
"M贸wi膮 — 偶e to jest wielkie; ja wiem: ja tam by艂em...
Dot膮d wolno艣膰 s艂owa jest tylko
zdobywaniem wolno艣ci objawiania s艂owa.
Jest przeto atrybutem wolno艣ci osobistej...
S艂owa cz艂owiek nie wywi贸d艂 z siebie sam,
ale s艂owo by艂o z cz艂owieka wywo艂ane
i dlatego dwie przyczyny tam uczestniczy艂y:
jedna w sumieniu cz艂owieka,
druga w harmonii praw stworzenia...
przeto historia s艂owa nie mo偶e by膰 osobistemi notatkami
jego osobistych w m贸wieniu post臋p贸w...
Uzurpacja woli osobistej nad prawami,
kt贸re j膮 waruj膮 a nie obchodz膮,
jest tak odwieczna, jak historia ludzi i lud贸w.
S艂owo temu偶 ulega艂o i ulega…
St膮d dwa kierunki i charaktery
dw贸ch g艂贸wnych kart historii dopatrzy膰 godzi si臋.
Do epoki chrze艣cija艅skiej si艂a stawa si臋 s艂owem…
Od epoki chrze艣cija艅skiej — s艂owo stawa si臋 si艂膮...
G艂os 偶ywy ma do siebie,
偶e nikt nigdy po dwa razy nie wypowiedzia艂
tych偶e samych rzeczy tym偶e samym wyd藕wi臋kiem i gestem.
S艂owo wi臋c, raz rzeczone, ma niepowrotno艣膰 sw膮.
Czytanie wi臋c ma stron臋 monumentaln膮,
czytanie wi臋c sztuk膮 jest..."
Droga-prawda-偶ycie s膮 u偶ywane przeze mnie co i rusz. Nagminnie. Jako triada, albo tr贸jca, bez kt贸rej nie pojmiesz cz艂owieku sam siebie, ani 艣wiata, ani Boga. To takie oczywiste, zar贸wno o Norwidzie, Kapaonie, Tobie, ka偶dym 偶ywym cz艂owieku (my艣l膮cym homo sapiens). Nie mo偶na porozrywa膰 na strz臋pki czego艣 - zw艂aszcza obrazu i podobie艅stwa - i dziwi膰 si臋, 偶e si臋 TEGO nie rozumie. Siebie, 艣wiata, Boga. Albo, 偶e si臋 sens zgubi艂o. Ca艂o艣膰 i jedno艣膰 odzwierciedlaj膮, pokazuj膮, umo偶liwiaj膮... Zachowuj膮, przekazuj膮. Cz艂owiek to ten, kto zna siebie. Cz艂owieku poznaj samego siebie - od Grecji, sponad chaosu itd. Genealogia dobra, prawdy, pi臋kna. Kto艣 czemu艣 s艂u偶y艂, szuka艂 dawno przed Tob膮. Nikt nie 偶yje i nie umiera dla siebie.
Ot贸偶, to wszystko przywo艂uj臋 w zwi膮zku z pewnym tekstem, a jak偶e, dost臋pnym ka偶demu, w wikipedii. "Uwagi nad j臋zykiem Cyprjana Norwida" - jego tytu艂em. Autorem - Ignacy Fik. Wydano w Krakowie w 1930 roku.
W uwagach nad j臋zykiem Poety znajduj臋 siebie, to znaczy swoj膮 triad臋 i tr贸jc臋 prawie 艣wi臋t膮. Ja swoj膮 czerpi臋 z pierwowzoru Jezusa z Dobrej Nowiny. Fik chyba nie, bo uwa偶a艂 si臋 za komunist臋, ale kto to wie. Ju偶 47 lat po 艣mierci Norwida - zrozumia艂e, 偶e za 偶ycia si臋 nie da - pisano o Nim tak... oto m贸j ca艂kowicie osobisty wyci膮g z tekstu sprzed 87 lat, z czasu II RP i Annopola:
"Analiza j臋zyka… rozbi贸r strony j臋zykowej ma na celu u艂atwi膰 nam poznanie, zrozumienie i scharakteryzowanie samego pisarza... j臋zyk Norwida b臋dzie dla nas jedn膮 z przes艂anek, potrzebnych do wyprowadzenia og贸lniejszych wniosk贸w co do tw贸rczo艣ci, dzie艂a i psychiki poety.
J臋zyk nie jest odr臋bnym pierwiastkiem, kt贸ryby si臋 da艂o wy艂膮czy膰 z ca艂o艣ci organizmu, jest tylko jedn膮 stron膮 (zewn臋trzn膮) tej ca艂o艣ci, na kt贸r膮, pr贸cz j臋zyka, sk艂adaj膮 si臋: psychika autora, jego pogl膮d na 艣wiat, jego cele i idea艂y, tre艣膰, technika i styl utworu i t. d. Wszystkie te pierwiastki tworz膮 jakby bry艂臋 nierozdzieln膮, a wyodr臋bniaj膮c膮 si臋 jedynie poj臋ciowo, jako skutek pewnego stanowiska, zaj臋tego wobec ca艂o艣ci. O ile wi臋c pragniemy, 偶eby j臋zyk autora by艂 komentarzem do jego tw贸rczo艣ci, trzeba go rozwa偶a膰 na tle jej ca艂okszta艂tu.
W efektach j臋zykowych, w charakterze j臋zyka tkwi膮 wszystkie strony stosunku pisarza do rzeczywisto艣ci, a wi臋c:
1) ca艂a fabu艂a autobiograficzna (艣rodowisko, wykszta艂cenie, zaw贸d, prze偶ycia, moment czasu i miejsca);
2) pogl膮d na 艣wiat (ideje, tematy, zagadnienia, tendencje, charakter epoki, «mity»);
3) organizacja psychiczna (temperament, usposobienie, pami臋膰, wyobra藕nia, zainteresowania);
4) kultura i technika artystyczna, wynikaj膮ca z istoty materja艂u i gatunku tw贸rczo艣ci (poeta a powie艣ciopisarz, liryka a epika, zagadnienia formy i konstrukcji, stylistyka i t. d.).
Charakter j臋zyka i stylu danego autora nie jest produktem jego teoretycznych zamierze艅, a je艣li nawet tak si臋 czasem wydaje, to u艣wiadomienie sobie tych znamion ma 藕r贸d艂o w charakterze psychicznej postawy tw贸rczej autora wobec 艣wiata, kt贸ra nie jest czem艣 dowolnem.
Tak wi臋c w rozwa偶aniach o j臋zyku trzeba wzi膮膰 pod uwag臋 t臋 najbli偶sz膮 warstw臋, w kt贸rej tkwi膮 jego korzenie, i w formacji j臋zykowej uwzgl臋dni膰 rol臋 trzech czynnik贸w: a) pogl膮du na 艣wiat; b) psychiki; c) tematu.
Najbardziej rozstrzygaj膮cy wsp贸艂udzia艂 w wytworzeniu si臋 stylu i j臋zyka Norwida mia艂 charakter jego pogl膮du na 艣wiat. Bez gruntownego zrozumienia jego stosunku do rzeczywisto艣ci,
jego pogl膮d贸w spo艂ecznych, religijnych, estetycznych, bez wczucia si臋 w jego interpretacje sensu tw贸rczo艣ci w og贸le, a zw艂aszcza jego w艂asnej — nie spos贸b znale藕膰 klucz do jego swoistej logiki w ca艂ym szeregu r贸偶nych wypowiedzi, nie spos贸b tak偶e wyrozumie膰 konieczno艣膰 takiej, a nie innej formy. 呕adne rozbiory neologizm贸w, 偶adne statystyki wyraz贸w, 偶adne komentarze do poszczeg贸lnych poj臋膰 klucza do drzwi Norwida nie dadz膮. Trzeba przyj艣膰 albo raczej wej艣膰 do niego, trzeba sobie odtworzy膰 ca艂y mechanizm jego my艣lenia i czucia. Dop贸ki czytelnik nie potrafi si臋 na to zdoby膰, dop贸ty ca艂y szereg utwor贸w b臋dzie dla艅 przedstawia艂 warto艣膰 jakich艣 rebus贸w i paradoks贸w albo te偶 uwodz膮cych 艣wiadomie dziwactw. Nic tu nie pomo偶e analiza filologiczna zda艅 i s艂ownika.
Nie mo偶na si臋 艂udzi膰, 偶eby ten trud by艂 ma艂y: jest wielki, tem bardziej, 偶e z艂o偶ony na barki samego czytelnika. Niema bowiem dotychczas wyczerpuj膮cych i gotowych opracowa艅 tego zagadnienia… nie znaj膮c ca艂o艣ci; nawet wcze艣niejsze utwory staj膮 si臋 nam zrozumia艂emi dopiero w 艣wietle p贸藕niejszych.
Charakter ca艂ego pogl膮du na 艣wiat i charakter hierarchji uczu膰 Norwida r贸wnie偶 decyduje o swoistym wyrazie tworu, do kt贸rego trzeba si臋 nagi膮膰, w kt贸ry trzeba z sympatj膮 wnikn膮膰, a do tego trzeba posiada膰 odpowiedni aparat przygotowania. System my艣lowy Norwida, ca艂y wewn膮trz ogromnie spoisty i konsekwentny, wyprowadza si臋 z kilku za艂o偶e艅 zasadniczych, zadziwiaj膮c cz艂owieka logik膮 i wiar膮, z jak膮 go poeta budowa艂… ogromn膮 rol臋 odgrywa艂a tu tak偶e 艣wiadoma intencja Norwida, taki, a nie inny pogl膮d na w艂asn膮 tw贸rczo艣膰 (i w og贸le na tw贸rczo艣膰 artysty) i jej stosunek do 偶ycia, na rol臋 spo艂eczn膮 artysty, na stosunek czytelnika do pisarza, poj臋cie oryginalno艣ci itp.;
Trzeba si臋 nauczy膰 jego j臋zyka i czyta膰 go w oryginale. Metoda za艣 tej nauki jest jedna: nie od zewn膮trz — przez t艂umaczenie s艂owa za s艂owem, terminu za terminem, ale przez r贸wnoczesn膮 konwersacj臋 z autorem, kt贸ra z pocz膮tku mo偶e by膰 pe艂na omy艂ek i niezgrabna, ale powoli stanie si臋 coraz g艂adsz膮 i jednoznaczniejsz膮.
Styl, j臋zyk i dob贸r wyraz贸w w utworach Norwida by艂 w niema艂ej mierze wytworem jego zawodu — zawodu poety. Od razu mo偶na wyczu膰, 偶e ka偶d膮 swoj膮 wypowied藕, ka偶de swoje por贸wnanie bra艂 ze swoich osobistych prze偶y膰. Mo偶na zu偶ytkowa膰 t臋 uwag臋, jako metod臋 w 艣ledzeniu chronologji jego utwor贸w… geneza psychologiczna swoistej jego tezy, 偶e sztuka jest sensem 艣wiata, 偶e dzieje globu ludzko艣ci i ka偶dego poszczeg贸lnego cz艂owieka maj膮 by膰 arcydzie艂ami sztuki — poematem. Jego w艂asne 偶ycie jest dla niego - od膮. St膮d ta charakterystyczna rola element贸w, wzi臋tych ze sztuki, zw艂aszcza poezji, na okre艣lenie r贸偶nych przejaw贸w rzeczywisto艣ci… S艂owa, mowa staj膮 si臋 czem艣 materjalnem w tysi膮cach indywidualnych postaci i modyfikacyj. W wierszu "Zn贸w legenda" zdobywa si臋 Norwid na tak膮 zadziwiaj膮c膮 ekspresj臋:
... s艂owo rzek艂, a s艂owo na 艣nieg wraz upad艂o
I zmarz艂o......
Ale na wiosn臋
... s艂owo ro艣nie, li艣ciem szepc膮c, p膮ka dziobem
Czerwonym piej膮c, wszystko szczeg贸lnym sposobem!
Obok zawodu, innym wsp贸艂czynnikiem, dzia艂aj膮cym na styl i j臋zyk, jest 艣rodowisko. U Norwida chronologicznie najog贸lniej mo偶na wyznaczy膰 takie tereny: wie艣, miasto, pracownia, morze, nauka, sztuka… R贸wnie偶 okresy 偶ycia Norwida (m艂odo艣膰, wiek dojrza艂y, staro艣膰) maj膮 wielki wp艂yw na charakter wyrazu artystycznego, co odbija si臋 znowu na j臋zyku i stylu.
Dla przyk艂adu we藕my pierwszy okres tw贸rczo艣ci Norwida i przyjrzyjmy si臋 tym trzem wsp贸艂czynnikom jego stylu i j臋zyka:
1) 艣rodowisko: wie艣, pokoik, wieczory, cisza, ko艣ci贸艂;
2) okres 偶ycia: dzieci艅stwo, m艂odo艣膰, samotno艣膰, marzenia o s艂awie;
3) zaj臋cia i zainteresowania: archeologja, religja, nauka, lektura, tworzenie.
Pozatem dzia艂a艂a jeszcze lektura, kt贸ra wywiera bodaj czy nie najbardziej stanowczy wp艂yw na j臋zyk i styl pisarza… z lektury G贸rnickiego, Kochanowskiego, Homera, Horacego, Dantego, Szekspira, Byrona, Mickiewicza, S艂owackiego, Krasi艅skiego, a przede wszystkiem i stale — Biblji… 呕y艂 Norwid ogromn膮 skal膮 zainteresowa艅. St膮d wp艂ywy, jakie na艅 dzia艂a艂y, w drobnej jedynie cz臋艣ci mieszcz膮 si臋 na terenie wsp贸艂czesnej literatury i poezji, polskiej i obcej. Powt贸re, charakter jego psychiki by艂 tego rodzaju, 偶e nastawia艂a si臋 ona wobec panuj膮cych problem贸w opozycyjnie, jakby przekornie. Po trzecie, by艂 on bardzo krytycznie i refleksyjnie usposobiony wzgl臋dem w艂asnej tw贸rczo艣ci. By艂 艣wiadomym i odpowiedzialnym tw贸rc膮. Umia艂 si臋 wi臋c niejako pilnowa膰 i chroni膰 przed mimowoln膮 zale偶no艣ci膮…
Zdanie sobie sprawy z genealogji wp艂yw贸w, przy r贸wnoczesnem zacie艣nieniu poj臋cia i 藕r贸d艂a tylko do terenu czysto literackich oddzia艂ywa艅, nie wyczerpuje ca艂okszta艂tu zagadnienia genezy tworu autora, owszem, przez jednostronno艣膰 w uj臋ciu zagadnienia, fa艂szuje istot臋 sprawy. Faktycznie bowiem, je艣li ju偶 mowa o wp艂ywach zewn臋trznych, a takiemi s膮 wp艂ywy literackie, to cz艂owiek wog贸le przecie nic aktualnego nie mo偶e zdzia艂a膰, je偶eli brak mu bod藕ca oddzia艂ywania zewn臋trznego, kt贸re wyzwala stany uczuciowe i my艣li, spoczywaj膮ce potencjalnie w duszy.
Oto kilka przyk艂ad贸w….
Pok贸j chrze艣cija艅ski maluje tak:
«. . . pok贸j on — pok贸j Chrystusowy, to punkt wyj艣cia do walki, to pierwszy krok w szrankach, to podstawa z granitu, na kt贸rej gladjator, osob膮 ducha wsparty, wo艂a: Morituri te salutant! Veritas».
W trosce o skrupulatne oddanie wra偶enia, przyswaja艂 sobie Norwid bardzo ch臋tnie terminologj臋 techniczn膮, budowan膮 w s艂owniku mi臋dzynarodowym. Jakby z pewnego rodzaju zadowoleniem wewn臋trznem szpikuje zdania wyrazami obcemi, np.:
« Powoli, powoli, oddalenie drugo-biegunowe spowodowa艂o melancholj臋 organiczn膮 i marazm taki, 偶e, salwuj膮c resztk臋 si艂, ambarkowa艂em si臋 i tu przyby艂em»… [o tolerancji wobec termin贸w, nie maj膮cych z tradycj膮 poezji nic wsp贸lnego] 艣wiadczy jego s艂ownik "Rzeczy o wolno艣ci s艂owa". Formowa艂y go w tym czasie dwa czynniki: 1) dzienniki i 偶ycie polityczne, kt贸rem si臋 wtedy Norwid wi臋cej, ni偶 dawniej, zajmowa艂, 2) Pary偶 i j臋zyk francuski.
Znajdziemy w tym s艂owniku 偶argon, kt贸rym do dzi艣 dnia wojuje dzisiejsza publicystyka: Interes pospolitej rzeczy, 艂a艅cuch dziej贸w, ewolucjonizm, doktryna, manifestacja, parlament, pieni膮dze, welocypedy, wulgaryzator, stenograf, popularno艣膰, parochody, wekslowo, cz艂onek Akademji, dziennikarz, wsp贸艂czesny dziennik, rz膮dowe r臋kojmie, cynizm, ironja, szykany, przeniewierstwo, parada, bezinteres mi臋dzynarodowy, publicysta, statut, pamflet, konwulsyjnie, 偶andarm, cenzor, dogmat, 艣wistki pisane itd.
Z pos艂ugiwania si臋 wyrazami obcemi czasem usprawiedliwia si臋 Norwid, np. «Dzi艣 sko艅czy艂em m贸j jeden dramat we 3 aktach, haute com茅die. Polskiego s艂owa niema, bo niema rzeczy, — trzebaby j膮 najprz贸d zrobi膰».
Norwid by艂 wielkim erudyt膮. Zajmowanie si臋 kwestjami naukowemi i filozoficznemi wytworzy艂o mu pewien spos贸b wyra偶ania si臋, pewien specjalny j臋zyk naukowy…
Ten ca艂y sw贸j aparat naukowy mia艂 Norwid odwag臋 pakowa膰 w swoje wiersze, i to nietylko w rymowane traktaty naukowe, ale i w liryk臋, gdzie co chwila natrafiamy na «wokabu艂» lub «ka艂ku艂», np.:
Element Polski, nie jest elementem. . .
A S艂owia艅szczyzna to Geist jeszcze m艂ody,
Co — za obr臋bem wielkiej konwersacji
Duchowej — le偶y, jak cedrowe k艂ody,
Geologicznej godne dysertacji. (Confregit).
A jeszcze ni偶ej — zwierze, ro艣lin kszta艂t i klima
W upstrzonym w arabeski m膮drej hieroglifie
Wyszlacz膮 si臋 jak tkackim jedwabiem po cyfie...
(Mogi艂 starych budowa).
Znamiennemi cechami tego naukowego j臋zyka Norwida s膮: 1) d艂ugo艣膰 okres贸w, 2) nagromadzenie definicyj i okre艣le艅, zw艂aszcza wsp贸艂rz臋dnych, 3) hojna obfito艣膰 termin贸w technicznych, 4) zmys艂owo艣膰 i konkretno艣膰 poj臋膰 i obrazowa艅.
Norwid by艂 niedba艂y jako stylista, albo, je艣li kto woli, nadmiernie pob艂a偶liwy wobec braku opracowania formy (st膮d np. jego teorja «odw艂ok贸w» zda艅). Jakkolwiek 偶ali艂 si臋, 偶e Polacy nigdy nie «dopracowuj膮» «litery», w wielu miejscach sam nie stara si臋 o precyzyjny i 艂adny wyraz. Pozatem ulega艂 modzie. Dotyczy艂o to zreszt膮 jedynie drobiazg贸w i zwierzchniej skorupy j臋zykowej. Ca艂a istotna tre艣膰 wznosi艂a si臋 na niezmiennych prawach, zewn臋trznie jednak Norwid by艂 ogromnie czu艂y na wszelkie konwenanse, etykiety i t. d. Charakterystyczne s膮 jego zwierzenia na ten temat w listach. Odbi艂o si臋 to i na j臋zyku. W m艂odo艣ci operowa艂 modnemi s艂owami romantycznemi, np. sm臋tarz, lutnia, 艣piewak, ca艂un, t臋sknica, szatan itd.
Pozatem przez ca艂膮 tw贸rczo艣膰 Norwida przebijaj膮 si臋 niekt贸re osobliwie ulubione wyrazy, jak np. «hieroglif»."