wtorek, 18 listopada 2014

Praca i niesprawiedliwość?


Bóg ukazał nam pogodne oblicze.
Swoją obecność i moc.
W ostatnim 36-leciu pokoleniu mojemu.
Trudno tę prawdę przekazać,
nawet w parafii i diecezji.
Czy ktoś pomoże katechecie?
Przejmie pałeczkę?
Żeby nie było za późno.
Nie uleciało z wiatrem :-(

"Powszechna Deklaracja Praw Człowieka,
pozostaje jedną z najwznioślejszych wypowiedzi
ludzkiego sumienia naszych czasów." (JPII)

Mieszkańcy i emigranci,
wraz z przedstawicielami instytucji
mogą spotykać się
także w salce parafialnej,
by porozmawiać o istniejącej sytuacji.”
(papież Franciszek)

'Praca', 'ciężka praca', 'dalsza ciężka praca' robi furorę w wypowiedziach polityków od samej góry, po sam dół. Używa jej chętnie w przemówieniach Pani Premier, jest obowiązkowo w wypowiedziach nowo-wybranych radnych, wójtów, burmistrzów, Prezydentów miast. Przez chwilę 'praca' bywa połączona z wdzięcznością za wybór na kolejną kadencję. Wdzięcznością dla wyborców, że dali im realną pracę na kolejne lata. Słusznie. Praca nad prawdą i sprawiedliwością nie może nigdy ustawać.

Broń Boże nie będę i nie chcę w najmniejszym stopniu deprecjonować. Chcę wskazać, że inni też w tym samym czasie pracują. Chcę się o nich upomnieć. Ja też wykonałem i wykonuję dużą pracę. Ciężką? Sprawa względna.

Dlatego zbiorę swoje wypowiedzi z ostatnich dni (najcięższych dla przegranych). Przepraszam za powtórzenia. Choć one wybijają coś na czoło.

1) My już zainwestowaliśmy 7 głosów w lepszą przyszłość :-)
Syn przyjechał (przyleciał?) na dwóch kulach, córka oderwała się od kucia do kolokwium, wyłożyli z własnych kieszeni na bilety, bo bój o demokrację w gminie, o być lub nie być matki, ojca, rodziny, jakoś także RzN, o godność lub pogardę, fałsz lub szansę dla prawdy... A przed kim ten lęk? Przed nauczycielką z tej samej szkoły, studentką teologii itp. itd. A to Polska właśnie?! Boże ratuj.
Takie absurdy (paranoja) tylko u nas? Ktoś, kto jest przeciwko firmie, chce wejść do zarządu, a nawet zostać jej prezesem (Wójtem)! Świat wolny od dawna stuka się w czoło.

A już po paru godzinach i z każdą kolejną:

Śpiewaj duszo moja. Gaude Alma Mater! Nieprzyjaciel szkoły strącony z piedestału mniemań. Wyżej nie posiądzie. A przyjaciele, ciało z ciała, krew z krwi tej szkoły weszli do Rady Gminy. Od wczoraj się cieszę, choć (po)znałem wtedy tylko pierwszą część radości - dla kolegi-nauczyciela Sebastiana i pani Eli ze szkolnej kuchni doszła później z oficjalnymi wynikami. Im i nam wszystkim g-r-a-t-u-l-u-j-ę.

Pokój Tobie Zespole Szkół im. Rzeczpospolitej Norwidowskiej! wszystkim uczniom, rodzicom, nauczycielom, pracownikom i DyrKa♥

Prawda zawsze - wcześniej lub później - się obroni. Fałsz zaś będzie kiedyś i ostatecznie strącony w czeluść, gdzie płacz i zgrzytanie zębami. Tak się dzieją dzieje, i tak - Dobra Nowina!
A mistrzów i promotorów dialogu, nieoglądających się na partie, ale tworzących miejsce spotkania i rozmowy dla wszystkich, potrzeba i potrzeba i potrzeba... ♥

2) Na pytanie czy moja radość jest "w ogóle", czy za coś konkretnego odpowiem tyle, co widzę na teraz i pojmuję. Przegrało nasze stałe zagrożenie od 12 lat, nauczycielka starej daty, bardzo starego myślenia, pokręcona, przeciwna szkole, nie-bo-nie, bo nie ona była na początku, nie jej słowo... zatruwająca wszystko nieufnością i manipulacją. Nie tylko, że nie będzie wójtem, ani już radną gminy - też na tym polu kombinowała przeciwko szkole, i przeciwko DyrKa, jak mogła. Posunęła się aż do wyrzucenia dyrektorki własnego miejsca pracy ze swoich kont w Internecie, i do napuszczania ludzi, by wywieźli DyrKa na taczce, pisania na nią skarg/donosów gdzie tylko popadło: do Kuratora, Biskupa... Nie do pogodzenia z rozumem i wiarą. Dlaczego ma błogosławieństwo ks. proboszcza obecnego, bo poprzednich - nie do pomyślenia. I kurii? Teraz zamieniła się z mężem, on będzie radnym (PSL). ALE!!! Radnym został młody człowiek, generation next. Nauczyciel (z listy obecnego wójta, oficjalnie popieranego przez tzw. Mazowiecką Wspólnotę Samorządową). Wójt bał się do tej pory przyznać otwarcie do nas, stanąć w świetle przeciwko 20-letniej szeptanej propagandzie poprzednika przeciwko nam (ja, według propagandy - siewca nienawiści, DyrKa - prześladuje dzieci i nauczycieli...). Też jest aż tak ambitny, że nas wypchnął z tej wspólnoty, ale pal sześć. Jest bratankiem- chrześniakiem przyjaciela szczerego, który był absolutną prawą ręką w czasach Solidarności, a w I Kadencji przewodniczącym Rady Gminy, ja zaś jego/jej wójtem. Spiknął nas wtedy ówczesny proboszcz i błogosławił, głosił patriotyczne kazania w duchu i prawdzie itd. Całym sercem i rozumem był z nami, my z nim - jak można było żyć, mieszkać, czuć, myśleć i wierzyć inaczej? Ani wtedy, ani dziś! - choć nowsza władza duchowna... jak wyżej tysiąc razy się żaliłem, kląłem itd. Nie będę powtarzał. 
Otóż nowy radny nauczyciel ma nowego ducha. Uczeń naszej szkoły. Kiedy chodził do kl. 8(?) chłonął narrację o Strachówce i Norwidzie, Norwidzie i Strachówce. Wraz z kolegą z klasy poszli samotrzeci do biblioteki, kazali sobie dać wszystko o Norwidzie i nauczyli się na pamięć swoich ulubionych wierszy. Ma 27 lat, fachman od języka angielskiego i komputerów (ICT). Jako jedyny z ciała pedagogicznego (??) napisał już własne wnioski/aplikacje, wygrał granty z English Teaching, dzisiaj bez niego trudno sobie wyobrazić szkołę... lideruje na swoim polu. Wymyślił Telewizję RzN. DyrKa wpisała co trzeba do większego projektu, kupili kamerę, zrobili warsztaty telewizyjno-filmowe... Młodość otwartość i nadzieja. A druga radna z naszej szkolnej wspólnoty - prawdziwie, a nie fałszywie jak poprzednia radna-nauczycielka - żyje szkołą, karmi ją, pracując w szkolnej kuchni. Nie da się tego wszystkiego rozumieć, bez wiedzy, że były wójt (PiS do Rady Gminy!!! SKANDAL większy niż nieloty do Madrytu), był sobie głównie, na sposób despotyczny przez 16 lat, siejąc codzienną propagandę na najniższym ale skutecznym tutaj poziomie przeciwko historii wolności, pamięci, tożsamości, nam... Tu – u nas, w RzN - zaiste się porobiło laboratorium rozumienia dziejów naszych najnowszych (36 lat) i więcej, dalej, wyżej. Dlaczego? Norwid patrzy z góry i na pewno wie, znając nas przenikliwie. JPII też - od Niego się zaczęło 16 października 1978 (ja bym zrobił z tej daty święto narodowe Ojczyzny).

Co ze mnie byłby za patriota i Boży człowiek, gdybym nie pokazywał tego, co nas spotkało w naszej diecezji! Zamach na wielu poziomach. Na moją 33-letnią pracę katechety, na pracę Grażyny - jako dyrektorki, matki, społecznika (także w Kościele), na stypendia dzieci... Bez wytłumaczenia tego wszystkiego w szczerości ludzkiej braterskiej "oni" nie mają wiarygodności, czy tylko dla nas? Co z kolejnym pokoleniem?! Co z nimi? Zatracają siebie i nas?! W imię czego? Skurczył się w nas człowiek wewnętrzny? Dyskusja o powiązaniu wolności z agresją, w studio telewizyjnym słuchałem jak twórcy przepatrują polskie dzieje i kulturę (dużo Mickiewicza). Mickiewiczowskie „jakoś to będzie” i norwidowskie „praca w pocie swego czoła”.
Wiara, która znalazła drogę-prawdę-życie raczej nie szuka już języka teologicznego, w wydaniu kaznodziejów. Po prostu jest odtąd życiem-prawdą-drogą. Stąd, do wieczności :-)

"Daj Boże taki poziom BYCIA SOBĄ (jak uczennicy XXIII LO, Aleksandry Tietz, która snuła refleksje nad "byciem sobą" w konkursie Tischerowskim)!" - wszystkim PT Rodakom!
Pokaż/pokazujcie swoje myślenie! Swoją wiarę! Swój rozum! POLSKO DORASTAJ DO EPOKI WOLNOSCI I OSOBY! Kościele w Polsce - to samo! Jesteśmy jednym ludem, podobne mamy problemy?! Wybierajcie/my jutro mądrych, szczerych ludzi! Fałszywców/manipulantów/karierowiczów odsiejmy przez sito rozumu i sumienia!

3) Księże Piotrze, ja w sprawie uczciwości. Spostrzeżenie życiowe, doświadczalne! O rzeczy drobnej, lub strasznej, zależy od kąta widzenia. O szczerości na samym dole, w parafii. Poznałem wielu księży. W sprawie szczerości zwykłej ludzkiej w rozmowach z nimi jest niestety bardzo różnie. Przeważnie mają w sobie wdrukowany mechanizm dzielenia świata na dwa: "nasz" i ten wspólny. "Nasz" jest tajny, są w nim sprawy nasze, kapłańskie, diecezjalne, układów... Dla obu mają różne etyki?! A o szczerości mówi się – do nas, jednostronnie - w kościele głównie w kontekście... spowiedzi. Według mnie, to... faryzeizm. Instytucjonalnie ustanowiony/uświęcony. Bezwiedny? Skąd tyle wewnętrznych tajemnic w kościele wspólnocie? Niezwiązanych z dziedziną wiary i rozumu, ale bardzo, bardzo ziemskich, przyziemnych, tego, nie tamtego królestwa... Królestwa nie sprawiedliwości, miłosierzdia itd. ale władzy, pieniędzy, ukladów... Jak potem mówić o szczerości, uczciwości w życiu publicznym? Jeśli nie ma wspólnoty w nas - kościele, bez rozróżnienia na "stany", bez tajemnic korporacyjnych ponad Jezusową wspólnotę braci i sióstr - to jak oczekiwać jej w "świecie" :-(

"Zabrakło głosu biskupów piętnującego kłamstwa, oszczerstwa i zwyczajne chamstwo pochodzące ze środka Kościoła" (ojciec Ludwik, dominikanin).

Katechetę, po 33 latach pracy, powołanego w stanie wojennym do pracy i przyjaźni z młodzieżą w Kościele, zaszczuwają... Naszym dzieciom zabierają stypendium FDNT karząc za "winy" rodziców itd. itd. Fałszywcy i manipulatorzy u wielu z nich w cenie, promowani nie tylko na plakatach wyborczych...
:-(

Ojcze Ludwiku, niech Bóg ma ojca w opiece i chroni przed jadem i atakami polsko-katolickich patriotów, w sutannach i bez! Niech namiot Twój będzie szerszy niż Dawidowych cedrów las! Bo dzięki takim jak Ty, żyjemy jeszcze w mocy ducha, w jedności i ciągłości wiary i rozumu od wieków ♥ ♥ ♥

Więc podziały są w nas. Głębiej niż sobie uświadamiamy i się przyznajemy?! W szkołach, parafiach, gminach, nawet rodzinach. Wybory samorządowe to tak samo życie-prawda-droga cała jak w innych wyborach. Np. nasz były wójt, łajdak, krótko mówiąc (Wójtokracja), znalazł się na liście PiS do Rady Powiatu. Ani on nie jest krasnoludkiem, ani krasnoludki go tam nie umieściły, choć jego obraz prawdziwy wisi w archiwalnych numerach gazet lokalnych i na moich kontach. Nauczycielka, "nie-koleżanka" z naszej szkoły (przeciw nazwie, hymnowi, drodze myśli, ideałów i dziejów...) opowiadać może co jej się podoba, nie rozmawiając o niczym - w tym, jakie ma plany dla oświaty - w szkole, DyrKa „sadzając na taczce”, tajna studentka teologii z jawnym poparciem ks. proboszcza. W Olsztynie facet oskarżany o gwałt/y jest w drugiej turze. Nie da się oddzielić spraw lokalnych od całokształtu drogi-prawdy-życia, które dokumentują nas, weryfikują wszystko.
Spróbujcie mi to wytłumaczyć! Jak i to, że ktoś taki a taki, znany aż za dobrze i publicznie, pomimo wielu artykułów, łatwo osiągalnych w prasie lokalnej, pokazujących jego rządy w gminie przez 16 lat, z przeszłością w PZPR, znalazł się na listach Prawa i Sprawiedliwości! Młoda demokracja? Analfabetyzm wtórny? Lubimy być oszukiwani, gwałceni, być kandydatami na ofiary (przypadki znane wiktymologii)...?

Problemy są więc większe, głębsze... Kondycja polskiego społeczeństwa 25 lat po, mentalność, zdolność samodzielnego myślenia, odwaga dzielenia się swoim myśleniem. Dam przykład objawów na moim/naszym terenie. Starosta z PiS startuje do sejmiku mazowieckiego. Na ulotce wyborczej, po "lewej" stronie duże najważniejsze hasło "PSL czy PiS - wybierz gospodarza Mazowsza". Ale rekomenduje kandydatkę-nauczycielką od zawsze PSL, mąż jest szefem tej partii w gminie, na wójta gm. Strachówka, bezdusznie? bezmyślnie? zwiększając nasz ból głowy. Rekomenduje też Marszałek z PSL Struzik. Prócz byłego wójta, wyjątkowego ladaco, jest na liście PiS do Rady Powiatu i inna anty-szkolna perełka przyjaciółka nieprzyjaciółki, i jej vice-prezes Stowarzyszenia Przyjaciół Strachówki, jej mąż też idzie z PSL do gminy. Itd. itp. Tylko cel-władza, żadnej refleksji, rozumu, spójności, krytycyzmu, czyli ZASAD! Żadnych rozmów o wartościach. A mój kościół stoi usłużnie nad nimi i błogosławi, kropi wodą święcona, nad nami odprawia egzorcyzmy. Hipokryzja? Zakłamanie zwyczajne? Rezydenci lobby gejowskiego z Watykanu? Ki czort?! Niszczą rozum, wiarę, dezintegrują. Boże wybacz im, ale najpierw napraw, to zło publiczne!.. Świątobliwość mieszając z analfabetyzmem? idiotyzmem? zdziecinnieniem? wyrachowaniem. Zło, zło, zło zawsze i wszędzie...? A kysz!

Podział terytorialny poziomów życia, poglądów itp - sprawa dla socjologów, polityków. Ale podziały na polu tzw. wspólnot lokalnych to nasza sprawa. Obyśmy znaleźli adekwatne sposoby dialogu. W mojej gminie (zawsze włączając w to parafie i wszystkie inne formy zorganizowania) są podziały, dialogu - niet! I jego promotorów ciągle nie widać na horyzoncie :-(

U nas zdarzyła się okropna sytuacja nieszczerości, manipulacji w pełnym świetle diecezjalnym. Podczas wizytacji biskupiej (i bierzmowania) ksiądz urządził dwa obiady/kolacje. Co samo w sobie jest niesmaczne, ale może szczupłość miejsca, albo inne praktyczne powody - po szczerym podaniu do wiadomości - można by zrozumieć, choć NIKT Z NAS nie dzieli swoich gości na lepszych i gorszych. Ale co najgorsze, do pierwszego stołu zaprosił Wójta, Przewodniczącą Rady, Dyrektorkę Zespołu Szkół im. Rzeczpospolitej Norwidowskiej, radnych... Do drugiego "lepszych": księży z okolicy i nauczycielkę-kandydatkę i kandydata, jej męża. Było przed kampanią wyborczą, ale to wszystko było już w podszewce. Nauczycielka była też radną. Bo co? Bo nie zniżyliby się, by usiąść przy wspólnym stole z Wójtem, Przewodniczącą Rady, Dyrektorką Szkoły?!!! A chcieliby rządzić, mówiąc, że są dla wszystkich! Kpią, o drogę pytają... Jak długo ludzie będą im wierzyć i ich znosić!

To było i pozostaje taką obrzydliwością w oczach naszych, takim skandalem i zgorszeniem, że jak tu dalej mówić kazania?! Czy bez szczerości/uczciwości jesteśmy Kościołem? Zakłamanym?! Gorszącym? Gorszycielem? W świecie współczesnym. Czy to tylko u nas się zdarzyło? Księże Piotrze, biskupi, kardynałowi (kard. Dziwisz dziwi się gorszącym klubom nocnym w swoim mieście)... i tak dalej. Wiem, papież Franciszek jest inny i na to by nie pozwolił. Ale i u nas bez otwartego dialogu, bez słowa przeprasza, wyjaśnienia, może nawrócenia i większego pojednania stajemy się zgorszeniem tego świata. Nieświadomość grzechu publicznego? - nie istnieje. Nie ma takiej opcji.

4) "Prawda zawsze - wcześniej lub później - się obroni. Fałsz zaś będzie kiedyś i ostatecznie strącony w czeluść, gdzie płacz i zgrzytanie zębami. Tak się dzieją dzieje, i tak - Dobra Nowina!" Toż to biblijny język i sprawy. Eschatologia. NIE! - we wstępnym poście nie ma niczego, co mi przypisujesz. To, że Ty masz złą wolę - trudno. Ale że można Ciebie uważać za nieformalnego porte-parole tej części naszego Kościoła w Polsce, niefranciszkowego, niesoborowego, nie - Kościoła w świecie współczesnym (lumen gentium?) - TO BARDZO ZŁY ZNAK. SMUTNE.

Katolicki prawdziwie przeor znad morza potrafi poprosić na Facebooku - „Klasztor szczecińskich dominikanów w Szczecinie zaczyna dziś swoje rekolekcje w Wisełce. Prosimy, wypraszajcie nam Światło Ducha”!

Jak dzisiaj mógłby się rozwijać Kościół, wzrastać duchowo, intelektualnie, społecznie - zakony, klasztory, parafie, wspólnoty takie i inne, bez Internetu?! Najbardziej powszechnego środka komunikacji, także w powszechnym Kościele, czyli Katolickim. Nowe technologie mogą wzbogacić nasz dialog. Nie zastąpując spotkań osobistych. Ale ci, którzy nie chcą się "odkryć" i pokazać swojego myślenia, unikają i Realu i Internetu :-(
Bóg dał nam ziemię i talenty, naukę, sztukę, technologie... do jej zamieszkiwania w prawdzie i dobru i pięknie! I bratersko-siostrzanej wspólnocie!Trzymajcie się Dominikanie ze Szczecina, zgromadzeni na rekolekcjach w Wisełce! Contemplata aliis tradere! ♥ Dzisiaj my Was modlitwą otaczamy! Bo też w to wierzymy. Wiarą i rozumem. Bóg z Wami. I My, w Nim! ♥

5) LITANIA DZIĘKCZYNIENIA

za co dziękujesz
pisz z namysłem powoli
swoją litanię
litania dziękczynienia
mówi o tobie prawie wszystko
definiuje dobrego człowieka
każdego człowieka definiuje
jego litania dziękczynienia
naszych osiem błogosławieństw
za życia i po śmierci

(niedziela, 16 listopada 2014, g. 7.45

6) U nas kandydatka PSL na wójta, pod nazwą własną jakąś, niby swojego komitetu, nauczycielka Zespołu Szkół im. Rzeczpospolitej Norwidowskiej nieuznająca nazwy, hymnu, drogi, pamięci i tożsamości, negacjonistka (nie uznaje że była Solidarność, bo ja a nie ona ją wtedy zakładała, zresztą jej wtedy tutaj nie było, jest spod Siedlec, ale szykuje się na moją następczynię jako katechetka!). Co jest jej największą siłą dzisiaj? Ksiądz proboszcz, zapatrzony w nią jak w "Zwierciadło sprawiedliwości”. Według mnie, i z doświadczeń mojej diecezji to jest gorsze zagrożenie wolnego myślenia, wolnych osób ufundowanych na wierze i rozumie. Niestety!

Krystyna w pierwszych słowach po przegranej zapowiada dalszą... wojnę.
Mam zrozumienie dla przegranych, znam z życia ten stan duszy. Bardzo trudny do przeżycia. Gdybyś Krystyna (i Twój sztab) zechciała zaprzestać wojny przeciwko gminie, szkole, koleżankom, kolegom, dyrektorce... byłoby lepiej. Tobie i nam wszystkim. Tobie – nauczycielce „Wiedzy o społeczeństwie”, studentce teologii, prezesce Stowarzyszenia Przyjaciół Strachówki i nam Zespołowi Szkół im. Rzeczpospolitej Norwidowskiej i zwykłym mieszkańcom.
Czy naprawdę Tobie i twoim sympatykom tylko wojna służy? Po sam grób?! Czyżbyście byli ulepieni z innej gliny?!!
Polecam do przemyślenia "aby byli jedno". "Wspólne dobro", którego używasz na ulotkach, trzeba wydyskutować. Tylko w otwartym i pokojowym dialogu możemy je zobaczyć, realizować, doskonalić (się).

Nauczycielka-kandydatka-studentka-prezeska brutalnie kończy iluzję. Potrzebuje(ją) walki. Utrzymać "naród gminny" w stanie wrzenia. Potrzebuje podziałów w szkole i w parafii.

7) Podział terytorialny poziomów życia, poglądów itp - sprawa dla socjologów, polityków. Ale podziały na polu tzw. wspólnot lokalnych to nasza sprawa. Obyśmy znaleźli adekwatne sposoby dialogu. W mojej gminie (zawsze włączając w to parafie i wszystkie inne formy zorganizowania) są podziały, dialogu - niet! I jego promotorów ciągle nie widać na horyzoncie :-(

Ktp - patrzysz jednym okiem na świat i człowieka, jak cyklop? Dyskutując ze mną, w paru zaledwie przedstawicielach (tak naprawdę - jednym?) omijasz hymn dziękczynienia nieustannie rozlegający się na mojej drodze-prawdy-życia? By móc odsądzać od czci i wiary. By móc wszystko zarzucać – jak leci. Pytasz, czy po tych wyborach zmieni się klimat i duch kurii w mojej diecezji? Wątpię :-( 

Kiedy milczy proboszcz i kuria, papież przychodzi nam z odsieczą (rewanż za Jana III Soboieskiego?) w sprawie dialogu powszechnego z zaangażowaniem parafii - Piękny przykład i motywacja z Rzymu, od Papieża. Są napięcia miedzy starą i nową emigracyjną społęcznością. W społeczności lokalnej są napięcia. Można się spotkać, na przykład w salkach parafialnych... KOŚCIELE PO CO JESTEŚ? Bez pracy dla prawdy, traci się wiarygodność!

Napięcia, podział jest też faktem w społeczności w Strachówce. Ja tez ciągle i ciągle wołam, piszę, proszę - SPOTKAJMY SIĘ ROZMOWIE O WSPÓLNYCH SPRAWACH. Wynik dzisiejszych wyborów sprawy nie rozwiąże. Za nas nikt tego nie zrobi! Mamy świetlicę wiejską przy OSP, świetlicę w 
Zespóle Szkół im. Rzeczpospolitej Norwidowskiej, może znalazłoby się jakieś miejsce w parafii?!

Można oczywiście odepchnąć dialog, powiedzieć jeszcze nie... zawsze nie?! Ale dobra z tego nie będzie!
Gdzie jest ten dialog w parafii, gminie itd. pod nazwą geograficzną STRACHÓWKA?? Gdzie to poszukiwanie pokoju i prawdy w dialogu Polaków? W powiecie (pisałem do Starosty z PiS, do pani Żelazowskiej z PSL), Kościele (pisałem do arcybiskupa, kurii, ks. proboszcza prosiłem)... Bez dialogu buszują demony, budzą się upiory (na odwrót?) wszędzie, na każdym z wymienionych pól! Bo, co Bóg złączył w kraju nad Wisłą, człowiek (nawet w sutannach czarnych i kolorowych) niech nie rozrywa!

8) Rozmawiajmy też dużo i głośno o pracy w komisjach wyborczych! Bo dzielą nas politycy wielcy i mali, używając hasła „fałszerstwa wyborcze”. A w nich przecież – w komisjach na wsiach i w miasteczkach, miastach – może być/siedzieć/pracować każdy z nas, dorosłych obywateli. My sami, albo członkowie naszych rodzin, sąsiedzi, bliscy znajomi, przyjaciele, bliźni... itd. W całej różnorodności życiorysów, poglądów... Dziewięć odrębnych osób, niepołączonych żadną zmową, ani interesem, bo mają różne, bywa - sprzeczne między sobą. Dlatego ufamy sobie, lub nie, patrzymy na ręce, sprawdzamy, także dla własnego dobra, (kraju, gminy... ale i własnego czasu, każdy błąd w liczeniu lub zapisywaniu kosztuje czas, nerwy, zrywanie ze snu i poprawianie sprawozdań, narusza w nas własne poczucie uczciwości, samopoczucie, sumienie... Inaczej się tam nie przychodzi?! BO TO MY - POLSKA WŁAŚNIE. Synowie jej ojców, córy matek. Zwyczajna, codzienna Polska, brana tęczą zachwytu od zarania dziejów. Nie żadna inna, jakaś partyjna, wydumana na potrzeby propagandy?! Prezesie, nauczycielko nie dzielcie nas, Polski!
U nas właśnie – przez podejrzliwość zatrutą - wszystkich członków jednej z komisji wyrywali z łóżek, bo pani mąż nieufności przegranej kandydatki zechciała sobie przypomnieć, popisać/dopisać do protokołu(?) papierów(?) swoje prywatne anse, SIEBIE uwiecznić i swoją liderkę?."Płacz i zgrzytanie zębów"?

"W całym kraju trwa liczenie głosów oddanych w wyborach samorządowych." To praca na elementarnym poziomie matematycznym.
Ludzie (Polacy) o nieczystych intencjach mówią - jak zwykle - o oszustwach. Siewcy fetyszyzmu. Robią politykę, czuwając, strzegąc podziałów w narodzie. Ani oni nasi (czyi?), ani katoliccy, ani godni szacunku, ani na te czasy. Ludzie o nieczystych sercach chcą podważyć wszystko, co nie "ich"? Ani to Polska według nich, ani wolność, ani demokracja, ani - Broń Boże - wolne wybory! Przez nich – między innymi – nie możemy patrzeć sobie prosto w oczy, prowadzić szczerych otwartych dialogów społeczno-publicznych
:-(

Dlaczego Prezes zamiast tylko się cieszyć, obraża zwykłych ludzi. Nasze żony, mężów, dzieci... którzy siedzieli w komisjach wyborczych! Przecież nie ustawionych przez jakiegoś zielonego ludzika! Bezczelność. Myślałem, ze będziemy mogli żyć spokojniej, zwyczajnie. W Komisji jest jeszcze żona, DyrKa i syn, Andrzej. Jak on tak mógł. Świństwo. Prezes brutalnie kończy iluzję. Potrzebuje/ją walki. Utrzymać "naród" w stanie wrzenia.

Tyle, że mitologię o fałszowaniu podtrzymują też księża. To jest niepojęte, nie uwierzyłbym, gdybym nie słyszał jednobrzmiących opinii/zdań po tej stronie. Jakby nie widzieli, nie rozumieli podstawowych mechanizmów, że to my, MY POLACY zwyczajni, siedzimy w komisjach, liczymy, patrzymy sobie na ręce, każdy kto chce dokłada jeszcze mężów zaufania... To nie państwowi funkcjonariusze, wg prezesa zaprzedani fałszerze, ani inni urzędnicy partyjni. To my tam siedzimy Prezesie, księża, biskupi! Zwykli i na tyle różnorodni, że kontrolujemy się. W komisji jesteśmy z każdej strony poglądów, a nie jednolita zastraszona masa, bezwolna, jak za komuny. Jak można tak fałszować klimat życia w Polsce, siać defetyzm między nas, jak kąkol zły sieje w nocy podejrzliwości, i jeszcze to religijnym sosem podlewać!

9) Księże kardynale (krakowski), zachęcanie do modlitwy, słuszne. Ale synodalny styl i sposób bycia w gronie diecezjalnego duchowieństwa i w każdej z parafii - więcej świat może zmienić. Nie wszystko trzeba zrzucać na Boga. Problemy były, są i będą w świecie. Gorzej, że my jesteśmy problemem. W Kościele. Czy ksiądz kardynał wierzy w potencjał, jaki drzemie i jest marnowany w nas, Ludzie Bożym? W braku wspólnoty między Wami i braku wspólnot między wierzącymi na samym dole, w parafiach. A to Polska właśnie? Polski Kościół właśnie? Stereotypy działania i dobre mniemanie o sobie. Żadne tam soborowe gaudium et spes i lumen gentium, prawda! Wiara i rozum poznawane, dyskutowane na co dzień w Realu i w Internecie? Z nami, wśród nas. To nie Wy? nieprawdaż! Owce mają pachnieć pasterzami!! - to panujące przekonanie, niepodważalne, no, nie! To czemu się dziwicie. A jakie hasła wpisali kandydaci do władzy na plakaty wyborcze? Kto jest nauczycielem narodu? (Mater et magistra)
Dobra jest zawsze więcej. Gdyby było inaczej, świat już by nie istniał. Ot, taka moja matematyka dobra o zła. Pokrop mnie Panie hyzopem, a stanę się czysty itd. :-)
Dialog poważnych ludzi, chrześcijan świadomych swojej wiary i rozumu, nie może się nie podobać! Możemy rozmawiać o współczesnym świecie, o czasach... toż w nich żyjemy. Mur tajemnic, intryg i zakłamania - wciska się wszędzie tam, gdzie nie ma zwykłej szczerości między ludźmi! Zwykłej ludzkiej (nieksiężowskiej, nie po księżowsku dzielonej na swoich - korporacyjnie rozumianych - i nieswoich). Pokażcie parafie, gdzie jest?! To jest chyba bardziej powszechna wada, niż przywiązanie do wygód i posiadania.

Gdy takie rozmowy – jak ta tutaj, od pkt.1 do pkt. 9, 10 i 11 - owszem z całą różnorodnością osobowości, spojrzeń, doświadczeń... gotowych dzielić się, nie by przekonać, ale by dawać świadectwo swojej drogi-prawdy-życia - stanie się codziennością naszych tzw. wspólnot lokalnych: parafii, gmin itd. Polska będzie większa i piękniejsza i silniejsza! Czas monotonii, monologów, czyli jednostronności na szczęście minął wraz ze starą epoką. Czas wolności i osoby trwa już dość długo, zakorzenił też Kościół przez Sobór w duchu tych czasów i odwiecznej prawdy. Niech rozsiądzie się na zielonych pastwiskach nad Wisłą. Wreszcie! :-)

10) Rozmawiam na stronie „agnostycy, ateiści, teiści Wołomina", ze wszystkimi, którzy rozmawiają poważnie. DAJĘ ŚWIADECTWO. Nie unikam, nie chowam się, nie boję. Nie ma tutaj do pomocy księży-duszpasterzy.
Wiara jak wiara, każda. Nawet w różnych językach, to prawie pewność. Różnimy się co najwyżej co do treści. Kocham Kosmos, antropologię przyrodniczą i kulturową i wszelkie nauki. Żadna nie kłóci się z treścią mojej wiary religijnej opartej na Jezusie z Nazaretu - i Jego Dobrej Nowiny - i Biblii (czytanej nie w dosłowności zapisu w epoce, kiedy powstawała, ale w sensie wielkim, jedynym), która jest oparta o dwa silne fundamenty, doświadczenie i rozum. Moja droga-prawda-życie są jednością życiową, osobową, Józefa K. Ale, to fakt, tego szukałem, potrzebowałem, znalazłem. A czasy były bardzo sprzyjające, działy się rzeczy niezwykłe. To, co widziały moje gały, rozum przetrawił... od 16 października 1978 jest i pozostanie niepodważalnym kapitałem, w moim osobistym wszechświecie i wieczności. Życzę powodzenia na wszelkich drogach poznania. Prawda się z nikim nie żre, nawet nie kłóci. Dialoguje :-)

11) CISZA WYBORCZA

świat się dzieje jak dział
życie się dzieje jak działo
psa z kotem udomowiliśmy
żyją u nas za pan brat
prawda się daje jak dawała
tym którzy jej szukają
na drodze którą wybraliśmy
dla siebie Polski i rodziny
przed wielu laty
na drodze wyborów życiowych
prawdy nieograniczonej
do haseł i plakatów
samo życie
życie-prawda-droga
(sobota, 15 listopada 2014, g. 10.06)

MIŁOŚĆ INTELEKTUALNA

cieszę się że żyłem
prawdę widziałem na oczy
zobaczyłem rzeczy
o których śnią
wszyscy filozofowie
teologowie poeci
drogę-prawdę-życie
o której mówił
Jezus z Nazaretu
niedostępną nigdy
instytucjom
funkcjonariuszom
lecz osobom
które się znają
poznały siebie
i dostały resztę
(sobota, 15 listopada 2014, g 10.00)

PS.

Ktp - to skrót od kościół tropiąco-prześladujący (w łagodniejszej wersji: potępiający). Niefranciszkowy. Ani nie współczesny tzn. w świecie współczesnym. Gdzieś w sobie, dla siebie, oderwany od naszej powszechnej drogi-prawdy-życia.

11 komentarzy:

  1. Wpisuję tutaj ten sam komentarz, co na Fb - " Bo to jest moja Matka, ta ziemia! Bo to jest moja Matka, ta Ojczyzna. Bo to jest mój Kościół. Nie tylko osób funkcyjnych, kościół nie zawłaszczony przez nikogo! Żywy i prawdziwy! Którego musimy bronić, dając świadectwo tak, jak nam jest prawda dana na drodze-prawdy-życia." BO ZBYT JEST WAŻNY!

    OdpowiedzUsuń
  2. W imię prawdy Niech Pan pnapisze tu wszystkim kto jest autorem wpisów na tym blogu? Do kogo blog należy? Kto jest jego administratorem? Chyba, że mówienie o prawdzie to fasada .

    OdpowiedzUsuń
  3. Postawiliśmy na tym blogu ( wysyłając jako komentarz), w imię powtarzanego po wielokroć nawoływania do prawdy, pytanie o imię i nazwisko autora bloga oraz dane administratora. Dotarł? Bo nie ma odpowiedzi. Prosimy o prawdę, jawność, uczciwość, odwagę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ - co do mnie - wszystko jest jasne~! Parę razy prosiłęm Krystynę, żeby zaprosiła mnie do Was na spotkanie, odpowiem na wszystkie pytania. Jest ich chyba dużo, zaległości w dialogu okropne, więc do dzieła. Pozdrawiam. Czekam!

      Usuń
    2. Nasze Stowarzyszenie zapraszało Pana podając termin i miejsce. Nawet Pan nie odpowiedział, tak jak teraz nie odpowiada Pan na pytanie o swoją tożsamość ukrywając się za sprytnymi unikami w rodzaju: "Ależ wszystko jest jasne".

      Usuń
    3. Zapraszamy Pana dzisiaj na godzinę 20.00 do siedziby Stowarzyszenia na ulicę Nową 3/2 w Strachówce.

      Usuń
    4. Hmm! Przeczytałem dopiero teraz!

      Usuń
    5. Nasze Stowarzyszenie zapraszało Pana podając termin i miejsce. Nawet Pan nie odpowiedział, tak jak teraz nie odpowiada Pan na pytanie o swoją tożsamość ukrywając się za sprytnymi unikami w rodzaju: "Ależ wszystko jest jasne"

      Powtórzę, ależ wszystko jasne! Na blogu jest rubryka "O mnie" i masę innych informacji, zdjęć, nawet film.

      Jeśli przegapiłęm gdzieś Wasze zaproszenie, to najprościej prześlijcie jeszcze raz, z własnego archiwum, przekonamy się o czym mówicie :-)

      Usuń
    6. Proszę poszukać zaproszenia u siebie. Jest napewno. Rozumiemy, że było późno i Pan nie dojechał. Dajemy Panu szansę wprowadzenia słów w czyn i zapraszamy ostatni raz. Na wołanie o dialog odpowiadamy jeszcze raz pozytywnie. Zapraszamy Pana do siedziby Stowarzyszenia jutro (29 XI) na godzinę 16.30. Do zobaczenia.

      Usuń
  4. Bardzo interesujący blog. Polecam zajrzeć na stronę: http://www.wilanayacht.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Otwieram, odwiedzam wszystkie zaproszenia/linki (staram się, czasem się opóźniam) :-)

      Usuń