środa, 23 listopada 2011

Święte impulsy

Bo nie wyrachowania. Mogę, co najwyżej, wziąć "święte" w cudzysłów. Wolę święte impulsy od zakładu Blaise Pascala, choć radzę go brać pod uwagę. Wiara należy raczej do sfery spontaniczności. Jej impulsy są w nas, trzeba się tylko do nich przyznać.

Skąd taki temat? Z porannego maila. Zajrzałem do poczty, wbrew rozumowi, i znalazłem impulsy. Wczoraj napisałem e-maila do Andrzeja, przełożonego kościoła w Turkmenistanie (takie sformułowania przywodzą wyobraźni od razu historię Kościoła, świętego Andrzeja Apostoła, Dniepr, Don, Małą Azję itd.)
Wielkiego Apostoła dzisiejszej Azji trudno złapać na miejscu. Często jest w drodze. Zawsze w apostolskiej pracy. Ale zawsze odpowiada na listy, czasem trzeba poczekać. Więc wbrew rozumowi otworzyłem pocztę. Innych powodów nie miałem, bo przestałem właściwie z niej korzystać, poprzestaję na Fb i na jego funkcji messages (doskonała zastępowalność). A tu aż dwa maile od Andrzeja.
1)22.11, godz.18.50
2)23.11, godz. 3.14

A wysłałem 22.11, godz.14.54.

Daję pełną faktografię, bo Bóg przemawia głównie przez wydarzenia. W Andrzeju Madeja dotyka nas Bóg. My w nim możemy Boga dotknąć. Niczym nie jest osłonięty, ani odgrodzony.
Dołączyłem do maila (z życzeniami imieninowymi i z prośbą o słowo pasterskie na Dzień Modlitw za Kościół na Wschodzie) zdjęcie zrobione na katechezie w klasie 1-szej. Dzieci malowały kościół dla misjonarza i jego owczarni w Azji. Dopiero na koniec lekcji oświeciło mnie, żeby zrobić zdjęcie i wysłać Andrzejowi. Pobiegłem po aparat i stało się. IMPULS.
List z Turkmenistanu, który był wysłany jako pierwszy, o godz. 18.50 - jest listem do dzieci. Muszę go im przekazać. Najpierw z pomocą rodziców i Fb, potem na katechezach, może na korytarzu, może w gazetce szkolnej? Muszą się dowiedzieć, że są bardzo ważni w Kościele.

"BOG ZAPLAC DZIECIOM KTÓRE NAMALOWALY OBRAZKI DLA MISJONARZA !!!

KOCHANE DZIECI
SZCZESC BOZE !
WITAJCIE
KOCHANE
U NAS W ASZCHABADZIE NIE MAMY JESZCZE KOSCIOLA Z DREWNA ,
KAMIENIA CZY CEGLY ... NAWET I Z GLINY NIE MAMY JESZCZE
SWIATYNI

WYNAJMUJEMY DOMEK W KTÓRYM ZBIERAMY SIĘ NA MSZE SWIETA

MAMY NADZIEJE ZE KIEDYS SIĘ DOCZEKAMY I BĘDZIEMY MOGLI
ZBUDOWAC KOSCIOLEK DLA PANA JEZUSA

POMODLCIE SIĘ PROSZĘ ABY PAN BOG DAL NAM TEGO DOZYC

DZIEKUJAC WAM ZA WASZA MODLITWE I NAMALOWANE PRZEZ WAS
KOSCIOLY DLA MNIE, SERDECZNIE WAS BLOGOSLAWIE
OJCIEC ANDRZEJ Z TURKMENISTANU"

Taki jest prawdziwy Kościół Jezusa Chrystusa. Wrażliwy. Człowiek jest jego drogą. Najmniejsi najbardziej. Słyszy każdy, najsłabszy nawet głos. "Nie złamie trzciny nadłamanej, nie zagasi knotka o nikłym płomyku." Ani w Azji, ani w Strachówce.

Aneta Rudkowska opowiada życie Annie Dymnej w programie "Spotkajmy się" - "Jak to cudownie być z ludźmi, wśród ludzi." Spotkały się na Festiwalu Zaczarowanej Piosenki i w Fundacji „Mimo Wszystko”. Jedna jest organizatorem i prezesem, druga - finalistką festiwalu, z mukowiscydozą.

Jak to cudownie spotkać takiego człowieka, jak Andrzej z Turkmenistan.
Jak trudno jest spotkać się nam w Strachówce na herbacie i współtworzyć cudowny świat Rzeczpospolitej Norwidowskiej. Cudowny świat Ewangelii. Zbyt często (chętnie) zamykamy się w światach swoich nawyków. A życie jest takie krótkie. Każda gmina powinna mieć (cudowne) miejsce na "Zaczarowaną herbatę". Mogłoby ono pełnić taką rolę jak "Okno życia", w którym dzieją się cuda ratowania życia człowieka. Herbatki mogłyby ratować kulturę człowieka.

O programie Anny Dymnej tak piszą w prasie - "Program kierowany jest zarówno do osób niepełnosprawnych, jak i pełnosprawnych. Głównym przesłaniem audycji jest zbliżenie tych dwóch, wydawałoby się odrębnych, światów. To intymna rozmowa z zaproszonymi przez Annę Dymną gośćmi, w czasie której będą poruszane tematy dotyczące każdego człowieka, takie jak miłość, akceptacja, samotność, szczęście, wiara i nadzieja."

A my o wierze, o szczęściu, akceptacji, samotności itd. nie chcemy rozmawiać? Owszem, na katechezach. Ale dlaczego nie w parafii, gminie, radzie pedagogicznej... czyli różnych przejawach (formach organizacyjnych) wspólnoty lokalnej?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz