wtorek, 22 maja 2012

Matura (w RzN) wed艂ug J贸zefa K.

Co maja wsp贸lnego z Rzeczpospolit膮 Norwidowsk膮 "Nad Niemnem" i "Lalka"?

Najpierw chyba to, 偶e historia literatury polskiej jest ci膮g艂o艣ci膮, s膮 to ogniwa jednego 艂a艅cucha. S膮 to tak偶e jakby podrozdzia艂y dziej贸w jednego narodu i obraz spo艂ecze艅stwa.

Wsp贸lne s膮 im tak偶e dociekania o pami臋ci, nie pami臋ci, to偶samo艣ci zwi膮zanej z minionymi, ale niezbyt jeszcze odleg艂ymi wydarzeniami walki o wolno艣膰 i niepodleg艂o艣膰 Ojczyzny. Uczestnicy walk 偶yj膮 jeszcze w艣r贸d im wsp贸艂czesnych. Tylko oni pami臋taj膮, wspominaj膮, chodz膮 na groby, prowadz膮 pami臋tniki, a w nich tocz膮 nieko艅cz膮ce si臋 rozmowy z nie偶yj膮cymi przyjaci贸艂mi z napi臋tnowanego heroizmem okresu. 呕yj膮 jeszcze gdzie艣 na marginesie i po kolei odchodz膮 z tego 艣wiata.
Przypomina mi si臋 jeszcze jeden obrazek, bia艂ostocki (bia艂ostocko-smole艅ski?).

"Anzelm Bohatyrowicz, to zdeklasowany szlachcic. W m艂odo艣ci utrzymuj膮cy dobre stosunki z Korczy艅skimi i zakochany w Marcie. Bra艂 udzia艂 w powstaniu styczniowym w 1863 roku. Po 艣mierci brata Jerzego zaopiekowa艂 si臋 jego synem – Jankiem.
Wysoki, bosy, w ciemnej do kolan si臋gaj膮cej kapocie i wielkiej baraniej czapce. Stary ju偶 cz艂owiek o przygarbionych plecach, z siwiej膮cym w膮sem i bladych ustach. W m艂odo艣ci cz艂owiek pe艂en 偶ycia, zwolennik my艣li demokratycznej, zakochany w Marcie Korczy艅skiej, kt贸ra pozosta艂a jego jedyn膮 mi艂o艣ci膮. Powstanie styczniowe upad艂o. Stroni od ludzi i nie bierze udzia艂u w 偶niwach. Pracy si臋 nie ba艂, ale t艂umu i gwaru, kt贸ry go doprowadza艂 do rozdra偶nienia. We w艂asnej zagrodzie, gdzie panowa艂a cisza, wykonywa艂 wszystkie prace: grabi艂, sadzi艂, podlewa艂, grodzi艂, dopatrywa艂 byd艂a i owiec, m艂贸ci艂 i zajmowa艂 si臋 stolark膮. Jednak w g艂臋bi tego cz艂owieka by艂o co艣, co fal膮 smutku czy zniech臋cenia rych艂o gasi艂o jego weso艂o艣膰. Wtedy te偶 jego „melancholia” powraca艂a. Zamyka艂 si臋 w贸wczas w swojej izdebce i cierpia艂 w samotno艣ci. Grzeczny i go艣cinny bardziej z przyzwyczajenia. Z natury nikomu 藕le nie 偶yczy i chocia偶 ma zatarg z panem Korczy艅skim nie jest zwolennikiem procesu, kt贸rego domaga si臋 zapalczywy s膮siad – Fabian. Pragnie raczej ugody. Patriota! Bra艂 udzia艂 w walkach podczas powstania styczniowego. Kultywuje tradycje historyczne i wspomnienia o bohaterach narodowych i powsta艅cach. Ceni Andrzeja Korczy艅skiego, kt贸ry zgin膮艂 razem z jego bratem Jerzym: „Daj , Bo偶e, ka偶demu dobremu tak 偶y膰 i tak umrze膰, cho膰by i przedwcze艣nie!”. Zm臋czony 偶yciem ca艂膮 nadziej臋 pok艂ada w Janku.”(shvoong)

"Ignacy Rzecki wywodzi艂 si臋 z rodziny mieszcza艅skiej. Ignacy uczy艂 si臋 po pracy, albo w niedziele, codziennie otwiera艂 now膮 szafk臋, uczy艂 si臋 ka偶dej niemieckiej nazwy. W sklepie wszyscy tworzyli wsp贸lnot臋 rodzinn膮. Rzecki wykszta艂ci艂 si臋 na wspania艂ego subiekta. Wyruszy艂 na wojn臋 – Wiosna Lud贸w – by艂 na emigracji w Anglii, we Francji. Jan Mincel wyci膮gn膮艂 go z wi臋zienia w Zamo艣ciu. Ignacy staje si臋 praw膮 r臋k膮 Stanis艂awa Wokulskiego. Prowadzi sklep, jest ksi臋gowym, zajmuje si臋 kas膮 i finansami. Jego dzie艅 jest prosty jak cep, budzi艂 si臋, my艂 w miednicy, parska艂, budzi艂 psa, gimnastykowa艂 si臋, wychodzi艂 na spacer, szed艂 do sklepu. Prowadzi po kryjomu pami臋tnik. Wy偶ala si臋 w nim z tego, czego nie mo偶e powiedzie膰 nikomu. G艂贸wne w膮tki pami臋tnika to wspomnienia samego Rzeckiego z jego m艂odo艣ci (powstanie na W臋grzech) i przyja藕ni z samob贸jc膮 Katzem oraz aktualnych wydarze艅 zwi膮zanych ze Stanis艂awem Wokulskim. Cz臋sto pojawiaj膮 si臋 subiektywne opisy panuj膮cej sytuacji politycznej. Jak mia艂 dobry humor gra艂 na gitarze. Marzy艂 o urlopie, ale nie robi艂 nic 偶eby to zrealizowa膰. Starego subiekta opuszcza wola 偶ycia, nie warto 偶y膰, wszystkie jego nadzieje si臋 rozwia艂y, jego spr臋偶yna si臋 wykr臋ci艂a. (艣ci膮ga)

U siebie obserwuj臋 pewn膮 wa偶n膮 regu艂臋, WIELKIE ODKRYCIE, m膮dro艣膰. Co bym dzisiaj nie robi艂, nie my艣la艂, nie czu艂 jedna prawda wy艂ania si臋 ponad wszystko – OSTATECZNY I JEDYNY SENS (偶ycia i wszystkiego, co pozna艂em, robi艂em, my艣la艂em i czu艂em). Obcowanie z prawd膮 ma niebywa艂膮 moc. Przemienia rzeczywisto艣膰, w kt贸rej uczestnicz臋 (wsp贸艂istniej臋). Nie ma wtedy dla mnie 偶adnego znaczenia ile mam lat, jak wygl膮dam, jakie mam schorzenia (leczone lub nie), co b臋dzie potem... nawet perspektywa wcze艣niejszej 艣mierci. PRAWDA JEST ISTNIENIEM?? Na pewno ma jakie艣 atrybuty wieczno艣ci. 呕yjemy na-prawd臋 tylko w prawdzie. Reszta jest z艂udzeniem, mniemaniem, oszustwem. B贸g i diabe艂. Niebo i piek艂o. Prawda i fa艂sz. Nie wiem, jak jest poza 艣wiatem osobowym (znacze艅, sens贸w).
Wi臋c niech mi nie m贸wi膮, co moja Ojczyzna... gmina, parafia, szko艂a... kolejni w贸jtowie, proboszczowie, dyrektorzy...

Na skromnym, wiejskim blogu pisz臋, tak jak umiem, swoj膮 wielk膮 filozofi臋. Nie zamierzam si臋 ju偶 przeprowadza膰 do Warszawy, ani pod inne wielkie adresy. Moja wielka filozofia pisze si臋 we wsp贸lnocie lokalnej, w gminie Strach贸wka, z parafi膮, szko艂膮, historycznym domem rodzinnym Kr贸l贸w, Jackowskich, Kapaon贸w... Mo偶e dom powinienem napisa膰 na pierwszy miejscu, ale skoro zacz膮艂em od wsp贸lnoty lokalnej, to niech tak zostanie. Moja filozofia pisana w Nowym Jorku lub Londynie mo偶e by艂aby troch臋 inna, ale nie wi臋ksza. To, co realne, dopasowuje mnie do prawdy. Ja nie chc臋 dopasowywa膰 si臋 do m贸d, ani czyich艣 oczekiwa艅. Szlifuj mnie (naga) prawdo do samego ko艅ca.

Oczywi艣cie, 偶a艂uj臋, wielka szkoda, 偶e nie znalaz艂em 艣rodowiska intelektualnego, kt贸re by chcia艂o podj膮膰 dialog o najwa偶niejszych sprawach 偶yciowych w gminie, parafii i szkole w Strach贸wce, ale mia艂 na to wp艂yw na pewno despotyzm, najpierw 16 lat w贸jta "wiecznego", a dzisiaj jego konsekwencje. Milczenie innych, samotno艣膰 w zwi膮zku z tym, jest moim czy艣膰cem. Czasem m贸wi臋 'piek艂em', ale to chyba tylko czy艣ciec. Mo偶e co艣 si臋 zmieni dopiero w kolejnych pokoleniach. Czy jest w tym te偶 pi臋tno polskiej historii (literatury) - „nie lgnie do niego fala, ani on do fali, sam sobie sterem, 偶eglarzem, okr臋tem...”? Historii polsko艣ci? Mo偶e. Ale przecie偶 ko艣ci贸艂 nie powinien by膰 a偶 tak narodowy! Ko艣ci贸艂 Jezusa Chrystusa mo偶e by膰 tylko wsp贸lnot膮 (w prawdzie), albo przeczy sam sobie!

"Ty my艣lisz mo偶e, 偶e wiek z艂oty
Bez walk, sam, przyjdzie do ludzko艣ci
- A gdzie偶?... powiod膮 pierw
t e  c n o t y,
O d  k t 贸 r y c h  c o f a  s t r a c h  艣 m i e s z n o 艣 c i !
(C.K. Norwid, Ironia)

Wolno艣膰 jest u niego przede wszystkim wolno艣ci膮 wewn臋trzn膮, wolno艣ci膮 od z艂a, „zwoleniem”, czyli zjednoczeniem z wol膮 Boga... ca艂ej prawdy pisarza i tak pozna膰 nie zdo艂amy. Zastanawia艂am si臋, co bardziej poci膮gaj膮ce intelektualnie? My艣l臋, 偶e horyzonty interpretacyjne, jakie ods艂ania poznawanie j臋zyka „s艂owo po s艂owie”. … Chrze艣cija艅stwo Norwida jest 艣ci艣le zwi膮zane z Ko艣cio艂em, ale nies艂ychanie krytyczne. Napisa艂 „i偶 Ko艣ci贸艂, kt贸ry by patrzy艂 na Angli臋 nie przez bole艣膰 irlandzk膮, a na Rosj臋 nie przez bole艣膰 polsk膮, w og贸le go nie obowi膮zuje”. Nies艂ychanie nastawiony na etyk臋. Mamy prawo uzna膰 [niekt贸re jego] s艂owa za przeb艂ysk my艣li rozwini臋tej przez Drugi Sob贸r watyka艅ski, a mo偶e przeczucie tej drogi Ko艣cio艂a, kt贸ra doprowadzi do dialogu mi臋dzyreligijnego…

Powinni艣my si臋 uczy膰 od owych postaci-wzor贸w, poniewa偶 ci ludzie pracowali nad sob膮, 偶eby doj艣膰 do „przeczucia chrze艣cija艅stwa”, a my ca艂膮 jego tre艣膰 dostajemy w darze - bez zas艂ugi... rozumienie przez poet臋 takich kwestii, jak: wolno艣膰 cz艂owieka, wolno艣膰 narodu, praca - w dochodzeniu do wolno艣ci, sztuka - wobec Boga i wobec cz艂owieka...

spe艂ni膰 ma... wielkie s艂owo - s p o 艂 e c z n i e - o f i a r n e,
Trwaj膮ce jak 艣wi膮tynia niewidzialna w t艂umie,
Co? brak jemu, gdy ludzko艣膰 si臋 ju偶 艂膮czy膰 umie
I mog艂aby nieledwie ch贸rem zabrzmie膰 tkliwie:
Prawda!... A l e 偶  c z y umie R 脫 呕 N I 膯 si臋 godziwie?

(C.K. Norwid, Rzecz o wolno艣ci s艂owa)

Przybli偶anie Norwida, pragnienie pokazania go w jego prawdzie innym... badacze chc膮 zobaczy膰 prawd臋 Norwida, tj. przekona膰 si臋 wiarygodnie, co my艣la艂 o 艣wiecie, w jakim 偶y艂 i tworzy艂, co pragn膮艂 w nim zmieni膰, do czego nawo艂ywa艂 swoich rodak贸w, jak膮 widzia艂 przysz艂o艣膰 ojczyzny, pod jakimi warunkami przewidywa艂 jej wolno艣膰 oraz rozw贸j i jednostek, i narodu, i spo艂ecze艅stwa.
… Trzeba czerpa膰 z tego 藕r贸d艂a, jakim s膮 teksty Norwida, je艣li spieszno, to czerpa膰 to, co pod r臋k膮 - owe mocne, cz臋sto bole艣nie aktualne wskazania i wezwania. A je艣li przychodzi „z cezarami gada膰”, to nale偶y si臋 nad 藕r贸d艂em cierpliwiej pochyli膰 i poszuka膰 s艂贸w odpowiednich do rzeczy, pami臋taj膮c, 偶e ten dawny poeta by艂 niezwykle przenikliwy, ogromnie, jak by艣my dzisiaj chcieli, „wyczulony politycznie”, ale nade wszystko wra偶liwy na jednoznaczno艣膰 moraln膮. U偶ywaj膮c s艂贸w wielkich, wyr贸偶nia艂 te s艂owa jak znaki orientacyjne na ludzkiej drodze do tego, co lepsze." (cytaty o Norwidzie s膮 z kolei s膮 st膮d) . I to ju偶 koniec matury w RzN wed艂ug J贸zefa K.

poniedzia艂ek, 21 maja 2012

Aktywni, 藕le aktywni, nieaktywni, metafizyka i transcendencja(3)

Jestem, bo jeszcze pisz臋.
Dwie sprawy ci膮偶膮 jak cholera. Kwadratura ko艂a robi si臋 tr贸jk膮tem ostrok膮tnym wraz z pi膮tym "dzieckiem" omc ju偶 kszta艂c膮cym si臋 poza domem. Ekonomiczna p臋tla zaciska si臋 na szyi rodziny. A co z g艂ow膮? Jak ona to uniesie?
Nie ma prostych odpowiedzi? Nie ma 偶adnych odpowiedzi. Biedna g艂owa, biedna szyja, biedna ca艂a nasza... ma膰.

A metafizyka i transcendencja? No tak, bez nich si臋 obej艣膰 偶ycie nie mo偶e.
To chyba jest ta druga sprawa, kt贸ra jest towarzyszk膮 nocnej godziny. Opr贸cz zgagi? I ta zgaga i tamta.

Kiedy i jak si臋 ta metafizyka i transcendencja wplot艂y w materi臋 mojego 偶ycia? W decyduj膮cy spos贸b w latach 1978-81. Trzy lata, kt贸re wstrz膮sn臋艂y 偶yciem osoby J贸zefa K. Mi臋dzy 25 a 28 rokiem 偶ycio-rysu.

To chyba jest istota metafizyki i transcendencji, 偶e si臋 wplata w 偶ycie os贸b? Jest transcendens, transcendent, transcendentalia - ten, kt贸ry przekracza i to, co przekraczane. Musz膮 by膰 dwa 艣wiaty, dwie sfery, jak w matematyce - zbi贸r i jego dope艂nienie. Nikt nie jest wszystkim. Nikt nie jest ca艂o艣ci膮.

Mi臋dzy 25 a 28 rokiem 偶ycia to, co niebywa艂e, wykraczaj膮ce poza sfer臋 wyobra藕ni sta艂o si臋 faktem. Dokona艂o si臋 na naszych oczach 16 pa藕dziernika 1978 roku. Data brzegowa! Wielkie, ogromne, niewyobra偶alne wesz艂o w nasze 偶ycie. A ja si臋 nie opar艂em, ani odwr贸ci艂em. Nadstawi艂em oba policzki. Da艂em si臋 zachwyci膰 w wieczne. Stali艣my si臋, miliony? w wieczne za-chwyceni.

Transcendencja i metafizyka splot艂y si臋 w i z materi膮 naszego 偶ycia. Jestem 艣wiadkiem. Czego? Rozwoju osoby, spo艂eczno艣ci, historii... Tego, jak si臋 dziej膮 wszystkie trzy wymiary.  Nie odkrywam Ameryki. Siedz臋 w nocy o g.2.30 w annopolskim starym domu i pisz臋 o sprawach, kt贸re nie pozwoli艂y mi spa膰. Papie偶, cz艂owiek-osoba Karol Jan Pawe艂, Jan Pawe艂 Karol, na niepor贸wnywalnym poziomie opisa艂 to samo w encyklice "Centesimus annus" (i pozosta艂ych). Abecad艂o nieznane milionom. W Polsce nie znaj膮, bo im si臋 nie chce czyta膰 ze zrozumieniem. Niech 艂adnie oprawna wygl膮da na p贸艂kach bibliotek parafialnych, szkolnych, samorz膮dowych i wy偶ej.

Ta encyklika wplot艂a si臋 w moje 偶ycie. Wplata艂a ca艂e 偶ycie, najbardziej w latach 1978-81. Nie pozosta艂em oboj臋tny, podj膮艂em swoj膮 odpowiedzialno艣膰 za kszta艂t wsp贸lnoty lokalnej, Polski i Ko艣cio艂a. To by艂a moja osobista i rodzinna oczywista oczywisto艣膰.
To by艂o tak oczywiste, 偶e mo偶e dlatego dzisiaj jest tak, jakby mur mi臋dzy mn膮 a wami. Bo mog臋 zbyt by膰 surowy i oczekuj膮cy. Nie wyobra偶am sobie, 偶eby m艂odo艣膰 mog艂a by膰 oboj臋tna na kszta艂t 偶ycia wsp贸lnoty lokalnej, narodowej, ko艣cielnej...
Dzisiaj wi臋kszo艣膰 m贸wi o Euro. To propaganda, marketing, manipulacja. Przede wszystkim trzeba si臋 odnale藕膰 i zaanga偶owa膰 na poziomie wsp贸lnoty lokalnej, narodowej, religijnej.
Ludzie 偶yj膮cy inaczej s膮 mi obcy. G艂贸wnie kulturowo, bo religijnie musz臋 si臋 na nich otwiera膰. Chleba i igrzysk? Pieni臋dzy, domu, samochodu? Awansu, kariery? - to szkielety lud贸w. Robocopy, cyborgi, b艂azenada, homo-celebryci, wieczne dzieci... zdrajcy w艂asnego gatunku.

A mnie transcendencja i metafizyka za-chwyci艂a. W wieczne. Osoba, wsp贸lnota, prawda, dzi臋kczynienie i (u)wielbienie! To wszystko? Tak, wszystko. Tylko tyle? Tak. Kiedy rozmawiam z wieczno艣ci膮 - 偶yj臋. Ona od-偶ywia mojego ducha-osob臋 i podtrzymuje w istnieniu. Dzi臋ki niej trwa膰 b臋d臋, doczesno艣膰 nie ma takiej si艂y, ni aspiracji. Wieczno艣膰 daje pok贸j wewn臋trzny o 2.30 i o 15.00 i o ka偶dej chwili.

Meta-fizyka jest aktywno艣ci膮. A transcendencja? Istot膮 aktywno艣ci. Aktualizacj膮 istoty wszystkiego. Wielk膮 filozofi臋 pisz臋. Kto艣, kiedy艣 znajdzie tu ziarno i si臋 po偶ywi, daj Bo偶e.
"Aby przezwyci臋偶y膰 kryzys sensu, kt贸rym naznaczona jest cz臋艣膰 my艣li nowo偶ytnej, jak pisa艂em w encyklice Fides et ratio, konieczne jest otwarcie si臋 na metafizyk臋"(JPII). KONIEC. KROPKA. To jest ju偶 nas dw贸ch, kt贸rzy tak uwa偶aj膮. Kto艣 jeszcze?
***
Jedziemy do szko艂y.
Sk膮d偶e mi nadejdzie pomoc? ZEWSZ膭D.
Dobra do艣wiadczamy zewsz膮d: od swojego cia艂a, kt贸remu najbli偶sza jest koszula, kt贸ra mo偶e by膰 ciep艂a, 艂adna i wygodna, od wygodnych but贸w, dobrze dobranych okular贸w i lekarstw, porusze艅 cielesnych i wewn臋trznych... zewsz膮d (po raz trzeci u偶yte wyrasta na s艂owo kluczowe w drodze z modlitw膮 samochodow膮 do szko艂y).
Samoch贸d, zwyczajowa modlitwa (po Kanadyjczykach) – to zanurzenie w tym, co ponad nami, co obiektywne, wi臋ksze, w czym jest pok贸j i m膮dro艣膰... Tak samo jest z modlitw膮 w klasie.

Klasa ju偶 ustawiona, zastawione sto艂y i na bia艂o ubrane dzieci po-komunijne. Mijamy si臋 z mamami bez s艂贸w, czuj臋 si臋 jak Belfegor, nie bardzo wiem, jak si臋 znale藕膰 we w艂asnej klasie. Pardon, klasie pani Krysi.
Przy matkach nie b臋d臋 dyrygowa艂 dzie膰mi, czy co艣 w tym rodzaju, jak to nauczyciel na lekcji. Ale po c贸偶 jest rutyna – rozk艂adam komputer, g艂o艣nik, w艂膮czam te same kawa艂ki muzyczne, stajemy pod krzy偶em, p艂ynie ta sama modlitwa w ciszy. Jak bardzo pomocna jest rutyna.

JAKIM NIEZWYK艁YM DAREM JEST MODLITWA NA KATECHEZIE. MOG臉 BY膯 SOB膭. MOG臉 BY膯 SOB膭 WRESZCIE. JESTEM O!SOB膭.

"Kto nauczy si臋 sta膰 w ciszy przed krzy偶em, mo偶e us艂ysze膰 Boga. I na pewno ma wielk膮 szans臋 us艂ysze膰 siebie. I pozna膰 siebie. I polubi膰. I w og贸le, (po)by膰 sob膮. Czy wiele jest takich okazji? Okoliczno艣ci? Czy modlitw臋 mo偶na nakaza膰? Prawdziwa religia mo偶e by膰 tylko i wy艂膮cznie wolno艣ci膮 z najwi臋ksz膮 godno艣ci膮. Czy mo偶na rozdzieli膰 wolno艣膰 od godno艣ci? Ja na dwa ostatnie pytania odpowiadam - NIE. Dlatego mam szcz臋艣cie, 偶e mog臋 stawa膰 do modlitwy w godzinach pracy w zgromadzeniach klasowych, szkolnych. Szkoda, 偶e nie jeszcze innych. Dzisiaj na Bia艂ym Apelu (Gra偶yna obieca艂a wyja艣ni膰 jego genez臋 i istot臋 na swoim blogu).

Kl.1
Zn贸w jest o rozmno偶eniu chleba. Maluj膮, puszczam muzyk臋, piosenki. - Czy mo偶e pan zmieni膰 piosenk臋, bo ta przypomina tatusia, kt贸ry umar艂 niedawno.
Zmieniam p艂yt臋 i nastr贸j. Na Wniebowst膮pienie. Podoba im si臋 filmik "Good bye Jesus" - nie wierz膮, 偶e tak by艂o. Bogu dzi臋ki. S膮 r贸偶ne szopki. Najgorzej, gdy ca艂e nasze 偶ycie religijne jest szopk膮.

Kl.6
Szykuj膮 si臋 do debaty z klas膮 III gim. Teza "Internet 艂膮czy ludzi". Internet – wolno艣膰 - otwarto艣膰 - nawet z laptopem i kilkoma blogami mo偶na by膰 osob膮 zacofan膮, blokuj膮c膮 post臋p, bo je艣li nie ma wiary w ludzi i otwarto艣ci to na nic internety.
Modlitwa to najwspanialsza sie膰 – osoba cz艂owieka 艂膮czy si臋 z osob膮 Boga, 艣wiat osobowy, szczyt osobowych relacji, sie膰 bardziej ni偶 trans neuronowa.

Debata:
- siedzia艂em i my艣la艂em, czym jest teza, czym debata dla nich, czym szko艂a, kolegia jezuickie (Drohiczyn), w kt贸rych debaty by艂y regu艂膮 i sale do nich, szko艂膮-膰wiczeniem inteligencji, czyli adekwatnego reagowania na sytuacj臋 dialogiczn膮 i argumenty transcendentne wobec nas i cz臋sto nawet wobec naszych oczekiwa艅. Metafizyka :)

Inne korzy艣ci z debat:
- 偶e nie ma sprawy, o kt贸rej nie mo偶na m贸wi膰 w spos贸b wywa偶ony
- 偶e to ani nienawi艣膰, ani obrzucanie si臋 b艂otem i epitetami, ale rozmowa doros艂ych ludzi, kt贸rzy chc膮 podej艣膰 NA SPOS脫B DOROS艁Y ze zrozumieniem do odpowiedzialno艣ci, kt贸ra na nich spoczywa
- 偶e uczniowie s艂uchaj膮 i si臋 ucz膮 przed, w trakcie i po
- uczy nie tylko debata, ale mo偶e jeszcze bardziej rozgrzane emocje, te s膮 pocz膮tkiem owocnej samo-nauki, bo najlepiej si臋 zapami臋tuje wiedz臋 powi膮zan膮 emocjami

Dobre s膮 te debaty! - ile rozm贸w i dyskusji otwiera si臋 przy okazji. Oby przesz艂y na nas, na nauczycieli! A w nowej kadencji na gmin臋, parafi臋. Dalej, dalej, transcendujmy po kres metafizyki.

niedziela, 20 maja 2012

Aktywni, 藕le aktywni, nieaktywni... i metafizyka (2)

Po zimnych Zo艣kach, Ogrodnikach i Lodowatych 艢wi臋tych ( Eisheiligen, Saints de glace, 牟sheiligen, Trije ledeni mo啪je, Poscana Zofka) wsta艂 pi臋kny dzie艅 20 maja 2012, niedziela. I Komunia w Strach贸wce. Jad臋 z poczucia pi臋knej powinno艣ci i tajemnicy jedno艣ci we wsp贸lnocie szukaj膮cych Boga. To uczucia bardzo wy偶sze, nie prosta rado艣膰. Gra偶yna jedzie z trudem. Trudno si臋 dziwi膰, wczoraj j膮 zmrozili lodowaci ludzie.
Czy Jezus szed艂 z rado艣ci膮 na spotkanie faryzeuszy? Nie jest powiedziane. Oni za to przychodzili do Niego, nawet zapraszali, 偶eby pochwyci膰 w s艂owie, zastawiali pu艂apki przy ka偶dej okazji.

Nie m贸wi臋 przecie偶, 偶e moja parafia i gmina jest ca艂a stronnictwem faryzeuszy. M贸wi臋, 偶e s膮 i 偶e zatruwaj膮 znacz膮 ich cz臋艣膰. To fakt wszystkim, kt贸rzy patrz膮 w s艂o艅ce prawdy znany. Gra偶yna struta wr贸ci艂a wczoraj nawet z Wo艂omina (opisa艂a, da艂a 艣wiadectwo, na blogu), a mo偶e tylko m贸wi艂a, 偶e napisze i ja szybciej napisz臋 komentarz do nienapisanego posta. Fakty s膮 mow膮 Boga, nie nasze widzi-mi-si臋.

Bez modlitwy, pisania na piasku wieczno艣ci, nie mia艂bym si艂y wyjecha膰 z domu, tak偶e na dzisiejsz膮 uroczysto艣膰. Ta si臋 sko艅czy, odci艣nie w sercu i pami臋ci, przyjd膮 nast臋pne np. tzw. 艢wi臋to Samorz膮du Lokalnego. Jak b臋dzie wygl膮da膰 u nas? To jest metafizyka, odciska pi臋tno na wszystkim, co si臋 dzieje w艣r贸d nas. Na NASZYM CA艁YM 呕YCIU. Na posiedzeniach Rady Pedagogicznej i Rady Gminy i 偶yciu szko艂y, parafii, gminy, stowarzysze艅...
A jak to jest zapisane na przyk艂ad w encyklice "Centesimus annus"?!?!?!
Szukam prawdy. Ne jestem zarozumia艂y a偶 tak, by uwa偶a膰, 偶e zjad艂em wszystkie rozumy.

Wracamy z ko艣cio艂a prawie milcz膮c. Nie chc臋 gada膰, dop贸ki nie zapisz臋 tego, co B贸g mi powiedzia艂. Kiedy s艂ysz臋 od ludzi, 偶e "mnie B贸g nic nie m贸wi" to.... to w艂a艣ciwie mam pow贸d do rozpaczy. Bo c贸偶 ja mog臋 jeszcze napisa膰, przekaza膰, nauczy膰, skoro nie uda艂o mi si臋 do dzisiaj!?
Duch 艢wi臋ty nie zaniem贸wi艂. M贸wi do ka偶dego wierz膮cego w Jezusa, Ojca i Jego w艂a艣nie, czyli w Tr贸jc臋 艢wi臋ta. Cz艂owiek nie mo偶e si臋 modli膰, nie mo偶e powiedzie膰 "Ojcze Nasz", nie mo偶e przyj膮膰 komunii 艣wi臋tej, nie mo偶e by膰 cz艂owiekiem my艣l膮cym, osob膮, stworzon膮 na Jego obraz i podobie艅stwo bez 艣cis艂ej asystencji Ducha 艢wi臋tego! My艣my Ducha 艢wi臋tego nie wymy艣lili! My艣my Go poznali! Objawi艂 si臋. Zosta艂 nam dany, zes艂any!!

Wystarczy tak niewiele, ziarno gorczyczne wiary rozumnej, by Go pozna膰. Po prostu Go przyj膮膰, kiedy stoi u drzwi i ko艂acze. Wiara rozumna ca艂y czas rozmawia ze swoim Obiektem wiary. Skoro nie s艂yszycie, co Duch 艢wi臋ty wam m贸wi, to chocia偶 powiedzcie (notujcie) to, co wy Mu m贸wicie. A je艣li tylko i a偶  trwacie w niemej z Nim obecno艣ci, to dajcie tego 艣wiadectwo.
Stali艣my z Gra偶yn膮 na samym ko艅cu, bo cho膰 przyjechali艣my na 9.00 to ju偶 by艂o  I Czytanie. Miejsce nam w艂a艣ciwe, cho膰 wol臋 siedz膮ce. Co zobaczy艂em, sfotografowa艂em. No, nie wszystko, szlak 艣wiat艂a, od chleba, przez biel dekoracji po Jezusa Zmartwychwsta艂ego i Wniebowzi臋t膮. Dzisiaj Ko艣ci贸艂 obchodzi Wniebowst膮pienie Jej Syna. Du偶o dzisiaj o niebie. Mo偶e i nieba?! Co my艣la艂em? By艂em bardzo spokojnym uczestnikiem uroczysto艣ci pierwszokomunijnej. B贸g zawsze odpowiada na pro艣by i modlitwy, cho膰 rzadko sprawdzamy, jaka jest ich realizacja (aktualizacja, akt zaistnienia jej skutk贸w w naszym 偶yciu). By艂em spokojnym, wierz膮cym uczestnikiem.

Wszystko by艂o r贸wno, bia艂o, pi臋knie. Najs艂abszym teologiczno-liturgicznie (metafizycznie) momentem by艂a komunia wiernych. O艂tarz by艂 przed nami i wytyczony biblijnie, pokoleniami przodk贸w, projektami architekt贸w, kamieniarzy, stolarzy i dekorator贸w-ogrodnik贸w na dzisiejsz膮 okazj臋 SZLAK 艢WIAT艁A, a my si臋 przepychali艣my bokami. Trwa艂o te偶 nieproporcjonalnie d艂ugo. A偶 prosi艂o si臋 o nadzwyczajnego szafarza Eucharystii, ale to jest mo偶liwe tylko w parafiach wiary w pe艂ni rozumnej.

Inn膮 konsekwencj膮 ko艣cio艂a, jaki w艣r贸d nas jest i dzia艂a, by艂o rozkawa艂kowanie katechezy liturgicznej o mszy 艣wi臋tej niedzielnej, komunii z Bogiem i ca艂膮 zgromadzon膮 wsp贸lnot膮. Nie mog艂em mie膰 wp艂ywu, jak mie膰 powinienem (nie jako J贸zef K., ale jako katecheta). To tak, jakby przez rok (a w艂a艣ciwie d艂u偶ej, katechizowa艂em ich tak偶e w klasie pierwszej, a mo偶e si臋 zdarzy膰, 偶e do czasu I Komunii b臋d臋 z niekt贸rymi trzy lata, od "zer贸wki"), a sam spektakl ko艅cowy re偶yseruje jaki艣 re偶yser z boku. Re偶yser MUSI by膰 jeden, bo gdzie kucharek sze艣膰. Odsun膮艂em si臋 w cie艅. Tam, gdzie moje miejsce, obok 偶ony dyrektorki :)
Oczywi艣cie, 偶e mo偶na i mo偶e ka偶dy wyre偶yserowa膰, kto ma odpowiedni膮 pozycj臋 u danego proboszcza. Nie mam nic do tego. M贸wi臋 tylko, 偶e w (mojej) rozumnej parafii wiary rozumnej normalno艣膰 by艂aby norm膮. Normalno艣膰 to sp贸jno艣膰 i ca艂o艣膰 katechezy przekazywanej dzieciom rodzicom, ca艂ej wsp贸lnocie. Ta ca艂o艣膰 obejmowa艂aby konsens o ko艣ciele, Bogu Osobowym i o nas stworzonych na Jego obraz i podobie艅stwo. Tak偶e o tym, 偶e B贸g m贸wi do ka偶dego z nas.

W mojej rozumnej parafii liturgi臋 wsp贸艂tworzy艂by w dialogu z proboszczem, dzie膰mi i rodzicami katecheta, kt贸ry najd艂u偶ej pracowa艂 z klas膮 komunijn膮. Bo liturgia jest zwie艅czeniem, a nie oderwanym od 偶ycia aktem pobo偶no艣ci (gorzej je艣li tylko aktywizmu). Wszystko mo偶e by膰 prawie takie samo, ale jak wiemy "prawie" robi wielk膮 r贸偶nic臋. To ju偶 mniej teologia, bardziej pedagogika (sp贸jno艣ci edukacyjnej i wychowawczej). Pedagogika budowana na sp贸jnej wizji-obrazie osoby cz艂owieka i kulturowej, ca艂o-偶yciowej wsp贸lnoty, z kt贸rej wyrasta i w kt贸rej 偶yje.

Na czym buduj臋 "swoj膮" katechez臋? Mo偶na znale藕膰 podstawowe jej elementy w artykulikach na stronie www szko艂y w dziale "I Komunia 2012". Na pewno jest tam rola ciszy, z kt贸rej wyrasta modlitwa 艣wiadoma (a nie tylko nakazana), wiara biblijnie zakorzeniona, Sob贸r Watyka艅ski II, zasada, 偶e "nie ma wiary bez my艣lenia", s膮 tam dzieci i wydarzenie Fatimy...
Jest tam modlitwa Anio艂a „Bo偶e m贸j, wierz臋 w Ciebie, uwielbiam Ciebie, ufam Tobie i mi艂uj臋 Ciebie...” i bardzo osobiste wyznanie, 偶e "wielbienie Boga i dzi臋kczynienie (znajdowanie codziennie dziesi膮tek powod贸w, aby Mu dzi臋kowa膰) powinno by膰 podstaw膮 i sztuk膮 katechizowania [niby takie oczywiste] a sta艂o si臋 dla mnie odkryciem w艂a艣nie na lekcji religii 7 maja 2012 na lekcji z Pa艅stwa dzie膰mi czekaj膮cymi na swoj膮 Pierwsz膮 Pe艂n膮 Komuni臋 z Jezusem z Nazaretu. Dzi臋kuj臋."

Lekkim tonem powiem, 偶e by艂em dzisiaj przez chwil臋 bli藕niakiem pani Krysi :)
Dzieci i ksi膮dz powt贸rzyli s艂owo w s艂owo "dzi臋kujemy wychowawczyni pani Krysi i katechecie panu J贸zefowi". Oby to by艂 znak porozumienia w prawdzie i jakiego艣 dialogu (wymaga odrzucenia (o)b艂臋dnej koncepcji siewcy nienawi艣ci"

My jeste艣my osobow膮 klisz膮 wydarze艅 niebieskich. 

Jan Twardowski pyta艂 "gdzie jeste艣 moja wiaro dziecinna". A po encyklice janowo-paw艂owej trzeba pyta膰, "gdzie jeste艣 wiaro rozumna - Fides et ratio"? W ca艂ym (globalnym) 艣wiecie, cho膰 mnie najbardziej obchodzi wiara w ko艣ciele Polak贸w. Jestem katechet膮 w tym ko艣ciele od 30 lat!

"Moja" metafizyka pisze si臋 ca艂e 偶ycie. Nie tylko w sensie teorii bytu, ale jako dog艂臋bne wyja艣nienie bytu osobowego.  Dlatego nie mo偶e by膰 oderwana, wyabstrahowana od reali贸w (dnia codziennego i 艣wi臋ta).  Si臋gajmy do dna tego bytu, do jego korzeni, sok贸w i tre艣ci. Osi膮gnijmy poziom mi艂o艣ci intelektualnej, aspekt贸w istotowych i konstytutywnych. Si臋gnijmy do wypowiedzi Papie偶a-Polaka z encyklik i ze spotkania z fenomenologami. Byt osobowo-spo艂eczny da si臋 pozna膰 w konkrecie. Od dawna proponuj臋, aby prze艂o偶y膰 encykliki na j臋zyk samorz膮dowy.  Uda艂o mi si臋 zg艂osi膰 tak膮偶 poprawk臋 do programu Mazowieckiej Wsp贸lnoty Samorz膮dowej (" Zasady te wywodz膮 si臋 wprost z chrze艣cija艅skiego systemu warto艣ci (g艂贸wnie encykliki spo艂eczne Jana Paw艂a II), kt贸ry powinien stanowi膰 podstawowy fundament funkcjonowania naszego pa艅stwa i jego struktur lokalnych." Rozdz.I, "Warto艣ci i idee"). Jestem za to z siebie - 偶e si臋 upomnia艂em i sformu艂owa艂em rozumnie-艣wiadomie -  zadowolony :)

Jednak mam coraz wi臋ksz膮 艣wiadomo艣膰, 偶e to moje widzenie 艣wiata powoduje, 偶e dot膮d nie ma oficjalnie w gminie MWS, bo zaprzyja藕nionemu Piotrowi (prywatnie, nie jako w贸jtowi) chyba nie pasuje do koncepcji w艂adzy i jego pierwszej kadencji. W贸jt wygra艂 swoje w贸jtowanie  pod szyldem MWS, ale na pewno nie chce by膰 ze mn膮 w jednej organizacji (stan膮膰 obok mnie w gminie), ale i ja dzisiaj nigdzie nale偶e膰 ju偶 nie musz臋. Zawsze za to ch臋tnie podziel臋 si臋 ze wszystkimi opcjami samorz膮dowo-politycznymi swoimi przemy艣leniami o Norwidzie, historii najnowszej, Ko艣ciele, wizji samorz膮dnej Ojczyzny - RzN, tak jak ostatnio, w trzech (dziewi臋ciu) punktach "ZMARTWYCHWSTANIE - CYPRIAN NORWID – RZECZPOSPOLITA NORWIDOWSKA" na spotkaniu wielkanocnym w Strudze, u Michalit贸w. 

Rola transcendencji (wi臋c metafizyki) w 偶yciu codziennym, osobowym, wsp贸lnot lokalnych, stowarzysze艅, RzN? To ci膮gle zbyt wielki temat Janie Pawle II (Cyprianie Norwidzie) i niewygodny dla wielu.

PS.
Nieoczekiwanie wypisa艂em si臋 dzisiaj w naszym niby dialogu wewn膮trzszkolnym - tym razem o roli 膰wicze艅 (doskonalenia) 艣wiadomo艣ci w procesie edukacyjnym, na podstawie artyku艂u "O edukacji opartej na rozwoju 艣wiadomo艣ci".  Milczenie w tym niby dialogu - de facto zupe艂ny brak takiego dialogu - jest moim piek艂em, zw艂aszcza na stare lata (偶yciowo i edukacyjnie). To milczenie niszczy, podgryza nasz膮 wsp贸lnot臋, a na pewno blokuje dochodzenie do normalno艣ci. I rozw贸j - spo艂ecze艅stwa obywatelskiego, szko艂y, gminy, parafii... Bolesnym przyk艂adem jest 10 moich artykulik贸w na okoliczno艣膰 I Komunii, postawienie w stan gotowo艣ci Lucy z Lincoln i ca艂kowite milczenie tych, do kt贸rych si臋 zwraca艂em. Znak? Na pewno. Ignorancja, ignorowanie? Kogo, czego? Przecie偶 nie tylko mnie. Czy jeste艣my tak "g艂upim", nie艣wiadomym spo艂ecze艅stwem po PRL, czy tylko tak zakompleksia艂ym? I czy Ja艣ka studia pozwol膮 nam odpowiedzie膰 na to pytanie i lepiej siebie zrozumie膰 z perspektywy University of Glasgow?

Dotar艂o do mnie! - 偶e rewolucja Solidarno艣ci (ani Soboru Watyka艅skiego II) nie wyda艂a jeszcze swoich najbardziej dojrza艂ych owoc贸w. Do tego tak偶e potrzebna jest gleba dojrza艂ej (rozwini臋tej) 艣wiadomo艣ci.

sobota, 19 maja 2012

Aktywni, 藕le aktywni, nieaktywni... i metafizyka (1)

Co w艂a艣ciwie si臋 dzieje dzisiaj, co si臋 zdarzy, gdy rano modl臋 si臋, prosz臋 o ten dzie艅? Co, kto i jak wtedy (i potem) dzia艂a?
"Ten dzie艅" to wyjazd rano do ko艣cio艂a w Strach贸wce na spowied藕 klasy drugiej przed I Komuni膮 艣w., pierwsz膮 spowied藕.
Jak si臋 czuj臋, co czuj臋, ja-katecheta? 30 lat sta偶u, XXX - niby nic nie zmienia, ale jako艣 na艣wietla, jeste艣my ko艣cio艂em historycznym, nie tylko mistycznym?

Skoro modl臋 si臋 przed wyjazdem? I czuj臋 wielk膮 potrzeb臋 duchowej asystencji na czas wyjazdu do ko艣cio艂a parafialnego! - nie czekaj膮c, a偶 si臋 znajd臋 w murach 艣wi膮tyni?! To wszystko m贸wi o moim samopoczuciu na t臋 w艂a艣nie okoliczno艣膰.

Ubra艂em si臋 w now膮 koszul臋, wyszykowa艂em, poszuka艂em r贸偶a艅ca ze Lwowa, uruchomi艂em samoch贸d, w kt贸rym wczoraj pod艂adowa艂em akumulator, by mnie nie zawi贸d艂... i kicha. Samoch贸d zawarcza艂, ale dokumenty gdzie艣 wsi膮k艂y. A poniewa偶 to nie wszystkie mankamenty, wi臋c nie pojecha艂em. Nic na si艂臋. Najwa偶niejsze - powt贸rzy膰 procedury i dojecha膰 jutro.
Stronnictwo faryzeuszy b臋dzie mia艂o argument, 偶e "J贸zef nie chce przygotowa膰 dzieci do I Komunii".
Najbardziej mi szkoda tego, co duch by mi powiedzia艂 w ko艣ciele i co bym zapisa艂 na kartkach, bez kt贸rych si臋 nie ruszam z domu.

Nie zapisa艂em w ko艣ciele, zapisz臋 w domu, co mi tutaj powie. B贸g m贸wi do ka偶dego, do ka偶dej my艣l膮cej osoby. Do mniej my艣l膮cych na pewno te偶. Do ka偶dego cz艂owieka-osoby stworzonej-urodzonej na Jego obraz i podobie艅stwo. Niestety, niewielu notuje. Z najbardziej znanych 艣w. Jan na wyspie Patmos, Teresa z Avila, z Lisieux, Faustyna... Godno艣膰 - to du偶o wi臋cej ni偶 ilo艣膰 po艂膮cze艅 nerwowych zaanga偶owanych w procesy (strumie艅) 艣wiadomo艣ci.

艁aska buduje na naturze. Nie obok, ani nigdy nie przeciw. "艁aska" mo偶na eksperymentalnie zast膮pi膰 s艂owami "ko艣ci贸艂" i "religia". CZ艁OWIEK JEST DROG膭 KO艢CIO艁A - nie odwrotnie. To chyba jeden z g艂贸wnych powod贸w oporu wielu ksi臋偶y (proboszcz贸w) przeciwko soborowi. Oni chc膮 wyznacza膰 drog臋 swoich parafii (wikarzy raczej nie maj膮 za wiele do powiedzenia, a偶 stan膮 si臋 proboszczami na obraz i podobie艅stwo swoich "mistrz贸w").

Nie potrafi臋 sobie wyobrazi膰 miejscowo艣ci w Polsce (gmin wiejskich na pierwszym miejscu?), w kt贸rych nie dzia艂a艂yby stronnictwa faryzeuszy. G艂贸wnie mamy ich obraz (dzia艂ania) na podstawie przekazu Ewangelii. Wierz膮 najbardziej w siebie i w (swoje) instytucje. S膮 przeciwko - niekorzystnej subiektywnie - zmianie rozumnej. S艂ysz膮c o wolno艣ci i godno艣ci najwy偶szej osoby krzycz膮 - na krzy偶 z ni膮, na krzy偶.

Wielka si艂a p艂ynie dla nas z I Komunii w parafii i rodzinie (szkole, parafii). Ciesz臋 si臋 na niedziel臋 od paru dni - pomimo wszystko. Tak samo by艂o, gdy nasze dzieci sz艂y do komunii. Sze艣膰 razy mieli艣my to szcz臋艣cie. K艂opot? Ale偶 sk膮d! Prze偶ywaj膮c prawdziw膮 "tajemnic臋 szcz臋艣cia" - k艂opoty si臋 kurcz膮.

Aktywno艣膰 moja wyra偶a si臋 pod r贸偶nymi adresami.  Dzisiaj obficie jestem obecny w komentarzach na "moim" Facebooku:
- o religii w szkole i nie tylko
- o Polak贸w obrazie w艂asnym
- o coraz bardziej nagl膮cej potrzebie (nauki) spo艂ecznego i publicznego dialogu

Katecheza na poniedzia艂ek? prosz臋 bardzo - o niebie.
Katechezy na ka偶d膮 okazj臋 - fragmenty z ojca Knotze o seksualno艣ci cz艂owieka.

PS.1
Nie zmie艣ci艂o si臋 o metafizyce? B臋dzie. Musi by膰 :)

PS.2
Giro d'Italia przeje偶d偶a艂o dzisiaj przez dolin臋 Aosty. Papie偶 JPII tam sp臋dza艂 wakacje. Ja przejecha艂em kiedy艣 autostopem. Dzisiaj patrz臋 na pi臋kne pejza偶e przy tej i innych okazjach bez 偶alu. To ju偶 absolutnie poza moim/naszym zasi臋giem ekonomicznym. 呕yj臋 ju偶 tylko na p艂askowy偶u bytu, metafizycznym.



pi膮tek, 18 maja 2012

Modlitwa poranna...

... 偶ebym widzia艂 to, co jest. 呕ebym nie prywatyzowa艂 "mojej" rzeczywisto艣ci. 呕ebym j膮 widzia艂 tak膮, jak膮 jest. 呕ebym j膮 przyj膮艂, to znaczy wszystko, co si臋 wydarzy w pokorze, z mi艂o艣ci膮, z wdzi臋czno艣ci膮. Wydarzenie jest DAREM.

呕ebym wykona艂 wszystko, co do mnie nale偶y. 呕ebym przyj膮艂 swoje obowi膮zki ina miar臋 swoich si艂 i mo偶liwo艣ci im odpowiedzia艂. Bym nie unika艂 powinno艣ci, czyli tego, co jestem WINNY innym. Amen.

Moja zwyczajna modlitwa poranna jest metafizyk膮. Ka偶da modlitwa jest metafizyczna. Daru i powinno艣ci fizyka nie bada, nie opisuje. Wraz z cz艂owiekiem wymiar wewn臋trzny (duchowy) pojawi艂 si臋 we Wszech艣wiecie. Wcieli艂 si臋 w ten 艣wiat. Dlatego Jan Pawe艂 II w stosunku do cz艂owieka u偶ywa okre艣le艅 "duch uciele艣niony", "cia艂o uduchowione".  "R贸bta co chceta", ale cz艂owiek ci膮gle jest (i pozostanie) tajemnic膮.

Oczywi艣cie, nie jestem teologiem i nie b臋d臋 snu艂 rozwa偶a艅 stricte teologicznych, bo nie mam potrzebnej aparatury badawczej. B臋d臋 jednak teologizowa艂, bo inaczej si臋 nie da. Skoro co艣 nie jest fizyk膮, a JEST i jest jedne-jedyne, to musz臋 jako艣 nazwa膰, no nie?
No wi臋c Jezus z Nazaretu jest dla mnie wcieleniem mi艂o艣ci, dobra, mi艂osierdzia w stopniu nigdzie nie spotykanym. Taka jest moja wiedza o Jezusie.
Jest te偶 Jezus moich (w tym rodzinnych, wsp贸lnotowych) do艣wiadcze艅, prze偶y膰, modlitw i ca艂ego 偶ycia wewn臋trznego.
Czy aura I Komunii objawi si臋 i w dzisiejszych rozmy艣laniach?!

Dzi臋ki cz艂owiekowi (dzi臋ki temu, 偶e jest homo sapiens) jest 艣wiat wewn臋trzny. Czy kto艣 sobie wyobra偶a Kosmos bez wewn臋trznego 艣wiata cz艂owieka? Bez warto艣ci! Bez wiary, nadziei, mi艂o艣ci? Bez pi臋kna, dobra, prawdy?

Obiektywizacja? - pr贸buje odnale藕膰 swoje miejsce w Ca艂o艣ci.
Prywatyzacja? - wszystko chce podporz膮dkowa膰 swoim celom. Wol臋 "prywatyzacja", od "subiektywizacja", chyba lepiej ujawnia/opisuje  stosunki (mechanizm) podmiotu z "reszt膮" rzeczywisto艣ci.

W obiektywizacji znajduj臋 dar i powinno艣膰 (jako艣 zwi膮zan膮 z darem?). Dar i powinno艣膰 wskazuje na relacje, na przekraczanie granic jednego i drugiego 艣wiata, dar przychodzi "z", powinno艣膰 wychodzi "ku" - inaczej "transcenduje". Modlitwa jest moj膮 rozumn膮 (u艣wiadomion膮) odpowiedzi膮 na dar 偶ycia we wszech艣wiecie. Modlitwa jest u艣wiadomionym trwaniem w transcendencji? Z antropologicznego punktu widzenia mog臋 chyba tak powiedzie膰.

Modlitwa jest 艣wiadomym i dobrowolnym wej艣ciem/przyj臋ciem w relacj臋 osobow膮 mi臋dzy "moim" 艣wiatem zewn臋trznym i moim 艣wiatem wewn臋trznym, ukierunkowan膮 na ostateczn膮 przyczyn臋 i wyja艣nienie istnienia i trwania "wszystkiego". Moja modlitwa jest bardzo ukszta艂towana poznaniem i do艣wiadczeniem zdarze艅 i os贸b biblijnych i ko艣cio艂a (rzeczywisto艣膰 ko艣cio艂a to historia, liturgia, wsp贸lnota, moje w nim miejsce itd).

Gdyby mi nie zmar艂 promotor w trakcie pisanie pracy magisterskiej o istocie cz艂owieka? - kto wie jak potoczy艂yby si臋 moje losy i mojej rodziny.

„Mam pomys艂a” – widz臋 potrzeb臋 nowego stanowiska pracy „koordynator medialny”. Wcale nie chodzi mi o propagand臋, ale o wi臋kszy realizm w naszym 偶yciu. Jego zadaniem by艂oby by膰 na bie偶膮co ze 艣wiatem realnym/zewn臋trznym we wszystkich mo偶liwych dziedzinach, wy艂apywanie i podawanie do publicznej (gminnej, organizacyjnej) wiadomo艣ci/艣wiadomo艣ci. Jedynym kryterium dla tego stanowiska pracy jest otwarto艣膰 na rzeczywisto艣膰 ca艂膮, jak膮 widzi/jest. Jedynym akceptowanym ograniczeniem s膮 uczciwe/absolutnie-tylko-w艂asne (i nie zawinione notorycznym lenistwem umys艂owym) ograniczenia osobowe (偶adne polityczne, 艣wiatopogl膮dowe itd.). My艣l臋, 偶e to jest jeden ze sposob贸w by艣my – czyli tak偶e nasze wsp贸lnoty lokalne – 偶yli na jakim takim poziome realizmu. Inaczej – widzimy to – cofamy si臋 co dzie艅, co dzie艅...

D艂ugo艣膰 偶ycia to nie liczba lat, tylko odleg艂o艣膰 od prawdy. To nawet jest (mo偶e by膰) miara dnia - dotkniesz prawdy, dzie艅 mo偶na uzna膰 za dobrze prze偶yty! Dotkni臋cie prawdy otwiera stan? przestrze艅? kon-templacji. Stajesz si臋 w pe艂ni (艣wiadomie) sanktuarium. Wsp贸艂-艣wi膮tyn膮. Mo偶esz potem trwa膰, albo by膰 u偶ytym do innych dobrych cel贸w. Z艂o ci ju偶 raczej nie zagra偶a, a przynajmniej nie powinno tak bardzo ci grozi膰. Powiem nawet, 偶e uwa偶am poznanie prawdy za punkt osobliwy w 偶yciu cz艂owieka. Potem, czy 偶yje, czy nie 偶yje jest i pozostanie w prawdzie. Tego nie mo偶na zapomnie膰, tak jak jazdy na rowerze i p艂ywania. Kto raz si臋 nauczy艂...
Ka偶e to inaczej spojrze膰 na tzw. 艣mier膰 cz艂owieka. Napisa艂em „tzw. 艣mier膰” bo sama definicja si臋 nawet zmienia w medycynie, a o 艣mierci osoby nikt nie m贸wi, opr贸cz religii. Religia za艣 m贸wi o 偶yciu wiecznym. Wi臋c? Masz ci babo placek, po ludzku m贸wi膮c. Ale to nie jest zmartwienie dla tych, kt贸rzy poznali prawd臋. Poznali i osi膮gn臋li wolno艣膰, zgodnie z obietnic膮, kt贸ra by艂a ulubionym zdaniem z Ewangelii dla Jana Paw艂a II. Prawda, 偶e szkoda, 偶e nie ma miejsc spotka艅 w parafii na takie rozmowy! Dobrze, 偶e cho膰 w Internecie mam swoje spotkania i prze偶ycie(a) wsp贸lnoty wiary (rozumnej).

Czekam na niedzieln膮 Pierwsz膮 Komuni臋. Nie dajmy sobie odebra膰 tego 艣wi臋ta (katechety, szko艂y, parafii, po艂owy gminy...) przez stronnictwo faryzeuszy. Niech w艂a艣nie takie 艣wi臋to i sama 艣wi臋to艣膰 obroni si臋 i nas w 偶yciu tej wsp贸lnoty lokalnej. K膮kol i tak zostanie kiedy艣 oddzielony od pszenicy (zbo偶a). Z-Bo偶a to rzecz, nie nasza.
Nie ma mo偶liwo艣ci, 偶eby w prawie ka偶dej wsp贸lnocie lokalnej nie dzia艂a艂y stronnictwa faryzeuszy.

Oko艂o godz. 11.00 zosta艂em zaproszony przez ksi臋dza 艁ukasza z Wo艂omina do prze偶y膰 charyzmatycznych we wsp贸lnocie modlitewnej animator贸w Odnowy w Duchu 艢wi臋tym na stronie www. Skorzysta艂em, s艂ucham, wspominam, prze偶ywam, skomentowa艂em od razu - " Dwa razy uparcie dawa艂em dzieciom w klasie 2-giej przed I Komuni膮 obrazki cudownego rozmno偶enia chleba i ryb. "Bierzcie i jedzcie". Co to znaczy dla naszych parafialnych wsp贸lnot? Duch 艢wi臋ty, I Komunia (komunia w og贸le)... jak wprowadzi膰 r贸wnowag臋 mi臋dzy "bierzcie" a "dawajcie"???" 
Nie mog臋 nie my艣le膰 o I Komunii w niedziel臋 w Strach贸wce w parafii WNMP! Tak偶e z norwidowskimi akcentami. Przypominaj膮 si臋 "Rekolekcje Norwidowskie" sprzed lat.

W trakcie adoracji podczas transmisji zanotowa艂em – "Cz艂owiek, generalnie, to miejsce, w kt贸rym spotyka si臋 to, co jest jednostkowym podmiotem i z tym, co jest poznan膮 i u艣wiadomion膮 ca艂o艣ci膮. Cz艂owiek nawet to nie tyle miejsce, co samo spotkanie. Wydarzenie spotkania. Samo艣wiadomo艣膰 m贸wi mi, 偶e bior臋 i daj臋 jednocze艣nie. Gdybym nie wzi膮艂 (nie bra艂) to by mnie nie by艂o. Gdybym nie dawa艂 – to kt贸偶 i c贸偶 by o mnie wiedzia艂?"

Dzi臋ki transmisji w tv.odnowa.org mog艂em prze偶ywa膰 WSP脫LNOT臉 WIARY, z zawsze wdzi臋cznym pomrukiem/klekotem/muzyk膮 sali podczas tzw. modlitwy j臋zykami (glosolalii). Pomrucza艂em/klekota艂em sobie i ja, nigdy nie mia艂em z tym k艂opot贸w.…
Zobaczy艂em na sali i us艂ysza艂em swojego dawnego profesora ks. Bronis艂awa Dembowskiego, biskupa emeryta, w kt贸rego 偶yciu zobaczy艂em kiedy艣 go艂ym okiem obecno艣膰 Ducha 艢wi臋tego od urodzenia i w dziejach jego dzieci艅stwa, w tym w modlitwie maki ofiarowuj膮cej go na s艂u偶b臋 Bogu, o czym dowiedzia艂 si臋, gdy ju偶 by艂 w seminarium z w艂asnej i "nieprzymuszonej" woli.  Zawsze si臋 wzrusz臋 czytaj膮c, jak jego siostra Ma艂gorzata (19) sz艂a na 艣mier膰 w Ravensbr眉ck, w 艣lad za matk膮 Henryk膮, a wcze艣niej o ich rodzinnej przyja藕艅 z ks. Korni艂owiczem (tym od Lasek) itd. 呕ycie twoich wiernych jest jedno艣ci膮, zmienia si臋, ale si臋 nigdy nie ko艅czy (o ile si臋 naprawd臋 zacz臋艂o w Duchu 艢wi臋tym).
Facebook wszed艂 na gie艂d臋. Misja firmy brzmi - "Uczyni膰 艣wiat bardziej otwartym". Zarobili tylko dzisiaj ze sprzeda偶y akcji 18 mld dolar贸w. A mnie ciesz膮 inne rzeczy, np. w jednym z komentarzy przysz艂o mi do g艂owy  dziewi膮te  b艂ogos艂awie艅stwo prawie ewangeliczne i bardzo praktyczne na tym etapie 偶ycia i rozwoju polskiego spo艂ecze艅stwa "b艂ogos艂awieni maj膮cy inne zdanie ode mnie".

Wszyscy si臋 rozjechali. Andrzej na turnieju pi艂karskim z Koron膮 Jad贸w w Warszawie, Gra偶yna z bli藕niakami na zaj臋ciach sportowych w ramach projektu w szkole. Uff!! Mog臋 spacerowa膰 po meandrach bytu. Wszystkim wydaje si臋 to bezproduktywne? Produktywne, produktywne. W 艣wietle tego, co powy偶ej? I w wielu poprzednich postach?! Czekajmy ko艅ca (dnia, 偶ycia, epoki...).
Ten i 贸w jeszcze tu zajrzy. "Bo mnie nie b臋dzie".

PS.
Na ilustracji "Portret Faryzeusza", dzie艂o z roku 1493... Faryzeusze – nazwa pochodzi od hebrajskiego s艂owa peruszim – "oddzieleni", "od艂膮czeni", z greckiego: pharisaioi. Sami faryzeusze nazywali siebie chawerim tzn. "r贸wni sobie", "wsp贸艂towarzysze". Zyskali sobie reputacj臋 ekspert贸w w dziedzinie interpretacji przepis贸w prawa [Pisma]. W dzisiejszych czasach mianem faryzeusza okre艣la si臋 cz艂owieka fa艂szywego i ob艂udnego."(za Wiki)

czwartek, 17 maja 2012

艢wiat jednobiegunowy

艢wiat nie jest dwubiegunowy. - JEST PRAWDA! - Szukaj膮c wytrwale tego, co w nim istotowe i konstytutywne - i z ca艂膮 osobow膮 uczciwo艣ci膮 przyjmuj膮c postaw臋 mi艂o艣ci intelektualnej - mo偶emy si臋 do niej zbli偶y膰. Podmuchy emocji ci膮gle znosz膮 nas na manowce. Wracam na kurs. Sumienie i 偶ycie wewn臋trzne pomaga.

Czy zbyt 艂atwo nie zapominamy o tej prawdzie o istnieniu prawdy? Czy dwubiegunowo艣膰 nie sta艂a si臋 dogmatem w naszym 偶yciu? W 偶yciu publiczno-politycznym Polski takie podej艣cie utrwala si臋 coraz bardziej i sieje spustoszenie w艣r贸d nas. A przecie偶 mamy swoje niepowtarzalne 偶ycie, w wi臋kszo艣ci wierzymy w Jednego Boga, a partie nie s膮 od szukania prawdy, tylko od osi膮gania swoich cel贸w. Sk膮d wi臋c tak wielki wp艂yw na nasze 偶ycie ma dwubiegunowo艣膰?

Mnie w jednobiegunowo艣ci 偶ycia pomaga bardzo praca zawodowa. Trzyna艣cie razy w tygodni staj臋 "zawodowo" przed krzy偶em wpatruj膮c si臋, szukaj膮c, adoruj膮c, prosz膮c, dzi臋kuj膮c i do艣wiadczaj膮c jedno艣ci.

Chcia艂bym, by i w moich postach dominowa艂a jedno艣膰. Bym si臋 dzieli艂 owocnie tym, co otrzymuj臋. Darmowo? Niby tak, ale przecie偶 za jedno艣膰 "p艂acimy" ca艂ym swoim 偶yciem. My艣l臋, 偶e obecno艣膰 w moim pisaniu 偶ycia wewn臋trznego (duchowego) zaspokaja ten wym贸g i oczekiwanie chocia偶 w jakim艣 stopniu.
Bo chyba w 偶yciu wewn臋trznym mamy najlepszy dost臋p do tajemnicy jedno艣ci. Dlatego tak bardzo szukam i oczekuj臋 tego tak偶e u/od innych. Za wielki brak naszego 偶ycia wsp贸lnego w Ojczy藕nie uwa偶am nieobecno艣膰 lub szcz膮tkowo艣膰 偶ycia wewn臋trznego u rodak贸w, tak偶e duchownych. Ich kazania og贸lnopoprawne, posty o trendach muzycznych lub politycznych... s膮 tylko pian膮 na codzienno艣ci. - "Powiedz mi, m贸w mi, o swojej modlitwie, o rozmowach z Jezusem, o spotkaniach z Nim w r贸偶nych okoliczno艣ciach 偶ycia... M贸w o swojej wierze rozumnej, nie o swoim ze艣wieccza艂ym 偶yciu po艣r贸d gad偶et贸w tego 艣wiata".

Odnalezienie jedno艣ci i prostoty jest chyba jednym z warunk贸w 艣wi臋towania 偶ycia i szcz臋艣cia. Bo nie rozdwojenie (r贸偶ne rozdwojenia).

"Starali艣my si臋 wychowa膰 naszych syn贸w w dw贸ch kulturach, co moim zdaniem nam si臋 uda艂o. Takie cechy charakteru, jak nienawi艣膰, ignorancja, nietakt i chamstwo s膮 im obce. Nauczyli艣my ich tak偶e nie zamyka膰 za sob膮 wszystkich drzwi, aby zawsze mogli wej艣膰 z powrotem. Jestem bardzo dumny z moich syn贸w... Ja jestem i czuj臋 si臋 zadomowiony w ca艂ej Europie" - napisa艂 kulturalnie Piotr Boenisch, w odpowiedzi na niewyparzony j臋zyk Jana Tomaszewskiego, atakuj膮cego powo艂anie jego syna do reprezentacji Polski w pi艂ce no偶nej. Nomen omen - na Euro!
"Ocali膰 to偶samo艣膰" mog膮 w艂adze samorz膮dowe i naszej gminy - na wiele sposob贸w. W D膮br贸wce zrobili projekt pod tym tytu艂em, zgromadzili zdj臋cia mi臋dzy innymi z zasob贸w mieszka艅c贸w, zorganizowali wystaw臋 spotkania, opracowali i wydali w postaci albumu. Ten album dostali dyrektorzy o艣rodk贸w kultury i szk贸艂, kt贸re przygotowa艂y uczestnik贸w powiatowego konkursu recytacji poezji Cypriana Norwida. 呕eby ocali膰 "Pami臋膰 i to偶samo艣膰", trzeba je ceni膰 i w艂o偶y膰 odrobin臋 (lub du偶o) wysi艂ku. Solidarno艣膰 RI, ani Kapaony niczego nie chc膮 zaw艂aszcza膰, ani zdominowa膰. Jeste艣my tylko ogniwem najnowszych dziej贸w Strach贸wki. Kr贸lowie i Jackowscy troch臋 starszych dziej贸w, si臋gaj膮cych II RP a nawet niemieckich osadnik贸w na naszym terenie. Mamy te偶 stare zdj臋cia, kt贸re wygra艂y konkurs poza naszymi granicami, ale KT脫RE NIE CIESZ膭 I NIE WZBOGACAJ膭 TO呕SAMO艢CI MIESZKA艃C脫W STRACH脫WKI. Marnujemy kapita艂 ludzki i kapita艂 spo艂eczny - przyjdzie z tego zda膰 rachunek przed jak膮艣 instancj膮 ;)
No i mamy przede wszystkim figur臋 Matki Bo偶ej Annopolskiej (1910). Ona stoi na stra偶y, by nam si臋 w g艂owach nie poprzewraca艂o od wielkiego bogactwa to偶samo艣ci rodzinnej :-)

Pi臋knie jest asystowa膰 prawdzie. To jest pi臋kne. Pi臋kno samo? Samo pi臋kne?
I jakie proste! Wystarczy notowa膰 偶ycie. No bo, popatrzcie. Pisz臋 sobie dzisiaj pisz臋, a prawda sama ods艂ania si臋 po kawa艂ku. Zachwyci艂em si臋 prawie ni st膮d ni zow膮d na Facebooku czasem I Komunii. Fakt oczekiwania sta艂 si臋 powodem stanu wewn臋trznego 艣wi臋towania, kt贸rym si臋 podzieli艂em ze 艣wiatem. Szczerze, wprost, bez podtekst贸w i ukrytych grup docelowych - tak dzia艂a/dzieje si臋 偶ycie wewn臋trzne.

Gra偶yna za艣 wraca ze szko艂y wzburzona, bo dosz艂y j膮 pog艂oski rozsiewane po gminie (parafii), 偶e "J贸zef nie chce przygotowa膰 dzieci do I Komunii". Dzieje si臋 to w gminie, w kt贸rej w贸jt wygrywa wybory pod szyldem organizacji, w kt贸rej jestem od pra-poczatk贸w i do kt贸rej programu uda艂o mi si臋 skutecznie zg艂osi膰 dwa zapisy, w tym, aby odwo艂a膰 si臋 wprost do nauki spo艂ecznej Jana Paw艂a II zapisanej w encyklikach (w tym: Centesimus annus), w贸jt otrzymuje te偶 medal i gratulacje za Rzeczpospolit膮 Norwidowsk膮 i w parafii, w kt贸rej przy tabernakulum stoj膮 moje wota wdzi臋czno艣ci za czas Solidarno艣ci gminnej, z kt贸rych jedno (Anio艂 Str贸偶) ma zawieszon膮 tabliczk臋 z wyja艣nieniem - "Za dzia艂alno艣膰 w krzewieniu warto艣ci patriotyczno-narodowych i chrze艣cija艅skich".

Sytuacja, w kt贸rej kto艣 mocny, kryj膮cy si臋 w cieniu, mo偶e trzyma膰 mieszka艅c贸w w gminie i parafii w szachu, dowolnie serwowanymi epitetami, podpada pod modlitwy egzorcysty. Normalnie zas艂uguje przecie偶 tylko na wzruszenie ramion (rozs膮dnych doros艂ych ludzi). Sk膮d ta jego moc? RZADKO diabe艂 tak po prostu ods艂ania rogi, jak u  nas!
Od dawno nie jest to sprawa prywatna! To METAFIZYKA (w takim sensie jak u偶y艂 w贸jt D膮br贸wki we wst臋pie do "Ocali膰 to偶samo艣膰" zach臋caj膮c do lektury - "To wyprawa metafizyczna, kt贸ra - mam nadziej臋 -pozwoli bardziej zrozumie膰 nasz膮 to偶samo艣膰"!

Daj Bo偶e, 偶eby dzia艂anie 艂aski przy okazji I Komunii w 艣wi臋to Wniebowst膮pienia i Rocznicy I Komunii w 艣wi臋to Zes艂ania Ducha 艢wi臋tego i si艂a naszych klasowych modlitw by艂y tak wielkie, 偶eby go/ich za艣lepi艂o i by si臋 wszystkim zainteresowanym ujawni艂/li. Gdybym nie wierzy艂 w dzia艂anie i zwyci臋stwo 艂aski nad nieprawo艣ci膮 - nie by艂bym katechet膮. To nie s膮 teorie, spekulacje - to s膮 fakty. Religia jest 偶yciem, prawd膮 i drog膮. Nie da si臋 zamkn膮膰 do ko艣cio艂a, zakrystii i sal szkolno-katechetycznych. Religia chodzi w nas po ulicach, zachodzi do sklep贸w, jest naszym cieniem w 艣wiat艂o艣ci. 艢wi臋te wydarzenia i czas 艣wi臋ty bardzo diab艂a (osobowe z艂o) pobudza. W parafii Wniebowzi臋cia Naj艣wi臋tszej Marii Panny tym bardziej. Ona przecie偶 zmia偶d偶y mu /im g艂ow臋. JEST PRAWDA. JEST JEDEN B脫G. ALFA I OMEGA! I 偶adne z艂o Go nie pokona.

PS.
Zdj臋cia to偶samo艣ci D膮br贸wki. Kiedy naszej??? Wszyscy m膮drzy ludzie wiedz膮, 偶e „艢wiadomo艣膰 obywatelska – lepsze jutro”. Zbli偶a si臋 艢wi臋to Samorz膮du Lokalnego. Samorz膮dem s膮 wszyscy mieszka艅cy. W贸jt i rada to ich organy. 呕yj膮 i chodz膮 w艣r贸d nas nie tylko obecni, ale tak偶e byli przewodnicz膮cy Rady Gminy, w贸jtowie, vice-w贸jtowie (jeden etatowy, chyba dw贸ch spo艂ecznych)... Czy kto艣 z mo偶nych (i mocnych) naszej gminy spr贸buje skorzysta膰 z okazji i zrobi膰 krok w kierunku budowania jedno艣ci i czego艣 na kszta艂t "Komisji Dialogu Spo艂ecznego"? Takie komisje dzia艂aj膮 ju偶 w wielu samoz膮dach, nie tylko w wielkich miastach, ale i w gminach wiejskich.

艣roda, 16 maja 2012

Czy faryzeusze zawsze b臋d膮 zabija膰 Jezusa

Czasem spa膰 si臋 nie da. Mo偶na wsta膰. Godzina 3.00. Trzeba zapisa膰. Historia m贸wi, 偶e oczywi艣cie, tak - faryzeusze zawsze zabij膮 ich krytyka, za艂o偶yciela chrze艣cija艅stwa, mo偶na sprawdzi膰 w 藕r贸d艂ach. Inni powiedz膮, 偶e tylko Go ska偶膮 i wydadz膮 innym si艂om z艂a. To nie jest tylko rozwa偶anie dla Strach贸wki i Polski. Tak robili z prorokami, najg艂o艣niejsza jest sprawa Jezusa z Nazaretu.

Dlaczego tak by膰 musi?

Taka jest moc fa艂szu dzia艂aj膮cego na rzecz status-quo. Taki jest op贸r przed zmian膮 na szczeblu najwy偶szym.

Truj膮cy bluszcz i wielka metafizyka jest w najmniejszej nawet wsi. Zw艂aszcza, je艣li zamieszka w niej kto艣 rozumiej膮cy aspekty istotowe i konstytutywne rzeczywisto艣ci.

Kim s膮 faryzeusze? Cz臋艣ci膮 tej rzeczywisto艣ci. S膮 wa偶ni, odgrywaj膮 wa偶ne role. U艣wi臋ceni tradycj膮 - s膮 fundamentem status quo. Oni nie musz膮 szuka膰 tego, co istotowe i konstytutywne. Oni chc膮 po prostu utrzymywania stanu rzeczy i bardziej lub mnie wiednie korzysta膰 z przywilej贸w. Zmiana ich niepokoi. Ka偶da zmiana. Im wi臋cej si臋 o niej m贸wi, tym bardziej czuj膮, 偶e im zagra偶a. Ca艂emu ich 艣wiatu.
Najwi臋kszym wrogiem staje si臋 dla nich m贸wienie - i m贸wi膮cy - o innych obrazach lokalnego 艣wiata. My艣l膮cy m贸wi膮cy. O innych mo偶liwo艣ciach. O zmianie. Musz膮 zabi膰 m贸wi膮cego o zmianie. Zrobi膮 to przy najbli偶szej okazji, najch臋tniej cudzymi r臋kami. Jezusa, Sob贸r Watyka艅ski II, Jana Paw艂a II... Matce Teresie z Kalkuty si臋 uda艂o, mia艂a inne powo艂anie.
***
Straci艂em ca艂y zapis szkolny. Jak i dlaczego nie zrozumiem. Robi艂em notatki r贸wnolegle z uczniami. Jakbym gra艂 z w艂asnym komputerem w rosyjsk膮 ruletk膮. Ani mam si艂y, ani mi si臋 chce toczy膰 takie zmagania.

Kl.3
....
Chyba mia艂em zapisane, 偶e recytowali艣my trzy zwrotki tekstu, kt贸ry znalaz艂em w necie, jako scenariusz uroczysto艣ci Rocznicy I Komunii. W atmosferze, jaka jest wok贸艂 mnie i mojej pracy w parafii i gminie, wol臋 oprze膰 si臋 na gotowcach, bo zn贸w kto艣 wyci膮gnie s艂owo, albo zdanie, 偶eby szermowa膰 "siewc膮 nienawi艣ci" wobec katechety (gdyby proboszcz i w贸jt stan臋li murem za katechet膮, tak jak dyrektor szko艂y, by艂oby inaczej). Korzystam wi臋c z gotowc贸w, nawet na modlitw臋 powszechn膮 i komentarze - co przecie偶 robi艂em z wielkim zaanga偶owaniem przez d艂ugie lata za ksi臋dza Antoniego, ale tak偶e za x. Andrzeja. Je艣li kto艣 si臋 dzisiaj czepnie, to niech internetowych autor贸w ci膮gn膮 (szubrawcy) przed s膮dy. Z szubrawc贸w, ko艂tun贸w i faryzeusz贸w kpi膰, to nasz 艣wi臋ty obowi膮zek :)
Zawsze musz臋 jednak co艣 w cytowanych tekstach podrasowa膰. Nie znosz臋 infantylizm贸w i mowy trawy ko艣cielnej i jak mog臋 tak chroni臋 swoich uczni贸w przed nimi. W ten spos贸b wymieni艂em w recytowanym tek艣cie S艁OWO na inne, kt贸rego moc przedziwna nade mn膮, nad nami 艣wieci i leci ju偶 tydzie艅. Jest takie s艂owo, us艂yszycie na uroczysto艣ci, mo偶e si臋 domy艣licie :)

Kl.6
....
Pami臋tam, 偶e odda艂em im zeszyty. Ciesz臋 si臋 zawsze, gdy id臋 z zeszytami. Po pierwsze, bo oni to lubi膮. Mi艂o, gdy im jest mi艂o. Po drugie, lubi臋 mie膰 w r臋ku jaki艣 konkret. Nie i艣膰 z g臋b膮 na p膮czki. Po trzecie, tym razem dosz艂a kontynuacja. O! kontynuacja to jest wielkie co艣, z punktu widzenia metafizyki. Musia艂o co艣 zaistnie膰, by trwa膰 i owoc przynosi膰. Tym razem wielki owoc. Spisuj臋 ich propozycje w tzw. mapie my艣li wok贸艂 "wielbi膰":
- kocha膰
- chwali膰
- s艂awi膰
- szcz臋艣cie
- oczy艣ci膰, uko艅czy膰
- cieszy膰
- s艂u偶y膰
- ca艂kowite oddanie
- obrz臋dowa膰
- czci膰
- 艣wi臋ci膰
- (u)honorowa膰
- pe艂na wiara
- kontemplowa膰
- pomoc 偶ycia
- rozpowszechnia膰/przekazywa膰
- modli膰
- rozmawia膰
- 艣piewa膰

NB. - jak cudownie jest tu ulokowane obrz臋dowa膰!! Genialne wyczucie, talent religijny. Nawet przychodzi mi na my艣l s艂awne dzie艂o Martina Heideggera "Bauen, Wohnen, Denken - budowa膰, mieszka膰, my艣le膰"
Czy kto艣 by pomy艣la艂, 偶e mo偶na o Heideggerze na katechezie w klasie 6-stej? Chocia偶, w Rzeczpospolitej Norwidowskiej zdarzaj膮 si臋 takie rzeczy :)
Powiedzia艂em im, o czym my艣la艂em w nocy. Powi膮za艂o si臋: temat sprzed tygodnia, dzisiejszy, czyli 10 najwa偶niejszych rzeczy (spraw, czynno艣ci) w 偶yciu, nocne rozmy艣lania i tarcza strzelnicza. Najwa偶niejszy dla mnie jest 艣rodek tarczy. Umie艣ci艂em w nim "wielbi膰". A偶 mnie zaskoczy艂o odkrycie, 偶e kto umie wielbi膰...

Opowiadam, jak odkry艂em TO przed wielu laty... jak od czynno艣ci religijnego wielbienia strach ulecia艂 ze mnie na komendzie Milicji Obywatelskiej i by艂em gotowy - by, je艣li trzeba - nawet umiera膰 z godno艣ci膮 z r膮k tzw. bezpieki. JEST WIELBIENIE - JEST 艢WIAT艁O. My艣l臋, 偶e podobny mechanizm m贸g艂 ocali膰 Jana Chrzciciela od l臋ku, gdy przyszli po jego g艂ow臋 w lochu innego - ni偶 Jaruzelski - Heroda.

Zrozumia艂em w maju 2012 roku, 偶e WIELBI膯 TO ZNACZY ZNALE殴膯 ADEKWATNE RZECZY S艁OWO - (mo偶e da艂oby si臋 pogada膰 o tym z Norwidem) - ALE呕 MOC JEST W AKCIE UWIELBIENIA! Ale potrzebna by艂a ostatnia z nimi lekcja by si臋 powi膮za艂o i ods艂oni艂o a偶 tak膮 g艂臋bi臋! Czy nie tym by艂o pisanie palcem na piasku przez Jezusa?! Gotowy jestem i艣膰 o zak艂ad! Obiecuj臋 Nobla ka偶demu,to b臋dzie umia艂 to odkrycie rozpisa膰 na gruby tom, przet艂umaczony na wszystkie j臋zyki.
Panie i panowie pos艂owie, politycy wszystkich opcji, ministrowie – po to jest religia w szkole, by stawa膰 si臋 cz艂owiekiem. My艣l膮cym, g艂臋bokim, szerokim jak ca艂y kosmos spraw ludzkich.

Kl.1
Ka偶da minuta w ciszy, przed krzy偶em, pozwala odkry膰 co艣, mo偶e pomy艣le膰, mo偶e zatrzyma膰 si臋… od dzieci艅stwa. Hiacynta, Franek i 艁ucja mieli tyle samo lat. Religia to 偶ycie, prawda i droga.


Kl.4
W niedziel臋 mamy uroczysto艣膰 w parafii. Jak膮? Wiedz膮, bo maj膮 "pierszo-komunist贸w" w rodzinach. Porozmawiajmy. Nie chodzi wszak o I Komuni臋, ale o ka偶d膮 komuni臋. Pocz膮tki filmik贸w na YouTube m贸wi膮 o wielu parafiach. W jednej z nich dzieci (ma艂a grupa) siedz膮 z rodzin膮, nie z klas膮. A ko艣ci贸艂 zacz膮艂 si臋 tajemniczym wydarzeniem Zes艂ania Ducha 艢wi臋tego w Jerozolimie. Wi臋c od parafii przechodzimy do Wielkiego Ko艣cio艂a, ale wracamy na ziemi臋 z pomoc膮 charyzmatyk贸w. Najlepsi s膮 ta艅cz膮cy franciszkanie.

W ha艂asie na szkolnym korytarzy na d艂ugiej przerwie podszed艂 ucze艅, nachyli艂 si臋 i wyszepta艂 prawie do ucha - "przepraszam za swoje zachowanie na ostatniej lekcji religii". Wielkie i ma艂e cuda dziej膮 si臋 ca艂y czas, przez ca艂e 偶ycie my艣l膮cego cz艂owieka. Wszystko s艂yszy i widzi tylko B贸g. Czasem katecheta.

Kl.2
Pozosta艂o ju偶 tylko do niedzielnej komunii skorzysta膰 z ka偶dej okazji do 膰wiczenia si臋 w panowaniu nad sob膮.

Kl.5
Temat - Klucz „wielbi膰” do szcz臋艣cia

Ka偶dy cz艂owiek, kt贸ry  potrafi wielbi膰 Boga znalaz艂 i zna klucz do szcz臋艣cia w 偶yciu.

Wielbi膰 to znaczy znale藕膰 najbardziej adekwatne s艂owa do chwili i miejsca swojej egzystencji. To sedno sedn. Sedno metafizyk. To zestrzelenie wszystkich w艂adz cz艂owieka-osoby w jeden punkt. Bez rozprosze艅 w niewiadomych i niezliczonych kierunkach. W sam 艣rodek egzystencjalnej i metafizycznej tarczy. Z jednej strony ja umieszczam "wielbi膰" w 艣rodku, z drugiej "wielbi膰" trafia w sam punkt racjonalno艣ci bytu. Spotyka si臋 cz艂owiek my艣l膮cy i Osobowa Tajemnica.

PS.
Wr贸ci艂em ze szko艂y. Czy kto艣 jeszcze chce m贸wi膰, 偶e nie spotykamy Boga w Zespole Szk贸艂 im. Rzeczpospolitej Norwidowskiej? To gdzie?