niedziela, 6 listopada 2011

Bóg mówi przez fakty i nigdy nie ustaje



Miałem ciężką depresyjną noc, albo sny. Obudziłem się jakby w PRL. Zdałem sobie sprawę, że działamy dzisiaj w gminie niczym dawna demokratyczna opozycja. W otoczeniu zamkniętej, podejrzliwej dużości (większości?) - jako garstka wierzących wolnościowych zapaleńców "demokratów". Są znów organizowane debaty, szkoła staje się prawie latającym uniwersytetem.

Mnie się marzy, od czasu zlotu demokratycznych organizacji działających na polskiej wsi w Marózie, gminna otwarta debata o wartościach, z udziałem najważniejszych osób: wójta, księdza proboszcza, przewodniczącej rady, dyrektora szkoły, lekarza, aptekarza... . Może jeszcze by się ktoś chciał dołączyć? To mógłby być początek przywracania mi wiary w gminną demokrację.

Ledwo pomarudziłem, a już otworzyło się niebo i wiele promieni słonecznych wyjrzało zza chmur. Przez Fb oczywiście. Wyszły mi naprzeciw osoby i ich odkryte oblicza i blogi - Zbyszek Nosowski, o. Xawery Knotze, Zachar, Lindsay numer 1, Lucy, Ann, Lindsay 'Niewald' Boever. Lincoln, Ne, USA to fenomen! na mapie świata. Niech żyje demokracja. Także w kościele! Powrót do świata ducha przypieczętował kanon z Taize, który przyszedł do mnie też przez stronę
na Facebook. Piękny jest Faceworld! Humanworld. Są na nim ludzie, którzy chcą się dzielić swoją wiarą, wątpliwościami, wiedzą - po prostu SOBĄ. Nie reglamentują swojej wiary, wątpliwości, wiedzy, SIEBIE - innym. BOGU NIECH BĘDĄ - W TEN NIEDZIELNY JESIENNY PORANEK - WIELKIE DZIĘKI. DOBRZE, ŻE JESTEŚCIE!

Zobaczcie, w jak innym duchu się budziłem i wyjeżdżałem na mszę. Wszyscy tak mamy, nie wszyscy, niestety, notujemy, co niewątpliwie przekłada się na nasze rozumienie religii, wiary i życia. Gdybym nie poświęcił chwili refleksji to może bym nie zauważył zmiany nastroju (ducha). Zmiana cieszy, ale może jeszcze bardziej wymowa analizy faktów, które zmianę spowodowały. To jest metoda na caaaałe życie. Na nieustanne dziękczynienie.

BÓG PRZEMAWIA PRZEZ FAKTY I NIGDY NIE USTAJE!

Drobna niby rzecz ("prawie"), a robi ogromną różnicę.
Dlatego dobrze, że dzieci widzą w kościele notującego katechetę. Możemy i o tym jutro rozmawiać w klasie.
I o tym, że kiedy jedni niosą w procesji dary, to wszyscy idziemy z nimi do ołtarza. Nawet nie "pod ołtarz", ale "na ołtarz". Ofiarujemy siebie. Na ile starcza nam wiary, nadziei i miłości. I ROZUMIENIA mszy świętej.
Dobrze się czuje katecheta wśród uczniów (uczennic) na mszy. Usiadły trzy z przody, jedna obok i trzy z tyłu. Przy ołtarzu czterech ministrantów, dwóch Kapaonów. Staram się na stałe wprowadzić nowe słownictwo niedzielne. Jedziemy odprawiać mszę za nas samych, za szkołę, gminę i cały świat (XXI w).
W kazaniu ks. Andrzej mówi o pannach ewangelicznych. Mądrych i niemądrych. Że jest to przypowieść o nas. Jak każda. Msza, to coś więcej niż przypowieść. Wszystko mi się łączy - w katechezę. Niewiele/u z naszej szkolnej i parafialnej wspólnoty chce się włączyć w to dzieło wspólnego wychowania. Słabiutko wychodzi nasze wspólnotowe czuwanie w dziele kompleksowego wychowania. Trwa popeerelowski podział na wiarę i życie, pracę (szkołę) a kościół (parafię) itd.itp. Nie da się w ciągu 20 lat wyjść z niewoli. Mojżesz prowadził lud do Ziemi Obiecanej 40 lat!
Mało jest i dzisiaj panien mądrych. Więcej poszło gdzieś po oliwę.

Usłyszeliśmy też inny, obowiązujący w tradycyjnej religijności wątek. Tak o tym pisze o. Dariusz Kowalczyk, jeden z szefów polskich jezuitów pochodzący z Mińska Mazowieckiego, obecnie wykładowca w Rzymie. "Katolickie kaznodziejstwo szerzyło religię, w której surowość Boga górowała nad miłosierdziem, a poczucie grzeszności nad świadomością przebaczenia.
Sześć katechizmowych prawd wiary jest w pewnej mierze owocem takiej właśnie religijności. Zauważmy, że o ile w centrum Ewangelii stoi zdanie 'Bóg jest miłością', to w sześciu [katechizmowych] prawdach wiary słowo „miłość" w ogóle się nie pojawia. Akcentuje się natomiast sąd, sprawiedliwość, karę i nagrodę. Śmiem twierdzić, że inicjacja dzieci w chrześcijaństwo byłaby bardziej owocna, gdyby nie kazano im uczyć się na pamięć, że „Bóg jest sędzią sprawiedliwym".

Czytanie wezwań modlitwy powszechnej, czyli nas, ludu, staje dla mnie okazją do przeżywania mszy jako ofiary. Męczę się, gdy słyszę co innego, niż napisałem. Czasem są to tylko przekręcenia "filozofów na fizyków", "święto demokracji na święto dekoracji", a czasem nie da się całkiem zrozumieć. Ale myślę sobie - niech Lud Boży w Strachówce cieszy się, nawet nie rozumiejąc, że rośnie młode pokolenie, które chce odprawiać msze święte za całą wspólnotę i cały świat. Za parę lat także i za śp. nas.
Niech kiedyś odprawią i za mnie, pogrzebową, pod przewodnictwem przyjaznego im kapłana(ów). Żeby mieli tego samego ducha i to samo rozumienie wspólnoty kościoła (żywych i umarłych). Żebym nie musiał się w grobie przekręcać :-)
A na ziemi możecie mnie biczować.

Podczas ogłoszeń parafialnych sterczałem jak drąg, mimo, że ludzie klęknęli na słowa "módlmy się za Ojczyznę, Zdrowaś Maryjo-Królowo Polski". Ksiądz sterczał za pulpitem, to ja w ławkach. Jak się okazało, było - jedna czwarta stojących, trzy czwarte klęczących, rodzaj plebiscytu, albo statystyki parafialnych praktyk pobożnościowych Kościoła Katolickiego. Chcę być w stylu lekki jak motylek, albo inny Adam Mickiewicz. Blog nie może być zbyt ciężki. "Liry - nie zwij rzeczą w pieśni wtórą"(CKN).

Ale w końcowym akordzie szkolnej mszy świętej niedzielnej przyszła także myśl nowa i świeża, którą nazwałem teorią dziurki od klucza. Bóg cały czas jest i się daje cały. Przebłyski mamy, ale są tak lekkie i krótkie, jak babie lato, albo lżejsze, że nie zwracamy na nie dość uwagi. Nie zauważone, albo zauważone, ale nie zanotowane - ulecą, choćby pod ciśnieniem (i podciśnieniem) następnego rozbłysku niebiańskiej lampy, niebiańskiego światła. Tak mieli prorocy. Widzący - to inna piękna nazwa proroka. Tak mają też mistycy.
Podobnie miałem na dzisiejszej mszy nawet ja. Kilku błysków bym nie zanotował i już bym ich tu nie mógł wlepić. Połapałem się jednak odpowiednio wcześnie i jeszcze zdążyłem je sobie przypomnieć i zapisać. Jak choćby i tę zanotowaną szyfrem, jako "Lincoln".
Zachwyciłem się dzisiaj wpisami, zdjęciami na kolejnym blogu z tego niezwykłego miasta, stanu USA, diecezji. Ileż tam pięknych rodzin wielodzietnych. Ile rodzin, głównie żon i matek, prowadzi blogi! Ileż stamtąd płynie nauki i nadziei dla nas i dla świata.
Przy naszych ogłoszeniach parafialnych zobaczyłem jasno, jak "widzący", że my wszyscy, oni i my, nie mieścimy się w tradycyjnych ramkach parafialnego kościoła. Nasz kościół wraca do stanu z pierwszych wieków i staje się znów globalny.

B16 na dzisiejszym Aniele Pańskim powiedział do Polaków - "prawdziwą mądrością jest wykorzystanie w pełni ludzkiego życia". Po śmierci nie napełnimy już lamp oliwą. Świecić będzie to, co zrobiliśmy na Ziemi.

W "Między Ziemią a Niebem", "magazynie moralnie nieobojętnym" - mówią też o prostytucji - bardzo przyziemnej działalności licznych wiernych i niewiernych. Jakby chcieli rozwiać moje wątpliwości, które pozostały od kiedy dałem tytuł na swoim blogu "Prezydent i prezerwatywa".
Prawnik z "La Strady", pani z podobnej fundacji, siostra zakonna z fundacji "Po-Moc", aktorka Joanna Orleańska, z domu Pierzak dzielą się doświadczeniami pracy z paniami z tej strasznej pracy. Oczywista oczywistość, że to bardziej problem facetów niż kobiet. Naszej płci jest dużo więcej zaangażowanej w tym procederze. Siostra na pytanie o grzeszną stronę najstarszego zawodu stwierdziła krótko "łatwiej jest wysłać ludzi do diabła, niż im pomóc". Nawet ściąga.pl daje prostytucji obszerny artykuł. Dobrze, że wysłałem zaproszenie na Fb do ojca Knotze. Trzeba nam fachowców i w specjalności zmysłowość-prezerwatywy-onanizm-prostytucja-inicjacja-współodpowiedzialność-jak-sobie-nawzajem-pomagać... itd. On jest autorytetem, wierzącym i otwartym człowiekiem.

Po obiedzie otwieram karton z najlepszym sokiem pomarańczowym na rynku. Dla uczczenia zwycięstwa moralnego Andrzeja, bo nie chciał, ale dał się ubłagać i przeczytał o Mądrości jako lektor. I dla świętowania wspólnego, zbiorowego odprawiania mszy szkolnej niedzielnej.

PS.
Obiecane zdjęcia z meczu młodej Korony Jadów, w której grają nasi synowie i uczniowie :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz