niedziela, 9 października 2011

Dzień Papieski - Dzień Wyborów !



Piękna jest nasza msza szkolna niedzielna. Nie jest masowym wydarzeniem, raczej dla wybranych. Bo choć "wielu jest powołanych, lecz mało wybranych". Powołani są wszyscy uczniowie, ich rodziny, nauczyciele, pracownicy szkoły i sympatycy Rzeczpospolitej Norwidowskiej. Nauka Kościoła (w tym bł.JPII) i twórczość Cypriana Norwida jest naszą siłą i sprzymierzeńcem.

Piękna jest nasza msza szkolna w swojej istocie. Bóg nas na nią zaprasza - "Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę".
Trochę tylko zasmucający widok ujrzeliśmy dojeżdżając do kościoła. Po mszy na 9.00 wychodziło dużo ludzi, dzieci też było sporo. Mają prawo. Ciekawy tylko jestem jakie "argumenty serca i rozumu" stoją za ich wyborami.
Jadąc samochodem rozglądamy się, żeby nikogo nie przegapić i kiwamy życzliwie głowami na lewo i prawo w pozdrowieniach. Najgorsze wrażenie robią ci, którzy wracając ze mszy świętej udają, że nas nie widzą, albo widać, że widzą, ale nie odpowiadają na pozdrowienie (znak pokoju?).
A wyjeżdżaliśmy w świątecznym nastroju, nawet kot chciał się do nas dołączyć i też odwracał głowę i resztę, ale w naszą stronę:)



Piękna jet nasza msza szkolna. Pięknie przeczytała wezwanie modlitwy powszechnej kolejna osoba, dobrze czyta Andrzej, ma silny, męski głos. Będą nabierać pewności kolejni uczniowie/uczennice. Cieszę się każdym źdźbłem, każdą osobą, małą i dużą. Nie ludziom zaufaliśmy i nie w ludziach pokładam nadzieję. "Umiem cierpieć biedę, umiem i obfitować... Bóg jest moim pasterzem, niczego mi nie braknie".

Piękna jest msza szkolna, pokazuje prawdę o nas, zwłaszcza o wspólnocie szkolnej. Nie ja ją wymyśliłem, nie my ją wymyśliliśmy. Msze szkolne bywają wsparciem pracy wychowawczej także innych szkół. Przed wojną przychodzili na nią uczniowie w mundurkach i ze sztandarem. U nas narodziły się w odpowiedzi na prośbę polskich biskupów. Przed laty ich silnym punktem była schola szkolna, czyli chórek, którą prowadziła Grażyna, a gitarzystą był Jasiek. Niektóre wówczas wprowadzone pieśni śpiewamy do dzisiaj np. "Jesteś radością mojego życia". Tak, Jesteś!

Dziękujemy Bogu bardzo za Dzień Papieski i za Dzieło Nowego Tysiąclecia, które stwarza szansę także naszym dzieciom, Heli i Łazarzowi (choć to Jasiek był pierwszym stypendystą, jeszcze za czasów bp Kazimierza Romaniuka).

Dzień Papieski połączył się z Dniem Wyborów. Także na mszy - w modlitwach i w ogłoszeniach, także w mojej głowie. W sumie, to wolałbym, żeby nic wielkiego się nie wydarzyło, żeby mniej więcej zostało tak, jak jest. Nie chcę kolejnych rewolucji i Palikotów. I nie tyle na górze, co u nas na dole. Żeby nie zawirował znowu świat wokół. Wielkie zmiany na górze pociągnęłyby zmiany na dole. Na pewno pojawiliby się nowi ambitni lokalni liderzy. Wielkie zmiany wyciągają takich nawet spod ziemi. A ja już oswoiłem się z tymi, który są :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz