środa, 26 listopada 2014

Na powierzchni i pod


Nikt nie jest płaskim naleśnikiem. Mamy trzy wymiary, i więcej. Wagę, wzrost, kolor oczu. Jesteśmy ciałem uduchowionym. Duchem ucieleśnionym. Nie wiem, czy kolejność jest ważna i co mówi, nie zastanawiałem się jeszcze.
Wiem, że każdy żyjący człowiek musi mieć centralny układ nerwowy. Najbardziej rozwinięty ze wszystkich istot żywych. Należymy do gatunku homo sapiens. Do czego jesteśmy zdolni – mówią wieki. Jestem przedstawicielem tych, którzy za swój największy skarb uważają zdolność do wiary i myślenia, do zgodnej współpracy wiary i rozumu.
Poetycki język Papieża Polaka znalazł wyrażenie „Wiara i rozum (Fides et ratio) są jak dwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy”. Unoszę się, kontempluję i ja. Chcę wykazać za pomocą prostej metody, że tak jest i jak się to dzieje w naszej/mojej codzienności. Zbieram – po prostu – wypowiedzi z Facebooka. Przypomnę, że każdy post, również komentarz, odpowiada na najbardziej kluczowe dla naszej rozumności pytanie - „o czym teraz myślisz”. Sumując chwile, otrzymuję mój obraz. I podobieństwo do innych, a nawet do Boga samego.
1) Jak się nie cieszyć! U nas już po wyborach. Wewnątrz-szkolny wróg (przeciwnik?) gminny, parafialny został nazwany po imieniu. Rozpoznany - bez złudzeń i niedopowiedzeń! Czas na dialog jest zawsze, ale kto z nich i z naszych mieszkańców podejmie? Owszem, znów uaktywnił się na moim blogu (uprawia hejterstwo w komentarzach) anonim sprzed jakiegoś czasu. Nie zmienił nicku "znajomy 111. Chyba mu bardziej pasuje 666 (jak wszystkim hejterom). Na czas kampanii wyborczej umilkł. Ktoś mu/im doradził?! Ale czas już powiedzieć dość „anonimom” w gminie, parafii itd. Wynik wyborczy u nas zobowiązuje do większej obywatelskiej odwagi.
Hasło mądrych ludzi powinno brzmieć na najbliższy czas WSZYSCY WYGRALIŚMY (Lech Wałęsa). Wykorzystajmy wpadki do EDUKACJI OBYWATELSKIEJ oczywiście, jesteśmy dopiero na początku budowania dojrzałej demokracji, oczywiście, że PONADPARTYJNEJ! Obywatelskiej właśnie :-) ♥ Wszystkie głosy stabilizujące sytuację w Polsce przyjmuję ciepło, z ulgą: Prezydenta, obecnego i byłych, Marszałka/ów, Premiera z Vice-Premierem (koalicja rządowa), niektórych przedstawicieli opozycji. Mam nadzieję, że największa mniejszość większości opozycyjnej nie zburzy nam kraju/Warszawy w czarną rocznicę... jak w Ferguson, bo policjant nie został oskarżony.
Dla mnie wyciąganie z wyborów samorządowych radykalnych wniosków rozciągających się na funkcjonowanie (być, albo nie być?) całego państwa jest główną osią nieporozumień? manipulacji! Spostrzeżenia, raczej wyciąganie daleko idących wniosków/postulatów o zasięgu ogólnokrajowych, o kształcie demokracji itd. nie mogą podważać tego, co jest istotą tych wyborów, czyli WAŻNIE wybranych wójtów, burmistrzów... radnych na najniższych szczeblach. Dziwię się mętnej debacie medialnej, łowienie niezdrowych ryb. Tak - chyba niewiele pomożemy sobie. Najpierw odpowiedzmy zawsze, czym coś jest. I ewentualnie dopiero wtedy, jak może być lepsze.
Paradoks listopadowy 2014 - to, co nas najmniej interesuje (wyb. do sejmików) skupia i wywołuje największe debaty, a raczej głównie ZAMĘT. Wniosek: podatność na zamęty.
Powiedział oszust w sercu swoim "wybory zostały sfałszowane".
Mądry zapytał: które? Było tysiące wyborów. Wybrano prawidłowo setki (tysiące) wójtów, burmistrzów, prezydentów miast, radnych gmin, a może i powiatów
:-)

Co do radnych sejmików, niech sprawdzają, podważają, wysyłają protesty do sądów. Tu i tam do tych najniższych naszych wyborów też, mogły się zdarzyć krętactwa jakieś małe, małych krętaczy, nie jesteśmy narodem samych świętych?! muszę dopowiedzieć, bo mi zarzucą, że... Nie wierzmy oszustom!
Badać, badać, badać. W komisji, w której siedziała żona, też była mąż zaufania kandydatki na wójta, nauczycielki tej samej szkoły, w której była siedziba komisji, a której żona jest DyrKa :-) Chyba nic jej/im nie umknęło, pytajcie!

Ale nie wylejcie dziecka z kąpielą. Badać wszystko, ale bez łamania zasad demokracji i zdrowego rozsądku! Wiary i rozumu myślących osób! WYBRANI też mają jakieś prawa. No i 82% ważnie głosujących, a myślało może ze sto, że dobrze. Błędy - do sądów, jasne! Czy czysto liczbowe proporcje tez nic Wam nie mówią? Prawo mniejszości?! Aż tak jesteście nowocześni
;-)
Co się stało, to jest. Fakty. Poszliśmy do wyborów, w skali kraju było ok 47%, u nas była frekwencja ponad 60%. Wrzuciliśmy głosy. W mojej rodzinie 7 (dwójka dojdzie w następnych, a może nawet więcej). Staraliśmy się oddać ważne głosy i pewnie takie były (99% pewności :-) , dokształciłem się w Internecie, kto jest kto, bo nie ma możliwości znać wszystkich, tym bardziej młodzież nasza. Wybraliśmy wójta, nasz wewnątrzszkolny wróg gminny i parafialny przegrał. W sobotę poznaliśmy wyniki do naszego sejmiku, nic nadzwyczajnego, jest jak było przez poprzednie kadencje. Adam Struzik pewnie znów będzie Marszałkiem. Itd. itp. Acha, w niedzielę wieczorem było show telewizyjne (rozbieżność z exit poolem mało mnie dziwi, przy tylu (ile u nas?) głosach nieważnych. I tak to pewnie wygląda dla większości z nas! którzy oddaliśmy ważne głosy. Nie znam ani jednej osoby, która oddała nieważny. O nieważnych mówią ci, którzy oddali ważne. I robią dodatkowe emocje, nawet histerię. Polityka powyborcza. Zamiast edukacji? Ciekawy jestem badań naukowców, wyroków sądów, jeśli będą protesty... Co powie który polityk, wiem z góry. A Wy nie? I dajmy więcej głosu WYBRANYM w ważnych wyborach 2014! Nieważni do sądów!
"Krewni kandydatów w komisjach" jako fakt antydemokratyczny, to zły argument dla niektórych. Był czas, że Prezydent i Premier Rzeczpospolitej Polskiej byli z jednej rodziny. Jak brat z bratem bliźniakiem bliżej być trudno (uzależnionymi od siebie, ale oficjalnie dwa niezależne organy państwa ;-) . Dla mnie to „państwowe” zgorszenie do końca życia. Nie zapomnę. Mamy bliźniaki.
Papież Franciszek w Strasburgu! Wizyta niepaństwowa, nie – państwowa watykańska, ale franciszkowa i obywatelska! Spojrzenie z Argentyny i Watykanu na Europę! A my na siebie?! ♥ Czy dyskusja o Misiu Puchatku w jednej z polskich gmin, to tylko poczucie polskiego humoru, czy aż miara polskiego narodowego katolicyzmu?
Najgorszą chyba wypowiedzią dla mnie była ta - "Los tych wyborów to los Judasza. Musi skończyć na szubienicy" (przedstawiciel Ruchu Narodowego).
W komisjach wyborczych siedzieli członkowie naszych rodzin, sąsiedzi, bliźni... Kto tym terrorystom, słownym agresorom powie BASTA! Terroryści zastraszają społeczeństwo wolnych ludzi w XXV Rocznicę odzyskania Wolności, niepodległości, którą świętowaliśmy 11 dni temu. SKANDAL W BIAŁY DZIEŃ.
Dyskutujmy, szukajmy rozwiązań bez takiej wrogości i haseł!
2) Uczeń gimnazjum Zespołu Szkół im. Rzeczpospolitej Norwidowskiej przypomniał mi (w komentarzu do mojego bloga), że kiedyś zapisałem myśl/świadectwo o małżeństwie:

czym jest małżeństwo?
związkiem zakochanych
pożądliwych siebie
na życie
w życiu
na śmierć
w życiu i śmierci

bez ślubowania
(przyrzeczenia)
podpisów
pieczątek
się nie da?

chyba nie
nikt nie ma
aż tyle wiedzy
i dobrej woli
nie zna
siebie samego?
Jej? Jego?

trzeba wiele przejść
na szczyty
obozów założyć
trwać
ufać
kochać
przebaczać
szukać
pytać
przełamywać

po latach
coś zostaje?
może dopiero się zaczyna
właściwa pamięć
tożsamość
Ogród Życia
i metafizyka
wszystko zobaczymy ze szczytu?
Jestem wdzięczny uczniowi/czytelnikowi, bo akurat parę dni temu wpisałem się do grupy na Facebooku pn. „Dyskusje o małżeństwie”, dałem tam, podzieliłem się. TAK! Małżeństwo to najbardziej Boży/mistyczny i seksualny sakrament. Trzy w jednym. Duchowe i cielesne się w nas dwojgu spotykają. Ucałują się sprawiedliwość i miłość i wierność. :-)
3) To, co zostało nam dane w Legionowie w latach 1982-89 nie mija. To żyje. Jest życiem. W nas i poza nami. Duch Święty, ani chybi! Nie ma innego wyjaśnienia. Chwała Tobie Boże. Wpisałem to wczoraj wieczorem, rzutem na taśmę, głos Anioła wołał. Przemówił wpisem jednej z nas (od „Listu do Papieża” itd) - „Jedenaście lat temu Agnieszka odeszła od nas Dziś kolejny raz modliliśmy się za Nią w kościele „na górce” w Legionowie. Tam jest jednak klimat jakiego niestety nie odczuwam w mojej obecnej parafii. Dzisiaj była bardzo uroczysta Msza Św w intencji młodzieży. Młodzież każdego 25 dnia miesiąca uczestniczy we Mszy Św żeby przygotować się do Światowego dnia młodzieży. Z zachwytem patrzyłam na tych młodych ludzi, którzy z takim zaangażowaniem uczestniczyli w tej mszy. Każdego roku o tej porze mam różne odczucia. Jestem zła na cały świat, że stoję nad Jej grobem i pytam dlaczego? A po Mszy Św Jestem wyciszona i spokojna jak utulone dziecko z płaczu. Pozdrawiam was wszystkich serdecznie i dziękuję że kiedyś żeśmy się spotkali...” - Piękne świadectwo dajesz. Dziękuję/my! A tu dam Ci jeszcze jednego (jest!) pięknego ksiądza od chorych w Pucku... do posłuchania. Świat i Kościół są wielkie! Zbudowane na osobie i jej prawach. Człowiek jest drogą Kościoła ! Pozdrawiam! (stary katecheta)
Ks. Jan Kaczkowski zdaje sobie sprawę ze zbliżającego się "przełomowego w życiu momentu, jakim będzie śmierć". - Ale ja jako wierzący mam to szczęście, że staram się nie wpaść w czarną dziurę rozpaczy i mieć perspektywę. Chociaż nie zawsze jest łatwo, nie będę strugał chojraka.”
4) Kto z nas, Solidarnościowców 1980/81 dożyje tych lat, co AK-owcy, łagiernicy, to też będą z nami rozmawiać, zbierać świadectwa. Śmieszny zawistny naród żyje (jesteśmy?) w tzw wspólnotach lokalnych: parafiach, gminach, szkołach, NGO'sach nawet itd. itp. A to Polska właśnie. Tacy właśnie jesteśmy?! A pamięć i tożsamość, póki my żyjemy?
A jeszcze łatwiej przyjdzie Wam powiedzieć o nas dobre słowo po śmierci, bo nas nie będzie!

