piątek, 27 stycznia 2017

Destrukcja wspólnoty


Co niszczy naszą tzw. wspólnotę lokalną od lat? Co zasiało i podtrzymuje nieszczerość w relacjach urzędowych i prywatnych? W gminie, szkole, parafii? Kto przemilcza, chcąc zamieść pod dywan?

Nawet Facebook służy pomocą prawdzie. Wie i pokazuje "jak to leciało" w naszej gminie i parafii! Destrukcja tzw. wspólnoty lokalnej?! Wydobywa (maszynowo) wspomnienia, posty, fakty. Zestawia. Postanowiłem więc i ja je zebrać - tylko dzisiejsze!


1) Niektórzy jeszcze pamiętają w gminie i parafii, żem "porządny i pobożny chłop" :-) Dziękuję wszystkim, którzy nie zmienili zdania pod naporem (wrogiej) propagandy.  :-) 

Wcale mi/nam nie do śmiechu. Teraz robią z nas, z Dyrka, złodziei. Deo gratias. Bo to właśnie zorganizowani we własny(?) "kościół" (wierzący inaczej?) teraz najbardziej przeciw nam działają/szepczą/syczą. (Fb, 24 stycznia 2015)

2) „Msza św. stwarza nas od nowa (postawić znak zapytania, czy wykrzyknik)?! -Światło daje na pewno. Dużo!… Msza dużo daje całą swoją akcją. Wszystkimi gestami, znakami, słowami. Tekstem (sytuacją i nauką) ewangelicznej sceny lub wydarzenia i tekstami części stałych.

    Działanie tej mszy świętej, tzn. dzisiejszej, 27 stycznia 2013, zaczęło się przed północą może. Wraz z myślą radosną, że pojedziemy razem do kościoła większa liczbą, bo w szóstkę. Bo do stałej czwórki dojechał Andrzej i Łazarz. Czy sama liczba tak cieszy? Też. Kościół jest wspólnotą, wspólnota ma liczbę. Rosnące cieszą, malejące smucą. Ale jest w tym dużo, dużo więcej. Trzeba by zrobić badania, co. RODZINA wobec największej Tajemnicy. Nie tylko wobec, ale i „w”, godzina „W” wybiła, wybija na każdej mszy razem. Bo po co się żyje? Po co jest rodziną? Żeby razem zjeść zupę lub pójść na zakupy lub spacer? Może. Też. Ale najbardziej wobec Tajemnicy Największej jest się razem. Zanurzeni. Uczestniczący... Jedno ciało i jeden duch. 

     Czy ktoś zna lepszy i większy wzór na sukces życiowy? Bo ja, nie. Rodzina, to wychowanie. Rodzina to tajemnica jedności wyznana i przyjęta przez męża i żonę w dniu ślubu (ślubowania sobie, na wieki). Cóż znaczy miłość i wierność i... bez jedności?… Bez jedności na wieki na wieczność na jedno życie i jedną śmierć i jedną wiarę i rozum i jedną spójną odpowiedzialną osobowość. To wszystko jest wybraństwem. Jeśli przekazywane i podjęte przez dzieci (następne pokolenie) to znaczy, że przeżywamy największy możliwy skarb możliwy do przeżycia tu na ziemi. Słusznie się dziwicie, że brakuje przecinków. Ich nie ma, przynajmniej czasami, jest przedsmak wiecznej jedności. Tym była także dzisiejsza msza.

     Msza więc jest między innymi dla mnie Świętem Rodzinnym. Jest też osobistym wyznaniem wiary. Jest działaniem wobec otoczenia i świata całego – przekażcie sobie znak pokoju. I to wszystko w samym centrum burzy, która rozgorzała po ostatnim posiedzeniu Rady Pedagogicznej naszego Zespołu Szkół im. Rzeczpospolitej Norwidowskiej, która z mojej inicjatywy ma kontynuację w poczcie mailowej i gdzie indziej.
     Bardzo ciężki dialog, ale dobrze, bo jest. Nie szczędzimy sobie cierpkich słów prawdy. Ale cóż za zakłamanie by bez nich było. Nie może dłużej trwać, wyparte w milczenie, może w podświadomość wielu, oficjalnej gminy też. To grozi utrwaleniem anty-szkoły na różnych poziomach życia i blokadą rozwoju. To byłoby zaprzeczeniem „Pamięci i tożsamości”, bez których jest tylko śmierć za życia osób i wspólnot.      To światło zapaliło mi się w głowie już w nocy, koło północy. Przed. Niby spałem i się obudziłem. Sen odszedł, został wielki ciężar spraw lokalnych. Rozum jest ostoją w zamęcie. Wstałem, wyszedłem do kuchni z komputerem. Zapisałem niewiele:
       1. Od czego się ten potop ciemności - który zda się, zalał nas po czubek głowy, serca i duszy – zaczął? Od dobrego doświadczenia zebrania półrocznego wspólnoty szkolnej. Anty-szkoła musiała zaatakować. Anty-szkoła jest pojęciem abstrakcyjnym i nie jest, wszelkie "anty-" szuka jakby wcielenia, chce się uosobić, widząc w osobie największy gwarant swojego powodzenia, najlepszą glebę dla swojego zatrutego ziarna. Próbuje, to w tę, to w inną osobę. Anty-, które się uosabia, pośrednio wskazuje na niezwykłą pozycję osoby we wszechświecie, ale niestety, także na inteligentny charakter zła.   
      2. Czy jest przed tym ratunek (dla wszystkich dusz zgnębionych)? Jest!! Patrz w światło! Pisz palcem po piasku słowa bezinteresownego uwielbienia.
      3. Ratunkiem przed zalaniem złem (złymi emocjami także) jest rachunek dobra. Stwórzmy Białą Księgę Dobrych Dokonań Rzeczpospolitej Norwidowskiej. Ile, co i kto pamięta? Msza też w tych warunkach jest ciężkim wyzwaniem, pewnie nie pojechałbym dzisiaj, gdyby nie  Rodzina. Z Panem Bogiem bym porozmawiał inaczej. ALE JEST RODZINA. 
       
    Pojechaliśmy z wyboru starszaków na dwunastą. Zaraz po słowach „święto rodzinne” zapisałem „dwóch rzeczy ci nie wolno, nie daj się uciszyć i nie daj sprowokować się do nienawiści”. Każda msza staje się dla mnie nowym początkiem. Wszystko co widzę, słyszę, czuję, myślę... całym sobą, całym swoim już 60-letnim życiem (Życia iskrą mi daną). Słyszę dzisiaj właśnie „opisz TĘ mszę!”:
- może dlatego, że siedzimy w dość pustym kościele w wyrazistej symetrii: Krystyna w ławkach po lewej stronie, my vis-a-vis po prawej, lustrzane odbicie. Nasi synowie służą do mszy. Nasi synowie czytają teksty biblijne, Słowo Boże, od dawna uzgodnili między sobą, że jak są na tej samej mszy, to Mateusz bierze pierwsze, Łazarz drugie. Był moment, kiedy się zastanawiałem, czy nie podejść do niej na znak pokoju. Przecież po to przychodzimy do kościoła. Dla mnie to żaden problem. Po to tam jestem. By wyznawać i przekazywać wiarę i znaki pokoju. Oczywiście, to nie znaczy zakłamania - „dwóch rzeczy mi nie wolno, dać się uciszyć i dać sprowokować do nienawiści”.
      W końcu nie podszedłem, uznałem, że skoro nie ma między nami tłoku, wystarczy jeśli wyraziście skłonię się nisko głową. Skłoniłem.
      Gwoli dokładności, Mateusz czytał z księgi Nehemiasza, o fundamencie trwania każdego narodu, o pamięci i tożsamości, Łazarz z Pierwszego Listu do Koryntian, o jednym ciele, którym jesteśmy lub mamy i możemy być w Chrystusie. Warto dłużej i głębiej w oba teksty wejść i w nich zamieszkać. W Ewangelię też. Jest o początkach zbierania relacji o Prawdzie Osobowej, która się narodziła i wydarzyła 2 tysiące lat temu, o naocznych świadkach, i  tym, że wszystko można zobaczyć, usłyszeć, dotknąć, posmakować... bo „Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli”. (blog "Osobny świat", 27 stycznia 2013)

     - Pytam dzisiaj - Kto KONKRETNIE to wszystko zepsuł w ciągu tylko czterech lat!?

3) Wspominam zmarłego Prymasa Józefa Glempa - Wielkość ma różne oblicza. Patrzył słuchająco sercem pokornym prosto w oczy mówiącego, tak było na obiedzie na plebanii podczas wizytacji w Jadowie. Pamiętam. Dziękuję! (Fb, 27 styczeń 2013)

4) Wspomnienia o Jadowie - "Wśród znanych Polaków trzeba wymienić doktora [Ludwika] Wiśniewskiego. To był człowiek-anioł, jeżeli powiedzieć człowiek, to on nim był w 100%. Dla każdego był człowiekiem, przede wszystkim dla biedaków. Umarł 3 lata przed końcem wojny. Jeszcze po wojnie jak byłam na cmentarzu, na jego grobie był jeszcze wianek od Judenratu..." (Fb, 27 stycznia 2015, cytuję WSPOMNIENIA SARY LITWAK Z JADOWA, Społeczność żydowska przed II Wojną)

5) Moje ulubione zdjęcie z ulubionej katechezy na temat Eucharystii (przygotowanie do I Komunii Świętej). O chlebie i winie, które mocą Jezusa staną się Jego Krwią i Ciałem, obecnością realną Boga we wspólnocie! O Eucharystii odprawianej zbiorowo/wspólnotowo pod przewodnictwem kapłana/ów." (Fb, 27 stycznia 2016) 

6) Co wydarzyło się wtedy (27 stycznia 2016), że wyśpiewałem MAGNIFICAT (poniżej)? I, że Fb przypomina ? I, że ksiądz proboszcz (parafia), i kuria (ks. Emil, Dyrektor ŚDM 2016 w naszej diecezji), nie chcą o TYM rozmawiać, brną w PRZEMILCZENIA!

***

MAGNIFICAT

       /księzom Guido i Philipowi 
         oraz Edwardowi i Andrzejowi 
         Nielsowi i Timowi z Belgii 
         z duszpasterstwa młodzieży IJD/

śpiewam hymn dziękczynienia
w Annopolu w gminie Strachówka
i uwielbienie Bogu samemu
wielkie (są) dzieła Jego
i za to że pozwala oglądać je
widzieć rzeczy niewidzialne
jak się dzieją w historii
rejestrując w samoświadomości

niektóre mają lat siedemnaście
inne sto sześć
inne jeszcze więcej
bój o prawo i prawdę trwa

Bóg przemawia faktami
tym co się dzieje
rzadko czyimiś planami
nie człowiek buduje Jego Kościół
choć człowiek jest drogą Kościoła

gdzie dwaj albo trzej się zbiora
w imię Jego
gdzie wiara z rozumem
unoszą osobe ku kontemplacji
budując kon-templum
ty jesteś opoką i drogą

   (wtorek, 26 stycznia 2016, g. 11.10)


PS.1
Zdjęcie nr 1, ulubione, katechezy o Mszy
Zdjęcie 2 i 3 w Sankturaium Matki Bożej Annopolskiej (ks Tadeusz Regucki, prob z Traw celebruje mszę u MBA, księża i goście wymienieni w MAGNIFICAT).
PS.2
Już po opublikowaniu, Thomas z Lokeren przesłał mi post/appendix do mojego o Eucharystii Belgów w Krakowie w ramach ŚDM 2016! On tam - i inni, mam nadzieję - żyja jeszcze TYM WYDARZENIEM!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz