niedziela, 21 stycznia 2018
“Co艣 niedobrego dzieje si臋 z polskim chrze艣cija艅stwem”
Cezary Gawry艣 , redaktor Wi臋zi (w czasach Solidarno艣ci jej sekretarz) zmotywowa艂 mnie w 1980 roku, bym pojecha艂 na spotkanie organizowane przez braci z Taize w Erfurcie, dawnej NRD! I wy艂o偶y艂 z w艂asnej kieszeni na podr贸偶 (biednego studenta jk). Spotykali艣my si臋 na modlitwie - Bibli膮, kanonami z Taize i medytacj膮 - w podziemiach ko艣cio艂a na pl. Trzech Krzy偶y, przed kt贸rym w 1939 sta艂 projekt Chrystusa Kr贸la autorstwa brata babci Emilii Kapaonowej, Stanis艂awa Jackowskiego, tego od Kili艅skiego, Tancerki, grobowca Prusa...! O projekcie Chrystusa Kr贸la wiem dopiero od trzech lat. Ani zd膮偶y艂em si臋 nacieszy膰. Ani nachwali膰, dum膮 rodzinn膮.
Daj臋 艣wiadectwo tamtego cudownego Ko艣cio艂a Powszechngo w Polsce, lat osiemdziesi膮tych XX wieku! Jego ducha i czyn贸w! Zachwyca艂 si臋 nim tak偶e profesor Norman Davies. A u mnie zosta艂y wspomnienia i par臋 notatek wersowanych. Z drogi, w drodze... Droga-prawda-偶ycie!
Cezary Gawry艣 tekstem w Laboratorium Wi臋zi zmotywowa艂 mnie i dzisiaj - do pisania posta. Zapo偶yczy艂em od niego tytu艂.
Nasze pokolenie jeszcze 偶yje! Aby dawa膰 solidarne 艣wiadectwo. By budzi膰 sumienia intelektualist贸w i Ludu Bo偶ego. By broni膰 my艣leniem, s艂owem... wiary i rozumu. Naprawd臋 艣wi臋ty Papie偶-Polak napisa艂 tak膮 encyklik臋. A w innej, Centesimus annus, po艣wieci艂 ca艂y rozdzia艂 (n.3) rozwa偶aniom o niebywa艂ych i niezniszczalnych wydarzeniach polskiego i europejskiego Roku 1989. Mojej i naszej drogi-prawdy-偶ycia! Obecne pokolenie ksi臋偶y w Polsce tego nie rozumie?! S膮 do b贸lu a-intelektualni! Anty?! Wsobni - na pewno. S膮 straconym ko艣cielnym pokoleniem w Polsce?! Pisa艂em o tym. I o misji ma艂ej polskiej Strach贸wki.
Papie偶-Sob贸r-Norwid to trylogia. Domagaj膮 si臋 wr臋cz konkordancji. Szybciej 艣wiat zrozumie, ni偶 "nasi"! O tym te偶 ju偶 pisa艂em.
Ile u Papie偶a-Polaka cytowa艅 Cypriana Norwida, kt贸rego 艣wi臋ty nazywa wr臋cz “jakby prekursorem Soboru Watyka艅skiego II”. Niesko艅czona dziej贸w jeszcze praca, nie przepalony jeszcze glob sumieniem - to nie 艣wiatowy anty-Fukuyama, to nasz Norwid, "Czasy". Wstyd m贸wi膰, 偶e tak偶e polskich dusz-pasterzy r贸偶nej rangi, fr臋dzli i kolor贸w - nieznaj膮cych ani dzie艂a Soboru, ani my艣lenia i tekst贸w Jana Paw艂a. Ba, w og贸le maj膮cych du偶y dystans do proces贸w my艣lenia (m.in. dlatego, 偶e unikaj膮 dialogu). Rozum jest dla nich ci膮gle podejrzanym - w wierze, religii i ich ko艣cio艂ach! Skoro rozum, no to i dialog z nami, ze 艣wiatem (wsp贸艂czesnym of course). Maj膮 raczej ci膮gotu ku tradycjonalizmowi, z u艣wi臋caj膮cym ponad wszystko pos艂usze艅stwem (bezdyskusyjnym, si臋 samo rozumie). Jaka metafizyka, taka fenomenologia. I psychologia. I odwrotnie. Dla nich.
***
NA MO艢CIE
ludzie id膮 przez most
z jednego na drugi
nad swoimi troskami
nad rado艣ciami
patrz膮 pod nogi
z pracy do pracy
z domu do domu
z brzegu na brzeg
a taki siedzi
patrzy jak id膮
siedzi i siedzi
ida i id膮
(droga do Erfurtu, Wroc艂aw, maj 1980)
***
Z WYSOKA
s膮 lasy szosy
wst膮偶ki i pola
rzeczki
pleni膮 si臋 wij膮
ci膮gn膮 szeroko
偶yj膮
a taki
wch艂ania je w艂贸czy
w bezmiary
(droga do Erfurtu 1980)
***
OCZY MARTIALA
Voila pola
dzisiaj i wczoraj
jad膮c autostopem
艣cigam Martiala
jego oczom k艂ad臋
co mam przed sob膮
szeroko i w dole
on rozpogodzi
on wyprostuje
on doda blasku
i on zrozumie
patrz膮c swoimi oczami
o! w艂a艣nie
mija nas brat autobus
(autostop do Erfurtu, maj 1980)
***
W RADO艢膯-WST膭PIENIE
S艂o艅ce nam oczy mru偶y
chmury w pi臋ty 艂askocz膮
i 偶adna rzecz nas nie nu偶y
i 偶adna nie jest za ma艂a
***
SFINKS Z PRZERA呕ONYMI OCZAMI
patrz
r臋ce mi si臋 trz臋s膮
w艂osy wypadaj膮
twarz mam w ogniu
wok贸艂 mnie pio艂un kurz
moje marzenia
.......
a przecie偶 jestem ca艂y 艣wiat
艣wiat kt贸ry by艂
艣wiat kt贸ry jeszcze jest
艣wiat kt贸ry odp艂ynie
nieznany wam 艣wiat
(Adoracja krzy偶a, katedra w Erfurcie, 1980) TUTAJ - Wierszyki
O dramatycznej diagnozie chrze艣cija艅stwa Pl.2018 ojca Ludwika Wi艣niewskiego pisze wielu - redaktor贸w od prawa i lewa, wschod贸w i zachod贸w, ksi臋偶y, by艂ych ksi臋偶y, nawet katecheta J贸zef K. Ten ostatni wzburzy艂 si臋 najbardziej, gdy przeczyta艂 o艣wiadczenia Rzecznika Konferencji Episkopatu Polski, ks. dra Paw艂a Rytela-Andrianika. Oto cytat - „Ojciec Ludwik Wi艣niewski w tek艣cie pt. „Oskar偶am” zarzuci艂 polskim biskupom, 偶e „milcz膮” w bie偶膮cych sprawach dotycz膮cych 偶ycia Ko艣cio艂a i spo艂ecze艅stwa. (…). Zarzut o. Ludwika Wi艣niewskiego, 偶e „biskupi milcz膮” jest bezpodstawnym oskar偶eniem i krzywdz膮cym nadu偶yciem”. Cytat pochodzi z d艂u偶szego polemicznego artyku艂u by艂ego Jezuity. 3>
A ja o co艣 gorszego wini臋 tych "ich" - 偶e nas (i mnie KKK) przemilczaj膮! O tym ci膮gle pisz臋! Milcze膰? C贸偶, mo偶na. Przemilczanie za艣 jest antychrze艣cija艅sk膮 postaw膮. Na pewno nie jest postawa mi艂o艣ci intelektualnej, o kt贸rej powiedzia艂 艣wi臋ty polski papie偶 w marcu 2003 - raczej "fascynuj膮ce" rozbie偶no艣ci w Ko艣ciele po Nim, po Jego epoce?! Czy tylko intelektualne?!
***
KO艢CI脫艁 PRZEMILCZANIA
/ksi臋dzu sekretarzowi KEP Rytlowi/
ko艣ci贸艂 nie-dialogu wyr贸s艂 mi臋dzy nami
za dni moich jeszcze i globalnych
widz臋 i opisuj臋 znowu na bruku ja Polak
naoczny 艣wiadek z艂ej przemiany
fascynuj膮ce przedsi臋wzi臋cie
opisa膰 znane mi przyk艂ady
z艂ej przemiany w polskim ko艣ciele
straconego ko艣cielnego pokolenia
z mojego pola do艣wiadcze艅 偶yciowych
w Polsce Ojczy藕nie Ko艣ciele i gminie
w parafii dekanacie diecezji
wszystko opisa艂em i upubliczni艂em
niczego nie kryj臋 z tego co mi wiadomo
dziel臋 si臋 czekam na dialog z ca艂ym 艣wiatem
kt贸rego nie ma w moim naszym ko艣ciele
wbrew temu co pisze ksi膮dz Andrianik
podam przyk艂ady z艂e smutne
odrzuconych spotka艅 w Roku Wiary
blokowania 艢DM w Strach贸wce
traktowanie jakby nas nie by艂o
to nie samowola jednego ksi臋dza sprawi艂a
bo zakl臋cie o pos艂ugiwaniu si臋 papie偶em
powtarza艂 i on i kuria i diecezjalna prasa
jakby艣my ju偶 byli przekl臋ci (藕li nie tylko)
mia艂em w艣r贸d znajomych w Internecie
i ksi臋dza proboszcza i Andrianika i innych
z ka偶dego szczebla w艂adzy ko艣cielnej
na koniec opublikowa艂em ksi膮偶k臋 tward膮
trzeba wiele zrobi膰 (wykaza膰 z艂ej woli)
偶eby udawa膰 偶e naszego g艂osu nie znaj膮
w Ko艣ciele o Ko艣ciele Ciele Jednym Bo偶ym
w duchu prawdy jedno艣ci szczero艣ci
wsp贸lnoty osoby szacunku dla cz艂owieka
nie kaza艅 i list贸w s艂贸w jedynie s艂贸w mnogich
s艂贸w pustych k艂ami膮cych nie-wsp贸lnocie
to nie milczenie to jest wrogie przemilczanie
gdyby ta z艂owroga zmiana nie nasta艂a
g艂os Norwida rozleg艂by si臋 daleko szeroko
ze Strach贸wki dekanatu diecezji o JPII i Soborze
g艂osem Ko艣cio艂a w 艣wiecie wsp贸lczesnym
o wolno艣ci osobie godno艣ci wsp贸lnocie i kulturze
o znaczeniu Roku 1989 w Polsce Europie 艣wiecie
o wierze i rozumie kt贸re kontempluj膮 prawd臋
niczego nikomu nie odbieraj膮c - przeciwnie
艣wiat sta艂 si臋 globaln膮 wiosk膮
ka偶dy mo偶e ka偶dego mie膰 za przyjaciela siostr臋
jak trzeba mu dystansu to tylko znajomego brata
no i pracuj膮 w ka偶dej polskiej szkole
(niedziela, 21 stycznia 2018, g. 9.09)
***
BOGATY MEDYTACJAMI
/m艂odo艣膰 mo偶e wiecznie trwa膰/
nikt mi nie wierzy
gdy m贸wi臋 偶e jestem bogaty
medytacjami oczywi艣cie
ale i tego nie rozumiej膮
medytacj膮 偶ycia i prawdy
i pi臋kna si臋 zdarzy
wszystkiego co nas stanowi
cz艂owieka osob臋 艣wiat i nawet Boga
analogicznie i proporcjonalnie
nie da si臋 si臋gn膮膰 gdzie si臋 nie da
medytacja wi臋cej mo偶e
mo偶na kontemplowa膰 prawd臋
to si艂a i bogactwo
pok贸j i rado艣膰 duszy i osoby
cia艂a uduchowionego jako艣
jako艣 ducha uciele艣nionego w nas
p贸jd臋 wsz臋dzie
gdzie prawdy chc膮 dyskutowa膰
silny medytacj膮
p贸jd臋 wsz臋dzie (mi臋dzy was)
z ga艂膮zk膮 oliwn膮 dialogu
zaproszeniem do prawdy
medytowania kontemplacji
na dw贸ch skrzyd艂ach
braterstwo ludom dam
gdy 艂zy osusz臋 – pisa艂 Norwid
bo wiem co w艂asno艣膰 ma
co 艣cierepie膰 musz臋
cz艂owiek to ten kto siebie zna
modlitwa jest samo poznawaniem te偶
B贸g sta艂 si臋 cz艂owiekiem
w Jezusie przecie偶
(sobota, 20 stycznia 2018, g. 20.33)
***
W艁膭CZENI I NIENADAREMNI
/od i do zenitu Wszechdoskona艂o艣ci/
rzecz to niebywa艂a
marzenie rodzic贸w dla dzieci
偶eby na co艣 wyros艂y
偶eby na co艣 偶y艂y
marzenie ka偶dego cz艂owieka
sens znale藕膰
per艂臋 jedn膮 jedyn膮
jak powo艂anie i mi艂o艣膰
nie na darmo 偶y艂o moje pokolenie
w Kraju nad Wis艂膮
wolno艣ci jutrzenki dotkn臋li艣my
zdobyli艣my sobie i pokoleniom
wolno艣膰 godno艣膰 osoby odzyskali
czynem Solidarno艣ci
po wyborze Papie偶a-Polaka
na wieki wiek贸w Amen
zostali艣my w艂膮czeni w plany Opatrzno艣ci
a my艣my si臋 nie oparli
brody i twarzy nie odstawili艣my
czuj膮c wierz膮c rozmawiaj膮c biblijnie
papie偶 i Norwid
Norwidowa Ziemia i Ojczyzna
dobro wsp贸lne (dla wszystkich)
ich i nasza Rzeczypospolita
my i ja w Strach贸wce
w polskich gminach i parafiach
wierz膮cy tak inaczej lub jako艣
do偶yli艣my pe艂ni
(sobota, 20 stycznia 2018, g. 18.21)
***
GDYBY NIE NORWID I DZIEJE
/ja tylko opisuj臋 (dar/dary)/
inaczej by si臋 potoczy艂y losy
nasze i wielu
gdyby nie prorocy i poeci
czym Strach贸wka by by艂a
gdyby nie Norwid
nie Konstytucja i Sobiescy
gdyby nie papie偶
i Solidarno艣膰 z 3 Maja 1981
samorz膮d i stowarzyszenia
kto艣 wi臋szy nas strze偶e
kto艣 wi臋kszy prowadzi
prawda do nikogo nie nale偶y
prawd臋 si臋 kontempluje
na dw贸ch skrzyd艂ach najlepiej
Norwid i Papie偶 pomagaj膮
gdyby nie zmiany historyczne
wyborcze w samorz膮dzie
wiekowie w diecezji (Ko艣ciele)
gdzie by艣my dzi艣 byli
z w贸jtem Kapaonem
i biskupem Kazimierzem
zmiany by膰 musz膮
tak lub inaczej
pozw贸lmy si臋 prowadzi膰
ksi膮dz Twardowski ma racj臋
czasem trzeba poczeka膰
na Boga prawd臋 sprawiedliwo艣膰
(sobota, 20 stycznia 2018, g. 13.05)
***
MEDYTACJE PONAWCZE (O PRAWDZIE I DARZE)
/medytacje o i Jana Paw艂a II/
jestem szcz臋艣liwy na wiecz贸r
znalaz艂em czego szuka艂em
dokument w Internecie
ca艂y dzie艅 chowa艂 si臋 przede mn膮
udawa艂 偶e go stracilem
strona si臋 nie otwiera
redakcja przegl膮du teologicznego
communio mi臋dzynarodowego
a wieczorem znalaz艂em
podszed艂em go od do艂u
od strony przypisu
kt贸ry zapami臋ta艂em
ale 偶eby na to wpa艣膰
trzeba szcz臋艣liwych kojarze艅
w 艂膮艅cuchu i ci膮gu zdarze艅
w 艣wiecie wewn臋trznym
wi臋c szcz臋艣liwy lecz zm臋czony
chc臋 uciec pod ko艂dr臋
w sen na poduszce s艂odkiej
偶e prac臋 mam na jutro (je艣li do偶yj臋)
od trzech dni 偶yj臋 kontemplacj膮
na dw贸ch skrzyd艂ach oczywi艣cie
i pytam odkrywam
czym (jak) ona prawd臋 wzbogaca
(czwartek, 18 stycznia 2018, g. 19.35)
***
MEDYTACJA O KONKORDANCJI
/Norwid-Sob贸r-Papie偶-艣wiat/
o trzech podmiotach
dw贸ch osobach i wsp贸lnocie
Janie Pawle II Norwidzie i Soborze
co bez czego by si臋 nie sta艂o
co by艂oby inne
jaki by艂by 艣wiat
(艣roda, 17 stycznia 2018, g. 18.03) TUTAJ - Po bierzmowaniu (w Strach贸wce)
PS.
W kola偶u s膮 zdj臋cia:
- o. Wi艣niewskiego OP, z jednym z najwy偶szym polskich odznacze艅 (przyznanych przez dw贸ch kolejnych Prezydent贸w RP: Lecha Kaczy艅skiego i Bronis艂awa Komorowskiego), redaktor Cezary Gawry艣, JPII i CKN, oraz rze藕biarskie dzie艂a brata babci Kapaonowej, Stanis艂awa Jackowskiego, bez kt贸rego Warszawa te偶 by Warszaw膮 nasz膮 nie by艂a. A Polska bez nich wszystkich, i bez nas - Polsk膮. Pami臋膰 i to偶samo艣膰 obroni膮 nas przed ma艂o艣ci膮 w艂adz r贸偶nych i manipulacj膮. Bo jest PRAWDA - jest poznawalna. Mo偶na j膮 kontemplowea膰 na dw贸ch skrzyd艂ach. Od... jakiego艣 punktu, na sprz臋偶onych osiach wiary i rozumu???!! :-)
pi膮tek, 19 stycznia 2018
Stracone ko艣cielne pokolenie (i misja Strach贸wki)
na skrzyd艂ach wiary i rozumu
nas tutaj (do)prowadzi艂a
(jk)
Pokolenie ko艣cielnych doktryner贸w brzmia艂oby chyba za ostro? Stracone? - jest 艂agodne, refleksyjne, niekt贸rych zmusza wr臋cz do pyta艅. Straceni dla kogo, czego? Dla dialogu, przede wszystkim. Czyli, w konsekwencji, dla wsp贸lnoty, dla owocnejobecno艣ci w 艣wiecie cz艂owieka. Czyli - dla Ko艣cio艂膮 w 艣wiecie wsp贸lczesnym. 呕yj膮 w swoim zamkni臋tym 艣wiecie i Ko艣ciele (nie)Powszechnym, jakim艣 wsobnym, swojsko-ludowym, narodowo-(nacjonalistyczno)-katolicko-jakim艣?
O 艣wiecie my艣l膮 to, co my艣la艂o si臋 przed Soborem Watyka艅skim II. Bez wnikania, poznawania zawi艂o艣ci (realno艣ci) wolno艣ci, osoby, kultury, przemian. Doktryna sprzed Soboru m贸wi im jasno, prosto, do serca, w艂adz臋 ich szanuj膮c i umacniaj膮c. Jaki艣 Rok 1989? A co to? A po co? Wiara i rozum? To偶 jawne niebezpiecze艅stwo samowoli! Centesimus annus? - w imi臋 czego, jakich rocznic... Moje 偶ycie, mo偶e nawet 偶ycie jakiej艣 cz臋艣ci mojego pokolenia, by艂o i pozostaje medytacj膮 o Janie Pawle II. Z nim pozostali艣my z艂膮czeni, w postawie mi艂o艣ci intelektualnej.
Traci膰 mo偶na na r贸偶ne sposoby. Mo偶na by膰 strace艅cem Bo偶ym. Nie napisz臋, 偶e ci inni, to 藕li ludzie. Ale nie o 艣wi臋tych (samotnikach) tu pisz臋. No i ka偶dy z nas mo偶e si臋 nawr贸ci膰. Nawet tu偶, tu偶 przed. Na krzy偶u? Ale kiedy wychowa si臋 ludzi na z艂ej metafizyce, we wrogo艣ci do realnego cz艂owieka, 艣wiata, ba! Boga - bez szukania aspekt贸w istotowych i konstytutywnych, bez wysi艂ku zrozumienia (w pocie swego czo艂膮) i opisu dost臋pnego homo sapiens w najprostszej fenomenologii, czyli tak, jak ten 艣wiat si臋 ukazuje, przedstawia, dzieje... coraz trudniej o 艣wi臋to艣膰. Czy偶 艣wi臋to艣膰 nie jest dobrowolnym darem? Dla innych, bez wybierania targetu sobie, dla siebie, dla swoich wizji! Nie dla doktryny.
Pisz臋 ze smutkiem. Nie jestem krytykantem, ale 偶yw膮 cz膮stk膮 tego cia艂a - tym bardziej jestem wezwany do dawania 艣wiadectwa. Nie jestem obcym, ani przechodniem. Jestem wsp贸艂dziedzicem kr贸lestwa prawdy, 偶ycia, wieczno艣ci i mi艂osierdzia. W Ko艣ciele Powszechnym wszyscy 偶yjemy dla 艣wiadectwa. Smutno musi by膰 ka偶demu, kto jest metodycznie, doktrynersko przemilczany. Ani brat, ani siostra, ani... Bez dialogu zrywane s膮 wi臋zi spo艂eczne. Brak dialogu przeczy znanym definicjom czlowieka: jako homo sapiens i homo socialis. Brak dialogu s艂u偶y doktrynerom i ich wyznawcom.
Mo偶liwe, 偶e powinienem m贸wi膰 o trzech obliczach Ko艣cio艂a, za jednego 偶ycia J贸zefa K. Z tym, 偶e to pierwsze, z dzieci艅stwa i pierwszej m艂odo艣ci, jest bezkrytycznym do艣wiadczeniem Ko艣cio艂a wychowania, nakazanego pos艂usze艅stwem i tradycj膮. Dwa nast臋pne - z osobistego wyboru i poznania rozumnego.
Drugie oblicze Ko艣cio艂膮 Powszechnego jest moim Ko艣cio艂em - najlepszym. Najlepszym do艣wiadczeniem. Sensu, mi艂o艣ci, jedno艣ci, wsp贸lnoty - jest wielk膮 i 偶yw膮 przypowie艣ci膮 o Bo偶ym Mi艂osierdziu i ludzkiej braterskiej wsp贸lnocie. Wybuch艂o. Objawi艂o si臋. Na wieki wiek贸w data pozostanie w historii, 艣wiata, Polski, Ko艣cio艂a - 16 pa藕dziernika 1978. Mia艂em 25 lat. Studiowa艂em filozofi臋 przyrody na Akademii Teologii Katolickiej (nomen omen).
Wolno艣膰, wybuch wolno艣ci w Duchu 艢wi臋tym nas opanowa艂, zbrata艂. Pami臋tam spowied藕 nad ranem, u karmelit贸w w Krakowie, czekaj膮c na Msz臋 Dziej贸w na B艂oniach. O 3.00 rozmawia艂em przez kratki, z kim艣, kto by艂 mi bratem, przyjecha艂 z afryka艅skiej misji na ten czas. Potem zdrzemn膮艂em si臋 na katafalku w kruchcie. Kto nie prze偶y艂 tego jako Polak, i jako cia艂o z cia艂a, duch z ducha, w Ko艣ciele - ten wiedzie膰 nigdy nie b臋dzie?! Chyba, 偶e zechce przyj膮膰 moje/nasze 艣wiadectwo.
"6 czerwca 1979 roku Jan Pawe艂 II podczas pierwszej pielgrzymki do Polski przyjecha艂 do Krakowa. Na B艂oniach czeka艂y t艂umy. Pierwsz膮 noc w Krakowie Papie偶 sp臋dzi艂 w swoim dawnym pokoju przy Franciszka艅skiej. Nic tam nie zmieniano od czasu, gdy wyjecha艂 na konklawe. Tego wieczoru po raz pierwszy pojawi艂 w oknie krakowskiej kurii, by porozmawia膰 z m艂odzie偶膮. Zgromadzeni pod oknem m艂odzi ludzie 艣piewali, nie dali spa膰 papie偶owi. W ko艅cu pojawi艂 si臋 w oknie, stan膮艂 na parapecie, 偶eby lepiej by艂o go wida膰. 呕artowa艂, przekrzykuj膮c 艣piewy: "Trudno by膰 papie偶em w Rzymie. Ale w Krakowie by艂oby jeszcze gorzej, bo musia艂bym ca艂y czas sta膰 przy tym oknie i nie mia艂bym czasu ani spa膰, ani my艣le膰".
Podczas tej samej pielgrzymki t艂umy m艂odzie偶y czeka艂y na papie偶a r贸wnie偶 wok贸艂 ko艣cio艂a na Ska艂ce. Atmosfera by艂a napi臋ta. Ludzie krzyczeli: „Zosta艅 z nami! Zosta艅 z nami!”. Ojciec 艢wi臋ty odpowiedzia艂: "Teraz jeste艣cie m膮drzy, ale jest ju偶 za p贸藕no. Gdzie byli艣cie 16 pa藕dziernika? (...) Nie by艂o was, by mnie broni膰. Jak to Polacy, m膮drzy po szkodzie" (tutaj).
Tamten zachwyt, wr臋cz uniesienie prorockie, rodzi艂 (nasze) czyny. Zrodzi艂 - przez dziesi臋cioletnie konsekwencje - Woln膮 Polsk臋, a jak偶e, we wsp贸艂dzia艂aniu z papieskim Ko艣cio艂em. Niech zst膮pi Duch Tw贸j powtarzali艣my gorliwie. Byli艣my z Nim na gor膮co. Na 偶ywo - live, online - w przestrzeni duchowo-intelektualnej, przed epok膮 Internetu. Wyczytywa艂em ka偶de papieskie s艂owo z L'Osservore Romano.
S艂u偶by "bezpiecze艅stwa" starego ustroju si臋 w艣cieka艂y. Dzia艂a艂y tajne, jawne, dwup艂ciowe, mniej lub bardziej okrutnie. Wyrywali, nawet pielgrzymom na papieskich szlakach, oporniki z ubra艅. Z serc, z duszy, z wiary i rozumu - nie mogli.
Je藕dzili艣my za naszym papieskim g艂osem wolno艣ci, sumie艅, kultury, prawdy... po Polsce. Rzesze pojedy艅czych Polek i Polak贸w i zorganizowani w grupy, z polskimi dusz-pasterzami zbratani. Nikt nie czu艂 si臋 lepszym, gorszem... Nikt wtedy nie m贸g艂 czu膰 si臋 panem i kierownikiem naszym. Mieli艣my Jednego.
W tym duchu trzeba zobaczy膰, us艂ysze膰, dotkn膮膰 naszej polskiej i ko艣cielnej rzeczywisto艣ci lat osiemdziesi膮tych. Trzeba Gierymskich i Wajdy, 偶eby pokaza膰. Przysz艂o艣膰 cz艂owieka zale偶y od kultury. Cz艂owiek jest drog膮 Ko艣cio艂膮.
Scenariusz do takich obraz贸w i dzie艂 偶yje we mnie. Jeszcze. Legenda polska ko艅ca XX wieku. Nie tylko Festiwal Solidarno艣ci 1980/81, ale i to, co go poprzedzi艂o i co z niego (w nas) pozosta艂o. Scena za scen膮, epizod za epizodem, w aspektach istotowych i konstytutywnych.
Strach贸wka, prze艂om 1980/81. Id臋 na plebani臋, do ksiedza proboszcza Mieczys艂awa Iwanickiego, 艣wi臋tej pamieci, szuka膰 rady.
- Czy moja osoba, studenta z Warszawy, letniskowego mieszka艅ca Annopola i gminy, mo偶e na co艣 si臋 tu przyda膰? Chc臋 i艣膰 po wsiach, od domu do domu, g艂osi膰 wolno艣膰, godno艣膰, wsp贸lnot臋?!
- Id藕! Gdyby nie sutanna, sam bym poszed艂 z Tob膮. Z serca Ci b艂ogos艂awi臋!
...
I by艂a w tym Polska - od zenitu
Wszechdoskona艂o艣ci dziej贸w
Wzi臋ta t臋cz膮 zachwytu -
- Polska - przemienionych ko艂odziej贸w!
Ta偶 sama - zgo艂a
Z艂oto-pszczo艂a...
(Pozna艂-ci-偶e-bym j膮 - na kra艅cach bytu!...)
Ta sama melodia gra艂a w nas. Ta, kt贸r膮 us艂ysza艂 Norwid - komponowan膮 i gran膮 przez Chopina. Wieszczowie. Polski duch. Polscy bohaterowie narodowi. 艢wiadomo艣膰 narodowa. I samo艣wiadomo艣膰 Ko艣cio艂a Powszechnego.
Oczywi艣cie, byli w tym samym czasie inni Polacy, Polki. 艢wieccy, ksi臋偶a, biskupi. Nieszcz臋艣nicy, tajni wsp贸艂pracownicy w艂adzy. Mia艂em szcz臋艣cie, chyba nie spotka艂em 偶adnego, kt贸偶 wie - przecie偶 po kilkudziesieciu latach od-pozna艂em, 偶e nie omin膮艂em, niestety, pedofili w sutannach. Czas 艣wiadomo艣ci, samo艣wiadomo艣ci, nigdy nie jest sko艅czony.
Legionowo, koniec sierpnia 1982, stan wojenny. Z ambony w parafii 艢wi臋tego Jana Kantego (profesora UJ) pada og艂oszenie:
- proboszcz, parafia, Ko艣ci贸艂 potrzebuj膮 katechety "aby by艂 z polsk膮 m艂odzie偶膮". Dotar艂o do mnie, uchod藕cy z Annopola i gminy Strach贸wka, tam si臋 pokaza膰 nie mog艂em, szukali mnie. Proboszcz mi zaufa艂. Nie wiem, co przewa偶y艂o: Taize, filozofia na ATK, czy Solidarno艣膰 RI - czy wszystko razem. Norwidowych i Prusowych rodowod贸w i jeszcze wi臋kszej 艣wiadomo艣ci/to偶samo艣ci nie mieli艣my. A偶 do dzisiaj. (Tylko, 偶e dzisiaj nie ma takich ksi臋偶y).
Moja matczyna parafia (tam by艂em chrzczony itd.) zas艂yn臋艂a patriotycznym duchem, wsp贸lnot膮 i prac膮. I w niej by艂y odprawiane "Msze za Ojczyzn臋", i z niej je藕dzi艂y zorganizowane grupy duszpastertstwa ludzi pracy na msze ksi臋dza Popie艂uszki, na nieodleg艂y 呕oliborz.
Mnie, proboszcz Schabowski da艂 ca艂e duszpasterstwo m艂odzie偶owe, w tym grupy studenckiej i modlitewnej, organizacj臋 dla nich rekolekcji, przygotowanie do bierzmowania, w okresie przed wielkanocnym, tak偶e rodzic贸w do chrztu. Parafia by艂a wielka, budowa ko艣cio艂a na tak膮偶 miar臋, wszyscy mieli co robi膰. Ko艣ci贸艂 by艂 pod wezwaniem Ducha 艢wi臋tego. Pod koniec naszej wsp贸艂pracy zosta艂em tzw. 艣wieckim asystentem proboszcza w ramach spotka艅 roboczych tzw. duszpasterstwa wielkomiejskiego (parafii warszawskich i pod-).
Nic dziwnego, z dzisiejszego punktu widzenia, 偶e s艂u偶by bezpiecze艅stwa ustroju i pa艅stwa PRL chcia艂y mnie zwerbowa膰 na donosiciela przeciwko proboszczowi i ATK, bo tam jeszcze bywa艂em, pisz膮c - po 艣mierci promotora, ks. prof. K. K艂贸saka - drugi projekt pracy magisterskiej.
Legionowo 1982 - 1989 (Kode艅, Jarocin itd.) - pr贸cz katechez, 偶ycia we wsp贸lnocie parafialnej, ko艣cielno-"apostolska" ruchliwo艣膰, wyjazdy na Spotkania Ekumeniczne do Kodnia, Noce Czuwa艅 w podzi臋kowaniu za wakcje, podczas kt贸rych cuda si臋 dzia艂y: m.in. na 呕abim Rogu (z o. A. Madejem, R. Szmydki, p贸偶niejszym prowincja艂em OMI i obecnym podsekretarzem Kongregacji ds. Ewangelizacji Narod贸w w Watykanie), na Ewangelizacj臋 podczas Koncert贸w Rockowych w Jarocinie, bluesowych w Brodnicy, turyst贸w w 艁ebie... wsz臋dzie za i z ojcem Andrzejem, dzisiejszym Aposto艂臋m Turkmenistanu. Na nasze Noce Czuwa艅 zje偶d偶a艂o do i ponad 400 m艂odych z ca艂ej Polski, ze swoimi duszpasterzami.
W Legionowie spotykali艣my si臋 tak偶e "po domach" na modlitwach spontanicznych, wstawienniczych, bywa艂o trzech wikarych, z trzech r贸偶nych parafii. Spotykali艣my si臋 na dywanie i z p贸藕niejszym Rektorem seminarium diecezjalnego. Nad Bibli膮 i Now膮 Ewangelizacj膮, i 偶ywymi formami katechetycznymi (np. my艣l膮 pedagogiczn膮 Marii Montessori) itp. itd.
Pisali艣my Listy do Papie偶a, o sobie, o naszym Ko艣ciele, odpowiadaj膮c na Jego List do M艂odych, w „Mi臋dzynarodowym Roku M艂odzie偶y” (1985). Traktowali艣my Go jak starszego brata w wierze, przewodnika w ca艂ym Ko艣ciele Powszechnym. Nie tylko, jak jak膮艣 w艂adz臋 hierarchiczo-dalek膮. Taki to by艂 呕ywy Ko艣ci贸艂, braterstwa, wsp贸lnoty, dialogu, modlitwy i Nowej Ewangelizacji - bez barier i podzia艂u na "my" i "oni". Jeden Lud Bo偶e w drodze do wieczno艣ci. Ko艣ci贸艂 w 艣wiecie wsp贸艂czesnym, rado艣ci, przyja藕ni (na "ty", bo najpi臋kniejszym tytu艂em jest imi臋 nadane przy chrzcie), nadziei, entuzjazmu, porwany pi臋knem, kt贸re zachwyca艂o do pracy... aby si臋 Zmartwychwsta艂o (Soborowy bardzo, Piotrowy i Norwidowy, 艣wi臋ty i apostolski).”.
Strach贸wka 1990-94. Nowa funkcja w贸jtowska w odrodzonym polskim samorz膮dzie dawa艂a wielkie nadzieje na wyznaczanie nowych szlak贸w patriotycznej, o艣wiatowo-kulturalnej, religijnej, wszelakiej wsp贸艂pracy u podstaw Rzeczypospolitej. Organicznikowskiej, w tradycji polskiej kultury i narodowego spo艂ecznikostwa.
Dla proboszcz贸w, a tak偶e dla biskup贸w i ich kurii, w贸jtowie byli mile widzianym partnerami. Tak, partnerami, na szczeblu w艂adzy lokalnej. A je艣li w贸jtowie mieli obycie kulturowe i wi臋ksz膮 艣wiadomo艣膰 narodow膮, z elementami samo艣wiadomo艣ci Ko艣cio艂膮, dzia艂y si臋 rzeczy pi臋kne. Mo偶e i wielkie, na pewno niebywa艂e. Spotkania Trzech Kr贸li, Gminne Spotkania O艣wiatowe, rejonowe spotkanie samorz膮dowc贸w z biskupem Ordynariuszem (kluczem: jak budowa膰 wsp贸lnot臋).
Annopol 1995. Ksi膮dz biskup Ordynariusz (ba, Ojciec Za艂o偶yciel diecezji), nawiedzi艂 - jak si臋 m贸wi w takich przypadkach, ale mo偶na r贸wnie偶, 偶e "pielgrzymowa艂" - Matk臋 Bo偶膮 w Annopolu. A i - oczywi艣cie, bo to, co B贸g z艂膮czy艂, pozostaje nierozdzielne - stary rodzinny nasz Dom w Ogrodzie, z wielk膮 tradycj膮 II RP - Boles艂awa Prusa wpierw. Rze藕ba Chrystusa Kr贸la planowana w Warszawie na pl. Trzech Krzy偶y 1939 i pomnik Kili艅skiego w Warszawie i Orl膮t 1020 na Pow膮zkach, i Muzeum Techniki w Warszawie i Pierwsza Narodowa Pilegrzymka do Ziemi 艢wi臋tej (1929) i msze liczne przed figur膮 MBA i w onym domu... si臋 biskupowi sk艂oni艂o za wdzi臋czn膮 pamie膰 i oczywi艣cie osoby: tw贸rcy, arty艣ci, zamordowany w Katyniu p艂k. Jackowski i por. Osi艅ski, ksi膮dz dziekan z Ma艂ogoszcza, i ci, co chcieli tutaj by膰 艣wi臋ci (pamietnik z 11.11.1900).
Pami臋膰 Ko艣cio艂a jest niezniszczalna. Pami臋tam wi臋c tak偶e, gdy biskupa Kazimierza wita艂em w imieniu katechet贸w w Legionowie u 艣w. Jana Kantego, w dolnej kaplicy, g艂owny ko艣ci贸艂 nad ni膮 by艂 jeszcze w budowie. Jeszcze wtedy by艂a jedna arcydiecezja warszawska.
Pami臋膰 Ko艣cio艂a POwszechnego jest niezniszczalna, bo co do lokalnego, to hmm...
Ksi膮dz dziekan jadowski Marian przywi贸z艂 nam kiedy艣 pami臋膰 i wsparcie w kopercie od biskupa Ordynariusza. Dziekan, kt贸ry kiedy艣 te偶 sprawowa艂 - tak si臋 m贸wi - msz臋 艣wi臋ta w naszym domu, pod gobelinem Matki Bo偶ej W艂odzimierskiej (wyk. Katarzyna Bala), stan膮艂 wtedy tylko w progu i przekaza艂. Dziekan bywa艂 te偶 na naszych (ponad)gminnych Spotkaniach O艣wiatowych. Polska si臋 odradza艂a.
Biskup Ordynariusz ustanowi艂 - pod koniec swojej s艂u偶by - stypendium diecezjalne dla dzieci z licznych, ubogich rodzin. Nasz Jan-Maria by艂 jej pierwszym wyr贸偶nionym. Sp艂aci艂 j膮 dobrze, w s艂u偶bie liturgiczno-muzycznej w duszpasterstwie akademickim w Glasgow, sta偶em w COMECE w Brukseli (i blogiem tam pisanym), wiern膮 przyja藕ni膮 biskupowi Paisley... Na s艂u偶b臋 niesko艅czon膮 w Ko艣ciele b艂ogos艂awi艂 jemu i 偶onie, nowo偶e艅com, Papie偶 w Watykanie (2015). Zbieram u艂amki chleba dobroci i 艂aski, 艂膮manego w Ko艣cile Powszechnym. Nie dla "chwalb myta" (St. Jackowski w wierszu dla siostry Marii, kt贸ra chcia艂a by膰 艣wi臋t膮, 1911). Nie mog臋 nie dawa膰 艣wiadectwa. 呕eby prawd臋 kontemplowa膰 na dw贸ch skrzyd艂膮ch, wiary i rozumu, trzeba chcie膰 i m贸c j膮 pozna膰. Samo艣wiadomo艣膰 jest skarbem nie tylko dla os贸b, ale i wsp贸lnot.
"Sob贸r Watyka艅ski II (1962–1965) poznaje Ko艣ci贸艂 w 艣wietle Objawienia, a r贸wnocze艣nie osadza go i ugruntowuje w do艣wiadczeniu ludzko艣ci... Wychowawczy potencja艂 w dokumentach Soboru Watyka艅skiego II... Odczytywane, poznawane i przyswajane teksty nale偶膮ce do spu艣cizny Soboru Watyka艅skiego II, jako miarodajne i normatywne teksty Magisterium nale偶膮ce do Tradycji Ko艣cio艂a, mog膮 stanowi膰 busol臋 wskazuj膮c膮 drog臋 w stuleciu, kt贸re si臋 rozpocz臋艂o. Codzienna praktyka 偶ycia przynosi wiele problem贸w, kt贸re musi podejmowa膰 spo艂eczno艣膰 chrze艣cija艅ska, poszukuj膮c rozwi膮za艅 zgodnych z postaw膮 wynikaj膮c膮 z przyj臋cia Objawienia, ale tak偶e odpowiednich dla okre艣lonego czasu i kultury.
P贸艂 wieku, kt贸re min臋艂o od og艂oszenia Deklaracji o Wychowaniu Chrze艣cija艅skim Gravissimum educationis Soboru Watyka艅skiego II (1965 r.) mo偶e sta膰 si臋 impulsem do poszukiwania podstaw wychowania w inspiracji chrze艣cija艅skiej. My艣lenie, kt贸re jest wpisane w inspiracj臋 chrze艣cija艅sk膮 – jak stwierdza ks. prof. Marian Nowak [w ksi膮偶ce "Podstawy pedagogiki otwartej"]– „nie jest zamkni臋te, czy raz na zawsze opracowane, lecz tak, jak pojedynczy chrze艣cijanin w swoim 偶yciu nie jest nigdy tym, kt贸ry ju偶 »osi膮gn膮艂«, lecz musi by膰 ci膮gle otwarty na zmiany i ci膮gle czuwa膰, tak te偶 pedagogika inspirowana przez chrze艣cija艅stwo (zar贸wno przez teologi臋, jak i praktyk臋 Ko艣cio艂a) musi by膰 z natury rzeczy »otwarta«, gdy偶 jest ona ci膮gle w drodze, nie stoi w miejscu, ani nie jest jak kto艣, kto ju偶 doszed艂. Wierno艣膰 Chrystusowi powinna chrze艣cijan dzia艂aj膮cych w zakresie spraw wychowania i pedagogiki inspirowa膰 do wierno艣ci cz艂owiekowi i tym mocniejszego ukierunkowania si臋 na problemy antropologii wychowania”(ks. dr hab. Stanis艂aw Chrobak prof. UKSW)
Ot贸偶, my艣l膮c i pisz膮c o straconym ko艣cielnym pokoleniu w Polsce, wcale nie zacz膮艂em od siebie i naszych rodzinnych dziej贸w. Impuls do wi臋kszego my艣lenia i pisania da艂a nauka, polska i 艣wiatowa. Nauki teologiczne, historyczne (historia Ko艣cio艂a, do kt贸rej przyczynkiem jest tak偶e ten tekst), nauki o literaturze (R. Zaj膮czkowski, G艂os prawdy i sumienia. Ko艣ci贸艂 w pismach Cypriana Norwida)...
Jestem tylko naocznym 艣wiadkiem tego, czym zaj臋艂y si臋 owe dziedziny nauki. O czym wczoraj czyta艂em. Teksty pochodz膮 z Francji i Polski. Szacowne instytucje: KUL, Mi臋dzynarodowy Przeglad Teologiczny itd.
SOB脫R-JAN-PAWE艁-II-I- NORWID
konkordancja!
konkordancja!
Tego ju偶 si臋 nie da odkr臋ci膰, ani zamie艣膰 pod dywan. Kamienie wo艂a膰 b臋d膮. Ale dlaczego o tym maj膮 nas uczy膰 Francuzi, Amerykanie...?! Bo bardzo pragn膮 pozna膰 g艂臋bi臋, z kt贸rej wyr贸s艂 Karol Wojty艂a. Bo prawda - Sob贸r, Papie偶, Norwid - jest/s膮 warto艣ci膮 uniwersaln膮, maj膮 zasi臋g (misj臋) globaln膮. A my w nich, z nimi.
Dlaczego to, jak dot膮d, nie poci膮ga polskiej inteligencji, tak 艣wieckiej, jak i ko艣cielnej? Jak dot膮d, wolimy nazywa膰 Nim ulice i stawia膰 Mu pomniki. Ale 偶eby tak poci膰 swoje czo艂a ci臋偶k膮 prac膮 my艣lenia? Otwartego na innych!!!
Nie lubimy tego - ubolewa艂 Norwid, mo偶e i Prus. Ubolewam ja, katecheta-艣wiadek-czasu. Ubolewa Rzeczpospolita Norwidowska, pozostajac w p贸艂mroku elit (zw艂aszcza tzw. dusz-pasterskich). Bez zrozumienia ludzi i idei otwartego 艣wiata. 艁atwiej 艣piewa膰 hosanna, alleluja i do przodu, od Torunia, po g贸r szczyty. My艣lenie? Osoba? Wolno艣膰? Nawet Jego encyklika FeR nas (jeszcze) nie przekona艂a. C贸偶 dopiero Sob贸r Watyka艅ski i ... Norwid, IV Wieszcz.
Dlaczego to, jak dot膮d, nie poci膮ga polskiej inteligencji, tak 艣wieckiej, jak i ko艣cielnej? Jak dot膮d, wolimy nazywa膰 Nim ulice i stawia膰 Mu pomniki. Ale 偶eby tak poci膰 swoje czo艂a ci臋偶k膮 prac膮 my艣lenia? Otwartego na innych!!!
Nie lubimy tego - ubolewa艂 Norwid, mo偶e i Prus. Ubolewam ja, katecheta-艣wiadek-czasu. Ubolewa Rzeczpospolita Norwidowska, pozostajac w p贸艂mroku elit (zw艂aszcza tzw. dusz-pasterskich). Bez zrozumienia ludzi i idei otwartego 艣wiata. 艁atwiej 艣piewa膰 hosanna, alleluja i do przodu, od Torunia, po g贸r szczyty. My艣lenie? Osoba? Wolno艣膰? Nawet Jego encyklika FeR nas (jeszcze) nie przekona艂a. C贸偶 dopiero Sob贸r Watyka艅ski i ... Norwid, IV Wieszcz.
Ale ju偶 w 艣wiecie pierwsze jask贸艂ki 膰wierkaj膮, nied艂ugo zejd膮 na poziom Facebooka i Twittera! ;-)
Nowych ludzi plemi臋 - prowadzone przez Ducha 艢wi臋tego, pardon, ducha czasu (i miejsca).
"Przez wszystko do mnie przemawia艂e艣 - Panie,
Przez ciemno艣膰 burzy, grom i przez 艣witanie;
Przez przyjacielsk膮 d艂o艅 w zapasach z 艣wiatem,
Pochwa艂膮 wreszcie - ach! - nie Twoim kwiatem..."
I ja si臋 tak modl臋, z Poet膮-Wieszczem. Nie tylko prywatnie. Tak偶e podczas uroczystych liturgii w norwidowe rocznice (- tak偶e ju偶 za ks. prob. Jerzaka, kt贸ry wa偶y艂 sie wynie艣膰 Wota Wdzi臋czno艣ci za Wolno艣膰, Godno艣膰, Wiar臋 i Rozum mojego solidarno艣ciowego pokolenia. M贸wi, 偶e a偶 do czasu, jak my si臋 u艂o偶y w g艂owie nowa koncepcja. Koncepcja... wystroju ko艣cio艂膮 (z ma艂ej litery). O wystr贸j idzie? Nie o prawd臋, kontemplowan膮 na dw贸ch skrzyd艂ach!
Dlatego tak pisz臋, jak pisz臋, "bo nie mo偶e mnie nie obchodzi膰... bo to jest moja Matka, ta ziemia! Bo to jest moja Matka, ta Ojczyzna" (JPII, Kielce 1991).
Ta ziemia, nazwana przez nas Rzeczpospolit膮 Norwidowsk膮, powiedzia艂a nam TO wszystko. Nie musz膮 Francuzi i inne narody, cho膰 za ich zrozumienie i prac臋 wdzi臋czno艣膰 moja/nasza nie zna ko艅ca. Bez nich, zadzioba艂y by nas tutaj kruki, wrony. Wrogo艣膰 klasowa? Po-klasowa? Bezmy艣lno艣膰, bli偶sza naszemu narodowi (spo艂eczno艣ciom) ni偶 inteligencja?! Niech badaj膮 socjologowie, psychologowie spo艂eczni, antropologowie kultury, teologowie te偶, skoro艣my pono膰 "katolickim narodem" - przynajmniej ochrzczonym.
Francuz napisa艂, P猫re Pascal Ide, 偶e rozumie jak bardzo "the decisive influence on Karol Wojty艂a of the Polish poet Cyprian Kamil Norwid... Wojty艂a began reading his poetry in high school and learned several of his works by heart. He once recited Norwid’s great mystical and philosophical poem Promethidion onstage, in a recitation contest in 1936, when he was only 16 years old. As pope, John Paul II referred to Norwid on several occasions, and many of the central themes that he developed were deeply indebted to the Polish poet, as he himself acknowledged with gratitude.”
My to wiemy. Ale spytajcie naszych (polskich) ksi臋偶y! Zw艂aszcza na Norwidowej Ziemi (i Rzeczypospolitej), ziemi urodzenia, nabycia to偶samo艣ci kulturowej (Z. Dambek), ziemi matczynej mi艂o艣ci i wspomnie艅. A przecie偶 - wydawa艂oby si臋 - 偶e Papie偶-Polak wskaza艂 im i nam to expressis verbis przed NASZ膭 katedr膮 (13.6.1999).
Dla ignorancji nie ma usprawiedliwienia! Zw艂aszcza, gdy uchodzi si臋 za polskich dusz-pasterzy! Ta ignorancja jest gro藕na (zab贸jcza). Przysz艂o艣膰 cz艂owieka zale偶y od kultury!
Jakie sobie wyznaczyli ramki, granice? Od seminarium po kuri臋 biskupi膮? Jak bardzo nas zranili ignorancj膮, raczej z艂膮 wol膮, w ramach 艢DM 2016! Nie, by jeden z najwi臋szych chrze艣cija艅skich my艣licieli Europy, by艂 szerzej poznany. Bo maj膮 inne koncepcje, nie tylko na wystr贸j naszych 艣wi膮ty艅! Bez 艂膮czenia wiary z rozumem! W tardycji, prostszej, mo偶e pro艣ciutkiej.
I c贸偶, 偶e nazw膮 mnie wrogiem ko艣cio艂膮? Przecie偶 w swoim za艣lepieniu m贸wili ju偶 o mnie/nas, 偶e "pos艂ugujemy si臋 papie偶em". Ciekawe, kim/czym oni?! 艢lepym pos艂usze艅stwem? - czyli za艣lepieniem! Z nauk膮 jednak ju偶 przegrali. Bo偶e, wybacz im, bo nie wiedz膮, co czyni膮!
EPILOG:
Skoro napisa艂em ju偶 tyle, to musz臋 do ko艅ca. Posumowuj膮co. Nie przypisuj臋 sobie zbytniej chwa艂y. Po prostu wykona艂em - bez l臋ku - prac臋 mi zadan膮. Przez Opatrzno艣膰. Rodzin膮, zamieszkaniem, profesj膮-powo艂aniem. Talentami i s艂abo艣ciami naznaczony. Jak ka偶dy my艣l膮cy homo sapiens.
W ten spos贸b, na koniec musz臋 wyzna膰, ca艂kiem niespodziewanie posuna艂臋m naprz贸d spraw臋 Jana Paw艂a II w Polsce. W polskiej kulturze, w 艣wiadomo艣ci narodowej i samo艣wiadomo艣ci Ko艣cio艂膮. Gdzie偶bym kiedykolwiek pomy艣la艂?
Ja tylko tutaj, Annopol-Strach贸wka, przyje偶d偶a艂em z rodzin膮 na wakacje. Do starego Domu w Ogrodzie z wielk膮 tradycj膮. To musia艂o powodowa膰 czyn solidarnosciowy, Solidarno艣ci z 3 Maja w gminie Strach贸wka. Odkrycie zwi膮zk贸w z Norwidem przysz艂o du偶o p贸藕niej, w Nowym Tysiacleciu, i nie jest moim. Ja tylko uchwyci艂em si臋 tego niebywa艂ego faktu, kt贸ry 艣mielej wyszed艂 na powierzchni臋, bo kocha艂em Norwida od licealnej m艂odo艣ci. Ani bym pomy艣la艂... Wyros艂a z tej mi艂o艣ci Rzeczpopsolita Norwidowska, projekt nie tyle geograficzno-historyczny, co kulturowy, ponadgraniczny. A偶 po odbudowuj膮c膮 si臋 za moich dni 艣wiadomo艣膰 narodow膮. Bo - samo艣wiadomo艣膰 ko艣cieln膮 mam od Soboru i katechez w Legionowie. Tutaj, w Strach贸wce, nie wszystko si臋 zacz臋艂o, ale wszystko si臋 po艂膮czy艂o.
Ziemia zada艂a nam my艣lenie. Kultura - zakorzeniona jest w ziemi. Kultura i cywilizacja zaczyna si臋 od uprawy. By 偶y膰, by nie umrze膰 z g艂odu. 呕ycie first. By lepiej, coraz lepiej 偶y膰. Z coraz wi臋ksz膮 艣wiadomo艣ci膮. Bez kt贸rej nie ma homo sapiens, ani prawdy, kt贸r膮 mo偶na kontemplowa膰, z pomoc膮 dw贸ch skrzyde艂 (co wiemy od 艣wi臋tego JPII i Jego nauczania, encyklik, homilii, medytacji). On da艂 nam natchnienie, si艂臋, dum臋, chwa艂臋... o ile je wraz Nim podj臋li艣my.
Nie mo偶na zrozumie膰 Papie偶a Wojty艂y bez Norwida. Nie mo偶na bez nich zrozumie膰 pewnych trop贸w wpisanych w dokumenty Soboru Watyka艅skiego II. Bez nich nie mo偶na rozumie膰 naszej kultury, 艣wiadomo艣ci narodowej, samo艣wiadomo艣ci Ko艣cio艂膮, nawet gminy Strach贸wka i Europy.
Cz艂owiek-Polak nie mo偶e zrozumie膰 sam siebie... ani kim jest, ani jakie sa jego najwi臋ksze powo艂膮nia. Ani 艣wiata wsp贸艂czesnego.
Nasza misja w Strach贸wce - jako Rzeczpospolita Norwidowska - ma promieniowa膰 na ca艂y 艣wiat i Ko艣ci贸艂 - niepoj臋ta godno艣膰. Lumen gaudium. Gaudium et spes. Dignitatis humanae. Redemptor hominis. Dives in misericordia. Fides et ratio. List do rodzin i medytacja o bezisteresownym darez z siebie.... stanowi艂o Jego, nasz czas, mnie... A to Polska w艂a艣nie. Ponad wszelkie partyjne i wyznaniowe granice i intelektualne ograniczenia, tecz膮 zachwytu brana od zenitu Wszechdoskona艂o艣ci dziej贸w (czyli od Alfy i Omegi, Redemptor hominis). Karol Wojty艂a wpisa艂 Norwida w dokumenty Soboru, czyli na wieczno艣膰. Mo偶na ich tam 艂膮two znale藕膰 - sam papie偶 wskaza艂 na Norwida, "jakby prekursora Soboru".
Co mo偶na zrobi膰, by PRAWDA zapisana w tym norwidowo-soborowym zdaniu - „Chrystus, nowy Adam (...) objawia w pe艂ni cz艂owieka samemu cz艂owiekowi i okazuje mu najwy偶sze jego powo艂anie,” dotar艂a na ca艂y 艣wiat?!
Za艂膮cznik numer 1:
"the decisive influence on Karol Wojty艂a of the Polish poet Cyprian Kamil Norwid"
Za艂膮cznik numer 2:
Jest rozwini臋ciem pierwszego - "This article demonstrates the decisive influence Norwid had, both as a poet and as a man, on his fellow countryman who would one day become pope: on the latter’s understanding of work, art, suffering, heroism, Poland, and the role of the Church in the world." (o artykule prof. Kazimierza Brauna, w przypisie 6, tutaj) - co mo偶na skonfrontowa膰 z osobist膮 wypowiedzi膮 Jana Paw艂a II do Norwidolog贸w z 2001. 呕adna zagadka.
PS.1
Na 艣rodkowym zdj臋ciu w kola偶u 艣w. pp. JPII i o. Andrzej Madej OMI przekazuj膮 sobie i nam znak pokoju podczas koncelebry Oazy Rodzin w Watykanie 1979. Andrzej Madej zw贸ci艂 mi uwag臋 na soborow膮 "obecno艣膰" (uobecnienie) Cypriana Norwida, z pos艂ug膮 duchowo-intelektualn膮 biskupa Karola Wojty艂y, Soborowego Ojca.
PS.2
Zdj臋cie ze strony Communio z linkiem na papiesk膮 medytacj臋.
Przez ciemno艣膰 burzy, grom i przez 艣witanie;
Przez przyjacielsk膮 d艂o艅 w zapasach z 艣wiatem,
Pochwa艂膮 wreszcie - ach! - nie Twoim kwiatem..."
I ja si臋 tak modl臋, z Poet膮-Wieszczem. Nie tylko prywatnie. Tak偶e podczas uroczystych liturgii w norwidowe rocznice (- tak偶e ju偶 za ks. prob. Jerzaka, kt贸ry wa偶y艂 sie wynie艣膰 Wota Wdzi臋czno艣ci za Wolno艣膰, Godno艣膰, Wiar臋 i Rozum mojego solidarno艣ciowego pokolenia. M贸wi, 偶e a偶 do czasu, jak my si臋 u艂o偶y w g艂owie nowa koncepcja. Koncepcja... wystroju ko艣cio艂膮 (z ma艂ej litery). O wystr贸j idzie? Nie o prawd臋, kontemplowan膮 na dw贸ch skrzyd艂ach!
Dlatego tak pisz臋, jak pisz臋, "bo nie mo偶e mnie nie obchodzi膰... bo to jest moja Matka, ta ziemia! Bo to jest moja Matka, ta Ojczyzna" (JPII, Kielce 1991).
Ta ziemia, nazwana przez nas Rzeczpospolit膮 Norwidowsk膮, powiedzia艂a nam TO wszystko. Nie musz膮 Francuzi i inne narody, cho膰 za ich zrozumienie i prac臋 wdzi臋czno艣膰 moja/nasza nie zna ko艅ca. Bez nich, zadzioba艂y by nas tutaj kruki, wrony. Wrogo艣膰 klasowa? Po-klasowa? Bezmy艣lno艣膰, bli偶sza naszemu narodowi (spo艂eczno艣ciom) ni偶 inteligencja?! Niech badaj膮 socjologowie, psychologowie spo艂eczni, antropologowie kultury, teologowie te偶, skoro艣my pono膰 "katolickim narodem" - przynajmniej ochrzczonym.
Francuz napisa艂, P猫re Pascal Ide, 偶e rozumie jak bardzo "the decisive influence on Karol Wojty艂a of the Polish poet Cyprian Kamil Norwid... Wojty艂a began reading his poetry in high school and learned several of his works by heart. He once recited Norwid’s great mystical and philosophical poem Promethidion onstage, in a recitation contest in 1936, when he was only 16 years old. As pope, John Paul II referred to Norwid on several occasions, and many of the central themes that he developed were deeply indebted to the Polish poet, as he himself acknowledged with gratitude.”
My to wiemy. Ale spytajcie naszych (polskich) ksi臋偶y! Zw艂aszcza na Norwidowej Ziemi (i Rzeczypospolitej), ziemi urodzenia, nabycia to偶samo艣ci kulturowej (Z. Dambek), ziemi matczynej mi艂o艣ci i wspomnie艅. A przecie偶 - wydawa艂oby si臋 - 偶e Papie偶-Polak wskaza艂 im i nam to expressis verbis przed NASZ膭 katedr膮 (13.6.1999).
Dla ignorancji nie ma usprawiedliwienia! Zw艂aszcza, gdy uchodzi si臋 za polskich dusz-pasterzy! Ta ignorancja jest gro藕na (zab贸jcza). Przysz艂o艣膰 cz艂owieka zale偶y od kultury!
Jakie sobie wyznaczyli ramki, granice? Od seminarium po kuri臋 biskupi膮? Jak bardzo nas zranili ignorancj膮, raczej z艂膮 wol膮, w ramach 艢DM 2016! Nie, by jeden z najwi臋szych chrze艣cija艅skich my艣licieli Europy, by艂 szerzej poznany. Bo maj膮 inne koncepcje, nie tylko na wystr贸j naszych 艣wi膮ty艅! Bez 艂膮czenia wiary z rozumem! W tardycji, prostszej, mo偶e pro艣ciutkiej.
I c贸偶, 偶e nazw膮 mnie wrogiem ko艣cio艂膮? Przecie偶 w swoim za艣lepieniu m贸wili ju偶 o mnie/nas, 偶e "pos艂ugujemy si臋 papie偶em". Ciekawe, kim/czym oni?! 艢lepym pos艂usze艅stwem? - czyli za艣lepieniem! Z nauk膮 jednak ju偶 przegrali. Bo偶e, wybacz im, bo nie wiedz膮, co czyni膮!
EPILOG:
Skoro napisa艂em ju偶 tyle, to musz臋 do ko艅ca. Posumowuj膮co. Nie przypisuj臋 sobie zbytniej chwa艂y. Po prostu wykona艂em - bez l臋ku - prac臋 mi zadan膮. Przez Opatrzno艣膰. Rodzin膮, zamieszkaniem, profesj膮-powo艂aniem. Talentami i s艂abo艣ciami naznaczony. Jak ka偶dy my艣l膮cy homo sapiens.
W ten spos贸b, na koniec musz臋 wyzna膰, ca艂kiem niespodziewanie posuna艂臋m naprz贸d spraw臋 Jana Paw艂a II w Polsce. W polskiej kulturze, w 艣wiadomo艣ci narodowej i samo艣wiadomo艣ci Ko艣cio艂膮. Gdzie偶bym kiedykolwiek pomy艣la艂?
Ja tylko tutaj, Annopol-Strach贸wka, przyje偶d偶a艂em z rodzin膮 na wakacje. Do starego Domu w Ogrodzie z wielk膮 tradycj膮. To musia艂o powodowa膰 czyn solidarnosciowy, Solidarno艣ci z 3 Maja w gminie Strach贸wka. Odkrycie zwi膮zk贸w z Norwidem przysz艂o du偶o p贸藕niej, w Nowym Tysiacleciu, i nie jest moim. Ja tylko uchwyci艂em si臋 tego niebywa艂ego faktu, kt贸ry 艣mielej wyszed艂 na powierzchni臋, bo kocha艂em Norwida od licealnej m艂odo艣ci. Ani bym pomy艣la艂... Wyros艂a z tej mi艂o艣ci Rzeczpopsolita Norwidowska, projekt nie tyle geograficzno-historyczny, co kulturowy, ponadgraniczny. A偶 po odbudowuj膮c膮 si臋 za moich dni 艣wiadomo艣膰 narodow膮. Bo - samo艣wiadomo艣膰 ko艣cieln膮 mam od Soboru i katechez w Legionowie. Tutaj, w Strach贸wce, nie wszystko si臋 zacz臋艂o, ale wszystko si臋 po艂膮czy艂o.
Ziemia zada艂a nam my艣lenie. Kultura - zakorzeniona jest w ziemi. Kultura i cywilizacja zaczyna si臋 od uprawy. By 偶y膰, by nie umrze膰 z g艂odu. 呕ycie first. By lepiej, coraz lepiej 偶y膰. Z coraz wi臋ksz膮 艣wiadomo艣ci膮. Bez kt贸rej nie ma homo sapiens, ani prawdy, kt贸r膮 mo偶na kontemplowa膰, z pomoc膮 dw贸ch skrzyde艂 (co wiemy od 艣wi臋tego JPII i Jego nauczania, encyklik, homilii, medytacji). On da艂 nam natchnienie, si艂臋, dum臋, chwa艂臋... o ile je wraz Nim podj臋li艣my.
Nie mo偶na zrozumie膰 Papie偶a Wojty艂y bez Norwida. Nie mo偶na bez nich zrozumie膰 pewnych trop贸w wpisanych w dokumenty Soboru Watyka艅skiego II. Bez nich nie mo偶na rozumie膰 naszej kultury, 艣wiadomo艣ci narodowej, samo艣wiadomo艣ci Ko艣cio艂膮, nawet gminy Strach贸wka i Europy.
Cz艂owiek-Polak nie mo偶e zrozumie膰 sam siebie... ani kim jest, ani jakie sa jego najwi臋ksze powo艂膮nia. Ani 艣wiata wsp贸艂czesnego.
Nasza misja w Strach贸wce - jako Rzeczpospolita Norwidowska - ma promieniowa膰 na ca艂y 艣wiat i Ko艣ci贸艂 - niepoj臋ta godno艣膰. Lumen gaudium. Gaudium et spes. Dignitatis humanae. Redemptor hominis. Dives in misericordia. Fides et ratio. List do rodzin i medytacja o bezisteresownym darez z siebie.... stanowi艂o Jego, nasz czas, mnie... A to Polska w艂a艣nie. Ponad wszelkie partyjne i wyznaniowe granice i intelektualne ograniczenia, tecz膮 zachwytu brana od zenitu Wszechdoskona艂o艣ci dziej贸w (czyli od Alfy i Omegi, Redemptor hominis). Karol Wojty艂a wpisa艂 Norwida w dokumenty Soboru, czyli na wieczno艣膰. Mo偶na ich tam 艂膮two znale藕膰 - sam papie偶 wskaza艂 na Norwida, "jakby prekursora Soboru".
Co mo偶na zrobi膰, by PRAWDA zapisana w tym norwidowo-soborowym zdaniu - „Chrystus, nowy Adam (...) objawia w pe艂ni cz艂owieka samemu cz艂owiekowi i okazuje mu najwy偶sze jego powo艂anie,” dotar艂a na ca艂y 艣wiat?!
Za艂膮cznik numer 1:
"the decisive influence on Karol Wojty艂a of the Polish poet Cyprian Kamil Norwid"
Za艂膮cznik numer 2:
Jest rozwini臋ciem pierwszego - "This article demonstrates the decisive influence Norwid had, both as a poet and as a man, on his fellow countryman who would one day become pope: on the latter’s understanding of work, art, suffering, heroism, Poland, and the role of the Church in the world." (o artykule prof. Kazimierza Brauna, w przypisie 6, tutaj) - co mo偶na skonfrontowa膰 z osobist膮 wypowiedzi膮 Jana Paw艂a II do Norwidolog贸w z 2001. 呕adna zagadka.
PS.1
Na 艣rodkowym zdj臋ciu w kola偶u 艣w. pp. JPII i o. Andrzej Madej OMI przekazuj膮 sobie i nam znak pokoju podczas koncelebry Oazy Rodzin w Watykanie 1979. Andrzej Madej zw贸ci艂 mi uwag臋 na soborow膮 "obecno艣膰" (uobecnienie) Cypriana Norwida, z pos艂ug膮 duchowo-intelektualn膮 biskupa Karola Wojty艂y, Soborowego Ojca.
PS.2
Zdj臋cie ze strony Communio z linkiem na papiesk膮 medytacj臋.
wtorek, 16 stycznia 2018
Norwid-Sob贸r-Wojty艂a (konkordancja)
Mo偶na tytu艂ow膮 kolejno艣膰 (konkordancj臋) przestawi膰, poprowadzi inaczej. 艢wi臋ty Wojty艂a (JPII), Sob贸r Watyka艅ski II, Norwid te偶 jest uzasadniona. Ale i inne, np. Jan Pawe艂 II, Norwid i Sob贸r Watyka艅ski II. Wariancje zwi臋ksza wielopostaciowo艣膰 najs艂膮wniejszego Polaka XX wieku. Bo i ch艂opak z podw贸rka Karol Wojty艂a, i biskup-ojciec- soborowy, Polak-Papie偶 i 艣wi臋ty Ko艣cio艂a Powszechnego.
Tego si臋 nie da roz艂膮czy膰. Mo偶e - dla teolog贸w, polonist贸w, filozof贸w. Mniej - dla kulturoznawc贸w. Dla zwyk艂ych mieszka艅c贸w Norwidowej Ziemi, Rzeczpospolit膮 Norwidowsk膮 艣wie偶o odkrywan膮, si臋 nie da. Wszystko z tego dla nas 偶yje jednako i jakby si臋 dopiero wydarza, staje, wy艂膮nia z nico艣ci. Z niebytu w 艣wiadomo艣ci narodowej i ko艣cielnej.
Niekt贸rzy ju偶 wiedz膮. Najpierw ojciec Andrzej Madej, Aposto艂-Poeta w dalekim Turkmenistanie. Ale i inni dochodz膮. Dam cytat z tekstu ks. Pascala Ide, ze wsp贸lnoty Emmanuel, doktora w medycynie, teologii i filozofii, wyk艂adowcy seminarium w Bordeaux i Instytucie Teologii Cia艂a. Nie b臋d臋 go t艂umaczy艂, bo to ju偶 jest t艂umaczenie, z j臋zyka francuskiego:
"The importance of this meditation also allows us to glimpse the decisive influence on Karol Wojty艂a of the Polish poet Cyprian Kamil Norwid, an artist who is renowned in his own country but still relatively unknown elsewhere. Wojty艂a, who cites Norwid no fewer than five times in this text, began reading his poetry in high school and learned several of his works by heart. He once recited Norwid’s great mystical and philosophical poem Promethidion onstage, in a recitation contest in 1936, when he was only 16 years old. As pope, John Paul II referred to Norwid on several occasions, and many of the central themes that he developed were deeply indebted to the Polish poet, as he himself acknowledged with gratitude.” (O znaczeniu tekstu "Medytacja JPII na temat bezinteresownego daru z siebie" w Nouvelle Revue Th茅ologique, 2012).
***
DOWODY 艢WI臉TO艢CI
/medytacja o 艣wi臋to艣ci/
I
naprowadzi艂 mnie wczoraj
epizod z Jana Paw艂a II
m贸g艂bym nie pisa膰 z jakich艣 powod贸w
on b臋dzie jak by艂 i pozostanie
napisz臋 czy nie
czy kosmos si臋 rozpadnie
nic ju偶 tego nie zmieni
to ostateczno艣膰
napisa艂 rozwa偶ania w 1994
ale zda艂 sobie spraw臋
偶e publikowa膰 nie mo偶e
dopiero rok po 艣mierci
odejd臋 i ja tchu z艂apa膰
kaw臋 zaparz臋 w piecu napal臋
to s膮 sprawy nies艂ychane
moja nadmiarowo艣膰 s艂贸w im nie szkodzi
akurat po to mo偶e 偶y艂em
by wy艂apa膰 dla innych nieznane
kwestie ziemi i dziedziczenia
genealogi膮 i kultur膮
II
dawne gnozeo- i epistemo- logie
dzisiaj maj膮 pomoc
w kognitywistyce
inaczej wi臋cej pozna膰 trudno
uciekaj膮c w same dziedziny poznawcze
je艣li nie biegnie poznanie
przeze mnie
cz艂owieka-osob臋 nie sam rozum
ca艂ym sob膮 poznaj臋
ca艂ym sob膮 偶yj臋
wszystkim co mnie stanowi
prawd臋 kontempluj臋
samo艣wiadomo艣膰
samopoznanie
emocje i cia艂o s膮 uduchowione
a duch uciele艣niony
III
Jan Pawe艂 II Papie偶-Polak
rok 1994 prze偶y艂 osobo-osobi艣cie
rzeczywisto艣ci膮 rodziny (Wadowic)
i siebie samego w niej i z niej
list do rodzin i siebie samego
napisa艂 jakby dwukrotnie
ten drugi nazwa艂 medytacj膮
lecz nie pokaza艂 wtedy 艣wiatu
zbyt osobiste w nim zawar艂
wyznanie pro艣b臋 Totus Tuus
aby nie uleg艂 po偶膮daniu
formie najbardziej zakamuflowanej
a偶eby zosta艂 czysty
czyli prze藕roczysty dla Boga i ludzi
by czysty by艂 jego wzrok i s艂uch
i umys艂
dla objawianiu pi臋kna
jakim B贸g obdarowuje ludzi
by tworzy膰 偶yciem arcydzie艂a
jak Chopin jak Norwid
nie starga膰... nie zniszczy膰...
nie pomniejszy膰... uwydatni膰...
jak ci co byli s膮 i b臋d膮
Totus Tuus
IV
dzieci s膮 艣wi臋te
i nasi zmarli
nie tylko 艣wi臋tej pami臋ci
nie tylko przez czyny ale i ch臋ci
nie m贸g艂 Karol opublikowa膰
mia艂 postanowienia 艣wi臋te
za 偶ycia nic zapewni膰 nie mo偶na
ale mo偶e w rok po 艣mierci...
(wtorek, 16 stycznia 2018, g. 11.04)
***
MEDYTACJA O WSZECH艢WIATACH
/syn nala艂 mi The Ardmore/
ca艂y kosmos otwarty
przed chc膮cym cz艂owiekiem
dost臋pno艣膰 艣wiat贸w wielu
siedz臋 w Annopolu
my艣lami z Wojty艂膮 i Norwidem
w za-i-przed-ich-艣wiatach
w prze艣witach bycia
powiedzia艂by Heidegger
prawd膮 i m臋stwem nazwa艂 Tillich
i ja tam z nimi by艂em
z wszystkimi my艣l膮cymi
i z poetami jak Rilke
mog臋
miasto mnie nie zag艂usza
wszystko ode mnie zale偶y
m臋stwo zawie艣膰 nie mo偶e
mi艂o艣膰 zawie艣膰 nie mo偶e
prawda zawie艣膰 nie mo偶e
(poniedzia艂ek, 15 stycznia 2018, g. 18.08)
poniedzia艂ek, 15 stycznia 2018
Dotkn膮膰 艣wiadomo艣ci (narodowej)
"... pisz臋 miar膮,
Jak cz艂owiek w wielkiej samotno艣ci, kt贸ry
Muzyk膮 sobie nieuczon膮 wt贸rzy
I to mu zamiast towarzystwa s艂u偶y"
New-York, USA, 10 kwietnia 1853
Dar i tajemnica osoby, cho膰 staj膮 si臋 nami, ka偶demu cz艂owiekowi daj膮 si臋 inaczej i podobnie (patrz post scriptum nr.2). Mnie, opr贸cz ma艂偶e艅stwa, tak偶e na skrzy偶owaniu polskich gmin, parafii i szk贸艂. Oczywi艣cie i w pe艂ni, dopiero wraz z odzyskaniem niepodleg艂osci, czynem Solidarnosci Narodowej 1980-89.
Bez ziemi narodzenia, wychowania, zamieszkania... czyli bez rodziny, w ci膮gu pokole艅 i kultury polskiej zanurzonej w kulturze cz艂owieka na ziemi, oraz w Ko艣ciele Powszechnym, nie doszed艂bym tutaj, gdzie jestem na koniec 偶ycia. Symbolicznie, znamiennie, i bardzo realnie - w Sanktuarium Matki Bo偶ej Annopolskiej w Rzeczpospolitej Norwidowskiej.
Redaktor Piotr Szymon 艁o艣 robi o tym audycje radiowe, a jak偶e, w Radio dla Ciebie! O Rodach i rodzinach Mazowsza. Drugi cykl red. Piotra Szymona nosi tytu艂 艁osiowisko. Jest o tym samym i podobnym. O najpi臋kniejszych i wielce znacz膮cych postaciach i miejscach. W tym odcinku o Bie偶uniu, gdzie Konstytucj臋 3 Maja pisano!
Intryguj膮cych os贸b i miejsc, bo wszyscy, troch臋 oczytani, troch臋 wi臋cej znaj膮cy samych siebie, mog膮 si臋 w nich odnale藕膰. Albo co艣 z polskiego deja vu, kojarze艅, 艣wiadomych i pod-. Bo to Polska jest w艂膮艣nie. W nas zapisana, genami i kultur膮. Nie mo偶e nas to nie obchodzi膰. Bo to jest nasza Matka, ta ziemia. Bo to jest nasza Matka, ta Ojczyzna.
Kto z nas 偶yje troch臋 d艂u偶ej, m贸g艂 us艂ysze膰 te s艂owa wypowiedziane/wykrzyczane w Kielcach 1991 - "Oto matka moja i moi bracia". Mo偶e dlatego m贸wi臋 tak, jak m贸wi臋, poniewa偶 to jest moja matka, ta ziemia! To jest moja matka, ta Ojczyzna! To s膮 moi bracia i siostry! I zrozumcie, wy wszyscy, kt贸rzy lekkomy艣lnie podchodzicie do tych spraw, zrozumcie, 偶e te sprawy nie mog膮 mnie nie obchodzi膰, nie mog膮 mnie nie bole膰! Was te偶 powinny bole膰! 艁atwo jest zniszczy膰, trudniej odbudowa膰. Zbyt d艂ugo niszczono! Trzeba intensywnie odbudowywa膰! Nie mo偶na dalej lekkomy艣lnie niszcze膰!"
呕ycie, Opatrzno艣膰 (c'est la Providence - jak mawiaj膮 Francuzi), stawia nas tam, gdzie si臋gamy zenitu naszych spraw osobistych (rodzinnych), ludzkich. Wszystko co najwa偶niejsze jest darem, staje na naszej drodze. My - co najwy偶ej - mo偶emy przyj膮膰, zrozumie膰, 艣wiadomie uczyni膰 osnow膮. I 偶ycie si臋 tak zaczyna. I wychowanie i mi艂o艣膰 i powo艂ania...
***
DOTKN膭膯 艢WIADOMO艢CI (NARODOWEJ)
/samo艣wiadomo艣膰 Ko艣cio艂a i Bie偶unia/
I
za ma艂o na posta na blogu
albo na referat
za wa偶ne 偶eby nie pisa膰
wi臋c cho膰 tutaj
skoro Sobieski ze Strach贸wki
J贸zef m膮偶 Hilarii
pisa艂 do niej list o pocz膮tkach
obrad Sejmu Wielkiego 1788
skoro ich syn Micha艂 1778
by艂 wraz z ca艂膮 rodzin膮
przy ods艂onieciu pomnika Jana III
i mow臋 przed kr贸lem wyg艂osi艂
za co kr贸l wielce kontent
wzi膮艂 go na swoje utrzymanie
w Szkole Rycerskiej I RP
co legendy rodzinne zachowuj膮
sie膰 powi膮za艅 rodzinnych
ca艂y nasz teren okry艂a
co rzecz膮 jest normaln膮
nienormaln膮 nie mie膰 艣wiadomo艣ci
skoro ich syn Jan 1790
i Ignacy trzeci i pi臋膰 c贸rek
偶yli w takim historycznym czasie
Konstytucji wojen i powsta艅
nie ka偶dy z nich by艂 bohaterem
ale sie膰 rodzinnych powi膮za艅
nas okry艂a
sieci膮 narodowej to偶samo艣ci
II
skoro na tych ziemiach 偶yli
po tych drogach chodzili je藕dzili
te same drzewa ros艂y dla bocian贸w
w tych ko艣cio艂膮ch 艣luby brali
na naszych cmentarzach le偶膮 prochy
historii 艣wiadomo艣ci narodowej
dla ich pami臋ci m贸dl si臋 kochaj
i b膮d藕 mi艂osierny...
w tem jest tw贸j i zmar艂ych 偶ywot
inskrypcj膮 dla nas wypisane
w Korytnicy
praiskra na 艣wiat wysz艂a z Polski
skoro na cmentarzu w Sulejowie
w tym samym le偶膮 grobie
proboszczowie historii
od 1790 po nasz czas
ten drugi przyw臋dr贸wa艂 z Lublina
w艂膮dza carska wygna艂a
za Powstanie Styczniowe
tu le偶膮 dla nas ich ko艣ci
skoro tak samo budowali kiedy艣
domy dwory i chaty
w Strach贸wce i Baczkach
Ostr贸wku Klembowie Annopolu
skoro brat mojej babci
wymy艣li艂 pomys艂 na siebie 1911
Cyprian Kamil Gozdawa Jackowski
a drugi zgin膮艂 w Katyniu
skoro siostra babci
chcia艂a by膰 艣wi臋t膮 11.11.1900
i na Ziemi 艢wi臋tej stopy postawi艂a
w narodowej pielgrzymce 1929
kim my jeste艣my
偶e nie pami臋tamy
nie chcemy mie膰 takiej to偶samo艣ci
艣wiadomo艣ci narodowej i wi臋kszej
(poniedzia艂ek, 15 stycznia 2018, g. 10.01)
***
DAR PISANIA
/wszystkie wszystkich idea艂y gra艂y/
jak si臋 nie cieszy膰
i nie chwali膰 kogo艣
kto daje nam co艣 do pisania
na scenie tak mistrzowskiej
jak nie wychwala膰 si艂y osobowej
bo 偶adna rzecz nas nie nu偶y
rzecz nie zmusi mnie do pisania
sedno serce osoba i prawda
wiar膮 i rozumem kontemplowane
bo s膮
bo przychodz膮
w dialogu ze wsp贸lnot膮 innych os贸b
gdyby ich nie by艂o
i gdyby nie ich pisywanie
dawanie 艣wiadectwa prawdzie
czym by艂oby 偶ycie
偶eby tak pisa膰 (prawdziwie)
trzeba 偶ycie prze偶y膰 (i siebie)
cho膰 pisz膮c ma si臋 lat niewiele
mo偶e z dwadzie艣ci膮 i cztery
(niedziela, 14 stycznia 2018, g. 11.45)
***
SAKRAMENT DIALOGU
/tajemnica jednania/
to samo jest ze wsp贸lnot膮
gdyby jej nie by艂o u Boga (bog贸w)
w troistej jedni
toczyliby wojny
od tego si臋 wszystko zaczyna
skoro mi臋dzy nimi
tym bardziej mi臋dzy nami
lud藕mi my艣l膮cymi
sama mo偶liwo艣膰 my艣lenia
kultury nie stworzy
potrzebny jest dialog
we wsp贸lnocie
bez dialogu rodzenia s艂owa
mi臋dzy nami
religii nie ma
mszy i innych sakrament贸w
(niedziela, 14 stycznia 2018, g. 9.47)
***
DUCH I POLITYKA
/艣wiadomo艣膰 narodowa/
I
tylko potr膮c臋
zjawiskowo chyba
bo co艣 si臋 we mnie ko艂acze
sam temat ani tytu艂
bez osoby cz艂owieka
daleko nie zaprowadz膮
jak to jest we mnie
w realnym cz艂owieku swego czasu
m贸wi droga-prawda-偶ycie
z ca艂o艣ci膮 oddzia艂ywa艅
emocji samopoczu膰
w jednej to偶samo艣ci
II
mam Prusa i Norwida do pomocy
my艣l i 偶ycie Jana Paw艂膮 II
jak to u nich jak u mnie bywa艂o
duch zawsze nas prowadzi艂
polityka by艂a miedzi膮 brz臋cz膮c膮
t艂em nie istot膮
rodzice ich szybko odeszli
mi艂o艣膰 nadal prowadzi艂a
ja mia艂em szcz臋艣cie rodzinne
do powstania o wolno艣膰
poszed艂 pi臋tnastoletni Prus
mia艂 brata powsta艅ca
mi艂o艣膰 wolno艣ci i sztuki
Norwida wyprowadzi艂a
poza granice Polski
III
podobnie w duszy mej gra
gra艂o i gra膰 b臋dzie
do biologicznego ko艅ca
mam szcz臋艣cie mam rodzin臋
偶on臋 i liczne dzieci
i gmin臋 kawa艂ek Polski
nie w艂adz臋 nie polityk臋
nie bogactwa inne (st膮d)
ale 艣wiadomo艣膰 narodow膮
z Prusa wyci膮gn膮艂em to rodzinnie
a z Norwida
Rzeczpospolit膮 Norwidowsk膮
(pi膮tek, 12 stycznia 2018, g. 9.30)
PS.1
W kola偶u zdj臋cie z nagrobka Sobieskich na cmentarzu w Korytnicy, oraz pa艂ac w Bie偶uniu - z tej strony.
PS.2
"Hymn o mi艂o艣ci z Pierwszego Listu do Koryntian pozostaje wielk膮 kart膮 cywilizacji mi艂o艣ci. Chodzi w nim nie tylko o poszczeg贸lne przejawy (zar贸wno egoizmu, jak te偶 altruizmu), ale przede wszystkim o zaakceptowanie definicji cz艂owieka jako osoby, kt贸ra „urzeczywistnia si臋” przez bezinteresowny dar z siebie samej. Dar jest — oczywi艣cie — darem dla drugiego, „dla innych”: jest to najwa偶niejszy wymiar cywilizacji mi艂o艣ci.
Wchodzimy tu w sam rdze艅 ewangelicznej prawdy o wolno艣ci. Osoba pojawia si臋 przez wolno艣膰 w prawdzie. Nie mo偶na rozumie膰 wolno艣ci jako swobody czynienia czegokolwiek. Wolno艣膰 oznacza nie tylko dar z siebie, ale oznacza te偶 wewn臋trzn膮 dyscyplin臋 daru. W poj臋cie daru wpisana jest nie tylko dowolna inicjatywa podmiotu, ale te偶 wymiar powinno艣ci. To wszystko zostaje z kolei urzeczywistnione w „komunii os贸b”. W ten spos贸b znajdujemy si臋 w samym sercu ka偶dej rodziny.
Zarazem jeste艣my tutaj na tropie antytezy pomi臋dzy indywidualizmem a personalizmem. Mi艂o艣膰 i cywilizacja mi艂o艣ci zwi膮zane s膮 z personalizmem. Dlaczego w艂a艣nie z personalizmem? Dlaczego indywidualizm zagra偶a cywilizacji mi艂o艣ci? Klucz odpowiedzi stanowi soborowe wyra偶enie „bezinteresowny dar”. Indywidualizm oznacza tak偶e u偶ycie wolno艣ci, w kt贸rym podmiot czyni to, co sam chce. Nie przyjmuje, aby kto艣 „chcia艂”, wymaga艂 od niego w imi臋 obiektywnej prawdy. Nie chce drugiemu „dawa膰”, stawa膰 si臋 darem „bezinteresownym” w prawdzie. Indywidualizm pozostaje egocentryczny i egoistyczny. Antyteza pomi臋dzy nim a personalizmem rodzi si臋 nie tyle na gruncie teorii, ile na gruncie „etosu”. „Etos” personalizmu jest altruistyczny. W jego zasi臋gu osoba nie tylko zdolna jest stawa膰 si臋 darem dla drugich, ale co wi臋cej — znajduje w tym rado艣膰. Jest to ta rado艣膰, o jakiej m贸wi Chrystus [Nikt nie ma wi臋kszej mi艂o艣ci od tej, gdy kto艣 偶ycie swoje oddaje za przyjaci贸艂 swoich]... Nie b臋dzie wi臋c przesad膮 powiedzie膰, i偶 偶ycie narod贸w, pa艅stwa, organizacji mi臋dzynarodowych „przebiega” przez rodzin臋... Rodzina w Bo偶ej my艣li jest pierwsz膮 szko艂膮 cz艂owiecze艅stwa w ka偶dej postaci: b膮d藕 cz艂owiekiem! Jest w tym zawarty imperatyw: b膮d藕 cz艂owiekiem jako syn twojej ojczyzny, jako obywatel twojego pa艅stwa, jako — w znaczeniu nowo偶ytnym — obywatel 艣wiata. B贸g, kt贸ry da艂 ludzko艣ci czwarte przykazanie, jest to B贸g „przyjazny” cz艂owiekowi (filanthropos, jak m贸wili Grecy). Stw贸rca wszechrzeczy jest Bogiem mi艂o艣ci i 偶ycia. Pragnie On, aby cz艂owiek mia艂 偶ycie i aby mia艂 je w obfito艣ci, jak m贸wi Chrystus (por. J 10,10) — mo偶e przede wszystkim — dzi臋ki rodzinie. Wypada tu doda膰, i偶 cywilizacja mi艂o艣ci na pierwszym miejscu 艂膮czy si臋 z rodzin膮. Cywilizacja mi艂o艣ci wydaje si臋 wielu ludziom jeszcze jedn膮 utopi膮. Przecie偶 nie mo偶na od nikogo wymaga膰 mi艂o艣ci, nie mo偶na jej nikomu narzuca膰. Mi艂o艣膰 mo偶e by膰 tylko wolnym wyborem ludzi. Mog膮 j膮 przyj膮膰 lub odrzuci膰... 艢w. Pawe艂 ujmuje syntetycznie temat 偶ycia rodzinnego w s艂owach: „wielka tajemnica” (por. Ef 5,32). To, co napisa艂 w Li艣cie do Efezjan o „wielkiej tajemnicy”, jest zakorzenione w Ksi臋dze Rodzaju, w ca艂ej tradycji Starego Testamentu. R贸wnocze艣nie jest to uj臋cie nowe, kt贸re sta艂o si臋 cz臋艣ci膮 integraln膮 nauki Ko艣cio艂a. Ko艣ci贸艂 wyznaje, 偶e sakrament przymierza ma艂偶onk贸w jest „wielk膮 tajemnic膮”, gdy偶 odzwierciedla si臋 w nim oblubie艅cza mi艂o艣膰 Chrystusa do swego Ko艣cio艂a...
... wspania艂a synteza Paw艂owa na temat „wielkiej tajemnicy” jest poniek膮d sum膮 nauki o Bogu i o cz艂owieku, tej nauki, kt贸r膮 przyni贸s艂 Chrystus. Niestety, od tej nauki my艣l zachodnia zacz臋艂a stopniowo dystansowa膰. W pewnym sensie dystans ten idzie w parze z rozwojem nowo偶ytnego racjonalizmu. Ten sam filozof, kt贸ry powiedzia艂: „My艣l臋, wi臋c jestem” („Cogito ergo sum”), da艂 r贸wnocze艣nie pocz膮tek wsp贸艂czesnemu my艣leniu o cz艂owieku, kt贸re ma charakter dualistyczny. Nowo偶ytny racjonalizm oznacza radykalne przeciwstawienie ducha i cia艂a w cz艂owieku. Cz艂owiek natomiast jest osob膮 przez swoje cia艂o i ducha zarazem46. Nie mo偶na tego cia艂a sprowadzi膰 do wymiar贸w czystej materii. Jest bowiem cia艂em „uduchowionym”, podobnie jak duch jest tak g艂臋boko zjednoczony z cia艂em, 偶e poniek膮d mo偶na go nazwa膰 duchem „uciele艣nionym”. Najg艂臋bszym 藕r贸d艂em jego poznania jest S艂owo, kt贸re sta艂o si臋 cia艂em. Chrystus objawia cz艂owiekowi cz艂owieka47. To zdanie Soboru Watyka艅skiego II jest poniek膮d d艂ugo oczekiwan膮 odpowiedzi膮, jak膮 Ko艣ci贸艂 daje nowoczesnemu racjonalizmowi." (JPII, List do rodzin, 1994)
A w medytacji, napisanej w 1994, lecz opublikowanej dopiero po艣mieci Papie偶a s膮 s艂owa szcere do szpiku ko艣ci - w kt贸rych t艂umaczy nam swoje zawo艂anie „Totus tuus”. "Jest to przede wszystkim nie tyle deklaracja, o艣wiadczenie, ile pro艣ba, abym nie uleg艂 po偶膮daniu, nawet w formie najbardziej zakamuflowanej. A偶ebym pozosta艂 czysty, czyli «prze藕roczysty» dla Boga i ludzi. Aby czysty by艂 m贸j wzrok i s艂uch, i umys艂. Aby wszystko s艂u偶y艂o objawieniu pi臋kna, jakim B贸g obdarowuje ludzi." Iprzywo艂uje wtedy 艣wi臋ty Polak-Papie偶 polskiego Poet臋, IV Wieszcza. Ten fragment z Fortepianu Szopena: „«By艂em u Ciebie w te dni przedostatnie / Nie docieczonego w膮tku — / — Pe艂ne, jak Mit, / Blade, jak 艣wit... / — Gdy 偶ycia koniec szepce do pocz膮tku: / 'Nie stargam Ci臋 ja — nie! — Ja, u-wydatni臋!...'» Nie stargam,... nie zniszcz臋,... nie pomniejsz臋,... uwydatni臋... Totus Tuus. Tak. Trzeba ca艂kowicie by膰 darem, darem bezinteresownym, a偶eby w ka偶dym cz艂owieku rozpozna膰 ten dar, jakim on jest. A偶eby za ten dar osoby dzi臋kowa膰 Dawcy”.
PS.2
"Hymn o mi艂o艣ci z Pierwszego Listu do Koryntian pozostaje wielk膮 kart膮 cywilizacji mi艂o艣ci. Chodzi w nim nie tylko o poszczeg贸lne przejawy (zar贸wno egoizmu, jak te偶 altruizmu), ale przede wszystkim o zaakceptowanie definicji cz艂owieka jako osoby, kt贸ra „urzeczywistnia si臋” przez bezinteresowny dar z siebie samej. Dar jest — oczywi艣cie — darem dla drugiego, „dla innych”: jest to najwa偶niejszy wymiar cywilizacji mi艂o艣ci.
Wchodzimy tu w sam rdze艅 ewangelicznej prawdy o wolno艣ci. Osoba pojawia si臋 przez wolno艣膰 w prawdzie. Nie mo偶na rozumie膰 wolno艣ci jako swobody czynienia czegokolwiek. Wolno艣膰 oznacza nie tylko dar z siebie, ale oznacza te偶 wewn臋trzn膮 dyscyplin臋 daru. W poj臋cie daru wpisana jest nie tylko dowolna inicjatywa podmiotu, ale te偶 wymiar powinno艣ci. To wszystko zostaje z kolei urzeczywistnione w „komunii os贸b”. W ten spos贸b znajdujemy si臋 w samym sercu ka偶dej rodziny.
Zarazem jeste艣my tutaj na tropie antytezy pomi臋dzy indywidualizmem a personalizmem. Mi艂o艣膰 i cywilizacja mi艂o艣ci zwi膮zane s膮 z personalizmem. Dlaczego w艂a艣nie z personalizmem? Dlaczego indywidualizm zagra偶a cywilizacji mi艂o艣ci? Klucz odpowiedzi stanowi soborowe wyra偶enie „bezinteresowny dar”. Indywidualizm oznacza tak偶e u偶ycie wolno艣ci, w kt贸rym podmiot czyni to, co sam chce. Nie przyjmuje, aby kto艣 „chcia艂”, wymaga艂 od niego w imi臋 obiektywnej prawdy. Nie chce drugiemu „dawa膰”, stawa膰 si臋 darem „bezinteresownym” w prawdzie. Indywidualizm pozostaje egocentryczny i egoistyczny. Antyteza pomi臋dzy nim a personalizmem rodzi si臋 nie tyle na gruncie teorii, ile na gruncie „etosu”. „Etos” personalizmu jest altruistyczny. W jego zasi臋gu osoba nie tylko zdolna jest stawa膰 si臋 darem dla drugich, ale co wi臋cej — znajduje w tym rado艣膰. Jest to ta rado艣膰, o jakiej m贸wi Chrystus [Nikt nie ma wi臋kszej mi艂o艣ci od tej, gdy kto艣 偶ycie swoje oddaje za przyjaci贸艂 swoich]... Nie b臋dzie wi臋c przesad膮 powiedzie膰, i偶 偶ycie narod贸w, pa艅stwa, organizacji mi臋dzynarodowych „przebiega” przez rodzin臋... Rodzina w Bo偶ej my艣li jest pierwsz膮 szko艂膮 cz艂owiecze艅stwa w ka偶dej postaci: b膮d藕 cz艂owiekiem! Jest w tym zawarty imperatyw: b膮d藕 cz艂owiekiem jako syn twojej ojczyzny, jako obywatel twojego pa艅stwa, jako — w znaczeniu nowo偶ytnym — obywatel 艣wiata. B贸g, kt贸ry da艂 ludzko艣ci czwarte przykazanie, jest to B贸g „przyjazny” cz艂owiekowi (filanthropos, jak m贸wili Grecy). Stw贸rca wszechrzeczy jest Bogiem mi艂o艣ci i 偶ycia. Pragnie On, aby cz艂owiek mia艂 偶ycie i aby mia艂 je w obfito艣ci, jak m贸wi Chrystus (por. J 10,10) — mo偶e przede wszystkim — dzi臋ki rodzinie. Wypada tu doda膰, i偶 cywilizacja mi艂o艣ci na pierwszym miejscu 艂膮czy si臋 z rodzin膮. Cywilizacja mi艂o艣ci wydaje si臋 wielu ludziom jeszcze jedn膮 utopi膮. Przecie偶 nie mo偶na od nikogo wymaga膰 mi艂o艣ci, nie mo偶na jej nikomu narzuca膰. Mi艂o艣膰 mo偶e by膰 tylko wolnym wyborem ludzi. Mog膮 j膮 przyj膮膰 lub odrzuci膰... 艢w. Pawe艂 ujmuje syntetycznie temat 偶ycia rodzinnego w s艂owach: „wielka tajemnica” (por. Ef 5,32). To, co napisa艂 w Li艣cie do Efezjan o „wielkiej tajemnicy”, jest zakorzenione w Ksi臋dze Rodzaju, w ca艂ej tradycji Starego Testamentu. R贸wnocze艣nie jest to uj臋cie nowe, kt贸re sta艂o si臋 cz臋艣ci膮 integraln膮 nauki Ko艣cio艂a. Ko艣ci贸艂 wyznaje, 偶e sakrament przymierza ma艂偶onk贸w jest „wielk膮 tajemnic膮”, gdy偶 odzwierciedla si臋 w nim oblubie艅cza mi艂o艣膰 Chrystusa do swego Ko艣cio艂a...
... wspania艂a synteza Paw艂owa na temat „wielkiej tajemnicy” jest poniek膮d sum膮 nauki o Bogu i o cz艂owieku, tej nauki, kt贸r膮 przyni贸s艂 Chrystus. Niestety, od tej nauki my艣l zachodnia zacz臋艂a stopniowo dystansowa膰. W pewnym sensie dystans ten idzie w parze z rozwojem nowo偶ytnego racjonalizmu. Ten sam filozof, kt贸ry powiedzia艂: „My艣l臋, wi臋c jestem” („Cogito ergo sum”), da艂 r贸wnocze艣nie pocz膮tek wsp贸艂czesnemu my艣leniu o cz艂owieku, kt贸re ma charakter dualistyczny. Nowo偶ytny racjonalizm oznacza radykalne przeciwstawienie ducha i cia艂a w cz艂owieku. Cz艂owiek natomiast jest osob膮 przez swoje cia艂o i ducha zarazem46. Nie mo偶na tego cia艂a sprowadzi膰 do wymiar贸w czystej materii. Jest bowiem cia艂em „uduchowionym”, podobnie jak duch jest tak g艂臋boko zjednoczony z cia艂em, 偶e poniek膮d mo偶na go nazwa膰 duchem „uciele艣nionym”. Najg艂臋bszym 藕r贸d艂em jego poznania jest S艂owo, kt贸re sta艂o si臋 cia艂em. Chrystus objawia cz艂owiekowi cz艂owieka47. To zdanie Soboru Watyka艅skiego II jest poniek膮d d艂ugo oczekiwan膮 odpowiedzi膮, jak膮 Ko艣ci贸艂 daje nowoczesnemu racjonalizmowi." (JPII, List do rodzin, 1994)
A w medytacji, napisanej w 1994, lecz opublikowanej dopiero po艣mieci Papie偶a s膮 s艂owa szcere do szpiku ko艣ci - w kt贸rych t艂umaczy nam swoje zawo艂anie „Totus tuus”. "Jest to przede wszystkim nie tyle deklaracja, o艣wiadczenie, ile pro艣ba, abym nie uleg艂 po偶膮daniu, nawet w formie najbardziej zakamuflowanej. A偶ebym pozosta艂 czysty, czyli «prze藕roczysty» dla Boga i ludzi. Aby czysty by艂 m贸j wzrok i s艂uch, i umys艂. Aby wszystko s艂u偶y艂o objawieniu pi臋kna, jakim B贸g obdarowuje ludzi." Iprzywo艂uje wtedy 艣wi臋ty Polak-Papie偶 polskiego Poet臋, IV Wieszcza. Ten fragment z Fortepianu Szopena: „«By艂em u Ciebie w te dni przedostatnie / Nie docieczonego w膮tku — / — Pe艂ne, jak Mit, / Blade, jak 艣wit... / — Gdy 偶ycia koniec szepce do pocz膮tku: / 'Nie stargam Ci臋 ja — nie! — Ja, u-wydatni臋!...'» Nie stargam,... nie zniszcz臋,... nie pomniejsz臋,... uwydatni臋... Totus Tuus. Tak. Trzeba ca艂kowicie by膰 darem, darem bezinteresownym, a偶eby w ka偶dym cz艂owieku rozpozna膰 ten dar, jakim on jest. A偶eby za ten dar osoby dzi臋kowa膰 Dawcy”.
sobota, 13 stycznia 2018
Rzeczpospolita Norwidowska i 艣wiadomo艣膰 narodowa (oraz samo艣wiadomo艣膰 Ko艣cio艂a)
Rzeczpospolit膮 Norwidowsk膮 ujrza艂em 18 lat temu, z pomoc膮 Norwidolog贸w, kt贸rzy chcieli podzieli膰 si臋 sw膮 wiedz膮. Nie, w salach konferencyjnych, ale podczas objazdu naszych i Norwidowych teren贸w, oraz w ko艣ciele i w samorz膮dowych szko艂ach. Polska odzyska艂a niepodleg艂o艣膰 po PRL, a my pe艂ni臋 praw obywatelskich. I podmiotowo艣膰 w samorz膮dowych gminach, oraz w niekt贸rych miejscach/wsp贸lnotach w Ko艣ciele Powszechnym.
Dowiedzieli艣my si臋, 偶e... mamy zwi膮zki z Norwidem i reszt膮 polskich dziej贸w, kultury i obszar贸w. I - od razu - by艂a w Polska przemienionych ko艂odziej贸w, brana t臋cz膮 zachwytu od zenitu Wszechdoskona艂o艣ci ludzkich dziej贸w. Pami臋膰 i to偶samo艣膰 zapisane s膮 w ziemi. W wierszu, w rze藕bie, w obrazie, w utworze muzycznym. Mo偶e jest miejscem niedookre艣lonym (Roman Ingarden), ale podmiot poznaj膮cy (odbiorca dzie艂a) wype艂nia je tym, co jego stanowi. Co nas stanowi - z pe艂n膮 samo艣wiadomo艣ci膮, to偶amo艣ci膮, kt贸re zale偶膮 (s膮 ukszta艂towane) nasza osobist膮 - zawsze w jakiej艣 kulturze - drog膮-prawd膮-偶yciem.
"Ka偶dy z was daje szczeg贸lne 艣wiadectwo o cz艂owieku: o tym, jaki jest w艂a艣ciwy wymiar jego egzystencji. Nie samym chlebem 偶yje cz艂owiek! Chocia偶 zdajemy sobie spraw臋, jak donios艂e s膮 sprawy chleba, jak wiele od nich zale偶y w 偶yciu ca艂ej ludzko艣ci i wszystkich narod贸w – w 偶yciu poszczeg贸lnych os贸b i rodzin – to przecie偶 przekonuj膮 nas te s艂owa Chrystusa: „Nie samym chlebem”. Nie samym".
Cz艂owiek – to inny jeszcze wymiar potrzeb i inny wymiar mo偶liwo艣ci. Jego byt okre艣la wewn臋trzny stosunek do prawdy, dobra i pi臋kna. Istotn膮 dla ludzkiej osoby jest transcendencja – a to znaczy zarazem: inny g艂贸d. G艂贸d ludzkiego ducha" (JPII).
D艂u偶ej, du偶o d艂u偶ej czekali艣my na wi臋ksze sko艣cielnienie. Z pomoc膮 IV Wieszcza Narodowego (1821-1883) i... Soboru Watyka艅skiego II (1962-1965). W co tak trudno uwierzy膰, 偶e bez pomocy 艣wi臋to艣ci, nie doszliby艣my ani do proga. 艢wi臋to艣膰 dw贸ch os贸b by艂a potrzebna. Jednego, wyniesionego ju偶 na o艂tarze, drugiego - "dopiero" 偶yj膮cego w opinii 艣wi臋to艣ci. Ten drugi w 2013 zwr贸ci艂 nam uwag臋, 偶e zdanie soborowego nauczania „Chrystus, nowy Adam... objawia w pe艂ni cz艂owieka samemu cz艂owiekowi i okazuje mu najwy偶sze jego powo艂anie” (Gaudium et spes, nr.22) jest 偶ywcem wyj臋te z Norwida. No i wskaza艂 "kto go m贸g艂 tam w艂o偶y膰". Tylko biskup Karol Wojty艂a, jakby brat Cypriana Norwida. 艢wi臋ty te偶 nie m贸g艂 wprost uwierzy膰, upewnia艂 si臋 u przyjaciela Wojty艂y, Stanis艂awa Grygiela.
W tak wielkie prawdy trudno uwierzy膰, wi臋c powtarzamy, jak w anegdocie "nie ma takiej 偶yrafy". Nie mo偶emy wprost uwierzy膰. Nie, to chyba niemo偶liwe. Tego te偶 nie da si臋 poj膮膰 tylko poj臋ciowo "ale uwzgl臋dniaj膮c pe艂n膮 rzeczywisto艣膰 ludzkiej egzystencji" (Dives in misericordia,1). Droga-prawda-偶ycie objawiaj膮 nas i prawd臋 najpe艂niej.
Nasze oczy i serce, wiara i rozum, pozostaj膮 jakby na uwi臋zi, w ciemno艣ci, dop贸ki blask prawdy ich nie o艣wieci. Jak偶e to by膰 mog艂o, 偶e nie dotar艂o do mnie, do Andrzeja, do innych? Przecie偶 Papie偶-Polak sam to powiedzia艂, wyrazi艂 expressis verbis - "Jak偶e daleko idzie nasz „czwarty wieszcz”! Trudno si臋 oprze膰 prze艣wiadczeniu, 偶e w s艂owach tych sta艂 si臋 jednym z prekursor贸w Vaticanum II i jego bogatego nauczania. Tak g艂臋boko umia艂 odczyta膰 tajemnic臋 paschaln膮 Chrystusa. Tak precyzyjnie przet艂umaczy膰 j膮 na j臋zyk 偶ycia i powo艂ania chrze艣cija艅skiego. Zwi膮zek mi臋dzy pi臋knem – prac膮 – zmartwychwstaniem: sam rdze艅 chrze艣cija艅skiego by膰 i dzia艂a膰, esse et operari... Ile偶 razy nasz papie偶 pot贸rzy艂 to potem w encyklikach i przem贸wieniach, nie tylko do Ko艣cio艂膮 Powszechnego, ale 艣wiata ca艂ego! Wprowadzi艂 nas (i Ko艣ci贸艂) w Trzecie Tysi膮clecie!
"Wsp贸lnota skupiona przy aposto艂ach, kt贸ra trwa „w 艂amaniu chleba”, stara si臋 zarazem spojrze膰 na siebie, na swoje 偶ycie i powo艂anie w 艣wietle tych s艂贸w, kt贸re m贸wi膮 o Chrystusie. I m贸wi膮 r贸wnocze艣nie o Eucharystii. Czy wystarczy j膮 tylko przyjmowa膰? Ona jest pokarmem, a wi臋c trzeba z niej 偶y膰. Duch ludzki 偶yje prawd膮 i mi艂o艣ci膮. St膮d rodzi si臋 tak偶e potrzeba pi臋kna. Powiedzia艂 poeta: „C贸偶 wiesz o pi臋knem?… Kszta艂tem jest Mi艂o艣ci” (Cyprian Kamil Norwid, Promethidion. Bogumi艂). Jest to za艣 mi艂o艣膰 tw贸rcza. Mi艂o艣膰, kt贸ra dostarcza natchnienia. Dostarcza najg艂臋bszych motyw贸w w tw贸rczej dzia艂alno艣ci cz艂owieka. Jak偶e daleko idzie tutaj Norwid, gdy m贸wi: „Bo pi臋kno na to jest, by zachwyca艂o do pracy – praca, by si臋 zmartwychwsta艂o” (tam偶e).
"Ka偶dy z was daje szczeg贸lne 艣wiadectwo o cz艂owieku: o tym, jaki jest w艂a艣ciwy wymiar jego egzystencji. Nie samym chlebem 偶yje cz艂owiek! Chocia偶 zdajemy sobie spraw臋, jak donios艂e s膮 sprawy chleba, jak wiele od nich zale偶y w 偶yciu ca艂ej ludzko艣ci i wszystkich narod贸w – w 偶yciu poszczeg贸lnych os贸b i rodzin – to przecie偶 przekonuj膮 nas te s艂owa Chrystusa: „Nie samym chlebem”. Nie samym.
Cz艂owiek – to inny jeszcze wymiar potrzeb i inny wymiar mo偶liwo艣ci. Jego byt okre艣la wewn臋trzny stosunek do prawdy, dobra i pi臋kna. Istotn膮 dla ludzkiej osoby jest transcendencja – a to znaczy zarazem: inny g艂贸d. G艂贸d ludzkiego ducha." (JPII, Warszawa 1987)
呕yciem tylko mo偶na zrozumie膰 najwi臋ksze tajemnice (Mi艂o艣ci, Ojczyzny, uko艣cielnienia, kultury). Moim 偶yciem by艂 tak偶e Sob贸r Watyka艅ski II, kt贸ry "podj膮艂 wszystkie zagadnienia wsp贸艂czesno艣ci, niczego l臋kliwie nie zostawiaj膮c na boku"(JPII).
Moim 偶yciem by艂a Solidarno艣膰, katecheza, Norwid i jego Rzeczpospolita, wolno艣膰 i godno艣膰 odzyskane (1978-1994), samorz膮dno艣膰 i wszystkie sprawy 艣wiatowych wydarze艅 i kultury, kt贸re zadzia艂y si臋 za mojego 偶ycia.
1) PIE艢艃 OD ZIEMI NASZEJ
/.../
Gdy ducha z m贸zgu nie wywik艂asz tkanin,
Wtedy ci臋 czekam, ja, g艂upi S艂owianin,
Zachodzie — ty!…
A tobie, Wschodzie, znacz臋 dzie艅 widzenia,
Gdy ju偶 jednego nie b臋dzie sumienia
W ogromni twej.
Po艂udnie! Kla艣niesz mi, bo klaszczesz mocy,
A ciebie min臋, o g艂ucha P贸艂nocy,
I wstan臋 sam.
Braterstwo ludom dam, gdy 艂zy osusz臋,
Bo wiem, co w艂asno艣膰 ma, co 艣cierpie膰 musz臋:
Bo ju偶 si臋 znam.
(C. Norwid)
2) CO TO JEST OJCZYZNA?
呕eby zapyta艂 kto Jana III-go
id膮cego pod Wiede艅,
co to jest Ojczyzna?-
odpowiedzia艂by:
"Jest to miejsce,
w kt贸rym najmilej spocz膮膰 i umrze膰 -
kiedy si臋 ma gotowo艣膰 nieustann膮 偶ycia,
i utrudzania si臋 tam,
gdzie w ka偶dym czasie danym
najdzielniej o Ludzko艣膰 idzie."
Na tych prawach moralnych
wyprowadzi艂 Jan III-ci wojsko
poza Polsk臋 przeciw prawom Polski.
To偶 samo zrobi艂 Napoleon Wielki z Francj膮.
Albowiem - szlachetny cz艂owiek
nie m贸g艂by wy偶y膰 dnia jednego w Ojczy藕nie,
kt贸rej szcz臋艣cie nie by艂oby tylko procentem
od szcz臋艣cia Ludzko艣ci.
Wszyscy dziadowie
i
Ojcowie Rzeczypospolitej Polskiej
tak pojmowali spraw臋 polsk膮
(C. Norwid)
...
Samo艣wiadomo艣膰 Ko艣cio艂a, bez samo艣wiadomo艣ci siebie jest niemo偶liwa. Bez wolno艣ci i osoby. O tym by艂 Sob贸r, ale i o tym pisa艂 nasz IV Wieszcz Narodowy, na d艂ugo przed nim i przed nami. Pewne prawdy s膮 wieczne. Dochodzi si臋 ich i czeka. Do niekt贸rych nie mo偶na si臋 zbli偶y膰 inaczej, jak przez ca艂e do艣wiadczone i przemy艣lane 偶ycie. W ca艂o艣ci i jedno艣ci. Poszczeg贸lne dziedziny badawcze maj膮 z tym najwi臋ksz膮 trudno艣膰.
APPENDIX:
A) To o Norwidzie i jego zakorzenieniu w polskiej i 艣wiatowej kulturze:
"W 1928 roku Makowiecki opublikowa艂 artyku艂 «Promethidion» Norwida a «Dworzanin» G贸rnickiego, w kt贸rym sam podj膮艂 zagadnienie zakorzenienia Norwida w tradycji polskiego odrodzenia. Uwagi dotycz膮ce istoty
Norwidowskiego pojmowania tradycji jako bliskiej „temu, co zwykli艣my nazywa膰 kultur膮 w rozumieniu aksjologicznym”, przedstawi艂 wiele lat p贸藕niej w znanej pracy zatytu艂owanej "Norwida wywy偶szenie
tradycji" Stefan Sawicki...
... Nietrudno – cho膰by intuicyjnie – stwierdzi膰, 偶e dla poety, kt贸rego nurtowa艂a przecie偶 kwestia
to偶samo艣ci polskiej narodowej sztuki czy w og贸le polskiej kultury (jak dzi艣 by艣my powiedzieli) spojrzenie na epok臋, kt贸ra w znacznym stopniu okre艣li艂a kszta艂t literackiej polszczyzny i w kt贸rej tak bardzo
rozkwit艂a kultura Rzeczypospolitej, musia艂o by膰 czym艣 istotnym.
Oczywi艣cie, motywacje tego zainteresowania by艂y r贸wnie偶 inne. Norwidowi, kt贸ry nazywa艂 siebie sztukmistrzem, kt贸rego upodobania tw贸rcze wi膮za艂y si臋 przecie偶 nie tylko z literatur膮, ale tak偶e ze
sztukami plastycznymi, kt贸remu towarzyszy艂a pasja podr贸偶owania 艣ladami cywilizacji (kt贸ry Itali臋 traktowa艂 w pewnym sensie jako swoj膮 drug膮 ojczyzn臋) i kt贸ry nosi艂 w sobie tak偶e pragnienie zdobywania wiedzy na temat historii cywilizacji (dzi艣 powiedzieliby艣my mo偶e raczej: historii kultury) – Norwidowi tak usposobionemu kulturowo, poznawczo – niekt贸re idea艂y renesansowego humanizmu by艂y szczeg贸lnie bliskie.
W li艣cie do 艁ucji Rautenstrauchowej z lutego 1868 roku poeta pisa艂:
„Prawda, 偶e Rembrandta, da Vinci i D眉rera do艣膰 studiowa艂em, i 偶e
mam zaszczyt by膰 katolikiem […]”... to偶samo艣膰 Norwida jako artysty i jako cz艂owieka by艂a to偶samo艣ci膮 chrze艣cija艅skiego (艣ci艣lej: katolickiego) humanisty, w kt贸rego rozumieniu pomi臋dzy 艣wiatem wielkiej sztuki a wiar膮 w rzeczywisto艣膰 duchow膮 wyra偶aj膮c膮 si臋 w nauce Ko艣cio艂a nie musia艂 zachodzi膰 konflikt, lecz przeciwnie: nast臋powa膰 mog艂o (i powinno) wa偶kie zbli偶enie... Jak pisa艂 Sawicki: „Norwid rozumia艂 dzieje cz艂owieka w perspektywie historii zbawienia”...
[呕eby tak pojmowa膰 sw贸j i narodu los] ... trzeba trudu my艣lenia nie „sentymentalnego”, ale tw贸rczego;
my艣lenia, kt贸re pozwoli艂oby rozpoznawa膰 w艂a艣ciwe miejsce w czasie dla s艂贸w i czyn贸w, a poeci mogliby w贸wczas nawi膮za膰 z tym spo艂ecze艅stwem tw贸rczy dialog... "Ali膰 偶ywi tylko i czujni (tj. jedyni dobrzy Obywatele) 艣wiadczy膰 na czas umiej膮... U lud贸w gasn膮cych jest tylko inteligencja k o n s p i r a c y j n a albo i n t r y g a n c k a […] (list CKN, 1874).
Obecno艣膰 prawdziwej inteligencji by艂a zatem, wed艂ug Norwida, potrzebna tak偶e poezji i poetom – aby ci mogli zosta膰 na czas i w艂a艣ciwie „odczytani”, zrozumiani. 艢wiat sztuki – zdaje si臋 sygnalizowa膰 poeta – to tak偶e 艣wiat my艣li, kt贸ry potrzebuje odpowiednio ukszta艂towanej publiczno艣ci...
... S艂ynna lipa z Czarnolasu to przecie偶 znak to偶samo艣ci polskiej poezji... To偶samo艣膰 artysty nie mo偶e by膰 oderwana od to偶samo艣ci narodu, z kt贸rego on sam wyrasta – a to偶samo艣膰 narodu jest zakorzeniona
w tradycji ludu. Dzia艂alno艣膰 artystyczna... jest kolejnym ogniwem, kontynuacj膮 procesu rozwoju polskiej kultury – kt贸ra bierze pocz膮tek z „poezji ludu”. Muzyka grana przez skrzypka [Biernackiego], to owoc polskiej tradycji... [konieczny jest] kunszt instrumentalny skrzypka oraz z艂膮czenie tego kunsztu z g艂臋bi膮 osobowo艣ci artysty. Sztuka zatem – zdaje si臋 wskazywa膰 Norwid – czerpie z g艂臋bi ducha konkretnego
tw贸rcy, a tak偶e z g艂臋bi tradycji jego narodu...
... Dzia艂alno艣膰 artysty prowadzi膰 ma zatem do objawienia „Prawdy”, kt贸ra zbudzi kiedy艣 ow膮 „zakl臋t膮 kr贸lewn臋”. W podobnym duchu wybrzmiewaj膮 s艂owa Promethidiona, gdy autor pisze o „wieszczu”, kt贸ry „z p i 臋 k n o 艣 c i wychodzi poczucia”, a kt贸ry ma ods艂ania膰 „plejad臋 b艂臋kitnej prawdy”... Owa „Prawda!…” to co艣 wi臋cej ni偶 tylko stwierdzenie czy nawet podniesienie g艂osu w s艂usznej sprawie. Pod tym poj臋ciem, kt贸re wydaje si臋 stanowi膰 o istocie ca艂ego wiersza, kryje si臋 o偶ywiaj膮ca moc sprawcza.
... „A pi臋kno艣膰 k s z t a 艂 t e m Prawdy i Mi艂o艣ci” – stan膮 si臋 inspiracj膮 do „pracy” podejmowanej
w celu odzyskania nie艣miertelno艣ci prawdziwej, maj膮cej teologiczne znaczenie – jak pisa艂 poeta: „by si臋 zmartwychwsta艂o" (za: BART艁OMIEJ 艁UCZAK, MOTYW LIPY CZARNOLESKIEJ W PISMACH CYPRIANA NORWIDA – W KONTEK艢CIE NORWIDOWSKIEGO MY艢LENIA O SZTUCE, Colloquia Litteraria UKSW, 1/2016)
B) A to Jan Pawe艂 II:
"Stale 偶yj臋 z pe艂n膮 艣wiadomo艣ci膮 tej prawdy; od najm艂odszych lat. Kiedy dane mi by艂o przemawia膰 wobec przedstawicieli wielu narod贸w 艣wiata w UNESCO, w Pary偶u, 艣wiadomo艣膰 ta wyrazi艂a si臋 w spos贸b g艂臋boko prze偶yty i gruntownie przemy艣lany, a zarazem ca艂kowicie spontaniczny. M贸wi艂em wtedy: „Nar贸d jest t膮 wielk膮 wsp贸lnot膮 ludzi, kt贸rych 艂膮cz膮 r贸偶ne spoiwa, ale nade wszystko w艂a艣nie kultura. Nar贸d istnieje „z kultury” i „dla kultury”… Jestem synem narodu, kt贸ry przetrzyma艂 najstraszliwsze do艣wiadczenia dziej贸w, kt贸rego wielokrotnie s膮siedzi skazywali na 艣mier膰 – a on pozosta艂 przy 偶yciu, i pozosta艂 sob膮. Zachowa艂 w艂asn膮 to偶samo艣膰 i zachowa艂 po艣r贸d rozbior贸w i okupacji w艂asn膮 suwerenno艣膰 jako nar贸d – nie w oparciu o jakiekolwiek inne 艣rodki fizycznej pot臋gi, ale tylko w oparciu o w艂asn膮 kultur臋, kt贸ra okaza艂a si臋 w tym wypadku pot臋g膮 wi臋ksz膮 od tamtych pot臋g. I dlatego te偶 to, co tutaj m贸wi臋 na temat praw narodu u podstaw kultury i jej przysz艂o艣ci, nie jest echem 偶adnego „nacjonalizmu”, ale pozostaje trwa艂ym elementem ludzkiego do艣wiadczenia i humanistycznych perspektyw rozwoju cz艂owieka. Istnieje podstawowa suwerenno艣膰 spo艂ecze艅stwa, kt贸ra wyra偶a si臋 w kulturze narodu. Jest to zarazem ta suwerenno艣膰, przez kt贸r膮 r贸wnocze艣nie najbardziej suwerenny staje si臋 cz艂owiek” (JP II,UNESCO, 2 VI 1980 r.).
„Nie samym chlebem… lecz ka偶dym s艂owem, kt贸re pochodzi z ust Bo偶ych... Ludzkie zapotrzebowania 艂膮cz膮 si臋 z wymiarem s艂owa, logosu – a wi臋c prawdy. 艁膮cz膮 si臋 tak偶e z wymiarem etosu: a wi臋c wolno艣ci kierowanej prawd膮. G艂贸d wolno艣ci ostatecznie zaspokaja si臋 przez mi艂o艣膰!
Chleb… i s艂owo. Kultura i ekonomia. Czy si臋 wykluczaj膮? Czy si臋 wzajemnie zwalczaj膮? Nie, po prostu si臋 dope艂niaj膮. Jednak偶e ze stanowiska pe艂ni cz艂owieka trzeba, aby r贸wnie偶 ekonomia uczestniczy艂a w kulturze. Aby by艂a jej zasadniczo podporz膮dkowana. To bowiem oznacza: prymat tego, co najg艂臋biej cz艂owiecze."
pi膮tek, 12 stycznia 2018
Przypadek teologiczny
"nie zmy艣lili tego wieszcze
bo zbyt jest pi臋kne"
(C. Norwid, Ruszaj z Bogiem)
To nie to samo, co deja vu. Ale co艣 w tym jest podobnego. Zdarzenia, kt贸re si臋 nam prawie narzucaj膮 z pro艣b膮 o namys艂 i interpretacj臋. Wszystkiemu winien jest... cz艂owiek, kt贸ry pami臋ta, kojarzy, wiar膮 i rozumem szuka prawdy i j膮 kontempluje. Czasem, z zak艂opotaniem.
Deja vu niech zajmuj膮 si臋 psycho- i neuro- specjali艣ci. Moim przypadkiem za艣 - fenomeno- i teo- logowie. Logos w przypadkach opisanych znale藕膰. Poza drog膮-prawd膮-偶yciem poj臋tymi jako ca艂o艣膰, w jedno艣ci, chyba si臋 nie da, bo i po co. Sensu szuka i sens odnajduje cz艂owiek-osoba. W osobowym bycie-istnieniu. Z samo艣wiadomo艣ci膮.
Przypadek, nad kt贸rym chc臋 skupi膰 uwag臋 swoj膮 i czytelnik贸w, to dwa przypadki 艂膮cznie - a mo偶e i trzeci jest przypadek w przypadku - z wczoraj i z dzisiaj. Jaki艣 przypadek, w moim oczywi艣cie 偶yciu, je po艂膮czy艂. A dzisiejszy maszynowy post - efekt wiedzy 艣cis艂ej i pracy, w przypadku programisty - na stronie Facebooka, zmusi艂 mnie do pisania. Chronologia jest tutaj niezb臋dna, fenomenologia first. Najpierw 艣wiat (wszech) musi zaistnie膰 i by膰 poznawczo opisany. Potem dopiero id膮 metafizyki.
I
Wstrz膮sn膮艂 mn膮 wczoraj post udost臋pniony, jako pierwszy, po otwarciu Internetu. Fejsbukowa maszyna wybra艂a i postawi艂a przede mn膮 (nie tylko przed narz膮d wzroku) wspomnienie wizyty by艂ego biskupa mojej diecezji arcybiskupa Henryka Hosera w Zespole Szk贸艂 im. Rzeczpospolitej Norwidowskiej. Zdj臋cia z tej historycznej wizyty wraz z opisem 偶ony, dyrektorki, wisz膮 na stronie szko艂y. Udost臋pni艂em wtedy, przed 4 laty, i zawsze, kiedy wpadn膮 mi w oczy, rozum, serce... jako艣. Tak samo zrobi艂臋m wczoraj. Ale co艣 si臋 wydarzy艂o, du偶o wi臋cej, ni偶 ryutynowe klikni臋cie. Prawda, wewn臋trzna prawda tamtego wydarzenia, zacz臋艂a we mnie rosn膮膰, przemawia膰, animowa膰... w sumie ca艂y m贸j dzie艅. Musia艂em zrezygnowa膰 z prostego udost臋pnienia, bo 艂a艅cuch dozna艅, prze偶y膰, skojarze艅, refleksji, r贸s艂 i r贸s艂. Najpierw przekroczy艂 ramy jedne, potem drugie. Jak wida膰 przekracza jeszcze dzisiaj, transcenduje. Nawet po przetransponowaniu posta na Fb w notatk臋, a potem w post na blogu. 呕y艂 we mnie, a ja w nim, a偶 tak, 偶e przed samym opublikowaniem zmieni艂em tytu艂. Na papieski (bardziej)! Ale to nie by艂 koniec.
Ju偶 - wydawa艂oby si臋 - po sko艅czeniu i opublikowaniu posta, resztka wspomnie艅 z dnia 11 stycznia lat minionych, odk膮d jestem na Fb, zacz臋艂a miga膰 i pulsowa膰. Rzuca艂y nowe 艣wiat艂o, na to, co si臋 z nami dzieje (z postem i ze mn膮, a nawet z ca艂ym lokalnym Ko艣cio艂em). Do艣wietla艂a nas, ba, dr膮偶y艂膮 w g艂膮b.
Wiedzia艂臋m ju偶 wtedy, wieczorem, 偶e to si臋 tak nie sko艅czy. 呕e musze powr贸ci膰, w tych nowych od-blaskach prawdy wi臋kszej, kt贸ra si臋 objawia - tym, co by艂o i co jest. By艂o i jest osobowo, bo 偶adne inne o艣rodki i laboratoria nie monitoruj膮 tych zjawisk. Tylko osoba tego, kt贸ry prze偶ywa, poznaje, doznaje, reflektuje, kojarzy... pozwala si臋 prowadzi膰 pami臋ci, to偶samo艣ci i... Sensowi sens贸w. Prawd(y) kontemplacji - czyli by膰 (w/i) wsp贸艂艣wi膮tyni膮. Osob膮 osobow膮 najbardziej?!
Zanim zd膮偶y艂em zasi膮艣膰 do reflektowania i pisania o tym, co wczoraj si臋 objawi艂o... sytuacja si臋 powt贸rzy艂a. Tym, co pokaza艂o si臋 jako pierwsze, po uruchomieniu Internetu w pi膮tek 12 stycznia 2018! Ale jeszcze bardziej. Nie by艂a to zjawa/informacja o czym艣 nowym, z tego, co ju偶 by艂o. By艂o to zdj臋cie, kt贸re wczoraj si臋 zjawi艂o, a trakcie pisania, w najbardziej ko艅cowej fazie, przy udost臋pnianiu. Na koniec dobieram obrazek, przewa偶nie zdj臋cie, kt贸re jako艣 wi膮偶e si臋 z tekstem i duchem przes艂ania, posta. Wczoraj nie by艂o co do tego 偶adnych w膮tpliwo艣ci, musia艂o to by膰 zdj臋cie, kt贸re wywo艂膮艂o ca艂y ci膮g zdarze艅 - to z wczorajszego pierwszego posta udost臋pniaj膮cego wspomnienia na Fb (sprzed 4 lat, abp HH w szkole RzN).
Zdj臋cie/ilustracja, wizualizacja posta by艂a oczywista. Potrzebowa艂em jednak w艂a艣ciwego rozmiaru i dlatego szuka艂em w archiwum zdj臋膰. Znalaz艂em, czego potrzebowa艂em, ale... obok by艂o inne, na kt贸re pad艂 m贸j wzrok. Wzrok obudzi艂 my艣lenie - co艣 w tych dw贸ch jest podobne. Co艣 wo艂a, m贸wi, krzyczy. Co objawia? Jestem z gatunku homo sapiens. Tak dzia艂a osobowy intelekt, przez kojarzenie przewa偶nie i dopytywanie, czemu.
Na jednym zdj臋ciu by艂 abp Hoser w naszej Rzeczpospolitej Norwidowskiej (z uczniami i DyrKa), a na drugim biskup Kazimierz Romaniuk, w naszym Sanktuarium Annopolskim Matki Bo偶ej (Murillowskiej). Pierwsze zdj臋cie, trzeciego biskupa warszawsko-praskiego, drugie zdj臋cie - pierwszego-za艂o偶yciela naszej diecezji. Od dw贸ch miesi臋cy jest czwarty, kt贸ry by艂 kiedy艣 kanclerzem kurii tego pierwszego-za艂o偶yciela. Za艂o偶yciel-diecezji, co艣 chyba znaczy. Na pewno. No i wpisa艂 si臋 w histori臋 kultury, dokonuj膮c t艂umaczenia ca艂ej Biblii z j臋zyk贸w oryginalnych. Drugi, trzeci itd. ju偶 musz膮 czym艣 innym wpisa膰 si臋 do historii.
Zastanawia艂em si臋 wczoraj, przed publikacj膮 posta, czy mog臋 do艂o偶y膰 zdj臋cie bp Romaniuka i dlaczego nie, a dlaczego tak. Zwyci臋偶y艂o tak - jestem pozytywny. Ba, jestem realist膮, kt贸ry uznaje piersze艅stwo Tego-Co-Jest, przed innymi wzgl臋dami stylistyczno-redakcyjnymi. Piersze艅stwo bytu, ponad spekulacjami. Fenomenologii, przed metafizyk膮. Najpierw musi co艣 by膰, zaistnie膰. Potem musimy jako艣 pozna膰: us艂ysze膰, zobaczy膰, dotkn膮膰, poczu膰 w臋chem, smakiem. S膮 podobno jeszcze inne zmys艂y: g艂odu, r贸wnowagi, g艂臋bi, seksu... ale poprzestan臋 na tradycyjnie - i mo偶e najwa偶niejszych - poznawczych. Zmys艂 metafizyki i sensu (dobra-prawdy-pi臋kna)? Czemu nie.
A wi臋c, zasygnalizowa艂m, jak do tego dosz艂o, i 偶e nie by艂o to takie oczywiste. Dzisiaj mog臋 powiedzie膰, Bo偶e, jak to dobrze, 偶e do艂膮czy艂臋m, 偶e da艂em si臋 poprowadzi膰 Twemu tchnieniu. No bo, pomy艣lcie, czyje tchnienie zestawia nas z biskupami Ordynariuszami na zdj臋ciach?!
II
Pierwszym postem, zdj臋ciem(!), kt贸re na mnie spojrza艂o 12.1.2018, po uruchomieniu Internetu/Facebooka, by艂o zdj臋cie Pierwszego Ordynariusza-Za艂o偶yciela w starym domu w Annopolu. To, nad kt贸rym zosta艂o mi zadane my艣艂enie wczoraj, przypadkowo.
Tak, zdj臋cie pierwszego biskupa, Ojca-Za艂o偶yciela w Sanktuarium Matki Bo偶ej Annopolskiej. A obok stoj臋 ja-szary-cz艂owiek-katecheta-ojciec-rodziny - pokazuj臋 i obja艣niam biskupowi sk膮d i dok膮d zmierzamy. Najstarsze pami膮tki rodzinne, z domu Jackowskich, inteligenckiej warszawskiej rodziny, na kt贸rej jak na filmie mo偶na prze艣ledzi膰 polsk膮 drog臋 historii, wolno艣ci, kultury... - si臋gaj膮 1881 roku. S膮 to laurki dla pradziadk贸w, Najukocha艅szych Matki i Ojca, pisane jak ikony, na kl臋czkach, z mi艂o艣ci. Wzorem poprzednich pokole艅 Tr臋bi艅skich, G艂owackich, Prus贸w i Norwid贸w. Ad maiorem Dei gloriam, i ku pokrzepieniu serc, i ku wychowaniu pokole艅 patriotycznych i religijnych Polek i Polak贸w.
艢wiadomo艣膰 narodowa w艣r贸d nas zamieszka艂a. I S艂owo, kt贸re sta艂o si臋 Cia艂em. Wi臋c i samo艣waidomo艣膰 Ko艣cio艂膮. Siostra babci, kt贸ra wraz z m臋偶em wybudowa艂a ten dom i postawi艂a obok niego Matk臋 Bo偶膮 Murillowsk膮, chcia艂a by膰 艣wi臋t膮 - zachowa艂y si臋 jej panie艅skie pami臋tniki. Nie mog艂臋m ich nie pokaza膰 swojemu biskupowi-ordynariuszowi-za艂o偶ycielowi. Ojcu. Jeste艣my Ko艣cio艂em Powszechnym 艢wi臋tym i Apostolskim. Cz艂owiek (rodzina w ci膮g艂o艣ci pokole艅) jest drog膮 Ko艣cio艂膮. Takiego Ko艣cio艂膮, nie tzw. polskiego, g艂贸wnie na tradycji obrz臋d贸w budowanego i na pos艂usze艅stwie w艂膮dzy. Nie - na Soborze Watyka艅skim II i wierze i rozumie (tak偶e tych, kt贸rzy nas poprzedzili).
W tym czasie, gdy abp Henryk Hoser odwiedza艂 szko艂臋 RzN, jej absolwent, a zarazem pierwszy stypendysta naszej diecezji, z woli Pierwszego Biskupa, Ojca-Za艂o偶yciela, pracowa艂 jako sta偶ysta w ko艣cielnej przybud贸wce w Unii Europejskiej w Brukseli, w COMECE!
"COMECE powsta艂a 3 marca 1980 przy aprobacie Stolicy Apostolskiej. Jan Pawe艂 II zaproponowa艂, by Ko艣ci贸艂 by艂 obecny w strukturach Wsp贸lnot Europejskich nie tylko poprzez urz臋dnik贸w, kt贸rzy s膮 katolikami, ale w konkretnej formie instytucjonalnej." Tak偶e i TO dobro zosta艂o u nas zmarnowane. A abp HH wsz臋dzie, wi臋c i tam, bywa艂! Czy i o tym nikt mu (w kurii, dekanacie i parafii) nie powiedzia艂?! Jasiek o tym pisa艂, prowadzi艂 blog sta偶ysty (przynajmniej zacz膮艂)!
nie ma wiary bez my艣lenia
nim w co艣 uwierz臋 musze pozna膰
inaczej si臋 nie da
zobaczy膰 us艂ysze膰 poduma膰
PS.
Smutne my艣li da艂 mi kolejny post-wspomnienie, relacj臋 z wizyty abp Hosera w Urz臋dzie Gminy, spotkanie z samorz膮dem. Czemu smutny i coraz smutniejszy? Bo poprzednia wizyta w tym miejscu, pierwsz膮 taka, mia艂a miejsce w kwietniu 1994. Na moje zaproszenie przyjecha艂 ks. bp Romaniuk, aby uczestniczy膰 osobi艣cie w czym艣, co by艂o pomy艣lane, jako podsumowanie I Kadencji Samorz膮du w Wolnej po PRL Polsce. By zbli偶y膰 si臋 do idea艂u wsp贸lnoty samorz膮dowej. By odkrywa膰 jej powo艂anie/misj臋 i moc. By prze艂膮mywa膰 lody i nieufno艣膰 r贸偶nych 艣wiat贸w (艣wieckiego i ko艣cielnego). Co z tego zosta艂o? Formy?! A duch???
Zawsze tak si臋 ko艅czy, gdy nie pyta si臋 o pami臋膰 i to偶samo艣膰 - CA艁E NIEOCENZUROWANE, W JEDNOSCI. Je艣li chcemy zrozumie膰 cz艂owieka, pytajmy i poznajmy jego drog臋-prawed臋-偶ycie (i jego czasu)
Czy mo偶na nas (i wsp贸lnot臋 lokaln膮 i ka偶d膮) pozna膰, nie dociekaj膮c "jak to by艂o na pocz膮tku"? ABSTRAHUJ膭C od 偶ycia, kt贸re dzieje si臋, bo cos wcze艣niej by艂o, dzia艂o si臋 - bo nic nie zaczyna sie z niczego!
Zawsze tak si臋 ko艅czy, gdy nie pyta si臋 o pami臋膰 i to偶samo艣膰 - CA艁E NIEOCENZUROWANE, W JEDNOSCI. Je艣li chcemy zrozumie膰 cz艂owieka, pytajmy i poznajmy jego drog臋-prawed臋-偶ycie (i jego czasu)
Czy mo偶na nas (i wsp贸lnot臋 lokaln膮 i ka偶d膮) pozna膰, nie dociekaj膮c "jak to by艂o na pocz膮tku"? ABSTRAHUJ膭C od 偶ycia, kt贸re dzieje si臋, bo cos wcze艣niej by艂o, dzia艂o si臋 - bo nic nie zaczyna sie z niczego!
Ostatnim denerwuj膮cym postem, 艂膮cz膮cym si臋 z prac膮 dnia w pocie swego czo艂膮, by艂y zdj臋cia z pewnej cha艂tury duszpasterskiej! Dekanalno-dicezjalno-parafialnej?! Rok wiary przemin膮艂 z wiatrem. I Szko艂膮 Przyjazna Rodzinie... Czy i deklaracja mojej osobistej wiary, napisana 偶yciem i 艣mierci膮 tego dnia, 11.1.2014 - te偶 ma p贸j艣膰 z wiatrem?! O nie. 呕yje si臋 na 艣wiadectwo. Wielkie rzeczy dzia艂y si臋 w moim czasie - Cud Polskiej Wolno艣ci (i pierwociny Ko艣cio艂膮 Posoborowego, nieklerykalnego). Kto艣 kiedy艣 odkopie. Co艣 JEST, bo BY艁O co艣 wcze艣niej!
a) pulsowa膰 -
kurczy膰 si臋 i rozkurcza膰 w r贸wnych odst臋pach czasu lub cyklicznie zmienia膰 swoje w艂a艣ciwo艣ci
fizyczne, g艂贸wnie b臋d膮ce wielko艣ciami okre艣laj膮cymi nat臋偶enie jakiego艣 procesu
b) miga膰 -
1. porusza膰 si臋 szybko, sprawiaj膮c k艂opoty patrz膮cemu; 艣wieci膰 przerywanym 艣wiat艂em, mieni膰 si臋;
2. porusza膰 czym艣 szybko;
3. pos艂ugiwa膰 si臋 migami (znakami porozumiewawczymi);
4. miga膰 si臋 - uchyla膰 si臋, np. od pracy; wymigiwa膰 si臋
czwartek, 11 stycznia 2018
Clericalism is one of the worst evils (pp.F)
w og贸le nie jest w艂adzy (do w艂adzy nie nale偶y).
Cz艂owiek jest drog膮 Ko艣cio艂a.
Ko艣ci贸艂 jest (i ma) Jezusa Chrystusa.
Szko艂o, gmino, parafio, tzw. wsp贸lnoto lokalna. I Wy milczycie?! Bo, 偶e diecezja, pal ich sze艣膰 - dla nich jeste艣my przedmiotem do zarz膮dzania. To powinno raczej papie偶a obej艣膰 - smutkiem wiary i niesmakiem intelektualnym.
Pierwsze dzisiaj otwarcie Internetu skierowa艂o mnie do posta, udost臋pnionego przez Facebooka, w ramach tzw. wspomnie艅 sprzed lat. By艂 to post z wizyty abp. Heneryka Hosera w naszej szkole im. Rzeczpospolitej Norwidowskiej, w ramach wizytacji parafii w styczniu 2014. Chcieli艣my, by nas pozna艂, nasz膮 drog臋-prawd臋-偶ycie. Sercem naszych spraw jest Szko艂a, w sercu polskiej kultury i dziej贸w, naszej odzyskanej niepodleg艂o艣ci, podmiotowo艣ci, dzia艂膮艅 na wielkim polu dobra-prawdy-pi臋kna. Wiary i rozumu. I nadziei i mi艂o艣ci, co wyra偶aj膮 wszystkie symbole szkolne!
"Opowiedzieli艣my o naszej pracy, o Rzeczpospolitej Norwidowskiej, rekolekcjach norwidowskich z siostr膮 Alin膮 Merdas i naszym li艣cie do b艂. Jana Paw艂a II. Pokazali艣my dzia艂ania Szkolnego Ko艂a Caritas, kolonie Caritas i wiele innych wydarze艅 z 偶ycia szko艂y... Ksi膮dz Biskup wys艂ucha艂 hymnu szko艂y, 艣piewa艂 z nami refren „Jak by膰 cz艂owiekiem prawdy szuka膰 w sobie, jak kocha膰 Boga swoj膮 pie艣ni膮 nam podpowiedz”! (relacja DyrKa na stronie szko艂y).
Przeczyta艂em, chcia艂em ju偶 udost臋pni膰, gdy straszna prawda do mni edotar艂a i zosta艂em pora偶ony.
- Przecie偶 biskup wiedzia艂 wszystko! Wie. Powinien. A przemilczanie w parafii i diecezji trwa. Pomimo niezliczonych s艂贸w/kaznodziejstwa o potrzebie dialogu w Ko艣ciele.
Zw艂aszcza w kontek艣cie (bo nie w 艣wietle?!) 艢DM 2016 w naszej gminie, parafii, szkole... budzi odruchy - pozw贸lcie, 偶e nie nazw臋. I to ma by膰 Ko艣ci贸艂 w 艣wiecie wsp贸艂czesnym?! 艢wi膮tobliwe bajanie. R贸wne polskiemu zak艂amaniu AD 2018.
Wycofa艂em proste udost臋pnienie. Zrobi艂em notatk臋, ale i ona by nie pomie艣ci艂膮 emocji, oburzenia, wiary i rozumu puchn膮cych b贸lem i potrzeb膮 艣wiadczenia! Pisz臋 ten post - ca艂y dzie艅!
Bo, czy dla tzw w艂adzy duchownej i duszpasterzy polskich mamy si臋 tutaj zadusi膰 nawzajem. Czy mo偶e demoralizacja przekraczy膰 pr贸g nadziei!
Bo co? Dla nich to tylko sprawa skutecznego zarz膮fdzania: parafi膮, diecezj膮... A jak b臋dziemy si臋 domagali szczero艣ci... to najwy偶ej nas zaorz膮, wybuduj膮 nowe budynki i struktury.
Ale jak Wy, jak my, mamy sobie spogl膮da膰 w oczy w szkole, na ulicy, w urz臋dzie, w ko艣ciele... Jak mo偶emy z tym 偶y膰, wychowywa膰 nast臋pne pokolenia... uwa偶a膰 si臋 za patriot贸w: Polski, gminy, Ko艣cio艂a Powszechnego... we wsp贸lnocie ludzi z pe艂n膮 samo艣wiadomo艣ci? Z wiary i rozumu zgodn膮 wsp贸艂prac膮 dla kontemplowania prawdy??? Pytania retoryczne. Mo偶emy, jak wida膰. Jak wida膰 w niejednej gminie, parafii, szkole, tzw. polskich wsp贸lnot lokalnych i narodowej. W Ko艣ciele posoborowym. Z Norwidem-Wieszczem, encyklikami Jana Paw艂膮 II - 艣wi臋tego Polaka-Papie偶a, kt贸rzy wyszli nam na spotkanie, by pom贸c odkrywa膰 艣wiadomo艣膰 narodow膮 i samo艣wiadomo艣膰 Ko艣cio艂a!!! Nawet i pomimo kolejnych papie偶y posoborowych.
Ale mnie, ale Ciebie, ale nas? 呕ywych realnych ludzi, z gatunku cz艂owieka my艣l膮cego, kt贸rego godno艣膰 nie pochodzi od 偶adnej ludzkiej w艂adzy!
I ja jeszcze tak ostro naszych spraw nie widzia艂em. Do dzisiaj. Do tego posta udost臋pnionego nam maszyn膮 fejsbukow膮, ku przypomnieniu wspomnie艅 - fakt贸w naszego realnego niepodleg艂ego 偶ycia. Niepodleg艂ego 偶adnej w艂adzy, cenzurze, konwenansom... zmiennym uk艂adom w艂adzy w pa艅stwie, gminie, Ko艣ciele (lokalnym bardzo). Cz艂owiek to ten, kto zna siebie. Kto zna Prawa Cz艂owieka i Obywatela. A wierz膮cy Polak 2018 powinien by膰 rado艣ci膮, nadziej膮, 艣wiat艂臋m wraz ze swoim Ko艣cio艂em. Dignitatis humanae?!
Widz臋. Jestem widz膮cym. Czuj膮cym. Uwa偶nym. Dzi臋ki temu te偶 rozumiej膮cym. Tylko tyle jest potrzebne, by w postawie mi艂o艣ci intelektualnej si臋gn膮膰 aspekt贸w istotowych i konstytutywnych ca艂ej rzeczywistosci cz艂owieka, 艣wiata i Boga (JPII, marzec 2003).
DLACZEGO CI膭GLE ODRABIAM T臉 PRAC臉 I MISJ臉 W SAMOTNO艢CI? W PRZEMILCZANIU POWSZECHNYM? PO NORWIDZIE, ONZ, SOBORZE, JPII ITD. Przysz艂o艣膰 cz艂owieka zale偶y od kultury - wszak. A drog膮 Ko艣cio艂a jest cz艂owiek - te偶 wszak. Ja sobie tego wszystkiego nie wymy艣li艂em. Ja jedynie 偶y艂臋m w swoim czasie, duchem tego czasu i nie ocenzurowa艂em w艂asnych prze偶y膰 艣wiadomych, wiary i rozumu (SWII, JPII). Nie jestem poddanym konwenansom (i polskiej tradycji), ale Bogu Samemu - na Jego obraz i podobie艅stwo. Owszem, w dorobku i tradycji polskiej kultury, polskiej 艣wiadomo艣ci narodowej (kultury, duchowo艣ci), pamieci i to偶samo艣ci cz艂owieka wsp贸艂czesnego.
Dlaczego to w艂a艣nie nam zosta艂o powierzone? To zadanie, przekraczaj膮ce si艂y pojedy艅czego cz艂owieka? Odpowiedzi p艂yn膮 (wyp艂yn膮) z czasem. Norwid, Sobiescy, Solidarno艣膰, Annopol, Jackowscy, Kr贸lowie, Kapaonowie, Boles艂aw Prus, ksi膮dz Mieczys艂aw Iwanicki, ksi膮dz proboszcz Antoni Czajkowski... Dlaczego wybuch艂 konflikt, od czasu zmian w parafii, dekanacie i diecezji? Kto tym rz膮dzi, kr臋ci... Ksi膮dz Mieczys艂aw Jerzak jest tylko czubkiem g贸ry lodowej.
Kto艣 mo偶e kiedy艣 si臋 zainteresuje. No bo 艣wiadectw i opis贸w publikuj臋 tu wiele - do kogo艣 ten g艂os dotrze. A po drugiej stronie s膮 tylko zaprzeczenia? Negacja stanu rzeczy, czyli rzeczywisto艣ci. Ciemna strona Ko艣cio艂a, tajne archiwa przemilcze艅 (intryg?).
Popatrzmy, wpatrzmy si臋 w tytu艂owe zdj臋cie. Co widzimy? A co potem, wkr贸tce, si臋 okaza艂o, wyp艂yn臋艂o na powierzchni臋 naszego 偶ycia, we wsp贸lnocie, oraz os贸b g艂臋biej w偶ytych w sprawy nasze, gminne, parafialne, szkolne.
Przecie偶 biskup w szkole Rzeczpospolitej Norwidowskiej dosta艂 tak偶e ksi膮偶k臋, owoc po konferencji popularno-naukowej pod tym samym tytu艂em! Biskup pozna艂 nasz hymn, 艣piewa艂 refren "Jak by膰 cz艂owiekiem", zwiedza艂 szko艂臋, widzia艂 sztandar, a co chyba najwa偶niejsze "List Szko艂y do Papie偶a Jana Paw艂膮 II", nasz膮 relikwi臋 znjaduj膮c膮 si臋 tu偶 obok dumnego sztandaru... Musia艂 wiedzie膰 (cho膰by od proboszcza-katechety-w-tej-szkole, i to pewnie ju偶 w fazie przygotowawczej), 偶e dyrektorka DyrKa dosta艂a Br膮zowy Medal Zas艂ugi od Prezydenta RP! - przecie偶 on sam, Arcybiskup, za jaki艣 czas te偶 dosta艂 inne b. wysokie odznaczenie pa艅stwowe od kolejnego Przeydenta. Powinien rozumie膰! Powinna by膰 mi臋dzy nami jaka艣 wsp贸lnota??! Przecie偶 zje藕dzi艂 p贸艂 艣wiata, w Watykanie czuje si臋 jak w domu, rozm贸cy wys艂awiaj膮 jego inteligenbcj臋, ze starego warszawskeigo rodu (jeszcze i to, mo偶 eprzodkowie nasi gdzie艣, kiedy艣 ...).
No i - abp HH i ja katecheta KK - mamy tak膮 sam膮 statuetk臋/odznaczenie tego samego Anio艂a Str贸偶a Ziemi Wo艂omi艅ksiej, za dzia艂alno艣膰 wychowawcz膮, patriotyczn膮, ko艣cielno-pa艅stwowo- ... Powinni艣my 偶y膰 wiekszej wsp贸lnocie Ludu Bo偶ego, ale tak nie jest, tak nie ma, w polskim ko艣ciele ma艂oduszno艣ci, lecz wielkich s艂贸w! Musi im to powiedzie膰 katecheta na wsi, bo ksi臋偶a to... anigdy w 偶yciu, s膮 w ich biskupich r臋kach i papierach.
Skoro, s膮dz膮c po u艣miechach na zdj臋ciu, by艂o tak dobrze - i ksi膮dz biskup wyzna艂 "liturgicznie" wobec ca艂ej parafii "by艂em dzisiaj w szkole, dobrej szkole" - to dlaczego tak fatalnie z ich (kurialnej) strony wyszed艂 ich stosunek do 艢DM 2016 w Strach贸wce! I dalczego nasz konflikt gnije, gnije, zara偶a... Moja wiara i rozum uginaj膮 si臋 pod takim ci臋偶arem, ale si臋 nie poddaj膮 - nadal unosz膮 mojego ducha ku kontemplowaniu prawdy.
***
DEGRENGOLADA PL.2018
/艣wiadomo艣膰 rodzinno-narodowa/
mieszanie w kocio艂ku
swoim w艂asnym (polskim)
g艂贸w 艣ci臋tych s艂贸w potoku
ponad 偶arliwym ogniem
ogie艅 p艂onie w cz艂owieku
zwanym homo sapiens
dochodzi prawd wszelkich
by sens jeden uchwyci膰
o cz艂owieku o sobie
o 偶yciu w 艣wiecie (Kosmosie)
o kulturze ojczystej
w tej wi臋kszej wkorzenionej
nie nazw partii zmiennych
lider贸w czasowo-przestrzennych
kadencji w r贸偶nych krajach
powstaj膮cych wyborczo lub si艂膮
jaki jest m贸j 艣wiat
w 艂a艅cuchu pokole艅
cud贸w naocznie sprawdzalnych
je艣li poznamy samych siebie
(czwartek, 11 stycznia 2018, g. 11.00)
***
CZEGO DOCHODZI KACZY艃SKI
/mord zdradzieckich... i kanalii/
moje zadanie 艣wiadka czasu
wsparte literackimi zakusami
narzuca mi zadania co dzie艅
z wielk膮 si艂膮
w moim tyglu 艣wiadomo艣ci
zbijaj膮 si臋 cz膮stki elementarne
skojarze艅 kojarze艅 tego co by艂o
co wi臋c we mnie te偶 jest (jeszcze)
dzisiaj o me too napisa艂em
k膮偶dy ma jak膮艣 histori臋 seksualn膮
w wyobra藕ni fantazji i post臋pkach
wsp贸艂偶ycie ma艂偶e艅skie to nie wszystko
ojca Knotze znalaz艂em wpisa艂em
gdy nagle wyskoczy艂 Kaczy艅ski
na sto艂ku wywy偶szenia
Krakowskim Przedmie艣ciem
czego on ci膮gle dochodzi
w niebiologicznych miesi臋cznicach
trzeba pyta膰 kojarzy膰 ciut wi臋cej
to偶 wsp贸艂偶ycie Polski jest tu zak艂adnikiem
czego dochodzi
jako brat i nie brat i nie szwagier
zwyci臋stw jakich艣 mitycznych
nad kim
wida膰 偶e nie nad sob膮
a to najwi臋ksze z najwiekszych
jest i b艂ogos艂awie艅stwem
dla wielu
(czwartek, 11 stycznia 2018, g. 10.31)
***
MIARY ZDZICZENIA
/me too/
nas w nas ludziach
cz艂owieka w cz艂owieku
w tzw wsp贸lnotach lokalnych
me too
nie tylko w aspektach seksualnych
ale i spo艂ecznych
bardziej odpowiadaj膮cych
za kultur臋 tego 艣wiata
cofam si臋 a偶 do Jerozolimy
dwa tysi膮ce lat
bracia i siostry Jezusa
w kulturze naturze i czasie tam s膮
widzieli s艂yszeli poznali kto chcia艂
o nim jego czyny i s艂owa
ale widowiska chcieli (woleli)
chleba igrzysk 艣mierci nie ducha
w Strach贸wce na d艂oni poda艂em
siebie w to偶samo艣ci narodowej
ko艣cielnej i Norwidowej
po 3 Maja w historii i Prusa
i c贸偶 偶e grzeszny
bo 偶e nie doskona艂y
to za ma艂o powiedzie膰
spytajcie 偶ony i dzieci
(czwartek, 11 stycznia 2018, g. 10.15)
***
呕YCIE PRZED 艢MIERCI膭
/nikt wszystkiego nie pozna/
jest pe艂niejsze
to stwierdzam nieodwo艂alnie
bogatsze o dar rozumienia
siebie samego i 艣wiata
pod koniec
(ile艣 trza jeszcze poczeka膰)
wszystko si臋 dope艂nia
wszystko dopowiada
sensy wychodz膮 z szuflad
szaf wszystkich
zewn臋trznych i podsk贸rnych
ko艣ciotrupy nie strasz膮
(wtorek, 9 stycznia 2018, g. 17.48)
***
BEZ Z艁UDZE艃
/wiem co jest i co mam/
bez z艂udze艅 偶yj臋 w Annopolu
w pe艂ni szcz臋艣cia
przodkowie tu stworzyli dom w Ogrodzie
sanktuarium Matki Bo偶ej Annopolskiej
i c贸偶 偶e w b艂ocie
wyczerpuj膮cych zmaganiach z niedostatkiem
daleko od drogi wsi gminy i miast
najbli偶ej st膮d do nieba
znam dla nas zagro偶enia
dla os贸b rodzin i ludzko艣ci
nie tylko wulkan贸w katastrofy kosmiczne
najwieksze zagro偶enie czai sie w nas
pi臋kno dobro prawda nas nawiedza
tylko ja mog臋 je przyj膮膰 i odrzuci膰
nie zrozumie膰 ich nie przyj膮膰 tak samo
w najwy偶szej postaci (osobie) Boga
Betlejem Nazaret Kafarnaum i Jerozolima
s膮 dla nas i wszelkich pokole艅
jak Bo偶e Narodzenie w rodzinie
i do wieczno艣ci 偶ycia Zmartwychwstanie
(wtorek, 9 stycznia 2018, g. 9.00)
PS.
Szukaj膮c zdj臋膰 z wizyty ks. abp. Hosera u nas, trafiam na r贸偶ne posty, w duchu dzisiejszego, cho膰 艂膮godniutkie! Np. "Parafie s膮 tak偶e od takich dyskusji. Nie czekajmy, 偶e biskupi i ksi臋偶a wszystko nam wy艂o偶膮 na temat naszego 偶ycia... B膮d藕my partnerami, od do艂贸w parafialnych, dekanalnych, diecezjalnych. O偶yj Ko艣ciele. B膮d藕 wreszcie sob膮 na miare wolno艣ci i innych warto艣ci spo艂ecznych XXI wieku. Dziwaczny ci膮gle jest ten 艣wiat, gdzie ludzie wci膮偶 omijaj膮 si臋, uprawiaj膮 slalom, zamiast 偶y膰 wprost! Z wiar膮,do艣wiadczeniem i rozumem! Sob贸r kurz pokry艂, Rok Wiary i Rozumu czy wni贸s艂 co艣 w nasze parafie, o偶ywi艂 dialog?!" (15.1.2014)
Po poni偶szym po艣cie zmieni艂em nawet tytu艂 -
- "From the start, the pope has been slowly dismantling that portion of the clerical culture that has led to destructive secrecy, corruption and lack of accountability... He warned against religious life being engaged as a means of escape from a "difficult and complex world." He emphasized the need for dialogue in several spots in his conversation and he issued a stern condemnation of the kind of hypocrisy -- thinking one thing but saying another to get ahead -- "that is the result of clericalism, which is one of the worst evils... he said at one point, of "the need to become acquainted with reality by experience, to spend time walking on the periphery in order really to become acquainted with the reality and life experiences of people. If this does not happen we then run the risk of being abstract ideologists or fundamentalists, which is not healthy." (m.in w tym tek艣cie)
Pocz膮tkowy tytu艂 tego posta brzmia艂 - "Polskie sprawy. Zak艂amanie?!" Ale mo偶e polskie sprawy 2018, to tylko kszta艂 polskiego z艂a-klerykalizmu?!
Klerykalizm? Nawet ksi膮偶ki i kultura nie znacz膮 wiele dla dzisiejszej hierarchi?
Lata 80-te, do po艂owy 90-tych? nios艂y nadziej臋, by艂y silne tchnieniem Ducha 艢w. (od 16.10.1978, 2.6.1979)
Subskrybuj:
Posty (Atom)








