środa, 15 listopada 2017

Król Kazimierz Wielki w Strachówce


Z konta internauty dowiaduję się coraz więcej o niedzielnej uroczystości w mojej gminie. Internauta publikuje coraz wiecej zdjęć źródłowych: z wizyty w Armenii, z prac, tam w kamieniołomach, nad naszym przyszłym pomnikiem, pokazuje wizualizację przyszłego miejsca chwały i zadumy nad obecnością Ormian w naszym kraju, upublicznia rozszerzone info. Jestem mu wdzięczny, że coś wiem.

Jeśli inni mieszkańcy nie mają pytań? Ich sprawa. Od zawsze milczą?! Taki etap polskiej młodziutkiej mentalności, po odzyskaniu wolności i prawa do godności (ONZ i Sobór Wat. II). Choć wszyscy Polacy z maturą znają dzięki Pani Dulskiej dłuższą historię słowa "kołtuństwo" (ogrom lenistwa duchowo-intelektualnego)!
Pamięć i tożsamość nie weszły jeszcze wśród Polaków na pełny obrót. Od kiedy liczyć?! Powolniutki rozwój społeczeństwa obywatelskiego jest największą porażką ostatnich 28 lat. Gorzej, jeśli jest to organiczny pokomunistyczny rozwój osób. Osób wreszcie (już?) wolnych, z pełną godnością, świadomych tej godnosci i zdolnych podjąć pełną odpowiedzialność za swoje czyny (drogę-prawdę-życie).

Czy król Kazimierz pomoże, czy odwrotnie, zaszkodzi, naszemu rozwojowi: osobowemu, społeczno-religijnemu, kulturowo-intelektualnemu? Źle się to zaczyna. Na Ziemi Norwida i Cudu nad Wisłą. Zaczyna się w niezrozumiałym dla mnie klimacie niedomówień. Nb. pamiętam sprzwed lat iluś spotkanie w szkole w Strachówce, na którym Wójt i przedstawiciele jakiejś firmy informowali nas dokładnie o tym, co ma się wydarzyć w związku z wywożeniem śmieci z terenu gminy. Niech nikt się nie obraża, to nie jest moją intencją, ale wielkie sprawy wymagają wielkiego światła. Rozjaśnień wszelakich. Aż po Veritatis Splendor!!!?, skorośmy ochrzczeni od 1050 lat.

Jestem mieszkańcem, świadomym mieszkańcem tzw. wspólnoty lokalnej, świadomym Polakiem, świadomym wierzącym katolikiem (wiara i rozum). Jeśli Maxa Webera nazywa się ojcem (współczesnej) socjologii rozumiejącej, to mnie można nazwać ojcem świadomych mieszkańców gminy Strachówka. Nie mam zamiaru się wychwalać, bo to nie jest moją zasługą, ale rolą/misją powierzoną mi przez siły wyższe. Najwyższą Opatrzność. Po prostu tutaj postawiło mnie życie w pokoleniach polskich rodzin. Dane mi było poznanie i udział w najnowszych dziejach - aż po tożsamość (świadomość) konstytucyjną Polek i Polaków. I cóż, że bardzo wśród nas niepopularną, a więc i mnie skazującą na niesławę i przemilczanie. Nawet na wrogość, która tyka także mojej rodziny! Nawet - a jakże! - po publicznym wystąpieniu przed biskupem Markiem Solarczykiem.

Pełnię jednak moją powinność. Daj Boże, wypełnię do końca.
Upominam się w nieskończoność - sięgająca już prawie wieczności - o pamięć i tożsamość. Nie własną. Te jeszcze utrzymuję na jakim takim poziomie. O Pamięć i Tożsamośćż naszej małej(?) polskiej wspólnoty samorządowej na tych ziemiach. Pamięć i tożsamoś na miarę, z natchneinia Jana Pawła II.
Proboszcz jednak ze mną walczy, jego jacyś przyjaciele-zwolennicy-zwierzchnicy go w tym umacniają? Jak wiecie, dzisiaj nic w Polsce nie dzieje się bez uzgodnienia (jawnego lub niejawnego) z kościołem, pisanym z małej litery. Z ludźmi władzy w tzw. polskim kościele. Bo nie w Kościele Powszechnym, w którym papież Franciszek nie cieszy się wśród nich wielką popularnością, jest zbyt nowoczeny - zbyt posoborowy.

To, co piszę, jest gorzkie. A mogłoby być najwspanialszym przysmakiem, czekoladą belgijską, albo szwajcarską, jak Gwardia Papieska. Mogłoby być wyróżnikiem, znakiem rozpoznawczym naszej dumnej gminy (dumnej historią i kulturą rozpoznaną i uznaną). W dialogu bez lęku, nawet z całym światem.
W niedzielę 19 listopada br. ma przyjechać aż biskup. Wielką krzywdę wyrządzą biskupowi PT Organizatorzy, jeśli nie wprowadzą go w tło kulturowe niedzielnego wydarzenia. Nie tylko stosunków polsko-armeńskich. Mam nadzieję, że księża z diecezji, nie tylko mój proboszcz i kurialiście, zapoznają biskupa z perspektywą, którą tutaj roztaczam. Przyszłość człowieka zależy od kultury (JPII, UNESCO 1980). Czyli także przyszłość Kościoła, pomimo jego nadprzyrodzonego charakteru. Bramy piekielne nie zdobędą go, ale jeśli zabraknie ludzi myślaących, to cóż, będzie tylko nadprzyrodzony, eschatologiczny wielce i tyle. Będziemy Go kontemplować tylko w niebie.

Moja nauka nie jest moja. Moja nauka jest echem nauki świętego Papieża-Polaka, rozkochanego w innym Polaku, Wieszczu Narodowym, którego prapoczątki sięgnęły naszej ziemi. Nasza ziemia, polskie dzieje i kultura go zrodziły. Tutaj nabył świadomości kulturowej, zanim wyjechał na Zachód, do Włoch, Paryża, USA, Londynu itd.
Nie można, wszyscy moi kochani, znani i nieznani, wrobić biskupa, w coś niedopowiedzianego.

Wieść uszna niosła jak dotąd nazwiska trzech hierarchów, do ostatecznego wyboru/zatwierdzenia przez Opatrzność Bożą 2017: jednego kardynała, jednego arcybiskupa, i ostatnio biskupa koadiutora. Jeśli się potwierdzi, ten ostatni, WITAMY z całego serca! Każdego byśmy witali serdecznie. Ale, co do biskupa-koadiutora: jesteśmy z tego samego pokolenia, mam nadzieję, że więcej mamy wspólnego, w tym; OSOBISTE/PERSONALISTYCZNE doświadczenia Jana Pawła II nie tylko na polskich ziemiach (od Ełku, Augustowa, po Warszawę itd.), ale i w duchu jego nauczania. W duchu i w świetle całej "Fides et Ratio".
Ks. biskup koadiutor Romuald był także kanclerzem kurii warszawsko-praskiej od początku jej istnienia. Był wybrańcem. I jako wybraniec (teraz papieski i Boży) wraca z Ełku. Pamiętam wspaniały klimat, jaki za jego kierownictwa/kanclerstwa panował w kurii na Floriańskiej na Warszawskiej Pradze, przy misiach. Mogę wspominać wręcz z rozrzewnieniem. Czułem się tam (w gmachu kurii) jak w domu, jak w sercu mojego Kościoła, przyjaźnie, gościnnie, bratersko. Czy to jeszcze kiedyś powróci???

Kulturowe ramy (?), raczej perspektywa, wydarzenia z Królem Kazimierzem Wielkim w roli głównej, wyrastające z admiracji(?) polskich Ormian, z potrzeby dziękczynienia, wobec niego i nowej swojej ojczyzny w Kraju nad Wisłą, nakazują widzieć więcej. Wszystko, na miarę możliwości. Norwida i Sobieskich nade wszystko. Ale i pomniejszych nas-Polaków. Jeśli w trakcie uroczystości w Księżykach nie padnie nazwisko kaprala Józefa Czerwińskiego, kawalera orderu Virtuti Militarii za Rok 1920, który stamtąd pochodził, to Król Wielki zasłoni twarz rękami, a może i spadnie z tronu. Obym nie był zym prorokiem.

Nie można nie wspomnieć Solidarności z 3 Maja 1981, dzięki której mamy wolną całą Europę, możliwości współpracy z innym wolnymi narodami i ich kulturą... i etapu współbudowania Polski samorządnej, we wspólnocie patriotów mojego pokolenia. Wszak przed Solidarnoscią Armenia była częścią ZSRR, a Polska - Bloku Wschodniego. Ktoś zapomniał??
Współbudowniczym ładu społęcznego na naszym terenie (gminy, dawnego rejonu mińskiego i obecnego powiatu wołomińskiego z Radzyminem włącznie), możemy i musimy uznać  biskupa Kazimierza Romaniuka, Ojca-Założyciela naszej diecezji. Dwukrotnie się z nim spotykaliśmy, my-samorządowcy I Kadencji. Raz na plebanii w Mińsku Mazowieckim, drugi raz już w murach mienia komunalnego, w Strachówce - zachowało się zdjęcie z biskupem przed budynkiem Urzędu Gminy w Strachówce, zrobione podczas wiekopomnego samorządowego spotkania samorządowców (raczej kulturowo-wspólnotowego,  niż kościelno rytualnego!)! Więcej rozumieliśmy?!

Ksiądz biskup Romaniuk żywo był zainteresowany nami. Tworzyliśmy w końcu coś historycznego, kładliśmy podwaliny pod... pozwólcie, że nie dokończę. Ks bp Kazimierz nawiedził także naszą Matkę Bożą Annopolską i nasz stary (historyczny) dom (1995). A może jeszcze więcej i bardziej dalekosiężnie? Ufundował diecezjalne stypendium dla dzieci z niezamożnych rodzin. Nasz syn był pierwszym stypendystą. Dzisiaj rozwija się dalej, za granicą, jest studentem 2-giego fakultetu (był także stażystą COMECE, czyli kościelnej komórki w UE). W konserwatywnym społeczeństwie na Wyspach, ich rodzina Katy i Jana-Marii Kapaonów, należy w statystykach do 6% elity. Tam pamięć i tożsamość mają w wyższej cenie?! Czyż nie cudem zwać trzeba! Prawie amerykańskim snem ziszczającym się w Europie! Na naszych oczach. W naszych rodzinach...

"Co to jest Ojczyzna" - gdyby zapytał kto Jana III idącego pod Wiedeń, za Poetą Wieszczem Narodowym, Cyprianem Norwidem, pierwszym obywatelem Rzeczpospolitej Norwidowskiej! Co to jest Ojczyzna, pytam w Strachówce 2017, w przeddzień ormiańskiej uroczystości! Na stronach gminy zapraszają nas (?) na "wielką patriotyczną uroczystość". Jak to? Pogardzając i przemilczając na codzień?! Unikając dialogu o Ojczyżnie, pamięci i tożsamości (aż konstytucyjnej na naszym terenie)?

Jeszcze gorzej! :-( Kiedy czytam w informacjach opublikowanych w zaproszeniu, że "Pomnik Kazimierza III Wielkiego jest wotum wdzięczności społeczności ormiańskiej dla Króla Polski, który nadał przywileje Ormianom." płącze moje serce, wiara i rozum. TAK, cieszę się, że ktoś Bogu (?) składa wotum wdzięczności za wielkie czyny, jakie dokonały się w historii względem ofiarodawców/darczyńców. Ale, jak mam nie drżeć i nie zapłakać, niczym Jezus nad Jerozolimą(?), kiedy moje/nasze WOTA WDZIĘCZNOŚCI ZA DAR WOLNOŚCI, GODNOŚCI ODZYSKANEJ... dzięki Solidarności, zostały pokryjomu wyniesione z naszego kościoła? Jak można godzić/łączyć takie skrajności? Ktoś gra, bawi się, manipuluje naszą wrażliwością, wiarą... bo rozum się nie da! Bo takie jest domniemanie o marnej polskiej mentalności/religijności-polsko-katolickiej bez zdolności do rozumowego pogłębienia, rozumienia, godności... BIADA NAM, jeśli się coś tak upokarzającego zgodzimy! Właśnie godność - osoby, w tym także myślącego Polaka - nie pozwala i krzyczy NON POSSUMUS! Jak można wrabiać w to biskupa? Nie ma wolności bez prawdy. Nie ma patriotycznych uroczystości bez prawdy. Nie ma kościelności, bez prawdy. Bez jawności, bez dialogu, bez minimalnej choćby wspólnoty między nami, i samorządności! Wiara i rozum pozwalają kontemplować prawdę. Prawa człowieka ogłoszono w 1948, Sobór Watykański II zakończył się w 1965. Polska jest wolnym niepodległym krajem od 1989. Armenia od 1991.

Jest prawda. Jest poznawalna. Poznacie prawdę, a prawda was/nas wyzwoli (Dobra Nowina od Jezusa z Nazaretu)! Także u nas, wśród nas, każdemu z nas, kto jest WOLNY OD ZAKŁAMANIA! Każdemu z gatunku homo sapiens, kto ma odwage pomyśleć! Amen!





PS.
1) Zdjęcie tytułowe, z konta PT Internauty.
2) Zdjęcie książki o naszej większej pamięci, tożsamości...
3) Zdjęcie  wielce kościelne i rodzinne z wizyty bp Kazimierza Romaniuka u Matki Bożej Annopolskiej z 1995 (jest zamieszczone także w w/w książce o Miłości do Annopola, Strachówki, Polski i Kościołą..
4) Zdjęcie ze spotkania/konferencji w Zespole Szkół im. Rzeczpospolitej Norwidowskiej z okazji XXV-lecia Samorządności w Polsce (obecni: Prof. Sławomir Sowiński, Minister z Kancelarii Prezydenta RP Olgierd Dziekoński, Starosta Kazimierz Rakowski, Wójt Piotr Orzechowski, Poseł Jan Grabiec, obecny także na zdj. z 1995 u MBA, oraz - na pierwszym planie stoi - gospodarz spotkania i miejsca Dyrektor Grażyna Kapaon, odznaczona Brązowym Krzyżem Zasługi, na końcu autor tego posta) 
5) Ku pełnej świadomości, o czym piszę, a także dla naszej wspólnotowej (zbiorowej, polskiej, powiatowej, gminnej, parafialnej, diecezjalnej...) pamięci i tożsamości i życiu w prawdzie: - to jest część Wotów Wdzięczności ofiarowanych Bogu i Polsce w naszej parafii w Strachówce, w tym Anioł Stróż Ziemi Wołomińskiej 2008 (takiego samego otrzymali abp. Hoser i abp Głódź) za krzewienie wartości patriotycznych i religijnych w wychowaniu kolejnych pokoleń Polek i Polaków. Wśród ofiarowanych wotów są także dyplom dla upamiętnienia wszystkich członków Komitetu Honorowego inicjatywy wręczenia przez Prezydenta RP Orderu Orła Białego ks. Ignacemu Skorupce, Srebrny Medal Opiekuna Miejsc Pamieci Narodowej wraz z legitymacją (z podpisem śp. Andrzeja Przewoźnika) i inne. Korzystam z okazji by je przypomnieć, bo nie wiem, co ksiądz z nimi zrobił i czy wszystkie są teraz w zakrystii. Pamięć?! Większa, lub mniejsza u niuektórych. Tożsamość? Ma się lub nie. Stara sie o nią i pracuje nad nią w pocie swego czołą, lub nie. Można skryć się w obrzędowość, zwyczajowość, dla czyjejś wygody lub interesu, ludowość barzdiej cepeliowską niż opiewaną przez Norwida... Kto jednym wotom przyklaśnie, a inne schowa, jest niewiarygodny. Nie zadba, niczego nie ukaże w pełnej prawdzie. Socjologia rozumiejąca chyba tę moją tezę potwierdzi. Osoba wolna od lęków i podporządkowań komuś, czemuś - też.

APPENDIX ze strony "Po bierzmowaniu"

***

DANO MI ZROZUMIENIE

        /Matce Bożej Annopolskiej/

a ja się nie oparłem
nie odwróciłem serca
wiary i ruzumu
drogi-prawdy-życia

i cóż że grzeszny ja człowiek
nie dla grzeszności żyjemy
nie dla grzeszności stworzeni
dla dobra prawdy w nich piękna

dla nimi zachwytu
w nim szczęścia
i nimi się dzielenia
nim z małej i wielkiej litery

jak słyszę o grzechach dzieciństwa
to mnie szlag trafia
uciekajcie od takich religii
czym prędzej

usłyszcie mój głos także
o dobrej nowinie
o prawdzie która się nam daje
do kontemplowania

nie może być słuszne zarazem
grzechy dzieciństwa
idźcie i czyńcie jak one
nie przeszkadzajcie im

nie tylko w tej sprawie
dostałem zrozumienie
dzisiaj o Królu Kazimierzu
którego obelisk nam stawiają

   (środa, 15 listopada 2017, g. 9.12)

***

MÓJ DZIWNY PERSONALIZM

             /a jednak osoba i do tego wolna/

nie ja Ty
Bóg miłość
Chrystus pokój
Bóg miłość pokój
dobro amen

nie ja ty
to co jest i się dzieje
jest mi dawane codziennie
dary przyjmuję na amen

to co jest
co się dzieje
z pokolenia na pokolenia
nie ja
cóż mógłbym sam znaczyć

ja tylko patrzę widzę czuję
słyszę dotykam rozumiem
jak każdy z nas
bogaty zmysłami i rozumem

jedno jest krótkie słabe
drugie mocne i długie
gorzkie słodkie lukrane
jakiebądź raczej odrzucamy

coś przytrzyma smakuje
coś łaskocze tu tam
człowiek rozwija się w ciele
dlatego wie kim jest

dlatego może się poznać
rozróżniać wybierać
szukać dobra i szczęścia
i znajdywać oczywiście

każdemu wiara i rozum
bo jak to rozróżnić
w procesie poznawania
pozwala kontemplować

ja tylko się daję prowadzić
temu co jest i się dzieje
niczego nie wyślam z niczego
co nie jest moją winą

nie lubię chyba pobożności
lecz kocham realizm
to co jest i się dzieje
rozróżniam rozumiem wybieram

     (wtorek, 14 listopada 2017, g. 10.40)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza