poniedziałek, 13 marca 2017

Korekta, czyli życie po życiu (3)




Czas kończyć ten wątek. W Internecie. Czy (i jak) życie zakończy, zobaczymy.
Muszę przypomnieć, o co chodzi. Żyję w pustce. Jestem społecznym niebytem. Pozostał mi tylko Internet. Życie w tzw. wspólnocie lokalnej wypluło mnie na margines (marginesów). Nie tylko do kategorii przegranych i bezrobotnych katechetów, samorządowców... Ale w niebyt tych, którzy jakby nigdy nie żyli, niczego nie zrobili, niczego nie napisali... Czy to tylko polska (gminna) przypadłość? Ba, na pewno nie tylko polska, a w Polsce - gminno-parafialna, wszak mówi się, że Polska jest katolicka?!

Ponieważ żyłem Polską i Kościołem w gminie i parafii... 3 Maja 1981 założyłem w Strachówce Solidarność. Cztery lata służyłem samorządnej gminie i Polsce, jako wójt. Przez trzydzieści parę lat byłem katechetą czynnym (20 lat w szkole w Strachówce). Odkrycie Rzeczpospolitej Norwidowskiej musiało się zdarzyć, skoro chciała tego Opatrzność i dała nam rodzinę Sobieskich i Norwidów tutaj przed wiekami.

Po 37 latach od uświadomienia sobie, że muszę jakoś opisać dzieje rodzinne - bez proroczej wizji tego, co będzie się w tym czasie w Polsce działo - i zobowiązania wobec przedstawicielki rasy ludzkiej, Inke z Koln, spotkanej w Taize, Burgundia, Francja... pracę wykonałem. 
Opatrzność widać śledzi także moje losy, skoro zsynchronizowała ten fakt, w swoim i naszym kalendarzu, z wizytą i nagraniem rozmowy z redaktorem Szymonem Piotrem Łosiem, z Radia dla Ciebie. Znaleźliśmy się w jego cyklu "Rody i rodziny Mazowsza". Jakby w planach boskich.

I tak oto, przemilczani w gminie, parafii i diecezji, wypłynęliśmy na szerokiego przestwór oceanu. 
"Skarby, perły jedne jedyne wykopują się same z ziemi tym, którzy troszkę dorośli.
Redaktor Piotr Szymon Łoś, skorygował mój karygodny błąd (wielbłąd), który popełniłem w książce "O miłości do Annopola, Strachówki, Polski i Kościoła". Przekręciłem nazwisko. Z Zofii Ślaskiej zrobiłem Śląską, ze wszystkich Ślaskich - Śląskich... Redaktor Łoś mnie wyprostował. Ba! Dostarczył dowodów genealogicznych. Wstyd dla mnie okropny, bo Bolesław Ślaski, ojciec Zofii, miał żonę Annę Helenę Kapaon. Wszystko to podaję z drżeniem niedowierzania, bo ile ja się najeździłem, nadopytywałem, naszczypałem w ucho, nim przyjąłem za FAKT, że Cyprian Norwid począł się w STRACHÓWCE :)
Z Rzeczpospolitą Norwidowską poszło łatwiej, czekaliśmy tylko 5 lat, żeby samorząd terytorialno-lokalny uchwałą Rady Gminy zatwierdził tę nazwę dla szkoły! :) " - musiałem wyznać i skorygować wielbłąda chociaż w Internecie, skoro książka, oprawna już leżała na półce.

Rozmowa z redaktorem, artystą radiowym, i Jego audycja stały się przeżyciem, którego znaczenie dopiero się odsłania. Jako życie po życiu.
Dzięki owemu przeżyciu, coś dokonało się i dotąd dzieje się we mnie. Dzięki audycji i stronie z nagraniem dostępnym w każdej chwili w Internecie, dzieją się relacje ze światem zewnętrznym. A od tego bodźce idą. Ostrogi wyrastają?
Relacje moje, nasze, wszystkich, którzy chcą żyć w świecie otwartym na drugiego człowieka i cały nasz świat - tworzą świat. "Przyszłość człowieka zależy od kultury" (JPII, UNESCO 1980).

Życie po życiu - dostajemy. Jak wszystko najważniejsze w życiu - jest darem. Przychodzi spoza nas. Od wspólnoty osób. W najbardziej godnościowym dialogu w ludzkim świecie. Jest to najważniejsze, największe zadanie wspólnot lokalnych i każdej. Dla religijnych - to dogmat fundamentalny. Bóg jest osobą i Jednością, we wspólnocie osób, nieprawdaż!
Czego się nie dotknę, o czym nie zacznę pisać, kończę na istocie człowieka. Jaka jest? Człowiek to ten, kto zna siebie - powtarza święty Papież-Polak za Grekami (wyrocznia z Delf). 

Życie po życiu dostałem od świata, dalszego niż gmina i parafia. Niestety, żadna iskra, żadne zaproszenie, nie wyszły z mojej tzw. wspólnoty lokalnej STRACHÓWKI.
Skrzy i świeci za to od ludzi-mieszkańców Wołomina, Warszawy, Siedlec, Węgrowa, Legionowa... Coś nas kiedyś z nimi, z Wami, połączyło, coś łączy dzisiaj także z całkiem nowo-poznawanymi Polkami/Polakami/Rodakami-Tego-Samego-Ducha. Z ludźmi ciekawymi, otwartymi, aktywnymi nie tylko zawodowo, kreującymi polską rzeczywistość społeczno-kulturalną. Niezamkniętych ideologiami karier, zysku/biznesu, spokojnego życia prywatno-rodzinnego, podporządkowanych komuś, czemuś. W tzw. świecie i w tzw. kościele (z małej litery) - bo w Kraju Nad Wisłą, tego, co Bóg połączył 1050 lat temu - decyzją władcy (mam nadzieję, że bez przemocy/siły) - nie wolno rozdzielać, bo się nie zrozumie.

We wspólnotach najważniejszy jest Dawca - nie musi być definiowany religijnie, byle wszechstronnie fenomenologicznie i jako-tako metafizycznie - i dobrowolne przyjęcie darów. Także w samorządzie - dar zamieszkiwania na jakimś terenie. W moim idealnym samorządzie duch wspólnoty rządzi, prowadzi za rękę. Proboszcz spotyka się z wójtem, i nawzajem, z dyrektorami szkół i i wszelkich działających na jego terenie instytucji, także z "byłymi", którzy odgrywali jakąś rolę w życiu społecznym kulturalnym, religijnym. Samorządowy wójt tworzy warunki do dialogu powszechnego i spotkań z każdym mieszkańcem. Najważniejsze instytucje, byty społeczne wiedzą o sobie, o swoich celach, ideałach, są w nieustannym dialogu (vide: Spotkania Oświatowe I Kadencji, rola domu wójta i jego rodziny, elit gminnych, Spotkania w Trzech Królów/Mędrców...). Nie po jest piękno... ale, by zachwycało do pracy. Praca - by się zmartwychwstało. Każdy mieszkaniec jest (POWINIEN BYĆ) cenny w oczach samorządowca. Bez względu na to, w co wierzy i nie wierzy, jakiej jest rasy, skąd przybył, czy lubi PO, PiS, SLD, PSL itd. Jedynym powodem jest to, że jest MIESZKAŃCEM-CZŁOWIEKIEM-OSOBĄ - że dobrowolnie przyjął dar zamieszkiwania/życia z nami, w przestrzeni nacechowanej pełną PAMIĘCIĄ I TOŻSAMOŚCIĄ. Jeśli tak nie jest, jest oszukiwany i poddawany manipulacjom. Najwyższy, najpełniejszy, najprawdziwszy format człowieka jest wyznacznikiem rozwoju i bogactwa gminy!!! Teraz i na wieki. Amen.

Doświadczenie dobra, prawdy, piękna w spotkaniu takich osób zawsze mnie rozszerzało i ciągle rozszerza. W niedzielę (12 marca 2017) mieliśmy zaszczyt uczestniczyć w Spotkaniu z Książką Regionalną w Wołominie, w Centrum Dziedzictwa i Kultury Powiatu Wołomińskiego. Wątek Życia po życiu, znalazł piękne wypełnienie. Jeśli to będzie mój "The Grey Havens" nie będę narzekał.

***

CZARODZIEJE

                 /Via Veritas Vita/

wróciłem z magicznego miejsca
z fabryki przyszłości Wołomina
Strachówki i okolic
kultura regionu jest kulturą Polski

przyszłość człowieka zależy od kultury
powiedział papież narodom w Paryżu
Papież-Polak mówił stojąc przed UNESCO

dzisiaj było spotkanie kultury
kulturalnych Polaków powiatowo-gminnych
w jakieś wspólnoty wkorzenionych

spotkania z książką regionalną
kiermasz targi
Wołomin 2017

książek o naszym regionie 
napisanych przez lokalnych autorów
historycznych beletrystycznych 

poezji i sztuki
ja w ciągłości Polski i rodziny
od Prusa do dzisiaj

czarodzieje potrafią przemieniać
rzeczywistość burą w złotą
ani słowem nie mówiąc o polityce

ale o tym co jest
drogą-prawdą-życiem naszym swoim
piękno na to jest i prawda i dobro

co trwa przetrwa (nawet) czarodziejów
bo ma zachwycać do pracy
praca by się zmartwychwstało

ciekawy jestem co czuliście na sali
co teraz czujecie myślicie
jak długo wasza radość żyje
ja jeszcze jestem szczęśliwy

    (niedziela, 12 marca 2017, g. 17.16)

***

CIĄGŁOŚĆ

              /wejść na rynek/

co pan tu reprezentuje
ciągłość
odpowiem na scenie
spotkania z książką regionalną
Wołomin 2017
książek o naszym regionie 
napisanych przez lokalnych autorów
historycznych beletrystycznych 
poezji i sztuce
ja od Prusa
po dzisiaj

   (sobota, 11 marca 2017, g. 10.06)

1 komentarz:


  1. Życie dopisuje komentarze. Dzisiaj dopiero otworzyłem pocztę. Okazało się, że w niedziela, 12 Marca 2017, g. 11:28 dostałem odpowiedź na zaproszenie do wysłuchania audycji w RDC.
    "Dzień dobry. Wstydu nie masz, aby kontaktować się ze mną po tych wszystkich kłamstwach i obelgach, które wypisywałeś o mnie, o Kościele nazywając to swoją prawdą" (bez jednego ziarenka niefałszu), samozwańczym prawem do osądzania innych Nie interesują mnie Twoje sprawy. Nie życzę sobie wykorzystywania mojego służbowego konta do szerzenia informacji o Twoich prywatnych celach.
    Niech Bóg Ci wybaczy."

    A tu tekst, który wysłałem do "grupy szkolnej:, 10 lutego 2017, g. 19:53:

    "Witajcie Wszyscy,

    Redaktor zaprasza! I ja/my domownicy/kustosze zapraszamy, z radością i pokorą. Jutro o 15.00 w Radio dla Ciebie będzie o Annopolu w gminie Strachówka - w ramach cyklu http://www.rdc.pl/publicystyka/podcasty/rody-i-rodziny-mazowsza/! Będzie gawęda o naszych dziejach dłuższych, sięgających młodego Bolesława Prusa. "Nie po to jest... historia, prawda, losy rodzin naszych, księdza Józefa Króla, Mecenasa Andrzeja Króla..., szkoły, stowarzyszeń, aż po dzisiejsze działania w kulturze i dla kultury narodowej Rzeczpospolitej Norwidowskiej!

    https://www.facebook.com/photo.php?fbid=10208299571116971&set=o.469009976452278&type=3&theater

    pozdrawiam serdecznie
    Wasz Józef

    PS.1
    Opatrzność rządzi, więc zbiegło się z publikacją książki, owocu projektu. Taka moja powinność. Dać świadectwo ciągłości dziejów kultury, wiary i rozumu na naszym terenie"

    OdpowiedzUsuń