wtorek, 25 listopada 2014

O kapłaństwie i klechostwie :-)


Jak tylko zobaczyłem TEN tytuł, wiedziałem, że muszę gdzieś udostępnić. Jest dla mnie zaszczytem,


że mogę dać na swoim blogu. To tylko "Osobny świat". Nie bój się trzódko kapłańska w moim kościele parafialno-dekanalno-diecezjalnym. Milczcie sobie, niszczcie człowieka przemilczeniem/ostracyzmem, skoro sumienie i serce Wasze (kapłańskie? klechowskie? - nie ja będę osądzać) nic Wam nie wyrzuca :-(

Biada mi, gdybym milczał o naszych wielkich doświadczeniach. O cudach! Po 33 latach katechizowania, będąc powołanym w stanie wojennym, do służby i przyjaźni z młodzieżą, wierzącymi i nie. Kiedy powstawał wtedy ruch hospicyjny, był moim/naszym naturalnym zainteresowaniem. Horyzontem zamierzeń. Nie było nam dane.

Dziękuję księże Janie. Biada, gdybym wyparł się swojej drogi-prawdy-życia, bo się komuś coś odwidziało w parafii i kurii. Biada mi, gdybym przemilczał wielkie rzeczy, które Bóg uczynił w naszym życiu w tych(!) ostatnich 36 latach.

"Tu jest link" na krótki tekst wprowadzający do rozmowy z księdzem Kaczkowskim, ale przede wszystkim na audycję w Trójce, w Polskim Radio, do wysłuchania. Link do słuchowiska jest ukryty nad zdjęciem księdza Jana (w tekście). Słuchajmy razem!

PS.
Zdjęcie pochodzi z cytowanego tekstu.

1 komentarz:

  1. Bardzo ciekawy artykuł. A ks. Kaczkowski jest naprawdę dobrym księdzem. Zapraszam do siebie: http://www.smaart.pl

    OdpowiedzUsuń