sobota, 29 kwietnia 2017

Mistycyzm (po prostu)



MISTYCYZM

         /Rosja też mistyczna/

doświadczenie Boga
powszechnie jest możliwe
nie po to jest
by bawić się w ciuciubabkę

Jezus objawił w pełni
człowiekowi człowieka
będąc Bożym objawieniem
soborowa to nauka

na Ziemi Norwida
i Cudu nad Wisłą zarazem
wiemy też za Poetą
powszechnie jest możliwe

doświadczamy go w miłości
zawsze
czyż o tym nie wiecie
kto kocha i nie był kochany

w sakramencie rodziny
małżeństwa rodzicielstwa
w sakramencie domu rodzinnego
w sakramencie czasu i miejsca

droga-prawda-życie
stworzone dla kontemplacji są
a my się spodziewamy inaczej
jakbyśmy ludźmi nie byli

    (sobota, 29 kwietnia 2017, g. 10.28)

Mogę powiedzieć, (mistycyzm) dnia powszechnego. Mogę, Kościoła Powszechnego. Mogę na pewno na wiele sposobów. Byle przełamać niedowierzanie i powszechne milczenie w naszym świecie i kościele (przez małą literę). Kościół Jezusa (nasz, Twój, mój) nie musi kojarzyć się z przemilczaniem. Z brakiem dialogu - o wszystkim, co nas stanowi - którego to brak, zawsze wypełnia jakaś propaganda. 
Dla mojego dzisiejszego wewnętrznego (duchowo-intelektualnego) doświadczenia, z wiarą i rozumem za pan brat, zapisanego w notatce o tym samym tytule, świat - poprzez Internet - dał specyfikację szczególną (w sensie: wyszczególnienie jakichś elementów całości), bo tekst o książce suspendowanego polskiego księdza-geja Krzysztofa Charamsy.

Osoba, i człowiek, są (jakby) ponad płcią, płciowością, seksualnością. Genderyzm wróci oknem, jeśli wyrzucimy drzwiami. Czym jest? A kimże ja-osoba?!                                           
Ciało może być idealne, na miarę czasów i mód, ale ideałem jest osoba człowieka, czyż nie. Cielesne mamy pożądania. Osobowe - pragnienia miłości. Wiem, jesteśmy jednością. A jednak... Świętość i grzeszność mieszczą się w naszych granicach, na horyzoncie spraw naszych (w perspektywie wieczności).

Dobrze zatem, że doszedł aspekt opisywany przez suspendowanego księdza Charamsę. Bo ja bym tylko poprzestał - z doświadczenia dzisiejszego - na mistycyzmie miłości, bez doświadczanej przez każdego z nas grzeszności (a na nią zawsze czeka miłosierdzie). Homo sum... Oczywiście, jesteśmy inni. W czymś różni. W czymś podobni, a nawet tacy sami. Świętość to nie, przede wszystkim, bezgrzeszność - powiedział święty, który ze wszystkim sobie poradził. Mistycyzm, tak. A asceza?! Na szczęście jest prawda (pełna), jest poznawalna, możemy ją kontemplować, są aspekty istotowe i konstytutywne... Sursum corda! :-)

PS.
Św. Franciszek ze strony wikipedii - hasło "Mistycyzm"!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz