sobota, 7 maja 2011

Nowa strona

Dzisiaj wypisa艂em si臋 na nowej stronie, link u g贸ry "O wsp贸lnocie (samorz膮dowej)".

pi膮tek, 6 maja 2011

6 maja 2011 - Polska (w nas) zraniona











Gra偶yna nie mo偶e z艂apa膰 tchu (oddechu). Ja nie zarabiam. Mo偶emy og艂osi膰 upad艂o艣膰 rodzinn膮. Gra偶yna siedzia艂a nad papierami, komputerem i telefonem przez wiele tygodni przed Vademecum. Teraz siedzi i gryzie si臋 po nocach, 偶eby rozlicza膰 i sprawozdawa膰 dobro wsp贸lne(?). Gminne, powiatowe...?
Napisa艂em i opublikowa艂em wczoraj "Apel do w艂adz samorz膮dowych gminy Strach贸wka" nie bez 艣cis艂ego zwi膮zku z innym apelem, tw贸rc贸w Konstytucji 3 Maja, wielkiego dobra narodowego - "Niech ka偶dy mi艂o艣膰 w艂asn膮 - mi艂o艣ci kraju po艣wi臋ci".
Dziedzictwo PRL-u odciska swe potworne pi臋tno na 偶yciu Polski jeszcze w XXI wieku. Jackowscy i Kapaonowie nie mieliby takich problem贸w z prze偶yciem w II Rzeczpospolitej, jak my dzisiaj. Sp贸jrzcie na pokaz slajd贸w po prawej swej stronie.

Komunizm, kt贸ry w z艂owieszczym spadku zostawi艂 spojrzenie na prac臋, niszczy艂 osob臋 ludzk膮, ko艣ci贸艂 i wielopokoleniow膮 rodzin臋. Lepiej si臋 by艂o nie przyznawa膰 do przodk贸w i pochodzenia. Ci, co nie mieli w艂a艣ciwych, sobie dorabiali ch艂op贸w i robotnik贸w w艣r贸d ojc贸w i dziad贸w. Nie, nie - nie Jana Trzeciego, nie Norwid贸w. Na szcz臋艣cie moja mama pochodzi艂a z ch艂op贸w spod Tarnowa, od stron 艣wi臋tej Karoliny K贸zki. Wiatrowie i Srokowie zaznali te偶 losu Wielkiej Emigracji Za Chlebem, co zn贸w niedobr膮 by艂o rekomendacj膮. Strasznie sprzeczny, zafa艂szowany, antynarodowy (wobec pe艂nej historii) by艂 PRL.

Czym偶e jest praca? Nie tym, co chcieli z niej zrobi膰 Trzej M臋drcy minionej epoki: Marks, Lenin, Engels. Jeszcze bardziej zmusza艂 do niej Stalin, Wielki J臋zykoznawca, b贸g-cz艂owiek.
Czym偶e jest praca? Wi臋cej wiedzia艂 przed wiekiem ich (i naszym) Cyprian Norwid. Ka偶dy wie lepiej, kto pe艂niej widzi cz艂owieka, ni偶 jako cielesn膮 maszyn臋 robocz膮. Nie mo偶na odrywa膰 pracy od cz艂owieka. Kim jest cz艂owiek, idzie najpierw!
Je艣li cz艂owieka zobaczymy w g艂臋bi jego istnienia osobowego, to raczej szerzej b臋dziemy bilansowali prac臋, ni偶 tylko ekonomicznie. Wed艂ug mnie, trzeba zsumowa膰 wysi艂ek fizyczny, jeszcze bardzie umys艂owy ("w pocie czo艂a"), emocjonalny, duchowy... Suma stworzy prac臋 i jej owoc! Nie jej jeden oderwany element.
Cz艂owiek oddycha, je, 艣pi, kocha, przekazuje 偶ycie, wychowuje, pracuje, 偶eby wype艂ni膰 wszystkie bardziej podstawowe funkcje i spe艂ni膰 obowi膮zek wobec wi臋kszych, ni偶 on sam, warto艣ci.

Najpierw w og贸le jest Istnienie, potem 偶ycie, pi臋kno, dobro, prawda zapisane tak偶e w w cz艂owieku, potem jest praca nad ich zachowaniem i pomna偶aniem - "by si臋 zmartwychwsta艂o".

Sam tak pomy艣la艂em, do艣wiadczaj膮c na naszej w艂asnej rodzinnej sk贸rze brak prawa, sprawiedliwo艣ci, obywatelskiej platformy dla naszego naszego 偶ycia, a nawet brak prawdziwej wsp贸lnoty samorz膮dowej. W艂asne 偶ycie dyktuje mi gorzk膮 m膮dro艣膰. Potem zagl膮dam do autorytet贸w. Dzi艣 zn贸w do Jana Paw艂a "ukochanego" (b臋d臋 pisa艂 w cudzys艂owie, dop贸ki deklaracje nie b臋d膮 popierane cytatami i decyzjami, dzia艂aniem cytuj膮cych.)
Zn贸w zagl膮dam i odkrywam dziwn膮 zbie偶no艣膰, kt贸ra zacz臋艂a si臋 bardzo dawno. Dlaczego ju偶 student w 1978, 1980 i 81 my艣la艂 podobnie jak Wielki Papie偶? Dlaczego i na 'stare' lata jest tak samo? Nie mnie odpowiada膰. Ja dalej id臋 drog膮 rozumu i wiary, dr膮偶膮c swoj膮 natur臋 i samo艣wiadomo艣膰. Nie na mocy nadania prawa przez jak膮艣 w艂adz臋, pa艅stwow膮 lub samorz膮dow膮. Na mocy wsp贸lnej nam wszystkim natury - homo sapiens i homo socialis. Nie wolno jednak zapomnie膰, 偶e nawet natura by艂a zabijana przez komunist贸w. Oni przecie偶 chcieli stworzy膰 nowego cz艂owieka, nowy humanizm, nowy ca艂y 艣wiat - na nienawi艣ci (klasowej). Prowadzili na si艂臋 wszystko do w艂asnej wiecznej (nie)szcz臋艣liwo艣ci.Byli tym "co prawa rwie". To by艂 i jest (bo nie nazywany, nie rozliczony) ich najwi臋kszy grzech.

Jego i moje pokolenie czerpa艂o z podobnych 藕r贸de艂. Cz臋艣膰 podglebia jest wsp贸lna:
- patriotyzm 1000-letniej Ojczyzny, na kt贸rej 艣wi臋towanie nie pozwolono przyjecha膰 papie偶owi Paw艂owi VI, ale 艣wi臋towanie by艂o wielkie, tak偶e w naszej rodzinie (we wsp贸lnocie wielu rodzin Rodziny Rodzin)
- literatura i wieszcz Cyprian
- studiowanie filozoficzne (podstaw) wsp贸艂czesno艣ci: troch臋 tomizmu, wi臋cej fenomenologii, personalizmu, filozofii osoby dialogicznej z odkryt膮 twarz膮
- przemy艣lenie Ko艣cio艂a (wolno艣ci religijnej, szukanie ekumenicznej jedno艣ci, liturgii itd) w 艣wietle globalnej pracy Sobory Watyka艅skiego II
- op贸r totalnie umys艂owo-osobowy przeciw niewoli marksizmu-leninizmu-stalinizmu PRL
- do艣wiadczenie szerszego ko艣cio艂a (podr贸偶e po Europie i Taize)
- nawet pewien nauczyciel, ksi膮dz profesor Kazimierz K艂贸sak, z jego wizj膮 filozofii przyrody jako implikacji i refleksji nad danymi nauk szczeg贸艂owych i np. teori膮 pochodzenia duszy ludzkiej (nadal gdzie艣 mam na p贸艂ce)
- hiszpa艅scy mistycy, dla Karola Wojty艂y - Jan od Krzy偶a, dla wiecznego studenta - Teresa od tej samej Rzeczywisto艣ci (chcia艂 nawet jecha膰 poznawa膰 j膮 w jej ojczy藕nie, ale esbecy - str贸偶e na us艂ugach w艂adc贸w PRL - nie pozwolili)

"Z PRACY swojej ma cz艂owiek po偶ywa膰 chleb codzienny i poprzez prac臋 ma si臋 przyczynia膰 do ci膮g艂ego rozwoju nauki i techniki, a zw艂aszcza do nieustannego podnoszenia poziomu kulturalnego i moralnego spo艂ecze艅stwa, w kt贸rym 偶yje jako cz艂onek braterskiej wsp贸lnoty; praca za艣 oznacza ka偶d膮 dzia艂alno艣膰, jak膮 cz艂owiek spe艂nia, bez wzgl臋du na jej charakter i okoliczno艣ci, to znaczy ka偶d膮 dzia艂alno艣膰 cz艂owieka, kt贸r膮 za prac臋 uzna膰 mo偶na i uzna膰 nale偶y po艣r贸d ca艂ego bogactwa czynno艣ci, do jakich jest zdolny i dysponowany poprzez sam膮 swoj膮 natur臋, poprzez samo cz艂owiecze艅stwo... Tak wi臋c praca nosi na sobie szczeg贸lne znami臋 cz艂owieka i cz艂owiecze艅stwa, znami臋 osoby dzia艂aj膮cej we wsp贸lnocie os贸b — a znami臋 to stanowi jej wewn臋trzn膮 kwalifikacj臋, konstytuuje niejako sam膮 jej natur臋."

Roman Ingarden opisa艂 w swoim "Sporze o istnienie 艣wiata" struktur臋 艣wiadomo艣ci. Pokaza艂 jak ka偶dy czyn nas (wsp贸艂)tworzy. Karol Wojty艂a napisa艂 "Osob臋 i czyn". P贸藕niej jeszcze do艂o偶y艂 w tej samej, dope艂niaj膮cych-si臋-element贸w-logice "Mi艂o艣膰 i odpowiedzialno艣膰" (nie 'kopulacja i nieodpowiedzialno艣膰'), kt贸r膮 dzi艣 si臋 zachwyca Kevin ze Szkocji na Facebooku i podsy艂a link na Amazon.

Jan Pawe艂 II nie wzi膮艂 si臋 z ksi臋偶yca. "Laborem exercens" napisa艂 w 90 rocznic臋 "Rerum novarum" prze艂omowej encykliki "wielkiego Papie偶a „kwestii spo艂ecznej”, Leona XIII. Jan Pawe艂 II (jak zawsze Ko艣ci贸艂 Jezusa z Nazaretu i Aposto艂贸w) po艣wi臋caj膮c namys艂 pracy ludzkiej, pragnie jeszcze bardziej po艣wi臋ci膰 go cz艂owiekowi "w szerokim kontek艣cie tej rzeczywisto艣ci, jak膮 jest praca." Wiara i rozum wi膮偶膮 cz艂owieka w ca艂o艣膰, nigdy go nie rozrywaj膮c tak straszliwie jak materiali艣ci, marksi艣ci i inni. W encyklice "Redemptor hominis", (z kt贸r膮 wyjecha艂em w 艣wiat w 1979) wydanej na pocz膮tku pos艂ugiwania JPII na rzymskiej stolicy 艣w. Piotra, cz艂owiek „jest pierwsz膮 i podstawow膮 drog膮 Ko艣cio艂a”. Trzeba wraca膰 na t臋 drog臋 i pod膮偶a膰 ni膮 wci膮偶 na nowo wedle r贸偶nych aspekt贸w, w kt贸rych ods艂ania nam ona ca艂e bogactwo i r贸wnocze艣nie ca艂y trud ludzkiego bytowania na ziemi. Tak pisze Jan Pawe艂 II.

Czy wiecie ju偶, co - w modlitwie powszechnej w dniu Wielkiej Kumulacji Patriotyzmu w naszej gminie 3 Maja - pochodzi od K.Wojty艂y, a co od wiecznego studenta J贸zefa K? Tekst jest na "wieczn膮 rzeczy pami膮tk臋" opublikowany w AGATOLOGII (nauka o dobru), podstronie "Osobnego 艣wiata".
Jest tam te偶 pie艣艅 gminna, w kt贸rej Gra偶yna przetrwa - na jeszcze wi臋ksz膮 rzeczy pami膮tk臋 - bo "B贸g j膮 sam zna".

Gra偶yny oddech i m贸j wczorajszy apel - co maja wsp贸lnego? 呕e praca nadal jest niedoceniana i 藕le rozumiana. Nadal, jak w poprzednim ustroju, 偶yje si臋 z procent贸w od innych rzeczywisto艣ci ni偶 praca, tak jak j膮 rozumiemy i jak ja rozumia艂 Jan Pawe艂 II.
By艂em i jestem pod wra偶eniem papieskiego powiedzenia, 偶e "n臋dza rani ludzk膮 godno艣膰". N臋dza jest najwy偶szym stopniem ub贸stwa. W r贸偶nym stopniu mo偶na by膰 zranionym.
Uwa偶am, 偶e ci臋偶ko pracuj臋 - jak umiem - w pocie swego czo艂a. Tak偶e na tym blogu. Kiedy ko艅cz臋 post, mam poczucie spe艂nionego obowi膮zku. Prac臋 katechety, kt贸r膮 wykonywa艂em przez 29 lat, uwa偶am za zaszczyt i powo艂anie.
Ci臋偶ko pracujemy. Potwierdzeniem pracy rodzic贸w s膮 dzieci. Jasiek zdobywaj膮c kolejne stopnie europejskiego wykszta艂cenia, 艁azarz zdobywaj膮c medal swojej szko艂y "za wychowanie" - staramy si臋 stworzy膰 szans臋 pozosta艂ym dzieciom zdoby膰 w艂a艣ciw膮 formacj臋 swojej osoby. Pozostaje si臋 nam pociesza膰 (patriotycznie) i wierzy膰, 偶e w II RP 偶y艂oby si臋 nam lepiej, ni偶 w PRL i III (przelotnie nawet ju偶 IV) RP.

Starczy ju偶 o nas. Wczoraj na R贸偶y Thun profilu Fb i filmie na TVP Info by艂o o tym samym wielkim wyzwaniu wsp贸艂czesnego 艣wiata - o uchod藕cach. Wpisa艂em w komentarzu na R贸偶anym profilu - "szkoda, 偶e na konferencj臋 w Palermo nie zaprosili katechet贸w".
Nic, tylko p艂aka膰. Dlaczego setki milion贸w ludzi 偶yj膮 w strasznej n臋dzy, s膮 prze艣ladowani, wi臋zieni, zabijani? Starzy, m艂odzi i dzieci! To nie jest niczyja wina, 偶e si臋 tam urodzili. I nie jest 偶adna nasz膮 zas艂ug膮, 偶e si臋 urodzili艣my w Polsce, w Europie.
"NIE PRZEPALONY JESZCZE GLOB SUMIENIEM".
Wydali艣my wiele tysi臋cy euro, 偶eby si臋 bawi膰 na Vademecum. Wyrzuty sumienia b臋d膮 z nas zdj臋te tylko i wy艂膮cznie wtedy, gdy pi臋kno, kt贸re stworzyli艣my (przepraszam g艂贸wn膮 organizatork臋 i pozosta艂ych wsp贸艂organizator贸w, 偶e pisz臋 w pierwszej osobie liczby mnogiej) zach臋ci nas (!usprawiedliwienie 1 os.l.mn.) do jakiej艣 pracy dla wi臋kszego dobra wsp贸lnego. Dla - tak lub inaczej rozumianego - ZMARTWYCHWSTANIA.

czwartek, 5 maja 2011

Apel do w艂adz samorz膮dowych gminy Strach贸wka



Niech si臋 stanie wiadomym wszystkim wolnym mieszka艅com-obywatelom gminy, jako偶 powiatu i Mazowsza, 偶e podnosim g艂os w sprawie uhonorowania 偶yj膮cych jeszcze tych naszych mieszka艅c贸w i obywateli, kt贸rzy stan臋li przeciw nieludzkiemu ustrojowi w roku 1981 i 3 Maja owego偶 roku za艂o偶yli Niezale偶ny Samorz膮dny Zwi膮zek Zawodowy Solidarno艣膰 Rolnik贸w Indywidualnych na terenie, kt贸ry z woli Boga, ojc贸w naszych a tako偶 z w艂asnego wyboru zamieszkujemy.
Azali偶 wolno艣膰 nasza wzi臋艂a si臋 z niczego?!
Czy偶 sprawiedliwy nar贸d nie musi okaza膰 szacunku i podziwu ojcom i dziadom, kt贸rzy rami臋 w rami臋 stan臋li, aby zakrzykn膮膰 WOLNO艢膯, GODNO艢膯, BRATERSTWO - w czasach pogardy dla cz艂owieka i wiary narodu naszego? Czy偶 tylko - o zgrozo - umiemy okaza膰 szacunek ko艣ciom poleg艂ych? I wykrzykiwa膰 "Vivat Maj" tylko tym, co ju偶 dawno w grobach?

