Ci臋偶kie jest to pisanie. Tak偶e dla mnie. Nie jest lekko pisa膰 krytycznie o innych. Ale, jak mo偶e zauwa偶yli艣cie, zapisuj臋 tak偶e ci臋偶kie w艂asne prze偶ycia. O co艣 tu wa偶nego chodzi. Nie o obra偶anie, ale i nie o ple,ple,ple. Idzie o prawd臋. To jest walka (sp贸r? - za s艂abo) o IDEA艁Y. Ani o stanowiska, ani o karier臋, ani o korzy艣ci maj膮tkowe.
O TO - JAKI JEST NASZ 艢WIAT. NIE GDZIE艢 DALEKO, ZA G脫RAMI I LASAMI, ALE WE W艁ASNEJ GMINIE, WSI, SZKOLE, PARAFII.
Trzeba nazywa膰 idea艂y, kt贸rymi si臋 kierujemy. Idea艂 wsp贸lnoty, gminy, w艂adzy samorz膮dowej, Ojczyzny, szko艂y, wychowania, dialogu (spo艂ecznego), rodziny, osoby...
A kiedy ju偶 wreszcie nazwiemy, trzeba ich broni膰.
Ja ju偶 chyba wszystkie nazwa艂em, opublikowa艂em lub zrobili to za mnie inni. Wystarczy si臋gn膮膰 pod wskazywane wiele razy adresy internetowe lub do biblioteki.
Bogu dzi臋ki, 偶e napisa艂em wczoraj, i 偶e napisa艂em szybko. Prze偶y艂em, co prze偶y艂em i da艂em temu 艣wiadectwo. Bo za chwil臋 tak w bagienku medialnie zacz臋li miesza膰, 偶e obrzydzenie wr贸ci艂o.
Redaktor Marek Czy偶 program w TVP Info na temat wyroku w/s stanu wojennego zaczyna od kabaretu Adama S艂omki (dawny KPN), potem szuka jakich艣 paradoks贸w s膮downiczych itd. Powinni go skierowa膰 na scen臋, a nie do powa偶nej redakcji.
Program ratuje prof. Antoni Dudek - "Jest w Polsce cz臋艣膰 spo艂ecze艅stwa, kt贸ra ma prawo domaga膰 si臋 wyroku s膮du w sprawie stanu wojennego". Jan Lity艅ski wsp贸艂gra z redaktorem - "wa偶niejsze od s膮du jest zado艣膰uczynienie ofiarom". Czyli komu i jak? Nie jest mu 艂atwo skry膰 irytacj臋 za sloganami. Wstyd mi, 偶e to doradca prezydenta. Jest tak wewn臋trznie sk艂贸cony, 偶e nie mo偶e czasami wym贸wi膰 s艂owa.
Zado艣膰uczynienie? Te偶 jestem za, ale niech si臋 wysili i powie, jak on to widzi. I czy dostrzega problemem takich ludzi jak ja? A moje 偶ycie - jak wynagrodzi? Nie, jemu chodzi tylko o rozmydlenia sprawy, 偶eby os艂ania膰 genera艂贸w i jak膮艣 nienazwan膮 wizj臋 偶ycia i Polski. On te偶 nie nazywa idea艂贸w. Robi tym ohydne wra偶enie. Oleksemu trudno si臋 dziwi膰. Wyrok S膮du trafi艂 "w - nokautuj膮cy - punkt" tak偶e jego 偶yciorysu.
A dlaczego prawie (podkre艣lam "prawie") nikt nie m贸wi o tym w艣r贸d moich koleg贸w i kole偶anek w pracy, w s膮siedztwie, w samorz膮dzie, w ko艣ciele (bo nie trzeba m贸wi膰 za mnie, tylko ze mn膮 rozmawia膰!), skazuj膮c mnie/nas na przemilczenie w naszych wsp贸lnotach lokalnych? Jak ofiary molestowania, gwa艂tu! Dlaczego? Dlaczego? Dlaczego? Jakby uznano ju偶 powszechnie, 偶e ofiary molestowania, gwa艂tu, mobbingu itp. zas艂uguj膮 na zrozumienie i zado艣膰uczynienie, a my nie. Bo jest za wielu? Czy jeste艣my niewygodni ze wzgl臋du na r贸偶ne poprawno艣ci polityczne o zasi臋gu krajowym lub lokalnym. A mo偶e jak 艣mieci na wysypisku historii. To id藕cie krok dalej i napiszcie nam w widocznym miejscu tak, jak po wojnie pisano 偶o艂nierzom AK!! Napiszcie co艣 fiku艣nego, bior膮c za wz贸r "Zaplute kar艂y". Wy - or艂y, bohaterowie, herosi. Wy, czyli nikt.
A gdybym nagle zamilk艂, to ju偶 nikt wam prawdy o tym czasie (jak znana "piosenka dla c贸rki") w gminie i w Polsce nie powie. Nie poznacie ani w艂asnej historii, ani to偶samo艣ci, ani odczu膰 "ofiar inaczej" stanu wojennego i zabitej nadziei. To nie s膮 przeno艣nie. To nasze 偶ycie. Przyjrzyjcie si臋 ze zrozumieniem rysunkom naszych uczni贸w na gazetce zrobionej na XXX-rocznic臋 stanu wojennego! Czy to tylko plamy barwne i szaro艣ci? JA J膭 BIOR臉 DOS艁OWNIE. JA TAM WSZ臉DZIE ODNAJDUJ臉 SIEBIE! PRZED CZO艁GAMI, PISTOLETAMI, ROZJE呕D呕ANA JEST MOJA NADZIEJ膭 I IDEA艁Y, KT脫RE MNIE JAK PIELGRZYMA IDEA艁脫W I WOLNO艢CI PROWADZI艁Y PO DROGACH I BEZDRO呕ACH GMINY STRACH脫WKA, OD WSI DO WSI, OD CHA艁UPY DO CHA艁UPY (DZISIEJSZYCH REZYDENCJI JESZCZE NIE BY艁O), OD TWARZY DO TWARZY, OD OBLICZA DO OBLICZA, OD S艁OWA DO S艁OWA, OD U艢CISKU D艁ONI DO U艢CISKU D艁ONI, OD PODPISU POD DEKLARACJ膭 CZ艁ONKOWSK膭 SOLIDARNO艢CI DO PODPISU, OD PIE艢NI DO PIE艢NI, OD MODLITWY DO MODLITWY. KIEDY艢 PRZESZLI艢MY W PROCESJI Z KO艢CIO艁A W JADOWIE DO 艢WIETLICY OSP W JADWISINIE NIOS膭C NA OZDOBNEJ PODUSZCE PO艢WI臉CONY KRZY呕. A WSZYSTKO ZACZ臉艁O SI臉 W KO艢CIELE W STRACH脫WCE I 艢WIETLICY OSP 3 MAJA 1981 ROKU (GDZIE DZISIAJ JESTEM UWA呕ANY ZA PERSONA NON GRATA!).
Jak my艣licie, co bardziej boli, tamten fa艂sz, czy dzisiejszy? A mo偶e oba fa艂sze s膮 takie same!!! Nowa Strach贸wka chce dzisiaj powsta膰 na si艂臋, jako relikt starego ustroju. Skansen pomieszania poj臋膰. Nie chce wr贸ci膰 do norwidowskiego, chopinowskiego i mojego (z 1981) idea艂u wzi臋tego t臋cz膮 zachwytu!
Nie wiem, ilu nas. Tylko ucze艅 liceum w 艁ochowie mnie znalaz艂 i poprosi艂 o materia艂y i wspomnienia ze stanu polsko-jaruzelskiej wojny z narodem. Nie, wy nie macie zielonego poj臋cia, jak si臋 czuje cz艂owiek, kt贸remu zabito nadziej臋, m艂odo艣膰, kt贸re chcia艂 da膰 na ca艂opalenie dla Polski w tej gminie. W Strach贸wce. Uwierzyli艣cie Kazikowi 艁apce, w jego 艣wiadectwo o mnie i o tamtych czasach. On wam skutecznie pomiesza艂 poj臋cia. Potem pewnie zaj臋li艣cie serca i umys艂y budow膮 i wyka艅czaniem rezydencji. Bo kto by wytrzyma艂 ci膮g艂e wracanie do tamtych dni i lat.
Nie uwierzyli艣cie w moje 偶ycie. Wi臋c nigdy nie b臋dziecie wiedzieli, co czu艂em. Nie pisa艂em wtedy wierszy, robi艂em tylko notatki. I co czuj膮 inni. Wi臋c m贸wi臋 tak偶e za nich. To m贸j obowi膮zek i powinno艣膰. Jestem osobowym dowodem historycznym (ubecja mia艂a osobowe 藕r贸d艂a informacji). Jestem dowodem -to podpowied藕 dla student贸w kognitywistyki. Co i ile mo偶e si臋 zapisa膰 w osobie ludzkiej!?
Musz臋 wchodzi膰 w te buty. By Ojczyzna, kt贸ra odwraca si臋 do nas plecami w naszych znajomych, w艂adzy i przyjacio艂ach ze wsp贸lnoty lokalnej, jeszcze kiedy艣 nabra艂a znaczenia. By mog艂a si臋 kiedy艣 rozpozna膰. W p贸藕nych wnukach. Czujemy si臋 zdradzeni (zabici w pewien spos贸b) po dwakro膰. Jak wy艣piewa膰, opisa膰 gorycz, 偶al przyrz膮dzony nam przez wsp贸lnoty lokalne???????!!!!!!!
To zadanie moralne najpierw, a dopiero p贸藕niej literackie, historyczne, artystyczne...
Tak, chc臋 i 偶ycz臋 sobie, ale jeszcze bardziej oponentom, 偶eby zderzyli si臋 z prawd膮 o cz艂owieku zapisan膮 tak偶e w mieszka艅cu, kt贸ry 偶yje po艣r贸d nich, na ich terenie, kt贸ry jest prawie ca艂kiem podleg艂y ich jurysdykcji (prawnej i szeptanej). A oni, jako w艂adza z mandatem lub tylko w rozumieniu przeno艣nym maj膮 przed艂o偶y膰 mnie/nam motywy 偶ycia i nadziei. Nie mog臋 odpu艣ci膰 im tylko dlatego, 偶e oni si臋 藕le czuj膮 nagabywani o tak wielkie sprawy i nie chc膮, nie potrafi膮 sobie z tym obowi膮zkiem poradzi膰. Wij膮 si臋 jak w臋gorze, piskorze, 偶eby unikn膮膰 takich pyta艅.
Nie da si臋 unikn膮膰. Kto podj膮艂 si臋 w艂adzy (albo nauczania nast臋pnych pokole艅 i odpowiedzialno艣ci za ka偶de wypowiedziane i nie wypowiedziane s艂owo) musi sprosta膰 jej zadaniom, albo zrezygnowa膰. Nie ma przymusu sprawowania w艂adzy (dusz). A chc膮cemu - wszak nie dzieje si臋 krzywda! Ja nie gryz臋, ja tylko chc臋 uczciwego dialogu, s艂u偶by prawdzie i wyci膮gania konsekwencji z fakt贸w.
Bo po kiego licha uczy膰 o Konradach Wallenrodach, marsza艂kach, kr贸lach i prezydentach? Po kiego 艣piewa膰 rzewne pie艣ni patriotyczne? Taki 偶art? Zwyczaj? Szukanie 藕d藕b艂a w czyim艣 oku nie dostrzegaj膮c belek, a nawet rusztowania historii w艂asnej gminy? 艁apka wam wszystko wyja艣ni艂 i wyt艂umaczy艂?
Obro艅cy stanu wojennego (i wszelkich 艣liskich spraw) ch臋tnie maluj膮 przed nami groz臋, co by by艂o, gdyby nie genera艂. Jak膮 przemoc i okrucie艅stwa szykowa艂a Solidarno艣膰. Jakie straszne wisia艂o nad Polsk膮 zagro偶enie wewn臋trzne!! I ta bzdura znalaz艂a wielki pos艂uch. Pracowa艂a na to propaganda 1981-89, a i p贸藕niej nigdy nie zanik艂a.
No to pos艂uchajcie mojej "propagandy", albo o艣miu b艂ogos艂awie艅stw:
1) - rok 1979 (przed Solidarno艣ci膮!), 1-sza pielgrzymka papieska. Miliony przysz艂y na place. Wa偶n膮 rol臋 odegra艂a Ko艣cielna S艂u偶ba Porz膮dkowa. Zapewnia艂a pok贸j, spok贸j, 艂ad,modlitewn膮 atmosfer臋, k贸rej nie burzy艂a zachowania stadne, czego obawia艂a si臋 MO. Odby艂em rozmow臋-sp贸r z jednym z oficer贸w. Ja by艂em tzw. dow贸dc膮 odcinka na Krakowskim Przedmie艣ciu, z wej艣ciem na Plac Zwyci臋stwa od ulicy Tr臋backiej, on - dow贸dc膮 si艂 milicyjnych. My mieli艣my zapewnia膰 porz膮dek, oni byli do pomocy. Takie by艂y ustalenia wysokich stron.
W sporze posz艂o o rozumienie poj臋膰. On ostrzega艂 przed t艂umem, ja wierzy艂em w pielgrzym贸w. Po zako艅czeniu uroczysto艣ci, podczas kt贸rych Polska Pielgrzym贸w zwyci臋偶y艂a t艂um i da艂a pocz膮tek Wielkiej Historii Solidarno艣ci Narodowej podeszli艣my do siebie (nie pami臋tam, kto zrobi艂 pierwszy krok) i podali艣my sobie r臋ce.
2) - rok 1980 - Stocznia Gda艅ska i inne miejsca strajk贸w - sami robotnicy wprowadzili zakaz i zapewnili 艣cis艂膮 kontrol臋 zapobiegaj膮c膮 wnoszeniu alkoholu. Zamiast alkoholu - by艂y msze 艣w. polowe i konfesjona艂y!
3) - rok 1980 polega艂 te偶 mi臋dzy innymi na tym, 偶e Polacy zacz臋li sobie okazywa膰 najlepsze uczucia. 呕yczliwo艣膰 i zwyk艂a ludzka solidarno艣膰 zacz臋艂a zwyci臋偶a膰 w zwyk艂ych, codziennych sytuacjach (motorniczy wstrzymywa艂 tramwaj przy ul. Stawki, bo dostrzeg艂 z daleka sp贸藕nionego pasa偶era). Serce si臋 radowa艂o widz膮c, robotnik贸w, kt贸rzy poczuli si臋 prawdziwymi i dumnymi gospodarzami swoich zak艂ad贸w pracy (Zajezdnia MZK przy Dw. Gda艅skim).
4) - rok 1981 - w naszej gminie Zarz膮d Gminny NSZZ RI Solidarno艣膰 poczu艂 swoj膮 godno艣膰 i odpowiedzialno艣膰. Rolnik rolnikowi oddawa艂 przydzia艂 na "eternit". Janek Kalinowski szed艂 roni膰 bezbronnego Kowalskiego z Grabszczyzny, kt贸rego oszuka艂a nomenklatura w SKR w kolejno艣ci us艂ug itd.
5) - za przyk艂adem robotnik贸w i doradzaj膮cej im inteligencji wszystkie grupy spo艂eczne i zawodowe zaczynaj膮 si臋 jednoczy膰 i wsp贸艂pracowa膰. Odbywa si臋 Kongres Rektor贸w Wy偶szych Uczelni i Kongres Kultury Polskiej. Odradza si臋 dumny i uduchowiony My-Nar贸d.
6) - rok 1983 - Pokojowa Nagroda Nobla dla Lecha Wa艂臋sy!
7) - 15 listopada 1989 - "My nar贸d! Oto s艂owa, od kt贸rych chc臋 zacz膮膰 moje przem贸wienie..."(Lech Wa艂臋sa w Kongresie Stan贸w Zjednoczonych)
8) - rok 2012 - S膮d wydaje wyrok na tw贸rc贸w stanu wojennego - "Winni".
Jakim 艁AJDACTWEM genera艂a W.Jaruzelskiego by艂o podawanie jako motywu wprowadzenia stanu wojennego zagro偶enia wewn臋trznego. To JEGO PROPAGANDA zrobi艂a z nas (Solidarno艣ci) "wieszatieli". Pod tym wzgl臋dem bardziej trzeba go por贸wnywa膰 do Goebbelsa ni偶 do bohatera narodowego. Kretyni propagandzi艣ci robili z nas nie 10 milion贸w Polak贸w, kt贸rzy chc膮 godnie 偶y膰, ale 10 milion贸w potencjalnego zagro偶enia 偶ycia. Diabelskie s(uper?)..syny.
Z cichych bohater贸w, kt贸rzy stawali si臋 odpowiedzialnymi gospodarzami kraju "genera艂-bohater" zrobi艂 zwyrodnialc贸w, a z przest臋pc贸w trzymaj膮cych w艂adz臋 - bohater贸w. Na pomieszanie dobrego i z艂ego. Tym si臋 zapisa艂 w polskich dziejach.
Gdyby by艂a taka potrzeba Solidarno艣膰 potrafi艂aby (potrafiliby艣my) utrzyma膰 porz膮dek. Stawali艣my si臋 przecie偶 wolnymi lud藕mi, gospodarzami miejsc pracy i zamieszkania. I ca艂ego kraju!.
"Grupa przest臋pcza pod kierunkiem genera艂a Wojciecha Jaruzelskiego!!!" Nie mog臋 wprost uwierzy膰, 偶e doczeka艂em tych s艂贸w.
A w g艂owach po艂owy Polak贸w genera艂 to "Kat zrobiony na ofiar臋". Mistrzostwo propagandy. Prof. Andrzej Friszke m贸wi艂, 偶e gen. zawsze umia艂 si臋 "wymiksowa膰", wi臋c kopalnia Wujek, to nie jego sprawa, inne ofiary stanu wojenneo, to nie on, wszystko to by艂y nieszcz臋艣liwe wypadki, z kt贸rymi on nie mia艂 nic wsp贸lnego. Zreszt膮 on przecie偶 przeprosi艂! Umie zyskiwa膰 sobie wsp贸艂czucie i lito艣膰 - cho膰by takimi zdaniami - "jako Sybirak i 偶o艂nierz frontowy ci臋偶kie pr贸by mam ju偶 za sob膮, wi臋c tej [s膮dowej] si臋 nie boi" - czytaj - on jest ponad s膮dem.
W opinii genera艂a, s膮d demokratycznej Polski powinien na kwesti臋 stanu wojennego spojrze膰 "obiektywnie i wielostronnie". Najlepiej pewnie, 偶eby od jednej ze stron jego ksi膮偶ek. Czy nie jest blefem, a nawet jawn膮 kpin膮, kiedy dalej m贸wi (on, chory na raka 88-letni starzec zwalniany z innych proces贸w ze wzgl臋du na za艣wiadczenia lekarskie, kt贸re przedk艂ada艂) - "偶e pr臋dzej czy p贸藕niej to post臋powanie zostanie wznowione, a wtedy on powie, co s膮dzi o stanie wojennym." Musz臋 wi臋c powt贸rzy膰, 偶e to jest jednak zak艂amany starzec - super manipulator. Sko艅czy raczej haniebnie a nie z honorem. Tak膮 stawiam diagnoz臋. Ma ci膮gle szans臋, ale czy skorzysta?
WALKA (sp贸r) O IDEA艁Y czy...
"Uznaje winnym pope艂nienia zbrodni komunistycznej... Dzia艂ania przeciwko interesowi publicznemu, ograniczania wolno艣ci... naruszenia tajemnicy korespondencji... itd.
Czytaj膮c w przerwach pisania bloga r贸偶ne strony w Internecie zatrzyma艂em si臋 na Facebooku ojca Ksawerego Knotze - "ludzie potrzebuj膮 konkretu, a nie zakamuflowanej informacji, z kt贸rej musz膮 wnioskowa膰, o co chodzi. Obok konkretu potrzebuj膮 te偶 duchowo艣ci i o tym nie wolno zapomina膰. Pan m贸wi, 偶e ja prze艂amuj臋 tabu, a ja odpowiadam: w moim przekazie wszystko jest skomponowane harmonijnie. Pan B贸g, tworzenie wi臋zi, duchowo艣膰, ale i konkrety 偶ycia seksualnego. M贸wi臋 o 偶yciu seksualnym, jakie ono jest, a nie o takim, jakie sobie kto艣 wyobra偶a."
Wy m贸wicie, 偶e naruszam lokalne tabu, a ja odpowiadam... jak ojciec Knotz. Tyle, 偶e nie o seksie, a o 偶yciu lokalnej wsp贸lnoty samorz膮dowej 偶yj膮cej (pracuj膮cej) w Strach贸wce. My艣l臋, 偶e wszystko u mnie jest skomponowane harmonijnie, tak jak 偶ycie dyktuje. S膮 fakty z zewn膮trz, z medi贸w, jest moje prze偶ywanie i 艣wiadectwo z wn臋trza, jest duchowo艣膰, tworzenie wi臋zi i konkrety z naszego 偶ycia szkolnego i gminnego.
Mia艂em odczucie, 偶e wczorajszy post opr贸cz mnie, mia艂 wsp贸艂autor贸w - s膮d rejonowy w Warszawie i w贸jta organizuj膮cego spotkanie z profesorem i studentami Harvardu, bez zaproszenia kogokolwiek ze szko艂y Rzeczpospolitej Norwidowskiej, kt贸ra rozs艂awia i ma rozs艂awia膰 na wieki gmin臋. Takich para-doks贸w zar贸wno tworzy膰 jak i przemilcz膮膰 nie wolno. Bo i tak nie pobijemy "para-nienormalnych" ze znanego kabaretu.
"Wojciech Jaruzelski, Czes艂aw Kiszczak, Florian Siwicki i Tadeusz Tuczapski stanowili zwi膮zek przest臋pczy o charakterze zbrojnym, kt贸ry przygotowa艂 i z zaskoczenia doprowadzi艂 do nielegalnego wprowadzenia stanu wojennego w PRL... Faktycznym motywem wprowadzenia stanu wojennego by艂o zachowanie partyjnego systemu ustrojowego i osobistej pozycji w hierarchii partii i pa艅stwa... Jaruzelski i Kiszczak s膮 przest臋pcami, kt贸rzy doprowadzili do 艣mierci wielu ludzi, do rozbicia tysi臋cy rodzin, do zatrzymania rozwoju cywilizacyjnego kraju... Ile ludzkich los贸w zosta艂o z艂amanych? Kto policzy dziesi膮tki tysi臋cy tych, kt贸rzy nie byli wielkimi bohaterami, kt贸rzy po prostu stracili prac臋, musieli wyjecha膰 za granic臋. Kto policzy tych, kt贸rym z艂amano 偶ycie, o kt贸rych dzisiaj nikt nie pami臋ta... Dobrze, 偶e ten wyrok zapad艂. Wierz臋, 偶e s艂owa z uzasadnienia s臋dzi贸w przejd膮 do podr臋cznik贸w. 呕e nast臋pne pokolenia nie b臋d膮 ju偶 mia艂y w膮tpliwo艣ci, 偶e z艂o jest z艂em, kto walczy艂 o wolno艣膰 w Polsce, a kto j膮 d艂awi艂.
Nie da si臋 bowiem budowa膰 praworz膮dnego pa艅stwa, je艣li ludzie odpowiedzialni za tak straszne rzeczy chodz膮 w glorii ludzi honoru. " (To s膮 cytaty z art.Igora Janke na wp.pl)
Jak ja potrzebuj臋 takich s艂贸w i takich ludzi, kt贸rzy m贸wi膮 to g艂o艣no. PUBLICZNIE. Ile znaczy dobre s艂owo! Jestem wdzi臋czny ojcu salezjaninowi z Ziemi 艢wi臋tej, niekt贸rym publicystom i profesorom. S艂owo od Jakuba Ruszniaka mia艂o dzisiaj dla mnie ogromne znaczenie. Us艂ysza艂 m贸j j臋k i wo艂anie. Jedyny. A u nas??
Jak brakuje mi/nam dobrego s艂owa. Jak wy nic nie rozumiecie! Bo偶e! Wylewacie 艂zy nad mogi艂ami powsta艅c贸w 1863, 1944, a nam 偶a艂ujecie (z zawi艣ci?, kompleks贸w? nie艣mia艂o艣ci?) nawet s艂owa! A偶 s艂owa! Bo s艂owo - to cz艂owiek! Nie musicie podziela膰 naszych pogl膮d贸w. Oczekujemy tylko od rodak贸w dobrego s艂owa. S艂owa zrozumienia - cho膰 kto艣, kto nie uczestniczy艂ca艂ym sob膮 w tamtych zdarzeniach, nie zrozumie do ko艅ca. Mo偶na to por贸wna膰 chyba tylko do prze偶y膰 na pogrzebie ojca, matki, wsp贸艂ma艂偶onka lub dziecka. Nie chcemy dla siebie ho艂d贸w, ale jakim艣 zrz膮dzeniem losu W NAS (te偶) JEST POLSKA.
Pisz臋 skokowo, kwantowo, w miar臋 dochodz膮cych bod藕c贸w i prze偶y膰 wewn臋trznych.
Polityka zmienia optyk臋 radykalnie. O dziwo, Jaros艂aw Kaczy艅ski po wyroku s膮du jest g艂贸wnie niezadowolony niskim wymiarem kary. Dziwi mnie taka ma艂ostkowo艣膰 i to bardzo. Jak bardzo nale偶ymy do innych 艣wiat贸w. Panie prezesie, niech pan si臋 skupi na pozytywnym wyd藕wi臋ku, 偶e w og贸le zostali uznani winnymi. Pan, jak wida膰, te偶 nie rozumie takich ludzi, jak ja. Ja prze偶ywam ogromne po- i (wz)ruszenie, do szpiku ko艣ci, tym w艂a艣nie wyrokiem. Nie obchodzi mnie w og贸le kara. Wyrok s膮du to jest jednak jaka艣 forma - i nieoczekiwana ju偶 prawie przeze mnie - zado艣膰uczynienia. S膮d przywraca na chwil臋 poczucie sprawiedliwo艣ci. To jest tak偶e obrona historii, kt贸ra z wielk膮 i tajemnicz膮 si艂膮 cofa mnie o trzydzie艣ci lat - w prze偶ywaniu swojego czasu, swojego 偶ycia. Utwierdza mnie pan, Prezesie, 偶e i ja ze swoj膮 odr臋bno艣ci膮 jestem potrzebny. Bo, jak wida膰, wyra偶am to, co dla wielu niedostrzegalne. Nie jestem sam, ale nie ma nas te偶 wielu. W skali lokalnej jeste艣my chyba unikatami.
"Wci膮偶 znaczna cz臋艣膰 spo艂ecze艅stwa wierzy w zapewnienia genera艂a, ufa, 偶e jego decyzja by艂a niezb臋dna. Bez w膮tpienia to najwi臋kszy 偶yciowy triumf genera艂a. To skutki propagandy, kt贸ra wt艂acza艂a Polakom do g艂owy, 偶e stan wojenny by艂 konieczno艣ci膮. Dzi艣 wiemy, 偶e by艂o inaczej - m贸wi w rozmowie z wp.pl dr 艁ukasz Kami艅ski, prezes IPN. A m贸wienie tylko o 16 ofiarach stanu wojennego tez jest k艂amstwem propagandy stanu wojennego!"
Dalej pyta wp.pl - "Co stracili艣my jako nar贸d?"
- Ogromny potencja艂 jakim by艂a spo艂eczna nadzieja i entuzjazm. Entuzjazm nie powr贸ci艂 nawet w 1989 roku, gdy odzyskali艣my wolno艣膰 i brakuje nam go do dzi艣. Nie mamy zapa艂u do publicznego dzia艂ania oraz przekonania, 偶e warto troszczy膰 si臋 o wsp贸lne sprawy.
- A czy mo偶na m贸wi膰, 偶e by艂 jakikolwiek pozytywny efekt wprowadzenia stanu wojennego?
- Ile by艣my nie szukali, nie znale藕liby艣my nic pozytywnego. Nic.
My艣l臋, 偶e wielu ludziom wci膮偶 trudno zmierzy膰 si臋 ze 艣wiadomo艣ci膮, 偶e stan wojenny nie mia艂 偶adnego uzasadnienia. Bo co to oznacza w praktyce? 呕e 13 grudnia trzeba by艂o mu si臋 sprzeciwi膰, a jak wiemy, nie wszyscy mieli tak膮 odwag臋.
Dziwi mnie, gdy s艂ysz臋, 偶e genera艂 przeprasza, a potem dodaje, 偶e zrobi艂by to jeszcze raz. Gdzie tu 偶al i uznanie swojej winy? Nie wierz臋 w szczero艣膰 takich przeprosin.
T艂umaczy, 偶e wprowadzenie stanu wojennego by艂o jedynym wyj艣ciem z ci臋偶kiej sytuacji i rzekomo jedyn膮 drog膮 do zapanowania nad chaosem. A prawda jest taka, 偶e w 1981 roku mieli艣my do czynienia z najbardziej niezwyk艂ym, nie tylko dziejach Polski, ale i ca艂ego 艣wiata, samoorganizuj膮cym si臋 ruchem spo艂ecznym, wielk膮 ch臋ci膮 spo艂ecze艅stwa do wzi臋cia odpowiedzialno艣ci za w艂asne losy. Stan wojenny odebra艂 ludziom w Polsce t臋 szans臋."(dr 艁.Kami艅ski)
pi膮tek, 13 stycznia 2012
czwartek, 12 stycznia 2012
Tera藕niejszo艣膰, przesz艂o艣膰 i przysz艂o艣膰
Kolejno艣膰 w tytule nie jest pomy艂k膮. 呕eby rozumie膰 tera藕niejszo艣膰, trzeba zna膰 przesz艂o艣膰 i by膰 otwartym na przysz艂o艣膰. Nawet wi臋cej - 偶eby by膰 prawdziwie tera藕niejszym trzeba zna膰 i rozumie膰 (cho膰 jako-tako) przesz艂o艣膰 i by膰 wychylonym ku przysz艂o艣ci. "Pami臋膰 i to偶samo艣膰" warunkuj膮 zdrowie i normalno艣膰 tak osoby ludzkiej, jak i spo艂ecze艅stw (ma艂ych i wielkich).
Nie 偶yjemy w ciemno艣ciach. Nie spowija nas nieprzenikniona mg艂a. JEST PRAWDA. Kt贸ry to ju偶 raz pisz臋 i podkre艣lam. Cz艂owiek wierz膮cy w Boga chrze艣cijan musi wierzy膰 w prawd臋 obiektywn膮, istniej膮c膮 poza nim, aczkolwiek uwzgl臋dniaj膮c膮 jego osobowy charakter, interes i wk艂ad w jedn膮 wielk膮 rzeczywisto艣膰 prawdy (prawd臋 o rzeczywisto艣ci). Z takiej postawy wiary rozumnej p艂yn膮 ogromne, porz膮dkuj膮ce 艣wiat implikacje - wierz臋, potrzebuj臋, nie boj臋 si臋 dyskutowa膰 i szuka膰 wraz ze wszystkimi zainteresowanymi prawdy o tej cz膮stce rzeczywisto艣ci, kt贸rej jestem faktyczn膮 i istotn膮 cz臋艣ci膮. Dziel臋 t臋 wiar臋 z innymi, szukam wraz z nimi. Nie da si臋 dyskusji prowadzi膰 w pojedynk臋, albo z kim艣, ale niejawnie, b膮d藕 ukradkiem. Mo偶na to nazwa膰 dogadywaniem si臋, tworzeniem niejawnych (tajnych) uk艂ad贸w itp. A we mnie nie ma ani krztyny wiary i sympatii dla spiskowych teorii dziej贸w. Wierz臋 w Boga Ojca Wszechmog膮cego... czyli w (wszech)moc (wszech)prawdy obiektywnej i jej - Jego - jawno艣膰. Wierz臋 w Objawienie, nie w zaciemnianie (brrr. w Ciemno艣膰 sam膮 lub w ciemne moce).
Rozmowy prywatne mog膮 by膰 tylko wst臋pem do jawnego, publicznego poszukiwania. Rozmowy prywatne s膮 przewa偶nie niezobowi膮zuj膮ce wobec dobra wsp贸lnego (paradoksalnie, zobowi膮zuj膮 natomiast w pewnym zakresie do zachowania dyskrecji).
Ka偶dy mo偶e mie膰 pogl膮dy, jakie chce. Nawet je艣li dzieli si臋 nimi w prywatnych rozmowach, nie maj膮 one wi臋kszego wp艂ywu na 偶ycie wsp贸lne. W demokracji (w wolnym kraju) jeste艣my wsp贸艂odpowiedzialni za kszta艂t 偶ycia wsp贸lnego ( wsp贸lnot lokalnych, zawodowych, 艣rodowiskowych). Bez naszego publicznie wyra偶onego zdania (pogl膮du, stanowiska) wsp贸lnota obarczona jest jak膮艣 s艂abo艣ci膮, za kt贸r膮 te偶 ponosimy odpowiedzialno艣膰.
Nie wszystko da si臋 uj膮膰 w regulaminy, statuty itd. i nie ma takiej potrzeby. To by艂aby tyrania biurokracji. Ale to nie znaczy, 偶e nie mamy dzieli膰 si臋 opiniami na nieokre艣lone przepisami sfery 偶ycia. Istniej膮 wszak cho膰by kodeksy honorowe, zdrowo-rozs膮dkowa przyzwoito艣膰 i opinia publiczna. NIE MA OPINII PUBLICZNEJ BEZ PUBLICZNEGO WYRA呕ANIA S膭D脫W, OPINII, POGL膭D脫W.
Czy mo偶e dobrze funkcjonowa膰 wsp贸lnota lokalna bez opinii publicznej? Czy mo偶e dobrze funkcjonowa膰 demokracja bez wolnych medi贸w? Czy w braku opinii publicznej (wolnych medi贸w, zast臋powanych cz臋sto na terenach wiejskich przez urz臋dowe biuletyny) demokracja nie wyhamowa艂a na granicy gmin wiejskich? Oto s膮 pytania!
Jeszcze g艂臋bsze uzasadnienia p艂yn膮 ze strony nauki wiary - "Spodoba艂o si臋 Bogu zbawi膰 nas we wsp贸lnocie"! Nie osobno. Nie prywatnie. Wsp贸lnotowo - publicznie (ju偶 czuj臋 jak niekt贸rzy si臋 burz膮 na m贸j j臋zyk, filozoficzno-popularno-teologiczno-publiczno-publicystyczny). Nie mo偶na rozdziela膰 postawy 偶yciowej na sfery - zawodowo-publiczn膮, prywatno-rodzinn膮, religijn膮 pomi臋dzy, moralno-nie-wiadomo-jak膮. 呕ycie jest jedno. Cz艂owiek jest jedno艣ci膮 psycho-fizyczno-duchow膮. O JEDNO艢CI m贸wi si臋 nazbyt rzadko. Kiedy艣 jedno艣膰 narodow膮 zapewnia艂 monarcha, religia (kultura), potem partia, a dzisiaj? Tylko j臋zyk i sport?
Tylko to, co zg艂oszone jako pozytywny wk艂ad w dobro wsp贸lne lub do opinii publicznej w postaci pomys艂贸w (za kt贸re gotowym si臋 jest wzi膮膰 pe艂n膮 odpowiedzialno艣膰), opinii, s膮d贸w, pogl膮d贸w itp. ma istotny wp艂yw na 偶ycie wsp贸lne. Nie maj膮 takiego waloru s膮dy i opinie wyra偶ana tylko (PRYWATNIE) w w膮skim gronie.
Rozr贸偶nienie na PRYWATNE I PUBLICZNE (WSP脫LNE) ma tu szerokie zastosowanie. Na tym polega m.in. idea Rzeczpospolitej! Norwidowskiej!
"Wobec bogactwa refleksji Norwida na temat spo艂ecze艅stwa, miejsca i roli w nim cz艂owieka, obywatela, na temat dzia艂a艅 obywatelskich..." (Z.Trojanowiczowa) - nie mo偶emy sobie przechodzi膰 ot, tak sobie, jakby nam nie zale偶a艂o na coraz lepszym rozumieniu ... SAMYCH SIEBIE. Bo przecie偶 idea, kt贸r膮 nazwali艣my szko艂臋 - 偶yje. Nie jest tylko ciekawym pomys艂em. Sta艂a si臋 naszym 偶yciem.
Obywatel Norwid popar艂by nasze dzia艂ania na rzecz spo艂ecze艅stwa obywatelskiego. Stawia艂 pewne warunki, przy spe艂nieniu kt贸rych jest sens SERIO (z pe艂n膮 odpowiedzialno艣ci膮) wzi膮膰 udzia艂 w 偶yciu publicznym.
1) - jasne zasady reprezentacji (struktury organizacyjne)
2) - istnienie opinii publicznej (medi贸w publicznych) ""Dziennika", aby kontrola i opinia jawna o偶ywia艂y si臋"
3) - Jakiego艣 ""Odeonu" lub "Klubu", aby osobisto艣ci zna膰 si臋, znosi膰 i ceni膰 umia艂y"
4) - sprawiedliwo艣ci, jasno艣ci, jawno艣ci finansowania i wsparcia "banku - po偶yczalnego", aby praca oparcie godne znajdowa艂a" (Kalendarz 偶ycia i tw贸rczo艣ci CKN,t.2,s.546)
Odwa偶臋 si臋 powiedzie膰 - 偶eby odkry膰 Rzeczpospolit膮 Norwidowsk膮 trzeba by艂o pewnej kon-... wsp贸艂... widzenia, odczuwania, rozumienia rzeczywisto艣ci w og贸le i narodowej w szczeg贸lno艣ci. Bez tego kon-... wsp贸艂-... 艂atwo jest przegapi膰 pewne w膮tki i ich wieczn膮 AKTUALNO艢膯. Aktualizacja w filozofii klasycznej to przej艣cie z mo偶no艣ci do aktu (istnienia). To, co jest w potencji si臋 urzeczywistnia. W艂a艣nie na naszych oczach. Tu i teraz. Amen.
Dzisiaj, w gminie odzyskiwanej dla demokratycznych zasad 偶ycia, staje problem "w艂asno艣ci nie tylko intelektualnej" poj臋cia i manifestacji Rzeczpospolitej Norwidowskie. I bardzo dobrze. Trzeba sobie pewne sprawy coraz lepiej u艣wiadamia膰, by rz膮dzi艂a nami jasno艣膰, a nie ciemno艣膰.
1) - Najpierw by艂o (narodzi艂o si臋) poj臋cie Rzeczpospolitej Norwidowskiej.
2) - Potem by艂y dzia艂ania w duchu RzN, czyli odczytywanie w tym 艣wietle poety i pomys艂y unie艣miertelnienia tej idei - m.in. w postaci "Vade-mecum, w korowodzie weselnym rodzic贸w Norwida."
3) - Starania o nazwanie szko艂y tym imieniem (po rozmowie z prof. Z.Trojanowiczow膮) -zwie艅czone hymnem, uchwa艂膮 Rady Gminy (i uroczysto艣ci膮 z tej okazji) i sztandarem
4) - Powstanie Stowarzyszenia RzN
5) - Liczne artyku艂y w prasie, relacje w telewizji, konkursy o zasi臋gu powiatowym, a nawet umi臋dzynarodowienie przez udzia艂 w konferencji LGD w Madrycie itd. (autorstwo wielu podmiot贸w)
6) - Dzi臋ki wszystkim wymienionym i nie wymienionym dzia艂aniom Rzeczpospolita Norwidowska sta艂a si臋 rozpoznawaln膮 mark膮. I coraz bardziej po偶膮dan膮 przez r贸偶ne podmioty.
Sytuacja RzN w gminie te偶 si臋 zmienia. Od negacji za czas贸w "starego" w贸jta Kazimierza 艁apki, do pe艂nej afirmacji w obecnej kadencji "nowego-m艂odego" w贸jta Piotra Orzechowskiego. W tym kontek艣cie musz臋 wspomnie膰 jeszcze "najstarszego" w贸jta J贸zefa K, ci膮gle bardzo aktywnego i obecnego w 偶yciu gminy, g艂贸wnie za po艣rednictwem Internetu. Ten najstarszy strze偶e pami臋ci o poecie i jego Rzeczypospolitej jak 藕renicy oka.
Konieczne jest przemy艣lenie, publiczne przedyskutowanie i uregulowanie prawne. Wyst膮pili艣my w zwi膮zku z tym o zastrze偶enie znaku RzN. Ka偶dy mo偶e organizowa膰 konferencje na jej temat. Ka偶dy - pisa膰 artyku艂y i robi膰 filmy. O szkole Rzeczpospolitej Norwidowskiej b臋d膮 robi膰 programy. To pewne. Ka偶dy mo偶e si臋 przys艂u偶y膰 wsp贸lnej sprawie. Tym bardziej warto si臋 spotyka膰 i dyskutowa膰 - co jest naszym dobrem wsp贸lnym.
Jest jednak pewnikiem ("oczywist膮 oczywisto艣ci膮" wed艂ug klasyka), 偶e je艣li kto艣 chce dyskutowa膰 o poj臋ciu Rzeczpospolitej Norwidowskiej to MUSI si臋 skontaktowa膰 ze mn膮, dop贸ki 偶yj臋.
"B臋d膮c funkcjonariuszem pa艅stwa komunistycznego..." - brzmi sentencja s膮du. My nawet boimy si臋 u偶ywa膰 takiego s艂ownictwa! Omijamy takie sformu艂owania, staraj膮c si臋 by膰 bardziej poprawni politycznie od... A S膮d poszed艂 dalej, i wi臋cej i jeszcze mocniej - "Na mocy ustawy o powo艂aniu IPN, Komisji do badania i 艣cigania zbrodni przeciwko narodowi polskiemu"!!!
A jednak s膮d to powiedzia艂! I skaza艂 - "Uznaje winnym pope艂nienia zbrodni komunistycznej... Dzia艂ania przeciwko interesowi publicznemu, ograniczania wolno艣ci... naruszenia tajemnicy korespondencji... itd.
Aby nikt nie my艣la艂, 偶e bezkarnie mo偶e przy艂膮cza膰 si臋 kiedykolwiek do jakiejkolwiek formy bezprawnej w艂adzy.
S艂uchaj膮c wyroku czuj臋 dr偶enie na ca艂ym ciele. Przychodzi zado艣膰uczynienie. Gdybym by艂 na miejscu s膮du i musia艂 odczytywa膰 wyrok, to nie by艂bym w stanie.
CZY KTOKOLWIEK ROZUMIE MOJE UCZUCIA. Czy tak stwardnia艂o wasze serce, 偶e wykrzywiacie twarz w grymasie niesmaku, 偶e jeszcze w og贸le si臋 odzywam??? Czy tak dali艣cie si臋 otumani膰, 偶e nie jeste艣cie czu膰 tego, co ja, przez chwil臋 czu膰 razem ze mn膮? Co my? Co wszyscy, kt贸rzy 3o lat temu wzi臋li udzia艂 w historii Ojczyzny (i Europy), kt贸ra przynios艂a nam i innym pa艅stwom wolno艣膰? Nie czujecie? To jak nazwa膰 ten stan polskiego ducha? Marno艣ci膮? Ma艂o艣ci膮? Pod艂o艣ci膮? Naprawd臋 nie jeste艣cie poczu膰 tego, co ja teraz czuj臋. Kiedy rycz臋 jak w贸艂, jak ma艂e ciel臋, nie zwracaj膮c uwagi, czy kto艣 patrzy, czy nie? Godziny mijaj膮, a ja nie mog臋 opanowa膰 wzruszenia i dr偶enia do szpiku ko艣ci. Czy wy rozumiecie, 偶e to nie zemsta, ch臋膰 odwetu itd. - tylko moje 偶ycie! Ca艂e prawie 偶ycie! Nasze 偶ycie! Nasza wolno艣膰! Nasza Rzeczpospolita Norwidowska! Polska od zarania dziej贸w, wzi臋ta t臋cz膮 zachwytu!
My艣leli艣cie, 偶e min臋艂o 30 lat, 偶e nic nie czuj臋, 偶e wszystko to ju偶 by艂o? Nie, to si臋 dzieje teraz, we mnie. Trzydzie艣ci lat si臋 dzieje teraz we mnie.
W艂膮czy艂em kolorowe 艣wiate艂ka na choince, zgasi艂em 艣wiat艂o i s艂ucha艂em z rosn膮cym wzruszeniem ustnego uzasadnienia s膮du. Sprawiedliwo艣膰 po 30 latach! Wtedy te偶 by艂a choinka, go艂a, naga, bez ozd贸b, tylko ze znaczkami Solidarno艣ci. Trzy miesi膮ce p贸藕niej zmar艂 na atak serca (wylew?) 艣p. Ojciec. W stanie wojennym prze偶yli艣my ostatni膮 z nim i najsmutniejsz膮 wigili臋. Ale potem jeszcze - na szcz臋艣cie - pierwszy wsp贸lny, z rodzicami, op艂atek na sali katechetycznej, z rodz膮c膮 si臋 grup膮 modlitewn膮. Diabe艂 nas nie pokona艂!
Dzisiaj te偶 mn膮 pogardzaj膮. 艁apka, a Piotrek? Wczoraj podobno byli studenci z Harvardu w gminie. W gminie? Nie, w Urz臋dzie Gminy. Kto tak jeszcze rozumie gmin臋?! Przecie偶 gmina wed艂ug ustawy - to nie w贸jt i jego urz膮d. A uczniowie, kt贸rzy czekali w szkole? TO DLA NIEGO NIE GMINA? Oj, je艣li si臋 szybko nie spotkamy i sobie nie wyt艂umaczymy 艣wiata, w k贸rym obydwaj 偶yjemy, to si臋 ju偶 na ziemi nie spotkamy. B臋dziemy 偶yli na dw贸ch innych planetach. My we wsp贸艂czesno艣ci, on/oni...?
Mo偶e ten wyrok po艂o偶y koniec powszechnemu u nas milczeniu w sprawach publicznych. Mo偶e znaczy wi臋cej ni偶 znaczy. Mo偶e a偶 - koniec fa艂szu w naszym 偶yciu? Koniec zdrad, mniejszego z艂a i kr臋tactw. Niech si臋 wrogowie jednocz膮 przeciw nam i tej prawdzie - co nie nowa. Ten wyrok daje nam skrzyd艂a, takiej malutkiej, ludzkiej (w znaczeniu historii) nie艣miertelno艣ci?
S艂ucham s膮du jak b艂ogos艂awionego (po latach) papie偶a Jana Paw艂a II w czasie Jego pielgrzymek do kraju - naszej wsp贸lnej Ojczyzny (przez du偶e "O"). Pomiatany przez dawn膮 w艂adz臋 i obecn膮 szemran膮 propagand臋 dostaj臋 i ja NALE呕N膭 MI SPRAWIEDLIWO艢膯. Mo偶e tylko w ten spos贸b. Dzisiaj. Przez chwil臋. Jak膮艣 rekompensat臋 za lata! - niesprawiedliwych pos膮dze艅, oskar偶e艅 i 艂apkowej propagandy, kt贸ra mnie/nas prawie zabi艂a.
Oficjalnie si臋 m贸wi o zwyci臋stwie propagandy w Polsce w okresie 1981-89, tj. o艣miu lat - od Solidarno艣ci do Okr膮g艂ego Sto艂u i wolnych wybor贸w. A 艁apka rz膮dzi艂 i uprawia艂 swoj膮 "zab贸jcz膮" propagand臋 przez 16 lat! Czy kto艣 si臋 nad tym zastanawia? Je艣li osiem lat jaruzelszczyzny zmasakrowa艂o polsk膮 mentalno艣膰, to jak nazwa膰 to, co z nasz膮 gminn膮 mentalno艣ci膮 zrobi艂o 16 lat 艂apszczyzny?
Czy wiecie co si臋 teraz we mnie k艂臋bi? Ile upokorze艅 musia艂em prze艂kn膮膰 przez 17 lat, do dzisiaj. Zdrajcy i prawdziwe zera (rockowe "mniej ni偶 zero") chodzi艂y z podniesion膮 g艂ow膮 i bez wyrzut贸w sumienia czerpali r贸偶ne korzy艣ci. Urz膮dzali si臋 i swoje rodziny. Che艂pili si臋 ze swojej nieprawo艣ci. 艢miechem nad krzywd膮 nasz膮 wybuchaj膮c.
Wreszcie ca艂膮 WRON-臋 uznaj膮 przest臋pczym zwi膮zkiem zbrojnym. Bo偶e! - doczeka艂em, doczekali艣my. Nie wiedzia艂em, 偶e to takie wa偶ne, nie rozumia艂em ofiar oczekuj膮cych sprawiedliwo艣ci po latach. A偶 stawiam sobie pytanie - "Czy o偶yj臋 jeszcze?" Nie, nie przez wasze decyzje wyborcze, dzi臋kuj臋, PAS, schowajcie swoje kartki. Czy i ja dost膮pi臋 rehabilitacji na terenie swojej gminy? - na przewidzianym dla mnie przez Opatrzno艣膰 i wybranego osobist膮 decyzj膮 偶yciow膮 kawa艂ku Ojczyzny. Czy moja rodzina, 偶ona-dyrektor Zespo艂u Szk贸艂 imieniem Rzeczpospolitej Norwidowskiej doczeka sprawiedliwo艣ci (i przeprosin za "z艂ego organizatora, gospodarza i pracownika"). Czy ci ludzie, widz膮c kl臋sk臋 moraln膮 dawnego ustroju, potwierdzon膮 po 30-stu latach wyrokiem s膮du, p贸jd膮 po rozum do g艂owy i rozpoczn膮 z nami normaln膮 rozmow臋 na odwiecznych prawach m膮dro艣ci, moralno艣ci i prawdy? Czy p贸jd膮 w zaparte na zatracenie... za kolejne ile艣 lat? Przed jakim艣 innym s膮dem? S膮d wiary, rozumu i historii nikogo nie ominie.
Ta kobieta - S臉DZIA S膭DU REJONOWEGO - ros艂a w moich oczach do wymiaru ca艂ej POLSKI. Polsko, Ojczyzno moja. To by艂o tak偶e jak przywracanie logiki. Na przyk艂ad w sprawie Stanis艂awa Kani. Widzia艂em, jak s艂ucha艂 o sobie - z odwr贸conej pozycji i roli - i musia艂 uzna膰 prawd臋, kt贸r膮 jemu s膮d czyta艂, a nie t臋, do kt贸rej s膮 przyzwyczajeni wszyscy w艂adcy (wtedy i jak wida膰 na w艂asnym podw贸rku niestety dzisiaj) tylko tej prawdy, kt贸r膮 sami m贸wi膮, albo kt贸r膮 im kadz膮 s艂u偶alczy urz臋dnicy. "Jak pan pi臋knie m贸wi艂, jak pan pi臋knie wypad艂, jak pan dobrze to zorganizowa艂...).
Naprawd臋, nie widzicie we mnie sponiewieranego cz艂owieka, kt贸ry straci艂 wszystko, szacunek, pozycj臋 spo艂eczn膮, nie tylko w gminie, nawet w ko艣ciele, rol臋 patrioty-kombatanta-reformatora, a w konsekwencji i naturalny zapa艂 偶ycia. Nie, wy widzieli艣cie nienawistnego Kapaona, kt贸ry szkaluje Kazika, Kry艣k臋, Piotrka, proboszcza, biskupa i chyba ca艂y stworzony 艣wiat. 艢lepi. G艂upi przewodnicy ludu.
Wy nie tylko nie widzicie prawdy we mnie. Chyba nawet cz艂owieka! Wy mnie dobijali艣cie bezlitosnym, bezwzgl臋dnym przemilczaniem. Ja daj臋 siebie na blogu. Wy nic. Naprawd臋 my艣licie, 偶e ja nic nie czuj臋, 偶e ju偶 jestem martwy? 呕yj臋. Czuj臋. Bardzo czuj臋. Wasze milczenie dudni we mnie jak piach z 艂opaty grabarza rzucany na trumn臋. Nikt si臋 nie wyrywa艂, jak dot膮d, 偶eby powiedzie膰 mi przed dzisiejszym wyrokiem s膮du, 偶e to ja mia艂em racj臋 w walce o woln膮 Strach贸wk臋 i Polsk臋.
Nikt z w艂adz samorz膮dowych (Rada Gminy i W贸jt) ze mn膮 nie rozmawia艂 do tej pory, ani o historii Solidarno艣ci, ani o Rzeczpospolitej Norwidowskiej. Uwa偶am to za ca艂kowicie niezrozumia艂e. Horrendalnie niezrozumiale. Ja chc臋 i jestem gotowy rozmawia膰 w pe艂nym 艣wietle i publicznie o tera藕niejszo艣ci, przesz艂o艣ci i przysz艂o艣ci. Zaoczne "rozmowy" nie s艂u偶膮 przyja藕ni.
Szczerze nie rozumiem, jak mo偶na czu膰 si臋 samorz膮dowcem i nie mie膰 naturalnej ciekawo艣ci w艂asnej gminy (to og贸艂 mieszka艅c贸w i terytorium). Bez tego na pewno nie mo偶na jej dobrze s艂u偶y膰. Jej - czyli sobie i nam, wszystkim mieszka艅com, ich dziejom i terytorium, na kt贸rym zamieszkuj膮. Moim zdaniem przyczyn膮 tego stanu rzeczy jest uleganie jakim艣 uprzedzeniom, fobiom lub, co by艂oby du偶o gorsze, wyrachowanym planom kariery samorz膮dowo-politycznej.
W prawdziwym dialogu spo艂ecznym bierze si臋 pod uwag臋 nawet przesz艂e i przysz艂e pokolenia (JPII). Wyrok s膮du po 30-stu latach jest znakiem. Bi艂bym w dzwony. Mo偶e odrodzi si臋 nowa, my艣l膮ca, dziel膮ca si臋 sob膮, s艂u偶ebna, nie karierowiczowska Polska?!
Dzisiaj mo偶liwo艣ci wyra偶ania swoich opinii s膮 niepor贸wnywalnie wi臋ksze ni偶 w przesz艂o艣ci. Warunkiem jednak zawsze jest WOLNY CZ艁OWIEK, a nie 艣rodki techniczne.
ZAPEWNIENIE I ZOBOWI膭ZANIE - dzisiaj potoczy艂a si臋 we mnie lawina. Za spraw膮 s膮du i Harvardu (czyli w jaki艣 spos贸b zdrady dzieci, m艂odzie偶y i nauczycieli w szkole i w ten spos贸b zdrady w艂asnej gminy). S艂owo Harvard znaczy wiele w 艣wiecie. Tak jak w Anglii prawie wstaj膮 na s艂owo Oxford, tak w Ameryce na s艂owo Harvard. A studenci takich uczelni nale偶膮 do elit intelektualnych, co znaczy, 偶e tak偶e etycznie. Ich standardy nakazuj膮 wprost i艣膰 do ma艂ej wiejskiej szko艂y. Im mniejsza - tym bardziej. I im mniej maj膮 czasu - tymbardziej. Raczej zrezygnuj膮 z oficjeli i mo偶e nawet lunchu. A do 12/13 letnich uczni贸w, kt贸rzy koresponduj膮 z r贸wie艣nikami w Lincoln, w stanie Nebraska!!?? To si臋 nie mie艣ci w g艂owie. Jakimi lud藕mi w贸jt si臋 otacza? Jakich ma doradc贸w? Wystarczy matura, 偶eby to rozumie膰. By艂by ambaras, gdyby si臋 okaza艂o, 偶e kt贸ry艣 ze student贸w jest z Nebraski, albo ma tam znajomych, przyjaci贸艂, rodzin臋. To si臋 nie mie艣ci w samorz膮dowej, europejskiej i ameryka艅skiej g艂owie. Czy kto艣 dzieci, m艂odzie偶 ze szko艂y w Strach贸wce i w Lincoln, Ne, USA i nas mieszka艅c贸w - za to przeprosi?
Jestem dzisiaj bezpardonowy. Ale konstruktywny. I nie tylko ja. Solidarno艣膰, wolna Polska, Rzeczpospolita Norwidowska s膮 dowodem naszej kreatywno艣ci i mi艂o艣ci ma艂ej i wielkiej Ojczyzny. Nic jeszcze straconego. Mo偶emy razem budowa膰 przysz艂o艣膰 gminy, szko艂y i nowego pokolenia. W rozmowie nikogo nie ugryz臋. Ale lepiej mie膰 argumenty, a nie slogany. Propagandy nie znosz臋, jestem od kilkudziesi臋ciu lat na ni膮 uczulony.
Nie 偶yjemy w ciemno艣ciach. Nie spowija nas nieprzenikniona mg艂a. JEST PRAWDA. Kt贸ry to ju偶 raz pisz臋 i podkre艣lam. Cz艂owiek wierz膮cy w Boga chrze艣cijan musi wierzy膰 w prawd臋 obiektywn膮, istniej膮c膮 poza nim, aczkolwiek uwzgl臋dniaj膮c膮 jego osobowy charakter, interes i wk艂ad w jedn膮 wielk膮 rzeczywisto艣膰 prawdy (prawd臋 o rzeczywisto艣ci). Z takiej postawy wiary rozumnej p艂yn膮 ogromne, porz膮dkuj膮ce 艣wiat implikacje - wierz臋, potrzebuj臋, nie boj臋 si臋 dyskutowa膰 i szuka膰 wraz ze wszystkimi zainteresowanymi prawdy o tej cz膮stce rzeczywisto艣ci, kt贸rej jestem faktyczn膮 i istotn膮 cz臋艣ci膮. Dziel臋 t臋 wiar臋 z innymi, szukam wraz z nimi. Nie da si臋 dyskusji prowadzi膰 w pojedynk臋, albo z kim艣, ale niejawnie, b膮d藕 ukradkiem. Mo偶na to nazwa膰 dogadywaniem si臋, tworzeniem niejawnych (tajnych) uk艂ad贸w itp. A we mnie nie ma ani krztyny wiary i sympatii dla spiskowych teorii dziej贸w. Wierz臋 w Boga Ojca Wszechmog膮cego... czyli w (wszech)moc (wszech)prawdy obiektywnej i jej - Jego - jawno艣膰. Wierz臋 w Objawienie, nie w zaciemnianie (brrr. w Ciemno艣膰 sam膮 lub w ciemne moce).
Rozmowy prywatne mog膮 by膰 tylko wst臋pem do jawnego, publicznego poszukiwania. Rozmowy prywatne s膮 przewa偶nie niezobowi膮zuj膮ce wobec dobra wsp贸lnego (paradoksalnie, zobowi膮zuj膮 natomiast w pewnym zakresie do zachowania dyskrecji).
Ka偶dy mo偶e mie膰 pogl膮dy, jakie chce. Nawet je艣li dzieli si臋 nimi w prywatnych rozmowach, nie maj膮 one wi臋kszego wp艂ywu na 偶ycie wsp贸lne. W demokracji (w wolnym kraju) jeste艣my wsp贸艂odpowiedzialni za kszta艂t 偶ycia wsp贸lnego ( wsp贸lnot lokalnych, zawodowych, 艣rodowiskowych). Bez naszego publicznie wyra偶onego zdania (pogl膮du, stanowiska) wsp贸lnota obarczona jest jak膮艣 s艂abo艣ci膮, za kt贸r膮 te偶 ponosimy odpowiedzialno艣膰.
Nie wszystko da si臋 uj膮膰 w regulaminy, statuty itd. i nie ma takiej potrzeby. To by艂aby tyrania biurokracji. Ale to nie znaczy, 偶e nie mamy dzieli膰 si臋 opiniami na nieokre艣lone przepisami sfery 偶ycia. Istniej膮 wszak cho膰by kodeksy honorowe, zdrowo-rozs膮dkowa przyzwoito艣膰 i opinia publiczna. NIE MA OPINII PUBLICZNEJ BEZ PUBLICZNEGO WYRA呕ANIA S膭D脫W, OPINII, POGL膭D脫W.
Czy mo偶e dobrze funkcjonowa膰 wsp贸lnota lokalna bez opinii publicznej? Czy mo偶e dobrze funkcjonowa膰 demokracja bez wolnych medi贸w? Czy w braku opinii publicznej (wolnych medi贸w, zast臋powanych cz臋sto na terenach wiejskich przez urz臋dowe biuletyny) demokracja nie wyhamowa艂a na granicy gmin wiejskich? Oto s膮 pytania!
Jeszcze g艂臋bsze uzasadnienia p艂yn膮 ze strony nauki wiary - "Spodoba艂o si臋 Bogu zbawi膰 nas we wsp贸lnocie"! Nie osobno. Nie prywatnie. Wsp贸lnotowo - publicznie (ju偶 czuj臋 jak niekt贸rzy si臋 burz膮 na m贸j j臋zyk, filozoficzno-popularno-teologiczno-publiczno-publicystyczny). Nie mo偶na rozdziela膰 postawy 偶yciowej na sfery - zawodowo-publiczn膮, prywatno-rodzinn膮, religijn膮 pomi臋dzy, moralno-nie-wiadomo-jak膮. 呕ycie jest jedno. Cz艂owiek jest jedno艣ci膮 psycho-fizyczno-duchow膮. O JEDNO艢CI m贸wi si臋 nazbyt rzadko. Kiedy艣 jedno艣膰 narodow膮 zapewnia艂 monarcha, religia (kultura), potem partia, a dzisiaj? Tylko j臋zyk i sport?
Tylko to, co zg艂oszone jako pozytywny wk艂ad w dobro wsp贸lne lub do opinii publicznej w postaci pomys艂贸w (za kt贸re gotowym si臋 jest wzi膮膰 pe艂n膮 odpowiedzialno艣膰), opinii, s膮d贸w, pogl膮d贸w itp. ma istotny wp艂yw na 偶ycie wsp贸lne. Nie maj膮 takiego waloru s膮dy i opinie wyra偶ana tylko (PRYWATNIE) w w膮skim gronie.
Rozr贸偶nienie na PRYWATNE I PUBLICZNE (WSP脫LNE) ma tu szerokie zastosowanie. Na tym polega m.in. idea Rzeczpospolitej! Norwidowskiej!
"Wobec bogactwa refleksji Norwida na temat spo艂ecze艅stwa, miejsca i roli w nim cz艂owieka, obywatela, na temat dzia艂a艅 obywatelskich..." (Z.Trojanowiczowa) - nie mo偶emy sobie przechodzi膰 ot, tak sobie, jakby nam nie zale偶a艂o na coraz lepszym rozumieniu ... SAMYCH SIEBIE. Bo przecie偶 idea, kt贸r膮 nazwali艣my szko艂臋 - 偶yje. Nie jest tylko ciekawym pomys艂em. Sta艂a si臋 naszym 偶yciem.
Obywatel Norwid popar艂by nasze dzia艂ania na rzecz spo艂ecze艅stwa obywatelskiego. Stawia艂 pewne warunki, przy spe艂nieniu kt贸rych jest sens SERIO (z pe艂n膮 odpowiedzialno艣ci膮) wzi膮膰 udzia艂 w 偶yciu publicznym.
1) - jasne zasady reprezentacji (struktury organizacyjne)
2) - istnienie opinii publicznej (medi贸w publicznych) ""Dziennika", aby kontrola i opinia jawna o偶ywia艂y si臋"
3) - Jakiego艣 ""Odeonu" lub "Klubu", aby osobisto艣ci zna膰 si臋, znosi膰 i ceni膰 umia艂y"
4) - sprawiedliwo艣ci, jasno艣ci, jawno艣ci finansowania i wsparcia "banku - po偶yczalnego", aby praca oparcie godne znajdowa艂a" (Kalendarz 偶ycia i tw贸rczo艣ci CKN,t.2,s.546)
Odwa偶臋 si臋 powiedzie膰 - 偶eby odkry膰 Rzeczpospolit膮 Norwidowsk膮 trzeba by艂o pewnej kon-... wsp贸艂... widzenia, odczuwania, rozumienia rzeczywisto艣ci w og贸le i narodowej w szczeg贸lno艣ci. Bez tego kon-... wsp贸艂-... 艂atwo jest przegapi膰 pewne w膮tki i ich wieczn膮 AKTUALNO艢膯. Aktualizacja w filozofii klasycznej to przej艣cie z mo偶no艣ci do aktu (istnienia). To, co jest w potencji si臋 urzeczywistnia. W艂a艣nie na naszych oczach. Tu i teraz. Amen.
Dzisiaj, w gminie odzyskiwanej dla demokratycznych zasad 偶ycia, staje problem "w艂asno艣ci nie tylko intelektualnej" poj臋cia i manifestacji Rzeczpospolitej Norwidowskie. I bardzo dobrze. Trzeba sobie pewne sprawy coraz lepiej u艣wiadamia膰, by rz膮dzi艂a nami jasno艣膰, a nie ciemno艣膰.
1) - Najpierw by艂o (narodzi艂o si臋) poj臋cie Rzeczpospolitej Norwidowskiej.
2) - Potem by艂y dzia艂ania w duchu RzN, czyli odczytywanie w tym 艣wietle poety i pomys艂y unie艣miertelnienia tej idei - m.in. w postaci "Vade-mecum, w korowodzie weselnym rodzic贸w Norwida."
3) - Starania o nazwanie szko艂y tym imieniem (po rozmowie z prof. Z.Trojanowiczow膮) -zwie艅czone hymnem, uchwa艂膮 Rady Gminy (i uroczysto艣ci膮 z tej okazji) i sztandarem
4) - Powstanie Stowarzyszenia RzN
5) - Liczne artyku艂y w prasie, relacje w telewizji, konkursy o zasi臋gu powiatowym, a nawet umi臋dzynarodowienie przez udzia艂 w konferencji LGD w Madrycie itd. (autorstwo wielu podmiot贸w)
6) - Dzi臋ki wszystkim wymienionym i nie wymienionym dzia艂aniom Rzeczpospolita Norwidowska sta艂a si臋 rozpoznawaln膮 mark膮. I coraz bardziej po偶膮dan膮 przez r贸偶ne podmioty.
Sytuacja RzN w gminie te偶 si臋 zmienia. Od negacji za czas贸w "starego" w贸jta Kazimierza 艁apki, do pe艂nej afirmacji w obecnej kadencji "nowego-m艂odego" w贸jta Piotra Orzechowskiego. W tym kontek艣cie musz臋 wspomnie膰 jeszcze "najstarszego" w贸jta J贸zefa K, ci膮gle bardzo aktywnego i obecnego w 偶yciu gminy, g艂贸wnie za po艣rednictwem Internetu. Ten najstarszy strze偶e pami臋ci o poecie i jego Rzeczypospolitej jak 藕renicy oka.
Konieczne jest przemy艣lenie, publiczne przedyskutowanie i uregulowanie prawne. Wyst膮pili艣my w zwi膮zku z tym o zastrze偶enie znaku RzN. Ka偶dy mo偶e organizowa膰 konferencje na jej temat. Ka偶dy - pisa膰 artyku艂y i robi膰 filmy. O szkole Rzeczpospolitej Norwidowskiej b臋d膮 robi膰 programy. To pewne. Ka偶dy mo偶e si臋 przys艂u偶y膰 wsp贸lnej sprawie. Tym bardziej warto si臋 spotyka膰 i dyskutowa膰 - co jest naszym dobrem wsp贸lnym.
Jest jednak pewnikiem ("oczywist膮 oczywisto艣ci膮" wed艂ug klasyka), 偶e je艣li kto艣 chce dyskutowa膰 o poj臋ciu Rzeczpospolitej Norwidowskiej to MUSI si臋 skontaktowa膰 ze mn膮, dop贸ki 偶yj臋.
***
WYROK S膭DU REJONOWEGO W WARSZAWIE
W SPRAWIE TW脫RC脫W STANU WOJENNEGO
(gen. W.Jaruzelski jakby zaocznie, bo wy艂膮czony)
"B臋d膮c funkcjonariuszem pa艅stwa komunistycznego..." - brzmi sentencja s膮du. My nawet boimy si臋 u偶ywa膰 takiego s艂ownictwa! Omijamy takie sformu艂owania, staraj膮c si臋 by膰 bardziej poprawni politycznie od... A S膮d poszed艂 dalej, i wi臋cej i jeszcze mocniej - "Na mocy ustawy o powo艂aniu IPN, Komisji do badania i 艣cigania zbrodni przeciwko narodowi polskiemu"!!!
A jednak s膮d to powiedzia艂! I skaza艂 - "Uznaje winnym pope艂nienia zbrodni komunistycznej... Dzia艂ania przeciwko interesowi publicznemu, ograniczania wolno艣ci... naruszenia tajemnicy korespondencji... itd.
Aby nikt nie my艣la艂, 偶e bezkarnie mo偶e przy艂膮cza膰 si臋 kiedykolwiek do jakiejkolwiek formy bezprawnej w艂adzy.
S艂uchaj膮c wyroku czuj臋 dr偶enie na ca艂ym ciele. Przychodzi zado艣膰uczynienie. Gdybym by艂 na miejscu s膮du i musia艂 odczytywa膰 wyrok, to nie by艂bym w stanie.
CZY KTOKOLWIEK ROZUMIE MOJE UCZUCIA. Czy tak stwardnia艂o wasze serce, 偶e wykrzywiacie twarz w grymasie niesmaku, 偶e jeszcze w og贸le si臋 odzywam??? Czy tak dali艣cie si臋 otumani膰, 偶e nie jeste艣cie czu膰 tego, co ja, przez chwil臋 czu膰 razem ze mn膮? Co my? Co wszyscy, kt贸rzy 3o lat temu wzi臋li udzia艂 w historii Ojczyzny (i Europy), kt贸ra przynios艂a nam i innym pa艅stwom wolno艣膰? Nie czujecie? To jak nazwa膰 ten stan polskiego ducha? Marno艣ci膮? Ma艂o艣ci膮? Pod艂o艣ci膮? Naprawd臋 nie jeste艣cie poczu膰 tego, co ja teraz czuj臋. Kiedy rycz臋 jak w贸艂, jak ma艂e ciel臋, nie zwracaj膮c uwagi, czy kto艣 patrzy, czy nie? Godziny mijaj膮, a ja nie mog臋 opanowa膰 wzruszenia i dr偶enia do szpiku ko艣ci. Czy wy rozumiecie, 偶e to nie zemsta, ch臋膰 odwetu itd. - tylko moje 偶ycie! Ca艂e prawie 偶ycie! Nasze 偶ycie! Nasza wolno艣膰! Nasza Rzeczpospolita Norwidowska! Polska od zarania dziej贸w, wzi臋ta t臋cz膮 zachwytu!
My艣leli艣cie, 偶e min臋艂o 30 lat, 偶e nic nie czuj臋, 偶e wszystko to ju偶 by艂o? Nie, to si臋 dzieje teraz, we mnie. Trzydzie艣ci lat si臋 dzieje teraz we mnie.
W艂膮czy艂em kolorowe 艣wiate艂ka na choince, zgasi艂em 艣wiat艂o i s艂ucha艂em z rosn膮cym wzruszeniem ustnego uzasadnienia s膮du. Sprawiedliwo艣膰 po 30 latach! Wtedy te偶 by艂a choinka, go艂a, naga, bez ozd贸b, tylko ze znaczkami Solidarno艣ci. Trzy miesi膮ce p贸藕niej zmar艂 na atak serca (wylew?) 艣p. Ojciec. W stanie wojennym prze偶yli艣my ostatni膮 z nim i najsmutniejsz膮 wigili臋. Ale potem jeszcze - na szcz臋艣cie - pierwszy wsp贸lny, z rodzicami, op艂atek na sali katechetycznej, z rodz膮c膮 si臋 grup膮 modlitewn膮. Diabe艂 nas nie pokona艂!
Dzisiaj te偶 mn膮 pogardzaj膮. 艁apka, a Piotrek? Wczoraj podobno byli studenci z Harvardu w gminie. W gminie? Nie, w Urz臋dzie Gminy. Kto tak jeszcze rozumie gmin臋?! Przecie偶 gmina wed艂ug ustawy - to nie w贸jt i jego urz膮d. A uczniowie, kt贸rzy czekali w szkole? TO DLA NIEGO NIE GMINA? Oj, je艣li si臋 szybko nie spotkamy i sobie nie wyt艂umaczymy 艣wiata, w k贸rym obydwaj 偶yjemy, to si臋 ju偶 na ziemi nie spotkamy. B臋dziemy 偶yli na dw贸ch innych planetach. My we wsp贸艂czesno艣ci, on/oni...?
Mo偶e ten wyrok po艂o偶y koniec powszechnemu u nas milczeniu w sprawach publicznych. Mo偶e znaczy wi臋cej ni偶 znaczy. Mo偶e a偶 - koniec fa艂szu w naszym 偶yciu? Koniec zdrad, mniejszego z艂a i kr臋tactw. Niech si臋 wrogowie jednocz膮 przeciw nam i tej prawdzie - co nie nowa. Ten wyrok daje nam skrzyd艂a, takiej malutkiej, ludzkiej (w znaczeniu historii) nie艣miertelno艣ci?
S艂ucham s膮du jak b艂ogos艂awionego (po latach) papie偶a Jana Paw艂a II w czasie Jego pielgrzymek do kraju - naszej wsp贸lnej Ojczyzny (przez du偶e "O"). Pomiatany przez dawn膮 w艂adz臋 i obecn膮 szemran膮 propagand臋 dostaj臋 i ja NALE呕N膭 MI SPRAWIEDLIWO艢膯. Mo偶e tylko w ten spos贸b. Dzisiaj. Przez chwil臋. Jak膮艣 rekompensat臋 za lata! - niesprawiedliwych pos膮dze艅, oskar偶e艅 i 艂apkowej propagandy, kt贸ra mnie/nas prawie zabi艂a.
Oficjalnie si臋 m贸wi o zwyci臋stwie propagandy w Polsce w okresie 1981-89, tj. o艣miu lat - od Solidarno艣ci do Okr膮g艂ego Sto艂u i wolnych wybor贸w. A 艁apka rz膮dzi艂 i uprawia艂 swoj膮 "zab贸jcz膮" propagand臋 przez 16 lat! Czy kto艣 si臋 nad tym zastanawia? Je艣li osiem lat jaruzelszczyzny zmasakrowa艂o polsk膮 mentalno艣膰, to jak nazwa膰 to, co z nasz膮 gminn膮 mentalno艣ci膮 zrobi艂o 16 lat 艂apszczyzny?
Czy wiecie co si臋 teraz we mnie k艂臋bi? Ile upokorze艅 musia艂em prze艂kn膮膰 przez 17 lat, do dzisiaj. Zdrajcy i prawdziwe zera (rockowe "mniej ni偶 zero") chodzi艂y z podniesion膮 g艂ow膮 i bez wyrzut贸w sumienia czerpali r贸偶ne korzy艣ci. Urz膮dzali si臋 i swoje rodziny. Che艂pili si臋 ze swojej nieprawo艣ci. 艢miechem nad krzywd膮 nasz膮 wybuchaj膮c.
Wreszcie ca艂膮 WRON-臋 uznaj膮 przest臋pczym zwi膮zkiem zbrojnym. Bo偶e! - doczeka艂em, doczekali艣my. Nie wiedzia艂em, 偶e to takie wa偶ne, nie rozumia艂em ofiar oczekuj膮cych sprawiedliwo艣ci po latach. A偶 stawiam sobie pytanie - "Czy o偶yj臋 jeszcze?" Nie, nie przez wasze decyzje wyborcze, dzi臋kuj臋, PAS, schowajcie swoje kartki. Czy i ja dost膮pi臋 rehabilitacji na terenie swojej gminy? - na przewidzianym dla mnie przez Opatrzno艣膰 i wybranego osobist膮 decyzj膮 偶yciow膮 kawa艂ku Ojczyzny. Czy moja rodzina, 偶ona-dyrektor Zespo艂u Szk贸艂 imieniem Rzeczpospolitej Norwidowskiej doczeka sprawiedliwo艣ci (i przeprosin za "z艂ego organizatora, gospodarza i pracownika"). Czy ci ludzie, widz膮c kl臋sk臋 moraln膮 dawnego ustroju, potwierdzon膮 po 30-stu latach wyrokiem s膮du, p贸jd膮 po rozum do g艂owy i rozpoczn膮 z nami normaln膮 rozmow臋 na odwiecznych prawach m膮dro艣ci, moralno艣ci i prawdy? Czy p贸jd膮 w zaparte na zatracenie... za kolejne ile艣 lat? Przed jakim艣 innym s膮dem? S膮d wiary, rozumu i historii nikogo nie ominie.
Ta kobieta - S臉DZIA S膭DU REJONOWEGO - ros艂a w moich oczach do wymiaru ca艂ej POLSKI. Polsko, Ojczyzno moja. To by艂o tak偶e jak przywracanie logiki. Na przyk艂ad w sprawie Stanis艂awa Kani. Widzia艂em, jak s艂ucha艂 o sobie - z odwr贸conej pozycji i roli - i musia艂 uzna膰 prawd臋, kt贸r膮 jemu s膮d czyta艂, a nie t臋, do kt贸rej s膮 przyzwyczajeni wszyscy w艂adcy (wtedy i jak wida膰 na w艂asnym podw贸rku niestety dzisiaj) tylko tej prawdy, kt贸r膮 sami m贸wi膮, albo kt贸r膮 im kadz膮 s艂u偶alczy urz臋dnicy. "Jak pan pi臋knie m贸wi艂, jak pan pi臋knie wypad艂, jak pan dobrze to zorganizowa艂...).
Naprawd臋, nie widzicie we mnie sponiewieranego cz艂owieka, kt贸ry straci艂 wszystko, szacunek, pozycj臋 spo艂eczn膮, nie tylko w gminie, nawet w ko艣ciele, rol臋 patrioty-kombatanta-reformatora, a w konsekwencji i naturalny zapa艂 偶ycia. Nie, wy widzieli艣cie nienawistnego Kapaona, kt贸ry szkaluje Kazika, Kry艣k臋, Piotrka, proboszcza, biskupa i chyba ca艂y stworzony 艣wiat. 艢lepi. G艂upi przewodnicy ludu.
Wy nie tylko nie widzicie prawdy we mnie. Chyba nawet cz艂owieka! Wy mnie dobijali艣cie bezlitosnym, bezwzgl臋dnym przemilczaniem. Ja daj臋 siebie na blogu. Wy nic. Naprawd臋 my艣licie, 偶e ja nic nie czuj臋, 偶e ju偶 jestem martwy? 呕yj臋. Czuj臋. Bardzo czuj臋. Wasze milczenie dudni we mnie jak piach z 艂opaty grabarza rzucany na trumn臋. Nikt si臋 nie wyrywa艂, jak dot膮d, 偶eby powiedzie膰 mi przed dzisiejszym wyrokiem s膮du, 偶e to ja mia艂em racj臋 w walce o woln膮 Strach贸wk臋 i Polsk臋.
Nikt z w艂adz samorz膮dowych (Rada Gminy i W贸jt) ze mn膮 nie rozmawia艂 do tej pory, ani o historii Solidarno艣ci, ani o Rzeczpospolitej Norwidowskiej. Uwa偶am to za ca艂kowicie niezrozumia艂e. Horrendalnie niezrozumiale. Ja chc臋 i jestem gotowy rozmawia膰 w pe艂nym 艣wietle i publicznie o tera藕niejszo艣ci, przesz艂o艣ci i przysz艂o艣ci. Zaoczne "rozmowy" nie s艂u偶膮 przyja藕ni.
Szczerze nie rozumiem, jak mo偶na czu膰 si臋 samorz膮dowcem i nie mie膰 naturalnej ciekawo艣ci w艂asnej gminy (to og贸艂 mieszka艅c贸w i terytorium). Bez tego na pewno nie mo偶na jej dobrze s艂u偶y膰. Jej - czyli sobie i nam, wszystkim mieszka艅com, ich dziejom i terytorium, na kt贸rym zamieszkuj膮. Moim zdaniem przyczyn膮 tego stanu rzeczy jest uleganie jakim艣 uprzedzeniom, fobiom lub, co by艂oby du偶o gorsze, wyrachowanym planom kariery samorz膮dowo-politycznej.
W prawdziwym dialogu spo艂ecznym bierze si臋 pod uwag臋 nawet przesz艂e i przysz艂e pokolenia (JPII). Wyrok s膮du po 30-stu latach jest znakiem. Bi艂bym w dzwony. Mo偶e odrodzi si臋 nowa, my艣l膮ca, dziel膮ca si臋 sob膮, s艂u偶ebna, nie karierowiczowska Polska?!
Dzisiaj mo偶liwo艣ci wyra偶ania swoich opinii s膮 niepor贸wnywalnie wi臋ksze ni偶 w przesz艂o艣ci. Warunkiem jednak zawsze jest WOLNY CZ艁OWIEK, a nie 艣rodki techniczne.
ZAPEWNIENIE I ZOBOWI膭ZANIE - dzisiaj potoczy艂a si臋 we mnie lawina. Za spraw膮 s膮du i Harvardu (czyli w jaki艣 spos贸b zdrady dzieci, m艂odzie偶y i nauczycieli w szkole i w ten spos贸b zdrady w艂asnej gminy). S艂owo Harvard znaczy wiele w 艣wiecie. Tak jak w Anglii prawie wstaj膮 na s艂owo Oxford, tak w Ameryce na s艂owo Harvard. A studenci takich uczelni nale偶膮 do elit intelektualnych, co znaczy, 偶e tak偶e etycznie. Ich standardy nakazuj膮 wprost i艣膰 do ma艂ej wiejskiej szko艂y. Im mniejsza - tym bardziej. I im mniej maj膮 czasu - tymbardziej. Raczej zrezygnuj膮 z oficjeli i mo偶e nawet lunchu. A do 12/13 letnich uczni贸w, kt贸rzy koresponduj膮 z r贸wie艣nikami w Lincoln, w stanie Nebraska!!?? To si臋 nie mie艣ci w g艂owie. Jakimi lud藕mi w贸jt si臋 otacza? Jakich ma doradc贸w? Wystarczy matura, 偶eby to rozumie膰. By艂by ambaras, gdyby si臋 okaza艂o, 偶e kt贸ry艣 ze student贸w jest z Nebraski, albo ma tam znajomych, przyjaci贸艂, rodzin臋. To si臋 nie mie艣ci w samorz膮dowej, europejskiej i ameryka艅skiej g艂owie. Czy kto艣 dzieci, m艂odzie偶 ze szko艂y w Strach贸wce i w Lincoln, Ne, USA i nas mieszka艅c贸w - za to przeprosi?
Jestem dzisiaj bezpardonowy. Ale konstruktywny. I nie tylko ja. Solidarno艣膰, wolna Polska, Rzeczpospolita Norwidowska s膮 dowodem naszej kreatywno艣ci i mi艂o艣ci ma艂ej i wielkiej Ojczyzny. Nic jeszcze straconego. Mo偶emy razem budowa膰 przysz艂o艣膰 gminy, szko艂y i nowego pokolenia. W rozmowie nikogo nie ugryz臋. Ale lepiej mie膰 argumenty, a nie slogany. Propagandy nie znosz臋, jestem od kilkudziesi臋ciu lat na ni膮 uczulony.
艣roda, 11 stycznia 2012
Wielka Rada, wielkie rady
Kl.3 Modlitwa prowadzi my艣li i dzia艂ania. „Stajemy w ciszy przed krzy偶em” - to moje zakl臋cia na pocz膮tku ka偶dej lekcji. Ale od poniedzia艂ku, patrz膮c na krzy偶, widz臋 wi臋cej. Wi臋c chc臋 naprowadzi膰 dzieci na szersze drogi widzenia (i rozumienia).
- Dlaczego krzy偶? - Czego uczy krzy偶? Nie chodzi o kszta艂t. I nie o s艂owa, kiedy go robimy na sobie lub w powietrzu, od czo艂a, przez ramiona i mostek swojej klatki piersiowej. Chodzi o ca艂e 偶ycie Jezusa. O ca艂ego Jezusa. O ca艂ego Boga. Przypominamy sobie przy okazji, w czyjej reprezentacji gramy. W czyim imieniu siebie r-o-z-p-o-z-n-a-j-e-m-y. Czyim imieniem siebie znaczymy, nazywamy. A potem filmy na Youtube daj膮 okazj臋 uczy膰 si臋 czego艣 od artyst贸w-re偶yser贸w i koleg贸w-uczni贸w z dalekiego 艣wiata, na ten sam temat, chrztu Jezusa w Jordanie. Nikt nie 偶yje dla siebie i nie umiera dla siebie.
Kl.6 Modlitwa staje si臋 wprowadzeniem do seansu. Czy filmiki podpowiedz膮, czym ma by膰 uwarunkowana modlitwa lub podparta. Czy jest jakie艣 pewne dla niej rusztowanie?
Filmiki lec膮 jeden za drugim. Czuj臋 si臋 w mi臋dzyczasie jakbym odby艂 mi臋dzykontynentalny lot ponadd藕wi臋kowy. To jest wyzwanie dla obu p贸艂kul – czym jest chrzest? Co m贸wi i opowiada chrzest Jezusa w Jordanie? Wy艣l臋 Lucy do Ameryki spis tego, co ogl膮damy. Trafia w sedno.
Modlitwa na zako艅czenie r贸偶ni si臋 od wszystkich poprzednich. Jest bez znak贸w i s艂贸w, jako wewn臋trzna ch臋膰
Kl.1 Kto powiedzia艂, 偶e najwi臋ksze prawdy odkrywa si臋 w rozmowie z profesorami? Moi uczniowie z klasy 1-szej byli partnerami dla mojego najwi臋kszego dzisiejszego „ol艣nienia”, 偶e chrzest to obmycie. Chrzest – obmycie, oczyszczenie. Mo偶e to nic nowego w katechizmie, ale w moim/naszym kontek艣cie to by艂o ol艣nienie. Kontekstem by艂y katechezy w szkole w Strach贸wce. Musia艂y dotrze膰 g艂贸wnie do uczni贸w, nie do mnie. Im co艣 podpowiedzie膰, zach臋ci膰 do 偶ycia przemy艣lanego. Na jednym z film贸w jest ch艂opiec w ich wieku, w wielkim zamy艣leniu. Im najbardziej si臋 spodoba艂 pomys艂 jakich艣 zagranicznych gimnazjalist贸w na zrobienie teatrzyku chrzcielnego z pomoc膮 lalek, szmatek, sznurk贸w, papieru i kredek. To podpowied藕 na ferie. Byle znale藕li zrozumienie i pomoc w艣r贸d kole偶anek, koleg贸w i w rodzinie.
Zostaj臋 w klasie na przerwie z my艣lami: Jezus nie potrzebowa艂 偶adnego oczyszczenia, wi臋c po co poszed艂 do Jana, do Jordanu? Daje do my艣lenia. „Ja” - m贸wi w jednym z uj臋膰 - „te偶 chc臋 wype艂ni膰 Prawo”. Nie chcia艂 sta膰 ponad? Nie chcia艂 by膰 postrzegany jako „ten obcy”? Czy tak? Czy na pewno? Dlaczego??
Religia – to m.in. czytanie znak贸w i ca艂ej rzeczywisto艣ci cz艂owieka.
Czy katecheta mo偶e nie czyta膰 i nie wyja艣nia膰 znak贸w wsp贸艂czesno艣ci?
Kl.4 W tej sali mam dost臋p do Internetu, jest wi臋c nowy film, a w nim nowe uj臋cie, nowy pomys艂. Jezus pod wod膮, wynurza si臋 w 艣wietle, z kt贸rego p艂ynie g艂os - „To jest m贸j Syn umi艂owany”. Snop 艣wiat艂o obejmuje tak偶e Jana. Dr臋czy mnie pytanie - co wi臋cej m贸wi: krzy偶, czy chrzest? Mo偶na dyskutowa膰. Historia pierwszych wiek贸w chrze艣cija艅stwa i chrze艣cija艅skiej ikonografii po艂o偶y艂a nacisk na krzy偶. Z wielk膮 rol膮 艣wi臋tego Paw艂a – Aposto艂a narod贸w. Ale krzy偶 to nie kszta艂t lub forma. Jedyn膮 form膮 w tym sensie i kszta艂tem jest Jezus – ca艂e Jego 偶ycie, s艂owa, dzia艂alno艣膰, 艣mier膰 i zmartwychwstanie – CA艁O艢膯. Ku niej zwraca si臋 cz艂owiek w modlitwie – nie do samego kszta艂tu krzy偶a. Oczywi艣cie symbolika i teologia krzy偶a bardzo si臋 rozros艂a i posz艂a w g艂膮b rozumienia tajemnicy zbawienia.
Patrz膮c dzisiaj z uczniami na krzy偶 rozszerzy艂em widzenie.
Musz臋 na chwil臋 wr贸ci膰 do wczorajszych akapit贸w o 艣mierci. Trudno mi o niej nie wspomnie膰. Wyja艣nienie tego „przymusu” wyda si臋 wi臋kszo艣ci zaskakuj膮ce. Skoro tyle 艣wiat艂a dostaj臋 teraz, na ka偶dej prawie katechezie, 偶e pewne (bardzo stare i czasem niby oczywiste) sprawy widz臋 jakby po raz pierwszy - to co艣, Kto艣 musia艂 si臋 przybli偶y膰. Proste? Naprawd臋 to nie jest zwyk艂a ci膮g艂o艣膰 spraw 偶yciowych. Bardziej 偶ycie po 偶yciu. W jakim艣 dodatkowym 艣wietle widz臋 wszystko. MUSZ臉 o tym m贸wi膰 i dawa膰 艣wiadectwo. Mo偶e wszyscy tak maj膮, ale ma艂o kto chce m贸wi膰 i pisa膰. Bardzo ma艂o takich.
Religia – czytanie znak贸w i ca艂ej rzeczywisto艣ci cz艂owieka.
W tym 艣wietle niekt贸re sprawy naszej wsp贸lnoty, w kt贸rej odbywa si臋 ta katechizacja wydaj膮 si臋 prostsze, ni偶 my艣limy. Wszystko musi by膰 po prostu tym, czym jest. Instytucje i ludzie, np. dyrektor szko艂y – dyrektorem szko艂y, nauczyciel – nauczycielem, polityk - politykiem, radny - radnym itd. I dzia艂a膰 zgodnie z tym, czym lub kim jest. Okre艣laj膮 to przepisy ustawy, regulaminy. Inaczej – dana instytucja lub osoba sprzeniewierza si臋 prawu i staje si臋 k艂amc膮 (bo zak艂amuj膮 rzeczywisto艣膰 spo艂eczn膮). Kiedy wszystko jest tym, czym jest i wype艂nia swoje zadanie - jest pok贸j! Konflikty i wojny rodz膮 si臋 z pomieszania znacze艅 (poj臋膰). Prawda jest warunkiem pokoju. Ka偶da rzecz niesie swoj膮 prawd臋. "Kiedy B贸g jest na pierwszym miejscu – wszystko jest na swoim miejscu." B贸g jest prawd膮 ostateczn膮. Mijanie si臋 z prawd膮 – mija si臋 z Bogiem. To nie jest tylko temat katechetyczny, ale przede wszystkim - najbardziej z 偶yciowych 偶yciowy.
Mam odczucie, 偶e strasznie zadomowi艂o si臋 w艣r贸d nas, 偶e u nas – wiele z tego, co normalne i zwyczajne w obiektywnym 艣wietle (艣wiecie) - niekoniecznie. 呕e u nas, nie tylko – jak w dowcipie - pewne ustawy si臋 nie przyjm膮, ale tak偶e pewne prawdy. Nienormalne „prawo” rz膮dzi艂o 16 lat, to mo偶e tak u nas ju偶 by膰 musi zawsze. 呕e „prawda nie zawsze prawda znaczy, a sprawiedliwo艣膰 – sprawiedliwo艣膰”. Nawet historia – histori臋. I b臋dziemy si臋 wynaturza膰, przystaj膮c raczej do bajki „O nagim kr贸lu”, ni偶 do Polski i Europy XXI wieku. Widz膮c i wiedz膮c, 偶e jest inaczej, b臋dziemy powtarza膰, dla 艣wi臋tego status quo (spokoju?), 偶e niech tak b臋dzie, po co upomina膰 si臋 ci膮gle o prawd臋 i tak to nic nie da. Taki uwsp贸艂cze艣niony cytat z „Wesela” - na si艂臋 robi膰 wra偶enie, 偶e u nas „polska wie艣 spokojna”.
Ja si臋 na to nie zgodz臋. To m贸j katechetyczny i ludzki obowi膮zek. Wo艂a膰 w por臋 i nie w por臋, 偶e kr贸l jest nagi.
Wierz臋, 偶e nawet pierwszoklasi艣ci sprowadz膮 mnie na drog臋 odkry膰 istotowych, konstytutywych, gdybym dla 艣wi臋tego spokoju chcia艂 ich kiedykolwiek zdradzi膰.
Kl.5 Ja mam si臋 umniejsza膰, a On by膰 coraz wa偶niejszy. Tak m贸wi艂 艣wi臋ty Jan, patrz膮c za odchodz膮cym znad Jordanu Jezusem. Ja te偶 tak chc臋 m贸wi膰, powtarza膰 za „patronem” Adwentu. Najpierw swoim dzieciom, ale tak偶e tym, w kt贸rych dostrzeg臋 ducha s艂u偶by duchowi czasu (w prawdzie).
Rada Pedagogiczna (klasyfikacyjna)
- 呕e nasze posiedzenie robi艂o imponuj膮ce wra偶enie. Fachowo艣ci, wychowawczej dojrza艂o艣ci, troski o dobre wywa偶enie s膮d贸w. Wa偶n膮 rol臋 odgrywa obecno艣膰 i wypowiedzi uczni贸w z samorz膮du. S膮 cz臋艣ci膮 szkolnej demokracji.
- 呕e wida膰 efekty d艂ugiej drogi samokszta艂cenia i doskonalenia si臋 Zespo艂u Szk贸艂 im. Rzeczpospolitej Norwidowskiej (Szko艂a z Klas膮, SUS, OK-czyli tzw. Ocenianie Kszta艂tuj膮ce, wiele r贸偶nych warsztat贸w szkoleniowych i kurs贸w wszelakich)
- S艂uchaj膮c kolejnych charakterystyk klas i uczni贸w – o ich stopniu rozwoju lub „dziecinno艣ci”, r贸偶nicach emocjonalnych itd. zastanawiam si臋 nad rol膮 religii w szkole. Staram si臋 wyobrazi膰 ich sobie bez tych lekcji z modlitw膮, nawet je艣li z ci膮g艂ym uciszaniem, z utrwalaniem obecno艣ci 艣wi臋to艣ci w naszym 偶yciu (osobistym, rodzinnym, ko艣cielnym, szkolnym, narodowym...), z filmikami, z dawaniem do zastanowienia, bo – "Nie ma wiary bez my艣lenia"(艣w. Augustyn). Lekcje religia maj膮, mo偶e rzadko, ale przecie偶, wielkie punkty zaczepienia dla ka偶dej ludzkiej duszy – bez wzgl臋du na wiek. Si臋gamy „najg艂臋biej, tam, gdzie jeste艣my najwra偶liwsi, najlepsi, gdzie le偶膮 nasze najg艂臋bsze oczekiwania”.
A jednak czego艣 mi coraz bardziej brakuje na naszej (tylko dzisiejszej?) Radzie. Im g艂臋biej wchodzili艣my w sprawy wychowawczo-pedagogiczne, tym bardziej doskwiera艂 mi ten brak. Analizujemy jaka jest sytuacja w klasie, jaka w poszczeg贸lnych przedmiotach, pod wzgl臋dem zachowania i wynik贸w nauczania, widzimy ich zale偶no艣膰 od sytuacji spo艂eczno-艣rodowiskowej. Ale skoro mamy coraz wi臋ksz膮 艣wiadomo艣膰 z艂o偶ono艣ci osoby cz艂owieka (ucznia) i rozlicznych oddzia艂ywa艅, kt贸re go kszta艂tuj膮 – to...
To nie wolno nam pomin膮膰 „stosunk贸w spo艂ecznych”, jakby to powiedzieli marksi艣ci. Gdzie jest podobna analiza sytuacja o艣wiaty i szko艂y w gminie, oddzia艂ywa艅 i wsp贸艂pracy z pozosta艂ymi instytucjami. Trzeba bra膰 pod uwag臋 ca艂e otoczenie, w kt贸rym funkcjonuje szko艂a. Analiza musi by膰 pe艂na!!! Nie wolno nie dyskutowa膰 o ca艂ej naszej rzeczywisto艣ci spo艂eczno-publicznej. Tylko najbardziej ca艂o艣ciowa prawda (na ile to mo偶liwe) jest pe艂n膮 prawd膮. Musimy po ni膮 si臋ga膰, w imi臋 mi艂o艣ci intelektualnej uczni贸w, w og贸le cz艂owieka, 艣wiata i Boga.
Dostrzegam - co najmniej - dziwno艣膰 sytuacji, gdy maj膮c radn膮 w gronie pedagogicznym, nie mamy przejrzystego obrazu spraw gminnych. Ten brak, milczenie radnej, trzeba przedyskutowa膰 i doprowadzi膰 do normalno艣ci. Pose艂 ziemi wo艂omi艅skiej nie mo偶e nie reprezentowa膰 powiatu wo艂omi艅skiego, a radna pracuj膮ca w szkole nie mo偶e nie reprezentowa膰 interes贸w (stanowiska) szko艂y w Radzie Gminy, a Rady Gminy w zespole szkolnym. Brak jawno艣ci (szczero艣ci) musi rodzi膰 g艂臋bokie napi臋cia i p臋kni臋cia. A mo偶e nawet konflikt贸w i wojny. Kiedy podczas dyskusji nad ocenami z zachowania uczni贸w pojawia艂y si臋 problemy, jedna z nauczycielek (p.Iza) odczytywa艂a zapis z dokumentu „kryteria ocen...”. Tam by艂o czarno na bia艂ym, co nale偶a艂o zrobi膰. Tak samo musimy post臋powac w sprawach spo艂eczno-publicznych. S膮 zapisy ustawowe, jest tekst roty, kt贸r膮 艣lubuj膮 osoby podejmuj膮ce s艂u偶b臋 publiczn膮. Chc膮cemu nie dzieje si臋 krzywda, to jego obowi膮zek.
PS.
W wielkim zam臋cie, w jakim 偶yjemy na skutek takich, a nie innych wybor贸w samorz膮dowych mieszka艅c贸w od 17 lat, jedynie modlitwa i nag艂e ol艣nienia (katechetyczne) przynosz膮 pe艂ny pok贸j i daj膮 si艂臋, by trwa膰. By膰 wiernym warto艣ciom i i艣膰 naprz贸d. Wierz膮c w prawd臋. A prawda was wyzwoli.
wtorek, 10 stycznia 2012
艢mier膰, 偶ycie i dobre towarzystwo
Ciekawa rzecz, wektory mi si臋 pozamienia艂y. L臋k przed 艣mierci膮 zmniejszy艂 si臋 u mnie pod wp艂ywem tego, co by艂o, a nie tego, co b臋dzie. A by艂o to tak. Ba艂em si臋 jej, ba艂em w dzieci艅stwie. Przyznawa艂em si臋 do tego ju偶 nie raz. Modli艂em si臋 wtedy o 150 lat dla ca艂ej rodziny. G艂upi, ale ja g艂upi by艂em, jak by艂em ma艂y. Dzisiaj bym si臋 modli艂, 偶eby nie 偶y膰 za d艂ugo. No bo rodzina i tak ju偶 powoli wymiera, wymar艂a. A nawet gdyby wszyscy mieli 偶y膰 150 lat, to c贸偶 za dziwol膮gi i samotniki by z nas by艂y. Brr, dzi臋kuj臋.
Potem by艂o raczej d艂ugie 偶ycie. A z dwa lata temu przysz艂o b艂ogie poczucie, 偶e co najwa偶niejsze ju偶 mam, wi臋c niczego wi臋cej nie potrzebuj臋, by rzec "dokona艂o si臋, wype艂ni艂o". Wszystko, co teraz, to jak 偶ycie po 偶yciu. Nawet ostatnie 艣wi臋ta Bo偶ego Narodzenia prze偶ywa艂em jakby "na si艂臋".
Jestem jeszcze troch臋 potrzebny najm艂odszym dzieciom, starszym? - proporcjonalnie do wieku coraz mniej.
Ze spraw spo艂eczno-zawodowych pozosta艂o mi wywi膮za膰 si臋 z obowi膮zku 艣wiadczenia pracy na rzecz pracodawcy, a g艂贸wnie "Zleceniodawcy" i opisa膰 w miar臋 rzetelnie do ko艅ca histori臋 pewnego J贸zefa K. na wz贸r jakiego艣 ko艂ka w p艂ocie. Ot, to s膮 wszystkie moje w dramie pozosta艂o艣ci. Z reszty wy艣lizgiwa艂y mnie kolejne kadencje "samorz膮dowc贸w", a nawet duszpasterzy i oczywi艣cie permanentny stan zapa艣ci finans贸w rodzinnych.
Jakby na zam贸wienie tego posta dzisiaj ma si臋 odby膰 spotkanie Mazowieckiej Wsp贸lnoty Samorz膮dowej, kt贸rej te偶 by艂em cz膮stk膮 od pocz膮tku. To znaczy w pewien spos贸b nawet sprzed powstania powiatu wo艂omi艅skiego. Poniewa偶 spotkanie ma mie膰 charakter od-艣wi臋tny, wi臋c nie pojecha艂em. Got贸w jestem jednak nawet teraz wzi膮膰 udzia艂 w ka偶dym wydarzeniu, w kt贸rym b臋dzie chodzi艂o o definiowanie prawdy, cel贸w i program贸w dzia艂ania.
Dlatego by艂em na dw贸ch cz臋艣ciach zjazdu tej organizacji, mam z nich mandaty i powinienem by膰 w protoko艂ach, bo gdy jestem, staram si臋 - jak wiecie - zabiera膰 g艂os w wa偶nych sprawach.
Nie jestem w stanie wyobrazi膰 sobie siebie w 艣wi膮tecznym gronie, nie daj Bo偶e mo偶e - do tego - sk艂adania 偶ycze艅, gdy w naszej gminie od pocz膮tku obecnej kadencji nie odby艂o si臋 偶adne spotkanie w/w wsp贸lnoty. POZORY RZECZY MNIE NIE INTERESUJ膭 - INTERESUJE MNIE RZECZY ISTOTA.
Pozory rzeczy s膮 wszak po stronie przeciwnej do tej, kt贸r膮 mi艂uj臋 ca艂ym sob膮, ca艂e 偶ycie, kt贸ra zapewnia pok贸j mojej duszy.
No dobra, by艂o jak by艂o i jest jak jest, ale... Ma to swoje teologiczno-duszpasterskie implikacje.
Po pierwsze - nie s膮dz臋 (bym si臋 tym niepokoi艂), 偶e to nie nadzieja 偶ycia wiecznego mnie trzyma przy 偶yciu, wierze, nadziei i mi艂o艣ci, ale to co by艂o. Bo tak偶e to, co by艂o, jest nie do wyt艂umaczenia bez Si艂y Najwy偶szej i to Osobowej. Bo to, co by艂o ma tak膮 moc dla mnie, tak偶e dlatego, 偶e jest wype艂nieniem sensu, kt贸ry zakorzeniony jest w Prawdzie Objawionej. O Dobru Najwy偶szym, grzechu, przebaczeniu. O podporz膮dkowaniu Wielkiemu Sensowi, Kt贸ry niczego nie chce w nas zniszczy膰, ale wprost przeciwnie, chce wszystko zachowa膰 i wynie艣膰 na wy偶yny. Lepszego okre艣lenia ni偶 ZBAWIENIE nie znajdziemy. Jestem zbawiony. I to jest ta prawda, kt贸ra 艣mier膰 oddala. L臋k przed 艣mierci膮 mo偶na z ni膮 i dzi臋ki niej pokona膰. Z Jezusem, w Jezusie z Nazaretu, kt贸ry udowodni艂 przez wieki, 偶e mo偶e by膰 艣wiat艂em, drog膮 i 偶yciem dla ka偶dego. Pomimo wszystkich przewrot贸w kopernika艅skich i E=mc.itd... do kwadratu.
Nie b臋dzie po drugie i trzecie. Podczas, gdy wi臋kszo艣膰 szuka (jakiej艣) w艂asnej korzy艣ci i chwa艂y, ja szukam ca艂e 偶ycie prawdy i sensu. I znalaz艂em. Jestem usatysfakcjonowany. Oczywi艣cie, po drodze musia艂em 偶y膰 pe艂ni膮 偶ycia. Osobisto-religijnego, rodzinnego, spo艂ecznego. Na niej mia艂em historyczne szcz臋艣cie - 偶y艂em w epoce Jana Paw艂a II i Solidarno艣ci. W ko艣ciele posoborowym, cho膰 nie dla wszystkich, niestety. Doczeka艂em wolno艣ci na wszystkich dost臋pnych poziomach: my艣lenia, politycznej i religijnej. "Poznacie prawd臋, a prawda was wyzwoli". Wyzwoli艂a.
Co my艣l臋 o Polsce i jakiej chc臋 Ojczyzny - zawarte jest w wynurzeniach m艂odego idealisty zak艂adaj膮cego Solidarno艣膰 w gminie. S膮 dost臋pne dla ka偶dego pod tytu艂em "Ziarno Solidarno艣ci"(1981). Co my艣l臋 o Ko艣ciele - jest pod tytu艂em "List do Papie偶a"(1985). Co o katechezie - w wywiadzie z katechet膮 w 1-szym numerze "Odpowiedzialno艣膰 i czyn"(1/1988). Co o osobie, samorz膮dzie i stowarzyszeniach - na podstronach tego bloga. Co (jak w pigu艂ce) o o艣wiacie - w li艣cie od Rzeczpospolitej Norwidowskiej do papie偶a z pro艣ba o b艂ogos艂awie艅stwo i w 200 artyku艂ach do prasy lokalnej, nie wspominaj膮c o ponad tysi膮cu post贸w na blogach. Nie mam nic do ukrycia.
Czy znacie pogl膮dy wszystkich rz膮dz膮cych samorz膮dowc贸w? W tym radnej-nauczycielki, kt贸r膮 jedna z jej specjalno艣ci pedagogicznych wprost obliguje (te偶 do kwadratu?) do jasnego zajmowania stanowiska w sprawach publicznych i prezentowania go w spos贸b zrozumia艂y uczniom, kolegom i kole偶ankom nauczycielom, rodzicom i wszystkim mieszka艅com?! Samorz膮dowiec i pedagog musi 偶y膰 i dzia艂a膰 w REALNEJ rzeczywisto艣ci. Zreszt膮 - jak ka偶da my艣l膮ca i odpowiedzialna OSOBA. Inaczej t臋 rzeczywisto艣膰 (spo艂eczn膮, szkoln膮...) zaciemnia i fa艂szuje.
Czy upominanie si臋 o prawd臋 i jawno艣膰 naszego 偶ycia wsp贸lnego (pogl膮dy sprawuj膮cych w艂adz臋 i tzw. opinii publicznej) na terenie gminy nazwiecie obra偶aniem, pozbawianiem szacunku, poni偶aniem itp? To czego 偶yczycie sobie, w艂asnym dzieciom, krewnym, s膮siadom...? 呕ycia na p贸艂 gwizdka, w fa艂szywych u艣miechach i rozmowach milkn膮cych na widok "nie-swojego". Czy zdajecie sobie spraw臋 z konsekwencji?!
Blog jest zapisem rzeczywisto艣ci zewn臋trzno-wewn臋trznej autora. Cz臋艣ci膮 mojego (dzisiejszego) 艣wiata sta艂y si臋 posty na blogach innych os贸b. Korzystam z pracy Adama Cedro, kt贸ry wpad艂 na genialnie prosty pomys艂 pod nazw膮 norwidiana.pl Tu si臋 mog膮 spotka膰 mi艂o艣nicy, a tak偶e oponenci (jak dot膮d si臋 nie ujawnili) polskiego czwartego wieszcza.
W po艣cie z 7 stycznia znalaz艂em wisienki do dzisiejszego tortu :-)
1) Literackie i malarskie autoportrety, a w domu mamy do tego pendant w postaci zdj臋cia wyyysokiego artysty-malarza i duuu偶o ni偶szego artysty-antropologa kultury, wuja Jackowskiego, w rozmowie za pan-bat, w Sopotach, 1938. "Nikt nigdy nie da艂 mi tyle, co J贸zio... By艂 dla mnie tym, czym w Braciach Karamazow starzec Zosima dla Aloszy. Autorytetem, guru, przewodnikiem duchowym... Szacunek dla rozm贸wcy kaza艂 mu by膰 nieraz ostrym w s膮dach, szacunek dla przedmiot贸w, codziennej sytuacji - traktowa膰 temat tak, jakby b艂 naznaczony sacrum... Widz臋 w tym konsekwencj臋, kt贸rej 藕r贸d艂em by艂 stosunek do 艣wiata, do ludzi. Niech臋膰 do poczt贸wkowej 艂adno艣ci wi膮za艂a si臋 z przekonaniem, 偶e nie ma rzeczy, kt贸ra nie "m贸wi艂a", nie odbija艂a w sobie 艣wiata.
To moje wielkie szcz臋艣cie, 偶e na drodze 偶ycia spotyka艂em ludzi tak wspania艂ych, jak J贸zio. Kocha艂em go jak ojca, bo i by艂 moim duchowym ojcem... Mi臋dzy mn膮 a J贸ziem by艂 Ludwik Hering. Najbli偶szy wtedy mu cz艂owiek, kochany i podziwiany, i jeden z najdro偶szych dla mnie, wtedy - a zw艂aszcza w okresie powojennym".
Da艂em fragment z autobiograficznej ksi膮偶ki wuja "Jacka" pt. "Na skr贸ty". Warto do niej si臋ga膰 co i rusz. Dla Kapaon贸w to 艣wi臋ty obowi膮zek. Jest tam przecie偶 tak偶e Annopol i Jad贸w i ciocia Mania i wujek Adzik i... kawa艂ek rozbitego lustra, w kt贸rym si臋 mo偶emy przegl膮da膰.
2) A pod drugim adresem ze strony Adama Cedro jest Towarzystwo Literackie im. Cypriana Norwida. Z niej tak偶e dam d艂ugie cytaty:
"Bez trudu mo偶na zauwa偶y膰 zwi膮zek pomi臋dzy dziejami kraju a kreacj膮 stowarzysze艅: prze艂om renesansowy, o偶ywienie o艣wiecenia, Wielka Emigracja, rozw贸j swob贸d w Galicji czy odwil偶 po „polskim pa藕dzierniku”. Wolno艣膰 cz艂owieka domaga si臋 swobody stowarzysze艅. Dzi艣 z tej swobody korzystamy."
"Imi臋 Cypriana Norwida, poety z urodzenia mazowieckiego, a przez swe dzie艂o i drog臋 偶ycia – „ca艂kowitego” Polaka i tw贸rc臋 o 艣r贸dziemnomorskiej genealogii filozoficznej i artystycznej, to imi臋 wskazuje na zamiar wykroczenia poza sk膮din膮d maj膮ce niema艂y walor intencje lokalne."
... Ramy Towarzystwa otwieramy dla przyjaci贸艂 polszczyzny, gdziekolwiek przebywaj膮... Powstanie naszego Towarzystwa wi膮偶e si臋 – a nie jest to koincydencja przypadkowa – z projektem DOM PISARZY EUROPY... My艣limy o podj臋ciu kontakt贸w ze stowarzyszeniami w Polsce: z Fundacj膮 „Pogranicze”...
Najkr贸cej zatem rzecz ujmuj膮c, chcemy wsp贸艂tworzy膰 warunki dla wymiany tw贸rc贸w, dzie艂, obraz贸w kultury na r贸偶nych szczeblach jej lokalno艣ci i og贸lno艣ci. Jak to rzek艂 Norwid, podnosi膰 ludowe do ludzko艣ci...
Pragn臋 te偶 wyrazi膰 podzi臋kowania Urz臋dowi Marsza艂ka Wojew贸dztwa Ma艂opolskiego za akceptacj臋 i finansowanie projektu DOMU PISARZY EUROPY, jednego z pierwszych o takiej naturze przedsi臋wzi臋cia w III Rzeczypospolitej...".
***
No i jeszcze co艣 ca艂kiem ad rem. Ogl膮da艂em rozmow臋 z czeskim autorem - Ekonomia dobra i z艂a, wed艂ug Thomasa Sedlacka. Oj, jak potrzebna jest jej znajomo艣膰.
Jak i coraz lepsza znajomo艣膰 naszego wieszcza, kt贸rego strof膮 -
- zako艅czy艂 PT. Prezes Towarzystwa Literackiego przem贸wienie w czerwcu 2010. W odpowiedzi na mojego maila umie艣ci艂 dobre s艂owo tak偶e dla nas wszystkich - „艣wietna nazwa szko艂y”! Ju偶 si臋 z wzajemno艣ci膮 pozapraszali艣my - my jego do Rzeczpospolitej Norwidowskiej, on nas pod Wierchoml臋. Takie tempo zdarza si臋 tylko w艣r贸d byt贸w duchowych!
Potem by艂o raczej d艂ugie 偶ycie. A z dwa lata temu przysz艂o b艂ogie poczucie, 偶e co najwa偶niejsze ju偶 mam, wi臋c niczego wi臋cej nie potrzebuj臋, by rzec "dokona艂o si臋, wype艂ni艂o". Wszystko, co teraz, to jak 偶ycie po 偶yciu. Nawet ostatnie 艣wi臋ta Bo偶ego Narodzenia prze偶ywa艂em jakby "na si艂臋".
Jestem jeszcze troch臋 potrzebny najm艂odszym dzieciom, starszym? - proporcjonalnie do wieku coraz mniej.
Ze spraw spo艂eczno-zawodowych pozosta艂o mi wywi膮za膰 si臋 z obowi膮zku 艣wiadczenia pracy na rzecz pracodawcy, a g艂贸wnie "Zleceniodawcy" i opisa膰 w miar臋 rzetelnie do ko艅ca histori臋 pewnego J贸zefa K. na wz贸r jakiego艣 ko艂ka w p艂ocie. Ot, to s膮 wszystkie moje w dramie pozosta艂o艣ci. Z reszty wy艣lizgiwa艂y mnie kolejne kadencje "samorz膮dowc贸w", a nawet duszpasterzy i oczywi艣cie permanentny stan zapa艣ci finans贸w rodzinnych.
Jakby na zam贸wienie tego posta dzisiaj ma si臋 odby膰 spotkanie Mazowieckiej Wsp贸lnoty Samorz膮dowej, kt贸rej te偶 by艂em cz膮stk膮 od pocz膮tku. To znaczy w pewien spos贸b nawet sprzed powstania powiatu wo艂omi艅skiego. Poniewa偶 spotkanie ma mie膰 charakter od-艣wi臋tny, wi臋c nie pojecha艂em. Got贸w jestem jednak nawet teraz wzi膮膰 udzia艂 w ka偶dym wydarzeniu, w kt贸rym b臋dzie chodzi艂o o definiowanie prawdy, cel贸w i program贸w dzia艂ania.
Dlatego by艂em na dw贸ch cz臋艣ciach zjazdu tej organizacji, mam z nich mandaty i powinienem by膰 w protoko艂ach, bo gdy jestem, staram si臋 - jak wiecie - zabiera膰 g艂os w wa偶nych sprawach.
Nie jestem w stanie wyobrazi膰 sobie siebie w 艣wi膮tecznym gronie, nie daj Bo偶e mo偶e - do tego - sk艂adania 偶ycze艅, gdy w naszej gminie od pocz膮tku obecnej kadencji nie odby艂o si臋 偶adne spotkanie w/w wsp贸lnoty. POZORY RZECZY MNIE NIE INTERESUJ膭 - INTERESUJE MNIE RZECZY ISTOTA.
Pozory rzeczy s膮 wszak po stronie przeciwnej do tej, kt贸r膮 mi艂uj臋 ca艂ym sob膮, ca艂e 偶ycie, kt贸ra zapewnia pok贸j mojej duszy.
No dobra, by艂o jak by艂o i jest jak jest, ale... Ma to swoje teologiczno-duszpasterskie implikacje.
Po pierwsze - nie s膮dz臋 (bym si臋 tym niepokoi艂), 偶e to nie nadzieja 偶ycia wiecznego mnie trzyma przy 偶yciu, wierze, nadziei i mi艂o艣ci, ale to co by艂o. Bo tak偶e to, co by艂o, jest nie do wyt艂umaczenia bez Si艂y Najwy偶szej i to Osobowej. Bo to, co by艂o ma tak膮 moc dla mnie, tak偶e dlatego, 偶e jest wype艂nieniem sensu, kt贸ry zakorzeniony jest w Prawdzie Objawionej. O Dobru Najwy偶szym, grzechu, przebaczeniu. O podporz膮dkowaniu Wielkiemu Sensowi, Kt贸ry niczego nie chce w nas zniszczy膰, ale wprost przeciwnie, chce wszystko zachowa膰 i wynie艣膰 na wy偶yny. Lepszego okre艣lenia ni偶 ZBAWIENIE nie znajdziemy. Jestem zbawiony. I to jest ta prawda, kt贸ra 艣mier膰 oddala. L臋k przed 艣mierci膮 mo偶na z ni膮 i dzi臋ki niej pokona膰. Z Jezusem, w Jezusie z Nazaretu, kt贸ry udowodni艂 przez wieki, 偶e mo偶e by膰 艣wiat艂em, drog膮 i 偶yciem dla ka偶dego. Pomimo wszystkich przewrot贸w kopernika艅skich i E=mc.itd... do kwadratu.
Nie b臋dzie po drugie i trzecie. Podczas, gdy wi臋kszo艣膰 szuka (jakiej艣) w艂asnej korzy艣ci i chwa艂y, ja szukam ca艂e 偶ycie prawdy i sensu. I znalaz艂em. Jestem usatysfakcjonowany. Oczywi艣cie, po drodze musia艂em 偶y膰 pe艂ni膮 偶ycia. Osobisto-religijnego, rodzinnego, spo艂ecznego. Na niej mia艂em historyczne szcz臋艣cie - 偶y艂em w epoce Jana Paw艂a II i Solidarno艣ci. W ko艣ciele posoborowym, cho膰 nie dla wszystkich, niestety. Doczeka艂em wolno艣ci na wszystkich dost臋pnych poziomach: my艣lenia, politycznej i religijnej. "Poznacie prawd臋, a prawda was wyzwoli". Wyzwoli艂a.
Co my艣l臋 o Polsce i jakiej chc臋 Ojczyzny - zawarte jest w wynurzeniach m艂odego idealisty zak艂adaj膮cego Solidarno艣膰 w gminie. S膮 dost臋pne dla ka偶dego pod tytu艂em "Ziarno Solidarno艣ci"(1981). Co my艣l臋 o Ko艣ciele - jest pod tytu艂em "List do Papie偶a"(1985). Co o katechezie - w wywiadzie z katechet膮 w 1-szym numerze "Odpowiedzialno艣膰 i czyn"(1/1988). Co o osobie, samorz膮dzie i stowarzyszeniach - na podstronach tego bloga. Co (jak w pigu艂ce) o o艣wiacie - w li艣cie od Rzeczpospolitej Norwidowskiej do papie偶a z pro艣ba o b艂ogos艂awie艅stwo i w 200 artyku艂ach do prasy lokalnej, nie wspominaj膮c o ponad tysi膮cu post贸w na blogach. Nie mam nic do ukrycia.
Czy znacie pogl膮dy wszystkich rz膮dz膮cych samorz膮dowc贸w? W tym radnej-nauczycielki, kt贸r膮 jedna z jej specjalno艣ci pedagogicznych wprost obliguje (te偶 do kwadratu?) do jasnego zajmowania stanowiska w sprawach publicznych i prezentowania go w spos贸b zrozumia艂y uczniom, kolegom i kole偶ankom nauczycielom, rodzicom i wszystkim mieszka艅com?! Samorz膮dowiec i pedagog musi 偶y膰 i dzia艂a膰 w REALNEJ rzeczywisto艣ci. Zreszt膮 - jak ka偶da my艣l膮ca i odpowiedzialna OSOBA. Inaczej t臋 rzeczywisto艣膰 (spo艂eczn膮, szkoln膮...) zaciemnia i fa艂szuje.
Czy upominanie si臋 o prawd臋 i jawno艣膰 naszego 偶ycia wsp贸lnego (pogl膮dy sprawuj膮cych w艂adz臋 i tzw. opinii publicznej) na terenie gminy nazwiecie obra偶aniem, pozbawianiem szacunku, poni偶aniem itp? To czego 偶yczycie sobie, w艂asnym dzieciom, krewnym, s膮siadom...? 呕ycia na p贸艂 gwizdka, w fa艂szywych u艣miechach i rozmowach milkn膮cych na widok "nie-swojego". Czy zdajecie sobie spraw臋 z konsekwencji?!
Blog jest zapisem rzeczywisto艣ci zewn臋trzno-wewn臋trznej autora. Cz臋艣ci膮 mojego (dzisiejszego) 艣wiata sta艂y si臋 posty na blogach innych os贸b. Korzystam z pracy Adama Cedro, kt贸ry wpad艂 na genialnie prosty pomys艂 pod nazw膮 norwidiana.pl Tu si臋 mog膮 spotka膰 mi艂o艣nicy, a tak偶e oponenci (jak dot膮d si臋 nie ujawnili) polskiego czwartego wieszcza.
W po艣cie z 7 stycznia znalaz艂em wisienki do dzisiejszego tortu :-)
1) Literackie i malarskie autoportrety, a w domu mamy do tego pendant w postaci zdj臋cia wyyysokiego artysty-malarza i duuu偶o ni偶szego artysty-antropologa kultury, wuja Jackowskiego, w rozmowie za pan-bat, w Sopotach, 1938. "Nikt nigdy nie da艂 mi tyle, co J贸zio... By艂 dla mnie tym, czym w Braciach Karamazow starzec Zosima dla Aloszy. Autorytetem, guru, przewodnikiem duchowym... Szacunek dla rozm贸wcy kaza艂 mu by膰 nieraz ostrym w s膮dach, szacunek dla przedmiot贸w, codziennej sytuacji - traktowa膰 temat tak, jakby b艂 naznaczony sacrum... Widz臋 w tym konsekwencj臋, kt贸rej 藕r贸d艂em by艂 stosunek do 艣wiata, do ludzi. Niech臋膰 do poczt贸wkowej 艂adno艣ci wi膮za艂a si臋 z przekonaniem, 偶e nie ma rzeczy, kt贸ra nie "m贸wi艂a", nie odbija艂a w sobie 艣wiata.
To moje wielkie szcz臋艣cie, 偶e na drodze 偶ycia spotyka艂em ludzi tak wspania艂ych, jak J贸zio. Kocha艂em go jak ojca, bo i by艂 moim duchowym ojcem... Mi臋dzy mn膮 a J贸ziem by艂 Ludwik Hering. Najbli偶szy wtedy mu cz艂owiek, kochany i podziwiany, i jeden z najdro偶szych dla mnie, wtedy - a zw艂aszcza w okresie powojennym".
Da艂em fragment z autobiograficznej ksi膮偶ki wuja "Jacka" pt. "Na skr贸ty". Warto do niej si臋ga膰 co i rusz. Dla Kapaon贸w to 艣wi臋ty obowi膮zek. Jest tam przecie偶 tak偶e Annopol i Jad贸w i ciocia Mania i wujek Adzik i... kawa艂ek rozbitego lustra, w kt贸rym si臋 mo偶emy przegl膮da膰.
2) A pod drugim adresem ze strony Adama Cedro jest Towarzystwo Literackie im. Cypriana Norwida. Z niej tak偶e dam d艂ugie cytaty:
"Bez trudu mo偶na zauwa偶y膰 zwi膮zek pomi臋dzy dziejami kraju a kreacj膮 stowarzysze艅: prze艂om renesansowy, o偶ywienie o艣wiecenia, Wielka Emigracja, rozw贸j swob贸d w Galicji czy odwil偶 po „polskim pa藕dzierniku”. Wolno艣膰 cz艂owieka domaga si臋 swobody stowarzysze艅. Dzi艣 z tej swobody korzystamy."
"Imi臋 Cypriana Norwida, poety z urodzenia mazowieckiego, a przez swe dzie艂o i drog臋 偶ycia – „ca艂kowitego” Polaka i tw贸rc臋 o 艣r贸dziemnomorskiej genealogii filozoficznej i artystycznej, to imi臋 wskazuje na zamiar wykroczenia poza sk膮din膮d maj膮ce niema艂y walor intencje lokalne."
... Ramy Towarzystwa otwieramy dla przyjaci贸艂 polszczyzny, gdziekolwiek przebywaj膮... Powstanie naszego Towarzystwa wi膮偶e si臋 – a nie jest to koincydencja przypadkowa – z projektem DOM PISARZY EUROPY... My艣limy o podj臋ciu kontakt贸w ze stowarzyszeniami w Polsce: z Fundacj膮 „Pogranicze”...
Najkr贸cej zatem rzecz ujmuj膮c, chcemy wsp贸艂tworzy膰 warunki dla wymiany tw贸rc贸w, dzie艂, obraz贸w kultury na r贸偶nych szczeblach jej lokalno艣ci i og贸lno艣ci. Jak to rzek艂 Norwid, podnosi膰 ludowe do ludzko艣ci...
Pragn臋 te偶 wyrazi膰 podzi臋kowania Urz臋dowi Marsza艂ka Wojew贸dztwa Ma艂opolskiego za akceptacj臋 i finansowanie projektu DOMU PISARZY EUROPY, jednego z pierwszych o takiej naturze przedsi臋wzi臋cia w III Rzeczypospolitej...".
***
No i jeszcze co艣 ca艂kiem ad rem. Ogl膮da艂em rozmow臋 z czeskim autorem - Ekonomia dobra i z艂a, wed艂ug Thomasa Sedlacka. Oj, jak potrzebna jest jej znajomo艣膰.
Jak i coraz lepsza znajomo艣膰 naszego wieszcza, kt贸rego strof膮 -
"Jakby staro偶ytna kt贸ra Cnota,
W dom modrzewiowy wiejski
Wchodz膮c, rzek艂a do siebie:
“O d r o d z i 艂 a m s i 臋 w n i e b i e
I s t a 艂 y m i s i 臋 a r f 膮 – w r o t a
W s t 臋 g 膮 – 艣 c i e 偶 k a…"
- zako艅czy艂 PT. Prezes Towarzystwa Literackiego przem贸wienie w czerwcu 2010. W odpowiedzi na mojego maila umie艣ci艂 dobre s艂owo tak偶e dla nas wszystkich - „艣wietna nazwa szko艂y”! Ju偶 si臋 z wzajemno艣ci膮 pozapraszali艣my - my jego do Rzeczpospolitej Norwidowskiej, on nas pod Wierchoml臋. Takie tempo zdarza si臋 tylko w艣r贸d byt贸w duchowych!
Czy my, mieszka艅cy Strach贸wki – szczeg贸lnie w艂adza samorz膮dowa - wystarczaj膮co wierzymy w si艂臋 poezji, wiejskiej wsp贸lnoty i naszej szko艂y? Czy chcemy gra膰 na tej harfie i i艣膰 wsp贸lnie t膮 艣cie偶k膮 do dalekiego, wysokiego celu?
PS.
Podczas gdy jedne struktury si臋 de-generuj膮 i zani偶aj膮 swoje idea艂y, inne - na szcz臋艣cie - w tym samym czasie si臋 generuj膮 i zapraszaj膮... a偶 pod niebiosa.
PS.
Podczas gdy jedne struktury si臋 de-generuj膮 i zani偶aj膮 swoje idea艂y, inne - na szcz臋艣cie - w tym samym czasie si臋 generuj膮 i zapraszaj膮... a偶 pod niebiosa.
poniedzia艂ek, 9 stycznia 2012
ZAW艁ASZCZANIE I NADAWANIE ZNACZE艃
Dzie艅 katechetyczny, jak ostatnio cz臋sto si臋 zdarza, wyni贸s艂 mnie pod niebiosa. My艣l臋, 偶e chronologiczny zapis dnia wyt艂umaczy to zjawisko. Poniewa偶 znam ich tre艣膰 i rytm i wymow臋, wyt艂umacz臋 na samym wst臋pie, 偶e nie mam zamiaru personifikowa膰 z艂a, cho膰 cz臋sto mo偶na b臋dzie odnie艣膰 takie wra偶enie. Nie. Ale chc臋 wskaza膰 z艂o i zach臋ci膰 do jego bezpardonowego nazwania i wyrzucenia z naszego 偶ycia.
Kl.2
Modlitwa i zachowanie podczas niej niekt贸rych uczni贸w wyznaczy艂o mi ca艂y dzie艅. Samo przysz艂o, przez ucznia zbyt g艂o艣nego, lekce-sobie-wa偶膮cego s艂owa i znaki. Musia艂em przerwa膰 modlitw臋 i zaczynali艣my od nowa. 呕eby nie za g艂o艣no, nie za cicho, bez wyg艂up贸w - ze zrozumieniem. Spojrze膰 ze zrozumieniem na znak krzy偶a! Wym贸wi膰 ze zrozumieniem proste s艂owa, w imi臋 Ojca i Syna itd.
Jeszcze nie rozumia艂em, jak wielka zaczyna si臋 dla mnie katecheza. Usiedli,okoliczno艣ciowe gadu-gadu dla nawi膮zania rozmowy i budowania klimatu pogodnego przedpo艂udnia. 呕e jeszcze tylko par臋 dni i b臋d膮 musieli uda膰 si臋 na dwutygodniowy obowi膮zkowy odpoczynek. Tak zarz膮dzi艂o ministerstwo o艣wiaty. Wcale si臋 tym nie przej臋li, a tym bardziej wystraszyli :)
Roz艂o偶y艂em wi臋c sw贸j tabor, w艂膮czy艂em laptopa (kapci i pilota nie wzi膮艂em, by艂em w sanda艂ach, jak przystoi katechecie :). Zagadn膮艂em jeszcze o niedzieli, robi艂o si臋 coraz bardziej katechetycznie, a by艂a to niedziela Chrztu Pa艅skiego, jak nomenklaturowo (taka ko艣cielna niby-mowa) napisano w kalendarzu liturgicznym, a co t艂umaczymy na normalne wspomnienie chrztu Jezusa z Nazaretu.
D艂ugo by t艂umaczy膰, dlaczego p贸艂 艣wiata si臋 wczoraj zastanawia艂o nad znaczeniem chrztu (Jezusa). Podprowadzi艂em, rozda艂em stosowne obrazki i... wr贸ci艂 znak krzy偶a, kt贸ry tak szlifowali艣my na pocz膮tku. Mia艂o to by膰 tylko wprowadzenie, zainteresowanie rysunkiem, kt贸ry mia艂 zwizualizowa膰 i utrwali膰 wielk膮 tajemnic臋 chrztu w g艂owach 8-latk贸w.
Dostali pytanie - co ma wsp贸lnego chrzest ze znakiem krzy偶a? My艣l膮, rozmawiaj膮 w parach - tak, po raz pierwszy, na tak powa偶ny temat. "No bo" - podpowiadam - "jak wygl膮da chrzest?". I posz艂o, jak lawina. - Ksi膮dz polewa g艂ow臋 delikwenta i wymawia dobrze wypolerowane przez wieki s艂owa. Acha, polewaj膮c g艂owin臋 malucha stara si臋 na niej zrobi膰 mokry znak krzy偶a. W imi臋 Najwy偶szego! I najwi臋kszych przeznacze艅.
Zrozumia艂em wreszcie, 偶e krok po kroku b臋d臋 dzisiaj prowadzony do celu, od znaku do znaku, od sensu do sensu.
Oni maluj膮, a ja mog臋 zrobi膰 wpis o zaw艂aszczeniu szko艂y. Co za paralele!! Ano, nie daje mi to spokoju od rana, a w艂a艣ciwie od samych Trzech Kr贸li. Ju偶 rano czu艂em zimne dreszcze na my艣l o wyje藕dzie, a w艂a艣ciwie o wkroczeniu mi臋dzy podzielone, tak偶e przez reprezentacj臋, w szkole 艣wiaty. Niby p臋kni臋cie nieznaczne, jednoosobowe jakby, ale skutki straszne. Mro偶膮 krew w 偶y艂ach. Bo rysuj膮 dwa 艣wiaty znacze艅, a to jest jaka艣 forma spo艂ecznej schizofrenii. I dwa r贸偶ne realizmy. Dwa sposoby rozumienia 艣wiata. Nie jakiego艣 dalekiego, za g贸rami, za lasami, ale naszego, gminnego (a raczej wiejsko-so艂eckiego). Co to mo偶e obchodzi膰 kogo艣 z dalszych, cho膰 naszych, stron. To klimacik bardzo lokalny.
Bo co to w艂a艣ciwie znaczy - zaw艂aszczy膰 szko艂臋 publiczn膮 o nazwie Zesp贸艂 Szk贸艂 im. Rzeczpospolitej Norwidowskiej w Strach贸wce?
Nie mo偶na 偶y膰 w rzeczywisto艣ci, kt贸rej si臋 nie rozumie, a ja nie rozumiem co to znaczy. Pr贸buj臋 prze艂o偶y膰 sobie ten zwrot na j臋zyk potoczny. 呕e kto艣, jaka艣 osoba lub par臋 os贸b nie chce wpu艣ci膰 innych na teren szko艂y? Robi膮 sobie na jej terenie prywatne imprezy? Nie znam takich sytuacji. Przecie偶 organ prowadz膮cy by na to nie pozwoli艂. Ani Rada Rodzic贸w. W Radzie Pedagogicznej te偶 s膮 odwa偶ni nauczyciele, kt贸rzy by tego nie zdzier偶yli, jest nawet w ich gronie radna. Nie, musi by膰 jakie艣 inne wyt艂umaczenie tego absurdalnego oskar偶enia.
To znaczy, 偶e mo偶e co艣 jest nie tak w dokumentach? Ale co? Mo偶e nazwa zosta艂a gwa艂tem wymuszona? Najpierw na nauczycielach, rodzicach i uczniach, a potem na radnych Rady Gminy, kt贸rzy tak膮 podj臋li uchwa艂臋? Mo偶e hymn szko艂y zosta艂 narzucony? Mo偶e sztandar? Mo偶e kt贸re艣 艣lubowanie klasy 1 zosta艂o zaw艂aszczone przez grup臋 rodzic贸w? A mo偶e to rodzice gimnazjalist贸w? Ale o co chodzi - je艣li nie o dokumenty i uroczysto艣ci r贸偶ne.
Absurdy s膮 z definicji niewyt艂umaczalne. Ale nie mog臋 ich lekcewa偶y膰, gdy dotykaj膮 serca mojej gminy. Trzeba przeanalizowa膰 ich wymow臋 dalsz膮, g艂臋bsz膮, niszczycielsk膮. Co艣 strasznego si臋 za tym kryje. Co si臋 za tym kryje??
Pewnie ca艂kiem inny cz艂owiek, 艣wiat, realizm, sens... Dotar艂o wreszcie do mnie, jak g艂臋boka jest ta rana i jak bardzo musia艂 ich zabole膰 uroczysty apel 13 grudnia, w 30 rocznic臋 wprowadzenia stanu wojennego w Polsce!
Kl.4
I zn贸w modlitwa u艂o偶y艂a temat i punkty do zeszytu. Kaza艂em dobrze patrze膰 na znak krzy偶a na 艣cianie. Niby tak samo, jak w klasie 2-giej, a jednak inaczej.
T - Chrzest Jezusa
1. Widzie膰, s艂ysze膰... wszystko
2. Rozumie膰 znaki
3. Znak krzy偶a
4. Co to znaczy "robi膰 co艣 w czyim艣 imieniu (w czyje艣 imi臋")?
Spr贸bowali艣my zobaczy膰 chrzest Jezusa w Jordanie. Opr贸cz Jezusa widzimy tam Jana z przezwiskiem-nazwiskiem "Chrzciciel", s艂yszymy fale i t艂um i co艣 jeszcze, inne znaki, na ziemi, wodzie i w powietrzu (to samo mo偶na inaczej wyrazi膰 - na ziemi i niebie).
To by艂y inne znaki ni偶 podczas naszego chrztu. Ludzie wtedy nie mogli rozumie膰 krzy偶a, nie mogliby rozumie膰 wyznania "w imi臋 Ojca i Syna i Ducha 艢wi臋tego" itd. Co mogli wi臋c widzie膰, s艂ysze膰? Niby go艂膮b, niby s艂owa z nieba.... A jednak Jezus da艂 znak swoim chrztem "na odpuszczenie grzech贸w."
"Cz艂owiek m膮dry i cz艂owiek wierz膮cy powini rozumie膰 znaki" - takie rozmy艣lania snu艂em po drodze z klasy do klasy.
Jezus, Aposto艂owie, a potem chrze艣cijanie zmienili znaczenie wielu wcze艣niejszych znak贸w, lub nadali nowe znaczenie dawnym. Czy g艂贸wn膮 zmian膮 nie jest znak, 偶e 偶yj膮 i wszystko chc膮 robi膰 艣wiadomie w czyim艣 imieniu? Najpierw w imieniu swego Mistrza, ale tak偶e - w kolejnych pokoleniach - Tego, Kt贸rego Jezus nauczy艂 ich uwa偶a膰 za Ojca. Bo tak im powiedzia艂 kto艣 bardzo dobry, sprawiedliwy, wiarygodny. Kto wi臋cej wiedzia艂, rozumia艂, m贸g艂 i chcia艂 ich tym wszystkim obdarowa膰!
Solidarno艣膰 i Rzeczpospolita Norwidowska te偶 s膮 znakiem i te偶 zmieni艂y wiele znak贸w, a raczej zmieni艂y ca艂膮 nasz膮 rzeczywisto艣膰 w gminie. A Solidarno艣膰 zmieni艂a sytuacj臋 w ca艂ym kraju i prawie w po艂owie Europy. Rzeczpospolita Norwidowska pozwala nam g艂臋biej rozumie膰 znaczenie swojej miejscowo艣ci w historii Polski i nie tylko, dzia艂alno艣膰 dydaktyczno-wychowawcz膮 szko艂y, mo偶liwo艣ci duszpasterskie ko艣cio艂a o znaczeniu krajowym, r贸偶nych organizacji gminnych i ponad-gminnych, a i samych siebie.
Niesamowite, jak te rozwa偶ania wi膮偶膮 si臋 (nierozdzielnie!) z moj膮 katechez膮 od 30 lat.
Historia to tak pospl膮tywa艂a, 偶e nie da si臋 ju偶 rozdzieli膰. Zami艂owanie do C.Norwida z lat licealnych, Taize, Europa, Jan Pawe艂 II, Solidarno艣膰, stan wojenny, katecheza, filozofia, samorz膮d, szko艂a, Rzeczpospolita Norwidowska. Da si臋 to tylko wyt艂umaczy膰 z pomoc膮 Kogo艣-Kto-Nadaje-Sens-呕yciu-i-Historii. Nowy sens w pe艂ni jest mo偶liwy od czas贸w Jezusa z Nazaretu. Ja to tylko odkrywam, nie wymy艣li艂em przecie偶 ani lat 1980/81, 1989, 1990-94, RzN, rodziny, Annopola, Prusa, Katynia, Rodziny Rodzin, Prymasa Tysi膮clecia, nawet bp Kazimierza Romaniuka i abp Henryka Hosera z ca艂ym Caritasem. Nie wymy艣li艂em ani roku, ani minuty bodaj偶e. Oczywi艣cie, tak偶e - ani punktu na mapie.
Nasi wrogowie (osobowi lub nie, instytucjonalni lub nie) maj膮 pecha. Bo jest szko艂a. Bo szko艂a uczy my艣le膰. Bo na katechezie uczymy si臋 i staramy rozumie膰 rzeczywisto艣膰. Ca艂膮 rzeczywisto艣膰, bo tylko tak mo偶na zrozumie膰 miejsce wiary i ko艣cio艂a w naszym 偶yciu. Katecheza musi zabija膰 zabobon i magi臋 (w naszym 偶yciu i w 偶yciu naszych wsp贸lnot). Nie tylko widzie膰 powierzchni臋 zdarze艅. Powierzchowne widzenie 艣wiata i w艂asnej gminy jest naszym g艂贸wnym przeciwnikiem, ba, nawet wrogiem. Nie osoby. Biedni s膮 ludzie, kt贸rzy nie rozumiej膮 rzeczywisto艣ci, w kt贸rej 偶yj膮.
Id臋 po korytarzu i rozmy艣lam o s艂owach i znakach jakie dosta艂em. Jak to wszystko wi膮偶e si臋 z gorzk膮 refleksj膮 o znaku "RzN" i "S" - 偶e sprzeciwia膰 im si臋 b臋d膮.
Patrz臋 w pokoju nauczycielskim na gazetk臋 z 13 grudnia i zn贸w dochodzi do mnie straszna wymowa (bez)my艣lnie wypowiadanych opinii, 偶e kto艣 zaw艂aszcza szko艂臋!!! Powiedzcie kto - pewnie ba艂wany, tumany, diabelskie nasienia! Powiedzcie im, 偶e szko艂膮 Rzeczpospolitej Norwidowskiej rz膮dzi prawo uchwalone przez polski parlament. Szko艂膮 RzN rz膮dzi wierno艣膰 Polsce, polskiemu prawu i historii. Powiedzcie im tak - "Diabelskie nasienia, jakim diabelskim prawem robicie zarzut z tego, 偶e jeste艣my wierni historii, prawdzie, Polsce od zarania dziej贸w, krzy偶owi i ko艣cio艂owi. 呕e odwo艂ujemy si臋 do wieszcza, jednego z najwi臋kszych chrze艣cija艅skich my艣licieli Europy (JPII), na domniemanym i wymodlonym b艂ogos艂awie艅stwie papieskim, na s艂owach "kto pracowa艂 na mi艂o艣膰...", na osi膮gni臋ciach wsp贸艂czesnych nauk pedagogicznych, na wielkiej pracy nauczycieli, kt贸rzy wk艂adaj膮 serce w to, co robi膮, w godzinach pracy i po nich. Rzeczpospolita Norwidowska wychowuje dumnych obywateli Polski i Europy! Stara si臋 wychowa膰 dobrych, jak najlepszych i rozumnie wierz膮cych w Boga Jezusa Chrystusa i Jego Samego i Ducha 艢wi臋tego.
Potrafi膮 do dostrzec i doceni膰 ludzie i instytucje z zewn膮trz. Ha艅ba, 偶e podgryzaj膮 i walcz膮 z tym jacy艣 mieszka艅cy Strach贸wki. Ha艅ba wam - z艂orzecz膮cy i z艂o zamierzaj膮cy w sercach swoich.
Ha艅ba w艂adzy, kt贸ra z jednej strony powo艂uje si臋 na osi膮gni臋cia szko艂y RzN i robi sobie z nich wieniec laurowy, a z drugiej strony powtarza pustos艂owie o z艂ej dyrektorce - z艂ym organizatorze, z艂ym gospodarzu, z艂ym pracowniku-nauczycielu. Gdyby raz, mo偶na machn膮膰 r臋k膮. Powtarzanie wielokrotne oburza. To niech w艂adza idzie na ca艂o艣膰 i powie otwarcie i publicznie, 偶e dyrektorka, za kt贸rej kadencji to wszystko si臋 zdarzy艂o, jest najwi臋kszym z艂em tej gminy. NIECH POWIEDZ膭 JEJ TO W TWARZ, PUBLICZNIE, NA SESJI RADY GMINY, NA KT脫RE DYREKTOR GRA呕YNA KAPAON PRZYCHODZI Z PODNIESION膭 G艁OW膭, GOTOWA ODPOWIEDZIE膯 NA WSZYSTKIE PYTANIA.
Rzeczpospolita Norwidowska - o tch贸rze - zbudowa艂a swoj膮 pozycj臋 i sw贸j obraz w powiecie, na Mazowszu i dalej, na pe艂nej jawno艣ci swoich idea艂贸w, zamierze艅 i dzia艂a艅. Ha艅ba tch贸rzom. W nich diabe艂, ojciec wszelkiego k艂amstwa, ma sw贸j pe艂ny tryumf.
Jak niewielu rozumie krzy偶. Co to znaczy rozumie膰 krzy偶? Wed艂ug mnie, nie to, co pisz膮 w gazetach tzw. obro艅cy krzy偶y. Wed艂ug mnie to znaczy - zastanawia膰 si臋 nieustannie nad znaczeniem, kt贸re kiedy艣 powsta艂o, zrodzi艂o si臋, ale 偶yje i si臋 zmienia. To znaczy - pyta膰 i rozumie膰, czym jest rysunek poprzecznych belek, albo zbite deski, czym by艂y kiedy艣 przed nasz膮 er膮, czyli przed narodzeniem, 偶yciem, 艣mierci膮 i zmartwychwstaniem Jezusa. Jak znak ha艅by zmienia si臋 w znak 艣wi臋t? To nie tylko dotyczy krzy偶a. Tak偶e chrztu, a mo偶e ca艂ej rzeczywisto艣ci? Kiedy patrzymy na krzy偶, to musimy widzie膰 tak偶e zmian臋 znacze艅. To, co
przed, Tego-Kt贸ry-Jest-Na-Nim, i to, co potem w ci膮gu 2 tys. lat do krzy偶a przywi膮zano, przybito, przypisano. Jest o czym my艣le膰. Ale jak wielu z nas lubi i praktykuje mdlitw臋 my艣ln膮, modlitw臋 odpocznienia itd. kt贸re si臋gaj膮 藕r贸de艂 znacze艅? Wiele jest nazw i rozumie艅 modlitwy (zajrzyj do 艣w. Teresy z Avila, doktora, profesora Ko艣cio艂a).
Kl."0"
Wszyscy lubi膮 Bo偶e Narodzenie. Lubimy 艣piewa膰 kol臋dy. Po co si臋 narodzi艂 Jezus?
Dzisiaj w Betlejem, Chrystus si臋 rodzi, nas oswobodzi, by艣cie rado艣膰 mieli, i mieli je w obfito艣ci. Szcz臋艣cie jest takie proste. Jest dobro i z艂o. Przewa偶nie 艂atwo je rozr贸偶ni膰. 艢wi臋ty Ignacy Loyola umia艂 to robi膰. Zauwa偶y艂, 偶e cz臋sto to, co mu przynosi przyjemno艣膰, rodzi potem wyrzuty sumienia. Robi si臋 potem g艂upio i 藕le. I odwrotnie, 偶e kiedy zrobi co艣 za namow膮 rozumu i wiary, z lekkim oci膮ganiem, pokonuj膮c siebie, to potem, jako skutek d艂ugo trwa w nim szcz臋艣cie i pok贸j.
Jezus si臋 urodzi艂, aby nas zbawi膰 od z艂ego. Od grzechu. Przez przebaczenie wraca do nas pok贸j i szcz臋艣cie.
***
Przechodz膮c z jednej cz臋艣ci szko艂y do drugiej snuj臋 swoje gorzkie rozmy艣lania. To refren. Gmina si臋 przyznaje do RzN, czyli czego艣, co j膮 rozs艂awia? To mo偶e te偶 zaw艂aszcza. W艂adza, kt贸ra si臋 identyfikuje z RzN i si臋 tym s艂usznie chwali wobec ca艂ego 艣wiata - zaw艂aszcza? A mo偶e ka偶dy konkurs powiatowy organizowany przez Zesp贸艂 (Gimnazjum i Szko艂a Podstawowa), kt贸ry rozs艂awia szko艂臋 i gmin臋 - te偶 zaw艂aszcza?
Czy my (kto艣?) w tej gminie naprawd臋 upadli艣my na g艂ow臋 i nam (komu艣) ca艂kiem rozum odj臋艂o?
Kto艣 diabelski, kto to wymy艣li艂, chce odzyska膰 zapewne t臋 zaw艂aszczon膮 szko艂臋, chlub臋 gminy od wielu lat. Jak to przyjemnie przyj艣膰 na gotowe! Mo偶e chce tylko zmieni膰 nazw臋, napisa膰 sw贸j hymn, zrobi膰 w艂asny sztandar? By艂y ju偶 przecie偶 pomys艂y przenoszenie szko艂y - czyli m贸wi膮c wprost, pomys艂 zniszczenia szko艂y. Wszystkim despotom, kt贸rzy chc膮 rz膮dzi膰 lud藕mi niepodzielnie ta szko艂a bardzo przeszkadza - od wielu lat. G艂o艣no tego nigdy nie powiedz膮. Boj膮 si臋. To s膮 kr臋tacze, nie maj膮 odwagi g艂o艣no powiedzie膰 swoich prawdziwych pogl膮d贸w. Ale w ciemnych zakamarkach swej duszy snuj膮 pewnie plany jak si臋 pozby膰 problemu. A to przenie艣膰 do Rozalina, a to szerzy膰 pom贸wienia, rozsiewa膰 plotki i oskar偶enia dyrektorki Gra偶yny o to, 偶e jest z艂ym gospodarzem, z艂ym organizatorem i leniem, kt贸remu si臋 nie chce uczy膰. Tak, tak. Maj膮 (bez)czelno艣膰 wymy艣la膰 i powtarza膰 takie bzdury. Kpi膮 sobie z rozumu i pomiataj膮 lud藕mi o zdrowych zmys艂ach, zdolnymi do odr贸偶niania dobra od z艂a. Prosz臋 bardzo, niech le艅, z艂y organizator i z艂y gospodarz - nie wa偶ne w jakiej randze i na jakim stanowisku - np. wojewody, w贸jta, prezesa, ministra a nawet premiera, przyjdzie i osi膮gnie tyle, co ta dyrekorka! Zesp贸艂 Szk贸艂 im.RzN i Vademecum (kt贸re rozs艂awia tak偶e gmin臋 i jej gminne w艂adze!) wystawi艂y ju偶 jej pomnik. A co b臋dzie pomnikiem tych wojewod贸w, w贸jt贸w, prezes贸w, ministr贸w, premier贸w?
Kl.1
Chc膮 (przynajmniej niekt贸rzy) rysowa膰 z tablicy/ekranu. No to daj臋 biblijn膮 technik臋 ilustracyjn膮 Annie Vallotton, potem pokazuj臋 malarstwo 艣wiatowe i sceny ze s艂awnych film贸w Pasoliniego, Zefirellego na Yotube na temat chrztu Jezusa. Jak zwi臋kszaj膮 si臋 mo偶liwo艣ci nauczyciela-katechety, gdy jest dost臋p do Internetu i mo偶liwo艣膰 wy艣wietlenia na du偶ym ekranie.
W modlitwie ko艅cowej dzi臋kujemy za to, 偶e mo偶emy rysowa膰, ogl膮da膰 obrazy wielkich malarzy, i film贸w na temat Jezusa. 呕e mo偶emy lepiej rozuie膰 siebie, 艣wiat, ko艣ci贸艂.
Czy nie po to jest religia (w szkole). Czy bez religii w programie nauczania szko艂a mo偶e inkulturowa膰 w pe艂ni uczni贸w? I otwiera膰 najszersze perspektywy rozumienia, 艣wiadomo艣ci, RALIZMU, realistycznego spojrzenia na 艣wiat. Czy nie jest zrozumia艂e, 偶e dyktatorzy chc膮 zapanowac nad religi膮 (Henryk VII, Rewolucja Francuska, hitleryzm, komunizm...).
Kl.6
Cz臋艣膰 klasy pisze test z historii, wi臋c druga cz臋艣膰 dosta艂a rysunki z angielsk膮 wersj膮
ewangelii o chrzcie Jezusa. Szukamy zrozumienia, szukamy znacze艅.
Kl.5
T - Gramy w reprezentacji Boga
Takie jest chyba ostateczne znaczenie "m贸wi膰, dzia艂a膰 (偶y膰) w czyim艣 imieniu". W imi臋 Ojca i Syna i Ducha 艢wi臋tego. Amen.
Rozliczam si臋 z wszystkich obietnic i zobowi膮za艅 wobec klas(y). Kto zrobi艂 prezentacj臋 i zaprezentowa艂 j膮 wobec klasy, kto czyta艂 modlitw臋 powszechn膮 lub ni贸s艂 co艣 w procesji z darami na mszach szkolnych niedzielnych, kto pe艂ni艂 pos艂ug臋 ministranta... S艂owo - to cz艂owiek. S艂owem mo偶na wzmacnia膰 sw贸j honor albo go traci膰. S艂owo ma wielk膮 moc, si臋ga dna duszy. "Z obfito艣ci serca usta m贸wi膮!"
ZAW艁ASZCZANIA I NADAWANIE ZNACZE艃
Katecheza zawsze jest zanurzona w dzie艅 dzisiejszy cz艂owieka. Nie ma religi(jno艣ci) poza rzeczywisto艣ci膮 bardzo doczesn膮. Wcielenie ma taki w艂a艣nie sens. Katechizacja te偶 musi i艣膰 tym tropem. Musi odkry膰 swoje wcielenie w dzie艅 codzienny nauczanych i nauczaj膮cego, czyli wsp贸lnoty, w kt贸rej jest realizowana katechizacja (element nowej ewangelizacji).
Katecheza szkolna daje przyczynek do ostatecznych uzasadnie艅 rzeczywisto艣ci do艣wiadczanej (prze偶ywanej) przez dan膮 wsp贸lnot臋 wiary (lokaln膮).
P艂ytki anty-intelektualizm nie przejdzie. Nie po takiej katechezie (jak dzisiejsza) - upominaj膮cej si臋 o sens zmian w my艣leniu cz艂owieka na skutek dzia艂ania Boga. Ona nie jest tylko moja. Ona jest znakiem danym z wysoka.
***
Miejsce w 偶yciu publicznym gminy nale偶y si臋 nam z samej definicji gminy, kultury, to偶samo艣ci, wsp贸lnoty - chyba przede wszystkim. Bo II RP (i Katy艅), Solidarno艣膰, I Kadencja Samorz膮du w Polsce, i aktywno艣膰 religijna w ko艣cielnej wsp贸lnocie od zawsze, bo Rzeczpospolita Norwidowska, bo dyrektor szko艂y, bo... Wszystkie te etapy dziej贸w i poziomy 偶ycia publiczno-spo艂eczno-kulturalnego maj膮 wsp贸lny mianownik - godno艣膰 osoby ludzkiej, wolno艣膰 s艂owa, przekona艅, stowarzysze艅 itd. (w kt贸rych to dziedzinach mamy niejakie zas艂ugi).
Jak nazwa膰 tych, kt贸rzy pr贸buj臋 i pr贸buj膮 i pr贸buj膮 przypina膰 nam etykietki despot贸w, egoist贸w, k艂amc贸w, zaw艂aszczaczy w艂asnych czyn贸w i pogl膮d贸w itd? To nie jest 艣mieszno艣膰. To ignorancja intelektualna i duchowe zaprza艅stwo, kt贸re szkodzi gminie.
Kl.2
Modlitwa i zachowanie podczas niej niekt贸rych uczni贸w wyznaczy艂o mi ca艂y dzie艅. Samo przysz艂o, przez ucznia zbyt g艂o艣nego, lekce-sobie-wa偶膮cego s艂owa i znaki. Musia艂em przerwa膰 modlitw臋 i zaczynali艣my od nowa. 呕eby nie za g艂o艣no, nie za cicho, bez wyg艂up贸w - ze zrozumieniem. Spojrze膰 ze zrozumieniem na znak krzy偶a! Wym贸wi膰 ze zrozumieniem proste s艂owa, w imi臋 Ojca i Syna itd.
Jeszcze nie rozumia艂em, jak wielka zaczyna si臋 dla mnie katecheza. Usiedli,okoliczno艣ciowe gadu-gadu dla nawi膮zania rozmowy i budowania klimatu pogodnego przedpo艂udnia. 呕e jeszcze tylko par臋 dni i b臋d膮 musieli uda膰 si臋 na dwutygodniowy obowi膮zkowy odpoczynek. Tak zarz膮dzi艂o ministerstwo o艣wiaty. Wcale si臋 tym nie przej臋li, a tym bardziej wystraszyli :)
Roz艂o偶y艂em wi臋c sw贸j tabor, w艂膮czy艂em laptopa (kapci i pilota nie wzi膮艂em, by艂em w sanda艂ach, jak przystoi katechecie :). Zagadn膮艂em jeszcze o niedzieli, robi艂o si臋 coraz bardziej katechetycznie, a by艂a to niedziela Chrztu Pa艅skiego, jak nomenklaturowo (taka ko艣cielna niby-mowa) napisano w kalendarzu liturgicznym, a co t艂umaczymy na normalne wspomnienie chrztu Jezusa z Nazaretu.
D艂ugo by t艂umaczy膰, dlaczego p贸艂 艣wiata si臋 wczoraj zastanawia艂o nad znaczeniem chrztu (Jezusa). Podprowadzi艂em, rozda艂em stosowne obrazki i... wr贸ci艂 znak krzy偶a, kt贸ry tak szlifowali艣my na pocz膮tku. Mia艂o to by膰 tylko wprowadzenie, zainteresowanie rysunkiem, kt贸ry mia艂 zwizualizowa膰 i utrwali膰 wielk膮 tajemnic臋 chrztu w g艂owach 8-latk贸w.
Dostali pytanie - co ma wsp贸lnego chrzest ze znakiem krzy偶a? My艣l膮, rozmawiaj膮 w parach - tak, po raz pierwszy, na tak powa偶ny temat. "No bo" - podpowiadam - "jak wygl膮da chrzest?". I posz艂o, jak lawina. - Ksi膮dz polewa g艂ow臋 delikwenta i wymawia dobrze wypolerowane przez wieki s艂owa. Acha, polewaj膮c g艂owin臋 malucha stara si臋 na niej zrobi膰 mokry znak krzy偶a. W imi臋 Najwy偶szego! I najwi臋kszych przeznacze艅.
Zrozumia艂em wreszcie, 偶e krok po kroku b臋d臋 dzisiaj prowadzony do celu, od znaku do znaku, od sensu do sensu.
Oni maluj膮, a ja mog臋 zrobi膰 wpis o zaw艂aszczeniu szko艂y. Co za paralele!! Ano, nie daje mi to spokoju od rana, a w艂a艣ciwie od samych Trzech Kr贸li. Ju偶 rano czu艂em zimne dreszcze na my艣l o wyje藕dzie, a w艂a艣ciwie o wkroczeniu mi臋dzy podzielone, tak偶e przez reprezentacj臋, w szkole 艣wiaty. Niby p臋kni臋cie nieznaczne, jednoosobowe jakby, ale skutki straszne. Mro偶膮 krew w 偶y艂ach. Bo rysuj膮 dwa 艣wiaty znacze艅, a to jest jaka艣 forma spo艂ecznej schizofrenii. I dwa r贸偶ne realizmy. Dwa sposoby rozumienia 艣wiata. Nie jakiego艣 dalekiego, za g贸rami, za lasami, ale naszego, gminnego (a raczej wiejsko-so艂eckiego). Co to mo偶e obchodzi膰 kogo艣 z dalszych, cho膰 naszych, stron. To klimacik bardzo lokalny.
Bo co to w艂a艣ciwie znaczy - zaw艂aszczy膰 szko艂臋 publiczn膮 o nazwie Zesp贸艂 Szk贸艂 im. Rzeczpospolitej Norwidowskiej w Strach贸wce?
Nie mo偶na 偶y膰 w rzeczywisto艣ci, kt贸rej si臋 nie rozumie, a ja nie rozumiem co to znaczy. Pr贸buj臋 prze艂o偶y膰 sobie ten zwrot na j臋zyk potoczny. 呕e kto艣, jaka艣 osoba lub par臋 os贸b nie chce wpu艣ci膰 innych na teren szko艂y? Robi膮 sobie na jej terenie prywatne imprezy? Nie znam takich sytuacji. Przecie偶 organ prowadz膮cy by na to nie pozwoli艂. Ani Rada Rodzic贸w. W Radzie Pedagogicznej te偶 s膮 odwa偶ni nauczyciele, kt贸rzy by tego nie zdzier偶yli, jest nawet w ich gronie radna. Nie, musi by膰 jakie艣 inne wyt艂umaczenie tego absurdalnego oskar偶enia.
To znaczy, 偶e mo偶e co艣 jest nie tak w dokumentach? Ale co? Mo偶e nazwa zosta艂a gwa艂tem wymuszona? Najpierw na nauczycielach, rodzicach i uczniach, a potem na radnych Rady Gminy, kt贸rzy tak膮 podj臋li uchwa艂臋? Mo偶e hymn szko艂y zosta艂 narzucony? Mo偶e sztandar? Mo偶e kt贸re艣 艣lubowanie klasy 1 zosta艂o zaw艂aszczone przez grup臋 rodzic贸w? A mo偶e to rodzice gimnazjalist贸w? Ale o co chodzi - je艣li nie o dokumenty i uroczysto艣ci r贸偶ne.
Absurdy s膮 z definicji niewyt艂umaczalne. Ale nie mog臋 ich lekcewa偶y膰, gdy dotykaj膮 serca mojej gminy. Trzeba przeanalizowa膰 ich wymow臋 dalsz膮, g艂臋bsz膮, niszczycielsk膮. Co艣 strasznego si臋 za tym kryje. Co si臋 za tym kryje??
Pewnie ca艂kiem inny cz艂owiek, 艣wiat, realizm, sens... Dotar艂o wreszcie do mnie, jak g艂臋boka jest ta rana i jak bardzo musia艂 ich zabole膰 uroczysty apel 13 grudnia, w 30 rocznic臋 wprowadzenia stanu wojennego w Polsce!
I zn贸w modlitwa u艂o偶y艂a temat i punkty do zeszytu. Kaza艂em dobrze patrze膰 na znak krzy偶a na 艣cianie. Niby tak samo, jak w klasie 2-giej, a jednak inaczej.
T - Chrzest Jezusa
1. Widzie膰, s艂ysze膰... wszystko
2. Rozumie膰 znaki
3. Znak krzy偶a
4. Co to znaczy "robi膰 co艣 w czyim艣 imieniu (w czyje艣 imi臋")?
Spr贸bowali艣my zobaczy膰 chrzest Jezusa w Jordanie. Opr贸cz Jezusa widzimy tam Jana z przezwiskiem-nazwiskiem "Chrzciciel", s艂yszymy fale i t艂um i co艣 jeszcze, inne znaki, na ziemi, wodzie i w powietrzu (to samo mo偶na inaczej wyrazi膰 - na ziemi i niebie).
To by艂y inne znaki ni偶 podczas naszego chrztu. Ludzie wtedy nie mogli rozumie膰 krzy偶a, nie mogliby rozumie膰 wyznania "w imi臋 Ojca i Syna i Ducha 艢wi臋tego" itd. Co mogli wi臋c widzie膰, s艂ysze膰? Niby go艂膮b, niby s艂owa z nieba.... A jednak Jezus da艂 znak swoim chrztem "na odpuszczenie grzech贸w."
"Cz艂owiek m膮dry i cz艂owiek wierz膮cy powini rozumie膰 znaki" - takie rozmy艣lania snu艂em po drodze z klasy do klasy.
Jezus, Aposto艂owie, a potem chrze艣cijanie zmienili znaczenie wielu wcze艣niejszych znak贸w, lub nadali nowe znaczenie dawnym. Czy g艂贸wn膮 zmian膮 nie jest znak, 偶e 偶yj膮 i wszystko chc膮 robi膰 艣wiadomie w czyim艣 imieniu? Najpierw w imieniu swego Mistrza, ale tak偶e - w kolejnych pokoleniach - Tego, Kt贸rego Jezus nauczy艂 ich uwa偶a膰 za Ojca. Bo tak im powiedzia艂 kto艣 bardzo dobry, sprawiedliwy, wiarygodny. Kto wi臋cej wiedzia艂, rozumia艂, m贸g艂 i chcia艂 ich tym wszystkim obdarowa膰!
Solidarno艣膰 i Rzeczpospolita Norwidowska te偶 s膮 znakiem i te偶 zmieni艂y wiele znak贸w, a raczej zmieni艂y ca艂膮 nasz膮 rzeczywisto艣膰 w gminie. A Solidarno艣膰 zmieni艂a sytuacj臋 w ca艂ym kraju i prawie w po艂owie Europy. Rzeczpospolita Norwidowska pozwala nam g艂臋biej rozumie膰 znaczenie swojej miejscowo艣ci w historii Polski i nie tylko, dzia艂alno艣膰 dydaktyczno-wychowawcz膮 szko艂y, mo偶liwo艣ci duszpasterskie ko艣cio艂a o znaczeniu krajowym, r贸偶nych organizacji gminnych i ponad-gminnych, a i samych siebie.
Niesamowite, jak te rozwa偶ania wi膮偶膮 si臋 (nierozdzielnie!) z moj膮 katechez膮 od 30 lat.
Historia to tak pospl膮tywa艂a, 偶e nie da si臋 ju偶 rozdzieli膰. Zami艂owanie do C.Norwida z lat licealnych, Taize, Europa, Jan Pawe艂 II, Solidarno艣膰, stan wojenny, katecheza, filozofia, samorz膮d, szko艂a, Rzeczpospolita Norwidowska. Da si臋 to tylko wyt艂umaczy膰 z pomoc膮 Kogo艣-Kto-Nadaje-Sens-呕yciu-i-Historii. Nowy sens w pe艂ni jest mo偶liwy od czas贸w Jezusa z Nazaretu. Ja to tylko odkrywam, nie wymy艣li艂em przecie偶 ani lat 1980/81, 1989, 1990-94, RzN, rodziny, Annopola, Prusa, Katynia, Rodziny Rodzin, Prymasa Tysi膮clecia, nawet bp Kazimierza Romaniuka i abp Henryka Hosera z ca艂ym Caritasem. Nie wymy艣li艂em ani roku, ani minuty bodaj偶e. Oczywi艣cie, tak偶e - ani punktu na mapie.
Nasi wrogowie (osobowi lub nie, instytucjonalni lub nie) maj膮 pecha. Bo jest szko艂a. Bo szko艂a uczy my艣le膰. Bo na katechezie uczymy si臋 i staramy rozumie膰 rzeczywisto艣膰. Ca艂膮 rzeczywisto艣膰, bo tylko tak mo偶na zrozumie膰 miejsce wiary i ko艣cio艂a w naszym 偶yciu. Katecheza musi zabija膰 zabobon i magi臋 (w naszym 偶yciu i w 偶yciu naszych wsp贸lnot). Nie tylko widzie膰 powierzchni臋 zdarze艅. Powierzchowne widzenie 艣wiata i w艂asnej gminy jest naszym g艂贸wnym przeciwnikiem, ba, nawet wrogiem. Nie osoby. Biedni s膮 ludzie, kt贸rzy nie rozumiej膮 rzeczywisto艣ci, w kt贸rej 偶yj膮.
Id臋 po korytarzu i rozmy艣lam o s艂owach i znakach jakie dosta艂em. Jak to wszystko wi膮偶e si臋 z gorzk膮 refleksj膮 o znaku "RzN" i "S" - 偶e sprzeciwia膰 im si臋 b臋d膮.
Patrz臋 w pokoju nauczycielskim na gazetk臋 z 13 grudnia i zn贸w dochodzi do mnie straszna wymowa (bez)my艣lnie wypowiadanych opinii, 偶e kto艣 zaw艂aszcza szko艂臋!!! Powiedzcie kto - pewnie ba艂wany, tumany, diabelskie nasienia! Powiedzcie im, 偶e szko艂膮 Rzeczpospolitej Norwidowskiej rz膮dzi prawo uchwalone przez polski parlament. Szko艂膮 RzN rz膮dzi wierno艣膰 Polsce, polskiemu prawu i historii. Powiedzcie im tak - "Diabelskie nasienia, jakim diabelskim prawem robicie zarzut z tego, 偶e jeste艣my wierni historii, prawdzie, Polsce od zarania dziej贸w, krzy偶owi i ko艣cio艂owi. 呕e odwo艂ujemy si臋 do wieszcza, jednego z najwi臋kszych chrze艣cija艅skich my艣licieli Europy (JPII), na domniemanym i wymodlonym b艂ogos艂awie艅stwie papieskim, na s艂owach "kto pracowa艂 na mi艂o艣膰...", na osi膮gni臋ciach wsp贸艂czesnych nauk pedagogicznych, na wielkiej pracy nauczycieli, kt贸rzy wk艂adaj膮 serce w to, co robi膮, w godzinach pracy i po nich. Rzeczpospolita Norwidowska wychowuje dumnych obywateli Polski i Europy! Stara si臋 wychowa膰 dobrych, jak najlepszych i rozumnie wierz膮cych w Boga Jezusa Chrystusa i Jego Samego i Ducha 艢wi臋tego.
Potrafi膮 do dostrzec i doceni膰 ludzie i instytucje z zewn膮trz. Ha艅ba, 偶e podgryzaj膮 i walcz膮 z tym jacy艣 mieszka艅cy Strach贸wki. Ha艅ba wam - z艂orzecz膮cy i z艂o zamierzaj膮cy w sercach swoich.
Ha艅ba w艂adzy, kt贸ra z jednej strony powo艂uje si臋 na osi膮gni臋cia szko艂y RzN i robi sobie z nich wieniec laurowy, a z drugiej strony powtarza pustos艂owie o z艂ej dyrektorce - z艂ym organizatorze, z艂ym gospodarzu, z艂ym pracowniku-nauczycielu. Gdyby raz, mo偶na machn膮膰 r臋k膮. Powtarzanie wielokrotne oburza. To niech w艂adza idzie na ca艂o艣膰 i powie otwarcie i publicznie, 偶e dyrektorka, za kt贸rej kadencji to wszystko si臋 zdarzy艂o, jest najwi臋kszym z艂em tej gminy. NIECH POWIEDZ膭 JEJ TO W TWARZ, PUBLICZNIE, NA SESJI RADY GMINY, NA KT脫RE DYREKTOR GRA呕YNA KAPAON PRZYCHODZI Z PODNIESION膭 G艁OW膭, GOTOWA ODPOWIEDZIE膯 NA WSZYSTKIE PYTANIA.
Rzeczpospolita Norwidowska - o tch贸rze - zbudowa艂a swoj膮 pozycj臋 i sw贸j obraz w powiecie, na Mazowszu i dalej, na pe艂nej jawno艣ci swoich idea艂贸w, zamierze艅 i dzia艂a艅. Ha艅ba tch贸rzom. W nich diabe艂, ojciec wszelkiego k艂amstwa, ma sw贸j pe艂ny tryumf.
Jak niewielu rozumie krzy偶. Co to znaczy rozumie膰 krzy偶? Wed艂ug mnie, nie to, co pisz膮 w gazetach tzw. obro艅cy krzy偶y. Wed艂ug mnie to znaczy - zastanawia膰 si臋 nieustannie nad znaczeniem, kt贸re kiedy艣 powsta艂o, zrodzi艂o si臋, ale 偶yje i si臋 zmienia. To znaczy - pyta膰 i rozumie膰, czym jest rysunek poprzecznych belek, albo zbite deski, czym by艂y kiedy艣 przed nasz膮 er膮, czyli przed narodzeniem, 偶yciem, 艣mierci膮 i zmartwychwstaniem Jezusa. Jak znak ha艅by zmienia si臋 w znak 艣wi臋t? To nie tylko dotyczy krzy偶a. Tak偶e chrztu, a mo偶e ca艂ej rzeczywisto艣ci? Kiedy patrzymy na krzy偶, to musimy widzie膰 tak偶e zmian臋 znacze艅. To, co
przed, Tego-Kt贸ry-Jest-Na-Nim, i to, co potem w ci膮gu 2 tys. lat do krzy偶a przywi膮zano, przybito, przypisano. Jest o czym my艣le膰. Ale jak wielu z nas lubi i praktykuje mdlitw臋 my艣ln膮, modlitw臋 odpocznienia itd. kt贸re si臋gaj膮 藕r贸de艂 znacze艅? Wiele jest nazw i rozumie艅 modlitwy (zajrzyj do 艣w. Teresy z Avila, doktora, profesora Ko艣cio艂a).
Kl."0"
Wszyscy lubi膮 Bo偶e Narodzenie. Lubimy 艣piewa膰 kol臋dy. Po co si臋 narodzi艂 Jezus?
Dzisiaj w Betlejem, Chrystus si臋 rodzi, nas oswobodzi, by艣cie rado艣膰 mieli, i mieli je w obfito艣ci. Szcz臋艣cie jest takie proste. Jest dobro i z艂o. Przewa偶nie 艂atwo je rozr贸偶ni膰. 艢wi臋ty Ignacy Loyola umia艂 to robi膰. Zauwa偶y艂, 偶e cz臋sto to, co mu przynosi przyjemno艣膰, rodzi potem wyrzuty sumienia. Robi si臋 potem g艂upio i 藕le. I odwrotnie, 偶e kiedy zrobi co艣 za namow膮 rozumu i wiary, z lekkim oci膮ganiem, pokonuj膮c siebie, to potem, jako skutek d艂ugo trwa w nim szcz臋艣cie i pok贸j.
Jezus si臋 urodzi艂, aby nas zbawi膰 od z艂ego. Od grzechu. Przez przebaczenie wraca do nas pok贸j i szcz臋艣cie.
***
Przechodz膮c z jednej cz臋艣ci szko艂y do drugiej snuj臋 swoje gorzkie rozmy艣lania. To refren. Gmina si臋 przyznaje do RzN, czyli czego艣, co j膮 rozs艂awia? To mo偶e te偶 zaw艂aszcza. W艂adza, kt贸ra si臋 identyfikuje z RzN i si臋 tym s艂usznie chwali wobec ca艂ego 艣wiata - zaw艂aszcza? A mo偶e ka偶dy konkurs powiatowy organizowany przez Zesp贸艂 (Gimnazjum i Szko艂a Podstawowa), kt贸ry rozs艂awia szko艂臋 i gmin臋 - te偶 zaw艂aszcza?
Czy my (kto艣?) w tej gminie naprawd臋 upadli艣my na g艂ow臋 i nam (komu艣) ca艂kiem rozum odj臋艂o?
Kto艣 diabelski, kto to wymy艣li艂, chce odzyska膰 zapewne t臋 zaw艂aszczon膮 szko艂臋, chlub臋 gminy od wielu lat. Jak to przyjemnie przyj艣膰 na gotowe! Mo偶e chce tylko zmieni膰 nazw臋, napisa膰 sw贸j hymn, zrobi膰 w艂asny sztandar? By艂y ju偶 przecie偶 pomys艂y przenoszenie szko艂y - czyli m贸wi膮c wprost, pomys艂 zniszczenia szko艂y. Wszystkim despotom, kt贸rzy chc膮 rz膮dzi膰 lud藕mi niepodzielnie ta szko艂a bardzo przeszkadza - od wielu lat. G艂o艣no tego nigdy nie powiedz膮. Boj膮 si臋. To s膮 kr臋tacze, nie maj膮 odwagi g艂o艣no powiedzie膰 swoich prawdziwych pogl膮d贸w. Ale w ciemnych zakamarkach swej duszy snuj膮 pewnie plany jak si臋 pozby膰 problemu. A to przenie艣膰 do Rozalina, a to szerzy膰 pom贸wienia, rozsiewa膰 plotki i oskar偶enia dyrektorki Gra偶yny o to, 偶e jest z艂ym gospodarzem, z艂ym organizatorem i leniem, kt贸remu si臋 nie chce uczy膰. Tak, tak. Maj膮 (bez)czelno艣膰 wymy艣la膰 i powtarza膰 takie bzdury. Kpi膮 sobie z rozumu i pomiataj膮 lud藕mi o zdrowych zmys艂ach, zdolnymi do odr贸偶niania dobra od z艂a. Prosz臋 bardzo, niech le艅, z艂y organizator i z艂y gospodarz - nie wa偶ne w jakiej randze i na jakim stanowisku - np. wojewody, w贸jta, prezesa, ministra a nawet premiera, przyjdzie i osi膮gnie tyle, co ta dyrekorka! Zesp贸艂 Szk贸艂 im.RzN i Vademecum (kt贸re rozs艂awia tak偶e gmin臋 i jej gminne w艂adze!) wystawi艂y ju偶 jej pomnik. A co b臋dzie pomnikiem tych wojewod贸w, w贸jt贸w, prezes贸w, ministr贸w, premier贸w?
Kl.1
Chc膮 (przynajmniej niekt贸rzy) rysowa膰 z tablicy/ekranu. No to daj臋 biblijn膮 technik臋 ilustracyjn膮 Annie Vallotton, potem pokazuj臋 malarstwo 艣wiatowe i sceny ze s艂awnych film贸w Pasoliniego, Zefirellego na Yotube na temat chrztu Jezusa. Jak zwi臋kszaj膮 si臋 mo偶liwo艣ci nauczyciela-katechety, gdy jest dost臋p do Internetu i mo偶liwo艣膰 wy艣wietlenia na du偶ym ekranie.
W modlitwie ko艅cowej dzi臋kujemy za to, 偶e mo偶emy rysowa膰, ogl膮da膰 obrazy wielkich malarzy, i film贸w na temat Jezusa. 呕e mo偶emy lepiej rozuie膰 siebie, 艣wiat, ko艣ci贸艂.
Czy nie po to jest religia (w szkole). Czy bez religii w programie nauczania szko艂a mo偶e inkulturowa膰 w pe艂ni uczni贸w? I otwiera膰 najszersze perspektywy rozumienia, 艣wiadomo艣ci, RALIZMU, realistycznego spojrzenia na 艣wiat. Czy nie jest zrozumia艂e, 偶e dyktatorzy chc膮 zapanowac nad religi膮 (Henryk VII, Rewolucja Francuska, hitleryzm, komunizm...).
Kl.6
Cz臋艣膰 klasy pisze test z historii, wi臋c druga cz臋艣膰 dosta艂a rysunki z angielsk膮 wersj膮
ewangelii o chrzcie Jezusa. Szukamy zrozumienia, szukamy znacze艅.
Kl.5
T - Gramy w reprezentacji Boga
Takie jest chyba ostateczne znaczenie "m贸wi膰, dzia艂a膰 (偶y膰) w czyim艣 imieniu". W imi臋 Ojca i Syna i Ducha 艢wi臋tego. Amen.
Rozliczam si臋 z wszystkich obietnic i zobowi膮za艅 wobec klas(y). Kto zrobi艂 prezentacj臋 i zaprezentowa艂 j膮 wobec klasy, kto czyta艂 modlitw臋 powszechn膮 lub ni贸s艂 co艣 w procesji z darami na mszach szkolnych niedzielnych, kto pe艂ni艂 pos艂ug臋 ministranta... S艂owo - to cz艂owiek. S艂owem mo偶na wzmacnia膰 sw贸j honor albo go traci膰. S艂owo ma wielk膮 moc, si臋ga dna duszy. "Z obfito艣ci serca usta m贸wi膮!"
ZAW艁ASZCZANIA I NADAWANIE ZNACZE艃
Katecheza zawsze jest zanurzona w dzie艅 dzisiejszy cz艂owieka. Nie ma religi(jno艣ci) poza rzeczywisto艣ci膮 bardzo doczesn膮. Wcielenie ma taki w艂a艣nie sens. Katechizacja te偶 musi i艣膰 tym tropem. Musi odkry膰 swoje wcielenie w dzie艅 codzienny nauczanych i nauczaj膮cego, czyli wsp贸lnoty, w kt贸rej jest realizowana katechizacja (element nowej ewangelizacji).
Katecheza szkolna daje przyczynek do ostatecznych uzasadnie艅 rzeczywisto艣ci do艣wiadczanej (prze偶ywanej) przez dan膮 wsp贸lnot臋 wiary (lokaln膮).
P艂ytki anty-intelektualizm nie przejdzie. Nie po takiej katechezie (jak dzisiejsza) - upominaj膮cej si臋 o sens zmian w my艣leniu cz艂owieka na skutek dzia艂ania Boga. Ona nie jest tylko moja. Ona jest znakiem danym z wysoka.
***
Miejsce w 偶yciu publicznym gminy nale偶y si臋 nam z samej definicji gminy, kultury, to偶samo艣ci, wsp贸lnoty - chyba przede wszystkim. Bo II RP (i Katy艅), Solidarno艣膰, I Kadencja Samorz膮du w Polsce, i aktywno艣膰 religijna w ko艣cielnej wsp贸lnocie od zawsze, bo Rzeczpospolita Norwidowska, bo dyrektor szko艂y, bo... Wszystkie te etapy dziej贸w i poziomy 偶ycia publiczno-spo艂eczno-kulturalnego maj膮 wsp贸lny mianownik - godno艣膰 osoby ludzkiej, wolno艣膰 s艂owa, przekona艅, stowarzysze艅 itd. (w kt贸rych to dziedzinach mamy niejakie zas艂ugi).
Jak nazwa膰 tych, kt贸rzy pr贸buj臋 i pr贸buj膮 i pr贸buj膮 przypina膰 nam etykietki despot贸w, egoist贸w, k艂amc贸w, zaw艂aszczaczy w艂asnych czyn贸w i pogl膮d贸w itd? To nie jest 艣mieszno艣膰. To ignorancja intelektualna i duchowe zaprza艅stwo, kt贸re szkodzi gminie.
ZAW艁ASZCZANIE I NADAWANIE ZNACZE艃
Dzie艅 katechetyczny, jak ostatnio cz臋sto si臋 zdarza, wyni贸s艂 mnie pod niebiosa. My艣l臋, 偶e chronologiczny zapis dnia wyt艂umaczy to zjawisko. Poniewa偶 znam ich tre艣膰 i rytm i wymow臋, wyt艂umacz臋 na samym wst臋pie, 偶e nie mam zamiaru personifikowa膰 z艂a, cho膰 cz臋sto mo偶na b臋dzie odnie艣膰 takie wra偶enie. Nie. Ale chc臋 wskaza膰 z艂o i zach臋ci膰 do jego bezpardonowego nazwania i wyrzucenia z naszego 偶ycia.
Kl.2
Modlitwa i zachowanie podczas niej niekt贸rych uczni贸w wyznaczy艂o mi ca艂y dzie艅. Samo przysz艂o, przez ucznia zbyt g艂o艣nego, lekce-sobie-wa偶膮cego s艂owa i znaki. Musia艂em przerwa膰 modlitw臋 i zaczynali艣my od nowa. 呕eby nie za g艂o艣no, nie za cicho, bez wyg艂up贸w - ze zrozumieniem. Spojrze膰 ze zrozumieniem na znak krzy偶a! Wym贸wi膰 ze zrozumieniem proste s艂owa, w imi臋 Ojca i Syna itd.
Jeszcze nie rozumia艂em, jak wielka zaczyna si臋 dla mnie katecheza. Usiedli,okoliczno艣ciowe gadu-gadu dla nawi膮zania rozmowy i budowania klimatu pogodnego przedpo艂udnia. 呕e jeszcze tylko par臋 dni i b臋d膮 musieli uda膰 si臋 na dwutygodniowy obowi膮zkowy odpoczynek. Tak zarz膮dzi艂o ministerstwo o艣wiaty. Wcale si臋 tym nie przej臋li, a tym bardziej wystraszyli :)
Roz艂o偶y艂em wi臋c sw贸j tabor, w艂膮czy艂em laptopa (kapci i pilota nie wzi膮艂em, by艂em w sanda艂ach, jak przystoi katechecie :). Zagadn膮艂em jeszcze o niedzieli, robi艂o si臋 coraz bardziej katechetycznie, a by艂a to niedziela Chrztu Pa艅skiego, jak nomenklaturowo (taka ko艣cielna niby-mowa) napisano w kalendarzu liturgicznym, a co t艂umaczymy na normalne wspomnienie chrztu Jezusa z Nazaretu.
D艂ugo by t艂umaczy膰, dlaczego p贸艂 艣wiata si臋 wczoraj zastanawia艂o nad znaczeniem chrztu (Jezusa). Podprowadzi艂em, rozda艂em stosowne obrazki i... wr贸ci艂 znak krzy偶a, kt贸ry tak szlifowali艣my na pocz膮tku. Mia艂o to by膰 tylko wprowadzenie, zainteresowanie rysunkiem, kt贸ry mia艂 zwizualizowa膰 i utrwali膰 wielk膮 tajemnic臋 chrztu w g艂owach 8-latk贸w.
Dostali pytanie - co ma wsp贸lnego chrzest ze znakiem krzy偶a? My艣l膮, rozmawiaj膮 w parach - tak, po raz pierwszy, na tak powa偶ny temat. "No bo" - podpowiadam - "jak wygl膮da chrzest?". I posz艂o, jak lawina. - Ksi膮dz polewa g艂ow臋 delikwenta i wymawia dobrze wypolerowane przez wieki s艂owa. Acha, polewaj膮c g艂owin臋 malucha stara si臋 na niej zrobi膰 mokry znak krzy偶a. W imi臋 Najwy偶szego! I najwi臋kszych przeznacze艅.
Zrozumia艂em wreszcie, 偶e krok po kroku b臋d臋 dzisiaj prowadzony do celu, od znaku do znaku, od sensu do sensu.
Oni maluj膮, a ja mog臋 zrobi膰 wpis o zaw艂aszczeniu szko艂y. Co za paralele!! Ano, nie daje mi to spokoju od rana, a w艂a艣ciwie od samych Trzech Kr贸li. Ju偶 rano czu艂em zimne dreszcze na my艣l o wyje藕dzie, a w艂a艣ciwie o wkroczeniu mi臋dzy podzielone, tak偶e przez reprezentacj臋, w szkole 艣wiaty. Niby p臋kni臋cie nieznaczne, jednoosobowe jakby, ale skutki straszne. Mro偶膮 krew w 偶y艂ach. Bo rysuj膮 dwa 艣wiaty znacze艅, a to jest jaka艣 forma spo艂ecznej schizofrenii. I dwa r贸偶ne realizmy. Dwa sposoby rozumienia 艣wiata. Nie jakiego艣 dalekiego, za g贸rami, za lasami, ale naszego, gminnego (a raczej wiejsko-so艂eckiego). Co to mo偶e obchodzi膰 kogo艣 z dalszych, cho膰 naszych, stron. To klimacik bardzo lokalny.
Bo co to w艂a艣ciwie znaczy - zaw艂aszczy膰 szko艂臋 publiczn膮 o nazwie Zesp贸艂 Szk贸艂 im. Rzeczpospolitej Norwidowskiej w Strach贸wce?
Nie mo偶na 偶y膰 w rzeczywisto艣ci, kt贸rej si臋 nie rozumie, a ja nie rozumiem co to znaczy. Pr贸buj臋 prze艂o偶y膰 sobie ten zwrot na j臋zyk potoczny. 呕e kto艣, jaka艣 osoba lub par臋 os贸b nie chce wpu艣ci膰 innych na teren szko艂y? Robi膮 sobie na jej terenie prywatne imprezy? Nie znam takich sytuacji. Przecie偶 organ prowadz膮cy by na to nie pozwoli艂. Ani Rada Rodzic贸w. W Radzie Pedagogicznej te偶 s膮 odwa偶ni nauczyciele, kt贸rzy by tego nie zdzier偶yli, jest nawet w ich gronie radna. Nie, musi by膰 jakie艣 inne wyt艂umaczenie tego absurdalnego oskar偶enia.
To znaczy, 偶e mo偶e co艣 jest nie tak w dokumentach? Ale co? Mo偶e nazwa zosta艂a gwa艂tem wymuszona? Najpierw na nauczycielach, rodzicach i uczniach, a potem na radnych Rady Gminy, kt贸rzy tak膮 podj臋li uchwa艂臋? Mo偶e hymn szko艂y zosta艂 narzucony? Mo偶e sztandar? Mo偶e kt贸re艣 艣lubowanie klasy 1 zosta艂o zaw艂aszczone przez grup臋 rodzic贸w? A mo偶e to rodzice gimnazjalist贸w? Ale o co chodzi - je艣li nie o dokumenty i uroczysto艣ci r贸偶ne.
Absurdy s膮 z definicji niewyt艂umaczalne. Ale nie mog臋 ich lekcewa偶y膰, gdy dotykaj膮 serca mojej gminy. Trzeba przeanalizowa膰 ich wymow臋 dalsz膮, g艂臋bsz膮, niszczycielsk膮. Co艣 strasznego si臋 za tym kryje. Co si臋 za tym kryje??
Pewnie ca艂kiem inny cz艂owiek, 艣wiat, realizm, sens... Dotar艂o wreszcie do mnie, jak g艂臋boka jest ta rana i jak bardzo musia艂 ich zabole膰 uroczysty apel 13 grudnia, w 30 rocznic臋 wprowadzenia stanu wojennego w Polsce!
Kl.4
I zn贸w modlitwa u艂o偶y艂a temat i punkty do zeszytu. Kaza艂em dobrze patrze膰 na znak krzy偶a na 艣cianie. Niby tak samo, jak w klasie 2-giej, a jednak inaczej.
T - Chrzest Jezusa
1. Widzie膰, s艂ysze膰... wszystko
2. Rozumie膰 znaki
3. Znak krzy偶a
4. Co to znaczy "robi膰 co艣 w czyim艣 imieniu (w czyje艣 imi臋")?
Spr贸bowali艣my zobaczy膰 chrzest Jezusa w Jordanie. Opr贸cz Jezusa widzimy tam Jana z przezwiskiem-nazwiskiem "Chrzciciel", s艂yszymy fale i t艂um i co艣 jeszcze, inne znaki, na ziemi, wodzie i w powietrzu (to samo mo偶na inaczej wyrazi膰 - na ziemi i niebie).
To by艂y inne znaki ni偶 podczas naszego chrztu. Ludzie wtedy nie mogli rozumie膰 krzy偶a, nie mogliby rozumie膰 wyznania "w imi臋 Ojca i Syna i Ducha 艢wi臋tego" itd. Co mogli wi臋c widzie膰, s艂ysze膰? Niby go艂膮b, niby s艂owa z nieba.... A jednak Jezus da艂 znak swoim chrztem "na odpuszczenie grzech贸w."
"Cz艂owiek m膮dry i cz艂owiek wierz膮cy powini rozumie膰 znaki" - takie rozmy艣lania snu艂em po drodze z klasy do klasy.
Jezus, Aposto艂owie, a potem chrze艣cijanie zmienili znaczenie wielu wcze艣niejszych znak贸w, lub nadali nowe znaczenie dawnym. Czy g艂贸wn膮 zmian膮 nie jest znak, 偶e 偶yj膮 i wszystko chc膮 robi膰 艣wiadomie w czyim艣 imieniu? Najpierw w imieniu swego Mistrza, ale tak偶e - w kolejnych pokoleniach - Tego, Kt贸rego Jezus nauczy艂 ich uwa偶a膰 za Ojca. Bo tak im powiedzia艂 kto艣 bardzo dobry, sprawiedliwy, wiarygodny. Kto wi臋cej wiedzia艂, rozumia艂, m贸g艂 i chcia艂 ich tym wszystkim obdarowa膰!
Solidarno艣膰 i Rzeczpospolita Norwidowska te偶 s膮 znakiem i te偶 zmieni艂y wiele znak贸w, a raczej zmieni艂y ca艂膮 nasz膮 rzeczywisto艣膰 w gminie. A Solidarno艣膰 zmieni艂a sytuacj臋 w ca艂ym kraju i prawie w po艂owie Europy. Rzeczpospolita Norwidowska pozwala nam g艂臋biej rozumie膰 znaczenie swojej miejscowo艣ci w historii Polski i nie tylko, dzia艂alno艣膰 dydaktyczno-wychowawcz膮 szko艂y, mo偶liwo艣ci duszpasterskie ko艣cio艂a o znaczeniu krajowym, r贸偶nych organizacji gminnych i ponad-gminnych, a i samych siebie.
Niesamowite, jak te rozwa偶ania wi膮偶膮 si臋 (nierozdzielnie!) z moj膮 katechez膮 od 30 lat.
Historia to tak pospl膮tywa艂a, 偶e nie da si臋 ju偶 rozdzieli膰. Zami艂owanie do C.Norwida z lat licealnych, Taize, Europa, Jan Pawe艂 II, Solidarno艣膰, stan wojenny, katecheza, filozofia, samorz膮d, szko艂a, Rzeczpospolita Norwidowska. Da si臋 to tylko wyt艂umaczy膰 z pomoc膮 Kogo艣-Kto-Nadaje-Sens-呕yciu-i-Historii. Nowy sens w pe艂ni jest mo偶liwy od czas贸w Jezusa z Nazaretu. Ja to tylko odkrywam, nie wymy艣li艂em przecie偶 ani lat 1980/81, 1989, 1990-94, RzN, rodziny, Annopola, Prusa, Katynia, Rodziny Rodzin, Prymasa Tysi膮clecia, nawet bp Kazimierza Romaniuka i abp Henryka Hosera z ca艂ym Caritasem. Nie wymy艣li艂em ani roku, ani minuty bodaj偶e. Oczywi艣cie, tak偶e - ani punktu na mapie.
Nasi wrogowie (osobowi lub nie, instytucjonalni lub nie) maj膮 pecha. Bo jest szko艂a. Bo szko艂a uczy my艣le膰. Bo na katechezie uczymy si臋 i staramy rozumie膰 rzeczywisto艣膰. Ca艂膮 rzeczywisto艣膰, bo tylko tak mo偶na zrozumie膰 miejsce wiary i ko艣cio艂a w naszym 偶yciu. Katecheza musi zabija膰 zabobon i magi臋 (w naszym 偶yciu i w 偶yciu naszych wsp贸lnot). Nie tylko widzie膰 powierzchni臋 zdarze艅. Powierzchowne widzenie 艣wiata i w艂asnej gminy jest naszym g艂贸wnym przeciwnikiem, ba, nawet wrogiem. Nie osoby. Biedni s膮 ludzie, kt贸rzy nie rozumiej膮 rzeczywisto艣ci, w kt贸rej 偶yj膮.
Id臋 po korytarzu i rozmy艣lam o s艂owach i znakach jakie dosta艂em. Jak to wszystko wi膮偶e si臋 z gorzk膮 refleksj膮 o znaku "RzN" i "S" - 偶e sprzeciwia膰 im si臋 b臋d膮.
Patrz臋 w pokoju nauczycielskim na gazetk臋 z 13 grudnia i zn贸w dochodzi do mnie straszna wymowa (bez)my艣lnie wypowiadanych opinii, 偶e kto艣 zaw艂aszcza szko艂臋!!! Powiedzcie kto - pewnie ba艂wany, tumany, diabelskie nasienia! Powiedzcie im, 偶e szko艂膮 Rzeczpospolitej Norwidowskiej rz膮dzi prawo uchwalone przez polski parlament. Szko艂膮 RzN rz膮dzi wierno艣膰 Polsce, polskiemu prawu i historii. Powiedzcie im tak - "Diabelskie nasienia, jakim diabelskim prawem robicie zarzut z tego, 偶e jeste艣my wierni historii, prawdzie, Polsce od zarania dziej贸w, krzy偶owi i ko艣cio艂owi. 呕e odwo艂ujemy si臋 do wieszcza, jednego z najwi臋kszych chrze艣cija艅skich my艣licieli Europy (JPII), na domniemanym i wymodlonym b艂ogos艂awie艅stwie papieskim, na s艂owach "kto pracowa艂 na mi艂o艣膰...", na osi膮gni臋ciach wsp贸艂czesnych nauk pedagogicznych, na wielkiej pracy nauczycieli, kt贸rzy wk艂adaj膮 serce w to, co robi膮, w godzinach pracy i po nich. Rzeczpospolita Norwidowska wychowuje dumnych obywateli Polski i Europy! Stara si臋 wychowa膰 dobrych, jak najlepszych i rozumnie wierz膮cych w Boga Jezusa Chrystusa i Jego Samego i Ducha 艢wi臋tego.
Potrafi膮 do dostrzec i doceni膰 ludzie i instytucje z zewn膮trz. Ha艅ba, 偶e podgryzaj膮 i walcz膮 z tym jacy艣 mieszka艅cy Strach贸wki. Ha艅ba wam - z艂orzecz膮cy i z艂o zamierzaj膮cy w sercach swoich.
Ha艅ba w艂adzy, kt贸ra z jednej strony powo艂uje si臋 na osi膮gni臋cia szko艂y RzN i robi sobie z nich wieniec laurowy, a z drugiej strony powtarza pustos艂owie o z艂ej dyrektorce - z艂ym organizatorze, z艂ym gospodarzu, z艂ym pracowniku-nauczycielu. Gdyby raz, mo偶na machn膮膰 r臋k膮. Powtarzanie wielokrotne oburza. To niech w艂adza idzie na ca艂o艣膰 i powie otwarcie i publicznie, 偶e dyrektorka, za kt贸rej kadencji to wszystko si臋 zdarzy艂o, jest najwi臋kszym z艂em tej gminy. NIECH POWIEDZ膭 JEJ TO W TWARZ, PUBLICZNIE, NA SESJI RADY GMINY, NA KT脫RE DYREKTOR GRA呕YNA KAPAON PRZYCHODZI Z PODNIESION膭 G艁OW膭, GOTOWA ODPOWIEDZIE膯 NA WSZYSTKIE PYTANIA.
Rzeczpospolita Norwidowska - o tch贸rze - zbudowa艂a swoj膮 pozycj臋 i sw贸j obraz w powiecie, na Mazowszu i dalej, na pe艂nej jawno艣ci swoich idea艂贸w, zamierze艅 i dzia艂a艅. Ha艅ba tch贸rzom. W nich diabe艂, ojciec wszelkiego k艂amstwa, ma sw贸j pe艂ny tryumf.
Jak niewielu rozumie krzy偶. Co to znaczy rozumie膰 krzy偶? Wed艂ug mnie, nie to, co pisz膮 w gazetach tzw. obro艅cy krzy偶y. Wed艂ug mnie to znaczy - zastanawia膰 si臋 nieustannie nad znaczeniem, kt贸re kiedy艣 powsta艂o, zrodzi艂o si臋, ale 偶yje i si臋 zmienia. To znaczy - pyta膰 i rozumie膰, czym jest rysunek poprzecznych belek, albo zbite deski, czym by艂y kiedy艣 przed nasz膮 er膮, czyli przed narodzeniem, 偶yciem, 艣mierci膮 i zmartwychwstaniem Jezusa. Jak znak ha艅by zmienia si臋 w znak 艣wi臋t? To nie tylko dotyczy krzy偶a. Tak偶e chrztu, a mo偶e ca艂ej rzeczywisto艣ci? Kiedy patrzymy na krzy偶, to musimy widzie膰 tak偶e zmian臋 znacze艅. To, co
przed, Tego-Kt贸ry-Jest-Na-Nim, i to, co potem w ci膮gu 2 tys. lat do krzy偶a przywi膮zano, przybito, przypisano. Jest o czym my艣le膰. Ale jak wielu z nas lubi i praktykuje mdlitw臋 my艣ln膮, modlitw臋 odpocznienia itd. kt贸re si臋gaj膮 藕r贸de艂 znacze艅? Wiele jest nazw i rozumie艅 modlitwy (zajrzyj do 艣w. Teresy z Avila, doktora, profesora Ko艣cio艂a).
Kl."0"
Wszyscy lubi膮 Bo偶e Narodzenie. Lubimy 艣piewa膰 kol臋dy. Po co si臋 narodzi艂 Jezus?
Dzisiaj w Betlejem, Chrystus si臋 rodzi, nas oswobodzi, by艣cie rado艣膰 mieli, i mieli je w obfito艣ci. Szcz臋艣cie jest takie proste. Jest dobro i z艂o. Przewa偶nie 艂atwo je rozr贸偶ni膰. 艢wi臋ty Ignacy Loyola umia艂 to robi膰. Zauwa偶y艂, 偶e cz臋sto to, co mu przynosi przyjemno艣膰, rodzi potem wyrzuty sumienia. Robi si臋 potem g艂upio i 藕le. I odwrotnie, 偶e kiedy zrobi co艣 za namow膮 rozumu i wiary, z lekkim oci膮ganiem, pokonuj膮c siebie, to potem, jako skutek d艂ugo trwa w nim szcz臋艣cie i pok贸j.
Jezus si臋 urodzi艂, aby nas zbawi膰 od z艂ego. Od grzechu. Przez przebaczenie wraca do nas pok贸j i szcz臋艣cie.
***
Przechodz膮c z jednej cz臋艣ci szko艂y do drugiej snuj臋 swoje gorzkie rozmy艣lania. To refren. Gmina si臋 przyznaje do RzN, czyli czego艣, co j膮 rozs艂awia? To mo偶e te偶 zaw艂aszcza. W艂adza, kt贸ra si臋 identyfikuje z RzN i si臋 tym s艂usznie chwali wobec ca艂ego 艣wiata - zaw艂aszcza? A mo偶e ka偶dy konkurs powiatowy organizowany przez Zesp贸艂 (Gimnazjum i Szko艂a Podstawowa), kt贸ry rozs艂awia szko艂臋 i gmin臋 - te偶 zaw艂aszcza?
Czy my (kto艣?) w tej gminie naprawd臋 upadli艣my na g艂ow臋 i nam (komu艣) ca艂kiem rozum odj臋艂o?
Kto艣 diabelski, kto to wymy艣li艂, chce odzyska膰 zapewne t臋 zaw艂aszczon膮 szko艂臋, chlub臋 gminy od wielu lat. Jak to przyjemnie przyj艣膰 na gotowe! Mo偶e chce tylko zmieni膰 nazw臋, napisa膰 sw贸j hymn, zrobi膰 w艂asny sztandar? By艂y ju偶 przecie偶 pomys艂y przenoszenie szko艂y - czyli m贸wi膮c wprost, pomys艂 zniszczenia szko艂y. Wszystkim despotom, kt贸rzy chc膮 rz膮dzi膰 lud藕mi niepodzielnie ta szko艂a bardzo przeszkadza - od wielu lat. G艂o艣no tego nigdy nie powiedz膮. Boj膮 si臋. To s膮 kr臋tacze, nie maj膮 odwagi g艂o艣no powiedzie膰 swoich prawdziwych pogl膮d贸w. Ale w ciemnych zakamarkach swej duszy snuj膮 pewnie plany jak si臋 pozby膰 problemu. A to przenie艣膰 do Rozalina, a to szerzy膰 pom贸wienia, rozsiewa膰 plotki i oskar偶enia dyrektorki Gra偶yny o to, 偶e jest z艂ym gospodarzem, z艂ym organizatorem i leniem, kt贸remu si臋 nie chce uczy膰. Tak, tak. Maj膮 (bez)czelno艣膰 wymy艣la膰 i powtarza膰 takie bzdury. Kpi膮 sobie z rozumu i pomiataj膮 lud藕mi o zdrowych zmys艂ach, zdolnymi do odr贸偶niania dobra od z艂a. Prosz臋 bardzo, niech le艅, z艂y organizator i z艂y gospodarz - nie wa偶ne w jakiej randze i na jakim stanowisku - np. wojewody, w贸jta, prezesa, ministra a nawet premiera, przyjdzie i osi膮gnie tyle, co ta dyrekorka! Zesp贸艂 Szk贸艂 im.RzN i Vademecum (kt贸re rozs艂awia tak偶e gmin臋 i jej gminne w艂adze!) wystawi艂y ju偶 jej pomnik. A co b臋dzie pomnikiem tych wojewod贸w, w贸jt贸w, prezes贸w, ministr贸w, premier贸w?
Kl.1
Chc膮 (przynajmniej niekt贸rzy) rysowa膰 z tablicy/ekranu. No to daj臋 biblijn膮 technik臋 ilustracyjn膮 Annie Vallotton, potem pokazuj臋 malarstwo 艣wiatowe i sceny ze s艂awnych film贸w, Pasorella, Zefirelli na temat chrztu Jezusa. Jak zwi臋kszaj膮 si臋 mo偶liwo艣ci nauczyciela-katechety, gdy jest dost臋p do Internetu i mo偶liwo艣膰 wy艣wietlenia na du偶ym ekranie.
W modlitwie ko艅cowej dzi臋kujemy za to, 偶e mo偶emy rysowa膰, ogl膮da膰 obrazy wielkich malarzy, i film贸w na temat Jezusa. 呕e mo偶emy lepiej rozuie膰 siebie, 艣wiat, ko艣ci贸艂.
Czy nie po to jest religia (w szkole). Czy bez religii w programie nauczania szko艂a mo偶e inkulturowa膰 w pe艂ni uczni贸w? I otwiera膰 najszersze perspektywy rozumienia, 艣wiadomo艣ci, RALIZMU, realistycznego spojrzenia na 艣wiat. Czy nie jest zrozumia艂e, 偶e dyktatorzy chc膮 zapanowac nad religi膮 (Henryk VII, Rewolucja Francuska, hitleryzm, komunizm...).
Kl.6
Cz臋艣膰 klasy pisze test z historii, wi臋c druga cz臋艣膰 dosta艂a rysunki z angielsk膮 wersj膮
ewangelii o chrzcie Jezusa. Szukamy zrozumienia, szukamy znacze艅.
Kl.5
T - Gramy w reprezentacji Boga
Takie jest chyba ostateczne znaczenie "m贸wi膰, dzia艂a膰 (偶y膰) w czyim艣 imieniu". W imi臋 Ojca i Syna i Ducha 艢wi臋tego. Amen.
Rozliczam si臋 z wszystkich obietnic i zobowi膮za艅 wobec klas(y). Kto zrobi艂 prezentacj臋 i zaprezentowa艂 j膮 wobec klasy, kto czyta艂 modlitw臋 powszechn膮 lub ni贸s艂 co艣 w procesji z darami na mszach szkolnych niedzielnych, kto pe艂ni艂 pos艂ug臋 ministranta... S艂owo - to cz艂owiek. S艂owem mo偶na wzmacnia膰 sw贸j honor albo go traci膰. S艂owo ma wielk膮 moc, si臋ga dna duszy. "Z obfito艣ci serca usta m贸wi膮!"
ZAW艁ASZCZANIA I NADAWANIE ZNACZE艃
Katecheza zawsze jest zanurzona w dzie艅 dzisiejszy cz艂owieka. Nie ma religi(jno艣ci) poza rzeczywisto艣ci膮 bardzo doczesn膮. Wcielenie ma taki w艂a艣nie sens. Katechizacja te偶 musi i艣膰 tym tropem. Musi odkry膰 swoje wcielenie w dzie艅 codzienny nauczanych i nauczaj膮cego, czyli wsp贸lnoty, w kt贸rej jest realizowana katechizacja (element nowej ewangelizacji).
Katecheza szkolna daje przyczynek do ostatecznych uzasadnie艅 rzeczywisto艣ci do艣wiadczanej (prze偶ywanej) przez dan膮 wsp贸lnot臋 wiary (lokaln膮).
***
Miejsce w 偶yciu publicznym gminy nale偶y si臋 nam z samej definicji gminy, kultury, to偶samo艣ci, wsp贸lnoty - chyba przede wszystkim. Bo II RP (i Katy艅), Solidarno艣膰, I Kadencja Samorz膮du w Polsce, i aktywno艣膰 religijna w ko艣cielnej wsp贸lnocie od zawsze, bo Rzeczpospolita Norwidowska, bo dyrektor szko艂y, bo... Wszystkie te etapy dziej贸w i poziomy 偶ycia publiczno-spo艂eczno-kulturalnego maj膮 wsp贸lny mianownik - godno艣膰 osoby ludzkiej, wolno艣膰 s艂owa, przekona艅, stowarzysze艅 itd. (w kt贸rych to dziedzinach mamy niejakie zas艂ugi).
Jak nazwa膰 tych, kt贸rzy pr贸buj臋 i pr贸buj膮 i pr贸buj膮 przypina膰 nam etykietki despot贸w, egoist贸w, k艂amc贸w, zaw艂aszczaczy w艂asnych czyn贸w i pogl膮d贸w itd? To nie jest 艣mieszno艣膰. To ignorancja intelektualna i duchowe zaprza艅stwo, kt贸re szkodzi gminie.
Kl.2
Modlitwa i zachowanie podczas niej niekt贸rych uczni贸w wyznaczy艂o mi ca艂y dzie艅. Samo przysz艂o, przez ucznia zbyt g艂o艣nego, lekce-sobie-wa偶膮cego s艂owa i znaki. Musia艂em przerwa膰 modlitw臋 i zaczynali艣my od nowa. 呕eby nie za g艂o艣no, nie za cicho, bez wyg艂up贸w - ze zrozumieniem. Spojrze膰 ze zrozumieniem na znak krzy偶a! Wym贸wi膰 ze zrozumieniem proste s艂owa, w imi臋 Ojca i Syna itd.
Jeszcze nie rozumia艂em, jak wielka zaczyna si臋 dla mnie katecheza. Usiedli,okoliczno艣ciowe gadu-gadu dla nawi膮zania rozmowy i budowania klimatu pogodnego przedpo艂udnia. 呕e jeszcze tylko par臋 dni i b臋d膮 musieli uda膰 si臋 na dwutygodniowy obowi膮zkowy odpoczynek. Tak zarz膮dzi艂o ministerstwo o艣wiaty. Wcale si臋 tym nie przej臋li, a tym bardziej wystraszyli :)
Roz艂o偶y艂em wi臋c sw贸j tabor, w艂膮czy艂em laptopa (kapci i pilota nie wzi膮艂em, by艂em w sanda艂ach, jak przystoi katechecie :). Zagadn膮艂em jeszcze o niedzieli, robi艂o si臋 coraz bardziej katechetycznie, a by艂a to niedziela Chrztu Pa艅skiego, jak nomenklaturowo (taka ko艣cielna niby-mowa) napisano w kalendarzu liturgicznym, a co t艂umaczymy na normalne wspomnienie chrztu Jezusa z Nazaretu.
D艂ugo by t艂umaczy膰, dlaczego p贸艂 艣wiata si臋 wczoraj zastanawia艂o nad znaczeniem chrztu (Jezusa). Podprowadzi艂em, rozda艂em stosowne obrazki i... wr贸ci艂 znak krzy偶a, kt贸ry tak szlifowali艣my na pocz膮tku. Mia艂o to by膰 tylko wprowadzenie, zainteresowanie rysunkiem, kt贸ry mia艂 zwizualizowa膰 i utrwali膰 wielk膮 tajemnic臋 chrztu w g艂owach 8-latk贸w.
Dostali pytanie - co ma wsp贸lnego chrzest ze znakiem krzy偶a? My艣l膮, rozmawiaj膮 w parach - tak, po raz pierwszy, na tak powa偶ny temat. "No bo" - podpowiadam - "jak wygl膮da chrzest?". I posz艂o, jak lawina. - Ksi膮dz polewa g艂ow臋 delikwenta i wymawia dobrze wypolerowane przez wieki s艂owa. Acha, polewaj膮c g艂owin臋 malucha stara si臋 na niej zrobi膰 mokry znak krzy偶a. W imi臋 Najwy偶szego! I najwi臋kszych przeznacze艅.
Zrozumia艂em wreszcie, 偶e krok po kroku b臋d臋 dzisiaj prowadzony do celu, od znaku do znaku, od sensu do sensu.
Oni maluj膮, a ja mog臋 zrobi膰 wpis o zaw艂aszczeniu szko艂y. Co za paralele!! Ano, nie daje mi to spokoju od rana, a w艂a艣ciwie od samych Trzech Kr贸li. Ju偶 rano czu艂em zimne dreszcze na my艣l o wyje藕dzie, a w艂a艣ciwie o wkroczeniu mi臋dzy podzielone, tak偶e przez reprezentacj臋, w szkole 艣wiaty. Niby p臋kni臋cie nieznaczne, jednoosobowe jakby, ale skutki straszne. Mro偶膮 krew w 偶y艂ach. Bo rysuj膮 dwa 艣wiaty znacze艅, a to jest jaka艣 forma spo艂ecznej schizofrenii. I dwa r贸偶ne realizmy. Dwa sposoby rozumienia 艣wiata. Nie jakiego艣 dalekiego, za g贸rami, za lasami, ale naszego, gminnego (a raczej wiejsko-so艂eckiego). Co to mo偶e obchodzi膰 kogo艣 z dalszych, cho膰 naszych, stron. To klimacik bardzo lokalny.
Bo co to w艂a艣ciwie znaczy - zaw艂aszczy膰 szko艂臋 publiczn膮 o nazwie Zesp贸艂 Szk贸艂 im. Rzeczpospolitej Norwidowskiej w Strach贸wce?
Nie mo偶na 偶y膰 w rzeczywisto艣ci, kt贸rej si臋 nie rozumie, a ja nie rozumiem co to znaczy. Pr贸buj臋 prze艂o偶y膰 sobie ten zwrot na j臋zyk potoczny. 呕e kto艣, jaka艣 osoba lub par臋 os贸b nie chce wpu艣ci膰 innych na teren szko艂y? Robi膮 sobie na jej terenie prywatne imprezy? Nie znam takich sytuacji. Przecie偶 organ prowadz膮cy by na to nie pozwoli艂. Ani Rada Rodzic贸w. W Radzie Pedagogicznej te偶 s膮 odwa偶ni nauczyciele, kt贸rzy by tego nie zdzier偶yli, jest nawet w ich gronie radna. Nie, musi by膰 jakie艣 inne wyt艂umaczenie tego absurdalnego oskar偶enia.
To znaczy, 偶e mo偶e co艣 jest nie tak w dokumentach? Ale co? Mo偶e nazwa zosta艂a gwa艂tem wymuszona? Najpierw na nauczycielach, rodzicach i uczniach, a potem na radnych Rady Gminy, kt贸rzy tak膮 podj臋li uchwa艂臋? Mo偶e hymn szko艂y zosta艂 narzucony? Mo偶e sztandar? Mo偶e kt贸re艣 艣lubowanie klasy 1 zosta艂o zaw艂aszczone przez grup臋 rodzic贸w? A mo偶e to rodzice gimnazjalist贸w? Ale o co chodzi - je艣li nie o dokumenty i uroczysto艣ci r贸偶ne.
Absurdy s膮 z definicji niewyt艂umaczalne. Ale nie mog臋 ich lekcewa偶y膰, gdy dotykaj膮 serca mojej gminy. Trzeba przeanalizowa膰 ich wymow臋 dalsz膮, g艂臋bsz膮, niszczycielsk膮. Co艣 strasznego si臋 za tym kryje. Co si臋 za tym kryje??
Pewnie ca艂kiem inny cz艂owiek, 艣wiat, realizm, sens... Dotar艂o wreszcie do mnie, jak g艂臋boka jest ta rana i jak bardzo musia艂 ich zabole膰 uroczysty apel 13 grudnia, w 30 rocznic臋 wprowadzenia stanu wojennego w Polsce!
I zn贸w modlitwa u艂o偶y艂a temat i punkty do zeszytu. Kaza艂em dobrze patrze膰 na znak krzy偶a na 艣cianie. Niby tak samo, jak w klasie 2-giej, a jednak inaczej.
T - Chrzest Jezusa
1. Widzie膰, s艂ysze膰... wszystko
2. Rozumie膰 znaki
3. Znak krzy偶a
4. Co to znaczy "robi膰 co艣 w czyim艣 imieniu (w czyje艣 imi臋")?
Spr贸bowali艣my zobaczy膰 chrzest Jezusa w Jordanie. Opr贸cz Jezusa widzimy tam Jana z przezwiskiem-nazwiskiem "Chrzciciel", s艂yszymy fale i t艂um i co艣 jeszcze, inne znaki, na ziemi, wodzie i w powietrzu (to samo mo偶na inaczej wyrazi膰 - na ziemi i niebie).
To by艂y inne znaki ni偶 podczas naszego chrztu. Ludzie wtedy nie mogli rozumie膰 krzy偶a, nie mogliby rozumie膰 wyznania "w imi臋 Ojca i Syna i Ducha 艢wi臋tego" itd. Co mogli wi臋c widzie膰, s艂ysze膰? Niby go艂膮b, niby s艂owa z nieba.... A jednak Jezus da艂 znak swoim chrztem "na odpuszczenie grzech贸w."
"Cz艂owiek m膮dry i cz艂owiek wierz膮cy powini rozumie膰 znaki" - takie rozmy艣lania snu艂em po drodze z klasy do klasy.
Jezus, Aposto艂owie, a potem chrze艣cijanie zmienili znaczenie wielu wcze艣niejszych znak贸w, lub nadali nowe znaczenie dawnym. Czy g艂贸wn膮 zmian膮 nie jest znak, 偶e 偶yj膮 i wszystko chc膮 robi膰 艣wiadomie w czyim艣 imieniu? Najpierw w imieniu swego Mistrza, ale tak偶e - w kolejnych pokoleniach - Tego, Kt贸rego Jezus nauczy艂 ich uwa偶a膰 za Ojca. Bo tak im powiedzia艂 kto艣 bardzo dobry, sprawiedliwy, wiarygodny. Kto wi臋cej wiedzia艂, rozumia艂, m贸g艂 i chcia艂 ich tym wszystkim obdarowa膰!
Solidarno艣膰 i Rzeczpospolita Norwidowska te偶 s膮 znakiem i te偶 zmieni艂y wiele znak贸w, a raczej zmieni艂y ca艂膮 nasz膮 rzeczywisto艣膰 w gminie. A Solidarno艣膰 zmieni艂a sytuacj臋 w ca艂ym kraju i prawie w po艂owie Europy. Rzeczpospolita Norwidowska pozwala nam g艂臋biej rozumie膰 znaczenie swojej miejscowo艣ci w historii Polski i nie tylko, dzia艂alno艣膰 dydaktyczno-wychowawcz膮 szko艂y, mo偶liwo艣ci duszpasterskie ko艣cio艂a o znaczeniu krajowym, r贸偶nych organizacji gminnych i ponad-gminnych, a i samych siebie.
Niesamowite, jak te rozwa偶ania wi膮偶膮 si臋 (nierozdzielnie!) z moj膮 katechez膮 od 30 lat.
Historia to tak pospl膮tywa艂a, 偶e nie da si臋 ju偶 rozdzieli膰. Zami艂owanie do C.Norwida z lat licealnych, Taize, Europa, Jan Pawe艂 II, Solidarno艣膰, stan wojenny, katecheza, filozofia, samorz膮d, szko艂a, Rzeczpospolita Norwidowska. Da si臋 to tylko wyt艂umaczy膰 z pomoc膮 Kogo艣-Kto-Nadaje-Sens-呕yciu-i-Historii. Nowy sens w pe艂ni jest mo偶liwy od czas贸w Jezusa z Nazaretu. Ja to tylko odkrywam, nie wymy艣li艂em przecie偶 ani lat 1980/81, 1989, 1990-94, RzN, rodziny, Annopola, Prusa, Katynia, Rodziny Rodzin, Prymasa Tysi膮clecia, nawet bp Kazimierza Romaniuka i abp Henryka Hosera z ca艂ym Caritasem. Nie wymy艣li艂em ani roku, ani minuty bodaj偶e. Oczywi艣cie, tak偶e - ani punktu na mapie.
Nasi wrogowie (osobowi lub nie, instytucjonalni lub nie) maj膮 pecha. Bo jest szko艂a. Bo szko艂a uczy my艣le膰. Bo na katechezie uczymy si臋 i staramy rozumie膰 rzeczywisto艣膰. Ca艂膮 rzeczywisto艣膰, bo tylko tak mo偶na zrozumie膰 miejsce wiary i ko艣cio艂a w naszym 偶yciu. Katecheza musi zabija膰 zabobon i magi臋 (w naszym 偶yciu i w 偶yciu naszych wsp贸lnot). Nie tylko widzie膰 powierzchni臋 zdarze艅. Powierzchowne widzenie 艣wiata i w艂asnej gminy jest naszym g艂贸wnym przeciwnikiem, ba, nawet wrogiem. Nie osoby. Biedni s膮 ludzie, kt贸rzy nie rozumiej膮 rzeczywisto艣ci, w kt贸rej 偶yj膮.
Id臋 po korytarzu i rozmy艣lam o s艂owach i znakach jakie dosta艂em. Jak to wszystko wi膮偶e si臋 z gorzk膮 refleksj膮 o znaku "RzN" i "S" - 偶e sprzeciwia膰 im si臋 b臋d膮.
Patrz臋 w pokoju nauczycielskim na gazetk臋 z 13 grudnia i zn贸w dochodzi do mnie straszna wymowa (bez)my艣lnie wypowiadanych opinii, 偶e kto艣 zaw艂aszcza szko艂臋!!! Powiedzcie kto - pewnie ba艂wany, tumany, diabelskie nasienia! Powiedzcie im, 偶e szko艂膮 Rzeczpospolitej Norwidowskiej rz膮dzi prawo uchwalone przez polski parlament. Szko艂膮 RzN rz膮dzi wierno艣膰 Polsce, polskiemu prawu i historii. Powiedzcie im tak - "Diabelskie nasienia, jakim diabelskim prawem robicie zarzut z tego, 偶e jeste艣my wierni historii, prawdzie, Polsce od zarania dziej贸w, krzy偶owi i ko艣cio艂owi. 呕e odwo艂ujemy si臋 do wieszcza, jednego z najwi臋kszych chrze艣cija艅skich my艣licieli Europy (JPII), na domniemanym i wymodlonym b艂ogos艂awie艅stwie papieskim, na s艂owach "kto pracowa艂 na mi艂o艣膰...", na osi膮gni臋ciach wsp贸艂czesnych nauk pedagogicznych, na wielkiej pracy nauczycieli, kt贸rzy wk艂adaj膮 serce w to, co robi膮, w godzinach pracy i po nich. Rzeczpospolita Norwidowska wychowuje dumnych obywateli Polski i Europy! Stara si臋 wychowa膰 dobrych, jak najlepszych i rozumnie wierz膮cych w Boga Jezusa Chrystusa i Jego Samego i Ducha 艢wi臋tego.
Potrafi膮 do dostrzec i doceni膰 ludzie i instytucje z zewn膮trz. Ha艅ba, 偶e podgryzaj膮 i walcz膮 z tym jacy艣 mieszka艅cy Strach贸wki. Ha艅ba wam - z艂orzecz膮cy i z艂o zamierzaj膮cy w sercach swoich.
Ha艅ba w艂adzy, kt贸ra z jednej strony powo艂uje si臋 na osi膮gni臋cia szko艂y RzN i robi sobie z nich wieniec laurowy, a z drugiej strony powtarza pustos艂owie o z艂ej dyrektorce - z艂ym organizatorze, z艂ym gospodarzu, z艂ym pracowniku-nauczycielu. Gdyby raz, mo偶na machn膮膰 r臋k膮. Powtarzanie wielokrotne oburza. To niech w艂adza idzie na ca艂o艣膰 i powie otwarcie i publicznie, 偶e dyrektorka, za kt贸rej kadencji to wszystko si臋 zdarzy艂o, jest najwi臋kszym z艂em tej gminy. NIECH POWIEDZ膭 JEJ TO W TWARZ, PUBLICZNIE, NA SESJI RADY GMINY, NA KT脫RE DYREKTOR GRA呕YNA KAPAON PRZYCHODZI Z PODNIESION膭 G艁OW膭, GOTOWA ODPOWIEDZIE膯 NA WSZYSTKIE PYTANIA.
Rzeczpospolita Norwidowska - o tch贸rze - zbudowa艂a swoj膮 pozycj臋 i sw贸j obraz w powiecie, na Mazowszu i dalej, na pe艂nej jawno艣ci swoich idea艂贸w, zamierze艅 i dzia艂a艅. Ha艅ba tch贸rzom. W nich diabe艂, ojciec wszelkiego k艂amstwa, ma sw贸j pe艂ny tryumf.
Jak niewielu rozumie krzy偶. Co to znaczy rozumie膰 krzy偶? Wed艂ug mnie, nie to, co pisz膮 w gazetach tzw. obro艅cy krzy偶y. Wed艂ug mnie to znaczy - zastanawia膰 si臋 nieustannie nad znaczeniem, kt贸re kiedy艣 powsta艂o, zrodzi艂o si臋, ale 偶yje i si臋 zmienia. To znaczy - pyta膰 i rozumie膰, czym jest rysunek poprzecznych belek, albo zbite deski, czym by艂y kiedy艣 przed nasz膮 er膮, czyli przed narodzeniem, 偶yciem, 艣mierci膮 i zmartwychwstaniem Jezusa. Jak znak ha艅by zmienia si臋 w znak 艣wi臋t? To nie tylko dotyczy krzy偶a. Tak偶e chrztu, a mo偶e ca艂ej rzeczywisto艣ci? Kiedy patrzymy na krzy偶, to musimy widzie膰 tak偶e zmian臋 znacze艅. To, co
przed, Tego-Kt贸ry-Jest-Na-Nim, i to, co potem w ci膮gu 2 tys. lat do krzy偶a przywi膮zano, przybito, przypisano. Jest o czym my艣le膰. Ale jak wielu z nas lubi i praktykuje mdlitw臋 my艣ln膮, modlitw臋 odpocznienia itd. kt贸re si臋gaj膮 藕r贸de艂 znacze艅? Wiele jest nazw i rozumie艅 modlitwy (zajrzyj do 艣w. Teresy z Avila, doktora, profesora Ko艣cio艂a).
Kl."0"
Wszyscy lubi膮 Bo偶e Narodzenie. Lubimy 艣piewa膰 kol臋dy. Po co si臋 narodzi艂 Jezus?
Dzisiaj w Betlejem, Chrystus si臋 rodzi, nas oswobodzi, by艣cie rado艣膰 mieli, i mieli je w obfito艣ci. Szcz臋艣cie jest takie proste. Jest dobro i z艂o. Przewa偶nie 艂atwo je rozr贸偶ni膰. 艢wi臋ty Ignacy Loyola umia艂 to robi膰. Zauwa偶y艂, 偶e cz臋sto to, co mu przynosi przyjemno艣膰, rodzi potem wyrzuty sumienia. Robi si臋 potem g艂upio i 藕le. I odwrotnie, 偶e kiedy zrobi co艣 za namow膮 rozumu i wiary, z lekkim oci膮ganiem, pokonuj膮c siebie, to potem, jako skutek d艂ugo trwa w nim szcz臋艣cie i pok贸j.
Jezus si臋 urodzi艂, aby nas zbawi膰 od z艂ego. Od grzechu. Przez przebaczenie wraca do nas pok贸j i szcz臋艣cie.
***
Przechodz膮c z jednej cz臋艣ci szko艂y do drugiej snuj臋 swoje gorzkie rozmy艣lania. To refren. Gmina si臋 przyznaje do RzN, czyli czego艣, co j膮 rozs艂awia? To mo偶e te偶 zaw艂aszcza. W艂adza, kt贸ra si臋 identyfikuje z RzN i si臋 tym s艂usznie chwali wobec ca艂ego 艣wiata - zaw艂aszcza? A mo偶e ka偶dy konkurs powiatowy organizowany przez Zesp贸艂 (Gimnazjum i Szko艂a Podstawowa), kt贸ry rozs艂awia szko艂臋 i gmin臋 - te偶 zaw艂aszcza?
Czy my (kto艣?) w tej gminie naprawd臋 upadli艣my na g艂ow臋 i nam (komu艣) ca艂kiem rozum odj臋艂o?
Kto艣 diabelski, kto to wymy艣li艂, chce odzyska膰 zapewne t臋 zaw艂aszczon膮 szko艂臋, chlub臋 gminy od wielu lat. Jak to przyjemnie przyj艣膰 na gotowe! Mo偶e chce tylko zmieni膰 nazw臋, napisa膰 sw贸j hymn, zrobi膰 w艂asny sztandar? By艂y ju偶 przecie偶 pomys艂y przenoszenie szko艂y - czyli m贸wi膮c wprost, pomys艂 zniszczenia szko艂y. Wszystkim despotom, kt贸rzy chc膮 rz膮dzi膰 lud藕mi niepodzielnie ta szko艂a bardzo przeszkadza - od wielu lat. G艂o艣no tego nigdy nie powiedz膮. Boj膮 si臋. To s膮 kr臋tacze, nie maj膮 odwagi g艂o艣no powiedzie膰 swoich prawdziwych pogl膮d贸w. Ale w ciemnych zakamarkach swej duszy snuj膮 pewnie plany jak si臋 pozby膰 problemu. A to przenie艣膰 do Rozalina, a to szerzy膰 pom贸wienia, rozsiewa膰 plotki i oskar偶enia dyrektorki Gra偶yny o to, 偶e jest z艂ym gospodarzem, z艂ym organizatorem i leniem, kt贸remu si臋 nie chce uczy膰. Tak, tak. Maj膮 (bez)czelno艣膰 wymy艣la膰 i powtarza膰 takie bzdury. Kpi膮 sobie z rozumu i pomiataj膮 lud藕mi o zdrowych zmys艂ach, zdolnymi do odr贸偶niania dobra od z艂a. Prosz臋 bardzo, niech le艅, z艂y organizator i z艂y gospodarz - nie wa偶ne w jakiej randze i na jakim stanowisku - np. wojewody, w贸jta, prezesa, ministra a nawet premiera, przyjdzie i osi膮gnie tyle, co ta dyrekorka! Zesp贸艂 Szk贸艂 im.RzN i Vademecum (kt贸re rozs艂awia tak偶e gmin臋 i jej gminne w艂adze!) wystawi艂y ju偶 jej pomnik. A co b臋dzie pomnikiem tych wojewod贸w, w贸jt贸w, prezes贸w, ministr贸w, premier贸w?
Kl.1
Chc膮 (przynajmniej niekt贸rzy) rysowa膰 z tablicy/ekranu. No to daj臋 biblijn膮 technik臋 ilustracyjn膮 Annie Vallotton, potem pokazuj臋 malarstwo 艣wiatowe i sceny ze s艂awnych film贸w, Pasorella, Zefirelli na temat chrztu Jezusa. Jak zwi臋kszaj膮 si臋 mo偶liwo艣ci nauczyciela-katechety, gdy jest dost臋p do Internetu i mo偶liwo艣膰 wy艣wietlenia na du偶ym ekranie.
W modlitwie ko艅cowej dzi臋kujemy za to, 偶e mo偶emy rysowa膰, ogl膮da膰 obrazy wielkich malarzy, i film贸w na temat Jezusa. 呕e mo偶emy lepiej rozuie膰 siebie, 艣wiat, ko艣ci贸艂.
Czy nie po to jest religia (w szkole). Czy bez religii w programie nauczania szko艂a mo偶e inkulturowa膰 w pe艂ni uczni贸w? I otwiera膰 najszersze perspektywy rozumienia, 艣wiadomo艣ci, RALIZMU, realistycznego spojrzenia na 艣wiat. Czy nie jest zrozumia艂e, 偶e dyktatorzy chc膮 zapanowac nad religi膮 (Henryk VII, Rewolucja Francuska, hitleryzm, komunizm...).
Kl.6
Cz臋艣膰 klasy pisze test z historii, wi臋c druga cz臋艣膰 dosta艂a rysunki z angielsk膮 wersj膮
ewangelii o chrzcie Jezusa. Szukamy zrozumienia, szukamy znacze艅.
Kl.5
T - Gramy w reprezentacji Boga
Takie jest chyba ostateczne znaczenie "m贸wi膰, dzia艂a膰 (偶y膰) w czyim艣 imieniu". W imi臋 Ojca i Syna i Ducha 艢wi臋tego. Amen.
Rozliczam si臋 z wszystkich obietnic i zobowi膮za艅 wobec klas(y). Kto zrobi艂 prezentacj臋 i zaprezentowa艂 j膮 wobec klasy, kto czyta艂 modlitw臋 powszechn膮 lub ni贸s艂 co艣 w procesji z darami na mszach szkolnych niedzielnych, kto pe艂ni艂 pos艂ug臋 ministranta... S艂owo - to cz艂owiek. S艂owem mo偶na wzmacnia膰 sw贸j honor albo go traci膰. S艂owo ma wielk膮 moc, si臋ga dna duszy. "Z obfito艣ci serca usta m贸wi膮!"
ZAW艁ASZCZANIA I NADAWANIE ZNACZE艃
Katecheza zawsze jest zanurzona w dzie艅 dzisiejszy cz艂owieka. Nie ma religi(jno艣ci) poza rzeczywisto艣ci膮 bardzo doczesn膮. Wcielenie ma taki w艂a艣nie sens. Katechizacja te偶 musi i艣膰 tym tropem. Musi odkry膰 swoje wcielenie w dzie艅 codzienny nauczanych i nauczaj膮cego, czyli wsp贸lnoty, w kt贸rej jest realizowana katechizacja (element nowej ewangelizacji).
Katecheza szkolna daje przyczynek do ostatecznych uzasadnie艅 rzeczywisto艣ci do艣wiadczanej (prze偶ywanej) przez dan膮 wsp贸lnot臋 wiary (lokaln膮).
***
Miejsce w 偶yciu publicznym gminy nale偶y si臋 nam z samej definicji gminy, kultury, to偶samo艣ci, wsp贸lnoty - chyba przede wszystkim. Bo II RP (i Katy艅), Solidarno艣膰, I Kadencja Samorz膮du w Polsce, i aktywno艣膰 religijna w ko艣cielnej wsp贸lnocie od zawsze, bo Rzeczpospolita Norwidowska, bo dyrektor szko艂y, bo... Wszystkie te etapy dziej贸w i poziomy 偶ycia publiczno-spo艂eczno-kulturalnego maj膮 wsp贸lny mianownik - godno艣膰 osoby ludzkiej, wolno艣膰 s艂owa, przekona艅, stowarzysze艅 itd. (w kt贸rych to dziedzinach mamy niejakie zas艂ugi).
Jak nazwa膰 tych, kt贸rzy pr贸buj臋 i pr贸buj膮 i pr贸buj膮 przypina膰 nam etykietki despot贸w, egoist贸w, k艂amc贸w, zaw艂aszczaczy w艂asnych czyn贸w i pogl膮d贸w itd? To nie jest 艣mieszno艣膰. To ignorancja intelektualna i duchowe zaprza艅stwo, kt贸re szkodzi gminie.
niedziela, 8 stycznia 2012
W stron臋 dialogu
Na stronie "My艣limy" przyjaciela syna z licealnej klasy, kt贸ry pozwala mi asystowa膰 w necie ich przyja藕ni i by膰 w jakiej艣 mierze uczestnikiem ich intelektualnych poszukiwa艅, jest pytanie - "Ciekawe czy kto艣 czyta艂..." i podany jest adres artyku艂u-recenzji. Przeczyta艂em z zainteresowaniem. Poni偶ej s膮 jego du偶e fragmenty, a w nich zarys pogl膮d贸w autora recenzji (Jerzy 艁adyka) i omawianej ksi膮偶ki.
„Religijno艣膰 bywa r贸偶na. Taka, kt贸ra wsp贸艂istnieje z rozumno艣ci膮, i inna, kt贸ra od rozumno艣ci si臋 uchyla... Nikt nie kwestionuje faktu istnienia autentycznych postaw religijno艣ci. Przyzna膰 jednak trzeba, 偶e nie spos贸b okre艣li膰 na ile i w ilu przypadkach cz艂owiek religijny nawi膮zuje bezpo艣redni kontakt z Bogiem. Regu艂a jest taka, 偶e z prawd膮 Bo偶膮 zapoznaje si臋 za po艣rednictwem (mo偶e tylko z pomoc膮?) innych. Sw膮 wiar臋 kszta艂tuje pod wp艂ywem przekaz贸w i interpretacji wcze艣niej dokonanych. I przyswaja ich tre艣ci w spos贸b 艣wiadomy. Z czego wynika, 偶e w my艣leniu ludzi wierz膮cych jest, obok wiary, jako prze偶ycia emocjonalnego r贸wnie偶 rozum. W艂a艣nie rozum religijny, nastawiony w kontakcie z autorytetem do poznawania tre艣ci, kt贸re aprobuje w wewn臋trznym odruchu wiary.
Chrze艣cijanin, zdaniem autorki [Uta Ranke Heinemann], otrzymuje prawd臋 z drugiej r臋ki, zgodnie z uchwa艂膮 soborow膮: „Tego, co B贸g objawi艂 naucza Ko艣ci贸艂 katolicki". I jest to prawda cenzurowana. B贸g chrze艣cijanina jest wi臋c tak偶e Bogiem ocenzurowanym... Ko艣ci贸艂 aprobuje wierzenie, odrzuca my艣lenie. Wyrz膮dza krzywd臋 tym, kt贸rzy chc膮 wierzy膰 i wierz膮 zgodnie ze swoj膮 miar膮, ale nie chc膮 pozbawia膰 si臋 cz艂owiecze艅stwa, kt贸rego znakiem jest zdolno艣膰 rozumowania. Ko艣ci贸艂 zarazem szkodzi swemu dzie艂u ewangelizacji, odpychaj膮c ludzi dlatego tylko, 偶e pragn膮 pozostawa膰 sob膮 — istotami rozumnymi, obdarzonymi sumieniem...
W toku odtwarzania a w艂a艣ciwie tworzenia obrazu 偶ycia Jezusa dokonywa艂a si臋 charakterystyczna transformacja. Ot贸偶, w miar臋 up艂ywu czasu odsuwa艂a si臋 w cie艅 istotna tre艣膰 nauki Jezusa a na pierwszy plan wysuwa艂y si臋 fantastyczne pomys艂y, b臋d膮ce w istocie substytutami prawdy, upi臋kszeniami, ba艣niami. Ich pi臋kno i niezwyk艂o艣膰 mia艂y spe艂ni膰 funkcj臋 przyci膮gaj膮c膮 — jakby tre艣膰 s艂贸w Jezusa i Jego postawa nie by艂y dostatecznie przekonywuj膮ce. Rozrasta艂y si臋, ze szkod膮 dla rzeczywistego cudu objawionego w艂a艣nie przez „zwyczajno艣膰" Jezusa, w膮tki ingerencji niebia艅skich mocy w Jego 偶yciorysie. Mia艂o to stanowi膰 decyduj膮cy argument o bosko艣ci Jezusa i Jego nieziemskim rodowodzie.
W swych analizach, rzetelnych, ale i bezlitosnych wobec wszelkiego bezsensu, skupia si臋 autorka na wiadomo艣ciach uznanych w tradycji ko艣cielnej za aksjomaty. Wyniki s膮 szokuj膮ce. Naruszaj膮 utrwalone stereotypy mentalno艣ci katechetycznej, kt贸ra aktywno艣膰 religijn膮 umieszcza w sferze deklaracji, gest贸w, obrz臋d贸w, wyrafinowanej liturgii — s艂owem, w sferze zewn臋trzno艣ci kontrolowanej skrupulatnie i bezwzgl臋dnie przez Ko艣ci贸艂. Uta Ranke Heinemann wyra偶a d膮偶enia tych, kt贸rym chodzi o przywr贸cenie chrze艣cija艅stwu idei odnowy poprzez indywidualne prze偶ycia wiary i ujawnienia jej w postaci uczynk贸w — dobroci i mi艂o艣ci...
Jest to przecie偶 teologiczna schizofrenia je艣li dobry katolik mo偶e powiedzie膰, wi臋cej — powinien powiedzie膰: Jezus jest potomkiem Dawida, a nie wolno mu powiedzie膰: Jezus jest synem J贸zefa". Teologowie sprawnie pos艂uguj膮 si臋 legendami, mi臋dzy kt贸re wprowadzaj膮 zwyk艂e absurdy („Przedstawiaj膮 narodziny Jezusa jako rezultat dziewiczego pocz臋cia, a mimo to, na ko艅cu 艂a艅cucha genealogicznego nie wyst臋puje matka ale m臋偶czyzna, kt贸ry w dodatku wcale nie ma by膰 Jego rzeczywistym ojcem")...”
Podoba mi si臋 takie spojrzenie na spraw臋 wiary i religii (Ko艣cio艂a), cho膰 nie uto偶samiam si臋 z ka偶dym stwierdzeniem autor贸w. Lubi臋 wiar臋 i rozum id膮ce razem przez 偶ycie cz艂owieka rozumnego.
Najbardziej zapami臋tam fakt z genealogii Jezusa, od Dawida z przeskoczeniem przez ogniwo J贸zefa. B臋d臋 pyta艂 o to biblist贸w.
Nie ma wiary bez my艣lenia. Bez my艣lenia z religii robi si臋 magia, a z wiary - zabobon.
Podkre艣li艂em "indywidualne prze偶ycia wiary", bo to m贸j "konik" od wczesnej m艂odo艣ci lub nawet p贸藕nego dzieci艅stwa (6/7 klasa?). Najwi臋ksze wsparcie dosta艂em du偶o p贸藕niej od 艣w. Teresy z Avila, Andrzeja Madeja i Jana Paw艂a II. Cypriana Norwida tak偶e zaliczam do moich aposto艂贸w (Do Emira Abd el-Kadera, 艢mier膰, a w pewien spos贸b tak偶e I List co mnie doszed艂 z Europy).
Wed艂ug mnie rozumno艣膰 wiary le偶y u pocz膮tk贸w rozumnie rozwini臋tej (dojrza艂ej) osoby i spo艂ecze艅stwa. Bez rozumno艣ci wiary mamy zabobonne osoby i spo艂ecze艅stwo, pomimo oficjalnie deklarowanej religijno艣ci. Dlatego uwa偶am, 偶e wsp贸艂czesne problemy Polak贸w (Polski) bior膮 si臋 nie tylko z komunistycznego dziedzictwa (PRL). Chyba trudniej osi膮gn膮膰 rozumn膮 wiar臋 ni偶 odrzuci膰 post-komunistyczne deformacje w 偶yciu osobowym, spo艂ecznym i publicznym. Te drugie powoli rozp艂yn膮 si臋 pod wp艂ywem zmian, kt贸re niesie czas. Nad rozumno艣ci膮 w og贸le, a w religii jeszcze bardziej, trzeba si臋 napracowa膰. To nie jest kwestia wydania nowego podr臋cznika, albo katechizmu. Za tym id膮 struktury, formy spo艂eczne, zwyczaje, (ca艂a) kultura, pokolenia i pokolenia. Nawet wiekopomny Sob贸r Watyka艅ski II nie da艂 (jeszcze) rady zmieni膰 nastawie艅 ca艂ej masy biskup贸w, ksi臋偶y, a co za tym idzie pewnie seminari贸w, a zw艂aszcza praktyki 偶ycia ko艣cielnego. C贸偶 wi臋c m贸wi膰 o masach,owczarni, czy jak kto zwa艂 (nie lekcewa偶臋 ich, ale nie pozwol臋 lekcewa偶y膰 tak偶e problemu - st膮d m贸j j臋zyk!).
I od razu przechodz臋 z problem贸w wiary, my艣lenia, ko艣cio艂a - na teren gminy Strach贸wka, mojej gminy, wa偶nego kawa艂ka mojej Polski!
I ja i Gra偶yna (moja dyrektorka, prezes i 偶ona) dali艣my wyraz swoim prze偶yciom ze spotkania w Trzech Kr贸li na swoich blogach. Gra偶yna do艂膮czy艂a list od Stowarzyszenia Przyjaci贸艂 Strach贸wki (pisz臋 wszystko z wielkiej litery!) Wa偶ne, 偶e w Trzech Kr贸li spotkali sie r贸偶ni ludzie, r贸偶ne stowarzyszenia i organizacje, a nawet r贸偶ne pisma i stanowiska. Nasze 偶ycie publiczne nabiera rumie艅c贸w. Bogu niech b臋d膮 dzi臋ki!
W katolickim programie telewizyjnym "Mi臋dzy Niebem i Ziemi膮" wys艂ucha艂em dyskusji na temat tzw. "kol臋dy", czyli chodzenia ksi臋偶y po mieszkaniach parafian. Grono dyskutant贸w by艂o reprezentatywne - muzyk, ksi膮dz, aktorka i psycholog spo艂eczny. Prowadzi艂 dyskusj臋 redktor Marek Zaj膮c - jeden z moich ulubionych! Spojrzeniem psychologii spo艂ecznej patrzy艂a w studio dr Maria Rogaczewska (specjalizuje si臋 w badaniach jako艣ciowych dotycz膮cych roli Ko艣cio艂a i religii w sferze publicznej, kapita艂u spo艂ecznego w spo艂ecze艅stwach postkomunistycznych, a tak偶e w badaniach ewaluacyjnych i strategicznych dla instytucji polityki spo艂ecznej i trzeciego sektora w Polsce), kt贸r膮 pozna艂em w Mar贸zie, na Og贸lnopolskim Forum Organizacji Dzia艂aj膮cych na Wsi. Ona, wraz z prof. Ann膮 Giza-Poleszczuk uratowa艂y m贸j temat w dyskusji Open Space. Zaproponowa艂em "Jak rozmawia膰 o warto艣ciach w gminie?" Z podpowiedzi obu pa艅 skorzystali艣my ju偶 na festynie rodzinnym. Wierz臋, 偶e b臋d膮 kolejne etapy, rozdzia艂y, ksi膮偶ki. A nawet prace licencjackie, magisterskie. Doktorskie?
Jakie to wa偶ne, 偶eby takie rozmowy odbywa艂y si臋 w ka偶dej wsp贸lnocie lokalnej, z udzia艂em samorz膮dowc贸w, o艣wiatowc贸w, duszpasterzy, rolnik贸w, artyst贸w, lekarzy i wszystkich ch臋tnych. Ale偶 pi臋knie zarysowa艂aby si臋 wtedy przestrze艅 publiczna, opinia publiczna - zwa艂, jak zwa艂. Gmina wyznacza艂aby (osi膮ga艂aby) sw贸j g贸rny pu艂ap.
Kto z nas ma odwag臋 m贸wi膰 g艂o艣no, co my艣li np. o kol臋dzie? Ja pami臋tam te z dzieci艅stwa, gdy by艂 to element 偶ycia publicznego. Jako dzieci czekali艣my, wypatrywali艣my ksi臋dza w bia艂ej kom偶y w perspektywie ulicy Ko艣ciuszki w Legionowie. Nic po za tym. Mo偶e jeszcze czuli艣my niepok贸j ze wzgl臋du na nieszcz臋sne zeszyty z religii i odpytywanie z katechizmu. W obecnym miejscu zamieszkania lubili艣my, gdy przychodzi艂 znajomy ksi膮dz z Jadowa. Pami臋tam ks. ks. Tadeusza, Andrzeja, Marka, a najcz臋艣ciej by艂 to dziekan, ks. Marian. Mieli艣my o czym rozmawia膰. Wiele nas 艂膮czy艂o, zar贸wno w wizji ko艣cio艂a, jak i dzia艂alno艣ci duszpastersko-publicznej. Z wieloma z nich mieli艣my regularny kontakt w ramach spotka艅 o艣wiatowych, "pere艂ki" samorz膮dowej-gminnej polityki szkolno-wychowawczej. Eh, gdzie te czasy. Dzisiaj nic nas nie 艂膮czy z parafi膮 w Jadowie, dlatego nie lubimy kol臋dy (do nich nale偶y tzw. przywilej kol臋dowania na naszym terenie, cho膰 granice parafii dawno si臋 zmieni艂y).
Kol臋da jest taka, jak ca艂a dzia艂alno艣膰 parafii. Albo jest, albo jest fikcj膮.
Dialog ma swoje punkty brzegowe. Na si艂臋 si臋 nie da.
Je艣li nie ma gotowo艣ci uznania prawdy - nie ma dialogu, nawet je艣li padaj膮 w rozmowie ustnej lub "na pisma", wiele s艂贸w. W cywilizowanym 艣wiecie zosta艂o wprowadzone poj臋cie "k艂amstwa o艣wi臋cimskiego", obwarowane zapisami prawnymi. Niekt贸rzy analogicznie m贸wi膮 o "katy艅skim". W naszej gminie, r贸wnie analogicznie trzeba wprowadzi膰 poj臋cie "k艂amstwa solidarno艣ciowego". Kto neguje prawd臋, z tym dialog jest niemo偶liwy (bo jego miejsce mo偶e by膰 nawet w wi臋zieniu:). Kto neguje prawd臋, ten sam si臋 wyklucza ze wszystkich prawie wsp贸lnot. Ten wprowadza te偶 zgrzyt, fa艂sz, a nawet niepok贸j i l臋k, co podkre艣lali niekt贸rzy uczestnicy spotkania w Trzech Kr贸li. Bardzo potrzebni s膮 wtedy specjali艣ci, aby przynie艣膰 w艂a艣ciw膮 diagnoz臋 i lekarstwo.
PS.
Czekam na sw贸j "kultowy" film "Ranczo w dolinie", si臋gaj膮cy czas贸w kol臋dy na Ko艣ciuszki.
Co do j臋zyka - 艂atwo jest ka偶demu krytykowa膰, ale prosz臋 o zamienniki. Obiecuj臋, 偶e rozwa偶臋 i b臋d臋 pr贸bowa艂 zastosowa膰. O takie mechanizmy 艂atwiej w rozmowie bezpo艣redniej, mo偶na wtedy wiele spraw uzgodni膰 "na gor膮co" i przyj膮膰 wsp贸lne regu艂y debat.
„Religijno艣膰 bywa r贸偶na. Taka, kt贸ra wsp贸艂istnieje z rozumno艣ci膮, i inna, kt贸ra od rozumno艣ci si臋 uchyla... Nikt nie kwestionuje faktu istnienia autentycznych postaw religijno艣ci. Przyzna膰 jednak trzeba, 偶e nie spos贸b okre艣li膰 na ile i w ilu przypadkach cz艂owiek religijny nawi膮zuje bezpo艣redni kontakt z Bogiem. Regu艂a jest taka, 偶e z prawd膮 Bo偶膮 zapoznaje si臋 za po艣rednictwem (mo偶e tylko z pomoc膮?) innych. Sw膮 wiar臋 kszta艂tuje pod wp艂ywem przekaz贸w i interpretacji wcze艣niej dokonanych. I przyswaja ich tre艣ci w spos贸b 艣wiadomy. Z czego wynika, 偶e w my艣leniu ludzi wierz膮cych jest, obok wiary, jako prze偶ycia emocjonalnego r贸wnie偶 rozum. W艂a艣nie rozum religijny, nastawiony w kontakcie z autorytetem do poznawania tre艣ci, kt贸re aprobuje w wewn臋trznym odruchu wiary.
Chrze艣cijanin, zdaniem autorki [Uta Ranke Heinemann], otrzymuje prawd臋 z drugiej r臋ki, zgodnie z uchwa艂膮 soborow膮: „Tego, co B贸g objawi艂 naucza Ko艣ci贸艂 katolicki". I jest to prawda cenzurowana. B贸g chrze艣cijanina jest wi臋c tak偶e Bogiem ocenzurowanym... Ko艣ci贸艂 aprobuje wierzenie, odrzuca my艣lenie. Wyrz膮dza krzywd臋 tym, kt贸rzy chc膮 wierzy膰 i wierz膮 zgodnie ze swoj膮 miar膮, ale nie chc膮 pozbawia膰 si臋 cz艂owiecze艅stwa, kt贸rego znakiem jest zdolno艣膰 rozumowania. Ko艣ci贸艂 zarazem szkodzi swemu dzie艂u ewangelizacji, odpychaj膮c ludzi dlatego tylko, 偶e pragn膮 pozostawa膰 sob膮 — istotami rozumnymi, obdarzonymi sumieniem...
W toku odtwarzania a w艂a艣ciwie tworzenia obrazu 偶ycia Jezusa dokonywa艂a si臋 charakterystyczna transformacja. Ot贸偶, w miar臋 up艂ywu czasu odsuwa艂a si臋 w cie艅 istotna tre艣膰 nauki Jezusa a na pierwszy plan wysuwa艂y si臋 fantastyczne pomys艂y, b臋d膮ce w istocie substytutami prawdy, upi臋kszeniami, ba艣niami. Ich pi臋kno i niezwyk艂o艣膰 mia艂y spe艂ni膰 funkcj臋 przyci膮gaj膮c膮 — jakby tre艣膰 s艂贸w Jezusa i Jego postawa nie by艂y dostatecznie przekonywuj膮ce. Rozrasta艂y si臋, ze szkod膮 dla rzeczywistego cudu objawionego w艂a艣nie przez „zwyczajno艣膰" Jezusa, w膮tki ingerencji niebia艅skich mocy w Jego 偶yciorysie. Mia艂o to stanowi膰 decyduj膮cy argument o bosko艣ci Jezusa i Jego nieziemskim rodowodzie.
W swych analizach, rzetelnych, ale i bezlitosnych wobec wszelkiego bezsensu, skupia si臋 autorka na wiadomo艣ciach uznanych w tradycji ko艣cielnej za aksjomaty. Wyniki s膮 szokuj膮ce. Naruszaj膮 utrwalone stereotypy mentalno艣ci katechetycznej, kt贸ra aktywno艣膰 religijn膮 umieszcza w sferze deklaracji, gest贸w, obrz臋d贸w, wyrafinowanej liturgii — s艂owem, w sferze zewn臋trzno艣ci kontrolowanej skrupulatnie i bezwzgl臋dnie przez Ko艣ci贸艂. Uta Ranke Heinemann wyra偶a d膮偶enia tych, kt贸rym chodzi o przywr贸cenie chrze艣cija艅stwu idei odnowy poprzez indywidualne prze偶ycia wiary i ujawnienia jej w postaci uczynk贸w — dobroci i mi艂o艣ci...
Jest to przecie偶 teologiczna schizofrenia je艣li dobry katolik mo偶e powiedzie膰, wi臋cej — powinien powiedzie膰: Jezus jest potomkiem Dawida, a nie wolno mu powiedzie膰: Jezus jest synem J贸zefa". Teologowie sprawnie pos艂uguj膮 si臋 legendami, mi臋dzy kt贸re wprowadzaj膮 zwyk艂e absurdy („Przedstawiaj膮 narodziny Jezusa jako rezultat dziewiczego pocz臋cia, a mimo to, na ko艅cu 艂a艅cucha genealogicznego nie wyst臋puje matka ale m臋偶czyzna, kt贸ry w dodatku wcale nie ma by膰 Jego rzeczywistym ojcem")...”
Podoba mi si臋 takie spojrzenie na spraw臋 wiary i religii (Ko艣cio艂a), cho膰 nie uto偶samiam si臋 z ka偶dym stwierdzeniem autor贸w. Lubi臋 wiar臋 i rozum id膮ce razem przez 偶ycie cz艂owieka rozumnego.
Najbardziej zapami臋tam fakt z genealogii Jezusa, od Dawida z przeskoczeniem przez ogniwo J贸zefa. B臋d臋 pyta艂 o to biblist贸w.
Nie ma wiary bez my艣lenia. Bez my艣lenia z religii robi si臋 magia, a z wiary - zabobon.
Podkre艣li艂em "indywidualne prze偶ycia wiary", bo to m贸j "konik" od wczesnej m艂odo艣ci lub nawet p贸藕nego dzieci艅stwa (6/7 klasa?). Najwi臋ksze wsparcie dosta艂em du偶o p贸藕niej od 艣w. Teresy z Avila, Andrzeja Madeja i Jana Paw艂a II. Cypriana Norwida tak偶e zaliczam do moich aposto艂贸w (Do Emira Abd el-Kadera, 艢mier膰, a w pewien spos贸b tak偶e I List co mnie doszed艂 z Europy).
Wed艂ug mnie rozumno艣膰 wiary le偶y u pocz膮tk贸w rozumnie rozwini臋tej (dojrza艂ej) osoby i spo艂ecze艅stwa. Bez rozumno艣ci wiary mamy zabobonne osoby i spo艂ecze艅stwo, pomimo oficjalnie deklarowanej religijno艣ci. Dlatego uwa偶am, 偶e wsp贸艂czesne problemy Polak贸w (Polski) bior膮 si臋 nie tylko z komunistycznego dziedzictwa (PRL). Chyba trudniej osi膮gn膮膰 rozumn膮 wiar臋 ni偶 odrzuci膰 post-komunistyczne deformacje w 偶yciu osobowym, spo艂ecznym i publicznym. Te drugie powoli rozp艂yn膮 si臋 pod wp艂ywem zmian, kt贸re niesie czas. Nad rozumno艣ci膮 w og贸le, a w religii jeszcze bardziej, trzeba si臋 napracowa膰. To nie jest kwestia wydania nowego podr臋cznika, albo katechizmu. Za tym id膮 struktury, formy spo艂eczne, zwyczaje, (ca艂a) kultura, pokolenia i pokolenia. Nawet wiekopomny Sob贸r Watyka艅ski II nie da艂 (jeszcze) rady zmieni膰 nastawie艅 ca艂ej masy biskup贸w, ksi臋偶y, a co za tym idzie pewnie seminari贸w, a zw艂aszcza praktyki 偶ycia ko艣cielnego. C贸偶 wi臋c m贸wi膰 o masach,owczarni, czy jak kto zwa艂 (nie lekcewa偶臋 ich, ale nie pozwol臋 lekcewa偶y膰 tak偶e problemu - st膮d m贸j j臋zyk!).
I od razu przechodz臋 z problem贸w wiary, my艣lenia, ko艣cio艂a - na teren gminy Strach贸wka, mojej gminy, wa偶nego kawa艂ka mojej Polski!
I ja i Gra偶yna (moja dyrektorka, prezes i 偶ona) dali艣my wyraz swoim prze偶yciom ze spotkania w Trzech Kr贸li na swoich blogach. Gra偶yna do艂膮czy艂a list od Stowarzyszenia Przyjaci贸艂 Strach贸wki (pisz臋 wszystko z wielkiej litery!) Wa偶ne, 偶e w Trzech Kr贸li spotkali sie r贸偶ni ludzie, r贸偶ne stowarzyszenia i organizacje, a nawet r贸偶ne pisma i stanowiska. Nasze 偶ycie publiczne nabiera rumie艅c贸w. Bogu niech b臋d膮 dzi臋ki!
W katolickim programie telewizyjnym "Mi臋dzy Niebem i Ziemi膮" wys艂ucha艂em dyskusji na temat tzw. "kol臋dy", czyli chodzenia ksi臋偶y po mieszkaniach parafian. Grono dyskutant贸w by艂o reprezentatywne - muzyk, ksi膮dz, aktorka i psycholog spo艂eczny. Prowadzi艂 dyskusj臋 redktor Marek Zaj膮c - jeden z moich ulubionych! Spojrzeniem psychologii spo艂ecznej patrzy艂a w studio dr Maria Rogaczewska (specjalizuje si臋 w badaniach jako艣ciowych dotycz膮cych roli Ko艣cio艂a i religii w sferze publicznej, kapita艂u spo艂ecznego w spo艂ecze艅stwach postkomunistycznych, a tak偶e w badaniach ewaluacyjnych i strategicznych dla instytucji polityki spo艂ecznej i trzeciego sektora w Polsce), kt贸r膮 pozna艂em w Mar贸zie, na Og贸lnopolskim Forum Organizacji Dzia艂aj膮cych na Wsi. Ona, wraz z prof. Ann膮 Giza-Poleszczuk uratowa艂y m贸j temat w dyskusji Open Space. Zaproponowa艂em "Jak rozmawia膰 o warto艣ciach w gminie?" Z podpowiedzi obu pa艅 skorzystali艣my ju偶 na festynie rodzinnym. Wierz臋, 偶e b臋d膮 kolejne etapy, rozdzia艂y, ksi膮偶ki. A nawet prace licencjackie, magisterskie. Doktorskie?
Jakie to wa偶ne, 偶eby takie rozmowy odbywa艂y si臋 w ka偶dej wsp贸lnocie lokalnej, z udzia艂em samorz膮dowc贸w, o艣wiatowc贸w, duszpasterzy, rolnik贸w, artyst贸w, lekarzy i wszystkich ch臋tnych. Ale偶 pi臋knie zarysowa艂aby si臋 wtedy przestrze艅 publiczna, opinia publiczna - zwa艂, jak zwa艂. Gmina wyznacza艂aby (osi膮ga艂aby) sw贸j g贸rny pu艂ap.
Kto z nas ma odwag臋 m贸wi膰 g艂o艣no, co my艣li np. o kol臋dzie? Ja pami臋tam te z dzieci艅stwa, gdy by艂 to element 偶ycia publicznego. Jako dzieci czekali艣my, wypatrywali艣my ksi臋dza w bia艂ej kom偶y w perspektywie ulicy Ko艣ciuszki w Legionowie. Nic po za tym. Mo偶e jeszcze czuli艣my niepok贸j ze wzgl臋du na nieszcz臋sne zeszyty z religii i odpytywanie z katechizmu. W obecnym miejscu zamieszkania lubili艣my, gdy przychodzi艂 znajomy ksi膮dz z Jadowa. Pami臋tam ks. ks. Tadeusza, Andrzeja, Marka, a najcz臋艣ciej by艂 to dziekan, ks. Marian. Mieli艣my o czym rozmawia膰. Wiele nas 艂膮czy艂o, zar贸wno w wizji ko艣cio艂a, jak i dzia艂alno艣ci duszpastersko-publicznej. Z wieloma z nich mieli艣my regularny kontakt w ramach spotka艅 o艣wiatowych, "pere艂ki" samorz膮dowej-gminnej polityki szkolno-wychowawczej. Eh, gdzie te czasy. Dzisiaj nic nas nie 艂膮czy z parafi膮 w Jadowie, dlatego nie lubimy kol臋dy (do nich nale偶y tzw. przywilej kol臋dowania na naszym terenie, cho膰 granice parafii dawno si臋 zmieni艂y).
Kol臋da jest taka, jak ca艂a dzia艂alno艣膰 parafii. Albo jest, albo jest fikcj膮.
Dialog ma swoje punkty brzegowe. Na si艂臋 si臋 nie da.
Je艣li nie ma gotowo艣ci uznania prawdy - nie ma dialogu, nawet je艣li padaj膮 w rozmowie ustnej lub "na pisma", wiele s艂贸w. W cywilizowanym 艣wiecie zosta艂o wprowadzone poj臋cie "k艂amstwa o艣wi臋cimskiego", obwarowane zapisami prawnymi. Niekt贸rzy analogicznie m贸wi膮 o "katy艅skim". W naszej gminie, r贸wnie analogicznie trzeba wprowadzi膰 poj臋cie "k艂amstwa solidarno艣ciowego". Kto neguje prawd臋, z tym dialog jest niemo偶liwy (bo jego miejsce mo偶e by膰 nawet w wi臋zieniu:). Kto neguje prawd臋, ten sam si臋 wyklucza ze wszystkich prawie wsp贸lnot. Ten wprowadza te偶 zgrzyt, fa艂sz, a nawet niepok贸j i l臋k, co podkre艣lali niekt贸rzy uczestnicy spotkania w Trzech Kr贸li. Bardzo potrzebni s膮 wtedy specjali艣ci, aby przynie艣膰 w艂a艣ciw膮 diagnoz臋 i lekarstwo.
PS.
Czekam na sw贸j "kultowy" film "Ranczo w dolinie", si臋gaj膮cy czas贸w kol臋dy na Ko艣ciuszki.
Co do j臋zyka - 艂atwo jest ka偶demu krytykowa膰, ale prosz臋 o zamienniki. Obiecuj臋, 偶e rozwa偶臋 i b臋d臋 pr贸bowa艂 zastosowa膰. O takie mechanizmy 艂atwiej w rozmowie bezpo艣redniej, mo偶na wtedy wiele spraw uzgodni膰 "na gor膮co" i przyj膮膰 wsp贸lne regu艂y debat.
Subskrybuj:
Posty (Atom)