sobota, 6 lipca 2019

Węgrowskie Termopile. Byłem tam!

"Jedną z postaci zapomnianych...
uczestniczka strajku w sierpniu 1980 r.
Jestem bardzo wzruszona,
że po tylu latach przypomniano sobie... 
Czekałam na to 39 lat...'

Węgrów leży na północnym Mazowszu… Zajrzyj, kochany czytelniku, do linku i skojarzeń, niezbyt głęboko ukrytych, bo w tytule tego posta!

Tutuł ujmuje największą perspektywę, w której lokuję dzisiejsze wydarzenie na drodze do demokratycznych wyborów parlamentarnych w Polsce 2019. Lokalne? Bardzo ponad! A geograficznie tylko 30 km od naszego domu w Sanktuarium MBA!
Zawsze staram się znaleźć najbardziej adekwatne – czyli istotowe i konstytutywne - aspekty zdarzeń, faktów, rzeczy(wistości).  Staram się odczytywać rzeczywistość, jak matematyczną całkę, po wszystkich skojarzeniach, faktach, a czasem nawet po wszystkich marzeniach (swoich, Polaków, Ludzkości, czyli człowieka na ziemi, w Kosmosie, wszechświecie/wszechświatach, nawet równoległych).

Dlaczego pojechałem? Choć nie jestem już bardzo mobilny, ani, tym bardziej do pokazywania się publicznie. Nie akceptuję swojego wyglądu bezzębenegodizda-emeryta. A jednak pojechałem. Są okoliczności ważniejsze. One sięgają istoty rzeczy i naszego życia.
Dlatego odpowiedź na to pytanie tak wiele znaczy, ujawnia, objawia. W tym przypadku, w przypadku mojego życia (i mojego pokolenia) ukazuje „motywy życia i nadziei”, mówiąc językiem soborowo-papieskim.

Pojechałem do Węgrowa, na spotkanie ze sztabem wyborczym koalicji opozycyjno-obywatelsko-samorządowej, bo wyczytałem w zaproszeniu od Danuty Domańskiej moją powinność moralną.

Powinność moralna, najwyższy nakaz sumienia, najgłębsze źródło mojej tożsamości, bijące z mojego najgłębszego „ja”.
W przypadku wczorajszego wyjazdu zadziałał ten sam imperatyw, jak wtedy, gdy 3 Maja 1981 zakładałem Solidarność w gminie Strachówka. A chwilę wcześniej zmusił mnie do powrotu z Francji. Dla tej siły nie ma granic, przeszkód, wymówek…

Z tej samej siły jestem. Najpiękniej wyraził to mój Mistrz, Roman Ingarden"Czymże jestem ja, nie ów kawał mięsa i kości, lecz ja z krwi kości mych wyrastający, człowiek działający? Raz powstały, bez względu na to, z jakich sił i na jakim podłożu, jestem siłą, która sama siebie mnoży, sama siebie buduje i sama siebie przerasta, o ile zdoła się skupić, a nie rozproszy się na drobne chwile ulegania cierpieniu lub poddawania się przyjemności. Jestem siła, która - w ciele żyjąca i ciałem się posługująca - ślady ciała na sobie nosi i jego działaniu nieraz podlega, ale zarazem, raz to ciało ujarzmiwszy, wszystkie jego możliwości na wzmożenie samej siebie obraca. Jestem siłą, która raz w świat sobie obcy rzucona, świat ten sobie przyswaja i ponad to, co zastaje, nowe - dla swego życia niezbędne - dzieła wytwarza. Jestem siła, która się chce utrwalić - w sobie, w swym dziele, we wszystkim, z czym się spotyka - czując, że wystarczy tylko jedna chwila odprężenia czy zapomnienia, a samą siebie rozbije, samą siebie zatraci, unicestwi. Jestem siła, która największe skarby zachwytu i szczęścia w tęsknocie sobie uraja i do ich urzeczywistnienia dąży, ale wszystkich ich zrzec się gotowa za samą możność przetrwania. Jestem siła, która się ostaje w przeciwnościach losu, gdy czuje i wie, że swobodnym swym czynem z niebytu wywoła to, co po niej pozostanie, gdy sama się już w walce spali. Jestem siłą, co chce być wolna. I nawet trwanie swoje wolności poświęci. Ale zewsząd pod naporem sił innych żyjąca, niewoli zaródź sama w sobie znajduje, jeśli się odpręży, jeżeli wysiłku zaniedba. I wolność swoją utraci, jeżeli się sama do siebie przywiąże. Trwać i być wolna może tylko wtedy, jeżeli siebie samą dobrowolnie odda na wytwarzanie dobra, piękna i prawdy. Wówczas dopiero istnieje (...)."

Gdybym nie pojechał, przerwałbym coś bardzo istotnego w moim życiu, nić ciągłości wewnętrznego sensu powołania mnie jako człowieka-Polaka-patrioty świadomego siebie i kultury i dziejów, które mnie tworzą i prowadzą. INTEGRALNY ROZWÓJ OSOBY (CZŁOWIEKA)! - nie każdy pewnie wie, że od 3lat jest już takie "ministerstwo"w  Watykanie! MOŻNA TAKŻE 
 WPISAĆ DO PROGRAMÓW WYBORCZYCH - WE WSZYSTKICH KRAJACH! - trudno znależć piękniejszy ideał i cel rozwojowy! 

Nim pojechałem na spotkanie do Węgrowa, spisałem i OPUBLIKOWAŁEM parę myśli, antycypujących spraw wiele:

***

(PO)ROZMAWIAJMY

            /przed i po spotkaniu w Węgrowie/

wyruszyły autobusy wyborcze
z Warszawy przez Wierzbno do Węgrowa
wieczorem będą w Białymstoku
objadą wokoło-Polski i osoby mojej

kto wyjdzie na spotkanie
potrzeb stron wielu (ponad dwóch)
by o Polsce rozmawiać po 2019 roku
nowej epoki wolności następnych pokoleń

kto nie wyjdzie ma gdzieś wszystko chyba
Polskę ich moją naszą od Zenitu dziejów
w tym Polską Drogę Wolności od lat 40
a może i dłużej (od KOR-u?)

młodym się nie dziwię (mam dużo dzieci)
zohydziliście im politykę (nie tylko)
nie zapędzę ich do telewizora
gdy się ze sobą kłócicie (też nie tylko)

o czym sam im i wam chcę powiedzieć
słowem mówionym i pismem
mówię piszę codziennie
ale jestem przemilczany
(z)ignorowanym świadkiem tej drogi

co jeszcze możemy przegrać
za życia mojego pokolenia
jak wygraliśmy Wolność-Godność-Polskość
przez czyn Solidarności

przegraliśmy Konstytucję
z piękną preambułą (po)jednania
przegrywamy właśnie Westerplatte
rozum kulturę prawo sprawiedliwość

ma to niestety jakis związek z Kościołem
który wsparł sojuszem jedynie słuszną partię
wymazując najpiękniejsze karty Soboru
wiarę z rozumem mając jakby za nic

prawdy nikt nie kocha ani szuka dzisiaj
w świecie na siłę cyfrowo wynaturzonym
ani aspektów istotowych i konstytutywnych
całej rzeczywistości człowieka świata (Boga)
woli się polityczno-pstre-propagandowe

gdyby chcieli usiąść i rozmawiać
znaleźliby w naszej Konstytucji (od 3 maja)
wiele wystarczających wątków
motywów życia nadziei współpracy

dopełniliby kulturą od początku
od której przyszłość człowieka zależy
zawstydziliby biskupów zamkniętych
wznosząc się do kontemplowania prawdy
bo pamieć i tożsamość nie jest wymysłem

i młodzi i starzy chcą tego samego
szczęśliwego życia w Ojczyźnie
branej tęczą zachwytu (nie złości)
jako procentu od szczęścia Ludzkości

    (piątek, 5 lipca 2019, g. 13.09)

Potem włożyłem najlepszą (szkocką) koszulę i wyjechałem Wam na spotkanie.
Każde wydarzenie (zwłaszcza te najważniejsze) ma swoją przeszłość, teraźniejszość i to, co potem. Człowiek uważny widzi je. W każdym tak się dzieje. DZIEJE SIĘ PRAWDA, JAK DZIEJE SIĘ ŻYCIE. Błyski, rozbłyski prawdy. Blask prawdy (veritatis splendor). Jeśli nie jestem uważny, tracę. Tracę nie tylko ja, podmiot przeżywajacy (doświadczajacy) – tracą wszyscy. W niepowtarzalności każdego z nas przejawia się nasza niepowtarzalna wartość i godność. Nieuświadomiona (przeżywana bez uważności) – znika. Dlatego spisuję "czyny i rozmowy". Pamieć i tożsamość. Wspólnota życia, sensu, dialogu, miłości, odpowiedzialności, istnienia… Polskości – tudzież.

Wracałem z Węgrowa pospiesznie, by zapisać moc przeżyć osobowo-podmiotowych.

***

Nie jestem agigatorem partyjno-politycznym. Nie chcę patrzeć na życie i świat w perspektywie partyjnych walk, sporów, koalicji. Jestem nade wszystko uczestnikiem historii. Tak poznałem Janka, rzecznika PO, w latach 80-tych, jako katecheta w PRL, ministra Czesława Mroczka, w latach 90-tych, jako wójt I kadencji samorządnej Ojczyzny. Dzisiaj oni są ważnymi politykami. Ja schodzę z powierzchni swoim osobistym krokiem z godnością i własną ścieżką życia. Każdy dostaje na miarę.

Muszę wspomnieć, skoro zacząłem, innych towarzyszy drogi wolności, spotykanych, poznawanych życiem - posłów: Krzyśka Szymańskiego z Korytnicy, Mariana Piłkę z ZCHN, Marka Sawickiego, śp. senatora Heńka Górskiego. Nie spotyka i nie poznaje tylko ten, który nic nie robi na niwie publicznej.

Historii nie przyglądałem się przez okno, jak szła dziedzińcem polskich spraw. Szła i idzie drogą wyboistą, bywa, że krętą.
Współdziałem z Opatrznością, która zadania wyznaczała. Duch Czasu wołał, a ja nie odstawiałem ucha. Pozwalałem się Mu prowadzić. Miejsce wyznaczyła mi/nam historia rodzinnych pokoleń – Sanktuarium Matki Bożej Annopolskiej, w gminie Strachówka, w powiat wołomińskim, na Ziemii Norwida i Cudu nad Wisłą.

Przeżywam, reaguję – sobą. Tożsamością osobową Józefa K (jak katecheta i Kapaon). Pamięć, tożsamość, samoświadomość ze świadomością narodową i konstytucyjną Polaków od… 3 Maja 1791, a może nawet od (umownego) roku 966?!

VANITAS
/Cyprian Norwid, 1865/

Francuzom minister oświecenia,
Że są najmędrsi, co rok głosi,
Anglik niemniej sam się ocenia,
Choć Włoch porównania nie znosi.

Żydzi, jako wśród sosen cedry,
Celnymi są, ale Niemcowi
Wykłada to doktór z katedry,
Co zwietrzył i Moskal, nim się dowie.

Grek ma więcej świetnych w dziejach kart
Niż łez w mogile,
U Polaka tyle Węgrów wart,
Tyle, co Termopile...

Temu gwoli Chińczyk się być mniema
Za utwierdzonego w środku globu —
I sposobu wyraźnie na to niema,
I wyraźnie niema już sposobu
Rozeznać, co prawdą, co zwyczajem,
Pókąd zdania nie będą nieco szczersze;
I przestaną pomiatać się nawzajem
Wszystkie ludy, nad wszystkie... pierwsze.

***

Co to jest polityka? A kultura? Wytwór? Noosfera? Kultura z pewnością TO coś, co ma wymiar osobowy. Gen (lub tchnienie) osobowości czyjejś?!

Spieszyłem się bardzo z powrotem do domu "do siebie", po Spotkaniu w Węgrowie. Zmieniłęm nawet plany, psom karmę jutro kupię. Nie chciałem utracić niczego, co zostało mi dane  osobowo, naszym osobowym spotkaniem (nie wyborczo-partyjno-politycznym jedynie). Chciałem jak najszybciej zebrać wszystkie dane (przeżyte, zarejestrowane na 'płycie' PODMIOTU), zapisać, opisać, przekazać. Komu? Kulturze. Czemuś ponad nami, ale bez czego człowiek rozwijać się nie może. PRZYSZŁOSĆ CZŁOWIEKA ZALEŻY OD KULTURY.

TO CO SIĘ DZIEJE W  PODMIOCIE JEST WAŻNE, BARDZO WAŻNE, JEST 'STRASZNIE' WAŻNE, A MOŻE I NAJWAŻNIEJSZE?!! 

Co widziałem? Co przeżyłem? Co pojąłem, przyjąłem, odebrałem zmysłami, wiarą, rozumem… CAŁYM sobą! Jakie struny zagrały pieśń odwieczną - bo przecież nie tylko polityczną - w nas, Polakach i Polkach na rynku w Węgrowie?! [biedni są (byliby) ludzie, których świat i życie sprowadzałoby się tylko do polityki].

Każdy ma swoją pulę skojarzeń, od najbliższych, po najdalsze i najbardziej nieoczekiwane. Kojarzenia w nas są funkcją drogi-prawdy-życia, które każdy ma na swoją osobowo-rodzinno-… miarę. Ja jestem po to na tym świecie jeszcze, by zapracowały we mnie, ale nie tylko dla mnie. Mam dużą rodzinę, czterech żyjących pokoleń. I wczucie (Einfühlung) w pięć poprzednich, po babcię Bolesława Prusa i mojej prababci - Marcjannę Trembińską. W nich dotykam czasu i klimatu duchowo-intelektualnego, okołokonstytucyjnego, współczesnych Polaków, aż po Pierwszą Konstytucję Naszą.
W Rzeczpospolitej Norwidowskiej dotykam TEGO SAMEGO także przez Norwida (życie i twórczość) i jego przodków. Żyjemy I SPOTYKAMY SIĘ na tej samej ziemi. Pradziadek WIELKIEGO POETY-  IV WIESZCZA - Józef Sobieski był miecznikiem i posłem Ziemi Liwskiej (czyli węgrowskiej) - opisywał obrady Sejmu Wielkiego w listach do żony Hilarii do Strachówki! Na wiecznej rzeczy pamiątkę! Wielka historia Strachówki wiąże się z rodem Sobieskich! MAM TEGO ŚWIADOMOŚĆ, ja-mieszkaniec i obywatel, solidarnosciowiec, samorządowiec... Polskiej Ojczyzny AD 2019!

***

Czy pisząc program wyborczy opozycja polska sięgnie naszych ideałów, wspomnień, marzeń, wpisanych w polskie konstytucje (od 3 maja 1791 do dzisiaj), czy odda sprawiedliwość pierwszemu pokolenius olidarności, i odzyskanej prezwez nią Wolności,go dności, Polskości? CZY przywróci nam cześć... Czy jest ktoś wśród nich, kto potrafi kontemplować prawdę na dwóch skrzydłach???

Zdaję sobie sprawę (mam pełną świadomość), że takich jak ja rarogów samorządowców-katechetów-ojców-wielodzietnych otp. Nie ma wielu. Bo nie musi. Ale niech nikt nie mówi, że nie poznał, nie usłyszał takiego (mojego) głosu w dyskusji o Polsce. TAK, mam inną wrażliwość, duchowość, intelekt dziedziczny (skłonność do pisania po pradziadku Bolesławie Prusie?). Gdybym był inny, nie odkryłbym Rzeczpospolitej Norwidowskiej na przełomie tysiącleci. Dzisiaj nie mówiłbym Wam-Politycy, że pisanie programó1) wyborczych zaczynałbym zawsze od pamieci i tożsamości Polaków, wpisanej choćby do wszystkich – po kolei, od 1791 - Konstytucji. Coś się dezaktualizuje, ale coś pozostaje niezmienne i wytycza kierunki krystalizacji ideałów, nawet polityki.

Wczoraj Wam Sztabie Wyborczy Koalicji Opozycyjnej obiecałem, że wyśle na priv moje przemyślenia-świadectwo-SPOTKANIA, jako początek, ufam, większego między nami dialogu. „Iusiurandum patri datum usque ad hanc diem ita servavi”. Albo prościej, po herbertowemu – jestem wierny, idę... jeszcze. Wszyscy dziadowi i ojcowie nasi tak pojmowali sprawę polską! Howgh! Amen.

***

INTRUZ(KA)

         /neopogaństwo PiS-czasu.pl/

dzisiaj jest 109 rocznica MBA
Matki Bożej Annopolskiej
nie od razu buduje się sanktuaria
nie wola budowniczych decyduje
ale duch czasu miejsca i historia (kultu)

wymarzyła Cię Maria z domu Jackowska
urodzona w Warszawie w 1880 roku
miała pragnienie świętości
żona Prusa nawet je wzmacniała
dając modlitwę o miłości krzyża (1896)

z męża Królowa Annopolska
figurę wymarzoną wystawiła 3 lipca 1910
wraz z mężem annopolskim ideały miała
te wcielone w dom ogród i Maryję
trwają niezniszczalne w pokoleniach

wielu ludzi już tu się modliło
wszystkich gości zwyczaj tu przyprowadza
aby najpierw przywitali i spojrzeli w oczy
Murillowskiej Maryi Matce Boga i ludzi
w ciszy o łaski prosili

Kapaoni tu wzrastali i pomocu Jej doznali
dzisiaj już czwarte pokolenie
choć chyba można doliczyć piąte
bo dziadkowie Kapaonowie też tu wzrastali
i cóż że duchowo (patriotycznie-intelektualnie)

i tak Maryja Annopolska wiedzie do Konstytucji
do ducha oczekiwania na Wolność Polskości
w świętej miłości kochanej Ojczyzny (1774)
przez ból rozbiorów i czas powstań
przez pracę pozytywistyczną i Pisarza Prusa

przez Czerwińskiego z Księżyk w rodzinie Królów
zięcia Julci siostry Andrzeja
gdy miał 19 lat dostał Virtuti Militari (1920)
za cud wzięcia do niewoli 900 bolszewików
ojciec mój Jan kochał się w jego córce Cecylii

przez krew ofiarną Katynia w rodzinie
ukochanego wuja ojca podpułkownika Kazimierza
idola tamtej młodzieży radiotechnika muzealnika
inteligencji pozytywistycznej i II RP
znającego się oczywiście z Piłsudskim

ciągłość dzisiaj głównie w dębach rośnie
nastał znów czas utrwalaczy władzy partii i ludu
czyli ich wyborców z krótszą wersją historii
na swój (ich) partyjny obraz i podobieństwo
swojego Boga mają w sojuszu z ich ołtarzem

ale prócz dębów pamieci
są jeszcze Wota Wdziecznosci za Solidarność
a jakze 3 Maja 1981 założoną na tej ziemi
dla tęczy zachwytu Wolnością Godnością
Polską od Zenitu Wszechdoskonałosci

dzisiaj jesteśmy tutaj intruzami
gmina i parafia piszą nową historię
pisał wójt Łapka przez lat szesnaście
teraz Krystyna i proboszcz Jerzak dyktują
pamieć i tożsamość nic dla nich nie znaczą

u Matki Bożej w Ogrodzie bywali biskupi
Ojciec Założyciel naszej diecezji
i później wyświęceni misjonarze Kościoła
ostatnie msze wotywne tutaj odprawiali
najostatniejszą proboszcz Andrzej (z duszą)

     (środa, 3 lipca 2019, g. 11.16)

***

KULTURA I POLITYKA

            /od czego nasza przyszłość zależy/

kultura jest olbrzymem
polityka przy niej liliputem
karłem nie nazwę
bo zbyt wiele współcześnie znaczy

kultura jest stara jak ludzkość
politykę Arystoteles definiował
choć pewnie i przed nim
jednak genetycznie jest młoda

do takich refleksji Węgów doprowadził
dzisiaj z inicjatywy polityków
za co im jestem wdzięczny
organizatorom i uczestnikom

przyjechał sztab wyborczy opozycji
szerokiej koalicji
jeszcze nie ukształtowanej do końca
ale już bardzo silny sztab przyjechał

dostałem informację zaproszenie
Bóg wie co sobie wyobrażałęm
ale jeszcze lepiej wyszło
nie scena polityczna ale życie

nie wiec masowy
aktorów na scenie i widzów
ale spotknie żywych ludzi
takimi jacy są (jesteśmy) nie figur

tego bardziej potrzebuję
a może my wszyscy
by mury padły miedzy nami
byśmy się (od)poznawali polubili

tego byłem świadkiem i uczestnikiem
przyznaję całkiem nieoczekiwanie
jechałem na spotkanie jak już bywało
a byłem w środku sympatycznych ludzi

życie mnie już z niektórymi połączyło
w Legionowie lat 80-tych XX wieku
w Mińsku Mazowieckim dekadę później
idziemy tą samą drogą polskiej wolności

nie bawię się w politykę ni politykiera
za stary jestem i zużyty
to nie moja gleba ani chleb
chcę nadal wolności godności kultury

wiem kto dziś niszczy rozum i kulturę
na polskiej ziemi dziejów człowieka
kto prawa rwie łamie konstytucję
nigdy się z nimi nie zbratam

historia wolności i kultura
złączyła mnie dzisiaj z opozycją
jak największej koalicji
w dialogu (nie wrogości) z wszystkimi

Węgrów każe dzisiaj myśleć o Grecji
rytmem głębią myśli Wieszcza Norwida
niczym jest dziś polityka w Polsce
jeśli w ogóle byłaby bez Niego

więc choć nas było niewiele niewielu
wielka rzecz się wydarzyła
jakie stąd dobro wspólne
pytajcie kultury kontemplując prawdę

     (piątek, 5 lipca 2019, g. 20.48)

***

ZNAKI CZASÓW

        /świat nasz się rozszerza i JEST/


stają na szych drogach
są nbam dawane
na tym znak polega
że się go odczytuje nie wymyśla

nie będę tu filozofował
przynajmniej nie od początku
na początku jest fenomenologia
tak być musi
(wszech)świat nie my stworzyliśmy

znakiem dzisiaj dla mnie
jest krzyż ze stali nierdzewnej
przy stacji benzynowej BP Warmiaki
w obiekt wkomponowany od początku

wpisany w nasze dzieje od lat 2 tysiecy
pobożnością i sztuką obudowany
podniesiony na szczyty ludzkości
znak zbawienia starej i nowej historii

stara była analogowa
władcy dowódcy odczytywali nadzieję
na zwycięstwo w bojach i rodach
lud na zwykłe powodzenie w życiu

znak bólu cierpienia i śmierci
ale potem zmartwychwstania
nadziej na życie wieczne
i odpuszczenie win wszystkich

dzisiaj trzeba powolutku zmieniać
nasze narracje
przystosowywać do cyfrowych czasów
do większego Kosmosu i wszechświatów

nie o zwycięstwo cesarzy i królów
nie o ludową tylko pobożność chodzi
samozadowolenie systemu(ów)
ale prawdę kontemplacji
i bycie aż zawsze współ-światynią

w takiej współ-światyni jest wszystko
czego człowiek szuka i przeżyć może
wszystko co najważniejsze być może
w naszym ludzkim bytowaniu na świecie

współ-świątynia prawdy
inaczej droga-prawda-życie osoby
która już się zna
braterstwo ludom dać może

nie ma bowiem prawdy
która każe się wynosić nad innych
dogmatyzmu zarozumialstwa izolacji
prawda jest w pokornym dialogiem osób

Taki jest Bóg (Dialogiem Wspólnoty Osób)
śmiem twierdzić innego nie ma (niż mój)
inaczej papież by nie powiedział i Sobór
że człowiek jest drogą Koscioła

była epoka cesarzy królów wodzów
były bitwy wyznaczając granice
tamtego analogowego świata (kultury)
dzisiaj cyfrowo jest raczej bez granic

ale człowiek nie wyskoczy z samego siebie
stajac się czym (kim?) innym niż jest
istotowo i konstytutywnie istniejąc (bycie)
drogą-prawdą-życiem osoby (integralnej)

byłą jest i będzie bieda niektórym
tak jak szczęście tych drugich
tak wiele znaczy
czy rozpoznaje się czas swojego nawiedzenia

każdy z nas dostaje nie tylko szansę
ale konkretne zasoby (kredyt od wieczności)
pojęć w kulturze samo-poczuć egzystencji
całość pieczętuje jedność sensu (Logosu)

    (piątek, 5 lipca 2019, g. 11.15)

***

PORAŻKA ŚMIERCI

pewnie śmierć zakończy spory w Strachówce
ostatecznym rozwiązaniem
choć czasem przechodzi na pokolenia
jeśli rozumu wiary kultury zabraknie

Matka Boża Annopolska więcej wam opowie
cofając po czasy Konstytucji 3 Maja
świętej miłosci kochanej Ojczyzny
po Zenit Wszechdoskonałości Dziejów

proboszcz zaślepiony parafianką
samorządowcy grą wyborczą
biskupi doktryną tradycji i włądzy
wszyscy ręce po piłatowemu umyją

wiara ich nie łączy się z rozumem
prawdy kontemplować ni chcą ni umieją
starokościelności uczepieni
pod jej baldachimami się prowadzą

przed dialogiem w szczerości czmychają
jak diabeł przed święconą wodą
twarzą do ludu czyli nas odwróceni
tylko siłą nakazów soborowych

prawda każdego wyzwoli (więc zbawi)
kto jej szuka znajduje
kto zbyt pyszny lub głupi
napawa się samym sobą (i kaznodziejstwem)

     (czwartek, 4 lipca 2019, g. 16.20)

***

TOŻSAMOŚĆ KSIĘŻY PEDOFILII

          /problem tożsamosci Kościoła w Polsce/

jaka jest
nie poznamy nim nam nie opowiedzą
może kiedyś jakąś spowiedzią
spisaną i opublikowaną

czego w nich więcej
księdza Koscioła czy pedofilii
czy szczerość w nich kiedykolwiek była
czy kiedykolwiek była w ich Kościołach

brak szczerości i wspólnoty
lokuję u samej góry ich pedofilii
innej księżowsko-kosielnej
niż gdzie indziej (u innych)

tego jak diabła się wypierają
ich wychowawcy władza promotorzy
od seminariów po kurie i biskupów
w sojuszu dzisiaj z partyjną wszechwładzą

ostatnio w archidiecezji katowickiej
ni ksiądz ni proboszcz na pewno pedofil
typowy gadżeciarz jak oni prawie wszyscy
prócz Internetu DVD (2001) potrzebował seksu

partyjna wszechwładza (jedynie słuszna)
powołała już swoją komisję
kto jej będzie wierzył
skoro zglajchszaltują każdego pedofila

nie to nie jest to samo
mnie zgwałcili księża (bez penetracji)
pedofilem był wtedy nauczyciel w szkole
ale z niego się tylko śmialiśmy

pedofil w Kościle jest stokroć gorszy
sto razy bardziej zakłamany
może być od kleryka po biskupa
ba kardynała nawet sięgnie

zakłamanie w kościele zabija
dusze jednych drugich całej organizacji
z władzą podległością przemilczaniem
przemilczanie jak chleb nich codzienny

gdzie jesteś Kościele Dialogu i szczerości
kiedy ostatnio byłeś na naszej ziemi
w Norwidzie Wojtyle kimś jeszcze
dzisiaj nie ma cię nigdzie tutaj (wokoło)

biskupów nie obchodzi moje pisanie
moje świadectwo jak i moje (nasze) życie
pamieć i tożsamość Strachówki
wraz z całą Polską Drogą Wolności (i MBA)

tu na naszej ziemi Ojczyźnie ojcowiźnie
Sobieskich Norwidów Józefa Czerwińskiego
płk Jackowskiego ks Jastaka Solidarności
biskupi wiarygodność odnajdą lub się pognębią

z pewnością nie poznamy szybko
spustoszeń w podzielonym polskim kościele
działalnoscią księży roztrojonej tożsamości
struktura kościelna ciągle ich i prawdę kryje

    (czwartek, 4 lipca2 019, g. 12.45)