Pod linkiem jest
film "ŁAGIERNICY", dostałem z prośbą o rozpropagowanie, co z radością czynię niniejszym. Kto z nas, Solidarnościowców 1980/81 dożyje tych lat, co AK-owcy, łągiernicy, to tez będą z nami rozmawiać, zbierać świadectwa. Śmieszny zawistny naród żyje (jesteśmy?) w tzw wspólnotach lokalnych: parafiach, gminach, szkołach, NGO'sach nawet itd. itp. A to Polska właśnie. Tacy właśnie jesteśmy?! A pamięć i tożsamość, póki my żyjemy?
A jeszcze łatwiej przyjdzie Wam powiedzieć o nas dobre słowo po śmierci, bo nas nie będzie!
Syn - minie pismo, lecz ty spomnisz, wnuku... Tak znów odczyta on, co ty dziś czytasz... Ale on spomni... NAS, bo NAS nie będzie! TAK TO LECIAŁO. Tak to działa wśród nas.
Dzisiaj ważniejsze są emocje prawie-narodowe, kto przeciw komu, na jaką partię wrzucił głos, w jakiej diecezji/parafii żyje i jakich ma lub nie dusz-pasterzy. Pełna względność. Hulaj duszo polsko-katolicka. My czekamy na "widzenie" u arcybiskupa i przedstawienie swojej sprawy. Proboszcz wije się jak może, żeby nie złożyć naszego listu w kurii. Sami wydzwaniajcie, umawiajcie się. Nie jest/em naszym/Waszym pośrednikiem. On ma władzę nad sobą, jej służy. Jak większość polskich księży?! Jakiś zły duch nimi rządzi, wpływa na nich, więc raczej daremne ich kazania. Ksiądz pyta – w imieniu biskupa? - "w jakiej sprawie"? Jakby w ogóle nie rozumiał istoty kościoła-wspólnoty, swojej roli sługi wspólnoty, łącznika z biskupem itd. itp. To nie są pewnie schorzenia tylko w naszej diecezji. Wiara nie łączy się w narodzie (wielkiej części?) z rozumem.
Smutne - dla mnie bardzo - jest to, że o pierdółkach to możemy na Fb wymieniać lajki, srajki itd w nieskończoność, ale jak o czymś ważnym powiedzieć w naszym (katolickim) narodzie, odpowie cisza. Kościół nam/mój będzie milczał! Paradoks? Nie! - zgorszenie, zaniedbanie i czyste zło. I Pan Jurek (reprezentant tzw. świeckich) i Ksiądz Jarosław (reprezentant tzw. duchownych) ominęli szerokim łukiem (nie pierwszy raz) zaproszenie do rozmowy na ciut bardziej duchowym polu (duchowo-intelektualnym, wiary i rozumu), bo...?! Bo w polskim kościele, polsko-narodowym(?) tak mamy/mają :-( 
NOWA EWANGELIZACJA, zapach owiec, czy zapach zakrystii i siebie samych? ♥
Propozycji spotkania i rozmów jest bez liku, na przykład: 1) wiara i rozum, 2) synod nt. rodziny (małżeństwo!), 3) o naszym królestwie Bożym, o Kościele w świecie współczesnym, nie w abstrakcyjnym(!), o świetle na oświecenie nas wszystkich... dla osób i narodów, o doskonałości bytu, o rozwiązaniach, które mamy dla siebie i dlatego mówimy o nich innym (nie na odwrót)...!!! TYLE TYLE DOBREGO! NIESKOŃCZONOŚĆ DOBRA I OCEAN DZIĘKCZYNIENIA! To są TEMATY! Kim są ci, dla których... to jest ważne? Czym jest dla nich Królestwo? Jak je poznawali? Jak chcą przekazać następnym pokoleniom? Przecież ktoś za nas tego nie zrobi !!! ♥ ♥ ♥
Papież od początku pontyfikatu zapowiadał zmiany w Kurii Rzymskiej... centralne struktury Kościoła stały się "staroświeckim królestwem, które ma niewiele ma wspólnego ze współczesnym światem... [KURIE] ta grupa przyzwyczaiła się do przywilejów i godności" !!!!! CZEKAM/Y!! Kiedy, kiedy, kiedy... to i my dostaniemy więcej tlenu w Strachówce i gdzie indziej! ♥ Franciszku ratuj!! osoby i rodziny także w Kościele!
Mam bardzo roboczy podział na katolicyzm polsko-narodowy i biblijno-personalistyczny. Czemu daję akurat dzisiaj? Bo lada chwila ten polsko-narodowy zrobi swoje kaplice na ulicach (manifestacje 13 grudnia, na przykład). Ale wązniejsze stokroć, żeby biblijno-personalistyczny przemówił, wystawił na światło czystego dialogu. Człowiek człowiekiem się doskonali... kościół celebracyjny i kościół synodalny, urzędowy i wspólnotowy, podziałów czy jedności...
Od wczoraj nie otwierałem Fb, po podłym wpisie Jurka! Miałem dość manipulacji, chamstwa polsko-narodowego-katolicyzmu. Nie wchodzi się do czyjegoś domu, by obrażać gospodarzy. Rozmowa - tak. Wymysły, podejrzenia, oskarżenia - NIE. Rób/cie to na swojej/swoich stronie/stronach. Mariusz, czy mógłbyś rozmawiać na moim profilu ze mną, a nie z Gazetą... taką, czy inną?! Ja mówię/piszę to, co ja myślę, nie co myśli/pisze ktoś! Są ogólno-stosowalne zasady cytowania, powoływanie się na czyjeś wypowiedzi. Znamy je i stosujemy, nieprawdaż, my, ludzie wykształceni ;-)
Po 24 godzinach na tyle doszedłem do siebie, że mogę postawić pytanie Jurek Jurkowi, czy przeczytałeś tekst Jarosława Makowskiego (Kaczynski przeciw Kościołowi, analiza nowego podziału społecznego w Polsce) w Rzepie(!!). Co znalazłeś tam przeciwko Jarosławowi Kaczyńskiemu? Czy przeprosisz?
Adam przejrzałem całą historię dysputy pod postem pt „Trup w urnie”. Nie wiem już dlaczego to (się) tutaj wpisałem, nie gdzie indziej. W różnych miejscach pisałem jednocześnie. Zdanie, które zacytowałem wstrząsa mną i teraz. Ci, którzy się nim posługują, takim argumentem, dali mi mocno w kość. Dopisać jeszcze można by "posługujecie się papieżem". Tak ohydnie traktują mnie/nas w moim kościele parafialno-dekanalno-diecezjalnym, więc moje wyczulenie na niedostatki życia w Polsce 2014 ma zasadniczo innego adresata. Proszę, by we wszystkich rozważaniach o demokracji i życiu publicznym w Kraju nad Wisłą, KONIECZNIE uwzględniać faktor kościelny. Nie żyjemy w izolowanych sferach, jesteśmy jednym społeczeństwem. Jeśli Wy macie szczęście i Was ominęło manipulowanie Wami przez struktury kościelne, to niech tak pozostanie (ale każdemu może się zdarzyć przeprowadzka, albo zmiany osobowe na gorsze tam, gdzie mieszkacie). O koncepcjach państwa się nie wypowiadam, są lepsi do tego. O kościele i jego współdecydowaniu o kulturze życia wspólnego TAK! TAK! TAK! to cała moja droga-prawda-życie. Użyłeś określenia używanego w grupach duszpasterskich „ZRANIENIE”. Że jestem zraniony przez Kościół! Nie, to nie jest zranienie! To byłoby tanie wytłumaczenie. To jest nóż w plecach! Całej rodziny! Za rodziców karzą dzieci zabierając stypendia FDNT! Tu, w diecezji warszawsko-praskiej mieli chyba plan na zmianę ustroju tej części kraju? Na narodowo katolicko-wyznaniowy. ps. Pytaj moje dzieci, co myślą: Hela, Łazarz, kiedyś dumni stypendyści, i pozostałe, ich znajomych, przyjaciół. Jaki Kościół w nowym pokoleniu budują "oni". Mamy przykłady, że i w Kościele są czarne charaktery, nawet chodzą naszymi ulicami, Watykanu też. Nie na nich zbudowany jest Kościół. Człowiek jest drogą Kościoła. Człowiek w nich – też! (nie urząd, ranga i funkcja). Non abbiate paura!
Nie chcę zamykać się na nikogo, nawet z Jurek po 24 godz. oddechu mogę wznowić dialog. Na jego potrzeby wysłuchałem drugi raz P. Kowala. Nie mogę tylko zmusić się czasem do lektury przemielonej, przetrawionej treści. Gdybyś mógł sprecyzować Twój punkt widzenia, to jak najchętniej przeczytam i wyrażę swoje, SVP! Co do narodowych katolików, to moje uproszczenie, na podstawie tych gości, którzy zechcieli ze mną rozmawiać, bez sutann i w. Serdecznie pozdrawiam ♥
No właśnie. Można o wszystkim debatować i decydować, zgodnie z prawem i kompetencjami. Bogu dzięki za 1980 i za XXV lat Wolności! Jak nie droga to prawda, jak nie prawda, to życie, jak nie życie, to droga i tak zawsze ta trójca (wy)prowadzi na zielone pastwiska i wody spokojne :-) Dlatego trzeba żyć w dialogu, ale nie mogę się go doprosić nawet w tzw. wspólnocie lokalnej: parafie, gmina, szkoły... :-)                                                                                  Wysłałem - więc i jednak - na adresy zgrupowane w moją „listę szkolną”, z księdzem i DyrKa na czele, zaproszenie do grupy dyskusyjnej „Ateiści, agnostycy i teiści Wołomina”. Stan naszych debat jest jednym z mierników kondycji społeczeństwa polskiego 25 lat po transformacji ustrojowej. Żyjemy w wolności... Ksiądz dyrektor gimnazjum w Markach (Michalita) mówi dla RzN TV: - Spotkanie! Rozmowa! Przygotowanie do życia w d-i-a-l-o-g-u!” w reportażu z debaty w Markach przeprowadzonej w ramach Powiatowego Turnieju Debat organizowanego już po raz drugi przez Stowarzyszenie Rzeczpospolita Norwidowska. Reporter, też uczeń gimnazjalny: Michał Gawor (Strachówka/Rozalin). Iskierka nadziei! Dmuchać, chuchać, osłonić dłońmi ułożonymi w serce!
5) Polski paradoks (anty)kościelny - my wpisywaliśmy na sztandary: "Jednym z postulatów zawartych w Porozumieniach była transmisja przez Polskie Radio Mszy św. dla chorych, wywalczona przez stoczniowców z Gdańska, z liderem "Solidarności" Lechem Wałęsą na czele. Był to postulat podyktowany humanizmem i międzyludzką solidarnością z chorymi, cierpiącymi, więzionymi, odosobnionymi, pełniącymi służbę wojskową... Dzisiaj "oni" czyli księża i biskupi w większości nie chcą z nami rozmawiać i zwyczajnie być w naszym życiu w Internecie. Większość używa go jako tablicy ogłoszeń parafialnych lub gadżet dla prywatnej przyjemności. "Im rozmawiać z nami zakazano".

Nasza diecezja warszawsko-praska (parafia WNMP, dekanat jadowski) chce ustanowić rekord Guinnessa przemilczając nawet katechetę z 33-letnim stażem (
"Świadectwo polskiego katechety 1982-2012").
kościół
to nie ten
lub tamten
facet w sutannie
kroju i koloru
na jego miarę
mogą krzywdzić
człowieka prostego
i wykształconego

kościół to ci
którzy uwierzyli
i idą drogą
Dobrej Nowiny
od lat
przez wieki
człowiek jest drogą Kościoła
opoka w Kościele Domowym
   (środa, 26 listopada 2014, g. 8.59) więcej tutaj.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz