie, rozwoju spo艂ecznego... a Ko艣ci贸艂 jest awangard膮 historii, bo wsp贸艂czesny agnostycyzm oka偶e si臋 kierunkiem r贸wnie nietrwa艂ym i przej艣ciowym, jak w przesz艂o艣ci marksizm". Katecheta w Rzeczpospolitej Norwidowskiej te偶 tak my艣li i wie i dlatego prowadzi tego bloga w samotnym "Osobnym 艣wiecie" na R贸wninie Wo艂omi艅skiej."

"Wiara i rozum s膮 jak dwa skrzyd艂a, na kt贸rych duch ludzki unosi si臋 ku kontemplacji prawdy. Sam B贸g zaszczepi艂 w ludzkim sercu pragnienie poznania prawdy, kt贸rego ostatecznym celem jest poznanie Jego samego, aby cz艂owiek - poznaj膮c Go i mi艂uj膮c - m贸g艂 dotrze膰 tak偶e do pe艂nej prawdy o sobie".
"W gruncie rzeczy wszyscy jeste艣my w臋drowcami. Ludzkie 偶ycie to d艂uga droga, na kt贸rej ka偶dy cz艂owiek, pielgrzym Absolutu...". J臋zyk jest po to by wyrazi膰, co pomy艣li g艂owa i co ca艂a osoba prze偶yje. Wi臋c lubi臋 j臋zyk, kt贸ry co艣 osobowego nazywa, nazywaj膮c odkrywa, jest explorerem w 艣wiecie osobowym. Przeciwie艅stwem ple-ple-ple gadania, mi臋dlenia, w k贸艂ko (bez-my艣lnego) powtarzania za innymi. S膮 strome i niebezpieczne spo艂ecznie drogi homo sapiens i 艣cie偶ki wydeptane 艂atwizny a-intelektualnej, a mo偶e nawet anty-, pseudo-dyplom贸w, bez li藕ni臋cia nawet ducha akademickiego (dzisiejszych uniwersytet贸w, kt贸rych byt zacz膮艂 si臋 przy 艣redniowiecznych katedrach). Uniwersytet, to nie produkcja dyplom贸w - universitas magistrorum et scholarium - to wsp贸lnota 'og贸艂 nauczycieli i uczni贸w'.

Pami臋tam smak p膮czk贸w i herbaty u schorowanego ks. prof. K.K艂贸saka w Krakowie, na ulicy 艣w. Marka i baranin臋 w sosie mi臋towym w pubie w Canterbury, bo i tam wyj艣cie na wsp贸lny posi艂ek grupy z tutorem by艂o prawie najlepsz膮 i star膮 tradycj膮 nakazan膮 powinno艣ci膮 i zaszczytem w ka偶dej grupie. Bez drobnego cho膰 do艣wiadczenia takiej wsp贸lnoty, nie jest si臋 absolwentem 偶adnej Alma Mater. Ma si臋 dyplom. Na inteligenta trzeba zapracowa膰 "w pocie swego [i przyjaci贸艂 student贸w i profesor贸w] czo艂a" (CKN).
Ale bo te偶 bez takich wydarze艅 nie jest si臋 ani wsp贸lnot膮 szkoln膮, parafialn膮, gminn膮 i 偶adn膮. Chod藕, zobacz gdzie mieszkam, jak jadam, rozmawiam, 艣piewam, spaceruj臋...  CZEKAMY NA DOBR膭 NOWIN臉 SPOTKANIA, ROZMOWY I BYCIA WSP脫LNOT膭. Pojedynczo ani instytucj膮 nikt si臋 nie zbawi.

Zbigniew Brzezi艅ski wyda艂 now膮 ksi膮偶k臋 o sytuacji Ameryki w 艣wiecie - "Reform is needed, he writes, not only to ensure growth but to foster the “social consensus and democratic stability” at home without which the United States cannot be a force abroad".  A B16 w Koloseum powiedzia艂 o z艂ej sytuacji wielu rodzin. W Wielki Czwartek za艣 o kryzysie w ko艣ciele. M贸wi艂 te偶 o nim prymas Polski tego samego - kap艂a艅skiego wszak dnia. Ciekawe! Przyjmuj臋 te s艂owa z wielkim spokojem. Jak wielcy polscy Adam i Cyprian nad wod膮 wielk膮 i czyst膮. Kryzys w instytucji to co艣 normalnego i zawsze jest potrzebny, 偶eby nie skostnia艂a. Kryzysu na poziomie osobowych relacji cz艂owieka z Bogiem nie ma i by膰 nigdy nie mo偶e, bo jest nim tylko ka偶dy grzech rozpuszczaj膮cy si臋 nieuchronnie w Oceanie Mi艂osierdzia, byle w nim si臋 obmywa膰, byle tylko si臋 pozwoli膰 przenika膰 i nie艣膰 . B贸g jest Prostot膮 nie instytucjonaln膮, osobow膮.

PS.1
Na zdj臋ciu uniwersytet w Bolonii, wyk艂ad Henrego z Niemiec sportretowany przez Laurentiusa z Voltolina.

PS.2
Dlaczego zahamowani intelektualni (lub inaczej) wrogowie Soboru Watyka艅skiego II, tak偶e w polskim duchowie艅stwie, zabieraj膮 nam i 艣wiatu "Rado艣膰 i nadziej臋" kt贸r膮 JPII rozwozi艂 po globie? Kto, jakie uk艂ady im na to pozwalaj膮?

pi膮tek, 6 kwietnia 2012

呕ycie (i zbawienie) homo sapiens

Wielki Pi膮tek jest w nas. Wielki Pi膮tek 2012 na pewno. Jedni wielkim lub mniejszym postem go prze偶yj膮, ja refleksj膮 wi臋ksz膮 i opisaniem tego, co si臋 dzieje i jest mi jako艣 kognitywnie dane (albo dane mojej kognitywistyce). Opisaniem dziel臋 si臋 z wszystkimi ch臋tnymi to czyta膰 - prze偶y膰, wra偶e艅, stanu ducha - tego wszystkiego, co si臋 sk艂ada na mi艂o艣膰 intelektualn膮 cz艂owieka, 艣wiata i Boga (u ludzi wierz膮cych). Ka偶dy ma jaki艣 talent, jak膮艣 osobist膮 wra偶liwo艣膰. Przepisy to rzecz wt贸ra. 呕ycie duchowe to nie gastronomia. Same, bez wiary rozumnej, ducha i mi艂o艣ci intelektualnej prze偶y膰 nie bardzo pozwol膮. Homo sapiens dosta艂 wielk膮 pomoc w Soborze Watyka艅skim Drugim.

Jest 艣mier膰 i jest 偶ycie. Dzisiaj wi臋cej 艣mierci ni偶 wczoraj i jutro. Spos贸b ich rozumienia i reagowanie na nie (w nich?)  jest tre艣ci膮 偶yciorys贸w. Fantastyczna, czyli wielka w swej wymowie, jest okoliczno艣膰, w kt贸rej ~  dooooko艂o ~  nas jest ca艂a paleta 偶ycia i 艣mierci, od niemowlaka, przez czas dojrzewania, doros艂o艣膰, czas narzecze艅stwa, czas jubileuszy, wiek p贸藕ny, staro艣膰 ko艅cowa, czas 偶a艂oby i nieobecni, bo wczoraj umarli. Wszystkie mo偶liwe stadia - jednocze艣nie! Ca艂o艣膰, dost臋pna tak偶e w taki spos贸b! Laboratorium 偶ycia i 艣mierci, wiary i rozumu. Tylko patrze膰, podziwia膰 i adorowa膰. Przecie偶 to musi by膰 cudem i jest cudem - nieustannym zwyci臋stwem 偶ycia nad 艣mierci膮. Jest 偶ycie. Jest tylko 偶ycie? Tylko 偶ycie jest prawdziwym istnieniem!?

Czego wi臋cej jest dzisiaj we mnie i dlaczego? Chyba my艣li o tym, co b臋dzie, nieroz艂膮cznych na wieki, od tego, co by艂o. Tego, co jest - o dziwo - jest najmniej. Jak wielk膮 prawd臋 us艂ysza艂em kiedy艣 od Andrzeja Madeja! W jakim艣 wywiadzie reporterka go spyta艂a, jakie ma marzenia. - " 呕eby z艂o偶y膰 swoje ko艣ci przy moim ko艣ciele, w Turkmenistanie. Bo jest powiedzenie, 偶e czego misjonarz nie doko艅czy za 偶ycia, zrobi膮 jego ko艣ci i gr贸b".
Rozmowa si臋 toczy艂a na Langiewicza w Warszawie, przy kt贸rym艣 jego kr贸tkim pobycie w Polsce. Zabrzmia艂o dla mnie smutno, lecz i tajemniczo tajemnic膮 obja艣niaj膮c膮 偶ycie. Smutno - bo chcia艂bym go zawsze mie膰 przy sobie, gdzie艣 blisko. Teraz i w godzin臋 艣mierci naszej i zawsze.
 
Tajemniczo - bo mimochodem wydobywa艂o i wszystkim ogl膮daj膮cym program pokaza艂o jego wn臋trze, wydawa艂oby si臋, rzecz najbardziej skryt膮 i niewidoczn膮 w 偶yciu osoby. A jednak zaja艣nia艂a jego dusza i sta艂a si臋 ca艂kiem widoczna.
Tajemnic膮 - bo wskazuje czarno na bia艂ym prawd臋 偶ycia i dzia艂a艅 my艣l膮cego cz艂owieka, obdarzonego i rozwijaj膮cego w sobie bez ko艅ca wymiar wewn臋trzny - sens i rozumienie siebie samego i 艣wiata, w kt贸rym rodzimy si臋, rozwijamy i umieramy. W kt贸rym zostaj膮 pami臋膰 i groby. Zostaje zmaterializowana prawie wiara i rozum, wed艂ug kt贸rych 偶ycie prze偶yli艣my. Aktywno艣膰 na ziemi trwa膰 mo偶e ile艣 dziesi臋cioleci, pami臋膰 i jej skutki - wieki i tysi膮clecia. Prosz臋 bardzo, prosz臋 pa艅stwa, wybierajmy, wybierajcie, wybra艂e艣 J贸zefie? Tak, wybra艂em. Wybieram 偶ycie wieczne, bo pozna艂em 偶ycie wewn臋trzne-duchowe. W nim si臋 zakocha艂em. Andrzeju by艂e艣, jeste艣 i b臋dziesz zawsze wielki. Nie by艂oby, nie ma i nie b臋dzie nigdy Andrzeja, bez jego wiary i rozumu (wi臋c i mi艂o艣ci intelektualnej i ka偶dej innej) w Jezusa z Nazaretu, Jezusa Chrystusa Biblii i 偶ycia wiecznego. J贸zefie, twoja za艣 niesko艅czono艣膰 b臋dzie wpisana na wieki w ma艂膮 gmin臋 Strach贸wka. Ju偶 jest, niewielki mia艂e艣 na to wp艂yw. 呕y艂e艣, wybiera艂e艣, co by艂o ci dane.

Czy jeden Wielki P膮tek mo偶e da膰 tak wiele? Daje. Na wiele sposob贸w, prawie nie wiadomo kiedy i jak:
- jest w postaci Tomasza Morusa i...
- dyskusji wewn臋trznej we mnie o Pasji Mela Gibsona i wspomnieniach w艂asnych
- i w wyobra偶anej przeze mnie po wielokro膰 艣mierci Jana Chrzciciela
- i Paw艂a
- i Piotra
- i tysi臋cy m臋czennik贸w r贸偶nych epok
- w programie Jasia Pospieszasia (Pospieszalskiego) o Ca艂unie Tury艅skim i innych p艂贸tnach grobowych i... i...

- by艂em te偶 w Canterbury, patrzy艂em z wysoko艣ci campusu Uniwersytetu w Kent na pi臋kn膮 katedr臋, gdzie brzydko zabito innego Tomasza 艣wi臋tego Becketta, kt贸ry po drodze 偶ycia studiowa艂 prawo w Bolonii, o kt贸rym TS Eliot napisa艂 dramat poetycki, kt贸ry "otworzy艂 now膮 epok臋 w dziejach literatury i dramaturgii Anglii".

A dzisiaj? - cho膰by M臋ka Pa艅ska 艣piewana w Glasgow w kaplicy uniwersyteckiego duszpasterstwa mi臋dzynarodowego i ekumenicznego bardzo (jak ca艂y ko艣ci贸艂 po Sob.Wat.II winien by膰 - po-winien), w kt贸rej Jasiek ze Strach贸wki, absolwent RzN b臋dzie wykonywa艂 parti臋 narratora...
- a w Strach贸wce? - mo偶e b臋dzie czyta艂 sam proboszcz, mo偶e z Mateuszem O艂dakiem, mo偶e z naszym 艁azarzem - kt贸偶 przewidzi ksi臋dza Andrzeja i jego upodobania (eklezjalne i liturgiczne)? A w Mi艅sku Mazowieckim - mo偶e jacy艣 艣wie偶o wy艣wi臋ceni lektorzy?
Pami臋tam do dzisiaj, maj膮c pe艂ne 59 lat, jak odbywa艂o si臋 to w moim dzieci艅stwie w starym drewnianym ko艣ciele w Legionowie. To nie s膮 b艂ahostki, zostaj膮 w homo sapiens na ca艂e 偶ycie. PAMI臉膯 I TO呕SAMO艢膯 - si臋 warunkuj膮. To wszystko przecie偶 DZIEJE SI臉 w艣r贸d nas i jest naszym - a nie krasnoludk贸w - i bardzo jest realnym 偶yciem.

Wizje i obrazy Gibsona i Jasia owszem, obrazuj膮 i u艣wiadamiaj膮 m臋k臋. Ale to Tomasz Morus wi臋cej mi daje - po stokro膰. Nie l臋k贸w, pyta艅, w膮tpliwo艣ci, a nawet odraz贸w. Daje pok贸j g艂臋boki, wewn臋trzny - w tajemnicy Tr贸jcy 艢wi臋tej Obcowania 艢wi臋tych na ziemi, za 偶ycia. Tak samo wyobra偶ony Jan Chrzciciel, zamkni臋ty w piwnicy, po kt贸rego id膮 kaci g艂ow臋 mu obci膮膰 na zachciank臋 rozpustnej tancerki przed Herodem po偶膮dliwym. A je艣li chwil臋 wcze艣nie prze偶y艂 to, co Morus i nawet ma艂y ca艂kiem J贸zio na komendzie Milicji Obywatelskiej PRL i w samochodzie mi臋dzy ubekami tamtego偶 ustroju? "To namiot tw贸j/m贸j/nasz niech b臋dzie szerszy ni偶 Dawidowy cedr贸w las". Bo nic wielkiego im/nam sta膰 si臋 nie mog艂o. 呕adnemu z nich - kiedy艣, teraz i zawsze.

Wol臋, wybieram i nauczam - wiar臋 rozumn膮. Ona jest darem ogromnym, najwi臋kszym(?) w 偶yciu zbawionego homo sapiens. Bo cz艂owiek, to nie kawa艂 mi臋sa... dla robak贸w. Cz艂owiek mo偶e 偶ycie prze偶y膰 w i dla - Zbawienia od Z艂ego. Najwi臋kszego sensu homo sapiens.
"Czym偶e jestem ja, nie 贸w kawa艂 mi臋sa i ko艣ci, lecz ja z krwi i ko艣ci mych wyrastaj膮cy..." - stwierdzi艂 nawet, nie narzucaj膮cy si臋 cz臋st膮 obecno艣ci膮 na t艂umnych nabo偶e艅stwach w ko艣ciele, wielki filozof Roman Ingarden, kt贸rego powinno艣膰 pochowa膰 czu艂 w swoim sumieniu - godnie i po chrze艣cija艅sku - w Krakowie kardyna艂 Karol Wojty艂a, kt贸ry mia艂 mi艂o艣膰 intelektualn膮 - i ka偶d膮 inn膮, z upo(podpo)rz膮dkowan膮 cielesno-zmys艂owo-erotyczno-seksualn膮 - do drugiego cz艂owieka, 艣wiata ca艂ego i Boga, bo by艂 z wychowania, 艂aski i wyboru cz艂owiekiem wierz膮cym.

Ale si臋 ju偶(!) napisa艂em, a jeszcze nie ma godziny dziesi膮tej. Zrobi臋 wi臋c sobie kawy-espresso, dla zdrowia niejakiego i samo-poczucia, uratuj臋 wo艂u, o kt贸rym chc臋 pisa膰 przy innej okazji, bo mam na karteczce z ko艣cio艂a z Wielkiej Niedzieli Palmowej w Strach贸wce 2012, a to bardzo wa偶ny temat i bardziej ewangeliczny, ni偶 nasze obecne zwyczaje w wielu na pewno parafiach. Jestem wielkim mi艂o艣nikiem parafii i dlatego ich bezwzgl臋dnym krytykiem. Tomasz Bartel zada艂 mi w 1985 roku pytanie do "Odpowiedzialno艣ci czyn", za co si臋 - jako katecheta - czuj臋 odpowiedzialny. W艂a艣nie o tym pisz臋. Sob贸r Watyka艅ski mnie pyta艂 w Tomku, potomku premiera II RP, bo Sob贸r i Tomek i jeszcze paru ludzi w Polsce to rozumie ;-)

Bardziej mnie interesuje i zajmuje moj膮 wyobra藕nie i wiar臋 rozumn膮 to, jak moje ko艣ci i m贸j gr贸b doko艅cz膮 dzie艂a, ni偶 to, co b臋dzie si臋 dzia艂o na nast臋pnej sesji Rady Gminy. Wielki Pi膮tek jest w nas. Wielka katecheza Wielkiego Tygodnia, bo nast膮pi艂o po nim Wielkie Zmartwychwstanie.

Akapit ko艅cowy: Wielki Pi膮tek jest w nas. Wielki Pi膮tek 2012 na pewno. Jest 艣mier膰 i jest 偶ycie. Dzisiaj wi臋cej 艣mierci ni偶 wczoraj i jutro. We mnie te偶. Wsp贸lnota rodzi, wsp贸lnota zabija? Tak to prze偶ywam. Nikt chyba nie pisze tak szczerze jak ja, w ca艂ej okolicy. Zabija mnie przede wszystkim fa艂sz i niewdzi臋czno艣膰 wsp贸lnoty lokalnej. Dopiero gdzie艣 tam w ogonie cz艂apie cukrzyca, kr膮偶enie, 偶aden zdrowy tryb 偶ycia i 偶adna troska o ziemskie prze-trwanie. Co jest - jest, niech b臋dzie - jak b臋dzie i raczej najpr臋dzej. Ach jak potem b臋dzie pi臋knie, jak b臋dzie ciekawie :-)

Dzisiaj te偶 nie pojecha艂em na wsp贸lnotow膮 liturgi臋 pi膮tkow膮. Wok贸艂 spraw M臋ki. Siedz臋 spocony i poci膮gaj膮cy nad sto艂em przygotowa艅, albo klawiatur膮. Najlepiej si臋 gotuje, gdy nikogo nie ma w domu. Wiedz膮 to gospodynie domowe i starzy m臋偶owie.
A i nie wierz臋, 偶e to b臋dzie liturgia wsp贸lnotowa. Raczej staro-testamentalna. Niekt贸rzy by chcieli przywr贸ci膰 艣wi臋te 艣wi臋tych i wej艣膰 za zas艂on臋. A lud niech si臋 karmi wiar膮 nakazan膮. Ale s艂ucham za to w Inter-necie m臋ki 艣piewanej w Glasgow - i to par臋 razy. Tam te偶 jest wsp贸lnota, kt贸ra wyros艂a w naszej szkole, parafii i gminie. Ziarno zosta艂o zasiane. Ko艣ci zosta艂y rzucone.

czwartek, 5 kwietnia 2012

Tajemnica jedno艣ci i rodziny

呕ycie dostajemy w tajemnicy jedno艣ci i zbawienie te偶. "In vitro" to nowe zjawisko i nie s膮 znane jego konsekwencje, zbawienie to jedno艣膰 z Jedno艣ci膮 Trzech Os贸b, a pozorne podporz膮dkowanie w sektach daje tylko namiastki zbawienia, czasem wr臋cz zniszczenia (samookaleczenia os贸b).

Tyle tajemnic, dogmat贸w... i nowe wci膮偶 nawr贸cenia. Bo cho膰 tajemnicza, to jedno艣膰 jest do prze偶ycia. Ma艂偶e艅stwo sakramentalne ma najlepsze warunki do jej sensu stricte do艣wiadczenia/prze偶ycia, ale i poza? - te偶. Akt ma艂偶e艅ski, czy akt zjednoczenia w modlitwie maj膮 wiele wsp贸lnego. Co? - najbardziej - JEDNO艢膯 OS脫B. W akcie ma艂偶e艅skim cia艂a s膮 tylko 艣rodkiem i wyrazem. Jedno艣膰 osobowa - istota. W modlitwie tak偶e.

Od jakiego艣 czasu cz臋sto powtarzam, jak "mantr臋" w m艂odszych klasach, 偶e na pocz膮tku modlitwy musi by膰 panowanie nad sob膮. Na czym si臋 koncentrujesz? - to masz, a mo偶e nawet cz臋艣ciowo tym jeste艣? Co koncentrujesz, to masz!
Mia艂em dzisiaj szcz臋艣cie wype艂ni膰 zobowi膮zanie zaci膮gni臋te w szkole wobec uczni贸w na katechezach i napisa艂em co nie co, po poniedzia艂kowych (cz臋艣ciowo i 艣rodowych) lekcjach, a w艂a艣ciwie spotkaniach z nimi wok贸艂 spraw wiary rozumnej. "By膰 艣wiadkiem" - od modlitwy pocz膮tkowej, po - w razie mo偶no艣ci - zako艅czenie. Z ca艂膮 swoj膮 wiar膮 i rozumem, mocnymi i s艂abymi stronami. Napisa艂em, opublikowa艂em (z pomoc膮 pracy Sebastiana) na stronie szko艂y.
Nie wiedzia艂em, 偶e tak si臋 uciesz臋 i takie to zrobi - na mnie samym - wra偶enie. Ale bo te偶 (struktura, kt贸rej ju偶 bywa艂o u偶ywa艂em), w Wielki Czwartek na stronie szko艂y, kt贸ra jest przecie偶 nasz膮 Alma Mater (miejscem pracy) czyta膰, my艣le膰 i ogl膮da膰 Kr贸lestwo Niebieskie. I widzie膰 na tej stronie w艂asne dzieci! O to chodzi艂o, cho膰 zrobi艂em to raczej instynktownie (instynkt wychowawcy, katechety i ojca) ni偶 z wielkiego przemy艣liwania. Taki jestem. Nasze czyny m贸wi膮 wi臋cej o nas, ni偶 s艂owa.

Cieszy mnie r贸wnie偶 rodzinny epizod na stronie "Cukierni Pod Anio艂em" (powinno by膰 "Pod Amorem", ale zostawiam b艂臋dn膮 wersj臋, bo komentarz po sta艂by si臋 niezrozumia艂y). Gra偶yna wyczyta艂a, Marysia si臋 zainteresowa艂a, zrobi艂a, wys艂a艂a/li(?) zdj臋cia przodk贸w na konkurs. Warto艣膰 dodana? Inaczej to wygl膮da w oprawie strony znanej autorki, ni偶 na domowych p贸艂kach. Ca艂a rodzina skorzysta, bo si臋 zainteresuj膮. Bliscy i dalecy cz艂onkowie rodziny Kapaon贸w, Jackowskich, Kr贸l贸w... Mo偶e jeszcze kto艣? Prawda mo偶e-niby znana, musi si臋 objawia膰 w r贸偶nych postaciach, na r贸偶nych adresach. Jak tre艣膰 nauczania na wszystkich lekcjach i katechezach. Zajrza艂em i ja, a 偶e zorientowa艂em si臋 w b艂臋dzie, sprostowa艂em i wyszed艂 (przy)d艂ugi komentarz (pod postem na Fb, kt贸ry si臋 zaczyna od s艂贸w "Hurra! Przodkowie, zwyci臋偶yli艣cie!), ale mo偶e komu艣 si臋 przyda? - kto to wie. Ja przy okazji pisania komentarza te偶 co艣 zrozumia艂em lepiej, z tego, co dotyczy nas wszystkich.

A czytaj膮c artyku艂 o "Ranczo" zrozumia艂em lepiej to, co sam wpisa艂em w PS. tego偶 w/w komentarza. "Potwierdza to prof. Maciej Mrozowski, kierownik Katedry Komunikowania i Medi贸w Szko艂y Wy偶szej Komunikacji Spo艂ecznej: – Demografowie i socjolodzy wskazuj膮, 偶e polskie spo艂ecze艅stwo to przede wszystkim wie艣 przeniesiona do miasta, dzisiejsza inteligencja jest inteligencj膮 plebejsk膮, tu le偶膮 korzenie wsp贸艂czesnej polsko艣ci."?! PS. Broni艂em si臋, broni艂em, uleg艂em i zmieni艂em. Przeszed艂em na nowy lay-out na Facebooku.

艣roda, 4 kwietnia 2012

Rado艣膰 bia艂ej koszuli i 偶贸艂tych toreb :)

Znalaz艂em w "roboczych" zapiski z 2 kwietnia:
- W艂a艣ciwie chyba ka偶dy z nas ma podobne marzenia, a w艣r贸d nich - nale藕膰 sens, kt贸ry wype艂ni, uspokoi, co do najwa偶niejszych pyta艅 egzystencjalnych.

Jakim cudem b膮d藕 jakim sposobem znalaz艂em taki wielki wgl膮d w t臋 sfer臋 istnienia wszystkiego? Chyba najzwyczajniej, 偶yj膮c, jak w jednej z przypowie艣ci z "dlaczego 艣piewa ptak". W jednej z nich m臋drzec wprowadzi艂 adepta do rzeki i przytrzyma艂 pod wod膮. - Kiedy b臋dziesz tak potrzebowa艂 Boga, jak teraz powietrza, to znajdziesz.

Wi臋c nic dziwnego, 偶e Go mam. Bo nie mam/y praktycznie zbyt wiele na ziemi. Opr贸cz du偶ej rodziny i 艂aski dawanej z pokolenia na pokolenia. Pieni臋dzy w og贸le nie widz臋, a kart p艂atniczych ju偶 nie mam. Wiem, co to jedno i drugie, w r贸偶nych okresach bra艂em do r臋ki wyp艂aty, p艂aci艂em przez chwil臋 kartami, czu艂em si臋 panem.

Jakie wi臋c teraz jest dla mnie normalne, 偶e z domu tylko do szko艂y, i z powrotem. Nie maj膮c jednak za wiele... mamy wi臋cej? Bo to, co mamy, nie przes艂ania wi臋kszego? To mo偶e by膰 艣liski temat. Jan Pawe艂 II mia艂 odwag臋 powiedzie膰, 偶e zbytnie ub贸stwo pozbawia godno艣ci. Upokarza przy tysi膮cu okazji. W drobiazgach.

Dzisiaj pojechali prawie w komplecie - Gra偶yna, Andrzej i Olek, do 艁ochowa po koszul臋 dla sz贸stoklasisty, bo maj膮 jutro sprawdzian ko艅cowy ze szko艂y podstawowej. Ko艅czymy ten etap 偶ycia rodzinnego. ILE RADO艢CI JEST W BIA艁EJ KOSZULI. Bo nasze dzieci ciesz膮 si臋 takim byle czym. Nie maj膮 roszcze艅! Bia艂a koszula kupiona w sklepie w 艁ochowie na sprawdzian w pa艅stwowym systemie o艣wiaty staje si臋 czym艣 takim, jak pewnie w wielu rodzinach spe艂nienie zachcianki? Jak to dobrze, 偶e s膮 znaki zapytania. Pozwalaj膮 unikn膮膰 niestosownie uproszczonych twierdze艅?

Olek chce mie膰 du偶o punkt贸w. Tak ok. 33. Marysia nic nie m贸wi, ale te偶 celuje wysoko. Patrz膮c, jak rosn膮, te偶 Boga widzimy. Bo kt贸偶 to jest B贸g?? 呕ycie otwarte na dobro. Da膰 si臋 prowadzi膰 dobremu duchowi. Duchowi Dobra? 艢wi臋temu Duchowi?

Vox populi - vox Dei. Dajmy si臋 prowadzi膰, duch wygl膮da i przemawia prawie z ka偶dej strony. Alkuin, tw贸rca powiedzenia, kierowa艂 za艂o偶on膮 przez Karola Wielkiego szko艂膮 pa艂acow膮. Sta艂 si臋 jego doradc膮 w sprawach nauki i wychowania, "a akwizgra艅ska szko艂a pa艂acowa sta艂a si臋 centrum kulturalnym pa艅stwa Karoling贸w przyczyniaj膮c si臋 do odrodzenia 偶ycia kulturalnego kontynentalnej Europy, tzw. renesansu karoli艅skiego". Ja czekam na renesans po-soborowy w ko艣cio艂ach parafialnych i renesans gminy Strach贸wka po epoce Kazimierza 艁apki.

A to ju偶 dzisiejsze - z Wielkiej 艢rody: - Kl.3
Panie Bo偶e mamy wielki Tydzie艅. Ka偶da chwila nam m贸wi, 偶e 艣wi臋ta s膮 blisko. 呕e ka偶da chwila jest okazj膮 do my艣lenia o Tobie i Twoim Kr贸lestwie. Gdzie ono jest? I jak tam wej艣膰? Jezus nam m贸wi, 偶e to bardzo proste. Jest tutaj z nami, chocia偶 Go nie widzimy. On daje nam serce dobre, kt贸re czeka na Wielk膮 Noc i Wielki Czwartek i Pi膮tek i Sobot臋. Dzi臋kujemy za to, 偶e 偶y艂e艣, 偶yjesz, m贸wi艂e艣 i m贸wisz nam stare i nowe przypowie艣ci.

Temat do艣膰 niezwyk艂y dyktuje 偶ycie, czyli – Kr贸lestwo Bo偶e jest w艣r贸d nas – przypowie艣膰 z 偶ycia Rzeczpospolitej Norwidowskiej w Strach贸wce pod tytu艂em „呕贸艂te radosne torby”
Daj臋 fragment nagrania z serii Nowy Testament – Kr贸lestwo Bo偶e, wersja audio: „cokolwiek dobrego uczynili艣cie komu艣, kto potrzebuje pomocy – to jakby艣cie dla mnie zrobili. Ja mieszkam w ka偶dym i z ka偶dym cz艂owiekiem, kt贸ry jest chory, s艂aby, biedny, samotny i czeka na drugiego dobrego cz艂owieka”.

Uczniowie wykonuj膮 swoj膮 w艂asn膮 ilustracj臋 wizji Kr贸lestwa Bo偶ego, byle z 偶贸艂t膮 radosn膮 torb膮 w roli g艂贸wnej. B膮d藕 偶贸艂t膮 torb膮 wielkiego serca (jak ca艂y CARITAS) i wielkiej rado艣ci odnalezionych bli藕nich z gminy.

KL6.
Audio o przypowie艣ciach i do niego pytania. Co to jest przypowie艣膰, o czym m贸wi艂 Jezus z Nazaretu... Na koniec modlitwa w piosence – jest tutaj. W ciszy, w zas艂uchaniu i rozumienia jak wiara ro艣nie niewidzialnie w nas.

W klasie IV – podobnie. Tworz膮 dwie odpowiedzi na pytanie o przypowie艣膰. Na podstawie odpowiedniego fragmentu Nowego Testamenty w dw贸ch wersjach: audio- i video-. Jeden z Hubert贸w, ten z pierwszej 艂awki, dostaje „6” za definicj臋 przypowie艣ci, kt贸rej bardzo niewiele brakuje do wzorcowej.
No to z rozp臋du czytam/y jeszcze i g艂o艣no trzy przypowie艣ci biskupa Ignacego Krasickiego i inne definicje. W艂膮cznie z rysunkiem paraboli na tablicy. Wyrzutni w rejony wysokie, dalekie. Mo偶e im si臋 przyda na sprawdzianie za dwa lata?
Co to znaczy pracownia z dost臋pem do Internetu !??! Dedykuj臋 w艂adzom samorz膮dowym i kole偶ance przewodnicz膮cej komisji gminnego bud偶ety (kt贸ra strasznie nie lubi o tym z nami rozmawia膰. Tym bardziej musz臋 jej o tym przypomina膰 ;-)

PS. Zdj臋cie nr.1 - dekoracja 艣wi膮teczna w klasie 3. Inne? - 艂atwo si臋 domy艣li膰 :-)

wtorek, 3 kwietnia 2012

Veritatis splendor - lekka rekreacja lecz ci臋偶ka wiara

Wielko艣膰 Strach贸wki 偶yje i krzyczy. Ma艂o艣膰 skrzeczy. Od ka偶dego z nas zale偶y, gdzie si臋 odnajduje, za czym si臋 opowie, do czego r臋ce i umys艂 do艂o偶y.
Miej serce i patrz w serce. Wczoraj bardzo prze偶ywali艣my zwyci臋stwo demokracji - nie debaty o niej. Bo 偶eby mo偶na by艂o debatowa膰, musi by膰 wolno艣膰 i demokracja. Debaty mog膮 by膰 ich pi臋knym ukoronowaniem. Ka偶dy prze偶y艂 ten dzie艅 na sw贸j spos贸b - zale偶nie od wieku, w艂o偶onej pracy w przygotowania w szkole, ale i pracy w艂o偶onej w nasze dzieje, odpowiedzialno艣ci za szko艂臋, za wsp贸lnot臋 uczni贸w, nauczycieli, pracownik贸w, rodzic贸w, za wsp贸lnot臋 wierz膮cych (parafi臋), za losy i warunki 偶ycia ludzi mieszkaj膮cych na naszym terenie.

Jakie to wspania艂e (i cudem jest w oczach moich), 偶e ka偶dy z nas mo偶e powiedzie膰 i napisa膰 swoje zdanie. Szczerze podzieli膰 si臋 - i tym, co my艣li - SOB膭! Jakie to wspania艂e, 偶e uczniowie mieli prawo i pe艂n膮 wolno艣膰 wyrazi膰 swoj膮 mi艂o艣膰 do podziwianego cz艂owieka (ten cz艂owiek odp艂aca im tym samym)! To, na pocz膮tek.
Zdziwi艂bym si臋, gdyby by艂a gdzie艣 w Polsce gmina, w kt贸rej 偶yliby 艣wiadkowie chwili przebudzenia wolno艣ci, przebudzenia Polak贸w ze strasznie d艂ugiej epoki upodlenia i gdyby nikt ich nie pyta艂 i nie prosi艂 na lekcje WOS i historii najnowszej. Zdziwi艂bym si臋, gdyby kronika-zapiski kr贸tkiego uniesienia duchowego mieszka艅c贸w, prawdziwego snu o wolno艣ci, zwanego te偶 Festiwalem Solidarno艣ci, wisia艂y w Internecie, ale nie by艂y lektur膮 uczni贸w na WOS i historii i nie mia艂y linku nawet na oficjalnej stronie tej gminy. Dziwi艂bym si臋, gdyby 偶yj膮cy 艣wiadkowie i bohaterowie tamtych wydarze艅 nie byli proszeni do wsp贸lnej oficjalnej delegacji sk艂adaj膮cej kwiaty na grobach wsp贸艂-braci poleg艂ych w dawnych epokach. Albo przy r贸偶nych okazjach - pod pomnikiem stalowego papie偶a. Gdyby byli jak wykl臋ci z w艂asnej wsp贸lnoty, we w艂asnej wsp贸lnocie, za to, 偶e si臋 sprzeciwili dyktaturze proletariatu (firmowanej: PZPR, ZSL, SD) i 艣mieli walczy膰 o wolno艣膰 i godno艣膰 Polak贸w. Po drodze daj膮c im O艣rodek Zdrowia, mieszkania dla lekarzy i 艂膮cz膮c ze 艣wiatem: autobusem, szko艂ami i komputerami.

Jest taka gmina. W niej, zamiast szacunku, 艣wiadkom-bohaterom daj膮 tytu艂 "siewc贸w nienawi艣ci". Pisz臋 to z pe艂n膮 艣wiadomo艣ci膮 i poczytalno艣ci膮 dziej贸w w Wielki Wtorek 2012.

Dopiero potem mog膮 si臋 pojawi膰 oceny formalne debat, lekcji WOS i historii. Bo taki jest porz膮dek natury i 艂aski. Najpierw jest osoba i wsp贸lnota - jak korzenie - z kt贸rej, w kt贸rej, (dla kt贸rej) wyrastamy, uczymy si臋, kszta艂tujemy i dzia艂amy. (W Nim/Niej 偶yjemy, poruszamy si臋 i jeste艣my). Ta lub inna wsp贸lnota cz艂owieka/nas definiuje. Dopiero p贸藕niej pojawia si臋 w cz艂owieku m贸wca, nauczyciel, katolik, ksi膮dz, demokrata, lub si臋 nie pojawia. To w艂a艣nie znaczy demokracja dla mnie, 59-letniego cz艂owieka, ojca du偶ej rodziny, filozofuj膮cego katechety z do艣wiadczeniem samorz膮dowca.
Najpierw jest cz艂owiek. Czyli zawsze, osoba i wsp贸lnota (bez wsp贸lnoty i dialogu nie spos贸b rozwin膮膰 w sobie osoby). Potem tytu艂y, role spo艂eczne, miary i wagi, kolor oczu, sympatie i anty-, liczba g艂os贸w w wyborach i g艂osowaniach. Kiedy procedury tak lub inaczej (tak偶e pod艣wiadomie) chc膮 nami zaw艂adn膮膰 - zjawia si臋 z艂owieszczy zefir dyktatury.
Czasem wy偶sza si艂a musi rozwali膰 pseudo-demokratyczn膮 wie偶臋 Babel. Ka偶dy z nas boi si臋 prawdy o sobie - ja, ty, my, wy, oni i jeszcze raz ja.

Zaja艣niej blaskiem w艂asnej prawdy na kt贸rym艣 posiedzeniu Rado Pedagogiczna RzN w Strach贸wce. Veritatis splendor - prawda daje blask. Jak trudno odci膮gn膮膰 zas艂on臋 ciemno艣ci, kt贸re s膮 tak naprawd臋 tylko czasowym skutkiem odpryskowym tzw. konfliktu personalnego. Bzdura. Z jednej strony jest duch Strach贸wki id膮cy z dziada pradziada, od zarania dziej贸w, brany t臋cz膮 zachwytu, z wielkimi postaciami i epizodami w historii narodu, Ojczyzny i Europy. A po drugiej? - co! Resentymenty! - kogo, czego? Boj膮 si臋 powiedzie膰. Wielko艣膰 i ma艂o艣膰 zmagaj膮 si臋 i tu偶-tu偶 prawie prze艂amuj膮 na naszych oczach i w nas.

Wczorajsza debata, jak ziarnko piasku - i jak kamie艅 - uruchomi艂a lawin臋. Odby艂a si臋 w dniu Wielkiego Tygodnia i rocznicy 艣mierci pewnego lecz wyj膮tkowego Polaka. My艣lami by艂em w tym dniu w r贸偶nych miejscach. W szkole Rzeczpospolitej Norwidowskiej w sali debat, w pokoju nauczycielskim Imienin Dyrektorki, tak偶e w pewnym domu w Rozalinie, gdzie 13 maja 1981 roku dosz艂a nas (taki by艂 Festiwal Solidarno艣ci!?) wiadomo艣膰 o zamachu na Papie偶a i kl臋czeli艣my (43 mieszka艅c贸w gminy) w modlitwie - w jedno艣ci z Nim w niebie lub w najszcz臋艣liwszym przypadku w szpitalu, nie pod pomnikiem - rozpoczynaj膮c nasz etap historii wolnej Polski z Solidarno艣ci膮 prawie narodow膮. Z papie偶em i ko艣cio艂em 2 tysi臋cy lat? - Tak, te偶. A z dzisiejsz膮 gmin膮, kt贸ra 偶yje, mieszka i rz膮dzi si臋 sama w 18-22 wsiach na naszym terenie? O to spytajcie w艂adz samorz膮dowych kadencji 2010-2014 i zr贸bcie ankiet臋. We w艂adzach jest przecie偶 tak偶e nauczycielka i to od wiedzy o spo艂ecze艅stwie, kt贸ra chce by膰 matk膮 innej demokracji (tworzy w艂asn膮/star膮 parti臋).

Prawd臋 nale偶y nazywa膰 po imieniu. Wielko艣膰 - wielko艣ci膮. Niewiedz臋 (ignorancj臋) - ignorancj膮. Ma艂o艣膰 - ma艂o艣ci膮. Pod艂o艣膰 - pod艂o艣ci膮. Nie rozmi臋kcza膰. Nie rozwadnia膰. O to idzie ten ca艂y nasz sp贸r. 呕adne tam jakie艣 konflikty personalne - to wymy艣lili g艂upcy.
Po jednej stronie s膮 czyje艣 plany kariery (nie jednej osoby) - a naprzeciw prawda o w艂asnej historii!!! Wi臋c na razie historia musi przegra膰?! Z histori膮 zarazem przegrywa honor i godno艣膰 jakiej艣 spo艂eczno艣ci i os贸b za ni膮 odpowiedzialnych. Trwanie w takim stanie rzeczy, zw艂aszcza na terenie szko艂y (bo naprawd臋 jest jedna wsp贸lnota rodzin na jakim艣 terenie, kt贸ra - mniej wi臋cej - najbardziej jest widoczna i 偶yje w szkole, parafii i gminie) - odbija si臋 zalegalizowan膮 hipokryzj膮 (nie-prawo艣ci膮), czyli wypaczon膮, molestowan膮 przez jednostki i grupki (od 17 ju偶 lat) to偶samo艣ci膮. 呕ycie z zalegalizowan膮 nieprawo艣ci膮 jest 偶yciem z rozrastaj膮cym si臋 nowotworem. Wsp贸lnota lokalna jet 偶ywym organizmem.

Nawet kardyna艂 Stanis艂aw Dziwisz zaprosi艂 swego krytyka ks. Zaleskiego na Rad臋 Kap艂a艅sk膮 w s艂awnej archidiecezji, by podj膮膰 rozmow臋 o oskar偶eniach o najci臋偶sze przest臋pstwa stanu duchownego. A u nas ci膮gle brak takiej kultury 偶ycia wsp贸lnotowego (publicznego). U nas od wybor贸w, kt贸re nas uwolni艂y od starego anty-demokraty nie ma rozm贸w o w艂asnej historii i najtrudniejszych - bo mentalnych - problemach, kt贸re nurtuj膮 mieszka艅c贸w.
Kto, co? - czekaj膮, 偶e szko艂a to za nich zrobi? 呕e szko艂a ma naprawi膰 ich zaniechania? Przecie偶 samorz膮dowcy s膮 po to wybrani i to 艣lubowali obejmuj膮c sw贸j zaszczytny mandat. Dodaj膮c powszechnym do艣膰 u nas zwyczajem - "Tak mi dopom贸偶 B贸g".
Samorz膮dowcy do rozwi膮zywania naszych wsp贸lnych spraw (i problem贸w) maj膮 swoje urz臋dy, pracownik贸w samorz膮dowych, diety, etaty, miejsce i czas i wszystko, w co wolna Polska ich wyposa偶y艂a. A swoj膮 drog膮, czy tak ma wygl膮da膰 do ko艅ca waszej kadencji dialog spo艂eczny, 偶e ja m贸wi臋 i pisz臋 wszystko i prosz臋 o spotkania i sesje, apeluj臋, a wy (do kt贸rych si臋 zwracam) macie mi tylko do powiedzenia za plecami, 偶e jestem "siewc膮 nienawi艣ci"? Dziwny, anty-chrze艣cija艅ski rachunek samorz膮dowego sumienia. Przecie偶, ani ja nie mam prawa s膮dzi膰 nikogo, ani wy - mnie. Za to nasz膮 powinno艣ci膮 jest m贸wi膰 PUBLICZNIE I PRYWATNIE o historii i warto艣ciach naszego wsp贸lnego 偶ycia.

Mam odwag臋 przyzna膰 si臋 do siebie i do swego 偶ycia. Jam nie z soli, ani z roli. DLATEGO mam odwag臋 wszystko pisa膰. Mia艂em odwag臋 stan膮膰 przeciw staremu ustrojowi (my艣leniu, nauczaniu i dzia艂aniu w艂adz) w PRL! Mam i dzisiaj. Do ko艅ca. Po krzy偶 - jaki przewidzia艂 mi dobry, mi艂osierny B贸g. Broni臋 nie (tylko) siebie, ale godno艣ci Rzeczypospolitej, w kt贸rej mieszkamy i pracujemy. Ka偶dy "tak ma", kto zada艂 sobie trud samo艣wiadomo艣ci. Apologetyka prawdziwa (i jedyna mo偶e) - to samo艣wiadomo艣膰 Jezusa z Nazaretu. Mamy na niej 膰wiczy膰 i dochodzi膰 swojej w艂asnej. Mamy te偶 mistrza innego:

Coraz to z Ciebie jako z drzazgi smolnej
Woko艂o lec膮 szmaty zapalone
Gorej膮c nie wiesz czy stawasz si臋 wolny
Czy to co Twoje b臋dzie zatracone
Czy popi贸艂 tylko zostanie i zam臋t
Co idzie w przepa艣膰 z burz膮.
Czy zostanie
Na dnie popio艂u gwia藕dzisty dyjament
Wiekuistego zwyci臋stwa zaranie?
(CKN)
(te偶 si臋 mocno wypali艂em pisz膮c tego posta)
 
Mam szacunek do siebie. Bo mam to偶-samo艣膰? Jam nie z soli, ani z roli (zn贸w powt贸rz臋, prawie 偶e z lubo艣ci膮). Trudno mi - cho膰 si臋 bardzo staram - odbudowa膰 szacunek do spo艂ecze艅stwa, kt贸re nie szanuje w艂asnej przesz艂o艣ci (nawet najbli偶szej). Jak mo偶na sk艂ada膰 kwiaty pod 偶eliwnym papie偶em, zapominaj膮c o prawdziwych relikwiach we w艂asnej historii!? Co i o czym pami臋tacie 2 kwietnia, 3 Maja, 13 maja, 30 sierpnia, 13 grudnia??? I ilu was tam by艂o? W imieniu kogo? wszystkich? - samorz膮dowcy czego? Bo nie w艂asnego sumienia. Boicie si臋 spojrze膰 w lustro. Taka wybi贸rcza pami臋膰 jest gorsza od niepami臋ci, bo karmi i wychowuje ob艂ud臋 kolejnego pokolenia. Prawda jest jedna i niepodzielna. A co to jest prawda - pytaj膮 Pi艂aci wszystkich czas贸w. Namiestnicy imperium w艂adzy.

Wczoraj szed艂em na 艣wi臋to do szko艂y - jeszcze dwuistne doprawdy(?), cho膰 powinno ju偶 dawno by膰 jednym i to偶-samym - debata o wolno艣ci sumienia, czyli demokracji i symbolicznie nak艂adaj膮cy si臋 dzie艅 imienin dyrektorki. Prze偶y艂em wi臋cej, ni偶 oczekiwa艂em.

Nie mia艂em zamiaru si臋 pokazywa膰 i odzywa膰. Chcia艂em patrze膰. Obserwowa膰. Rozumie膰. Jednak si臋 odezwa艂em. I to dwa razy. Czemu!

Mo偶e dlatego, 偶e s艂ysza艂em i to wiele razy, 偶e demokracja prawie si臋 zrodzi艂a na lekcjach Wiedzy o Spo艂ecze艅stwie. Przepraszam bardzo, nie wytrzyma艂em.

Pierwsze pytanie zada艂em:
- Czy szanowna m贸wczyni uwa偶a, 偶e w naszej szkole wystarczaj膮co si臋 m贸wi (uczy) o wydarzeniach i o Solidarno艣ci, kt贸re przynios艂y wolno艣膰 Polsce i po艂owie Europy i w zwi膮zku z tym, s膮 prawdziwym 藕r贸d艂em naszej wsp贸艂czesnej demokracji, to偶samo艣ci (i debaty)?

Przerwa艂em m贸wczyni w膮tek (zreszt膮 z mojej opozycyjnej strony), jeszcze raz przepraszam, cho膰 my艣l臋, 偶e pytanie nie mog艂o zaj膮c a偶 50 sekund :)

Drugi raz podszed艂em do mikrofonu (tutaj wkrada si臋 nie艣cis艂o艣膰, gdy偶 za pierwszym razem g艂os zabra艂em z miejsca) na zaproszenie PT Marsza艂kini Obrad: - Kto jeszcze chce przem贸wi膰 za opozycj膮 (do tematu)?

Drugie pytanie:
Etykieta nakazuje si臋 przedstawi膰, wi臋c - J贸zef Kapaon, katecheta, za艂o偶yciel Solidarno艣ci w gminie, w贸jt I Kadencji samorz膮du w Polsce, chc臋 spyta膰 jednak o wsp贸艂czesno艣膰 i to najbli偶sz膮:
- w ostanie dwie niedziele z rz臋du mieli艣my wielkie wydarzenia dla parafii, gminy i szko艂y. Tydzie艅 temu uroczysto艣膰 powiatow膮 i gminn膮 Uczczenia Pami臋ci I Grob贸w Powsta艅c贸w 1863/64 w Boruczy i K膮tach Wielgi, a wczoraj - zaryzykuj臋 stwierdzenie - najpi臋kniejsz膮 Niedziel臋 Palmow膮 w 60-letnich dziejach parafii z koncertem Stabat Mater Dolorosa, (Sta艂a Matka bolej膮ca, ko艂o krzy偶a 艂zy lej膮ca, gdy na krzy偶u wisia艂 Syn...).
Giovanni Battista Pergolesi (1710-1736) - cho膰 m艂odo zmar艂 jest wielkim kompozytorem. Co z tym naszym wychowaniem do demokracji i postaw obywatelskich, skoro by艂o nas tam tylu/tyle, co kot nap艂aka艂, albo na palcach jednej r臋ki policzy艂?! Uczymy, czy nie uczymy i czego?

PS. - do cz臋艣ci pierwszej.
M贸j ojciec napisa艂 wiersz "Duch Polski" (cytuj臋 we wspomnieniach 13 grudnia) w obozie niemieckim. Mnie, synowi Jana Kapaona, nale偶y odda膰 sprawiedliwo艣膰, 偶e pr贸buj臋 i pr贸buj臋 i pr贸buj臋 napisa膰 "Duch Strach贸wki" i mi ci膮gle nie wychodzi. Nie do ko艅ca wychodzi. Ale bo te偶, nie mam konkurencji (ukry艂em tu wieloznaczno艣膰, nawet w przecinku i stopie). Nie jestem w t臋 stron臋 kszta艂cony, wi臋c mog臋 myli膰 akcenty. Nie rozr贸偶niam niestety daktyli hiperkatalektycznych, od amfibr(贸w?) i anapest贸w.

O DUCHU TOMASZA MOORA, 艢WI臉TEGO KK
ALBO O TYM DUCHU,
KT脫RY W NIM SI臉 (TYLKO?) OBJAWI艁

Nie mog臋 liczy膰 dzisiaj wers贸w i s艂贸w, bo zn贸w mog臋 utraci膰 艣lad. Tak - odk艂adaj膮c na potem - si臋 traci 艂ask臋 i mi艂o艣膰. Pisa艂 o tym jeden z moich dawnych profesor贸w Mieczys艂aw Gogacz (tak偶e "Osoba zadaniem pedagogiki" a mo偶e i sztuki, polityki....)

Tomaszu Morusie b膮d藕 ze mn膮 i przy mnie st贸j rano, wiecz贸r, we dnie, w nocy. B膮d藕 mi zawsze do pomocy, gdy staj臋 przeciwko kr贸lom i w艂adzy legalnej z jednej strony, lecz z innej uzurpator贸w. Niekt贸rzy my艣l膮, 偶e prawd臋 ucisz膮 (zabij膮), gdy kogo艣 zablokuj膮 w Internecie. Pierwszy przypadek mia艂 miejsce na moim blogu w dniu drugiej tury wybor贸w 5.12.2010, nast臋pny w ramach tzw. dialogu wewn膮trzszkolnego z wykorzystaniem Internetu. O! biedni ludzie. Cenzur臋 zdj臋to u nas po tym, jak rozpad艂 si臋 PRL - jeszcze o tym nie wiedz膮? Jeszcze nie zrozumieli wolno艣ci, godno艣ci, 艣wi臋to艣ci, demokracji, prawdziwej wiedzy o cz艂owieku i spo艂ecze艅stwie (Centesimus annus, Veritatis splendor, Fides et ratio + 9 pozosta艂ych)?

Tw贸j(?) duch jest sponad w艂adzy Chaosu, wieczno艣膰 pami臋ta przed wiekiem i dwoma, wieloma. Sam co艣 z jego tajemnicy i mocy prze偶y艂em.
By艂o to tak:
- posadzili mnie w legionowskiej komendzie MO, zabrali dow贸d osobisty i postawili stra偶nika. Pr贸bowa艂em oswoi膰 sytuacj臋 modlitw膮 i rozwa偶aniami. I zobaczy艂em wok贸艂 siebie przyjaznych, modl膮cych si臋 ludzi ze mn膮 i za mnie. Byli tam ksi膮dz proboszcz J贸zef Schabowski i legionowskie siostry zakonne. C贸偶 m贸g艂 uczyni膰 mi cz艂owiek? - wie藕li mnie w kajdankach wci艣ni臋tego mi臋dzy dw贸ch UB-ek贸w na tylnym siedzeniu du偶ego "Fiata", w 偶ebra uwierali czym艣 twardym, "偶ebym nie pr贸bowa艂 niczego", dow贸dca siedzia艂 obok kierowcy. Wie藕li przez las noc膮 (ciemnym wieczorem, ale lepiej brzmi noc, bardziej z艂owrogo), mi臋dzy Jab艂onn膮 a Warszaw膮 ba艂em si臋 najbardziej, ale duch przyszed艂 i opowiedzia艂 mi ponadczasow膮 scen臋 z jakiego艣 ko艣cio艂a, w kt贸rym podczas Eucharystii podawa艂em d艂o艅 na znak pokoju komu艣 obok, a to m贸g艂 by膰 ka偶dy z nich - kto wie?). M贸j strach ulecia艂. Rozp艂yn膮艂 si臋 w duchu. I z nim ulecia艂?

Moja dusza wyrwa艂a si臋 na drug膮 stron臋 ju偶 w pierwszym wierszyku z 1978 roku.

A duch po komunii w Kodniu na pierwszym spotkaniu, kt贸ry porwa艂 mnie do samego nieba i pokaza艂 PROSTOT臉, zabieraj膮c wszystkie moje grzechy, obawy i l臋ki? Duch nas rozp艂ywa zawsze w jakiej艣 wielkiej wsp贸lnocie z Kim艣. Tak偶e w ka偶dej kr贸tkiej medytacyjnej modlitwie na katechezie od 30 lat.

呕ycie niczego nie zabiera. Jak tak膮 bzdur臋 (sorry za s艂owo) m贸g艂 napisa膰 profesor literatury. 呕ycie daje niesko艅czone mo偶liwo艣ci, bo samo jest Darem. W 偶yciu nie tracimy nadziei, wiary i mi艂o艣ci. Mo偶emy, co najwy偶ej, odda膰 i zmarnowa膰. Okrutna mo偶e by膰 tylko prawda o nas samych. Zbawienie stoi na ka偶dym progu i ko艂acze przez ca艂e 偶ycie.

Lawina m艂odej demokracji, godno艣ci, 艣wi臋to艣ci, lawina wspomnie艅 mi towarzyszy艂a w debacie (kt贸ra si臋 sta艂a namiastk膮 prawdziwego dialogu mi臋dzy nami).

Godno艣膰 i 艣wi臋to艣膰? - wiadomo, to z Tomasza Morusa. Warto po艣wi臋ci膰 mu niejedn膮 chwil臋 lektury i modlitwy.

Lawina wspomnie艅:
- debata w sali OSP (dzisiaj 艣wietlica wiejska) mieszka艅c贸w (g艂贸wnie rolnik贸w) z funkcjonariuszami Milicji Obywatelskiej z komendy wojew贸dzkiej w Siedlcach na temat naszego roszczenia (propozycji, 偶膮dania), aby nowo-budowany gmach (to by艂 znak czas贸w w ca艂ym PRL, tzn. ich budowle i 偶膮dania strony solidarno艣ciowej, by oddali je na o艣rodki zdrowia) dali w cz臋艣ci na s艂u偶b臋 zdrowia. TO NIE BY艁Y 艁ATWE SPRAWY. Si臋ga艂y symboli PRL i Solidarno艣ci. To, 偶e pr贸bowali w wielkich miastach? - prosz臋 bardzo, mieli si艂臋 zak艂ad贸w pracy, doradc贸w itd. JAK WY NIC (JAK DOT膭D) NIE ROZUMIECIE - KOCHANI WSP脫艁CZE艢NI MIESZKA艃CY MOJEJ GMINY I POLSKI.

Dawa艂em poczucie bezpiecze艅stwa i godno艣ci mieszka艅com ma艂ej gminy - mojej Ojczyzny. Ja z kolei znajdywa艂em w tej robocie wielki i g艂臋boki SENS (dla siebie, swego 偶ycia i ca艂ej Polski). Uczy艂em demokracji i czego艣 wi臋cej. "W艂adza" PRL dzi臋kowa艂a/dzi臋kowali mi po burzliwym spotkaniu w remizie, 偶e tego si臋 nie spodziewali, 偶e taka kultura rozmowy, ka偶dy musia艂 podnie艣膰 r臋k臋 i si臋 przedstawi膰 nim zabra艂 g艂os. Bo tego nigdzie indziej nie spotkali.

- "veto" wobec w艂adzy PRL, kt贸ra chcia艂a narzuci膰 naczelnika gminy (w starym ustroju poprzednik w贸jta). W sali konferencyjnej Urz臋du Gminy, na posiedzeniu Gminnej Rady Narodowej (niby-poprzedniczka samorz膮dnej rady obecnej), ale jak nazwa wskazuje sama PRL zadba艂a, by艣my wszystko prze偶ywali w skali narodowej (o ironio s艂贸w i losu) :-) 艁atwo powiedzie膰 "odby艂o si臋"! Nie mia艂em na sali g艂osu. Nie by艂em radnym. Mia艂em tylko czapk臋 z nadrukiem "SOLIDARNO艢膯", kt贸r膮 obraca艂em w k贸艂ko, w k贸艂ko - 偶eby wszyscy widzieli. Wi臋cej dowiedzieliby艣cie si臋 od Kazika Orzechowskiego, Janka Kalinowskiego i innych - gdy艣cie si臋 nie zawzi臋li, 偶e b臋dziecie mieli w poha艅bieniu nasze w艂asne(!) losy.

Sk膮d mieli艣my si艂臋 i natchnienia?

O! Bo偶e... Jeden, Kt贸ry JESTE艢 - Bo偶e,
Ja tak偶e jestem... cho膰 jestem przez Ciebie.

A wy? O! moi, wy, nieprzyjaciele,
Kt贸rzy pocz膮wszy od pe艂no艣ci serca
A偶 do ziarn piasku pod stopami mymi
Wszystko mi wzi臋li艣cie... (CKN)

Je艣li dzisiejszy nauczyciel wiedzy o spo艂ecze艅stwie tego nie wie o w艂asnych mieszka艅cach (wie, ale udaje, 偶e tego nie by艂o, bo mu nie pasuje do w艂asnych plan贸w kariery bardzo lokalnej) - o ich godno艣ci i obecno艣ci w walce o woln膮 Polsk臋 - i tego nie uczy - to do bani z takim systemem o艣wiaty i samorz膮dno艣ci.

PS.1 - do cz臋艣ci drugiej
Ale wyszed艂 mi wielki post na blogu w Osobnym 艣wiecie :)
I - o dziwo - nie musz臋 dzisiaj nikogo ju偶 wi臋cej przeprasza膰 (poza prof. Janion, co ju偶 uczyni艂em w j臋zyku obcym dla zbyt wielu).
To mnie/nas powinni przeprosi膰, zaczynaj膮c od tych, kt贸rzy dostali mandaty samo-rz膮dzenia na naszym terenie (gmina to wsp贸lnota mieszka艅c贸w i terytorium, z ca艂膮 ich i jego histori膮, bogactwami, kl臋skami, nadziejami, wiar膮, mi艂o艣ci膮, pokoleniami i konfliktami...).
Realizm albo 艣mier膰 (inna posta膰 tytu艂owego twierdzenia)! PS.2 Pisa艂em i dopisuj臋 ca艂y dzie艅, Wielki Wtorek, jak w gor膮czce, jak szalony, jak by to by艂 m贸j ostatni post? Tysi膮c wcze艣niejszych te偶 nie poruszy艂o ziemi.

poniedzia艂ek, 2 kwietnia 2012

Lawina demokracji, lawina godno艣ci (艣wi臋to艣ci), lawina wspomnie艅

Kim Jeste艣-TY-Bo偶e? Czym s膮 objawienia maryjne? Itd.itd. Pytam jak Moj偶esz i wielu innych. Przez tysi膮ce lat si臋 ich uzbiera艂o, no nie.

Dobrze, 偶e spyta艂em dzisiaj, z samego rana, bo na tej drodze pracy w pocie czo艂a przypomnia艂em sobie, co wczoraj chcia艂em zapami臋ta膰 jeszcze przed p贸艂noc膮. Co wczoraj widzia艂em? - spytam sam siebie stylem bardzo biblijnym, cytuj膮c wr臋cz Nowy Testament. Bo bardzo chcia艂em pami臋ta膰, cho膰 liczy艂em si臋 z normalnym procesem zapominania. Liczy艂em (taki liczykrupa) jednak na to, 偶e tak wa偶ne prze偶ycia znajd膮 sobie drog臋 i wyp艂yn膮 jako艣 i kiedy艣 na powierzchni臋, bo wp艂yn臋艂y w zatok臋 zwan膮 to偶samo艣ci膮. To偶samo艣膰 to tajemnicza jedno艣膰 prze偶ywania siebie i swojego 偶ycia.

Jaki艣, przez przypadek, fragment filmu widzia艂em z Tomaszem 艣wi臋tym Moorem (1478-1535). 呕ona usypia z pilotem w r臋ce, jak drzewiej z ksi膮偶k膮 bywa艂o, a ja w spadku dostaj臋 r贸偶ne od-blaski. Cudowna posta膰 m臋czennika. Nim on si臋 pojawi艂 (objawi艂) w kadrze i scenie (uj臋cie jest podstaw膮 j臋zyka filmowego) by艂 Watykan i scena (uj臋cie) papie偶a podgl膮daj膮cego r贸wie艣nika Moore'a Micha艂a Anio艂a (!) w trakcie prac nad Sykstyn膮. Wielki artysta 偶y艂 w latach 1475-1564, za czas贸w ma艂o 艣wi臋tego, ale kto to wie do ko艅ca, Juliusza II (pono膰 w chwili wyboru na papie偶a mia艂 nie艣lubn膮 c贸rk臋), tworzy艂 i z pe艂ni siebie i na zlecenie mo偶nych tego 艣wiata. Juliusz II sprowadzi艂 Szwajcar贸w i utworzy艂 Gwardi臋. Rzeczy tego 艣wiata przeplataj膮 si臋 z tym, co boskie.

Boski by艂 Tomasz Moore. Ko艣ci贸艂 to potwierdzi艂 og艂aszaj膮c 艣wi臋tym! Ale nie to jest najwa偶niejsze. 艢wi臋to艣膰 i bosko艣膰 czuje si臋 bez stempli urz臋dowych. Ja w nim odnajduj臋 swoje w艂asne prze偶ycia i do艣wiadczenia. 艢wi臋ty i boski m贸wi co艣 (wiele) o ka偶dym cz艂owieku. O naszej naturze?! Jestem realist膮, wi臋c dla mnie - TAK, ODKRYWA NASZ膭 PE艁N膭 NATUR臉, W SK艁AD KT脫REJ WCHODZI TAK呕E TO CO PONAD-NATURALNE. Nie jeste艣my drzewa, kwiaty, 艂odygi, ani li艣cie. 艢wi臋ty i boski poznaje i do艣wiadcza tego, co mo偶e niewielu, ale co jest na wyposa偶eniu mo偶liwo艣ci ludzkiego bytowania.

Musz臋 tutaj przerwa膰 i jecha膰 do szko艂y. Mo偶e wr贸c臋 jutro, do Wielkiego Tematu, bo po szkole nie tyle czasu, co rezerw mi brakuje pokoju wewn臋trznego, by siedzie膰 i pisa膰. Na dworze zamie膰 gradowa. W艂o偶臋 buty by doj艣膰 do samochodu i wezm臋 w r臋k臋 sanda艂y, by chodzi膰 po szkole.

Kl.2
M贸wi臋 na pocz膮tku o podw贸jnym znaczeniu dnia:
A) Rocznica 艣mierci Papie偶a-Wojty艂y
b) O Wielkim Poniedzia艂ku
Stawiam podchwytliwe pytanie, co pierwsze, co drugie? A wy, co my艣licie?

Wielki Poniedzia艂ek, bo jest Wielki Tydzie艅. Wszystkie dni po kolei nazywamy wielkimi, od ko艅cowego akordu - Wielkiej, Wielkiej Nocy. A dalej o przemianie moj偶eszowego (kt贸rego chyba pokochali najbardziej) 艣wi臋ta Paschy w 艣wi臋ta Zmartwychwstania. O zmianie znacze艅 niedzieli - od odpoczywania w Starym Testamencie, na niedziel臋 艣wi臋towania w Nowym.

W szkole o godz. 9.30 by艂a cudowna debata "Czy nasza szko艂a uczy demokracji i postaw obywatelskich". Przygotowali j膮 uczniowie Janek (2kl.gim.) i Sebastian (3kl. gim.). Walcz膮 o miejsce w Sejmie RP w dniu 1 czerwca. Cudowne 1.5 godziny! ~Dlaczego? Udzieli艂em wyczerpuj膮cej odpowiedzi na Facebooku i ca艂ym - prawie - 偶yciem. Jam nie z soli, ani z roli. A co prze偶y艂em - opisa艂em i opublikowa艂em. DEMOKRACJA DOMAGA SI臉 JAWNO艢CI.

S艂ysz膮c nutki niepe艂nego zadowolenia u paru doros艂ych, przychodzi mi trze藕wa refleksja - kto z nas, w ich wieku, lepiej sobie radzi艂 w przemowach w debatach publicznych? Ko? No kto? - jak 艣piewa艂a Danuta Rinn. Jam widzia艂 krew. Ja 艂yka艂em bezsilne 艂zy upokorzenia demokracji i postaw obywatelskich za PRL. Znam wi臋c, co cud przemiany.

Kl.1 i 6 i 5
W r贸偶nych konfiguracjach i nat臋偶eniu o niezwyk艂ej Niedzieli Palmowej w strachowskim ko艣ciele. Stabat Mater Dolorosa! Pergolesi! Dalej o filmowych 藕r贸d艂ach natchnie艅 na Wielki Tydzie艅. Jest dobro w Internecie. Szukajmy. Zr贸bmy dobre postanowienie szukania Dobra, odrzucaj膮c i zmykaj膮c strony Z艂a. Nie艂atwe zadanie, bo nawet w trakcie modlitwy "wykl膮艂em-wyp臋dzi艂em" trzech ch艂opak贸w szargaj膮cych 艣wi臋to艣膰 modlitwy ko艅cowej. Ale widzieli wcze艣niej jak Jezus wyp臋dzi艂 z艂ego ducha z biednego cz艂owieka i pos艂a艂 w stado 艣wi艅. Z tego wydarzenia zrobi艂em przypowie艣膰 w klasie nast臋pnej. Jutro dam linki na stronie "I Komunia" na stronach WWW szko艂y.

niedziela, 1 kwietnia 2012

Google-t艂umacz

呕yj臋 i radz臋 sobie w 艣wiecie, b臋d膮c jak zmar艂y w miejscu zamieszkania. Czy to tylko cud internetowy? Czy jaka艣 istotna dychotomia? - kt贸ra nas dotkn臋艂a i dusi i nie pozwala rozwin膮膰 dw贸ch skrzyde艂. Trzyna艣cie lat temu powiedzia艂em w przypadkowej rozmowie z Karolin膮 Wajd膮 przed jej i Norwid贸w dworem, 偶e b臋dziemy my艣le膰 i m贸wi膰 Cyprianem Kamilem. Co艣 z tego si臋 dzieje. Nie patrz臋 w lustro, bo upiora widz臋. Wernyhor臋? Mosija lub Moj偶esza?

I tak oto doprowadzeni zostali艣my, ja i wy, kochani czytelnicy, do miejsca niedookre艣lonego, kt贸re odgrywa bardzo istotn膮 rol臋 w ka偶dej przygodzie tw贸rczej. Wejd藕my w niego z pomoc膮 RMR, kt贸ry wielkim poet膮 by艂:

Ich lebe mein Leben in wachsenden Ringen,
die sich 眉ber Dinge zieh’n.
Ich werde den letzten vielleicht
nicht vollbringen,
aber versuchen will ich ihn.
Ich kreise um Gott, um den uralten Turm,
und ich kreise jahrtausendelang;
und ich wei脽 noch nicht: bin ich ein Falke,
ein Sturm oder ein gro脽er Gesang.

J臋zyk nas ju偶 nie przera偶a, 偶e niby obcy? My艣l i duch poety jest wa偶niejszy ni偶 obco wygl膮daj膮ce s艂owa, cho膰 te偶 tylko do czasu, kiedy w艂o偶ymy je w rubryk臋 "niemiecki", a po drugiej stronie pojawi si臋 "polski" na stronie Google-t艂umacz. Wtedy dostajemy (ja i wy) to:

I 偶y膰 swoim 偶yciem w pier艣cieniach uprawy,
Dart wok贸艂 powy偶szych rzeczy.
Ja jestem ostatni, by膰 mo偶e
nie wykona膰,
Ale chc臋 spr贸bowa膰.
Jestem kr膮偶y wok贸艂 Boga, wok贸艂 zabytkowej wie偶y,
Ja i tysi膮ce lat, ko艂a;
i nie wiem: jestem soko艂a,
burza lub 艣wietna piosenka.

Teraz dopiero zaczyna si臋 w艂a艣ciwe t艂umaczenie. Co poeta my艣la艂 i dlaczego tak? W jakim 偶y艂 艣wiecie, czego si臋 uczy艂 w szko艂ach, ksi膮偶kach i gazetach - mieli du偶o mniej medi贸w, biedacy(?). Jaki by艂 jego, jaki jest nasz 艣wiat? Z kim o tym rozmawiamy, kiedy i jak? Jak膮 kaw膮 siebie cz臋stujemy, w jakich kawiarniach, chatach, pod strzech膮, czy blach膮 falist膮? Tyle, tyle pyta艅.

Potrzebowa艂em Ameryki, by otworzy膰 si臋 szerzej na 艣wiat: demokracji (z pomoc膮 de Tocqueville, cho膰 by艂 Francuzem), wolno艣ci w og贸le obywatelskich, a ostatnimi czasy jak korzysta膰 z Google-t艂umacza soczy艣cie, codzienne i obowi膮zkowo nauczy艂a mnie Lucy z Nebraski. Kto odziedziczy艂 po PRL-u dystans lub nawet pewien rodzaj anty-amerykanizmu ten zacofany w my艣leniu o sobie, pa艅stwie i 艣wiecie i ci膮gle zniewolony jeszcze. Przykre to bardzo, gdy mode pokolenie dziedziczy grzechy ojc贸w i nie bierze z ducha prapradziadk贸w, "M艂odo艣ci ty nad poziomy wylatuj" nota bene z ody do... wolno艣ci (ducha). To nie tylko Cyprian Norwid uczy艂 si臋 tego samego tam. S艂owacki te偶:

O 艣wiat nowy hiszpa艅skie uderzy艂o wios艂o,
Tam brat zaprzedawa艂 brata...
Na l膮dzie nowego 艣wiata
呕a艂obne drzewa wyros艂o,
Pod kt贸r茅m schyleni w trudzie,
Marz膮c o szcz臋艣ciu bole艣nie,
Usypiali t艂umem ludzie,
T艂umami konali we 艣nie **
I 艣mierci膮 sen p艂acili - bo o lepszej doli
Pod tym si臋 drzewem ludziom o wolno艣ci 艣ni艂o.
By艂o to drzewo niewoli,
Ros艂o nad grobem - 艣wiat ju偶 by艂 jedn膮 mogi艂膮.

Ostatni wi臋c cz艂owiek skona,
艢mierci膮 z nale偶nych w艂adcom wyp艂aci si臋 danin?
O nie! na g艂os Waszingtona
Zmartwychwsta艂 Amerykanin
I zaprzysi臋偶on膮 艣wi臋cie
Wolno艣膰 okry艂 wie艅cem s艂awy.

Nie mo偶na rozmawiaj膮c o demokracji, nie cytowa膰 dziej贸w Ameryki i cz艂owieka w Biblii 呕ycia i Zmartwychwstania. S膮 jeszcze inne ody. Jedna sta艂a si臋 hymnem Europy.

M贸wi膮 mi, albo my艣l膮 nie m贸wi膮c, 偶e jestem inny i m贸wi臋 o niestworzonych rzeczach, kt贸re s膮 niezrozumia艂e dla ludzi tutejszych. KTO艢 IM TO WMAWIA? Kto艣, co艣 ich upadla? Ja niczego i nikogo nie ch臋 starga膰. Ja chc臋 podnie艣膰 na wy偶yny i uwydatni膰 to CO JEST! I nie s膮 to sprawy trudne, przerastaj膮ce nasze (wsp贸lnoty lokalnej 偶yj膮cej w gminie Strach贸wka) mo偶liwo艣ci i porzeby. Nie mo偶na byc wolnym cz艂owiekiem z pe艂n膮 godno艣ci膮 osobow膮 (na czyj obraz i podobie艅stwo!?) i unika膰 spraw podstawowych, kt贸re s膮 wy艂o偶one w brykach uczniowskich.

Wczoraj napisa艂em do艣膰 d艂ugi komentarz do tekstu w Internecie na WP.pl o nieznanych bli偶ej zmianach w Konstytucji RP. Id膮c tym 艣ladem widz臋 jak 艣cie偶ki si臋 zbiegaj膮 w moim 偶yciu i w my艣leniu o nim. Dzisiaj te same tropy mnie prowadz膮 po linijkach bloga i stronach WWW. Wolno艣膰, dmokracja, Polska, Europa, Ameryka, idee republika艅skie, spo艂ecze艅stwo obywatelskie, biblijna wizja c艂owieka i 艣wiata... O dziwo, do艣wiadczaj膮c bole艣nie niemo偶no艣ci dogadania si臋 ze wsp贸艂czesnymi wsp贸艂obywatelami, odnajduj臋 te same w膮tki i my艣lenie w brykach i na innych elementarnych stronach dla uczni贸w. Na przyk艂ad tutaj. W Rzeczpospolitej Norwidowskeij mo偶emy i pewnie b臋dziemy dopisywali kolejne propozycje uj臋膰 tych problem贸w, temat贸w, wizji i realizacji.

Konkluduj膮c - uwa偶am, 偶e temat wolno艣ci (i demokracji) powinien by膰 tabliczk膮 mno偶enia wsp贸lnot narodowych i samorz膮dowych w krajach postkomunstycznych. Wolno艣膰 i demokracja dotyczy os贸b i wsp贸lnot! Nie mo偶na prowadzi膰 dyskusji nie definiuj膮c podstawowych poj臋膰. Nie jeste艣my bezradni i nie musimy wcale ko艅czy膰 skr贸conych kurs贸w filozofii. Wystarczy by膰 katolikiem lub innym my艣l膮cym cz艂owiekiem 2012. Pozw贸lcie, 偶e nie b臋d臋 wymy艣la艂 dr贸g, dla innych, bo robi膮 to sami dost臋pnymi 艣rodkami. Katolikom w Polsce dana jest pomoc wyj膮tkowa, teksty Jana Paw艂a II. On wyrasta z tej samej gleby, co my. Z tych samych 藕r贸de艂 pi艂 wod臋 偶ycia. Zapowiada艂 go Juliusz S艂owacki, a on uczy艂 si臋 my艣lenia o cz艂owieku i 艣wiecie na Cyprianie Norwidzie. W prostych s艂owach i tekstach po stokro膰 m贸wi艂 i prosi艂 nas o zrozumienie osoby, wolno艣ci, godno艣ci, wsp贸lnoty Karol Wojty艂a, Polak, kt贸ry kierowa艂 ca艂ym Ko艣cio艂em przez 27 lat, b艂ogos艂awiony Ko艣cio艂a Katolickiego, podziwiany na ca艂ym 艣wiecie. Postawili艣my mu pomniki, nazwali艣my ulice - a teraz usi膮d藕my do czytania i rozmowy o tym, co m贸wi艂 i pisa艂. PS.1
"Oda - utw贸r pochwalny lub dzi臋kczynny, utrzymany w patetycznym, wznios艂ym stylu, m贸wi膮cy o sprawach wa偶nych.

Utw贸r Juliusza S艂owackiego "Oda do wolno艣ci" powsta艂 w 1830 roku. Tematem wiersza jest pochwa艂a wolno艣ci i propagowanie idei republika艅skich." (tutaj)

PS.2
Rewelacje mo偶na odkrywa膰 codziennie i wsz臋dzie z wielk膮 pomoc膮 Adama Cedro i jego norwidiana.pl. Norwid dzi臋ki jego pracy staje si臋 偶ywym 艂膮cznikiem z samym sob膮 i z ca艂ym wsp贸艂czesnym 艣wiatem i jego sprawami. Bo mistrz Norwid 偶y艂 aktualnymi wydarzeniami i zabiera艂 g艂os w sprawach sobie ( i wiecznie) aktualnymi - "los chrze艣cijan 偶yj膮cych pod panowaniem arabskim by艂 dla Norwida pal膮cym problemem. L臋k przed rzezi膮 dokonan膮 przez jakiego艣 nowego Al Hakima cz臋sto mu towarzyszy艂. Postrzega艂 zatem islam jako si艂臋 wrog膮 chrze艣cija艅stwu, podkre艣la艂 religijny charakter prze艣ladowa艅. Nie interesowa艂y go ani historyczne, ani polityczne, ani spo艂eczne przyczyny tragicznych wydarze艅 na Bliskim Wschodzie. Interpretowa艂 je wy艂膮cznie jako konflikt dw贸ch system贸w warto艣ci: chrze艣cija艅skiej etyki nieprzeciwstawiania si臋 z艂u i agresywnego, bezlitosnego, opartego na zem艣cie kodeksu islamu. Poeta odnotowywa艂 r贸wnie偶, i偶 muzu艂manie uwa偶aj膮 chrze艣cijan za ras臋 ni偶sz膮." Wyczyta艂em to w dzisiejszej przesy艂ce od "Pana Adama".
PS.3
Zdj臋cia i filmik z Pergolesiego w Strach贸wce w Niedziel臋 Palmow膮 2012 s膮 tutaj.