poniedziałek, 19 listopada 2012

Wyznanie wiary - praktyczne (4)


Jezu z Nazaretu, mistrzu ukrzyżowany, od kiedy przeczytałem fragment Ewangelii (Dobrej Nowiny) na dzisiaj chcę i czuję, że patrzysz na mnie/nas z tekstu o niewidomym siedzącym przy drodze i czekającym na Twoje zmiłowanie.
Stawiam sobie pytanie, co zobaczę dzisiaj? I co dobrego zobaczą inni, Zosia i wszystkie nasze dzieci. Andrzej wziął coś dobrego do Legionowa - trochę domowego pasztetu i sosu tatarskiego, którego wymyślił i posiekał wszystkie składniki. Jesteśmy dość rozrzuconą rodziną, od Strachówki-Annopola, przez nasze miasto rodzinne, po Glasgow. Co z tego wynika? - a któż może wiedzieć, po prostu tak jest.


Kl.2
Modlitwa kieruje wzrok i myśli na krzyż. Naucz nas patrzeć! - wystrzeliło wezwanie początkowe. Na szczęście nie ma podręczników nakazujących takie, a nie inne słowa i kierunki modlitwy początku i końca katechez. W modlitwie działa Duch Święty – daje wolność od wszelkiej władzy i programów, a jednocześnie ukierunkowuje.

Najpierw opowiadam wstyd z końca mszy niedzielnej. Bo... pokażę na zdjęciu. Na prośbę księdza do ołtarza podeszła garstka dzieci z „podstawówki”. Tylko na chwilę i bez zobowiązań. Żeby niebo zdążyło sfotografować, czyli uwiecznić obrazek ze Strachówki. Na palcach dwóch rąk, a przecież cała 2-ga klasa chce do I Komunii, cała 3-cia do "Rocznicy", gimnazjaliści do bierzmowania, a narzeczeni do sakramentu małżeństwa! TO GDZIE ONI SĄ?! I GDZIE MY JESTEŚMY?! Jezus z nieba widzi lepiej niż aparat fotograficzny.

Następnym ogniwem koronki niebieskiej i katechetycznej stało się opowiadanie o niewidomym spod Jerycha (czytanie mszalne przed wyjazdem z domu do szkoły). Opowiadam plastycznie, gram niewidomego, Jezusa i przechodniów. Akordem końcowym jest radość. "Odzyskaj wzrok, twoja wiara przywróciła ci zdrowie". Zaraz odzyskał wzrok i szedł za Nim, wielbiąc Boga. I cały lud, gdy to zobaczył, oddał chwałę Bogu”.

A wy, czy się cieszycie i czym? Mówią - „bo jest religia, będzie malowanie i coś podobnego.” Dokładam „niebolenie” zębów, oni w śmiech.
Daję rysunek, który jest nieprawdziwy, Jezus na tronie, z globusem w lewej ręce i berłem w drugiej, z koroną na głowie. Jak mam wytłumaczyć tę niezręczną sytuację. Oni czekają, dawno nie robiłem tego, wolałem wymyślać własną twórczość, mam w zasobach rysunek bardziej właściwy, ale...

Więc dostają ten niewłaściwy, ale z zadaniem, mają myśleć. Rysując, malując mają myśleć wyobraźnią i wiarą, jak i gdzie jest prawdziwy Jezus-Bóg, Król Wszechświata? Bo, że nie tak, jak na obrazkach! - to pewne na 110%.

Na pewno jest na mszy, w komunii, w Biblii, w modlitwie. A na naszej lekcji religii? - krzyczą, że też. Skąd oni to wiedzą, a metodolodzy pojąć nie mogą i chcą narzucić swoje podręczniki i swoje programy! Nie tylko wizytatorzy, także anonimowi podglądacze-nadgorliwi-obserwatorzy i źli bliźni, którzy czyhają „jak cię pochwycić w słowie, geście, zachowaniu, spóźnieniu, zaniedbaniu” itd.itp. Oni maja dla ciebie najbardziej rozbudowany na świecie rachunek grzechów i win niepopełnionych. Anonimów jest w gminie podobno 111, tak się chwali ich rzecznik – wielki w swym mniemaniu w gminie, bez serc, bez ducha, twarzy i imienia oczywiście :-)

Kl.5
O tak zwanym końcu świata!
Szukam słów papieża B16, które wpadły mi w ucho na wczorajszym Aniele Pańskim w TVP, były mi bardzo a propos, tzn. mojego myślenia i widzenia sprawy (spraw wiary i rozumu). Po to jest niezbędny Internet w każdej klasie!
„Ważne jest nie interesowanie się różnymi przepowiedniami czy datami, ale odczytywanie [rozumienie] wszystkich wydarzeń i znaków w świetle Słowa Bożego [Biblii, czyli Pisma Świętego]” - tak brzmi B16 w łopatologicznym tłumaczeniu.

Mamy okazję dosłuchać biskupa-katechety Dajczaka, co mnie dodatkowo natchnęło, by pokazać na żywca, tzn. na stronie www moje dwa katechetyczne wierszyki sprzed 31 lat! - pierwsze przeżycia katechety. Dziewicze! Niewybredne w formie, ale prawdziwe na 120% do dzisiaj:

KATECHETA

czy
gorączkową nadzieją
nie wybiegł za daleko
pół kroku

czy
zrówna się w biegu
ze swoją klasą
czy dogonią Boga

***
MODLITWA KATECHETY

pośrodku ciszy
głodnych szukających dusz
stoi zuchwale
pokorny żebrak modlitwy

która może spłynie
ze ściany
z krzyża
z uśmiechu papieża
ze złożonych rąk
pełnych skupienia

Oto przykład, co Internet robi z ludzi i katechez, jak omija zastoiny i rafy czasu. Formę „wierszyków” warto by znaleźć lepszą, ale nie potrafiłem wtedy, to i dziś nie potrafię. Co do treści, pomimo upływu 30 lat, nie zmieniło się nic, ani słowo, ani kropka, ni jota. Co samo w sobie jest doświadczeniem metafizycznym (całościowym, po bandzie życia).

kl.6
Jako notatkę daję trzy zdania prosto z Watykanu- „Jezus nie opisuje końca świata, a nawet chce oduczyć niezdrowej ciekawości. Jezus chce nauczyć drogi do życia wiecznego. Jezus łączy teraźniejszość z przyszłością” (B16, 18.11.2012)

Większym fragmentem delektuję się sam - „Drodzy bracia i siostry! - część mowy Jezusa, która odnosi się do czasów ostatecznych, określanych terminem “czasów eschatologicznych”...  jest to chyba najtrudniejszy tekst Ewangelii. Ta trudność wynika zarówno z treści, jak i z języka... “słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku. Gwiazdy będą padać z nieba i moce na niebie zostaną wstrząśnięte”. Ten fragment zostaje jednak zrelatywizowany przez następne słowa: ” Wówczas ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w obłokach z wielką mocą i chwałą”. On jest prawdziwym wydarzeniem, które pośród zamieszania, jakie panuje na świecie, pozostaje punktem stałym i mocnym.
“Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą “. Ta moc stwórcza boskiego Słowa została skoncentrowana w Jezusie Chrystusie, Słowo stało się ciałem, moc ta jest przekazywana także przez jego ludzkie słowa, które są prawdziwym “firmamentem”, który kieruje myśleniem i drogą człowieka na ziemi. Dlatego też Jezus nie opisuje końca świata, i kiedy używa obrazów apokaliptycznych nie zachowuje się jako “czuwający”‘. Przeciwnie, Jezus chce pozbawić swoich uczniów każdej epoki ciekawości związanych z datą, przewidywaniem, chce raczej obdarzyć ich kluczem głębokiej, egzystencjalnej lektury; przede wszystkim chce wskazać właściwą drogę którą się podąża, dziś i jutro, by wejść do życia wiecznego. Wszystko przemija – przypomina Jezus- lecz Słowo Boga nie przemija... także w naszych czasach nie brakuje naturalnych klęsk i niepowodzeń, wojen i przemocy. Także dziś potrzebujemy stabilnego fundamentu dla naszego życia i nadziei, być może jeszcze więcej w związku z relatywizmem w którym się znaleźliśmy.”

A to powtórzenia w ramach pozdrowień grup językowych (i kulturowych, co wydźwięczy w słowach):
- „Starając się dostrzec wokół nas znaki Bożej obecności i je przyjąć, odkryjemy solidną skałę, w której zakorzenione jest nasze życie pomimo zmian, jakie nas dotykają. Poprzez wiarę uczestniczymy w planie Bożej miłości wobec ludzkości i wobec każdego z nas z osobna. Bóg jest wierny! Do nas należy poszukiwanie Go! Dlatego też zachęcam was do regularnego uczestnictwa w niedzielnej Mszy Świętej, która jest konieczna dla każdego chrześcijanina„ (fr.)

- „Z doświadczenia trwałego zwycięstwa Krzyża serce ludzkie napotyka zawsze solidny grunt i autentyczny pokój w stałej obecności Pana, prawdziwego końca wszystkich rzeczy, Pana, którego moc nigdy nas nie opuszcza„ (hiszp.)

- „Czytania liturgiczne na końcu roku kościelnego przywołują nam na pamięć tzw. rzeczy ostateczne – śmierć, sąd, piekło i niebo. Czas ma swój cel. My zaś pragniemy odnaleźć ten właściwy cel.” (niem.)

- "Oświeceni Bożym światłem uzyskamy odpowiedź na pytanie dotyczące naszej egzystencji, a każdy nasz czyn i każda myśl zostaną osądzone. Niech perspektywa tego wydarzenia będzie dla nas przedmiotem szczególnej refleksji w tym Roku Wiary" (pl.)

Kl.3
Czy boicie się końca świata?
Nieee!

Może całym moim dzisiejszym zadaniem było uwolnienie od lęku tego świata o swój koniec!
…......

Dyżur na korytarzu się skończył, ale nie idę na zupę, na stołówkę, jak to drzewiej bywało. Dlaczego? Tak się porobiło, że nie chcę. To nie jest przestrzeń, w której dobrze się czuję, a ponieważ nie mam czapki-niewidki, więc chcę się rozpłynąć w jakiejś mgle. Jestem wyobcowany i nie będę w pojedynkę kombinował, jak to zamaskować.

Sam się wyobcowałem? Po części. Tym innym spojrzeniem na naszą rzeczywistość społeczno-publiczną. Tym nieustannym pisaniem i mówieniem o sprawach, których nikt nie chce (już) słuchać i chciałby (serdecznie?) zapomnieć. Więc lepiej dla każdej ze stron, no nie!

Czy warto zajmować się takim przypadkiem, jak stary belfer-katecheta?! Jeśli jest przypadkiem odosobnionym, to chyba nie. Gdyby się okazało, że podobnie się czują inni, a! to – jak najbardziej, mus ludzki i systemowy.

Bo – z grubej rury - kim jest człowiek w polskiej szkole? W naszej szkole? Czy są jakieś inne przykłady? Co to znaczy „przestrzeń człowieka”, przestrzeń osobowa, przestrzeń autentycznego spotkania i dialogu? Czy można ustalić jakby liturgię wymarzonej szkoły? I cóż, że ze Szwecji! Przykład tej szwedzkiej, o którym usłyszałem 10 lat temu na seminarium kontaktowym Socratesa-Comeniusa w Kromeriż, Czechy, nie znalazł dotąd pogromcy. Dzień rozpoczynany wspólnotowym oglądaniem „wiadomości ze świata”, 15 min. na osobisty kontakt nauczyciela z uczniem tygodniowo – najbardziej zapadły mi w pamięć i wyobraźnię pedagoga i samorządowca. No i jeszcze przykład z Kanavu - where learning happens, po prostu - tam dzień zaczynają od kąpieli w rzece i medytacji nie koniecznie religijnej.

My poświęcamy najwięcej czasu na sprawy techniczno-technologiczne edukacji (oświaty szkolnej), w tym proces dydaktyczny! Ja chciałbym – i cóż że ze Szwecji - zaproponować uzupełnienie o kompleks zagadnień z „przestrzeni (mikrokosmosu) spraw osobowych (relacji)”. ZANURZENIE W KULTURĘ! - ze zrozumieniem samych siebie i jej (kultury naszego wieku). Dla mnie nie ma szkoły bez samoświadomości nauczycieli i silnych więzi między nimi.

Taki czas mnie naszedł  i naszą rodzinę i może świat w „Roku Wiary (i Rozumu)” – że chcę bezapelacyjnie wierzyć! Nie lubię konformizmu i poprawności politycznej, co jest masłem maślanym. Innego świata i życia też już nie chcę. „Nie ma mienia bez sumienia!” - a ja nie czuję się jakąś ważną częścią jakiejkolwiek wspólnoty. Wszędzie już tylko na doczepkę. Wszystko się skończyło, w tym mój świat ideałów, jak wymazany myszką ze szkolnego zeszytu. Przychodzi taki czas. Czy musi? Nie, nie powinien. Bo wśród spraw społecznych na pierwszym miejscy ma być człowiek! - Ale nie jest. Jest polityka, budżet, kariera osobista, realna, a nawet ta projektowana dopiero.

Rzeczpospolita Norwidowska to nie ideologia, ale wartości! To sumienie - pierwszeństwo sumienia w życiu publicznym!

Kl.4
Prawda, że grzecznie się zachowywaliśmy! - wybuchła serdecznie pod koniec lekcji jedna z uczennic. I na matematyce też, i cały dzień!!!

Przypomina mi się powiedzenie czyjeś, że największą nagrodą za miłość jest miłość. A dla uczniów satysfakcja, że mogą spełnić pokładane w nich nadzieje.

Tak! - zakończyliśmy „lekcję” katechezy modlitwą dziękczynną za dobry dzień, za dobre zachowanie, za zasłużoną satysfakcję, za pokój tu i w duszy. Za pracę wychowawcy i za współpracę wychowawczą, bez której nie może być dobrych rezultatów w żadnej szkole (w Szwecji, Indiach, Strachówce...).
Modlitwa ma widzieć dobro, całe dobro, całego człowieka i całą wspólnotę i wszechświat. Musiał mieć wkład w ten efekt końcowy Chrystus Król Wszechświata, którego dostałem po „kolorowance” w klasie 1-szej i przypiąłem do tablicy na całą lekcję z klasą 4-tą. Jednak obrazki na coś się przydają :-)
A modlitwa utrwala, zatrzymuje w kadrze Sensu, Dobra, Prawdy, Piękna - na wieczność.

Pokażcie, gdzie wystaje (jeśli widzicie) teoria w takiej katechezie. Bo ja twierdzę, że to samo życie. Nie mogę przypisać sobie żadnej zasługi. Nie mogę być z siebie zadowolony. Nie zrobiłem nic dobrego, może inaczej – nie zrobiłem, jako nauczyciel, nic dobrze. Poza modlitwą.
Wyszło - jak namacalna weryfikacja mojej metody katechetyczno-życiowej. Papież Benedykt 16 przyszedł mi z odsieczą, też mówił wczoraj o egzystencjalnym wymiarze bytowania człowieka, odrzucając problematykę tzw. końca świata. Wiara i rozum muszą iść w parze, ale nie za wielu jest adeptów tej sztuki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz