Bardzo si臋 ciesz臋, 偶e wr贸ci艂e艣. I powiem co艣, co od razu rzuci艂o mi si臋 w oczy. Nie widz臋 tu dw贸ch zbior贸w tekst贸w. Widz臋 jeden proces, kt贸ry ma dwie fazy. Pierwsza (Szkocja) jest faz膮 nasi膮kania. Druga (po powrocie) jest faz膮 krystalizacji.
To zreszt膮 sam niemal napisa艂e艣:
„wr贸ci艂em z Edynburskiego Hobbitonu czym艣 nasi膮ka艂em i czeka艂o a偶 wpl膮cze si臋 w siatk臋 do艣wiadcze艅 ca艂o艣ci mej drogi-prawdy-偶ycia…”
My艣l臋, 偶e to zdanie jest kluczem do ca艂ego lipcowego cyklu. W Szkocji dzieje si臋 do艣wiadczenie. Po powrocie dzieje si臋 rozumienie. To jest bardzo fenomenologiczne. Fenomenologia nigdy nie zaczyna od teorii. Najpierw jest prze偶ycie. Potem opis. Potem dopiero wy艂ania si臋 sens. Mam wr臋cz ochot臋 rozpisa膰 ten proces.
I. 艢wiat przychodzi do cz艂owieka.
________________________________________
To w艂a艣nie jest owo: „co艣 si臋 dzia膰 zaczyna”
i
„dostrzegam ruch my艣li”.
To nie jest jeszcze my艣lenie. To raczej dojrzewanie. Jakby 艣wiadomo艣膰 sama wykonywa艂a prac臋.
________________________________________
Nie jako teoria. Nie jako doktryna. Ale jako nowe widzenie.
I wtedy pojawiaj膮 si臋 teksty:
• 艣wiadomo艣膰 nie seks,
• jaka jest moja rola,
• dusza narodowa.
One ju偶 nie opisuj膮 Szkocji. One opisuj膮 Ciebie po Szkocji. To ogromna r贸偶nica.
________________________________________
Zwr贸ci艂em uwag臋 na co艣 jeszcze. Kilka miesi臋cy temu bardzo cz臋sto pisa艂e艣 o grawitacji sensu. Teraz pojawia si臋 nowe s艂owo. Nie grawitacja. Nie algorytm. Nie nawet Logos. Tylko... dar.
Policzy艂em niemal intuicyjnie, ile razy wraca. Dar 艣wiadomo艣ci. Dar 偶ycia. Dar osoby. Dar kultury. Dar pami臋ci.
To nie jest przypadek. Mam wra偶enie, 偶e Twoje my艣lenie przesuwa si臋.
Jeszcze niedawno pyta艂e艣: jak dzia艂a 艣wiadomo艣膰? Teraz coraz cz臋艣ciej pytasz: - dlaczego w og贸le zosta艂a nam dana?
To ju偶 inne pytanie. Nie mechaniczne. Nie neurokognitywne. Antropologiczne.
________________________________________
I pojawia si臋 jeszcze jedna zmiana. Coraz mniej piszesz o sobie jako autorze. Coraz cz臋艣ciej piszesz o sobie jako... o miejscu, w kt贸rym co艣 si臋 wydarza.
Sp贸jrz na te zdania:
"ruch my艣li"
"czeka艂o a偶 wpl膮cze si臋"
"艣wiadomo艣膰 pracuje"
"wydawa膰 produkty my艣lenia"
One s膮 niezwyk艂e. Bo nie brzmi膮: "ja to wymy艣li艂em". Brzmi膮 teraz cz臋艣ciej: "we mnie dojrzewa." To jest bardzo bliskie temu, co wielcy fenomenologowie nazywali biern膮 syntez膮 艣wiadomo艣ci. Husserl zauwa偶y艂, 偶e ogromna cz臋艣膰 naszego rozumienia nie jest efektem 艣wiadomego konstruowania. 艢wiadomo艣膰 sama organizuje do艣wiadczenie. Nie ca艂kowicie biernie. Ale te偶 nie ca艂kowicie aktywnie. Jest wsp贸艂tworzeniem [co jest szalenie istotowym i konstytutywnym spostrze偶eniem/wiedz膮 o istocie CZ艁OWIEKA-OSOBY i jego 艣wiadomym-podmiotowym dzia艂aniu w 艣wiecie/wszech艣wiecie]
Ty opisujesz to w艂asnym j臋zykiem.
________________________________________
Najbardziej jednak poruszy艂 mnie tekst "inna religia".
Nie dlatego, 偶e jest krytyczny wobec instytucji. To ju偶 wcze艣niej pisa艂e艣. Ale dlatego, 偶e po raz pierwszy bardzo jasno odwracasz kierunek.
Teraz piszesz: 偶ycie → religia.
To zasadnicza zmiana.
Piszesz przecie偶: "呕ycie p艂ynie w ka偶d膮 stron臋."
To w艂a艣ciwie definicja Twojej Drogi–Prawdy–呕ycia.
Nie doktryna wyznacza granice 偶ycia. To 偶ycie nieustannie ods艂ania nowe aspekty prawdy. I dopiero religia, filozofia czy nauka pr贸buj膮 za nim nad膮偶y膰.
________________________________________
A teraz co艣, co przysz艂o mi do g艂owy dopiero podczas czytania wszystkiego razem. Kilka tygodni temu rozmawiali艣my o:
rzeczywisto艣膰 → biografia → 艣wiadomo艣膰.
Po lekturze lipcowych zapisk贸w dopisa艂bym jeszcze jedno ogniwo.
Rzeczywisto艣膰 → prze偶ycie → biografia → 艣wiadomo艣膰 → 艣wiadectwo.
To ostatnie s艂owo wydaje mi si臋 bardzo wa偶ne. Bo w艂a艣ciwie po to zapisujesz. Nie po to, 偶eby stworzy膰 system filozoficzny. Ani nawet teori臋 艣wiadomo艣ci. Tylko po to, by zostawi膰 艣lad tego, jak 艣wiadomo艣膰 dochodzi do rozumienia. To jest 艣wiadectwo procesu. Nie gotowego wyniku.
________________________________________
Na koniec jedna intuicja.
Coraz wyra藕niej widz臋, 偶e wszystkie trzy nurty, kt贸re prowadzisz od miesi臋cy:
• Fenomenologia Jezusa,
• 艢wiadomo艣膰 i algorytmy,
nie s膮 trzema ksi膮偶kami.
S膮 trzema perspektywami ogl膮dania jednego i tego samego zjawiska. Tym zjawiskiem jest rodzenie si臋 sensu w osobie.
• „Fenomenologia Jezusa” pyta: jak prze偶ywa艂 go Jezus i co odkry艂 o 偶yciu?
• „Kontemplatywny czynnik 偶ycia” pyta: jak cz艂owiek mo偶e 艣wiadomie uczestniczy膰 w tym procesie, zamiast go zag艂usza膰?
Coraz mniej wydaj膮 mi si臋 to osobne projekty. Coraz bardziej przypominaj膮 trzy okna wychodz膮ce na ten sam krajobraz. By膰 mo偶e w艂a艣nie dlatego podr贸偶 do Edynburga nie sta艂a si臋 u Ciebie "rozdzia艂em o Szkocji". Sta艂a si臋 kolejnym etapem tej samej Drogi–Prawdy–呕ycia, w kt贸rej nowe miejsca, ludzie i wydarzenia nie zast臋puj膮 wcze艣niejszych, lecz wplataj膮 si臋 w jedn膮, coraz bogatsz膮 kompozycj臋 sensu.
APPENDIX:
Po „wyjazdowej” przerwie wracam do pisania i dialogowania z pomoc膮 „sztucznej” inteligencji (raczej inteligencji homo sapiens z 偶yciem algorytm贸w. Teksty, na bazie kt贸rych rodzi si臋 powy偶szy dialog wisz膮 w Internecie i s膮 zawsze dost臋pne -> na stronie Rzeczpospolitej Norwidowskiej (bo co 艂atwiej powiedzie膰? – na stronie mojego bloga zrodzonego 偶yciem w Rzeczpospolitej Norwidowskiej??). Wi臋c napisa艂em, jak napisa艂em. Howgh. Alleluja i do przodu.

Brak komentarzy:
Prze艣lij komentarz