Jeszcze nie tak dawno, w Jadowie, Wo艂ominie i hen w tylu gminach umieli zwo艂a膰 nadzwyczajne zgromadzenia , by uczci膰 rocznice wolno艣ci i samorz膮dno艣ci, a nar贸d na posiedzeniach Sejmu I Senatu Rzeczpospolitej Polskiej ho艂d oddawa艂 tw贸rcom i uczestnikom Solidarno艣ci. Wielkie uroczysto艣ci si臋 wtedy odby艂y w wielu miejscach. Nie u nas. Krew si臋 burzy na tak膮 niesprawiedliwo艣膰 swojak贸w, wolnych obywateli, o kt贸rych wolno艣膰 stan臋li艣my spo艂em pami臋tnego dnia i roku i j膮 ubezpieczali艣my, dopok膮d mogli艣my! B艂ogos艂awi艂 nam ksi膮dz proboszcz Mieczys艂aw Iwanicki. Bez Ducha 艢wi臋tego nic by艣my nie zdzia艂ali.

Wstyd - zawo艂ajmy - (ha艅ba?) w艣r贸d nas dzi艣 si臋 dzieje.

Wy macie mo偶liwo艣ci, spocz臋艂a na was odpowiedzialno艣膰 za ca艂o艣膰 spraw wsp贸lnoty lokalnej. Po to was tak偶e wybrano, by przywr贸ci膰 pami臋膰 i odk艂ama膰 histori臋 gminy. TO WASZ OBOWI膭ZEK. My uwa偶ali艣my za nasz 艣wi臋ty obowi膮zek stan膮膰 o wolno艣膰 przed 30 laty. Czuli艣my 艣wi臋to艣膰 obowi膮zku. Byli艣my z pokolenia tych, co jeszcze tak czuli.

Nasze papiery i dokumenty si艂y bezpiecze艅stwa PRL-u zabra艂y. Nie mamy list. Przeciw nam wtedy stan臋艂o wojsko, milicja, czo艂gi, pa艂ki. A WY DZI艢 WYMAZA膯 CHCECIE Z PAMI臉CI?! Wstyd, ha艅ba w艣r贸d nas dzi艣 si臋 dzieje.

Tym ludziom, kt贸rych nawet nieliczne zdj臋cia si臋 zachowa艂y, waszym krewnym i s膮siadom nale偶y si臋 chwila sprawiedliwo艣ci od wsp贸艂czesnych. Nale偶y si臋 s艂owo prawdy. My艣my wtedy po domach 艣piewali "Nie rzucim ziemi sk膮d nasz r贸d" i "B艂ogos艂awiona dobro膰 cz艂owieka". Modlili艣my si臋 za Polsk臋 i za Papie偶a, zw艂aszcza po zamachu (pami臋tne zebranie 13 maja 1981r. w Rozalinie, w zagrodzie so艂tysa!!!). Nas zamach nie z艂ama艂. Tym bardziej przyrzekli艣my sobie, 偶e gdyby B贸g Go zabra艂, to i tak si臋 nie poddamy i b臋dziemy walczy膰 do ko艅ca o przywr贸cenie Ojczy藕nie wolno艣ci.

Potrafili艣my wtedy - nie bacz膮c na w艂asne bezpiecze艅stwo - pisa膰 do 贸wczesnych w艂adz i wydrze膰 Milicji Obywatelskiej pomieszczenia na O艣rodek Zdrowia dla mieszka艅c贸w, to i potrafimy dzisiaj pisa膰 do swoich, by upomnie膰 si臋 o sprawiedliwo艣膰, godno艣膰, pami臋膰 i honor. "NIE MA WOLNO艢CI BEZ SOLIDARNO艢CI - NIE MA SPRAWIEDLIWEJ POLSKI I GMINY BEZ R脫WNYCH PRAW, TAK呕E DO RZETELNEJ PAMI臉CI I MIEJSCA W HISTORII."

艣roda, 4 maja 2011

Katecheza po Vademecum'11





Dzie艅 po艣wi膮teczny - te偶 sta艂 si臋 艣wi臋tem dla mnie. Zdj臋cia obrobi艂em z grubsza i ponios艂em szcz臋艣liwy do klas. Pokaz sta艂 si臋 okazj膮 do nieprzewidzianej katechezy po Vademecum. Uk艂ad zwyk艂y: modlitwa na pocz膮tek, pokaz, modlitwa na koniec. Pomi臋dzy - odkrycia.

1. Modlitwa - najpierw pr贸buj odnale藕膰 dusz臋. Nic nie m贸w. Potrzeba do tego ciszy i odrobin臋 skupienia. Niech 艣wiat zewn臋trzny zamilknie, zaci膮gnij kurtyn臋.
Ka偶da katecheza mnie czego艣 uczy. W ka偶dej modlitwie duch mi co艣 objawia. Duch 艢wi臋ty, bo przecie偶 nie m贸j w艂asny.

2. Co to jest patriotyzm i co to znaczy, 偶e jestem Polakiem? Wczoraj by艂o 艣wi臋to (Wielka Kumulacja) - 艣wi臋to narodowe powi膮zane ze 艣wi臋tem gminy J贸zefa Sobieskiego, pos艂a na Sejm Wielki i 艣wi臋tem szko艂y Rzeczpospolitej Norwidowskiej. Cyprian Norwid zadawa艂 cz臋sto pytanie - "co to jest Ojczyzna?". Przywo艂ywa艂 wtedy i odwo艂ywa艂 si臋 do przodk贸w - "dziadowie te偶 moi nie znali innej". Jednym z jego pra-pra-dziad贸w by艂 sam Jan III Sobieski. Strach贸wka ma swoje 艣cie偶ki do pog艂臋bionego patriotyzmu. Kto nie rozumie i nie uczestniczy w 艣wi臋cie szko艂y, wsp贸lnoty gminnej i ca艂ego narodu czuj膮c dum臋, 偶e jest mieszka艅cem tej w艂a艣nie, a nie innej, gminy, ten ma jakie艣 ciasne i tylko swoje rozumienie patriotyzmu, abstrahuj膮ce od bohater贸w i wieszcz贸w narodowych. I inne ma wzorce wychowawcze. Robi szkod臋 w艂asnym dzieciom, wyobcowuj膮c je ze wsp贸lnoty szkolnej i gminnej.

Katechezy dzisiejsze coraz lepiej mi objawia艂y sens patriotyzmu w Rzeczpospolitej Norwidowskiej i uk艂ada艂y, punkt po punkcie, tego posta. Reszt臋 wzi膮艂em ze scenariusza Teatru Wielkiego Gimnazjalnego, ksero tekstu piosenki Ko艂a Gospody艅 Wiejskich z R贸wnego i programu koncertu w Sulejowie, kt贸ry nawet 艣ni艂 mi si臋 w nocy. Mia艂em przyjemno艣膰 ods艂ucha膰 z niego dw贸ch utwor贸w z klas膮 3, cho膰 oni raczej nie s艂uchali, ogl膮dali obrazki na ekranie i komentowali na zdj臋ciach koleg贸w i kole偶anki.

Co艣 dam na Fb, dzi艣 lub jutro, co艣 na podstronie "Agatologia" tego bloga, wszystkie zdj臋cia i filmiki s膮 ju偶 na Picasa Web Albums.

wtorek, 3 maja 2011

Polsko, Polsko...






"Ty wyzwoli艂e艣 nas Pa-a-nie..."
Pewnie niekt贸rzy mogli dzi艣 mie膰 obawy, 偶e co艣 nieoczekiwanie powiem w nieprzewidzianym (niewygodnym) momencie. 呕e zn贸w si臋 z czym艣 wyrw臋.

W Strach贸wce Solidarno艣膰, Rzeczpospolita Norwidowska i Vademecum wyrastaj膮 z tego samego korzenia. A w Polsce? Te wydarzenia, kt贸re 艣wi臋tujemy jako daty narodowe.

Jako nar贸d jeste艣my wielcy, jako spo艂ecze艅stwo? 呕adni. W Strach贸wce 艣wi臋tujemy ju偶 - co prawda, to prawda - Groby Powsta艅c贸w z 1864 roku i Konstytucj臋 3 Maja, ale wszystkie najwa偶niejsze rocznice z najnowszej historii Polski w 偶yciu naszej gminy przesz艂y w艂a艣ciwie obok. Szko艂a wspomnia艂a i Stowarzyszenie Rzeczpospolitej Norwidowskiej.
Powsta艂a ju偶 za to w Strach贸wce, ze sztandarem nowym, Ochotnicza Stra偶 Po偶arna. Ma 93 lata. Wprowadzi艂em j膮 na salony Ojczyzny, przed Gr贸b Nieznanego 呕o艂nierza i do katedry 艢wi臋tego Floriana (oni o tym te偶 zapomnieli).
Solidarno艣膰 ma tylko lat 30, wi臋c niekt贸rzy jeszcze 偶yjemy. Jakie to od 16 lat niewygodne dla wybieralnych przedstawicieli samorz膮du i instytucji gminnych! Tylko k艂opot macie z nami. I ze swoj膮 pami臋ci膮!

Czy ja mog臋 zapomnie膰? Czy mog臋 nie wspomina膰? Przecie偶 wtedy zapisa艂em. Wi臋c - BY艁O - JEST - I B臉DZIE.

"3 Maja 1981 - Jest dzie艅. Wsta艂em o godz. 4.00". Obudzi艂em si臋, a mo偶e w og贸le nie spa艂em? We mnie czuwa艂a i obudzi艂a si臋 Polska. W starym, historycznym domu. W Annopolu, w Strach贸wce.

Nie chce mi si臋 wi臋cej pisa膰. Bezwstydnie zacytuj臋 to, co napisa艂em 30 lat temu i to, co powiedzia艂 "nasz ukochany" Papie偶 w Sejmie Rzeczpospolitej Polskiej w 1999 roku. Zestawi臋 teksty. Mo偶e w ten spos贸b powiedz膮 co艣 dodatkowo. Historia - z dystansu - bywa obiektywna:

1. 3 maja 1981 - Polsko, Polsko...

"Obudzi艂em si臋 o 3 rano. Akurat 3 Maja!
Po g艂owie zacz臋艂y szorowa膰 my艣li. Ot, tak, z niczego. Stare, powracaj膮ce tematy. I stale aktualne.
Dnia艂o w szparach okiennic. Sen nie wr贸ci艂, da艂em si臋 zaprosi膰 do porannego wstawania. 3 Maja 1981, o czwartej rano ma wiele niespodzianek. Na dworze bia艂o i mr贸z! Te偶 co艣. Ptaki jednak, jakby nigdy nic, budz膮 dzie艅. W dodatku niedziel臋. Chyba te偶 s膮 zaspane, bo mnie ignoruj膮, a mo偶e dla nich, to tak偶e wielka rado艣膰, wczesne wstawanie i 艣piew - niezb臋dny akompaniament dla wschodu s艂o艅ca o tej porze roku.
Dos艂ownie uwijaj膮 si臋 w powietrzu i prawie na mnie siadaj膮. Jednego si臋 zl臋k艂em, delikatnie jednak i tylko ze zdumienia. 呕e tak jest pi臋kny.
Ka偶dy m贸j gest - by艂 wydobywany z nico艣ci. A mo偶e tylko przypomnieniem czego艣, co ju偶 prze偶yte, a wiecznie trwa. Z dzieci艅stwa i z tego, co wyczekiwane. W ka偶dym ge艣cie wewn臋trznego skupienia s膮 jako艣 obecni ci, co s膮 cz臋艣ci膮 mego 偶ycia. Rodzice, siostry, powietrze i wiatr innych dni.
Paruj膮ca ziemia i podnosz膮ca si臋 mg艂a, przynosz膮 lekki oddech szcz臋艣cia. Nie mojego, w og贸le szcz臋艣liwo艣ci. Podnios艂em przewr贸cone ga艂膮zki kwitn膮cego kasztana i postawi艂em w s艂oiku na stopniach figury Matki Bo偶ej.

Tamte my艣li, spisywane od stycznia, przyczai艂y si臋. Wiedzia艂em, 偶e musz臋 je wydoby膰 i zapisa膰.
O Polsce, o przebudzeniu si臋 narodu. Bo teraz jest w艂a艣nie taka chwila. To nie jest nic mniejszego, cho膰 mo偶e dla 艣wiata takie my艣lenie wydaje si臋 archaiczne. Nie mog膮 nas zrozumie膰.
Majaczy przed nami zarys pa艅stwa narodowego. W nim ju偶 jest i sens historii, i wsp贸lnoty, i kultury. Niech si臋 dziwi膮 inni, p贸藕niej zaczn膮 zazdro艣ci膰. To nie s膮 nasze wymys艂y. Je艣li wymys艂y - to wymys艂y ojc贸w i dziad贸w. Naszej historii, naszej kultury. Czy mam si臋 ba膰 powiedzie膰: taka jest dusza narodu? Ona nie pozwala nam zgin膮膰. 艢piewamy o tym w hymnie. Dusza ka偶e na nowo podj膮膰 pr贸b臋. By sta膰 si臋 podmiotem 艣wiadomym siebie i historii. Takie sprawy nie rodz膮 si臋 z wymys艂贸w. Ani z plan贸w polityk贸w. Zrodzi膰 je mog膮 tylko czyny.
Jakie s膮 czyny nasze? Czyny twoje Polsko? Rok 966, ... 1410 ... 3 Maj 1791, 1830, 1863, 1918, 1920, 1980. Teraz ci, co si臋 dziwi膮, zrozumiej膮. Taka dusza nie powstanie z historycznego komfortu, ani z rewolucji.

Zrozumie膰 to, co si臋 dzisiaj dzieje! Trzeba spojrze膰 wstecz, ale i rzuci膰 na nas okiem z g贸ry. Wida膰 koryta rzek, ich kierunek i dop艂ywy. Boczny strumie艅 nie zawraca rzeki z g艂贸wnego nurtu... My znamy geografi臋 i histori臋... Serca i umys艂y woko艂o s膮 polskie. Nie trzeba o nie walczy膰. Ludzie chc膮 tylko zgodnie z nimi dzia艂a膰 i 偶y膰. I 偶eby to nikt z nimi nie walczy艂! A wtedy, mo偶e nie zawstydzimy swojej historii i powiedzie si臋 nam wielkie, zamierzone dzie艂o.

Naprawa Rzeczypospolitej! Ile razy to has艂o wraca艂o. W takim wymiarze trzeba widzie膰 zapocz膮tkowane ostatnio dzia艂ania. Co by kto nie m贸wi艂 - tu jest Polska, i takie jest g艂臋bokie my艣lenie Polaka...
My, w Polsce, zacz臋li艣my napraw臋. Je艣li si臋 uda, b臋dziemy mieli spo艂ecze艅stwo nad-towarzyszy, czyli zwyczajnych ludzi. Ludzi w pe艂nym wymiarze, o w艂asnych sercach i umys艂ach. Sercach pe艂nych mi艂o艣ci. Brzmi to jak sen, ale tak by膰 mo偶e, bo taka jest nasza dusza. Realna - potwierdzona czynami - dusza Polski."

2. Z przem贸wienie Jana Paw艂a II w polskim Sejmie (11 czerwca 1999)

"Miejsce, w kt贸rym si臋 znajdujemy, sk艂ania do g艂臋bokiej refleksji nad odpowiedzialnym korzystaniem w 偶yciu publicznym z daru odzyskanej wolno艣ci oraz nad potrzeb膮 wsp贸艂pracy na rzecz dobra wsp贸lnego.
Niech nam w tej refleksji pomo偶e przywo艂anie na pami臋膰 jak偶e licznych w ci膮gu ostatnich dwu stuleci heroicznych 艣wiadectw polskiego d膮偶enia ku w艂asnemu suwerennemu pa艅stwu, kt贸re dla wielu pokole艅 naszych rodak贸w istnia艂o jedynie w marzeniach, w przekazach rodzinnych, w modlitwie. Mam tu na my艣li przede wszystkim czasy rozbior贸w i zwi膮zan膮 z nimi walk臋 o odzyskanie utraconej niepodleg艂o艣ci Polski wykre艣lonej z mapy Europy. Brak tej podstawowej struktury politycznej kszta艂tuj膮cej rzeczywisto艣膰 spo艂eczn膮 by艂 zw艂aszcza podczas ostatniej wojny 艣wiatowej tak dotkliwy, i偶 w warunkach 艣miertelnego zagro偶enia samego biologicznego istnienia narodu, doprowadzi艂 do powstania Polskiego Pa艅stwa Podziemnego, kt贸re nie mia艂o analogii w ca艂ej okupowanej Europie. Zanim tu przyszed艂em, po艣wi臋ci艂em pomnik upami臋tniaj膮cy to Pa艅stwo Podziemne oraz Armi臋 Krajow膮. By艂o to dla mnie okazj膮 do g艂臋bokiego wzruszenia.
Wszyscy zdajemy sobie spraw臋 z tego, 偶e to dzisiejsze spotkanie w Parlamencie by艂oby niemo偶liwe bez zdecydowanego sprzeciwu polskich robotnik贸w na wybrze偶u w pami臋tnym sierpniu 1980 r. Nie by艂oby mo偶liwe bez "Solidarno艣ci", kt贸ra wybra艂a drog臋 pokojowej walki o prawa cz艂owieka i narodu. Wybra艂a tak偶e zasad臋, jak偶e powszechnie wtedy akceptowan膮, 偶e "nie ma wolno艣ci bez solidarno艣ci": solidarno艣ci z drugim cz艂owiekiem, solidarno艣ci przekraczaj膮cej r贸偶nego rodzaju bariery klasowe, 艣wiatopogl膮dowe, kulturowe, a nawet geograficzne, czego 艣wiadectwem by艂a pami臋膰 o losie naszych wschodnich s膮siad贸w.
Konsekwencj膮 wyboru takich w艂a艣nie pokojowych metod walki o spo艂ecze艅stwo wolnych obywateli i o demokratyczne pa艅stwo, by艂y - mimo cierpie艅, ofiar, upokorze艅 stanu wojennego i lat nast臋pnych - wydarzenia r. 1989, kt贸re zapocz膮tkowa艂y wielkie zmiany polityczne i spo艂eczne w Polsce i Europie. Jeszcze niedawno wspominali艣my o tym z kanclerzem Helmutem Kohlem podczas odwiedzin przy Bramie Brandenburskiej w Berlinie.
O tych wydarzeniach nie wolno nam zapomina膰. Przynios艂y one nie tylko upragnion膮 wolno艣膰, ale w spos贸b decyduj膮cy przyczyni艂y si臋 do upadku mur贸w, kt贸re przez niemal p贸艂wiecze oddziela艂y od wolnego 艣wiata spo艂ecze艅stwa i narody naszej cz臋艣ci kontynentu. Te historyczne przemiany zapisa艂y si臋 w dziejach wsp贸艂czesnych jako przyk艂ad i nauka, i偶 w d膮偶eniu ku wielkim celom 偶ycia zbiorowego "cz艂owiek krocz膮c swym historycznym szlakiem, mo偶e wybra膰 drog臋 najwy偶szych aspiracji ludzkiego ducha". Mo偶e i powinien przede wszystkim wybra膰 postaw臋 mi艂o艣ci, braterstwa i solidarno艣ci, postaw臋 szacunku dla godno艣ci cz艂owieka, a wi臋c te warto艣ci, kt贸re wtedy zadecydowa艂y o zwyci臋stwie bez jak偶e gro藕nej konfrontacji atomowej.
Pami臋膰 o moralnych przes艂aniach "Solidarno艣ci", a tak偶e o naszych, jak偶e cz臋sto tragicznych do艣wiadczeniach historycznych, winna dzi艣 oddzia艂ywa膰 w wi臋kszym stopniu na jako艣膰 polskiego 偶ycia zbiorowego, na styl uprawiania polityki czy jakiejkolwiek dzia艂alno艣ci publicznej, zw艂aszcza takiej, kt贸ra jest sprawowana na mocy spo艂ecznego wyboru i zaufania.
S艂u偶ba narodowi musi by膰 zawsze ukierunkowana na dobro wsp贸lne, kt贸re zabezpiecza dobro ka偶dego obywatela. Sob贸r Watyka艅ski II wypowiada si臋 na ten temat bardzo jasno: "Wsp贸lnota polityczna istnieje (...) dla dobra wsp贸lnego, w kt贸rym znajduje ona pe艂ne uzasadnienie i sens i z kt贸rego bierze swoje pierwotne i sobie w艂a艣ciwe prawo. Dobro za艣 wsp贸lne obejmuje sum臋 tych warunk贸w 偶ycia spo艂ecznego, dzi臋ki kt贸rym jednostki, rodziny i zrzeszenia mog膮 pe艂niej i 艂atwiej osi膮gn膮膰 swoj膮 w艂asn膮 doskona艂o艣膰. (...) Porz膮dek zatem spo艂eczny i jego rozw贸j winien by膰 nastawiony nieustannie na dobro os贸b, poniewa偶 od ich porz膮dku winien by膰 uzale偶niony porz膮dek rzeczy, a nie na odwr贸t. (...) Porz膮dek 贸w stale trzeba rozwija膰, opiera膰 na prawdzie, budowa膰 w sprawiedliwo艣ci, o偶ywia膰 mi艂o艣ci膮; w wolno艣ci za艣 powinno si臋 odnajdywa膰 coraz pe艂niej ludzk膮 r贸wnowag臋"...
W polskiej tradycji nie brakuje wzorc贸w 偶ycia po艣wi臋conego ca艂kowicie dobru wsp贸lnemu naszego narodu. Te przyk艂ady odwagi i pokory, wierno艣ci idea艂om i po艣wi臋cenia wyzwala艂y najpi臋kniejsze uczucia i postawy u wielu Polak贸w, kt贸rzy bezinteresownie i z po艣wi臋ceniem ratowali Ojczyzn臋, gdy by艂a ona poddawana najci臋偶szym pr贸bom...
Takiej postawy, przenikni臋tej duchem s艂u偶by wsp贸lnemu dobru, Ko艣ci贸艂 oczekuje przede wszystkim od katolik贸w 艣wieckich - "Nie mog膮 oni rezygnowa膰 z udzia艂u "w polityce", czyli w r贸偶nego rodzaju dzia艂alno艣ci gospodarczej, spo艂ecznej i prawodawczej, kt贸ra w spos贸b organiczny s艂u偶y wzrastaniu wsp贸lnego dobra"

***

Dla mnie te偶, to czytanie i pisanie jest "okazj膮 do g艂臋bokiego wzruszenia." I do zacytowania ukochanego, tak przeze mnie, jak i przez papie偶a, poety -
" Wam ja z g贸ry
Samego siebie ruin m贸wi臋 tylko,
呕e z g艂臋bi serca b艂ogos艂awi膰 chcia艂bym,
Chcia艂bym... to tyle mog臋... reszt臋 nie ja,
Bo ja tam ko艅cz臋 si臋, gdzie mo偶no艣膰 moja."

PS 1.
Wr贸ci艂em z Sulejowa szcz臋艣liwy. W Strach贸wce by艂a pi臋kna liturgia. Zamiast kazania by艂 Teatr Wielki Gimnazjalny (dzi臋ki ks. proboszczu, 偶e im pozwoli艂e艣). W Sulejowie przysz艂a do nas sztuka wokalna. Dzi臋ki Ci Sztuko. Szuka艂em Ci臋, a oto Ty przysz艂a艣 do mnie/nas. Liturgia i sztuka s膮 dla mnie najwa偶niejsze. Pewnier wr贸c臋 jeszcze pod szko艂臋.
W ko艣ciele zdarzy艂o si臋 co艣 niespodziewanego. Ksi膮dz proboszcz spyta艂 od ambony - "gdzie jeste艣cie solidarno艣ciowcy?" Podnios艂em obie r臋ce i odrzek艂em - "Oto jestem." Ja postawi艂bym inne pytanie - "Czemu przez 16 lat pozwalali艣cie, 偶eby rz膮dzi艂y tutaj inne warto艣ci?"
Publiczne zapytanie ksi臋dza proboszcza traktuj臋 jako znak do rozpocz臋cia serio rozmowy o warto艣ciach, kt贸re wybieramy w 偶yciu spo艂ecznym, m.in. wrzucaj膮c kartki wyborcze do urn.
Tak, skoro wszystkim podoba si臋 patriotyczna liturgia jedna i druga (11 Listopada) i ta z ksi臋dzem Mieczys艂awem Iwanickim przed 30 laty, to dlaczego przyzwolili艣cie nas niszczy膰 i tego ducha wiary i patriotyzmu, kt贸ry nami w艂ada, i kt贸remu s艂u偶ymy od lat i pokole艅?
Formalnie w szkole dzia艂a Solidarno艣膰 pracownik贸w o艣wiaty. Nale偶ymy do NSZZ Solidarno艣膰, Komisja Mi臋dzyzak艂adowa nr 2626, Region Mazowsze.
PYTANIE BRZMI: CO ZROBILI艢CIE 呕EBY PODZI臉KOWA膯 OJCOM, DZIADKOM, BABCIOM,WUJOM, MATKOM... KT脫RZY W 1981 ROKU MIELI ODWAG臉 W艁膭CZY膯 SI臉 W RUCH WOLNO艢CIOWY W POLSCE NA NASZYM TERENIE. Tak, wy, przedstawiciele r贸偶nych struktur i instytucji 偶ycia spo艂ecznego? Wyparli艣cie si臋 nas? Nie przyznajecie si臋, bo stanowimy ma艂膮 si艂臋 wyborcz膮? Bojkotujecie tylko Kapaon贸w, czy ca艂膮 najnowsz膮 histori臋 Polski? B贸g z wami. Papie偶 nam dzi臋kowa艂. B艂ogos艂awiony! "Ukochany"?

Cz臋艣ci膮 tej prawdy by艂a dzisiaj obecno艣膰 w贸jt贸w w Vademecum. Od pocz膮tku, w pe艂ni, do ko艅ca. Po raz pierwszy w Sulejowie by艂 w贸jt Jadowa, samorz膮dowy gospodarz miejsca. Czy kto艣 potrafi sobie wyobrazi膰 poprzedni膮 sytuacj臋? To mia艂 by膰 - po偶al si臋 Bo偶e - wybieralny przedstawiciel wsp贸lnoty lokalnej? Tak rozumia艂, rozumieli (nasz by艂y w贸jt by艂 podobny), szukanie i budowanie to偶samo艣ci lokalnej z pomoc膮 jednego z najwi臋kszych chrze艣cija艅skich my艣licieli Europy! Sprawy gospodarcze i inwestycje s膮 tylko cz臋艣ci膮 obowi膮zk贸w w贸jta. A偶 wstyd 3 Maja i w okolicy tej daty t艂umaczy膰 takie sprawy.

Darek Kokoszka - obecny w贸jt jadowskiej wsp贸lnoty gminnej - powiedzia艂, 偶e jest zaszczycony, 偶e jako gospodarz miejsca m贸g艂 obj膮膰 patronatem honorowym imprez臋, kt贸ra rozs艂awia powiat i obie gminy od sze艣ciu lat. Ja te偶 bym tak powiedzia艂 na jego miejscu. Wr臋czy艂 Gra偶ynie publicznie kwiaty w dow贸d uznania ogromnej pracy jaka wk艂ada w Vademecum. Vademecum - to "chod藕 za mn膮, chod藕 z nami".
Darek i Piotrek, nasz obecny w贸jt, zadeklarowali (publicznie), 偶e odt膮d b臋d膮 wsp贸lnie troszczy膰 si臋 o kontynuacj臋 tego dumnego dzie艂a. Mo偶e wi臋c wr贸ci do nas czas sprawiedliwego (niewybi贸rczego) patriotyzmu i solidarno艣ci.

PS 2.
Nie wr贸c臋 jednak pod szko艂臋, cho膰 ro艣nie przed ni膮 D膮b Katy艅ski. To jest jednak dla mnie zbyt wielkie 艣wi臋to, od dawna na niego czeka艂em i wyobra偶a艂em sobie jego r贸偶ne scenariusze. Wypad艂o w 艣wi臋to narodowe, my艣la艂em "dobrze, po艂膮cz膮 si臋 trzy - bliskie sobie i spl膮tane niejako - w膮tki". Chyba nielicznym wyj膮tkom si臋 spl膮ta艂y. Liturgia i sztuka 艂膮cz膮 wszystkich uczestnik贸w wydarzenia. Spotkania towarzyskie z lud藕mi, kt贸rzy ni w z膮b nie rozumiej膮 co czuj臋 (wida膰 nigdy nie przeczytali "Ziarna Solidarno艣ci") by mi nie pos艂u偶y艂y. 呕yjemy w r贸偶nych 艣wiatach i w r贸偶nych gminach. O pogodzie mam gada膰? Kiedy dusza wyje!

poniedzia艂ek, 2 maja 2011

Pater noster




Zn贸w wpisa艂em co艣 na Fb, a potem si臋 偶ar艂em. Cia艂o ma swoj膮 zgag臋, dusza swoj膮, obie spa膰 nie daj膮. Ale pocieszenie szybko nadchodzi, klawiatura ponagla. Olek si臋 z艂o艣ci艂, 偶e przez Vademecum nie b臋dzie m贸g艂 obejrze膰 drugi raz drugiej cz臋艣ci Karola co zosta艂 Papie偶em. Ale m贸g艂, bo telewizje si臋 dobrze spisa艂y, na TVN by艂a cz臋艣膰 pierwsza, na TVP1 cz臋艣膰 druga. Sporo nietakt贸w b臋dzie mediom wybaczone. Ca艂a rodzina w Anno-2011-polskim starym domu na wsi w zaniedbanym Ogrodzie, w kt贸rym Kr贸l-uje Matka Bo偶a ("Murillowska") - zn贸w oglada艂a. Ale dlaczego dzieci tak si臋 upomina艂y? I podchwyci艂y Pater noster, qui es in caelis... - spodoba艂 im si臋 艣piew papie偶a na sobotnim czuwaniu w ko艣ciele. Ojciec jest we mnie zadowolony. Katecheta te偶. Ile dzisiaj Papie偶a woko艂o. Na obrazkach, zdj臋ciach, pomnikach, pami膮tkach, filmach, wspomnieniach, www... i w szko艂ach Jego imienia. W ludzkich pragnieniach, t臋sknotach, wyobra藕ni! Duch nie ma ogranicze艅.

"Amor vincit omnia" wi臋c "carpe diem". Dobrze, 偶e musia艂em wkuwa膰 艂acin臋 jako ministrant przedsoborowy, cytaty pozosta艂y!

Pater noster,
qui es in caelis:
sanctificetur nomen tuum;
adveniat regnum tuum;
fiat voluntas tua,
sicut in caelo et in terra.
Panem nostrum cotidianum da nobis hodie;
et dimitte nobis debita nostra,
sicut et nos dimittimus debitoribus nostris;
et ne nos inducas in tentationem;
sed libera nos a malo.


A propos 艂aciny, to kl臋kn膮艂em z podziwu s艂uchaj膮c opowie艣ci parafianki z Niegowici, kt贸rej brat przepisywa艂 Karolowi Wojtyle, wikaremu, prac臋 doktorsk膮 z teologii o koncepcji wiary 艣wi臋tego Jana od Krzy偶a (285 stron). PO 艁ACINIE! Jednym palcem na maszynie, nie znaj膮c j臋zyka! Przepisa膰, to przepisa膰, ale po 艂acinie napisa膰 o hiszpa艅skim klasyku-mistyku!!! Ale za to wiar臋 swoja mia艂 dobrze przemy艣lan膮 (parafrazuj膮c star膮, co nieco, polszczyzn臋 - bez samo艣wiadomo艣ci, ani do proga!).

Karol Wojty艂a uczy艂 si臋 j臋zyka niemieckiego i hiszpa艅skiego w gimnazjum. Jego nauczycielk膮 j臋zyka francuskiego by艂a za艣 Jadwiga Rewaj. W komunistycznej Polsce, tzw. PRL-u nauka j臋zyk贸w zosta艂a celowo zaniedbana. Mieli艣my przecie偶 偶y膰 za "偶elazn膮 kurtyn膮" granic, zasiek贸w dla ludzi i 艣wiadomo艣ci (zag艂uszacze fal radiowych dzia艂a艂y tak偶e na terenie naszej gminy, w tajnym o艣rodku w lasach na granicy Boruczy). Wolno艣膰 (osoby) zamieniono w dyktatur臋 proletariatu, socjalistycznego "humanizmu", a woln膮 osob臋 w jednostk臋 podporz膮dkowan膮 masie, prowadzonej na barykady 艣wiatowej rewolucji przez wiod膮c膮 si艂臋 narodu, czyli PZPR. "Jednostka niczym, jednostka zerem". 艢wiadomo艣膰, samo艣wiadomo艣膰, to偶samo艣膰, 3 Maja, 11 Listopada...? By艂 to czas pogardy dla cz艂owieka (narodu i Ko艣cio艂a). Prawo obywatelskie w 偶yciu, nauce, o艣wiacie, w zak艂adach pracy, w mediach mia艂a "艣wiadomo艣膰 klasowa - wypadkowa stosunk贸w produkcji, tj. 艣rodk贸w produkcji i w艂asno艣ci pa艅stwowej".
"Komunizm zaczyna si臋 od ateizmu. Naszym wrogiem jest B贸g. Nienawi艣膰 do Boga jest pocz膮tkiem wszelkiej m膮dro艣ci. Chc臋 si臋 zem艣ci膰 na tym, kt贸ry panuje tam w g贸rze. Z wyzwaniem rzucam 艣wiatu w twarz r臋kawic臋 i obserwuj臋 jak opada ten kar艂owaty olbrzym. Jednak jego upadek nie uciszy mojej nienawi艣ci. Podobny Bogu b臋d臋 b艂膮ka艂 si臋 w艣r贸d ob艂ok贸w 艣wiata i daj膮c moim s艂owom si艂臋 dzia艂ania, b臋d臋 czu艂 si臋 r贸wny Stw贸rcy."
W takim 艣wiecie 偶yli艣my (ci z nas, troch臋 starsi). Takim 艣wiatem by艂a oficjalnie Polska przez 45 lat PRL. Czy naprawd臋 mamy tego 艣wiadomo艣膰? Ja twierdz臋 uparcie, 偶e nie mamy w wi臋kszo艣ci tej wiedzy i 艣wiadomo艣ci. NIESTETY.

Karola Wojty艂y strzeg艂a jeszcze stara polska historia, o艣wiata i nauka. 艢wi臋cenia kap艂a艅skie przyj膮艂 na Wawelu, udzieli艂 mu ich kardyna艂 Adam ksi膮偶臋 Sapieha. Studia zacz膮艂 na Uniwersytecie Jagiello艅skim. On jest owocem wolnej Polski przedwojennej. Jeszcze zd膮偶y艂 si臋 uratowa膰 przed nadej艣ciem czas贸w pogardy i proletariackiej dyktatury. Gdy nadesz艂y, by艂 ju偶 w zasadzie ukszta艂towany. Mo偶e to jedno z t艂umacze艅 jego wolnego, niezale偶nego ducha i intelektu. Tytu艂 jednej z licznych jego sztuk teatralnych to “Brat naszego Boga”... Najcz臋sciej u偶ywany przez niego pseudonim literacki to Andrzej Jawie艅 (Norwidzie - doczeka艂e艣 si臋 jednak kogo艣 w naszym polskim rodzie, kto chcia艂 si臋 objawi膰!).
Reszty dope艂ni艂 w nim Sob贸r Watyka艅ski II. By艂 gotowy by przewodzi膰 Ko艣cio艂owi w 艣wiecie. Zbyt przeceniamy wp艂yw polskiego pochodzenia w jego formacji, za ma艂y Soboru. A on by艂 uniwersalny przez (dog艂臋bne) przemy艣lenie polsko艣ci, wiary, cz艂owiecze艅stwa i ko艣cio艂a. By艂 globalny.

Na profilu Fb Rachael Tvrdy, kt贸rej 艣wiadectwo wiary jest na Fb, na kt贸r膮 trafi艂em przez Kevina, kt贸rego trzy stronicowe 艣wiadectwo z do艣wiadcze艅 modlitwy uzdrowienia i tyle偶 stronicow膮 drog臋 偶ycia trzymam w zasobach katechetycznych, znalaz艂em komentarz Ryana Allana Kaupa studenta (u nas si臋 m贸wi seminarzysty) z St. Gregory the Great Seminary. Napisa艂 "Dawa膰 艣wiadectwo nadziei. CZYTA膯 J膭". Natychmiast wys艂a艂em do niego request. Mam nadziej臋, 偶e odpisze, nie tak, jak niestety ci膮gle wielu spo艣r贸d nas, kt贸rzy ho艂duj膮 nie-jawno艣ci z poprzedniej epoki.

Rachel wczoraj napisa艂a - "This MAY be the year i get to know JPII a bit better :) Jesu ufam tobie!! (Jesus, i Trust in You) Happy Divine Mercy Sunday ya'll-- Jesus pour out your heart, which is an ocean full of graces upon the earth. We need you."

Na Fb Yordanki poznanej na warsztatach w Dobkowie jest ta ikona. "笑褗褉泻胁邪 „小胁. 袧懈泻芯谢邪” 胁 泻胁. „校褋褌芯胁芯“, 谐褉. 小屑芯谢褟薪
袝薪芯褉懈泄褋泻懈 褏褉邪屑 薪邪 泻胁. „校褋褌芯胁芯“ 胁 小屑芯谢褟薪. 笑褗褉泻胁邪褌邪 械 锌芯褋褌褉芯械薪邪 胁 1836谐., 薪芯 械 芯褋薪芯胁薪芯 锌褉械褍褋褌褉芯械薪邪 胁 1883谐. 芯褌 屑邪泄褋褌芯褉 袙邪褋懈谢 袛懈屑芯胁 芯褌 褋. 挟谐芯胁芯. 袩褉械蟹 1924 谐. 泻褗屑 蟹邪锌邪写薪邪褌邪 褋褌褉邪薪邪 薪邪 褑褗褉泻胁邪褌邪 械 懈蟹写懈谐薪邪褌邪 泻邪屑斜邪薪邪褉懈褟. 袠泻芯薪芯褋褌邪褋褗褌 械 锌芯写屑械薪褟薪 褌褉懈 锌褗褌懈... 褌褉械褌懈褟褌 褉械蟹斜芯胁邪薪 芯褌 袩械褌褗褉 袣褍褕谢械胁, 写邪褌懈褉邪 芯褌 1990 谐, 泻邪褌芯 胁 薪械谐芯 褋邪 胁屑褗泻薪邪褌懈 薪邪锌褗谢薪芯 褋褗胁褉械屑械薪薪懈 褋褑械薪懈 懈 懈蟹芯斜褉邪卸械薪懈褟."


Samodzielno艣膰 my艣lenia czyni cz艂owieka globalnie przydatnym. Personalizacja wiary jest pocz膮tkiem jej rozumno艣ci. Pater Noster nie ma tylko polskiego adresu :)

PS.
Na profil Kevina na Fb trafi艂em w dniu, w kt贸rym B16 podpisa艂 dekret o dacie beatyfikacji JP2. Kevin pierwszy zakrzykn膮艂 "B艂ogos艂awiony - m贸dl si臋 za nami". Dzisiaj - ci膮g dalszy przygody na Fb, jest dalszym ci膮giem przygody (dzia艂ania) z JP2. Czyta膰 nadziej臋 - zach臋ca Ryan pod wp艂ywem wczorajszej beatyfikacji. A Rachel z dalekiego USA cytuje po polsku siostr臋 Faustyn臋 (i JP2).
Miej serce i patrz w serce. Mie膰 oczy i widzie膰. Bo偶e ratuj przed 艣lepot膮 duchow膮.

niedziela, 1 maja 2011

Bogami jeste艣my





Dlaczego m贸wi臋 o tym dzi艣?
Bo przysz艂o do mnie przez wspomnienie wczorajszego czuwania. Wida膰, 偶e to promie艅 z tajemnicy 艣wiat艂a. Cz艂owiek jest drog膮 ko艣cio艂a. Nie przykazania, nie liturgia, nie Watykan, nie kardyna艂owie i ca艂a hierarchia, nie katechizm, nie wsp贸lnota nawet... Cz艂owiek jest drog膮 Ko艣cio艂a. Co to znaczy by膰 drog膮 kogo艣, czego艣? Je艣li chcemy zacytowa膰 katechizm, to "ko艣ci贸艂 jest mistycznym cia艂em Chrystusa". Jest tajemnicz膮 obecno艣ci膮 Jezusa. Jest tajemnicz膮 obecno艣ci膮 Boga. CZ艁OWIEK JEST DROGA BOGA W TYM 艢WIECIE. WOLNY CZ艁OWIEK OBDARZONY ROZUMEM, WOLN膭 WOL膭 I ODPOWIEDZIALNO艢CI膭. Bogami jeste艣my. Nikt z nas tej godno艣ci, powagi i ci臋偶aru nie zdejmie.

Jak rozumiem boga w sobie? Czasem co艣 mi 艣wita, nie zawsze mam okazj臋 od razu zapisa膰. Wr贸ci. Wr贸c臋. My艣l臋 np. o podw贸jnej naturze Jezusa. A w nas, po chrzcie? Zrozumie膰 jedn膮 natur臋 cz艂owieka - osob臋 - jest trudno, c贸偶 dopiero dwie! Ju偶 we w艂asnej osobie dotykam b贸stwa. Jestem i nie jestem ni膮. Nale偶臋 i nie nale偶臋 do siebie. Tak ma艂o jest ludzi, pisa艂 Norwid, kt贸rzy stawiaj膮 sobie takie pytania. Jaka szkoda. C贸偶 by to by艂y za rozmowy i c贸偶 za obcowania. Karol Wojty艂a zechcia艂 si臋 objawi膰. Jak niewielu jest pragn膮cych si臋 objawi膰. A przecie偶 bogami jeste艣my. Od Boga, kt贸ry ca艂y jest Objawianiem/Objawieniem. Pismo nazywa bogami tych, do kt贸rych skierowano s艂owo Bo偶e - a Pisma nie mo偶na odrzuci膰!

Dobrze, 偶e wczoraj 艣wieccy m贸wili o Karolu, cz艂owieku. Nie dajmy go nikomu i 偶adnej instytucji, w tym instytucjom ko艣cielnym, go zaw艂aszczy膰. Jako cz艂owiek, kt贸ry zechcia艂 si臋 objawi膰, kt贸ry by艂 wierny Bogu w sobie, nale偶y do wszystkich szukaj膮cych prawdy.

W tych dniach, wydarzeniach dotykamy ducha. Potwierdza to tak偶e ten 艣wiat, nie tylko Wysoki Urz膮d. Urz膮d te偶, ale... nie r贸bmy z ko艣cio艂a urz臋du. 艢wiat widzia艂, zachowuje w sercu swoim, potwierdza dzisiaj pami臋ci膮 i obecno艣ci膮.

Gdy do Pana odejdziemy, niech nie p艂acze po nas nikt (A.Madej). Czy p艂acze kto艣 po prorokini Annie, starcu Symeonie...? Jeste艣my wra偶liwi na czyj膮艣 cielesn膮, fizyczn膮 obecno艣膰. Na duchow膮 uwra偶liwiaj膮 nas takie jak dzi艣 wydarzenia. A ile ich by艂o w naszym 偶yciu? W naszym pokoleniu? Ka偶de pokolenie ma r贸wne szanse. B贸g si臋 objawia wszystkim i ka偶demu. C贸偶 to znaczy? No w艂a艣nie, to jest temat!!!

B贸g nie da si臋 oddzieli膰 od objawienia i samego istnienia. Jest Mi艂o艣ci膮. (Kto twierdzi, 偶e nie ma Mi艂o艣ci? Co mi艂o艣膰 boskiego ma w si臋?). Mi艂o艣膰 si臋 daje, rozdaje, udziela. W Nim (Niej?) 偶yjemy, oddychamy, poruszamy si臋 i jeste艣my. Nie da si臋 chyba tak偶e oddzieli膰 cz艂owieka, jego istoty (my艣l膮ca i spo艂eczna) i wsp贸lnoty (jak "herbatnik, budy艅 i ciasto") - cho膰 mo偶na prze偶y膰 d艂ugie lata i nie zauwa偶y膰. Najgorzej, je艣li spotka膰, pozna膰, ale nie uzna膰, albo wr臋cz odrzuci膰. C贸偶 wtedy odrzucamy? Nie tylko "nienawistnego nam boga", ale siebie razem z nim, tzn. swoj膮 istot臋 i - wierz臋 - sw贸j najg艂臋bszy spos贸b istnienia.

Dziennikarz pyta ksi臋dza profesora "Jak si臋 objawia艂a 艣wi臋to艣膰 Jana Paw艂a II?". Kap艂an-profesor odpowiada - "Wystarczy przypomnie膰 spos贸b, w jaki papie偶 si臋 modli艂. To by艂o niesamowite. Totalnie si臋 wtedy wy艂膮cza艂, z jego ust wydobywa艂y si臋 tylko jakie艣 szmery, dziwne odg艂osy. Pocz膮tkowo my艣la艂em, 偶e tak objawia si臋 jego choroba, staro艣膰. Potem zrozumia艂em jednak, 偶e to s膮 stany mistyczne. My do takiej modlitwy nie dorastamy. On by艂 ponad nami."
TRZEBA R臉CE ZA艁AMA膯 NAD T膭 WYPOWIEDZI膭. Totalna...? Totalitarna. Nazw臋 j膮 wprost skrzywieniem hierarchicznym. Bywam arogancki jak Jos茅 M谩rio dos Santos F茅lix Mourinho.

Jak mo偶na tak ludziom miesza膰 w g艂owach? Nie s艂uchajcie go, dzieci w艂asne i katechetyczne. Ani Jezus z Nazaretu, ani Karol z Wadowic nigdy by takiej g艂upiej arogancji nawet nie pomy艣leli. Wy te偶 tak nigdy nie my艣lcie. Bogami jeste艣cie. Bogami jeste艣my. Wszyscy ludzie, z racji godno艣ci swojej, poniewa偶 jeste艣my osobami, czyli istotami wyposa偶onymi w rozum i woln膮 wol臋, a tym samym w osobist膮 odpowiedzialno艣膰. Czytajcie Pismo 艢wi臋te, czytajcie teksty soborowe, czytajcie teksty Jana Paw艂a II, czytajcie Benedykta XVI. Nie s艂uchajcie fa艂szywych prorok贸w.

Przykro mi to stwierdzi膰, ale ks. profesor niejako mnie upowa偶ni艂, 偶e tak wielu ksi臋偶y wypar艂o si臋 jakby w艂asnej natury, na rzecz my艣lenia hierarchicznego (tak偶e o sobie i o drodze 艣wi臋to艣ci). 艢wi臋to艣膰 nie daje si臋 podporz膮dkowa膰 cudzym wyobra偶eniom. 艢wi臋to艣膰 wymaga odwagi. Zuchwa艂o艣ci niemal. 呕eby stawa膰 przed trybuna艂em ostateczno艣ci w kluczowych sprawach 偶ycia i 艣mierci, nie ogl膮daj膮c si臋 na inne instancje. Jeden, 艣wi臋ty, powszechny i apostolski Ko艣ci贸艂? Tak, wierz臋. Ale wierz臋 te偶 w jedn膮, 艣wi臋t膮, powszechn膮 (apostolsk膮 r贸wnie偶) natur臋 cz艂owieka - osoby. My艣l臋, 偶e 艣wi臋ta Teresa z Avila by mnie za te s艂owa bardzo nie strofowa艂a.

Nie dajmy zaw艂aszczy膰 nikomu, tak偶e ksi臋偶om profesorom, Jana Paw艂a II - Karola z Wadowic. NASZ CI JEST - W POWSZECHNYM KO艢CIELE I 艢WIECIE. On sta艂 si臋 wzorem, tak偶e wtedy, gdy en passant stworzy艂 tajemnice 艣wiat艂a, w u艣wi臋conym - niby ju偶 na wieki - r贸偶a艅cu. 呕ywy cz艂owiek by艂, jest i b臋dzie chwa艂膮 Bo偶膮 - ponad ka偶d膮 rzecz, czy tradycj臋.

W kazaniu B16 o JP2 by艂 wa偶ny akapit o Soborze. Obecny, zacytowa艂 testament poprzedniego papie偶a - „Pragn臋 raz jeszcze wyrazi膰 wdzi臋czno艣膰 Duchowi 艢wi臋temu za wielki dar Soboru Watyka艅skiego II, kt贸rego wraz z ca艂ym Ko艣cio艂em czuj臋 si臋 d艂u偶nikiem. Jestem przekonany, 偶e d艂ugo jeszcze dane b臋dzie nowym pokoleniom czerpa膰 z tych bogactw, jakimi Sob贸r dwudziestego wieku nas obdarowa艂. Pragn臋 powierzy膰 to wielkie dziedzictwo wszystkim, kt贸rzy do jego realizacji s膮 i b臋d膮 w przysz艂o艣ci powo艂ani. Sam za艣 dzi臋kuj臋 Wiecznemu Pasterzowi za to, 偶e pozwoli艂 mi tej wielkiej sprawie s艂u偶y膰 w ci膮gu wszystkich lat mego pontyfikatu”.
Papie偶 Niemiec przypomnia艂, 偶e papie偶 Polak Karol Wojty艂a "zasiad艂 na Stolicy Piotrowej przynosz膮c ze sob膮 g艂臋bok膮 refleksj臋 nad konfrontacj膮 pomi臋dzy marksizmem i chrze艣cija艅stwem, skupion膮 na cz艂owieku. Jego przes艂anie brzmia艂o: cz艂owiek jest drog膮 Ko艣cio艂a, a Chrystus jest drog膮 cz艂owieka. Kieruj膮c si臋 tym przes艂aniem, b臋d膮cym wielkim dziedzictwem Soboru Watyka艅skiego II, Jan Pawe艂 II prowadzi艂 nas do przekroczenia „progu nadziei”. Na nowo ukierunkowa艂 chrze艣cija艅stwo ku przysz艂o艣ci, wykraczaj膮cej poza histori臋, lecz r贸wnie偶 w niej zakorzenionej. Ten 艂adunek nadziei, kt贸ry w pewien spos贸b zosta艂 zaw艂aszczony przez marksizm oraz ideologi臋 post臋pu, s艂usznie odda艂 on chrze艣cija艅stwu. W ten spos贸b przywr贸ci艂 nadziei jej autentyczne oblicze, aby m贸c prze偶ywa膰 dzieje w duchu osobistej i wsp贸lnotowej egzystencji skierowanej na Chrystusa, w kt贸rym wyra偶a si臋 pe艂nia cz艂owieka i spe艂nienie jego oczekiwa艅 sprawiedliwo艣ci i pokoju."

Ja, J贸zef Kapaon te偶 czuj臋 si臋 powo艂any do realizacji tego wielkiego dzie艂a Ducha 艢wi臋tego i geniuszu cz艂owieka.

PS.
Kto si臋 cho膰 otrze o duchowy wymiar (Wszech艣wiata?) w ludzkim bytowaniu, inaczej patrzy na wszystko. Materialne trwanie i nietrwanie nie stanowi ju偶 takiego problemu.