wtorek, 20 marca 2012

Samo 偶ycie - czyli wiara i rozum (egzegeza)

Wracam w to miejsce, w kt贸rym prze偶y艂em, wi臋c i zapisa艂em, wa偶ne "objawienia" w cudzy-i nie s艂owie. S艂owie, chyba z du偶ej litery powinienem zapisa膰? Rozpoczynaj膮c nowe zdanie unikam ambarasu. Czego nie mo偶na wyrazi膰 s艂owami, wyra偶am form膮. A czego si臋 w og贸le nie da? Trudne do pomy艣lenia, od Wittgensteina wiele si臋 zmieni艂o na 艣wiecie :)

Wracam, bo nie po to jest 艣wiat艂o, by pod korcem sta艂o. 艢wiat艂o nam rozb艂yskuje korpuskularno-falowo, tak膮 wiedz臋 wynios艂em po starej maturze, wi臋c si臋 ni膮 posi艂kuj臋 ca艂e 偶ycie. Chc臋 by膰 matured (dobrze wymaturowany, zmaturowany?).

艢wiat艂o wewn臋trzne przychodzi w drodze do nieba. Na ka偶dym kroku i p贸艂kroku, gorzej pewnie w bez- lub roz-kroku. Nawet nie musi przychodzi膰, bo w ko艅cu zamieszka艂o w艣r贸d nas i mieszka膰 b臋dzie do ko艅ca (ludzkiego) wszech-艣wiata. Taka jest moja wiara i rozum. O tym jest ten blog. Nie o radnej niekole偶e艅skiej kole偶ance - jak by pewnie chcia艂a. Pewnie si臋 w艣cieknie/w艣ciekn膮, bo rozmawia膰 nie chc膮 (nie potrafi膮?). Niech偶e raz przyjm膮, 偶e nie s膮 p臋pkiem 艣wiata, ani gminy. 呕e nawet raz u偶yte ostre s艂owa, nie musz膮 niweczy膰 rozmowy. Tylko uporczywe mijanie (zaprzeczanie) prawdy. Dobra wola i resztka pokory wiele uleczy膰 i naprawi膰 mog膮. Bo偶e ratuj nas od obra偶alstwa za byle s艂owo :)

Chyba generalnie przeakcentowujemy trudno艣ci chwilowe lub d艂u偶sze, a "...przecie偶 one nic a nic lub bardzo niewiele zmieniaj膮 to (najwa偶niejsze), co jest w nas i ponad nami. Tego, co nas niesie jak latawiec istnienia. Daj臋 艣wiadectwo, nie zawsze sam rozumiej膮c, jak wielkie! Zapisuj臋 ma艂e kawa艂ki puzzli, kt贸rymi zapisany jest SENS PRZEOGROMNY WYPISANY W NIESKO艃CZONEJ PRZESTRZENI DANEGO NAM JAKO艢 WSZECHBYTU (BARDZIEJ SENSU, NI呕 MATERII I SUMY ENERGII). Zarozumia艂o艣ci膮 straszn膮 jest wyobra偶a膰 sobie, 偶e mo偶na go zobaczy膰 w ca艂ej rozci膮g艂o艣ci, z ca艂膮 szeroko艣ci膮, wysoko艣ci膮, g艂臋boko艣ci膮 istoty i istnienia??!! Ale za to go (ca艂e) 偶ycie prze偶ywamy." Czy偶 to nie jeden z najgorszych paradoks贸w ludzi wierz膮cych i niewierz膮cych?

A MI艁O艢膯 INTELEKTUALNA 艢WIATA, CZ艁OWIEKA I BOGA JEST W GRANICACH NASZYCH OSOBOWYCH MO呕LIWO艢CI. Grzecznie wsp贸艂pracuj膮ce wiara i rozum tam prowadz膮, bo s膮 jak dwa skrzyd艂a unosz膮ce cz艂owieka do kontemplacji prawdy. Kontemplacja pustki, z samej etymologii s艂owa, jest niemo偶liwa.

Prawda, kt贸ra jest mi艂o艣niczk膮 osobowej duszy, nie chce by膰 niezauwa偶ona. Objawia si臋. Czasem powtarza, jak ch艂opu na miedzy: A,B,C itd. Wczoraj powr贸ci艂a po cichutku, na palcach, w kr臋gu pi臋ciolatk贸w i wesz艂a do komputera. Wcieli艂a si臋 w 艣piewaj膮cego i ta艅cz膮cego pie艣艅 chwa艂y biskupa. I oto chodzi - napisa艂em. Wykorzystuj臋 noblistk臋 i zapo偶yczam od niej s艂owa (lub form臋) - czy to ju偶 wszystko? Tak wszytko. To ju偶 wszystko. Tylko tyle? Tak, tyle. Ale to nie jest kapitulacja, ani minimalizm. To Ogrom, kt贸ry si臋 daje w Prostocie (serca?). Czy to naprawd臋 wystarczy? Wed艂ug mnie - tak. Ale si臋 musisz dobrze wpatrzy膰, by zobaczy膰. A jeszcze bardziej – musisz prze偶y膰, by zrozumie膰. Kiedy to prze偶ywasz, nie liczy si臋 偶ycie, ani 艣mier膰. Prze偶ywa si臋 Mi艂o艣膰-Kt贸ra-Niczego-Nie-Zazdro艣ci-I-Niczego-Wi臋cej-Nie-Szuka... i tak recytowac mo偶na do ko艅ca, bez ko艅ca. Taka jest ta chwila!

Znamy naprawd臋 chyba tylko to, co prze偶yli艣my. Nie nale偶y tego stwierdzenia rozumie膰 w spos贸b zaw臋偶aj膮cy (do w艂asnych dozna艅 zmys艂owych). Prze偶ycie intelektualne jest r贸wnie偶 prze偶yciem itd.itp. Tutaj akurat u偶y艂em tego poj臋cia w takim szerokim rozumieniu.

I tu, ca艂kiem nieoczekiwanie wspomn臋, bo wyp艂yn臋艂y z czelu艣ci pami臋ci, dwa „obrazki z 偶ycia”, jeden sprzed lat 17-stu, drugi z ostatniego poniedzia艂ku. Oba co艣 艂膮czy. Oba s膮 dla mnie niepoj臋te, ale dobrze charakteryzuj膮 t艂o naszego d艂ugiego tutaj 偶ycia.

1) Zaraz po wygranych przez 艁apk臋 wyborach w 1994 roku, us艂ysza艂em jak to jeden z ich rodziny s膮siad贸w, z kt贸rym w czasach przed-w贸jtowskich, w CZASACH SOLIDARNO艢CI, wiele godzin i dni na r贸偶nych robotach (偶niwa, zbieranie kartofli, wywo偶enie gnoju, m艂ocka, sianokosy) w polu sp臋dzi艂em, w wielkiej zgodzie, przyja藕ni, a w艂a艣ciwie braterstwie. Co ja m贸wi臋! Jeszcze by艂y po drodze wesele i wsp贸lnie prze偶ywane nawiedzanie obrazu Matki Bo偶ej. A i to za ma艂o, bo przecie偶 nawet par臋 kieliszk贸w (butelek?) w贸dki wypili艣my i na pod艂odze na r臋k臋 – dla rozrywki po ci臋偶kiej pracy – si臋 mocowali艣my. Ot贸偶 ten偶e brat-艂ata chodzi艂 po wsi i wyklina艂 przegranego w贸jta, odgra偶aj膮c si臋, 偶e mi nawet kamienie z drogi powybiera, co uk艂adali艣my sami z babci膮 rodzon膮 matk膮 i dzie膰mi, ale tak偶e dwie (trzy?) przyczepy ci膮gnikiem zwie藕li mi wtedy ch艂opaki (tak si臋 wtedy m贸wi艂o, albo sp贸艂dzielnia transportowo-drogowa, kt贸r膮 za艂o偶yli za mojej 偶yczliwej kadencji i do tej pory z niej 偶yj膮, ale ju偶 przekszta艂cone w dobre firmy, powodzenia im 偶yczy艂em i 偶ycz臋) z odzysku z kolei, znaczy PKP, z T艂uszcza. Chodzi艂 i psioczy艂, to znaczy powtarza艂, co "sp贸艂dzielnia 艁apkowa" nada艂a, 偶e "by艂y" jest z艂odziej i 艂obuz. I tak ta po-g艂oska trwa do dnia dzisiejszego w艣r贸d wielu mieszka艅c贸w. Jest nie-prawd膮 obowi膮zuj膮c膮. Taka mentalno艣膰 (wypaczona).

Wdzi臋czno艣膰 i mentalno艣膰 miejscowa przem贸wi艂a wtedy gromkim g艂osem. 呕eby zbyt prosto nie sz艂o nikomu z daleka nas zrozumie膰 (te偶 tak si臋 m贸wi w gwarze miejscowej, mo偶e na Mazowszu?), sz艂a w parze narracja uzupe艂niaj膮ca (na trze藕wo i z Wielk膮 Kultur膮, bo najlepiej - wiedz膮 to manipulatorzy spo艂eczni - raz kijem, raz marchewk膮, raz ze 艂zami w oczach, innym razem pogardliwie), 偶e „Kazio nie chcia艂 mi robi膰 krzywdy, ale musia艂 przeciwko mnie si臋 zorganizowa膰 i wyst膮pi膰, bo ja bym go zniszczy艂 z pomoc膮 by艂ego naczelnika Subzdy (kt贸rego potem zatrudnia艂 d艂ugo i szcz臋艣liwie)”.
Smaczek w tym jest wi臋kszy, bardziej katolicki (tradycyjnej polskiej religijno艣ci odprysk nie tak ma艂y). Bo tak oto, to, co w prasie katolickiej by艂o zapisane przez samego biskupa-ojca-ordynariusza wsp贸艂-stworzyciela diecezji (KR) „jako godne zauwa偶enia i podkre艣lenia pojednanie w贸jta I Kadencji Polski Samorz膮dnej i ostatniego naczelnika PRL”, sta艂o si臋 perfidnym motywem t艂umaczenia ch艂opu na niejednej mi臋dzy i w zagrodzie (wszystkich przez 16 lat), dobroci Kazika wobec mnie i historii. Wobec ca艂ej gminy. Bo przecie偶 on by muchy nie skrzywdzi艂 „to by艂oby niehumanitarne”. Cytuj臋 histori臋. Jedn膮 rozmow臋 po mszy biskupiej w po艣wi臋canej szkole w Rozalinie (na co mnie budowniczego kochaj膮cy wszystkich w贸jt Kazio nawet nie poprosi艂, ale uzna艂em, 偶e jako katolik mog臋 uczestniczy膰 "pod ch贸rem" na mszy wsz臋dzie, gdzie jest odprawiana). Druga by艂a w jego gabinecie, "po pro艣bie", by nam 艂askawie (po poga艅sku - po prawdzie - i po barbarzy艅sku) telefonu nie od艂膮cza艂. 呕yli艣my wtedy (i teraz) w lesie, w tzw. zabudowie rozrzuconej (na co przyznany by艂 w艂a艣nie telefon, rarytas w tamtych bezkom贸rkowych czasach), mieli艣my ma艂e dzieci... Mi艂osierdzie w贸jta 艁apki poznawali艣my w ci臋偶kiej biedzie. Jak i innych przyjaci贸艂, bez udzia艂u kt贸rych nie m贸g艂 mnie/nas (ca艂ej rodziny i II RP) ot, tak sobie, wyrzuci膰 z 偶ycia publicznego… na wieki. Cho膰 czasem z daleka s艂ali u艣miechy, a nawet kie艂bas膮 pocz臋stowali. Za co i dzisiaj powiem(y) "B贸g zap艂a膰", bo dobro trzeba nazwa膰 dobrem, a z艂o -z艂em.

To nie s膮 sprawy prywatne Kapaon贸w, jak powie wielu niezadowolonych z wszystkiego, co pisz臋. Kto tego nie rozumie - jedni bo m艂odzi, drudzy, bo nie chc膮, odwracaj膮 g艂ow臋 i sumienie od prawdy, od tego, jak wygl膮da艂a sprawa samorz膮dnej podobno gminy przez ostatnie 16 lat, na naszym przyk艂adzie (bo znam najlepiej, inni boj膮 si臋 nawet dzisiaj m贸wi膰 o tamtym okresie) – ten nie wie kim jest, ni jaka jego przesz艂o艣膰, ni przysz艂o艣膰, ni to偶samo艣膰. Ni-ni-ni-jako艣膰. Drugi krwiobieg sobie stworzyli, drug膮 moralno艣膰, drug膮 religi臋... Oj wielu jest takich i to jest prawdziwe nieszcz臋艣cie - fa艂szywa to偶samo艣膰.

2) Nie jestem w stanie zrozumie膰 sytuacji (15-letniego ucznia-cz艂owieka-mieszka艅ca gminy), kt贸ry na wyci膮gni臋t膮 r臋k臋 do zgody starego nauczyciela-katechety, siwow艂osego ojca du偶ej rodziny, samorz膮dowca-by艂ego-w贸jta itd. olewa milczeniem. No nie, powiedzia艂, jakby wyja艣niaj膮c swoj膮 odmow臋 „ja pana nie dusi艂em”. Do i tak z艂ej sytuacji do艂o偶y艂 kolejne z艂o fa艂szu. Wi臋c ja-dusiciel wci膮gn臋 jeszcze nie raz r臋k臋 na pojednanie i przeprosz臋, gdy trzeba. Gdzie jednak 偶yjemy, co si臋 porobi艂o z nami - pozostanie pytaniem coraz wi臋kszym, coraz to aktualniejszym, niestety. Przetrzyjmy oczy.

Troch臋 a propos jest ciekawa, wa偶na i bez ogr贸dek, wymiana zda艅 na Fb o Ko艣ciele, Soborze, wsp贸艂czesnych herezjach – na kt贸re jest jakby przyzwolenie wielu - tak偶e w naszym kraju i w sektach.

PS.1
Literatura wysz艂a z pomoc膮 "jednemu zagubionemu 偶yciu" (patrz "Wierszyki"). I jak to ona - wszystko "czytatym i pisatym" opowie. Dbaj膮c o prawd臋 偶ycia, wiary i rozumu, o mi艂o艣膰 intelektualn膮 - "nie stargam ci臋 ja, nie! - ja uwypukl臋" - powtarza przez wieki. Setki tysi臋cy by艂o obra偶onych, kt贸rym si臋 nie podoba艂 ich obraz na kartach i na stronach literatury. Nikomu si臋 jednak nie uda艂o z nich wyskoczy膰. By膰 mo偶e, 偶e nawet hobbici, chcieliby co艣 zmieni膰. Ale si臋 ju偶 nie da. Raz tylko przychodzi si臋 na ten 艣wiat. Raz jest si臋 wpisanym do ksi臋gi 偶ycia, wiary i rozumu.

PS.2
Bardzo si臋 ciesz臋 z zak艂adki na stronie szkolnej www - "I Komunia 2012". Nie wiem, nikt nie wie, dok膮d nas to wszystkich zaprowadzi. Wierz臋, 偶e do nieba. Ja tylko notuj臋 :-)

PS.3
Cukier krzepi, mi艂o艣膰 lepiej. Kiedy si艂 nie ma, tylko wielka motywacja mo偶e pom贸c w dzia艂aniu. Czy mo偶e by膰 wi臋ksza ni偶 mi艂o艣膰? 呕eby rano i艣膰 do pracy. 呕eby otworzy膰 drzwi i wej艣膰 do jednej, drugiej klasy? No i jeszcze jedno. Jak to dobrze, 偶e czego cz艂owiek nie dokona za 偶ycia, mog膮 jego ko艣ci w grobie. Tak jak ka偶dego misjonarza Dobrej Nowiny. Byle mie膰 w niej udzia艂. Przypominajcie mi o tym (ca艂e ps.3)

poniedzia艂ek, 19 marca 2012

Tryptyk na 艣wi臋tego J贸zefa

Cz臋艣膰 pierwsza - po nocy, przed wyjazdem z domu

Noc - martwa. Jak zmora. Ranek kaw膮 i zapisem trzech, czy czterech punkt贸w na Fb zacz膮艂em (*), w tle ca艂y czas leci moja mantra, nie musz臋 powtarza膰 jej nikomu, tylko sobie wobec tera藕niejszo艣ci i przysz艂o艣ci. Pisz臋 na blogu, albo na Facebooku - wi臋c jestem jeszcze jako tako. My艣l臋 i zapisuj臋, nazywaj膮c ka偶d膮 chwil臋 bie偶膮c膮, wi臋c czuj臋, 偶e 偶yj臋. O偶ywiam si臋 na chwil臋? - co艣 w tym jest, a nawet bardzo du偶o. Mo偶e to jest tak, 偶e o偶ywia nas codziennie pracodawca, wyborca lub czytelnik w Internecie? Na pewno najbardziej rodzina i B贸g. Jacy my smutni by艣my dzisiaj byli (tylko smutni?) - gdyby nie Olek, Marysia i Andrzej pod bokiem. By艣my byli w rozpadaj膮cym si臋 historycznym domu w b艂ocie, zbankrutowani i przera偶eni blankietami przelew贸w do Ja艣ka, Zosi, 艁azarza, Heli - na kt贸rych nie mamy co wpisa膰 i przera偶eni, 偶e mo偶e kto艣 nieoczekiwanie zechce przyjecha膰, bo dzisiaj jest nieszcz臋sny dzie艅 艣wi臋tego J贸zefa. Trzeba si臋 jednak u艣miecha膰, tak si臋 dzieje od setek lat w艣r贸d ludzi, czekolad臋 wzi膮膰 na krech臋 i co jeszcze... Udawa膰, 偶e fajnie p艂ynie czas, w kr臋gu przyjaci贸艂 i znajomych w serdecznej wsp贸lnocie lokalnej (szkole, gminie, parafii)?

Owszem p艂ynie. Samo 偶ycie i 艣mier膰 i Najwy偶szy nim kieruje. W sobot臋 by艂 pogrzeb 艣p. Stanis艂awa, m臋偶a kole偶anki z pracy i ojca pi臋ciu uczni贸w i uczennic naszych, by艂o te偶 w sobot臋 wieko-pomne Forum "Decydujmy Razem" o partycypacyjnym modelu demokracji, w niedziel臋 kole偶ance z pracy (i nam wszystkim z sobie przyjaznej wsp贸lnoty) urodzi艂o si臋 dziecko, Krzy艣, niez艂e z pewno艣ci膮 dla nich i dla wszystkich zaskoczenie radosne, bo w zesz艂ym roku 艣wi臋tej pami臋ci rodzic贸w pochowali, ojciec te偶 by艂 Stanis艂aw, kawa艂 dobrej roboty wykona艂 przy remoncie naszej starej chaty, przed laty, gdy mogli艣my jeszcze co艣 remontowa膰. Samo 呕ycie i 艢mier膰 i Najwy偶szy jest z nami i ponad nami. Nie p艂aczcie wi臋c nade mn膮 i nad nami.

Marysia odnalaz艂a mi gdzie艣 na p贸艂kach u nich w pokoju ksi膮偶eczki o Franciszku i Hiacyncie Martin. PT b艂ogos艂awionych - je艣li pisa膰 i m贸wi膰 zawsze plena titulo. Prosi艂em j膮, bo chc臋 skorzysta膰 z nich na katechezie. Przynios艂a mi "po d艂u偶szej chwili". - To艣 si臋 naszuka艂a, skwitowa艂em. - Nie!- wiedzia艂am, gdzie by艂y.- My艣la艂em... bo tak d艂ugo. - Przegl膮da艂em je chwil臋.

Nie 偶yczcie mi zdrowia i szcz臋艣cia i ja im (dzieciom) tego nie 偶ycz臋. 呕ycz臋, by by艂y b艂ogos艂awionymi przez ludzi i... Ko艣ci贸艂? Bo B贸g zawsze ma ich i nas w swojej Mi艂o艣ci i nam b艂ogos艂awi, wi臋c nie musz臋 pisa膰 "przed Bogiem". Bo to jakby mas艂o ma艣lane, 偶e "kochani przez w艂asnych rodzic贸w" powtarzanie.

Cz臋艣膰 druga - „St膮paj膮c po drodze”

Na odcinku pod lasem, po drugiej stronie maj膮c pole, zobaczy艂em spojrzeniem wewn臋trznym blask prawdy. Istnienie co w nas i ponad nami. Bo i艣膰 ci臋偶ko”staremu” obok swojej „starej” ukochanej ma艂偶onki. Dzieci par臋 krok贸w wyrwa艂y przed nami. Andrzej na czele, p贸藕niej zrozumiemy dlaczego, da nam zrozumienie, ono nie przychodzi tak, samo z siebie, bez osobowego autora. Co samo w sobie jest ciekawym spostrze偶eniem, czy sens mo偶e mie膰 bezosobowe genez臋 i istnienie? Sens musi by膰 uosobiony?

Wi臋c st膮paj膮c twardo i ci臋偶ko po drodze polnej zobaczy艂em, 偶e my si臋 m臋czymy, pr贸buj膮c doj艣膰 do pracy w b艂ocie tera藕niejszo艣ci, ale przecie偶 nic a nic to nie zmienia tego, co jest w nas i ponad nami. Tego, co nas niesie jak latawiec istnienia. Latawiec Istnienie? Tego, co po trochu tutaj (ju偶) wcze艣niej zapisa艂em. Daj臋 艣wiadectwo, nie zawsze sam rozumiej膮c, jak wielkie! Zapisuj臋 ma艂e kawa艂ki puzzli, kt贸rymi zapisany jest SENS PRZEOGROMNY WYPISANY W NIESKO艃CZONEJ PRZESTRZENI WSZECHBYTU. Zarozumia艂o艣ci膮 straszn膮 jest wyobra偶a膰 sobie, 偶e mo偶na go zobaczy膰 w ca艂ej rozci膮g艂o艣ci, z ca艂膮 szeroko艣ci膮,wysoko艣ci膮, g艂臋bi膮 istoty i istnienia??!!
Ale za to go (ca艂e) 偶ycie prze偶ywamy. A nawet mamy wile podpowiedzi gdzie i jak go spotka膰. Bo skoro S艂owo_Logos mieszka mi臋dzy nami, to wystarczy widzie膰, adorowa膰, notowa膰. "Zakonotuj to waszmo艣膰 sobie!"
Nawet dzisiaj rano, przed prac膮 i przed kroczeniem drog膮 poln膮, siedz膮c w domu przed krzy偶em w oknie, klawiatur膮 i Facebookiem, blogiem pod palcami - czu艂em, widzia艂em, pisa艂em. Adorowa艂em w mantrze swojej niebywa艂ej?
呕e sens, dobro, pi臋kno i prawda nie pytaj膮c si臋 nas o zdanie - S膭. Jedyna prawie sp贸艂ka akcyjna, kt贸ra nigdy nie zbankrutuje. I tak zobaczy艂em, 偶e nasze czucie i wiara i rozum-ienie s膮 lepszym i wi臋kszym detektorem i weryfikatorem BYTU, ni偶 Wielki Zderzacz Hadron贸w pod miastem Genewa wykuty w skale. Ska艂om trzeba sta膰 i grozi膰, ob艂okom deszcze przewozi膰, b艂yskawicom grzmie膰 i gin膮膰, a nam p艂yn膮膰, p艂yn膮膰, p艂yn膮膰 w Oceanie Istnienie Wieczno艣ci (co zn贸w wiele m贸wi, bo j臋zyk na to jest, by nazywa艂, i odkrywa艂 bez ko艅ca, to co istnieje, REALIZM).

Pod krzy偶em, na 艂aweczce pod przystankow膮 wiat膮, Andrzej wyjawi艂 藕r贸d艂o zgoryczenia - nie ma but贸w do szko艂y, szed艂 i idzie w postrz臋pionych hal贸wkach. Drugie, w lepszym stanie, zosta艂y w samochodzie, co u mechanika wspania艂ego stoi w W臋growie, bo czasu i metody nie by艂o odebra膰 wcze艣niej zreperowany. "Beczka" obchodzi prawie t臋 sam膮 rocznic臋 co ja-katecheta.

Cz臋艣膰 trzecia - w szkole

Na kt贸rej艣 lekcji tak mi zaja艣nia艂o przed oczami, 偶e o艣lep艂em na chwil臋. Jak Szawe艂?
„Rysuj臋 krzy偶 z kropelk膮 krwi i z jedn膮 wielk膮 艂z膮” - 艣piewam z biskupem Antonim i jego i moimi dzie膰mi. Tylko tyle? Tak tyle. Czy to ju偶 wszystko, o co chodzi w 偶yciu? Tak. Czy to ca艂y sens? Tak. To Ca艂y SENS. (**)

A my z niego i z Niego, z 偶ycia i z religii porobili艣my wielkie zakurzone ksi臋gi w watyka艅skiej bibliotece nieomylnej? (nie podwa偶am dogmatu, co najwy偶ej nadmiar przepis贸w). A oto tylko tyle daje pe艂ni臋 udzia艂u w PE艁NI. Siedz臋 i notuj臋 to siedz膮c na pod艂odze w kr臋gu z pi臋ciolatkami. Nie naci膮gam. Ani ich, ani siebie, ani was. 艢piewam z jednym biskupem i z jednym Jezusem z Nazaretu.

A tak si臋 modlili艣my na pierwszej lekcji w kl.2 - „Jak to dobrze, 偶e jeste艣 Panie Jezu. Ty kochasz nas, a my kochamy Ciebie. Dzi臋ki temu jeste艣my razem i mo偶emy si臋 modli膰. Bo tylko dzi臋ki temu jest mo偶liwa modlitwa i ma sens. 呕e ty kochasz nas, a my kochamy Ciebie.”

Jak takie odkrycia, prze偶ycia wy艂o偶y膰 r贸wnaniami matematycznymi i zapisa膰 na kliszach 艣wiat艂oczu艂ych jak pod miastem Genew膮? Nie wiem. Mo偶e wcale nie trzeba. Mo偶e wystarczy ten blog i zapis naszych serc? Ich rytm! Jest tak偶e rytm wszystkiego, co jest. I mo偶e cz艂owiek-OSOBA w OSOBOWYM 艢WIECIE WARTO艢CI, Z KT脫RYCH NAJWI臉KSZ膭 JEST B脫G - 殴R脫D艁O CA艁EGO ISTNIENIA jest takim rytmem mi艂osnym Wszech艣wiata?

(**) Tylko tyle? Tylko tyle, ale to nie jest kapitulacja, ale wyznanie prostoty Boga i wiary i 偶ycia cz艂owieka wierz膮cego.

Temat na tablicy – Modlitwa jest spotkaniem dw贸ch mi艂o艣ci

Zda(e)rzenie wychowawcze (1x w klasie i 2x na korytarzu) potrz膮sn臋艂o mn膮 pot臋偶nie. Ale dziwnie szybko - jak to wyja艣ni艂em klasie – prezysz艂o uciszenie i spok贸j. A偶 dziwne, jak znam typowy przebieg takich zdarze艅 u siebie. Najpierw by艂 艣miech z modlitwy (podczas), potem z pie艣ni o krzy偶u. - Wyjd藕! Z klasy - a on jeszcze co艣 arogancko burkn膮艂 pod nosem w stylu ulicy... wi臋c troch臋 mu pomog艂em, przyspieszy艂em wyj艣cie na korytarz. I za nim wyszed艂em - gorszym by艂o p贸藕niejsze jego zachowanie (obronne?), okazywanie, co on o tym s膮dzi - ni偶 pierwsze zachowanie. Powiedzia艂em mu prosto patrz膮c w oczy, jak si臋 to nazywa. Ja pana nie szarpa艂em... on na to. Wi臋c si臋 i jemu t艂umaczy艂em, widz膮c jego wzburzenie, 偶e skoro on 15-latek tak si臋 denerwuje, to niech wie, 偶e ja 59-latek jeszcze 艂atwiej, 偶e tak to dzia艂a.

Klasie poda艂em definicj臋 chamstwa poczw贸rnego, w duchu normalnego wychowania i przekazu kultury:
- wobec 艣wi臋to艣ci (Boga) w modlitwie
- wobec nauczyciela
- wobec „siwej g艂owy”
- wobec solenizanta (w dniu 艣wi臋tego J贸zefa)
Cz艂owiekiem si臋 stajemy nie przez urodzenie, ale przez wychowanie i kultur臋.

Po lekcji widz膮c go na korytarzu podszed艂em pojednawczo i powiedzia艂em, 偶e nie ciesz臋 si臋 z tego, 偶e si臋 zdenerwowa艂em, a on, 偶e te偶 nie, no to d艂o艅 wyci膮gn膮艂em, jako co艣 zupe艂nie normalnego (jak cztery objawy chamstwa w zwyczajnym kr臋gu kultury niewyg贸rowanej) - nie poda艂. CZY TO NIE STAJE SI臉 ZNAKIEM? Czego?Nie wiem i sam nie dam rady znale藕膰 odpowiedzi. Pom贸偶cie.

Bo on si臋 gdzie艣 osuwa ni偶ej, wymy艣li艂 wersj臋, 偶e ja go dusi艂em???!!! Dorobi艂 diabelsk膮 legend臋. Diab艂a zobaczy艂em nie po raz pierwszy. Czy mo偶na im/jemu cokolwiek wyt艂umaczy膰 – Jezusa zdenerwowanego reakcja z 艣wi膮tyni, wyp臋dzaj膮cego „biczem” i sto艂y przewracane, pieni膮dze i inne rzeczy porozrzucane po pod艂odze, ziemi??? 艢wi臋to艣ci musimy wszyscy broni膰 jak 藕renicy oka. Nawet niewierz膮cy. Po drugiej stronie jest co? Fa艂sz rosn膮cy z minuty na minut臋 na pewno. Czy to nie jest jasny, prosty znak?

Klasa 5 – Temat po modlitwie, a w艂a艣ciwie notatka sama zapisa艂a si臋 na tablicy:
„Bo偶e – pozw贸l si臋 spyta膰, czy jeste艣?
Zach臋ta z tamtej strony - pytaj!
I na pytanie moje odpowied藕 – Jestem, bo inaczej czym by艂aby modlitwa i czy by艂aby w og贸le mo偶liwa? Gdyby Mnie nie by艂o, to by艣 si臋 teraz nie modli艂. Modlitwa to spotkanie dw贸ch Mi艂o艣ci.”

My艣l臋, 偶e ciekawe dzisiaj by艂o do艣wiadczenie w klasie 1-szej. B臋d膮c w pomieszczeni z dost臋pem do Internetu odwiedzili艣my Kamerun, misj臋 i wpisa艂em komentarz. Jest tu. I jeszcze jedn膮 wizyt臋 odbyli艣my, u ksi臋dza Marka, rodem z Traw, specjalist臋 od dusz w rodzinie i rodzinnych spraw, wi臋c ksi膮dz biskup uczyni艂 go dusz-pasterzem rodzin w ca艂ej diecezji. Je艣li mamy/znamy problem w rodzinie, mo偶emy zadzwoni膰 i um贸wi膰 si臋 z nim na rozmow臋. Komentarz te偶 wpisa艂em/wpisali艣my. Jest tutaj. I jeszcze przygoda i legenda ze 艣wi臋tym J贸zefem. Jest tutaj (i nasz klasowy wpis).

Po powrocie porozmawiali艣my troch臋 z Kazikiem, Krzysztofem-Romualdem, przy zielonej herbacie i z Mirkiem na Skypie. Dzi臋kuj臋. Prze偶y艂em dzie艅 ca艂y. Dzi臋kuj臋 艣wi臋ty J贸zefie i Bo偶e Przenaj艣wi臋tszy. Amen. A tak si臋 ba艂em. Bez Was bym nie da艂 rady.

PS.
(*)
1) Cichym, wywa偶onym g艂osem rozmawiajmy o sobie (tak偶e o Wielkim Sporze o Strach贸wk臋, RzN - gmin臋, szko艂臋, parafi臋)... 2) "Ale co艣cie wyszli zobaczy膰 - trzcin臋 nad艂aman膮? G艂os wo艂aj膮cego na pustyni?"... 3) "Na ro偶nie nocy - z deficytu, nie nadmiaru - dzie艅 zobaczy艂 zgliszcza i ruin臋" 4) "Nie p艂aczcie nade mn膮, ale..."... - itd.itp. przez ca艂e 偶ycie?

niedziela, 18 marca 2012

Nieobecni nie maj膮 racji - esej nielokalny

„Jam nie z soli, ani z roli”

Co si臋 dzieje w g艂owie w trakcie pisania? Mam zawsze jak膮艣 lub kilka my艣li, niczym o艣rodki krystalizacyjne, wok贸艂 kt贸rych rozrastaj膮 si臋 wi臋ksze struktury, kt贸rych nie jestem w stanie przewidzie膰, kt贸re s膮 dawane (rodz膮 si臋) w trakcie pisania. S膮 jak "prasakrament — s膮 widzialnym/poznawalnym/dost臋pnym znakiem odwiecznej Prawdy i Mi艂o艣ci". Dlatego utrata w komputerze zapisanych fragment贸w jest tak straszna - jak ma艂a aborcja (poronienie?).

Musz臋 si臋 za ka偶dym (takim) razem odnowi膰, odrodzi膰, by m贸c cokolwiek jeszcze powiedzie膰 (napisa膰). Bo cho膰 par臋 my艣li pocz膮tkowych – nawet po katastrofie aborcji - wydaje si臋 pozosta艂o, to ju偶 nic nie jest takie samo. Nie wr贸ci. A by艂o 偶ywe i takie pi臋kne! Sk膮d pochodzi艂o? Pisanie, malowanie, komponowane, rze藕bienie itd. jest hermeneutyczne. Ods艂ania jakie艣 l膮dy, przyl膮dki, wyspy, kontynenty ze 艣wiata, kt贸ry by艂, jest i b臋dzie, ale tylko raz si臋 mo偶e ods艂oni膰 przed nami-艣miertelnikami. I cho膰 mapy zostan膮, tak偶e mapy my艣li, to nic ju偶 takie samo nie b臋dzie. I ka偶dy z nas, ludzi, jest inny.

Usiad艂em z rana i chcia艂em zapisa膰 – i sporo przed katastrof膮 zrobi艂em - l膮d i kontynent, kt贸ry si臋 ods艂oni艂 przed nami-uczestnikami Wielkiego Spotkania z Przedstawicielem Prezydenta RP, Ministrem Olgierdem Dzieko艅skim. Przedmiotem spotkania by艂y Dwie Rzeczypospolite - Polska i Norwidowska. Sprawy pa艅stwowe i gminne, samorz膮dowe. Przez ponad trzy godziny mogli艣my opowiedzie膰 siebie, histori臋 i idee naszego 偶ycia osobowo-wsp贸lnotowego, odk膮d pami臋tamy, i pyta膰 o wszystko m膮drego Ministra-S艂ug臋 Wsp贸lnej Sprawy. To Znaczy Rzeczypospolita! Mamy w niej udzia艂y (partycje) - PARTYCYPUJEMY. I w艂a艣nie (tylko) z tym ministrem tak mo偶na prze偶y膰 spraw臋 polsk膮 i gminn膮. By艂o nam dane zobaczy膰 "kuchni臋" Rzeczypospolitej. Kuchni臋 Boga samego? Jestem przekonany, 偶e tak. Pewnie nie raz jeszcze do tego wieko-pomnego wydarzenia b臋d臋 wraca艂. Nieobecni nie maj膮 racji.

Wszyscy byli zaproszeni - przyszli, kt贸rzy chcieli. Takiego spotkania nie pami臋tam od dawna i nie wiem, kiedy mo偶e si臋 zdarzy膰 nast臋pne - o takim 艂adunku i g艂臋bi!
Dlaczego w swoich refleksjach nie opisuj臋 tylko, kto przyszed艂 i kiedy wyszed艂? Bo tak膮 mam samo艣wiadomo艣膰. Uczestnicz臋 w 偶yciu i jego wydarzeniach (spotkaniach) CA艁YM SOB膭. Staram si臋 zobaczy膰, prze偶y膰 i zrozumie膰 to, co najwa偶niejsze, co istotowe i konstytutywne.
JEST MO呕LIWA MI艁O艢膯 INTELEKTUALNA 艢WIATA, CZ艁OWIEKA I BOGA!! -
Mia艂 odwag臋 (intelektualn膮) o tym powiedzie膰 w marcu 2003 roku zanikaj膮cy ciele艣nie Jan Pawe艂 II. Nieobecni tego nie wiedz膮 nawet o Nim. Ich oczy s膮 zamkni臋te. I nie tylko. Patrz膮, ale nie widz膮, s艂uchaj膮, ale nie s艂ysz膮, ani nie rozumiej膮. Bo ich serca s膮 zamkni臋te. I nie u偶ywaj膮 rozumu, by pog艂臋bi膰 wiar臋. I wiary, by o偶ywi膰 rozum.
Nieobecni wiar膮, sercem i rozumem racji mie膰 nie mog膮 – z samej definicji rozumno艣ci cz艂owieka wierz膮cego i homo sapiens, albo odwrotnie. Nikogo nie chc臋 obrazi膰, ani sia膰 nienawi艣ci??!! - to ca艂kowite przeciwie艅stwo my艣li papieskiej. Bo偶ej?

Takie wydarzenia, jak w sobot臋 17 marca 2012, odgrywaj膮 rol臋 gminno- i pa艅stwowo-tw贸rcz膮. Definiuj膮. Gmina mo偶e zobaczy膰 siebie w perspektywie Ca艂o艣ci Pa艅stwa, pa艅stwo przeprowadza kolejne konsultacje spo艂eczne.
Gmina jest miniaturk膮 pa艅stwa. Mo偶e by膰 dumna i silna tylko swoj膮 kultur膮 i demokracj膮. Kultura? Demokracja? Pa艅stwo i gmina? - wielkie idee. Nieobecni w debacie o nich - nie maj膮 racji. Ci, kt贸rzy chc膮 z艂ama膰 i t臋 zasad臋, s膮 burzycielami 艂adu publicznego i moralno艣ci politycznej. Czy kto艣 b臋dzie mia艂 odwag臋 powiedzie膰 im to w oczy? Na publicznych zebraniach? - rad gminy, rady pedagogicznej, we wsp贸lnocie parafii, wiary i 偶ycia?

Na Wielkim Spotkaniu byli W贸jt Gminy Piotr Orzechowski i Przewodnicz膮ca Rady Gminy Barbara Rosa. Uczestniczyli, partycypowali. Najbli偶sze decyzje i sesje Rady Gminy poka偶膮.

Mog艂em na Wielkim Spotkaniu nazwa膰 swoje wielkie chwile we wsp贸lnym 偶yciu mojej gminy Strach贸wka, tak偶e wypomnie膰, 偶e moje trzy apele, aby uhonorowa膰 w艂asne dzieje – dzieje w艂asnej gminy, kt贸ra ich wychowa艂a, wybra艂a i im p艂aci, w艂adze samorz膮dowe nowej kadencji do tej pory pomijaj膮 absolutnym milczeniem!!! To dziwna (straszna) zmowa milczenia. Wi臋c ja nie b臋d臋 milcza艂. B臋d臋 pyta艂 w jakiej gminie i w jakim pa艅stwie 偶yjemy? Siedzieli艣my obok siebie, rozmawiali艣my jak wolni ludzie, obywatele dw贸ch Rzeczpospolitych, z Ministrem, kt贸remu nale偶y si臋 honorowe obywatelstwo... tej Norwidowskiej. Czy mi艂e wra偶enie pozostanie tylko mi艂ym wra偶eniem, a najbli偶sze sesje rad, posiedze艅, podejmowane decyzje, s艂owa wypowiadane zaprzecz膮 wszystkiemu?

Kiedy nieobecni (i ci co przegrali wybory) maj膮 takie wielkie oddzia艂ywanie na realne 偶ycie wsp贸lnoty, to trzeba wo艂a膰 i zaprosi膰 specjalist贸w od psychologii spo艂ecznej (psycho-patologii) i od manipulacji. Nikt normalny, 偶aden mieszkaniec nie chce 偶y膰 w czym艣 takim. To demoralizuje do szpiku ko艣ci, wypacza kolejne pokolenie Polak贸w mieszkaj膮cych w pi臋knej, dumnej gminie „potomk贸w” Sobieskich, Norwid贸w, Lelewel贸w, Piotrowskich, Jackowskich i Kr贸l贸w. Rosn膮 D臋by Pami臋ci. Nieobecni nie maj膮 racji.

Nowy stary porz膮dek wybije si臋 zn贸w na niepodleg艂o艣膰 u nas? To pewne, pytanie tylko, kiedy. Kto zrozumie, kto do艂膮czy do kombatant贸w. A mo偶e kto艣 z sekt si臋 nawr贸ci? Nikt nie jest wykl臋ty i pot臋piony, dop贸ki sam si臋 nie wykluczy, nie wyklnie, nie pot臋pi.

Wielkie m膮dro艣ci us艂yszeli艣my i zobaczyli艣my na w艂asne oczy w Zespole Szk贸艂 im. Rzeczpospolitej Norwidowskiej w spotkaniu historycznym, z historycznym Ministrem. Minister - znaczy s艂uga.
Cz臋艣膰 g贸ry lodowej historii znali艣my – poznali艣my Ministra na plebanii Proboszcza-Odnowiciela parafii Przemienienie Pa艅skiego na ulicy Armii Krajowej w Sulej贸wku Wielkiego Marsza艂ka-Odnowiciela Polski po latach niewoli.
Minister Olgierd Dzieko艅ski dopowiedzia艂 wi臋cej osobi艣cie – by艂 wiceprezydentem Warszawy dwa razy, s艂u偶y艂 w dw贸ch rz膮dach, wyk艂ada艂 na Harvardzie, zna kilka j臋zyk贸w, by艂 konsultorem zagranicznych organizacji i rz膮d贸w. W Syrii, w Damaszku mieszka艂 dwa lata obok domu Ananiasza, wi臋c czyta艂 do podszewki Dzieje Apostolskie i niesamowit膮 histori臋 nawr贸cenia Szaw艂a (zna mo偶liwo艣ci przemiany cz艂owieka i ustroj贸w).
A wczoraj si臋 dowiedzieli艣my, 偶e przodek J贸zef Bohdan Dzieko艅ski by艂 w kr臋gu dobrych znajomych Cypriana Norwida i utrzymywa艂 z nim korespondencj臋. Jest wspomniany i cytowany w „Kalendarzu 偶ycia i tw贸rczo艣ci” wielkiego poety. Ile trzeba mie膰 w sobie postawy s艂u偶by i pokory, by sp臋dzi膰 ponad trzy godziny s艂uchaj膮c, rozmawiaj膮c, odpowiadaj膮c na ka偶de pytanie i t艂umacz膮c w ma艂ej gminie sprawy funkcjonowania demokratycznego pa艅stwa i samorz膮dowej wsp贸lnoty!! **** Cudowny cz艂owiek. **** Podpowiedzia艂 nam tak偶e, tak wa偶ne dla wszystkich, w Polsce i na 艣wiecie, sprawy - jak struktura spotkania (jawno艣膰 za艂o偶e艅, cel贸w, kt贸re chce si臋 osi膮gn膮膰 itd.) Trafi艂 w sedno naszych potrzeb i mojego marzenia o partii dzi臋kczynienia, kt贸rego celem samym w sobie by艂oby spotkanie (jako sztuka prawie).

Kiedy u艣wiadomi艂em sobie, jakim darem zostali艣my obdarowani wraz z przyjazdem Ministra, to mi szcz臋ka opad艂a, ale powiedzia艂em g艂o艣no:
"Panie Ministrze, prosz臋 przekaza膰 Panu Prezydentowi Polski pozdrowienia od nas, z ma艂ej gminy, ale wielkiej Rzeczpospolitej Norwidowskiej i ni膮 Go zainteresowa膰".
I prosz臋 pozdrowi膰 swojego proboszcza w marsza艂kowskim Sulej贸wku, Antoniego Czajkowskiego.
Powiedzia艂em to. Czujecie, jaka g艂臋bia si臋 kryje w tym ge艣cie i s艂owach!!! We wszystkich nas - mieszka艅cach i "obywatelach" RzN.

Nieobecni nie maj膮 racji. Sami si臋 wykluczaj膮. Ale kto艣 musi im to publicznie powiedzie膰, 偶eby wreszcie zrozumieli. 呕eby nami zza plec贸w innych nie rz膮dzili. 呕eby nie niszczyli.
Sekta zawsze chce rz膮dzi膰 naszym wsp贸lnym 偶yciem. Taka jest jej/ich natura. A sami siebie nie znaj膮, co gorsza, wydaje si臋, 偶e im nawet na tym nie zale偶y. Unikaj膮 publicznej rozmowy, chc膮c wszystko za艂atwia膰 za kulisami. S膮 wyznawcami (艣wiadomymi? nie艣wiadomymi?) innego pa艅stwa i innej gminy. Ani demokratycznej, ani samorz膮dowej (nie tylko na mocy samych wynik贸w wybor贸w). Demokracja i samorz膮dno艣膰 wymaga czego艣 wi臋cej. Du偶o wi臋cej. PE艁NEJ OBECNO艢CI OSOBOWEJ i rozmowy, debaty publicznej o najwa偶niejszych warto艣ciach 偶ycia wsp贸lnego. Partycypacji we wsp贸lnych warto艣ciach – to jest tak偶e istota wsp贸lnoty. Najwa偶niejszy jest Dawca i warto艣ci, kt贸re pochodz膮 od Niego, a my przez wiar臋 i rozum mo偶emy w nich partycypowa膰. I nie chodzi tutaj o religijn膮 wizj臋 i porz膮dek. Warto艣ci s膮 ponad, broni膮 si臋 i przed religiami. Nawet religie ich nie zaw艂aszcz膮. To jest system dla wszystkich, cho膰 religia mo偶e pom贸c, ma pe艂ni膰 rol臋 s艂u偶ebn膮 wobec cz艂owieka i historii("cz艂owiek jest drog膮 Ko艣cio艂a"). To wszystko jest, jak ch艂opu cepem, wy艂o偶one prosto w encyklikach spo艂ecznych Jana Paw艂a II. WIARA I ROZUM albo HEREZJE I SEKTY rz膮dz膮 w naszym 偶yciu osobowym i wsp贸lnotowym.

Nieobecni nie maj膮 racji. Dlatego by艂y w贸jt 艁apka czuwa艂 przez 16 lat bym by艂 nieobecny w 偶yciu publicznym gminy. 艁adnie ten w膮tek wyp艂yn膮艂 w mini-auto-prezentacji Ministra, kt贸ry gdy wszed艂 do samorz膮dowej rzeki w 1990, to z niej nie wyszed艂. Nie z w艂asnych ambicji (jako artysta, naukowiec), ale dlatego 偶e by艂 potrzebny transformacji ustrojowej Polski i przyj膮艂 rol臋 i wsp贸艂odpowiedzialno艣膰. Potrzebna jest jego wiedza i jego osoba.

W Strach贸wce 艁apka i jego rodzinno-karierowe uk艂ady czuwali, by tak nie by艂o w艣r贸d nas. By transformacja si臋 zastopowa艂a i niedokona艂a do ko艅ca. Owoce obserwujemy go艂ymi oczami. Jego obecno艣膰, a mo偶e bardziej ci臋偶ar jego nie-obecno艣ci i spojrzenia na 艣wiat i gmin臋 ci膮偶y jak przekle艅stwo nad nami. Ale to jest temat tabu. Nikt, literalnie nikt nie chce si臋 zmierzy膰 z tym wymiarem naszego wsp贸lnego 偶ycia. Nieobecni nie maj膮 racji. Tak偶e tematy? To s膮 heretyczne zakl臋cia. Prawda jest inna. 呕e Jest Prawda. I ona zwyci臋偶y, napisa艂 W艂adys艂aw Broniewski, a Jezus m贸wi pro艣ciej – Prawda was wyzwoli. Co 艂atwiej powiedzie膰? Nieobecni na pewno nie maj膮 racji.

Swoje pi臋膰 minut mia艂em wczoraj (w gminie) i ja. Przez pi臋tna艣cie minut wyja艣nia艂em histori臋 nazwy i zakres poj臋ciowy „Rzeczpospolita Norwidowska”. Mia艂em i mam go w punktach i podpunktach zawsze przed oczami. Na kartce (musia艂em mie膰 zapisane, by rozum, pami臋膰 i emocje mnie nie zawiod艂y w obliczu Ministra, W贸jta, Przewodnicz膮cej Rady i wszystkich zgromadzonych, pod przewodnictwem animatora gminnego „Decydujmy Razem” i AS-a subregionalnego:

„ Minister Dzieko艅ski – przed majestatem Rzeczypospolitej
w osobie przedstawiciela kancelarii Jej Prezydenta

(dr偶臋, prze偶ywam wielkie emocje – dlaczego?
- stanie si臋 jasne z tej kr贸tkiej historii RzN)


1) Kr贸tka historia dzia艂a艅 (Nowak, ulica Lenina) i nazwy Rzeczpospolita Norwidowska
2) D艂uga sprawa odnajdywania to偶samo艣ci
- Opatrzno艣膰 – Jan III Sobieski,
- 3 Maja,
- Boles艂aw Prus,
- Katy艅 (Muzeum Techniki, s艂u偶by radiotechniczne WP),
- Solidarno艣膰 (iusiurandum Patri datur...),
- I Kadencja (przej臋cie o艣wiaty),
- ci臋偶ka pr贸ba przetrwania 1994-2010 (pr贸ba likwidacji szko艂y, blokowanie konkursu, praw obywatelskich, list do Prezydenta, Premiera, Sejmu i Senatu i...)
- ksi膮dz proboszcz Antoni, Sokrates-Comenius,
- Szko艂a Marze艅, OK,
- dzisiejszo艣膰 (Nazwa Szko艂y, hymn, sztandar, konkursy powiatowe...)
- listy z Ameryk膮
- i nies艂awa „siewc贸w nienawi艣ci” (cz臋艣膰 mieszka艅c贸w nie mo偶e nam wybaczy膰 sukcesu... gminy i szko艂y)

Strach贸wka, Decydujmy Razem, Szko艂a RzN, 17.marca.2012”

W贸jt i Przewodnicz膮ca Rady maj膮 wszystkie niezb臋dne instrumenty, by ucz艂owieczy膰 偶ycie w naszej gminie. Po to ich wybrali wyborcy. Nie chc膮 jednak zmierzy膰 si臋 z problem pami臋ci, historii i to偶samo艣ci gminy, kt贸ra daje im zadania, ale i uposa偶enie – widocznie im to s艂u偶y. Ale nie gminie. Bo dalej nie do ko艅ca wiadomo, kto jest kim? Co i kto jest wi臋kszo艣ci膮, kto mniejszo艣ci膮? Czy moje my艣lenie jest my艣leniem mniejszo艣ci (bo nie wi臋kszo艣ci, cho膰 Mazowiecka Wsp贸lnota Samorz膮dowa wygra艂a oficjalnie wybory na W贸jta)? Je艣li tak, to us艂yszeli艣my od Ministra Rzeczypospolitej, za senatorem Kongresu USA, „偶e demokracja to takie rz膮dy wi臋kszo艣ci, w kt贸rych zapewniona jest skuteczna wsp贸艂praca z mniejszo艣ci膮”.
A biedny Jan Pawe艂 II w watyka艅skim sarkofagu pewnie si臋 przewraca, bo m贸wi艂, pisa艂, na r贸偶ne sposoby i dzisiaj powtarza i powtarza, ale ma艂o kto chce s艂ucha膰, 偶e „tak偶e w krajach, gdzie obowi膮zuj膮 demokratyczne formy rz膮d贸w, prawa te nie zawsze w pe艂ni s膮 respektowane. Odnosi si臋 to nie tylko do gorsz膮cej sprawy sztucznych poronie艅, ale r贸wnie偶 do r贸偶nych aspekt贸w kryzysu system贸w demokratycznych, kt贸re niekiedy, jak si臋 wydaje, zatraci艂y zdolno艣膰 podejmowana decyzji zgodnych z dobrem wsp贸lnym. Niekiedy postulaty spo艂ecze艅stwa rozpatruje si臋 nie przy u偶yciu kryteri贸w sprawiedliwo艣ci i moralno艣ci, ale raczej bior膮c pod uwag臋 si艂臋 wyborcz膮 lub finansow膮 stoj膮cych za nimi grup. Tego rodzaju odst臋pstwa od zasad moralno艣ci politycznej prowadz膮 z czasem do zniech臋cenia i apatii, a w konsekwencji do zaniku zaanga偶owania politycznego i ducha obywatelskiego ludno艣ci, kt贸ra czuje si臋 poszkodowana i zawiedziona. Wynika st膮d coraz wi臋ksza niezdolno艣膰 do w艂膮czania korzy艣ci partykularnych w konsekwentny obraz dobra wsp贸lnego, kt贸re nie jest zwyk艂膮 sum膮 korzy艣ci partykularnych, ale wymaga ich oceny i pogodzenia w oparciu o sprawiedliw膮 hierarchi臋 warto艣ci i w ostatecznym rozrachunku, o w艂a艣ciwe zrozumienie godno艣ci i praw osoby”.

Rzeczpospolita Norwidowska - i my wraz z ni膮 - wzmocnili艣my sobotnim "Forum Decydujmy Razem" z Ministrem Kancelarii Prezydenta RP poczucie obywatelstwa w gminie i w kraju. Nieobecni nie maj膮 racji. Nieobecni (herezja i sekta) zdezerterowali z historii (najnowszej) gminy? Chcieliby rz膮dzi膰 innymi, ale nie maj膮 odwagi spojrze膰 im w oczy i w rozmowie twarz膮 w twarz wsp贸艂pracowa膰 dla dobra wsp贸lnego. Bez tego s膮 uzurpatorami.

Wszyscy si臋 boj膮 o tym m贸wi膰! Bo albo s膮 lokalnymi politykami i maj膮 w艂asne plany (boj膮 si臋 utraci膰 wyborc贸w), albo boj膮 si臋 o miejsce pacy (z艂e to 艣wiadectwo o lokalnej demokracji), albo opinii s膮siad贸w. Ja si臋 nie boj臋, nie mam 偶adnych interes贸w, ani kariery przed oczami. Szukam prawdy, s艂u偶臋 prawdzie. Ca艂e 偶ycie. Nie eliminuj臋 swoich przeciwnik贸w i oponent贸w. Oddaj臋 sprawiedliwo艣膰 Radnemu Nowakowi w dzia艂aniach na rzecz przywr贸cenia Strach贸wce Norwida, z Mirkiem Subzd膮 (kt贸rego jako Solidarno艣膰 przeforsowali艣my na Naczelnika Gminy w 1981, przed si艂膮 jedynej Partii i Wojewod膮 PRL) si臋 pojedna艂em i umia艂em wsp贸艂pracowa膰. Stara艂em si臋 i staram szanowa膰 ka偶dego, m贸wi膰 ca艂a prawd臋 i szuka膰 dialogu. Potem nasta艂a noc i cofanie w my艣leniu samorz膮dowym, godno艣ciowym, wolno艣ciowym. Cz臋艣膰 trwa do dzisiaj? Boj膮 si臋 艣wiat艂a prawdy.
Ci, kt贸rzy milcz膮 i nie chc膮 zaj膮膰 jasnego stanowiska w publicznej debacie o stanie wsp贸lnoty lokalnej, przed艂u偶aj膮 agoni臋 starego systemu. Nie mog膮 jednak zrzuci膰 z siebie wsp贸艂odpowiedzialno艣ci za kszta艂t 偶ycia wsp贸lnego i za ofiary d艂ugotrwa艂ego konfliktu, cho膰by wynajduj膮c sobie koz艂a ofiarnego, zw膮c go „siewc膮 nienawi艣ci”.

„Autentyczna demokracja mo偶liwa jest tylko w Pa艅stwie prawnym i w oparciu o poprawn膮 koncepcj臋 osoby ludzkiej. Wymaga ona spe艂nienia koniecznych warunk贸w, jakich wymaga promocja zar贸wno poszczeg贸lnych os贸b, przez wychowanie i formacj臋 w duchu prawdziwych idea艂贸w, jak i "podmiotowo艣ci" spo艂ecze艅stwa, przez tworzenie struktur uczestnictwa oraz wsp贸艂odpowiedzialno艣ci. Dzi艣 zwyk艂o si臋 twierdzi膰, 偶e filozofi膮 i postaw膮 odpowiadaj膮c膮 demokratycznym formom polityki s膮 agnostycyzm i sceptyczny relatywizm, ci za艣, kt贸rzy 偶ywi膮 przekonanie, 偶e znaj膮 prawd臋, i zdecydowanie za ni膮 id膮, nie s膮, z demokratycznego punktu widzenia, godni zaufania, nie godz膮 si臋 bowiem z tym, 偶e o prawdzie decyduje wi臋kszo艣膰, czy te偶, 偶e prawda si臋 zmienia w zale偶no艣ci od zmiennej r贸wnowagi politycznej. W zwi膮zku z tym nale偶y zauwa偶y膰, 偶e w sytuacji, w kt贸rej nie istnieje 偶adna ostateczna prawda, b臋d膮ca przewodnikiem dla dzia艂alno艣ci politycznej i nadaj膮ca jej kierunek, 艂atwo o instrumentalizacj臋 idei i przekona艅 dla cel贸w, jakie stawia sobie w艂adza. Historia uczy, 偶e demokracja bez warto艣ci 艂atwo si臋 przemienia w jawny lub zakamuflowany totalitaryzm” (jw).

W sobot臋 powiedzia艂em wszystko, co chcia艂em. Ka偶dy m贸g艂 powiedzie膰, wszystko – co chcia艂. DEMOKRACJA PARTYCYPACYJNA NAM 艢WIECI艁A. Dzisiaj napisa艂em, co chcia艂em, na co pozwoli艂a wolno艣膰 osobowa i mi艂o艣膰 intelektualna, cho膰 nawet cyfrowa technika chcia艂a przeszkodzi膰. To jeszcze musz臋 bez ogr贸dek powiedzie膰 i to :
- szko艂a RzN jest Szko艂膮 Demokracji (partycypacyjnej). Je艣li kto艣 m贸wi, ze chce innych uczy膰 demokracji, ale nie uczestniczy w takich spotkaniach, nie odpowiada na kierowane do siebie apele o uczczenie historii i prawdziwej wiedzy o w艂asnym spo艂ecze艅stwie, nie chce zaprosi膰 na otwart膮 rozmow臋 do swojego stowarzyszenia, ani jako samorz膮dowiec zorganizowa膰 debaty publicznej nt. to偶samo艣ci i konflikt贸w lokalnych, g艂osuje przeciwko w艂asnej szkole (kolegom i kole偶ankom) i dyrektorce, zg艂asza pomys艂y dotycz膮ce szko艂y bez konsultacji ze wsp贸lnot膮 szkoln膮 – to niech lepiej siedzi cicho i si臋 nie pokazuje nam-wsp贸lnocie na oczy, od tej ciemnej, gorszej - nie przecz臋 przecie偶 zaletom i lepszym - stronom swojej natury.

PS.
W dniu swoich imienin prosz臋 o modlitw臋, jak papie偶 B16 w Rzymie. A zamiast 偶ycze艅 - o debat臋 o warto艣ciach w naszym 偶yciu (publicznym).

sobota, 17 marca 2012

Pami臋膰 i partycypacja

Czy modlitwa poranna (nie tylko ) mo偶e potrzebowa膰 - i i艣膰 w parze - z komputerem i Internetem? Ale偶 oczywi艣cie, wystarczy zacz膮膰 dzie艅 na stronie www.mateusz.pl.

Dzisiaj oczywi艣cie potrzebuj臋 S艂owa m膮dro艣ci i uspokojenia przed Konferencj膮 Partycypacji. Forum si臋 nazywa w ramach "Decydujmy Razem". To nasze "razem" i "partycypowanie" przyprawia mnie o dr偶enie i wyka艅cza. Wi臋c od wieczoru jestem roztrz臋siony. Czekam na spotkanie, na TEN DZIE艃, na TEGO MINISTRA RP od partycypacji w Kancelarii Prezydenta. Nie obcego, nie jak na urz臋dnika, ale jak na brata w wierze, kt贸rego poznali艣my w Marsza艂kowskim Sulej贸wku na uroczysto艣ci w dniu 艣wi臋tego Antoniego, proboszcza-odnowiciela.

W tym partycypujemy!! W 偶yciu, w historii!! D膮b Pami臋ci (Katy艅skiej) jest Wielkim Znakiem. Spr贸buj臋 z jego pomoc膮 opowiedzie膰 Histori臋 Rzeczpospolitej Norwidowskiej w kilka minut, w niewielu punktach.

A co mi da艂o S艂owo Bo偶e? Pos艂uchajcie, czytajcie razem ze mn膮:
- "Chod藕cie, powr贸膰my do Pana! On nas zrani艂 i On te偶 uleczy... Do艂贸偶my stara艅, aby pozna膰 Pana; Jego przyj艣cie jest pewne jak 艣wit poranka, jak wczesny deszcz przychodzi On do nas, i jak deszcz p贸藕ny, co nasyca ziemi臋... Dlatego ciosa艂em ich przez prorok贸w, s艂owami ust mych zabija艂em, a Prawo moje zab艂ys艂o jak 艣wiat艂o. Mi艂o艣ci pragn臋, nie krwawej ofiary, poznania Boga bardziej ni偶 ca艂opale艅... Obmyj mnie zupe艂nie z mojej winy i oczy艣膰 mnie z grzechu mojego... Bo偶e, moj膮 ofiara jest duch skruszony, i pokornym i skruszonym sercem Ty, Bo偶e, nie gardzisz.

Jezus powiedzia艂 do niekt贸rych, co ufali sobie, 偶e s膮 sprawiedliwi, a innymi gardzili, t臋 przypowie艣膰: Dw贸ch ludzi przysz艂o do 艣wi膮tyni jeden faryzeusz a drugi celnik... dzi臋kuj臋 Ci, 偶e nie jestem jak inni ludzie, zdziercy, oszu艣ci, cudzo艂o偶nicy, albo jak i ten celnik... Natomiast celnik sta艂 z daleka i nie 艣mia艂 nawet oczu wznie艣膰 ku niebu, lecz bi艂 si臋 w piersi i m贸wi艂: Bo偶e, miej lito艣膰 dla mnie, grzesznika... Ka偶dy bowiem, kto si臋 wywy偶sza, b臋dzie poni偶ony, a kto si臋 uni偶a, b臋dzie wywy偶szony."

D臋bie Pami臋ci, D臋bie Katy艅ski, D臋by z Mamre, D臋by z Annopola st贸jcie na stra偶y naszej pami臋ci, uczcie nas pokory.

Cz臋sto zagl膮dam na www.zsstrachowka.pl. Dopiero dzisiaj jednak u艣wiadomi艂em sobie jakim zwyci臋stwem prawdy jest ta strona. I to nie dzi臋ki za艂o偶eniom, kt贸re da艂y jej pocz膮tek, ani intencjom administrator贸w. Nic z tego. Jest zwyci臋stwem prawdy, tylko przez sam fakt istnienia. Przez to, 偶e jest. Mo偶e napisz臋 wielkimi literami, 呕E JEST.

Dopiero teraz warto si臋 zastanowi膰 nas za艂o偶eniami i intencjami administrator贸w. S膮 oczywiste i bardzo proste. Wszystko, co wa偶ne i istotne (prawem i kultur膮 dozwolone), trzeba pokaza膰, niczego nie zakrywaj膮c z tego, co widzimy, s艂yszymy, o czym jest 偶ycie szko艂y. Co tak lub inaczej prze偶ywam/my.

TO JEST ZWYCI臉STWO KULTURY, OSOBY I OSOBOWEGO 艢WIATA. OSOBY OTWARTEJ, SZUKAJ膭CEJ PRAWDY I ZROZUMIENIA SIEBIE SAMEGO I 艢WIATA, W KT脫RYM 呕YJEMY.

Takie proste, ale nie oczywiste, w wielu cz臋艣ciach 艣wiata, a tak偶e Polski. Mentalno艣膰 anty-koncepcyjna zaw艂adn臋艂a dzisiaj ogromn膮 cz臋艣ci膮 spo艂ecze艅stw. Koncepcja otwarta na 偶ycie i za nie odpowiedzialno艣膰 i w zwi膮zku z tym nie maj膮ca niczego do ukrycia, jest dzisiaj w mniejszo艣ci. Wi臋kszo艣膰 ma co艣 do ukrycia, protestuje burzliwie przeciwko jawno艣ci, szczero艣ci w 偶yciu publicznym, a nawet wprost przejrzysto艣ci. Skutkiem takiej mentalno艣ci jest brak dialogu. Nawet w ko艣ciele powszechnym (czy Jezusowym wtedy?). Nie mo偶na Jezusa ukry膰 w sakramentach (administrowanych w parafiach), a zas艂oni膰 Go w dialogu powszechnym, kt贸ry powinien by膰 oczkiem w g艂owie duszpasterzy i sercem wsp贸lnot lokalnych (tak偶e szko艂y i gminy).

********** Niczego wi臋cej dzisiaj nie napisz臋. To, co napisa艂em prze wyjazdem z domu ma wielk膮 wymow臋. Wr贸ci艂em zachwycony ze spotkania z Ministrem Olgierdem Dzieko艅skim. Co za CZ艁OWIEK! Wspaniale reprezentuje i uosabia godno艣膰 RZECZPOSPOLITEJ w KANCELARII PREZYDENTA

PS. Gra偶yna napisa艂a o spotkaniu na swoim blogu, ja da艂em zdj臋cia i filmik na Facebooku. Spotkanie b臋dzie 偶y艂o w nas i owocowa艂a, jak d艂ugo 偶yjemy i dzia艂amy w spo艂eczno艣ci lokalnej i wi臋kszej.



pi膮tek, 16 marca 2012

Fenomeno-Logia ducha i cia艂a

„Pami臋tasz dobrze on膮 straszn膮 dob臋,
gdy przed jej 艂o偶em sta艂em zamy艣lony,
艂z臋 maj膮c wielk膮 w oku, co szuka艂o,
czy to, co ga艣nie, jest duch albo cia艂o?”
(CKN, Na zgon poezji)

Uduchowionym cia艂em i uciele艣nionym duchem jest cz艂owiek. Nie powiedzia艂 tego Georg Wilhelm Friedrich Hegel (1770 – 1831). Napisa艂 to Karol Wojty艂a (1910 - 2005), jako papie偶 Jan Pawe艂 II - niech imi臋 jego zawsze b臋dzie wychwalone, przynajmniej w rodzie Polak贸w, kt贸rych rozs艂awi艂 i kt贸rymi zaciekawi艂 ca艂y my艣l膮cy 艣wiat. I mamy odt膮d udzia艂 w jego duchu. Proletariusze wszystkich kraj贸w nie mog膮 si臋 po艂膮czy膰, to utopia, ale duch? - TAK.

Kiedy patrz臋 na 偶ycie swoje, to dochodz臋 do wniosku, 偶e zasz艂a w nim, w kt贸rym艣 momencie zmiana. Do jakiego艣 punktu by艂a to historia bardziej cia艂a, a potem ju偶 nie. Potem jest to g艂贸wnie historia ducha. Biologizm? Oczywi艣cie. Fenomeno-Logia ducha? Oczywi艣cie. To jest prawdziwy fenomen. CZ艁OWIEK JET FENOMENEM.

Ewolucja jest fajnym odkryciem, tyle偶 co zakryciem. Darwin dostrzeg艂 pi臋kne zale偶no艣ci, wyci膮gn膮艂 pi臋kne wnioski logiczne, ale czy on, albo my po nim, nie stracili艣my na d艂u偶sz膮 chwil臋 TWARDEJ 艢WIADOMO艢CI-POCZUCIA, O NIEPOWTARZALNO艢CI-SPECYFICZNO艢CI CZ艁OWIEKA-OSOBY? W czym艣 nale偶ymy do czego艣 i w czym艣 przerastamy. Jeste艣my punktem nieci膮g艂o艣ci.

Tak niewiele zabrak艂o w pierwszym wydaniu odkry膰 z Galapagos. Mo偶e jednej strony, mo偶e zdania. Mo偶e nie zabrak艂o, tylko... ? I dzi艣 by艣my byli dalej, wy偶ej, g艂臋biej - w sobie i historii. Jako ludzie. Albo 偶e艣my je pomin臋li, przez nie przeskoczyli?
I dlatego przeceniamy wag臋, centymetry, zakupy, budowy, dyplomy i wszechobecny stan posiadania i konta. A naprawd臋 liczy si臋 tak niewiele - Fenomeno-Logia ducha. A w艂a艣ciwie Fenomeno-Logia ducha i cia艂a. Ale pochachm臋ci艂em?

Chyba nie. Wydobywam ciekawsze i smakowitsze w tej chwili zdania z "naszego ukochanego".

1) Cia艂o uduchowione i duch uciele艣niony
2) fenomenologia jest....

Czasem przeakcentowanie (jakiej艣 sk艂adowej) niszczy utw贸r muzyczny lub jego wykonanie.
Darwin sta艂 si臋 jakim艣 drugim Shakespearem - Much ado about nothing, By膰 albo nie by膰 - oto pytania, kt贸rych nie postawiono. Przeakcentowano. Takie by艂o parcie chwili, marketing przed-polityczny? "Ka偶dy gatunek zosta艂 stworzony osobno. Wed艂ug mnie, bardziej zgodne z tym, co wiemy o prawach jakimi Stw贸rca rz膮dzi 艣wiatem jest, aby powstawanie i wymieranie by艂ych i obecnych mieszka艅c贸w Ziemi odbywa艂o si臋 za po艣rednictwem wt贸rnych przyczyn, tak jak ma to miejsce w przypadku narodzin i 艣mierci poszczeg贸lnych osobnik贸w" - to te偶 jest Karol Darwin. W drugim wydaniu s艂awnej ksi膮偶ki (7.1.1860 - C.Norwid prze偶ywa艂 bardzo publikacj臋 i jej tezy i implikacje) w ostatnim zdaniu dodano s艂owa "przez Stw贸rc臋" ("by the Creator") - "There is grandeur in this view of life, with its several powers, having been originally breathed by the Creator into a few forms or into one; and that, whilst this planet has gone circling on according to the fixed law of gravity, from so simple a beginning endless forms most beautiful and most wonderful have been, and are being evolved."

Dzisiaj to tylko historyczne ciekawostki, ciekawsze jest spojrzenie na tw贸rczo艣膰 bie偶膮c膮 rasy ludzkiej. Ja zatrzyma艂em si臋 na d艂u偶ej nad dwoma zdaniami Karola Jana Paw艂a Wojty艂y.

Zdania, kt贸re na razie s膮 jeszcze ma艂o os艂uchane,znane, cytowane. Mog臋 by膰 liderem w ich cytowaniu i cytowani, cytowaniu. Ale偶 mnie (nas?) gratka spotka艂a na p贸藕ne (stare) lata, wiecznie m艂odej i starej cywilizacji.

I
- "Fenomenologia jest przede wszystkim stylem my艣lenia oraz sposobem intelektualnego podej艣cia do rzeczywisto艣ci, kt贸ry pragnie uchwyci膰 jej cechy istotowe i konstytutywne, unikaj膮c uprzedze艅 i schemat贸w. Chcia艂bym powiedzie膰, 偶e jest to niejako postawa mi艂o艣ci intelektualnej do cz艂owieka i 艣wiata, a dla wierz膮cego, tak偶e do Boga — pocz膮tku i celu wszystkich rzeczy. Aby przezwyci臋偶y膰 kryzys sensu, kt贸rym naznaczona jest cz臋艣膰 my艣li nowo偶ytnej, jak pisa艂em w Encyklice Fides et ratio, konieczne jest otwarcie si臋 na metafizyk臋. W艂a艣nie fenomenologia mo偶e w znacz膮cy spos贸b przyczyni膰 si臋 do takiego otwarcia."
Papie偶 dzi臋kuje Bogu, 偶e r贸wnie偶 jemu "da艂 mo偶liwo艣膰 uczestnictwa w tym fascynuj膮cym przedsi臋wzi臋ciu, pocz膮wszy od lat studi贸w i pracy dydaktycznej, a tak偶e p贸藕niej, na kolejnych etapach 偶ycia i pos艂ugi duszpasterskiej." (22.3.2003)

II
- "Jan Pawe艂 II wprowadzi艂 pi臋kn膮 definicj臋 cz艂owieka w kontek艣cie jego seksualno艣ci — cz艂owiek to duch uciele艣niony albo, jak kto woli, cia艂o uduchowione." - m贸wi ojciec Ksawery Knotz w rozmowie z Renata Arendt-Dziurdzikowsk膮 i Szymonem Grzelakiem (Homo Hominis), z kt贸rym mieli艣my w szkole RzN warsztaty o cz艂owieku.

"Jan Pawe艂 II w swojej rewolucyjnej teologii cia艂a" - dodaje inna pani doktor, z wydzia艂u, na kt贸ry z艂o偶y艂 papiery 艁azarz, nim Opatrzno艣膰 skierowa艂a go do Poznania.

"Cz艂owiek 偶yje nauk膮! Nauk膮, czyli poszukiwaniem prawdy o sobie samym, o 艣wiecie otaczaj膮cym, o wszech艣wiecie, wreszcie o Bogu. Cz艂owiek jest nie tylk慰 tw贸rc膮 kultury, ale 偶yje kultur膮 i 偶yje poprzez kultur臋. To samo nale偶y powiedzie膰 o narodzie. Tak偶e nar贸d 偶yje kultura i 偶yje poprzez swoj膮 kultur臋. Jest ona fundamentem jego duchowej to偶samo艣ci i jego duchowej suwerenno艣ci."(JPII, do rektor贸w polskich uczelni, 1996)

TO SAMO NALE呕Y POWIEDZIE膯 O GMINIE. I m贸wi臋 to i m贸wi臋. I nic? Ale偶 sk膮d, otrzyma艂em w odpowiedzi i podzi臋kowaniu, 偶e jestem "siewc膮 nienawi艣ci". Trafimy do ksi臋gi Rekord贸w Guinnessa w kategorii samorz膮dowych absurd贸w :)

Instytut JPII w Rzeszowie (we wsp贸艂pracy z UKSW) m贸wi to samo, co Obywatelski Uniwersytet LGD Ziemi Wo艂omi艅skiej z Jego Magnificencj膮 Andrzejem Madej OMI - "Rozw贸j intelektualny jest niezb臋dnym czynnikiem rozwoju regionu". Rola uniwersytet贸w jest i b臋dzie zawsze ogromna.

Powoli, powoli, albo bardzo szybko odnajdujemy nasz膮 uniwersytecka rol臋 w spo艂eczno艣ci lokalnej dzi臋ki stronom www szko艂y w Internecie. Nowy dynamizm przyszed艂 wraz z Sebastianem, kt贸ry 艂膮czy dwie niezb臋dne dzisiaj sprawno艣ci j臋zykowo-komputerow膮. 呕adna z nich oddzielnie nie ma odpowiedniej si艂y. Wi臋c w polskich (nie tylko) warunkach termin i skr贸t ICT jest powodem grubych nieporozumie艅. Zbyt szybko i zbyt 艂atwo przepisujemy wzory i schematy zachodnie. Moim zdaniem, u nas powinno si臋 wstawi膰 dodatkowe litery i w og贸le zmodyfikowa膰 nasze rozumienie siebie i naszego miejsca w dzisiejszym 艣wiecie. ICT@TEOL - by艂oby bardziej adekwatne. Nie wolno rozdziela膰. Ale to tylko moja amatorska propozycja. By szybciej zaowocowa艂 w艣r贸d nas XXI wiek.

W ka偶dym razie, bardzo si臋 ciesz臋 i bardzo dzi臋kuj臋, 偶e jest nowa zak艂adka na stronie szko艂y, o I Komunii 2012. Potrzebujemy ka偶dej formy dialogu ze wsp贸艂czesno艣ci膮, ze sob膮, z samorz膮dem (rozumieniem samorz膮dno艣ci partycypacyjnej, co brzmi jak mas艂o ma艣lane, ale w naszych okoliczno艣ciach wcale nie), z systemem o艣wiaty i ze starym jak 艣wiat, ko艣cio艂em 艣wiata duchowego.

Wczoraj odkry艂em, co wcale nie jest zakryte, dwie wielkie dla mnie sprawy. Mo偶e jeszcze dla kogo艣? Wzi膮艂em do r臋ki, ze wzgl臋du na Wielki Konkurs (za tydzie艅) i Wielkie Spotkanie (jutro) "Kalendarz 偶ycia i tw贸rczo艣ci Cypriana Norwida". Co艣 musia艂em sprawdzi膰 dla Marysi, a mo偶e tak偶e dla poj臋cia to偶samo艣ci gminnej.

1) 27 wrze艣nia 1838, w czwartek o godzinie 13.00 w Niegowie odby艂 si臋 艣lub Pauliny Norwid贸wny z Janem Suskim. I c贸偶 z tego, kto艣 spyta. Du偶o.
- w Niegowie by艂 proboszczem nasz proboszcz Andrzej, stamt膮d do nas przyszed艂 przed dwoma laty
- Paulina Hilaria Walentyna, by艂a siostr膮 Cypriana i urodzi艂a si臋 w Strach贸wce w parafii Sulej贸w, wi臋c trudno pomy艣le膰, 偶e nie by艂o go na 艣lubie siostry, a dzisiaj jeste艣my troch臋 w ich rodzinie poprzez wielk膮 ide臋 RzN
- 艣lub odby艂 si臋 "w przytomno艣ci ksi臋dza Jakuba Dosta, kanonika katedralnego metropolii warszawskiej, proboszcza sulejowskiego".

Jak tu nie 艣piewa膰 Hosanna po latach i dzi臋kczynienia pie艣ni. A 艣wi臋to nasze niech trwa bez ko艅ca - mawia艂 i pisa艂 brat Roger Schutz za艂o偶yciel Taize.
Lat temu jedena艣cie 艣ni艂em sen. Widzia艂em w powozie Hilari臋 Sobiesk膮 z prawnukiem Norwidem jad膮cych do plebana w Sulejowie. A i w drug膮 stron臋 widzia艂em odwiedziny. Dopisywa艂em sobie w my艣lach, 偶e liter i katechizmu mia艂 si臋 przysz艂y wieszcz od kogo uczy膰. Po drodze oczywi艣cie mijali gniazda bocianie.
"Hilaria, szanowna obywatelka lat p贸藕nych doczeka艂a. Niegdy艣 dom jej (w Strach贸wce) by艂 otwartym dla s膮siad贸w i licznych przyjaci贸艂, a przytu艂kiem dla nieszcz臋艣liwych. Jej cnoty by膰 powinny wzorem godnym do na艣ladowania" (Kurier Warszawski, lipiec 1830, za "Kalendarz 偶ycia i tw贸rczo艣ci Cypriana Norwida"). Poeta za艣wiadcza, 偶e "kapucyni warszawscy byli bardzo 偶yczliwi prababce mojej Miecznikowej Liwskiej (po m臋偶u po艣le Sejmu Wielkiego)".

2) Cyprian Norwid prawdopodobnie bra艂 udzia艂 w uroczysto艣膰 przeniesienia serca Jana III Sobieskiego z klasztoru kapucyn贸w do ko艣cio艂a przy ulicy Miodowej. Kurier Warszawski tak to opisa艂 "Kr贸l Polski, obro艅ca chrze艣cija艅stwa, oswobodziciel Wiednia, zwyci臋zca muzu艂man贸w, Serce Bohatera, serce Kr贸la Rycerza... tyle drogich pami膮tek przedstawia艂o widok r贸wnie wspania艂y jak rozrzewniaj膮cy serca Polak贸w... wszyscy senatorowie, deputacja do Izby Poselskiej, wielu urz臋dnik贸w otacza艂o grobowiec. Czcigodny prowincja艂 kapucyn贸w wzorow膮 wymow膮 przypomnia艂 znakomite czyny Jana III... przypomnia艂 s艂aw臋 narodu". (tam偶e str.13)

Po co i dlaczego prze偶ywam, m贸wi臋 i pisz臋 o tym od 11 lat? BY MOJA GMINA STRACH脫WKA POZNA艁A SWOJ膭 HISTORI臉 DUMN膭 I PI臉KN膭 I NABY艁A TO呕SAMO艢CI W艁A艢CIWEJ, KT脫R膭 OBDAROWA艁A J膭 OPATRZNO艢膯.

C贸偶 to jest 11 lat! Wielu nie obchodzi to wcale. Udaj膮? Zawi艣膰, 偶e nie oni odkrywaj膮 to, co nie zakryte? JAK MO呕NA NIE WIDZIE膯 TYCH FAKT脫W, NIE 艁膭CZY膯 W CA艁O艢膯, NIE ZACHWYCA膯 SI臉, BY POTEM PRACOWA膯 NA ZMARTWYCHWSTANIE. JAKI OBRAZ RYSUJEMY W艁ASNEJ RELIGIJNO艢CI I 艢WIADOMO艢CI SIEBIE POLAK脫W, MIESZKA艃C脫W I PARAFIAN STRACH脫WKI W 2012, 320 LAT PO WIEDNIU, 130 PO 艢MIERCI POETY, 40 LAT PO SOBORZE WATYKA艃SKIM II, PO CA艁EJ EPOCE JANA PAW艁A II I SOLIDARNO艢CI!!!

POLACY - CO SI臉 Z NAMI POROBI艁O ??

Ja wam, was... a wy mi dali艣cie przydomek "siewcy nienawi艣ci" (na melodi臋 Gorzkich 呕ali).

PS.
Niewiele mnie interesuje, ile dzisiaj zesch艂ych li艣ci spadnie z drzew, ani ile trawy ro艣nie na okolicznych pastwiskach, cho膰 nie przecz臋, 偶e mia艂o to du偶e znaczenie dla praprapraprzodk贸w i ma dzisiaj dla hodowc贸w. Wi臋cej jednak zale偶y nasz 艣wiat od tego, co nazywamy 艣wiatem ducha w szerokim rozumieniu. Ilu jednak z nas pr贸buje go pozna膰, nazwa膰 i zrozumie膰?

PS.2
Nie wiem, czy si臋 pociesza膰 my艣l膮, 偶e Cypriana Norwida te偶 dzisiejsi strachowianie z sekty nie-jawnej, nazwaliby "siewc膮 nienawi艣ci"? Za takie s艂owa:
- "Nie ufam nic a nic spo艂eczno艣ci polskiej. Starsi - niewolnicy na艂og贸w z wypi臋tnowan膮 cyfr膮 na ramionach. M艂odsi za艣 - bez charakteru, pracy, zdeterminowanej filozofii i celu 偶ycia. Komedianci i pr贸偶niaki! Tak starsi - tak m艂odsi!.. win臋 za to ponosi ca艂kowicie spo艂ecze艅stwo, kt贸re nie dba o pisarzy, nie umie patrze膰 w oczy swoim prorokom i nie umie plastycznie obcowa膰 z postaci膮 czas贸w"(1869). Proste i na-gminne w 偶yciu Polak贸w, czy偶 nie!

Pewnie Norwid w dzisiejszej Strach贸wce powiedzia艂by i te s艂owa - "Nieuszanowanie inicjatywy i nieuszanowanie os贸b w艂a艣ciwe jest spo艂ecze艅stwom upad艂ym, a 偶e inicjatywa z Duchowego idzie pierwiastka, przeto jej nieuszanowanie i ni膮 pomiatanie karane bywa surowo". Daj Bo偶e!

Tak powiedzieliby te偶 o prymasie, gdyby o nich to powiedzia艂 - "to nie 艣wiadczy o inteligencji, o wielko艣ci polityk贸w, o j臋zyku politycznym, o kulturze politycznej itd.".
Nawet o Jezusie - 2000 lat temu! Za s艂owa - "plemi臋 偶mijowe, faryzeusze, ob艂udnicy". A za s艂owa - "lepiej takiemu by艂oby uwi膮za膰 sobie kamie艅 m艂y艅ski u szyi i rzuci膰 si臋 w wod臋" - oskar偶yliby Go o nawo艂ywanie do zbiorowych samob贸jstw. W ko艅cu wybrali Barabasza, a Jezusa ukrzy偶owali!
Sekta za wszystko si臋 obra偶a, obra偶aj膮c innych i oczekuj膮cych od wszystkich przeprosin.

PS.3
Nawet ojciec Knotz, kapucyn dzisiejszy, ostrzega przed sektami i herezjami przez nich g艂oszonymi jak najbardziej wsp贸艂cze艣ni, w艣r贸d nas.

czwartek, 15 marca 2012

Wszystko jest darem

Przychodzisz w my艣lach, ka偶esz my艣le膰 o sobie. Co 艂atwiej powiedzie膰, "ka偶esz my艣le膰 o sobie", czy "my艣li przychodz膮 takie, kt贸re ka偶膮 my艣le膰 o Bogu i Sensie Wszystkiego w ludzkim 艣wiecie i 偶yciu"?

Cyprian Norwid napisa艂 "Rzecz o wolno艣ci S艂owa". Poeci s膮... po co? (dowcipni m贸wi膮 w tym miejscu gwar膮 'poco to sie nogi noco'). Kultura jest darem. Ale przecie偶 natura te偶! WSZYSTKO JEST DAREM. Zn贸w chwyt jezusowy zastosuj臋 - co jest 艂atwiej powiedzie膰 - "wszystko jest darem", czy "to wszystko w 偶yciu cz艂owieka, co jest najwa偶niejsze - jest darem"? Dlatego napisa艂em "wszytko jest darem" i "ka偶esz my艣le膰 o sobie". "SOBIE" mo偶e by膰 z du偶ej litery.

Czy cz艂owieka- osob臋 mo偶e zadowoli膰 co艣 mniejszego? Jakie艣 mniejsze koncepcje? Mentalno艣膰 anty-koncepcyjna? Mnie, nie. Ca艂o艣膰, S艂owo, Kt贸re Cia艂em si臋 sta艂o jest najpi臋kniejsz膮 i najpe艂niejsz膮 odpowiedzi膮 na moje pytania.

Jakim wielkim darem obdarzy艂a nas Historia! Opatrzno艣膰! Mieszkamy na Mazowszu, na terenach, kt贸re ka偶膮 my艣le膰 o Polsce Jana Sobieskiego III, Konstytucji 3 Maja, Cyprianie Norwidzie i wolno艣ci, kt贸r膮 da艂o S艂owo Kt贸re Sta艂o si臋 Cia艂em. Wczoraj przez kr贸tka chwil臋 (czy chwila ma miar臋? - zn贸w kr贸tka historia czasu zapisana w j臋zyku daje do my艣lenia) medytowa艂em g艂o艣no przy Marysi (kl.6 SP) nad "Rzecz膮 o wolno艣ci s艂owa". Przygotowuje si臋 do Wielkiego Konkursu - chc臋 j膮 zach臋ci膰 do pracy w pocie czo艂a. Trudne dla niej wyzwanie, a偶 roi si臋 od kulturowych szczyt贸w na szlaku - transcendencja, metafizyka, skrajnie indywidualistyczne sytuacje, struktura genologiczna utworu literackiego (miejsce przedmiot贸w genologicznych znajduje si臋 w 艣wiecie form; wsp贸艂czesna nauka o literaturze jest sk艂onna widzie膰 przedmioty genologiczne jako formy; formom tym przypisujemy znaczenie struktur; ca艂o艣膰 utworu literackiego jest oparta w swej indywidualnej konstrukcji na strukturze rodzajowej), kierunek metaforycznie orfejski...

Oswajam wszystkich uczni贸w z wy偶ynami duchowymi na lekcjach religii, literackie poznaj臋 przy okazji konkurs贸w. "Nie ma wiary bez my艣lenia", a moich katechez bez "poznaj samego siebie", apologetyki (samo艣wiadomo艣膰 Jezusa), 艣w. Teresy z Avila, Fatimy, mi艂o艣ci intelektualnej Boga, cz艂owieka i 艣wiata ca艂ego (wielkiego jak Mi艂osierdzie Bo偶e). A Cyprian Norwid i Jan Pawe艂 II to jedni z najwi臋kszych chrze艣cija艅skich my艣licieli Europy...
Mo偶e w Strach贸wce zacznie si臋 kiedy艣 tzw. ko艣cielny proces informacyjny w sprawie czwartego polskiego wieszcza, jak kiedy艣 mia艂a najprawdopodobniej tutaj w艂a艣nie miejsce koncepcja-pocz臋cie Poety? Dziwne by by艂o, gdyby nie. Potrzebny tylko jaki艣 znak z nieba. Promotora ju偶 ma w niebie.

Wszystko jest darem - ale 偶eby a偶 takim?

Potem przysz艂o wielkie uniesienie na norwidana.pl, a zaraz potem wielkie zmieszanie telefonem, 偶e pogrzeb m臋偶a kole偶anki z pracy i ojca naszych uczennic/uczni贸w zosta艂 zaplanowany na sobot臋 na godz. 11.00, kiedy o 10.00 ma si臋 rozpocz膮膰 - ju偶 raz odk艂adane - Wielkie Spotkanie-Forum Partycypacji Publicznej w ramach programu "Decydujmy Razem" z udzia艂em ministra. Co robi膰 - pytaj膮 organizatorzy. Ja bym poszed艂 pomodli膰 si臋 i czuwa膰 przy zw艂okach wcze艣niej, a forum niezachwiane by艂oby zwyci臋stwem 偶ycia.

Niestety czasem ma艂o po偶yteczne jest w艣r贸d nas odwo艂ywanie si臋 do s艂贸w Jezusa z Nazaretu i w og贸le Pisma 艢wi臋tego, ale nie mog臋 nie my艣le膰 nad nimi. Jestem katechet膮. Do mnie, zaistnia艂a sytuacja przem贸wi艂a s艂owami Objawienia. "P贸jd藕 za Mn膮, a zostaw umar艂ym grzebanie ich umar艂ych!". Kiedy przy艂o偶ysz r臋k臋 do p艂uga, nie odwracaj si臋 za siebie. 殴le zaorzesz - 藕le wzejdzie. "Czy偶 nie wiadomo wam, 偶e my wszyscy, kt贸rzy艣my otrzymali chrzest zanurzaj膮cy w Chrystusa Jezusa, zostali艣my zanurzeni w Jego 艣mier膰? Zatem przez chrzest zanurzaj膮cy nas w 艣mier膰 zostali艣my razem z nim pogrzebani po to, aby艣my i my wkroczyli w nowe 偶ycie – jak Chrystus powsta艂 z martwych dzi臋ki chwale Ojca. (…) Dawny nasz cz艂owiek zosta艂 razem z nim ukrzy偶owany po to, by艣my ju偶 wi臋cej nie byli w niewoli grzechu. Kto bowiem umar艂, sta艂 si臋 wolny od grzechu.”
Dzi臋ki wierze w Jezusa mamy udzia艂 w Jego S艂owie, 呕yciu i Zmartwychwstaniu. G艂osimy 偶ycie.
Czasem nawet 艣mier膰 prelegenta, je艣li tekst zostawi, nie wstrzymuje konferencji. Kiedy艣, pod nieobecno艣膰 chorego wuja (wtedy mia艂 87 lat), odby艂o si臋 Gminne Forum Obywatelskie Szko艂y Marze艅. 呕ycie i mi艂o艣膰 s膮 silniejsze ni偶 艣mier膰. Wiara i rozum te偶.

Ka偶de zdarzenie w 偶yciu, wcze艣niej lub p贸藕niej, musi stan膮膰 przed najwy偶szym trybuna艂em wiary i rozumu. Jak膮 wiar臋 偶ywimy w sobie - takie nasze 偶ycie. Albo wobec Boga, M膮dro艣ci i Wieczno艣ci, albo tego "wiecznie powracaj膮cego - co ludzie powiedz膮". Niech m贸wi膮 - co chc膮, w Pi艣mie Objawionym nie zmieni si臋 kropka, ani jota.

Od 艂atwego i nachalnego dydaktyzmu - wyzw贸l mnie jednak - O! Bo偶e!

Telefon kolejny dosta艂em (jest zepsuty, dzia艂a w jedn膮 stron臋), 偶e pogrzeb o godz. 12.00 - forum jest niezagro偶one. Wieczny odpoczynek racz zmar艂emu da膰 Panie i nas w opiece swej miej.

A swoj膮 drog膮, jak to dobrze wy膰wiczy膰 si臋 w m贸wieniu wszystkiego pe艂nymi zdaniami wobec Boga i historii! Nie ma takich spraw, z kt贸rymi niewyjawionymi mamy 偶y膰 i umrze膰. Wszystko mo偶na i nale偶y - tylko kiedy i gdzie! Wiadomo, 偶e s膮 cz臋艣ci 偶ycia i cia艂a, kt贸re obna偶amy jedynie w sytuacjach sakramentalnych.
Rzecz nie wyjawiona mo偶e by膰 u偶yta przeciwko tobie w ka偶dej chwili. Sekty czyhaj膮 za progiem. Sekty 偶yj膮 wymy艣lonymi p贸艂-prawdami, o kt贸rych nie m贸wi膮 otwartymi zdaniami ani przed lud藕mi, ani Bogiem. Wi臋c niezno艣ne im dnie, wi臋c odpychaj膮 spomnienia ca艂o艣ci historii nawet w艂asnej gminy.

Kaw臋 sobie pyszn膮 zrobi艂em w fili偶ance od Antoniego proboszcza, kt贸r膮 Gra偶ynie kiedy艣 podarowa艂. Pi臋kna. Lubi臋 by膰 estet膮 w sprawach picia kawy i docieka艅 o wolno艣ci s艂owa - a w艂a艣ciwie - woli i sumienia, bo to ta偶sama koncepcja S艂owa, Kt贸re sta艂o si臋 Cia艂em i zamieszka艂o mi臋dzy nami. Pami臋tam pewien wyk艂ad ks. profesora Czes艂awa Jakubca na temat poj臋cia objawienia - "spodoba艂o si臋 Bogu" i stworzy艂 艣wiat. Biblista s艂awny i t艂umacz objawienia wskazywa艂 na element woli najwy偶szej Najwy偶szego. Zechcia艂 i sta艂o si臋. Koncepcja ma moc, gdy nadszed艂 jej czas. Staje si臋 cia艂em i zamieszkuje w艣r贸d nas - ludzi dobrej woli. Anty-koncepcja jest anty-kultur膮.

Dobrze, 偶e wzi膮艂em t臋, a nie inn膮, fili偶ank臋, bo przypomnia艂em sobie, po co, dlaczego, od wielu dni le偶y na stole - bo膰 sam u艂o偶y艂em - 偶eby wychwala膰 Antoniego dobrego proboszcza. Bardzo dobrego, powinien kto艣 go (z miasta Marsza艂ka) zg艂osi膰 w konkursie na proboszcza roku. W folderze, co k膮tem oka nostalgicznego dojrza艂em, s膮 wymienieni wszyscy proboszczowie w historii parafii (powo艂ana 1.08.1939!).
D艂uga jest lista prac inwestycyjno-remontowych w parafii w Sulej贸wku, kt贸r膮 obj膮艂 dwa lata temu. Wewn膮trz, zewn膮trz, dooko艂a ko艣cio艂a, na plebani, nawet na cmentarzu! Suma inwestycji te偶 jest ogromna. Jak on to robi?! Ale nie ze wzgl臋dy na list臋 prac i kwot臋 po艂o偶y艂em sobie przed oczami. Drugi egzemplarz nosz臋 ze sob膮 w teczce nauczycielskiej. Chc臋 mie膰 pod r臋k膮 radosny obraz ko艣cio艂a. W jasnych barwach, 偶贸艂to, b艂臋kitno, pogodno-niebieskich. Od nieba, 偶e tak powiem, bo nie znam si臋 na malarskiej palecie. Ale pami臋tam smutny, szary, 偶eby nie powiedzie膰 obskurny ko艣ci贸艂 sprzed cudotw贸rcy-proboszcza.

Sami si臋 o tym przekonali艣my, bo tego samego dokona艂 w Strach贸wce. Zasta艂 nasz ko艣ci贸艂 zaniedbany, zostawi艂 l艣ni膮cy 艣wie偶o艣ci膮, przykryty, ocieplony, ogrzany, z pi臋knym marmurowym o艂tarzem i z艂oconym tabernakulum, w kt贸re wpatrywa艂em si臋 jak w obrazek 艣wi臋ty na ka偶dej mszy. Porywa艂 moj膮 dusz臋 do nieba.
Teraz patrz臋 na folder ko艣cio艂a w kszta艂cie or艂a w Sulej贸wku, na ulicy Armii Krajowej - chce si臋 patrze膰, wej艣膰, modli膰, 偶y膰 i kon-templ-owa膰!!. "Liry nie zwij w pie艣ni spraw膮 wt贸r膮."! Wszystko mo偶e by膰 darem - lub jego przeczeniem (niszczeniem, zakrywaniem, zakazywaniem). W tym tak偶e si臋 wyra偶a koncepcja religii, Boga, cz艂owieka i 艣wiata ca艂ego!

GDYBY NIE PROBOSZCZ ANTONI
RZECZPOSPOLITA NORWIDOWSKA
TAK PI臉KNIE TE呕 BY NIE ROZWIN臉艁A SKRZYDE艁.
TO OCZYWISTA OCZYWISTO艢膯.
SPRZYJA艁, ZACH臉CA艁, WSPIERA艁 KA呕D膭 NASZ膭 INICJATYW臉. WSP脫艁TWORZY艁 OBRAZ RZECZY-strachowskiej-POSPOLITEJ i NORWIDOWSKIEJ NIEPOSPOLITEJ.

Zw艂aszcza go艣cinno艣ci膮 na plebanii (prawdziwy dom parafialny)
i przyjazn膮 obecno艣ci膮 w szkole, domach i ko艣ciele,
tak z pos艂ug膮 jak i rozmow膮 dla ka偶dego.
Chc臋 to g艂o艣no powiedzie膰,
wszem i wobec
jak wielkim by艂e艣 darem w ci臋偶kich latach (1994-2009)
- (IV kadencje) w贸jta Kazimierza 艁apki -
kt贸ry by艂 przeciwie艅stwem wszystkich zalet proboszcza
(zamkni臋ty na demokracj臋 i ca艂y 艣wiat wsp贸艂czesny, nieprzyjazny,
艂ami膮cy przyrzeczenia, sk膮py, mo偶e chciwy...).

O tym trzeba m贸wi膰. O tym milcze膰 nie wolno. 呕eby z艂o wygra艂o, wystarczy, 偶eby dobro milcza艂o.
Kiedy dostrze偶e si臋 i zrozumie (przyjmie) 偶ycie jako dar, to cho膰bym ju偶 nie wyszed艂 wi臋cej z domu (pokoju w Annopolskim Ogrodzie) mog臋 powiedzie膰, 偶e 呕Y艁EM I OTAR艁EM SI臉 O NIEBO.

Wszystko jest darem

Przychodzisz w my艣lach, ka偶esz my艣le膰 o sobie. Co 艂atwiej powiedzie膰, "ka偶esz my艣le膰 o sobie", czy "my艣li przychodz膮 takie, kt贸re ka偶膮 my艣le膰 o Bogu i Sensie Wszystkiego w ludzkim 艣wiecie i 偶yciu"?

Cyprian Norwid napisa艂 "Rzecz o wolno艣ci S艂owa". Poeci s膮... po co? (dowcipni m贸wi膮 w tym miejscu gwar膮 'poco to sie nogi noco'). Kultura jest darem. Ale przecie偶 natura te偶! WSZYSTKO JEST DAREM. Zn贸w chwyt jezusowy zastosuj臋 - co jest 艂atwiej powiedzie膰 - "wszystko jest darem", czy "to wszystko w 偶yciu cz艂owieka, co jest najwa偶niejsze - jest darem"? Dlatego napisa艂em "wszytko jest darem" i "ka偶esz my艣le膰 o sobie". "SOBIE" mo偶e by膰 z du偶ej litery.

Czy cz艂owieka- osob臋 mo偶e zadowoli膰 co艣 mniejszego? Jakie艣 mniejsze koncepcje? Mentalno艣膰 anty-koncepcyjna? Mnie, nie. Ca艂o艣膰, S艂owo, Kt贸re Cia艂em si臋 sta艂o jest najpi臋kniejsz膮 i najpe艂niejsz膮 odpowiedzi膮 na moje pytania.

Jakim wielkim darem obdarzy艂a nas Historia! Opatrzno艣膰! Mieszkamy na Mazowszu, na terenach, kt贸re ka偶膮 my艣le膰 o Polsce Jana Sobieskiego III, Konstytucji 3 Maja, Cyprianie Norwidzie i wolno艣ci, kt贸r膮 da艂o S艂owo Kt贸re Sta艂o si臋 Cia艂em. Wczoraj przez kr贸tka chwil臋 (czy chwila ma miar臋? - zn贸w kr贸tka historia czasu zapisana w j臋zyku daje do my艣lenia) medytowa艂em g艂o艣no przy Marysi (kl.6 SP) nad "Rzecz膮 o wolno艣ci s艂owa". Przygotowuje si臋 do Wielkiego Konkursu - chc臋 j膮 zach臋ci膰 do pracy w pocie czo艂a. Trudne dla niej wyzwanie, a偶 roi si臋 od kulturowych szczyt贸w na szlaku - transcendencja, metafizyka, skrajnie indywidualistyczne sytuacje, struktura genologiczna utworu literackiego (miejsce przedmiot贸w genologicznych znajduje si臋 w 艣wiecie form; wsp贸艂czesna nauka o literaturze jest sk艂onna widzie膰 przedmioty genologiczne jako formy; formom tym przypisujemy znaczenie struktur; ca艂o艣膰 utworu literackiego jest oparta w swej indywidualnej konstrukcji na strukturze rodzajowej), kierunek metaforycznie orfejski...

Oswajam wszystkich uczni贸w z wy偶ynami duchowymi na lekcjach religii, literackie poznaj臋 przy okazji konkurs贸w. "Nie ma wiary bez my艣lenia", a moich katechez bez "poznaj samego siebie", apologetyki (samo艣wiadomo艣膰 Jezusa), 艣w. Teresy z Avila, Fatimy, mi艂o艣ci intelektualnej Boga, cz艂owieka i 艣wiata ca艂ego (wielkiego jak Mi艂osierdzie Bo偶e). A Cyprian Norwid i Jan Pawe艂 II to jedni z najwi臋kszych chrze艣cija艅skich my艣licieli Europy...
Mo偶e w Strach贸wce zacznie si臋 kiedy艣 tzw. ko艣cielny proces informacyjny w sprawie czwartego polskiego wieszcza, jak kiedy艣 mia艂a najprawdopodobniej koncepcja-pocz臋cie Poety? Dziwne by by艂o, gdyby nie. Potrzebny tylko jaki艣 znak z nieba. Promotora ju偶 ma w niebie.

Wszystko jest darem - ale 偶eby a偶 takim?

Potem przysz艂o wielkie uniesienie na norwidana.pl, a zaraz potem wielkie zmieszanie telefonem, 偶e pogrzeb m臋偶a kole偶anki z pracy i ojca naszych uczennic/uczni贸w zosta艂 zaplanowany na sobot臋 na godz. 11.00, kiedy o 10.00 ma si臋 rozpocz膮膰 - ju偶 raz odk艂adane - Wielkie Spotkanie-Forum Partycypacji Publicznej w ramach programu "Decydujmy Razem" z udzia艂em ministra. Co robi膰 - pytaj膮 organizatorzy. Ja bym poszed艂 pomodli膰 si臋 i czuwa膰 przy zw艂okach wcze艣niej, a forum niezachwiane by艂oby zwyci臋stwem 偶ycia.

Niestety czasem ma艂o po偶yteczne jest w艣r贸d nas odwo艂ywanie si臋 do s艂贸w Jezusa z Nazaretu i w og贸le Pisma 艢wi臋tego, ale nie mog臋 nie my艣le膰 nad nimi. Jestem katechet膮. Do mnie, zaistnia艂a sytuacja przem贸wi艂a s艂owami Objawienia. "P贸jd藕 za Mn膮, a zostaw umar艂ym grzebanie ich umar艂ych!". Kiedy przy艂o偶ysz r臋k臋 do p艂uga, nie odwracaj si臋 za siebie. 殴le zaorzesz - 藕le wzejdzie. "Czy偶 nie wiadomo wam, 偶e my wszyscy, kt贸rzy艣my otrzymali chrzest zanurzaj膮cy w Chrystusa Jezusa, zostali艣my zanurzeni w Jego 艣mier膰? Zatem przez chrzest zanurzaj膮cy nas w 艣mier膰 zostali艣my razem z nim pogrzebani po to, aby艣my i my wkroczyli w nowe 偶ycie – jak Chrystus powsta艂 z martwych dzi臋ki chwale Ojca. (…) Dawny nasz cz艂owiek zosta艂 razem z nim ukrzy偶owany po to, by艣my ju偶 wi臋cej nie byli w niewoli grzechu. Kto bowiem umar艂, sta艂 si臋 wolny od grzechu.”
Dzi臋ki wierze w Jezusa mamy udzia艂 w Jego S艂owie, 呕yciu i Zmartwychwstaniu. G艂osimy 偶ycie.
Czasem nawet 艣mier膰 prelegenta, je艣li tekst zostawi, nie wstrzymuje konferencji. Kiedy艣, pod nieobecno艣膰 chorego wuja (wtedy mia艂 87 lat), odby艂o si臋 Gminne Forum Obywatelskie Szko艂y Marze艅. 呕ycie i mi艂o艣膰 s膮 silniejsze ni偶 艣mier膰. Wiara i rozum te偶.

Ka偶de zdarzenie w 偶yciu, wcze艣niej lub p贸藕niej, musi stan膮膰 przed najwy偶szym trybuna艂em wiary i rozumu. Jak膮 wiar臋 偶ywimy w sobie - takie nasze 偶ycie. Albo wobec Boga, M膮dro艣ci i Wieczno艣ci, albo tego "wiecznie powracaj膮cego - co ludzie powiedz膮". Niech m贸wi膮 - co chc膮, w Pi艣mie Objawionym nie zmieni si臋 kropka, ani jota.

Od 艂atwego i nachalnego dydaktyzmu - wyzw贸l mnie jednak - O! Bo偶e!

Telefon kolejny dosta艂em (jest zepsuty, dzia艂a w jedn膮 stron臋), 偶e pogrzeb o godz. 12.00 - forum jest niezagro偶one. Wieczny odpoczynek racz zmar艂emu da膰 Panie i nas w opiece swej miej.

A swoj膮 drog膮, jak to dobrze wy膰wiczy膰 si臋 w m贸wieniu wszystkiego pe艂nymi zdaniami wobec Boga i historii! Nie ma takich spraw, z kt贸rymi niewyjawionymi mamy 偶y膰 i umrze膰. Wszystko mo偶na i nale偶y - tylko kiedy i gdzie! Wiadomo, 偶e s膮 cz臋艣ci 偶ycia i cia艂a, kt贸re obna偶amy jedynie w sytuacjach sakramentalnych.
Rzecz nie wyjawiona mo偶e by膰 u偶yta przeciwko tobie w ka偶dej chwili. Sekty czyhaj膮 za progiem. Sekty 偶yj膮 wymy艣lonymi p贸艂-prawdami, o kt贸rych nie m贸wi膮 otwartymi zdaniami ani przed lud藕mi, ani Bogiem. Wi臋c niezno艣ne im dnie, wi臋c odpychaj膮 spomnienia ca艂o艣ci historii nawet w艂asnej gminy.

Kaw臋 sobie pyszn膮 zrobi艂em w fili偶ance od Antoniego proboszcza, kt贸r膮 Gra偶ynie kiedy艣 podarowa艂. Pi臋kna. Lubi臋 by膰 estet膮 w sprawach picia kawy i docieka艅 o wolno艣ci s艂owa - a w艂a艣ciwie - woli i sumienia, bo to ta偶sama koncepcja S艂owa, Kt贸re sta艂o si臋 Cia艂em i zamieszka艂o mi臋dzy nami. Pami臋tam pewien wyk艂ad ks. profesora Czes艂awa Jakubca na temat poj臋cia objawienia - "spodoba艂o si臋 Bogu" i stworzy艂 艣wiat. Biblista s艂awny i t艂umacz objawienia wskazywa艂 na element woli najwy偶szej Najwy偶szego. Zechcia艂 i sta艂o si臋. Koncepcja ma moc, gdy nadszed艂 jej czas. Staje si臋 cia艂em i zamieszkuje w艣r贸d nas - ludzi dobrej woli. Anty-koncepcja jest anty-kultur膮.

Dobrze, 偶e wzi膮艂em t臋, a nie inn膮, fili偶ank臋, bo przypomnia艂em sobie, po co, dlaczego, od wielu dni le偶y na stole - bo膰 sam u艂o偶y艂em - 偶eby wychwala膰 Antoniego dobrego proboszcza. Bardzo dobrego, powinien kto艣 go (z miasta Marsza艂ka) zg艂osi膰 w konkursie na proboszcza roku. W folderze, co k膮tem oka nostalgicznego dojrza艂em, s膮 wymienieni wszyscy proboszczowie w historii parafii (powo艂ana 1.08.1939!).
D艂uga jest lista prac inwestycyjno-remontowych w parafii w Sulej贸wku, kt贸r膮 obj膮艂 dwa lata temu. Wewn膮trz, zewn膮trz, dooko艂a ko艣cio艂a, na plebani, nawet na cmentarzu! Suma inwestycji te偶 jest ogromna. Jak on to robi?! Ale nie ze wzgl臋dy na list臋 prac i kwot臋 po艂o偶y艂em sobie przed oczami. Drugi egzemplarz nosz臋 ze sob膮 w teczce nauczycielskiej. Chc臋 mie膰 pod r臋k膮 radosny obraz ko艣cio艂a. W jasnych barwach, 偶贸艂to, b艂臋kitno, pogodno-niebieskich. Od nieba, 偶e tak powiem, bo nie znam si臋 na malarskiej palecie. Ale pami臋tam smutny, szary, 偶eby nie powiedzie膰 obskurny ko艣ci贸艂 sprzed cudotw贸rcy-proboszcza.

Sami si臋 o tym przekonali艣my, bo tego samego dokona艂 w Strach贸wce. Zasta艂 nasz ko艣ci贸艂 zaniedbany, zostawi艂 l艣ni膮cy 艣wie偶o艣ci膮, przykryty, ocieplony, ogrzany, z pi臋knym marmurowym o艂tarzem i z艂oconym tabernakulum, w kt贸re wpatrywa艂em si臋 jak w obrazek 艣wi臋ty na ka偶dej mszy. Porywa艂 moj膮 dusz臋 do nieba.
Teraz patrz臋 na folder ko艣cio艂a w kszta艂cie or艂a w Sulej贸wku, na ulicy Armii Krajowej - chce si臋 patrze膰, wej艣膰, modli膰, 偶y膰 i kon-templ-owa膰!!. "Liry nie zwij w pie艣ni spraw膮 wt贸r膮."! Wszystko mo偶e by膰 darem - lub jego przeczeniem (niszczeniem, zakrywaniem, zakazywaniem). W tym tak偶e si臋 wyra偶a koncepcja religii, Boga, cz艂owieka i 艣wiata ca艂ego!

GDYBY NIE PROBOSZCZ ANTONI
RZECZPOSPOLITA NORWIDOWSKA
TAK PI臉KNIE TE呕 BY NIE ROZWIN臉艁A SKRZYDE艁.
TO OCZYWISTA OCZYWISTO艢膯.
SPRZYJA艁, ZACH臉CA艁, WSPIERA艁 KA呕D膭 NASZ膭 INICJATYW臉. WSP脫艁TWORZY艁 OBRAZ RZECZY-strachowskiej-POSPOLITEJ i NORWIDOWSKIEJ NIEPOSPOLITEJ.

Zw艂aszcza go艣cinno艣ci膮 na plebanii (prawdziwy dom parafialny)
i przyjazn膮 obecno艣ci膮 w szkole, domach i ko艣ciele,
tak z pos艂ug膮 jak i rozmow膮 dla ka偶dego.
Chc臋 to g艂o艣no powiedzie膰,
wszem i wobec
jak wielkim by艂e艣 darem w ci臋偶kich latach (1994-2009)
- (IV kadencje) w贸jta Kazimierza 艁apki -
kt贸ry by艂 przeciwie艅stwem wszystkich zalet proboszcza
(zamkni臋ty na demokracj臋 i ca艂y 艣wiat wsp贸艂czesny, nieprzyjazny,
艂ami膮cy przyrzeczenia, sk膮py, mo偶e chciwy...).

O tym trzeba m贸wi膰. O tym milcze膰 nie wolno. 呕eby z艂o wygra艂o, wystarczy, 偶eby dobro milcza艂o.
Kiedy dostrze偶e si臋 i zrozumie (przyjmie) 偶ycie jako dar, to cho膰bym ju偶 nie wyszed艂 wi臋cej z domu (pokoju w Annopolskim Ogrodzie) mog臋 powiedzie膰, 偶e 呕Y艁EM I OTAR艁EM SI臉 O NIEBO.