pi膮tek, 13 maja 2011

Rocznica zamachu i Jego sta艂a obecno艣膰

Zobaczy艂em dzisiaj szokuj膮c膮 prawd臋. 3O lat temu chcieli zabi膰 papie偶a. Za co艣 chcieli go zabi膰. On tylko m贸g艂 m贸wi膰 i s艂u偶y膰 ca艂ym sob膮 prawdzie. Wi臋c za to chcieli go zabi膰. Kto? Do dzi艣 nie wiadomo.

Dzi艣 chce si臋 doko艅czy膰 dzie艂a Ali Agcy! SZOKUJ膭CE, PRAWDA? Bo Papie偶 jednak powiedzia艂, co chcia艂 powiedzie膰. Nazwa艂 Prawd臋 i prawdy, kt贸rym s艂u偶y艂 do ko艅ca i tak, a nie inaczej – widzieli艣my – odda艂 偶ycie. Pos艂uchajmy wi臋c jeszcze rozm贸w polityk贸w o „dobru wsp贸lnym”, kt贸remu maja s艂u偶y膰, rozm贸w samorz膮dowc贸w na posiedzeniach komisji i Rad, pos艂uchajmy swoich w艂asnych rozm贸w i wpis贸w w Internecie. A nawet kaza艅 w ko艣cio艂ach. Jakby Go nie by艂o. Gorzej, jakby prawdy nie by艂o.

Rocznica zamachu jest dobr膮 okazj膮 do radykalnego stawiania sprawy.

Z jednej strony mam przed sob膮 teksty encyklik spo艂ecznych (i ka偶dej innej), kt贸re s膮 elementarzem my艣lenia o cz艂owieku, pa艅stwie, gminie, stowarzyszeniach, rodzinie... Wszystko w nich jest prosto nazwane, tworzy sp贸jn膮, logiczna ca艂o艣膰. Ca艂o艣膰 by艂a te偶 wielkim tematem Cypriana Norwida.

Za sob膮 mam telewizor, w kt贸rym rano i wieczorem m贸wi膮 politycy (w mi臋dzyczasie w Sejmie). Za sob膮 mam spotkania powiatowe, gminne, na stole le偶膮 gazety lokalne i krajowe. KONTRAST PRZERA殴LIWY - JAKBY PRAWDY NIE BY艁O. JAKBY GO NIE BY艁O.

Pisa艂em prawie ca艂y dzie艅, a mo偶e tylko zestawia艂em fragmenty i cytaty z encykliki Centessimus annus. Jest prawda. Ona decyduje o jako艣ci naszego 偶ycia i 偶ycia naszych wsp贸lnot ma艂ych i wielkich, i stowarzysze艅. O tym chcia艂em m贸wi膰 na spotkaniu Stowarzyszenia Rzeczpospolitej Norwidowskiej. O tym chcia艂bym te偶 m贸wi膰 jutro na zje藕dzie Wsp贸lnoty Samorz膮dowej w Warszawie. Zamieszczam ju偶 teraz tekst na podstronie "O wsp贸lnocie (samorz膮dowej"). Jest prawda, nie trzeba odkrywa膰 Ameryki. Na pewno warto za艣 do niej pojecha膰. Zawsze.

***

Odby艂 si臋 Powiatowy konkurs recytatorski Poezji Cypriana Norwida. Nasi si臋 w nim dobrze pokazali. Marysia z klasy 5 i Ewa z 3 klasy gimnazjum zosta艂y wyr贸偶nione w swoich kategoriach. Marysia m贸wi艂a "Do Stanis艂awy Hornowskiej". Nie przygotowywali艣my si臋 (jej) d艂ugo. Chcia艂em tylko przekaza膰 uwagi og贸lne i pom贸c w dorastaniu do samodzielno艣ci w czytaniu poezji. Chcia艂bym j膮 wyleczy膰 z po偶膮dania nagr贸d. Wa偶niejsze jest rozwijanie my艣lenia i samodzielno艣ci intelektualnej. Mog艂aby nawet nic nie dosta膰, cho膰 wiem, 偶e by艂aby z艂a. Niech zacznie dorasta膰 do w艂asnych interpretacji, jest przecie偶 w niej taka zdolno艣膰... 偶eby nie uzalezni艂a si臋 od moich ... tak pojmuje rol臋 ojca, nauczyciela i trenera. Marysia ma wielkie zadatki. Wysz艂o OK, dobrze, 偶e nie nagroda, jest wyr贸偶nienie, trudno :)

czwartek, 12 maja 2011

Moje wielkie noce



Ka偶dy ma w 偶yciu wielkie dni, czasem wielkie noce. Wczoraj tak pomy艣la艂em. Bo chcia艂em spa膰, my艣li buszowa艂y o sprawie wa偶nej dla mnie, ale my艣li takie, 偶e nie uciekn膮, wi臋c tylko zmienia艂em bok. Do czasu. Przysz艂o sformu艂owanie, kt贸re kaza艂o wsta膰 o godz. 2.30 i zapisa膰. "Historia krzyczy przy okazji wielkich rocznic". My艣li dotyczy艂y kolejnego apelu do os贸b nios膮cych odpowiedzialno艣膰 za kszta艂t 偶ycia publicznego w gminie.

Zda艂em sobie spraw臋, 偶e najwi臋ksze my艣lenie nie da si臋 ani odepchn膮膰 w niebyt, ani u艣pi膰.
Pierwsze takie zdarzy艂o si臋 16 pa藕dziernika 1978 roku po wyborze kardyna艂a Wojty艂y na papie偶a, podczas mojego pobytu w szpitalu. Zapisa艂o si臋 na trwa艂e w 偶ywej pami臋ci. Drugie 3 Maja 1981 w Annopolu. Kolejne by艂o senne, zapisane jako "Sen" ("nie martw si臋 jeszcze jest do... jeszcze jestem JA"). Wczoraj nie by艂o tak wielkie, ale spa膰 nie da艂o. Mo偶e by艂y i inne w mi臋dzyczasie, ale skoro w og贸le si臋 nie zapisa艂y, wi臋c nie ma co ich 偶a艂owa膰.

Kiedy my艣l臋 o 16.10.78 to si臋 dziwi臋, 偶e tak m贸g艂 my艣le膰 25 letni student. Kiedy czytam, co zapisa艂em 3.5.1981 to nie wierz臋, 偶e ja to napisa艂em. Wczorajsze zdanie m贸g艂bym ju偶 sam i pewnie sam, ale 偶e si臋 podnios艂em, czego nie lubi臋 robi膰 w 艣rodku nocy, te偶 jeszcze na co艣 wi臋cej wskazuje.

Wczoraj, w sumie, nie zdanie by艂o najwa偶niejsze. Ale to, 偶e le偶a艂em potem d艂ugo s艂uchaj膮c majowej nocy. Niby nic nadzwyczajnego w naszym Ogrodzie. Gdyby nie maj 1981 roku! Tak samo 艣piewa noc majowa. Ptak贸w taka rzesza, 偶e si臋 g艂osy mieszaj膮 i zaskakuj膮. Jak by czasu nie by艂o we mnie wcale. Jakby 藕r贸d艂owe prze偶ycie 偶ycia zostawa艂o na sta艂e. A偶 nie mog臋 uwierzy膰 w samego siebie sprzed lat. Nie mog臋 uwierzy膰 we w艂asne 偶ycie!

ALE PRZECIE呕 MY艢MY SZLI WRAZ Z PAPIE呕EM PRZEZ NASZ CZAS. I Z DUCHEM CZASU. ZAPISANYM WE WSZYSTKIM CO NAS KSZTA艁TOWA艁O (FILOZOFIA, MUZYKA, POEZJA, DZIEJE RODZINNE I NARODOWE...).

Wpad艂 mi nawet do g艂owy pomys艂 weso艂y na zal膮偶ek Muzeum Solidarno艣ci RI w Strach贸wce. Dwa moje zaje偶d偶one rowery, Kazika "inseminatora"(!) motorower "Komar" i Janka Kalinowskiego przerobiony "Maluch", co wszystko mia艂 w r臋ku. Ale one wtedy zrobi艂y przebiegi!

Rano usiad艂em, spisa艂em, uporz膮dkowa艂em nocne notatki i wys艂a艂em do radnych, Przewodnicz膮cej, w贸jta i innych wa偶nych os贸b. Musieliby mnie ca艂kowicie wyeliminowa膰 z 偶ycia, 偶ebym zamilk艂. Bo „Pami臋膰 o moralnych przes艂aniach "Solidarno艣ci" winna dzi艣 oddzia艂ywa膰 w wi臋kszym stopniu na jako艣膰 polskiego 偶ycia zbiorowego, na styl uprawiania polityki czy jakiejkolwiek dzia艂alno艣ci publicznej, zw艂aszcza takiej, kt贸ra jest sprawowana na mocy spo艂ecznego w-y-b-o-r-u i z-a-u-f-a-n-i-a.” (JPII).

艣roda, 11 maja 2011

"Siadaj i pisz"

Zazdrosna jest mi艂o艣膰 Pana Zast臋p贸w. Nie wdawaj si臋 w rozmowy, ani w inne dzia艂ania. Je艣li nie zapiszesz tego, co przed chwil膮 ci da艂em, zapomnisz, roztrwonisz. To m贸wi Pan.

Tyle dajesz na ka偶dej (prawie) katechezie, 偶e nie nad膮偶am. A trzeba tylko jednego, skrupulatnie s艂ucha膰, patrze膰, zapisywa膰. Nie przeskakuj zdarze艅, nie wybieraj, nie cenzuruj - nie jeste艣 panem czasu.

Kiedy sie to zacz臋艂o? Tak 艣wiadomie? - niedawno. Intuicyjnie? - bardzo dawno ("Sen"?).

Opisz臋 kolejny katechetyczny dzie艅:
1) W klasie 5 dzi艣 najgorzej. Z moim wsp贸艂udzia艂em. Nie mog艂em za艂adowa膰 8 minut z YouTube, wychodzi艂em z klasy. Co艣 jednak si臋 wydarzy艂o:
"Dzi臋ki religii mo偶emy rozmawia膰 z Bogiem i Jezusem. Dzi臋ki modlitwie mo偶na wejrze膰 w swoj膮 dusz臋, 偶eby zobaczy膰, czy mieszka w niej B贸g... Gdy zajrza艂em w siebie zobaczy艂em serce. By艂em w nim ja i Jezus. Rozmawiali艣my o moich grzechach. Wybaczy艂 mi. Wyszed艂em. zapami臋tam t臋 chwil臋... Stali艣my oko艂o 5(?) min, modl膮c si臋, 偶eby sta膰 si臋 cz艂owiekiem... Ta rzecz, kt贸ra jest we mnie, to wiara w Boga i ciekawo艣膰 jego tajemnic, i mi艂o艣膰 do Niego, w modlitwie je odkrywamy... Modlimy si臋, 偶eby pozna膰 Pana Boga. Gdy si臋 modlimy, On przychodzi do nas. Jest w nas, tylko trzeba patrze膰 wewn臋trznie, a nie zewn臋trznie... T膮 rzecz膮 [wewn臋trzn膮] jest rado艣膰 modlenia si臋. Cz艂owiek stanie si臋 cz艂owiekiem, gdy b臋dzie rozmawia艂 o tym z Bogiem, modli艂 si臋... Modlitwa [to] oczyszczenie duszy... B贸g uczy bycia dobrymi lud藕mi... Modl膮c si臋 ka偶dy zaczyna patrze膰 w swoja dusz臋...". Takie s膮 szybkie samodzielne notatki dzieci w wieku 12 lat.
W domu, w szkole, albo gminnej bibliotece maja znale偶膰 i samodzielnie (w samotno艣ci?) obejrze膰 "Stanis艂awa" na YouTube.

2) Okienka nauczycielskie bywaj膮 b艂ogos艂awie艅stwami. Szuka艂em w Internecie dalej, przede mn膮 pozosta艂e klasy. Ws艂uchuje si臋, wpatruj臋, ciesz臋, przezywam bardzo. Wi臋c na gor膮co podzieli艂em si臋 sob膮 na Fb. Dosta艂em odpowiedzi, komentarze i podpowiedzi, z kt贸rych wkr贸tce mia艂em skorzysta膰. Kt贸re wkr贸tce odkry艂y swoj膮 duchowo-ludzko-ko艣cielno-wsp贸lnotow膮 moc!

3) Do klasy 6-tej szed艂em niesiony natchnieniem z netu (pomi臋dzy filmami, nie wprost) - niech poznaj膮 siebie i swoj膮 wiar臋 po (przez) czytaniu ze zrozumieniem "Stanis艂awa" papie偶a Wojty艂y. On coraz bardzie mi si臋 pokazuje jako cz艂owiek, nie ksi膮dz, nie biskup, nie kardyna艂, nie papie偶. W tym jest dla mnie jego najwi臋ksza tajemnica! 艢wi臋to艣膰 to nic innego jak pe艂nia cz艂owiecze艅stwa. To samo widz臋 u Andrzeja Madeja. To nie pobo偶no艣ci (nie tylko ludowe) w cz艂owieku. To samo bycie cz艂owiekiem z pomoc膮 wiary i rozumu. Przecie偶 Andrzej kiedy艣 sam to wprost powiedzia艂. Odpowiadaj膮c na pytanie "co to jest 艣wi臋to艣膰", kt贸re zada艂 Edward w Legionowie, u S艂awk贸w. - "To na pewno nie bezgrzeszno艣膰". Niby oczywiste, bo "kto z nas bez grzechu?" - ale kto tak naucza? To jedno z pyta艅 kluczowych w religii. Wi臋kszo艣膰 niestety nie ma tyle szcz臋艣cia, co ja, zna膰 ko艣ci贸艂 od strony dzi臋kczynienia - eucharystia znaczy dzi臋kczynienie. Wi臋kszo艣膰 s艂yszy o grzechu i g艂贸wnie grzech widzi w religii (we wszelkim mysleniu o Bogu). Ten watek, to widzenie wiary, te偶 - Bo偶e wybacz wszystkim duszpasterzom i katechetom - wkr贸tce tutaj si臋 pojawi.
Wi臋c w klasie sz贸stej uda艂o si臋 wy艣wietli膰 "Stanis艂awa" Wojty艂y, w wykonaniu Gustawa Holoubka. Wielki aktor skryty jest za kamery okiem. U偶yczy艂 "tylko" swojej osoby i g艂osu. Reszty dope艂ni艂 re偶yser.
Film by艂 tylko wprowadzeniem. Zadaniem by艂a nauka czytania ze zrozumieniem. Kto si臋 odwa偶y艂 czyta艂 przed klas膮. Troje si臋 odwa偶y艂o. Postawi艂em sz贸stki. Czytam - jak rozumiem. W tym przypadku nie wiersz - lecz Ko艣ci贸艂. Co do mnie, m贸g艂bym s艂ucha膰 niesko艅czon膮 liczb臋 razy, r贸wnie偶 w wykonaniu najs艂abiej czytaj膮cego, szczerego (odwa偶nego duchowo) ucznia.
Takie czytanie jest wyznaniem wiary. To jak straszliwie (!?) osobiste wyznanie b艂ogos艂awionego. Ka偶dy kto艣 taki musi by膰 samotny w pewien spos贸b! Tak nie m贸wi ksi膮dz, biskup, papie偶. Nikt tak nie m贸wi z tytu艂u jakiej艣 pos艂ugi czy funkcji. Tego nie mo偶na otrzyma膰 z zewn膮trz, nawet w 艣wi臋ceniach i powo艂aniach. Tak mo偶e m贸wi膰 tylko cz艂owiek w samotno艣ci swoich najg艂臋bszych prze偶y膰 i poszukiwa艅. To musi si臋 narodzi膰 wewn膮trz osoby - wolnej, rozumnej, odpowiedzialnej do kresu w艂asnego bytu (istnienia).
Tak s艂ucham - jak modlitwy z g艂臋bi, z dna duszy - cz艂owieka, kt贸ry mia艂 Karol na imi臋 (nie ksi膮dz, biskup, papie偶 - powt贸rz臋 jeszcze nie raz).

4) W klasie 1-szej robimy bokami, i oni i ja. Ju偶 od pierwszej chwili, to znaczy od modlitwy. Przynajmniej modlitw臋 nazwa艂em przez przypadek pierwsz膮 czynno艣ci膮. Czynno艣膰 pierwsza cz艂owieka my艣l膮cego! Z trudem ustawiam ich i przypominam zasady.
Ciep艂o, nag艂e lato. Ratuje mnie i ich przej艣cie na konwencj臋 teatraln膮. Z lekcji robi臋 spektakl. Uff! Uda艂o si臋. I oni i ja o偶yli艣my. 艢piewaj膮 w grupach, rywalizuj膮 na niby, wymy艣lam skecze i gagi do piosenki "By艂a cicha i pi臋kna". Zadaj臋 prac臋 w domu, 偶eby艣my zaimprowizowa膰 "maj贸wk臋" na nast臋pnej lekcji.
Ale ko艅czymy tak偶e modlitw膮. Jest wi臋c zn贸w okazja powt贸rzy膰, 偶e "wszystko si臋 zaczyna... i od tego zale偶y... czy nauczymy si臋 w pocz膮tkach 偶ycia... sprawy najwa偶niejszej. Szacunku dla Najwy偶szego - cokolwiek to dla ma艂ego cz艂owieka ma znaczy膰. B贸g, drugi cz艂owiek, nauczyciel, matka, rodzice... Oby nie uzna艂 si臋 od pocz膮tku p臋pkiem 艣wiata! 呕e to w艂asnie on jest najwa偶niejszy. Potem jest za p贸藕no. Wszystkiego innego mo偶emy nauczy膰, albo przyjdzie samo.

5) Do klasy 4-tej szed艂em bogaty komentarzem Roberta i linkiem Ani. Z obu skorzysta艂em bardzo. Chcieli i potrafili - o dziwo wielkie - obejrze膰 filmik jeden wieloj臋zyczny i filmik drugi z g艂osem Holoubka, s艂owami Wojty艂y i obrazami re偶ysera. Tomek za艣 bardzo ch臋tnie si臋 dzieli艂 opowie艣ci膮 o spotkaniu z hiphopowcem, kt贸ry wszystko potrafi艂 rymowa膰, rytmowa膰 na gor膮co, z g艂owy, bo gdzie艣 przebywa艂, si臋 nauczy艂, jemu inni pomogli. Pierwszy raz widzia艂em tak膮 czwart膮 klas臋 i Kub臋 nawet. M贸wili tak偶e, kt贸ry papie偶 im si臋 podoba艂 najbardziej: ten z dzieci艅stwa, z zamachu, z g贸r... Sebastian obieca艂 przynie艣膰 kalendarz z rodzin膮 Karola Wojty艂y.

6) Dzi艣 w klasie 3-ciej najwi臋cej zrozumia艂em? Otrzyma艂em? Czy mo偶na "gradowa膰" dary? One sie dope艂nia艂y. Tyle, 偶e to, co dopowiedzia艂o si臋 w trzeciej si臋ga mojej pierwszej katechezy, sprzed 29 lat!
Czeka艂em d艂u偶sz膮 chwil臋, a偶 si臋 ucisz膮. "Bo tu wszystko si臋 zaczyna. W tej chwili ciszy. Wiara si臋 zaczyna. I ko艣ci贸艂 si臋 zaczyna. I religia. I cz艂owiek si臋 zaczyna (rodzi po raz wt贸ry)".

Wreszcie do mnie dotar艂o - OSOBA CZ艁OWIEKA - w tym punkcie si臋 zbiega nauka Soboru Watyka艅skiego II o Ko艣ciele, widzenie i rozumienie 艣wiata Karola Wojty艂y, moja metoda katechetyczna i m贸j dzisiejszy spos贸b na opisanie 艣wiata.

Najpierw jest cz艂owiek, osoba ludzka, wolna, obdarzona rozumem i wolna wol膮, zdolna podj膮膰 odpowiedzialno艣膰 za s艂owa i czyny. Jakie to bliskie biblijnemu uj臋ciu - "Na pocz膮tku by艂o S艂owo...". Ksi臋gom m膮dro艣ciowym i ca艂ej Ewangelii - "Je艣li chcesz... kto ma uszy do s艂uchania... aby wasza rado艣膰 by艂a pe艂na...".

Klasa trzecia obfitowa艂a w szybki fechtunek. Cicho, sza, wyjd藕 na korytarz, mamy robot臋 do wykonania, nie rozwalaj klasy, to wasza uroczysto艣膰, moja tylko o ile, itd. itp. Ale si臋 uda艂o. Chodzi o ich Rocznic臋 I Komunii. Basia da艂a ranking czytaj膮cych, porozdziela艂em teksty, psalm, modlitw臋. Ka偶dy ma co艣 do zrobienia. To ma by膰 wsp贸lne odprawianie mszy 艣wi臋tej, posoborowe. Ka偶dy co艣 dosta艂.

***

Cho膰 g艂osz臋 swoja nauk臋 do艣膰 natarczywie, znik膮d jeszcze nie przysz艂o zaproszenie do wyg艂oszenia odczytu - "Osoba jako fundament cywilizacji wsp贸艂czesnej". Zw艂aszcza z parafii i dekanat贸w. Nie b臋d臋 znieczula艂, ani owija艂 w bawe艂n臋 swojej oferty. Albo co艣 zas艂uguje na wys艂uchanie, albo nie. Nie wa偶ne, jaki szalik ma m贸wca. Nawet trzeba odpycha膰 troch臋 ("Fortepian Chopina"). Do prawdy si臋 dochodzi w pocie czo艂a, a nie w umizgach.

Przy dzisiejszych rewelacjach katechetycznych niech si臋 nawet transfer Bartosza Ar艂ukowicza schowa :-)

wtorek, 10 maja 2011

Dziecinna wiara 1,2

1.
"Pozw贸lcie mi odej艣膰 do domu Ojca". Gdzie odszed艂 papie偶?
Kiedy stukam w klawiatur臋 Ojczyzna moja wyci膮ga do mnie ramiona. Gdzie ma Ojczyzna?
Jest cz艂owiek i osoba. Jest materializm i co艣 wi臋cej. Ile w naszym 偶yciu materializm rz膮dzi, a ile personalizm? Zn贸w si臋 wczoraj narazi艂em, ale czy mog臋 inaczej?

Kiedy czytam dokumenty Soboru, encykliki Jana Paw艂a II, wywiad z Benedyktem XVI - jestem w swoim 艣wiecie (przedsionku domu Ojca?). Wiem gdzie ma Ojczyzna. Wszystko jest tam przemy艣lane, trzyma si臋 kupy, a osoba cz艂owieka jest miar膮 rzeczy. Kiedy wzrok podnios臋 gin臋 w szuwarach nieporadno艣ci ze zrozumieniem siebie i 艣wiata, tak zewn臋trznego, jak i "ko艣cielnego". Nikt jeszcze nie podj膮艂 ze mn膮 rozmowy na delikatnym skrzy偶owaniu dr贸g, ile w tej nieporadno艣ci dziedzictwa PRL i udzia艂u tradycjonalistycznego (bez wielkiego udzia艂u rozumu) polskiego katolicyzmu. Od razu wyznaj臋, znam i ceni臋 bardzo jego zas艂ugi dla zachowania polsko艣ci. Dzi艣 jednak mamy XXI wiek, 偶yjemy w wolnym kraju i chodzi jeszcze o co艣 wi臋cej, o przekazanie dziedzictwa rozumnie wierz膮cego Cz艂owieka nast臋pnym pokoleniom. Zdaj臋 sobie spraw臋, 偶e ponosz臋 odpowiedzialno艣膰 za to, co innym zostawi臋 po sobie (nie, co sam wymy艣li艂em, ale co zosta艂o mi dane). Czy stara艂em si臋 zobaczy膰, nazwa膰 i zostawi膰. OSOB膭 JESTEM, NIE TYLKO "CZ艁OWIEKIEM".

"Wchodzimy (do klasy) w ciszy. Ka偶dy stoi przy swojej 艂awce. Patrzymy na krzy偶... Modlimy si臋 do Boga nie zawracaj膮c sobie g艂owy innymi sprawami. Staramy si臋 wiedzie膰, jakie s艂owa m贸wimy i jaki maj膮 sens.
...
Wiersz [Stanis艂aw] jest o 'swoim' (autora) ko艣ciele. 'M贸j Ko艣ci贸艂, kt贸ry rodzi si臋 wraz ze mn膮, lecz ze mn膮 nie umiera' - moim zdaniem to chodzi, o m贸j w艂asny wewn臋trzny ko艣ci贸艂 (wiara, my艣lenie o Bogu, swoje zdanie o ko艣ciele, swoje my艣lenie o Bogu). Jak si臋 urodzi艂 - to o to chodzi, 偶e przyj膮艂 wiar臋, 偶e urodzi艂 si臋 w nim, swoje w艂asne my艣lenie o Bogu i religii. Jak umiera, to jego my艣lenie zostaje, jak ko艣ci贸艂, a on nie, umiera" (w艂asna notatka, klasa 5).

Czy mam napisa膰 - "teraz o Panie pozw贸l swemu s艂udze odej艣膰 w pokoju?" M贸g艂bym. Ale chyba jeszcze musz臋 podenerwowa膰 par臋 os贸b, kim by nie by艂y, odpowiedzialnych za zarzucenie nauki Soboru Watyka艅skiego II - w k膮t, albo na zakurzone p贸艂ki pa艂ac贸w biskupich i plebanii. A w niej jest fundament cywilizacji wsp贸艂czesnej, zrozumia艂y nawet dla dzieci.

2.
Dziecinna wiara jest w nas na pocz膮tku. Oby by艂a i na ko艅cu. Amen.


poniedzia艂ek, 9 maja 2011

Wiele m贸wi膮ca katecheza

Jakby ci膮g dalszy wczorajszego posta(u?). No bo wczoraj napisa艂em "tu wszystko si臋 zaczyna, i ko艣ci贸艂 nawet...". To zuchwa艂e - teologicznie - s艂owa. Wielu rzuci艂oby mnie w ogie艅, gdybym nie m贸g艂 si臋 broni膰, 偶e odwagi my艣lenia uczy艂em si臋 od samego papie偶a. Ale on jest na ko艅cu 艂a艅cucha. Najpierw by艂 Tomasz Mann i Andrzej Madej. Oni byli na pocz膮tku mojego my艣lenia o cz艂owieku, 艣wiecie i ko艣ciele.

呕e w osobie wolnej, rozumnej, odpowiedzialnej, zdolnej podj膮膰 odpowiedzialno艣膰 za s艂owa i czyny wszystko si臋 zaczyna - doszed艂em do nazwania dopiero teraz, cho膰 intuicyjnie mia艂em od lat w sobie. Nie gdzie艣 tam, gdzie nigdy ludzie nie bywali. Nie wiem, co jest tam, gdzie ludzie nie bywali. Wiem, co jest w osobie. Co ju偶 pozna艂em, odkry艂em, dzi臋ki pracy nad to偶samo艣ci膮 i samo艣wiadomo艣ci膮. "Braterstwo ludom dam - bo wiem, co w艂asno艣膰 ma, co 艣cierpie膰 musz臋 - bo ju偶 si臋 znam". Cypriana Norwida papie偶 nazwa艂 jednym z najwi臋kszych chrze艣cija艅skich my艣licieli Europy - mo偶e dlatego, 偶e sam te偶 przemy艣la艂 siebie samego (i tw贸rczo艣膰 wieszcza, a mo偶e z pomoc膮?). Bez samo艣wiadomo艣ci ani rusz. Ani do Boga, ani do proga.

Prze偶ywaj膮c - zawsze prze偶ywam bardzo, gdy co艣 ods艂ania r膮bek wieczno艣ci - wczoraj , to co prze偶y艂em, nie wiedzia艂em, 偶e dzisiaj p艂ynnie i nie艣wiadomie wejd臋 w ci膮g dalszy na - i z pomoc膮 - katechezy.

Plan mia艂em prosty: zaprosi膰 do my艣lenia, tym razem o ko艣ciele, z pomoc膮 fragmentu wiersza "Stanis艂aw" JPII. Odbi艂em potrzebn膮 liczb臋 egzemplarzy. Pracowali w dwu-trzyosobowym zespo艂ach. Mieli szuka膰 rozumienia, linijka po linijce. Zabrak艂o czasu, wi臋c kaza艂em wybra膰 trzy/cztery najbardziej zagadkowe wersy i przepisa膰 do zeszytu, na za艣. Jeden z nich mieli odczyta膰, aby u艂o偶y艂a si臋 nasza modlitwa (zagadkowa r贸wnie偶) na dzi艣. Zagadka ma co艣 z tajemnicy, a tajemnica po cz臋艣ci jest sakramentem.

Tak by艂o w czwartej. W pi膮tej troch臋 inaczej za spraw膮 eksperymentu. Jak zwykle wchodzimy, stoimy przed krzy偶em, cisza, m贸j komentarz/medytacja, znak krzy偶a na czole, sercu i ramionach rozpostarli艣my, towarzysz膮ce im s艂owa rze藕bi臋 niczym w marmurze czasoprzestrzeni. Dobitnie, ze zrozumieniem, na jakie mnie sta膰.
Komentarz/medytacja m贸wi o tym, 偶e najpierw trzeba znale藕膰 dusz臋, spotka膰 samego siebie, m贸wi o komnacie tajemnej w nas, u偶ywaj膮c j臋zyka 艣w. Teresy, w kt贸rej przebywa (JEST) kr贸l Wszech艣wiata. Je艣li tam wejdziemy, nie chce si臋 nam m贸wi膰. Tak wi臋c trwaj膮 wtedy w nas zachwyt i podziw. Trzeba lekcje prowadzi膰 dalej, wi臋c niech chwa艂a ojca i syna i ducha w nas trwa, a my we藕my si臋 za dziennik, temat i zeszyty.
Nie by艂bym sob膮 gdym nie zapyta艂, co si臋 wydarzy艂o przed chwil膮. Nie odpowiedzieli, przecie偶 wszystko by艂o jak zawsze, jak mia艂o by膰. Nie zauwa偶a si臋 tego, co jest nazbyt oczywiste. 呕ycie samo, jego sprawy i drugi cz艂owiek wydaj膮 si臋 oczywiste!
Nie odpowiedzieli, wi臋c zaproponowa艂em wykonanie eksperymentu. Najwa偶niejsz膮 spraw膮 w nim jest: mie膰 oczy, uszy i wszystko otwarte szeroko i wype艂ni膰 skrupulatnie arkusz obserwacyjny.
Powt贸rzyli艣my procedur臋 od pocz膮tku. Wyszli z klasy, weszli itd. Dostali czas na wype艂nienie arkusza, ja uzupe艂ni艂em sw贸j.
Zbieranie danych do艣wiadczalnych nie odby艂o si臋 bez zgrzytu. Prosi艂em, aby tylko s艂uchali. Pierwsza osoba szczerze nazwa艂a swoje wewn臋trzne prze偶ycia, jak mog艂a najlepiej - za艣mia艂o si臋 dw贸ch koleg贸w(?) i kole偶anka(?). O nie, rykn膮艂em. Tak dzia艂aj膮 wandale, barbarzy艅cy. Zabijacie to, co najdelikatniejsze i najpi臋kniejsze we wszech艣wiecie - szczer膮 wypowied藕 cz艂owieka. Cz艂owieka. To jest korze艅 wszelkiego z艂a w 艣wiecie. "B臋dziesz mi艂owa艂 bli藕niego swego... jak?". Jezus m贸wi - "jak ja was umi艂owa艂em".

Religia nie jest teoria, ani abrakadabr膮. Wielu nie chce przyj膮膰 tego do wiadomo艣ci. Lepiej si臋 czuj膮 postrzegaj膮c religie jako dziedzin臋 magii i ezoteryki. Wielu gotowych si臋 oburzy膰, a mo偶e i ukrzy偶owa膰, za zbytnie przybli偶anie im religii. Zdziwi艂bym si臋, gdybym us艂ysza艂, 偶e przeczytali Ewangeli臋, albo starsze ksi臋gi.
Religia nie jest teoria, ani abrakadabr膮. Jest podstawowym, pierwotnym i zarazem najwy偶szym do艣wiadczeniem osoby ludzkiej (czasem m贸wi膮c "cz艂owiek" zaciemniamy).

W arkuszu obserwacyjnym warto zapisa膰 ka偶de s艂owo i gest. 呕ycie cz艂owieka jest liturgi膮, gdy si臋 bli偶ej przyjrze膰. To pierwsze z odkry膰.

W sz贸stej klasie wszystko niby tak samo, a jednak. Zwr贸cili uwag臋 na wersety - "ko艣ci贸艂 zwi膮za艂 si臋 z moja ziemi膮, aby wszystko, co na niej zwi膮偶e, by艂o zwi膮zane w niebie...". Oni tylko wybrali to, co im kaza艂em. Ale ja musz臋 jako艣 przybli偶y膰. Wyt艂umaczy膰? Kto zwi膮偶e? Jezus m贸wi艂 to wtedy, gdy nie by艂o ksi臋偶y. Ko艣ci贸艂 zwi膮za艂 si臋 z ziemi膮, aby wszystko na niej sta艂o si臋 dla mnie o艂tarzem. 呕ycie jest liturgi膮.

"Ko艣ci贸艂 rodzi si臋 wraz ze mn膮". I jeszcze wczoraj dopisa艂em palcem na pod艂odze "to jest m贸j realny 艣wiat, w innym 藕le si臋 czuj臋" i zaraz zakrywa艂em, 偶eby nie spalili mnie na stosie. Dzisiaj to samo wyczyta艂em w "Stanis艂awie". "Nie ca艂y przemin臋, bo rodzi si臋 ze mn膮, lecz ze mn膮 nie umiera - ja te偶 nie umieram z nim - Ko艣ci贸艂: dno bytu mojego i szczyt". Przesz艂o艣膰 i przysz艂o艣膰 zarazem.

Ka偶da katecheza jest jak g艂臋boka studnia.
Wiecie, co jest najtrudniejsze na niej? I w og贸le w pracy w szkole, od 1-szej do ostatniej klasy? Brak wychowania dzieci w domu, w rodzinach. Rodziny uczni贸w s膮 najwi臋kszym ci臋偶arem nauczycieli. W domu si臋 uczy szacunku - dla Boga (brak go na modlitwie wychodzi) i drugiego cz艂owieka (nie reaguj膮 na ludzkie s艂owo). Rodzina Bogiem silna jest skarbem szko艂y i spo艂ecze艅stwa.




niedziela, 8 maja 2011

Gdzie wszystko si臋 zaczyna

W Wadowicach, albo w ka偶dym z nas, w Cz艂owieku. Tu wszystko si臋 zaczyna. I Polska si臋 zaczyna, i ko艣ci贸艂 si臋 zaczyna, i ...

Siedz臋 w ko艣ciele, albo w domu, w ksi膮偶ce, w ciszy, albo przed klawiatur膮 - tu wszystko si臋 zaczyna. Wszystko, co wadowickie w nas.

Homo sum et nihil... nieraz ju偶 cytowa艂em.

Osobologia? Momentologia? - te nauki jeszcze nie powsta艂y.
Ratuje mnie s艂owo. Od wewn臋trznej rezygnacji i frustracji.
A czym偶e jest s艂owo? W艂a艣nie tym, od czego wszystko si臋 zaczyna.

Kim jest homo? A nihil humanum alienum a me kto potrafi i w og贸le pr贸buje zdefiniowa膰?
TO WSZYSTKO JEST ZDEFINIOWANE W PAPIESKICH ENCYKLIKACH (JPII napisa艂 14) - ALE KTO JE CZYTA I Z KIM MO呕NA ROZMAWIA膯 TYM J臉ZYKIEM? Wczoraj si臋 nimi zachwyca艂em jak poezj膮.

艢wi臋towanie wszelakie zaczyna si臋 w przestrzeni mi臋dzy cz艂owiekiem a Bogiem. Z niego rodzi si臋 to, co najlepszego mamy do zaoferowania innym. S艂owo, poj臋cie te偶 tam si臋 rodzi. Je艣li celebrujemy to rodzenie si臋 s艂owa, mamy wieczne Bo偶e Narodzenie w nas.
Dosta艂em w prezencie od losu w Wielkanoc czas na lektur臋 "Rzeczy o wolno艣ci s艂owa". Delikates! Cymes! Delicje z serdecznym (Boskim?) nadzieniem. Eh - wtedy si臋 czuj臋 cz艂owiekiem-wybra艅cem losu.

Ale nie o tym chcia艂em pisa膰, odk艂ada艂em na p贸藕niej. Zn贸w jednak przysz艂o do mnie (nas) wo艂anie o Polsk臋 - t臋, w kt贸rej 偶yjemy i o dzisiejsze rozumienie patriotyzmu. Tym razem z Torunia. Oni tam robi膮 wielkie 艣wi臋towanie XXX-lecia Solidarno艣ci RI. I cho膰 wydawa艂o mi si臋, 偶e ju偶 do艣膰 i ucich艂em, zn贸w g艂os musz臋 zabra膰. Nim kamienienie wo艂a膰 b臋d膮.

Wychodzi na moje, 偶e 3 Maja, 11 Listopada, Groby Powsta艅c贸w dzisiaj nie wystarcz膮, by nazwa膰 si臋 wsp贸艂czesnym patriot膮. Nie wystarczy przyzna膰 si臋 do 艣wi膮t dawno uznanych i wydarze艅 sprzed wiek贸w. Testem dla dzisiejszego patriotyzmu jest stosunek do wydarze艅, kt贸re okre艣laj膮 wsp贸艂czesno艣膰. Kt贸rych 艣wiadkowie jeszcze 偶yj膮! Nie trzeba mie膰 ba艂wochwalczego stosunku do SOLIDARNO艢CI, ale jaki艣 trzeba mie膰 i mie膰 odwag臋 do niego si臋 przyzna膰 publicznie. Uciekanie/unikanie tego jest jak kosmopolityzm doby o艣wiecenia, kt贸ry przerabiali艣my w szkole 艣redniej. Wystarczy matury poziom podstawowy.

P贸艂 roku po wyborach samorz膮dowych okaza艂o si臋, 偶e stosunek do Solidarno艣ci mo偶e by膰 kluczow膮 spraw膮 tej kadencji w gminie. Po 16 latach negacji! Odwagi potrzeba. Non abbiate paura! - te偶 ju偶 wiele razy powtarza艂em.
Ale okazuje si臋, 偶e jak ja przestaj臋, to wo艂aj膮 inni. Nie da si臋 tej kluczowej (tak偶e dla naszej gminy) kwestii omin膮膰. SOLIDARNO艢膯 WYZNACZY艁A DROG臉 PO艁OWIE EUROPY, a i dzisiaj mo偶na si臋 dopatrze膰 jej echa w Afryce p贸艂nocnej. Cz臋sto u nas wy艣miewanego Lecha Wa艂臋s臋 zaprosili do Tunezji. Cz臋sto wy艣miewanego lokalnie J贸zefa Kapaona jeszcze nie zaprosili na sal臋 konferencyjn膮 w urz臋dzie gminy. A przyszed艂by ch臋tnie, 偶eby rozmawia膰 o powo艂aniu komitetu do obchod贸w XXX-lecia wa偶nego wydarzenia w 偶yciu mieszka艅c贸w tej gminy. Wielu nie doczeka(艂o). Wielu jeszcze 偶yje. DOPOMINAM SI臉 PRAWDY I SPRAWIEDLIWO艢CI DLA NAS I NASZEJ HISTORII.

Nie da si臋 zag艂uszy膰 sumienia. Wr贸ci sprawa w rocznic臋 rejestracji 12 maja i przy innych okazjach. Listopad-grudzie艅 to rocznica Og贸lnopolskiego Strajku Rolnik贸w w Siedlcach - na wasze nieszcz臋艣cie te偶 tam by艂em.
Nie wierz臋, 偶e jest kto艣 w naszej gminie, kto 艣wiadomie chcia艂by zdepta膰 polskiego ducha. Nawet gdyby kto艣 chcia艂 tak pomy艣le膰, to jest to zadanie niewykonalne. Przekonuje mnie o tym:
1. wiersz mojego ojca napisany w obozie w Neumunster pod koniec wojny -
"Duch Polski"
... [czy wr贸g z艂ama艂?]
O nie z艂ama艂 i nie z艂amie
na nic jego s膮 starania
bo Polacy w rami臋 w rami臋
s膮 gotowi do dzia艂ania.

Nie zgniecie ich przemoc wroga
pewni s膮 w swoje zwyci臋stwo
ufno艣膰 pok艂adaj膮 w Boga
a dewiz膮 honor, m臋stwo

Jak wi臋c chcecie tak si臋 rz膮d藕cie
tak jak s艂awa, pi臋kno艣膰 minie
tego jednak pewni b膮d藕cie
偶e duch Polski nie zaginie.

2.Prorocze s艂owa papie偶a Leona XIII napisane w 1891 roku o socjali藕mie w wiekopomnej encyklice "Rerum novarum (rzeczy nowe)" - "psuje ustr贸j pa艅stwa i do g艂臋bi wzburza spo艂ecze艅stwo (...). Opr贸cz niesprawiedliwo艣ci sprowadzi艂by ten system jeszcze bez w膮tpienia zamieszanie i przewr贸t ca艂ego ustroju, za czym by przysz艂a twarda i okrutna niewola obywateli. Otwar艂aby si臋 brama zawi艣ciom wzajemnym, swarom i niezgodom;... r贸wno艣膰 za艣, o kt贸rej marz膮 socjali艣ci, nie by艂aby czym innym, jak zr贸wnaniem wszystkich ludzi w niedoli... sprzeciwia si臋 za艣 naturalnym prawom jednostek, a wstrz膮sa ustrojem pa艅stwa i powszechnym pokojem."

Je艣li papie偶 pos艂uguj膮c si臋 wiar膮 i rozumem proroczo przewidzia艂 koszmar marksistowsko-materialistyczno-ateistycznego socjalizmu/komunizmu 26 lat przed Rewolucj膮 Pa藕dziernikow膮 i 55 lat przed PRL, a s艂owa mojego ojca pasuj膮 tak do III Rzeszy jak i do PRL-u, to i my pos艂uguj膮c sie tymi samymi narz臋dziami danymi nam przez natur臋 (i Stw贸rc臋) podnie艣my g艂owy do g贸ry. Nie l臋kajmy si臋, Duch Polski nie zaginie. Tylko potraktujmy histori臋 Ojczyzny tak samo od Bogarodzicy do dzisiaj. Pami臋tajmy o grobach powsta艅c贸w, o 3 Maju, o 11 Listopadzie, o Solidarno艣ci - "b臋dziem Polakami"!!

"Cz艂owiek bowiem starszy jest, ni藕li pa艅stwo" (Leon XIII) i samorz膮d, i starszy ni偶 Ko艣ci贸艂 nawet. Cz艂owiek jest drog膮 Ko艣cio艂a. Cz艂owiek jest drog膮 pa艅stwa. Cz艂owiek jest drog膮 gminy. Cz艂owiek jest drog膮 szko艂y. I tak dalej...

sobota, 7 maja 2011

Nowa strona

Dzisiaj wypisa艂em si臋 na nowej stronie, link u g贸ry "O wsp贸lnocie (samorz膮dowej)".