niedziela, 13 listopada 2011

Sacrosanctum Concilium

Niedziela. Wszyscy jeszcze śpią. Niedługo się obudzą, wstaną i pojedziemy na mszę święta do kościoła w Strachówce. Ojców naszych obyczajem? I tak, i nie. Owszem, tak zostaliśmy wychowani, że w niedzielę się idzie/jedzie na mszę, tak nam interpretowano przykazania, 3-cie Mojżeszowe i 1-sze kościelne. Chodziliśmy, jeździliśmy, żeby na niej być. Reszta była sprawą naszych osobistych wrażliwości, religijności i przeżyć.

Aż doszły do mnie nauki Soboru Watykańskiego II i personalizm w ogóle, a chrześcijański w szczególności. Że msza to dużo więcej. Że msza to nie nakazana umowność ("w święta nakazane" itd), ale realna działalność wszystkich obecnych jednoczących się z Ojcem Założycielem - Jezusem z Nazaretu. Że razem ją odprawiamy, pod przewodnictwem kapłana. Niby niewielka zmiana, "Dziady" i "wirujące stoliki" też się odprawia, ale jak na razie (w powszechnym odbiorze) to one są bliżej prawdy w określeniu tych czynności i zachowań uczestników.

Jadę odprawić mszę świętą szkolną niedzielną. Każdy z członów tego określenia trzeba przemyśleć. Ale najpierw powiem, co będę na niej robił. Przeżegnam się, czyli zrobię znak krzyża na sobie parę razy. Parę razy uklęknę. Będę się trochę poruszał po kościele, nigdy nie wiadomo ile, bo może np. wyskoczyć coś nieprzewidzianego (zdjęcie, albo coś za kogoś itp). Zobaczę tę i inną osobę, różnie zareaguję, w zależności od stopnia znajomości itd. Będę wsłuchiwał się w słowa części stałych, czytanych przez księdza z mszału. Będę wsłuchiwał się w czytania liturgiczne z lekcjonarza, które przeniosą mnie opisanymi zdarzeniami i językiem w świat przodków, poprzedników w wierze. Będę się wpatrywał i wsłuchiwał w uczniów czytających modlitwę powszechną i komentarz i niosących dary od drzwi do ołtarza. Będę szukał w nich tego wszystkiego, co łączy świat biblijny i świat współczesny i mnie z nimi oboma. Będę śpiewał najpiękniej jak umiem, słuchał organów i organisty, kazania, będę notował myśli i spostrzeżenia, które przyjdą do mnie od Ducha (Świętego). Uścisnę kilka rąk, zwłaszcza dzieci tuż obok mnie w ławce. Podejdę do komunii świętej i zatopię się po niej w myślach. Może wtedy najbardziej utożsamię się z Jezusem z Nazaretu, przez którego, i dzięki któremu dzieje się to wszystko od ponad 2 tysięcy lat. To tylko część przeżyć i działań na mszy. Można iść w opisie dalej i wszerz i w głąb.

Sobór w Konstytucji o Liturgii Świętej, którą ogłosił PAWEŁ BISKUP SŁUGA SŁUG BOŻYCH RAZEM Z OJCAMI ŚWIĘTEGO SOBORU NA WIECZNĄ RZECZY PAMIĄTKĘ - mówi o zbiorowym odprawianiu mszy świętych niedzielnych. I daje masę praktycznych porad (dla "doskonalszego sposobu uczestnictwa we Mszy świętej"):
- należy przywrócić "modlitwę powszechną", czyli "modlitwę wiernych", aby z udziałem
ludu zanoszone były błagania za Kościół święty, za tych, którzy nami rządzą, za tych, którzy znajdują się w różnych potrzebach, za wszystkich ludzi i o zbawienie całego świata
- Sobór pragnie, aby także dzięki ukształtowaniu obrzędów ofiara Mszy świętej osiągnęła pełną skuteczność duszpasterską
- należy tak [o]pracować, aby wyraźniej uwidocznić właściwe znaczenie i wzajemny związek poszczególnych części, aby łatwiejszy stał się pobożny i czynny udział wiernych... należy je uprościć i opuścić to, co z biegiem czasu dodano jako powtórzenie lub co stało się zbędnym dodatkiem. Natomiast pewne elementy niesłusznie zatracone w ciągu wieków należy przywrócić, o ile się okaże to pożyteczne lub konieczne
- aby chrześcijanie nie uczestniczyli jak obcy lub milczący widzowie, lecz to dobrze rozumieli, w świętej czynności brali udział świadomie, pobożnie i czynnie, aby ofiarując niepokalaną Hostię nie tylko przez ręce kapłana, lecz także razem z nim, uczyli się ofiarowywać samych siebie i za pośrednictwem Chrystusa z każdym dniem doskonalili się w zjednoczeniu z Bogiem i wzajemnie ze sobą
- jest rzeczą pożądaną, aby władza kościelna, ustanowiła Komisję Liturgiczną, z którą współpracowaliby znawcy liturgii, muzyki i sztuki kościelnej oraz duszpasterstwa. Jeżeli to możliwe, niech tej komisji służy pomocą Instytut Duszpasterstwa Liturgicznego mający wśród swoich członków, w razie potrzeby, także świeckich wybitnych znawców tej dziedziny
- w świadomości wiernych i duchowieństwa należy pogłębiać rozumienie życia liturgicznego oraz rozwijać je w praktyce. Trzeba również dążyć do rozkwitu poczucia wspólnoty parafialnej, zwłaszcza w zbiorowym odprawianiu niedzielnej Mszy świętej.

Wszystko to Papież i Ojcowie Soborowi (w tym bp Karol Wojtyła) "zatwierdzili, postanowili i ustalili oraz nakazali ogłosić na chwałę Bożą."

Tyle przemyślałem, przestudiowałem i zapisałem przed wyjazdem na mszę świętą.
Po mszy wracaliśmy jeszcze bardziej rozdyskutowani.
Po pierwsze, bo zimno.
Po drugie, bo ksiądz do świętej liturgii dołożył swoje poglądy polityczne na świat, Polskę i Europę. Ministranci zauważyli, że kręciłem wtedy z dezaprobata głową. Dzieci tuż obok usłyszały, że nawet westchnąłem "o Boże". Nie jest to moje widzenie świata, Polski i Europy, którego muszę słuchać od "stołu słowa". A i miejsce nie sprzyja wsłuchiwaniu się w prywatne "świeckie" opinie osoby duchownej.

Bieda naszego życia publicznego jest m.in. taka, że kościół ciągle w setkach parafii jest tylko urządzeniem nadawczym i nie bardzo przejmuje się Sacrosanctum Concilium. Księża w ogromnej liczbie izolują się na plebaniach i w swoim zamkniętym gronie i nie bardzo chcą z nami rozmawiać na serio, aby poznać (od naocznych świadków) sytuację człowieka i rodzin w świecie współczesnym. W wolnym, pluralistycznym świecie to jest anachronizmem i męką dla wielu całkiem pobożnych wiernych.
Musimy nauczyć się rozmawiać o prawdziwych radościach i prawdziwych problemach (w tym i o przekonaniach politycznych!), jeśli nie na plebanii przy kawie, to na radzie pedagogicznej lub w sklepie. Nie możemy się tylko mijać w szkole i wymieniać zdawkowymi, nic nie znaczącymi zdaniami i uwagami. KOŚCIÓŁ DZISIAJ STAŁ SIĘ NIEJAKO NIEUSTANNYM SOBOREM. Nie możemy oczywiście podejmować decyzji, które do nas nie należą (ani nie rościmy sobie takich praw), ale musimy mówić, dzielić się tym, co do nas bardzo należy, życiem osób i rodzin w świecie, na 100% współczesnym. Na większą chwałę Bożą!
Obrazić się we wspólnocie kościoła na Boga i na siebie nie sposób. Nasza postawa i dialog - biskupa, księdza proboszcza, wikarego i wykładowcy w seminarium, katechety, wójta, dyrektora, radnych i wszystkich ludzi wierzących dobrej woli mogą stać się wzorem dla innych. Na razie, to raczej nam trzeba się uczyć sztuki dialogu i debatowania od świata.
Nie ma między nami wierzącymi sporu, co do istoty mszy. Kanon mszy jest ustalony, czytania biblijne są niezmienne. Co do joty i kropki. Obraz świata możemy mieć różny i POWINNIŚMY o nim rozmawiać (poza mszą świętą). W domach rodzinnych, na plebanii, w szkole, w świetlicy wiejskiej i w urzędzie.

Zgłoszę sprawę mszy szkolnych niedzielnych na radzie pedagogicznej. Z księdzem, albo bez księdza. Jako nauczyciele wychowawcy (wielu także jako rodzice i wierni Kościoła Katolickiego) musimy się zastanowić i podzielić ze sobą - jak i w czym może nam pomóc msza święta w pracy wychowawczej. Msze, liczba mnoga jest właściwsza. Oprócz niedziel są różne święta i uroczystości z udziałem dzieci i młodzieży, naszych uczniów (i młodych obywateli). Tego oczekują od nas nasi biskupi ("Wszyscy zacznijmy wychowywać"). My staramy się poważnie traktować ich słowa, oni muszą odwdzięczyć się nam tym samym. Razem wiele możemy! Msza święta może stać się źródłem i szczytem naszego życia wspólnotowego. W Strachówce widzieliśmy wielki znak,który został nam dany 11 Listopada 2011.

PS.
1) Świat musi się uśmiechać i robić lepszy, gdy kulturalny spór toczą ludzie, którzy darzą się należnym szacunkiem "-)
2) W TVP1 "Między Ziemią i Niebem" są przeważnie rozsądni, mają rozsądny obraz świata i kościoła. Lubię red. Marka Zająca. Znalazłem też wiele ciekawych tekstów (zarówno na "tak", jak i na "nie") w "Idziemy", ale byłoby już tego za wiele :-)
3) Cieszę się na jutrzejszą debatę oxfordzką w szkole Rzeczpospolitej Norwidowskiej pt. "Polacy powinni odejść od tradycyjnego rozumienia patriotyzmu"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz