czwartek, 12 lutego 2015

W otchłani (polskiego) niezrozumienia


Dałem dzisiaj na Facebooku post - „Rosja agresor. Izdebski na prezydenta. Referendum krajowe w sprawie JSW! W Strachówce debata publiczna (dialog społeczny, m.in. o ŚDM 2016)... świat się dzieje!
Dołączyłem zdjęcie ze stron animatorów duszpasterstwa młodzieży w Belgii (Hasselt), z ich komentarzem "De kern is alvast superenthousiast over Krakau!", co z pomocą google tłumaczę sobie jako „Kierownictwo jest już bardzo podekscytowane, w perspektywie ŚDM Kraków 2016”.

Wywiązała się wymiana zdań, jak dotąd uczestniczą: ja, autor nr 1 i autor nr 2 (przepraszam za „ja” na początku): 
- (1)Gdzie Rosja jest agresorem? 
- Zmień na "Putin przyjacielem mym"... 
- Tzn? - Tzn. że jest to mój ogląd (rozumienie) świata. 
- Ale ja nie rozumiem o czym Pan mówi? 
- A czy musisz? 
- (2)doprawdy, można ten wpis zakatalogować do mistrzostwa bełkotu 
- (1)Chciałbym 
- Panu (2) też odpowiem pytaniem - a na kogo nałożono (UE, USA, Kanada) sankcje?! 
- (1)Ale o co chodzi? 
- Dobranoc, mamy chyba różne pory dnia. 
- (1)kierując pytanie do (2) Czy w akapie [anarchokapitalizm?] będzie można pisać co się chce, robiąc z siebie idiotę? 
- (2)czeski film, pewnie żeby podkręcić rusofobie, wykreować śdm, dowalić Izdebskiemu, i polskim górnikom strajkującym, wypromować wioskę... a wszystko razem na chwałę PO.. By żyło się lepiej ! 

wobec prawdy żyjemy 
wobec prawdy 
z uczuciami 
odczuciami 
nie wobec 

jeśli ten egzamin 
zdany 
któż przeciwko nam 

drogę-prawdę-życie 
staraj się rozwikłać 

    (środa, 11 lutego 2015, g. 10.11 

Zrozumiałem, że muszę po nitce iść do kłębka. Najbardziej zmotywowała mnie wypowiedź „pewnie żeby podkręcić rusofobie, wykreować śdm, dowalić Izdebskiemu i polskim górnikom strajkującym, wypromować wioskę... a wszystko razemna chwałę PO... By żyło się lepiej !”. 

Sposób myślenia autora nr 2 wiąże (powiązał) wiele wątków polskiego życia publicznego. Ekspansywnie! 

Co ja myślę? Co pokazuję swoim postem (myśleniem)? 

- że Rosja jest agresorem w bliskim naszym sąsiedztwie. Że Rosja przegrywa, a zwycięża może tylko Putin i jego opcja. Bo wolność osób, myślenia, wypowiedzi..., podmiotowość państw i narodów nie powinna być uzależniona od innych podmiotów międzynarodowych. Jestem zafascynowany Rosją, jako kulturą, nie jako siłą (postcarską? Postsowiecką?...) 

- Światowych Dni Młodzieży (w Krakowie 2016) nie muszę (chyba) promować, bo mają swoją sławę i dynamikę światową. Owszem i oczywiście, chciałbym, byśmy nimi żyli w mojej tzw. wspólnocie lokalnej: parafiach, gminie, szkołach... rodzinach itd. Bez dwóch zdań, chcę, bardzo, bardzo. Bo to jest mój Kościół i świat. Świat wolności, godności osoby, wiary i rozumu... całego życia mego rysu. Droga-prawda-życie 

- Izdebskiemu nie chcę dowalić, ani jego, ani się z nim bić. Chyba nawet w samoobronie. Chcę (po)żartować z jego przywództwa, z jego polityki, jego ukrytych(?) i jawnych zamierzeń... Tak. 

- polskim strajkującym górnikom chcę przyjść z pomocą! Paradoksalnie?! Tak. Bo któż zna wyjście z obecnej sytuacji? Oczywiście, ze referendum narodowe dałoby ostateczną odpowiedź. Wiem, że to droga zbyt kosztowna i nierealna w tych okolicznościach. Zastanawiam się, czy strajk głodowy, zagrażający zdrowiu i życiu jest etycznie uzasadniony w sprawie personalnej! No bo rozumiem, że chodzi o rezygnację prezesa spółki (giełdowej). 

- (wy)promować naszą wieś i gminę? Zawsze. Tak. Mam/y dobre powody. Ale dosłowny wpis - „W Strachówce debata publiczna (dialog społeczny, m.in. o ŚDM 2016)”, mówi więcej. Jest moim pobożnym życzeniem. Bo delegacja belgijskiego duszpasterstwa młodzieżowego z dwóch diecezji, w Brukseli i Gandawie, była u nas. Zrobili rozeznanie/rozpoznanie organizacyjno-logistyczno-programowe, bardzo profesjonalnie - po ludzku i po Bożemu - traktując zadanie, za które są odpowiedzialni. Przed młodzieżą i swoimi biskupami. Wobec Opatrzności! W Kościele Powszechnym, tak jak my. U nas jest cisza. Jakby ich wśród nas nie było (15, 16, 17 stycznia br.). Jakby/śmy nie rozmawiali z Wójtem, ks. Proboszczem, publicznie, w Zespole Szkół im. Rzeczpospolitej Norwidowskiej, z udziałem dyrektorki, nauczycieli-wychowawców, przedstawicieli NGO'sów z terenu gminy, w Lokalnej Grupie Działania Równiny Wołomińskiej... czyniąc wstępne rezerwacje itd.itp. 

Za kogo czujemy się, jesteśmy odpowiedzialni? Jak rozumiemy „interes” naszej młodzieży? Naszej szkoły? Parafii?Gminy? NGO'sów. Co należy do biskupów – zostawmy biskupom. Co do nas: samorządowców, nauczycieli, wychowawców, społeczników zorganizowanych w stowarzyszenia (dla rozwoju lokalnego osób i wspólnot, patrz: Centesimus annus) – my musimy wykonać?! Musimy? Chcemy! Dobrowolnie wzięliśmy na siebie odpowiedzialność za rozumienie i rozwój naszej lokalnej wspólnoty! 

Ja, założyciel gminnej Solidarności RI w świętym dniu 3 Maja 1981; ja, katecheta z 33. letnim stażem, powołany w stanie wojennym do pracy/bycia z młodzieżą (POLSKĄ MŁODZIEŻĄ, od której zależy następne tysiąc lat, jak śpiewamy w jednej z wersji Apelu Jasnogórskiego); ja, ojciec dużej rodziny, ja, wójt I Kadencji samorządu w Polsce (zaraz będziemy obchodzić jego 25. lecie); na koniec ja, odkrywca Rzeczpospolitej Norwidowskiej – mam obowiązek, misję - dosłużyć do końca w duchu i w prawdzie. Na świadectwo. Nie mogę milczeć. W roku 1988, kiedy nie było jeszcze wiodących obecnie partii PO i PiS, postawiono mi pytanie - „za co czujesz się odpowiedzialny w swojej pracy [katechetycznej]...”. Odpowiedź brzmi - „Czuję się odpowiedzialny przede wszystkim za za mówienie o Bogu aktualnym, obecnym i działającym; za ukazywanie obecności Boga w życiu młodzieży, wszelakim ludziom, w sposób współczesny...” (Odpowiedzialność i czyn, kwartalnik katolicko-społeczny, 1/1988). Wiem, dajecie niezliczone dowody, że nie rozumiecie, co się dzieje w mojej duszy, w duszy mojego pokolenia?! NIE WOLNO NAM STRACHLIWIE (OBYWATELSKO I KOŚCIELNIE) MILCZEĆ. Zepchnięci na margines, w niebyt, co i rusz jesteśmy wyciągani na powierzchnię przez zdarzenia (Bóg przemawia tym językiem), albo takie wpisy, komentarze na Facebooku. 

A wszystko razem na chwałę PO”? Tak myślą politycy, ci, co byli kiedyś u władzy, ci, kiedyś przegrani, ci, którzy chcą wrócić, albo zająć miejsce obecnie rządzących. I ich elektoraty! Często ci, którzy o sobie myślą „Polak-katolik”. Oni wszystko widzą i tłumaczą przez pryzmat polityki. Szkoda wielka, że tak myśli wielu wierzących, w sutannach i bez. O tym piszę na Berdyczów od lat. Zwłaszcza od lat dwóch/trzech. „By żyło się lepiej” - w duchu i prawdzie. 
Nie należę do partii, nie zmieniłem pola swojej cało-życiowej odpowiedzialności.

Napisałem znów list otwarty, adresuję go głównie do KEP, Prezydenta RP i samorządu mojej gminy (całej wspólnoty mieszkańców i obywateli). Leży w notatkach, czeka, dojrzewa. Życie pisze scenariusze. „Życie i świat się dzieją”! - nie są tworem nikogo z polityków. Nikogo – z ludzi. I jest postawa miłości intelektualnej.
PS.
Zdjęcie nr 1 - rozmowy polsko-belgijskie w Strachówce (Zespół Szkół im. Rzeczpospolitej Norwidowskiej).
Zdjęcie nr 2 - grupa animatorów ijd.be omawiająca plany pobytu w Polsce podczas ŚDM Kraków/Poland/RzN 2016!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz