wtorek, 29 stycznia 2013

Szkoła metafizyczna (taka)


Są ferie. Korzystam z innego czasu, innej presji, innych spraw.  Mam je i ja.
Jak działa człowiek w czasie i czas na nas? Nie, względem różnych zajęć, zadań, projektów, ale bardziej ontologicznie.
Bo niby rytm dobowy to tylko takie coś, zewnętrzne niby, wobec wielkiego technicznie człowieka XXI wieku, który albo wszystko sobie prawie podporządkowuje, albo ma narzuconą zapisami kontraktów pracę zmianową, ale czy to tylko to?

Czy dobowość, porcjami nie manifestuje przewagi nad nami czasu Czasu (Wieczności), modelując bardziej niż się zastanawiamy, naszego doznawania istnienia?
Ale zakrętasy, niezgrabne ubieranie myśli prostej w słowa. Lepiej tak, niż wcale. Bo szkoda, gdyby przepadły myśli i cień doświadczenia egzystencjalnego. Ja to już wyrażałem, tę istotność co porannego zaczynania nowego przeżywania odwieczności danej własnemu życiu i to konkretnie tutaj, w Domu w Annopolu.

Dzisiaj ten aspekt, przyszedł w tekście ojca Kaspra OFM, w przesyłce z Boliwii, w cytacie z francuskiego autora Marc Levy:
"Każdego ranka, po przebudzeniu, otrzymujemy kredyt w wysokości osiemdziesięciu sześciu tysięcy czterystu sekund życia na dany dzień. Kiedy wieczorem kładziemy się spać, niewykorzystana reszta sekund nie przejdzie na następny dzień. To czego nie przeżyliśmy w ciągu dnia, jest stracone, pochłonięte przez wczoraj. Każdego następnego ranka rozpoczyna się ta sama magia, znowu otrzymujemy taką samą liczbę sekund i wszyscy zaczynamy grać w tę nieodwracalną grę: bank może zamknąć nam konto w najbardziej nieoczekiwanym momencie, bez żadnego ostrzeżenia, w każdej chwili, może zatrzymać nasze życie..." (cytuję za o. Kasper M. Kaproń ofm, aktualnie Urubicha, Boliwia).

To jest asympotyczne zbliżenie i wyrażenie mojej osobistej momentologii stosowanej, bardzo ważnej części mojej filozofii życiowej, według której, w każdym momencie (świadomego życia) ludzki byt osobowy ma styk z Wiecznością i może z niej korzystać (czerpać ile wlezie :-).
Nadmiar wiedzy technologicznej i takichże czynności (obowiązkowych lub nie) zakrywa ten wymiar i znieczula na niego. Jeśli jednak umiesz patrzeć, słuchać, wąchać, dotykać, smakować życia, które jest w tobie i obok, musisz z podziwu zakrzyknąć - " Królestwo Boże jest w nas". Jest i jego Król.

Momentologii inny wyraz mogę znaleźć co chwila, co i rusz, dzięki mantrze własnej, osobistej - nie/ja/Ty/Bóg/Miłość/Chrystus/Pokój/Dobro/Bóg/Amen i obarot to samo, ale i w najprostszym wezwaniu - o ile raz danym, przeżytym i przyjętym - Jezu ufam Tobie lub innym akcie bardzo strzelistym (strzelistość, czyli wzniosłość własnej wolnej woli, powiązanej z wiarą i rozumem, dobrze jest raz przeczytać strukturę świadomości Romana Ingardena i trochę osobiście nad nią popracować, a może i rozwinąć, u mnie to zadziałało od mniej więcej roku 1979 :-)

Wracam do lektury ojca misjonarza, powolnej, z odskokami takimi jak ten, bo takiej ważnej, jak zawsze, gdy osoba jest na dłoni, dobrowolnie, bo chce i nie umie (nie chce) inaczej.


Nasza szkoła także bije rekordy. Jakie? Trzeba tutaj zajrzeć nieuprzedzonym umysłem (najlepiej wiarą i rozumem, by unieść się na dwóch skrzydłach z nami do samego nieba prawdziwości życiowych powołań.

A z rana, po godz. 7.00, dałem (tknięty przeczuciem? intuicją? czy zwyczajnie szybując na dwóch skrzydłach!) taki post na Facebooku:
"Entuzjazm, spontaniczność, fantazja, naturalna radość (naturalność), PRZYJAŹŃ, szczerość dają się odczuć - z rana i w nocy - w działaniach paru osób (szkoły) Rzeczpospolitej Norwidowskiej w ferie. DyrKa w tym tkwi. Szkoła jest zawsze z dyrektorem, wokół dyrektora, albo "tylko" z jej/jego asystencją i inspiracją. Anty-szkoła jest (wszędzie) przeciwko dyrektorowi, albo jak Golum jest ciągniętą na sznurku, daje się ciągnąć, bo nie chce odejść zbyt daleko od kręgu władzo-dajnego pierścienia. Tak jest chyba zawsze wielki Pisarzu JRR Tolkienie, gdy miraż władzy zaślepi serce i rozum.
Po jakimś czasie dopisałem auto-komentarz - "Radość w Panu jest waszą ostoją", a fałsz i nieszczerość (zatruty owoc, zgniłe jajo) same się zdemaskują.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz