poniedziałek, 12 listopada 2012

Spacer edukacyjny po gminie


Minęły cztery dni, które mogły potrząsnąć nie jednym. Mną, na pewno. Zaczęło się w piątek, od wyjazdu do Domu Św. Faustyny, do Ostrówka, gm. Klembów, w związku z projektem korespondencji ze szkołą Św. Teresy w Lincoln, Nebraska, USA. W sobotę szkolna reprezentacja "Szkolne Koło Caritas" uczestniczyła w świętowaniu XX-lecia diecezjalnej organizacji charytatywnej. W niedzielę świętowaliśmy Dzień Niepodległości w kościele, w poniedziałek w szkole – plus „Spacer edukacyjny” po szkole w ramach programu PAFW i CEO.
Nie będę więc „wymyślał” niczego. Po prostu zbiorę wpisy z tych dni z różnych adresów w jedną całość, tak, jakbym zrobił spacer edukacyjny po gminie i naszym życiu z lotu ptaka:

1. Zupełnie tak samo jest w życiu wewnętrznym (duchowym) - "Carmakers are under pressure from the global downturn. Some 12 million people depend, directly or indirectly, on the sector for their livelihoods... Meeting challenges means companies need to focus more on quality and innovation." (post na stronie UE).

2. Lincoln, Ne, USA - dziękujemy. Dzięki Wam, tzn. dzięki korespondencji z Wami - w Roku Wiary i Rozumu - pojechaliśmy do Ostrówka. A teraz jesteśmy wielkimi beneficjentami tego wyjazdu i tam pobytu. Czasem nic więcej nie można robić (chyba mówię nie tylko o sobie, dlatego użyłem liczby mnogiej), jak tylko modlić się i myśleć miłosierdziem. Publikowanie kolejnych zdjęć i filmików stamtąd jest dla mnie łaską.

3. Ten post - mało świąteczny, a miało być zupełnie inaczej i naprawdę były powody do wielkiej radości! - dopiero z komentarzem Grażyny stanowi całość! Wzięła na siebie ciężar zorganizowania świętowania mieszkańców Strachówki. Miała na szczęście dobrych ludzi do pomocy. Ciężar musiała unieść sama! Dostała podziękowanie od wójta od ołtarza. A na co dzień - przy wielu okazjach - dostanie pogardę (oskarżenia, że jest złą organizatorką!!!, złym gospodarzem i złą dyrektorką)! Hipokryzja rządzi wielką połacią naszego życia publicznego.

4. Czasy mamy wspaniałe, dzięki Internetowi, zwłaszcza Facebookowi (Księdze Twarzy!) możemy łączyć się z całym światem pod swoimi imionami i obliczami. Cywilizację, niestety - fałszywców i milczków!

5. II RP i III RP - bolesne odpryski i osobiste echo w naszym gminnym i polskim życiu - w piątek w Domu Św. Faustyny w Ostrówku zobaczyłem dyplom na ścianie. Ucieszył i zabolał.
Na terenie mojej gminy Strachówka są groby powstańców z 1863 roku. Zostały zadbane i wyeksponowane jako pomniki "Pamięci i tożsamości" wdzięcznych Rodaków w krótkim okresie niepodległości II RP.
W naszym domu, z tego samego czasu, co dom Lipszyców (i św. Faustyny) w Ostrówku, zachował się dyplom dla siostry babci Marii Królowej z d. Jackowskiej "Za walkę o Szkołę Polską".
Tak postępowały władze i obywatele II RP!

Za czas najnowszego zrywu niepodległościowego, SOLIDARNOŚCI 1980/81, w mojej gminie,
zostało mnie/nam przyznane - wolą PT. Kapituły z inicjatywy Solidarności powiatowej - wyróżnienie "Anioł Stróż Ziemi Wołomińskiej". Statuetka stoi przy ołtarzu, jako nasze votum wdzięczności za Wolność.
Przy Zespole Szkół im. Rzeczpospolitej Norwidowskiej w Strachówce rośnie Dąb Pamięci Katyńskiej poświęcony pamięci płk. Kazimierza Jackowskiego, brata Marii Królowej (i mojej babci).
Mnie/nas (w tym dyrektorkę tej szkoły) darzy się powszechną raczej pogardą i epitetem "siewcy nienawiści".
Tak zachowują się władze (zaczynając od gminy) i obywatele III RP, także osoby publiczne. Boli, będzie bolało do śmierci.

W II RP też na pewno byli tacy, bo inaczej Kasprowicz nie napisałby tego!
Ojczyzna to przodkowie i dom - "Bóg Ojców naszych"(J.Słowacki, Pieśń Konfederatów)
***
A ja skromnie dopowiem, co mnie zostało dane w natchnieniu na życie:

nim przyjdzie ktoś
pierwszy wyjdę ja
nim przyjdzie ktoś
wyciągnę dłoń
nie bój się
jeszcze jestem Ja
nie bój się
jeszcze jest dom
(Legionowo, 1987)

6. Świątynia? Wy nią jesteście! Pierwsze chwile po przybyciu. Jeszcze nie złapaliśmy tchu po podróży, a już śpiewaliśmy! Za chwilę rozpocznie się msza św. Świątynią i chwałą Bożą jest każdy żyjący człowiek!
                
7. Wielka cisza młodych. Tak milczy młodzież z Zespołu Szkół im. Rzeczpospolitej Norwidowskiej po kazaniu na mszy w Domu Miłosierdzia Bożego im. Św. Faustyny. Milczymy w łączności duchowej z młodzieżą i ich rodzinami z Lincoln, Ne, USA, ze szkoły i parafii Św. Teresy z Lisieux.

8. Jestem głęboko przekonany, że któryś kolejny papież (dajmy już spokój i należną miłość Benedyktowi) będzie musiał przeprosić w imieniu całego Kościoła za grzech zaniedbania, jakim jest brak powszechnej i codziennej jak chleb katechezy soborowej - jego duchem i tekstami. W tym - uczenia czytania ze zrozumieniem tych epokowych dokumentów! Paradoksalnym skutkiem tych okropnych zaniedbań (zaniechań) jest - według mnie - karygodny pseudo-dogmat rozpowszechniony nie tylko wśród tzw. świeckich i tzw. duchownych, że pisma Jana Pawła II są nie do czytania, bo za trudne! I oto mamy PARADOKS kościoła XXI wieku, że ten sam człowiek, poeta słowa!, który stał się bratem uniwersalnym najprostszego człowieka na ziemi, który wszystkich rozumiał i wszyscy go rozumieli, nie jest czytany (po śmierci) - bo za trudny!!?? To gdzie byli nauczyciele ludu, że czytać nie nauczyli i sami zaniechali!?           

9. Wczoraj szkolną reprezentacją byliśmy w Domu Św. Faustyny w Ostrówku i doświadczyliśmy Miłosierdzia (Boga w miłosierdziu). Dzisiaj szkolna reprezentacja pojechała świętować XX-lecie Caritasu diecezjalnego i doświadczy Boga w Jego miłości. Jutro będziemy się - pod i ze szkolnym sztandarem "RzN" - modlić za Ojczyznę, śpiewać patriotyczne pieśni, dzielić Urodzinowym (11.11) tortem, cieszyć biało-czerwonymi balonami. Wszyscy są zaproszeni na ucztę.

Szkoła "RzN" jest sztandarem cudu wolności i wychowania wolnego nowoczesnego człowieka - jaki się u nas dokonał i dzieje cały czas. Czas - mierzony dwudziestoleciami, trzydziestoleciami, miarą życia jednego człowieka, wspólnoty, rodziny, Ojczyzny, wiekami i Wiecznością.

W tym samym czasie, od 18 lat, odbywa się anty-katecheza i anty-wychowanie w wielu domach, rodzinach...
Jak może wyglądać ta anty-katecheza i anty-wychowanie każdy może poznać na przykładzie twórczości anonima (aktualnego rzecznika tej grupy mieszkańców i działaczy). Zaktualizowane anonimy są dostępne tutaj :(

Tam, gdzie jest nieszczerość, fałsz, anonimowość - tam nie ma Ojczyzny. Tam jest nadal "okrutna ziemia" i "umysł zniewolony".
                                                                                  
10. Niektórzy, wyjeżdżając do Domu Św. Faustyny, mieli bardzo osobiste intencje od początku. Wpisaliśmy je do księgi, która będzie teraz mieszkać w Ostrówku przy ołtarzu i w modlitwach sióstr.
Inni mogą znaleźć intencje w sobie już po powrocie. U Boga czas jest zawsze teraźniejszością (było u Niego i będzie u Niego i jest u Niego zawsze i Teraz)!
Mieć w życiu intencje! - 
to wpisywać się w wieczne teraz 
oraz w było i będzie Boga!

Macie intencje? Warto mieć intencje! Warto zapisywać! Św. Faustyna była i jest tego Mistrzynią!

11. We have done it! We have experienced it. The mystery of Mercy, the mystery of The Omnipotent Presence. We have touched it. We were touched and moved by It, by God Himself, by Merciful Jesus, by Faustina's holiness. In the eve of The Polish Independence Day. Signed (podpisano): "RzN".

12. "Chodzi... o zrozumienie przyczyn i skutków postanowienia Stwórcy, aby istota ludzka bytowała zawsze i jedynie jako kobieta i jako mężczyzna". Zadaniem każdego z nas jest „objawianie człowieka człowiekowi”. Bądź(My) homo sapiens!

13. Tomorrow we are going to visit a "House of St. Faustina Kowalska". This place is close to our village. We are a project group in "pen pals" project between schools in Lincoln, Ne, USA and Strachowka, Poland, appr. 20 students, our headmistress, our parish priest, three teachers.

This task is strictly motivated by the Year of Faith. We would like to touch Reality of Faith, known as Mystery of God's Mercy (Faustyna's Diary and Dives in Misericordia, JPII).

Quite unpredictable I feel like this group is becoming a lay missionaries for a great peaceful job in this world. Or, we are becoming only pilgrims.

Whatever will be, will be, but for sure we need your prayers to fulfill the task. Be with us. Help us!

14. Światli i poszukujący łączmy się. Jest prawda! „Wykłady, warsztaty, możliwość zwiedzenia Uniwersytetu, spotkania z wykładowcami i studentami. Te i inne atrakcje czekają na Was podczas Dnia Otwartego KUL”.

15. Zastanawiam się w którym miejscu jestem. Bo, z jednej strony "Niemożliwe, żeby nie przyszły zgorszenia..." i przychodzą. Nazwałem je nawet w liście otwartym "deprawacją publiczną". To o innych, o świecie zewnętrznym.
Z drugiej strony, mam czuwać nad sobą i to nie tylko, by być szybkim do przebaczania, ale i do "nie dawania" zgorszenia. Pewnie wczoraj nie jednego zgorszyłem, zbyt szybko wychodząc z kościoła, wyłączając się ze świętowania.
To (w ten sposób zrodziło się) po trzecie - "Dodaj mi wiary". Zwątpiłem wczoraj, że jestem komukolwiek i do czegokolwiek potrzebny i wyszedłem.
Sobie muszę powiedzieć "Wyrwij się i zasadź się w morzu" idąc dzisiaj jednak do ludzi (do szkoły). Spróbuję - tylko mocą spotkania Ciebie - zasadzić się w morzu milczenia i niewiary.
Mam uwierzyć, że i mnie ktoś przebaczył? "Musisz" przymnożyć mi w to wiary!   

16. "Wierzący więc, wchodząc w świątynię Jego Ciała (wspólnotę Kościoła; precyzując także: przyjmując Jego żywe Ciało w Eucharystii) jednocześnie zanurzają się w zmartwychwstaniu"!
- za chwilę wyjeżdżamy z grupą 20 uczniów do Domu Św.Faustyny. Zrobiłem na drogę "arkusz obserwacji" (o tym kiedyś i gdzie indziej. Ale metoda działania jest ta sama, tzn. sposób myślenia o wierze i "świecie całym". Dotykalna, namacalna, jak bicz z różnych postronków :-)

Ad rem - "dom Mojego Ojca" w Jerozolimie i wszędzie indziej widzę także jako dom mój, Twój, nasz. "Dom" spotkania, odnajdywania dwóch osób - mojej, Twojej, każdego chętnego i Boga.
Czyż nie wiecie/wiemy, że jesteśmy świątynią.... świątynię Swego ciała... Wy [także] nią jesteście...

Mam wielką nadzieję, że nasz dzisiejszy wyjazd, z pomocą projektu korespondencji ze szkołą św. Teresy w Lincoln, Ne, USA będzie sprzątaniem naszych świątyń. Proszę o modlitwę, za nas, w kontekście "świata całego"!

PS.
Spacer edukacyjny po szkole i po gminie to próba obserwacji wszystkiego, co dookoła, co jest naszym życiem (zawodowym, powołaniowym, gminnym, obywatelskim, patriotycznym, religijnym, narodowym...). Jesteśmy jednością. Życie jest jednością. OBIEKTYWIZACJA (zawsze wymaga imienia i oblicza, anonimy urągają demokracji, prawdzie, patriotyzmowi) potrzebna jak zbawienie.

4 komentarze:

  1. I kto to mówi katecheta tyran co bije i wyzywa dzieci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez imienia i oblicza - "bez ciał, bez ducha, to szkieletów ludy"... !

      Usuń
  2. Prosimy jaśniej albo niech żona tłumaczy bo nie wiadomo o co chodzi, tylko nie płakać gdyż nie znoszę łez. Proszę się uspokoić i napisać co autor miał na myśli bo nie wiem jak mam się odnieść do treści.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimy z reguły niewiele rozumieją. Kto się wyrzeka swojego imienia i oblicza, sprzedaje swoją duszę!

      Usuń