poniedziałek, 15 stycznia 2018

Dotknąć świadomości (narodowej)

"... piszę miarą,
Jak człowiek w wielkiej samotności, który
Muzyką sobie nieuczoną wtórzy
I to mu zamiast towarzystwa służy"
New-York, USA, 10 kwietnia 1853

Dar i tajemnica osoby, choć stają się nami, każdemu człowiekowi dają się inaczej i podobnie (patrz post scriptum nr.2). Mnie, oprócz małżeństwa, także na skrzyżowaniu polskich gmin, parafii i szkół. Oczywiście i w pełni, dopiero wraz z odzyskaniem niepodległosci, czynem Solidarnosci Narodowej 1980-89.

Bez ziemi narodzenia, wychowania, zamieszkania... czyli bez rodziny, w ciągu pokoleń i kultury polskiej zanurzonej w kulturze człowieka na ziemi, oraz w Kościele Powszechnym, nie doszedłbym tutaj, gdzie jestem na koniec życia. Symbolicznie, znamiennie, i bardzo realnie - w Sanktuarium Matki Bożej Annopolskiej w Rzeczpospolitej Norwidowskiej.

Redaktor Piotr Szymon Łoś robi o tym audycje radiowe, a jakże, w Radio dla Ciebie! O Rodach i rodzinach Mazowsza. Drugi cykl red. Piotra Szymona nosi tytuł Łosiowisko. Jest o tym samym i podobnym. O najpiękniejszych i wielce znaczących postaciach i miejscach. W tym odcinku o Bieżuniu, gdzie Konstytucję 3 Maja pisano!
Intrygujących osób i miejsc, bo wszyscy, trochę oczytani, trochę więcej znający samych siebie, mogą się w nich odnaleźć. Albo coś z polskiego deja vu, kojarzeń, świadomych i pod-. Bo to Polska jest włąśnie. W nas zapisana, genami i kulturą. Nie może nas to nie obchodzić. Bo to jest nasza Matka, ta ziemia. Bo to jest nasza Matka, ta Ojczyzna.

Kto z nas żyje trochę dłużej, mógł usłyszeć te słowa wypowiedziane/wykrzyczane w Kielcach 1991 - "Oto matka moja i moi bracia". Może dlatego mówię tak, jak mówię, ponieważ to jest moja matka, ta ziemia! To jest moja matka, ta Ojczyzna! To są moi bracia i siostry! I zrozumcie, wy wszyscy, którzy lekkomyślnie podchodzicie do tych spraw, zrozumcie, że te sprawy nie mogą mnie nie obchodzić, nie mogą mnie nie boleć! Was też powinny boleć! Łatwo jest zniszczyć, trudniej odbudować. Zbyt długo niszczono! Trzeba intensywnie odbudowywać! Nie można dalej lekkomyślnie niszczeć!"

Życie, Opatrzność (c'est la Providence - jak mawiają Francuzi), stawia nas tam, gdzie sięgamy zenitu naszych spraw osobistych (rodzinnych), ludzkich. Wszystko co najważniejsze jest darem, staje na naszej drodze. My - co najwyżej - możemy przyjąć, zrozumieć, świadomie uczynić osnową. I życie się tak zaczyna. I wychowanie i miłość i powołania...

***

DOTKNĄĆ ŚWIADOMOŚCI (NARODOWEJ)

             /samoświadomość Kościoła i Bieżunia/

I
za mało na posta na blogu
albo na referat
za ważne żeby nie pisać
więc choć tutaj

skoro Sobieski ze Strachówki
Józef mąż Hilarii
pisał do niej list o początkach
obrad Sejmu Wielkiego 1788

skoro ich syn Michał 1778
był wraz z całą rodziną
przy odsłonieciu pomnika Jana III
i mowę przed królem wygłosił

za co król wielce kontent
wziął go na swoje utrzymanie
w Szkole Rycerskiej I RP
co legendy rodzinne zachowują

sieć powiązań rodzinnych
cały nasz teren okryła
co rzeczą jest normalną
nienormalną nie mieć świadomości

skoro ich syn Jan 1790
i Ignacy trzeci i pięć córek
żyli w takim historycznym czasie
Konstytucji wojen i powstań

nie każdy z nich był bohaterem
ale sieć rodzinnych powiązań
nas okryła
siecią narodowej tożsamości

II
skoro na tych ziemiach żyli
po tych drogach chodzili jeździli
te same drzewa rosły dla bocianów
w tych kościołąch śluby brali

na naszych cmentarzach leżą prochy
historii świadomości narodowej
dla ich pamięci módl się kochaj
i bądź miłosierny...

w tem jest twój i zmarłych żywot
inskrypcją dla nas wypisane
w Korytnicy
praiskra na świat wyszła z Polski

skoro na cmentarzu w Sulejowie
w tym samym leżą grobie
proboszczowie historii
od 1790 po nasz czas

ten drugi przywędrówał z Lublina
włądza carska wygnała
za Powstanie Styczniowe
tu leżą dla nas ich kości

skoro tak samo budowali kiedyś
domy dwory i chaty
w Strachówce i Baczkach
Ostrówku Klembowie Annopolu

skoro brat mojej babci
wymyślił pomysł na siebie 1911
Cyprian Kamil Gozdawa Jackowski
a drugi zginął w Katyniu

skoro siostra babci
chciała być świętą 11.11.1900
i na Ziemi Świętej stopy postawiła
w narodowej pielgrzymce 1929

kim my jesteśmy
że nie pamiętamy
nie chcemy mieć takiej tożsamości
świadomości narodowej i większej

      (poniedziałek, 15 stycznia 2018, g. 10.01)

***

DAR PISANIA

        /wszystkie wszystkich ideały grały/

jak się nie cieszyć
i nie chwalić kogoś
kto daje nam coś do pisania
na scenie tak mistrzowskiej

jak nie wychwalać siły osobowej
bo żadna rzecz nas nie nuży
rzecz nie zmusi mnie do pisania
sedno serce osoba i prawda

wiarą i rozumem kontemplowane
bo są
bo przychodzą
w dialogu ze wspólnotą innych osób

gdyby ich nie było
i gdyby nie ich pisywanie
dawanie świadectwa prawdzie
czym byłoby życie

żeby tak pisać (prawdziwie)
trzeba życie przeżyć (i siebie)
choć pisząc ma się lat niewiele
może z dwadzieścią i cztery

    (niedziela, 14 stycznia 2018, g. 11.45)

***

SAKRAMENT DIALOGU

                /tajemnica jednania/

to samo jest ze wspólnotą
gdyby jej nie było u Boga (bogów)
w troistej jedni
toczyliby wojny

od tego się wszystko zaczyna
skoro między nimi
tym bardziej między nami
ludźmi myślącymi

sama możliwość myślenia
kultury nie stworzy
potrzebny jest dialog
we wspólnocie

bez dialogu rodzenia słowa
między nami
religii nie ma
mszy i innych sakramentów

     (niedziela, 14 stycznia 2018, g. 9.47)

***

DUCH I POLITYKA

           /świadomość narodowa/

I
tylko potrącę
zjawiskowo chyba
bo coś się we mnie kołacze

sam temat ani tytuł
bez osoby człowieka
daleko nie zaprowadzą

jak to jest we mnie
w realnym człowieku swego czasu
mówi droga-prawda-życie

z całością oddziaływań
emocji samopoczuć
w jednej tożsamości

II
mam Prusa i Norwida do pomocy
myśl i życie Jana Pawłą II
jak to u nich jak u mnie bywało

duch zawsze nas prowadził
polityka była miedzią brzęczącą
tłem nie istotą

rodzice ich szybko odeszli
miłość nadal prowadziła
ja miałem szczęście rodzinne

do powstania o wolność
poszedł piętnastoletni Prus
miał brata powstańca

miłość wolności i sztuki
Norwida wyprowadziła
poza granice Polski

III
podobnie w duszy mej gra
grało i grać będzie
do biologicznego końca

mam szczęście mam rodzinę
żonę i liczne dzieci
i gminę kawałek Polski

nie władzę nie politykę
nie bogactwa inne (stąd)
ale świadomość narodową

z Prusa wyciągnąłem to rodzinnie
a z Norwida
Rzeczpospolitą Norwidowską

    (piątek, 12 stycznia 2018, g. 9.30)

PS.1
W kolażu zdjęcie z nagrobka Sobieskich na cmentarzu w Korytnicy, oraz pałac w Bieżuniu - z tej strony.

PS.2
"Hymn o miłości z Pierwszego Listu do Koryntian pozostaje wielką kartą cywilizacji miłości. Chodzi w nim nie tylko o poszczególne przejawy (zarówno egoizmu, jak też altruizmu), ale przede wszystkim o zaakceptowanie definicji człowieka jako osoby, która „urzeczywistnia się” przez bezinteresowny dar z siebie samej. Dar jest — oczywiście — darem dla drugiego, „dla innych”: jest to najważniejszy wymiar cywilizacji miłości.

Wchodzimy tu w sam rdzeń ewangelicznej prawdy o wolności. Osoba pojawia się przez wolność w prawdzie. Nie można rozumieć wolności jako swobody czynienia czegokolwiek. Wolność oznacza nie tylko dar z siebie, ale oznacza też wewnętrzną dyscyplinę daru. W pojęcie daru wpisana jest nie tylko dowolna inicjatywa podmiotu, ale też wymiar powinności. To wszystko zostaje z kolei urzeczywistnione w „komunii osób”. W ten sposób znajdujemy się w samym sercu każdej rodziny.

Zarazem jesteśmy tutaj na tropie antytezy pomiędzy indywidualizmem a personalizmem. Miłość i cywilizacja miłości związane są z personalizmem. Dlaczego właśnie z personalizmem? Dlaczego indywidualizm zagraża cywilizacji miłości? Klucz odpowiedzi stanowi soborowe wyrażenie „bezinteresowny dar”. Indywidualizm oznacza także użycie wolności, w którym podmiot czyni to, co sam chce. Nie przyjmuje, aby ktoś „chciał”, wymagał od niego w imię obiektywnej prawdy. Nie chce drugiemu „dawać”, stawać się darem „bezinteresownym” w prawdzie. Indywidualizm pozostaje egocentryczny i egoistyczny. Antyteza pomiędzy nim a personalizmem rodzi się nie tyle na gruncie teorii, ile na gruncie „etosu”. „Etos” personalizmu jest altruistyczny. W jego zasięgu osoba nie tylko zdolna jest stawać się darem dla drugich, ale co więcej — znajduje w tym radość. Jest to ta radość, o jakiej mówi Chrystus [Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich]... Nie będzie więc przesadą powiedzieć, iż życie narodów, państwa, organizacji międzynarodowych „przebiega” przez rodzinę... Rodzina w Bożej myśli jest pierwszą szkołą człowieczeństwa w każdej postaci: bądź człowiekiem! Jest w tym zawarty imperatyw: bądź człowiekiem jako syn twojej ojczyzny, jako obywatel twojego państwa, jako — w znaczeniu nowożytnym — obywatel świata. Bóg, który dał ludzkości czwarte przykazanie, jest to Bóg „przyjazny” człowiekowi (filanthropos, jak mówili Grecy). Stwórca wszechrzeczy jest Bogiem miłości i życia. Pragnie On, aby człowiek miał życie i aby miał je w obfitości, jak mówi Chrystus (por. J 10,10) — może przede wszystkim — dzięki rodzinie. Wypada tu dodać, iż cywilizacja miłości na pierwszym miejscu łączy się z rodziną. Cywilizacja miłości wydaje się wielu ludziom jeszcze jedną utopią. Przecież nie można od nikogo wymagać miłości, nie można jej nikomu narzucać. Miłość może być tylko wolnym wyborem ludzi. Mogą ją przyjąć lub odrzucić... Św. Paweł ujmuje syntetycznie temat życia rodzinnego w słowach: „wielka tajemnica” (por. Ef 5,32). To, co napisał w Liście do Efezjan o „wielkiej tajemnicy”, jest zakorzenione w Księdze Rodzaju, w całej tradycji Starego Testamentu. Równocześnie jest to ujęcie nowe, które stało się częścią integralną nauki Kościoła. Kościół wyznaje, że sakrament przymierza małżonków jest „wielką tajemnicą”, gdyż odzwierciedla się w nim oblubieńcza miłość Chrystusa do swego Kościoła...

... wspaniała synteza Pawłowa na temat „wielkiej tajemnicy” jest poniekąd sumą nauki o Bogu i o człowieku, tej nauki, którą przyniósł Chrystus. Niestety, od tej nauki myśl zachodnia zaczęła stopniowo dystansować. W pewnym sensie dystans ten idzie w parze z rozwojem nowożytnego racjonalizmu. Ten sam filozof, który powiedział: „Myślę, więc jestem” („Cogito ergo sum”), dał równocześnie początek współczesnemu myśleniu o człowieku, które ma charakter dualistyczny. Nowożytny racjonalizm oznacza radykalne przeciwstawienie ducha i ciała w człowieku. Człowiek natomiast jest osobą przez swoje ciało i ducha zarazem46. Nie można tego ciała sprowadzić do wymiarów czystej materii. Jest bowiem ciałem „uduchowionym”, podobnie jak duch jest tak głęboko zjednoczony z ciałem, że poniekąd można go nazwać duchem „ucieleśnionym”. Najgłębszym źródłem jego poznania jest Słowo, które stało się ciałem. Chrystus objawia człowiekowi człowieka47. To zdanie Soboru Watykańskiego II jest poniekąd długo oczekiwaną odpowiedzią, jaką Kościół daje nowoczesnemu racjonalizmowi." (JPII, List do rodzin, 1994)

A w medytacji, napisanej w 1994, lecz opublikowanej dopiero pośmieci Papieża są słowa szcere do szpiku kości - w których tłumaczy nam swoje zawołanie „Totus tuus”. "Jest to przede wszystkim nie tyle deklaracja, oświadczenie, ile prośba, abym nie uległ pożądaniu, nawet w formie najbardziej zakamuflowanej. Ażebym pozostał czysty, czyli «przeźroczysty» dla Boga i ludzi. Aby czysty był mój wzrok i słuch, i umysł. Aby wszystko służyło objawieniu piękna, jakim Bóg obdarowuje ludzi." Iprzywołuje wtedy święty Polak-Papież polskiego Poetę, IV Wieszcza. Ten fragment z Fortepianu Szopena: „«Byłem u Ciebie w te dni przedostatnie / Nie docieczonego wątku — / — Pełne, jak Mit, / Blade, jak świt... / — Gdy życia koniec szepce do początku: / 'Nie stargam Cię ja — nie! — Ja, u-wydatnię!...'» Nie stargam,... nie zniszczę,... nie pomniejszę,... uwydatnię... Totus Tuus. Tak. Trzeba całkowicie być darem, darem bezinteresownym, ażeby w każdym człowieku rozpoznać ten dar, jakim on jest. Ażeby za ten dar osoby dziękować Dawcy”.

3 komentarze:


  1. "W Liście o „humanizmie“ człowiek nie jest ukazany jedynie jako nicość. Uznanie go za pasterza bycia, podkreślenie właściwej troski i pieczy o Dasein ( drugiego człowieka) chyba nie jest czymś absurdalnym. W myśli tej odkrywam pozytywne przesłanie."

    https://portal.tezeusz.pl/2005/04/13/istota-czlowieka-u-heideggera/

    OdpowiedzUsuń
  2. REKORDY WOŚP

    /bardziej być niż mieć/

    pewnie zawsze tak było
    że pieniądze nie są najważniejsze
    ale szczególnie w tym roku
    smętnej jednopartyjności

    nie pieniądze
    ale wolna Polska
    społeczeństwo wolnych ludzi
    obywatelskie niepartyjne

    wyszło na ulice nie protestować
    ale świętować solidarność
    z potrzebującymi
    dziećmi i starcami

    artyści solidarni
    z wolontariuszami
    których jest 120 tysiecy
    to zwycięstwo współczesności

    świata wolnych ludzi
    obywateli świata kultury
    osób
    z godnością bez ograniczeń

    (niedziela, 15 stycznia 2017, g. 19.39)

    OdpowiedzUsuń
  3. BOGACI HISTORIĄ

    /bohaterowi Strachówki/

    kiedy wokoło huczy burza 2017
    jak lodołamacz jadą po nas dzieje
    partyjne
    krusząc i gwałcąc rozum

    jest coś więcej
    nie tylko poeta pamięta
    pamięć i tożsamość
    w kimś przetrwa

    gminą zapomnienia.pl
    miała być Strachówka
    ale powstała ofiarami wojny
    Solidarnością Norwidem

    Józefem Czerwińskim
    kawalerem Virtuti Militari
    za wojnę 1920 roku
    za darmo orderów nie dają

    za czyny
    a te z charakteru się rodzą
    szybkości odważnych decyzji
    by 14 żołnierzy 900 wzięli do niewoli

    taki był zięć Julci z Księżyk
    Julcia siostra Andrzeja Króla
    miała dwóch mężów
    Oksięckiego i Orzechowskiego

    i ty Strachówko
    nie jesteś zgoła najmniejsza
    i z ciebie wyszli bohaterowie
    i ty miałaś w rodzinie Bolesława Prusa

    (sobota, 14 stycznia 2017, g. 18.22)

    OdpowiedzUsuń