środa, 21 sierpnia 2019

Ministerstwo hejtu, czyli pisss gwałt na rozumie i kulturze

Jak to jest decydować o życiu (losach) ludzi?
Brrr - to są patologiczne pragnienia!

Od 4 lat to głoszę. Demaskuję i oskarżam jako ustrój deprywacyjny (z konieczności, nie z czyjegoś widzi-mi-się).
Ustrój z istoty pozbawiający godności osoby, poddane w tym ustroju panującej władzy. Najczęściej - najgłębiej sięgając tłumaczenia zjawisk – mówię o GWAŁCIE NA ROZUMIE I KULTURZE CZŁOWIEKA NA ZIEMI.

Nikt nie podjął ze mną dialogu w tym zakresie. Co najwyżej usłyszałem, że mówię „niejasno o rzeczach niezrozumiałych”. Dziękuję. Mówię o zwykłym ludzkim posługiwaniu się rozumem, bo mam samoświadomość jednego z miliardów współczesnych homo sapiens.

Tak, także w oparciu o wiarę, jedną z włądz poznawczych człowieka. Wierzę, że jest prawda. I że jest poznawalna. Że człowiek może wysiłkiem MYŚLENIA dotrzeć do aspektów najważniejszych całej rzeczywistości. Najważniejsze, albo istotowe i konstytutywne, to to samo.

Tak się złożyło, że mówię często językiem Karola Wojtyły, Papieża-Polaka, świętego KK Jana Pawła II. No i cóż z tego? Czy to mnie dyskredytuje???
Mamy wiele wspólnego: Rok 1920, podróże po Europie i studia zagraniczne, miłość do Soboru Watykańskiego II (ducha i dokumentów), Teresę z Avila (lub Jana od Krzyża),  Edytę Stein, polskiego Czwartego Wieszcza i jego twórczość, do Radzymina i Ossowa na Ziemi Norwida i Cudu Nad Wisłą, fenomenologiczno-filozoficzne zamiłowania do poznawania siebie-człowieka, świata i Boga, do pisania wierszem i prozą itd. itp. Do SPOTYKANIA I DIALOGU OSÓB W KULTURZE!

Tak jak Papież-Polak wierzę, że wiara i rozum są jak dwa skrzydłą, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy, że przyszłość człowieka zależy od kultury, że człowiek (czyli ten kto zna siebie) jest drogą Kościoła itd. itp. Że tylko w wolności człowiek może poznawać całą prawdę. I że bez prawdy nie ma prawdziwej wolności.  I ŻE DO TEGO POTRZEBNA JEST NAM EUROPA OTWARTA-ZJEDNOCZONA. Bo byliśmy przez kilkadziesiąt lat ocenzurowani, ograniczeni drutami, żelaznymi kurtynami, Układem Warszawskim, podporządkowani jedynie słusznym partiom i sojuszom…

Tylko w wolnym świecie mogła rozwijać się bez skrępowania droga ludzkiej myśli. Nie zastąpi jej polska tradycja, pobożność… podporządkowanie autorytetom (w niesamodzielności myślenia i – m.in. stąd - metafizycznych lękach).

TYLKO WOLNY CZŁOWIEK POSŁUGUJĄCY SIĘ BEZ LĘKÓW WŁASNYM ROZUMEM, ĆWICZĄCY-DOSKONALĄCY SIĘ STALE PRACĄ SWEGO CZOŁA W LUDZKIEJ KULTURZE (I NA DRODZE LUDZKIEJ MYŚLI) - W GRANICACH DOSTĘPNOŚCI, KAŻDEMU NA MIARĘ - MOŻE ROZSĄDZAĆ-ROZSTRZYGAĆ I PODEJMOWAĆ ADEKWATNE-SPRAWIEDLIWE DECYZJE JAKO SŁUŻBĘ DRUGIEMU CZŁOWIEKOWI! CZYLI W BEZINTERESOWNEJ SŁUŻBIE DOBRU-PRAWDZIE-PIĘKNU!- NIE LUDZKO-PARTYJNEJ WŁADZY, NAWET PREZESA (KACZYŃSKIEGO). 

To wszystko nazywam rozumem i kulturą myślącego człowieka na ziemi. TO JEST – PO PAPIESKO-WATYKAŃSKU UJMUJĄC – DROGA INTEGRALNEGO ROZWOJU CZŁOWIEKA-OSOBY. Rozum i kultura strzegą godności osoby (integralnego rozwoju osoby, patrz: Redemptor hominis)
To nie są jakieś abrakadabry, w które trzeba wierzyć, lub nie.

Takie jest moje myślenie. Nie polityka. Kiedy krytykuję jedną partię, nie znaczy, że w to miejsce gloryfikuję inną partię. W partyjniactwo w ogóle się nie bawię, to jest poniżej godności człowieka myślącego. Tak robią aparatczyki, jak-bądź ich partia się nazywa. Najgorsze są zawsze, przez całe dzieje człowieka, partie, z nimbem „jedynie słusznych”. Mogą być lewicowe, prawicowe, centrowe, polexitowo-brexitowe, cholera ich wie, jakie jeszcze.

Mam tylko jedną ukochaną partię, swoją własną Partię Dziękczynienia, zrodzoną z refleksji nad cudami, które działy się w moich czasch, których jestem naocznym świadkiem. Partie złorzeczące są mi organicznie obce. Złorzeczące są z definicji anty-dialogiczne. Stąd krok do pokusy hejtowania bliźniego swego i zakładania fabryk-farm trolli, także w swoich ministerstwach. To, że tzw. służby koordynują działalność farm trolli, żeby uciszać niewygodnych dla władzy partii i jej ideologii - jest dla mnie pewnikiem. Zetkniesz się z tym i Ty Drogi Czytelniku, jeśli zdobędziesz się na odwagę niezależnego myślenia i dzielenia się nim publicznie (w Internecie). Podejrzewam, że takie działąnia mogą też być przypisane WOT (terytorialnie pod kontrolą).

W ustrojach deprywacyjnych człowiek nie wierzy w własną godność i możliwość nieskrępowanego posługiwania się swoim-osobowym-myśleniem.Czasem nawet uważa to za szkodliwe (partyjnie) i  grzeszne (religijnie). Czuje się – przede wszystkim - cząstką systemu, podporządkowany innym,k tórzy są od rozstrzygania, co jests łuszne i włąśćę a co nie!
Obywatel-wyznawca-pracownik-świadczeniobiorca podporządkowany jest zawsze swoim przełożonym-decydentom, w ostateczności NAJWAŻNIEJSZEJ OSOBIE W SYSTEMIE. Nie czuje się motywowany, poruszany od wewnątrz, własnym myśleniem i odpowiedzialny wobec ostatecznych instancji ludzkich dziejów i kultury! -  za swoje OSOBOWE myśli, decyzje, czyny.
Tak było w PRL, tak jest w PiS-ie, a w Kościele od niepamiętnych czasów. Połączenie tych dwóch form zależności od czynników zewnętrznych pisze dramat Polski AD 2019.

Jeśli tylko Prezes PARTII wie wszystko, co, kto i jak być należy, to jest to forma neopogaństwa. Zgroza dla wszystkich myślących - prezes partii wyznacza granice-ideały myślenia o człowieku, Polsce, świecie, Bogu. Państwo ponad wszystko. Ordnung, z gwałceniem Konstytucji, prawa, sprawiedliwości, rozumu, kultury (czyli godności osoby)… zagarnia krok po kroku całą naszą życiowo-dookolną rzeczywistość. Na początku takie ustroje przejmują całą kontrolę nad resortami siłowymi (wojsko, policja, tzw. służby niejawne) i mediami publicznymi, potem szkoły, sądy w systemie trójpodziału włądz, co jest podstawą współczesnej państowości…

W takim kraju jak nasz, bez ścisłego współdziałania z dominującą religią/Kościołem byłoby wręcz niemożliwe (w Rosji Putin już też od dawna chodzi do cerkwi). Żeby przejąć kontrolę nad umysłami (wyznaczać nurt dominującej mentalności) musi być błogosławieństwo najwyższych kapłanów (kleru) i pobożnościowa praktyka codzienna na szczeblach (naj)niższych. To usypia-gasi nawet odruchy krytycznego myślenie. Skoro Kościół jest z Partią (bo PARTIA z narodem-suwerenem), to widocznie sam Bóg tak chce! Wszak wola suwerena - po  pisowsku - jest nad prawem (krytyczną racjonalnością i  ludzką, czyli europejsko-światową kulturą"). Wszak świat poza PiS-em jest zły!

A ja to nazywam inaczej, neopogaństwem. Neopogaństwo u religijnie uformowanych wyznawców niszczy człowieczeństwo, o jakim myślę, podobnie jak Papież-Polak. Nie są zdolni nawet do bezstronnego fenomenologicznego opisu rzeczywistości. Ich metafizyka to gówniana, czyli piis, filozofia. Neopogaństwo powolutku zmienia kulturę, przykład 8-letnich miesięcznic, kultu smoleńskiego, przejawy kultu jednostki, zespolenie świętowania państwowo-samorządowo-religijnego itd.

Afery będą się sypać jak z rękawa. Nikt z nas nie jest doskonale święty. Przywileje władzy i chęć przypodobania się zwierzchności rodzą potworki:
- stawiania się ponad prawem (gwałt na Konstytucji), TK, KRS… niedrukowanie/wykonywanie wyroków sądów
- przyznawanie samym sobie pieniężnych nagród „które im się po prostu należą”
- przelotów Marszałka-kłamcy i działalność „jego” kłamliwej kancelarii Sejmu i Jego Następczyni
- hejtujących ministrów „sprawiedliwości” i prokuratorów od tworzenia PiS-prawa
- imprezki tyleż państwowe, co prywatno-partyjne, za pieniadze Spółek Skarbu Państwa i innych państwowo-lokalnych układów (patrz dożynki parafialno-powiatowo na plakacie w kolażu w Krzesk-Majątek, gm. Zbuczyn,powiat  siedlecki. nb. Lubiłem byłego wojewodę (w moich czasach) dzisiaj ważnego PiS-Ministra Tchórzewskiego. Ale nie jego/ich nepotyzm, dynastie partyjno-rodzinne po latach (mnożą się PiS-rody).

***

KATECHEZA DLA WNUKÓW

             /myślę to samo co papież (m.więcej)/

nic wam wielkiego nie napiszę
tylko że jest prawda poznawalna
w aspektach istotowych i konstytutywnych
czyli w postawie miłosci intelektualnej
do całej rzeczywistostości
znaczy człowieka świata i Boga

i was nie byłoby bez miłości
od poczęcia przez zaopiekowanie
do dorosłości
jest Dobro Największe Poznawalne
prawdę można kontemplować
używając dwóch ludzkich skrzydeł

i ja was będę kochał wiecznie
choć niektórych pewnie już nie poznam
mniejsza o większość
są sprawy jeszcze ważniejsze od życia
drogą-prawdą- cały czas się ich dochodzi
w wolności od schematów i uprzedzeń

wpierw poznać musicie samych siebie
dojść do jakiej takiej samoświadomości
nie uciekając od ciszy
zwać ją możecie modlitewną
może być na kolanach
albo w każdy inny ludzki sposób

w sprawach wiary w Boga
można być matematykiem
można i trzeba doświadczać
największego sensu i Dobra
w naszej  religii nazywa się Logosem
dialog we wspólnocie jest najlepszy

we wspólnocie najważniejszy jest Dawca
wchodzi się w nią przez przyjęcie daru
zawsze jedynie tylko dobrowolnie
do przyjecia daru nie można zmusić
nie wierzcie ślepo tradycji
bo potrzebne są dwa  skrzydła

(wtorek, 20 sierpnia 2019, g. 11.28) TU- Zjednoczeni w duchu (2)

1 komentarz:


  1. Nie wydrukuję, nie ujawnię, nie wykonam wyroku sądu i co mi zrobicie?

    https://wiadomosci.wp.pl/elzbieta-witek-nie-ujawni-list-poparcia-do-krs-6415941728598145a

    OdpowiedzUsuń