środa, 3 lipca 2019

Intruz(ka) - rocznicowe pisanie dnia 3 lipca


Według badań  2016 roku Gdynia jest najszczęśliwszym miastem w Polsce.
"Badacze tzw. psychologii miejsca udowadniają, że są miasta, które – już z samego faktu obcowania z ich architekturą – mogą sprzyjać produkcji hormonu szczęścia. Jest tylko jeden warunek: muszą być na swój sposób organiczne czyli zmieniać się jak ludzkie ciało.

Człowiek może być szczęśliwy tylko w miejscu, które ma szansę się zestarzeć. Czyli tam, gdzie rozbudowuje się i dobudowuje, a nie niszczy i zastępuje stare nowym. Tak jak w Gdyni."

Takie myślenie możemy zastosować takze do wsi i do wszystkich miejsc zamieszkania i życia. Personalizm, egzystencjalizm, a nade wszystko - w naszym kręgu kulturowym- Ewangelia. Nie znając Dobrej Nowiny o Jezusie z Nazaretu, Jego życiu, nauczaniu i zbawieniu jesteśmy skazani tylko na własne chwilowe odkrycia, teorie (bywa, że i kaznodziejskie), w tym także iluzje i ideologie.

Kultura to nie kawałek, wycinek... ale coś więcej. KULTURA na fundamencie chrześcijańskim ma ponad 2 tysiace lat. Sprawdziła się. Jeśli zamkniemy ją tylko w muzeach i kościołąch, to będziemy bardzo biedni - często manipulowani, zwłąszcza przez polityków (wszelkich odmian i nagłych rewolucyjnych zmian).

Człowiek może być szczęśliwy tylko wtedy, gdy zrozumie siebie i większy sens-Logos, który rządzi naszą ludzką rzeczywistoscią!
W Ewangelii jest na to wzór - spójność-jedność Drogi-Prawdy-życia! Basta! Jest prawda! JEST POZNAWALNA! Poznacie ją, a ona was-nas wyzwoli. Są aspekty istotowe i konstytutywne całej rzeczywistości (człowieka, świata, a dla wierzących także Boga). Prawdę można kontemplować (stając się współ-wśiątynią) na skrzydłach wiary i rozumu! Tako naucza Janp aweł II, który sam poznał je i dał im świadectwo (encyklikami, przemówieniami, homiliami, a nawet młodzieńczymi wierszami i miłością do Soboru Watykańskiego II, Cypriana Norwida, świętych Jana od Krzyża, Edyty Stein itd.).

***

SZCZĘŚLIWE CZEKANIE NA ŚMIERĆ

               /prawda dialog braterstwo/

znam siebie kulturę i naturę rzeczy
prawdy dochodzę od wieków
wiem co własność ma co ścierpieć muszę
braterstwo mogę dać choć nikt tu nie chce

nie czuję się autorem nauki nowej
o szczęśliwym umieraniu
ale fakt nie każdy rozumie
i nie każdy tej chwili dożyje

trzeba coś więcej rozumieć
swoją drogą-prawdą-życiem
najpierw i dzisiaj było przeżycie
potem dopiero refleksja

refleksje dorosłego człowieka
co prawda są jakby od zawsze
i poprzedzają późniejsze przeżycia
ale porządku doświadczenia nie zmienią

nas nauczono lęku przed śmiercią
nie mówiąc wiele o Logosie
który śmierć wyprzedza i jest ponad
nie nauczono nas sensu Logosu

to co piszę nie jest nauką
jest doświadczeniem i przeżyciem
ubranym w zrozumienie (samoswiadomość)
tego co Jest bo Było i Będzie (Bogiem i Osobą)

Kosmos może być różny i rozszerzajacy
Wszechświaty mogą być także równoległe
kultury innej nie znamy jak człowieka
nasza przyszłość właśnie od niej zależy

więc skoro wszystko jest bo było i będzie
jakieś (dzisiaj chyba przewidzieć nie można)
tylko Bóg jest niezmienny jako Duch Czysty
chyba nie ma duchów nieczystych i Świętych

Bóg nie wplątał się tutaj przypadkowo
całe życie Go jakos doświadczam
bo nie ducha nieczystego i diabła
żyję pełnią kultury w świetle (nie ciemności)

śmierć to nie jest przede wszystkim koniec
śmierć jeszcze bardziej jest pełnią
tego co było zanim się zjawiła
różnie dla umarłego i dla pozostałych

kto nie poznał siebie ani zrozumiał kultury
nie przeżył Logosu wszem wobec
boi się głównie śmierci
jakby ona była wszechsensem i Bogiem

ja mam doświadczenie i przeżycie inne
wielkiego wszechogarniającego sensu
prawdy wszechkontemplujacej światyni
na skrzydłach wiary i rozumu

Solidarności Taize Kodnia Madeja
Soboru Norwida Strachówki Annopola
rodzinnej historii Polski i Kościoła
wziąłem je tęczą zachwytu z Alfy do Omegi

po cóż żyć poza życiem
poza własną trójcą drogi-prawdy-życia
skoro Strachówka wójta proboszcza Krystyny
ogłuchła oślepła na Absolut Boga Logosu

oni znać nie chcą kultury całości w jedności
odwrócili się do prawdy (wiary z rozumem)
ciemność nad wspólnotę zaciągnęli
i śmierci jak bali się boją

wypowiedzieli wojnę pamięci i tożsamości
grę toczą o swoje umiłowania i posady
na śmierć i życie ze mną się zmagają
władzy jednak nad nimi nikt im nie dał

historia się nie kończy na czyjeś zawołanie
jest prawda poznawalna i obiektywizacja
wiem że żyjącym się nie spodoba że piszę
nie dla siebie ale prawdy o nieżyjących

prawda nie jest przeciw komukolwiek
choć nie lubią jej rządzący i uprzedzeni
prawda płynie i się objawia dla wszystkich
którzy jej szukają i służą w dialogu

    (środa, 3 lipca 2019, g. 12.25)

***

INTRUZ(KA)

         /neopogaństwo PiS-czasu.pl/

dzisiaj jest 109 rocznica MBA
Matki Bożej Annopolskiej
nie od razu buduje się sanktuaria
nie wola budowniczych decyduje
ale duch czasu miejsca i historia (kultu)

wymarzyła Cię Maria z domu Jackowska
urodzona w Warszawie w 1880 roku
miała pragnienie świętości
żona Prusa nawet je wzmacniała
dając modlitwę o miłości krzyża (1896)

z męża Królowa Annopolska
figurę wymarzoną wystawiła 3 lipca 1910
wraz z mężem annopolskim ideały miała
te wcielone w dom ogród i Maryję
trwają niezniszczalne w pokoleniach

wielu ludzi już tu się modliło
wszystkich gości zwyczaj tu przyprowadza
aby najpierw przywitali i spojrzeli w oczy
Murillowskiej Maryi Matce Boga i ludzi
w ciszy o łaski prosili

Kapaoni tu wzrastali i pomocu Jej doznali
dzisiaj już czwarte pokolenie
choć chyba można doliczyć piąte
bo dziadkowie Kapaonowie też tu wzrastali
i cóż że duchowo (patriotycznie-intelektualnie)

i tak Maryja Annopolska wiedzie do Konstytucji
do ducha oczekiwania na Wolność Polskości
w świętej miłości kochanej Ojczyzny (1774)
przez ból rozbiorów i czas powstań
przez pracę pozytywistyczną i Pisarza Prusa

przez Czerwińskiego z Księżyk w rodzinie Królów
zięcia Julci siostry Andrzeja
gdy miał 19 lat dostał Virtuti Militari (1920)
za cud wzięcia do niewoli 900 bolszewików
ojciec mój Jan kochał się w jego córce Cecylii

przez krew ofiarną Katynia w rodzinie
ukochanego wuja ojca podpułkownika Kazimierza
idola tamtej młodzieży radiotechnika muzealnika
inteligencji pozytywistycznej i II RP
znającego się oczywiście z Piłsudskim

ciągłość dzisiaj głównie w dębach rośnie
nastał znów czas utrwalaczy władzy partii i ludu
czyli ich wyborców z krótszą wersją historii
na swój (ich) partyjny obraz i podobieństwo
swojego Boga mają w sojuszu z ich ołtarzem

ale prócz dębów pamieci
są jeszcze Wota Wdziecznosci za Solidarność
a jakze 3 Maja 1981 założoną na tej ziemi
dla tęczy zachwytu Wolnością Godnością
Polską od Zenitu Wszechdoskonałosci

dzisiaj jesteśmy tutaj intruzami
gmina i parafia piszą nową historię
pisał wójt Łapka przez lat szesnaście
teraz Krystyna i proboszcz Jerzak dyktują
pamieć i tożsamość nic dla nich nie znaczą

u Matki Bożej w Ogrodzie bywali biskupi
Ojciec Założyciel naszej diecezji
i później wyświęceni misjonarze Kościoła
ostatnie msze wotywne tutaj odprawiali
najostatniejszą proboszcz Andrzej (z duszą)

     (środa, 3 lipca 2019, g. 11.16)

***

ŚMIERĆ

domyka historię osoby
potem rzadko coś się w niej zmienia
rzadkie są aż takie pośmiertne sensacje

lepiej gdy dzieje się zwyczajnie
niż wypadkami nagłymi
niech wszystko do końca się wypełnia

dokonało się wypełniło
płyną dla nas słowa z krzyża
tego jednego jedynego (zbawienia)

(wtorek, 2 lipca 2019, g. 14.16) TU- Zjednoczeni w  Duchu (2)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza