czwartek, 7 czerwca 2012

艢mier膰 cywilna, motywy 偶ycia i nadziei i filozofia polskiej wsp贸lczesno艣ci (8)

Mi艂osierna i troszku niemi艂osierna r臋ka mnie zbudzi艂a oko艂o trzeciej w nocy i nie pozwoli艂a zasn膮膰. Mi艂osierna, bo mog臋 i mam co pisa膰. Niemi艂osierna? - bo mo偶e lepiej by by艂o spa膰 i obudzi膰 si臋 do 偶ycia z innymi. Ale w艂a艣ciwie po co? Stan 艣mierci klinicznej jest dobrze opisany, stan 艣mierci cywilnej, chyba mniej. W艂a艣nie ten drugi wype艂nia moj膮 g艂ow臋 na poduszce, kt贸r膮 opu艣ci艂a senno艣膰 nocna.

艢mier膰 cywilna, w du偶ym stopniu spo艂eczna, wymaga zatem wi臋kszego nag艂o艣nienia. A nu偶 nie jestem przypadkiem takim znowu (znowu偶 takim?) odosobnionym? Kt贸偶 to wie, skoro nie publikuje si臋 zbyt wielu analiz i danych z tego pola problemowego.
Chyba 艣mier膰 spo艂eczna jest najpierw, a ta jest prosta do wyja艣nienia - brak pieni臋dzy, 艂膮cznik贸w ze 艣wiatem zewn臋trznym. Kwit贸w na funkcjonowanie w nim. To mechanizm prosty - wypadasz z gry, nie masz 偶eton贸w do 偶adnej z otaczaj膮cej ci臋 maszyn i mechanizm贸w.

Cywilna? - zaraz za pierwsz膮, bo nie potrzebuj膮 ci臋 inni, z bezpo艣redniego narodowego i ko艣cielnego otoczenia. Za katechez臋 mi p艂ac膮, ale chyba mnie nie potrzebuj膮. Nie ten katecheta, to b臋dzie inny - zewsz膮d wszak dochodz膮 pytania o godziny lekcyjne do zagospodarowania, ci膮gle ich brak, taki rynek pracy (i p艂acy).
Kole偶anka z pracy, radna gminnego samorz膮du posz艂a najdalej w wyra偶aniu uczu膰. Nawo艂uje, by wywie藕膰 mnie na taczce gnoju wraz z 偶on膮, dyrektork膮 szko艂y. Wsp贸艂czesna radna stworzy艂a akt spo艂eczny (nie tylko medialny, na swoim blogu powtarza ten wpis/apel na razie dwa razy). To nie s膮 prywatne sprawy, jak 艂atwo zby膰 chc膮 niekt贸rzy/wi臋kszo艣膰, by znale藕膰 usprawiedliwienie dla swego sumienia. To jest przyczynek do filozofii polskiej wsp贸艂czesno艣ci (post-komunistycznej). Warcholstwo/woluntaryzm o monopartyjnych korzeniach g贸r膮? Realizm i szacunek dla niego jest zbyt trudny? Naj艂atwiej sta膰 z boku i czeka膰, co z tego wyjdzie. A nu偶 b臋dzie widowisko? A je艣li ich zabraknie to mo偶e b臋dzie 艂atwiej? - mniej pyta艅 np. "Co to jest Ojczyzna" (Gra偶yna przed Prezydentem RP w Mar贸zie), wymaga艅...

Wyrok 艣mierci cywilnej "podpisuj膮" zbiorowo przede wszystkim tzw. wsp贸lnoty lokalne, przewa偶nie s膮 to gmina i parafia, ale mo偶e tak偶e co艣 takiego jak "w艂asne 艣rodowisko". Nie potrzebuj膮 ci臋 w艂a艣ciwie do niczego, nawet do dobrego w艂asnego samopoczucia. Pierwsza rocznica, trzydziesta rocznica i kt贸ra艣 kolejna, co za r贸偶nica, byle chodzi艂o o ciebie. Nie potrzebuj膮 i g艂o艣no/pokazowo ci臋 przemilczaj膮? Bo nie maj膮 ju偶 MO, SB, ORMO, ZOMO by wsadzi膰 ci臋 do wi臋zienia lub wywie藕膰 na Sybir.

By艂 marksizm? - m贸wi艂o si臋 o alienacji pracy. Dzi艣 w miejscach pracy chyba te偶 i od dawna jeste艣my odcz艂owieczeni w du偶ym stopniu? Nie/tak? Otwarte pytanie w ankiecie? A o czym rozmawiamy, je艣li w og贸le, czym 偶yjemy? Sprawami zawodowymi. Dehumanizacja? W pewnym stopniu na pewno.
Widzia艂em przed laty kaplic臋, 艣wi膮tyni臋 dumania, wybudowan膮 obok skrzy偶owania autostrad w Niemczech. Potrzebuj膮 chwili zatrzymania p臋dz膮cy kierowcy. S膮 te偶 do艣膰 powszechnie na lotniskach - potrzebuj膮 ci, co do nieba, bo ci, co wracaj膮, nie s膮 tacy skorzy, jeszcze przed obiorem baga偶y niepodr臋cznych witaj膮 si臋 z g膮sk膮 lub interesami. Nie wspominaj膮c szpitali, zw艂aszcza dla najci臋偶ej chorych na jak膮艣 nie-moc. Mo偶e powinny by膰 w ka偶dym zak艂adzie pracy, podobnie jak zwi膮zki zawodowe? Dla ratowania godno艣ci osobowej.

W ka偶dym razie, wymiar duchowy (osobowy?) znika/n膮艂 z naszego 偶ycia w miejscu zarobkowym. Na mapie jest Miejsce Piastowe, mo偶e tam? B贸g i mamona? - nie mo偶na dw贸m panom s艂u偶y膰. W ko艣cio艂ach tym – 偶yciem duchowym - zajmuj膮 si臋 duchowni (cho膰 porzekad艂o psuje dobre samopoczucie 'za pieni膮dze ksi膮dz si臋 modli'), w szko艂ach - katecheci. Seriale og艂upiaj膮 ludzi? - chyba do艣膰 ju偶 g艂upich, a czas (i emocje) trzeba czym艣 zaj膮膰. A co z intelektem (z 偶yciem intelektualnym) w miejscach i godzinach pracy?  A CO TO JEST? Ale nawrzuca艂em pyta艅.

Przejaskrawiony? Czy nazbyt szary namalowa艂em obraz?
A mo偶e zamurowa艂bym si臋 od 艣rodka, jak niekt贸rzy kameduli? Nie. Mam rodzin臋. Ale  i tak 偶yj臋/do偶yj臋 jak zamurowany. Kto nie wierzy, "przesadzam", egzageruj臋 - niech sprawdzi w komentarzach do tego bloga, albo na Facebooku. No i niech pods艂ucha na przyk艂ad naszych rozm贸w w pokojach nauczycielskich ca艂ego kraju. Nale偶y oczywi艣cie tak偶e si臋 przej艣膰 po parafiach, plebaniach i pa艂acach biskupich (nieszcz臋snych). Gdzie znajdziemy Dobre Nowiny? Na ambonach i m贸wnicach - odpowiedzia艂yby dzieci, ale s艂ysza艂em z nich tyle zb臋dnych s艂贸w, 偶e ju偶 w to nie wierz臋.

Kameduli by si臋 nie zamurowywali czasem, bez wielkiego wewn臋trznego pi臋kna. Bez spotkania z lud藕mi i z nimi mo偶na - jak wida膰 - prze偶y膰. Bez dialogu z Tym Pi臋knem – Pi臋knym, tak偶e Prostot膮 - jak niekt贸re teorie matematyczne i fizykalne - Bogiem, NIE.

Du偶o godzin nad ranem sp臋dzi艂em uszami i my艣lami na jeziorze 艁adoga. Jest a偶 siedem odcink贸w na YouTube i du偶o wi臋cej muzyk znajdziecie, gdzie chcecie.
"This hymn to the Mother of God is sung during various offices (matins, Eucharist...). Here it is used for the rite welcoming the bishop to the church before the Eucharistic liturgy. While the choir sings the Marian hymn, the deacon pronounces the introductory prayers. The polyphonic arrangement of this old melody is characteristic of the "Pertessian" style from the beginning of the 18th century." Performed by the Russian bassi profondi Vladimir Miller (his lowest note is B1) and Yuri Wichniakov.
„What makes this more than vocal fry is in part the overtones. The overtones vibrating at a higher frequency and in resonance with the fundamental tone act as a glue to smooth and enrich the fundamental. And this is what we perceive as singing. Many of you tenors think you are hitting the same note because you are hitting the same overtones. But you are not hitting the fundamental. Your brain is latching onto the wrong frequency when you listen. Psycho-acoustics is complex” (tam偶e).

"Ciebie Bo偶e wys艂awiamy... " - zaintonowa艂 kardyna艂 Dziwisz 2 kwietnia o godzinie 21.37. Obok byli abp. Marini i drugi ceremoniarz papieski Konrad Krajewski, kt贸ry "wyspowiada艂" si臋 w telewizji ze swojej mi艂o艣ci do Papie偶a-Polaka - "chodzi艂em do spowiedzi do Jana Paw艂a II nie tylko po to, by wyzna膰 grzechy, grzechy wyzna膰 naj艂atwiej, ale by wyzna膰 winy, 偶e nie jestem taki jak on, chcia艂em otrzyma膰 kolejne jego b艂ogos艂awie艅stwo, by by膰 w jego przestrzeni". Czyli mo偶na o religii i duchowo艣ci m贸wi膰 inaczej! Jan Pospieszalski, inny reprezentant Polski w TVP, wyszykowa艂 na wiecz贸r tego samego dnia, nazywanego Bo偶ym Cia艂em, program o religijno艣ci obrazkowej. Jak to coraz pro艣ciej rozr贸偶ni膰, kto jest kim ;)

Wzgl臋dno艣膰 i bezwzgl臋dno艣膰 mojego pisania i ka偶dego innego odpowiedzialnego, tzn. osoby odpowiedzialnej z to偶samo艣ci膮, nie pozwala na ple-ple-ple, byle unikn膮膰 podejrze艅, potwarzy, zniesmacze艅...
Teoria wzgl臋dno艣ci Einsteina ma swoj膮 odpowiedniczk臋 w teorii bezwzgl臋dno艣ci J贸zefa K. Na czym ona polega? Ju偶 wiele razy o tym m贸wi艂em, pisa艂em. 呕e ja (tylko)notuj臋, prawda si臋 objawia!!! Jeszcze lepiej brzmi/wygl膮da w tego zdania szyku odwr贸conym.

Jeszcze inne conkretos exemplos? Oto mog臋 teraz pisa膰 lub si臋 po艂o偶y膰 na chwil臋. Jak si臋 po艂o偶臋 i wstan臋 za jaki艣 czas, nastr贸j b臋dzie inny, pisa膰 b臋dzie ci臋偶ko, albo wcale si臋 ju偶 nawet nie da i nie opublikuj臋 (zn贸w 'nawet') tego co ju偶 mam. Ale czy to zmieni sens mojego bloga?? Bezwzgl臋dnie nie. Osoba ta sama, to偶samo艣膰 ta sama, pami臋膰 nawet (po raz trzeci).
Czego ja chc臋? Ale偶 ja to wiem i wy to ju偶 wiecie, je艣li 艣ledzicie przez jaki艣 czas posty na "Osobnym 艣wiecie". W wierszyku tak偶e zapisa艂em lat temu z trzydzie艣ci par臋, on te偶 ju偶 widzia艂.

czego ja chc臋?
偶eby mi niebo odci膮偶y艂o g艂ow臋
偶eby mi mi艂o艣膰 nape艂ni艂a serce
偶ebym nie my艣la艂 nie wiadomo o czym
偶ebym nie wali艂 g艂ow膮 w jaki艣 mur
偶ebym nie rycza艂 jak w贸艂
jak g艂upie ciel臋
jak ch艂opiec z zapa艂kami
偶ebrak z pusta czapk膮
pijak na na ulicy
.......
kt贸rych siecze deszcz

Dobrze jest notowa膰, 偶eby wam kiedy艣 jaka艣 inna Krystyna nie powiedzia艂a, 偶e wszystko co robicie i piszecie robicie i piszecie ze wzgl臋du na ni膮. 艢mieszne by to by艂o, je艣li mieszka艂oby si臋 w innej gminie. U nas nadaje si臋 do psychiatry(ka?).

Cukru wi臋c nie mierz臋 i ruch zawiesi艂em na ko艂ku. Nie to, 偶ebym jak zawzi臋ty Szkot lub Irlandczyk dawa艂 krajzedze palce do obci臋cia, ale nikt nie 偶yje dla siebie i nie umiera dla siebie. Ja dla siebie te偶 nie chc臋, nie mog臋, nie potrafi臋. Spr贸bujcie sami. Chyba George'a Orwell wyeksperymentowa艂 na potrzeby kt贸rej艣 swojej ksi膮偶ki, 偶e w takiej jak ja sytuacji, 偶yje si臋 z dnia na dzie艅, plany s膮 niemo偶liwe. On m贸g艂 wyj艣膰 z tego stanu, wraz ze zdobyciem potrzebnych obserwacji, mia艂 za co 偶y膰 dalej na jakim艣 poziomie, m贸g艂 realizowa膰 swoje cele.

Kiedy ma si臋 kas臋, mo偶na za艂atwia膰 sobie relacje 偶yciowe i cele na wi臋kszym polu dzia艂ania. Kiedy si臋 ich niema, jest si臋 skazanym niejako na to (wi臋zi, motywy), co p艂ynie od strony wsp贸lnoty najbardziej lokalnej, a to w naszych realiach jest tylko gmina i parafia i, w moim przypadku, szko艂a. I wi臋cej nic. Wsp贸lnota lokalna wi臋c jest w wielkim stopniu odpowiedzialna za 偶ycie, rozw贸j i 艣mier膰 swoich cz艂onk贸w. Mnie zabija d艂ugo, wymazaniem przez w贸jta Kazia na lat szesna艣cie, dzisiaj przez spadkobierc贸w, przez kontynuowanie niszczenia pami臋ci i to偶samo艣ci, przez „siewc臋 nienawi艣ci”, a ostatnio przez taczki z gnojem podstawiane przez uczynn膮 kole偶ank臋 z miejsca (bo nie ducha) pracy.
Dlatego Sob贸r Watyka艅ski, zbudowany na faktach realnego 艣wiata (nie wyobra偶onego, jak u tradycjonalist贸w, na 艣mier膰 i 偶ycie trzymaj膮cych si臋 religii obrazkowej i wiary nakazowo/nakazanej) i ich/jego 艣wietnej znajomo艣ci, a potem Jan Pawe艂 II (fenomenolog w艣r贸d papie偶y) realizator soborowy, m贸wili - 偶e w艂adza jest odpowiedzialna za przedk艂adanie wsp贸lnocie rz膮dzonych (tak偶e w parafii) motyw贸w 偶ycia i nadziei. Mnie nikt takich  nie daje. BO ZA BARDZO KOCHAM SOBOROW膭 NAUK臉 I POLSK臉 WZI臉T膭 T臉CZ膭 ZACHWYTU OD ZARANIA DZIEJ脫W?? - mam powody tak pyta膰 w polskim parafialnym ko艣ciele 2012, i w pa艅stwie post-komunistycznym.


艣roda, 6 czerwca 2012

Id膮c w procesjach... notatki do filozofii polskiej wsp贸lczesno艣ci (7)


Cz臋艣膰 I - Dotkn臋 prawdy! - i od razu nie mam lat, schorze艅 itp. Czuj臋 si臋 w贸wczas jak nowo narodzony, albo jakbym by艂 duchem. Jestem w艣r贸d os贸b w relacji dobra, mi艂o艣ci? - dzia艂a tak samo. Ba! Mam nawet mo偶liwo艣ci uruchomia膰 ten "mechanizm", kiedy zapragn臋 (zechc臋), mog臋 go "w艂膮czy膰". Jak? Aktem uwielbienia (wielbienia), "pisania na piasku". Aktem modlitwy - nie jako na艂o偶onego obowi膮zku, nie powtarzanych bezrefleksyjnie s艂贸w, ale jako wolnego dzia艂ania osoby, homo sapiens, cz艂owieka my艣l膮cego (wi臋c nieredukowalnego do materii, wi膮za艅 chemicznych...). B膮d藕 uwielbiony Bo偶e, kt贸ry Jeste艣 i jeste艣 Mi艂o艣ci膮. Amen.

Rozr贸偶nienie - a mo偶e tylko popularyzowanie takiego rozr贸偶nienia - na religijno艣膰 obrazkow膮 i religijno艣膰 rozumn膮/osobow膮, to m贸j wk艂ad do polskiej teologii i filozofii naszej wsp贸艂czesno艣ci, do kt贸rej notatki zamieszczam od sze艣ciu post贸w ;)

CUDOWN膭 MAM METOD臉 - NIE M脫J WYNALAZEK, ALE DOBRODZIEJSTWO. Polega tylko na notowaniu, a przynajmniej na przewadze tego, co 艂apane i notowane bezpo艣rednio z 偶ycia, kt贸re si臋 po prostu wok贸艂 mnie dzieje, nad tym, co wytwarzane moim w艂asnym intelektem, refleksj膮, talentem...
Dzisiaj  post u艂o偶y艂 si臋 z trzech cz臋艣ci, z kt贸rych jedna o drugiej nic nie wie, a jest jakby jedno. To, co powy偶ej, by艂o zapisane dzisiaj z rana, przed szko艂膮.

To, co poni偶ej - cz臋艣膰 II, by艂o zapisane wczoraj w trakcie przygotowywanie si臋 do katechezy na dzisiaj. "Konspekt" zatytu艂owany roboczo "katechezy na Bo偶e Cia艂o". Oto to:

Mam dwa filmiki z YouTube. Bo jak ma by膰 o Bo偶ym Ciele to musi by膰 film z procesji, no nie! Ciekawe, 偶e jeden jest z polskiego Ko艂a, a drugi z polskiego serca bij膮cego w Stamford, Connecticut, USA. Jak to si臋 ciekawie i samo po艂膮czy艂o. Jaki艣 go艣膰 z polskiego wyszed艂szy narodu, czuje potrzeb臋, 偶yj膮c w Connecticut pokazywa膰/dzieli膰 si臋 ich 偶yciem!! TO JEST KO艢CI脫艁! Oczywi艣ci - posoborowy, otwarty, globalny, obecny w ka偶dy mo偶liwy spos贸b w kulturze.
艢ci膮gam nie tylko film o procesji BC, ale tak偶e ich koncerty, msz臋 艣wi臋t膮 dla dzieci, z kazaniem po polsku na temat dzi臋kczynienia(!), ca艂y ko艣ci贸艂 zape艂niony polskimi/ameryka艅skimi rodzinami z dzieciarni膮 wieku wszelakiego!! W Strach贸wce, tak a propos, ko艣ci贸艂 艣wieci brakiem dzieci, a wszystkich chcemy (my-rodacy) poucza膰 w wierze i moralno艣ci.
"Fragment koncertu Bo偶onarodzeniowego z naszego ko艣cio艂a, Ch贸ru M艂odych Serc z New Britain, kt贸ry wyst臋powa艂 na trasie koncertowej Piotra Rubika w USA. Swojskie klimaty i rodzinna atmosfera." 

Jak jecha膰, bez wielkiego 艂amania, do niby-wsp贸lnoty, kt贸ra tyle razy m贸wi, 偶e ci臋 nie chce, a nawet nie toleruje? Znacie ten rodzaj krzy偶a?
Kim jest katecheta? Dla kogo pracuje? Je艣li nie jest zakorzeniony g艂臋boko w parafii DZISIAJ? Bo wczoraj by艂em, przedwczoraj jeszcze bardziej i przed-przed... S膮 w niej sosny Kr贸l贸w, nasze modlitwy przez lata, vota wdzi臋czno艣ci za czas Solidarno艣ci i wolno艣膰 wywalczon膮. Ale dzisiaj nas tam nie ma. Pewnie zn贸w b臋dziemy za czas jaki艣, 艂aska pa艅ska na pstrym koniu je藕dzi.

Ale przecie偶 katecheta nie jest katechet膮 dla 艂aski pa艅skiej, nawet ksi臋偶y dobrodziej贸w, ale dla Prawdy Wiecznej, dla Boga Samego! Wi臋c dlaczego w katolickim narodzie mam/y z tego powodu trzydzie艣ci lat poniek膮d - i na pewno - braku stabilizacji w przyk艂adnym sk膮din膮d 偶yciu rodzinnym? To nie chyba, to na pewno, za du偶o. Dwa razy na pewno w jednym zdaniu, c贸偶 znaczy? A bo ja wiem? A bo to tylko ja mam odpowiada膰 na takie pytania? A bo to nie jeste艣my wielkim ko艣cio艂em w du偶ym europejskim kraju??

Czy odpowiedzi膮 cz膮stkow膮 nie jest - bo kocham Sob贸r Watyka艅ski II (za)bardzo i z tego nie ust膮pi臋? Bo jestem wolnym (wykszta艂conym) umys艂em? I duchem? Bo by艂em, pozna艂em i czyta艂em wiele (Maria Magdalena te偶 wiele ukocha艂a, taki 艣mieszny do艣膰 zwrot) – bo Taize, 艣wi臋ta Teresa z Avila, Kameduli, Andrzej Madej??
Bo inni maj膮 z tego powodu kompleksy? To niech zaczn膮 si臋 modli膰 tak samo i czyta膰 te same 艣wiadectwa pisane i dokumenty ko艣cio艂a! Ca艂a biblioteka wypowiedzi bardziej i mniej uroczystych Jana Paw艂a II wystarczy na lata ubogacaj膮cej lektury. Po niej mieliby艣my o czym rozmawia膰 w ko艣ciele, na plebaniach i w Internecie. Sama legitymacja i korporacyjna przynale偶no艣膰 nie wystarczy do ewangelizacji w XXI wieku.

O ile偶 偶ycie by艂oby l偶ejsze, gdyby by艂o normalne. Gdyby katecheta wiedzia艂, 偶e jest potrzebny wsp贸lnocie wierz膮cych na jakim艣 terenie (parafia, dekanat, diecezja), w kt贸rej 偶yje (z rodzin膮) i uczy. W kt贸rej jego 偶ona i dzieci 偶yj膮 tak samo od urodzenia i oddychaj膮 i maj膮 przyjaci贸艂. Gdzie byli ochrzczeni, chodz膮 do szko艂y, zdobywaj膮 nagrody i pochwa艂y, przyjmuj膮 sakramenty i si臋 modl膮, kszta艂tuj膮c swoj膮 osob臋 i przysz艂o艣膰. O niewierna wsp贸lnoto, o niewdzi臋cznicy. Zdrajcy? - chyba wobec wielu nie by艂oby za mocno.

A wierny przyjaciel pok贸j s艂awi膮cy dzwoni i zwiastuje obecno艣膰 blisk膮 swojej kole偶anki-misjonarki z wielkim do艣wiadczeniem globalnego 艣wiata i ko艣cio艂a, od szwajcarskich i francuskich uniwersytet贸w, po Afryk臋 ukryt膮 w sercu kontynentu i 艣wiata ca艂ego, kt贸r膮 tak偶e pozna艂em i mam na Facebooku, w艣r贸d 艣wiadk贸w/przyjaci贸艂/znajomych?

A teraz cz臋艣膰 III, kt贸ra jest napisana 偶yciem szko艂y, lekcjami... Ja tylko notuj臋:

Kl.3
Nieoczekiwana, nieprzyjemna, irytuj膮ca sytuacja, tu偶 przed wej艣ciem do klasy. Jest mama dziecka (7l), kt贸re podobno rozszarpa艂em na katechezie poprzedniej. Rozszarpane dziecko, dziewczynka, mi臋toli sukieneczk臋, ma艂o co dziury nie zrobi, zdenerwowana bardziej ode mnie. Po choler臋 to komu? Spytajcie lider贸w faryzeuszy. Im nawet dzieci nie szkoda. Ucinam szybko t臋 niezdrow膮 sytuacj臋, bo jak si臋 wkr贸tce okaza艂o, nawet klasa rozszarpanej nie zauwa偶y艂a rozszarpywania i nie wie, o co chodzi膰 mo偶e. Wracam do klasy KATECHIZOWA膯 DOBR膭 NOWIN膭.

Pytania moje prowadz膮 do pyta艅 dzieci, bo kogo maj膮 pyta膰 o wiar臋 rozumn膮 w ROZUMNEGO BOGA, jak nie katechety! Ko艅czy si臋 na rysunku "linii 偶ycia Jezusa z Nazaretu: urodziny, ubogi dom w Nazarecie, chrzest, pustyni, trzy lata dzia艂ania, Krzy偶, 艣mier膰  Zmartwychwstanie, ale tu偶 przed Krzy偶em chleb z uczniami 艂amany i kielich - to jest wprowadzenie do Bo偶ego Cia艂a.

Kl.6
Jutro Bo偶e Cia艂o... zr贸bcie z tego ci膮g rozumowania, mo偶e odtw贸rzcie moj膮 medytacj臋 spod krzy偶a na pocz膮tku"lekcji".
Procesja ci Boga nie przyniesie, je艣li my艣le膰 nie zaczniesz. Pies te偶 (za panem, dzieckiem, pani膮..) p贸jdzie w procesji, ale Bogu chwa艂y z tego nie przyb臋dzie.

Ogl膮damy skr贸t procesji w Kole i w Stamford. O Stamford wiemy ca艂kiem sporo, a o wierze my艣l膮cej?

Kl.1
T艂umaczenie przez (proste) pisanie:
Bo偶e Cia艂o=Cia艂o Bo偶e=Cia艂o Boga! - kto by to wszystko zrozumia艂? - nie da si臋, zar臋czam ;)
Za to mam inn膮 propozycj臋, o kt贸rej warto by dzisiaj pomy艣le膰, o 艣wi臋cie PROSTOTY I modlitwy w ciszy!
Ogl膮damy msz臋 艣wi臋t膮 w Stamford, ca艂y ko艣ci贸艂 rodzic贸w i dzieci!!!

Kl.4
W tym pomieszczeniu mamy Internet, wi臋c szukam innej procesji i znajduj臋. Idziemy krok dalej, poznajemy miejsce, parafi臋, wpisuj臋 komentarz, uczniowie podpowiedzieli tekst, cytuj臋 "Zaw臋drowali艣my tutaj z 4 klas膮 na l.religii, szukaj膮c zrozumienia Bo偶ego Cia艂a (Cia艂o Chrystusa) i dowiedzieli艣my si臋, 偶e Wasza parafia jest starsza od 艣wi臋ta! Hurra!" - 艂api膮 szybko t臋 formu艂臋 multimedialnego ewangelizowania (si臋 nawzajem), bo sami prowadz膮 bloga klasowego!

Kl.2
Dosta艂em/li艣my pi臋kn膮 odpowiedzie膰 na pytanie -"Co to jest Bo偶e Cia艂o? - Cia艂o bez grzechu... Zatka艂o kaka艂o :)

Kiedy w艂膮czam t艂o muzyczne przy rysowaniu, pi臋knego sk膮din膮d rysunku, wchodz膮  spontanicznie w dialog muzyczny z solist膮, wy艣piewuj膮 „B贸g jest Mi艂o艣ci膮” z ks. Szlagowskim, autorem piosenki.
Kl.5
Notatka jest na zdj臋ciu!! Bierzcie, czytajcie i my艣lcie. "Nie ma wiary bez my艣lenia"! (艣w. Augustyn)

PS.1
Prawda, 偶e w prze偶ywaniu, obserwacji 偶ycia i dawaniu rzeczom adekwatnego s艂owa najwa偶niejsza jest metoda!
Nasza religia jest Religi膮 Ksi臋gi, Religi膮 S艂owa (Wcielonego) wi臋c niezrozumia艂e jest milczenie wierz膮cego cz艂owieka. Milczenie chrze艣cijanina w tym 艣wiecie (gminie, Polsce, Europie i na ca艂ym globie) to jaka艣 anty-religia i prowadzi do z艂ego.

PS.2
Kto prowadzi moj膮 r臋k臋, kiedy szykuj臋 materia艂 na katechez臋? Kto s艂owami, modlitw膮 pod krzy偶em?
Stamford ma najlepiej wykszta艂conych mieszka艅c贸w w USA, 9/10 ma wykszta艂cenie 艣rednie ("Nine out of ten are high school graduates"). Mieszka tam ok. 7 tysi臋cy Polak贸w, kt贸rzy potrafi膮 by膰 obywatelami 艣wiata. Ale! - tak偶e w tym mie艣cie mia艂 miejsce proces czarownic, troch臋 mniej znany ni偶 ten z Salem. Wszystkie tego typu ekscesy zaczynaj膮 si臋 od pom贸wie艅, plotek, histerii, fanatyzmu religijnego i obyczajowego, od braku dialogu mi臋dzy lud藕mi  i otwarto艣ci na innych!! Warto jutro pomy艣le膰 - id膮c w procesjach.

wtorek, 5 czerwca 2012

Korzenie wiary, realizm i filozofia polskiej wsp贸艂czesno艣ci (6)

Jakie s膮 藕r贸d艂a i korzenie twojej wiary, czyli twojego 偶ycia osobowego? Tak chyba mo偶na pyta膰 ka偶dego ciekawego cz艂owieka spotkanego na drodze, zar贸wno tzw. wierz膮cego jak i tzw. niewierz膮cego. Jak uczestniczysz w rzeczywisto艣ci? Jaki jest tw贸j realizm, czyli relacje z wszystkim(!), co wsp贸艂-istnieje z tob膮? Niech jedni nie wykluczaj膮 偶ycia duchowego, a drudzy agnostycyzmu i gej贸w i lesbijek, powiedzmy.

W centrum mojego wszech艣wiata jest osobowy Jezus z Nazaretu. Niczego nikomu z艂ego nie zrobi艂, a dobrego mas臋. Powiedzia艂 wiele m膮drych s艂贸w i zda艅 i opowie艣ci-przypowie艣ci. W sumie, niezwyk艂y facet, a jak ra偶膮 was s艂owa, to niezwyk艂y kto艣. Wielkie litery i hierarchie s艂贸w uciera艂y si臋 i uciera膰 si臋 b臋d膮, a my b臋dziemy przychodzi膰 na 艣wiat i z niego odchodzi膰 nie pytaj膮c o panuj膮ce konwencje.

Patrz膮c na swoj膮 religi臋 widz臋 przede wszystkim ogromn膮 OSOB臉. Potem d艂ugo nic i instytucj臋 ko艣cio艂a. Wiem, ze wielu (wi臋kszo艣膰) ko艣cielnej poprawno艣ci (odpowiednik politycznej) 偶yczliwie lub nie, mnie poprawi, 偶e powinienem napisa膰 "wsp贸lnot臋 ko艣cio艂a". A ja si臋 upieram przy instytucji. Zawsze sprawdzam pytaniem - "opowiedz mi o swojej wsp贸lnocie parafialnej, jak si臋 spotykasz z ksi臋偶mi i innymi wsp贸艂bra膰mi, wsp贸艂siostrami, o czym rozmawiacie i czym si臋 dzielicie?". Ja te偶 mog臋 opowiedzie膰, znam  par臋 (?) pozytywnych przyk艂ad贸w.

Mia艂em szcz臋艣cie, ka偶dy z nas jakie艣 ma, spotka膰 prawdziwe przejawy ko艣cio艂a. Obowi膮zuj膮cym obrazem w kulturze i cywilizacji wsp贸艂czesnej jest ko艣ci贸艂-instytucja, z Watykanem, hierarchami w pompatycznych strojach, biurami parafialnymi, 艣cie偶kami kariery, zamkni臋tymi plebaniami, pa艂acami biskup贸w, ksi臋偶y pomykaj膮cych w t艂umie samochod贸w, nieodr贸偶nialnych od innych, ale po przebraniu w szaty liturgiczne zamieniaj膮cych si臋 w szafarzy sakrament贸w i kaznodziej贸w o "naszym" 偶yciu (kaza膰, dawniej m贸wiono i taki偶 sens s艂owa) itd. W tzw. sanktuariach nie wiem, co bardziej si臋 liczy, 艣wi臋to艣膰 i nawr贸cenia, czy kasa i nowe liftingi. To obraz panuj膮cy. S膮 na szcz臋艣cie spotkania os贸b tak偶e w ko艣ciele i masowe pielgrzymki.

Wiem, 偶e nie dostan臋 wiele odpowiedzi, duchowni boj膮 si臋 wej艣膰 na takie pole, bo jest 艣liskie w perspektywie ko艣cielnej kariery, a reszta si臋 boi my艣le膰.

Sob贸r Watyka艅ski II za艣 postanowi艂... niezmordowany papie偶 poprzedni (papie偶e) wcielaj膮 w 偶ycie... 呕E CZ艁OWIEK JEST DROG膭 KO艢CIO艁A. Ko艣ci贸艂 ma TOBIE s艂u偶y膰, nie ty jemu. Ty masz si臋 rozwija膰 w wolno艣ci do dawania siebie jako daru innym w ma艂偶e艅stwie, rodzinie, wsp贸lnocie mniejszej i wi臋kszej. Ko艣ci贸艂 ma tobie wyj艣膰 na spotkanie, z tob膮 rozmawia膰 i z tob膮 si臋 dzieli膰, nie kaza膰 tobie co艣. Chowanie si臋 za formy liturgiczne jest niby s艂u偶b膮. Owszem, twoim potrzebom duchowym, ale nie tobie-OSOBIE. Osoba potrzebuje spotkania, rozmowy, dzielenia si臋 wszelakimi dobrami z drug膮 osob膮, z osobami - NIE Z INSTYTUCJ膭 I JEJ SZAFARZAMI (URZ臉DNIKAMI, ADMINISTRATORAMI SAKRAMENT脫W). Wtedy staje si臋 wsp贸lnot膮. Nie niby-wsp贸lnot膮 z marnego poziomu teologicznego nauczania. Si臋gnij idea艂贸w teologii, Boga Osoby. Realizm mo偶e by膰 podstaw膮 takiego ko艣cio艂a.
Tylko realizm mo偶e by膰 fundamentem religii, nie konwencje takich i innych gremi贸w.

Co widz臋 czytaj膮c, ogl膮daj膮c Ewangeli臋? OSOB臉 JEZUSA I ANI KRZTYNY INSTYTUCJI. Co widz臋 we wsp贸艂czesnym 艣wiecie? Nie b臋d臋 si臋 powtarza艂, narzuca艂(?), niech ka偶dy rzetelnie odpowie sobie sam.

Spotka艂em ko艣ci贸艂 w rodzinie, potem fantastyczne wsp贸lnoty i 艣wi臋tych 艣wiadk贸w Dobrej Nowiny o zbawieniu od z艂ego, wi臋c przechowa艂em wiar臋 w swoim glinianym naczyniu. S艂u偶y艂em te偶 jej (?), jemu (?) wiernie nauczaj膮c wiary rozumnej jako anonimowy katecheta... Mam k艂opot w doko艅czeniu tego zdania. Komu s艂u偶y艂em?, dlaczego anonimowy? - i do tego "siewc膮 nienawi艣ci" zwany w swojej tzw. wsp贸lnocie wiary parafialnej. My艣l臋 jednak, 偶e wiary dochowa艂em szczerej, porz膮dnie do艣wiadczonej, zaprawionej realnym 偶yciem. Wierz臋, 偶e dowody na to znajdzie jaki艣 s膮d nad J贸zefem K. w ponad tysi膮cu post贸w tu i tysi膮cu tam i nada mi tytu艂 magistra ko艣cio艂a z prze艂omu wiek贸w ;-)

REALIZM UCZNI脫W KLASY SZ脫STEJ

Nie by艂em na trze藕wo-patriotyczno-norwidowskiej debacie w szkole, ale znalaz艂em przypadkiem w 艣mieciowych szparga艂ach na pod艂odze notatki Marysi i Olka, uczni贸w klasy sz贸stej. Dwup艂ciowe bli藕niaki daj膮 panoramiczne widzenie. Ne wiem kt贸re czyje pismo, zreszt膮 w brudnopisach nierozpoznawalne i po co ;)

1.
  • nar贸d wielki, Polacy dawali dow贸d w wielu wojnach, 偶e potrafi膮 si臋 zjednoczy膰
  • mam wra偶enie, 偶e g艂osuj膮c na hymn na Euro robili to dla 偶artu, 偶eby by艂o 艣miesznie, 偶eby sobie zakpi膰, a nie, 偶eby by艂a solidarno艣膰 prawdziwa narodu, a teraz si臋 dziwi膮, 偶e ta piosenka wygra艂a, a nawet w艣ciekaj膮, jak typowy polski zakapior, 偶eby by膰 przeciw czemu艣
  • tak samo, jak Solidarno艣膰 pokona艂a komunizm, to jest wielki nar贸d, to nie by艂y interesy prywatne, a jak w ko艣ciele obok tabernakulum s膮 nagrody za Solidarno艣膰 to nikt nie pami臋ta
  • wystarczy spojrze膰, ile jest k艂贸tni w gminie, w rz膮dzie, walcz膮 ze sob膮, zamiast wsp贸艂pracowa膰 i robi膰 co艣 dobrego, dlatego Norwid m贸wi艂, 偶e spo艂ecze艅stwo 偶adne
  • mog臋 poda膰 przyk艂ad swojej klasy, jak by艂o du偶o propozycji wycieczek, ale prawie 偶adna nie dosz艂a do skutku, bo zamiast rozmawia膰, k艂贸cili艣my si臋, kt贸r膮 wybra膰
2.
  • Szanowna pani Marsza艂ek, Droga opozycjo, Droga publiczno艣ci... uwa偶am, 偶e Cyprian Norwid mia艂 racj臋...
  • nar贸d to nie jest wymys艂 cz艂owieka, kto艣 wierz膮cy powie, 偶e ka偶dy nar贸d jest „wybrany przez Boga”, co B贸g stworzy艂 jest pi臋kne, a spo艂ecze艅stwo to jest to, co my robimy z naszym 偶yciem
  • Polska jest pi臋knym narodem, bo tysi膮c lat temu przyj臋艂a chrzest, i tego broni艂a, mamy pi臋kn膮 histori臋 i bohater贸w i 艣wi臋tych i nawet papie偶a (Powstanie Listopadowe, Styczniowe, bitwa pod Kircholmem, na Monte Cassino
  • Polacy s膮 gor膮czkowi, wszystko chc膮 mie膰 od razu i ka偶dy chce rz膮dzi膰. Nar贸d, kiedy trzeba co艣 zrobi膰 (ratowa膰), od razu rusza do boju, a kiedy indziej k艂贸c膮 si臋 o bzdury. Ze wszystkich stron jednocz膮 si臋 na Euro, a piosenk臋 jak膮 wybrali艣my? G艂osowali dla 偶artu i my艣leli, ze jak tylko oni tak zrobi膮, to nic si臋 nie stanie, a potem si臋 dziwi膮, 偶e inni te偶 tak my艣leli i zrobili i ta piosenka wygra艂a
  • pojedyncze jednostki chc膮 zniszczy膰 rado艣膰 na Euro, dzia艂aj膮 na sw贸j zysk, a nie na zysk Narodu
  • spo艂ecze艅stwo 偶adne, bo nie umiemy rozmawia膰 i s艂ucha膰 jeden drugiego, kiedy chcesz co艣 dobrego da膰 dla narodu i spo艂ecze艅stwa, to ludzie cz臋sto robi膮 tak, aby nie dosz艂o to do skutku
  • katastrofa smole艅ska zjednoczy艂a Nar贸d w jednej chwili, a potem politycy i ludzie zacz臋li si臋 k艂贸ci膰 o przyczyny tragedii, o zorganizowanie pogrzeb贸w itp. Tragedia 艂膮czy nas w jednej chwili, a 偶ycie codzienne nas dzieli i ludzie 偶r膮 si臋 jak pies z kotem
  • w partiach te偶 nie ma porozumienia, aby zjednoczy膰 Nar贸d, a spo艂ecze艅stwo daje si臋 podzieli膰
  • na wsiach s膮siedzi si臋 k艂贸c膮 mi臋dzy sob膮 i rywalizuj膮, lubi膮 krytykowa膰 si臋 nawzajem, zamiast zrobi膰 co艣 razem dla dobra [wsp贸lnego] narodu i spo艂ecze艅stwa
  • nie mieli艣my czasu, 偶eby si臋 nauczy膰, a Ameryka mia艂a na to 200 lat
  • nawet w naszej gminie, rz膮dzie i klasie s膮 k艂贸tnie i nieporozumienia
  • spo艂ecze艅stwo 偶adne, cho膰by dlatego, 偶e ludzie nie chc膮 przyj膮膰 dobrych pomys艂贸w na rzecz spo艂ecze艅stwa. Np. kiedy pani dyrektor chcia艂 mie膰 mniej godzin lekcyjnych, by mie膰 wi臋cej czasu dla szko艂y na realizowanie mn贸stwa projekt贸w i [zwi膮zanej z nimi] pracy, Rada Gminy odrzuci艂a wniosek, bez 偶adnych argument贸w. Dlaczego? Nie wiadomo, mo偶e dlatego, bo im si臋 nie podoba艂o, albo z prywatnych wzgl臋d贸w
  • Jan III Sobieski, kt贸ry uratowa艂 chrze艣cija艅stwo w Europie i [w og贸le] Polacy byli znani z tego, 偶e walcz膮 nie tylko o wolno艣膰 Polski, ale i innych. Tak by艂o napisane na sztandarze z 1831 roku - „W imi臋 Boga, za nasz膮 i wasz膮 wolno艣膰” i krzy偶 by艂 po艣rodku
  • Solidarno艣膰!!! Solidarno艣膰!!! Solidarno艣膰!!!
  • mog臋 przytoczy膰 fragment wiersza Norwida, kt贸ry m贸wi o Narodzie i spo艂ecze艅stwie -
    „Takiej–to podobna j臋dzy
    Ludzko艣膰, co p艂acze dzi艣 i drwi;
    – Jak historia?... wie tylko: "krwi!..."
    Jak spo艂eczno艣膰?... tylko – "pieni臋dzy!..."
PS.1
Kiedy napisz臋, zanotuj臋 lub tylko przepisz臋, jak dzisiaj, posta (cho膰by do 10.00, albo nawet w nocy) – wiem i mam tego jasn膮 艣wiadomo艣膰, nie tylko niejasne poczucie, 偶e wykona艂em du偶膮, wa偶n膮 i dobr膮 prac臋 dla zachowania pami臋ci i to偶samo艣ci cz膮stki Polski i ca艂ej mojej gminy, i 偶e pomog艂em ilu艣 my艣l膮cym osobom, w艣ciekaj膮c – niestety - ca艂膮 obra偶alsk膮 reszt臋.

PS.2
Notatki i brudnopisy dzieci zosta艂y zdeponowane u notariusza „pami臋ci i to偶samo艣ci” na wiecznej rzeczy pami膮tk臋 :)

PS.3
Ch臋tnie si臋 wpisuj臋 na blogu klasowym (4), cytuj臋 wypowiedzi uczni贸w... Ludzie! Wychowawcy! Samorz膮dowcy (radne i radni)! Duszpasterze! Zobaczcie! Przetrzyjcie oczy! Czy my dorastamy czasami, czasami nie... nie podejmuj膮c z nimi rozmowy na ich poziomie! - o 偶yciu wsp贸lnoty lokalnej, szkolnej, narodowej i o naszej obecno艣ci i aktywno艣ci w tzw. przestrzeni publicznej (nie tylko w Internecie)! PRZECIE呕 MY W OG脫LE O TYM NIE ROZMAWIAMY W NASZYM NIBY-DOROS艁YM 艢WIECIE! Prze-milczenia w takim w艂a艣nie 艣wiecie chyba bardziej demoralizuj膮 ni偶 nam si臋 wydaje!

Jest przeciw naturze i zdrowemu rozs膮dkowi oczekiwanie szacunku i autorytetu przez kogo艣, kto jest cz艂onkiem rady pedagogicznej w jakiej艣 szkole, a nawet radnym w samorz膮dzie i zg艂asza pomys艂y i g艂osuje przeciwko tej szkole, a nawet wbrew uchwale tej偶e rady kole偶anek i koleg贸w! B膮d藕my doro艣li! Nie mo偶na niszczy膰 jakiej艣 wsp贸lnoty i oczekiwa膰 (od niej?) coraz wi臋kszego w niej wp艂ywu, a nawet stanowiska w贸jta i dyrektora i...!
Nie mo偶e kto艣 taki, gdziekolwiek by 偶y艂, pracowa艂 i dzia艂a艂, nie wa偶ne jakie nosi艂by imi臋 i nazwisko – liczy膰 na sympatyczne u艣miechy i uznanie od koleg贸w, kole偶anek, uczni贸w, rodzic贸w i w艂adz wszelkiego szczebla!
Oczywi艣cie, ka偶demu si臋 nale偶y szacunek i mi艂o艣膰, jako rodzicowi, bli藕niemu, osobie. Ducha nie ga艣cie! Rozumu i wiary rozumnej nie lekcewa偶cie! Homo sum et nihil humanum... (skoro wszyscy u偶ywamy w gminie 艂aciny ;)

PS.4
Gniewino, Legionowo, Sulej贸wek, Warka, Opalenica, Ko艂obrzeg itd. jakie to oczywiste, 偶e Euro cywilizuje Polsk臋. Nas cywilizuje :)
Potrzebujemy Niemc贸w, 呕yd贸w, Rosjan, Chi艅czyk贸w i wszystkich innych. Nie to, 偶e oni nam co艣 przywo偶膮 i daj膮, sami wtedy wydobywamy dobro z siebie, cho膰by s艂awn膮 go艣cinno艣膰. Wszystkie narody uwielbiajcie (np. na piasku i kartce A-4, A-3 itd) Pana. Bez innych usychamy! Bez spotkania i dialogu ginie w nas osoba! Bez dawania siebie innym, cho膰by na otwartych blogach i profilach... W Strach贸wce te偶 – widzimy po tych, kt贸rzy zamykaj膮 si臋 tylko we w艂asnych kr臋gach, nawet w Internecie. Biblii nie przeskoczysz! Boga nie pokonasz! Nowej Dobrej Nowiny nikt z nas nie napisze!

poniedzia艂ek, 4 czerwca 2012

Katecheza_czwartego_czerwca, czyli filozofia polskiej wsp贸艂czesno艣ci...(5)

Jak my 藕le uczymy 偶ycia, nie ucz膮c prawdy o 艣mierci. 艢mier膰 jest straszakiem przez wi臋kszo艣膰 偶ycia. Nie musi. Najpierw jest si臋 za m艂odym, 偶eby sobie zdawa膰 spraw臋, 偶e w og贸le jest i czym. Potem w zam臋cie m艂odo艣ci mo偶na si臋 ni膮 trapi膰, a nawet by膰 ni膮 zagro偶onym z paru powod贸w. Tak偶e do艣wiadczy膰, w rodzinie, w艣r贸d znajomych, przyjaci贸艂, s膮siad贸w, r贸wie艣nik贸w. Wypadki chodz膮 po ludziach. Jak si臋 uda przetrwa膰 i ten okres, wp艂ywa si臋 na szerokiego przestw贸r oceanu. Od pewnego momentu jest wi臋c nie藕le, dostaje si臋 czas, by dorosn膮膰 w latach i m膮dro艣ci.

I oto jestem ju偶 sze艣膰dziesi臋ciolatkiem. Do偶y艂em cudu, mog臋 si臋 nawet cieszy膰 tym, 偶e moje ko艣ci po 艣mierci mog膮 doko艅czy膰 mojej pracy za 偶ycia. Naprawd臋 cieszy膰, a nie pociesza膰. Bo naprawd臋 czas przychodzi, 偶e cieszy mnie bardziej sens, zw艂aszcza je艣li du偶y, ni偶 wra偶enia zmys艂owe, par臋 kolejnych prze偶y膰. Ile mo偶na w ko艅cu tych wra偶e艅 kumulowa膰? A je艣li nie przechodz膮 one w co艣 wi臋cej, nie rodz膮 my艣lenia, nie staj膮 si臋 gleb膮 sensu - to „pal je sze艣膰” wreszcie miej odwag臋 powiedzie膰. Nic ponad miar臋, nawet leczenia nad-uporczywego.

No prosz臋, mam podpowied藕. Odpowied藕?! Przysz艂a z Facebooka, z Tbilisi, bo akurat jest rocznica 艣mierci wielkiego papie偶a Soboru Watyka艅skiego II, a tam te偶 jest Kto艣, kto wspomina, obchodzi, ma 偶yw膮 "pami臋膰 i to偶samo艣膰" - "脠 un momento di gioia questo, un momento di gloria" - to ostatnie s艂owa na ziemi Jana XXIII, kt贸rego kocham jak ojca. Kt贸remu naprawd臋 m贸g艂bym si臋 wyspowiada膰, nawet bardziej ni偶 艣p. Janowi Twardowskiemu.

To by艂o wczoraj, noc膮, jako ci膮g dalszy my艣lenia w rozmowie z Kub膮 w komentarzach.

******

A to ju偶 ranne przemycie oczu, duszy i mojego”ja” - Czasem poranna modlitwa mo偶e by膰 spowiedzi膮, a raczej scrutinium. Trzeba by膰 gotowym stan膮膰 ze wszystkim, co jest w nas, co艣my zrobili i nabroili przez ca艂e 偶ycie, przed takim trybuna艂em, by prze偶y膰 wyrzuty sumienia lub jad oskar偶e艅 bli藕nich. 呕ycie i 艣mier膰. Na 艣mier膰 i 偶ycie. K艂ad臋 przed wami 偶ycie i 艣mier膰...

Bardziej po Bo偶emu, ale tak偶e po ludzku napisa艂 Norwid -
"... w tym 偶yciu / nic straconego nie ma na jawie, ni w skryciu / … / i 偶adna 艂za, i 偶adna my艣l, i chwila, i rok / nie przesz艂y, nie przepad艂y, ale id膮 wiecznie / … / albowiem krzy偶 jest 偶ycie ju偶 wiek dziewi臋tnasty / nowina! – kt贸r膮 przecie z najweselszym 偶alem / Maryje i Salome, trzy 艣wi臋te niewiasty / przynios艂y by艂y jeszcze – tam, do Jeruzalem!”

Jestem gotowy do ka偶dej lustracji, cho膰 nigdy nie jest to przyjemne. S膮 ludzie-mieszka艅cy-wsp贸艂obywatele, kt贸rzy jak stan "tymi艅ski", czyli stan bardzo polski, gromadz膮 teczki na bli藕nich i je偶d偶膮 po kraju z czarn膮 akt贸wk膮.
Opisz - radz臋 ka偶demu (i sobie) - jak si臋 zachowa膰 przed s膮dem Bo偶ym i niby-ludzkim (ludzki prawdziwie jest inny).
W Bo偶ym - najpierw jest wielbienie, pisanie na piasku. Pisanie na piasku dobrze jest zastosowa膰 tak偶e w drugim przypadku. Zreszt膮 – zawsze. Kto nie rozumie tego skr贸tu my艣li, niech poprosi mnie o korepetycje :-)

I oto, wielbienie, tak偶e w tym i ka偶dym konkretnym przypadku, okaza艂o si臋 si艂膮, kt贸ra 艣wiat zwyci臋偶a. Zwyci臋偶y艂o m贸j marny poranek, po marnym 艣nie. Uwielbienie i mi艂osierdzie! „Wszystko bowiem, co z Boga zrodzone, zwyci臋偶a 艣wiat, tym w艂a艣nie zwyci臋stwem, kt贸re zwyci臋偶y艂o 艣wiat, jest nasza wiara”. Z Boga zrodzone? - to znaczy z mi艂o艣ci, z mi艂o艣ci膮. Wiara? - to praktycznie chyba w艂a艣nie uwielbienie i mi艂osierdzie. Wierz臋 w Boga, kt贸ry jest Mi艂o艣ci膮? Wi臋c wielbi臋 i okazuj臋 mi艂osierdzie, czy偶 nie!

Zacz膮艂em od gotowo艣ci stani臋cia w prawdzie, od spowiedzi, a dochodz臋 do sumarycznego testamentu katechety (te偶 by艂oby dobre na tytu艂). Bywa艂y ju偶 antycypacje cz膮stkowe - tom pierwszy: mi艂osierdzie, tom drugi - uwielbienie. Czy s膮 jeszcze jakie艣 inne? Sprawdzajmy wsp贸lnie. Podzielmy si臋 wiedz膮 najwy偶sz膮 o 偶yciu i 艣mierci cz艂owieka na ziemi.

呕aden s膮d ziemski nie osi膮gnie poziomu mi艂osierdzia, bo nie jest od tego. A nawet je艣li b臋dzie sprawiedliwy, to nigdy nie si臋gnie uwielbienia, bo to zupe艂nie nie jego dziedzina, ani mo偶liwo艣ci. To jest mo偶liwe tylko dla OSOBY.

TU NAST膭PI艁 WYJAZD DO SZKO艁Y - i zmiana pola mojego widzenia ;)

Kl.2
Robi臋 to, co w domu, w modlitwie porannej (u+m). Chwila porannej modlitwy staje si臋 cz臋sto inspiracj膮, albo daje ducha na pocz膮tek lekcji, albo na ca艂y dzie艅 (pracy).
Pisz臋 -rysuj臋 - na tablicy dwa s艂owa, na krzy偶: uwielbienie i mi艂osierdzie. 艁atwo tak偶e pokaza膰 postaw膮 cz艂owieka, r臋ce wzniesione i rozkrzy偶owane.

Jak si臋 nauczy膰 wielbienia? Na przyk艂ad 艣piewaj膮c pie艣ni uwielbienia, jak kr贸l Dawid psalmy.

A kiedy 艣piewamy pie艣ni na mszy? Jest taki czas, 偶e ksi膮dz nic nie m贸wi, my nie m贸wimy... msza 艣wi臋ta, to tak偶e zarz膮dzanie czasem i emocjami.

Dzisiaj jest rocznica wybor贸w-pocz膮tk贸w budowania demokracji w Polsce po komunizmie (PRL), kt贸ry demokracj膮 nie by艂 (ideologowie partyjni nazwali ten okres demokracj膮 socjalistyczn膮... by艂 jeszcze ich inny wymys艂 - humanizm socjalistyczny... itd., stwarzali now膮 rzeczywisto艣膰 – nieistniej膮c膮, na to byli za s艂abi, a Boga wyrzucili z orbity).
U wielu rodak贸w pozosta艂o na ca艂e 偶ycie pomieszanie poj臋膰, wr臋cz niezdolno艣膰 do (normalnego) realizmu. Bo wcze艣niej do艣wiadczali przez d艂ugie lata, od szko艂y, po prac臋 w socjalistycznych fabrykach, urz臋dach, uniwersytetach... „realizmu” marksistowskiego, materialistycznego bardzo, socjalistyczno-pos艂uszno-bezosobowo-partyjnego. 

Ma艂o si臋 zajmujemy (praktycznie? Teoretycznie?) pr贸b膮 zrozumienia, jakie spustoszenie w mentalno艣ci pozostawi艂 PRL. Jak i w innych krajach realnego socjalizmu (niby-komunizmu?), w tzw. Europie 艢rodkowo-Wschodniej. To jest pi臋kna i niezb臋dna praca do wykonania - dla zrozumieniem polskiej wsp贸艂czesno艣ci. Dla zrozumienia siebie w 艣wiecie, w kt贸rym bardzo realnie 偶yjemy.
Bez takiej pog艂臋bionej analizy, si臋gaj膮cej ontologii, socjologii, psychologii, pedagogiki, lingwistyki, sztuki... nie ma szans na normalno艣膰. W po艂owie Europy! 艢wiata? Zatrzymano si臋, niestety, na poziomie ekonomii i dora藕nej polityki. 
No i narodzi艂 si臋 dobry temat rozwa偶a艅 Polak贸w w dniu 4 czerwca!!!

S膮 Wielcy Doktorzy Ko艣cio艂a, to s膮 pewnie i mali magistrowie ko艣cio艂a, powinni nimi by膰 np. katecheci. Chyba s膮 :)

Kl.4
Wychowawca klasy 4 koryguje m贸j kurs dnia, podpowiadaj膮c, by jej klasa pod koniec katechezy wpisa艂a swoje dzi臋kczynienie na swoim blogu klasowym. Otwiera mi oczy. No tak, od czterech lat to jest tak偶e dzie艅 ko艣cielny! Wi臋c pog艂臋biam spojrzenie
- Modlimy si臋, aby zrozumie膰 nasze dzisiejsze zadanie. Czym jest dzi臋kczynienie? W czym jego 藕r贸d艂a i g艂臋bia?

Temat – Nie ma dzi臋kczynienia bez MY艢LENIA.
Notatka – Eucharystia (gr) = dzi臋kczynienie. Bez my艣lenia nie jeste艣my homo sapiens = lud藕mi wsp贸艂czesnymi z wsp贸艂czesnych.
4 czerwca 1989 – I Wolne Wybory po komunizmie (PRL)
4 czerwca 2008 kardyna艂 Kazimierz Nycz wprowadzi艂 Dzie艅 Dzi臋kczynienia w swojej diecezji, kt贸ry przeszed艂 na ca艂y ko艣ci贸艂 w Polsce. 艢wi臋to ko艣cielne dogoni艂o 艣wi臋to pa艅stwowe (nie wolne od pracy w pocie swego czo艂a).

Klasa otwiera swojego bloga, wypisuj膮c siebie w szczero艣ci i wolno艣ci.
Ja robi臋 notatk臋 i daj臋 podk艂ad muzyczny. Jak to zawsze trzeba mie膰 pod r臋k膮 sw贸j warsztat (katechetyczny). Jestem muzyk膮 objawion膮 mnichowi na g贸rze Athos i sytuacj膮 w wieczne zachwycony. A偶 偶al wychodzi膰 na przerw臋. Got贸w jestem unie艣膰 si臋 z krzes艂em nad ziemi臋, albo przynajmniej porycze膰. 艁zy dzi臋kczynienia? By艂oby fajnie, gdyby艣my dzi艣 ryczeli wsp贸lnie, z zachwytu nad 偶yciem, nad istnieniem, nad metafizyk膮, w Polsce i na 艣wiecie (jezioro 艁adoga) - p贸ki trwa 4 czerwca 2012.

Na starej sali gimnastycznej, kt贸ra sta艂a si臋 sal膮 debat, mierz膮 si臋 s艂owem i wzrokiem i my艣leniem klasy gimnazjalne. Temat - „Szko艂a uczy kreatywno艣ci i my艣lenia”. Pami臋tajcie, 偶e to jest zwyk艂y dzie艅 w Zespole Szk贸艂 im. Rzeczpospolitej Norwidowskiej.

Kl.0
Nast臋pna debata. Dyrektor pyta - „komu co艣 m贸wi data 4 czerwca”. Cztery osoby podnios艂y r臋k臋.
Czemu nie utrwala si臋 w ich pami臋ci wiedza o najnowszej historii Polski i gminy? Polski? - nie wiem. Gminy? - wiem! Bo nie tylko nie jest nauczana, ale jest wykl臋ta!!! Giniemy w ma艂o艣ci, w ma艂ych wizjach(?) na karier臋, pozycj臋, popularno艣膰... Zaprzepaszczamy wysi艂ek pedagog贸w i spo艂ecznik贸w.
Najlepiej si臋 pami臋ta, gdy fakty i wiedza wi膮偶膮 si臋 z emocjami. Nie ma emocji z tym zwi膮zanych? Im bardziej dzisiejsi samorz膮dowcy(?) wypieraj膮 si臋 historii gminy, z tym wi臋ksz膮 si艂膮 powr贸ci z emocjami. Trzy moje apele o uczczenie 30-stej rocznicy 3 Maja 1981 w Strach贸wce, Solidarno艣ci RI, zignorowali, nie odpowiedzia艂 NIKT, ANI S艁OWEM!
Czy偶by jaki艣 o艣rodek w m贸zgu, odpowiedzialny za szacunek dla w艂asnej historii 1980-1994 zosta艂 u nich zniszczony, zdefektowane neuro-przeka藕niki (kognitywistyka)?? Naprawd臋 nie rozumiem.

Tematem debaty tym razem jest kodeks karny – „Nale偶y wprowadzi膰 kar臋 艣mierci”.
Z laptopem na kolanach czuj臋 si臋 jak sprawozdawca parlamentarny!

Duch nas uwalnia z materii! My艣lenie, akt wolny i akt woli - jakie to oczywiste. Nie trzeba w sporze teist贸w i ateist贸w (koncepcji i antykoncepcji) zaczyna膰 od spraw kosmiczno-kosmologiczno-艣wiatopogl膮dowych. Trzeba zaczyna膰 – wed艂ug mnie – od realizmu!

Kl.3
Jad臋 po Ms Fortun臋 z projektu CEO „Praca z klas膮”, na dworzec PKP w 艁ochowie. Ile my艣li po drodze! Bo kiedy艣 te偶 wita艂em go艣ci, przybysz贸w, przyjezdnych w r贸znych sytuacjach jako przedstawiciel Strach贸wki. Najbardziej pami臋tam witanie, jako gospodarz gminy, Pieszej Pielgrzymki 艁om偶y艅skiej, na naszej p贸艂nocnej granicy. Wita艂em dobrym s艂owem, mo偶e chlebem i sol膮 i dzielonym z nimi zachwytem id膮cym od tysi膮ca lat polskich dziej贸w. Nast臋pnego dnia, po nocnej we wsi go艣cinie, 偶egna艂em, odprowadzaj膮c do granicy po艂udniowej.

Co to znaczy dzisiaj, by膰 przedstawicielem gminy, jej reprezentantem, gospodarzem? (skoro nie odpowiadaj膮 nawet na wa偶ne pytanie zas艂u偶onego i ka偶dego mieszka艅ca?)
Pami臋tam tak偶e, co m贸wi艂em przedstawicielom samorz膮d贸w z ca艂ego kraju na spotkaniu w Sejmie, w Sali Kolumnowej, o o艣wiacie gminnej i ile nadziei w tym by艂o dla Polski!

Przetrwali艣my koszmarne 16 lat (1994-2010). Zn贸w szczycimy si臋 o艣wiat膮 przed ca艂膮 Polsk膮, z Prezydentem na czele! Przypadek? Czy logika dziej贸w i najnowszej historii gminy? Ziarno zosta艂o zasiane! Je艣li nie obumrze, nie przynosi plon贸w.

Ciekawe, co si臋 przypomni obecnym samorz膮dowcom po dwudziestu latach?

Kl.3
„Prezes Zarz膮du CAL (Centrum Wspierania Aktywno艣ci Lokalnej) dr. Bohdan Skrzypczak wnosi do zespo艂u intelektualny ferment, akademick膮 atmosfer臋 i wizje!” - przepisa艂em ze strony stowarzyszenia. Doktor Skrzypczak jest promotorem pracy magisterskiej Ms Anny Fortuna.

Kl.1
Z ekranu rysuj膮 Ko艣ci贸艂 Dzi臋kczynienia (Opatrzno艣ci Bo偶ej) – mo偶e kt贸re艣 z nich zostanie kiedy艣 architektem?

Kl.6
Dzie艅 4 czerwca jest wielkim skr贸towym uj臋ciem polskiej historii.
Dzie艅 Dzi臋kczynienia to i 3 Maja 1791, i 4 czerwca 1989, a dla nas r贸wnie偶 3 Maja 1981 i Solidarno艣膰 RI... to pe艂na „Pami臋膰 i to偶samo艣膰”(JPII) Polak贸w w Polsce i w gminie Strach贸wka. Jeste艣my mo偶e wielkim narodem i ci膮gle 偶adnym spo艂ecze艅stwem (2x4 osoby wiedzia艂y o co chodzi we wsp贸艂czesnej wiedzy o Polsce na sali gimnastycznej, w dw贸ch turach debaty oxfordzkiej!)

Kl.5
C贸偶 doda膰, o co si臋 modli膰, co powt贸rzy膰, za艣piewa膰, narysowa膰 w dniu 4 czerwca 2012 roku?

PS.
Za co dzisiaj dzi臋kuj臋 Rosji? - za klasztor na jeziorze 艁adoga, za To艂stoja, Dostojewskiego, Czechowa, Czajkowskiego, za kultur臋, dusz臋, stepy, przyrod臋 Syberii...
Za co chc臋 podzi臋kowa膰 Niemcom? Za Tomasza Manna, za literatur臋, filozof贸w, kompozytor贸w, Benedykta XVI...
Za co 呕ydom? Bo偶e Wielki! - za ca艂y Stary Testament, za Jezusa z Nazaretu, Maryj臋, J贸zefa, Aposto艂贸w...

Za co dzi臋kowa膰 w dniu dzi臋kczynienia? Za woln膮 Ojczyzn臋, za wolno艣膰 sam膮, za woln膮 wol臋, za osob臋 duchow膮, nieprzebadan膮 偶adnym materialnym i materialistycznym instrumentem, ani teori膮...

niedziela, 3 czerwca 2012

Stadion prawie-Narodowy, notatki do filozofii... (4)

Czy Polska si臋 zmienia? Czy to my si臋 zmienili艣my? No, nie. Bo przecie偶 wczoraj chwalili Gra偶yn臋 w CEO (Centrum Edukacji Obywatelskiej), przedwczoraj dosta艂a oklaski i 艂zy wzruszenia wiejskiej publiczno艣ci za s艂owa o gminie, szkole i Ojczy藕nie przed Prezydentem RP (i do Prezydenta), a ja prze-przedwczoraj by艂em chwalony za s艂owa o Zmartwychwstaniu  i Cyprianie Norwidzie w naszym gminno-narodowym 偶yciu w sali Michalit贸w (tych od ks. Markiewicza) w艣r贸d Mazowieckiej Wsp贸lnoty Samorz膮dowej. Wi臋c co si臋 zmieni艂o? Kto?

Nar贸d? Ten sam. Polska? Ta sama. Ko艣ci贸艂? Ten sam. Ale spo艂ecze艅stwo 偶adne, chyba mog臋 tak z nadziej膮 zrozumienia powiedzie膰 o mojej gminie. W Rzeczpospolitej Norwidowskiej za takie s艂owa nie powinni si臋 obra偶a膰. Przynajmniej uczniowie potrafi膮 co艣 wi臋cej ju偶 rozumie膰 i o tym debatowa膰.
W imieniu tego spo艂ecze艅stwa radna, nauczycielka wsp贸艂czesnej wiedzy o spo艂ecze艅stwie, aktywistka parafialna, spiritus movens spo艂eczno艣ci lokalnej (KGW, OSP, prezes stowarzyszenia...), autorka kilku gminnych blog贸w (w tym HISTORII gminnej) nawo艂uje tych偶e mieszka艅c贸w-wsp贸艂obywateli-wsp贸艂braci i wsp贸艂-siostry w wierze i obrz臋dach do wywiezienia na gnoju (swoj膮) dyrektork臋 Szko艂y Rzeczpospolitej (Norwidowskiej) wraz z m臋偶em, za艂o偶ycielem Solidarno艣ci RI w roku 1981 i w贸jta I Kadencji Samorz膮dnej Polski, katechety.

W kt贸r膮 stron臋 ewoluuje nasze spo艂ecze艅stwo? Kto kogo wywozi?
Maturalnym obrazem w polskiej zbiorowej wyobra藕ni jest rozwi膮z艂a Jagna, kt贸r膮 spotka艂 ten los. Jagnie czytelnicy ksi膮偶ki, lektury powszechnej i noblowskiej zarazem "CH艁OPI" wsp贸艂czuj膮 chyba szczerze, rozumiej膮c z natury grzeszno艣膰 ludzkiej natury (moje mas艂o ma艣lane? czemu nie).
Czy dzisiejsi CH艁OPI  chc膮 wywie藕膰 inteligencj臋?
Polska jest spadkobierc膮 nie tylko Piasta Ko艂odzieja, ale i ch艂opo-robotniczego ustroju PRL. I takiej偶 ideologii (wszech?)mocno wsianej w spo艂ecze艅stwo budowane na nienawi艣ci klasowej i wiecznej walce klas. 艁atwiej wprowadzi膰 transformacj臋 ustrojow膮 ni偶 zmieni膰 mentalno艣膰... stereotypy.... resentymenty... Od Jakuba Szeli? Mia艂e艣 chamie z艂oty r贸g! Od Kaina i Abla, kt贸remu 偶yto lepiej wzesz艂o i miedza by艂a prostsza?
A Strach贸wce po PRL mieli艣my 16 lat rz膮d贸w anty-inteligenckich, autorytarnych. Wtedy zamieniono u nas poj臋cia (nie wiem czy tylko dobra i z艂a, mo偶e r贸wnie偶 polsko艣ci, europejsko艣ci, a 艣miano si臋 nawet z Eucharystii).

Ale Polska zmienia si臋 nie przez ideolog贸w i polityk贸w - tak偶e samorz膮dowych - wszelkich opcji (偶eby nie by艂o w膮tpliwo艣ci, wszystkich, od lewej do prawej, i tych 偶adnych, z nie艣miertelnej opcji w艂asnej kariery i mamony).
Polska wzi臋ta t臋cz膮 zachwytu zmienia si臋 zachwycona pi臋knem Cudu nad Wis艂膮, ofiar膮 艣wi臋tego Maksymiliana w O艣wi臋cimiu, zroszona potem my艣l膮cego czo艂a tak偶e w stoczniach, na roli i w uniwersytetach i na kl臋czkach lub na stoj膮co prze偶ywaj膮ca wezwanie b艂ogos艂awionego Papie偶a "Niech zst膮pi Duch Tw贸j...".

Wczoraj bylem z tr贸jk膮 najm艂odszych (tr贸jka Beniamin贸w?) na Stadionie prawie-Narodowym, na meczu z malutk膮 Andor膮. W samochodzie i na stadionie 偶y艂em metafizyk膮.
Tylko dlatego prze偶yli艣my t臋 spor膮 samochodowo-wycieczkowo-sportowo-rodzinno-narodow膮 przygod臋, bo zapobiegliwy Andrzej wygra艂 cztery bilety w konkursie kibicowania Polsce (na Euro?), a bilety komunikacji zbiorowej by艂yby dro偶sze ni偶 benzyna. Nie pami臋tam, kiedy ostatnio jecha艂em jako ojciec i kierowca z dzie膰mi gdzie艣 przed siebie. Oni te偶 nie pami臋tali. Pomijaj膮c kolonie CARITAS, kt贸rych by艂em przez 11 lat kierownikiem, ale i to ju偶 upad艂o. Zdziadzieli艣my potwornie. Jechali艣my nasz膮 podarowan膮 z mi艂o艣ci przez "brata" z Taize, studenta z Brukseli 28-letni膮 "beczk膮", kt贸ra jest ci膮gle naszym - opr贸cz rodziny - najwi臋kszym luksusem.

Wi臋c jechali艣my rado艣ni sobie i 艣wiatu ca艂emu. Zawsze jedzie si臋 sk膮d艣-dok膮d艣 w 艂a艅cuchu wi膮za艅 atomowo-osobowych, taka nasza radosna koronka, mi艂osierna wielce. Ja, prawie w ka偶dej chwili, jestem 艣wiadomie st膮d-do-wieczno艣ci, mam byt metafizyczny, niekt贸rzy tak maj膮.
Patrzyli艣my, jak 艣wiat si臋 zmienia, na lepsze. Beniaminowie s膮 ufni, wspaniali, ale nie naiwni. Dzielili si臋 spostrze偶eniami. Ja - wspomnieniami. Patrz膮c na wysok膮 stolic臋, przypomnia艂em sobie widoki z najwy偶szych kiedy艣 wie偶 na 艣wiecie, WTC, NY, USA. Od strony Sulej贸wka dobrze wida膰 wie偶owiec Libeskinda, wed艂ug kt贸rego "budynek ma pokaza膰 Warszaw臋 z przesz艂o艣ci i Warszaw臋 przysz艂o艣ci, oraz stanowi膰 rezultat "zainspirowania histori膮 Warszawy i 艣wiat艂em, potencja艂em jaki miasto ma w sobie".

Na stadionie prawie-bardzo-narodowym zastali艣my p贸艂 Strach贸wki i R贸wnego. By艂o nas mo偶e z dwadzie艣cia os贸b, jedni wygrali w konkursie dla kibic贸w (Kapaony i O艂daki, koledzy z tej samej klasy), inni z r贸偶nych rozdzielnik贸w (Dom Dziecka) i z wolnej r臋ki. Wspaniale. Wspania艂y znak do odczytania. Byli艣my naprawd臋 w艣r贸d swoich. Gdyby艣my jeszcze ze sob膮 wi臋cej na swoim podw贸rku rozmawiali! Gdyby艣my si臋 lepiej pozna膰 chcieli! By艣my byli lepszymi Polakami.

Ale偶 mia艂em widzenie - stadion ogromny, jak gniazdo Ducha 艢wi臋tego. Piskl臋ta podrywa艂a si臋 do lotu, w rytm meksyka艅skiej fali. Czas urealni i zweryfikuje. Dzieci dooko艂a by艂o bardzo du偶o, w szalikach narodowych, czapkach, flagach i przebraniach. Razem krzyczeli艣my "Polska - bia艂o-czerwoni" i tak by艂o.
Czy wszystkie jednak gminy w tym samym czasie staj膮 si臋 nie tylko rolnicze, ale r贸wnie偶 narodowe (a nawet wielo-), ze zrozumieniem korzeni? I wiary? Roli Piasta Ko艂odzieja, wieszcz贸w i PRL? Oby nie by艂y tylko - przewa偶nie - obrz臋dowe.  

PS.1 Nie zamierza艂em dawa膰 ostatniego linka do w艂asnej strony o wsp贸lnocie samorz膮dowej. Nie znalaz艂em jednak innego sposobu, a bardzo chcia艂em wskaza膰 藕r贸d艂o cytatu - jako, 偶e to naprawd臋 nie moje s艂owa - kt贸ry do艂膮czy艂em w 1994 do ulotki wyborczej pod s艂owami pie艣ni "B艂ogos艂awiona dobro膰 cz艂owieka" - "Pie艣艅 ta by艂a nieod艂膮czn膮 cz臋艣ci膮 uroczysto艣ci do偶ynkowych organizowanych przez "Wici" i ruch ludowy w II Rzeczypospolitej. Obecnie 艣piewa si臋 j膮 tak偶e, g艂贸wnie w ko艂ach m艂odzie偶y i gospody艅 wiejskich, r贸wnie偶 na do偶ynkach. Szkoda tylko, 偶e do偶ynki, kt贸re by艂y obrz臋dem, sta艂y si臋 widowiskiem".
Jako ciekawostk臋 dodam, 偶e t臋 pie艣艅 w艂膮czy艂 do swojego modlitewnika (ch臋tnie rozdawanego przez lata w ca艂ej Polsce na I Komuni臋) jeden z poprzednich proboszcz贸w Strach贸wki ks. Mieczys艂aw Iwanicki. Czas wydania ksi膮偶eczki wskazuje na to, 偶e musia艂a by膰 u艂o偶ona podczas pracy w naszej parafii. No i wiadomo, 偶e jego kazanie 3 Maja 1981 roku zapali艂o w nas ogie艅 Solidarno艣ci RI. Ale! - kto by si臋 tam u nas przejmowa艂 (interesowa艂) wielk膮 histori膮 gminy. Tylko RzN!!

PS.2
Nie mog臋 r贸wnie偶 nie wyja艣ni膰, czemu jest zdj臋cie nr.2 na stronie. Ot贸偶, ostatni raz by艂em na meczu polskiej reprezentacji w klasie 贸smej. Wybra艂em si臋 wtedy z koleg膮 z klasy Tadkiem Bejzemskim, kt贸ry mieszka艂 po mojej drodze z domu do szko艂y nr.3 w Legionowie, na rogu ulic Krasi艅skiego i Batorego. Mecz by艂 na (starym) stadionie Legii, a kapitanem dru偶yny by艂 Kazimierz Deyna, kt贸rego podziwia艂em (s艂awne rogale) tak偶e na dw贸ch meczach ligowych.

PS.3
Andrzej nie ma but贸w "do ko艣cio艂a". Czeka na przesy艂k臋 od organizator贸w EURO 2012, zapewniaj膮 mu str贸j do podawania pi艂ki na meczu Chorwacja - Irlandia w Poznaniu (wygra艂 w innym konkursie). Dobry na Euro, to i do ko艣cio艂a w Strach贸wce.
Solidarnie zostali艣my z nim. Niech偶e faryzeusze maj膮 z nas straw臋 i dzisiaj :)

sobota, 2 czerwca 2012

Notatki do filozofii polskiej wsp贸艂czesno艣ci itd. (3)

Moja modlitwa jest przede wszystkim moj膮 (woln膮) wol膮. CHC臉. Chc臋, wi臋c si臋 modl臋. Nie jest - Bro艅 Bo偶e - (i nie przede wszystkim) nawykiem i obowi膮zkiem. Brrr!

Zapami臋ta艂em z wyk艂ad贸w ks. Cz. Jak贸bca, 偶e B贸g zechcia艂 i sta艂 si臋 艣wiat, Wszech艣wiat. Rola woli w dziele stworzenia i w nauce (naukowej teorii) o Bogu. Wola! - Wolny akt Boga! Wolny akt cz艂owieka-osoby!

Modlitwa, zatem, dla mnie, jest manifestacj膮 wolno艣ci, mi艂o艣ci, m膮dro艣ci... wszystko naraz.
Wi臋c - na marginesie - chyba rozumiecie, ja niewiele mnie wzruszaj膮 spiski w prasie lub nawet w Watykanie. Czujecie przepa艣膰 bytow膮, ontologiczn膮, mi臋dzy tym, co si臋 dzieje w osobie, na poziomie (wy偶ynie) osobowym a poziomem instytucjonalnym!!

Zaczynam dzie艅 prawie zawsze od g贸rnego C. Tak jeste艣my stworzeni, homo religiosus, tak jestem wychowany w rodzinie Kapaon贸w, Jackowskich i Kr贸l贸w, tak sam zdecydowa艂em woln膮 i nieprzymuszon膮 wol膮  i rozumem.
A potem przemawia nasza okolica. Okolica 偶ycia na ziemi konkretnej, uprawnej, zwanej ma艂膮 i du偶膮 Ojczyzn膮. Ni膮 jestem nieraz bardzo poruszony. Jak dzisiaj. Bo z samego rana otworzy艂em relacj臋 z Dnia Dziecka w Zespole Szk贸艂 im. Rzeczpospolitej Norwidowskiej. W艂a艣nie ZESPOLE. Bo na zdj臋ciach, filmikach wida膰 dzieci z podstaw贸wki i m艂odzie偶 gimnazjaln膮 i zesp贸艂 nauczycieli - w wielkiej komitywie.
Nic, tylko oczy szeroko otworzy膰 z wra偶enia i cieszy膰 si臋, cieszy膰. Co wi臋c tak mnie poruszy艂o? (Na skutek poruszenia wszystko jest wzruszone i musi czasu up艂yn膮膰 troch臋, by wr贸ci艂o na swoje miejsce):
- TO, 呕E NIEKT脫RZY W TYM ZESPOLE NAPRAWD臉 SI臉 BOJ膭, 呕E WR脫G WEWN臉TRZNY ZAGRA呕A TEMU WIELKIEMU DOBRU, ICH I NASZEJ WSP脫LNEJ PRZYSZ艁O艢CI!! Tak by膰 nie mo偶e!
Takie poczucie wp艂ywa na 偶ycie i prac臋. Na obecno艣膰 w 偶yciu publicznym. Blokuje! Echo serca ka偶demu to wyka偶e.

To jest wielka granda. Wielki skandal naszego 偶ycia! DOBRO MUSI SI臉 OBAWIA膯 ANONIM脫W (mniej lub bardziej jawnych). Ba! Oni strasz膮, 偶e wywioz膮 nas na taczkach gnoju. A nawet wzywaj膮 do przemocy jawnie, pod swoim nazwiskiem i imieniem (ich liderka radna i pracownik szko艂y, ich liderzy)! Sprawd藕cie! Ci, kt贸rzy nie chc膮 rozmawia膰, nie chc膮 podzieli膰 si臋 z nami, w szkole, i z nami, wszystkimi mieszka艅cami - jakie maj膮 pomys艂y i plany na lepsze 偶ycie, lepsze nauczanie i wychowanie - chc膮 wywozi膰 na gnoju tw贸rc贸w Rzeczpospolitej Norwidowskiej, kt贸ra jest ju偶 ide膮 znan膮 Prezydentowi, ambasadorom RP, wojewodzie, staro艣cie, za kt贸r膮 w贸jt odebra艂 medal, a w艂adze Mazowsza traktuj膮c ju偶 nazw臋 i ide臋 jak swoj膮, wytyczaj膮 takie偶 szlaki rowerowe!

Sianie nienawi艣ci? Nie. Ka偶dy jest tak stworzony i po to, by cieszy艂 si臋 dobrem i by dobro chroni艂, je艣li trzeba, jednoznacznie nazywaj膮c z艂o. To nie tylko m贸j obowi膮zek. Z艂o dobrem zwyci臋偶aj? Tak. I prawd膮. Dobro (i mi艂o艣膰) nie mo偶e by膰 bezradne i tolerancyjne dla z艂a. Z艂o zwyci臋偶a, kiedy dobro milczy. Masz kocha膰 grzesznika, ale masz nienawidzi膰 z艂a (grzechu). Ob艂uda, faryzeizm zabi艂y ju偶 najwi臋ksze dobro.
W ma艂ej wsi, w ma艂ej gminie toczy si臋 wielki b贸j o dobro. Od dawna. By艂 PRL, d艂ugie rz膮dy w贸jta 艁apki, teraz stronnictwo faryzeuszy. Nasz b贸j niez艂omny jest potrzebny nie tylko ma艂ej wsi i gminie. Jest potrzebny Polsce (wojew贸dztwu, powiatowi). Mamy by膰 przyk艂adem. Da膰 przyk艂ad. "B膮d藕 wierny. Id藕!" - na 艣wiadectwo. Wobec 偶ycia i wobec 艣mierci mam ten sam przekaz - chroni膰 dobro! To jest niezb臋dne przypomnienie tego, co dzisiaj 艂atwo odsuwane (zapominane), usprawiedliwiane na, rzecz korzy艣ci dora藕nych. A to jest wieczne i niezmienne. To jest fundament mojej filozofii polskiej wsp贸艂czesno艣ci, element philosophia perennis et universalis.

S艂uchajcie, s艂uchajcie, co teraz powiem! Kiedy dotkn臋 powa偶nej sprawy, jak ta, i r臋ka mi nie zadr偶y i opisz臋 z ca艂ego serca szczerze, bez l臋ku - to czuj臋 si臋 dobrze i lekko. Jak po spowiedzi i po komunii. Bo B贸g tak偶e  w prawdzie si臋 udziela osobie. To nie s膮 s艂owa rzucane na wiatr. Na tym poziomie ze mn膮 rozmawiajcie. Ulubione zdanie Jana Paw艂a II z Ewangelii? - "poznacie prawd臋, a prawda was wyzwoli".

B贸g jest r贸wnie偶 Bogiem Najwi臋kszej Prostoty i Najwi臋kszego (S)Pokoju!

pi膮tek, 1 czerwca 2012

Notatki do filozofii polskiej wsp贸艂czesno艣ci... (2)


Wi臋c prac pocz膮tek, prac pierwsza litera, 
Nie to, co wasza dzi艣 realna szko艂a 
Uczy - zar贸wno p艂ytka, jak nieszczera. 
"Pracowa膰 musisz zawsze z potem CZO艁A!" 
- Spustoszonemu m贸w ty narodowi, 
… 
- B臋d膮 tam, zamiast rozwini臋cia rzeczy, 
Takie, owakie, fazy gor膮czkowe - 
… 
I wszystkie zawsze w ko艅cu nieszcz臋艣liwe: 
… 
Nie! - prac膮 pierwsz膮 jest: umys艂u-sta艂o艣膰! 
… 
J臋zykiem m贸wi膮c pokole艅 nie偶ywych, 
Mow膮, co w w艂asnej si臋 sp臋ta艂a dumie, 
Podst臋pnie milcz膮c o prawdach dra偶liwych, 
Dlatego 偶e ich wyra偶a膰 nie umie. 
… 
Zupe艂ni pych膮, energi膮 i cia艂em... 
… 
Najrealniejszych pe艂ne demokrat贸w - 
Idea艂owi niepodleg艂e w niczem - ...
"Pracowa膰 b臋dziesz z potem twego CZO艁A!"

Realno艣ci wdowa zaci膮ga ciemne chmury nad 偶yciem Strach贸wki. Dzisiaj nawet deszcz pogarsza spraw臋 (nastr贸j?). Sk膮d偶e nadejdzie mi pomoc? Mantra? Oczywi艣cie. Ale s膮 te偶 inne strumienie i kana艂y 艂aski. Facebook? Oczywi艣cie. Post na norwidiana, albo u Adama. I to od razu jaki w艂a艣ciwy! - najw艂a艣ciwejszy (nie poprawia膰!, to m贸j idiolekt) - "O nadziei"!

I zrobi艂o si臋 jasno, 艣wietli艣cie, s艂oneczno-promiennie. E, co ja tam b臋d臋 udawa艂 poet臋:

I ju偶 nie chcia艂 niczego!
I weso艂o mu by艂o,
Jakby napi艂 si臋 nieba,
Jakby mu si臋 nakry艂o
St贸艂 i da艂o si臋 chleba
Z przenajz艂otszej pszenicy,
W najpi臋kniejszej kaplicy!"

By膰 przy nadziei, to by膰 przy ISTNIENIU samym. Tu偶, tu偶 przed narodzeniem nowego istnienia w osobie, opr贸cz zwyczajnego biologicznego 偶ycia. 艢wiat i wszech艣wiat si臋 otwiera, koncentruje w jednym niemal punkcie, tak膮 koncentracj膮 mi艂o艣ci, uwielbienia, 偶e ach! By艂em tu偶-tu偶 przy wszystkich porodach naszych dzieci, raz nawet w sali porodowej, a potem kl臋cza艂em lekarzom pod nogami.

"Gdym nog臋 bos膮 stawi艂 z dum膮 wielk膮
Na zamie膰 czas贸w
Cho膰 nie duch jestem,
ale jestem wcielon,
Pomny o zgonie…

Dlatego znam ci臋, Realno艣ci – wdowo!
I znam tw膮 艣liczno艣膰,
I powiem tobie tylko jedno s艂owo:
„ Ty艣… jak… publiczno艣膰.”

Czym jeste艣 w naszym 偶yciu, Rzeczpospolita Norwidowska? Kto Ciebie pojmie lub zrozumie?!

"W膮tpi臋 ju偶 o wzajemno艣ciach ludzkich dla siebie" pisa艂 Norwid do ks. Al.Je艂owieckiego z Ameryki. Ja po tylu pisaniach i g艂臋bokiej ciszy, w kt贸rej tylko s艂ycha膰 echo "siewca nienawi艣ci" w mojej w艂asnej gminie - te偶. Takowo偶, brzmi lepiej. Ale on mia艂 stokro膰 gorzej, gdzie ta si臋 por贸wnywa膰, a dy膰 (ach zn贸w ja, idiolekt). On pyta艂 "Co mam czyni膰 - gdzie umrze膰?", gdy przede mn膮 rosn膮, rozkwitaj膮 d臋by pami臋ci, tu i tam dalej.

"Nie trzeba偶 to nam jeszcze filozofj臋 ucz艂owieczy膰, polityk臋 i ekonomj臋 uchrze艣cijani膰, praktyki religijne odserdeczni膰 cho膰by w nas samych? salonowe formy uprostoduszni膰, a rubaszno艣膰 gminn膮 wznie艣膰 nad poziom?” (tam偶e).
Sam Norwid, krocz膮c t膮偶 drog膮, uwa偶a艂 za sw贸j obowi膮zek, jako artysty narodowego, r贸wnie偶 podnoszenie ludowo艣ci do pot臋gi, ogarniaj膮cej ludzko艣膰. Nie forma, ale tre艣膰, 贸w "mistyczny w臋ze艂 m膮dro艣ci narodowej...”
A ju偶 w 1911 K. Bere偶y艅ski wyda艂 "Filozofi臋 Cypriana Norwida"(„Sfinks",1911,nr38).

Wiecie, z czego si臋 najbardziej ciesz臋? 呕e mam udzia艂 w Istnieniu. To, 偶e akurat teraz, w 2012, ma ten tylko skutek, 偶e us艂ysz臋 w "debacie publicznej" o b艂臋dzie Prezydenta Barracka Obamy, o Euro pi艂karskim w Polsce i na Ukrainie, o problemach Watykanu itd. A w naszej gminie, po zmianie 16-letniej w艂adzy Kazimierza 艁apki i nowej kadencji samorz膮du z w贸jtem Piotrem, m贸wi si臋 sporo na blogach i za plecami, o r贸偶nych koncepcjach 偶ycia wsp贸lnego, przemilczaj膮c zasadniczo i bardzo oficjalnie pami臋膰 i to偶samo艣膰.

Ciesz臋 si臋 istnieniem w czasie i w ciele 1 czerwca 2012. Dzie艅 Dziecka dla niekt贸rych, Dzie艅 Metafizyki dla wszystkich. Co艣 dzisiaj us艂ysz臋, zobacz臋 - za oknem, w telewizji, w Internecie oczywi艣cie b臋dzie kr贸lowa艂 Rolland Garros. W Pary偶u by艂 ostatnio przejazdem Jasiek w ramach pielgrzymki ich duszpasterstwa do katedry w Chartres, symfonii z kamieni (Iwaszkiewicz), kt贸ra kiedy艣 te偶 mnie zainspirowa艂a do (auto-stopowej) drogi.

Ciesz臋 si臋, bo pozna艂em prawd臋, tak jak to jest mo偶liwe, i do艣wiadczy艂em wolno艣ci. Wielki wk艂ad w moje do艣wiadczenie bytu ma S艂owo objawione i prze偶yte, ale tak偶e fenomenologicznie wspania艂y opis strumienia prze偶y膰 艣wiadomych (艣wiadomo艣ci) dokonany prze Romana Ingardena.
Pozna艂em prawd臋, pozna艂em istnienie. Z偶yciem to jest inna sprawa. My艣l臋, 偶e (dzisiaj) 偶yje si臋 nie tyle biologicznie, co spo艂ecznie. Poniewa偶 nie 偶yj臋 spo艂ecznie, to nie 偶yj臋 wcale.
呕y艂em poszukuj膮c 偶ycia i sensu, czyli Taize, Solidarno艣膰, 偶y艂em potem w m艂odym ko艣ciele legionowskim, 偶y艂em w Polsce samorz膮dnej I Kadencji. I tyle. Dzisiaj ju偶 nie 偶yj臋.

Fenomenologia umo偶liwia mi艂o艣膰 intelektualn膮, o kt贸rej m贸wi艂 Jan Pawe艂 II - i kr膮g si臋 zamyka.
Mi艂o艣膰 intelektualna - uj臋cie rzeczywisto艣ci w elementach (aspektach) istotowych i konstytutywnych - jest dost臋pna dla ka偶dego cz艂owieka. Odnajduj臋 j膮 w ostatnich postach Gra偶yny, zw艂aszcza w wyst膮pieniu dyrektora RnN przed Prezydentem RP w Mar贸zie. Osoba, miejsce i czas - doskonale podkre艣la znaczenie wydarzenia. Nabra艂o ABSOLUTNIE przez to ponadczasowego znaczenia dla naszej szko艂y i gminy - w Rzeczpospolitej Norwidowskiej. Mo偶na ukrzy偶owa膰, ale Boga zabi膰 nie mo偶na, cho膰 艂otry my艣la艂y... ju偶 dwa tysi膮ce lat temu, 偶e wygra艂y. Biada im po wszystkie czasy. Cho膰 p贸ki 偶ycia w ciele, p贸ty ka偶dy mo偶e si臋 nawr贸ci膰.

Spi臋cie z dzieckiem w Dzie艅 Dziecka? Czemu nie, to zale偶y ile dziecko ma lat ;)
W szkole by艂 Dzie艅 Dziecka inaczej, w pocie ich czo艂a! - i podoba艂 si臋, wszyscy prawie strza艂y ocen umie艣cili w 艣rodku tarczy ocennej. Jest lub b臋dzie na stronie www.szko艂y. Ogl膮daj膮c zdj臋cia z wydarzenia widz臋 prac臋 zgranego zespo艂u nauczycielskiego (rzecz wsp贸lna, nie-pospolita), i cho膰 nieobecny cia艂em, nawet swoje gdzie艣 miejsce w wi臋kszej ca艂o艣ci (RzN) - jako trybiku ma艂ego - widzia艂em i reflektowa艂em. Swoje wykona艂em w historii, dzisiaj m艂odsi maj膮 pomys艂y i energi臋. Na pytanie redaktora przed wielu laty (1985), za co - jako katecheta - czuj臋 si臋 odpowiedzialny, odpowiedzia艂em "za pokazywanie Boga 偶ywego, obecnego i dzia艂aj膮cego w艣r贸d nas" ("Odpowiedzialno艣膰 i czyn", nr.1). Nic si臋 w tym wzgl臋dzie nie zmieni艂o, ale w pustce spo艂ecznej, przemilczany, nie chc臋 ju偶 chyba tego robi膰. Wol臋 rozmawia膰 z duchami. Mi臋dzy ziemi膮 a niebem. Po艂o偶臋 si臋 pod drzewem jak Eliasz i tak samo poprosz臋.

Nie 偶a艂uj臋, 偶e dzisiaj nie by艂em. Kiedy my艣l臋 o fa艂szu, kt贸ry przechadza si臋 korytarzem szko艂y, jakby nigdy nic, wstrz膮sa mn膮. Nie jestem w stanie przyj膮膰 do wiadomo艣ci, 偶e mo偶na by膰 przeciwko w艂asnemu zak艂adowi pracy (RzN) i u艣miecha膰 si臋 mi艂o, do wybranych, robi膮c swoj膮 wyborcz膮/wybi贸rcz膮 w niej gr臋 odzajemnian膮 u艣miechem, bo jak偶e! Ano jak偶e, nikt nie wie.
Wczoraj poda艂em w "trzech krokach" opisow膮 definicj臋 n-a-s-z-e-j patologii (paranoi) spo艂ecznej, kt贸ra niszczy ka偶dego. Nie wiem, kogo to wstrz膮sn臋艂o, a powinno. Czy tyle wspania艂ej pracy ma p贸j艣膰 w b艂oto? By艂 Mar贸z, Dzie艅 Matki, Dzie艅 Dziecka i wcze艣niej tyle tego, a jedna niezadowolona si臋 skrzywi, kichnie i schowamy uszy po sobie? C贸偶, 偶e ze Szwecji? C贸偶, 偶e Rzeczpospolita? Jej Liberum veto lub inny absurdalny "g艂os odr臋bny" wobec ca艂ej wsp贸lnoty, ba! ca艂ej naszej rzeczywisto艣ci wypracowanej w (patriotycznym) b贸lu, mi艂o艣ci i trudzie i... ?

Mo偶e powinienem codziennie przypomina膰 te trzy kroki, aby skoro sami nie potrafimy znale藕膰 rozwi膮zania, to niech zna nasz k艂opot ca艂y powiat, Mazowsze i p贸艂 Polski. Mo偶e kto艣 si臋 zainteresuje, pomo偶e? Nie chodzi o to, by wykaza膰 komu艣 win臋. By jeden odszed艂 upokorzony, a drugi zwyci臋zc膮. Chodzi o to, by nigdzie co艣 takiego si臋 nie zdarzy艂o. Bo艣my sami sobie wyhodowali (bezradni wobec emocjonalnego terroru).