piątek, 7 czerwca 2013

Skubanie kury (albo - republika i rzecz własna)


W katechetycznym filmie o świętym Filipie Neri jest anegdotyczna scena skubania kury na rosół, rozrzucania piór, a potem na powrót ich zbierania na dużej przestrzeni. Wychowawcza wymowa jest taka, że złe słowa wypowiedziane o kimś uleciały i trudno je skasować. Rosół jednak pozostał i mogli się nim delektować grzesznicy nawróceni, a nawet, kto wie, może nie. Słońce wstaje nad dobrymi i złymi :-)

Anegdota i tytuł posta przyszły wczoraj na koniec katechetycznego dnia, na siódmej godzinie, w klasie piątej.
Nie był to łatwy dzień, ale ciekawy. Może na swój sposób - piękny!
Z rana wstały z łoża zwłoki starego katechety. Nie nadawały się nawet na rosół. Dyrektorka nie pozwoliła jednak iść do lekarza. Kazała pracować.
Nim wyjechaliśmy, zdążyłem zapisać:
- “Co z tą Polską, z tą gminą, z tym kościołem. Chodzimy po tej samej ziemi, mówimy tym samym językiem, uczestniczymy w tych samych nabożeństwach... a przecież każdy widzi, że mamy różne Rzeczypospolite. My - Rzeczpospolitą Norwidowską, oni - Rzeczpospolitą Swoją, nie wspólną. My nie możemy zasiąść do wspólnego stołu, bo nie ma partnerów. Oni nie chcą usiąść przy jednym stole, żeby patrząc sobie głęboko w oczy rozmawiać o wszystkim, co dobre i co nas boli. Rozmawiać do dna. Do dna serca, ducha, do źródeł wody żywej, czystej, aby dać się za-chwycić wieczności. “Jak niewiele jest ludzi i jak nie ma prawie pragnących się objawić. Gdzie znaleźć Rodaków, którzy zechcą usiąść przy stole dziękczynienia!

Z takich myśli narodził się wpis na Facebooku -Czy naród (królestwo), które nie może wysiedzieć przy jednym stole, się ostoi? Czy ludzie, którzy nie potrafią usiąść przy jednym stole i rozmawiać tworzą wspólnotę? Dziejów, języka, kultury, wiary...

W
komuniźmie z konieczności, nie mogąc siedzieć przy jednym stole, zastąpiliśmy rozmowę Polaków nabożeństwami. A po komuniźmie? W wolnym świecie? Czy myśmy go już zamieszkali?

Do szkoły dojechały już nie moje zwłoki, bo to zakazane ustawami sanitarnymi, ale wrak. Ten zaś, zgodnie z dzisiejszą ekonomiką, do czegoś się nadaje np. recyclingu. Bądź wola Twoja.

Klasa druga może obejrzeć swój kawałek filmu o zwyczajnym świętym człowieku, ale najpierw muszą zrobić swój kawałek podręcznika, przewidzianego programem (żeby nie powiesili katechety). Boże Ciało w krzyżówce przerobili. Wymyśliłem na poczekaniu dwuwiersz – Boże Ciało to ciało Jezusa, Ciało Jezusa to Boże Ciało. Nauczyli się w mig, mogliśmy przejść – podnieść oczy - z ławki na ekran i film. A tam akurat dialog - “u niego panuje chaos i  wszyscy mówią o Bogu” konfidencjonalnie szepcze donosiciel kardynał na Filipa do papieża. Papież "dokłada" mu, świętemu, od siebie, pytaniem - “to prawda, że uczysz dzieci bez żadnych zasad? Bez reguły?” (na filmie jest to od ok. 1h. 11 min. 20 sek. - do 1h. 12 min.)

Myślę sobie - “oglądam ten film z dziećmi, ale trzeba by i z dorosłymi. Nie tylko z rodzicami uczniów, ale z wizytatorami, (prze)różnymi przełożonymi i kontrolerami procesu katechizacji i Nowej (jak świat?) Ewangelizacji, cenzorami itd. I to najlepiej cofając się, czyli oglądając wstecz o 31 lat. W Roku Wiary (i Rozumu) to powinien być wręcz obowiązek - i koniecznie dyskusja po projekcji, żeby się nie rozchodzić - jak po nabożeństwie - do swoich republik :-) ”
Jeśli się tego nie robi, nie dziw, że o katechezie i katechetach krążą czarne legendy wymyślane i rozpowiadane przez anonimowy kościół (przez małą literę), anonimową gminę i ojczyznę (przez bardzo małą literę). Wielką literą się pisze to, co jawne, co się objawia, co żyje i działa w pełnym świetle.

Na kolejnej lekcji religii, z dziećmi najmniejszymi, o szczerych buziach, nie skażonych szeptaną propagandą, plotką i czarną legendą, pośmialiśmy się na dywanie, pośpiewaliśmy jak stąd, aż do nieba “bo niebo czeka na wszystkich... i one mają prawo tam do swojego kącika... i mają prawo iść tam ze śpiewem, tańcem i radością ” (św. Filip). Bóg Miłosierdzia i Prostoty jest łaskawszy od kardynałów i kurii.
Na koniec w modlitwie wśród intencji podaję: o piękną uroczystość otwarcia Orlików z udziałem (wice)Premiera, o dobre wyniki i studia dla naszych absolwentów, także studia po studiach na całym świecie. Modlitwa dzieci wiele może.

W klasie trzeciej mam zaszczyt i przyjemność rozdać zaproszenia dla dzieci od księdza proboszcza na mszę niedzielną (10.30)w związku z modlitwą ku czci Najświętszego Serca Pana Jezusa i I Piątkami Miesiąca(ważne także dla dzieci komunijnych). Padły pytania uczniów, czy muszą. Wskazałem na słowozapraszam, a nierozkazuję. O deklaracji soborowej "O wolności religijnej" (Dignitatis humanae) im nie mówiłem. Tym razem :-)

W naszej epoce ludzie coraz więcej uświadamiają sobie godność osoby ludzkiej i coraz bardziej rośnie liczba tych, którzy się domagają, aby w działaniu ludzie cieszyli się i kierowali własną rozwagą oraz odpowiedzialną wolnością, nie przymuszani, lecz wiedzeni świadomością obowiązku...(tamże). 
O! godności, córo Bogów..., strawestuję innego mistrza, nawet z pomocą którego nie umiemy się dogadać z europejskim hymnem i ideą.

W klasie 2, 3 i nn. pewna scena z filmu jest dla nas szkołą śpiewania. Trzeba pogrupować głosy. Głosy i klasy nie mogą stac według wzrostu itp. ale według głosów. Tego uczy w filmie - i nas -Camillo, który edukację (indywidualną) odbierał w pałacu ojca. Dla mnie jest nauka do zgłębienia, jak nie partyjniactwo, ale mądre grupowanie, podług godności, chęci i mądrości, może pomóc (nam) pięknie zaśpiewać hymn państwowy, szkolny, gminny, europejski i religijne też. Lokalnie! Kontynentalnie! Globalnie!

Przy okazji trudno mi nie wyśpiewać alleluja pod adresem reżysera sztuki ujęć i montażu. Reżysera sztuk wszelakich, sztuk-mistrza, też. Jak on pięknie maluje i śpiewa film o świętym. Z podziałem na sceny, takty, anegdoty. Jak udanie dobrał i obsadził aktorów dużych i małych. Jak cudownie pracuje z dziećmi... i ze świętymi. Nawet z tymi, którzy uczą dzieci bez zasad i reguł. WIELKOŚĆ I POTĘGA SZTUKI! Jak pięknie pokazuje rzeczywistość życia wtedy i dziś i jutro – godność osoby, jej wolność, świadomość obowiązku i prowadzenia przez ducha, Ducha Świętego, na przykład, kiedy stajemy w ciszy pod krzyżem.

Klasa 1-sza ma swój program. Łatwiejszy :-)
Dzisiaj o Trójcy Świętej. Objaśnia namkolorowankai filmy: rysunkowy i klasyczny (scena z Zefirellego). Na filmie - chrzest Jezusa w Jordanie. Czy można (i jak) uczyć dzisiaj bez dostępu do Internetu?! Chwała ci WiFi ;-)
Modlitwa końcowa, jak w “zerówce”.

Nim weszliśmy do klasy szóstej wydarzyła się... cała katecheza. Calutka! Otóż, nie miałem klucza, poprosiłem uczniów, by poszukali i przynieśli. Ktoś pobiegł, przyniósł, podał. A w chwili, w której podawał/a wydarzyła się między nami katecheza! To był ułamek sekundy. Bliski kontakt fizyczny, , dotykowy, dłoń w dłoń, wzrokowy, słuchowy... osobowy. W bliskości, życzliwości... jak między nomalnymi ludźmi, osobami, nauczycielem i uczniem/uczennicą, z twarzą, imieniem, włąsną historią życia i zbawienia (proszę nie poprawiać teologicznie!, co najwyżej dołożyć słówko "przyjęcia"). A cóż dopiero między ludźmi ochrzczonymi! BŁYSK! - PRZECIEŻ TO JEST ISTOTA KATECHEZY. TO JEST ISTOTA RELIGII. NAUCZANIA. NOWEJ EWANGELIZACJI! RELACJE OSOBOWE MIĘDZY NAMI I... TYM, KTÓRY MIESZKA W NAS, BO ZAMIESZKAŁ SWOIM SŁOWEM I CIAŁEM. Więc świętość może nadejść z każdej strony.

RELIGIA NIE JEST W KATECHIZMACH, PODRĘCZNIKACH itd. RELIGIA JEST MIĘDZY NAMI! Ciągle coś się odsłania (objawia) przede mną. Pomimo 31 lat nauczania, katechizowania i 60 lat życia ochrzczonego, które przyjęło wiarę w Jezusa i podjęło ją całym swoim rozumem i życiem osobowym i rodzinnym. Jestem katechetą, bo JESTEM! I JEST Bóg-Prawdy-Piękna-Dobra-Miłosierdzia-i-Prostoty. Świętość może nadejść z każdej strony.

Religię daję sobą. Katechizuję sobą, swoim życiem osobistym i rodzinnym, całym życia-rysem. Religię i katechezę daję swego życia drogą, prawdą i dobrem. Pomimo swoich wad i grzechów. Czyżbym po to się narodził i po to przyszedł na świat Legionowa, Strachówki, Mazowsza i Polski, żeby przypomnieć prostą prawdę, że religia to życie, droga i prawda!!! Nasza droga, prawda i życie najpełniej objawiły się w Jezusie z Nazaretu. To wszystko? Tak, wszystko. Tylko tyle? Tak, tyle. Świętość może nadejść z każdej strony.

Przeciwnicy, albo fałszywi przyjaciele, i szpiedzy, chcą zawsze zmieść każdego (tak) myślącego. Ta “prawda”, raczej mechanizm, powraca jak kontrapunkt w filmie o świętym Filipie. Nawet ślepi, głusi, młodzi i starzy widzą to, słyszą, wzdrygają aż się. Brr!!! A przecież świętość może nadejść z każdej strony, także w nich i przez nich. Bóg prosto pisze i na krzywych liniach. Bo jest Prostotą i Miłosierdziem.

Klasa 6zaraz po przekroczeniu progu (nadziei) - też mi zgotowała wielką (nie)spodziewaną radosną nowinę. Nie, żeby cała klasa od razu, ale na początek Paulina. Podjęła wyzwanie, zgodnie z umową sprzed kilku tygodni. Przejrzała, wybrała, opublikowała na swoim koncie Fb, z imieniem i obliczem, filmik z serii 3MC i przygotowała prezentację dla klasy. Udostępniła swoją wiarę! I swoje myślenie! Odpowiadała na pytania koleżanek i kolegów. Chyba się rozpłaczę ;-)

Są następni chętni, zapowiedzili się na kolejne lekcje. Hurra! Ba, ale kto zechce wejść z nimi w dialog serdeczny, religijny, w komentarzach na ich kontach i w ogóle??? W NASZYM MILCZĄCYM SPOŁECZEŃSTWIE – NA ŚMIERĆ I ZABÓJ. Nawet w Roku Wiary (i Rozumu). Otworzyć się? Objawić? Pokazać swoje myślenie? Lepiej... lepiej... lepiej...

Na zakończenie – ja wypowiem teraz swoją modlitwę za nich “niech Duch Święty szaleje w nich, kiedy stajemy w ciszy pod krzyżem”.

Klasa piąta poznała radosną przygodę katechety w klasie szóstej. I zasady na jeszcze lepszą (poprawienie dobrej) oceny (religijnej?) na koniec roku z wolności ducha, wiary i rozumu:
- to samo, co w klasie szóstej
- plus opowiedzenie ze zrozumieniem wybranych fragmentów (scen) z filmu o świętym Filipie I świętym Persiano Rosa (I ciut ciut I św. Ignacym Loyola)
- mądre komentarze pod linkami do treści opublikowanych przez ich koleżanki i kolegów (filmików “trzyminutowego katechizmu”) i postów na stronie www.katecheza_online

Podając zasady – jawności wiary, godności itd. nie mogłem nie wspomnieć anty-przykładów, które funkcjonują w naszym świecie, trując młode i starsze umysły. Już nie tylko katechetę i jego żonę DyrKa. Anonimy i ich stronnictwa zamieniają życie naszej wspólnoty lokalnej w bagno. Teraz przekonała się następna osoba związana ze szkołą. Anonim posłużył się jej nazwiskiem. Inni plotkują za plecami o cudzych pieniądzach, ile wlezie. Oni – stronnictwo anonimów, bez imienia, oblicza, godności, honoru. Byle kogoś oczernić. Byle rzucić złe światło, jak pierze z kury na rosół, wiatr rozniesie po całej gminie.

Oto przykłady nieanonimowego myślenia anonimów, ich wyznanie wiary (patrz: komentarze na moim blogu):
- imię mam oblicze też, a że używam pseudonimu to moja sprawa. Nie wszyscy muszą wiedzieć kim jestem
A katecheta w Strachówce kiedy abdykuje ze swojego "nauczania". Czas dać innym się wykazać... [Po rezygnacji papieża Benedykta XVI] takiej samej odpowiedzi oczekiwałem [od ciebie] - "Rezygnuję dla dobra dzieci i Kościoła". Tylko że jedni się modlą z powołania a inni dla pieniędzy. Lepiej być niedowiarkiem niż udawać świętoszka. Ze mną wszyscy porozmawiają i nie muszę nikogo prosić o rozmowę.
Nie ma też rzeczpospolitej norwidowskiej, ja żyję i mieszkam w Rzeczpospolitej Polskiej i tylko do takiej nazwy mojego kraju mam szacunek... Co z tego że masz oblicze jak się z tobą nikt nie liczy. Przestań opowiadać bajki bo w to nikt nie wieży. I nie muszę ci się z niczego tłumaczyć. Nie oskarżaj mnie o jakieś wyimaginowane czyny, nic ani nikogo nie zniszczyłem bo tu się urodziłem a nie sprowadziłem.
faryzeusze znowu zapomnieli Józia wynieść na piedestał, tylko za co?... Może jeszcze pomnik powinni postawić?... Za wykonanie orędzia [w Wielką Sobotę, przez katechetę] pasowało by [ci] przyznać co najmniej Fryderyka lub nagrodę Grammy... Do czego się nie dotkniesz to kończy się totalną klapą. Będąc katechetą dzieci też przestały chodzić do kościoła, każda praca daje efekty i satysfakcję jeśli wkładamy w nią trochę serca a nie oczekujemy tylko na pochwały i zyski... Kiedyś przychodzili jeszcze ci co księża uczyli, a teraz efekty są widoczne. Od kilku lat kościół pustoszeje, jeszcze trochę zostanie ksiądz i i kilka babci... Dawno mówiłem że katechezy u najmłodszych powinien prowadzić ksiądz, dzieci jak i rodzice mają większy respekt do księdza niż do osoby świeckiej.
Jozefie z Bóg wie skąd chwalisz się tą datą [3 Maja 1981, założenie Solidarności RI] jakbyś tu nie wiadomo co zrobił. Powiedz co takiego osiągnąłeś bo ja jakoś nie widzę efektów twego samochwalstwa. Tak się wychwalasz jakbyś co najmniej wyzwolił własnymi rękoma z pod jakiegoś okupanta te okolice. Nudne to. Czekam na odpowiedz w sprawie twych dobrych uczynków dla tej gminy.
super "katecheta" udaje świętoszka a ma diabła pod skórą. Zapomniałem że jesteś ponad wszystkimi i wszystko ci wolno włącznie z obrażaniem innych. I później dziwisz się że ludzie nie stają w twojej obronie, bo nikt nie chce być kojarzony z tobą żeby się wstydu nie najeść
Widać daleko nie pada jabłko od jabłoni. Dzieci [twoje, katecheto] warte ojca a ojciec dzieci. [Żona taka sama]. Wy jesteście najważniejsi a wszyscy inni ludzie to margines i kto to mówi, widać brak kultury gołym okiem. Po trupach do celu. Tylko dlaczego ludzie was unikają jak diabeł święconej wody. Do wyzywani ludzi to jesteście pierwsi, a w niedzielę w kościele to niemało krzyżem leżycie. Dajcie spokój z tym udawaniem świętoszków, bo to tylko na pokaz przecież to wszyscy wiedzą. Kupi to ktoś kto was nie zna. I kto tu się kompromituje
- ludzi już niczym nie zadziwisz. Znając twoje zapędy nikogo nie zaskoczysz swoim zachowaniem. Szkoła jest wasza, kościół jest nasz a ksiądz jest jego gospodarzem i powinien cie wyprosić z zakrystii... To że niby uczysz dzieci religii to nie znaczy ze wszędzie musisz z nimi być. Może ktoś sobie nie życzy twojej obecności
- Boga w te swoje szachrajstwa nie mieszaj. Chcesz na siłę uszczęśliwiać ludzi tylko nikt cie nie chce słuchać. Twoje 5 minut dawno minęło więc oszczędź waść wstydu tej okolicy. Lepiej było by gdybyś się wziął za uczciwą naukę religii w końcu nasze podatki idą na twoją pensję, a nie chciwością rządzenia wszystkimi
- na jakiej podstawie uczysz pan dzieci religii skoro nie masz odpowiedniego wykształcenia i na jakiej podstawie jesteś zatrudniony jako katecheta
czemu Wójt i Rada Gminy w niebogatej Strachówce godzą się na wydawanie pieniędzy na furmanki, bryczki, konie, plakaty (które potem leżą w błocie), zespoły typu disco polo? Zadajcie sobie pytanie: quo vadis? Przecież więcej złości robicie niż miłości, to o jaką Strachówkę walczycie? Podzieloną? Skłóconą? Gdzie Komunia św., Adoracja, Msza św. jest cenzurowana przez katechetę bez wykształcenia?
- Resume - "wywieźć [was] na taczce gnoju".
....
Film o świętych Filipie (Persiano może też jest lub będzie?) wzrusza. Modlitwa końcowa, na zakończenie lekcji i dnia pracy, także uspokaja – za wieczorne odkrywanie Orlików z premierem, za absolwentów Zespołu Szkół im. Rzeczpospolitej Norwidowskiej, by dostali się na wymarzone studia, nawet na najlepszych amerykańskich uniwersytetach. Niech piszą aplikacje po prawdziwe Życie Prawdę i Drogę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz