poniedziałek, 11 lutego 2013

Początek katechez, po feriach (Jubilate Deo et Ratio)


Obudziłem się, wstałem, ubrałem itd. - skończyły się ferie, jedziemy do szkoły. Muszę. Z czym? Bez obrazków. Dlaczego nie przygotowałem obrazka na początek? Na pierwszą choć lekcję z drugą klasą, która w maju przystąpi do I Komunii?

Obrazki (i podręczniki) to ciąg dalszy jakiejś opowieści, rozwinięcie, może dopełnienie. Ale na początku jest co innego. Co? To, co JEST. Oni, ja, osoby i rzeczy wokół nas. Staniemy przed krzyżem. Staniemy w ciszy, by to znaleźć, nazwać, i się pokłonić. By wychwalać, to, co już wiemy o największej tajemnicy, którą przyjęliśmy, tak lub inaczej, choćby przez decyzję rodziców, i która jest już FAKTEM w ich i moim życiu. To zobaczyć, ten FAKT, nazwać go (GO) w przestrzeni klasy w ciszy, przed krzyżem. Nie ma wiary bez myślenia. Myślenie musi być pierwsze w wierze. Choć przeważnie, prawie w stuprocentowej w większości, wiarę przyjmujemy  z mlekiem matki, nim wiemy, że myślimy. Ale kiedy zaczynamy myśleć...!!

Ot, stan początkowy. Jaki prosty. Tak się dzieje moja katecheza od 31 lat. Nie mogłem więc szukać obrazków, w takiej chwili, powrotu i definicji stanu rzeczy od początku, stanu wspólnej drogi.

Będę miał ze sobą swoją teczkę, w niej laptop, książeczkę do nabożeństwa, którą już dostali w kościele od księdza proboszcza jako pomoc przed I Komunią, a którą im "zadałem" na ferie, jako zadanie się zaprzyjaźnienia. Ciekawe, jak wyszło.

No i jest nowy sprzęt w ich klasie, projektor i ekran! Teraz chyba są we wszystkich klasach. Standard osiągnięty. Teraz pozostaje nam już tylko podciągnąć standardy myślenia :-)

Wypróbujemy, jak działa. Nie będę już musiał wyciągać kilku kabli i łączyć całego majdanu. Wystarczy "się" podłączyć! Jak zadziała?

Jadę więc raczej z radością oczekiwań. Ekscytacją? Mamy myślącą dyrektorkę i dzięki temu myślącą przestrzeń do zagospodarowania. Zalążek wspólnoty? Z tym najtrudniej. Może.

PS.1
Myślę, więc jestem wierzący ;-)
Myślenie staje się modlitwą. Wychwalaniem racji i racjonalności i relacji i relacjonalności :-)
Myślenia nigdy nie nazywajcie w wierze sprawą wtórą!

Chciałbym, żeby nastał choć Miesiąc Myślenia, może w Roku Wiary (i Rozumu) dałoby się zawiesić czas na chwilę (rok) i ustanowić propedeutyczny Miesiąc Myślenia. Mam nawet obrazek patronalny, czyli wiodący, na ten czas – Jezus piszący palcem na (po) piasku. Zrozumieć, opisać jakoś trzeba najpierw sytuację! A potem niech każdy pomyśli, co mógł wtedy pisać Jezus? Jeśli pomyślimy o tym, i cały miesiąc o sprawach podobnych i POROZMAWIAMY o myśleniu i pisaniu po piasku, to potem Rok Wiary (i Rozumu) będzie prawdziwym nowym istnieniem, świętowaniem. Jubilate Deo.

&&&&&&&&&

A potem były katechezy. Czyli realizacja tego, co napisane powyżej i co robię od 31 lat, tak samo.
W kasie drugiej było to, co napisane, ale też coś nowego, w związku z projektorem i ekranem. Oni wiedzą, że najpierw jest cisza na stojąco przed krzyżem. Na ekranie wyświetliłem piosenkę katechizmową w wykonaniu Kapeli Brodów (z wyjaśnieniem organiczności tego śpiewu, o naszych warsztatach z Brodami w Nadliwiu). Wyszła metodologia słuchania ze zrozumieniem. BYCIA CZŁOWIEKIEM. Bo, żeby być nim, trzeba umieć słuchać, patrzeć, smakować, wąchać, dotykać, aby myśleć i wierzyć rozumnie.

W piątej, szóstej wskazałem na katechezę online. Katecheza nie powinna być ograniczona do 45 minut. Powinna być live, online, non-stop, powinna być życiem moim, Twoim, Waszym, Naszym.

W trzeciej i pierwszej poszło tym samym, mniej więcej, torem. Z ciekawostką. W utworach Brodów, wykonywanych przez nich, znalazł się taki, który był najbliższy moich wspomnień z Nadliwia i mnie wzruszył. Wzrusza. Jest tutaj. Dobrze, jeśli patrzę na nich przez oczy załzawione i chyba dobrze, jeśli oni widzą. Uczmy się patrzenia, słuchania itd,. od naturalnego poczęcia do naturalnej śmierci :-)

A w przerwie przed lekcją ostatnią wystrzeliła sensacyjna wiadomość, Grażyna mi podała - Papież abdykował. Ucieszyłem się, spodziewałem. Natychmiast wszedłszy do klasy im zapowiedziałem, siadajcie, mamy sensacyjną wiadomość. Po modlitwie. Na ekranie. Zdążyliśmy (kto? my?) wyposażyć szkołę w odpowiednie urządzenia, żeby być na czasie ze swoim czasem. Wypchajcie się podręcznikami do religii! Podręcznikiem religii jest ŻYCIE I ŻYWY KATECHETA (najpierw oczywiście BÓG ŻYWY PRAWDZIWY, nie - wypchany trocinami i inną celulozą).

Po modlitwie pokazałem na ekranie, znaleźli sami, wśród masy śmieci. Przeczytaliśmy oświadczenie Papieża.
Wziąłem się za redagowanie posta na Facebooku. Na ekranie mi kibicowali. Byłem zaskoczony tym ich zaangażowaniem. Tu jeszcze przestawić trzeba literki, tam poprawić odstępy, bo się rozjechały. Jeszcze serce na końcu. Nawet któraś z dziewczyn sugerowała, żebym użył liczby ,mnogiej (Przeczytaliśmy ze dwa, albo trzy razy, kliknąłem i poszło. A oni krzyknęli, sprawdzamy! - jakby jeszcze bardziej podkreślając swój udział - "współredagowanie" życia wspólnoty wiary i kościoła globalnego - w wydarzeniu publikowania na gorąco komentarza o życiu kościoła i wiary. POKAŻ MI SWOJE MYŚLENIE! Sprawdzamy, wszystko jest OK:

"Jesteś godny podziwu. Nie kryjesz, nie kryłeś ostatnio niczego. Tak odbierałem większość Twoich ostatnich wypowiedzi, jako rzut na taśmę, jak mowę testamentalną. Twoja decyzja stała się dla mnie największym darem w Roku Wiary (i Rozumu). Jesteśmy bytem rozumnym, jest prawda, prawda jest poznawalna, jest możliwa postawa miłości intelektualnej do człowieka, świata i Boga, umożliwiająca poznanie aspektów istotowych i konstytutywnych. Piszę te słowa, ja katecheta, na lekcji religii w klasie czwartej, Zespołu Szkół im. Rzeczpospolitej Norwidowskiej. Twoja decyzja jest wielkim zaufaniem Bogu i racjonalności nas, wierzących. Wkraczamy w wiek dojrzalszej wiary i Kościoła XXI w? Dziękuję. Stałeś mi się bliższy ♥".


Dlaczego się cieszę? Jestem katechetą. Wiem, że wiary nie można oprzeć tylko na tradycji niewzruszonej (i strukturze), ale na myśleniu.

Wiem, że bardziej medialnego zakończenie dzisiejszego posta nie mógłbym wymyślić. Ale czy większego? Nie sądzę. Każda katecheza jest wielką sprawą, jedną ręką opiera się o Boga samego, drugą o człowieka, na ziemi.

PS.2
Na zdjęciu - dzisiejsza katecheza (ich praca, ich myślenie będzie na "katecheza online"). Arystoteles z prezentacji ze strony "Katecheza Młodych z Kopernika".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz