czwartek, 7 lipca 2011

"Testament Patriarchy"


Jak zaliczam dzień do udanych? Byle mieć haust zachwytu i garść dobra. Wszystko inne jest względne. Ostatnio pewnym źródłem zachwytu jest internetowy kurs czytania Biblii. Naszej Biblii, która okazuje się Pismem Świętym. Ojciec Ludwik Mycielski OSB - autor - jest genialny. Nie można go czytać bez zachwytu. Od niego się dowiedziałem o kulturze nieba. Jest tam, gdzie życie nabrało charakteru trynitarnego. "To życie cechuje oddawanie się sobie nawzajem Osób Boga,oddawanie się Osób Boga osobom ludzkim i oddawanie się osób ludzkich Osobom Boga, oddawanie się sobie nawzajem osób ludzi innym osobom ludzi".

Takiego bombardowania "osobą" jeszcze nie przeżyłem. Czy policzyliście, ile razy odmieniane jest w tym zdaniu słowo "osoba"? Siedem! Pisząc o Biblii bawi się z nami symboliką biblijną. Słowami, gramatyką, interpunkcją i stylistyką zmusza do myślenia. Pisząc o Biblii (naszej) podsuwa mi odpowiedzi na inne pytania, o osobę, wspólnotę, świętość, miłość wzajemną... Miłość wzajemna nazywa podwaliną (architektury) wspólnoty. Niby proste i oczywiste, ale dopiero kiedy się pozna jego uzasadnienie ewangeliczne (biblijne) rozumie się o co chodzi. O osobę Jezusa z Nazaretu. Najbardziej realny fundament cywilizacji nowożytnej. Jego darem dla świata jest pokój - "PAX - dar żyjącego we wspólnocie Jego przyjaciół - pojednanych dla Jego chwały, dla dobra Kościoła i dla dobra świata." Taką wspólnotę poznamy, wyczujemy jak pies mięso, po "radości, pokoju, cierpliwości, uprzejmości, dobroci, wierności, łagodności i opanowaniu". Są to owoce Ducha Świętego wyliczone przez Apostoła Narodów w liście do Galatów.

Dobre są jagody i dzieci, które je zbierają. Dobre są naleśniki. Dobra jest dopamina w normie, kiedy nie wymyka się spod kontroli i nie nadaje znaczeń rzeczywistości według swego widzi mi się. Tyle dobrego jest w Internecie. Ciągle wpisuję komentarze, tu i tam, że aż nie mam czasu na własny post.

"Jak Ci dziękować [bo komu?], żeś mi dał tak wiele?" Dziękując wszakże, będę pamiętał o prośbie o. benedyktyna i czynię ją swoją - "Proszę o modlitwę, żebym zawsze umiał na pierwszym miejscu stawiać "miłość jakiej nauczył nas Pan", miłość braterską. Przed sprawowaniem świętej liturgii. Zwłaszcza przed sprawowaniem Najświętszej Eucharystii."

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz