środa, 23 kwietnia 2014

Kościół osoby (myśli) i świętości


co rodzi ziarno
które w ciszy dojrzewa

w rozmowie
by zapisać i krzewić

27 kwietnia już się zbliża
już puka do mych drzwi
zakwitnie w Polsce
flagami na ulicach
transparentami i ołtarzykami

myślą nie zakwitnie?
nieśmiało tu i tam
i we mnie

epoka dziejów wyrosła
ludzi i narodów
osoby na ziemi
która odmieniła oblicze
- epifania dziejów -
życie mi zmierzyła
i obramowała
od wyboru wyborów
Twojego i moich
naszych
w rodzie Polaków

gdy tymczasem
wielu ciągle nie wie
czas mierzyli i mierzą
zmianami zegarów
na dworcach kolejowych

I

BISKUP KAROL WOJTYŁA, 1959 (odpowiadając na pismo/prośbę papieża Jana 23 o opinie, punkty widzenia, sugestie i życzenia do wpisania na listę tematów Soboru Powszechnego):

„To, co tylko częściowo poznaje się w świetle rozumu, a w pełni – w świetle nadprzyrodzonego objawienia, wymaga odróżnienia człowieka jako osoby od innych widzialnych bytów tego świata – te inne nie są bowiem bytami osobowymi.

Stąd właśnie zagadnienie personalizmu chrześcijańskiego, który wydaje się niezbędny i stosowny do zarysowania szkicu doktrynalnego. Osobowość ludzka wyraża się przecież szczególnie w relacji osoby ludzkiej do osobowości Boga – oto sam szczyt wszelkiej religii, zwłaszcza zaś religii opartej na nadprzyrodzonym Objawieniu. Uczestnictwo w Bożej naturze i w życiu wewnętrznym Najświętszej Trójcy przez łaskę, dzięki którym spodziewamy się doskonałego zjednoczenia w wizji błogosławionej – to wszystko można odnaleźć wyłącznie między osobami.

Personalizm chrześcijański ustanawia również fundament całej doktryny etycznej, której Kościół zawsze naucza, odwołując się do Ewangelii. Osoba ludzka jako substancja działająca dobrowolnie i posiłkująca się sumieniem w swych czynach niejako „zamyka” moralność. Tym bardziej, że w czynach osoby należy mieć na uwadze relacje działającego do innych rzeczy i osób. (…) Nie bez znaczenia pozostaje fakt, iż problem osoby ludzkiej i jej „usytuowania” w świecie jest współcześnie intensywnie badany... Dlatego nie tylko wierzący, ale z pewnością również niewierzący oczekują w tej kwestii przyszłych wypowiedzi Soboru.”
II

KARDYNAŁ KAROL WOJTYŁA, 1967 (we wstępie do książkowego wydania dokumentów soborowych):

„Ojcowie Soboru, którzy codziennie rozpoczynali swe prace od modlitwy do Ducha Świętego, kierowali się przekonaniem, że wierność względem Niego idzie w parze z poszanowaniem myśli ludzkiej. Taka przecież jest droga dochodzenia do prawdy...”

„Decydująca jest droga kolegialnego myślenia Soboru (dla porządku chronologicznego jego dokumentów).... Głównym zadaniem Soboru jest po pierwsze odpowiedzieć na pytanie Ecclesia quid dicis de teipsa” (Kościele Boży, co powiesz o sobie), po wtóre zaś odpowiedzieć na szereg pytań, które stawia sobie współczesna ludzkość.

„[Paweł VI] Drugi z kolei papież Vaticanum II kreśli swoje rozważania i wskazania na temat świadomości (samoświadomości) Kościoła i dialogu. Dwie pary pojęć Ecclesia ad intra (Kościół od wewnątrz) oraz Ecclesia ad extra (Kościół z zewnątrz, Kościół w świecie) oraz „świadomość Kościoła – dialog” stale musimy mieć przed oczami przy studium dokumentów soborowych i wczuwaniu się w ich ducha” (nić przewodnia, swoista logika Soboru)... Wiadomo, że odkupieni zostali wszyscy ludzie, jeżeli zaś wszyscy ludzie, zatem i „świat”, w szczególności „świat współczesny”... Dzieło Odkupienia urzeczywistnia się w obu aspektach „od wewnątrz” i „od zewnątrz Kościoła”.”

Poznanie to – główny cel i zadanie Vaticanum II – ma wywołać pogłębioną świadomość (samoświadomość) Kościoła, a zarazem uzdolnienie do dialogu z tymi wszystkimi, którzy znajdują się poza Kościołem.... Paweł VI nazywa ten dialog dialogiem zbawienia. Dialog taki jest następstwem dojrzałej świadomości Kościoła... Duszpasterstwo Kościoła sprowadza się do dwóch elementów: do świadomości (która dla ludzi wierzących jest pewnego rodzaju samoświadomością) oraz do płynącej stąd umiejętności prowadzenia dialogu – nie tylko dialogu naukowego, teologicznego, światopoglądowego, czy wreszcie 'dialogu społecznego', ale autentycznego dialogu zbawienia... Duszpasterstwo w każdej postaci... u duchownych, jak i u świeckich.”

„Odnowa na wszystkich frontach życia Kościoła tkwi korzeniami właśnie w tej świadomości, w tej samowiedzy, którą dla wszystkich członów Kościoła – dla biskupów, kapłanów, zakonników i świeckich – stwarza sama rzeczywistość Kościoła gruntownie poznana i uznana przez wszystkich za podstawę szczególnej jakby identyfikacji. Ta identyfikacja, utożsamienie, różnych ludzi i różnych powołań, z jednym i tym samym Kościołem, ma żywotne źródło w Chrystusie. Jest to swoiste odnalezienie siebie w Nim i utożsamienie siebie z Nim przez Kościół.”

Kościół, który istnieje i rozwija się dzięki posłannictwom Osób Trójcy Przenajświętszej, który jest jakby polem ziemskim polem Bożej misji, też stale pozostaje na stopie misyjnej w stosunku do ludzkości... Lud Boży, który dzięki liturgii żyje w głąb, dzięki misjom odnajduje drugi kierunek swego życia – życia zakorzenionego w życiu samego Boga – kierunek wszerz i w przód... Dekret o środkach społecznego przekazu mówi o środkach współczesnego duszpasterstwa. Wskazanie na te środki pośrednio też kwalifikuje samo duszpasterstwo, czyli historyczną postać misji Kościoła pośród ludzkości... Zagadnienie apostolstwa świeckich stanowiło jak wiadomo jedno z najbardziej znamiennych zadań i osiągnięć Vaticanum II.... Program odnowy musi być przystosowany do stopnia świadomości Kościoła, do tego właśnie stopnia, jaki Kościół osiągnął przez Sobór.”

W aspekcie ad extra dokonało się naprzód jakby poszerzenie ekumenizmu, a w parze z tym poszło określenie stosunku Kościoła do świata współczesnego... stawia problem wolności religijnej w sposób zasadniczy, mówi o niej jako o podstawowym prawie osoby, któremu odpowiadać musi rzetelne uprawnienie obywatelskie... Kościół szuka więzów wspólnoty już nie tylko z odłączonymi chrześcijanami, ale i z wyznawcami wszystkich religii świata... dotyka podstawy ekumenizmu i dialogu... Konstytucja dogmatyczna 'O Objawieniu Bożym' dotyka spraw najbardziej podstawowych jeśli chodzi o stosunki z braćmi odłączonymi... może też nigdzie indziej świadomość Kościoła i dialog – prawdziwy dialog teologiczny – nie posiada takiej aktualności... papież Paweł VI mówi o nim jako o pierwszym kręgu dialogu.”

Sobór stawał się coraz bardziej świadomy [z dużym wkładem encykliki Pawła VI „Ecclesiam suam”] swego posłannictwa ad extra [w stosunku do świata] i coraz bardziej świadomy możliwości dialogu oraz jego zasięgu. Świadomość ta, co również trzeba podkreślić, opierała się na tej samowiedzy Kościoła, którą niosła z sobą narastająca na warsztacie Soboru od I do II okresu Konstytucja dogmatyczna o Kościele. Dla wypracowania tej konstytucji decydująca była dyskusja w okresie II, która zajęła prawie cały październik. Otóż w parze z narastaniem świadomości... otwierały się perspektywy dialogu”.

Konstytucja – w ostatecznym określeniu duszpasterska o 'Kościele w świecie współczesnym' jest zadaniem, które Sobór otrzymał jakby w testamencie od papieża Jana XXIII. W ostatnich bowiem tygodniach życia tego wielkiego twórcy Vaticanum II odbywały się pierwsze posiedzenia z tematem, który w sposób najbardziej całościowy stawiał problematykę Ecclesia ad extra.”

Dwa dokumenty soborowe: 'Konstytucja duszpasterska o Kościele w świecie współczesnym Gaudium et spes (Radość i nadzieja)' i deklaracja O wolności religijnej' 'Dignitatis humanae (Godność człowieka), stanowią swoistą całość w myśleniu soborowym poprzez jeden główny przedmiot, który je łączy. PRZEDMIOTEM TYM JEST OSOBA LUDZKA. Wydaje się, iż wraz z tymi dokumentami znajdujemy się na płaszczyźnie najbardziej podstawowej dla myślenia soborowego. Na płaszczyźnie, która jest szczególną jakby wypadkową współczesności i potwierdzeniem „współczesnego”, tj. zakrojonego na miarę naszych czasów myślenia Soboru. Vaticanum II posiada tę ogromną zasługę w stosunku do Kościoła, że podjęło całą problematykę współczesności, nie pozostawiając lękliwie na boku niczego. Stwarza to w świadomości człowieka wierzącego ogromnie cenne poczucie ”panowania nad rzeczywistością”... Panowanie to stanowi ogromną wartość wewnętrzną oraz potencjalny przynajmniej składnik postawy życiowej chrześcijanina. Dla człowieka, który patrzy na to oczyma wiary, w takim dorobku Soboru weryfikuje się działanie Ducha Świętego wedle tych słów Chrystusowych: „On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, cokolwiek wam powiedziałem”.

Dokumenty Gaudium et spes oraz Dignitatis humanae łączy szczególna więź, oba bowiem oparte są na jednej wspólnej prawdzie, KTÓRA JEST PRAWDĄ O OSOBIE LUDZKIEJ. Deklaracja o wolności religijnej od tej prawdy rozpoczyna” „W naszej epoce ludzie coraz bardziej uświadamiają sobie godność osoby ludzkiej i coraz bardziej rośnie liczba tych, którzy się domagają, aby w działaniu ludzie cieszyli się i kierowali własną rozwagą i odpowiedzialną wolnością nie przymuszani, lecz wiedzeni świadomością obowiązku.”... Sama prawda o osobie ludzkiej oraz jej sytuacji w społeczeństwie i w świecie zajmuje część pierwszą konstytucji Gaudium et spes, podbudowuje zaś część druga, w której poruszone zostały najważniejsze problemy dzisiejszego świata, czyli całej ludzkości... ZNACZENIE I WAGĘ owych problemów docenimy wówczas, gdy sprowadzimy je do właściwego wymiaru CZŁOWIEKA, KTÓRY JEST OSOBĄ.

Sobór uwydatnia zasady prawa natury, czy też porządku naturalnego, które w naszych czasach szczególnie są ważne właśnie ze względu na trudne problemy obchodzące całą ludzkość. Klucz do ich rozwiązania leży w człowieku, PRAWO NATURY BOWIEM JEST PRAWEM ROZUMU POTWIERDZONYM W EWANGELII. Dziedzina moralności międzyludzkiej, społecznej, międzynarodowej jest tą dziedziną, w której Kościół jako głosiciel Ewangelii najszerzej wychodzi od ad extra, tzn. znajduje najszerszą płaszczyznę DIALOGU I POROZUMIENIA Z CAŁĄ LUDZKOŚCIĄ. Znamienitym przykładem tego było przemówienie Pawła VI wobec Organizacji Narodów Zjednoczonych (4.10.1965), które jako wydarzenie z pewnością należy zaliczyć do całokształtu Vaticanum II.

Jest rzeczą charakterystyczną, iż soborowy wykład moralności międzyludzkiej, społecznej, międzynarodowej tak mocno uwydatnia MOMENT OSOBY [WYMIAR]. Występuje ona tutaj nie tylko jako podmiot, ale przede wszystkim jako zupełnie swoista wartość przedmiotowa, wedle której należy kształtować postępowanie w różnych dziedzinach i profilach współczesnego świata. JEŻELI W NASZYCH CZASACH JESTEŚMY ŚWIADKAMI RODZENIA SIĘ MORALNOŚCI, A WRAZ Z NIĄ ETYKI, KTÓREJ PRZYSŁUGIWAŁOBY OKREŚLENIE „PERSONALISTYCZNA”, TO WYMIENIONE DOKUMENTY VATICANUM II Z PEWNOŚCIĄ ZNAJDUJĄ SIĘ PRZY NARODZINACH TAKIEJ ETYKI I MORALNOŚCI. Nie przesłaniają one wartości społecznych, wręcz przeciwnie, głębiej odsłaniają znaczenie tych ostatnich. OD OSOBY PROWADZI PROSTA DROGA DO WSPÓLNOTY. Rzeczywistość społeczna opiera się na osobach – i dlatego w swym autentycznie ludzkim charakterze jest wspólnotą osób.

Odsłaniając tę płaszczyznę [osoby i relacji ad extra] Vaticanum II musimy zauważyć, że kolegialne myślenie soborowe dotknęło tu spraw leżących ad intra Kościoła w punktach najbardziej węzłowych i decydujących. JAK NAJBARDZIEJ BOWIEM WEWNĄTRZ KOŚCIOŁA STOI CZŁOWIEK – OSOBA LUDZKA, w jej szczególnym, tylko osobie właściwym, odniesieniu do Boga. DEKLARACJA O WOLNOŚCI RELIGIJNEJ UKAZUJE GŁĘBIĘ TEGO ODNIESIENIA, JEGO AUTENTYCZNIE LUDZKĄ I OSOBOWĄ STRUKTURĘ ZWIĄZANĄ ZE STOSUNKIEM DO PRAWDY I Z WOLNOŚCIĄ. Od tej strony deklaracja ta (Dignitatis humanae) stanowi nie tylko płaszczyznę dialogu, ale także PŁASZCZYZNĘ SAMOPOZNANIA I ŚWIADOMOŚCI KOŚCIOŁA... Lud Boży jest to właśnie owa społeczność, w której słowo Boga pod działaniem Ducha Świętego stanowi zasadę życia osób w prawdzie – stanowi też równocześnie zasadę wspólnoty.

Jeśli z kolei chodzi o konstytucję duszpasterską Gaudium et spes, to nie tylko ukazuje ona Kościół w jego stosunku do świata współczesnego, nie tylko ukazuje świat poprzez Kościół, ale zarazem ukazuje Kościół przez świat. Pokazuje Kościół skupiony nad każdą ważną i trudną sprawą człowieka – zwłaszcza nad tymi sprawami, które mają najszerszy zasięg w ludzkości – skupiony jako nad swoją własną sprawą.

Sobór wypowiedział całą prawdę o Kościele... w tym, o udziale, jaki w tajemnicy i działalności Kościoła posiada Najświętsza Dziewica Maryja. (…) Równocześnie jednak to, co zostało powiedziane w aspekcie ad extra i w duchu dialogu, posiada znaczenie nie tylko poza Kościołem, ale również dla Kościoła. Odsłania się w ten sposób JEGO ISTOTA I POSŁANNICTWO tak głęboko zespolone z całą celowością ludzkiej egzystencji – nie tylko eschatologiczną, ale również doczesną – a przy tym tak gruntownie zatroskane o SENS TEJ EGZYSTENCJI, tak bardzo przez to spójne z rozumną naturą człowieka, która na pierwszym miejscu każe mu pytać właśnie o sens. I od sensu, czyli od prawdy, uzależnia wartość życia ludzkiego jako zawsze swoistego i niepowtarzalnego wydarzenia.

[Lekturę dokumentów Soboru można zacząć na dwa sposoby, chronologicznie, lub szukając związków między nimi, ze względu na jego naukę ad extra, lub ad intra.] Zaczynając lekturę i refleksję nad dokumentami Vaticanum II od tego, co znajduje się pozornie najbardziej „na zewnątrz”, znajdziemy się jednak równocześnie od razu wewnątrz Kościoła jako tej rzeczywistości, którą Sobór poznaje i określa. Stara się to czynić w świetle Objawienia, a zarazem na podstawie doświadczenia. W ten sposób chce być wierny wszystkim autentycznym źródłom poznania prawdy. Sobór poznaje Kościół w zwierciadle objawienia, a równocześnie osadza go i ugruntowuje w doświadczeniu współczesnej ludzkości. I Kościół też dzięki Soborowi poznaje siebie niejako od strony współczesnej ludzkości, od strony jej potrzeb i problemów. W ten sposób wraz z poznaniem swej tajemniczej nadprzyrodzonej istoty KOŚCIÓŁ SZEROKO SIĘ OTWIERA. Owo zaś otwarcie czy raczej OTWARTOŚC KOŚCIOŁA oznacza właśnie jego nowe zamknięcie nie w sobie samym, ale w tych kręgach, w których – jak pisze Paweł VI w swej encyklice - „ustawiła nas ręka Boga”. Soborowy wysiłek Vaticanum II poszedł w tym kierunku, ABY KOŚCIÓŁ MOCNIEJ SIĘ ZAKORZENIŁ I NIEJAKO ZAMKNĄŁ W CAŁOKSZTAŁCIE LOSU DUCHOWEGO CZŁOWIEKA, głosząc mu wszędzie – nie tylko wewnątrz, ale i na zewnątrz – jego wielkie ludzkie i nadprzyrodzone zarazem powołanie. W ten sposób Kościół wszedł jakby w nową fazę swej wierności dla uniwersalnego posłannictwa Chrystusowego, swego umiłowania dla Bożych dzieł – stworzenia, odkupienia i uświęcenia.”

PS.1
Ja tylko przepisałem. Wniosłem samowolnie troche podkreśleń, pogrubień, wielkich liter. Tylko tyle? Tak, tylko. Tyle!
Mam marzenie. Żeby znalazł się ktoś (fundacja?), kto wydrukowałby i rozdał na dwóch stronach (kartkach?), to, co święty Jan Paweł II myślał i nauczał o Świętym Soborze Watykańskim II! czyli o nas i o naszym świecie współczesnym (Kościół included)! Oczywiście w pełnej wolności dokonania wyboru, by był jeszcze bardziej prosty i zrozumiały. Czy nie jest to naszym - nie liczmy na hierarchię, mają swoje problemy - obowiązkiem (spóźnionym) wobec KANONIZOWANEGO?!

PS.2
Zdjęcie bp/kard. Karola Wojtyły (1967) ze strony DROGA DO ŚWIĘTOŚCI!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz