środa, 24 lipca 2013

W życiu i w śmierci



Nie ja, Ty. Tak się zaczyna moja mantra. Tak samo pisze Jim, angielski nauczyciel związany z Pilgrims School w Canterbury -

'You' - are amazing!
'I' - am pretty OK!
'You and I' - that's powerful!
But 'We' - that can change the world..!

Szkoła w sławnym mieście Canterbury, jednym z “odwiecznych” - do korzeni - europejskich miejsc pielgrzymkowych, ma długoletnią tradycję humanizacji procesu nauczania. Nie znam go osobiście. Mam na liście Fb, bo byłem kursantem, on szefem (całości?). Otwartość jest podstawą pilgrims, i nauczycieli, którzy rozumieją wagę zasady "pokaż mi swoje myślenie". Bądź, na pierwszym miejscu, człowiekiem.

Wczoraj umarł ojciec Jima. Niedawno przejmowaliśmy się ich stanem, podziwialiśmy stan relacji między synem i ojcem. Jim po kolejnej chemioterapii(?), ojciec po jakiejś zapaści. Szpitale zamieniali na dom, dom na szpital.
Wczoraj ojciec passed away. Odszedł. Umarł. Zachód słońca był piękny na niebie. Wiemy z posta Jima - “Sadly my wonderful dad passed away this evening he didn't suffer. There's a beautiful sunset tonight I'm sure he's lit it up...”. 
A dzisiaj - “I wrote Wednesday's post on Monday and got childishly excited by it. Strangely now it seems even more appropriate and it's for my dad:
How amazing would it feel to share a hug with the whole world?
Share this message with everyone you know and we might just find out...!
It's 'We'dnesday - the world deserves our hugs!

- Hey Jim - I'm sending you 'cosmic' love from my hospital bed - your Dad has 'emigrated to heaven' - please read the poem 'Please Believe These Words' again today Jim - lets speak soon my precious friend
- Hey Richard - knowing you're well is the best gift you could send me today, your poem helped me sleep last night. We still Rock mate albeit in a slightly quiter reflective mode - but no means weaker! Get strong my dear friend - there's a bigger picture that still needs painting and it's too big to paint on me own...
- Thank you my fellow 'bigger picture painter'. (post Jima i komentarze  )

PODZIEL SIĘ Z KAŻDYM, KOGO ZNASZ, KOGO SPOTYKASZ NA PIELGRZYMIEJ DRODZE (ŻYCIA). DZIEL SIĘ ŻYCIEM, MYŚLENIEM I CHLEBEM. DZIEL SIĘ SOBĄ. WIARĄ I ROZUMEM, JEŚLI ICH UŻYWASZ.
DZIEL SIĘ JESZCZE PRZEZ CZTERY MIESIĄCEM WYZWANIEM ROKU WIARY I ROZUMU. BĄDŹ W PEŁNI CZŁOWIEKIEM (SWOICH CZASÓW I JEJ KULTURY).

Papież mówi to samo w Rio - "Necesitamos santos sin velo, sin sotana. Necesitamos santos de jeans y zapatillas... Necesitamos santos modernos, santos del siglo XXI con una espiritualidad insertada en nuestro tiempo..." Co nie dziwi, żyjemy w tych samych czasach :-) 

Antytezą jest anonimowy(?) głos Strachówki, wpisujący się nieustannie pod moimi postami na blogu - "jak ktoś taki zawistny, zgorzkniały, nienawidzący ludzi lepszych od siebie może uczyć dzieci w szkole, w dodatku religii. Jaki przykład im dajesz, że wolno opluwać wszystkich tylko dlatego że są lepsi od ciebie. I ty nazywasz się katolikiem w dodatku katechetą? Żal mi ciebie i szkoda mi tych dzieci... Kto tu jest zakapturzony, to ja nie będę mówił. Jesteś jak artysta jednego przeboju, jak spadający meteor pojawia się z nie wiadomo skąd zabłyśnie przez chwile i odchodzi w zapomnienie. Nikt go nie pamięta... Człowieczku, jeżeli jestem taki zły, to daj choć jeden przykład mojej nienawiści, a jak nie, to przeproś mnie publicznie, tak jak oskarżasz.”

Anonimowość lub milczenie moich PT Rodaków 2013 jest wielkim obciążeniem kraju i gmin nad Wisłą, Odrą, Bugiem... Osownicą. I ciasna wizja człowieka, Polski, Europy, losu, kościoła, wiary i rozumu. Tak w życiu, jak i w śmierci.

PS.
Zdjęcie katedry w Canterbury z tej strony. Nawet tak wspaniała budowla nie pomieści ducha wszystkich świętych z tego miasta.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz