wtorek, 14 lutego 2012

Płomień i trzcina

+Życie się we mnie telepie+ - brzmi dla wielu nie za dobrze. Brzydko wręcz. Spróbuję wykazać, że jest inaczej.
Przecież się telepie, a mogłoby nie. To jest aklamacja życia. ŻYCIA. Jak kiełków spod śniegu, kosodrzewiny na granicy roślinności w górach, nieznanej mi roślinki na pustyni. Jak, jak, jak.
Przyjedźcie z kamerą, pokażcie. Lepiej nie przyjeżdżajcie.

Jestem - znów 'jak' - plemienny strażnik ogniska. Od-szukuję, ot-trzepuję żar z popiołu wczorajszy i leciutko nakładam warstwy łatwopalne. Żeby nie zagasić nikłego płomyka. Papierek, torebka foliowa, większy papierek, udarta drzazga z większego patyka, małe drewienko, kartonik z rolki po zużytym papierze marszczonym, małe, maciupeńkie węgliki, potem coraz większe i większe. Czasem dmuchnąć muszę. Manipuluję umiejętnie drzwiczkami - znaczy dopływem powietrza - raz dolne, a raz znów środkowe. Doszedłem do wprawy. Ogromniaste bryły lub bierwiona na końcu kładę lub rzucam rękami.
Tak robię, gdy mróz jest mniejszy, do minus dziesięciu. Powyżej - dochodzą piece stare, zabytkowe, zniszczone, kaflowe. Ładne z zewnątrz kiedyś były. Dziś czapy stiukowe na górze się tu i ówdzie uszczypały, farby zblakły, się zmyły. Najgorsze są wewnętrzne w nich ścianki, co ciepło trzymać mają, i zapewnić ciąg bezpieczny. Czad jest czujny, ja muszę go przechytrzyć. Palę wtedy zawczasu, żeby nie zostawić na noc czarnego kamienia z epoki karbonu na szczerbatym od wieku palenisku. Drewno na czerwonym żarze jest bezpieczne. Drewno jet bardziej przyjazne człowiekowi, choć mniej ciepła daje. Przepraszam, od-daje.

I tym razem moje manewry się udały. Ogień bucha. Mogę siadać do klawiatury. Gram muzykę nie swoją, na swą własna modłę. Nuty padają we mnie na pięcio-linię. Od pięć, nie od pięty. Linia prawie wiodła z Duninowa przez Modłę nad Morze Bałtyckie. Przed laty na koloniach. Caritas się nam dawał i tam.

Caritas nad nami. Płomień i trzcina?


Płomień życia jest we mnie, w nas. Zapisuję jego iskierki, odblaski, płomienie i żar. Cóż więcej mogę? Jestem trzciną. Nadłamaną przez was i przez czas. Prawie na pustyni. Śnieg jest dzisiaj za oknem, ale cisza pustynna chyba taka sama. Na pustkowiu współ-czesności. Z kim współ? Z tymi, raczej z daleka, którzy powiedzą mi "Bonjour" z Kamerunu, "Pocieszam" z Wrocławia. Lubię "likesy", coś znaczą, ktoś rzucił okiem, się zainteresował, zdobył na odruch życzliwy. Nie cierpię milczenia!!!! Zamknięcia? Wywyższenia? Pogardy? Niezrozumienia? Obcości kulturowej? - dla nowych technologii, co już od pokolenia prawie nie nowe. Dla innych ludzi, co myślą inaczej niż on/ona?

Jak to rozumieć w kraju tak statystycznie katolickim, choć nie biblijnym? Może nazwałem przyczynę? W kazaniach tego nie usłyszą za często. Słowa w słowie - paradoksalnie - często unikają. Na początku Było-Jest-i-Będzie-Słowo. Czasem wypowiedziane tylko kliknięciem w klawiaturę, nawet. Cisza zabija. Jest ohydna, złowroga. Ta cisza, między ludźmi. Cisza osobista, indywidualna staje się glebą najgłębszych modlitw. PŁOMIEŃ I TRZCINA. Jeśli między ludźmi nie ma słowa - to chyba nic nie ma. Odezwijcie się! - tym blogiem wołam.
Wołał też Mojżesz - „Nie mogę już sam dłużej udźwignąć troski o ten lud, już mi nazbyt ciąży. Skoro tak ze mną postępujesz, to raczej mnie zabij, jeśli darzysz mnie życzliwością, abym nie patrzył na swoje nieszczęście”.

Próbując zrozumieć to, co nas spotkało, nasze życie w gminie, odwołuję się do podstawowych praw i mechanizmów życia społecznego i do Biblii. Życie osobiste, rodzinne, społeczne, religijne, nawet polityczne - nie może się rozwijać w pustce. Bez kategorii pojęciowych sięgających dna duszy i całego człowieka. Taką kategorią (czymś więcej, czymś strukturalnym) jest pojęcie SUMIENIA.http://www.blogger.com/img/blank.gif
Nie można od niego abstrahować, bo się traci kontakt z rzeczywistością. "Cywilizacja świata zachodniego jest skonstruowana przez filozofię chrześcijańską i oświeceniową wykładnię rzeczywistości. Paradygmat kartezjańsko-newtonowski, który zdominował naukę nowożytną, okazał się oszałamiająco skuteczny w naukach matematyczno-przyrodniczych, lecz zbyt sztywny w dziedzinie humanistyki".

Mówię, powtarzam i powtarzam, że 45 lat powojennej Polski nie mogło nie odcisnąć się na układach lokalnych i postawach ludzi także w gminach. I tu funkcjonowała prawie jedyna partia PZPR (z przybudówkami ZSL i SD). Nikt przecież nie może w Polsce zaprzeczyć konieczności wszelakich transformacji. Jedne się dokonały, drugie dokonują, trzecich prawie wcale nie widać. TO SAMO DOTYCZY 16 LAT (EPOKI) SPRAWOWANIA WŁADZY W GMINIE PRZEZ WÓJTA KAZIMIERZA ŁAPKĘ. Przez 16 lat powstały i się utrwaliły nie tylko układy rodzinno-przyjacielsko-jakoś-tam ale również postawy społeczne, zachowania i życie osobiste wielu. Utarte slogany podpowiadane przez bardziej sprytnych i wygadanych mówią tak - "Czego on [tzn.ja] się czepia, przecież odbywały się w tym czasie normalne wybory". GRATULUJE WAM NIE-ROZUMIENIA DEMOKRACJI. I obrazu, oraz wymagań "zdrowej" nauki społecznej, nie tylko Kościoła.

Przypominajmy sobie podstawowe pojęcia, np. że WIEDZA - to „ogół wiarygodnych informacji o rzeczywistości wraz z umiejętnością ich wykorzystywania”. Rozwój wiedzy należy do podstawowych celów cywilizacji. To tylko definicja z Wikipedii, czyli abecadło dla każdego rozgarniętego obywatela z początków XXI wieku. Nierozgarnięci w normalnych demokracjach są otoczeni opieką, ale nie decydują o losie innych. W imię miłości, dobroci i normalności.

Demokracja to nie tylko mechanizmy wyborów. To równość wobec prawa, ale także prawo zabierania głosu w dyskusji na tematy publiczne (na Sesjach Rad, komisjach), przetargów, konkursów, debat. To sprzyjający klimat dla słowa i ducha, dla rozwoju osobowego wszystkich mieszkańców. I tak dalej.
Szanowni propagandyści ("łapkowi"), przytoczę tylko dwa fakty - blokowany prawie przez rok konkurs na dyrektora szkoły i proces inwestycyjny hali przy szkole bez żadnych konsultacji z głównymi użytkownikami obiektu!! Dorzucę gratis trzeci - nie odbyła się przez 6 lat ŻADNA debata publiczna o życiu wspólnym w gminie, chociaż dokonały się w tym czasie rewolucyjne zmiany warunków funkcjonowania gmin, samorządów i wszystkiego prawie - CZŁONKOSTWO POLSKI W UNII EUROPEJSKIEJ.

Zwycięstwem "łapkowej" propagandy jest dzisiejsze milczenie mieszkańców, brak jakiejkolwiek szerszej opinii publicznej, lęk przed publicznym zabieraniem głosu (forma ubezwłasnowolnienia). Ba! i domaganie się wprost, żeby o tym nie mówić. Kapaony znów są potępieni bo mówią prawdę! A GDZIE WASZE SUMIENIA? Tak głębokie, niszczące było oddziaływanie tamtej EPOKI. Zdeprawowało wielu. Boją się nie tylko mówić przed ludźmi, ale na pewno i myśleć przed Bogiem. Bo to jest w sumieniu powiązane.

Sławna książka ks. prof. Józefa Tischnera pt. "Polski kształt dialogu" stawia tę samą kwestię w odniesieniu do 45 lat PRL pod panowaniem marksistowskiego materializmu. "To znamienne, w ogromnej większości rozpraw na tematy etyczne, jakie wychodzą spod pióra marksistów, pojęcie sumienia w ogóle nie występuje (...). Etykę marksistowską można w związku z tym nazwać 'etyką bez sumienia' (…) Czy to tylko przypadek, tylko nieszczęśliwy zbieg okoliczności, że właśnie marksizm stał się w naszych czasach filozofią, przy pomocy której tak często dokonywano usprawiedliwienia aktów zwyczajnego okrucieństwa? Czy to nie ta filozofia umożliwiła, a nawet zainspirowała zastąpienie słów 'zbrodnia' i 'przestępstwo' słowami 'błąd' i 'wypaczenie'". A u nas się mówi, "zostawcie w milczeniu tamte lata, Kazio to był tylko prosty chłop".

Na pewnym forum dyskusyjnym znalazłem stosowne i dla mojej (naszej?) próby zrozumienia naszego wspólnego życia w gminie cytaty - "Marks był także moralistą i jako taki odegrał niewątpliwie ogromną rolę, tak dalece, że jeśli chodzi o moralność, jesteśmy dziś w Europie wszyscy jego uczniami".
Zażartuję na to słowami Orwella - "Tylko "inteligent" może w coś takiego uwierzyć – żaden zwykły człowiek nie mógłby być takim durniem."

PS.
1) "W infologii wiedza to układ opisany wyrażeniem w := < I, C, D >, gdzie w oznacza wiedzę, I – informacja, C – kontekst, D – doświadczenie... Na gruncie infologii wiedza może być również wyrażona jako zbiór zdań, które z informacji I pozwalają wyciągać wnioski V. Można zatem zapisać, że „w := {„jeżeli I (K, U, Q), to V”}, gdzie V oznacza wniosek, jaki doświadczony człowiek U jest gotów sformułować na podstawie informacji I (K) rozpatrywanej w kontekście problemu Q

2) Dzisiejsze kwerenda i posty na Fb, w tym wzruszające "like" z Węgier, tak bliskie echu dalekiego "Latarnika" - dały płomień. I myśl bardzo prostą, jak to Kapaony są konieczni dla rozwoju gmin. My to wszystko rozumiemy. Wzięliśmy w siebie z mlekiem matek. Więcej, stoimy na straży normalności. Tak było, jest i będzie. To jest nasze wyposażenie bytowo-rodzinne. Spójrzcie obok na pokaz slajdów.
Tylko z Jaśkiem, dzięki Skype, mogę prowadzić ważne, czasem aż mocne i głośne - bo prawdziwe - rozmowy o życiu, Bogu, religii, kościele i świecie. Wydawać by się mogło, że - w normalnym świecie (kraju) - powinienem w liceach, parafiach i dekanatach. Nie ma takich etatów, choć nie żądam pieniędzy. Nie ma u nas takiej potrzeby???!!!! SĄ OBAWY I LĘKI.

Brakuje nam dzisiaj bardzo prawdziwych "menedżerów" życia duchowo-intelektualnego. Znaczy - apostołów. Bo ci ostatni potrzebowali Barnabów, Tymoteuszów, Filemonów, Sylasów, Erastów, Tychików, Arystarchów itd. Oni dali początek Kościołowi. Położyli fundamenty.
Nasze czasy są - niestety - bardziej hierarchiczne i podporządkowane prawu niż początki chrześcijaństwa.
Na szczęście jest Internet i wolność słowa, gwarantowana konstytucyjnie.

W świetle 1 i 2 - trzeba "widzieć straszliwą masę zła, które trzeba wziąć na siebie, aby je pokonać, żeby pozbawić je mocy". To końcówka Ewangelii.
A to - "Drodzy przyjaciele, również my powinniśmy być zdolni żeby przynieść w modlitwie przed Boga nasze trudy, cierpienia określonych sytuacji, pewnych dni, codzienne zaangażowanie, aby Go naśladować, być chrześcijanami, a także ciężar zła, które widzimy w sobie i wokół nas, aby On dał nam nadzieję, pozwolił nam odczuć swą bliskość, dał nam nieco światła na drodze życia" - Benedykt XVI.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz