pi膮tek, 7 grudnia 2012
O Bogu w naszej szkole (2)
Okoliczno艣ci zimowo-samochodowo-finansowo-logistyczne "brutalnie" narzuci艂y swoj膮 chronologi臋. Nie mog艂em zasi膮艣膰 w ciep艂ym pokoju przed komputerem i pisa膰.Ale jako艣 prze偶y艂em, Marysi臋 i Olka odebra艂em w 艁ochowie, Andrzej czeka艂 w T艂uszczu, spikneli艣my si臋 wszyscy Strach贸wce. Trzy godziny posz艂y z dymem. Starczy艂o czasu tylko na fotokatechez臋. Zachowam form臋 pocz膮tkowych punkt贸w z rana, rozbuduj臋 jutro. O Bogu w naszej szkole (3) - co ju偶 mnie cieszy. Taaaaki temat!
1) Moja Koronka Mi艂osierdzia: Wilno, Wigry, Studzieniczna, Ostr贸wek, Kode艅... Legionowo i I Komunia... tego nie da si臋 zatrzyma膰 (stanu do艣wiadczania, prze偶ywania), ale i tak to zostaje na zawsze 偶ywe...
2) Dobra Nowina - kraina wiecznej szcz臋艣liwo艣ci (w s艂u偶bie i z krzy偶em), na mszy zn贸w powr贸ci艂o (dla 艁 i wszystkich podobnie obdarowanych i szukaj膮cych... LO i...) - jak z pewnych uj臋膰 filmu Jezus (Ewangelia sfilmowana)
3) Musz臋 g艂osi膰 "now膮 kultur臋" - spotkania tych, kt贸rzy dostali i wzi臋li na siebie odpowiedzialno艣膰 za ludzi na jakim艣 terenie, tzw. wsp贸lnot臋 lokaln膮 - musicie sie spotyka膰, wnie艣膰 艣wiat艂o z ka偶dego "o艂tarza", sanktuarium os贸b, da膰 obraz i przyk艂ad... bez wzgl臋du na wyznanie, pogl膮dy polityczne itd. jak Papie偶 z prezydentami i ministrami... a Jezus z rybakami...
czwartek, 6 grudnia 2012
B贸g w naszej szkole (1)
Wiem, 偶e nam si臋 wydaje - wi臋kszo艣ci os贸b i w wi臋kszo艣ci osobistych do艣wiadcze艅 – 偶e jedno przeczy drugiemu. 呕e grzeszno艣ci nie towarzyszy duchowo艣膰, a w duchowo艣ci nie b臋dzie pokus. Bzdura. Jeste艣my od naturalnego pocz臋cia do naturalnej 艣mierci jedno艣ci膮 (chyba nie trzeba dodawa膰 nic wi臋cej). Grzesznik us艂ysza艂 na krzy偶u „dzi艣 b臋dziesz ze mn膮 w raju”. A 艣wi臋ty Piotr z kolei, od tego samego Jezusa - „id藕 precz szatanie”. Gdzie tu sens i logika?! W jedno艣ci stworzenia i 艂aski. R贸偶nie to mo偶na rozumie膰, niech si臋 ka偶dy sam potrudzi.
Nie jest tak, 偶e w naszym 偶yciu jednym i osobowym (cielesno-duchowym) jedno nast臋puje po drugim bez zwi膮zku. 呕e albo grzeszno艣膰, cielesno艣膰, albo 艣wi臋to艣膰 i duchowo艣膰. Stany uniesie艅, owszem, s膮 rzadkie. Ale 偶ycie jest jedno. Jeste艣my cia艂em uduchowionym lub duchem uciele艣nionym, jak kto woli. Nie jest tak, 偶e jedno nast臋puje po drugim przeplataj膮c si臋 do艣膰 przypadkowo. Kiedy grzeszymy, jeste艣my duchowi i kiedy trwamy w duchu – jeste艣my ciele艣ni. I w grzeszno艣ci i w 艣wi臋to艣ci jeste艣my T膭 SAM膭 OSOB膭, tym samym stworzeniem. Tertio non datur. To chyba bardzo dobrze i warto wreszcie w to uwierzy膰. Bo konsekwencje s膮 s艂odkie. Grzeszny (kt贸偶 z nas bez grzechu!), cielesny, m膮dry, b艂膮dz膮cy, zagubiony, odnaleziony, smutny, radosny, zdrowy ko艅, jak rydz, lub znerwicowany itd. - B贸g jest z Tob膮. Ty Go nie zabijasz grzechem. To tylko obrazkowa religijno艣膰 i z艂a katecheza tak m贸wi膮. Tak nie powie dobra teologia.
Niestety, cz臋艣ciej ta z艂a jest utrwalona w piosence i tradycyjnym kaznodziejstwie. Nie mo偶esz zabija膰 Boga i jednocze艣nie z Nim wst臋powa膰 do nieba! Ani - b臋d膮c Jego wiernym przyjacielem – nie zgodzi膰 si臋 ze s艂owami „id藕 precz szatanie” wypowiedzianymi tak jakby pod twoim adresem. Spoko. Obaw zb膮d藕! - m贸wi ci grzeszny katecheta ze wsi. B膮d藕 wierny i trwaj z Nim i przy Nim i przy sobie. Nie musisz siebie zostawia膰 - co za niedorzeczno艣膰 - wr臋cz przeciwnie. Musisz zachowa膰 przez ca艂e swoje 艣wiadome 偶ycie pami臋膰 i to偶samo艣膰. Sam mo偶esz tak偶e z ich pomoc膮 - lustrem teologiczno-antropologicznym - odkrywa膰 Boga i regu艂y. Walcz o prawd臋! widzialn膮 i namacaln膮 - BO TOBIE SI臉 ODKRYWA, OBJAWIA - i zostawiaj to, co mniejsze, wybieraj膮c wi臋ksze. Ot, co! On Ci臋 nigdy nie opuszcza, tak samo jak matka i ojciec – zdrowi na umy艣le - nie opuszczaj膮 dzieci. Jest przy tobie, w tobie, dla ciebie i 艣wiata ca艂ego Dobr膮 Nowin膮 na wyci膮gni臋cie r臋ki.
Oto - tak偶e - przyczynek do zrozumienia naszego lokalnego sporu o szko艂臋 i gmin臋. Sp贸r jest ostry i 艣miertelny. Nie mo偶e by膰 inaczej, gdy idzie o zachowanie dobra i innych wielkich warto艣ci. „Id藕 precz szatanie” ka偶dy z nas musi us艂ysze膰 - podnosz膮c r臋k臋, albo szept za plecami przeciwko niej.
To jest jak obrona niepodleg艂o艣ci. Jednoczesna obrona Polski i katolicyzmu. Zdrowia wiary i rozumu w艣r贸d nas, w nas. Tu nie ma pardon, przepraszam, mo偶e kogo艣 urazi艂em. Nie przepraszaj, gdy potr膮cisz kogo艣, ratuj膮c dom z po偶ogi. Walcz i 偶膮daj od widz贸w, nawet wrog贸w, pomocy. 艢wi臋to艣ci s膮 (w艂a艣nie) na 艣mier膰 i 偶ycie.
Od ko艅ca sierpnia, od powrotu z wyjazdu szkoleniowo-integracyjnego na Suwalszczyzn臋 i Wile艅szczyzn臋 jestem w艂a艣ciwie permanentnie wzruszony. Wystarczy, 偶e co艣 mi przypomni: obraz, zdj臋cie, wspomnienie, skojarzenie... zbyt rzadko – niestety – rozmowa.
Co tak wielkiego si臋 tam wydarzy艂o? Wszystko. Chronologia, miejsca, ludzie, historia, przyroda, kultura. Od samego pocz膮tku, bo przecie偶 mia艂em nie jecha膰. Nie chcia艂em, skoro ze sob膮 nie rozmawiamy o 偶yciu i sprawach duchowych, to po co? Pojecha艂em, bo wielu nie pojecha艂o. Pami臋tam chwil臋 na posiedzeniu Rady Pedagogicznej kiedy jak piorun z jasnego nieba zmieni艂em decyzj臋 – po „g艂osowaniu” nad wyjazdem - w niezgodzie na ten stan rzeczy, w akcie buntu. Je艣li co艣 si臋 wali – ratuj臋, od razu, bez zastanowienia.
Zbuntowany jecha艂em. Zaplanowany w marszrucie Tykocin z Czarneckim, rynkiem, synagog膮 i ko艣cio艂em jeszcze mnie nie rozklei艂. Ale niespodziewany przystanek w Suchowoli, kt贸ra zatrzyma艂a si臋 na naszej drodze, bo nie my na niej, TAK, ca艂kowicie. Jestem tam ca艂y czas. Pozosta艂em, trwam, nie mog臋 opu艣ci膰 tego miejsca w czasie i przestrzeni. Ten sam duch mnie obj膮艂 skrzyd艂em jak wtedy, gdy przekracza艂em bram臋 (furk臋) ko艣cio艂a za 呕oliborzu, kiedy go porwali. Wtedy, w takim obj臋ciu, w膮tpliwo艣ci nie ma. W Suchowoli - dla mnie - na drodze B贸g nam stan膮艂 i ju偶 nie opu艣ci艂 do ko艅ca.
Ale przecie偶 to s膮 sprawy tajemnicze, ukryte nawet przede mn膮, bo my艣l膮膰 o wyje藕dzie wcale nie my艣l臋 o Suchowoli, dopiero teraz – pisanie ma wielk膮 porz膮dkuj膮c膮 s艂u偶b臋 w moim (?) 偶yciu.
My艣l膮c o wyje藕dzie my艣l臋 przede wszystkim - Papie偶 i Wilno, potem "Pan Tadeusz". Mi艂osierdzie i szuwary, te偶. A potem tak mnie wci膮ga ta wizja, to widzenie "widz膮cego", 偶e nie widz臋 czubka w艂asnego nosa. Dzisiaj zobaczy艂em w tej perspektywie, w tym 艣wietle TO呕SAMO艢膯 SZKO艁Y RZECZPOSPOLITEJ NORWIDOWSKIEJ. Nie musz臋 wypisywa膰 za ka偶dym razem 'w Strach贸wce', bo nie ma takiej drugiej. Jak nie ma drugiej takiej samej Suchowoli, Wilna, papie偶a, Pana Tadeusza...
Zda艂em sobie spraw臋, 偶e zacz膮艂em nagle niespodzianie pracowa膰 nad histori膮 wsp贸艂czesn膮 naszej szko艂y. J膮 pisa膰. Co, w obliczu zagro偶e艅 i walki o w艂adz臋 pewnych ludzi, jest bardziej ni偶 konieczne. Jak wyt艂umaczy膰 i pokaza膰 TO, co si臋 u nas sta艂o? Jak zbada膰 dok艂adnie wszystko i opisa膰 po kolei, kiedy 偶yj膮 jeszcze naoczni 艣wiadkowie. Jak opowiedzie膰 o tych wypadkach. O zdarzeniach, kt贸re si臋 ju偶 dokona艂y i ci膮gle dziej膮 po艣r贸d nas.
Czego my chcemy naucza膰 w tej szkole? Jakiego wychowa膰 cz艂owieka? Po 32 latach pracy w tej i dla tej wsp贸lnoty, nie zosta艂o mi ju偶 wiele czasu na czekanie z odpowiedzi膮, mo偶e raczej z opowie艣ci膮.
Dla mnie historia najnowsza Polski zacz臋艂a si臋 we Francji, nie we W艂oszech, jak w hymnie. Nazwisko Walesa us艂ysza艂em pierwszy raz od kierowcy, kt贸ry mnie zabra艂 na autostopie w drodze z Rennes do Pary偶a. (cdn)
Tu Wojski gra膰 przesta艂. Jest wiecz贸r. Trzeba jeszcze da膰 chronologi臋 "z dnia", bo ona ukazuje nawi膮zania i linkowanie:
1) Pogoda ducha? - tutaj
2) Z wczoraj - „Na jakim etapie rozwoju i ujawniania si臋 tej spo艂ecznej choroby (patologii) powinno interweniowa膰 pa艅stwo? (np. terapia poznawczo-behawioralna dla pewnych grup zawodowych itp.). Czy istniej膮ce prawo chroni prawd臋 [i Realizm]? Kszta艂t i tre艣膰 dzisiejszego posta wzi臋艂a si臋 od Jezusa z Cefalu i strasznego zdarzenia po wczorajszym posiedzeniu Rady Pedagogicznej. W trakcie mojego pisania b臋d膮 si臋 dzia艂y fakty i na pewno b臋d臋 pod wp艂ywem ich 艣wiat艂a (wymowy? - za ma艂o). Fakty dzia艂aj膮 na mnie jak promieniowanie t艂a na teorie kosmologiczne. Mia艂em tutaj na my艣li wyjazd i obecno艣膰 przedstawicieli "RzN" na gali, oraz nagrod臋 SKRZYD艁A ANIO艁A i dyplom CARITAS'u.
3) Modyfikacja ma艂ego fragmentu, nie艣cis艂o艣ci lub niezr臋czno艣ci stylistycznej (jednej z wielu) - „Jestem chrze艣cija艅skim my艣licielem. To nic strasznego ani zdro偶nego. Ka偶dy ochrzczony ma takie powo艂anie. "Nie ma wiary bez my艣lenia". Od czasu encykliki „Wiara i rozum” nie mo偶na chowa膰 g艂owy w piasek. Przeciwnie, trzeba obie sprawno艣ci rozkr臋ci膰 na ca艂y regulator.”
4) eksplikacja w sprawie pochodu pokole艅 do nieba, czyli inaczej "Kr贸lestwo Bo偶e jest w was, moje/nasze ukochane dzieci"
5) ale i post i link norwidologa Adama, bardzo wa偶ne dla ka偶dego z nas, nauczycieli RzN
6) I jeszcze jeden fragment wyprostowany cho膰 odrobin臋 z wczorajszego posta - „Mnie za to [my艣l膮c膮 i g艂oszon膮 publicznie wiar臋] hakuj膮 i przemilczaj膮, ignoruj膮c. Ja odpowiadam – ignorancja jest objawem choroby, najpierw poznawczej i formatywnej, p贸藕niej spo艂ecznej. Formatywnej? Formuj膮cej? Kszta艂tuj膮cej postawy i charaktery! Tak, cho膰 to rzadko u偶ywane i u偶ywane (czytane) ze zrozumieniem terminy - dlatego nie lubi臋 okre艣lenia-t艂umaczenia „Ocenianie kszta艂tuj膮ce” stosowanego do pewnej praktyki szkolnej, bo je艣li mia艂oby prowadzi膰 do stosowania tak偶e (masowo) przez ludzi, kt贸rzy nie rozumiej膮 podmiotowo艣ci osoby, to mo偶e wyrz膮dzi膰 sporo szkody. Kszta艂towa膰 mo偶na tylko na obraz i podobie艅stwo wolnego podmiotu, wed艂ug najwy偶szego wzoru Wolno艣ci-Dobra-Prawdy-Pi臋kna...”.
- tradycyjnie si臋 m贸wi o Wielkiej Tr贸jcy (transcendentali贸w) – Dobro – Prawda – Pi臋kno. Dopisa艂em Wolno艣膰. Co do „spodoba艂o si臋 Bogu”, to mog膮 by膰 r贸偶ne t艂umaczenia, ale rozumiem to po norwidowsku „Pi臋kno zachwyca do pracy...”. Nawet Boga. Pi臋kno nie musi by膰 tylko materialne. W艂a艣ciwie, wprost przeciwnie, ma duchow膮 natur臋, wi臋c B贸g m贸g艂 si臋 zachwyci膰 sam sob膮, czyli Prawd膮 Dobrem i Pi臋knem, kt贸re s膮 w Nim. No i „si臋” podzieli艂, bo taka jest natura Dobra, Prawdy i Pi臋kna, 偶e „si臋” udziela. Taka jest „natura” Boga. 呕ycie te偶 si臋 dzieje. 呕ycie ka偶dego z nas.
8) 艢mieszny, a mo偶e wcale nie, post da艂em na Fb, bo przysz艂o mi do g艂owy, 偶e po wtorkowym wybuchu na korytarzy, po "radzie" wszyscy potrzebujemy rozmowy z psychologiem. Jak po ka偶dej traumie.
艣roda, 5 grudnia 2012
Warcholstwo i Jezus z Cefalu
Dzisiaj b臋d膮 oceny i interpretacje. Pierwsza cz臋艣膰 pisa艂a si臋 noc膮, pop贸艂noc膮, nie da艂o si臋 spa膰 ani le偶e膰. Druga "po艂owa" pokaza艂a si臋 i napisa艂a rano. Nieoczekiwana trzecia, 艣rednim popo艂udniem.
I
Polskie warcholstwo!? - "nie b臋d臋 s艂u偶y膰 wsp贸lnemu dobru! Mam w艂asne ambicje, nawet po trupach"!
Tak jest w wielu miejscach, miejscowo艣ciach, gminach, szczeblach w艂adzy...
U nas np. jedna osoba neguje wielk膮 warto艣膰, jak膮 jest Zesp贸艂 Szk贸艂 im. Rzeczpospolitej Norwidowskiej, wzniesiony, obroniony i rozwijany wsp贸lnym wysi艂kiem wielu os贸b. Warto艣膰, kt贸ra buduje to偶samo艣膰 wsp贸艂czesnych mieszka艅c贸w gminy Strach贸wka, Polak贸w XXI wieku. Jednostka neguje t臋 warto艣膰 w imi臋 swoich prywatnych interes贸w i wyrachowa艅 politycznej (samorz膮dowej) kariery i dla zaspokojenia osobistych ambicji.
Jak mo偶na spokojnie patrze膰 i tolerowa膰, kiedy jedna osoba, kt贸ra jest szeregowym - jak ka偶dy nauczyciel z powo艂ania - pracownikiem, wyst臋puje przeciwko w艂asnej plac贸wce i prawu moralnemu, jakim jest legalnie dzia艂aj膮ca plac贸wka edukacyjno-wychowawcza, szko艂a z wielkim dorobkiem?! Pracownik przeciwko w艂asnej firmie! i legalnej w艂adzy, jak膮 jest dyrektor i Rada Pedagogiczna! Jeden pracownik przeciwko wybranym, zatwierdzonym i u艣wi臋conym warto艣ciom, kodeksowi honorowemu i ustanowionemu prawem i ustalonemu ponad 10-letni膮 tradycj膮, wkorzenion膮 w 偶ycie wsp贸lnoty lokalnej. Przeciwko szkole, kt贸ra sta艂a si臋 mark膮 rozpoznawaln膮 w powiecie, wojew贸dztwie i diecezji! Kt贸ra wydoby艂a najpi臋kniejsze chwile w historii gminy i j膮 rozs艂awia na Polsk臋! NIE MIE艢CI SI臉 W NORMALNEJ G艁OWIE I SUMIENIU.
Czy mo偶na dopu艣ci膰 do stanu takiego og艂upienia lub sterroryzowania otoczenia, by zoboj臋tnia艂o na to wsp贸lne dobro? Do nastawiania, tworzenia swoistej koalicji przeciwko w艂asnej szkole, demoralizowania tych, kt贸rzy nie potrafi膮 si臋 obroni膰 i przeciwstawi膰 takiej propagandzie?
Przecie偶 nie wolno biernie patrze膰, jak kto艣 niszczy wsp贸lne dobro, ju偶 nie tylko jednego pokolenia. Tak nas wychowali rodzice i tak ucz膮 najwi臋ksze autorytety. Tak trzeba dzia艂a膰 w imi臋 przestrzegania prawa rzeczowego dotycz膮cego szko艂y, wsp贸lnoty lokalnej i prawa wy偶szego rz臋du, prawa moralnego. Musimy obudzi膰 w sobie cz艂owieka i uwierzy膰 we w艂asn膮 niepowtarzaln膮 godno艣膰.
Polskie warcholstwo chce rz膮dzi膰 w ca艂ej wsp贸lnocie lokalnej mieszka艅c贸w. Ba, w Polsce. Czy mo偶na odepchn膮膰 dobro, kt贸re zbudowa艂o sobie przycz贸艂ek w艣r贸d nas, kosztem wielkich wyrzecze艅? i przetrwa艂o straszne lata anty-demokracji ca艂ego PRL? a potem jej pogrobowc贸w, kt贸rzy rz膮dzili nami przez 16 lat? W imi臋 czego wolno! - powt贸rzmy sobie pytanie papie偶a z Krakowa z 1979.
Czy po 22 latach budowania demokratycznego wsp贸艂偶ycia w Ojczy藕nie nie trzeba takim samolubnym warcho艂om powiedzie膰 - "poszukajcie sobie miejsca gdzie indziej. Nie wolno Ci/Wam, nie masz, nie macie takiego prawa, nikt Ci/Wam takiego prawa nie da艂, by w imi臋 prywaty niszczy膰 wsp贸lne dobro!"
Zburzy膰 jest 艂atwo. Odbudowa膰 trudno. Znale藕膰 fundament, da膰 imi臋 (chrzest!), hymn i sztandar – udaje si臋 bardzo rzadko. To mog膮 da膰 tylko prawdziwi rodzice i pasterze w sensie ewangelicznym, nigdy najemnicy i karierowicze.
Dzisiaj wielu chce przemilcze膰 prawd臋, by na jej pogorzelisku budowa膰 lub utrwala膰 swoje pozycje, wyobra偶enia na sw贸j temat i kariery. TO NIE JEST DRAMAT TYLKO STRACH脫WKI. To, co si臋 dzieje w艣r贸d nas dotyka nerwu problem贸w Polski 2012. To nie s膮 sprawy powierzchowne, ani drugorz臋dne. To 'by膰 albo nie by膰' fundamentalnych warto艣ci w 偶yciu publicznym. Nie chc臋 by膰 Kasandr膮, ale wiara i rozum nakazuj膮 mi krzycze膰. Mo偶emy si臋 nazywa膰 lud藕mi i wsp贸lnot膮 tylko wtedy, gdy umiemy broni膰 swoich 艣wi臋to艣ci.
Kto艣, kto od pocz膮tku kwestionuje warto艣ci, na kt贸rych zbudowana jest szko艂a, nie ma moralnego prawa nazywa膰 siebie wychowawc膮. Kto szarga 艣wi臋to艣ci, nie mo偶e oczekiwa膰 poklasku (szacunku?). Wyobcowany wychowawca wyobcowuje wychowank贸w. Najwi臋ksz膮 warto艣ci膮 szko艂y jest wsp贸lnota warto艣ci i os贸b! Przesta艅my tolerowa膰 nienormalno艣膰 i uzurpator贸w. By艂o du偶o czasu, by si臋 zreflektowa膰 i spo艂ecznie dojrze膰. Zerwijmy z bierno艣ci膮 i odwracaniem oczu, dla 艣wi臋tego spokoju. Z unikaniem wyra偶ania swoich opinii, bo rozm贸wca jest toksyczny. Trzeba si臋 przeciwstawi膰 polskiemu warcholstwu. Innej drogi nie ma. Jeste艣my Polsk膮! To jest nasza Ojczyzna, Rzeczpospolita, wsp贸lna. Niepospolita.
…........
T臋 my艣l da艂em na Facebooka:
"Jest sztuka zwan膮 naiwn膮. Ma swoje arcydzie艂a. Jest te偶 - wydaje si臋 - naiwno艣膰 zwana religi膮. Ja j膮 nazywam obrazkow膮. 殴le - zn贸w powt贸rz臋 "wydaje si臋" - s艂u偶y ona prawdzie i realizmowi. B贸g jest Prawd膮 i w Prawdzie. Religijno艣膰 prawdziwa jest najwi臋kszym realizmem. Oddaje 偶ycie za warto艣ci."
Ignorancja i u艣wi臋cona naiwno艣膰 jest burzeniem porz膮dku rzeczy. Naturalnego porz膮dku – 艂adu moralnego, poznawczego, ludzkiego bytowania. To nie jest epizod. To przejaw (owoc) potwornego zjawiska deprawacji publicznej. Chciejstwo zamiast realizmu. Nie to, co jest, ale to, co komu艣 s艂u偶y (pewnie tak偶e jej/jemu si臋 wydaje, 偶e im te偶 s艂u偶y).
W pierwszej chwili, a nawet przez d艂ugi czas mo偶na uwa偶a膰, 偶e takie osoby cynicznie graj膮, manipuluj膮c i pos艂uguj膮c si臋 dla swoich cel贸w wszystkim i wszystkimi. Z trudno艣ci膮 przyjmuj臋 do wiadomo艣ci wersj臋, 偶e oni mog膮 wierzy膰 w to, co g艂osz膮, co robi膮. 呕e doro艣li i wykszta艂ceni ludzie mog膮 偶y膰 tak膮 naiwno艣ci膮, naiwnym obrazem rzeczywisto艣ci, religii i siebie - w艂膮czaj膮c lub zasysaj膮c, jak czarna dziura, kt贸ra powstaje w wyniku zapadania grawitacyjnego bardzo masywnych gwiazd pod koniec ich 偶ycia, w ten potwornie zdeformowany obraz 艣wiata wszystko w swoim otoczeniu.
Co jest w tym procesie „tylko” ignorancj膮, a co ju偶 chorob膮? Ignorancja mo偶e prowadzi膰 do choroby! - to moja teza.
Na jakim etapie rozwoju i ujawniania si臋 tej spo艂ecznej choroby (patologii) powinno interweniowa膰 pa艅stwo? Czy istniej膮ce prawo chroni prawd臋?
Kszta艂t i tre艣膰 dzisiejszego posta wzi臋艂a si臋 od Jezusa z Cefalu i strasznego zdarzenia po wczorajszym posiedzeniu Rady Pedagogicznej. W trakcie mojego pisania b臋d膮 si臋 dzia艂y fakty i na pewno b臋d臋 pod wp艂ywem ich 艣wiat艂a (wymowy? - za ma艂o). Fakty dzia艂aj膮 na mnie jak promieniowanie t艂a na teorie kosmologiczne.
II
Jezus z Cefalu wisi u nas na lod贸wce. Marysia tak powiesi艂a. Dobrze zrobi艂a. Dzisiaj spojrza艂em i zobaczy艂em, a p贸藕niej nie mog艂em ju偶 nie widzie膰 i nie rozmawia膰. Spotkali艣my si臋. Spotka艂em Jezusa.
Jestem chrze艣cija艅skim „pisarzem”, 140 tysi臋cy wej艣膰 na stron臋 mojego bloga (cz臋艣膰 pierwsza www.strachowka.blogspot.com przerwana brutalnie przez hakera w dniu drugiej tury wybor贸w samorz膮dowych 2010) za tym przemawia.
Jestem chrze艣cija艅skim my艣licielem. To nic strasznego ani zdro偶nego. Ka偶dy ochrzczony ma takie powo艂anie. "Nie ma wiary bez my艣lenia". Od czasu encykliki „Wiara i rozum” nie mo偶na chowa膰 g艂owy w piasek. Przeciwnie, trzeba obie sprawno艣ci rozkr臋ci膰 na ca艂y regulator. Od tego zale偶y nie tylko m贸j los, ale 艣wiata ca艂ego, kt贸r膮 to perspektyw臋 wpisa艂a do codziennej pobo偶no艣ci 艣wi臋ta Faustyna, prosta dziewczyna ze wsi. „Non abbiate paura!” - cho膰 na w艂asnym przyk艂adzie powiem, 偶e to mo偶e bole膰 i wielu haker贸w 偶ycia publicznego b臋dzie stara艂o si臋 was uciszy膰.
Mnie za to hakuj膮 i przemilczaj膮, ignoruj膮c. Ja odpowiadam – ignorancja jest objawem choroby, najpierw poznawczej i formatywnej, p贸藕niej spo艂ecznej. Formatywnej? Formuj膮cej? Kszta艂tuj膮cej postawy i charaktery! Tak, cho膰 to rzadko u偶ywane i u偶ywane (czytane) ze zrozumieniem terminy - dlatego nie lubi臋 okre艣lenia-t艂umaczenia „Ocenianie kszta艂tuj膮ce” stosowanego do pewnej praktyki szkolnej, bo je艣li mia艂oby prowadzi膰 do stosowania tak偶e (masowo) przez ludzi, kt贸rzy nie rozumiej膮 podmiotowo艣ci osoby, to mo偶e wyrz膮dzi膰 sporo szkody. Kszta艂towa膰 mo偶na tylko na obraz i podobie艅stwo wolnego podmiotu, wed艂ug najwy偶szego wzoru Wolno艣ci-Dobra-Prawdy-Pi臋kna, wyszed艂 mi cztero-pak, w miejsce tradycyjnego tr贸j-. Umys艂 zniewolony (samozniewolenie? - tak偶e wchodzi w rachub臋) nie odkryje wielkiej tr贸jcy nauk ontologicznych. Ko艂o si臋 zamyka. Poznacie prawd臋, a prawda was wyzwoli. Do poznania prawdy potrzebny jest wysi艂ek woli, aby si臋 na ni膮 otworzy膰. Potrzebna jest wolno艣膰 woli. Spodoba艂o si臋 Bogu... i stworzy艂... i tak dalej, wiele rzeczy w ten spos贸b jest opisanych w Biblii. NIE MA BIBLII BEZ WOLNO艢CI. Nie ma wolno艣ci bez solidarno艣ci... tak偶e z Bogiem Biblii.
Naiwni „wyznawcy” burz膮 porz膮dek rzeczy. Zak艂amuj膮 polsk膮 rzeczywisto艣膰 spo艂eczno-publiczn膮. Maj膮 usta pe艂ne religijnych frazes贸w, chc膮 rz膮dzi膰 gminami, wielkimi i ma艂ymi, szko艂ami, nawet parafiami. Kto z nas bez grzechu niech pierwszy rzuci kamieniem. Grzechem jest tak偶e przymykanie oczu.
Gdzie jest Jezus z Cefalu? Co mi rano powiedzia艂 i co mi m贸wi teraz?
Po pierwsze, jest z Cefalu, ma艂ego miasteczka na w艂oskiej wyspie Sicilia. „Na 艣wiecie s膮 tysi膮ce obraz贸w, fresk贸w czy mozaik przedstawiaj膮cych Jezusa. Dlaczego w tym roku na naszej dekoracji pojawi艂 si臋 w艂a艣nie Jezus z Cefal霉? Pewnie ju偶 na jakim艣 plakacie albo na obrazku ten wizerunek Pana Jezusa widzieli艣cie. Od kilku miesi臋cy pojawia si臋 on tu i 贸wdzie.
Tak jest przyj臋te, 偶e Jezus praw膮 r臋k膮 b艂ogos艂awi, ale jest te偶 inne znaczenie tego gestu. Popatrzcie na palce Pana Jezusa. Trzy palce s膮 z艂膮czone – one maj膮 przypomina膰, 偶e B贸g jest w trzech osobach. A dwa s膮 skrzy偶owane, jak pierwsza litera greckiego s艂owa Xristos, czyli Chrystus. Ten gest Pana Jezusa jakby nas ucisza i pokazuje, 偶e chce przem贸wi膰 s艂owami Ewangelii trzymanej w drugiej r臋ce. I to jest niesamowite, co w tej otwartej ksi臋dze jest napisane. Pos艂uchajcie:
„Ja jestem 艣wiat艂o艣ci膮 艣wiata.
Kto idzie za Mn膮, nie b臋dzie chodzi艂 w ciemno艣ci,
lecz b臋dzie mia艂 艣wiat艂o 偶ycia” (tutaj)
Nawet w tej porze dnia i rozmowy z Bogiem i 艣wiatem wraca upiorno艣膰 z wczorajszego wieczoru. Wraca, jak z艂y refren, przy ka偶dym klikni臋ciu w Internet. Pokaza艂a si臋 w antycypacyjny spos贸b na blogu Gra偶yny, dopisa艂em komentarz:
- „Czy m贸g艂by kto艣 przypu艣ci膰, 偶e ta upiorna ich ideologia, kt贸r膮 przywo艂a艂a艣 zdaniem "zanim jeszcze uda艂o si臋 wm贸wi膰 mieszka艅com..." wyda tak zgni艂y owoc, jak po wczorajszym posiedzeniu Rady Pedagogicznej (s艂usznie dumnej) szko艂y Rzeczpospolitej Norwidowskiej?” Tak, to jest w艂a艣ciwe s艂owo, adekwatne, „upiorna ideologia”. To ju偶 nie jest tylko ignorancja. Za ka偶d膮 upiorn膮 ideologi膮 kryj膮 si臋 z艂a wola i upiory. Ideologie s膮 gorsze od „z艂ego” cz艂owieka i prowadz膮 do wi臋kszych nieszcz臋艣膰 ni偶 jednostkowe z艂o. W normalnym 艣wiecie, jednostka, kt贸ra nie akceptuje swojego miejsca pracy, w tym przypadku szko艂y, z jej warto艣ciami, wewn臋trznym prawem, tradycjami itd. odchodzi i szuka sobie innego. W nienormalnym 艣wiecie (uzasadnienie trudno艣ciami na rynku pracy to zbyt ma艂o) jednostka pr贸buje zmieni膰 tzn. nagi膮膰 rzeczywisto艣膰 (zak艂ad pracy, jej legalne w艂adze, statutowe cia艂a i zapisy) do siebie, pod siebie, tworz膮c do tego ideologi臋, wykorzystuj膮c sposoby spoza prawa i moralno艣ci, w tym, manipuluj膮c lud藕mi w jaki艣 spos贸b zale偶nymi od siebie (np. wychowawca dzieci, dzia艂alno艣膰 publiczna, nawet w NGO, realizowane projekty...).
A przecie偶 - je艣li jeste艣my zdrowi na ciele i duszy - to musimy doj艣膰 do jakiego艣 konsensusu, albo samorozwi膮zania, przez niekt贸rych, kt贸rzy nie potrafi膮 wskaza膰 jasnych i jawnych warto艣ci, kt贸rym s艂u偶膮. Warto艣ci nigdy nie istniej膮 w stanie wyizolowania. Warto艣ci zawsze s膮 zakorzenione. W 偶yciu tzw. wsp贸lnoty lokalnej najwa偶niejszym gruntem i fundamentem warto艣ci jest PAMI臉膯 I TO呕SAMO艢膯.
Kocha膰 si臋 nie musimy wylewnie, ale 偶y膰 rozumnie. Nie obra偶aj膮c s艂owa "katolik" i nie gorsz膮c m艂odzianek i m艂odziank贸w. Demoralizacja sta艂a si臋 ju偶 dawno faktem publicznym.
Do偶yli艣my – przynajmniej na naszym terenie – rz膮d贸w (wr臋cz terroru) upiornej ideologii. Najupiorniejsze w ubieg艂ym wieku by艂y: nazizm i komunizm. Ta mo偶e by膰 te偶 straszna, zwa偶ywszy, 偶e si臋 maskuje „katolicyzmem” i ludowo艣ci膮. Ideologie, cz臋sto jawny negacjonizm (neguje si臋 Solidarno艣膰 i Rzeczpospolit膮 Norwidowsk膮, oskar偶aj膮c w艂a艣nie je obie o ideologie!!!), unikaj膮 艣wiat艂a, otwartej debaty, prawdy – s膮 zagro偶eniem cz艂owieka, rozumu, wiary, prawdziwej (otwartej) kultury... w ka偶dym miejscu ziemi, w ka偶dej epoce. W Polsce maj膮 podglebie naszego wielo-wiekowego warcholstwa.
Jezus z Cefalu spojrza艂 na mnie z lod贸wki i przypomnia艂, 偶e B贸g da艂 mi moj膮 osobist膮 koronk臋 mi艂osierdzia. Jest ni膮 sie膰 punkt贸w na mapie, miejsc w Polsce i na 艣wiecie, w kt贸rych 偶yj膮 ciekawe dla mnie osoby i dziej膮 si臋 ciekawe rzeczy. Przewa偶a czas tera藕niejszy, ale i przesz艂y ma wiele do powiedzenia, nawet przysz艂y.
Wczoraj wymieni艂em w ci膮gu dnia par臋 takich punkt贸w, dzisiaj nimi 偶yj臋, bez nich 偶y膰 by mi si臋 chyba ju偶 nie (u)da艂o. Dzi臋ki tym osobom i miejscom 偶yj臋 w dialogu. Bez dialogu 偶ycia nie ma. Musz膮 po艂膮czy膰 si臋 dwie kom贸rki i musi trwa膰 nieustanna wymiana. K臋pi艅ski nazywa艂 j膮 metabolizmem informacyjno-pokarmowym. Ja poszed艂bym jeszcze dalej, na poziom metafizyczny.
Jeste艣 wi臋c Jezusie z Cefalu dzie艂em 艣redniowiecza i mieszania dialogu - i c贸偶, 偶e czasem wymuszonego - kultur. Nie znikn膮艂e艣 w trakcie pochodu czas贸w i wydarze艅. Jeste艣. Nadal jeste艣, jak by艂e艣. I b臋dziesz, tak偶e na spos贸b cyfrowy.
Poznaj臋, poznajemy Ci臋, w zwi膮zku z katechez膮 i akcj膮 adwentow膮 ksi臋dza proboszcza Mieczys艂awa i Go艣cia Niedzielnego (ma艂ego). Oczywi艣cie, tak偶e w zwi膮zku z akcj膮 papie偶a Niemca Benedykta, on og艂osi艂 Rok Wiary (i Rozumu), kt贸rego sta艂e艣 si臋 twarz膮. Ikon膮! Epifania twarzy! Adorujcie, adorujmy, prawdziwe oblicze Chrystusa – wo艂a艂 i pisa艂 Jan Pawe艂 II, w duchu i j臋zykiem kultury XX wieku. Ten etap 偶ycia (rozwoju?) kultury da艂 mu, papie偶owi Polakowi, rado艣膰 przed艣miertn膮 wypowiedzenia, ba! aklamacji! wiary w poznawalno艣膰 prawdy – w mi艂o艣膰 intelektualn膮, kt贸ra jest „stylem my艣lenia oraz sposobem intelektualnego podej艣cia do rzeczywisto艣ci, kt贸ry pragnie uchwyci膰 jej cechy istotowe i konstytutywne, unikaj膮c uprzedze艅 i schemat贸w...” Mo偶na w ten spos贸b pozna(wa)膰 cz艂owieka i 艣wiat, i Boga — pocz膮tku i celu wszystkich rzeczy. „Aby przezwyci臋偶y膰 kryzys sensu, kt贸rym naznaczona jest cz臋艣膰 my艣li nowo偶ytnej, konieczne jest otwarcie si臋 na metafizyk臋” (Wiara i rozum). Sprawa nie jest banaln膮 sprzeczk膮 J贸zefa K. z Krystyn膮 O. et consortes.
Pierwszy raz, Jezusie z Cefalu, szukali艣my wiadomo艣ci o Tobie na lekcji z klas膮 6-t膮, bo mamy ju偶 wsz臋dzie Internet. Internet 艂膮czy z lud藕mi i z Tob膮 te偶 mo偶e. Utrwalasz si臋 w naszej wyobra藕ni wielkim bannerem w ko艣ciele i karteczkami, obrazkami rozdawanymi na Roratach. Marysia te偶 dosta艂a i przylepi艂a na lod贸wce. Dobre miejsce, w p贸艂 drogi mi臋dzy konsumpcj膮 ratuj膮ca 偶ycie (od g艂odu i nudy), a ko艣cio艂em i 艣wiatem zewn臋trznym. Jeste艣my tym, co jemy :-)
Ale jest w tym (spotkaniu) du偶o, du偶o wi臋cej. Wczoraj na posiedzeniu Rady Pedagogicznej mia艂em w komputerze ca艂y czas otwart膮 stron臋 ksi臋dza W臋grzyniaka (http://www.wegrzyniak.com/1/1/1/lista-przebojow-checi.html), profesora z kr贸lewskiego Krakowa. Co mi ta strona m贸wi艂a? Stawia艂a ci膮gle pytanie „co widzisz”. Czy widzisz s艂owa Boga? Czy Jego zobaczy艂e艣? Kiedy, gdzie, jak? Opowiedz! - od tego zale偶y los 艣wiata.
Trudno mi by艂o si臋 nie zdumie膰, bo wcze艣niej u siebie napisa艂em i ci膮gle pisz臋 to samo. "Daje do my艣lenia nasza do艣膰 powszechna utrata wra偶liwo艣ci na faktyczno艣膰 [realno艣膰, namacalno艣膰] 偶ycia duchowo-intelektualnego. Wiara i rozum musz膮 wyrazi膰 si臋 w 呕YCIU DUCHOWO-INTELEKTUALNYM! Tak偶e m.in. w rozmowie ze sob膮 i z innymi... jakby艣my nie chcieli widzie膰, s艂ysze膰, dotyka膰, czu膰, my艣le膰 i o tym wszystkim rozmawia膰" (wczoraj).
Trzeba 艣ledzi膰 wszystkie najkr贸tsze z mo偶liwych Jego (Autora strony) adwentowe medytacje.
Mnie, medytacje - pewnie tak偶e adwentowe - z kategorii philosophie parennis, nachodz膮 kiedy chc膮, nie kiedy ja chc臋. Przed chwil膮 oczy mi si臋 zamkn臋艂y, ale kiedy pr贸bowa艂em zasn膮膰 (po bezsennej nocy) to mi si臋 gwa艂townie odemkn臋艂y. Nie by艂o to przyjemne, wcale nie. Mo偶e tak si臋 poczu艂 Ojciec, Jan Kapaon, w marcu 1982, bo drzwi potem zostawi艂 otwarte. Ale jak偶e pi臋kne 艣wiat艂o za chwil臋 si臋 we mnie za艣wieci艂o, zapisa艂em na Facebooku. Dam i tu:
„Musz臋 to Wam powiedzie膰, cho膰 b臋dzie to tylko jeden wpis w艣r贸d tysi膮ca dzisiejszych post贸w na Facebook. Ale dla mnie mo偶e jest okazj膮 jedn膮, jedyn膮 i mo偶e si臋 nigdy nie powt贸rzy膰.
Spotkali艣my si臋 z Gra偶yn膮 w Kr贸lestwie Bo偶ym. Ka偶da mi艂o艣膰 jest z Kr贸lestwa Bo偶ego. I w Kr贸lestwie Bo偶ym i dla Niego zrodzili艣my i wychowali艣my dzieci. Wiem, 偶e b臋d膮 si臋 dobrze czuli tak偶e tylko w Kr贸lestwie Bo偶ym i 偶e zawsze b臋d膮 zagubieni w 艣wiecie wyja艂owionym duchowo. To si臋 ci膮gnie za nami od pokole艅. Amen.”
Nikt z nas nie 偶yje i nie umiera dla siebie. 呕yjemy w Kr贸lestwie Bo偶ym. Ich domy te偶 musz膮 do Niego nale偶e膰.
PS.
Zapisa艂em to dzisiaj, 5 grudnia, o godz. 14.27, w Annopolskim Ogrodzie, maj膮c przed oczami d臋by pami臋ci, a za plecami portrety przodk贸w.”
****
Nieoczekiwana cz臋艣膰 III - po powrocie z ko艣cio艂a
Godz. 17.00 - m贸j wpis z Facebooka pojecha艂 za mn膮 do ko艣cio艂a. Dosiad艂 si臋 w 艂膮wce. Sta艂 obok mnie, przy mnie i we mnie. Ucieszy艂em si臋, 偶e si臋 do艂膮czy艂, 偶e nic nie jest na pokaz, dla kogo艣, na niby. 呕e jedno jest 偶ycie. Moje 偶ycie, przynajmniej.
Punkty po-mszalne:
A) „B贸g otrze 艂zy z ka偶dego oblicza... Oto nasz B贸g, Ten, kt贸remu艣my zaufali, 偶e nas wybawi; oto Pan, w kt贸rym z艂o偶yli艣my nasz膮 ufno艣膰: cieszmy si臋 i radujmy z Jego zbawienia!” (I czytanie)
B) „Prowadzi mnie nad wody, gdzie mog臋 odpocz膮膰, orze藕wia moj膮 dusz臋. Wiedzie mnie po w艂a艣ciwych 艣cie偶kach przez wzgl膮d na swoj膮 chwa艂臋. Chocia偶bym przechodzi艂 przez ciemn膮 dolin臋, z艂a si臋 nie ul臋kn臋, bo Ty jeste艣 ze mn膮... St贸艂 dla mnie zastawiasz na oczach mych wrog贸w.” (psalm)
C) Wola艂bym, 偶eby msze by艂y dos艂ownym spotkaniem przy stole i 艂amaniem „eucharystycznego” chleba, w jakiej b膮d藕 postaci, ni偶 symbolicznym przewa偶nie anonimowym spotkaniem w 艂awkach przed symbolicznym o艂tarzem. Wol臋 dos艂owno艣膰 w ca艂ym 偶yciu i w wierze, ni偶 symboliczno艣膰. Po symbolicznych obrz臋dach ludzie wychodz膮 dobrymi katolikami i 偶r膮 si臋 dalej. I skacz膮 sobie do oczu.
W ma艂ych „wsp贸lnotach” parafialnych powinna by膰 sala ze sto艂em i krzes艂ami dooko艂a, obok g艂贸wnej nawy i umo偶liwia膰 realizowanie dos艂ownego chrze艣cija艅stwa, nie symbolicznego.
D) „a On ich uzdrawia艂... przywo艂a艂 swoich uczni贸w i rzek艂: 呕al Mi tego t艂umu! Ju偶 trzy dni trwaj膮 przy Mnie, a nie maj膮 co je艣膰. Nie chc臋 ich pu艣ci膰 zg艂odnia艂ych, 偶eby kto nie zas艂ab艂 w drodze”.
Jezus by艂 dos艂owny. I Ewangelia (wol臋 Dobra Nowina) by艂a dos艂owna. Komu by dzisiaj si臋 chcia艂o wierzy膰 w symboliczn膮 Dobr膮 Nowin臋? Przecie偶 to absurd. Nie mo偶na oczekiwa膰 od ludzi wiary w absurdy. DOBRA NOWINA MUSI BY膯 DOS艁OWNA. Musi leczy膰 i karmi膰 i troszczy膰 si臋 o inne potrzeby. Sko艅czmy z wiar膮 w symbolicznego niby-Boga.
Jezus uzdrawia艂. Z czego mnie, bym chcia艂? Nie ma we mnie 偶adnego nad tym zastanawiania. Nie z cukrzycy, nie z nadwagi, nie z bezz臋bnej szcz臋ki, nie ze zgagi itd. ale UZDR脫W NASZ膭 CHOR膭 SYTUACJ臉 呕YCIA SPO艁ECZNEGO W TZW. WSP脫LNOCIE LOKALNEJ (tzn. po r贸wno wsz臋dzie: w gminie, parafii i szkole, w NGO'sach itd., bo to przecie偶 my je stanowimy).
Po co mi inne zdrowie, gdy w takim klimacie 偶y膰 si臋 nie chce! Odpowiedzialni za klimat 偶ycia we wsp贸lnocie lokalnej bior膮 straszny grzech na swoje sumienia nie podejmuj膮c odpowiednich dzia艂a艅, ka偶dy na swoim polu i w zakresie.
Dzisiaj nas by艂o ponad dwadzie艣cia os贸b, wi臋cej o par臋 w ka偶dej kategorii: dzieci i doros艂ych. Jest nadzieja. A patronem dnia adwentowej akcji ksi臋dza Mieczys艂awa i Go艣cia Niedzielnego jest "艣mieszny" 艣wi臋ty Filip Nereusz, to znaczy weso艂y, ulubiony naszego proboszcza.
PS.1
Zdj臋cie ze strony "dla ksi臋dza".
PS.2
„呕ywot rzymskiego Sokratesa (tak nazywano Filipa Nereusza) to wci膮偶 aktualny podr臋cznik odwa偶nego, 偶ywego duszpasterstwa, kt贸re wychodzi do ludzi, a nie tylko na nich czeka. To tak偶e lekarstwo przeciwko nad臋tej celebracji w艂asnej osoby, do kt贸rej niestety my, duchowni, mamy sk艂onno艣ci.” - ks. Tomasz Jaklewicz, zast臋pca Redaktora Naczelnego Go艣cia Niedzielnego.
Ksi臋偶e Tomaszu, redaktorze, nie tylko Wy, nauczyciele i samorz膮dowcy, niekt贸rzy, tak偶e i to bardzo, bardzo.
wtorek, 4 grudnia 2012
Rozmowa Dobr膮 Nowin膮 i "flash mob"
To jest w艂a艣ciwie nieustanna rozmowa z Jezusem z Nazaretu. Rzadziej wprost, cz臋艣ciej, jakby z losem i sensem, kt贸re On ukszta艂towa艂 nieodwo艂alnie. Nie chc臋, 偶eby to m贸wienie i pisanie by艂o klasyfikowane jako religijne, bo nadmiernie religijny - wbrew pozorom - nie jestem. Jestem realist膮. Wielkim realist膮, kt贸ry przyjmuje ca艂膮 dan膮 mu rzeczywisto艣膰, do艣wiadczalnie of course, bo jak偶e inaczej, a cz臋sto nawet eksperymentalnie. Bylebym w opisie unika艂 nadmiernego teoretyzowania, moralizowania i dydaktyzmu. Przepraszam za nadmiar wynikaj膮cy nie z wynoszenia si臋, ale z nieumiej臋tno艣ci i ogranicze艅.
Wczoraj nie daje mi si臋 zapomnie膰. Mo偶e nie dawa艂o mi zasn膮膰? Napominaj膮 mnie serce, 偶o艂膮dek, w膮troba i nerki, czyli ca艂o艣膰. Mo偶e bardziej nie chc臋 zapomnie膰, nie chc臋 pozwoli膰 by przepad艂o. Do艣wiadczenie wczorajszego dnia pracy (przed i po te偶). Bo to si臋 艂膮czy, jak w pokazie slajd贸w, gdy w艂膮czymy animacj臋 "przechodzenie jednego w drugi". Bo na wczorajszy dzie艅 pracy wielki wp艂yw mia艂o przedwczoraj.
Przedwczoraj by艂a niedziela. W ko艣ciele ksi膮dz ustawi艂 wielki banner z Jezusem z Cefalu. Ma chyba ponad cztery metry wysoko艣ci i jest smuk艂y, strzelisty, do nieba. Pojawi艂a si臋 tak偶e 艣wieca roratnia i op艂atki, ale kuda im do Niego. Banner dominator :-)
Ale i tak nie wszyscy Go zauwa偶yli, pyta艂em, robi艂em ankiet臋, jak podczas wyjazdu do Domu Mi艂osierdzia, do Ostr贸wka. Daje do my艣lenia nasza do艣膰 powszechna utrata wra偶liwo艣ci na faktyczno艣膰 偶ycia duchowo-intelektualnego. Wiara i rozum musz膮 wyrazi膰 si臋 w 呕YCIU DUCHOWO-INTELEKTUALNYM! Tak偶e m.in. w rozmowie ze sob膮 i z innymi. Kto艣, kto nie chce si臋 spotyka膰 i rozmawia膰 z innymi, nie powinien nazywa膰 ich w kaznodziejskim stylu "bra膰mi i siostrami", bo to jest wtedy chyba tylko manieryzmem. Z moich kontakt贸w z ksi臋偶mi wynika, 偶e oni maj膮 takie same problemy z rozmow膮 Dobr膮 Nowin膮 w zwyczajnych kontaktach mi臋dzy sob膮 i tzw. 艣wieckimi i te偶 wol膮 o polityce, pieni膮dzach, samochodach itp. To sta艂o si臋 problemem naszej kultury. Cywilizacji wsp贸艂czesnej? - przejawiaj膮cej si臋, uciekaj膮cej i chowaj膮cej w stanie posiadania a nie w stanie bycia (w kategoriach bardzo, bardzo 偶yciowo-osobowych). Wszystko prawie chcemy opisa膰 wska藕nikami. My艣lenie stanem posiadania, a je艣li ten stan staje si臋 do艣膰 obfity to jeszcze i polityk膮 - wydaje zgni艂e owoce na naszych oczach.
Moje bycie i pisanie jest inne, jest "flash pisaniem", pisaniem b艂yskami prawdy, blaskiem prawdy. Jestem innym osobnym 艣wiatem.
Przepraszam, odbieg艂em od tematu. Ucieszy艂em si臋 w niedziel臋 rozmiarami banneru i akcji ksi臋dza proboszcza i Go艣cia Niedzielnego. Chc膮 dosta膰 si臋 do ludzkich serc, przez serca dzieci i wej艣膰 z nimi i Jezusem do ka偶dego domu. A ja jestem – jako katecheta – transmitterem. Mam temat i materia艂 na katechez臋. Katechezy zaczynaj膮 si臋 w niedziel臋, w spotkaniu i tajemnicy 艂amania chleba eucharystycznego i s艂贸w, zda艅, przekazu, rozmowy... rodem z Dobrej Nowiny.
Wieczorem doszed艂 do mojego konspektu na poniedzia艂ek niebywa艂y film z Jase艂ek w Centrum Handlowym, kt贸rym podzieli艂a si臋 z nami i ca艂ym 艣wiatem otwartych ludzi (na Facebooku) Lucy z bliskiego dalekiego Lincoln, z tego samego co ja, 艣wiata.
Jecha艂em tak wyposa偶ony (bogaty) w poniedzia艂ek rano do szko艂y. O dziwo, nawet zwyczajny l臋k, mo偶e l偶ej – obawy, przepad艂y bez 艣ladu prawie. Chodzi艂em po bia艂ym o艣nie偶onym 艣wiecie, z klasy do klasy, jak na skrzyd艂ach. Co si臋 w nich dzia艂o? Mo偶ecie zobaczy膰 na dw贸ch filmikach na stronie szko艂y (wchodzimy przez przez wtyczk臋 Fb :-). By艂o du偶o patrzenia, s艂uchania, 艣piewania. Oczywi艣cie najpierw – jak zawsze od 31 lat – by艂o wpatrywanie si臋 w ciszy w krzy偶.
Na filmie z Jase艂ek wzrusza艂em si臋 za ka偶dym razem podczas jednego uj臋cia – g艂askania po g艂owie niemowl臋cia. Ojciec si臋 we mnie odzywa艂. Ile tego g艂askania musia艂o by膰 w naszym domu!!! TO JEST I BY艁O MOJE BO呕E NARODZENIE, NIE CZEKAM JU呕 PRAWIE INNEGO. A o tym, kt贸rego do艣wiadczyli艣my w latach rodzenia, kto by chcia艂 s艂ucha膰! Pogardy od naszej tzw. wsp贸lnoty lokalnej na艂ykali艣my si臋 ju偶 wystarczaj膮co du偶o, przewa偶nie od zadowolonych z siebie anonim贸w. Faryzeuszy, kt贸ry chc膮 dzisiaj si臋gn膮膰 po w艂adz臋 dusz i kieszeni w ca艂ej Polsce.
Tak to widz臋, o tym by艂 list otwarty „O deprawacji publicznej”. Dzisiaj m贸wi膮 o tym w swoich listach i wyst膮pieniach biskupi i politycy, ale si臋 r贸偶nimy. Ja nie wi膮偶臋 tego procesu z 偶adn膮 parti膮, ale z ca艂ym pokoleniem i stanem dusz po materialistyczno-ateistycznej ideologii PRL i 艣wiatowego komunizmu. FA艁SZYWE IDEOLOGIE S膭 JESZCZE GORSZE NI呕 POJEDYNCZY „Z艁Y” CZ艁OWIEK, KT脫RY W KA呕DYM MOMENCIE MO呕E SI臉 NAWR脫CI膯, IDEOLOGIE – NIE (nazim, komunizm, konsumpcjonizm, walcz膮cy ateizm, gender...).
Problem jest ponad-partyjny, marsze – wed艂ug mnie - niewiele pomog膮. A nawet, je艣li nie s膮 spontanicznym krzykiem sprzeciwu wobec nieznanego boga, jeszcze bardziej go upartyjniaj膮. To jest problem kulturowy, kt贸ry musia艂 si臋 pojawi膰 i nabrzmie膰, skoro nikt go nie chcia艂 ruszy膰 otwarcie od 1989 roku. Nikomu nie pasowa艂 dusz-polityczno-pastersko. Przyk艂adem jest najlepiej mi znane poletko szko艂y i pole parafialno-dekanalno-ko艣cielne (kt贸re praktycznie dla nas nie funkcjonuje). A Sob贸r Watyka艅ski II da艂 nam takie fantastyczne narz臋dzia w r臋k臋, dla wiary i rozumu.
To wszystko, co ju偶 napisa艂em, nie mo偶e jako艣 dotkn膮膰 i odda膰 tego, co czu艂em, jak si臋 czu艂em, co by艂o we mnie... w dniu poniedzia艂kowych katechez. By艂 chyba jaki艣 taki moment (za kierownic膮? w drodze na Roraty?), 偶e by艂em w niebie ze wszystkimi swoimi grzechami, s艂abo艣ciami, ze wszystkim, co mnie stanowi. Bo c贸偶 znacz膮 s艂abo艣ci i grzechy wobec nieba, kt贸re spad艂o na ciebie! - ju偶 ich nie ma w tej chwili :-)
Jakiej chcemy - i pod wp艂ywem jakiej jeste艣my - katechezy? Katechezy grzechu, z艂ego cia艂a, obowi膮zk贸w i pobo偶nej mowy-trawy, czy katechezy 艂aski, kt贸ra wszystko ogarnia i Ciebie i mnie (co zapisa艂o mi si臋 ju偶 przed dwudziestu wielu laty w „Wierszykach”). Bo偶e Prostoty i Otwarto艣ci zwyci臋偶aj! Bo偶e Zbawienia! Bo偶e Mi艂osierdzia! Bo偶e Osoby i Bo偶e Kultury!
Tak by艂o, tak si臋 czu艂em w trakcie dnia i lekko po, 偶e nawet kategoria (sfera?) tzw. grzeszno艣ci (tego co by艂o, co jest i mo偶e by膰) nie by艂a w stanie mnie dotkn膮膰 ani zmartwi膰...! I c贸偶, 偶e si臋 powtarzam. To zbyt wielkie sprawy :-)
Jak rozmawia膰 Dobr膮 Nowin膮?
- co daje i co mo偶e da膰 taka rozmowa
- jak wygl膮da praktycznie
Mie膰 trzeba j膮 w sobie, odkrywa膰 nieustannie, dociera膰 do sedna... i przekaza膰 kolejnemu pokoleniu. Nie jako religijno艣膰 nakazowo-zakazowa. Raczej w "technologii" "bierz i czytaj". "Bierz i rozmawiaj". A my w艂a艣nie z tym mamy ogromn膮 trudno艣膰, jak by艣my si臋 wstydzili swojej rozumnej natury, zdolnej dotkn膮膰 rzeczywisto艣ci, dotkn膮膰 prawdy i ni膮 obdziela膰 i dzieli膰 mi臋dzy sob膮. W spotkaniu i rozmowie najpro艣ciej. POWSZECHNIE, a nie dla wyj膮tk贸w! Tak膮 katechez臋 daje te偶 ostatnio non-stop intelektualista Joseph Ratzinger, Benedykt XVI, papie偶-teolog.
艁api臋 si臋 na tym – odkrywam, u艣wiadamiam - jak my艣lenie Dobr膮 Nowin膮 organizuje mojego posta. Jest jak polaryzacja – mnie i we mnie. Polaryzuje ca艂e dni i 偶ycie. „God's taint (spark) instilled in me”. Gottes funken, 艣wiat艂o... Pe艂ny, niewybi贸rczy, nie auto-ocenzurowany REALIZM.
Ma艂e resume – 1) 艂zy wzruszenia na akt g艂askanie niemowl臋cia po g艂owie w scenie Jase艂ek w Centrum Handlowym 2) ("Flash mob" - fatalna konotacja, brrr!) 3) moje pisanie ma charakter "flash writing". B艂yska! 艣wiat艂em z zewn膮trz – ja tylko zapisuj臋.
***
Potem pisanie posta sprz臋g艂o si臋 nierozdzielnie z pisaniem komentarzy w Internecie, na blogach i Facebooku. W obu przypadkach najpierw jest proces 偶yciowy. Najpierw s膮 fakty.
1) Najsamprz贸d chleb-boski:
„W dniu 艣w. Barbary znajduj臋 tutaj wszystko ju偶 powiedzianym, wys艂owionym. Nie pozostaje mi nic, jak tylko zaduma膰 si臋 nad Bo偶膮 chronologi膮 i koincydencj膮 - "Tej samej godziny rozradowa艂 si臋 w Duchu 艢wi臋tym".
Gdybym rozbi艂 to zdanie na p贸艂 mia艂bym wi臋cej do dumania, ale skoro cytuj臋 je w ca艂o艣ci, to mam wi臋cej do adorowania. Druga cz臋艣膰 zdania, czy偶 nie jest odpowiedzi膮?!
Sk艂ama艂bym, gdybym na tym sko艅czy艂, bo w pierwszej lekturze b艂ysn臋艂o, zaiskrzy艂o mi jeszcze (chyba nawet pierwotnie) przy - "M贸j Ojciec mnie wszystko przekaza艂. A nikt nie wie, kim jest Syn, z wyj膮tkiem Ojca, ani kim jest Ojciec, z wyj膮tkiem Syna i tego, komu Syn zechce ods艂oni膰", bo widz臋 w nich tak偶e prawd臋 uniwersaln膮, nie tylko teologiczno-pastoraln膮.
1) ojciec chce wszystko przekaza膰! czy偶 to nie le偶y w naturze mi艂o艣ci?
2) "nikt nie wie...", ale jednak s膮 tacy, kt贸rzy wiedz膮, bo Syn chce przekazywa膰 (ods艂ania膰) dalej :-)
3) rodzenie, rodzicielstwo! niewyczerpane relacje przekazywania, ods艂aniania...
Jak mo偶na 偶y膰 i si臋 rozwija膰 duchowo-intelektualnie (nie do pomy艣lenia jest roz艂膮czno艣膰 wiary i rozumu) nie czytaj膮c i nie rozmawiaj膮c z samym sob膮, z Bogiem i mi臋dzy nami (homo sapiens) Dobr膮 Nowin膮?!
2) Potem 偶ycie szko艂y Rzeczpospolitej Norwidowskiej:
„Po zainstalowaniu i uruchomieni WiFi w Zespole Szk贸艂 im. Rzeczpospolitej Norwidowskiej nale偶y si臋 cho膰 kr贸tki komentarz:
DyrKa – jeste艣 wielka!
Oczywi艣cie, sama nic by艣 nie wsk贸ra艂a. Bez decyzji w贸jta, Rady Gminy i wykonawc贸w, nie mog艂 by si臋 dokona膰 w艣r贸d nas ten (wielki) skok cywilizacyjny. Ale nie ma zmiany bez Lidera! „Making the change happen!” mo偶e tylko osoba! (lider, manager...). Teraz musi dokona膰 si臋 cud interaktywno艣ci.”
3) Potem trivia or miscellanea na Facebooku:
”Pozwol臋 sobie na amatorsk膮 kulturoznawczo艣膰.
Stawiam tez臋: po PRL wyszli艣my ze zwichni臋t膮 zdolno艣ci膮 poznacz膮. Ci膮偶y nad ni膮 zbytnie przeakcentowywanie czynnika materialialno(wr臋cz materialistyczno-)-organizacyjnego, z ogromnym niedoszacowaniem czynnika duchowo-intelektualnego.
Moje exempla:
- formy, w jakiej na polski rynek (j臋zyk) wesz艂y "Ocenianie Kszta艂tuj膮ce", a teraz "B艂yskawiczny (przypadkowy) T艂um". Ich angielsko-j臋zyczne orygina艂y brzmi膮 "formative assessment" i "flash mob".
Moja amatorska kulturoznawczo艣膰 osadzona na osobistej (osobowej) wra偶liwo艣ci znajduje w obu propozycjach nie materializm i mechanicyzm, ale podmiotowo艣膰 i (roz)blask prawdy.
Sko艅czy艂em. Dzi臋kuj臋 za uwag臋 :-)"
***
Po drodze zajrza艂em wpadaj膮c na chwil臋 prawie niezauwa偶alnie do Italii, Nebraski, USA, Boliwii, Perth w Australii i Kabulu w Afganistanie. Ptak贸w s艂ucha艂em z (w) Saint L茅onard de Noblat, Fr. Gdzie to mnie jeszcze nie by艂o? Sprawdz臋 tu i tam, m.in. w skrzynce poczty elektronicznej (rzadko). I ot贸偶 poczt膮 otworzy艂em si臋 na Turkmenistan i sprawy ca艂ego globalnego Ko艣cio艂a, Jednego Powszechnego i Apostolskiego.
4) Zn贸w na Facebooku, pod wp艂ywem przygotowywania mnie do katechetycznego zadania na Roratach (rozdawania obrazk贸w kilku uczennicom, uczniom):
„Po 31 latach "pracy" katechetycznej, zdziwiony, 偶e zosta艂em jakby przypadkiem wci膮gni臋ty w t臋 robot臋 (zosta艂em i jestem katechet膮, jak to dziwnie brzmi) i ci膮gle to po amatorsku wykonuj臋 stwierdzam, ze to wewn臋trzna konieczno艣膰 i rado艣膰 niesienia wiary i rozumu na sale i do klas. Ci膮gle dzia艂a w moim 偶yciu ten sam mechanizm (ja dzia艂am) - co艣 zobacz臋, us艂ysz臋, co艣 mnie zachwyci, z艂api臋 jaki艣 gad偶et i ju偶 bym lecia艂 do uczni贸w i s艂uchaczy. "W wieczne za-chwyceni"? No tak ♥”
5) I ten komentarz internautki KJ, pochodz膮cej chyba z Wyszkowa:
„Ojcze Szcz臋艣膰 Bo偶e:) Goraco dzi臋kuje za prawdziwe 艣wiadectwo wiary. Odkrywa Nam Ojciec prawdziwego siebie ze wszystkimi swymi s艂abo艣ciami, a to jest to, co pociaga tych, ktorzy nie wierz膮, bo oni wtedy widz膮 prawdziwe 艣wiat艂o chrze艣cija艅stwa, jako 藕r贸d艂a wsparcia dla nas wszystkich, bo tak s艂abi jeste艣my bez wyj膮tku i tak cz臋sto upadamy, zamykaj膮c si臋 cz臋sto w k膮cie swoich nieszcz臋艣膰, co nie pozwala nam ujrze膰 tych maluczkich mieszkaj膮cych blisko nas:) Z serca dzi臋kuje Ojcze za niepokorne, a tak pokorne serce, jakim Ojciec sie z nami dzieli:))) Niech Pan Ojca prowadzi i doskonali do m臋skiego niesienia wiary. Ja tam jestem z Ojca bardzo dumna:))) Ciep艂e pozdrowionka:) „
**************
A potem by艂o posiedzenie zwyczajnej, czyli dobrej i starsznej Rady Pedagogicznej.
Zwyczajnej, bo dotycz膮cej spraw wychowawczych, sedna pracy ka偶dej szko艂y. Trudna rozmowa i dyskusja, gdy dotyczy nadwra偶liwej pani, kt贸ra we wszystkimmusi mie膰 ostatnie zdanie. Nie daj臋 si臋 wtedy rozmawiac o sprawie, cho膰 wszyscy – poza ni膮 – bardzo si臋 staraj膮.
I ja, 偶eby nie pozwoli膰 emocjom znie艣膰 si臋 na manowce zanotowa艂erm sobie:
Sprawa! nie personalia! - i pogrubi艂em.
Tu偶 przed 16.00, wiedz膮c, ze musz臋 jecha膰 na msz臋 艣w. „Roraty”, by si臋 wywi膮za膰 ze zobowi膮zania wobec paru dzieci, zabra艂em jeszcze raz g艂os, podnosz膮c r臋k臋 i przestrzegaj膮c przydzielonej minuty na wypowied藕.
„Wierz臋 w prawd臋. Wierz臋, 偶e jest poznawalna (osi膮galna w ka偶dym gronie, kt贸re - zmagaj膮c si臋 cz臋sto w sobie i ze sob膮 - jej szuka). My艣l臋, zastrzegaj膮c solemnie - bez 偶adnych ukrytych intencji i przytyk贸w - 偶e gdyby艣my spotykali si臋 na forach dyskusyjnych, stowarzysze艅, powszechnie dost臋pnych blog贸w, na Facebooku... itd. to tam mogliby艣my si臋 wygadal膰 o wszystkim, mo偶e tak偶e przy okazji pozbyli emocji, a tutaj na posiedzenia Rady Pedagogicznej zosta艂yby tylko sprawy szkolne! ALE MY NIE ROZMAWIAMY, NIE DYSKUTUJEMY PUBLICZNIE – NIEK脫RZY ODRZUCILI LICZNE ZAPROSZENIA.”
I z tym przes艂aniem pojechalem do ko艣cio艂a. Ile tam rado艣ci na mnie czeka艂o! A nawet serdeczny ucze艅 ucznia z najm艂odszej klasy, kt贸remu si臋 odwzajemni艂em podnosz膮c kciuk w g贸r臋. By艂o ju偶 wtedy czytane (tzn. ksi膮dz czyta艂) „... wyro艣nie r贸偶d偶ka z pnia Jessego, wypu艣ci si臋 odro艣l z jego korzeni. I spocznie na niej Duch Pa艅ski, duch m膮dro艣ci i rozumu, duch rady i m臋stwa, duch wiedzy i boja藕ni Pa艅skiej. Upodoba sobie w boja藕ni Pa艅skiej. Nie b臋dzie s膮dzi艂 z pozor贸w ni wyrokowa艂 wed艂ug pog艂osek... kraj si臋 nape艂ni znajomo艣ci膮 Pana”. W psalmie gorliwie i g艂o艣no powtarza艂em refren „pok贸j zakwitnie, kiedy Pan przyb臋dzie”.
W wolnej chwili (ciszy) zanotowalem to, co czu艂em „jakim darem jest ten ma艂y, jakim darem jest ta! msza roratnia, w trakcie k艂贸tliwej miejscami „rady”, jest Prawda, jest 艢wiat艂o, jest nowy dla mnie blog ksi臋dza Wojciecha, kt贸ry niedawno prowadzi艂 rekolekcje w Zakopanem dla katechet贸w, jakim darem jestre艣my dla siebei my obecni w ko艣ciele, oni dla mnie, ja dla nich (cho膰by do rozdawania obrazk贸w i intonowania pie艣ni), z jak膮 rado艣ci膮 czekamy i przekazujemy sobie znak pokoju. B贸g si臋 rodzi na naszych mszach roratnich, nawet pod nieobecno艣膰 ksi臋dza proboszcza, kt贸ry prowadzi rekolekcje w dalekiej parafii, msze odprawia jego kolega ksi膮dz Kazimierz z Kamie艅czyka. Warto odnotowa膰, 偶e nazwisko ksi臋dza jest bardzo swojskie na naszym terenie. A imi臋 jego parafii to偶same z nasz膮. Wida膰, ten sam B贸g nam przewodzi :-)
Naprawd臋, by艂em przez chwil臋 szcz臋艣liwy na mszy i pe艂en pokoju, niepomny rady. Wi臋ksze sprawy ca艂kowicie mnie ogarn臋艂y. Za偶artowa艂em 偶egnj膮c si臋 z ksi臋dzem, 偶e wracam do szko艂y, na rad臋, zawie艣膰 Radosn膮 Nowin臋.
- Jak膮偶 to?
- 呕e jest B贸g, spotka艂em Go na tej mszy!
Wr贸ci艂em w dobrym momencie. Rada wyp艂yn臋艂a na spokojne wody. Nawet nadwra偶liwa kole偶anka spokojnie w艂膮cza艂a si臋 do rozmowy. Wysi艂ek dobrej woli! - pomy艣la艂em – zwyci臋偶a.
Dobrn臋li艣my ko艅ca. Czeka艂y jeszcze akordy i harmonia:
- informacja o wyje藕dzie dyrektorki Gra偶yny, opiekunki Szkolnego Ko艂a Caritas Basi i sze艣ciu wolontariuszek na kolejn膮 uroczysto艣膰 rangi diecezjalnej po odbi贸r nagrody dla SKC
- List z Kenii od Helen, "naszej" adoptowanej na odleg艂o艣膰, przez Zesp贸艂 Szk贸艂 im. Rzeczpospolitej Norwidowskiej
Zauwa偶y艂em z nadziej膮, 偶e kiedy by艂a rozmowa o neutralnych sprawach, np. kolejno艣ci porz膮dku podczas obiad贸w dla klas m艂odszych, by艂o sielsko-anielsko, nawet wzburzaj膮ca si臋 zbyt 艂atwo by艂a taka spokojna, w艂膮cza艂a si臋 g艂osem spokoju i rozs膮dku. Nawet ona!
W wolnych wnioskach zn贸w r臋k臋 podnios艂em, g艂os zabra艂em (ten sam tenor wyst膮pienia co na Fb) - „W imieniu wszystkich, ca艂ej Rady Pedagogicznej, pracownik贸w i uczni贸w pragn臋 Ci DyrKa podzi臋kowa膰 za doprowadzenie do ko艅ca w艂asnymi si艂ami projektu cyfryzacji, to jest WiFi w szkole. Przeka偶 podzi臋kowania wa偶nym osobom, W贸jtowi, Radnym, pp. Wojtkowi, Sebastianowi, Krzy艣kowi, Adamowi podzi臋kowania od nas wszystkich”. Sebastian by艂 pod r臋k膮, oklaskali艣my go rz臋si艣cie.
A 偶e dzisiaj 艣wi臋tej Barbary, kt贸ra obcz臋stowa艂a ca艂e posiedzenie rady, to jej przedstawicielce w艣r贸d nas, Pani od Klasy 2-giej, za艣piewali艣my (ca艂kiem 艂adnie i z ca艂ego serca) „Sto lat”!
Pi臋knie si臋 zrobi艂o, normalnie, serdecznie. A偶 piorun wystrzeli艂 absolutnie niespodziewanie! Kole偶anka wychodz膮c z sali posiedzenia podesz艂a do mnie, zwr贸ci艂em ufnie twarz i siebie w jej stron臋 - „... [twoje] plucie jadem” us艂ysza艂em i zapami臋ta艂em tylko te dwa s艂owa rzucone na odchodnym. 艢wiat mi si臋 zawali艂.
Stary jestem, a jednak ci膮gle daj臋 si臋 zaskakiwa膰. Takie po偶egnanie! w takiej (艣wi膮tecznej prawie i dos艂ownie) chwili! To, co si臋 wtedy sta艂o - w u艂amku chwili - nie dociera do mnie jeszcze teraz, kiedy przepisuj臋 z karteczki, kt贸ra wiernie zachowa艂a STRASZNE S艁OWA. Nie wiem, co jej wtedy odpowiedzia艂em, uciek艂em w inny k膮t sali. Ale par臋 chwil p贸藕niej, na korytarzy zwarli艣my si臋, szuka艂a mnie, broni膮c si臋 przed absurdalnym atakiem rzuci艂em jej „nie masz honoru, bo gdyby艣 mia艂a, dawno by艣my si臋 spotkali na publicznej debacie o dobru wsp贸lnym i dzia艂aniu” i jeszcze „zabierzcie t臋 bab臋, bo ona jest tragiczna”. Wzburzenie mn膮 zatrz臋s艂o. Nie, nie by艂em sob膮. Sob膮 by艂em w ko艣ciele.
Zn贸w uciek艂em w zimny wiecz贸r, w samoch贸d. Maj膮c na tyle trze藕wo艣ci, 偶eby si臋gn膮膰 po notatnik, ten sam, co na mszy, i zapisa膰, co zapisa艂em. Tylko zapis dos艂owny mo偶e nam co艣 pom贸c. S膮 tam jeszcze ca艂kiem trze藕we refleksje, 偶e wr贸c臋 szybko do siebie, bo taki dzie艅, dobro nie przepada, tylko ono jest zwyci臋skie, zaowocuje.
Przeczuwa艂em nawet, 偶e szybko minie ten stan, bo: pomodl臋 si臋, spotkam kogo艣, p贸jd臋 na Roraty, b臋d臋 mia艂 katechezy. DOBRO JEST I SZYBKO POWR脫CI. MAMY ADWENT. AD VENIRE! W parafii ksi膮dz prowadzi wielk膮 akcj臋 adwentow膮. Wr贸ci jeszcze silniejszy, 艂aska dzia艂a, gdy jest przekazywana.
Ale z艂o dalej b臋dzie niszczy膰 szko艂臋. T臋 szko艂臋! Bo wielkie dobro si臋 w niej sta艂o i dzieje!
Pragn臋 panowa膰, cho膰 teraz, nad s艂owami. Nie chc臋 ocenia膰 (tym bardziej s膮dzi膰) i interpretowa膰. Ca艂膮 nadziej臋 po艂o偶y艂em i pok艂adam w m膮dro艣ci, wierze i rozumie, w duchu rady i m臋stwa, duchu wiedzy i boja藕ni Pa艅skiej (mi艂osierdzia).
Wiem te偶 nawet, 偶e paradoksalnie ten w艣ciek艂y incydent jest dobry dla tego posta, dla mojego pisania. Staje si臋 kolorowe, pe艂no-krwiste. Ale dla szko艂y i naszego zdrowia jest jednak fatalne. Wszyscy s艂yszeli s艂owa, kt贸re pad艂y na zako艅czenie zwyczajnej dobrej i strasznej rady. Nikt nie mo偶e uda膰, 偶e ich nie by艂o. Nikt ich nie unicestwi. Teraz mo偶e zwyci臋偶a膰 ponad naszymi nerwami, emocjami... itd. chronologia, dok艂adno艣膰 zapisu, obiektywizacja.
Nie boj臋 obiektywizacji. Szukam jej ca艂ym 偶yciem. K艂aniam si臋 jej i poddaj臋. 艢wi臋ta obiektywizacjo, b膮d藕 nam wyzwoleniem. 呕adne czcze s艂贸wka przeprosin? za co? za nerwy?... nic nie dadz膮. Wierz臋 w porz膮dn膮 publiczn膮 debat臋. Ci, kt贸rzy nie podejmuj膮 jej i rozmy艣lnie unikaj膮, s膮 wsp贸艂winni dzisiejszemu starciu, grzmotom i piorunom. Dobrze, 偶e nie zgonom. Jeszcze nie.
Stawiam sobie (oczywi艣cie) pytania - wobec wszystkich wyznaj膮c sw膮 s艂abo艣膰 – ale i Wam wszystkim, i prosz臋, patrzcie, czytajcie w naszych sprawach, pom贸偶cie. Zastanawiam si臋, jak mog艂em tak szybko utraci膰 pok贸j eucharystyczny i da膰 si臋 ponie艣膰 nerwom. Dlaczego 艂aska mszy 艣wi臋tej dzia艂a艂a na tak kr贸tk膮 met臋?
Po takim incydencie, nie pierwszym, nie 艂atwo jest wr贸ci膰 i pracowa膰. Chocia偶 z drugiej strony... s膮 uczniowie, kt贸rzy czekaj膮. Cho膰 paru :-)
Jedna 艂y偶ka dziegciu w beczce miodu? Nie jestem upartym zakapiorem, daj臋 si臋 prowadzi膰, przybywajcie lecz膮cy lekarze dusz naszych. Widzialni i niewidzialni.
PS.
Zdj臋cie ze strony Caritas Diecezji Warszawsko-Praskiej <3
poniedzia艂ek, 3 grudnia 2012
Zaintrygowany... chronologi膮
Sam na sobie odczuwam je przy r贸偶nych okazjach:
I
- jako 偶ycie - w艂asne, osobiste, egzystencjalne, eschatologiczne, dotykalne, namacalne, widzialne, s艂yszalne... daj膮ce si臋 zapisa膰 na wiele sposob贸w w karcie obserwacji dog艂臋bnych, co tak i tak zawiera si臋 w Mi艂osierdziu, najbardziej realnym z przymiot贸w Boskiego Bytu OSOBY (TR脫JCY 艢WI臉TEJ wyra偶aj膮c si臋 poprawnie teologicznie). Wiara to nie teoria. To jak najbardziej dziedzina empirii.
II
- wyuczone i powtarzane, md艂e, papierowe, nakazowo-zakazow膮 "norm臋" 偶ycia osobistego, spo艂ecznego, ba! narodowego i w og贸le, z lekko totalitarystyczn膮 manier膮.
MOJA WYMOWNA I DOTYKALNA CHRONOLOGIA DZISIEJSZA (albo dzisiejsza chronologia dla mnie):
1) realizm na blogu biblijnym
2) refleksja (po)mszalna ksi臋dza profesora ("Ju偶 w trakcie liturgii pomy艣la艂em sobie, 偶e chodzi chyba raczej o "dobre czyny", o "dobro膰 naszych czyn贸w" ni偶 o kolekcjonowanie jakich艣 specjalnych "dobrych uczynk贸w")
3) pytanie innego ksi臋dza profesora "jak przygotowywa膰 kazania i jak je ludziom m贸wi膰?
Czekam na sugestie:)" - tak wprost! tak szczerze! tak pokornie!
4) potem by艂y katechezy, kt贸re napisa艂o 偶ycie - akcja adwentowa ksi臋dza proboszcza i Ma艂ego Go艣cia Niedzielnego i filmik "Jase艂ka w centrum handlowym". Samo 偶ycie, mocno-owocowe i roz艣piewane!
5) Roraty w pustym ko艣ciele (albo pe艂nym garstk膮 ludzi, troje doros艂ych i sz贸stka dzieci)
6) rewelacyjne pytanie (wo艂anie) ksi臋dza profesora z punktu nr.3 - "Czy kto艣 zobaczy艂 dzi艣 jakie艣 s艂owo Boga?" - powt贸rzone dwa razy! Za drugim razem przybra艂o form臋 - "S艂owo mo偶na zobaczy膰. Kto i co zobaczy 3 grudnia 2012?" JAK MA艁O ODPOWIEDZI! Czemu! - czy dominacja postawy religijnej nr.1 nie jest pora偶k膮 katechetyczn膮?! nas wszystkich.
PS.
A na koniec dnia - jak cieszy i boli pi臋kno i zwyczajno艣膰 tego zdj臋cia i tekstu (foto-katechezy z Boliwii)!
niedziela, 2 grudnia 2012
Moce nieba wstrz膮艣ni臋te i zako艂ysane
Ca艂e 偶ycie jest oczekiwaniem. Zacz膮艂 si臋 Adwent 2012. Dla mnie jest tylko symboliczn膮 dat膮, bo dzieje si臋 we mnie ka偶d膮 chwil膮 dnia i nocy. O tym jest ten blog. Tak偶e dzisiejszy wpis.
Problemy? S膮. To oczywiste. Gdyby mi co艣 nie nawala艂o w tym wieku, to ju偶 bym nie 偶y艂. Kwas 偶o艂膮dkowy i kwas faryzeuszy dzia艂a. Nie zrobi艂em sobie porannej kawy, bo mnie cofa na sam膮 my艣l. Mi臋ta na pocz膮tek.
Na uroczysto艣膰 do zaprzyja藕nionego proboszcza (kt贸ry zrobi艂 ogrzewanie naszego ko艣cio艂a na bazie pompy ciep艂a, a teraz modernizuje Sulej贸wek) nie pojad臋. Tym bardziej - na przyj臋cie "po" na jego go艣cinnej plebanii. Na msz臋 za艣 w艂asn膮 parafialn膮 si臋 ciesz臋, nawet w takim stanie. Kurtka puchowa od Paw艂a mnie ogrzeje, wytrzymam. A ko艣ci贸艂 ju偶 nie odstrasza zimnem, ksi膮dz Mieczys艂aw naprawia, co mo偶e i odzyskuje punkt, po punkcie dzie艂o Bo偶e, jakim jest (ma by膰) parafia. Po trzyletniej dewastacji (co niekt贸rzy przewidzieli).
Nie musz臋 nigdzie (ju偶) je藕dzi膰, cho膰 z wdzi臋czno艣ci膮 przyjm臋 ka偶de zadanie duchowe (i intelektualne?). Ca艂y 艣wiat mam pod r臋k膮 i w sobie :-)
Bo 艣wiat jest w nas, tak naprawd臋, jak 偶ycie. Czyli to, co naprawd臋 matters - si臋 w nim liczy. Nie to co艣, gdzie艣... gdzie nigdy ludzie nie bywali.
Dostali艣my cuda. Wi臋cej, ni偶 艣lepa kura ziaren. Cuda si臋 dziej膮 na naszych oczach. JESTE艢MY NAOCZNYMI 艢WIADKAMI. O tym - ni mniej, ni wi臋cej - jest zadanie projektowe dla Lincoln, Ne, USA. Patrz, s艂uchaj, dotknij i opisz, sfotografuj lub "wymaluj wed艂ug rysunku, kt贸ry widzisz" (z podpisem "Jezu ufam Tobie"). B贸g jest tak samo obecny, (nie)widzialny, namacalny w 偶yciu 艢wi臋tej Faustyny, Teresy, Andrzeja... jak ka偶dego ochrzczonego, kt贸ry rozwija swoj膮 wiar臋 i rozum w jednym zaprz臋gu. Kto nie zamyka oczu i wierzy w to, co widzi. Tylko wyjmij mi z mych oczu szk艂o bolesne obraz naszych bezmy艣lnych, antyintelektualnych, upolitycznionych... dni. Bielmo zaci膮gn臋li艣my na oczy, serce i rozum anty-kultur膮 2012?!
Tekst Ewangelii na dzisiaj sprowadza na mnie lekkie trudno艣ci interpretacyjne. Nie kryj臋 ich. Wpisa艂em u Chlebowskiego(x.) - "Zagadkowy to jest dla mnie tekst. "Uwa偶ajcie... czuwajcie..." - czytam ze zrozumieniem. Trudno艣膰 mam z wizj膮 pocz膮tkow膮. Do czego i dlaczego Jezus jej potrzebowa艂? Jakiej u偶y艂by dzisiaj?"
Z tym pojecha艂em na msz臋 w swojej parafii. Wr贸ci艂em mocniejszy. Jak zwykle (zawsze). Co mnie nasyci艂o? - oczy, serce, uszy, rozum... dusz臋, ca艂ego mnie w "bezmiarze dar贸w"?
1) Plakat na wysoko艣膰 p贸艂 艣ciany ko艣cio艂a WNMP z Ma艂ego Go艣cia Niedzielnego
2) Maszyny warcz膮 odzyskuj膮c dla nas ciep艂o Ziemi
3) Roratka (艣wieca roratnia) udekorowana kokard膮 czeka na pierwsze Roraty i dzieci (doros艂ym chyba jest mniej potrzebna, ale kto nas tam wie") a op艂atki dla ka偶dego na paterze pod statuetk膮 Jezusa
4) na 艣cianie wy艣wietla si臋 tekst pie艣ni
5) to, co na mszy i na 艣cianie ko艣cio艂a, b臋dzie budowa艂o moj膮 jutrzejsz膮 katechez臋
6) spotkamy si臋 jutro z dzie膰mi najpierw na lekcjach religii, potem na Roratach - to jest m贸j osobisty ma艂y, malutki, ale te偶 Adwent!
Na karteczce zanotowa艂em jeszcze (mi臋dzy innymi w nieocenionej ciszy po kazaniu, kt贸r膮 nowy ksi膮dz proboszcz wprowadzi艂 na sta艂e):
- 偶yjemy w kulturze, nie w laboratoriach naukowych!
- trudno艣ci rozumienia tekstu Ewangelii rozja艣ni艂 tak偶e ksi膮dz proboszcz wskazuj膮c na fragment "nabierzcie Ducha", kt贸ry ja oczywi艣cie zacytuj臋 w pe艂ni, od przecinka do przecinka, "nabierzcie ducha i podnie艣cie g艂owy", bo mi pasuje do "Wiara i Rozum" (mo偶e JPII te偶 si臋 inspirowa艂 tym zdaniem podrz臋dnie z艂o偶onym?).
Kazaniem ksi膮dz przypomnia艂 mi tak偶e s艂owa B16 sprzed tygodnia - "Wypowied藕 t臋 powtarzaj膮, z pewnymi r贸偶nicami, tak偶e Mateusz i 艁ukasz i jest to prawdopodobnie najtrudniejszy tekst Ewangelii. Trudno艣膰 ta wynika zar贸wno z tre艣ci, jak i z j臋zyka: m贸wi o przysz艂o艣ci, kt贸ra wykracza poza nasze kategorie my艣lenia i dlatego Jezus u偶ywa obraz贸w i s艂贸w zaczerpni臋tych ze Starego Testamentu".
Bogu niech b臋d膮 dzi臋ki, 偶e mam si臋 na kogo powo艂a膰, bo i tak wielu chcia艂oby mnie "zaciuka膰" (najch臋tniej pos艂uguj膮c si臋 anonimami).
Ko艣ci贸艂, nasz ko艣ci贸艂 w Strach贸wce, zn贸w si臋 sta艂 naszym najwa偶niejszym salonem. I zn贸w bli偶ej nam do Jedno艣ci (s艂贸w, kultu, 偶ycia...). Jedno艣膰 zn贸w prze艣wieca, wr臋cz przebija, na ka偶dym kroku:
- parafia (nauka Ko艣cio艂a i ko艣cio艂a w Strach贸wce)
- blog biblijny z rana lub wieczora
- szko艂a
- do艣wiadczenie 偶yciowe od narodzenia do dzisiaj
Zn贸w tworzymy we wsp贸lnocie wiary i rozumu (Rok Wiary i Rozumu) obraz 偶ycia, kt贸re jest - mo偶e by膰 - Dobr膮 Nowin膮. B16 m贸wi, 偶e tak odczytywana jest wiecznym dialogiem przesz艂o艣ci, tera藕niejszo艣ci i przysz艂o艣ci. TAKI JEST M脫J B脫G - 偶ywy, prosty - B脫G PROSTOTY!
No to jeszcze raz zacytuj臋 obecnego papie偶a (25.11), bez kt贸rego nie ma Ko艣cio艂a - "Ca艂a misja Jezusa i tre艣膰 jego przes艂ania polega na g艂oszeniu Kr贸lestwa Bo偶ego i uobecnianiu go po艣r贸d ludzi znakami i cudami. „Ale – jak przypomina Sob贸r Watyka艅ski II – przede wszystkim Kr贸lestwo objawia si臋 w samej osobie Chrystusa” (Konstytucja dogmatyczna „Lumen gentium”).
PS.1
I pomy艣le膰, 偶e tak "fatalnie" zacz膮艂 si臋 dla mnie ten dzie艅 i mia艂 sw贸j fatalistyczny wpis na Facebooku - "Czy mo偶na odepchn膮膰 to wszystko? Mo偶na, ale w imi臋 czego? W imi臋 jakich racji rozumu i...". Cytuj臋 z pami臋ci B艂onia'79. Bo jako艣 tak mi si臋 wsta艂o, pomy艣la艂o i my艣li.
Pewnie w zwi膮zku z wczorajsz膮 prac膮 nad mi臋dzykontynentalnym zadaniem projektowym o Mi艂osierdziu dotykalnym naszym 偶yciem.
To mi艂osierdzie nie pozwala mi wierzy膰, 偶e odepchn膮 to wszystko [Solidarno艣膰 RI, wywalczon膮 wolno艣膰 i samorz膮dn膮 demokracj臋 partycypacyjn膮, Rzeczpospolit膮 Norwidowsk膮, Mi艂osierdzie dotykalne w wydarzeniach...], 偶e zniszcz膮, stratuj膮 w biegu po w艂adz臋, karier臋, mamon臋. Ro艣nie ju偶 nast臋pne pokolenie, kt贸remu to wielkie TO WSZYSTKO nie b臋dzie (nie jest) oboj臋tne.
PS.2
Dok艂adny cytat kazania b艂. JPII na B艂oniach wygl膮da tak - "ca艂y ten historyczny proces 艣wiadomo艣ci i wybor贸w cz艂owieka - jak偶e bardzo zwi膮zany jest z 偶yw膮 tradycj膮 jego w艂asnego narodu, w kt贸rej poprzez ca艂e pokolenia odzywaj膮 si臋 偶ywym echem s艂owa Chrystusa, 艣wiadectwo Ewangelii, kultura chrze艣cija艅ska, obyczaj zrodzony z wiary, nadziei i mi艂o艣ci. Cz艂owiek wybiera 艣wiadomie, z wewn臋trzn膮 wolno艣ci膮 - tu tradycja nie stanowi ograniczenia: jest skarbcem, jest duchowym zasobem, jest wielkim wsp贸lnym dobrem, kt贸re potwierdza si臋 ka偶dym wyborem, ka偶dym szlachetnym czynem, ka偶dym autentycznie po chrze艣cija艅sku prze偶ytym 偶yciem.
Czy mo偶na odepchn膮膰 to wszystko? Czy mo偶na powiedzie膰 "nie"? Czy mo偶na odrzuci膰 Chrystusa i wszystko to, co On wni贸s艂 w dzieje cz艂owieka?
Oczywi艣cie, 偶e mo偶na. Cz艂owiek jest wolny. Cz艂owiek mo偶e powiedzie膰 Bogu: nie. Cz艂owiek mo偶e powiedzie膰 Chrystusowi: nie. Ale - pytanie zasadnicze: czy wolno? I w imi臋 czego "wolno"? Jaki argument rozumu, jak膮 warto艣膰 woli i serca mo偶na przed艂o偶y膰 sobie samemu i bli藕nim, i rodakom, i narodowi, a偶eby odrzuci膰, a偶eby powiedzie膰 "nie" temu, czym wszyscy 偶yli艣my..."(10 VI1979).
sobota, 1 grudnia 2012
Naoczni 艣wiadkowie
Mia艂em si臋 podda膰 i odda膰 walkowerem dzisiejszego posta. A niech to. Rzutem na ta艣m臋 napisz臋. Z jednej strony dopada mnie bezradno艣膰, brak program贸w w komputerze i niezb臋dnych umiej臋tno艣ci, by podo艂a膰 cz膮stce odpowiedzialno艣ci za zadanie projektowe (Prezi, filmowy pokaz zdj臋膰 z podk艂adem muzycznym...) z drugiej - mam 艣wiadomo艣膰 ogromu skarb贸w, kt贸re zosta艂y nam dane.
Spostrzeg艂em jednak, 偶e post w艂a艣ciwie sam si臋 ju偶 napisa艂 ca艂ym dniem. W艂a艣nie s艂abo艣ci膮 i moc膮.
1) tytu艂 dzisiejszego posta ksi臋dza Autora na blogu biblijnym nabiera艂 wi臋kszej wymowy z ka偶d膮 godzin膮 - "Ci臋偶ko nie by膰 oci臋偶a艂ym" Boj臋 si臋, 偶ebym nie by艂 zbyt frywolny w swoich komentarzach, wi臋c prosz臋 Autora i czytelnik贸w o kontrol臋.
2) Najwi臋cej pracy - koncepcyjnej, bo wykonawcza rozbi艂a si臋 o braki i nieumiej臋tno艣ci - w艂o偶y艂em w Mi艂osierdzie, tzn. w ko艅cowy etap zadania jak odda膰 adekwatnie nasz wyjazd i pobyt w Domu 艢w. Faustyny??? Jak zrozumie膰 samemu i podpowiedzie膰, pom贸c m艂odzie偶y? Tre艣膰 zawo艂ania "Jezu ufam Tobie" staje si臋 coraz bardziej praktyczn膮 moc膮 tak偶e i dla mnie. Jednym z efekt贸w dnia (bezowocnej?) pracy sta艂 si臋 komentarz na stronie Domu w Ostr贸wku, gmina Klemb贸w. Znaki s膮 w nim policzone, ale waga - nie. Ogromna. To jedna z pere艂 tajemniczego naszyjnika naocznych 艣wiadk贸w. 呕YCIE I MI艁OSIERDZIE SI臉 DZIEJE. Jak i Dobra Nowina, Chleb-Boski.
3) Do艂膮czam w tym miejscu materia艂 na wczorajsze zaj臋cia projektowe, skopiowany z tekst贸w pod materia艂em TV EWTN:
"We are eye-witnesses
From the Spoken Word Album, "The Chaplet of Divine Mercy", Angelina traveled to Krakow, Poland then on to Lagiewniki Sanctuary of Divine Mercy where she met with the Congregation of Sister's of Our Lady of Mercy. Angelina's favorite place to have visited, Lagiewniki is filled with love and peace. A person can meditate and pray as they walk the grounds of this enormous area. The Basilica is truly magnificant with the tabernacle in the shape of the world. We were to spend six days of filming in Poland. It was our first stop of a three week work schedule. I had spent over a month gathering different outfits appropriate for the filming of Angelina's videos. Upon arriving only one small hand held suitcase came off the baggage conveyor. Once over the shock that by no means our luggage was showing up in Poland, I looked around at the beauty and a peacefullness came over me and I began to say over and over to myself "Jesus, I Trust In You". What better time to put my fears and sadness into His hands. Angelina never once showed any anxiety. She was only 15 years old and again reminded me to have more faith and not to worry. We were able to break away for a time and go to the nearest mall. The clothes that Angelina is wearing in this video and "I Can Only Imagine" were from Poland.
****
Be Merciful as Your Father is Merciful.
We are not only to receive the mercy of God, but to use it by being merciful to others through our actions, our words, and our prayers; in other words, we are to practice the Corporal and Spiritual Works (Acts) of Mercy. The Lord wants us to do these works of mercy, because even the strongest faith is of no use without works." - ze strony na YouTube z piosenk膮 Angeliny.
PS.1
Nie od rzeczy jest cytat na temat wiary, rozumu i sztuki (pi臋kna) z papie偶a Benedykta, z Barcelony, dany mi najwidoczniej jako pocieszaj膮cy bonus bezowocnej pracy. Da艂em go bez najmniejszego wahania na stron臋 grupy ROK WIARY (I ROZUMU) W STRACH脫WCE.
PS.2
Zdj臋cie ze strony Dom 艢w. Faustyny.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