***

TOŻSAMOŚĆ MOJA

         /Bóg nie powołuje na intruza/

patetycznie zacząłem
ale tożsamość jest patetyczna
inaczej być nie może
spróbujcie ją przelicytować

tożsamość podmiotowość
samoświadomość i obiektywizacja
wszystko wgłębione w osobowy świat
wszechświat najwłaściwiej

tożsamość tym bardziej wzrasta
nabiera większego znaczenia
im bardziej jest negowana
przez jakieś wrogie jej środowiska

wrogi mi lud i osoby (w tym kościelne)
chcą zrobić ze mnie tło lub i to nie
chcą anihilować
wraz ze mna naszą historię

nie tylko gminy i parafii Strachówka
ale Polski i Koscioła Powszechnego
opartych i wyrosłych z Annopola
z Sanktuarium Matki Bożej

bronić będę za życia i po śmierci
wierzę że w łańcuchu pokoleń
niezłomnych byłych i przyszłych
prawdy która się działa i dzieje

wbrew zakusom kobiety i księdza
zaprzysięgłych prawie sakramentalnie
kłamstwu na tylko swoją modłę
wbrew pamięci i tożsamości

któż jak nie ja tu w Strachówce
muszę dawać do końca świadectwo
powołany przez Opatrzność
wiarą z rozumem kontemplujący

im bardziej zaprzeczają prawdzie
tym bardziej się obiektywizuje
prócz rocznic innymi okolicznościami
w tym także moim tutaj pisaniem

czy objawią oblicza z godnością/mi
ci co walczą dzisiaj ze szkołą i żoną
rzuccajac na stos jej (ich) dorobek
dla swoich interesów układów emocji

historia pamięta spisuje czyny i rozmowy
dzieje wolności i samorządności są jedne
na polskiej ziemi (od 1978 - do dzisiaj)
Ziemi Norwida/Cudu nad Wisłą i Osownicą

    (czwartek, 4 lipca 2019, g. 11.50)

Co zobaczyłem, co przeżyłem, co doświadczyłem w Węgrowie na Rynku (także w kościele i zakrystii) opisałem. Jeśli ktoś widział, przeżył, doświadczył więcej, niech opisze i podzieli się z całym światem. Politycy polscy i nie-politycy. Non abbiate paura!

PS.

CO TO JEST OJCZYZNA? 
         /Cyprian Kamil Norwid, 1852/

Żeby zapytał kto Jana III-go
idącego pod Wiedeń,
co to jest Ojczyzna?-
odpowiedziałby:
"Jest to miejsce,

w którym najmilej spocząć i umrzeć -
kiedy się ma gotowość nieustanną życia,
i utrudzania się tam,
gdzie w każdym czasie danym
najdzielniej o Ludzkość idzie."

Na tych prawach moralnych
wyprowadził Jan III-ci wojsko
poza Polskę przeciw prawom Polski.
Toż samo zrobił Napoleon Wielki z Francją.

Albowiem - szlachetny człowiek
nie mógłby wyżyć dnia jednego w Ojczyźnie,
której szczęście nie byłoby tylko procentem
od szczęścia Ludzkości.

Wszyscy dziadowie
i
Ojcowie Rzeczypospolitej Polskiej
tak pojmowali sprawę polską.

***

Czas kończyć. Czasu mam coraz mniej. Dzisiaj choćby, w sobotę, muszę jechać za chwilę po Kochanego Syna Andrzeja do Tłuszcza (odebrać z PKP), a za godzin parę po Najukochańszą Żonę Grażynę do Pałacu w Łochowie (po warsztatach kobiecych "Własny pokój"). A i Kochane Wnuki mogą wpaść w każdej chwili, z bliska,dale ka, nawet zza granicy (Szkocji).
ps.
Najukochańszą - jako użycie słowa - wziąłem z korespondencji rodzinnej Królów, Andrzeja i Marii (z domu Jackowskiej).

POST SCRIPTUM:
Jeśli jedno nasze-spotkanie, wasze-zatrzymanie-przystanek, na węgrowskim rynku, przynosi taki ładunek, to cóż dopiero objazd całej Polski-Ojczyzny! Jak kiedyś Mistrz Norwid z przyjacielem Wężykiem (w roku 1841)!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza