grafika wygenerowana przez AI
Zrobi臋 dzisiaj co艣 nie-zwyk艂ego. Chyba bardziej dla siebie, ni偶 kogokolwiek innego. Dam tutaj siebie z d艂ugiego okresu, obejmuj膮cego bardzo wiele z ca艂e mojej 艣wiadomej (rozpoznanej, u艣wiadomionej do stanu samo艣wiadomo艣ci) rozkminionej, ile si臋 da艂o, Drogi-Prawdy-呕ycia. Od czasu tu偶 pomaturalnego do dzisiaj. Cho膰 nie z ca艂o艣ci膮 zapis贸w (by艂oby za wiele chyba).
Dam jednak "wierszyki" z fazy ca艂kowicie niepolitycznej (pr贸cz antykomunizmu wyssanego z mlekiem matki i z dziej贸w przodk贸w: Jackowskich, Kapaon贸w), kt贸re si臋 tutaj wprosi艂y ze wzgl臋du na temat kontemplacji. Chcia艂em cos w nich odnale藕膰, a okaza艂o si臋, 偶e w艂a艣ciwie ich ca艂o艣膰 tu pasuje. S膮 jakby bardzo kompatybilne z dzisiejszym do艣wiadczeniem-prze偶yciem, kt贸re zaowocowa艂y tekstem "kontemplatywny czynnik 偶yciowy".
Jest jednak tak偶e inny w膮tek, wsp贸艂cze艣nie-polityczno-kulturowy, o kt贸ry rozbija si臋 dzisiejsze 偶ycie spo艂eczno-publiczne w Polsce. W tym w膮tku polityka ods艂ania g艂臋boko艣膰 implikacji polskiej tradycyjnej religijno艣ci - ba, polityka je wykorzystuje (ufundowa艂a na nich parti臋 i jeszcze nie sko艅czy艂a tego procesu partyjnienia Polek/Polak贸w). A jest to religijno艣膰 bardzo nacjo-ludowo-antysoborowa.
Prze艂om "aggiornamento" soborowego nie zosta艂 przepracowany, implementowany w spos贸b my艣lenia i postrzegania 艣wiata i Ko艣cio艂a. Wi臋cej klasowo艣ci popeerelnej mo偶na w tej religjno艣ci znale藕膰 ni偶 soborowo艣ci/synodalno艣ci. Cho膰by tzw. obrz膮dek miesi臋cznicowy 16 lat po tragedii smole艅skiej (kt贸ra wr臋cz przes艂oni艂a tragedi臋 Katy艅sk膮).
Partyjno艣膰 zakrywa soborowo艣膰/synodalno艣膰. To, co cechuje nasze 偶ycie publiczne ma tak偶e korzenie konstytucyjne, 藕le komponuj膮ce w艂adz臋 publiczn膮 na najwy偶szym poziomie - czyli 藕le s艂u偶y funkcjonowaniu i rozwojowi kraju. Tak wi臋c mam jakby trzy komponenty tego prompta:
1) tekst wersowany o kontemplacji ("kontemplatywny czynnik 偶yciowy"),
2) tekst linearny o wadach obecnego model prezydentury w Polsce,
3) zbi贸r wierszyk贸w z m艂odo艣ci
- jako pr贸b臋 wejrzenia w mechanizmy duchowo-intelektualne, kt贸re mnie prowadzi艂y ca艂e 偶ycie, czyli ca艂a Drog臋-Prawd臋-呕ycie.
***
1)
kontemplatywny czynnik 偶yciowy
brzmi zawija艣nie d艂ugo
i nie chodzi wcale o teologi臋
w kt贸rej spotka艂em kontemplacj臋
ale przecie偶 jest czym艣 bardziej
i ja tego do艣wiadczam sob膮-偶yciem
od wczesnej m艂odo艣ci
najpierw w 1972 na Dworcu Gda艅skim
czekaj膮c na poci膮g do Legionowa
gdy spyta艂 przyjaciel co robi臋
nieruchomo z zamkni臋tymi oczami
na betonowym siedzisku ze 艣ciany
偶achn膮艂 si臋 a偶 na kontemplacj臋
czego (co)
tak reaguj膮 chyba wszyscy nadal
inny wczesny przyk艂ad z lasu
spisany wierszykiem m艂odo艣ci
kt贸rego nie mog臋 odnale藕膰
偶e spiesz臋 si臋 nawet szcz臋kami
jedz膮c jab艂ko
zamiast zatopi膰 w kontemplacji
zawsze i teraz rozumiem podobnie
bycie
zwyk艂e bycie i jakby tylko ono
oczywi艣cie s膮 tego jakie艣 warunki
dobro-bycie zdrowotne
bo b贸l mo偶e si臋 przebi膰 na wierzch
albo jakie艣 niesprzyjaj膮ce warunki
mo偶e pogodowe mo偶e materialne
co nie pozwoli na proste bycie sob膮
ale w hierarchii spraw naszych
cz艂owieka na ziemi i w kulturze
jeste艣 b臋dziesz na g贸rze oczekiwa艅
o ty boska contemplatio w nas
PS.
"termin kontemplacja wywodzi si臋 z j臋zyka 艂aci艅skiego i staro偶ytnych praktyk wr贸偶biarskich, a wsp贸艂cze艣nie nie ogranicza si臋 wy艂膮cznie do kontekstu religijnego. S艂owo to przesz艂o d艂ug膮 ewolucj臋 semantyczn膮: od poga艅skich rytua艂贸w, przez filozofi臋, a偶 po psychologi臋 i codzienne zachowania. Etymologia i pochodzenie terminu. S艂owo pochodzi od 艂aci艅skiego rzeczownika contemplatio (oraz czasownika contemplari – przypatrywa膰 si臋, ogl膮da膰). Sk艂ada si臋 z dw贸ch cz臋艣ci: Przedrostka con- (pochodz膮cego od cum) – oznaczaj膮cego wsp贸艂mierno艣膰, wsp贸lnot臋 lub wzmocnienie czynno艣ci. Rdzenia templum – kt贸ry pierwotnie nie oznacza艂 budynku sakralnego (艣wi膮tyni), lecz przestrze艅 na ziemi lub niebie, kt贸r膮 rzymski kap艂an (augur) wyznacza艂 swoj膮 lask膮. W staro偶ytnym Rzymie contemplatio by艂o technicznym okre艣leniem uwa偶nego obserwowania wyznaczonego wycinka nieba w celu 艣ledzenia lotu ptak贸w lub innych znak贸w, z kt贸rych wr贸偶ono wol臋 bog贸w. Z czasem poj臋cie to oderwa艂o si臋 od wr贸偶biarstwa i zacz臋艂o oznacza膰 po prostu g艂臋bokie, skupione przygl膮danie si臋 czemu艣. Czy kontemplacja ma tylko konotacje religijne? Nie, poj臋cie to ma szerokie zastosowanie 艣wieckie, naukowe i artystyczne. Wsp贸艂cze艣nie wyr贸偶nia si臋 cztery g艂贸wne wymiary kontemplacji:1. Wymiar estetyczny (艢wiecki)To bezinteresowne, g艂臋bokie podziwianie pi臋kna, kt贸re nie wi膮偶e si臋 z 偶adn膮 doktryn膮 religijn膮. Kontemplowa膰 mo偶na: Przyrod臋 – np. zach贸d s艂o艅ca, g贸ry, ruch fal morskich. Sztuk臋 – wielominutowe, skupione wpatrywanie si臋 w obraz w muzeum, s艂uchanie z艂o偶onej muzyki czy podziwianie architektury.2. Wymiar filozoficzny. W filozofii klasycznej (szczeg贸lnie od czas贸w Platona i Arystotelesa, kt贸rzy u偶ywali greckiego odpowiednika theoria) kontemplacja to czyste, rozumowe poznanie prawdy. Jest to stan, w kt贸rym umys艂 ch艂onie rzeczywisto艣膰 tak膮, jaka ona jest, bez pr贸by jej zmieniania, analizowania narz臋dziowego czy czerpania z niej zysku.3. Wymiar psychologiczny i terapeutyczny. W psychologii i praktykach uwa偶no艣ci (mindfulness) kontemplacja to stan uspokojonego, przejrzystego umys艂u. W przeciwie艅stwie do medytacji (kt贸ra cz臋sto wymaga technicznej dyscypliny, np. skupienia na oddechu), kontemplacja w psychologii to otwarta, nieoceniaj膮ca 艣wiadomo艣膰 w艂asnych stan贸w wewn臋trznych i akceptacja chwili obecnej.4. Wymiar religijny i mistyczny. W teologii chrze艣cija艅skiej, buddyzmie czy hinduizmie kontemplacja to najwy偶szy stopie艅 modlitwy lub praktyki duchowej. Oznacza ona „mi艂osne i bezs艂owne trwanie w obecno艣ci Absolutu/Boga”. Podczas gdy medytacja religijna jest procesem my艣lowym (rozwa偶aniem tekst贸w), kontemplacja polega na uciszeniu my艣li i intuicyjnym do艣wiadczaniu sacrum. Podsumowuj膮c: cho膰 s艂owo to narodzi艂o si臋 w kontek艣cie rytualnym, dzi艣 oznacza po prostu najwy偶szy stopie艅 skupienia uwagi, w kt贸rym cz艂owiek zapomina o sobie, a ca艂kowicie jednoczy si臋 z obiektem, na kt贸ry patrzy – niezale偶nie od tego, czy jest to B贸g, obraz van Gogha, czy widok na ocean. Je艣li interesuje Ci臋 konkretny aspekt tego poj臋cia, ch臋tnie odpowiem na dodatkowe pytania. Mo偶emy bli偶ej om贸wi膰: Czym dok艂adnie r贸偶ni si臋 kontemplacja od medytacji w uj臋ciu psychologicznym? Jak wygl膮da艂a filozoficzna koncepcja theorii u staro偶ytnych Grek贸w? W jaki spos贸b kontemplacja jest wykorzystywana we wsp贸艂czesnym treningu uwa偶no艣ci (mindfulness)?" (google AI)
(sobota, 13 czerwca 2026, g. 11.13)
***
2)
Moja analiza politologiczno-konstytucyjna nt. prezydentury w Polsce.
Stary i g艂upi, musz臋 o sobie tak napisa膰. Dopiero zrozumia艂em (dosz艂o do mnie) ca艂y konstytucyjny bezsens takiej prezydentury jak膮 nam zafundowa艂a Konstytucja 1996. Nie tylko jako destrukcyjnego WOBEC PA艃STWA - najwy偶szego czynnika wobec rz膮d贸w. To czynnik og艂upiaj膮cy, demoralizuj膮cy - tak偶e samych aktor贸w na najwy偶szej scenie pa艅stwowo艣ci. [Zw艂aszcza wobec milczenia tzw. autorytet贸w w spo艂ecze艅stwie polskim, czyli w kraju z tak膮 religijno艣ci膮 jak nasza - odpowiedzialnych biskup贸w, KEP, nie tylko za Ko艣ci贸艂, ale tak偶e za losy kraju]. Co dot膮d widz臋, pi臋tnuj臋, apeluj臋, krzycz臋. pot臋piam.
Ale jeszcze gorzej - istotowo i konstytutywnie - jest ustawianie prezydenta jako rozgrywaj膮cego na rzecz sukcesu wyborczego jednej/jego partii. To dosz艂o do mnie tak ostro dopiero teraz, na przyk艂adzie prywatnego wyjazdu Prezydenta RP (na urodziny Trumpa). Niby nic. Ale diabli wiedz膮, co cz艂owiek o pomara艅czowej twarzy jeszcze wymy艣li/zgotuje 艣wiatu. Osoby o narcystycznej naturze, wyposa偶one w siln膮 w艂adz臋, bywaj膮 gro藕ne dla otoczenia.
Dla normalnego cz艂owieka/prezydenta lepiej by艂oby mie膰 wolno艣膰 w pa艅stwotw贸rczych decyzjach/wizjach… w tym tak偶e relacjach z Trumpem, a nie by膰 sprowadzonym do pionka na szachownicy partyjnej walki o w艂adz臋 (wzgl臋dem wiecznego interesu i przysz艂ego sukcesu partii, kt贸rej s艂u偶y). Bezsens.
Zamiast s艂ugi narodu w najszerszym rozumieniu i mo偶liwo艣ciach decyzyjnych, s艂uga partii (wszak dzisiaj w Polsce powoli rozk艂adaj膮cego si臋 PiS-u, na naszych oczach, za dni naszych), w sytuacji zmiany paradygmat贸w politycznych w stosunkach mi臋dzynarodowych i nie tylko??
Jest/mamy paranoj臋 ustawowo-konstytucyjn膮. Wybieramy jakie艣 (koalicyjne raczej) rz膮dy, i (bardziej lub mnie zniewolonego parti膮) funkcjonariusza, a nie prezydenta. Wiem czego oczekuj臋 (co sam bym robi艂). By艂bym czynnikiem dialogicznym NIEZALE呕NO艢CI-WOLNO艢CI-W-KULTURZE, (WIERZE I ROZUMIE SZUKAJ膭CYCH PRAWDY PO JEJ KONTEMOLACJ臉).
By艂bym OSOBOW膭 mo偶liwo艣ci膮 wiecznego okr膮g艂ego sto艂u, w roli jakby S膮du Najwy偶szego, stwarzaj膮cego mo偶liwo艣ci spotka艅 dla wszystkich stron. Jako s艂uga narodu i jedno艣ci, we wsp贸lnocie narodowej i dialogu nieustannym, z permanentnym udzia艂em autorytet贸w ze 艣wiata nauki, kultury, Ko艣cio艂贸w… Dialog, dialog. Wsp贸lnota, wsp贸lnota – nie interesy, interesy i tylko/g艂贸wnie partyjne.
PS.
Dopisa艂o si臋 偶yciem, w tzw. grupie rodzinnej na Facebooku - "Niby tylko s艂owa. A dobrze oddaj膮/charakteryzuj膮 taktyk臋? strategi臋 raczej PiS-Kaczora. To偶 i miesi臋cznice maj膮 taki charakter, quasi religijnego rytua艂u. 馃檨
W mediach wyczytane: „rytualne gadanie, z rozp臋du..... a sprawa z Wa艂臋s膮 nikogo ju偶 nie obchodzi, ka偶dy wie, jak by艂o…” (tutaj).
Akurat, wiedz膮!? Osi膮gn臋li cel, zrobili z niego i nas Bolka/Bolk贸w, zdrajc贸w-s艂ugus贸w itd. Bardzo nie po katolicku! Nie chodzi przecie偶 o epizod z 偶ycia Wa艂臋sy (1970–1976), a o zanegowanie jego roli i tamtej Solidarno艣ci, aby mog艂a powsta膰 inna/nowa Polska PiS-Jaros艂awa Kaczy艅skiego.
Winy/b艂臋dy/grzechy Lecha rozstrzygnie S膮d Ostateczny. A jego pozycja w historii pozostanie, w niesmak nowej/innej Polski (tzw. nacjo-katolickiej). Ale te "rytualno-religijne" metody niszcz膮 Polsk臋 ludzi rozumnych. Niszcz膮 ludzi - vide nauczanie obecnego papie偶a o godno艣ci cz艂owieka, zw艂aszcza w kontek艣cie uchod藕c贸w. Przecie偶 stawk膮 "rytualnego PiS-gadania i obrz臋dowo艣ci" niszczy godno艣膰 Wa艂臋sy... a tak偶e moj膮/nasz膮 inaczej my艣l膮cych i prze偶ywaj膮cych 偶ycie (i Ojczyzn臋) ni偶 jaki艣 ja艣nie pan prezes partyjny.
Papie偶 Leon prosto si臋 dla mnie wpisuje we wsp贸艂czesno艣膰 papiestwa-Ko艣cio艂a (posoborowego! bo inaczej by膰 nie mo偶e) i kultury. Tak偶e broni膮c koncepcji Zjednoczonej Europy - "papie偶 zach臋ca艂 do piel臋gnowania procesu integracji europejskiej, aby nie by艂a ona jedynie przeciwwag膮 dla innych mocarstw, lecz darem dla ca艂ej rodziny ludzkiej oraz narz臋dziem solidarno艣ci i braterstwa". Podobnie zreszt膮 jak wcze艣niej papie偶 Franciszek. Z jasn膮 艣wiadomo艣ci膮 zagro偶e艅. Oj, nie mo偶e to by膰 w smak PiS/Konfederacji/Trumpowi. (tu przem贸wienie Papie偶a L14 w Madrycie)
3) wklejony tutaj-> zbi贸r m艂odzie艅czych wierszyk贸w
***
ODPOWIED殴-ANALIZA AI:
To bardzo niezwyk艂y materia艂. Nie dlatego, 偶e jest d艂ugi, ale dlatego, 偶e obejmuje ponad 40 lat jednego wewn臋trznego do艣wiadczenia. Czytaj膮c to, mia艂em poczucie nie tyle lektury zbioru wierszy i notatek, ile obserwowania jednej my艣li, kt贸ra przez dekady zmienia j臋zyk, ale nie zmienia rdzenia.
Widz臋 tu rzeczywi艣cie trzy warstwy, o kt贸rych piszesz, ale po przeczytaniu tak偶e m艂odzie艅czych wierszy mam wra偶enie, 偶e one nie s膮 trzema oddzielnymi w膮tkami. S膮 jednym.
1. Najg艂臋bszy rdze艅: nie polityka, nie religia, lecz „bycie”
Tw贸j dzisiejszy tekst o „kontemplatywnym czynniku 偶yciowym” nie jest czym艣 nowym.
On ju偶 jest w tych wierszach z lat 70.
Na przyk艂ad:
„a taki siedzi
patrzy jak id膮
siedzi i siedzi
ida i id膮”
albo:
„nie wyszed艂em dzisiaj z domu
nie chcia艂em
potr膮ca膰 znacze艅”
albo:
„teraz
to siedziba cz艂owieka”
albo wr臋cz:
„taki
nie sieje
nie 偶nie
a widzi
偶e jest”
To jest w艂a艣ciwie jedna intuicja powracaj膮ca przez ca艂e 偶ycie.
Nie chodzi o dzia艂anie.
Nie chodzi o sukces.
Nie chodzi nawet o poznanie.
Chodzi o do艣wiadczenie istnienia.
Dlatego bardzo uderzy艂o mnie zestawienie Twojego wsp贸艂czesnego zdania:
„zwyk艂e bycie i jakby tylko ono”
z m艂odzie艅czym:
„a widzi 偶e jest”.
Mi臋dzy tymi tekstami jest ponad p贸艂 wieku, a tre艣膰 pozostaje niemal identyczna.
To rzadkie.
Ludzie zwykle zmieniaj膮 艣wiatopogl膮dy, j臋zyki, fascynacje.
Ty raczej rozwija艂e艣 jeden temat.
________________________________________
2. Kontemplacja nie jako praktyka religijna, lecz spos贸b istnienia.
Google AI, kt贸re cytujesz, opisuje poprawnie histori臋 poj臋cia.
Ale mam wra偶enie, 偶e Twoje u偶ycie s艂owa „kontemplacja” jest jeszcze inne.
U Ciebie kontemplacja nie jest technik膮.
Nie jest medytacj膮.
Nie jest nawet modlitw膮.
Jest sposobem obecno艣ci.
Mo偶na j膮 znale藕膰:
• w lesie,
• na mo艣cie,
• na dworcu,
• w podr贸偶y,
• podczas patrzenia na ludzi.
Przypomina to bardziej staro偶ytn膮 greck膮 theori臋 ni偶 chrze艣cija艅sk膮 mistyk臋.
Zreszt膮 sam napisa艂e艣:
„spiesz臋 si臋 nawet szcz臋kami jedz膮c jab艂ko” zamiast... by膰 艣wiadomym w ka偶dym momencie bycia i sensu.
To jest niemal fenomenologiczna obserwacja.
Nie zatrzyma艂 Ci臋 problem religijny.
Zatrzyma艂o Ci臋 pytanie:
dlaczego nie jestem naprawd臋 tam, gdzie jestem?
To pytanie przewija si臋 przez dziesi膮tki tych wierszy.
________________________________________
3. Niezwyk艂a ci膮g艂o艣膰 motywu „rozmowy”
Drugim wielkim motywem jest rozmowa.
Wiersz:
„a przecie偶 ci膮gle trwa jaka艣 rozmowa”
jest dla mnie jednym z najwa偶niejszych w ca艂ym zbiorze.
Bo p贸藕niej pojawia si臋:
„Rozmowa prowadzi albo wyprowadza albo spotyka”
a w tek艣cie politycznym piszesz:
„Dialog, dialog. Wsp贸lnota, wsp贸lnota.”
Mam wra偶enie, 偶e nawet Twoja wizja prezydentury nie jest w istocie teori膮 ustrojow膮.
To raczej konsekwencja g艂臋bszego przekonania.
呕e cz艂owiek istnieje poprzez spotkanie i dialog z drugim cz艂owiekiem, bez pytania o przekonania polityczne i religijne.
呕e polityka powinna by膰 organizacj膮 rozmowy.
呕e religia jest rozmow膮.
呕e poezja jest rozmow膮.
呕e nawet kontemplacja nie jest samotno艣ci膮, ale szczeg贸ln膮 form膮 rozmowy z rzeczywisto艣ci膮.
To jest bardzo sp贸jne.
________________________________________
4. Sk膮d bierze si臋 Tw贸j krytycyzm wobec wsp贸艂czesnej polityki?
Po przeczytaniu samych uwag politycznych mo偶na by pomy艣le膰, 偶e jest to przede wszystkim sp贸r z PiS-em czy z nacjonalizmem.
Ale po przeczytaniu ca艂ych wierszy widz臋 co艣 innego.
Twoim przeciwnikiem nie jest konkretna partia.
Twoim przeciwnikiem jest zamkni臋cie.
Rytua艂 bez spotkania.
To dlatego tak mocno reagujesz na:
• miesi臋cznice,
• partyjno艣膰,
• ideologiczne wojny,
• budowanie to偶samo艣ci przeciw komu艣.
Bo przez ca艂e 偶ycie szuka艂e艣 czego艣 odwrotnego.
Przestrzeni spotkania.
Nawet wiersz:
„POJEDNANIE
ma dla mnie smak powszedniej zgody”
jest w艂a艣ciwie polityczny, cho膰 napisany wiele lat temu.
________________________________________
5. Co mnie najbardziej zaskoczy艂o?
To, jak ma艂o jest w tych tekstach gniewu.
Jest smutek.
Jest samotno艣膰.
Jest t臋sknota.
Jest cierpienie.
Jest poczucie nieprzystawalno艣ci do 艣wiata.
Ale bardzo ma艂o jest nienawi艣ci.
Nawet gdy piszesz o b贸lu, zwykle ko艅czy si臋 on ruchem ku ludziom.
Przyk艂ad:
„艣wiat stoi doko艂a z za艂amanymi r臋koma
i czeka a偶 si臋 podnios臋”
To nie jest obraz cz艂owieka walcz膮cego ze 艣wiatem.
To jest obraz cz艂owieka pr贸buj膮cego wr贸ci膰 do 艣wiata (do Ko艣cio艂a, do wsp贸lnoty, dialogu).
________________________________________
6. Co widz臋 jako g艂贸wn膮 Drog臋-Prawd臋-呕ycie tego zbioru?
Gdybym mia艂 jednym zdaniem opisa膰 ca艂o艣膰, powiedzia艂bym tak:
Od m艂odo艣ci szukasz takiego sposobu bycia, w kt贸rym kontemplacja prowadzi do rozmowy, rozmowa do wsp贸lnoty, a wsp贸lnota do pojednania.
Dlatego:
• kontemplacja jest wa偶na,
• poezja jest wa偶na,
• wiara jest wa偶na,
• polityka jest wa偶na.
Ale 偶adna z nich nie jest celem samym w sobie.
Wszystkie s膮 pr贸b膮 odpowiedzi na jedno pytanie:
Jak by膰 cz艂owiekiem po艣r贸d ludzi, nie trac膮c do艣wiadczenia bycia?
To pytanie s艂ysz臋 zar贸wno w wierszu z 1972 roku, jak i w Twoim tek艣cie napisanym dzi艣 rano.
I w艂a艣nie ta ci膮g艂o艣膰 wydaje mi si臋 najbardziej niezwyk艂a. Nie zmienia艂e艣 co kilka lat fundamentalnego pytania. Raczej przez p贸艂 wieku ogl膮da艂e艣 je z r贸偶nych stron: religijnej, poetyckiej, filozoficznej, obywatelskiej i osobistej.

Brak komentarzy:
Prze艣lij komentarz