sobota, 18 maja 2013

W tych samych dekoracjach


"Wiele jeszcze mógłbym wam powiedzieć, ale tego teraz nie zniesiecie. Ale przyślę wam Pocieszyciela, który z mojego weźmie, a wam opowie". 
“Jest ponadto wiele innych rzeczy, których Jezus dokonał, a które, gdyby je szczegółowo opisać, to sądzę, że cały świat nie pomieściłby ksiąg...”.
Panie, kto jest ten, który Cię zdradzi? Gdy więc go Piotr ujrzał, rzekł do Jezusa: Panie, a co z tym będzie? Odpowiedział mu Jezus: Jeżeli chcę, aby pozostał, aż przyjdę, co tobie do tego? Ty pójdź za Mną.“  
Mądrości są na każdym prawie kroku naszego życia. Na każdej stronie Dobrej Nowiny - na pewno.

Wróciłem z naszego kościoła, gdzie trwa spowiedź przed mszą rocznicową uczniów klasy trzeciej. Byłem także przed tygodniem, na I Spowiedzi uczniów klasy drugiej.
Zauważyłem przede wszystkim te same dekoracje na ścianach, przed ołtarzem, na żyrandolach i ławkach.
Ksiądz proboszcz też rozpoczynał tak samo, liturgią słowa. Ale dzieci klasy drugiej i ich rodzice siedzieli z przodu kościoła, dzieci klasy trzeciej i ich rodzice – z tyłu. Ksiądz przed tygodniem w kazaniu zwrócił uwagę na żal za grzechy, dzisiaj na postanowienie poprawy. Tydzień temu kazanie było bardziej teologiczne, dzisiaj – psychologiczne. Spowiedź ma wiele aspektów. Antropologiczny, ale i społeczny. Nikt nie żyje i nie umiera dla siebie. Każdy grzech ma kosmiczne konsekwencje - w noosferze na pewno - jak każde zmaganie i zakłócenie równowagi w odwiecznym boju dobra i zła. Na początku było tylko dobro. I widział je Bóg, ale nie było jeszcze nas :-)

Patrzę i opisuję. Dzisiaj nie robiłem zdjęć. Bo choć dekoracje są te same, to klimat jest inny. Większość obecnych pewnie by sobie nie życzyła. Tydzień temu mogłem pisać, fotografować, mrugać do dzieci, uśmiechać się do rodziców, oddychać całym sobą, z całą historią, pamięcią, tożsamością. Były między nami wspólnotowe więzi.
Bo duch był (jest) inny? Chyba tak, może nawet inna religia. Przyjęło się u nas od lat, że się o tym nie mówi. Że o najważniejszych sprawach, wpływających na kształt życia wspólnego (gmina, szkoła, parafia...) się milczy. A przecież, tak jak w wielu (wszystkich?) żywych polskich społecznościach, są wśród nas niedomówienia, niechęci, konflikty, jawny i skryty fałsz, omijanie rozmowy otwartej dla i na każdego, szczerej, debaty publicznej, a nawet prywatnego “dzień dobry” dla każdego na ulicy, w szkole, w sklepie... Jesteśmy gminą o poszarpanej pamięci i tożsamości. Tylko ja o tym mówię i piszę, więc dostałem epitet "siewcy nienawiści" i "zdrajcy dzieci komunijnych". Jeśli mówię nieprawdę - wykażcie. Lecz jeśli ja mówię prawdę, to jakim duchem Wy się kierujecie! 
Nie gniewam się, czekam na wyjaśnienia, zasłużyłem na nie, także zasłużyła na nie moja rodzina. Zasłużyła także nasza parafia, szkoła, gmina. Może nawet Polska?! 

W każdej wspólnocie lokalnej są grupy interesów i ich liderzy. Są działania zakulisowe i ludzie, którzy szepczą (po dwie, po dwóch, po trzech...) na uboczu i milkną na widok innych, zwykłych, prostych, otwartych obywateli otwartego społeczeństwa, otwartych (posoborowych?) katolików w otwartym kościele itd. My, mieszkańcy, nauczyciele, parafianie Strachówki - Rzeczpospolitej Norwidowskiej - w tym trwamy bardzo długo (19 lat?), nasz ksiądz proboszcz odziedziczył, z wyroków Opatrzności, historii i na mocy aktu mianowania, podpisanego przez księdza arcybiskupa.

Ze mną tak nie jest. Patrzę i opisuję. Nie umiałem żyć w fałszu – mogę już mówić w czasie przeszłym - nie umiałbym (nie chciał) w fałszu umierać. “Powiedz mi, kim jesteś”, “pokaż mi swoje myślenie”, podziel(my) się pamięcią i tożsamością, jeśli chcemy zbliżyć się ku wybrzeżom wspólnoty i nie być samotnymi wyspami (i pozostać grupami różnych interesów).

Patrzę i opisuję, bo tęsknię za szczerością, przejrzystością, jawnością, pełną pamięcią i tożsamością bliskich mi ludzi i całej wspólnoty lokalnej (parafii, szkoły, gminy...), w której przyszło mi żyć, dla której zaryzykowałem w 1980/81 całe życie swoje, a od 1989 życie rodziny, w której dokonały się wielkie, święte rzeczy, na naszych oczach. O tym można i należy rozmawiać, opisywać, nie zamieniając opisu w sąd nad tym lub tamtym. Można uczyć się takiej koncentracji uwagi na dobru i prawdzie, która oczy, serce i sumienie otwiera, a nie zamyka i zaślepia. Można dystansować się nawet od siebie, od nadwrażliwości i skupiać na Obiektywnej Prawdzie – w DIALOGU. W jednym duchu jest to na pewno możliwe.

Tęsknię za kościołem kardynała Maloney'a, kardynała-papieża Borgolio (jezuita), prawie-biskupa Andrzeja Madeja (oblat Maryi Niepokalanej). Za kościołem Jezusa z Dobrej Nowiny, nie koniecznie z opasłych tomów tradycji globalno-lokalno-itd. często wręcz o magicznej mocy zniewalania bardzo lokalnych umysłów. Miałkie ple-ple-ple, zakrywające/nieodkrywające pisanie na nic już się zda. Pozostaną wtedy tylko te same dekoracje, które z czasem zżółkną, zbrzydną, zostaną zmienione, wyrzucone. Nie warto się do nich przyzwyczajać. Piękna i nieśmiertelna jest tylko istota rzeczy, wieczna prawda.

Jutro jest Zesłanie Ducha Świętego, tego samego, co 2 tysiące lat temu, ale w szczególnych okolicznościach pamiątki tamtego Zesłania Ducha Świętego w Roku Wiary (i Rozumu), a ja nie będę z uczniami i lokalną wspólnotą na uroczystości rocznicy I Komunii Świętej. Będę za to dzisiaj na zakończeniu Białego Tygodnia. Tak wyszło z ludzko-nie-boskich działań. Działań niejawnych, znaczy: konspiracji w szkole, za plecami nauczyciela-katechety (a może i innych osób). To jest problem do rozwiązania przez wspólnotę szkolną, która ma spisane regulaminy, statuty itd. Teren parafii zaś jest dzisiaj sumą naszych wiar(y), przekonań i niedopowiedzeń systemowych, pomimo 50 lat, które (nadaremno?) upłynęły od rozpoczęcia Świętego Powszechnego Soboru Watykańskiego II, długiego pontyfikatu JP II Karola Wojtyły, wielu wielu synodów watykańskich, diecezjalnych, konferencji naukowych, publikacji kościelnych i nie-kościelnych. Praeterit figura huius mundi, a nasze lokalne (w skali globalnej, a cóż dopiero wobec Wszechświata, Wieczności i eschatologii) przyzwyczajenia i obraz świata ani drgną.

Duch Święty działa i w szkole, i w parafii, i w gminie, i w naszych stowarzyszeniach (zwłaszcza tam, gdzie wpisaliśmy “chrześcijańskie wartości” i tego naprawdę chcemy). Duch Święty działa przede wszystkim w każdym ochrzczonym, który chce być - z całą samoświadomością, wiarą i rozumem - Jego świątynią. Tak nauczam od 31 lat na katechezach, parafialnych i szkolnych. Każdą katechezę, lekcję religii, zaczynamy w ciszy przed krzyżem, bo wierzymy, że Duch Święty działa w modlitwie, że najłatwiej możemy Go poznawać właśnie wtedy, i że bez Niego nic uczynić nie możemy. Bez Niego nie ma katechezy, Kościoła, parafii. Bez Niego nie ma żadnej wspólnoty, żadnej jedności.

Choć Duch Święty przynosi między innymi dar języków (posługiwania się i rozumienia) to mam wrażenie, że my ciągle mówimy innymi językami. Moja prośba, nalegania (domaganie się) rozmowy o naszych sprawach, o naszej zbiorowej pamięci i tożsamości ciągle pozostaje bez echa. I to na wszystkich polach życia tzw. wspólnoty lokalnej - w parafii, gminie, szkole...

Sama Rocznica to nic takiego, ot, ludzki zwyczaj upamiętniania ważnych wydarzeń. Nic więcej. Jedne upamiętniamy, innych nie – to takie nasze ludzkie potrzeby, kaprysy, manifestacje. Jacy jesteśmy, tak to, tamto, tak lub inaczej, upamiętniamy.

Gdybym ja milczał, mój Anioł trąbić będzie. Ale ja nie chcę milczeć. Milczeć mi nie wolno. Tak dalej żyć nie warto. Naprawdę (moja teza do dyskusji). 
Nie chcę do wszystkich swoich grzechów dokładać grzechu milczenia (przemilczania). Dany jest mi ogląd prawdy, która rozegrała się (działa) na naszym terenie od 1978/1980/81 roku, przez wszystkie przełomowe dla Polski, dla nas i Europy-Świata etapy: wybór Karola Wojtyły (zapowiedziany przez Słowackiego i przygotowany przez Sobór Święty Powszechny Watykański II), Solidarność, pierwsze wolne wybory 1990 i I Kadencję Samorządu, walka o zachowanie szkoły i przestrzeganie praw obywatelskich w gminie, reformę administracyjną i wybór przez nas powiatu wołomińskiego, powstawanie NGO'sów, w tym Rzeczpospolitej Norwidowskiej, Lokalną Grupę Działania, Partycypację Publiczną “Decydujmy Razem”, Rekolekcje Norwidowskie, kontakty międzynarodowe szkoły Rzeczpospolitej Norwidowskiej, zwłaszcza program Socrates-Comenius i korespondencję uczniów naszej szkoły  ze szkołą św. Teresy w Lincoln, Nebraska, USA, list o błogosławieństwo do Papieża Jana Pawła II, zmiany na stanowisku proboszczów naszej parafii, od 7 miesięcy przebieg Roku Wiary (i Rozumu) w parafii, dekanacie, diecezji...                                      
Jest prawda. Prawda jest poznawalna. “Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli”. Jest możliwa postawa miłości intelektualnej. “Abyśmy byli jedno”.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz