wtorek, 23 lipca 2019

Szczuczyn, Żydzi, LGBT i moja sprawa polska


Oto droga-prawda-życie
znaczą co znaczą
pokazują objawiają
więcej najwiecej człowiekowi
który już się zna -
czyli
co mówi duch do ludów i narodów
Duch wciela się naszą historią!

W Szczucinie urodziła się moja Mama-Babcia Hela. Szczucin leży 470 km od Szczuczyna podlaskiego. Moja wieś materielle, też pierwotnie zwała się Szczuczyn, co tak wyjaśnia wikipedia "Szczucin – gmina miejsko-wiejska w województwie małopolskim, w powiecie dąbrowskim... Etymologia nazwy - Pierwotnie Szczuczyn, a więc nazwa dzierżawcza, w XIV w. wieś należąca do Szczuki (od słowa szczuka, czyli szczupak). W 1326 r. zanotowano Sucin, w 1345 r. Sczucin (porównaj Szczuczyce, dzisiaj Szczucice koło Opatowa, czy Szczuczyn)...".

Już na początku dam dłuuuugi cytat z wikipedii o tytułowo-polskim Szczuczynie:
"Jan III Sobieski nadał Szczuczynowi prawa miejskie magdeburskie. Był on fundatorem barokowego zespołu kościoła, kolegium i klasztoru, jako wotum wdzięczności za wiktorię wiedeńską. W 1700 rozpoczęło tu działalność kolegium pijarskie. W 1721, już po śmierci S. A. Szczuki, powstała w Szczuczynie szkoła dla dziewcząt. Szczuczyńskie kolegium kończyli zasłużeni uczeni: Jakub Falkowski, Antoni Waga, Jakub Waga, Teodor Waga, Bronisław Trentowski. Uczył się tu Józef Andrzej Załuski. Istniał tutaj pierwszy w Polsce instytut dla głuchoniemych, który w 1816 r. przeniesiono do Warszawy.

W 1858 powstał w Szczuczynie szpital pw. św. Stanisława.

W Szczuczynie od wieków istniała prężna, zamożna i liczna wspólnota żydowska. Według danych z 1921 roku w Szczuczynie mieszkało 2506 Żydów, co stanowiło 56 % ludności miasteczka. W momencie wybuchu II wojny światowej liczebność szczuczyńskiego sztetlu wynosiła około 3 000 osób.

Podczas II wojny światowej miasto znajdowało się pod okupacją niemiecką, sowiecką i ponownie od 1941 niemiecką. Wówczas miała miejsce zbrodnia, której dokonano w sierpniu 1941 roku w Szczuczynie u gospodyni nazwiskiem Duda na jedenastu (a jak podają inne źródła – dwunastu) młodych Żydówkach z getta w Szczuczynie. Kobiety zostały zatrudnione przy pracach polowych. Zatłuczono je kosami, motykami i pałkami, jedną z nich przed zamordowaniem zbiorowo zgwałcono, a potem ciała wszystkich zakopano w dwóch zbiorowych grobach. Sprawcami byli mężczyźni ze Szczuczyna i okolic. Trzech z sześciu oprawców (Dominik Gąsiewski, Kazimierz Danowski i Jan Marczykowski) uczestniczyło wcześniej w mordzie w Bzurach. Działali z pobudek rasistowskich i chęci zrabowania odzieży po zamordowanych."

Najpierw dzisiaj przeczytałem tekst red. Sebastiana Ogórka pt. "Na 10 sekund wzięto mnie za geja. Prawie straciłem przez to życie". (tutaj)
W tekście znalazłem nowe-rozszerzone określenie PT Rodaka "Polak, katolik, praktykujący, 500+ biorę". Kapitalne. Zresztą, jak cały akapi i tekst, o niefajnej polskiej polskości 2019.

"- A jest pan homoseksualistą? – pytają policjanci [ze Szczuczyna, może Grajewa, a nawet z Białegostoku może].
Odpowiadam, że nie. Polak, katolik, praktykujący, 500+ biorę. Policjanci są grzeczni, uprzejmi, nie robią problemów. Jedynym problemem jestem ja - psuję im statystyki. Sprawy jako atak na tle homofobicznym nie przyjmują. Skoro nie jestem gejem, no to jak mogło dojść do takiego ataku. Logiczne, prawda?"

Białystok grzeje się dziś w mediach. Także ja zrobiłęm kolorowy post o tym:
Tekst Sebastiana Ogórka prowadził mnie dalej, głębiej... w chcianą i niechcianą polskość. Droga-prawda-życie moje, osoby z samoświadomością, świadomością narodową, tożsamością konstytucyjną... jeszcze dalej, głębiej. Fenomenologicznie i metafizycznie w zaświaty wieczności. Na wiecznej rzeczy świadectwo. Moja Mama-Babcia Hela żyłą na wzór błogosławionej Karoliny Kózkówny, sąsiadki w czasie i przestrzeni. W jej powiecie także działy się straszne rzeczy w wojnę. Nie tylko ze strony okupantów. Choć sprawa stara, krwawi, bo jest dopiero wydobywana na powierzchnię polskiej polsko-katolicko-popeerelowskiej świadomości. Książka profesora Grabowskiego ukazała się dopiero w 2011. Podobne badania przeprowadzono nad powiatem węgrowskim, ale nie ma jeszcze o powiecie mińsko-mazowieckim (nb. sąsiedzka gmina Dobre), ani powiecie wołomińskim (nb. gmina Jadów, Tłuszcz, Strachówka). Póki my żyjemy!

Do dzisiaj przebadano tylko 9 polskich powiatów, pod kątem wojennej tragedii żydowskich obywateli, mieszkańców polskich miast i wsi. I pod kątem niechlubnego udziału nas-Polaków w ich nieszczęściu.

Wyidealizowany obraz pobożnego Szczucina runał pierwej za przyczyną reportażu o zbrodni, która trzyma/łą to miasto w zastraszeniu przez 20 ostatnicg lat. Zabito młodą dziewczynę, Iwonę Cygan. Wszyscy boją się zeznawać! Skoro dziś!??? To dlaczego w czasie okupacji nie miałoby być pogromów sumienia (pedofilii), Żydów, LGBT... Skoro tzw. polski kościół nadal hołubi postawę przemilczania!!! - czego jestem ofiarą i naocznym świadkiem w Strachówce, czyli w  Rzeczpospolitej Norwidowskiej, w wielkim ciągu polskiego dziedzictwa narodowego.

Szczuczyn (podlaski) okazuje się mi bliski, nie tylko losem tamtejszych, czyli polskich Żydów, ale i królem Janem III Sobieskim. A skoro Sobieski, to i pytanie "Co to jest Ojczyzna", Norwid-Wieszcz... i... co mówi Duch do narodów przez każęgo człowieka-osobę. W tym przypadku (tym razem przez Józefa K. z Annopolskiego Sanktuarium MB.!

Każdy czyta, widzi, słyszy, czuje i rozumie swoim życiem. Tak, jak żył i jeszcze żyje. Jak prawdę poznawał, zdobywał... jak prawda i życie go otwierało i osadzało w sensie, jak go tworzyło, jak wprowadziło w pięknie BYTU. Droga-Prawda-Życie przyjęte jako dar, równa się Prawda-Dobro-Piękno. Nieprzyjęte, nieprzemyślane, niezrozumiane mogą prowadzić donikąd albo w przepaść unicestwiającą.
Jeśli ktoś chce tam iść, jego wybór. Ale... beze mnie. W moim świecie ma być ciągłość, całość, jedność, a nie bez-sens, lub jakiś nieogarniony, ani ogarnięty chaos.

Po lekturze tekstu Sebastana Ogórka natychmiast go udostępniłem nas stronie katechetycznej! Ciągle chyba tylko mojej/swojej, ale nie polsko-katolicko-powszechnej. Polski katolicyzm jest zamknięty na myślenia i dialog, nawet swoich katechetów!

Wpis, czyli post jest taki (tak wisi w internecie, dla świata całego) - "Taki mamy klimat!? Anty-katechetyczny! :-(
Polak, katolik, praktykujący, 500+ biorę. Policjanci są grzeczni, uprzejmi, nie robią problemów. Jedynym problemem jestem ja - psuję im statystyki. Sprawy jako atak na tle homofobicznym nie przyjmują. Skoro nie jestem gejem, no to jak mogło dojść do takiego ataku. Logiczne, prawda?"

Wczoraj, na tej samej katechetycznej stronie, dałem taki OTO post - o polskim proboszczu AD 2019 , który głosi taką "swoją naukę Jezusa", że "LGBT to nie nasi bracia, to wrogowie". TAK! polski klerykalizm i wielu polskich księży, biskupów są gorszycielami, którym lepiej by było kamień uwiązać... Partia rządząca nami teraz, też nie wie, kto to jest uchodźca, ale bliźni! Polski klerykalizm wypacza umysły, serca, dusze... Obraz rzeczywistości, człowieka, Boga... wbrew Sobieskim, Norwidom, Faustynom Kowalskim, Wojtyłom... na swój obraz i interesy grupowe.

"A kogo uważa za bliźniego swego mój/twój proboszcz, sąsiad, koleżanka... ? I co myślą o Żydach, UE, kulturze, wierze i rozumie, pracujących ŁĄCZNIE, o osobie, prawdzie, wolności, konstytucyjnosci... " Dalej jest noc!

Co to jest ojczyzna?

                     /Cyprian Kamil Norwid/

Żeby zapytał kto Jana III-go
idącego pod Wiedeń,
co to jest Ojczyzna?-
odpowiedziałby:
"Jest to miejsce,

w którym najmilej spocząć i umrzeć -
kiedy się ma gotowość nieustanną życia,
i utrudzania się tam,
gdzie w każdym czasie danym
najdzielniej o Ludzkość idzie."

Na tych prawach moralnych
wyprowadził Jan III-ci wojsko
poza Polskę przeciw prawom Polski.
Toż samo zrobił Napoleon Wielki z Francją.

Albowiem - szlachetny człowiek
nie mógłby wyżyć dnia jednego w Ojczyźnie,
której szczęście nie byłoby tylko procentem
od szczęścia Ludzkości.

Wszyscy dziadowie
i
Ojcowie Rzeczypospolitej Polskiej
tak pojmowali sprawę polską.

PS.
Jeszcze jeden (obiecuję, że ostatni) cytat z wikipedii:
"Stanisław Antoni Szczuka (ur. 1654, zm. 19 maja 1710 w Warszawie) – polski szlachcic, polityk i pisarz polityczny... Od roku 1675 był sekretarzem Jana III Sobieskiego, a od 1684 regentem kancelarii koronnej. W 1683 jako rotmistrz husarski wziął udział w odsieczy Wiednia. W 1688 został referendarzem wielkim koronnym. W 1690 był wysłannikiem i posłem Rzeczypospolitej Obojga Narodów w Prusach Książęcych, a od 1699 podkanclerzym W. Ks. Litewskiego".


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza