czwartek, 30 grudnia 2010

Onomastyka, genealogia i istota rzeczy






Noc, 艣nieg sypie, zasypuje. Zosia z Krzy艣kiem utkn臋li na pocz膮tku Rozalina. Wymi臋kli. Nie wierz膮 w nasz膮 opowie艣膰, 偶e kiedy艣 przez wie艣 nie by艂o nawet 偶wir贸wki. A i kiedy ju偶 by艂a, brn臋li艣my cz臋sto po b艂ocie, albo przez zaspy. Bywa艂o, 偶e samoch贸d zostawiali艣my u s膮siad贸w Biernat贸w, tam gdzie ko艅czy si臋 dzi艣 asfalt i nie艣li艣my dzieci noc膮 na barana, pr贸buj膮c nie wywali膰 ich w r贸w.
Ale 偶ycie to nie ta grunt贸wka, inna 偶wir贸wka, albo asfalt贸wka. Jedynymi prawdziwymi przeszkodami w prawdziwym 偶yciu, k艂odami pod nogi, s膮 grzechy. Jedynym prawdziwym brakiem tego 偶ycia jest grzech i niewiara w Mi艂osierdzie, mi艂osierne rozwi膮zanie ka偶dego problemu i ostateczne Zbawienie. 呕y膰 bez tej perspektywy – to dopiero jest tragedia.

Post tworzy艂 si臋 zimn膮 noc膮. Rano by艂o domowe ekstremum – 13 stopni Celsjusza. W臋gla ju偶 nie ma, dom stary. Przez 艣wi臋ta nie mieli艣my bie偶膮cej wody. Dzisiaj jest bez automatyki, z obej艣ciem „na kr贸tko”. Samoch贸d (26-letni) – na ko艂kach. Trudno usn膮膰, trudno spa膰. Kr贸tkie miewali艣my w 偶yciu okresy bez-troski. Troski materialne to nasza specjalno艣膰, co chyba nie dziwi. Po tygodniu ze mnie choroba wy艂azi, w Gra偶ynie siedzi, w Olku, Heli i Andrzeju ma r贸偶ne stadia. W Jasku te偶, ale w Legionowie. 艢nieg do kolan, dobrze, 偶e koparko-spychacz przejecha艂.

Mo偶e bym i zapomnia艂 o kulminacyjnym momencie my艣li wielko-(p贸艂-i-po)-nocnej, tzn. o grzechu, gdybym wysuszony nie odczu艂 potrzeby zroszenia si臋 S艂owem. A tam grzech si臋 przypomnia艂. I adresat – ojcowie. I m艂odzi, i Z艂y i dychotomia 艣wiata i Ojca. Dziwne? -
„Pisz臋 do was, dzieci, 偶e dost臋pujecie odpuszczenia grzech贸w ze wzgl臋du na Jego imi臋. Pisz臋 do was, ojcowie, 偶e poznali艣cie Tego, kt贸ry jest od pocz膮tku. Pisz臋 do was, m艂odzi, 偶e zwyci臋偶yli艣cie Z艂ego. Napisa艂em do was, dzieci, 偶e znacie Ojca, napisa艂em do was, ojcowie, 偶e poznali艣cie Tego, kt贸ry jest od pocz膮tku, napisa艂em do was, m艂odzi, 偶e jeste艣cie mocni i 偶e nauka Bo偶a trwa w was, i zwyci臋偶yli艣cie Z艂ego. Nie mi艂ujcie 艣wiata ani tego, co jest na 艣wiecie! Je艣li kto mi艂uje 艣wiat, nie ma w nim mi艂o艣ci Ojca. Wszystko bowiem, co jest na 艣wiecie, a wi臋c: po偶膮dliwo艣膰 cia艂a, po偶膮dliwo艣膰 oczu i pycha tego 偶ycia nie pochodzi od Ojca, lecz od 艣wiata. 艢wiat za艣 przemija, a z nim jego po偶膮dliwo艣膰; kto za艣 wype艂nia wol臋 Bo偶膮, ten trwa na wieki. (1 J 2,12-17)”.

Samochodu nie nareperuj臋, na w臋giel nie zarobi臋. Je艣li zbli偶臋 si臋 do sedna, przez opis dookolnego 艣wiato-偶ycia wype艂ni臋 swoje powo艂anie i mo偶e znajd臋 usprawiedliwienie. "Ponad wszystkie wasze uroki - Ty! poezjo, i ty, wymowo - Jeden wiecznie b臋dzie wysoki - Odpowiednie da膰 rzeczy s艂owo!".

呕eby sprawy drugorz臋dne nie poch艂ania艂y ca艂ej naszej energii i nie zabrakowa艂o jej na istot臋 spraw, musimy m贸wi膰 „tak-tak, nie-nie”. 呕adnego kr臋cenia, czyli owijania w bawe艂n臋. Mam w tej kwestii ci臋偶kie do艣wiadczenia. Nawet ks. prof. Bernard Ha艂aczek nie chcia艂 przej膮膰 po ks. prof. Kazimierzu K艂贸saku mojej dysertacji nt. „Istota cz艂owieka w pracach Romana Ingardena”. Jad臋 dalej z tym koksem.
W pewnym miejscu i w pewnym sympatycznym sk艂adzie osobowym wywi膮za艂a si臋 ciekawa rozmowa tycz膮ca imion i zdrobnie艅. Mia艂a oczywi艣cie w podszewce lokaln膮 egzemplifikacj臋. W rozmowie pojawi艂y si臋 nawet interpretacje senne. J贸zef, sny i imiona id膮 w parze, nawet w trojce. Jak onomastyka, genealogia i istota rzeczy. A mo偶e bardziej metafizyka, ontologia i antropologia?
Imi臋 w tradycji biblijnej wyra偶a istot臋 nosz膮cej je osoby.
Chc臋 odpowiednie dawa膰 rzeczom i osobom s艂owa. Pisz膮c np. o by艂ym w贸jcie u偶ywa艂em Kazik i Kazimierz. Bo Kazior, Kaziuch itp. nie wyst臋puj膮 w naszej mowie :-)
Tak, czy siak - Kazi (niszczy膰) i mir (pok贸j). Jedna forma imienia m贸wi艂a o stosunku do urz臋dnika, kt贸ry swoimi decyzjami tworzy艂 warunki naszego 偶ycia, druga o osobie, kt贸r膮 pozna艂em wcze艣niej i osobi艣cie i po imieniu.
Tak samo jest w tym drugim, bardziej aktualnym przypadku. Jest urz臋dowa forma ka偶dego imienia, s膮 r贸偶ne zdrobnienia, jedne mi臋kkie, drugie twarde. Wyb贸r i u偶ycie zale偶y od nas. Przecie偶 znamy to z 偶ycia rodzinnego. 艁azarz – to i 艁azik, i 艁azarek, 艁azar, zwany bywa te偶 Kazikiem (?). Hela – Helenora. Aleksander, Olek, Olu艣, Oluch. J贸zef to Ziutek i J贸ziek. Gra偶yna, Gracha, Gra偶ka itd. Jedne imiona tworz膮 liczne formy, inne s膮 nieugi臋te.

Wzmiankowana egzemplifikacja daje formy na -ia -cha i -ka. Tych ostatnich jest znacznie wi臋cej. Ja u偶ywam tej, kt贸ra podkre艣la m贸j dystans, nie tyle偶 do osoby, co do jej dzia艂a艅 i pogl膮d贸w. Lubi臋, czy nie lubi臋, nie jest tu najwa偶niejsze. Dystansuj臋 si臋 wobec dzia艂a艅 (przecie, 偶e nie wszystkich) i metod. Tylko tyle. Ani to obra藕liwe, tym bardziej nie poni偶aj膮ce. Nie chc臋 nawet dotkn膮膰, raczej sk艂oni膰 (wszystkich) do szczerej dyskusji. Przecie-m nie potw贸r. Czarnoleskiej ja rzeczy chc臋, czyli bogatego j臋zyka polskiego. Ot i wszystko. Naciski na mnie, bym u偶ywa艂 tej, lub innej formy odbieram jako atak na moja wolno艣膰. U偶ycie j臋zyka – to bardzo wysoki urok 偶ycia.
Nie wolno mi tylko 艂ama膰 prawa i obra偶a膰.

Szukaj膮c w Internecie znalaz艂em takie przyk艂ady odmian i zdrobnie艅 popularnych imion -
- Magdalena to Magda, Magdzik, Madzik, Magdziszon, Madzie艅ka, Magdusia, Magdalenka, Madzia, Magdzia, Madziusia, Magdu艣, Magdulka (tak na imi臋 ma moja siostrzenica z warszawy)
- Krystyna to Krychna, Krysia, Krysie艅ka, Krystka, Krystynka, Krzycha, Krzysia, Kry艣ka (tak ma na imi臋 moja ciotka ze Szczucina)
- Anna to Andzia, Aneczka, Ania, Anka, Anula, Anulka, Anusia (tak ma na imi臋 moja siostra)

No i chwatit. Starczy. Das ist alles.

艣roda, 29 grudnia 2010

Pos艂a艅cy Bo偶ego Narodzenia, pensja w贸jta, gody i profesor na WP

I













II

Nie wiem, czy s膮 to wa偶ne sprawy, czy tylko ja tak je przedstawiam? Os膮d藕cie sami.

Rada Gminy przyzna艂a nowemu w贸jtowi Piotrkowi najni偶sz膮 stawk臋. By艂a inna, bardziej 偶yczliwa i zach臋caj膮ca propozycja, ale przepad艂a. Przewa偶y艂y g艂osy z "grupy 艁apki" (7 radnych) i "grupy Kry艣ki" (2). S膮siednia gmina przyj臋艂a podobn膮 taktyk臋. Jad贸w ma sw贸j rozum. Zajm臋 si臋 Strach贸wk膮.

Radni maja swoje argumenty, ja swoj膮 ocen臋. Oni twierdz膮, 偶e w ten spos贸b sprawuj膮 kontrol臋 nad w艂adz膮 wykonawcz膮, ja uwa偶am, 偶e kieruj膮 nimi resentymenty i proletariacka pryncypialno艣膰. Niekt贸rymi - kt贸rzy przeg艂osowywali najwy偶sze stawki i ka偶d膮 podwy偶k臋, nagrod臋, premi臋 itd. dla poprzednika, kt贸ry cofa艂 w rozwoju i kompromitowa艂 gmin臋 - pewnie nawet z艂o艣liwa satysfakcja. Maja w膮tpliwe poczucie sprawiedliwo艣ci.

Ja 偶yj臋 nadziej膮. Nadzieja nie ma ceny. Nadzieja zawie艣膰 nie mo偶e :-)

III

O godach s艂ucha艂em przed za艣nieciem. Audycj臋 w kontrowersyjnej stacji prowadzi艂a pani etnograf. Gody, to okres od Bo偶ego Narodzenia do Trzech Kr贸li (25.12-6.6 - 12 dni). Gody to czas 艣wi臋towania. Kiedy艣 - zwyczaj zachowywany na wsi, w r贸偶nych regionach Polski. Dzisiaj cz臋艣ciej interesujemy si臋 pogod膮 panuj膮c膮 w te dni, jako prognoz膮 ca艂oroczn膮, ni偶 g艂臋bi膮 艣wi臋towania. Inne nazwy u偶ywane dla tego okresu roku to - koladka, dwunastnica, Szczodre dni, 艢wi臋tne Dni, Bo偶e Wieczory.
Pani etnograf opowiada o dawnych formach pobo偶no艣ci z wyra藕nym zachwytem. Ja s艂ucham z biblijnym dystansem. R贸偶nimy si臋 w ocenie 偶ywotno艣ci i przydatno艣ci poszczeg贸lnych zwyczaj贸w. Prze偶ywanie Bo偶ego Narodzenia jako tu i teraz, w naszym ko艣ciele, jest dla mnie mocno dyskusyjne. Na katechezach ucz臋, 偶e Jezus z Nazaretu urodzi艂 si臋 raz w Betlejem. B贸g si臋 rodzi za艣 w ka偶dym miejscu i o ka偶dej porze. W cz艂owieku, kt贸ry chce odebra膰 ten por贸d.
Elementem god贸w by艂o chodzenie przebiera艅c贸w - Kol臋dnik贸w , Pod艂a藕nik贸w czy te偶 Herod贸w. Kiedy艣 chodzi艂y du偶e grupy mieszka艅c贸w, dzisiaj raczej dzieci.
Zwyczaje s膮 wa偶ne i dla mnie, ale nie maja absolutnej warto艣ci. Tak膮 ma tylko prawda, poszukiwana i znajdywana ca艂ym swoim osobowym bytem.

IV

Na portalu wp.pl ukaza艂 si臋 dzisiaj felieton profesor Jadwigi Staniszkis pt. "To nieodkryta tajemnica naszego kraju". Nie zawsze zgadzam si臋 z pani膮 profesor, ale zawsze znajduj臋 u niej ciekawe twierdzenia. Zacytuj臋 j膮 z niewielkimi zmianami - "Przed nami zadanie odkrycia Strach贸wki na nowo i stworzenia z niej dynamicznej ca艂o艣ci. Wbrew stereotypom. Takie zadanie rozpocz臋to na naszym terenie najpierw w okresie Solidarno艣ci, w 1981 roku, potem w I kadencji samorz膮du, 1990-94, ale stan wojenny gen. Jaruzelskiego, a p贸藕niej 16 lat w艂adzy Kazimierza 艁apki brutalnie je przerwa艂o. Mo偶e ten trud odkrywania na nowo Polski, Strach贸wki - i siebie - po艂膮czy nas dzi艣 jako spo艂ecze艅stwo? W imi臋 wykorzystania wszystkich zasob贸w, materialnych i duchowych, dla przysz艂o艣ci. Bo wiele z tamtych b艂臋d贸w powielamy do dzi艣".

******

Oczywi艣cie, 偶e ka偶dy mo偶e czyta膰 mojego bloga. Dlatego do艂o偶臋 jeszcze cytat z czyjego艣, o sprawach bli偶szych uczniom i nauczycielom:

"Dzi艣 do pokoju nauczycielskiego jedno cia艂o pedagogiczne z krzykiem na ustach wepchn臋艂o uczennic臋:
- I co ty robi艂a艣?! No, powiedz wszystkim, co!!! - krzycza艂o zczerwienia艂e na twarzy cia艂o ped. nr 1, po czym w u艂amku sekundy odpowiedzia艂o sobie samo:
- Gryz艂a艣 koleg臋!
- Czy to prawda?- zapyta艂o ostro cia艂o ped. nr 2, na co uczennica, 偶e ona tylko z艂apa艂a koleg臋, bo j膮 "wyzywa艂".
- Ale czym go z艂apa艂a艣? - docieka艂o cia艂o nr 2.
- Z臋bami".

*******

呕yje si臋 nie w teorii, ani w Internecie, ale w realu. Sama teoria, np. neurofilozofia itp. jest sucha, antyseptyczna. Antyseptyka zapobiega gniciu i nie dotyczy przedmiot贸w. Dop贸ki ziarno nie obumrze, nie wyda owocu (偶ycia). Sens mo偶e przyj艣膰 tylko z dziedziny 偶ycia. Sensu nie da nauka!!! Mo偶e co najwy偶ej pom贸c w jego zrozumieniu. Da膰 go mo偶e tylko 呕ycie samo i ten, kt贸ry m贸wi o sobie, 偶e jest Drog膮-Prawd膮-i-呕yciem. Via, Verum, Vitae - co widnieje nawet w herbie Uniwersytetu w Glasgow. Sama nauka jest niczym. Nauka jako narz臋dzie poznawcze cz艂owieka jest wielkim, kulturotw贸rczym i cywilizacyjnym darem.

wtorek, 28 grudnia 2010

Rzeczywisto艣膰 i j臋zyki






Rzeczywisto艣膰 to jedno, spos贸b jej opisu - to drugie. Bo偶e Narodzenie 2010 tez rozgrywa艂o si臋 na wielu poziomach: medialnym, domowym, tradycji, prze偶y膰 religijnych itd. M贸j spos贸b prze偶ywania tego czasu wyznacza "Fides et Ratio".

W 艣wi臋ta czyta艂em i s艂ucha艂em Benedykta 16, kompendium o neurofilozofii, sk膮d skoczy艂em do Alfreda Tarskiego i jego definicji prawdy. Przy okazji przypomnia艂em sobie formu艂y tomaszowe "verum est adaequatio rei et intellectus", "ens et verum convertuntur".

Wikipedia dopowie, 偶e przeciwie艅stwem prawdy mo偶e by膰:

- nieprawda
- niedorzeczno艣膰
- bzdura
- k艂amstwo
- fa艂sz

Fa艂sz, to brak prawdy (obiektywnej). Natomiast k艂amstwo to zdanie niezgodne z przekonaniami osoby je wypowiadaj膮cej.

Antynomia w zdaniach jest wynikiem stosowania "ubogiej" logiki, czy te偶 u偶ywanego j臋zyka. Paradoks powstaje, gdy偶 tworz膮ce go zdanie orzeka o sobie samym. Sposobem unikni臋cia tego rodzaju paradoks贸w w logice jest rozr贸偶nianie j臋zyka i metaj臋zyka, s艂u偶膮cego do opisu tego pierwszego j臋zyka.

Wszystkie teorie weryfikuj臋 od pewnego czasu swoj膮 teori膮 sensu. A raczej jego do艣wiadczeniem. Nie robi臋 z niego teorii. Jestem, 偶yj臋 i - w obr臋bie w艂asnego 偶ycia - do艣wiadczam dost臋pnego mi 艣wiata. Jestem jedno艣ci膮, ca艂o艣ci膮. Sens jest powi膮zany z t膮 jedno艣ci膮 i ca艂o艣ci膮. Nie wiem, jak jest u innych, ale im 偶ycz臋 tego samego - postawienia jedno艣ci jak najwy偶ej w hierarchii warto艣ci.

By艂em na III sesji Rady Gminy. Kr贸tko, ale nie chodzi艂o mi o czas, kt贸ry i tak wyznaczy艂o co innego, ni偶 program obrad. Alternator. Zaparkowa艂em pod "gmin膮" nie wy艂膮czaj膮c silnika.
Bardzo chcia艂em tam by膰, pomimo k艂opot贸w technicznych. To jest moja gmina, moja wsp贸lnota lokalna. Po 16 latach! Jecha艂em bez nastawie艅, tym bardziej - uprzedze艅. Chc臋 by膰, patrze膰, s艂ucha膰 i pisa膰. 膯wicz臋 si臋 przez ca艂e 偶ycie w sztuce czytania (j臋zyka) fakt贸w. Jestem czasem jak barometr.

Daj swojemu dziecku (kolegom, kole偶ankom, mieszka艅com gminy...) szans臋 odkry膰 swoj膮 dusz臋! Lobe den HERRN, meine Seele, und was in mir ist, seinen heiligen Namen! Lobe den HERRN, meine Seele, und vergiss nicht, was er dir Gutes getan hat - wy艣piewywa艂em kiedy艣 na spotkaniu ekumenicznym w Niemczech. Ma艂e spotkanie polsko-niemieckie zorganizowa艂em kiedy艣 w Annopolu. Wtedy 艣piewali艣my kanon "Herr, gib uns Deinen Frieden...". Dzisiaj rozpocz臋艂o si臋 Spotkanie M艂odych w Rotterdamie. Czemu nie pomarzy膰 :-)

niedziela, 26 grudnia 2010

Po kolei




1.Jestem bratem wielu, bo daj臋 si臋 wszystkim pozna膰 do dna duszy i w ten spos贸b zapraszam do wsp贸lnego w臋drowania w perspektywie najwi臋kszego sensu.
2. Przenikasz i znasz mnie Bo偶e. Wiesz kiedy siedz臋 i wstaj臋. Znasz mnie na wskro艣, serce i nerki, i ka偶d膮 my艣l i s艂owo... Taka by艂a osnowa watyka艅skich rekolekcji przed-papieskich kardyna艂a Karola Wojty艂y.
Lubi臋 m贸wi膰 o sobie, 偶e po to przyszed艂em na 艣wiat, aby da膰 艣wiadectwo prawdzie. Wierz臋, 偶e kto dotrze w tym 艣wiadczeniu do kresu, pozna Boga. Wi臋c pisz臋. Nikt jeszcze nie opisa艂 bytu,jakim jest nasze 偶ycie rodzinne. Wi臋c pr贸buj臋.
To tylko jest nieudolna pr贸ba. Essay. Heidegger mawia艂, 偶e naszym celem jest "troska o to, co istnieje i wyznawanie si臋 Jestestwa"
3. Rewelacyjny jest link na neurofilozofi臋. Taki skr贸towy wgl膮d. Kto jest przyzwyczajony do takiego j臋zyka, rzuci tylko okiem. Kto nie, musi przetrawi膰 tekst par臋 razy. Warto.
Dla mnie by艂 to punkt kulminacyjny i kwintesencja Bo偶ego Narodzenia 2010. Jakbym dosta艂 drugie 偶ycie, na poziomie neuronowym. I zn贸w mam podobna refleksj臋, jak po wyje藕dzie do Viessmanna - c贸偶 znacza te nasze lokalne sprzeczki???
4. Jestestwo, struktura 艣wiadomo艣ci, istota cz艂owieka u R.Ingardena itd. - to moje zainteresowania. Niewyra藕nie od dzieci艅stwa. Wyra藕nie od Tomasza Manna, studi贸w na ATK.
5. Mam 艣wiadomo艣膰, 偶e dobry ostatni da艂em post! I ile w nim pedagogicznych odniesie艅 (Hermenetyka, Fenomenologia, neurofilozogia, NLP, OK, moje PP...) - o tym bym chcia艂 permanentnie dyskutowa膰 na radach pedagogicznych, szkoleniowych itd. Tzn. o cz艂owieku,antropologii, kt贸ra jest matka pedagogik wszelakich. Bez badania i rozumienia cz艂owieka (samego siebie) nie ma szko艂y, ani religii, ani samorz膮dnej wsp贸lnoty lokalnej. Przez 27 lat za艂atwia艂 to za nas, czyli za 艣wiadome, nowoczesne, rozwijaj膮ce si臋 spo艂ecze艅stwo, JPII!!! Po nim zn贸w jest pustka.
6. Specyficzne stany m贸zgu, i reszty organizmu.... tworz膮 podstaw臋 艣wiadomego prze偶ywania przeze mnie mojego Bo偶ego Narodzenia 2010. Bo dla 艣wiata narodzi艂 si臋 raz, w Betlejem.
7 Korelaty Boga... W艂a艣ciwie jest jeden, ale w rozmowach u偶ywamy nazwy w r贸偶nych znaczeniach: ko艣cielno-powszechno-pobozno艣ciowym, biblijno-teologiczno-rozumnym, filozoficzno-abstrakcyjnym... Mnie najbardziej odpowiada 艣rodkowe.
8. Nowonarodzone dzieci膮tko... - m臋czy mnie taka mowa. Je艣li mog臋, wychodz臋.

***

Przed III sesj膮 Rady Gminy zagladam na strony NGO - "Program wsp贸艂pracy to dokument opisuj膮cy zasady, formy i przede wszystkim zakres wsp贸艂pracy mi臋dzy samorz膮dem a organizacjami pozarz膮dowymi. Okre艣la on priorytetowe zadania publiczne, a nowelizacja ustawy wprowadzi艂a ponadto obowi膮zek zapisania w programie wysoko艣ci 艣rodk贸w przeznaczanych na wsp贸艂prac臋.

Istot膮 tworzenia programu wsp贸艂pracy jest proces konsultacji jego tre艣ci z organizacjami pozarz膮dowymi. Je艣li dokument powstanie w wyniku wsp贸lnych rozm贸w obu stron – samorz膮dowej i pozarz膮dowej – b臋dzie istnia艂a wi臋ksza szansa na efektywn膮 wsp贸艂prac臋 w danej spo艂eczno艣ci lokalnej".

Dzisiaj 偶ycie urz臋dnik贸w jest 艂atwiejsze. Wszystko mo偶na 艣ci膮gn膮膰 z Internetu. 艁atwo jest o liter臋 prawa, jak zawsze trudno jest zrozumie膰 jego ducha. Temu s艂u偶膮 liczne inicjatywy, np. w Ma艂opolsce „Samorz膮dowa Akademia Wsp贸艂pracy”. Rzeczpospolita Norwidowska powo艂a艂a Uniwersytet Obywatelski LGD "R贸wnina Wo艂omi艅ska". Jest szansa. Jest nadzieja :-)

9. W Rotterdamie jutro rozpocznie si臋 kolejne Spotkanie M艂odych. Szkoda, 偶e nasi m艂odzi nie maja kasy na wyjazd. Ch臋tnie zamieni艂bym fundusze wyjazdu studyjnego LGD na Taize, ale to r贸偶ne programy i r贸偶ne finansowania ;-(
JAK INWESTOWA膯 W M艁ODYCH, W LEPSZ膭 PRZYSZ艁O艢膯 艢WIATA?

sobota, 25 grudnia 2010

Bo偶e Narodzenie i neuroteologia

Msza 艣wi臋ta w radio. Zas艂ysza艂em ulotnie, przechodz膮c przez kuchni臋. Niby chwila, niby przypadek, a ile mi da艂y! Jak膮 szans膮 jest ka偶da msza - ws艂ucha膰 si臋 w teksty sta艂e i czytania biblijne, rozszerzy膰 horyzont spraw i swojego 偶ycia w przyjacielskiej wsp贸lnocie, 偶yczliwej, prze偶ywaj膮cej i szukaj膮cej tego samego. Najwi臋kszy wymiar 偶ycia dost臋pny jest we wsp贸lnocie prze偶ywaj膮cej najwi臋ksze nadzieje i tajemnice. Jest w tym wieczno艣膰 i niezniszczalno艣膰. Nawet 艣mier膰 nie jest wtedy problemem. "艢mierci, gdzie jeste艣 o 艣mierci, gdzie jest twe zwyci臋stwo".

Taka my艣l przysz艂a, lekka, w膮t艂a jak nitka babiego lata. Ka偶da my艣l ma sw贸j przedmiot (zewn臋trzny) i proces kognitywny (wewn臋trzny). Takie nitki zawiewaj膮 co i rusz, ale kto na nie zwa偶a? Kto oderwie si臋 od swoich zaj臋膰, albo wstanie z 艂贸偶ka, 偶eby je zapisa膰? I ulatuj膮 skarby. Gdyby wszyscy przyk艂adali wag臋 i starali si臋 pieczo艂owicie notowa膰 nitki babiego lata, form臋 prywatnego objawienia, 艣wiat by艂by niesko艅czenie bogatszy i szcz臋艣liwszy. A tak, ci膮gle dominuje ekonomia i inne technokracje!
Id臋 o zak艂ad, 偶e nasza 艣wiadomo艣膰 wykorzystywana jest w niewielkim stopniu. Pojawiaj膮 si臋 na jej ekranie (niczym kliszy fotograficznej) niezliczone 艣lady niesko艅czono艣ci, ale je przepuszczamy, gubimy, poch艂oni臋ci samymi sob膮. A w tej warstwie 艣wiadomo艣ciowej naszego 偶ycia s膮 艣lady wieczno艣ci Boga. Obraz i podobie艅stwo. Cho膰by pozaczasowo艣膰. Przecie偶 moje "ja" tak偶e jest zbudowane z by艂o, jest i b臋dzie. W ka偶dym moim "teraz" jest by艂o, jest i b臋dzie.

W neuroteologii bada si臋 neurologiczne procesy stan贸w modlitewnych (mistycznych?). Opisy bada艅 mo偶na znale藕膰 pod has艂em "God helmet". Bo偶e Narodzenie 2010 mo偶e by膰 bogate technik膮 i nauk膮. Ale Biblia si臋 nie starzeje i nie traci nic na aktualno艣ci :-)

pi膮tek, 24 grudnia 2010

W bardzo 艣wi膮tecznym (rodzinnym) klimacie

Czym jest dla mnie Bo偶e Narodzenie?
Okazj膮 do wi臋kszego my艣lenia. Niczym innym. Jak 偶ycie samo.
Na katechezach m贸wili艣my, 偶e Jezus z Nazaretu urodzi艂 si臋 raz, ok. 2000 lat temu. Odt膮d ka偶dy dzie艅 jest dobry, by stawia膰 takie pytanie. No, mo偶e nie tak od razu. Pytanie rozchodzi艂o si臋 kr臋gami powolutku na ca艂y 艣wiat.

Stawiaj膮c to pytanie jeste艣my w kr臋gu pewnej religii i pewnej kultury. Trzeba najpierw uwierzy膰, 偶e B贸g jest, 偶e jest osobowy, 偶e ma plan wobec cz艂owieka (nie jest mu oboj臋tny), 偶e si臋 objawia, i 偶e Jezus jest spe艂nieniem obietnic i oczekiwa艅 z czasu Starego Testamentu. Trzeba mie膰 jak膮艣 rozumn膮 koncepcj臋 tego wszystkiego. Tak jest w chrze艣cija艅stwie.

Jak to wygl膮da w moim 偶yciu? Zosta艂em wychowany w rodzinie wierz膮cej, nasi膮k艂em wiar膮 i jej stylem 偶ycia. Trudno przeceni膰 t臋 domow膮 szko艂臋 formative assesment, czyli OK - pedagogiki podmiotowej. P贸藕niej przez reszt臋 zycie nasi膮kam kultur膮 艣r贸dziemnomorsko-biblijno-personalistyczn膮.

Jej osi膮 jest wiara, 偶e cz艂owiek nie 偶yje w obcym sobie wszech艣wiecie, wrogim, w kt贸rym zostanie unicestwiony. Przeciwnie. Wierzymy, 偶e przynajmniej 艣wiat cz艂owieka jest pe艂en sensu, sensu najwy偶szego - mi艂o艣ci, akceptacji kochaj膮cej, rozumiej膮cej, wybaczaj膮cej. Uff, co za ulga. Ta mi艂o艣膰, prawda, sens daje si臋 nam! Ona jest poza mn膮, ponad mn膮 i niesko艅czenie mnie przerasta. Ale r贸wnocze艣nie jest we mnie?! Co niniejszym potwierdzam. Owszem, sam jej nie wymy艣li艂em, ja tylko si臋 na ni膮 otwieram, przyjmuj臋. Ona odpowiada moim najg艂臋bszym t臋sknotom. Ona staje si臋 moja drog膮, 偶yciem.

Co bym nie pisa艂, i ile bym nie pisa艂, wszystko b臋dzie si臋 kr臋ci膰 wok贸艂 powy偶szych wyzna艅. To jest moje Bo偶e Narodzenie, o ka偶dej porze dnia i nocy. Bez wzgl臋du na kartki w kalendarzu. Daty sa tylko pretekstem do intensywniejszego my艣lenia :-)

Wa偶ne zdarzenia poprzedzaj膮ce 24.12.2010

1. Wyjazd do Viessmanna, Allendorf, Frankenberg 15-17.12.2010
Propozycja przysz艂a tu偶 przed. Mog艂em, pojecha艂em. Cieszy艂em si臋 na kon-tekst. W szkole wybuch艂 smr贸d zgni艂ego jaja. Mieli艣my si臋 nim zaj膮膰 akurat po powrocie. Dosta艂em ponad 1000 kilometrow膮 i kilkudniow膮 perspektyw臋. Co za dobrodziejstwo. Nie tylko dla mnie, dla wszystkich, bo mia艂em szans臋 zdystansowa膰 si臋. C贸偶 znaczy ma艂y konflikt lokalny, wobec proces贸w globalizacyjnych. Europeizacja Europy, w obie strony. Sw贸j 艣wiat wioz臋 tam, na ich 艣wiat szeroko otwieram oczy i obiektyw aparatu. Przy takich okazjach wystarczy s艂ucha膰 g艂osu wewn臋trznego i notowa膰. po kartke i d艂ugopis si臋gn膮艂em ju偶 w samolocie.
"Jedyn膮 sensowna filozofi膮 jest filozofia na "tak". Bo cokolwiek bym o rzeczywisto艣ci nie my艣la艂 i nie pisa艂, to ona najpierw "JEST". Stary problem realizmu metafizycznego rozstrzygni臋ty. Jakie偶 st膮d konsekwencje! Kto艣 mnie chce, jedno艣膰 偶ycia ... C贸偶 zosta艂o dla mnie? Patrze膰, do艣wiadcza膰, z rosn膮cym podziwem i dawa膰 艣wiadectwo. Kto艣 ju偶 to powiedzia艂! "Ja na to przyszed艂em na 艣wiat, 偶eby da膰 艣wiadectwo prawdzie". Dzi臋kuj臋, mam takie samo prze艣wiadczenie. Czyli - spokojnie mog臋 powiedzie膰, 偶e dociera do mnie przy r贸偶nych okazjach, 偶e mam Go na艣ladowa膰. Mam na艣ladowa膰 swego Mistrza. To nic odkrywczego, ale dalszy ci膮g samolotowych refleksji mnie zaskoczy艂. By膰 jak On? No 艂adnie, to nic dziwnego, 偶e ka偶dy kto tak my艣li ze zrozumieniem musi si臋 poczu膰 grzesznikiem. Wida膰 go艂ym okiem. Mam ci臋 Andrzeju, ty tak zawsze my艣la艂e艣, nawet wspominasz t臋 perspektyw臋 w艂asnej grzeszno艣ci w ostatnim li艣cie z Kazachstanu/Turkmenistanu, z Ko艣cio艂a na Wschodzie".

Wszystko, dla cz艂owieka uwa偶nie prze偶ywaj膮cego 偶ycie, si臋 艂膮czy. Dawanie 艣wiadectwa wr贸ci艂o w Allendorf, w przerwie mi臋dzy prezentacjami i stworzy艂o powi膮zanie z drugim cz艂owiekiem. Nie pami臋ta艂em wtedy tego, co zanotowa艂em w samolocie! Bo i nie dla mnie wa偶ne by艂o wtedy to stwierdzenie, u偶yte w zupe艂nie innym zastosowaniu, co jeszcze ujawni si臋 w innych postach.

Na kartce (odwrotna strona wydruku biletu elektronicznego) mam jeszcze:
"Ten wyjazd jest wa偶ny w ka偶dej chwili i ka偶dym aspekcie: obrazk贸w za oknem, krajobraz贸w,spotkanych ludzi, przelotnych s艂贸w, zda艅, tu i tam - wszystko jest tekstem kulturowym. We w艂asnej - znaczy LOT-u - gazecie przeczyta艂em o ojcu Ludwiku Wi艣niewskim, z kt贸rym si臋 jednocz臋, w gazecie od s膮siada z lewej strony, jak si臋 potem okaza艂o z Ujazdu, o "Samotno艣ci katechety", przedruku z Polityki w Angorze.

Ogromne znaczenie wyjazdowi nadaje kontekst samorz膮dowej historii lokalnej. Strach贸wka, Jad贸w i T艂uszcz zmieni艂y w贸jt贸w i burmistrza. Jedziemy w tym samym kierunku. Jestem cz臋艣ci膮 tego nowego uk艂adu, Wsp贸lnoty Samorz膮dowej, i jad臋 na spotkanie wyzwa艅, jakie niesie kontakt z wielka firm膮 globaln膮 (globalnego docieplenia :-). Wierz臋, 偶e m贸j wyjazd jest potrzebny wszystkim nowocze艣nie my艣l膮cym mieszka艅com i przyniesie nam korzy艣膰. Jest znakiem. Zdaj臋 sobie spraw臋, 偶e mo偶e nikt nie b臋dzie chcia艂 (ani got贸w) go odczyta膰.
To jedno. Drugie, to konflikt w szkole. Nie personalny, mi臋dzy mn膮 i..., ale ca艂ej szko艂y. Koncepcji szko艂y w wyzwolonym 艣wiecie! Bo jak ma wygl膮da膰 nasza normalno艣膰 uwolniona od zagro偶e艅 w艂adzy gminnej? Wierz臋, 偶e wszystko mo偶na rozwi膮za膰 z po偶ytkiem, pod warunkiem szczero艣ci i otwartej dyskusji, a nie podrzucania gor膮cego kartofla, lub zgni艂ego jajeczka, ot tak, w przelocie. C贸偶 to jednak znaczy z takiej odleg艂o艣ci? A nawet z wysoko艣ci 10 tys. metr贸w, na kt贸rych odbywa艂 si臋 lot!

Jak nie my艣le膰 o rodzinie - z g贸ry? Czu艂em si臋 prawie jak Bruce wszechmog膮cy i do tego w przeddzie艅 艣wi膮t. Bo偶e Narodzenie i rodzina - musz臋 da膰 艣wiadectwo dzieciom i wsp贸lnotom, w kt贸rych przysz艂o mi 偶y膰.

Te same sprawy 偶ycia i 艣mierci, innym 艣wiat艂em i powietrzem op艂ywaj膮 tu i tam. Bo w ka偶dym wyje藕dzie co艣 nowego widzimy, co艣 innego jemy, kogo艣 ciekawego spotykamy - ale najwa偶niejsze jest tam: dom, rodzina, szko艂a, katecheza..."

Tak pisa艂em w samolocie "Embroer", na trasie Warszawa-Frankfurt nad Menem.

Potem by艂 "Die Sonne Frankenberg Hotel", lepsze poznanie grupy fajnych ludzi. Oczywi艣cie prezes SKPR jako osoba wiod膮ca, dalej burmistrz, w贸jtowie, inni prezesi i vice p艂ci obojga, przedsi臋biorca z T艂uszcza, a nawet poetka. Wszyscy kompetentni i z poczuciem humoru. Mo偶na z nimi robi膰 kabarety i inne scenariusze.
W Akademii Viessmanna te偶 co艣 notowa艂em, ale na inn膮 okazj臋. Dzisiaj wy艂owi臋 tylko w膮tki bo偶onarodzeniowe.
"Choinki i 艣wi膮teczne dekoracje by艂y wszechobecne. Najbardziej mnie uj臋艂y trzy 艣wiece adwentowe przed wej艣ciem do hotelu i oczywi艣cie Biblia w hotelowej szufladzie w trzech j臋zykach. Kto chce,mo偶e by膰 chrze艣cijaninem w wolnym 艣wiecie i modli膰 si臋 do woli.

G艂贸wny grzech 艣wiata pozostaje ten sam od pocz膮tku stworzenia: nie b臋d臋 s艂u偶y艂. Odkrycie? Nie, konsekwencja sekwencji zdarze艅. Budz臋 si臋, wstaj臋,bior臋 prysznic ... i nadal kiepsko. W艂膮czam medytacj臋. I tu najwa偶niejsze "MOG臉, NIE MUSZ臉!! Mog臋 medytowa膰, mog臋 si臋 modli膰, nikt mnie nie przymusza. Ja chc臋 szuka膰 Prawdy, chc臋 s艂u偶y膰. Chc臋 znale藕膰 Mi艂o艣膰. Ustawiam si臋 艣wiadomie i z pe艂n膮 zgod膮, jako prosz膮cy. Ustawiam si臋 ni偶ej w hierarchii byt贸w. Prosz臋 i dostaj臋. W imi臋 Ojca i Syna i Ducha 艢wi臋tego.
Podkre艣li艂em, 偶e jest to "bardzo wa偶ne spostrze偶enie poranne".

2. Rada Pedagogiczna - pocz膮tek odnajdywania si臋 w nowych okoliczno艣ciach.
3. II Zwyczajna Sesja Rady Gminy, zaprzysi臋偶enie w贸jta Piotrka - pocz膮tek nowej ery samorz膮dowej.

***

Wczoraj przeczyta艂em od pocz膮tku 艣rodowy post, co艣 tam poprawi艂em, a przede wszystkim do艂膮czy艂em wa偶ne linki. Wiele godzin siedzia艂em tak偶e nad zdj臋ciami ze szkolno-gminnej wigilii. Celebrowa艂em ka偶de, cho膰 nie by艂em ich autorem.
Wystarczy na nie spojrze膰, 偶eby ujrze膰 ogrom pracy, jaki j膮 poprzedza艂. Nie, nie - nie my艣l臋 tylko o wypiekach i gotowaniu. My艣l臋 o latach konsekwentnej pracy w zespole, dla ludzi, w ka偶dym wieku, bez wzgl臋du na pogl膮dy i przynale偶no艣膰!! Wbrew szkodnikom!
Wczoraj "naczynie" by艂o ju偶 gotowe, nale偶a艂o je tylko wype艂ni膰 tre艣ci膮. Bo偶e, ile trzeba by艂o wiary przez lata (16), 偶eby nie zw膮tpi膰. 艢lady walki wewn臋trznej i prawdziwej ceny za Rzeczpospolita Norwidowsk膮 wida膰 nawet w po艣cie Gra偶yny z 9 grudnia. Ile skarb贸w jest zakopanych jeszcze w naszej ziemi. Ile pere艂!
Filmiki z wiekim trudem wpycham na fb :)

czwartek, 23 grudnia 2010

III Sesja Rady Gminy

Je艣li chcemy wiedzie膰, co teraz robi膰 w Strach贸wce, s艂uchajmy dyskusji o Bia艂orusi i Turkmenistanie. 艢wiat przychodzi nam z pomoc膮. Ca艂y wolny 艣wiat dyskutuje, jak pom贸c s膮siadom zza wschodniej granicy. O ko艣ciele w Turkmenistanie pisze o Andrzej. Jak mo偶na pom贸c spo艂ecze艅stwu, kt贸re nie czuje potrzeby zmian, ani wolno艣ci? 艢wiat rozwa偶a sankcje, z pe艂n膮 艣wiadomo艣ci膮 trudno艣ci i w膮tpliwo艣ci z tym zwi膮zanych.

Wszyscy zgadzaj膮 si臋, 偶e bez rzetelnych informacji, czyli bez wolnych medi贸w mentalno艣膰 i co za tym idzie system w艂adzy nie ulegnie zmianom. W艣r贸d tych informacji jest m.in. wiedza o maj膮tku, jaki zgromadzi艂 艁ukaszenko, jak ka偶dy dyktator.

To, o czym m贸wi 艣wiat, Polacy znaj膮 od dawna. Je艣li zrobili cho膰 matur臋. Ka偶dy maturzysta musia艂 pozna膰 "G艂os wolny, wolno艣膰 ubezpieczaj膮cy" dzie艂o powsta艂e w kr臋gu kr贸la Stanis艂awa Leszczy艅skiego w 1743 roku. Jest to traktat polityczny o potrzebie reform.

Ja - p贸ki 偶ycia - nie zamilkn臋. Bo wy mo偶ecie mnie 艂aja膰, gorzej gdybym na S膮d Ostateczny poszed艂 z grzechem zaniechania.

Mam w r臋ku program najbli偶szej sesji rady. Z podpisem przewodnicz膮cej, nie grupki radnych. Nic to nadzwyczajnego, cho膰 w naszej gminie musieli艣my czeka膰 na t臋 normalno艣膰 16 lat! W Markach na budynku magistratu wisi wielki ekran, a na nim wy艣wietlaj膮 si臋 komunikaty dla mieszka艅c贸w, m.in. zapraszaj膮ce na sesj臋 rady miasta i informuj膮ce o najwa偶niejszych punktach obrad. Wi臋kszo艣膰 gmin w Polsce umieszcza video-relacje z sesji. W wielu gminach id膮 transmisje obrad na gor膮co, w Internecie, lub w telewizjach kablowych. U nas zewsz膮d s艂ysz臋 krytyk臋, kiedy o wszystkim pisz臋 (informuj臋 mieszka艅c贸w). Prze偶yj臋. Najwy偶ej nie b臋d臋 uczestniczy艂 w biesiadnych spotkaniach. Niech opisuj膮 je inni.

W miar臋 mo偶liwo艣ci b臋d臋 chodzi艂 na sesje rady. Ba, uwa偶am, 偶e powinienem dostawa膰 nawet wo艂anie-pro艣by-misj臋 z r贸偶nych stron - "id藕, s艂uchaj, oserwuj i pisz, pomo偶esz nam w budowie spo艂ecze艅stwa obywatelskiego". Rola prasy, medi贸w jest nie do zast膮pienia.
Wierz臋, 偶e ka偶da sesja b臋dzie wydarzeniem. 呕e nie b臋dzie kontynuacj膮 poprzedniego systemu przeg艂osowywania gotowc贸w (z burzliwymi wyj膮tkami, gdy jaka艣 grupa mia艂a sw贸j interes). Wiem, 偶e jest to najwi臋ksza trudno艣膰 obecnej kadencji. I zn贸w, cho膰 mo偶e to brzmi sarkastycznie, 艣wiatowa dyskusja o Bia艂orusi mo偶e przyj艣膰 nam z pomoc膮. Oni tam te偶 maj膮 16 lat pseudo demokracji za sob膮.

Najpierw s膮 ludzie, potem struktury spo艂eczne, szczeble w艂adzy itd. Musimy przypomnie膰 sobie podstawowe definicje: gmina jako wsp贸lnota mieszka艅c贸w, dobro wsp贸lne, samorz膮dno艣膰, zasada pomocniczo艣ci, solidarno艣膰, miejsce i rola szko艂y w spo艂eczno艣ci lokalnej, europejskie prawo do dobrej administracji itd.itp. Z racji wykszta艂cenia i do艣wiadcze艅 偶yciowych chc臋 by膰 zapleczem intelektualnym nowej w艂adzy. Chc臋 s艂u偶y膰. By膰 czym艣 w rodzaju ameryka艅skiego wynalazku "think-tanku". Nauka spo艂eczna ko艣cio艂a (nb. rozdz.13) jest nieocenionym i niedocenionym dotychczas w Polsce narz臋dziem. 艢mia艂o si臋gnijmy po nie. Mo偶emy nadrobi膰 stracony czas i by膰 prekursorem w kategorii "wsp贸lnota gminna". W dziedzinie inwestycji b臋dzie trudniej.
Generalnie, w Polsce rozmowa publiczna, dyskusja o wsp贸lnych sprawach, stoi na niskim poziomie. Wskaz贸wki i przyk艂ad ludzi nauki s膮 bardzo potrzebne. Po to powsta艂 projekt Uniwersytetu Obywatelskiego LGD "R贸wnina Wo艂omi艅ska", z o. Andrzejem Madejem OMI, jako rektorem. Andrzej Madej jest takim bogactwem, 偶e powinni艣my codziennie z nim i za niego 艣piewa膰 "Gloria in excelsis Deo, et in terra pax hominibus bonae voluntatis". Mo偶emy go spotka膰 i czyta膰 na setkach (tysi膮cach) stron internetowych.
Tekst Romana Ingardena w "Ksi膮偶eczce o cz艂owieku" pt. "O rozmowie owocnej s艂贸w kilka" jest lektur膮 prost膮 i owocn膮. Napisa艂em o tym do "Patrii", ale chyba dot膮d nie opublikowali. Do艂膮czy艂em ten artyku艂 do dossier dla wojewody, kt贸re wr臋czy艂em w czwartek 2.12.2010 w sali OSP, tu偶 przed II tur膮 wybor贸w samorz膮dowych.

Bez g艂osu wolnego, wolno艣膰 ubezpieczaj膮cego, 偶adne spo艂ecze艅stwo nie mo偶e si臋 rozwija膰 i 偶adna w艂adza sobie nie poradzi. Niech ten g艂os wolnych ludzi, 艣wiadomych swojej wolno艣ci, ubezpieczaj膮cych wolno艣膰 wszystkich, zw艂aszcza najs艂abszych, narodzi si臋 obficie w tych dniach w gminie Strach贸wka: w Radzie Gminy, szko艂ach, parafiach, w urz臋dzie, w stowarzyszeniach, so艂ectwach, ko艂ach gospody艅, stra偶akach z OSP, instytucjach pa艅stwowych, firmach prywatnych, i wszystkich ludziach dobrej woli :-)

PS. Zaraz dam na fb zapowiadane filmiki z op艂atka FDNT i op艂atka w Zespole Szk贸艂 Rzeczpospolitej Norwidowskiej :-)